ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Francuskie Zgromadzenie Narodowe poparło pilotażowy program medycznej marihuany. Projekt ruszy najpewniej w przyszłym roku. Wszystko wskazuje na to, że Francja zostanie kolejnym europejskim krajem, który zalegalizuje konopie indyjskie dla celów medycznych.

Francuski pilotażowy program medycznej marihuany

Pod pewnymi warunkami we Francji od 2013 r. istnieje możliwość terapeutycznego stosowania leków z konopi indyjskich, takich jak Sativex. Jednak dopiero teraz pacjenci będą mogli korzystać z medycznej marihuany w jej naturalnej formie. Projekt pilotażowy, który powinien rozpocząć się w 2020 r. obejmie około 3000 pacjentów i potrwa 2 lata, informuje France Info.

Projekt poparło Zgromadzenie Narodowe, prezydent Macron także poparł leczenie przy pomocy konopi indyjskich. Fakt, że francuski Senat zablokuje ten ruch, jest uważany za mało prawdopodobny.

Zakaz palenia

Palenie jako forma konsumpcji będzie zabronione. Inhalacja ma odbywać się tylko przy pomocy waporyzatora klasy medycznej. Zabrania się również używania tytoniu jako domieszki. Recepty wystawiane będą na konkretne schorzenia. Lekarze zaangażowani w program pilotażowy, przejdą obowiązkowe szkolenie online, aby nauczyć się jak korzystać z konopi indyjskich w celach medycznych.

Miłośnicy produktów opartych na konopiach już od dawna mogą znaleźć na europejskim rynku produkty takie jak lizaki, czekolada, czipsy czy napoje zawierające aromaty, nasiona czy olej z konopi, a to tylko niektóre z produktów dostępnych w Unii Europejskiej. Z kolei belgijski piekarz postanowił uruchomić linię handlową konopnego chleba – cannabread, który trafi do sieci Carrefour w Belgii.

Żydowski piekarz mieszkający w Belgii zamierza uruchomić pierwszą europejską linię handlową konopnego chleba – cannabread!

Cannabread trafi do sklepów sieci Carrefour

Cannabread będzie można kupić w sieci supermarketów Carrefour w Brukseli oraz dwóch innych belgijskich miastach pod koniec listopada, ale już teraz dostępny jest w co najmniej jednej z pięciu brukselskich piekarni „Lowy„.

Charly Lowy w swojej piekarni w Brukseli, Belgia

„Chleb jest przeznaczony przede wszystkim dla ludzi, którzy po prostu kochają chleb i jego różne rodzaje”, powiedział Charly Lowy, właściciel sieci piekarni „Lowy”

Cannabread pierwszym chlebem konopnym?

W piekarni Boutique w Holandii i poza nią już wcześniej oferowano chleb konopny, ale według doniesień mediów dopiero piekarnia Lowy jako pierwsza zaczęła masową produkcję.

Według raportu Vice, Cannabread nie jest odurzający, ale smakuje i pachnie jak konopie. Być może dlatego belgijska Federalna Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności „napadła” na piekarnię w 2018 r. i zniszczyła cały zapas Cannybread’u w Lowy, powołując się na brak certyfikatów potwierdzających, że nie przynosi efektów psychoaktywnych.

Około 15 procent masy ciasta zawiera nasiona konopi, ale jedzenie chleba nie sprawi, że poczujesz się jak po zjedzeniu kosmicznych ciasteczek.

Poziom THC, psychoaktywnego związku chemicznego w nasionach jest zerowy, dlatego też można je sprzedawać w Belgii bez ograniczeń. Dzięki nasionom konopi chleb ma wyjątkowy smak, a także zawiera wiele minerałów, witamin, kwastów omega 3 i 6, a także błonnika, karotenu i magnezu.

Piekarnia słynie również z chleba z piwem, a także fioletowego chleba z dzikim ryżem.

Kiedy wszyscy fani myślą, że ich ulubiony serial Weeds został już kompletnie wyemitowany, a cała historia podmiejskiej sprzedawczyni zioła została zakończona, to Mary-Louis-Parker – aktorka, która odgrywała rolę głównej bohaterki, Nancy Botwin podobno powiązana jest z nowym projektem – „Weeds 4.20” – która pojawi się po 10 latach od wyemitowania ostatniego sezonu.

Serial Trawka (Weeds) powróci na ekrany?!

Serial nagrodzony został Nagrodą Emmy za najlepszą postać dramatyczną, którą fani zawdzięczają roli Mary Louis-Parker (Nancy Botwin) jednak już niebawem na kanale Starz pojawić się ma nowa seria, a dokładniej sequel opisujący dalsze losy podmiejskiej dilerki.

Podobno aktorka mocno powiązana jest z nowym, siostrzanym projekcie, po za główną rolą stanie się też jego producentem wykonawczym. Jenji Kohan, twórca serialu Weeds póki co nie jest powiązany – informuje TVLine. Fani również oczekują, że Victoria Morrow, która napisała scenariusz do nowej seriii i była również współautorką oryginalnej serii Weeds, odrodzi się jako scenarzysta.

Co z pozostałymi bohaterami?

W serialu Weeds, którego od 2005 do 2012 roku wyemitowano 8 sezonów, wystąpili także Elizabeth Perkins, Justin Kirk, Tonye patano, Romany Malco, Hunter Parrish, Alexander Goulds, Andy Milder, Allie Grant i Kevin Nealon. Na tę chwile nie jest jasne czy którykolwiek z aktorów dołączy do obsady.

„Cieszymy się, że wróciliśmy do pracy nad tym, co nazywamy Weeds 4.20, wraz z gwiazdą i producentką serialu Mary-Louise Parker, który jest już w fazie rozwoju, przygotowując kompleksowe i zintegrowane wdrożenie jednej z najbardziej lubianych pozycji telewizyjnych.”

– mówił w swoim oświadczeniu Jon Feltheimer, dyrektor generalny Lionsgate

Weeds, które działało przez osiem sezonów od 2005 do 2012 roku, wystąpili także Elizabeth Perkins, Justin Kirk, Tonye Patano, Romany Malco, Hunter Parrish, Alexander Gould, Andy Milder, Allie Grant i Kevin Nealon. W tej chwili nie jest jasne, którzy inni oryginalni członkowie obsady mogliby dołączyć do Parkera w potencjalnym przebudzeniu telewizji Lionsgate.

W miniony weekend odbyła się dziesiąta edycja Cannafest Praga. Jest to jedno z największych i najlepszych konopnych wydarzeń na starym kontynencie. Wystawcy z całego świata pokazują co mają do zaoferowania, a mają coś dla każdego, dla rolnika, pacjenta, użytkownika, growera, inwestora interesującego się branżą – każdy związany w jakiś sposób z konopiami znajdzie na Cannafest coś dla siebie. Oto jak było w tym roku.

Jak zwykle na Cannafest było bardzo dużo ludzi. Jubileuszowa dziesiąta edycja była dla nas bardzo udana. Godziny rozmów o sytuacji konopnej w różnych krajach, o growingu, nowych genetykach i organicznych sztuczkach oraz wiele więcej – było dobrze. Zapraszamy do naszej obszernej fotorelacji.

Link do relacji video (live z drugiego dnia targów) – TUTAJ

Foto: Teone

Czy używanie marihuany w ciąży jest bezpieczne? Profesor Kim Pilyoung z University of Denver postanowiła przeprowadzić badania, które mają to zweryfikować. Profesor Pilyoung podjęła się takiego badania m.in. ze względu na dużą ilość zapytań w tej sprawie. Pojawiła się także kwestia medycznego używania marihuany przez kobiety w ciąży.

Poranne mdłości i wymioty w trakcie ciąży to nic nadzwyczajnego. Te oraz inne dolegliwości towarzyszące przyszłym mamom występują też przy pewnych chorobach, często najlepszym lekiem okazuje się na nie medyczna marihuana. Wiele ciężarnych matek decyduje się na samoleczenie, używając marihuany. Jednak wpływ konopi indyjskich na rozwijający się płód nie został do tej pory zbadany naukowo. Badanie profesor Pilyoung jest pierwszym badaniem, które ma rozwiać wszelkie wątpliwości – informuje Globe Stats

Używanie marihuany w ciąży

Okazuje się, że spora część ciężarnych w Kolorado używa konopi indyjskich. Według CDC 16% kobiet w ciąży w wieku od 18 do 44 lat regularnie używa marihuany.

Jest to wykorzystywane przez grupy będące przeciwko marihuanie. Szef jednej z nich, Luke Niforatos, powiedział w wywiadzie dla Fox News Denver:

„Istnieje wiele potwierdzonych naukowo badań, które wskazują, że używanie marihuany w czasie ciąży jest bardzo niebezpieczne.”

Jednak nie potrafił wymienić żadnego z nich.

W bardziej obiektywnym oświadczeniu Departament Zdrowia Publicznego w Kolorado stwierdził, że „nie jest znana bezpieczna ilość marihuany podczas ciąży.” Aby to stwierdzenie nie było mylące należy dodać, że jak dotąd nie ma też ustalonej niebezpiecznej ilości używania marihuany przez kobiety w ciąży. Dzięki swoim badaniom Kim ma nadzieję to zmienić.

Badania

Badanie prowadzone przez Kim jest dość proste. Po uzyskaniu dofinansowania od National Institute of Drug Abuse, bezzwłocznie przystąpiła do przygotowania swojego eksperymentu. Wraz z kolegami postanowili monitorować dwie oddzielne grupy ciężarnych matek – jedną, która regularnie będzie zażywała konopie indyjskie i drugą, która marihuany używać nie będzie w ogóle. Zespół ma rok na przeprowadzenie badania. Oprócz monitorowania zdrowia i fizjologii zarówno matki, jak i płodu podczas ciąży, zarówno dziecko, jak i matka zostaną poddane MRI po porodzie. Badacze mają nadzieję, że rzuci to światło na neurologiczne skutki, jakie marihuana może mieć na rozwijające się niemowlę.

Wokół badań zapewne będzie trochę kontrowersji jednak jest to chyba jedyna metoda aby się przekonać jaki wpływ na płód może mieć używanie marihuany w ciąży. Ma to szczególne znaczenie dla ciężarnych potrzebujących medycznej marihuany.

Na stypie w jednej z niemieckich restauracji gościom podano ciasto z marihuaną. Jak się później okazało, wypiek nie był przeznaczony dla gości i na stół trafił przypadkowo. Gdy ciasto „zaczęło działać”, dezorientowani żałobnicy wezwali pogotowie.

Ciasto z marihuaną na stypie

Sytuacja miała miejsce na stypie w jednej z restauracji w mieście Rostock. Chwilę po zjedzeniu deseru przybyli na stypę goście, w tym wdowa, zaczęli skarżyć się na zawroty głowy i mdłości. Okazało się, że na deser podano ciasto z marihuaną.

Ustalono, że nie było to celowe. Jedna z pracownic restauracji, upieczenie ciasta zleciła swojej 18-letniej córce. Ta natomiast upiekła jedno ciasto także dla siebie, dodając do składu marihuanę. Następnie, po ostygnięciu wypieki trafiły do lodówki, skąd niczego nie świadoma mama dziewczyny podała je gościom.

Po zjedzeniu deseru pomocy medycznej potrzebowało 13 osób. W najgorszym stanie była wdowa, trafiła do szpitala.

Na szczęście od marihuany się nie umiera i goście jedynie najedli się strachu. No i ciasta z gandzią.

Do zdarzenia doszło 12 sierpnia, jednak policja z szacunku do żałobników nie upubliczniła wcześniej tej informacji.

Wobec dziewczyny, która przygotowała ciasto wszczęto postępowanie.

Źródło: The Guardian

W zeszłym tygodniu mieliśmy przyjemność gościć na Central European Cannabis Forum Warszawa 2019. CECF jest pierwszym tego typu wydarzeniem w naszym kraju, wydarzeniem na które czekaliśmy i które mamy nadzieję, że będzie organizowane regularnie.

Central Europe Cannabis Forum CECF 2019 Warszawa

Konferencje i fora takie jak CECF to wydarzenia mocno branżowe. Głównym celem wizyty na tego typu inicjatywach jest posłuchanie mądrych ludzi, poznanie nowych osób działających w branży konopnej, wybadanie nowych trendów, zawieranie współpracy i inicjacja nowych projektów.

Takie wydarzenia często napędzają branże, a zainteresowanym wejściem w konopny biznes może dać pogląd jak on wygląda w naszym kraju, europie oraz na świecie.

Dla osób z jakiegoś powodu interesujących się tym sektorem, nie ma lepszej okazji porozmawiania z pionierami i przedstawicielami polskiej branży konopnej. Rolnicy, plantatorzy, przetwórcy konopi włóknistych, producenci produktów CBD, przedstawiciele największych firm produkujących medyczną marihuanę, przedstawiciele konopnych mediów, działacze, aktywiści i konopni artyści oraz wielu innych to osoby, które można spotkać na konferencji. Dlatego brakowało mi tego typu wydarzenia na naszym podwórku. Na szczęście braki zostały już uzupełnione.

Tematy poruszane na forum CECF dotyczyły marihuany medycznej oraz konopi włóknistych. Przedstawiciele największych działających w naszym rejonie firm takich jak Spectrum Terapeutics czy Aurora mówili o sprawach związanych z tym tematem w naszym kraju ale można było też posłuchać ekspertów od rynku niemieckiego, który jest jednym z największych rynków medycznej marihuany w europie. Nie mogło tez zabraknąć liderów leczenia medyczną marihuaną w Polsce, nie mogło zabraknąć dr. Bachańskiego, Doroty Gudaniec czy Pauliny Janowicz, a o konopiach włóknistych mówili m.in. Maciek Kowalski i Mariusz Żak.

Odbyły się też panele o tematyce inwestorskiej oraz związane z konopnymi start-up’ami.

Największymi nieobecnymi CECF byli politycy, którzy mimo, iż nic o konopiach nie wiedzą to tworzą dotyczące ich prawo. Piotr „Liroy” Marzec mówił, że mimo, iż do wielu z nich zostały wysłane w tej sprawie wiadomości – nikt nie raczył nawet odpisać. To straszne i smutne, że urzędnicy mają gdzieś wartą miliardy branżę, która pozostaje u nas w podziemiu, pieniądze trafiają do bandytów, a obywatele są karani więzieniem za kilka gramów suszu. Ustalić złe prawo potrafili, przyjść porozmawiać o jego skutkach i ewentualnych zmianach już nie potrafią.

Oto kilka zdjęć jak było na Central European Cannabis Forum Warszawa 2019. Czekamy na kolejną edycję.

 

Handlowa porcja marihuany, takie stwierdzenie pada dość często, gdy policja lub media informują o przestępstwach związanych z konopiami indyjskimi. Często też jest to jedyny podawany do informacji wyznacznik ilości zabezpieczonego suszu, zamiast o wadze policja informuje o przejętej ilości porcji handlowych. Czemu tak jest, ile wynosi ta legendarna porcja oraz czemu to pojęcie jest niebezpieczne dla użytkowników konopi?

Handlowa porcja marihuany

Jest to pojęcie pojawiające się bardzo często w kontekście problemów prawnych za posiadanie zabronionego suszu konopnego. Pojawia się zarówno w informacjach prasowych oraz aktach oskarżenia w sądzie. Jednak przeważnie nawet sądy nie wiedzą jaka to konkretnie ilość.

Opinia biegłego

Podczas jednej ze spraw sądowych, w której występowałem w roli oskarżonego o niesłychane przestępstwo tj. posiadanie niespełna stu gramów suszu marihuany. W akcie oskarżenia napisano, że posiadałem sto gramów ok tysiąca porcji handlowych. Akt oskarżenia brzmiał od razu znacznie groźniej.

Nie zgodziłem się z opinią prokuratury i wyraziłem swoją, że sto gramów to jest porcja na kilkadziesiąt ciastek i trochę skrętów. Jednak oskarżyciel, który chwilę wcześniej oznajmił, iż już jeden gram marihuany uzależnia stwierdził teraz, że sto gramów to ilość, którą jednorazowo może się odurzyć tysiąc osób. Nie potrafił jednak tego uargumentować, czym według niego jest odurzenie też nie powiedział. Dlatego sad, aby rozstrzygnąć tę kwestię powołał biegłego.

Biegły sądowy przedstawił swoją oficjalną wersję porcji handlowej, oto ona:

Ilość/porcja handlowa, to najczęściej znajdywana najmniejsza ilość suszu. czyli tzw. lufka.

-oznajmił sądowy biegły

Nie dowierzali wszyscy na sali sądowej, po za prokuratorem oczywiście.

Okazuje się, że nie ma konkretnego określenia wagowego dla handlowej porcji marihuany. Jak określił biegły – jest to lufka, czyli bardziej miara objętości niż wagi.

Przeliczanie przez policję suszu na „lufki” brzmi niedorzecznie i może mieć tragiczne konsekwencje dla użytkownika zatrzymanego z suszem. Gdy znajdą przy kimś 15 gramów marihuany i to zostanie wpisane do aktu oskarżenia to ok. Natomiast jeżeli obok w nawiasie pojawi się informacja, że jest to ok 150 porcji to wyrok może być surowszy. Weźmy pod uwagę, że sędzia nie ma zielonego pojęcia o konopiach indyjskich. Gdy trafi mu się sprawa o 150 porcji handlowych, może stwierdzić, że na ławie oskarżonych siedzi diler, a nie zwykły użytkownik, który miał zaledwie 15 gramów.

Dlaczego używa się określenia handlowa porcja marihuany

Robią to policja oraz prokuratura i w mojej opinii wynika to tylko i wyłącznie z chęci wykazania, jak groźne przestępstwo i jak groźnego przestępce się zatrzymało i oskarżyło. Po raz kolejny idzie o sztuczne zawyżanie statystyk etc. Dochodzi do tego ogłupianie i manipulowanie nieświadomym społeczeństwem. Straszenie ludzi, że w ich pobliżu mieszkał przestępca, który posiadał 150 porcji handlowych marihuany, 15 gramów nie robi takiego wrażenia, nie wywołuje takiego lęku.

Służby kochają jeszcze jeden zabieg, który to jakoby podnosi „rangę” czynu. Chodzi o wartości przejętego suszu. Przykład – ostatnio informowaliśmy o likwidacji sporej plantacji urządzonej w pieczarkarni. W trakcie tej realizacji funkcjonariusze zabezpieczyli 30 kg marihuany, której podana wartość to 13 000 000 zł! Dokładnie tak, 13 grubych baniek za 30 kg suszu! Jego wartość w hurcie to ok 600 000 zł a w detalu max 1500000 zł. Jednak jak się wartość zarekwirowanego suszu pomnoży razy 20 i taka informację poda opinii publicznej to efekt PR-owy będzie znacznie lepszy.

Policja nie ma sukcesów związanych z przestępczością narkotykową! Mało tego, prawo zabraniające posiadania marihuany to jest jedna wielka porażka, która ośmiesza policje i samo prawo! Pomyślcie, powiedzmy, że policja zabezpieczy w ciągu całego roku tonę marihuany. Zapewne odtrąbią w mediach sukces. Szkoda tylko, że nikt nie wspomni, że w naszym kraju spala się delikatnie licząc ok 1,5 – 2 tony suszu dziennie. Daje to przynajmniej te 500 ton rocznie, czyli policja przechwyciła w tym założeniu jakieś 0.2% tego co trafiło do obrotu. Dlatego, nie mając sukcesów na tym polu, wolą cie oskarżyć o 150 porcji, zamiast 15 gramów.

Jazda pod wpływem marihuany jest prawnie zabroniona i grozi m.in. utratą prawa jazdy. Takie właśnie konsekwencje dotknęły obywatela Niemiec, który prowadził pod wpływem THC. Kierowca jest jednocześnie użytkownikiem medycznej marihuany i nie zgodził się z opinią, że nie może kierować pojazdem. Sprawa skończyła się w sądzie, który w czwartek wydał wyrok.

Wszystko zaczęło się od skargi mężczyzny z Dormagen (Rhein-Kresi Neuss), który stracił prawo jazdy po prowadzeniu pojazdu pod wpływem marihuany. Ponieważ spożywał konopie indyjskie z powodów medycznych, chciał on prawo jazdy odzyskać. Gdy mu odmówiono, sprawę skierował do sądu.

Sąd Administracyjny w Düsseldorfie: jazda pod wpływem marihuany jest dopuszczalna

Sąd Administracyjny w Düsseldorfie postanowił w czwartek (24.10.2019), że jazda pod wpływem marihuany jest dozwolona. Jest to pierwszy taki wyrok sądu administracyjnego w Niemczech.

Sąd potwierdził co prawda obawy urzędników, że konsumpcja i zdolność skarżącego do prowadzenia pojazdu są nierozłącznie ze sobą powiązane. Jednak walczący o odzyskanie prawa jazdy kierowca przedłożył sądowi raport psychologiczny, który potwierdził, że 35-latek jest w stanie prowadzić samochód pod wpływem marihuany. Na tej podstawie, sąd przyznał mu rację.

Kluczowa jest odpowiedzialność

To, czy konsumenci marihuany mogą prowadzić pojazdy zależy głównie od tego, czy spożycie odbywa się pod nadzorem lekarza i czy nie stwierdzono wpływu marihuany na prawidłowe prowadzenie i ocenę sytuacji, orzekł sąd.

W praktyce oznacza to, że jeżeli pacjent wykaże zdolność kierowania pojazdem pod wpływem marihuany to nie można mu tego zabronić.

Organ może odwołać się od wyroku do Wyższego Sądu Administracyjnego w Münster.

Redaktor prowadzący „Poranne rozmowy RMF” w tym tygodniu gościł w swoim studio Małgorzatę Kidawę-Błońską oraz Włodzimierza Czarzastego, których pytał m.in. o zdanie na temat legalizacji marihuany rekreacyjnej. Rozmowę na ten temat z szefem SLD, prowadzący rozpoczął od pytań o „walenie wiadra” by po chwili przejść do poważniejszej rozmowy.

Małgorzata-Kidawa Błońska pytana o legalizację marihuany przez PO

Na początku tygodnia Robert Mazurek, prowadzący „poranne rozmowy RMF” gościł Małgorzatę Kidawę-Błońską (PO), z którą rozmawiał m.in. o przywództwie w Platformie. Prowadzący audycję pod koniec rozmowy zadał pytanie o legalizację marihuany rekreacyjnej. Kandydatka na premiera z ramienia PO/KO odpowiedziała w sposób znacznie bardziej stonowany niż zrobił to kilka lat temu ówczesny premier tego ugrupowania.

Przypomnijmy, że Donald Tusk będąc premierem oznajmił, że za jego kadencji nie ma mowy o żadnej liberalizacji prawa w tym zakresie.

Kidawa-Błońska zapytana czy PO powinno poprzeć legalizację marihuany odpowiedziała, że w wielu krajach już to nastąpiło jednak sama się nie zna i zdaje się na zdanie ekspertów w tej dziedzinie. Oto cała wypowiedź pani wicemarszałek na ten temat:

Włodzimierz Czarzasty bliski poparcia depenalizacji?

Dwa dni później gościem audycji był Włodzimierz Czarzasty. W trakcie wizyty w studio szefa SLD, Robert Mazurek rozpoczął temat marihuany żartując, że “walenie wiadrem” jest zabawnym grypsem. Czarzasty jednak poprawił redaktora, że mówi się “walić wiadro”, na co redaktor z uśmiechem odparł – w co wy tam walicie to już wasza lewicowa tajemnica.

Jeden z liderów Lewicy oznajmił, że wie, iż Robert Biedroń oraz Adrian Zandberg popierają legalizację marihuany, natomiast on sam skłania się ku depenalizacji.

Mimo, iż nie są to znaczące deklaracje to zdecydowanie lepiej słucha się takich wypowiedzi, niż tych utrzymanych w tonie Donalda Tuska sprzed kilku lat. Dobrze, że politycy zdają sobie sprawę z postępującej na całym świecie legalizacji, teraz czas aby dostrzegli tkwiący w niej potencjał i zaczęli wprowadzać realne zmiany.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.