ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Tym razem przygotowaliśmy dla naszych czytelników zestawienie TOP 5 odmian autoflowering „indica”. Na zakwitnięcie odmian autokwitnących nie ma wpływu stosunek długości nocy do dnia zatem możliwe są przynajmniej dwukrotne zbiory w ciągu jednego sezonu. Rośliny te, są też stosunkowo niewysokie co pomaga je dobrze zakamuflować gdy jest taka potrzeba.

TOP 5 odmian autoflowering indica

1. Auto Mazar

TOP 5 odmian autoflowering

Automatycznie kwitnąca wersja odmiany Mazar to już jedna z legend. Auto Mazar produkuje spore, pokryte żywicą i zbite kwiaty o bardzo przyjemnym aromacie. W uprawie roślina daje sporo przyjemności gdyż rośnie z dużym wigorem i jest odporna na wszelkie szkodniki oraz choroby co czyni ją świetnym wyborem dla początkujących ogrodników. Auto Mazar osiąga wysokość do jednego metra i daje przyzwoity plon. Odczucia są typowe dla szczepów indica czyli działają na ciało dając tzw „body high”. Polecamy każdemu, kto Auto Mazara jeszcze w swojej kolekcji nie miał.

2. Cheese Autoflowering

TOP 5 odmian autoflowering

Nasza następna rekomendacja to również klasyka – Cheese Autoflowering. Cheese zyskał swoją popularność ze względu na bardzo charakterystyczny, intensywny i słodki zapach przywodzący na myśl woń sera. Jest to łatwa i produktywna odmiana, która wydziela bardzo intensywny aromat już podczas uprawy, co trzeba mieć na względzie szykując się na serową rewolucję w swoim ogrodzie. Rośliny rosną maksymalnie do 1,5 m dając przyzwoity plon o silnym cielesnym działaniu. Ze względu za swój unikalny profil terpenowo-flawanoidowy Cheese Autoflowering jest pozycją obowiązkową dla każdego kolekcjonera konopnych genetyk.

3. Cream Caramel Auto

TOP 5 odmian autoflowering

Cream Caramel to wielokrotnie nagradzana odmiana, która świetnie nadaje się dla osób stosujących rośliny typu indica ze względów medycznych takich jak jaskra czy brak apetytu oraz walka z przewlekłym bólem. Swoją nazwę zawdzięcza zapachowi przypominającemu słodkie nuty karmelu i miodu. Rośliny Cream Caramel nadają się zarówno od chmurkę jak i do uprawy w pomieszczeniach. Krzaczki są średnio wysokości ok 1 m i dają stosunkowo niezły plon o dobrej jakości i sporej ilości kannabinoidów. Dodatkowo roślina lubi przybrać fioletowe barwy.

4. Northern Light Automatic

TOP 5 odmian autoflowering

Northern Lights Automatic to automatycznie kwitnąca wersja legendarnej odmiany jaką bez wątpienia jest NL. Northern Lights Automatic to roślina, która rośnie na ok 1-2 m i daje obfity plon, który ma powyżej 15% kannabinoidów. Do tego wszystkiego NL Automatic rośnie z dużym wigorem i ma stosunkowo krótki okres od kiełka do żniw. Geny NL posłużyły do powstania wielu równie legendarnych odmian. Każdy powinien spróbować.

5. Black Afghan Auto

TOP 5 odmian autoflowering

Auto Black Afghan jest krzyżówką Black Domina z Afghanem w wersji zakwitającej automatycznie. Bardzo kompaktowa, pełna wigoru, szybka, a zarazem dość produktywna odmiana, której cykl życia trwa około ośmiu tygodni. Auto Black Afghan rośnie bardzo niski – osiąga maksymalnie 60cm, niekiedy nawet 45cm, co czyni ją odmianą, która jest łatwa do ukrycia. Susz tej odmiany cechuje bardzo mocny zapach, w którym dobrze wyczuwalne są nuty obojga rodziców. Mocny i wyrazisty, ziemisty smak, któremu towarzyszą haszyszowe nuty Afghana.

Szczep Auto Black Afghan jest doskonałym wyborem dla pacjentów, którzy op0rócz THC potrzebują CBD. Odmiana ta, zawiera stężenie do 2% CBD oraz od 15 do nawet 20% THC.

Już od dziecka, każdego roku mikołajki oznaczały dla nas miłą wizytę brodatego, czerwonego dziadka, który zostawiał dla nas wymarzone prezenty. Czas leci, dorastamy, a nasze potrzeby i wymagania zmieniają się. Właśnie dlatego po raz kolejny przygotowaliśmy dla was listę propozycji na mikołajkowy prezent dla fanów zielonego klimatu!

Kolejny raz postanowiliśmy wyręczyć was w poszukiwaniach prezentów idealnych, które z całą pewnością trafią w gusta każdego miłośnika konopnych klimatów! Zapraszamy zatem do zapoznania się z poniższą listą, która być może zainspiruje was do podjęcia ostatecznej decyzji.

5 pomysłów na mikołajkowy prezent dla fanów zielonego klimatu!

Propozycja numer 1:

Jako, że mikołajki wiążą się z okresem zimowym, pod ręką nie może zabraknąć nam wielkiej przytulanki, która pomoże nam ogrzać się podczas długich seansów z Netflix, a w szczególności wielbicielowi tłustych gibonów, z całą pewnością sprawi również ogromną, bo aż 150 centymetrową radość w formie wielkiej poduszki jointa!

W pakiecie po za poduchą znajdziecie dwie firmowe wlepy oraz kieszonką popielniczkę. Wielkiego gibona Big J – oczywiście bez ślicznej pani, która go dla was prezentuje – możecie zamówić w sklepie RollAJohn

Propozycja numer 2:

Każdy palacz wie, że do sesji niezbędny jest odpowiedni klimacik. Nie od dziś wiadomo, że między innymi światło czy dane kolory mają wpływ na nasze samopoczucie. Właśnie dlatego uważamy, że te klimatyczne lampki znakomicie spełnią swoją rolę dodając uroku każdej chill kanciapie! Różne wzory, w tym możliwość zamówienia własnego, personalizowanego wzoru na życzenie!

Lampki polskiej produkcji znajdziesz w rodzinnym, firmowym sklepie JointBrothers

Propozycja numer 3:

Niektórym palaczom z pewnością przydałaby się przerwa od codziennego męczenia organizmu nadmierną ilością wdychanego dymu. Jeśli osoba, która chciałbyś uszczęśliwić w nadchodzące mikołajki pali jak smok, a tobie zależy na tym, aby zadbał o swoje zdrowie, koniecznie pomyśl o wręczeniu mu urządzenia, jakim jest waporyzator Gaia Linx!

Waporyzator Gaia Linx kupisz w wyjątkowo promocyjnej cenie (-15%) do końca roku tylko w sklepie Vapster!

Propozycja numer 4:

Dla prawdziwego miłośnika tłustych kwiatów, który pragnie pokazać światu, że w jego sercu kwitnie sativa proponujemy polskiej produkcji, ręcznie robione wisiorki imitujące piękne kwiaty marihuany. Każdy z nich jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Wisiorki są „unisex”, zatem idealnie nadadzą się na prezent dla niej i dla niego.

Serce Sativy w kilku opcjach kolorystycznych sznurka możesz zamówić w sklepie producenta Serce Sativy.

Propozycja numer 5:

Znów wracamy do „przytulasków”, ale i znakomitym gadżetem, który doda uroku twojej chill kanciapie – poduszki w kształcie topów Dank Buds Pillows! Trzy milutkie i wygodne poduszeczki imitujące znane odmiany marihuany to obowiązkowa pozycja w kolekcji prawdziwego stonera!

Poduszeczki Dank Buds Pillows w opcji pojedynczej jak i w zestawie zamówisz w sklepie kusHaze,

Propozycja numer 6:

Jeżeli zdecydowałeś się już na wybór sprzętu do waporyzacji, lub osoba, której chcesz wręczyć miły upominek jest już w posiadaniu takiego urządzenia, to koniecznie zafunduj jej rozkoszną kolekcję suszu CBD, która pozwoli odprężyć się w zimowe wieczory przy gorącej herbatce.

Susz CBD w różnych opcjach, w tym gotowe skręcone jointy PUFF zamówisz w sklepie CANAPAHARM

Mamy ogromną nadzieję, że chociaż odrobinę udało nam się zainspirować. Wybór ciekawego prezentu dla fanów zielonego klimatu z okazji najbliższych mikołajek nie powinien być już dla ciebie problemem!

Funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach  byli zaskoczeni na widok tego, co właśnie odkryli. Działając wspólnie z jednostką z Grudziądza udało im się zatrzymać podejrzanego o uprawę marihuany, który uprawiał konopie indyjskie w ziemiance.

Uprawiał konopie indyjskie w ziemiance

Na posesji zajmowanej przez zatrzymanego mundurowi odkryli plantację konopi indyjskich w zbudowanej przez niego ziemiance. Poza znajdującą się w środku plantacją zabezpieczono prawie kilogram suszu gotowego do wprowadzenia na rynek.

uprawiał konopie indyjskie w ziemiance

Kryminalni z Grudziądza na trop podejrzanego wpadli pewien czas temu. Obserwacja mężczyzny zaprowadziła ich na jedną z posesji w Kielcach. Tam do akcji włączyli się funkcjonariusze z tutejszej komendy.  

uprawiał konopie indyjskie w ziemiance

Świętokrzyski wydział do walki z przestępczością narkotykową zajmuję się wykrywaniem i likwidowaniem nielegalnych plantacji, jak i laboratoriów chemicznych. Zatrzymywanie osób związanych z procederem produkcji i wprowadzania substancji odurzających to ich codzienność.

Funkcjonariusze zajęli 26 roślin konopi indyjskich, blisko kilogram gotowego suszu oraz sprzęt służący do uprawy. Mimo że na zdjęciach widać, że są to same liście – susz został zidentyfikowany jako „marihuana”. Właściciel ogródka wykazał się innowacyjnością i zapewne chciał pozostać w podziemiu, dosłownie. Rzadko słyszy się aby ktoś uprawiał konopie indyjskie w ziemiance

Mieszkaniec Grudziądza usłyszał już zarzuty wytwarzania środków odurzających. Prokurator postanowił o użyć środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Za przestępstwo jakiego dopuścił się 36-latek grozi kara 12 lat pozbawienia wolności. Na rozwój sprawy zatrzymany poczeka w policyjnym areszcie.

Konopna cenzura w internecie to temat, który powraca dość często. Regularnie słyszy się o usuwanych materiałach czy wręcz o utracie całego kanału na danej platformie. Jednak jak się temu przyjrzeć z boku to cenzury konopnej jako takiej w sieci nie ma. Okazuje się, że to użytkownicy internetu sami się cenzurują i pozwalają aby ktoś za nich decydował co mają czytać i oglądać, a potem się oburzają. Oto historia cenzury, której nie ma.

Platformy społecznościowe takie jak Facebook, Instagram czy YouTube w ostatnich zmieniły nie tyle sieć jako taką ale nasz sposób korzystania z jej zasobów.

Konopna cenzura w sieci?

Przypomnijmy sobie jak wyglądało przeglądanie sieci dekadę temu, kiedy mało kto miał Facebooka. Poranna kawa przy komputerze to było buszowanie po ulubionych serwisach internetowych. Codziennie przeglądając serwisy wyczekiwałem nowych treści, świeżych informacji czy też rozrywki. I zawsze je tam znajdowałem. Zakładam, że w ten sposób z internetu korzystał niemal każdy jego użytkownik.

Tak było dekadę temu, przed erą Facebooka czy Instagrama. Jak jest dzisiaj? Dzisiaj większość osób rozpoczyna dzień od przejrzenia Fb czy IG. I tu zaczyna się problem.

Konopna cenzura na własne życzenie

Wynika on z połączenia dwóch czynników: dominacji Facebooka, Instagrama oraz YouTube w sieci połączonego lenistwem użytkowników. Efekt można porównać do sytuacji kiedy jesteśmy w restauracji gdzie znajduje się szwedzki stół z każdą potrawą świata. Kto ma chęci, może podejść do stołu i poświęcając trochę energii i czasu znaleźć wszystko czego tylko zapragnie. Jednak można też uniknąć tej odrobiny wysiłku, usiąść przy stoliku i zaczekać na kelnera. Jednak kelner ma swoje uprzedzenia i nie poda nam wszystkich potraw ze stołu, a jedynie te, które sam uważa za smaczne. Gdy się zorientują zamiast pójść samemu do stołu będą się tylko oburzać, że ogranicza się ich wolności. Szwedzki stół to oczywiście sieć www, a kelner to Fb, który decyduje co dziś zobaczysz.

Niestety, każdy twórca treści chcąc dziś dotrzeć do jak największej grupy odbiorców jest zmuszony korzystać z Fb i YT. Niestety, gdyż znaczna większość korzystających z sieci to ludzie potulnie dający sobie zaprogramować jak się korzysta z internetu, a Fb (i linki, które wyświetla) oraz YT to 95% ich aktywności w sieci. Skoro wszyscy operują na Fb i YT to twórcy zakładają tam swoje kanały, zdając się na łaskę lub niełaskę zarządzających platformą.

Fb, YT, IG etc, to wszystko są platformy prywatne i ich prawem jest dopuszczanie lub usuwanie treści. Oczywiście można i należy się buntować gdy usuwane są niegroźne treści konopne podczas gdy nie są usuwane treści jak produkować np. dopalacze.

Każdy twórca działający w oparciu o platformy takie jak YouTube czy Fb musi się liczyć z tym, że jego treści znikną z platformy z dnia na dzień. Oczywiście współczuję i solidaryzuje się z twórcami, którzy stracili budowane latami kanały.

Cenzura to kontrola publicznego przekazywania informacji, ograniczająca wolność publicznego wyrażania myśli i przekonań. Jako taka u nas nie występuje. To co nazywa się cenzurą to efekt lenistwa odbiorców czekających aż Fb i YT im poda wszystko na tacy.

Idealną sytuacją dla twórcy jest gdy treści znajdują się na jego stronie i jego serwerze, a odbiorcy regularnie odwiedzają serwis. Niestety po statystykach wejść na strony widać, że jeżeli kelner nie poda na tacy to nikt się po informacje nie ruszy, w efekcie 99.9% wejść na niektóre portale to wejścia z portali społecznościowych.

Oczywiście ucinanie zasięgów, shadowbany, usuwanie kanałów można nazwać pewną formą cenzury. Jednak nie to martwi mnie najbardziej, gorsze w mojej opinii jest zachowanie użytkowników, którzy korzystając z internetu polegają głównie na IG, YT i Fb, a poruszanie się w obrębie tych serwisów to ich 90% korzystania z sieci www.

Dojście do tego punktu tak potężnej dominacji kilku portali społecznościowych było procesem wieloletnim dlatego nawet częściowe odwrócenie tej tendencji też wymaga czasu, oraz świadomości.

Chcesz aby dominacja Fb czy YT się choć trochę zmniejszyła? Chcesz wspierać twórców treści, dzięki którym jesteś na bieżąco z interesującymi cię tematami? Zacznij, drogi czytelniku, od siebie. Zastanów się przez chwilę, czy także nie działasz według pewnego schematu, że przeglądanie internetu często zaczyna i kończy się na fb czy IG. Jeżeli tak jest, lub jeżeli oburza cię blokowanie czy usuwanie treści to postaraj się raz dziennie odwiedzić kilka serwisów, których treści mogą cię interesować. Przestań polegać na kelnerze, wstań od tego cholernego stolika i przejdź się do stołu głównego – tam jest wszystko czego potrzebujesz.

Doktor Adamski jest typem lekarza z powołania. Wprost uwielbia rozmawiać ze swoimi pacjentami, a ci odwdzięczają mu się szczerością – gdy już zaufają sympatycznemu panu w białym kitlu otwierają się przed nim i często poruszają tematy, jakich nie odważyliby się poruszyć przy innym doktorze. Tak się składa, że zdarza się im pytać o jego zdanie na temat marihuany medycznej, a zwłaszcza CBD – zdobywającego sobie coraz to większą popularność kannabinoidu, kuzyna dobrze znanego THC. Jakie Kwestie związane z CBD, które musisz poruszyć ze swoim lekarzem?

Doktor Adamski jest pytany o CBD bardzo często także przez swoich znajomych. Niektórzy zwierzają się mu, że „eksperymentują/owali z kannabidiolem, np. podając go swojemu choremu psu, czy stosując CBD na sobie – w celu ulżenia w artretyzmie czy dolegliwym bólu mięśni. Tak się składa, że po CBD bardzo często sięgają seniorzy, którzy cenią ten kannabinoid za jego doskonałe właściwości przeciwzapalne, czy też podczas walki ze starczą demencją. I o ile CBD realnie im pomaga to doktor Adamski nie może przeboleć, że ich wiedza na temat kannabidiolu jest tak naprawdę oparta na niedopowiedzeniach lub po prostu za niska, aby świadomie z niego korzystać. Mając to na uwadze, zaraz damy Wam kilka rad odnośnie właściwego podejścia do stosowania tego cennego kannabinoidu.

Obecnie współczesny świat, także ten medyczny, coraz chętniej otwiera się na perspektywy stosowania CBD w przeróżnych schorzeniach, tym bardziej, że kannabidiol nie posiada niemal skutków ubocznych, w przeciwieństwie do wielu klasycznych leków. Prognozuje się, że w samych Stanach Zjednoczonych wartość biznesu związanego z CBD do roku 2024 przekroczy wartość 20 mld!

Pomimo tego, że CBD wydaje się nie posiadać skutków ubocznych i posiada szereg atrybutów, nadal jest stosunkowo mało badań, które to potwierdzają klinicznie. Po prostu należy przeprowadzić dokładne, takie, które bez wątpienia to potwierdzą stawiając przysłowiową kropkę nad „i”, Te, które przeprowadzono do tej pory pozwalają zakładać, że CBD jest świetnym pomocnikiem w walce ze stanami zapalnymi, lękami, atakami paniki oraz generalnie wpływają tonizująco na organizm człowieka. Mało tego – organy rządowe w USA same z siebie prowadzą obecnie badania nad przydatnością kannabidiolu w leczeniu pewnych ciężkich i dokuczliwych rodzajów padaczki.

CBD sam w sobie nie jest w żadnym wypadku toksyczny, ale posiada właściwości psychoaktywne, które mogą pomóc nam w znoszeniu bólu i niwelowaniu bądź zapobieganiu atakom paniki. Większość pacjentów korzystających z CBD w przeróżnych formach (koncentraty czy olejki, itd.) może korzystać z jego właściwości bez żadnych przeszkód, ale lekarze głowią się nad tym, jaka forma dostarczania CBD do organizmu jest najlepsza. Co prawda nadal stosunkowo mało klasycznych lekarzy ma kompleksową wiedzę na temat kannabidiolu, ale tutaj także widać progres – wielu innych już zgłębia tajemnice kuzyna THC, co przekłada się następnie na większą świadomość ich pacjentów.

Bardzo dużą rolę w edukowaniu chorych na temat właściwości CBD mogą pełnić pielęgniarki. Przecież to właśnie one są często pierwszą linią kontaktu pomiędzy pacjentem, a lekarzem. Niektóre z nich zakładają zrzeszenia, których celem jest m.in. zrozumienie właściwości CBD i mówienie o nich chorym. Nierzadko takie pielęgniarki są swoistym „adwokatem” pacjenta zażywającego CBD i dzięki zdobytej wiedzy mogą nawet edukować prowadzących ich (pacjentów) lekarzy.

W wielu krajach na świecie lekarze mogą legalnie przepisywać chorym marihuanę medyczną w różnej formie, ale prawda jest taka, że większość z nich obawia się potencjalnych skutków ubocznych, na jakie mogą być narażeni ich pacjenci. Wynika to z braku wiedzy doktorów co do zastosowań CBD i właśnie tutaj wyedukowane w tym zakresie pielęgniarki mogą być dla lekarzy znaczną pomocą.

„Wierzymy, że z racji tego, iż mamy bezpośredni kontakt z pacjentami powinniśmy wiedzieć o właściwościach kannabinoidów oraz efektach, jakie wywierają na naszych podopiecznych. Wówczas będziemy mogli pomóc im w dobraniu najskuteczniejszej formy leczenia”

– mówi Malcolm Youngren, szef jednego z działów Pacific College of Oriental Medicine i dyrektor oddziału placówki w Nowym Jorku, w której oferowane są kursy doszkalające brać lekarską w wiedzy na temat zastosowań CBD. Ruch ten jest logiczny – w samym USA ok. 55 mln ludzi stosowało CBD na własną rękę ponieważ 70% lekarzy nadal nie ma wiedzy w tym temacie uznając kannabinoidy za zagrożenie dla zdrowia. Po prostu boją się stosować to, czego nie znają.

Jakkolwiek produkty oparte na medycznej marihuanie są legalizowane w coraz to większej liczbie krajów świata to pacjenci nadal pozostawieni są w zasadzie sami sobie – ich lekarze twierdzą, że brak badań potwierdzających zaobserwowane przez ich własnych pacjentów prozdrowotne efekty stosowania CBD. Problem jednak leży gdzie indziej – w wadliwym opisaniu produktów opartych na marihuanie medycznej.

Raport sporządzony przez Penn Medicine (z 2017 roku) stwierdził, że ok. 70% produktów z CBD sprzedawanych w sieci jest źle oznakowanych – w rzeczywistości zawierają zbyt mało lub zbyt dużo kannabinoidu. Oznacza to, że w zasadzie tylko 1/3 takich produktów to rzetelnie przygotowane wyciągi lub koncentraty z CBD.

Pojawia się więc pytanie – jak ma w tym gąszczu sprzecznych informacji odnaleźć się sam pacjent, który chciałby rozpocząć stosowanie kannabidiolu?

Po pierwsze zalecamy, aby pacjent zaczynał od najmniejszej dawki i stopniowo ją zwiększał. Ponadto raczej nie polecamy, aby zaopatrywać się w produkty z CBD w przypadkowych miejscach, jak np. stacje paliw – najlepiej sięgać po nie w licencjonowanych sklepach oraz poprzez sieć renomowanych aptek. W dobrych sklepach wyedukowany personel stanowi wydatną pomoc każdemu, kto zamierza rozpocząć terapię CBD. Warto także wcześniej, o ile to możliwe, porozmawiać ze swoim lekarzem i poinformować go o swoim zamiarze stosowania kannabidiolu. Dlaczego? Otóż w niektórych przypadkach może dojść do interakcji CBD z klasycznymi lekami – istnieje ryzyko, że zadziałają nieodpowiednio – tłumiąc lub zwiększając aż nadto ich pewne właściwości.

Jeżeli więc zamierzacie zacząć przyjmować CBD mamy dla Was kilka kluczowych rad.

  • Po pierwsze – edukacja

Porozmawiaj z lekarzem, a przynajmniej zdobądź sam na własną rękę wiedzę o arkanach terapii prowadzonych przy użyciu CBD. Jak wiadomo, kannabidiol ma potwierdzone właściwości tonizujące organizm co przekłada się na to, że pomaga utrzymać zarówno ciało jak i psychikę w równowadze. Nie jest to jednak jedyny kannabinoid obecny w marihuanie, a ponad 100 innych jego „kuzynów” może wchodzić w interakcję z medycznymi substancjami – zwłaszcza z tymi rozrzedzającymi krew.

Staraj się sięgać po te, które pochodzą ze sprawdzonych, markowych źródeł, czyli np. dobrych sklepów online. Ponadto weź pod uwagę, że niektóre olejki czy koncentraty CBD zawierają także w sobie szereg różnych substancji, a te już niekoniecznie mogą pozostać bez wpływu na nasze zdrowie. Szukaj takich produktów, które mają jak największy procent naturalnych składników. Istnieją badania, które wykazały, iż w niektórych produktach opartych na CBD znajduje się sporo toksycznych metali ciężkich. Dlatego warto poświęcić czas i dokładnie przeanalizować skład takich preparatów i zaopatrywać się w nie u sprawdzonych dostawców.

  • Staraj się wykorzystywać całą roślinę

W większości krajów na świecie istnieją regulacje, które nakazują pozyskiwanie CBD z „materiału”, który ma mniej, niż 0.3% THC – czyli z konopi – CBD to CBD, z tym nie mamy problemu, ale warto zwrócić uwagę na to, aby Twój produkt był pozyskiwany z całej rośliny. Badania wykazały, że CBD najpełniej działa w „otoczeniu” innych kannabinoidów – wówczas prozdrowotne efekty wynikające z ich stosowania są najlepsze – efekt synergii.

  • Stosuj CBD w odpowiednim/właściwym celu

Niektórzy sięgają po kannabidiol, aby pomóc sobie z bezsennością, jeszcze inni cenią jego wspaniałe właściwości przeciwbólowe. Niezależnie jednak od tego, w jakim celu stosujesz CBD warto do zagadnienia własnego zdrowia podejść kompleksowo – zadbać także o odpowiednią dawkę ruchu, relaksu (jak np. masaże), ale także mieć wiedzę o potencjalnych interakcjach CBD z innymi substancjami. Dlatego warto na ten kannabinoid spojrzeć nie jako na lek sam w sobie, a szerzej – jako doskonałe wsparcie naszego planu mówiącego o zadbaniu o własne zdrowie i uzyskaniu równowagi psychofizycznej.

Dzięki marihuanie jestem lepszą mamą – wyznała popularna blogerka. Caitlin Fladager na swoim blogu opisuje swoje życie i macierzyństwo komentując je na swój sposób. Otwarcie pisze o swoich problemach oraz tym jak sobie z nimi radzi. Jeden z jej ostatnich wpisów był o tym, że Caitlin codziennie używa marihuany co pomaga jej w byciu lepszym rodzicem dla dwójki swoich dzieci.

Dzięki marihuanie jestem lepszą mamą

„Tak jestem matką dwójki dzieci. Tak palę zioło codziennie. To zabawne, jak ludzie postrzegają palenie marihuany. Nikt nie patrzy się krzywo, gdy kobieta mówi, że pije lampkę wina, gdy jej dzieci śpią. Ale gdy mama mówi, że pali trawkę, to jest wielki szok. Marihuana bardzo mi pomogła w byciu mamą. Nigdy nie byłam tak cierpliwa do swoich dzieci. Zioło sprawia, że lepiej śpię, budzę się wypoczęta i ze świeżym umysłem”

-pisze na swoim kanale Caitlin Fladager

View this post on Instagram

Yes, I have two kids. Yes, I smoke weed daily. ⁣ ⁣ It’s so funny to my how frowned upon marijuana is. No one looks twice when a mom says she enjoys “mom juice” aka wine, after her kids are in bed. But when a mom says she smokes weed, it’s a huge shock. ⁣⁣ ⁣⁣ I talk about this to bring awareness. I feel as not enough people talk about this. Marijuana has helped me so much, especially when it comes to being a mom. ⁣⁣ ⁣⁣ I have never been the most patient with my two kids. Weed makes me a better mom, as I get a good night sleep after I smoke. I wake up well rested, and with a more clear mind. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke weed after your kids go to bed. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke it to help with anxiety. Mine has been SO much better since I started smoking. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke it to gain weight. I’ve always been dangerously underweight. Now, I am at the healthiest weight I have ever been in my life. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke it, to help you get off medication. I was able to completely stop my anti depressants because smoking helped me so much. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s okay to smoke instead of drink. I used to have a problem with drinking, and my behaviour that came along with that. Weed has helped me to stop drinking so much, and to be honest, I much prefer smoking over drinking. ⁣⁣ ⁣⁣ Marijuana is my glass of wine. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s my can of beer. ⁣⁣ ⁣⁣ It’s my relaxation time. ⁣⁣ ⁣⁣ You can still be a kick ass mom, and smoke weed.

A post shared by Caitlin Fladager (@caitlinfladager) on

Rodzicielstwo i marihuana

Używanie marihuany przez rodziców jest jeszcze niestety stygmatyzowane. Oczywiście nikt nie ma nic przeciwko wypiciu piwa czy lampki wina po ciężkim dniu gdy potomstwo już śpi. Co z tego, że alkohol to jeden z najbardziej szkodliwych narkotyków. Jednak gdy się okaże, że młody rodzic lubi palić wieczorem marihuanę, pojawiają się słowa krytyki. Takie są skutki powtarzanych przez dekady kłamstw na temat marihuany.

Tymczasem marihuana wpływa na nasz organizm zdecydowanie lepiej niż alkohol. Pomaga się odprężyć, polepsza jakość snu i pomaga wypocząć przed kolejnym dniem. W przeciwieństwie do alkoholu, konopie pomagają utrzymać na wodzy emocje i nerwy co w przypadku rodzicielstwa może się często przydać.

Przeprowadzono badania, które wykazały, że codzienne używanie marihuany może pomóc uporać się z bólem pacjentom, którzy używają w tym celu opioidów. W 2017 r. Ponad 70000 Amerykanów zmarło z powodu przedawkowania środków opioidowych takich jak fentanyl czy OxyContin. Ponadto wykazano pozytywne efekty uboczne działania kannabinoidów m.in. poprawę apetytu.

Codzienne używanie marihuany pomaga zmniejszyć ilość używanych opioidów

Badania przeprowadził zespół specjalistów z British Columbia Centre on Substance Use (BCCSU) oraz z University of British Columbia (UBC). Badacze ustalili, iż marihuana może nie tylko być dobrym sposobem na złagodzenie bólu, ale może także zmniejszyć liczbę osób uśmierzających ból za pomocą opioidów.

Naukowcy przyjrzeli się 1100 osobom z wysokim ryzykiem przedawkowania opioidów, ze względu na stosowanie ich w celu opanowania poważnego lub przewlekłego bólu. Pacjenci, którzy codziennie używali marihuany, o połowę zmniejszyli ilość używanych opioidów. Ponadto zgłaszali również pozytywne skutki uboczne, takie jak ulga od stresu, zlikwidowanie nudności, lepszy apetyt oraz poprawa jakości snu. Co ważne, aby efekt był odczuwalny, tylko codzienne używanie marihuany dało pozytywne efekty. Pacjenci, którzy konopi używali rzadziej nie odczuli znaczącej poprawy.

„Istnieją wstępne dowody na to, że stany w USA posiadające legalny dostęp do konopi indyjskich mają dzieki temu mniejszą liczbę zgonów spowodowanych środkami opioidowymi, a nasze badanie częściowo potwierdza dlaczego tak się dzieje. Jest to więcej dowodów na to, że część osób może ograniczyć stosowanie opioidów i zmniejszyć ryzyko przedawkowania. Nasi naukowcy muszą tylko ustalić związek przyczynowo skutkowy oraz go zoptymalizować ”.

-powiedział w rozmowie z DailyMail jeden z autorów badania, dr Milloy z BCCSU.

Niemcy ujawniają hurtowe ceny medycznej marihuany. Rząd federalny Niemiec ogłosił zwycięzców przetargu na zakup konopi indyjskich. Według podanych informacji, zakupione zostanie 2 600 kilogramów kwiatów konopi indyjskich – całość zostanie dostarczona przez krajowych producentów. Kwota przetargu opiewa na kwotę około 6 milionów euro. Wszystko będzie rozliczane kwartalnie – 4 dostawy po 650 kilogramów na rok. Hurtowa cena medycznej marihuany w Niemczech wyniesie 2,3 euro za gram.

Niemcy ujawniają hurtowe ceny medycznej marihuany

Trzema zwycięzcami przetargu na dostawy konopi indyjskich zostali Aurora Cannabis (250 kilogramów kwiatów), Aphria (250 kilogramów kwiatów) oraz Demecan (150 kilogramów kwiatów). Firmy te zobowiązane są dostarczać 650 kilogramów kwiatów konopi Federalnemu Instytutowi Narkotyków i Urządzeń Medycznych (BfArM) co kwartał. Pierwsze dostawy mają zostać odebrane pod koniec 2020 roku, a strony zawartej umowy zastrzegły sobie prawo do możliwości zwiększenia dostaw o 10%.

Dokładne oferty poszczególnych firm nie zostały opublikowane. Rząd poinformował o łącznej kwocie, jaką będzie zobowiązany zapłacić za dostawy medycznej marihuany. Spełnienie kryteriów niskiej ceny było kluczowe do wygrania przetargu, gdyż przyznawane za to punkty stanowiły 40% wszystkich kryteriów.

Aktualnie producenci- Demecan, Aurora, Aphria – nie mogą zaopatrywać aptek w medyczną marihuanę. Niemieckie władze poinformowały, że niedługo rozpocznie się proces składania wniosków o dystrybucję marihuany do celów medycznych i dopiero po wygraniu takiego przetargu zyskają możliwość dystrybucji.

Prawdopodobnie krajowa produkcja nie będzie wystarczająca do pokrycia zapotrzebowania na medyczną marihuanę, więc Niemcy nadal będą importować susz od producentów z Australii, Danii, Lesotho, Kolumbii, Grecji, Malty i innych krajów.

W 2018 roku import kwiatów konopi indyjskich do Niemiec wynosił 3 000 kilogramów, zaś w pierwszej połowie 2019 roku import wynosił 2 500 kilogramów. Gołym okiem widać, że działa zasada jest popyt – jest i podaż. Prawdopodobnie import kwiatów konopi indyjskich w 2019 roku wyniesie około 6 000 kilogramów.

Jeśli w 2021 roku popyt wzrośnie do 10 000 kilogramów, krajowa produkcja marihuany pokryłaby 26% podaży. Nawet biorąc pod uwagę możliwość zwiększenia dostaw o 10% jest to wynik niezbyt wysoki.

Czy ceny medycznej marihuany będą niższe?

Obecne ceny detaliczne medycznej marihuany w Niemczech wynoszą 20 euro za gram. Jest to kuriozum, które wynika z opóźnionej procedury krajowego przetargu na uprawę oraz małej liczby dostawców uprawiających konopie w standardzie GMP (Good Manufacture Practise). Dodatkowo apteki narzucają marżę w wysokości 100%. Teraz sytuacja może ulec zmianie – rząd Niemiec prowadzi rozmowy w celu obniżenia cen detalicznych. Krajowa produkcja medycznej marihuany ma się rozpocząć do 2020 roku, a liczba państw zaopatrujących Niemcy w medyczną marihuanę zwiększyła się.

Niemcy to aktualnie największy rynek marihuany w Europie. Przebija on nawet inne europejskie kraje, w których odbywa się produkcja kwiatów konopi indyjskich.

Firma Aurora Cannabis jest dostawcą medycznej marihuany we Włoszech. W przetargu zaproponowali cene 1,73 euro za gram. W Luksemburgu Aurora Cannabis posiadała wyłączność na sprzedaż medycznej marihuany w cenie 2,5 euro za gram. Posiadała, ponieważ 21 października firma Canopy Growth – producent marihuany z Kanady – ogłosiła, że stała się nowym dostawcą posiadającym wyłączność na sprzedaż marihuany.

Tajlandia zorganizuje World Ganja Festival 2020. Tajskie władze zdały sobie niedawno sprawę z korzyści ekonomicznych jakie mogą płynąć z legalnej marihuany. Nie minęło wiele czasu, a postanowiono pozwolić obywatelom uprawiać marihuanę na własne medyczne potrzeby, a nadmiar plonów odsprzedać rządowi po bardzo dobrej cenie. Rząd uruchomił także własne uprawy i jest przekonany, że marihuana będzie jednym z głównych produktów rolnych dla tajlandzkich gospodarstw domowych. Teraz Tajlandia postanowiła zorganizować World Ganja Festival i ma w tym konkretny cel.

Organizatorzy wydarzenia twierdzą, że World Ganja Festival 2020 stworzy nowe możliwości i zapewni lepsze zrozumienie marihuany z jej wieloma aspektami.

World Ganja Festival 2020

Tajlandia bardzo poważnie potraktowała konopie indyjskie, teraz marihuana jest postrzegana nie jako narkotyk ale jako potencjalna roślina pieniężna, która może przynieść spore korzyści gospodarce Tajlandii. Tajski festiwal konopny nie będzie jednak, co wielu zapewne pomyślało, świętem palaczy polegającym na grupowym paleniu zioła i dobrej zabawie w oparach ulubionego dymu. Będzie to wydarzenie mocno biznesowe nastawione na zbieranie i wymienianie informacji oraz nakręceniu konopnego rynku dla Tajlandii. Jednak uspakajamy, że WGF będzie miał także elementy rozrywkowe. Głównym organizatorem Stowarzyszenie Tajlandzkich Badaczy.

Stowarzyszenie podpisało umowy współpracy przy organizacji wydarzenia z Tajską Fundacją Narodową, Stowarzyszeniem Dziennikarzy i Mediów Tajlandii oraz z lokalnymi organizacjami administracyjnymi prowincji Nakhon Phanom na której obszarze w dniach 29.I – 2.II przyszłego roku odbędzie się festiwal.

Gen. Charan Kullawanit, honorowy doradca projektu World Ganja Festival, powiedział niedawno, że odbywający się po raz pierwszy w Tajlandii festiwal, będzie służyć jako platforma wymiany wiedzy o marihuanie do celów medycznych. Wydarzenie ma też promować Tajlandię jako producenta najwyższej jakości szczepów medycznej marihuany co ma przyczynić się do wzrostu gospodarczego kraju.

„Jesteśmy głównym gospodarzem wydarzenia. Tajlandia jest głównym organizatorem. Sami decydujemy, kogo zaprosimy na Ganja Fesitival. Będą goście z Chin, Japonii i Ameryki. Zaprosimy ich, abyśmy mogli wysłuchać ich pomysłów, prezentacji i tego co mają do powiedzenia. Zobaczymy, jakie korzyści dla globalnej społeczności przyniesie wydarzenie”

-mówił niedawno generał Kullawanit.

W ramach World Ganja Festival 2020 odbędą się m.in. seminaria z zakresu innowacji technologicznych i negocjacje biznesowe. Zaplanowana jest także część rozrywkowa – festiwal muzyczny. Jednak podkreślić należy, że wydarzenie ma charakter biznesowy, a nie rozrywkowy.

Źródło: sea.mashable.com

Podczas wczorajszej wizyty w radiu RMF FM, premier Morawiecki był pytany m.in. o legalizację marihuany. Po wysłuchaniu co ma w tej kwestii do powiedzenia szef rządu nie do końca wiadomo co myśleć. Głupota? Ignorancja? Ciężko ocenić, z pewnością kłamstwa i manipulacja.

Redaktorzy radia RMF FM w ostatnich tygodniach regularnie pytają najważniejszych polityków w kraju o ich zdanie na temat legalizacji marihuany rekreacyjnej, za co chwała producentom audycji. Tym razem pytanie na ten temat usłyszał szef rządu.

Premier Morawiecki pytany o legalizację marihuany rekreacyjnej

Pierwsze co powiedział premier Morawiecki to to, że nie wie nawet czym jest marihuana rekreacyjna i musiałby się zapoznać z definicją. I było to jedyne co premier powiedział w sprawie samej marihuany. Potem rozpoczęła się seria kłamstw i manipulacji.

Od kolejnego zdania szef rządu mówił już tylko o dopalaczach i o tym jak to rząd PiSu dzielnie broni przed nimi młodzież. Wspomniał dumnie o zaostrzeniu prawa. Wszystko to w tonie klasycznej manipulacji, której nie widzieć mogą tylko osoby z klapkami na oczach. Klasyczne tworzenie w społeczeństwie strachu przed narkotykami, a potem kreowanie się na zbawiciela, który problem zlikwiduje zaostrzając prawo.

Premier zapomniał wspomnieć o kilku sprawach. Po pierwsze za potężną popularność dopalaczy w naszym kraju odpowiadają tylko i wyłącznie politycy! To politycy zaostrzając prawo doprowadzili do powstania rynku legalnych narkotyków zastępczych – dopalaczy. Mowa o politykach nie tylko obecnie od kilku lat rządzących ale też o obecnej opozycji.

Kwintesencja manipulacji

Wypowiedź premiera na temat rekreacyjnej marihuany to szczyt manipulacji. Morawiecki już w pierwszym zdaniu powiedział, że nawet nie wie o co jest pytany, że nie wie co to jest marihuana rekreacyjna. Zaczął bredzić o dopalaczach i kłamać jak bardzo troszczy się o naszą młodzież, że zaostrzy prawo i będzie cacy.

Wszystko to jest oczywiście kłamstwem i populizmem, gdyby premier tak bardzo troszczył się o to aby młodzież nie używała narkotyków to wiedział by czym jest marihuana rekreacyjna – zdecydowanie najpopularniejsza używka wśród młodzieży. Gdyby nie kłamał i rzeczywiście przyjrzał się problemowi używania marihuany przez osoby bardzo młode, wiedziałby, że jedyną skuteczna metodą jest legalizacja i edukacja – pokazują to wyniki badań z miejsc gdzie prawo jest pod tym względem liberalne.

Kolejne kłamstwo to to, że rząd robi wszystko aby młodzież nie miała dostępu do narkotyków. Prawda jest taka, że to dzięki obecnemu prawu dostęp do nielegalnych substancji jest łatwiejszy niż dostęp do legalnego alkoholu. W końcu diler nie zapyta o dowód, prędzej namówi nastolatka na dodatkowy zakup.

Oto pełna wypowiedź premiera.

Źródło : rmf24

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.