ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Na wrocławskich Krzykach 19-letni mieszkaniec miasta podszedł do policjantów i wręczył im marihuanę. Chłopak odpowie za wprowadzenie do obrotu środków odurzających.

Akcja miała miejsce około godziny 23:00 na jednym z blokowisk na Krzykach – jednej z dzielnic Wrocławia. Dwóch nieumundurowanych policjantów obserwowało narkotykową transakcję dwóch młodych mężczyzn. Po chwili zaczepił 19-latek, który rozglądając się nerwowo jednemu z nich wręczył zawiniątko z marihuaną. Jednak zamiast pieniędzy za towar, na jego rękach szybko pojawiły się kajdanki.

Jeden z nich po dokonanej wymianie szukał kolejnych potencjalnych kupców i padło na nieumundurowanych funkcjonariuszy

– mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak z KMW we Wrocławiu.

Chłopak nie zdawał sobie sprawy, że mężczyźni są funkcjonariuszami policji, którzy obserwowali jego działania związane z handlem środkami odurzającymi. Zatrzymano również inną osobę, która chwilę wcześniej nabyła marihuanę. U 19-letniego handlarza zabezpieczono również kilkaset porcji handlowych marihuany.

19-latek odpowie za posiadanie i wprowadzanie środków odurzających do obrotu. Za przedsiębiorcze podejście do życia grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności, o jego losie zadecyduje sąd. Drugi zatrzymany mężczyzna (również 19-letni mieszkaniec Wrocławia) odpowie za posiadanie marihuany, za co grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Posłowie chcą wprowadzić limit zawartości THC we krwi kierowców, tak jak jest to w przypadku alkoholu. Takie rozwiązanie ma pomóc wyeliminować sytuację niepotrzebnego karania. Jest to dobry krok dla pacjentów korzystających z medycznej marihuany. Obecnie przepisy nie rozróżniają stanu „po spożyciu” od stanu „pod wpływem”.

Limit zawartości THC we krwi kierowców

Od roku można się w Polsce leczyć medyczną marihuaną. Niestety, jeżeli jesteś pacjentem MM i jednocześnie kierowcą, mogą cię spotkać nieprzyjemności podczas badania trzeźwości. Wszystko dlatego, że nie ma ustalonych limitów stężenia THC, które by określały czy kierowca jest „po spożyciu” czy „pod wpływem”. Pierwsze tyczy się osoby, która jest np. osiem godzin po zażyciu marihuany. Natomiast sytuacja druga to taka, gdy kierowca jest godzinę po spożyciu i stężenie THC w jego krwi jest bardzo wysokie. A THC utrzymuje się we krwi przez wiele dni, dlatego u regularnego użytkownika wynik testu może być pozytywny nawet kilka dni po ostatnim użyciu.

To też jeden z argumentów, którym uzasadniają swoja propozycję posłowie Jarosław Sachajko oraz Paweł Szramka.

W interpelacji do premiera stwierdzają, że w związku z legalnym dostępem do konopi indyjskich, powinno się ustanowić limit zwartości THC we krwi, który stanowiłby granicę odpowiedzialności w razie prowadzenia pojazdu.

„Nie jest istotne, ile nanogramów metabolitów THC na 1 ml krwi ma zatrzymany kierowca – czy 200 (ilość występująca krótko po zażyciu) czy 5 – po kilku lub kilkunastu godzinach. I tak można stracić prawo jazdy. Mało tego – teoretycznie nie powinno się prowadzić nawet do kilku miesięcy po zapaleniu”

-mówią posłowie

To samo tyczy się użytkowników rekreacyjnych, którzy np. wrócili z urlopu w Niderlandach gdzie legalnie raczyli się suszem z Coffee Shop’u. Jeżeli taki kierowca będzie miał wykonany test w kilka dni po powrocie, może narazić się na niemałe problemy.

Kiedy kierowca nie jest już pod wpływem?

Według odpowiedzialnych za projekt posłów, za taki czas należy uznać cztery godziny po użyciu marihuany. Jak argumentują parlamentarzyści, wówczas poziom THC we krwi spada ze szczytowych ok. 200 nanogramów na mililitr do kilku ng/ml. Dodają, iż ważne jest to, że nawet dwa dni po spożyciu konopi we krwi nadal może być ok. 2 ng THC/ml.

Dlatego należy ustanowić przepisy, według których kierowcy z tak niskim stężeniem THC nie będą karani.

Mieszkańcy miasta Bessemer w Michigan mają dość nieustannego zapachu marihuany unoszącego się w ich mieście. W odpowiedzi na skargi mieszkańców, podczas sesji Rady Miasta zapadła decyzja, aby zakupić olfaktometry, których zadaniem będzie wykrywanie marihuany na odległość.

Zdaniem władz miasta intensywny zapach marihuany, to efekt wzrostu liczby upraw konopi indyjskich. W grudniu 2018 roku zaszła zmiana w prawie, dzięki czemu mieszkańcy Michigan mogą uprawiać konopie indyjskie dla celów rekreacyjnych.

Miasto śmierdzi. Wszędzie czuć marihuanę. Są ludzie, którzy nie mogą wysiedzieć na własnym podwórku

– mówi członek Rady Miejskiej, Linda Nelson.

Faktem jest, że istnieją ograniczenia ilościowe co do liczby roślin na osobę. Mianowicie każda osoba, która będzie posiadaczem uprawy liczącej więcej niż dwanaście roślin zostanie ukarana mandatem do 500 dolarów. W przypadku osób, które hodują więcej niż dwadzieścia cztery rośliny grozi kara grzywny do 500 tysięcy dolarów! Poza karą grzywny, prawo przewiduje karę więzienia do lat siedmiu.

Olfakometr zakupiony przez miasto ma pomóc w szukaniu tych którzy łamią prawo. Nasal Ranger to sprzęt wypuszczony na rynek w 2012 roku i pozwala on wykryć oraz ocenić stężenie zapachu. Podobnych urządzeń do wykrywania plantacji marihuany używa policja w Denver. Koszt zakupu olkafometru oraz wyszkolenia policjantów oscyluje w granicach 3,5 tysiąca dolarów.

Najnowsze badania naukowców z University of Connecticut i Georgia State University dowodzą, że legalizacja marihuany może mieć wpływ na zwiększenie aktywności seksualnej i być powodem wzrostu dzietności w USA.

Kolejnym wnioskiem, który może dziwić, jest spadkowy trend stosowania środków antykoncepcyjnych. Co za tym idzie, rośnie liczba urodzeń. W jaki sposób sprawdzono, że liberalizacja prawa dotyczącego marihuany wpłynęła na te obszary życia społeczeństwa?

Całe badanie polegało na analizie zestawu danych dotyczących „szczegółowych pytań dotyczących aktywności seksualnej i zażywania substancji” u młodych Amerykanów w latach 1997–2011. W ankiecie respondenci odpowiadali wprost na pytania odnośnie używania marihuany, jak i częstotliwości stosunków seksualnych w ostatnim miesiącu.

„Pierwszą zmianą w zachowaniach seksualnych, którą obserwujemy, jest zwiększone zaangażowanie w aktywność seksualną”

– napisali naukowcy

Według danych, „Prawdopodobieństwa uprawiania seksu raz lub więcej w ciągu ostatniego miesiąca” oraz „wzrost częstotliwości uprawiania seksu rozpoczynający się bezpośrednio po zmianie prawa” zanotował wzrost o średnio 4,3%.

W artykule opublikowanym w Journal of Health Economics czytamy, że „legalizacja marihuany do celów medycznej marihuany przekłada się na dwuprocentowy wzrost narodzin dzieci wśród kobiet w wieku rozrodczym.

„Wyniki te dowodzą, że używanie marihuany ma znaczny, niezamierzony i pozytywny wpływ na przyrost naturalny”

– dodają autorzy.

Zmniejszenie popytu na środki antykoncepcyjne może być spowodowany efektami sensorycznymi marihuany, przez co osoby współżyjące „mogą zmienić stosunek do ryzyka seksualnego, sprawiając, że użytkownicy są mniej zaniepokojeni konsekwencjami stosunku płciowego bez zabezpieczenia, co prowadzi do ograniczenia stosowania środków antykoncepcyjnych”.

Powyższy wniosek może wyjaśnić, skąd się wziął wzrost przyrostu naturalnego. Drugim faktem jest, że naukowcy wiążą nadużywanie marihuany ze zmniejszeniem płodności.

Poniżej przytoczyliśmy kilka ważnych zdań z artykułu.

„Nasze ustalenia dotyczące urodzeń sugerują, że czynniki behawioralne mogą przeciwdziałać zmianom fizjologicznym związanym z używaniem marihuany, które mają tendencję do zmniejszania płodności”

– napisali.

„Stwierdzamy, że wejście przepisów medycznych dotyczących marihuany skutkuje zarówno zwiększonym zaangażowaniem w aktywność seksualną, jak i spadkiem stosowania środków antykoncepcyjnych pod warunkiem bycia aktywnym seksualnie”,

czytamy w podsumowaniu badań.

„Oba mechanizmy sugerują, że reakcje behawioralne mogą wynikać ze zwiększonej uwagi na przyjemność związaną ze stosunkiem płciowym, zwiększonej gotowości do uprawiania seksu, a także z ignorowania przyszłych konsekwencji związanych z seksem”

Czy zmiana prawa dotyczącego marihuany medycznej faktycznie wpłynęła pozytywnie na przyrost naturalny? Być może. Ostatnie badania pokazują, że marihuana ma zdolność do zwiększania przyjemności ze stosunku seksualnego, jak i zwiększa popęd seksualny zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet.

U kobiet jednak nadmierne palenie marihuany może powodować tak zwany efekt „bawełnianej waginy” – jest to nic innego jak suchości w pochwie, o której pisaliśmy jakiś czas temu. Artykuł możecie przeczytać tutaj.

Od kiedy w Kanadzie zalegalizowano rekreacyjną marihuanę, branża piwna traci na wartości. W zeszłym roku producenci złotego napoju odczuli rekordowy spadek zainteresowania ich produktami. Eksperci uważają, że powodem tej sytuacji jest właśnie legalizacja rekreacyjnego używania konopi indyjskich, co nas specjalnie nie dziwi. Przewiduje się dalsze spadki dla branży alkoholowej.

Branża piwna traci

Jak poinformował Bloomberg, w rok po zalegalizowaniu w Kanadzie marihuany, branża piwna straciła 3,9%, to rekordowy spadek.

„Trend jest znacznie gorszy od obserwowanego w latach 2014-2018, w których wolumeny przemysłu piwowarskiego spadłay średnio o 0,3 proc. To wydaje się mieć związek z legalizacją marihuany w kanadzie pod koniec 2018 r.”

– Powiedziała w rozmowie z Bloombergiem Vivien Azer, analityczka Cowen.

Zdaniem specjalistów, obecny trend może się utrzymać, a spadki spożycia piwa mogą jeszcze wzrosnąć. Przyczyną tej sytuacji będą nowe produkty konopne, jak np. żywność, czy konopne liquidy do e-papierosów, zawierające m.in THC (vape peny), które na Kanadyjski rynek trafią już wkrótce.

Rynek konopi indyjskich w Kanadzie się dopiero rozwija, a jego wartość szacuje się na ok. 1,5 miliarda dolarów kanadyjskich. Rynek piwny wycenia się natomiast na 9,2 miliarda dolarów, a 23 miliardy wart jest cały kanadyjski rynek alkoholu.

Program promujący uprawę konopi wdrożony przez Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich został nagrodzony przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. „Program Konopny – narzędzie komercjalizacji rolniczych dóbr własności intelektualnej na skalę międzynarodową” został wyróżniony za osiągnięcia w zakresie wdrażania postępu w rolnictwie, rozwoju wsi i rynkach rolnych.

Program promujący uprawę konopi

Program Konopny Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich jest odpowiedzią na potrzeby globalnego rynku konopi przemysłowych, który aktualnie przeżywa ponowny rozkwit. Program promujący uprawę konopi jest doskonałym przykładem skutecznej komercjalizacji opracowanych w instytucie badawczym rozwiązań, dóbr własności intelektualnej.

Program promujący uprawę konopi

Celem programu jest produkcja na dużą skalę kwalifikowanego i elitarnego materiału siewnego odmian konopi włóknistych należących do IWNIRZ (m.in. Białobrzeskie, Tygra, Henola), które są sprzedawane w Polsce, Europie oraz innych kontynentach. Działalność Instytutu wypromowała polskie odmiany konopi przemysłowych na skalę światową. Dzięki temu instytut zawiera umowy licencyjne, z których przychody liczone są w milionach złotych. Dynamiczne, coroczne zwiększanie skali upraw w Polsce to szansa na poprawę sytuacji finansowej polskiego rolnika, szczególnie rolników małoobszarowych, którym na zasadzie umów kontraktacji Instytut oferuje alternatywę do tradycyjnych upraw oferując przychów nawet ponad 15 tysięcy zł z hektara.

„Program Konopny – narzędzie komercjalizacji rolniczych dóbr własności intelektualnej na skalę międzynarodową”

W ramach Programu Konopnego rolnicy mają możliwość uprawy polskich odmian konopi na cele nasienne w oparciu o zawartą z Instytutem Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich umowę kontraktacyjną. Dlaczego warto zainteresować się programem? IWNiRZ pomaga podmiotom w takich sprawach jak załatwienie wszelkich wymaganych formalności urzędowych w związku z uprawą konopi włóknistych, dostarcza materiał siewny7 wysokiej klasy. Są to polskie odmiany, które obecnie zdobywają nie małą popularność na świecie. Instytut zapewnia także wsparcie doradcze i agrotechniczne dla zakontraktowanych rolników. Na koniec oczywiście skupuje od rolnika cały plon po wcześniej ustalonych cenach.

Program promujący uprawę konopi i jego atrakcyjne warunki przyciągają do konopnych upraw młode pokolenie, które zaczyna dostrzegać w uprawie i przetwórstwie tej rośliny wiele nowych możliwości rozwoju. Rolą programu jest propagowanie upraw tej rośliny, transfer wiedzy w obszarze agrotechniki i przetwórstwa w celu zwiększenia jej popularności w Polsce.

Wczoraj odbyło się drugie posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. legalizacji marihuany. Do grona posłów, którzy postanowili wesprzeć swoją osobą zespół, dołączyli zaproszeni aktywiści oraz działacze, którzy od lat starają się o liberalizację polskiego prawa narkotykowego, które przynosi same szkody. Oto co ustalono oraz o czym mówiono podczas wczorajszego posiedzenia przy ul. Wiejskiej.

Spotkanie rozpoczęło się od formalnego przedstawienia się przez każdego kto dołączył wczoraj do zespołu. Zebrane grono to (po za politykami oczywiście) to osoby, które od lat starają się o liberalizację prawa dot. konopi, o zaprzestanie karania użytkowników oraz szeroki dostęp do medycznej marihuany dla pacjentów.

Pierwsze głosowanie

Zaraz po przedstawieniu się grona konopnych ekspertów, pojawiła się kwestia nazwy zespołu. Nie wszyscy uważali, że obecna nazwa jest odpowiednia, Spór dotyczył głównie słowa „marihuana” w nazwie. Jednak w głosowaniu zdecydowana większość była za utrzymaniem obecnej nazwy. Przewodnicząca zespołu, Pani Beata Maciejewska stwierdziła też, że nie można się ukrywać z tym w jakim celu zespół został powołany i jaki jest jego główny cel – legalizacja marihuany.

Pierwsze ustalenia

Pierwsza dyskusja dotyczyła w jaki sposób osiągnąć główne założenia zespołu. Część zaproszonych ekspertów liczyła na to, że prezydium zespołu ma już nakreśloną swoją wizję jak to osiągnąć i chce ją z nami skonsultować. Okazało się jednak, że prezydium liczyło na to samo ze strony zaproszonych doradców.

Po kilkudziesięciu minutach dyskusji ustalono, że pierwszym i najważniejszym celem będzie przekonanie obozu rządzącego do przychylenia się do postulatów zespołu, a przede wszystkim doprowadzenie do debaty w tej kwestii. Merytoryczna dyskusja jak to osiągnąć ma odbyć się na kolejnym posiedzeniu.

Jak słusznie zaznaczył obecny na posiedzeniu Piotr Liroy Marzec, zespół może się spotykać przez całą obecną kadencję sejmu jednak bez przekonania do swoich racji obozu rządzącego – nic nie osiągnie. Dlatego teraz politycy oraz działacze powinni zrobić wszystko aby doprowadzić do rzetelnej debaty z udziałem partii rządzącej.

W trakcie kolejnych spotkań zespołu odbędą się merytoryczne dyskusje w celu ustalenia w jaki sposób to osiągnąć.

Parlamentarny zespół ds legalizacji marihuany ma się spotykać co miesiąc, kolejne spotkanie odbędzie się w pierwszej połowie lutego.

Jak dotąd szczególną sławą i światłami reflektorów cieszyły się takie kannabinoidy jak THC czy CBD, ale całkiem niedawno naukowcy z Włoch odkryli kolejne kannabinoidy naturalnie występujące w konopiach – THCP i CBDP!. Czy ich odkrycie to kolejna rewolucja w Świecie Kannabinoidów?

THC jest jednym z najbardziej znanych i pożądanych związków występujących w marihuanie, który dzięki swojej psychoaktywności oferuje głównie zastosowanie rekreacyjne, ale także medyczne. Mimo to THC wciąz zakazane jest w wielu krajach czy niektórych stanach USA. Podobnie jak THC, również CBD (kannabidiol) znalazł swoje zastosowanie w medycynie, a w ostatnich latach branża konopna przeżywa ogromne „boom” na ten wspaniały związek.

Naukowcy z Włoch odkryli kolejne kannabinoidy – THCP i CBDP!

Kevin McKernan opublikował ostatnio na swoim Twitterze wpis o dużym odkryciu w branży konopi indyjskich – naturalnym kannabinoidzie zwanym THCP (Tetrahydrokannabiporol).

Informacje o odkryciu i badaniu tego związku zostało opublikowane na początku tego tygodnia a, który uważa, że THCP ma dużo większą zdolność do wiązania się z receptorami w ludzkim układzie endo-kannabinoidowym, a dokładniej z receptorem CB1 niż znany nam już THC, co czyni go silniejszym niż sam tetrahydrokannabinol.

W poście możemy znaleźć link do badań, które naukowcy opublikowali w serwisie nature.com.

Biorąc pod uwagę wiele korzyści, które zapewniają nam konopie, takie jak leczenie padaczki czy nowotworów, jasne jest, że istnieją w niej pozytywne dla naszego organizmu związki. Jednak nagonka i status prawny zmusił konopie indyjskie do pozostania nielegalnym narkotykiem, pomimo wielu nieodkrytych dotąd kannabinoidów, i związków które mogą pomóc społeczeństwu w rozwiązaniu wielu problemów. W rzeczywistości zmiany w cząsteczkach pozwoliły naukowcom odkryć w tym procesie około 150 różnych znanych fitokannabinoidów. Podobnie tak jak THCV, THCP prawdopodobnie ma inne właściwości farmakokinetyczne i wiążące niż sam THC.

„Dwa nowe fitokannabinoidy zostały wyizolowane i w pełni scharakteryzowane, a ich absolutna konfiguracja została potwierdzona przez stereoselektywną syntezę. Zgodnie z międzynarodową niezastrzeżoną nazwą (INN) dla tych analogów CBD i THC zaproponowaliśmy odpowiednio nazwy „kannabidiphorol” (CBDP) i „tetrahydrokanabiphorol” (THCP) ”.

Stwierdzili w badaniu naukowcy

„THCP ma jeszcze większe powinowactwo wiązania do receptora CB1 i większą aktywność kannabimimetyczną niż sam THC”.

Zasugerowali naukowcy na podstawie wyników badań

Zasadniczo stwierdzili, że THCP ma większą moc niż THC pod względem działania na ludzki organizm. którego nigdy dotąd nie znaleziono naturalnie w konopiach indyjskich. Jednak dzięki spektrometrii mas i technikom analitycznym udało się odkryć nowe związki, na które wcześniej nie zwracano dużej uwagi.

Dlaczego wcześniej nie znaliśmy THCP i CBDP?

Dzięki spektometrii mas i nowym technikom analitycznym naukowcom udało się odkryć nowe związki, na które nigdy wcześniej nie zwracano uwagi. Jeśli substancja ta okaże się jedną z wschodzących gwiazd przemysłu konopi indyjskich, organy regulacyjne musiałyby wyjaśnić status prawny każdego rodzaju konopi indyjskich. Konieczne będą dodatkowe badania, aby przekształcić ten związek w substancję, którą można byłoby faktycznie nabyć, ale jasne jest, że już wkrótce dostępne będą dodatkowe opcje dla konsumentów rekreacyjnych jak i pacjentów korzystających z dobrodziejstw kannabinoidów.

Zgodnie z badaniami nowe prace będą kontynuowane w celu sprawdzenia, czy kannabinoid THCP wykazuje działanie przeciwutleniające, działanie przeciwzapalne i przeciwpadaczkowe, które są korzyściami zdrowotnymi najbardziej kojarzonymi z CBD (kanabidiolem).

Wraz z pierwszym stycznia 2020 roku w Illinois weszła w życie ustawa umożliwiająca posiadanie oraz handel konopiami indyjskimi.. Konsumenci marihuany z Illinois w pierwszy dzień legalizacji wydali 3,2 miliona dolarów

llinois legalizuje konopie indyjskie do celów rekreacyjnych

Jak wspominaliśmy pod koniec czerwca ubiegłego roku, władze stanu Illinois zatwierdziły projekt ustawy, która zezwala na posiadanie, oraz handel marihuaną rekreacyjną.

Każdy dorosły obywatel zamieszkujący stan Illinois od pierwszego stycznia może posiadać przy sobie do 30 gramów suszu marihuany, 5 gramów żywicznych koncentratów oraz produkty żywnościowe zawierające nie więcej niż 500 mg THC. Również osoby przyjezdnym spoza stanu – w tym również obcokrajowcom – przypadają limity, które są mniejsze o połowę.

Pacjenci stosujący marihuanę medyczną będą mieli możliwość zakupu nasion oraz własnej uprawy do pięciu roślin w domu, a 31 grudnia 2019, 11 tys. skazanych za przestępstwa związane z niewielkimi ilościami marihuany zostaną wymazane z rejestru karnego, za decyzją ówczesnego Gubernatora stanu Illinois J.B. Pritzker.

Pierwszy dzień legalizacji

Jak donosi Department of Financial and Professional Regulation, już pierwszego dnia po wejściu w życie ustawy konsumenci marihuany z Illinois wydali blisko 3,2 miliona dolarów, które wygenerowało nieco ponad 77 tys. transakcji. Dla porównania, w zeszłym roku, kiedy to stan Michigan zalegalizował sprzedaż marihuany, przychody wyniosły blisko 221,000 przy około 2200 transakcjach.

Gubernator Illinois pierwszym klientem

W jednym z licencjonowanych punktów sprzedaży marihuany rekreacyjnej, pierwszym klientem była sama gubernator stanu, porucznik Juliana Stratton, która w kolejce wraz z innymi mieszkańcami już od 6 rano oczekiwała na otwarcie wybranego punktu. Podobno ona zakupiła żelki z THC o wartości 100$.

Illinois stał się tym samym jedenastym stanem, który zalegalizował marihuanę rekreacyjną oraz produkty oparte na konopiach indyjskich. Mieszkańcy całego stanu mocno wyczekiwali otwarcia sklepów, ich radość było można odczuć w całym internetowym Zielonym Świecie, gdzie udostępniane były filmiki czy szalone zdjęcia z tego pamiętnego dnia. Ciekawe jakby to wyglądało w Polsce?

Obywatele Włoch mogą legalnie uprawiać konopie indyjskie w swoich domach na użytek własny! Takie orzeczenie wydał sąd w Rzymie – dopóki ludzie nie będą przesadzali i będą zachowywać swoje uprawy na poziomie „osobistej konsumpcji” wtedy nie można ścigać ich sądowo

Jak czytamy w serwisie internationalhighlife, orzeczenie zostało wydane już 19 grudnia po tym, jak właściciel dwóch roślin konopi zwrócił się do Sądu Najwyższego z prośbą o uchylenie wyroku skazującego, ale nie on został zauważony, dopóki o sprawie nie poinformowały krajowe agencje prasowe. Ustawodawcy, którzy są pozytywnie nastawieni w kierunku legalizacji marihuany we Włoszech natychmiast z zadowoleniem przyjęli tę prośbę, mówiąc przy tym, że toruje ona drogę do możliwej legalizacji.

„Sąd otworzył drogę, teraz to zależy od nas”

– powiedział Matteo Mantero, senator z współ rządzącego Ruchu 5 Gwiazd.

Ponowne dyskusje na temat legalizacji we Włoszech

Mantero próbował już przekazać poprawkę do włoskiego budżetu na 2020 r., Wzywając do legalizacji i regulacji prawa dotyczacego konopi indyjskich. Niestety poprawka została uznana za niedopuszczalną przez senatora Maurizio Gasparri, który jest częścią konserwatywnej partii Forza Italia Silvio Berlusconiego.

„Narkotyki powodują szkody, zapomnij o ich hodowaniu lub kupowaniu w sklepach”

– powiedział w piątek Matteo Salvini, lider prawicowej partii ligowej.

Z kolei wspomniany senator z Forza Italia, sprzymierzony z partią ligową, ogłosił, że jeśli dojdzie do władzy, to anuluje absurdalny wyrok sądu.

Wciąż jednak sytuacja prawna dotycząca konopi indyjskich we Włoszech jest bardziej niż skomplikowana, a niedawne orzeczenie zdecydowanie nie czyni tego jaśniejszym. Od 2016 roku Włosi mogli legalnie używać tak zwanego „cannabis light” znanego w Polsce jako susz CBD, które zawiera głównie kannabidiol i mniej niż 0,6% THC (w przypadku włoskiego prawa).

Salvini, który był wówczas ministrem spraw wewnętrznych, próbował zamknąć wszystkie legalne sklepy z konopiami, mówiąc, że jego partia „zrobi wszystko, co w naszej mocy, aby państwo nie stało się handlarzem narkotyków”.

Przynajmniej na tę chwilę, jeśli mieszkasz we Włoszech i lubisz uprawiać konopie indyjskie na własny użytek, możesz czuć się bezpiecznie.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.