ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Wkłady (cartridge) do vape penów zdobyły uznanie konsumentów w wielu krajach, w których kultura dotycząca konopi jest szeroko rozwinięta. Firma CANAPHARM jako pierwsza w Polsce do swojej oferty wprowadziła w 100% ceramiczne cartridge, wypełnione najwyższej jakości liquidem.

Po wielu negatywnych doniesieniach o toksycznych wkładach zawierających między innymi metale ciężkie, firma CANAPHARM jako pierwsza w Polsce do swojej oferty wprowadziła w 100% ceramiczne wkłady, wypełnione najwyższej jakości liquidem, w którego skład wchodzą najwyższej jakości składniki.

Dlaczego warto używać cartdrige z liquidem CBD?

Według wielu naukowych badań, kannabiodiol (CBD), okazał się przynosić wiele korzyści na wielu płaszczyznach zdrowotnych. Odparowywanie kannabinoidów jest jestnym z najskuteczniejszych sposób ich przyjmowania. W porównaniu do palenia klasycznego, balsamów, nalewek czy przekąsek z CBD – ze względu na większą biodostępność.

Vapowanie liquidu CBD za pomocą e-papierosów jest wygodnym, praktycznym i smacznym sposobem na wskoczenie w świat suplementacji kannabiodiolu.

ceramiczne cartridge z liquidem CBD

Cartridge są to mini zbiorniczki wypełnione liquidem (jak w przypadku e-papierosów) zawierającym nie różne stężenia nikotyny, czy psychoaktywny liquid zawierający THC, a zbawienny kannabiodiol w połączeniu z naturalnymi aromatami i terpenami w klasycznej bazie wykorzystywanej w najlepszych e -liquidach.

Firma CANAPHARM jako pierwsza i jedyna w Polsce, wprowadzając na rynek swój najnowszy produkt zadbała o to, by wkłady były najwyższej jakości. Zgodnie z wytycznymi w USA, wszystkie marki oferujące cartridge z liquidem CBD powinny stosować pojemniki ceramiczne, które nie zawierają metali ciężkich. Właśnie takie wkłady wypełnione są najwyższej jakości mieszanką kannabidiolu, aromatów i terpenów pochodzących z konopi włóknistych.

Jak używać ceramicznych cartridge Ipuff z liquidem CBD?

Wkłady oparte są na najnowszej technologii, w ich konstrukcji nie wykorzystano kleju. Ich montaż jest banalnie prosty; wystarczy, że wkręcisz wybrany Cartdridge z liquidem CBD w akumulator i już możemy cieszyć się aromatycznymi i gęstymi chmurkami.

Cartridge iPuff posiadają uniwersalny gwint 510, co oznacza, że są kompatybilne z praktycznie każdym akumulatorem e-papierosów, a nawet niektórymi waporyzatorami, np. takimi jak dedykowany do inhalacji koncentratów Puffco Plus, w którym wystarczy jedynie odkręcić komorę główną i zastąpić ją ceramicznym cartridgem o ulubionym smaku. Warto zaznaczyć jednak, że niektóre napięcia mogą przeszkadzać w sesji, blokując niektóre momenty inhalacji. Producent zaleca jednak stosowanie dedykowanego akumulatora iBattery, który jest do nabycia w ofercie.

Ceramiczne cartridge marki CANAPHARM można napełniać ponownie, jednak nie jest to zalecane przez producenta, ponieważ trudno osiągnąć odpowiednią ilość składników i samą gęstość liquidu, która będzie idealnie „współpracować” w ceramicznym wkładzie.

Gdzie znajdę ceramiczne cartridge z liquidem CBD?

Ceramiczne wkłady wypełnione wysokiej jakości liquidem CBD możecie zamówić bezpośrednio ze strony producenta, a także znaleźć je we wszystkich samoobsługowych punktach, które dostępne są już praktycznie w całej Polsce.

Były bramkarz reprezentacji Polski, został oskarżony przez niderlandzki portal crimesite.nl o uprawianie konopi indyjskich oraz kradzież prądu. Były reprezentant naszego kraju, Henryk Bolesta, zapewnia, że opublikowany artykuł na jego temat to stek bzdur i wymysłów oraz chamska prowokacja.

Były polski bramkarz oskarżony o uprawę konopi indyjskich

Henryk Bolesta były bramkarz reprezentacji Polski, Feyenoordu Rotterdam i Widzewa Łódź, mógł ostatnio przeczytać na swój temat artykuł. Niestety nie dotyczył on jego sportowych osiągnięć. Niderlandzki portal crimrsite.nl napisał kilka dni temu, że 62-letni Henryk Bolesta, został zatrzymany za uprawianie konopi indyjskich.

Policja ani mnie nie zatrzymała, ani nie zostałem aresztowany! Nie mam nic wspólnego z konopiami indyjskimi, ani z żadnymi innymi narkotykami! Tekst o mnie to chamska, złośliwa i kłamliwa prowokacja.

– mówił były bramkarz w wywiadzie dla „Super Expressu”.

To wszystko kłamstwa i brudna prowokacja. Część faktów pozmieniał, a inne wymyślił pseudo-dziennikarz, który w Holandii jest znany z tego, że tworzy nieprawdziwe historie i żeruje na taniej sensacji. Kiedyś pracował w De Telegraaf, ale popełnił plagiat i go wyrzucili. Teraz wyssane z palca bzdury publikuje i robi ludziom krzywdę w jakimś portaliku.

-komentuje artykuł Bolesta

Portal crimesite.nl poinformował, że niderlandzka policja otrzymała w tej sprawie anonimowy donos, który oczywiście sprawdzono. Portal pisze, że w domu polaka, który znajduje się w Rimburgu, ujawniono nielegalną plantację marihuany. Portal oskarżył o udział w uprawie także jego żonę, dodatkowo zarzucono im kradzież prądu na potrzeby plantacji. Polak, w rozmowie z „Super Exspresem” tak skomentował sytuację:

Cała sprawa miała miejsce nie w poniedziałek, tylko trzy lata temu. I zdążyłem już o niej zapomnieć. Chciałem wtedy sprzedać dom. Nie było kupców, więc żeby nie stał pusty, to go wynająłem. Po pewnym czasie zostałem wezwany do złożenia wyjaśnień na policji , bo okazało się, że najemcy na terenie posiadłości zaczęli hodować konopie. Pokazałem umowę najmu, powiedziałem – zgodnie z prawdą, że nic o tym nie wiedziałem i po temacie. Nikt nie zamykał ani mnie, ani tym bardziej mojej małżonki, którą ten nierzetelny dziennikarz też wmieszał w całą sprawę.

Bolesta nie ma pojęcia czemu stał się ofiarą podłego ataku pseudo-dziennikarza.

 Nie znam człowieka. Mój syn grał z nim kiedyś w jednym z amatorskich klubów. Myślę, że zaatakował mnie, bo nazwisko Bolesta wciąż jest w Holandii znane i kojarzone z piłką. Gdzieś w archiwach wygrzebał, że przed laty w domu należącym do Bolesty najemca hodował konopie, dorobił do tego własną ideologię i wyszedł paszkwil. Tylko tak mogę to sobie wytłumaczyć.

-mówił w rozmowie z „Super Expresem” były piłkarz.

Henryk Bolesta grał m.in. w Feyenoordzie Rotterdam, Rodzie Kerkrade, Widzewie Łódź i Ruchu Chorzów. Ma na koncie jeden występ w reprezentacji Polski – zagrał w towarzyskim meczu Polska – Korea Północna (2:2), który 7 października 1986 roku odbył się w Bydgoszczy. Zagrał w nim 45 minut. W 1993 zakończył karierę zawodniczą.

W związku z zaistniałą sytuacją, wielu z Was spędzi najbliższy czas w domu. Polecamy jak najlepiej go spożytkować,  w końcu można poczytać, rozgrzać pada czy odmalować mieszkanie. A miłośnicy konopi indyjskich mogą przy okazji ten czas, oraz wszelkie aktywności, uprzyjemnić sobie najlepszymi odmianami tej wspaniałej rośliny. Oto nasze TOP 5 odmian na kwarantannę. 

Top 5 odmian na kwarantannę

Jako, że spędzanie większości dnia w domu sprzyja tzw. „zamułce”, rozpoczniemy od odmian konopi indyjskich z przewagą genów sativa, które napędzają kreatywność, chęć działania oraz rewelacyjnie wpływają na nastrój.

Moby Dick

TOP 5 odmian
Moby Dick, fot.: Teone

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych odmian od Dinafem. Rodzice Moby Dicka to Haze oraz White Widow, taka krzyżówka nie mogła zawieść. Jest to w ok 80% sativa o mocnym działaniu psychodelicznym oraz niewielkim działaniu na ciało. Produkuje sporo THCV, które odpowiada m.in. za rewelacyjny nastrój. Potrafi świetnie wpłynąć na apetyt. Uprawiana w odpowiednich warunkach produkuje duże ilości żywicy, a kwiaty są tak duże że każda gałąź musi być podwiązana. Moby Dick to świetny wybór do lektury, gry planszowej, sesji przy konsoli czy jakiejkolwiek innej aktywności.

AK-47

TOP 5 odmian
AK-47, fot.: Teone

Legendarna AK-47 to głównie sativa o bardzo pobudzającym, euforycznym i przyjemnym działaniu. Efekt jest silny i długotrwały. AK-47 wytwarza spore, mocno zbite kwiaty o bardzo intensywnym działaniu. Jest bardzo prosta w uprawie i wymaga więcej od palacza niż od growera. O jakości AK-47 świadczy 26 nagród jakie „akacz” zgarnął na cannabis cup’ach od 1996 do 2017 roku! Kolejna rewelacyjna odmiana nakręcająca do działania o euforycznym, umysłowym efekcie.

Power Plant

TOP 5 odmian
Power Plant, fot.: Teone

Kolejna legendarna sativa. Generalne porządki czy tez mały remoncik? W końcu trochę czasu na przygotowanie ulubionej potrawy? Te oraz wiele innych czynności, każdemu miłośnikowi cannabis, zdecydowanie umili Power Plant. Jedna z tych odmian, przy których uśmiech pojawia się na twarzy już po kilku minutach i wraz ze świetnym nastrojem pozostaje na długo. Podczas uprawy  indoor rośnie do 2 m i daje ogromne zbiory. Bardzo stabilna odmiana, która przyniosła Dutch Passion sporo nagród.

OG Kush

TOP 5 odmian
OG Kush, fot.: Teone

Gdy po całym dniu nadejdzie czas na wieczorny relaks, świetnie sprawdzi się OG Kush. Jest to 75% indica z genetyką Thai / Pakistani skrzyżowanymi ze słynnym Chemgawg. Wrażenia zapachowo smakowe są dość ciekawe, zapach benzyny natomiast posmak charakteryzują często słodkie nuty.  Po 8 tygodniach kwitnienia OG Kush daje duży plon, a THC w dobrych warunkach dochodzi do 24%. Świetny wybór na wieczorny film, odpręża i relaksuje, ale nie przykuwa do kanapy.

Blueberry OG

TOP 5 odmian
Blueberry OG, fot.: Barneys Farm

Ostatnia propozycja to Blueberry OG. Jest to w 70% indica, hybryda Blueberry oraz opisanego powyżej OG Kush. Odmiana dla koneserów smakowych szczepów, szczególnie gdy jest uprawiana organicznie, co potrafi znacznie podbić profile terpenowe i flawonoidowe. Aromat słodkich owoców wymieszanych z paliwem, po paleniu pozostawia słodki posmak, co jest zasługą genów Blueberry. Połączenie BB oraz OGK dało świetne efekty. Początkowo odpręża i relaksuje by po jakimś czasie dać efekt nieco pobudzający i wzmagający kreatywność. Łatwa w uprawie, daje zbite i kompaktowe kwiatostany.

Mamy nadzieję, że nasze TOP 5 odmian na kwarantannę, nieco ułatwi Wam wybór.

Holenderskie Coffee Shopy znów otwarte! po wyprzedaniu całego towaru wszystkie lokale w związku z rozprzestrzenianiem się pandemii koronawirusa zostały zamknięte wcześniej niż planowano. jednak czy całkowite zamknięcie było dobrym posunięciem?

Prawdziwy bieg w kawiarniach rozpoczął się przedwczoraj po południu, kiedy władze kraju wydały nakaz  zamknięcia wszystkich coffee shopów, restauracji czy pubów do godziny 18:00. Długie kolejki klientów chcących zrobić zapasy ulubionego zioła czy haszu ciągnęły się pod lokalami w każdym mieście.

Problemem uliczny handel

Burmistrzowie miast już wczoraj wezwali gabinet, aby kawiarnie mogły ponownie otworzyć swoje drzwi. Urzędnicy obawiali się, że nielegalny handel marihuaną na ulicach rozkwitnie jeszcze bardziej z powodu przymusowego zamknięcia legalnych źródeł. Rząd usłyszał wezwanie burmistrzów i zdecydował się przystać na ich prośbę.

Wszystkie lokale gastronomiczne, puby czy coffee shopy będą musiały zastosować te same zasady – opcję „na wynos”. Nie będzie możliwości spożywania niczego na miejscu. Właścicielom oraz klientom zaleca się unikania tłumów.

W Holandii zamknięto wszystkie coffee shopy ze względu na poszerzającą się pandemię koronawirusa. Długie kolejki spanikowanych klientów chcących zrobić zapasy można było spotkać dosłownie przed każdym lokalem oferującym trawkę. Niektóre z nich w zaskakująco szybkim tempie wyprzedały swój towar.

Wczoraj, po ogłoszeniu przez holenderski rząd nakazu zamknięcia wszystkich coffee shopów, niektóre z nich specjalnie dla klientów chcących mieć szansę zaopatrzyć się w marihuanę miały być otwarte nawet godzinę dłużej, jednak cały towar został wyprzedany w oszałamiającym tempie, co poskutkowało jeszcze szybszym zamknięciem lokali

W mieście Roemond na południu Holandii większość zapasów zostało wykupionych przez Niemców, którzy musieli zdążyć również przed zamknięciem granicy holendersko – niemieckiej.

Po za coffe shopami zamknięte zostały również zwykłe kawiarnie, restauracje i puby.  Od dziś zamknięte są również szkoły. Ma to potrwać przynajmniej do 6 kwietnia.

W marihuanie znajduje się prawie 400 związków i nie wszystkie z nich są jeszcze zbadane. Związki te obejmują zarówno substancje psychoaktywne jak i niepsychoaktywne i każdy z nich ma unikalny wpływ na organizm człowieka.  W dzisiejszym artykule skupimy się na cannabacitranie – CBT.

Konopie indyjskie są bardzo unikalną rośliną, która jest znana nie tylko z rekreacyjnych, ale także z wielu medycznych i terapeutycznych właściwości. Legalizacja marihuany jest więc powodem, dla którego nie zakończyliśmy pracy badawczej nad wszystkimi związkami obecnymi w roślinie.

Termin „kannabinoidy” jest używany, gdy mówimy o 3 głównych klasach związków występujących między innymi w konopiach indyjskich. Pierwszą klasą są fitokannabinoidy lub kannabinoidy, które naturalnie występują w roślinach konopi. Następnie, druga klasa jest reprezentowana przez substancję, która jest produkowana wewnątrz ciała ludzkiego i znana jako endokannabinoidy. Wreszcie, trzecia klasa jest reprezentowana przez syntetyczne kannabinoidy, które wytworzone są przez człowieka metodami laboratoryjnymi.

Każda z tych klas kannabinoidów posiada swoje własne właściwości. Mają one różny wpływ na organizm ludzki, a ich wpływ na organizm ludzki w różny sposób.  Niektóre z nich mają pozytywny wpływ na zdrowie, jak leczenie objawów padaczki, przewlekłego bólu, a nawet różnych typów nowotworu.

Jednym ze związków występujących w roślinach konopi indyjskich jest cannabicitran (CBT). Jest bardzo drobnym i rzadkim kannabinoidem. Szybko nabiera rozpędu i zainteresowanie konsumentów i naukowców związanych ze światem konopnym. Niestety, żadna z tych grup nie wydaje się wiedzieć zbyt wiele o tym tajemniczym związku…

CANNABACITRAN – CZYM JEST CBT?

Wyszukiwania  frazy „CBT” w poszukiwaniu dostępnej już wiedzy dostarczają niewiele przydatnych informacji i często mylą cannabacitran z innym tajemniczym kannabinoidem zwanym cannabitriol, który powszechnie również określany jest tym samym skrótem (CBT). Potrafi to wywołać niemałe zamieszanie w gronie zainteresowanych. Jeszcze lepiej, gdy wyszukiwania sugerują nam tematy związane z psychoterapią poznawczo-behawioralną.

Fitokannabinoid cannabacitran pochodzi od „gałęzi genealogicznej” znanego już nam CBC, z kolei cannabitriol podchodzi od „gałęzi” najpopularniejszego kannabinoidu – THC.

Związek ten jest znany jako nowo odkryty kannabinoid, który pierwszy raz został odizolowany od libańskiego haszyszu. Stwierdzono wówczas, że ten konkretny składnik jest podobny do syntetycznych cytrylidenów-kanabinabinów. Obecnie znane są nam dwie odmiany, w których występuje CBT – Szczep Dutch 47 oraz Remedy, w których stężenie wynosić może do 0.1% CBT – niewiele, ale jednak! Pojawia się on głównie w wysokich stężeniach – destylatach konopi indyjskich, ze względu na jego właściwości molekularne.

– Wzór molekularny związku: C21H30O2
– Nazwa związku to (6AR,9R,10AS)-6,6,9-Trimetylo-3-pentylo-6A,7,8,9,10,10A-heksahydro-6H-1,9-epoksybenzo[C]chromen.
– Ma on masę cząsteczkową 314,462 g/mol
– Ma on złożoność 445
– Monoizotopowa i dokładna masa Cannabicitranu jest taka sama, tj. 314,225 g/mol.
– Całkowita liczba ciężkich atomów tego związku wynosi 23

Na tę chwilę środowisko naukowe nie dysponuje żadnymi konkretnymi informacjami na temat medycznych właściwości tego kannabinoidalnego związku. Nie Możemy więc jednoznacznie stwierdzić jego pozytywnego lub negatywnego wpływu na organizm ludzki po jego spożyciu.

Jedno z badań z 2007 roku opublikowane w Journal of American Chemical Society badało przeciwciała katalityczne zdolne do rozkładu THC na CBT z witaminą B2 i tlenem singletowym. Najprawdopodobniej CBT jest niepsychoaktywnym kannabinoidem, który może potencjalnie zmniejszać wpływ THC w krwiobiegu. Cannabitriol został zidentyfikowany jako główny produkt degradacji THC, wykazując zdolność przeciwciała do katalizowania złożonej przemiany chemicznej o implikacjach terapeutycznych w leczeniu nadużywania marihuany.

Czy CBT jest legalne?

CBT nie są zaplanowane na mocy Konwencji ONZ o substancjach psychotropowych, ani nie są wymienione jako substancje zaplanowane na mocy ustawy o substancjach kontrolowanych w USA.

Konopie indyjskie są obecnie stosowane w wielu produktach i produkty te są łatwo dostępne na rynku do spożycia. Używanie konopi indyjskich jest jednak rzeczywiście kontrowersyjne, a status prawny w różnych krajach dotyczący konopi jest bardzo zróżnicowany. Dzięki aktywnie rozwijającym się rynkom i co raz większym zapotrzebowaniem rynku rekreacyjnego i medycznego, naukowcy nieustannie pracują nad odkrywaniem właściwości konopi indyjskich.

Źródła:

12-godzinna erekcja po marihuanie? Lekarze z Gruzji opisali nietypowy przypadek pacjenta, który w ciągu dwóch tygodni dwukrotnie trafił do szpitala z długotrwałą, bolesną erekcją. Taka przypadłość znana jest w medycynie jako priapizm i może być spowodowana różnymi czynnikami. Podczas diagnozowania pacjenta lekarze ustalili, że winne jest używanie przez niego marihuany.

Wielogodzinna i bolesna erekcja po marihuanie

Priapizm to długotrwały wzwód, który nie jest związany z pobudzeniem ani podnieceniem seksualnym. Nie można też mówić o przyjemności, a wręcz przeciwnie, priapizm bywa bardzo bolesny. Najczęściej powodują go leki z sildenafilem, substancją znaną powszechnie jako Viagra, może być też efektem białaczki lub uszkodzonych nerwów. Na któryś z tych powodów postawili lekarze szukając przyczyny dolegliwości 32-latka, który zgłosił się do szpitala w Gruzji. Mężczyzna trafił na izbę przyjęć dwa razy w ciągu dwóch tygodni. Za pierwszym razem bolesna erekcja trwała 12 godzin, za drugim – 6.

Gdy zajmujący się nietypowym przypadkiem lekarze wykluczyli standardowe przyczyny, zaczęli się interesować przyjmowanymi przez badanego używkami. W trakcie wywiadu, mężczyzna przyznał się do palenia marihuany kilka razy tygodniowo w ciągu ostatniego półrocza. Okazało się teżz, że mężczyzna palił marihuanę na 2 godziny przed każdym atakiem priapizmu – czytamy w artykule opublikowanym w „Journal of Cannabis Research”.

Podczas wywiadu z pacjentem okazało się, że nie są to jego pierwsze problemy tego typu. Mężczyzna już w wieku szesnastu kilkukrotnie doświadczał priapizmu po paleniu marihuany. Wcześniejsze przypadki uznał jednak za łagodne i niewymagające interwencji lekarskiej. W okresie, kiedy nie palił, dolegliwość ustawała. Gdy tylko wracał do palenia – problem powracał.

Lekarze, bez cienia wątpliwości uznali, że priapizm występuje u pacjenta na skutek palenia marihuany. Nie są jednak w stanie określić, czemu tak się dzieje. Zakładają, że może przyczyna może być wpływ THC na układ endokannabinoidowy organizmu. Możliwe też, że zawarte w marihuanie  kannabinoidy, bezpośrednio wpływają na układ naczyniowy zwiększając przepływ krwi.

Lekarze dopuszczają jeszcze też możliwość, że regularne palenie marihuany mogło spowodować zwiększoną aktywację płytek krwi w skutek czego powstają skrzepy , mogące tamować przepływ krwi w naczyniach odprowadzających krew z penisa.

Lekarze chcieli przeprowadzić dodatkowe badania jednak stracili kontakt z pacjentem, który oficjalnie uznany został za wyleczonego.

Na początku przyszłego tygodnia zbierze się Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany. Będzie to kolejne spotkanie, w którym udział wezmą zaproszeni eksperci i działacze konopni, a które miało się odbyć w lutym. Co spowodowało opóźnienie oraz jakie tematy zostaną podjęte na spotkaniu?

Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany – trudne początki

Pierwsze spotkanie zespołu, w którym jako doradcy, udział brali zaproszeni konopni działacze i aktywiści odbyło się na początku stycznia.

Było to raczej zebranie organizacyjne, po którym nie oczekiwaliśmy zbyt wiele. Ustalono natomiast, że głównym celem powinno być uświadomienie partii rządzącej, że obecne prawo narkotykowe kompletnie nie działa, jest szkodliwe dla obywateli, a państwo zamiast zarabiać miliardy na akcyzie z marihuany wydaje pieniądze na niszczenie życia zwykłym użytkownikom.

Gdy nie odbyło się zapowiedziane na luty zebranie zespołu, w sieci pojawiło się sporo krytycznych uwag pod jego adresem. Główne zarzuty to, że zespół jest wydmuszką, nie ma planu, woli działania, a jego przewodnicząca, Posłanka Beata Maciejewska, nie poświęca mu należytej uwagi. W ciągu dwóch tygodni od styczniowego spotkania, mieliśmy otrzymać wstępnie nakreślony plan działania, niestety planu nadal nie ma.

Zaplanowane na luty spotkanie nie odbyło się z powodu trwającej kampanii prezydenckiej, w którą postanowiła się zaangażować szefowa zespołu, Posłanka Maciejewska. Pojawia się sporo głosów, że należałby na okres kampanii powołać zastępcę lub zwyczajnie zmienić szefa zespołu.

Marcowe posiedzenie zespołu

Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany zbierze się ponownie 9. marca. Wiadomo, że politycy wchodzący w jego skład, od poprzedniego spotkania, nie poświęcili tematowi zbyt wiele czasu. Czy maja jakieś konkretne propozycje? Wiemy, że jedna z pewnością padnie.

Chodzi o poparcie przez zespół obywatelskiej inicjatywy 100.000 podpisów za legalizacją marihuany, którą organizują Wolne Konopie. Początkowo pojawiły się głosy, że zespół nie tyle poprze, co zaangażuje się w inicjatywę. Takie rozwiązanie jest oczywiście bardzo złym pomysłem, skoro ma to być oddolna inicjatywa obywatelska, politycy nie mogą być w nią zaangażowani.

O komentarz poprosiłem Andrzeja Dołeckiego, prezesa Wolnych Konopi. Dołecki powiedział, że dobrze aby zespół poparł inicjatywę, jednak zapewnił też, że zostanie ona inicjatywą obywatelską. Czyli poparcie – tak, zaangażowanie – nie.

To całkiem racjonalne podejście, zaangażowanie się polityków w tego typu inicjatywę, przy naszych nastrojach politycznych mogło by jej mocno zaszkodzić.

O czym jeszcze będzie mowa w trakcie spotkania? O tym poinformujemy zaraz po jego zakończeniu.

A co według Was, drodzy czytelnicy, powinno zostać poruszone, jaki pomysł na działanie zaproponowalibyście zespołowi? Zachęcamy do zabrania głosu w komentarzach.

 

 

W zeszłym tygodniu Malawi zalegalizowało medyczną marihuanę, jednym z głównym powodów jest pobudzenie gospodarki. Kraj ten szuka alternatywy dla tytoniu, którego uprawa jest istotnym elementem tamtejszej gospodarki. Jednak w ostatnim czasie popyt na wyroby tytoniowe spada i Malawi szukając nowych roślin, na których plon jest popyt, postawiło na konopie.

Malawi zalegalizowało medyczna marihuanę

Zmiana regulacji prawnych w Malawi wpisuje się w trend afrykańskiej zmiany podejścia do konopi. Wcześniej pro-konopne przepisy wprowadzono w RPA, Zimbabwe, Zambii oraz Lesotho.

Parlament Malawi w czwartek uchwalił ustawę zezwalającą na uprawę do celów medycznych i przemysłowych.

„Legalizacja tej uprawy przyczyni się do wzrostu gospodarczego, ponieważ przyczyni się do dywersyfikacji gospodarki i przyspieszy krajowy eksport. To istotne szczególnie w czasach, gdy eksport tytoniu maleje”

-powiedziała minister rolnictwa Kondwani Nankhumwa.

Nowe prawo Malawi przewiduje uprawę konopi włóknistych w celach przemysłowych oraz indyjskich w celach medycznych. Utworzony zostanie organ regulujący ds. konopi indyjskich, który będzie udzielał licencji na uprawę, przetwarzanie, przechowywanie, sprzedaż, eksport i dystrybucję. Będzie także wydawać zezwolenia firmom i instytucjom na prowadzenie badań naukowych.

Marihuana rekreacyjna nadal nielegalna

Niestety przepisy legalizują tylko (i aż) marihuanę przeznaczoną do celów medycznych. Posiadanie oraz uprawa na potrzeby rekreacyjne są nadal zabronione i surowo karane.

Osoby, które nielegalnie uprawiają, przetwarzają lub dystrybuują konopie, mogą zostać skazane na wyrok do 25 lat więzienia i grzywnę w wysokości blisko 70 000$.

Podczas gdy ustawodawcy omawiali ustawę w parlamencie, policja w mieście Nkhotakota paliła (czytaj niszczyła) trzy tony marihuany skonfiskowanej od dilerów w ostatnim czasie.

Branża konopna w stanie Kolorado sponsoruje autostrady. A dokładniej pokrywa koszty związane dbaniem o porządek. Już połowa autostrad w tym stanie utrzymywana jest przez firmy, które zarabiają na rekreacyjnej marihuanie. Przedsiębiorcy z sektora konopnego, mogą dzięki temu ustawić tablicę ze swoim logo przy zjazdach z autostrady. Czemu wybrali akurat taką formę reklamy?

Branża konopna kontra prawo reklamowe

Marihuana rekreacyjna w stanie Kolorado legalna jest już dość długo. Jednak nadal branża ta, jest zdecydowanie mocniej regulowana niż jest to w przypadku innych sektorów. Dotyczy to także prawa reklamowego, reklamowanie marihuany jest bardzo mocno ograniczone. Reklamy w telewizji, radio i prasie są zabronione, chyba że nadawca spotu reklamowego jest w stanie udowodnić, że odbiorcy to w większości osoby, które ukończyły 21. rok życia.

Jednak konopni przedsiębiorcy znaleźli na to sposób. W stanie Kolorado prowadzona jest akcja Clean Colorado. W ramach programu CC, przedsiębiorcy mogą sponsorować utrzymanie porządku na głównych drogach stanowych. Otrzymują za to prawo pochwalenia się uczestnictwem w programie przez postawienie tablicy informacyjnej.  Tablice ze swoim logo, bardzo wyraźnie sugerującym czym firma się zajmuje, stawiają przy zjazdach z autostrad w okolicach swoich punktów sprzedaży.

Przepisy, na podstawie których działa program Clean Colorado są odrębnym prawem i zakaz reklamowania się do niego nie stosuje. Pomysłodawcy nie zakładali, że podmioty będą je wykorzystywać w taki sposób. Dlatego też producenci i dystrybutorzy marihuany, zaczęli na potęgę brać pod opiekę autostrady.

Specjaliści rynku reklamowego zauważają, że znaki drogowe przyciągają więcej uwagi, niż tradycyjne reklamy. Mogą zatem okazać się lepszą forma reklamy niż tradycyjne bilbordy.

Przedsiębiorstwa z sektora konopnego dbają już o 66% wszystkich autostrad stanu Kolorado.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.