ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Resort rolnictwa postuluje za złagodzeniem restrykcji dotyczących uprawy konopi włóknistych. Proponuje m.in. zmniejszenie ograniczeń administracyjnych oraz podniesienie dopuszczalnego poziomu THC. Wszystko to ma na celu rozwój rynku konopnego w Polsce.

Inicjatywa resortu rolnictwa to reakcja na rolnicze postulaty, padające m.in. na lutowym posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie, którego tematem przewodnim były konopie włókniste, a także na interpelacje posła Jarosława Sachajko (PSL-Kukiz’15), który zgłaszał w imieniu plantatorów potrzebę zmian w prawie.

Uprawy konopi włóknistych do 1% THC w suchej masie

Na chwile obecną rolnicy podkreślają, że dużym (o ile nie największym) problemem są zapisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która narzuca ograniczenia względem stężenia THC w konopiach włóknistych. Na chwile obecną, jeżeli stężenie THC przekroczy 0,2 proc. plantator w razie kontroli może utracić cały plon i narazić się na niemałe problemy. Mimo uzyskanych pozwoleń i podpisanych umów kontraktacyjnych, zdarza się, że policja rolników uprawiających konopie włókniste traktuje jak przestępców. Druga sprawa to fakt, że podniesienie dopuszczalnego stężenia THC pozwoliłoby polskim rolnikom uprawiać znacznie więcej odmian konopi.

Propozycje zmian przepisów resort rolnictwa przekazał do Ministerstwa Zdrowia, które musi zabrać głos w sprawie, bo zmiany mają dotyczyć ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Podsekretarz stanu w resorcie rolnictwa Jan Białkowski tłumaczył, że zmiany mają dotyczyć zmniejszenia obciążeń i ograniczeń administracyjnych związanych z monitorowaniem upraw oraz skupu konopi, kierunków ich zagospodarowania, penalizacji producentów uprawiających odmiany konopi dopuszczonych do uprawy w kraju, a także definicji konopi włóknistych.

W odpowiedzi na uwagi i interpelacje, ministerstwo rolnictwa podkreśla wagę „stworzenia możliwości rozwoju przetwórstwa i przemysłowego wykorzystania konopi w celu wdrożenia innowacyjnych produktów konopnych, dla których gwałtownie rozwija się rynek zarówno europejski, jak i światowy”. „Polskie rolnictwo i gospodarka mają szansę wykorzystać koniunkturę. Szansą dla tej sytuacji jest uruchomienie krajowych programów wsparcia sektora konopi przemysłowych we współpracy z Ministerstwem Rozwoju oraz Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego” – czytamy w datowanej na 1 kwietnia br. odpowiedzi wiceministra Białkowskiego na interpelację posła Jarosława Sachajko (PSL-Kukiz’15), szefa sejmowej podkomisji ds. biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie.

„Mając na uwadze dalszy rozwój uprawy konopi włóknistych w Polsce, pismem z dnia 4 marca 2020 r. przekazałem do Ministerstwa Zdrowia, jako resortu wiodącego, propozycję zmian przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. z 2019 r. poz. 852, z późn. zm.)
w zakresie uprawy konopi włóknistych. Zaproponowane zmiany między innymi dotyczą zmniejszenia obciążeń i ograniczeń administracyjnych związanych z monitorowaniem upraw oraz skupu konopi, kierunków ich zagospodarowania, penalizacji producentów uprawiających odmiany konopi dopuszczonych do uprawy w kraju, a także definicji konopi włóknistych”

– poinformował minister.

Resort odniósł się także do postulatu wpisania do Wspólnotowego Katalogu Odmian Roślin Rolniczych odmian konopi o zawartości do 1%. THC. Jak wyjaśnia, przepisy Unii Europejskiej w zakresie nasiennictwa nie uzależniają wpisu odmian konopi siewnych do krajowych rejestrów od zawartości THC. Jedynie przepisy w zakresie płatności bezpośrednich uzależniają możliwość uzyskania dopłat od zawartości THC poniżej 0,2% w suchej masie.

Oznacza to, że górną granicę zawartości THC w konopiach włóknistych, wyznacza ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii. To własnie tam należy wprowadzić zmiany.

Wiceminister zaznaczył, że Polska cechuje się dobrymi warunkami glebowo-klimatycznymi do uprawy konopi włóknistych, których uprawa na naszych ziemiach ma długie tradycje. W piśmie wiceministra czytamy:

„Szansami rozwoju sektora konopi siewnej są rosnący popyt w kraju i zagranicą, gdyż konsumenci dostrzegają walory użytkowe, zdrowotne i ekologiczne włókien naturalnych oraz oleju konopnego. Dużym atutem rozwoju uprawy konopi jest jej pozytywy wpływ na bioróżnorodność i zrównoważony charakter produkcji rolnej”

W ostatnich latach nastąpił znaczny wzrost zainteresowania uprawą konopi włóknistych w Polsce. Od 2012 roku areał upraw konopi włóknistych wzrósł z ok. 0,6 tys. ha do ok. 3 tys

Źródło: farmer.pl

Tak jak w przypadku innych roślin, uprawa konopi rozpoczyna się od wykiełkowania nasiona, które zostanie następnie zasadzone. Jednak na to czy nasiono wykiełkuje po czym wyrośnie z niego dorodna roślina, ma wpływ kilka czynników. W tym tekście wyjaśniamy jak zrobić to prawidłowo oraz na co szczególnie należy zwrócić uwagę.  

Jeżeli mieszkasz w miejscu, gdzie uprawa konopi indyjskich na własny użytek nie jest przestępstwem i postanowiłeś uprawiać mały ogródek na własny użytek twoim pierwszym krokiem będzie zakup odpowiednich nasion. Gdy już będziesz miał w rękach upatrzone nasiona, z pewnością będzie ci zależało aby wszystkie wykiełkowały. Oto kilka wskazówek, jak prawidłowo zabrać się do pierwszego elementu uprawy – kiełkowania.

Uprawa konopi – kiełkowanie

Kwestia wykiełkowania nasion jest ekstremalnie banalna. Mimo to, nie zdając sobie sprawy z pewnych zależności można doprowadzić do tego, że nasze nasiona nie wykiełkują, a my zamiast siebie obwinimy np. bank nasion, w którym dokonaliśmy zakupu.

Są dwie podstawowe szkoły kiełkowania. Jedni najpierw wrzucają nasiono do wody na kilka ew. kilkanaście godzin po czym pestka trafia na wilgotny ręcznik papierowy / gazę / watę i zostaje przykryta. Drudzy natomiast pomijają ten element moczenia nasion. Obie metody są poprawne przy czym dwóch naszych zaprzyjaźnionych growerów nigdy nasion nie moczy, lecz od razu dają je na wilgotny materiał. Panowie mają kiełkowalność na poziomie 99% .

Jak zrobić to prawidłowo? Zalecamy użycie ręczników papierowych, a to ze względu na to, że kiełki mogą się poplątać z innymi materiałami jak np wata czy gaza. Należy też pamiętać o bardzo ważnej rzeczy – nasiono do wykiełkowania potrzebuje tyle wody ile samo waży! Dlatego pamiętaj, aby papierowy ręcznik nie pływał w wodzie tylko był mocno wilgotny. Gdy ułożysz papier i zalejesz go niedużą ilością wody, przechyl całość tak, aby jej nadmiar spłynął i dopiero połóż nasiona. Następnie całość przykryj kolejnym ręcznikiem papierowym (najlepiej złożonym w pół aby potem przy sprawdzaniu się nie porwał) dodaj kilka kropli wody i dla pewności przechyl całość aby odpłynął jej nadmiar. Wszystko przykryj aby w środku było ciemno, a ręczniki nie wyschły zbyt szybko. Większość nasion potrzebuje ok 48 h aby mogły trafić do ziemi. Idealna temperatura dla kiełkowania to 23-25 stopni Celsjusza. Gdy po 48-72h nasiono się nie otworzyło, można mu pomóc. Należy wtedy je bardzo delikatnie ścisnąć aż nastąpi delikatny „trzask” skorupki i  ponownie umieścić je na wilgotnym podłożu.

Nie sadź nasiona gdy tylko wykiełkuje, poczekaj aż  kiełek będzie miał ok. 1 cm i wtedy go zasadź.

Jak można zatem zepsuć nasiono przy kiełkowaniu? Podstawowy błąd wielu ogrodników to wybór wody. Wiele osób uważa, że woda to woda i nie ma znaczenia jakiego jest pochodzenia. Jest to oczywiście bardzo błędne założenie. Skład wody może źle wpłynąć na nasze nasiona. Najgorsza woda do kiełkowania to woda mineralna. Zawiera ona wiele składników w tym dużo sodu (Na), który upośledza kiełkowanie. Jeżeli chcesz użyć wody ze sklepu, przede wszystkim wybierz wodę źródlaną o jak najniższej zawartości sodu. Różnica w poszczególnych wodach jest ogromna, niektóre zawierają 80-100 mg sodu na litr, inne natomiast 2 mg/l.

Woda z kranu nie jest dobrym pomysłem gdyż przeważnie nie znamy jej składu. Woda z filtra odwróconej osmozy jest najlepszym wyborem. Pamiętaj, że nasiono zawiera w sobie wszelkie potrzebne do rozpoczęcia życia składniki.

Uprawa konopi – sadzenie

Gdy nasionko wykiełkowało, trzeba je zasadzić. Wykonując tę czynność należy pamiętać, że konopie najlepiej rosną w glebie przewiewnej (próchniczej), wynika to z zapotrzebowania konopnych korzeni na tlen. Zbita ziemie się do tego nie nadaje.

W ziemi należy np. wykałaczką zrobić otwór, który będzie odpowiednio duży na kiełek. Nie zalecamy zasypywania części kiełka ze skorupką, najlepiej aby delikatnie wystawał ponad poziom gleby lub był  z nim na równi (bez przysypywania). Ziemia, tak samo jak uprzednio papierowe ręczniki, ma być tylko wilgotna, podlej ją zanim umieścisz w niej nasiono. Gdy ziemia będzie zbyt zbita lub mokra – wykiełkowane nasiono ma spore szanse aby zgnić.

Staraj się nie dotykać kiełka, pestkę za pomocą wykałaczki lub pęsety staraj się łapać jak najbliżej górnej części kiełka (tej ze skorupką).

Uprawa konopi – przesadzanie

Wielu początkujących ogrodników sadzi swoje rośliny od razu do docelowych doniczek. Jednak zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest posadzenie rośliny w małej doniczce (ok 0,2 – 0,3 l.), a następnie po 10-14 dniach przesadzenie jej do doniczki docelowej. Wynika to z faktu, że stosując taki zabieg zdecydowanie powiększamy bryłę korzeniową, co jest zobrazowane na poniższym obrazku. Pamiętając, że naziemna część rośliny jest odwzorowaniem jej systemu korzeniowego, warto użyć początkowo mniejszej doniczki, aby porządnie rozbudować bryłę korzeniową.

Uprawa konopiPrzesadzając swoje pociechy zachowaj szczególną ostrożność, aby nie uszkodzić korzeni. Nie wykonuj tego zabiegu gdy gleba jest mokra gdyż wtedy zadanie będzie trudniejsze ze względu na rozpadającą się mokrą ziemię. Gdy roślina jest 2 dni po podlaniu zdecydowanie łatwiej ją wyjąć z doniczki.

Przeczytaj także JAK UPRAWIAĆ KONOPIE

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

Kolejne państwo legalizuje marihuanę w celach gospodarczych. Władze Libanu postanowiły zalegalizować uprawę konopi indyjskich do celów medycznych, aby w ten sposób podratować będącą w poważnym kryzysie gospodarkę. Ma to być jeden ze sposobów na ratowanie finansów państwa, który władzom Libanu zaleciła międzynarodowa firma konsultingowa. 

Liban legalizuje marihuanę aby ratować gospodarkę

Liban, który swego czasu był krajem bogatym obecnie boryka się z kryzysem, który trwa od kilku lat, a który został dodatkowo wzmożony obecną sytuacja na świecie. Kraj dotknęły bezrobocie, gwałtowna inflacja i poszerzające się ubóstwo. Zadłużenie państwa wynosi 92 miliardy dolarów, co sanowi 170% jego PKB i jest to jeden z najwyższych wskaźników na świecie. Blisko połowa populacji żyje obecnie poniżej granicy ubóstwa. Za dolara płaci się obecnie 3200 funtów libańskich, a banki zamroziły konta dewizowe. Wypłacają takie pieniądze wg kursu 1507 funtów za 1 $. Od 2019 r. wypłaty z kont bankowych są ograniczane, czasami do równowartości 100 USD na tydzień.

Jak widać, sytuacja w Libanie nie jest kolorowa. Dlatego władze tego Arabskiego kraju zleciły międzynarodowej firmie konsultingowej McKinsey & Cie przygotowanie „planu naprawy gospodarki Libanu”.

Eksperci, którzy opracowali raport, zawarli w nim punkt mówiący o tym, że jednym z elementów ratowania gospodarki może być zalegalizowanie upraw marihuany do celów medycznych. Rząd z siedzibą w Bejrucie przychylnie podszedł do tej propozycji i ustawa w tej sprawie już przeszła przez parlament. Władze liczą na milionowe zyski.

W czasie obrad parlamentu, w Bejrucie odbywała się kolejna demonstracja. Jej uczestnicy zamknięci w swoich autach protestowali przeciwko parlamentarzystom i całej klasie politycznej, która oskarżana jest o korupcję i niekompetencję. Przeciw legalnej marihuanie nic jednak nie mieli.

Liban nie jest pierwszym krajem, legalizuje marihuanę aby wspomóc swoją gospodarkę, takie ruchy poczyniły już m.in. władze Tajlandii. Jest natomiast pierwszym krajem Arabskim, który zdecydował się na taki krok.

Nakładanie miodu na skręta to temat, który jak bumerang powraca na polskich konopnych grupach tematycznych czy też forach. Wiele osób pokazuje swoje jointy posmarowane miodem, na który często przyklejony jest pokruszony susz. Czy taki zabieg  to dobry pomysł czy raczej nie? Jak wpływa na nasze płuca oraz skąd w ogóle wzięła się „moda” na skręty oblane miodem?

Nakładanie miodu na skręta

Czy posmarowanie jointa miodem to dobry pomysł? Wielu użytkowników marihuany, lubi sobie urozmaicić używanie ziela. Jednym z takich urozmaiceń  jest nałożenie na jointa / blunta konopnego ekstraktu (BHO, Rosin). Taki zabieg sprawia, że skręt spala się znacznie wolniej, a ze względu na właściwości ekstraktu jest zdecydowanie mocniejszy i inaczej smakuje. Taki joint / blunt nazywa się Dream Liner.

Nakładanie miodu na skręta
Dream Liner z BHO

Niestety wielu użytkowników marihuany, widząc gdzieś w sieci zdjęcie takiego np. Dream Linera, stwierdza, że jest on obłożony miodem, co wynika z kolorystyki ekstraktów, które często na zdjęciu wyglądają jak miód.  Następnie taki palacz wrzuca na grupie zdjęcie skręta z miodem wychwalając swój pomysł. Jednak czy taki zabieg ma sens? Odpowiedź może być tylko jedna – N I E.

Z czym wiąże się wypalenie takiego skręta? Palony czyli skarmelizowany cukier jest bardzo szkodliwy dla naszych dróg oddechowych oraz płuc. Cząsteczki palonego cukru pokrywają błony śluzowe i oskrzela co może prowadzić do poważnego podrażnienia dróg oddechowych. Ponadto palony cukier odkłada się w płucach i może powodować rozwój komórek rakowych. Mówiąc prościej – palony cukier jest dla nas bardzo szkodliwy.

Osoby stosujące tę praktykę wykazują się elementarnym brakiem wiedzy na temat używki, którą przyjmują. Bardzo często jest to typowa pozerka, żeby pokazać jakim to się jest fajnym i znaleźć trochę atencji na konopnych grupach tematycznych. Jest to dla mnie jedyne wyjaśnienie zważywszy na to, że sieć daje dostęp do niezliczonych ilości informacji na ten temat.

Niestety, komentarze pod wpisami gdzie użytkownicy chwalą się swoimi skrętami z miodem ukazują jeszcze większy brak elementarnej wiedzy niektórych palaczy ziela. Gdy ktoś napisze, że palenie miodu to bardzo zły pomysł, natychmiast pojawia się armia konopnych pozerów twierdzących, że „każdy pali jak chce” oraz wychwalających swój „genialny” pomysł z miodem.  Ale nie to jest najgorsze, czasem odzywają się użytkownicy, którzy twierdzą, że przyjmowanie THC samo w sobie jest szkodliwe i np. uszkadza komórki mózgowe, zatem jeżeli ktoś pali sam susz to i tak sobie szkodzi. Stwierdzenie, że „THC niszczy mózg, a ktoś się czepia jarania smacznego miodku” jest kwintesencją braku wiedzy polskich użytkowników cannabis. A wystarczy użyć google aby wyszukać badania, z których jasno wynika, że konopie nie zabijają substancji szarej w naszym mózgu, a palony cukier jest niebezpieczny i prowadzi do licznych chorób. Tego typu komentarze mogą spowodować, że ktoś kto też nie ma pojęcia i też rzadko korzysta z google uzna, że faktycznie „w sumie to można spróbować”.

Nakładanie miodu na skręta
fragment rozmowy pod postem ze skrętem posmarowanym miodem

Podsumowując, palenie miodu czy innego cukru jest bardzo szkodliwe. Do niedawna część dilerów spryskiwała susz wodą z cukrem aby zwiększyć jego masę. Taki sort się średnio palił, strzelał i był niesmaczny oraz trujący. Każdy takiego materiału unikał. Dziś palacze sami się trują miodem i szukając atencji zachęcają do tego innych – jest to jeden z ekstremalnych przypadków ludzkiej głupoty i braku wiedzy.

Przypominamy – do suszu dodaje się konopne ekstrakty takie jak BHO czy Rosin. Dodawanie do suszu miodu jest oznaką skrajnej głupoty.

Policja z Las Vegas w stanie Nevada, zlikwidowała największą w historii stanu plantację konopi indyjskich. Funkcjonariusze poinformowali, że tysiące zlikwidowanych roślin warte było ok. 8,6 milionów dolarów czyli blisko 35 milionów zł. Sytuacja zbiegła się w czasie z kłopotami branży legalnej marihuany w Nevadzie, które wynikają z obecnego stanu spowodowanego przez COVID-19. Czy na całej sytuacji zyska czarny rynek? 

Policja zlikwidowała największą plantację konopi indyjskich w historii stanu Nevada

Według doniesień lokalnych mediów, nalot na plantację był zwieńczeniem ponad miesięcznego dochodzenia, w trakcie którego funkcjonariusze rozpracowywali grupę oraz zorganizowaną przez nią uprawę. Lokalna telewizja KSNV poinformowała, że był to nalot na największą jak do tej pory plantację konopi indyjskich w stanie Nevada. Funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 6000 roślin.

poprzedni największy nalot na konopną plantację w wykonaniu lokalnej policji z Nevady miał miejsce w 2013 r. i poskutkował „aresztowaniem” 3 244 roślin.

Marihuana w Nevadzie

Prawo stanu Nevada zezwala dorosłym( od 21 roku życia) uprawiać marihuanę na własny użytek, ale tylko wtedy, gdy w odległości 25 km od domu nie ma licencjonowanego punktu z marihuaną. Obywatelom stanu Nevada wolno uprawiać 6 krzaków na osoba ale nie więcej niż 12 na gospodarstwo domowe, rośliny muszą mieć też swoje pomieszczenie.

Podczas gdy na początku „pandemii” sprzedaż marihuany gwałtownie wzrosła spowodowane było obawą, że punkty dystrybucji zostaną wkrótce zamknięte bądź ich działanie będzie ograniczone. Tak tez się stało, a do tego doszły problemy z łańcuchem dostaw.

Riana Durrett, dyrektor wykonawczy Nevada Dispensary Association (zrzeszenie dyspensariów konopnych), powiedziała w tym miesiącu dla Reno Gazette Journal, że można śmiało powiedzieć, że sprzedaż spadła ponad 50 proc. w skali stanu. Wiele punktów notuje jeszcze większe straty niż 50 proc, a niektóre są (tymczasowo) całkiem zamknięte.

Kliniki leczące medyczna marihuaną w Nevadzie zostały zmuszone do zamknięcia swoich punktów w zeszłym miesiącu po nakazie zamknięcia przez rząd Steve’a Sisolaka. Ma to powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Od tego czasu przychodnie mogą prowadzić sprzedaż wyłącznie na dowóz.

Zyska czarny rynek?

Marihuana w stanie Nevada legalna jest dopiero od trzech lat. Można zatem śmiało założyć, że część czarnego rynku funkcjonuje nadal. Teraz, gdy z zupełnie innych powodów niż kiedyś obywatele nie mogą legalnie nabyć suszu, raczej nie będzie dla nich problemem udać się do czarnorynkowego dilera gdyż stosunkowo niedawno było to norma jeżeli chciałeś zapalić. Obecna sytuacja, jeśli się znacząco wydłuży z pewnością doprowadzi do ponownego przyrostu czarnego rynku. Sytuacja byłaby nieco lepsza, gdyby władze Nevady ustanowiły marihuanę produktem pierwszej potrzeby, tak jak zrobiły to niektóre inne stany, których władzę wiedza, że ludzie będą palić tak czy inaczej – pozostaje tylko kwestia gdzie dokonają zakupu.

 

 

Nie każdy szczep konopi nadaje się do uprawy pod słońcem, a z odmian dedykowanych do upraw na zewnątrz nie każda będzie odpowiednim wyborem dla początkującego ogrodnika. Dlatego przygotowaliśmy zestawienie top 5 odmian outdoor dla początkujących. Mówimy też jakich odmian nie ma sensu uprawiać w środkowej europie oraz dlaczego.

Przy wyborze genetyki pod słońce środkowej europy należy pamiętać o kilku podstawowych kwestiach. Konopie to rośliny dnia krótkiego, oznacza to, że swoje kwitnienie zaczynają, gdy noc jest wystarczająco długa.  Dlatego Większość odmian rozpocznie kwitnienie w podobnym okresie (nie dotyczy automatów). Natomiast odmiany różnią się pod względem tego, jak dużo czasu potrzebują aby uformować kwiaty. Niektóre zrobią to w 7 tygodni, a inne (głównie sativy) potrzebują nawet do 14 tygodni. Jeżeli posadzisz odmianę typu haze (sativa), która potrzebuje kilkunastu tygodni kwitnienia, nie ma szans na dobry plon. Przede wszystkim dlatego, że najważniejszy etap formowania kwiatów odbywał się będzie w październiku i listopadzie, gdy najzwyczajniej warunki już na to nie pozwolą (jakość światła, temperatura, opady, jesień panie).

Świetnie sprawdzają się odmiany typu FAST, o których ostatnio pisaliśmy. Są to rośliny fotoperiodyczne czyli zakwitające w zależności od długości nocy, jednak dzięki domieszce genów ruderalis kwitną znacznie szybciej co pozwala na formowania kwiatów w trakcie najlepszych warunków i najlepszego słońca. Odmiany typu FAST są świetnym wyborem dla początkujących ogrodników.

Początkujących ogrodników zapraszamy do artykułu JAK UPRAWIAĆ OUTDOOR

Top 5 odmian outdoor dla początkujących

1 – Passion #1

outdoor dla początkującychPassion #1  to absolutny klasyk wśród klasyków, jest to odmiana autorstwa Dutch Passion, którą polecamy każdemu growerowi, który lubuje się w uprawie pod chmurką. Jest łatwa w uprawie. Doskonale radzi sobie w naszym klimacie. 100% indica o długich pąkach o stężeniu THC na poziomie 15-18% dających przyzwoity plon. Passion pachnie cytrusami, uprawiany organicznie pachnie intensywnie i bardzo rześko. Dobrze reaguje na trening i przycinanie. Gotowa do zbiorów w pierwszej połowie października.

2 – Frisian Dew

outdoor dla początkujących Frisian Dew to niesamowita roślina, dająca fioletowe i bardzo zbite kwiaty, które mają sporą masę. Jest niesamowicie odporna na pleśń. Jest ona skrzyżowaniem żeńskiej Super Skunk z męskim osobnikiem Purple Star, wyselekcjonowanym na przestrzeni 3 lat. Dutch Passion, którzy stworzyli Frisian Dew utrzymują, że jest to ich najlepsza roślina pod chmurkę z ostatnich 20 lat. Ta w połowie indika i w połowie sativa to pozycja obowiązkowa dla każdego początkującego i nie tylko.

3 – Early Skunk x Northern Lights

outdoor dla początkujących Early Skunk x Northern Lights to hybryda z dominacją indiki, dająca bardzo przyzwoity plon jednocześnie nie wymagająca zbyt wiele od ogrodnika. Geny Early Skunk odpowiadają m.in. za szybkie kwitnienie, a domieszka Northern Lights sprawia, że jakość uzyskanego suszu jest bardzo przyzwoita. Roślina pod koniec wrześni wynagradza ciężkimi topami oblanymi żywicą. Ma słodki, skuknkowy zapach.

4 – Critical F1 Fast Version

Critical F1 Fast Version to odmiana typu Fast (półautomat) stworzony przez załogę Pan Pestka Crew z myślą o uprawie zewnętrznej w środkowej europie. Piękny cytrusowy aromat, duże topy, łatwość uprawy i mega pozytywne działanie – tak pokrótce można opisać Critical F1 Fast Version. Zakochasz się w tej odmianie i z pewnością będziesz do niej wracał.

5 – Early Skunk x C99

Early Skunk x C99  to krzyżówka idealnie nadającego się na warunki środkowej europy Early Skunka z genami Cinderella 99. Ten pierwszy odpowiada za stosunkowo szybkie kwitnienie, natomiast Cinderella odpowiada za zapach i moc.  Ta krzyżówka daje przyzwoity plon o owocowo słodkim zapachu z nutami skunka. Jest łatwa w uprawie a szybkie kwitnienie pozwala uzyskać duże zbite kwiaty oblane sporą ilością żywicy. Kolejna świetna pozycja, która powstała dzięki chłopakom z Pan Pestka Crew.

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

Wszystkich zainteresowanych rzetelną wiedzą na temat medycznej marihuany i jej zastosowań, zapraszamy na certyfikowany kurs online – Wprowadzenie do terapii konopnej. Podczas certyfikowanego szkolenia online przedstawione zostaną najważniejsze zagadnienia medycyny konopnej, kurs kierowany jest zarówno do pacjentów jak i do osób, które swoich pacjentów leczą konopną terapią. Kurs odbędzie się 9. maja.

Wprowadzenie do terapii konopnej – Certyfikowane szkolenie online

Jeśli szukasz źródła wiedzy teoretycznej i praktycznej oraz sprawdzonych metod na zwiększenie skuteczności leczenia konopiami to szkolenie, które organizuje fundacja Santa Herba, jest tym czego poszukujesz.
Certyfikowane szkolenie online wprowadzi cię w najważniejsze zagadnienia medycyny konopnej, niezależnie od tego czy wspierasz pacjentów terapią konopną, czy też sam/sama jesteś pacjentem i chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat.

Na kursie zestawione zostaną szczegółowe informacje dotyczące terapii konopnej w ujęciu medycyny konwencjonalnej, bazując przy tym na aktualnych badaniach klinicznych.

Kurs jest prowadzony przez specjalistów, bazuje na konkretnych badaniach i przypadkach klinicznych.

Do kogo jest skierowane szkolenie?

● opieka medyczna: lekarze, farmaceuci, pielęgniarki, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci i rehabilitanci medyczni;
● zdrowie publiczne: pracownicy publicznych instytucji medycznych: dyrekcje szpitali, placówek medycznych, hurtowni farmaceutycznych;
● sklepy: ekologiczne, zielarskie, ze zdrową żywnością, punkty konsultacji konopnej;
● pacjenci: osoby, które chcą dowiedzieć się jakie są metody leczenia konopiami i ich skuteczność.

Jako lekarz czy farmaceuta możesz zwiększyć swoje kwalifikacje zawodowe, a jako pacjent – dowiesz się więcej
o korzyściach terapii konopnej i dostępnych metodach leczenia. Na szkoleniu opowiemy w jaki sposób
skutecznie można pomóc pacjentom zmagającym się z:
● BÓLEM (np. ból stawów i kości, ból mięśniowy, ból pooperacyjny, migreny)
● BEZSENNOŚCIĄ
● UZALEŻNIENIAMI (np. alkohol, nikotyna)
● NERWICĄ, LĘKAMI, DEPRESJĄ
● CHOROBAMI AUTOIMMUNOLOGICZNYMI (np. Stwardnienie Rozsiane)
● CHOROBAMI NOWOTWOROWYMI.

Prowadząc szkolenia dla farmaceutów, lekarzy oraz pacjentów, standaryzujemy edukację
z zakresu medycznej marihuany.
Po zakończeniu szkolenia każdy uczestnik otrzyma certyfikat, potwierdzający ukończenia szkolenia – Wprowadzenie do terapii konopnej –

O prowadzącej szkolenie

Samia Al-Hameri – farmaceutka prowadząca warsztaty, szkolenia oraz konferencje w zakresie medycyny konopnej. Uczestniczyła w projekcie wprowadzania pierwszego produktu na bazie medycznej marihuany do Polski. Ekspert medycyny konopnej. Autorka pierwszego w Polsce harmonogramu szkoleń dedykowanego lekarzom i farmaceutom. Odpowiedzialna za edukację personelu medycznego oraz pacjentów. Prowadzi zajęcia grupowe oraz konsultacje indywidualne.

Bilety na kurs nie są drogie i można je nabyć T U T A J

We wtorek w wieku trzynastu lat, zmarła Charlotte Figi. Dziewczynka cierpiała na zespół Dravet (ciężka padaczka) i była pierwszą pacjentką leczoną CBD. To właśnie na jej cześć nazwano pierwszą odmianę konopi bogatą w CBD – Charlotte’s Web. Stworzyli ją The Stanley Brothers i śmiało można stwierdzić, że to im zawdzięczamy „odkrycie” i spopularyzowanie CBD i jego właściwości. Jednak nie doszło by do tego gdyby na swojej drodze nie spotkali Charlotte i jej rodziny. 

Charlotte Figi stała się symbolem zdrowotnych korzyści oleju CBD. Charlotte cierpiała na zespół Dravet, bardzo ciężką odmianę padaczki, lekooporną. Jako małe dziecko, mieszkając w Colorado Springs miała do 300 napadów padaczkowych tygodniowo i korzystała z wózka inwalidzkiego. Zastosowanie CBD drastycznie obniżyło ilość napadów.

„Jesteśmy poruszeni ciągłym wpływem, spowodowanym życiem Charlotte, które rzuciło światło na potencjał konopi w zakresie poprawy jakości życia”

– Paige Figi, mama Charlotte.

Charlotte była niedawno hospitalizowana z powodu zapalenia płuc, problemów z oddychaniem i drgawek. Została potraktowana jako prawdopodobny przypadek Covid-19. Matka Charlotte, Paige Figi,  poinformowała jednak, że testy były ujemne.
W ostatnich tygodniach chorobę płuc przechodziła cała rodzina Charlotte. Jej matka, Paige, poinformowała za pośrednictwem Facebooka, że mają gorączkę, ból, kaszel, problemy z żołądkiem i problemy z oddychaniem. Podczas gdy reszta rodziny wyzdrowiała, stan Charlotte się nie poprawiał i trafiła do szpitala.
Chociaż wynik testu Covid-19 Charlotte był negatywny, Figi powiedziała, że jej córka ​​mogła zostać przebadana zbyt późno, aby uzyskać pozytywny wynik.

Charlotte Figi, The Stanley Brothers i dr Sanjay Gupta

Dr Sanjay Gupta to wieloletni główny korespondent i konsultant medyczny CNN. Przez wiele lat był zagorzałym przeciwnikiem marihuany. Jednak, gdy kilka lat temu uświadomił sobie, że był cały czas oszukiwany, a prawda na temat konopi jest zupełnie inna – postanowił się nawrócić i dać temu wyraz. Nakręcił film pt. „Weed”, w którym opowiadał o zaletach marihuany.

The Stanley Brothers to bracia uprawiający konopie, którzy jako pierwsi stworzyli odmianę bogatą w CBD ale też zawierającą odpowiednie stężenie THC, które z CBD działa synergicznie. Po części był to zabieg, który pozwalał się leczyć marihuaną, która w tamtym okresie i miejscu była nielegalna. Bracia skrzyżowali konopie indyjskie z konopiami włóknistymi(hemp), aby to te drugie widniały w dokumentacji, co czyniło roślinę legalną. Przy okazji okazało się, że rośliny z pełnym spektrum kannabinoidów, a przede wszystkim o odpowiedniej zawartości zarówno THC jak i CBD, działają na małą pacjentkę najlepiej.

Gdy dr Sanjay Gupta kręcił swój film poznał historię Charlotte i postanowił ją pokazać całemu światu. Pokazano jak choroba niszczyła życie dziewczynki i jak bardzo wszelkie jej objawy ustają gdy tylko zażyje olejek uzyskany z Charlotte’s Web – odmiany nazwanej tak na jej Cześć.

To był moment, w którym CBD przebiło się do mainstreamu i dzięki temu dziś miliony osób korzystają z jego dobroczynnych właściwości, niestety często zapominając lub nie wiedząc, jak istotne dla poprawnego działanie CBD jest THC.

 

Odmiany typu fast powstały przypadkiem. Posiadają w sobie nieco genów ruderalis, które odpowiadają za tzw. auto kwitnienie konopi dlatego czasem nazywane są pół-automatami. Są to jednak odmiany fotoperiodyczne, które potrzebują odpowiedniej ilości ciemności aby zakwitnąć. Natomiast dzięki dodatkowi ruderalis, ich kwitnienie przebiega znacznie szybciej, co w efekcie może się przełożyć na lepsze zbiory. Oto kilka wskazówek jak je uprawiać oraz nasze top 5 odmian typu fast pod środkowoeuropejskie słońce.

TOP 5 odmian typu fast na outdoor

Odmiany typu fast są fotoperiodycznymi odmianami dnia krótkiego, co oznacza, że potrzebują odpowiedniej ilości nocy / ciemności aby zakwitnąć. Jednak zawierają one w sobie też nieco genów ruderalis, odpowiadających za automatyczne zakwitanie konopi bez względu na długość nocy. To własnie dzięki temu, ich kwitnienie przebiega znacznie szybciej, aniżeli w przypadku odmian klasycznych.

PRZECZYTAJ JAK UPRAWIAĆ OUTDOOR

 

Mając tę wiedzę, można ja wykorzystać aby poprawić ilość plonu. Im wcześniej wysiejemy, tym więcej masy nabierze krzak i da ostatecznie większy plon. Cechy odmian typu fast czynią je też dobrymi roślinami do zamaskowania. Jeżeli wysadzisz je odpowiedni późno i okres wegetatywny będzie skrócony, krzak będzie mniejszy. Oczywiście przełoży się to na ilość plonu, ale czasem najważniejsze jest bezpieczeństwo.

Oto kilka polecanych przez nas odmian typu fast.

White Russian F1 Fast Version

Top 5 odmian
 

White Russian to legendarna już moc. Genetyka białego ruska to AK 47 X White Widow, efekt musiał być powalający i tak tez się stało. Hybryda o zawartości THC często powyżej 20% i działaniu pobudzającym. Odmiana ta produkuje sporo żywicy. White Russian F1 Fast Version to legendarne geny z przyspieszonym kwitnieniem, co sprawia, że świetnie nadają do uprawy pod słońcem w środkowej europie.

AK 420 F1 Fast Version

Top 5 odmianAK 420 powstało z selekcji AK 47. Odmiana dająca bardzo przyzwoity plon dobrej jakości. Uprawa AK 420 Fast Version jest bardzo łatwa i nie wymaga dużo od ogrodnika, odmiana jest bardzo stabilna. Wersja fast po 50. dniach kwitnienia nagradza dobrym plonem nawet początkujących growerów.  Mocna hybryda o orzeźwiającym działaniu, idealna na dzień.

Northern Light F1 Fast Version

Top 5 odmianNorthern Light to odmiana, która odcisnęła trwale i dobitnie odcisnęła swoje piętno na konopnej genetyce. Sama w sobie jest owiana legendą, nie do końca wiadomo z jakiej genetyki powstała. Mówi się o 11 nasionach, które były ze sobą krzyżowane. Często odmiany, które wywodzą się od Northern Light, są bardziej rozpoznawalne niż sam NL, któremu zawdzięczają swoja jakość.  Northern Light F1 Fast Version to szczep dający duże plony z przewagą indiki, gotowy do zbioru po 50. dniach kwitnienia. Połączenie niezawodności i jakości z krótkim okresem kwitnienia. Aromat jest cytrusowy z nutą ziemistości i sosny. Odmiana prosta w obsłudze i odporna na pleśń.

Big Bud F1 Fast Version

Top 5 odmianBig Bud to niesamowicie prosta w uprawie roślina dająca przy tym bardzo dobry plon o przyzwoitej jakości. Idealna do upraw komercyjnych właśnie ze względu na małe wymagania od ogrodnika i duże plony. W 6 do 7 tygodni od rozpoczęcia kwitnienia, kwiaty są gotowe do zbioru. Aromat to owoce i kush. Genetycznie dominuje indika, jednak działanie jest zrównoważone zarówno cielesna jak i umysłowe. Big Bud F1 Fast Version to jeden z najlepszych wyborów dla początkujących ogrodników, poziom THC dochodzi do 19%.

Amnesia Lemon F1 Fast Version

Top 5 odmianW naszym zestawieniu nie mogło zabraknąć porządnej sativy. Amnesia haze i Skunk, tacy rodzice to gwarancja jakości. Krzyżówka ta została stworzona przez Pan Pestka Crew z myślą o uprawach zewnętrznych w klimacie środkowo europejskim. Odmiana ta nadaje się nawet dla początkujących growerów. Efekt działania Amnesia Lemon F1 Fast Version zadowoli smakoszy genów Sativa, jej psychoaktywne działanie świetnie pobudza do działania oraz minimalizuje stres i rozwesela.

Wszystkie opisane wyżej genetyki znajdziecie na PanPestka.pl, gdzie podając hasło kod rabatowy WEEDNEWS otrzymacie 10% rabatu.

 

 

Zamaskowany aktywista z Manchesteru jeździ ulicami miasta i rozdaje jego mieszkańcom produkty, które uznał za istotne. Na liście rozdawanych produktów znajdują się m.in. papier toaletowy, woda, środki higieny oraz marihuana. Nie jest to pierwsza taka akcja aktywisty działającego pod pseudonimem Outlaw.

Aktywista pomaga mieszkańcom, rozdaje papier toaletowy i marihuanę

Mężczyzna o pseudonimie Outlaw,  zasłynął swego czasu rozdając ubogim pieniądze oraz marihuanę centrum Manchesteru.

Aktywista w związku z obecną sytuacją spowodowaną koronawirusem w Wielkiej Brytanii postanowił pomóc obywatelom swojego miasta. Jeździ jego ulicami rozdając niezbędne artykuły takie jak woda, papier toaletowy, środki czystości oraz marihuanę. Outlaw w zeszłym tygodniu rozdał susz o wartości 800 funtów. Produkty zostawia pod drzwiami lub przekazuje zachowując odpowiedni dystans.

W tym tygodniu rozdałem ponad 300 paczek papieru toaletowego, cztery uncje marihuany, setki małych zestawów do dezynfekcji i sześć dużych skrzynek z butelkowaną wodą.

-powiedział

Mężczyzna poinformował, że jeździł swoją furgonetką w centrum oraz na obrzeżach manchesteru puszczając w głośników utwór „Don’t worry, be happy” Bobby’ego McFerrina. Jest też krótki film, na którym widać jak przebiegała akcja.

 

[vc_row][vc_column][vc_video link=”https://www.youtube.com/watch?v=UQMPjSY9F1w”][/vc_column][/vc_row]

Zapytałem na swoim Instagramie, czy ktoś czegoś potrzebuje – dostałem ponad 6000 próśb dostawy od różnych obserwujących.

Outlaw porusza się po mieście i jego obrzeżach furgonetką z napisem “Free Isolation Essentials. Toilet Roll – Sanitizer – Bottled Water. Mini Grinders – Raws – Pre Rolls – Bud”  co można przetłumaczyć jako „Darmowe niezbędniki do izolacji. Papier toaletowy -środki higieny – woda w butelkach. Mini młynki – bibułki -gotowe skręty – susz.

Takich ludzi nam trzeba w tych ciężkich czasach.

Źródło: Daily Star

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.