ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Akcyza na susz CBD to jeden z często pojawiających się tematów na wszelakich forach konopnych. W celu rozwiania wszelkich wątpliwości w tej kwestii, poseł Jacek Bury zwrócił się do Ministra Finansów, aby ten udzielił odpowiedzi czy produkty konopne przeznaczone do palenia bądź waporyzacji podlegają podatkowi akcyzowemu. Wyjaśniamy, które produkty konopne objęte są podatkiem akcyzowym oraz ile taki podatek wynosi.

Akcyza na susz CBD?

W 2018 r. ustawodawca podjął decyzję o opodatkowaniu tzw. produktów nowatorskich przeznaczonych do palenia bądź podgrzewania (waporyzacji). Opłata akcyzowa nałożona na produkty nowatorskie miała zacząć obowiązywać od lipca ubiegłego roku, jednak z uwagi na sytuacje związaną z COVID-19 termin przełożono na 1. października 2020.  Od tej pory, produkty z konopi włóknistych przeznaczone do palenia bądź waporyzacji objęte są podatkiem akcyzowym. Wchodzący w skład Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany poseł Jacek Bury, aby upewnić się czy produkty z konopi włóknistych przeznaczone do palenia lub waporyzacji, są objęte akcyzą jako produkty nowatorskie. Oto treść zapytania:

Panie Ministrze,
Ustawa z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (Dz. U. 2009 Nr 3 poz. 11) zawiera w tresci Art 9b sformułowanie „susz tytoniowy do produkcji wyrobów tytoniowych lub
wyrobów nowatorskich”.
W związku z tym, jako Parlamentarzysta wchodzący w skład Parlamentarnego Zespołu d.s. Legalizacji Marihuany, a także mając na uwadze dobro pacjentów, którzy stosują medyczną konopie w postaci dostępnych w sprzedaży detalicznej skrętów z suszu konopi włóknistej, a produkowanych z ewentualnym dodatkiem suszu tytoniowego – bardzo proszę o pilne udzielenie
odpowiedzi na następujące pytania:

– Czy użyty w treści ustawy zwrot „wyrób nowatorski” znajduje zastosowanie także do
opisanych powyżej skrętów z konopi włóknistej – powodując tym samym obowiązek podatkowy
wynikający z ustawy o podatku akcyzowym z tytułu produkcji bądź obrotu takim produktem?

– Czy Ministerstwo Finansów w ramach wychodzenia naprzeciw potrzebom pacjentów
stosujących ogólnodostępne w handlu detalicznym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej skręty z
suszu konopi włóknistej produkowanych z ewentualnym dodatkiem suszu tytoniowego planuje
u konkretyzowanie zapisów ustawy w tej kwestii?”

Odpowiedź ministerstwa była następująca:

Akcyza na susz CBD

Ponieważ kwestia suszu przeznaczonego do palenia ale nie będącego suszem tytoniowym (np. pre-rollsy z suszem CBD) została w przepisach określona już jakiś czas temu, zapytanie dotyczyło produktów z konopi włóknistych przeznaczonych do waporyzacji. Z odpowiedzi jasno wynika, że produkty takie jak susz konopny CBD czy liquidy CBD podlegają podatkowi akcyzowemu.

Będąc precyzyjnym, produkty do waporyzacji zostały ujęte w ostatniej nowelizacji do ustawy o podatku akcyzowym i od października ubiegłego roku weszły w życie. Co ciekawe, przepisy te miały zacząć obowiązywać od lipca, jednak ze względu na sytuację związaną z COVID-19 termin przeniesiono i przepisy obowiązują od początku października 2020.

Zaznaczyć należy, że podatkiem akcyzowym nie jest objęty susz CBD jako taki, a jedynie ten przeznaczony do palenia bądź waporyzacji. Susz konopny sam w sobie nie podlega akcyzie.

Ile wynosi podatek akcyzowy na produkty CBD do waporyzacji lub palenia?

Ustawa o podatku akcyzowym w przypadku produktów do palenia ma dwie główne pozycje, do których odnosi się w przypadku produktów innych niż tytoniowe, są to papierosy oraz tytoń do palenia. Akcyza na susz cbd przeznaczony do palenia lub waporyzacji, także jest obliczana na podstawie ceny tytoniu/papierosów

Co przepisy mówią o produktach nie tytoniowych? Jeżeli jest to np. susz konopny, z którego wykonano 20 gotowych do spożycia „papierosów” to ustawa traktuje to tak samo jak papierosy, na które jest nałożona największa stawka podatkowa wynosząca 747,67  w przeliczeniu na 1000 sztuk, co daje ok. 75 groszy za jedną sztukę ziołowego „papierosa”. Łatwo policzyć, że w przypadku paczki zawierającej 20 szt. pre-rollsów akcyza to ok. 15 zł.

Całkiem inaczej wygląda to w przypadku suszu przeznaczonego do waporyzacji.

Podstawą opodatkowania wyrobów nowatorskich takich jak susz CBD do waporyzacji, jest ich ilość wyrażona w kilogramach (art. 99c ust. 3 ustawy o podatku akcyzowym). Stawka akcyzy na wyroby nowatorskie wynosi 155,79 zł za każdy kilogram i 32,05% średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia (art. 99c ust. 4 ustawy o podatku akcyzowym).

art. 99c ust. 4- Stawka akcyzy na wyroby nowatorskie wynosi 155,79 zł za każdy kilogram i 32,05% średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia.

art. 99c ust.5- W przypadku produkcji, o której mowa w ust. 1, niezgodnej z art. 47, stawka akcyzy na wyroby nowatorskie wynosi 155,79 zł za każdy kilogram i 32,05% trzykrotności średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia.

Przeliczając, w przypadku jednego grama suszu CBD podatek akcyzowy wyniesie ok 35 gr. Natomiast w przypadku produkcji będzie to ok. 75 gr. Pamiętać należy, że przepakowywanie w mniemaniu ustawy także jest produkcją.

Z przepisów jasno wynika, że produkty CBD przeznaczone także do waporyzacji są obłożone podatkiem akcyzowym. Wszystkie firmy, które wytwarzały lub sprzedawały do tej pory produkty CBD przeznaczone do palenia bądź waporyzacji – mogą się spodziewać, że skarbówka upomni się o zaległy podatek.

Akcyza na susz CBD

Spółka CanPoland, pierwszy polski producent medycznej marihuany, poinformowała niedawno o swoich najbliższych planach. Najpierw Crowdfunding, a następnie debiut na giełdzie New Connect w 2022 r. Jednak pewne podane do publicznej wiadomości informacje wywołały w środowisku konopnym lekką konsternację, przede wszystkim chodzi o zapowiedź wytwarzania medycznej marihuany pod Łodzią. Problem w tym, że w Polsce nie można uprawiać konopi indyjskich nawet do celów medycznych. Tłumaczymy w czym rzecz.

CanPoland – pierwszy polski producent medycznej marihuany

Spółka CanPoland ogłosiła swoje plany na najbliższe miesiące. Już dziewiątego lutego rusza akcja Crowdfunding’owa, natomiast w przyszłym roku CanPoland chce zadebiutować na giełdzie New Connect. Nie to natomiast wywołało największe poruszenie w branży konopnej, największe zdziwienie wywołało przekazanie przez spółkę informacji mówiącej, że już wkrótce będzie ona wytwarzała w Polsce medyczną marihuanę. Zdziwienie było oczywiście uzasadnione gdyż w naszym kraju nie można uprawiać konopi indyjskich nawet na potrzeby medyczne.

Czym zatem będzie się zajmowała spółka i jak będzie wyglądało wytwarzanie medycznej marihuany pod Łodzią?

Wszystko rozbija się o nomenklaturę stosowaną w procesie produkcji środków farmaceutycznych. CanPoland będzie w rzeczywistości sprowadzać susz konopi innych niż włókniste od zagranicznych podmiotów w opakowaniach zbiorczych, a następnie przy użyciu najnowszych technologii oraz w określonym reżimie CanPoland będzie przepakowywać susz do docelowych opakowań, które następnie trafią do hurtowni i aptek. Formalnie proces przepakowania określony jest jako „wytwarzanie surowca farmaceutycznego” i tego określenia musi trzymać się spółka.

Nie jest to zatem wprowadzanie w błąd czy jak to niektórzy sugerowali „zwykłe oszukiwanie inwestorów” lecz kwestia procedur i przepisów, których należy się trzymać, aby minimalizować wszelkie ryzyko, które w tej branży jest spore.

Spotykam się niekiedy z pytaniami, jak nazwać proces porcjowania konopi innych niż włókniste z opakowań zbiorczych do opakowań detalicznych używanych w dystrybucji aptecznej. Czasami w potocznej dyskusji nazywa się powyższe działanie „produkcją medycznej marihuany”. Jednak poprawne określenie w świetle prawa farmaceutycznego to wytwarzanie surowca farmaceutycznego z substancji czynnej pochodzącej z konopi innych niż włókniste. Proszę pamiętać, że jako firma farmaceutyczna jesteśmy zobowiązani przepisami prawa do używania precyzyjnego języka w odniesieniu do naszych działań i produktów.

-powiedział w rozmowie z WeedNews.pl Zbigniew Pisarski, założyciel oraz przewodniczący rady nadzorczej CanPoland S.A.

Dodatkowo, pomimo iż jest wielu chętnych to obecnie w Polsce nie można uprawiać konopi innych niż włókniste, dlatego substancja czynna do naszej wytwórni jest kontraktowana u zagranicznych plantatorów. Liczymy, że bez dalszej zwłoki polscy parlamentarzyści umożliwią uprawy krajowe z korzyścią dla rodzimych rolników i przedsiębiorców a przede wszystkim pacjentów.

-Dodał Zbigniew Pisarski

Wytwarzanie surowca medycznego, w tym przypadku medycznej marihuany, to proces obłożony wieloma reżimami. Cała infrastruktura to koszt idący w miliony nawet, gdy wytwarzanie jest „jedynie” przepakowaniem, muszą być zachowane wysokie standardy gwarantujące m.in. mikrobiologiczną czystość powietrza w pomieszczeniach gdzie odbywa się proces, który będzie w pełni zautomatyzowany.

Udało nam się również dowiedzieć, że cena produktów od CanPoland, gdy te trafią do aptek, nie będzie przewyższała ceny produktów już dostępnych na rynku.

CanPoland w swoich działaniach jest wspierany przez spółkę Pelion, będącą właścicielem sieci aptek „Dbam o Zdrowie”.

CanPoland, pierwszy polski producent medycznej marihuany ogłosił, że dziewiątego lutego o godzinie dziewiątej uruchomi kampanię crowdfundingu inwestycyjnego. Na alert inwestora zapisać się można na T U T A J.

Jeżeli jesteś ciekaw/a czym dokładnie zajmować się będzie pierwszy polski producent medycznej marihuany zachęcamy do posłuchania webinaru, który przygotowała spółka w celu rozwiania kilku wątpliwości pojawiających się w ostatnim czasie, znajdziecie go T U T A J.

 

Legenda polskiego rapu Włodi, będzie miał własną odmianę marihuany. Muzyk niejednokrotnie przyznawał, że konopie indyjskie to istotny element w jego życiu, o czym też niejednokrotnie rapował. Niedawno na swoich mediach społecznościowych Włodi poinformował, że do sprzedaży wkrótce trafi jego odmiana nazwana roboczo „Szekspir Haze”, która powstała przy współpracy z DrBania420 oraz The Outlaw Seeds.

Szekspir Haze – Włodi z własną odmianą marihuany

„Ktoś powie, że teksty są monotematyczne Ja powiem: gandzia ma znaczenie kosmiczne  Dlatego składam jej uwielbienie liryczne będzie to miało skutki katastroficzne Legalizacja ma znaczenie ideologiczne” – Rapował Włodi na płycie „Skandal” ponad dwie dekady temu. Od tamtej pory temat marihuany pojawiał się w jego tekstach niezliczona ilość razy. Artysta wielokrotnie podkreślał swoja miłość do cannabis.

Teraz, dzięki współpracy Włodiego z DrBania420 oraz The Outlaw Seeds raper będzie miał własna odmianę marihuany, która niebawem ma trafić do sprzedaży.

Jedno z moich marzeń, to mieć własny Strain i razem ze specjalistami w tej dziedzinie @drbania420 i @theoutlawseeds jesteśmy o krok od realizacji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem jeszcze w tym roku rzucimy DROP Pestek firmowany moim imieniem i wyczuciem smaku. Jest to split – AMNESIA CORE CUT&DJ SHORT BLUEBERY. Robocza nazwa: „Szekspir Haze”. Może wy macie jakiś pomysł jak nazwać to ziółko?

-poinformował Włodi na swoich mediach społecznościowych.

Biorąc pod uwagę zacne geny wykorzystane w projekcie oraz znając osoby zaangażowane w projekt, jesteśmy przekonani, że będzie to bardzo smakowity kąsek.

Kali odzyskał medyczną marihuanę, którą jakiś czas temu zarekwirowała mu policja. Raper na swoich mediach społecznościowych opublikował wczoraj nagranie, na którym wraz prawnikiem Steliosem Alewrasem odbiera z komendy zarekwirowany niespełna dwa miesiące temu susz.

Kali odzyskał medyczną marihuanę, którą zarekwirowała mu policja

Znany raper Kali, który jest pacjentem leczącym się medyczną marihuaną, miał niecałe dwa miesiące temu nieprzyjemną sytuację. Policja skonfiskowała muzykowi medyczną marihuanę – dowiadujemy się z video, które Kali zamieścił w swoich mediach społecznościowych.

Pomimo, że Kali ma lekarskie zaświadczenie o stosowaniu przez niego medycznej marihuany, policja zarekwirowała susz w celu jego weryfikacji. Po przeprowadzeniu analizy postanowiono o jego zwrocie. Kali na komendę udał się wraz ze Steliosem Alewrasem, adwokatem specjalizującym się w prawie konopnym.

Policja zweryfikowała czy stężenie THC się zgadza, czy pacjent się leczy prawidłową kompozycja kannabinoidów i uznała, że nie może ustalić czy susz jest legalny czy nielegalny.

-mówi na nagraniu mec. Stelios Alewras

Policjant poinformował, że nie posiada wiedzy co do wyniku badania stężenia gdyż ta opinia do niego nie wpłynęła. Najprawdopodobniej wpłynęła do prokuratury i prokurator podjął decyzje o zwrocie.

-dodał Alewras

Coś się dzieje w tym kraju dobrego. Nie dobre jest to, że skonfiskowano mi ten susz, policja na miejscu nie dała wiary, że mam go z legalnego źródła i ma odpowiednie stężenie THC. Badanie wykazało, że stężenie jest odpowiednie do przepisanej mi recepty więc nie mieli podstaw żeby zniszczyć susz czy go zatrzymać dlatego mi go oddali.

-powiedział na nagraniu Kali

Badania zlecone przez funkcjonariuszy były w stanie jedynie stwierdzić, że zawartość THC jest prawidłowa w stosunku do zaleceń lekarza. Nie udało się natomiast ustalić czy jest to susz zakupiony w aptece.

Jest to pierwszy przypadek w naszym kraju, przynajmniej wg. naszej wiedzy. O ile znamy przypadki umorzenia postępowania w przypadku problemów prawnych za posiadanie medycznej marihuany, o tyle o sytuacji, w której pacjentowi zwraca się zarekwirowany susz słyszymy pierwszy raz.

Oczywiście postawa prokuratury była taka jak być powinna to nie można tego samego powiedzieć o konfiskujących susz policjantach. Taka postawa wobec pacjentów legalnie nabywających susz zapisany im przez lekarza jest karygodna i dyskryminująca gdyż w przypadku legalnych psychotropów nie miała by zapewne miejsca.

Coffeeshopy w Amsterdamie zostaną zamknięte dla turystów? Femke Halsema, burmistrz miasta, chce, aby zakupów w popularnych konopnych kawiarniach dokonywać mogli jedynie obywatele Niderlandów. Halsema mówi, że chciałaby oczywiście, aby turyści do Amsterdamu przybywali jak najliczniej, ale ze względu na różnorodność, piękno miasta i jego zaplecze kulturalne, a nie po to żeby sobie legalnie zapalić. Czy taka decyzja zapadnie? Jakie może mieć to konsekwencje?

Coffeeshopy w Amsterdamie nie dla turystów?

Od dziesięcioleci Niderlandy oraz ich stolica przyciągają całe rzesze turystów chcących legalnie zakupić i spożyć konopie indyjskie, poczuć ten klimat wolności w tej kwestii. Legalność zakupów oraz mnogość odmian sprawiają, że każdego roku, liczący 700 000 mieszkańców Amsterdam  odwiedziło 10 000 000 turystów. Z zebranych danych (m.in. ankiety przeprowadzane w Amsterdamie) wynika, że większość przyjechała ze względu na „legalną” marihuanę.

Przypomnijmy, że marihuana w Niderlandach, wbrew temu co sądzi wielu, nie jest legalna. Można posiadać przy sobie kilka gramów suszu bez obawy o zatrzymanie. Można sprzedawać susz po uzyskaniu stosownej zgody, reszta czyli np. produkcja suszu do sprzedaży to już szara strefa gdyż produkcja formalnie pozostaje nielegalna. Wszystko to dzięki tzw. polityce tolerancji.

Burmistrz Femke Halsema chce, aby turystyka konopna w Amsterdamie odeszła do historii. Popierają ja w tym licznie sami mieszkańcy, policja oraz prokuratura.

Tak zwani „konopni turyści” powodują duże problemy w mieście. Amsterdam jest miastem międzynarodowym i chce przyciągać turystów, ale mieszkańcy pragną, aby przyjeżdżali oni ze względu na różnorodność, piękno miasta i jego zaplecze kulturalne.

– powiedziała burmistrz Amsterdamu Femke Halsema

Halsema przyznała też, że ma nadzieję uczynić Amsterdam mniej atrakcyjnym dla „turystyki narkotykowej”.

Czy coffeeshopy w Amsterdamie będą zamknięte dla turystów? Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle zmiany wejdą w życie, musi je zatwierdzić rada miejska. A gdyby się tak stało, jakie mogło by to nieść konsekwencje?

Konsekwencje zmian

Przede wszystkim Amsterdam w świadomości ludzi na całym świecie jest miastem kojarzonym z marihuaną i to wyobrażenie ciężko będzie zmienić. Turyści żądni konopnych wrażeń nadal będą przyjeżdżać, tyle, że zaopatrywać będą się na czarnym rynku. I tu dochodzimy do pewnego paradoksu, burmistrz miasta jako jeden z głównych powodów swojej decyzji podaje walkę z przestępczością, także tą narkotykową. Paradoksem jest oczywiście to, że taka decyzja spowoduje duży rozrost czarnego rynku, który przejmie role coffeeshopów. Kolejna sprawa to to, że dla ok. 40% turystów to seks jest głównym powodem wizyty w mieście, ale oczywiście w drugiej kolejności jest to legalna marihuana. Ci turyści zostaną przejęci przez czarny rynek, który na nowych przepisach mocno zyska.

Argument o nielegalnym handlu to także jeden z głównych argumentów stowarzyszenia właścicieli coffeeshopów, oni doskonale sobie zdaja sprawę gdzie pójdą ich klienci.

Z pewnością ucierpi też kasa miasta gdyż ilość odwiedzających je turystów znacząco spadnie. Amsterdam to miasto mocno nastawione na turystykę, a zatem ogromna część lokalnych biznesów związanych np. z gastronomią czy hotelarstwem upadnie. Biorąc obecny kryzys w obu tych branżach, ich właściciele nie będą zachwycenie faktem, że po obecnej sytuacji czekać będzie na nich kolejny kryzys.

Z drugiej strony należy zrozumieć mieszkańców miasta, dla których obecny stan rzeczy jest co raz bardziej uciążliwy. Swego czasu, burmistrz Amsterdamu apelował do państw sąsiadujących, aby zalegalizowały marihuanę, a ich obywatele palili legalnie u siebie, co znacznie by zmniejszyło tzw. „narkoturystykę”.

Źródło: Deutsche Welle

Czy w Stanach Zjednoczonych marihuana zostanie zalegalizowana federalnie i będzie sprzedawana w rządowych sklepach? Pod koniec ubiegłego roku Kongres USA, głosami mających większość Demokratów, opowiedział się za federalną legalizacją konopi indyjskich. Jednak, aby tak się stało potrzebna jest jeszcze zgoda Senatu, a ten w wyborach uzupełniających, przejęli właśnie Demokraci, którzy opowiadają się za legalizacją. Wczoraj prezydent elekt Joe Biden wybrał na stanowisko szefa Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych osobę, która otwarcie wspiera nie tylko legalizację marihuany, ale także lobbuje koncepcję sprzedawania jej w sklepach rządowych, co ma m.in. wspomóc amerykański budżet zmagający się obecnie z kryzysem. Oto więcej szczegółów.

USA: Marihuana zalegalizowana federalnie i sprzedawana przez rząd?

Pod koniec ubiegłego roku informowaliśmy o historycznym głosowaniu w Kongresie Stanów Zjednoczonych Ameryki. W głosowaniu Kongres za sprawą głosów Demokratów, poparł legalizację marihuany na poziomie federalnym. Przeczytasz o tym T U T A J.

O ile sam prezydent elekt Joe Biden nie jest fanem legalizacji, to już frakcja, z której się wywodzi czyli Demokraci, mocno legalizacje wspierają. Aby tak się stało, swoje poparcie muszą wyrazić obie izby amerykańskiego parlamentu – Kongres oraz izba wyższa czyli Senat. Jak już wspomniałem – zdominowana przez Demokratów niższa izba projekt poparła. Do 5 stycznia Senat był zdominowany przez Republikanów, którzy są przeciwnikami legalizacji. To się jednak zmieniło kilka dni temu podczas wyborów uzupełniających w stanie Georgia. Wygrali je Demokraci „przejmując” tym samym Senat. Od 5 stycznia legalizacja na poziomie federalnym jest już niemal pewna, pozostaje tylko kwestia kiedy się to stanie. Wiele wskazuje na to, że bardzo niedługo.

Kolejnym wydarzeniem, które może w kwestii konopnej przybliżyć stany do normalności było wczoraj wybranie na stanowisko szefa Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych osoby, która mocno wspiera nie tylko legalizację marihuany, ale także sprzedaż jej w rządowych sklepach.

Na stanowisko szefa Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych wybrana została Gina Raimondo. Po akceptacji jej osoby przez senat (raczej pewne), Gubernator Raimondo będzie odpowiedzialna za reprezentowanie interesów środowiska biznesowego i promowanie wzrostu gospodarczego. Mówiąc krócej – to do niej należeć będzie odbudowa gospodarki po obecnym kryzysie. I pomimo, że sam Biden legalizacji nie popiera, to Gina Raimondo uważa, że jest ona potrzebna do poprawy sytuacji gospodarczej kraju.

W zeszłym roku, w trakcie ustalania budżetu dla stanu, w którym jest Gubernatorem, Raimondo przedstawiła propozycję ustanowienia państwowego modelu regulacji handlu konopiami indyjskimi. Modelu, w którym to rząd ma monopol na handel konopiami. Według niej, kontrolowanie branży przez rząd „pozwoliłoby państwu kontrolować dystrybucję, zapobiegać konsumpcji wśród młodzieży i chronić zdrowie publiczne” – powiedziała w trakcie składania propozycji takiego rozwiązania.

Jej plan nie został wtedy przyjęty.

Myślę, że powinniśmy to zrobić. Tak, popieram model zarządzany przez państwo, ponieważ z całej naszej pracy jest to najbardziej kontrolowany sposób, prawdopodobnie najbezpieczniejszy. Jest to też sposób na maksymalizację dochodów państwa.

-powiedziała Raimondo

Czy Raimondo będzie naciskała na wdrożenie jej rozwiązania? Patrząc na jej dotychczasowe podejście do tej kwestii należy uznać, że tak. Osobną kwestią jest to, jak swoje pomysły przedstawi administracji Bidena.

Obecnie zarówno Kongres jak i Senat zdominowane są przez Demokratów, którzy zapowiedzieli, że gdy tylko tak się stanie doprowadzą do zmiany prawa. Wsłuchując się w głosy polityków oraz ekspertów z USA, którzy co raz częściej mówią, że legalna marihuana będzie ratunkiem dla gospodarki łatwo dojść do wniosku, że takie rozwiązanie może stać się faktem.

 

Piwo BUH czyli szumnie zapowiadany produkt, za którym stoją m.in. Janusz Palikot oraz Kuba Wojewódzki, trafiło właśnie do sprzedaży. Prowadzona kampania marketingowa zapowiadała rewolucję wśród piw kraftowych. Niestety okazało się, że BUH z konopiami ma niewiele wspólnego. Dowiedzieliśmy się jaką zatem rolę konopie odegrały w procesie produkcji.

Piwo BUH

Pod koniec ubiegłego roku roku Janusz Palikot, Kuba Wojewódzki oraz Tomasz Czechowski ogłosili, iż założyli spółkę „Przyjazne Państwo”, która to będzie się zajmować produkcją alkoholowych jak i bezalkoholowych napojów z dodatkiem CBD. Przeczytasz o tym T U T A J.  Ogłoszono wtedy, że pierwszym produktem nowej spółki będzie piwo BUH, kraftowy produkt z dodatkiem CBD.

Informacja szybko obiegła sieć, co nie dziwi w przypadku gdy taki produkt firmują tak znane nazwiska. Panowie ruszyli z kampanią marketingową, w której zapowiadano „rewolucję wśród piw kraftowych”.

Z początkiem roku piwo BUH pojawiło się na półkach w Żabkach na terenie całego kraju. Udałem się zatem do pobliskiego sklepu, aby przetestować szumnie zapowiadany trunek.

Pierwsze na co zwróciłem uwagę to zielona butelka oraz błędy na etykiecie. O ile te drugie nie wpływają na jakość produktu to zielona butelka już tak. Każdy kto się interesuje piwem wie, że zielona butelka szkodzi produktowi gdyż m.in. przepuszcza promienie UV, zwróćcie uwagę, że piwa kraftowe są zawsze rozlewane do brązowych butelek.

Opis na etykiecie wprawił mnie w lekką konsternację, a konkretniej zawarta w nim informacja, że w piwie znajduje się pół grama suszu konopnego. Cóż, szukałem i nie znalazłem. Dowiedziałem się za to od przedstawiciela spółki, co oznacza owe pół grama suszu na pół litra piwa, ale o tym za chwilę. Druga sprawa to pisanie słowa „konopi” przez dwa „i” co jest błędem dość powszechnym, który jednak w przypadku produktów z konopiami nie powinien się zdarzać.

Czas na degustację

Piwo BUH ma aromat zwykłego piwa, aromatów konopnych nie wyczułem. Jeżeli chodzi o walory smakowe to się niestety bardzo zawiodłem. Piwo pozostawia posmak taki jak nieoczyszczony olejek konopny czyli niestety gorzki. Nie wyczułem w smaku żadnych nut konopnych. Napój jest po prostu gorzki (nie mylić z goryczką)Jest to oczywiście moja subiektywna ocena i nie wątpię, że znajdą się tacy, którym BUH będzie smakował.

Piwo BUH i konopie

Niestety nie poczułem żadnego działania CBD, które miało się w piwie znajdować. Moje wątpliwości rozwiał konopny działacz i aktywista Przemysław Zawadzki, który także przetestował BUHa, tyle, że laboratoryjnie. Wyniki oraz swoje przemyślenia Przemek przedstawił w swoim najnowszym filmie, który znajdziecie T U T A J. Badania wykazały, że piwo BUH nie zawiera kannabinoidów! Nie znajdziemy w nim szumnie zapowiadanego składnika czyli CBD.

Od przedstawiciela spółki dowiedzieliśmy się jaki udział w procesie produkcji mają konopie. Okazuje się, że konopie zostały potraktowane tak jak się traktuje w procesie produkcji piwa chmiel, czyli zostały wymoczone w wodzie. Problemem jest to, że kannabinoidy nie łączą się z wodą! Co otrzymamy jeżeli wrzucimy konopie do wody? Uwolnią się do niej m.in. terpeny, ale głównie będą to części materii roślinnej takie jak chlorofil, które dają gorzki, nieprzyjemny posmak. W wodzie nie uwolnią się natomiast najistotniejsze składniki zawarte w konopiach czyli kannabinoidy. Dlatego szumnie zapowiadanego CBD w piwie nie uraczymy. Tłumaczy to tez wspomniane pół grama suszu na butelkę, jest to ilość suszu wymoczona w wodzie przypadająca na pół litra piwa.

Niestety nie jest to produkt jakiego oczekiwaliśmy. Przede wszystkim ze względu na zapowiadaną obecność kannabinoidów co wynika ze sposobu użycia konopi w procesie produkcji. Smak również pozostawia wiele do życzenia, jednak jak wspomniałem jest to ocena subiektywna. Nie znalazłem niczego za co mógłbym pochwalić piwo BUH.

Śledczy umorzyli postępowanie wobec mieszkańca Słupska, który uprawiał konopie indyjskie na potrzeby medyczne. Pierwotnie mężczyzna usłyszał zarzut uprawy pięciu roślin konopi innych niż włókniste. W trakcie postępowania prokuratorskiego ustalono, iż oskarżony oraz jego syn są pacjentami korzystającymi z medycznej marihuany i ze względu na brak suszu w aptekach, postanowił on samemu posadzić kilka roślin, aby mieć lek dla syna i siebie. Oto więcej szczegółów.

Uprawiał konopie indyjskie na potrzeby medyczne, prokuratura umorzyła postępowanie

Pan Maciej mieszka w Słupsku i na co dzień opiekuje się swoim niepełnosprawnym synem w wieku dziewiętnastu lat. Nastolatkowi, cierpiącemu na dziecięce porażenie mózgowe, lekarz przepisał medyczna marihuanę. Z dobrodziejstw konopi indyjskich korzysta też sam Pan Maciej, także z zalecenia lekarza z związku z bólem kręgosłupa.

W ubiegłym roku, w trakcie lockdown’u  spowodowanego koronawirusem, w aptekach zabrakło suszu. Będąc w kropce postanowił, że posadzi kilka krzaków, z których uzyska lek dla syna i siebie.

Skąd służby dowiedziały się o uprawie kilku roślin w zaciszu własnego mieszkania nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że w lipcu zapukali do Pana Macieja i został on zatrzymany oraz usłyszał zarzut nielegalnej uprawy konopi innych niż włókniste.

Słupska prokuratura nadzorująca postępowanie przeprowadziła wszelkie podstawowe czynności takie jak  np. wywiad środowiskowy. Ustalono, że syn oskarżonego wymaga całodobowej opieki i leczenia, sam zatrzymany ma natomiast dobra opinię i nigdy wcześniej nie prowadzono wobec niego postępowania o czyn z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Stwierdzono, że roślin nie posadzono w celach rekreacyjnych lecz, aby zapewnić sobie dostęp do leku. Prokuratura stwierdziła to, co powinno być normą w podobnych przypadkach, czyli, że konopie indyjskie uprawiane w celach medycznych to nie przestępstwo, a szkodliwość społeczna jest znikoma.

Wina sprawcy nie budzi wątpliwości. Podejrzany, jako osoba posiadająca dużą wiedzę o konopiach doskonale zdawał sobie sprawę, że ich uprawa w Polsce, bez stosownego zezwolenia, stanowi przestępstwo. Pomimo powyższego, okoliczności niniejszej sprawy przemawiają za uznaniem, iż społeczna szkodliwość czynu nie jest znaczna. Podejrzany jest osobą, która posiada legalny dostęp do marihuany, którą przyjmuje zarówno on, jak i jego niepełnosprawny syn. Zażywają ją jako lek, nie zaś jako rekreacyjną używkę. Co więcej, u podejrzanego ujawniono jedynie pięć niewielkich krzaków, a zatem nie ulega wątpliwości, iż posiadał on je na własny użytek. Mając także na względzie sytuację pandemiczną oraz finansową podejrzanego, nie można kategorycznie kwestionować prawdziwości wyjaśnień, iż miał on bardzo ograniczony dostęp do medycznej marihuany, oraz że pochłania ona dużą część jego budżetu domowego.

-uzasadniał swoją decyzje prokurator Lech Budnik.

Sam Pan Maciej tak skomentował sprawę:

Chciałbym podziękować panom z policji, prokuraturze i pani kurator za bardzo ludzkie podejście do sprawy. Na żadnym etapie nie czuliśmy się traktowani jak przestępcy czy kryminaliści. Wobec tego, jakie czasem głosy słychać na temat podobnych spraw, byłem i jestem pozytywnie zaskoczony podejściem poszczególnych osób. Dzięki takim ludziom i traktowaniu zachowuję wiarę, że mieszkam w normalnym kraju, w którym można żyć jak człowiek.

Niestety takie zakończenia tego typu spraw to w naszym kraju póki co wyjątki, które dają nadzieje na normalność. Na chwile obecną w naszym kraju toczy się kilka postępowań w związku z uprawą konopi indyjskich przez pacjentów, na własne medyczne potrzeby.

Źródło: gp24.pl

W sezonie 2020/21 NBA nie będzie przeprowadzać wyrywkowych testów na używanie marihuany przez zawodników, co do tej pory było normą. Jako oficjalny powód podaje się pandemię koronawirusa, w związku z którą postanowiono maksymalnie ograniczyć kontakty międzyludzkie. Nie jest to pierwszy krok władz NBA w stronę luzowania przepisów względem używania konopi indyjskich przez zawodników, a eksperci przewidują, że nowe przepisy obowiązywać będą też po unormowaniu się sytuacji na świecie.

Koniec wyrywkowych testów na używanie marihuany przez zawodników NBA

NBA postanowiło najwyraźniej poluzować politykę względem konopi indyjskich. Pierwszym krokiem było niedawne wstrzymanie losowych testów  na THC podczas tzw. bańki w Orlando. Teraz władze ligi poinformowały, że w sezonie 2020/21 również nie będzie badać zawodników pod kątem kannabinoidów. Jako oficjalny powód takiej decyzji podaje się pandemię koronawirusa oraz chęć zmniejszenia liczby kontaktów międzyludzkich. Jednak eksperci są zdania, że przepisy pozostaną niezmienione po powrocie do normalnego życia.

Ze względu na niezwykłe okoliczności związane z pandemią uzgodniliśmy z NBPA (związek zawodników ligi NBA – przyp. red.) zawieszenie losowych testów na używanie marihuany w trakcie sezonu 2020-21 i skoncentrowanie naszego programu testów losowych na zakazanych środkach poprawiających wydajność.

-powiedział Mike Bass, rzecznik NBA

Patrząc na obecną sytuację w USA, utrzymujący się trend legalizowania marihuany do celów rekreacyjnych przez kolejne stany, wielu ekspertów poddaje w wątpliwość to, czy czy liga kiedykolwiek wróci do testowania swoich graczy pod kątem konopi. Adam Silver, komisarz ligi, jakiś czas temu poinformował, że NBA rozważa potencjalne zmiany w swoich zasadach dotyczących używania marihuany.

To, że większość zawodników tej najbardziej prestiżowej na świecie ligi koszykarskiej używa konopi indyjskich nie jest tajemnicą. Wielu z nich zwraca również uwagę na bardzo ważny aspekt czyli używanie marihuany w celach leczniczych. Terapia konopna jest skuteczna w wielu dolegliwościach, z którymi mierzą się zawodowi sportowcy.

NBA nie rezygnuje z badań zawodników pod kątem twardych narkotyków oraz substancji dopingujących. Testy na obecność THC będą wykonywane tylko, jeżeli pojawi się ku temu konkretny powód.

Adam Silver, ma jednak też pewne obawy co do luzowania przepisów względem konopi indyjskich.

Myślę, że kiedy zmieniamy naszą politykę, musimy być bardzo ostrożni, ponieważ możemy wysłać wiadomość do wielu młodych ludzi. Myślę, że wszyscy zgadzamy się, iż niezależnie od tego, czy marihuana jest legalna, tak jak w przypadku alkoholu, nadal trzeba uczyć młodych ludzi, jak używać takich substancji w odpowiedni i odpowiedzialny sposób. Jest to więc skomplikowana sprawa.

–  powiedział Adam Silver

Dodał też, że wśród samych zawodników też panuje podział w tej kwestii.

Niektórzy gracze uważają, że w trakcie sezonu pali się zbyt dużo trawki. Ale inni mówią, że to jest to konieczne dla ich zdrowia. Sam rozmawiałem z koszykarzami, którzy mówili mi, że popalają, bo zmagają się z depresją czy napadami lękowymi i marihuana im w tym pomaga

– dodał Silver.

Pod koniec ubiegłego roku, światło dzienne ujrzało piwo z CBD typu Pale Ale od Hemp&Brew. Jako miłośnicy konopi nie mogliśmy sobie odpuścić, aby sprawdzić jak wyszło połączenie złotego napoju z nasza ulubioną rośliną. Oto nasze odczucia.

Piwo z CBD Pale Ale od Hemp&Brew

Jak do tej pory nie miałem okazji skosztować piwa z dodatkiem CBD, przyczyna była prosta – ciężko było u nas taki produkt dostać. To się jednak w ostatnich tygodniach zmieniło i na chwilę obecną złoty trunek z dodatkiem konopnych ekstraktów jest dostępny na sklepowych półkach.

Piwo z CBD Pale Ale od Hemp&Brew, bo o nim mowa, wpadło również w nasze ręce. Jak wypadło?

Pierwsze co zrobiło na nas pozytywne wrażenie projekt etykiety oraz opakowanie. Każda butelka zapakowana jest w zielone kartonowe pudełko z logo Hemp&Brew. Gdy wyciągniemy z niego zawartość, ujrzymy brązową butelkę ze świetnie wykonaną etykietą w kolorach złotym i khaki. Widać, że ktoś się przyłożył bo efekt jest naprawdę dobry.

Czas na degustację

Po otwarciu butelki wyczuwalny jest cytrynowy aromat. Piwo ma umiarkowany posmak goryczki (producent podaje goryczkę 3/6) z nutami cytrusowymi. Mi osobiście posmakowało i to bardzo. Oczywiście jest to rzecz zależna od gustu. Co ciekawe, producenci nie dodali do napoju nic w celu nadania smaku i aromatu, a zatem w sporej części są one zasługą konopnego ekstraktu. Piwo CBD Pale Ale  określiłbym jako orzeźwiające, pije się bardzo przyjemnie.

Przejdźmy do konopi. Piwo to zawiera konopny ekstrakt z CBD, samego kannabidiolu jest 30mg w każdej butelce(+/- 2mg). Jest to ilość, która powinna być już wyczuwalna w działaniu. Czy jest? Według mnie tak. Piwo działa różnie na różne osoby, mnie osobiście w pewien sposób rozleniwia. CBD Pale Ale dało natomiast efekt pobudzenia i skupienia. Aby mieć pewność, testy przeprowadzane były przez kilka wieczorów. Efekt był za każdym razem taki sam i jak dla mnie zdecydowanie lepszy od zwykłego złotego trunku. Polecam spróbować każdemu.

Cena za butelkę wynosi ok. 12 zł, jak na piwo kraftowe to dobra cena.

Spółka Hemp&Brew to efekt współpracy polskiego Browaru Tarnobrzeg z Kanopio, czeską firmą zajmującą się konopiami. Trzeba przyznać, że pierwszy owoc współpracy piwnych oraz konopnych pasjonatów wyszedł bardzo dobrze.

T U T A J znajduje się video-recenzja CBD Pale Ale, za którą odpowiada już piwny specjalista. Materiał jest bardzo ciekawy, a miłośników konopi szczególnie zapewne zainteresuje rozwinięcie tematu konopnego aromatu, który wyczuwalny jest zaraz po otwarciu niektórych rodzajów piwa.

 

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.