ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Gdy zainteresujesz się waporyzacją i zaczniesz o niej czytać, obok  pozytywnych opinii będziesz zapewne mógł spotkać się również z negatywnymi. W miarę stawiania kolejnych kroków, szybko okaże się, że narzekania części użytkowników nie mają nic wspólnego z prawdą. Wybraliśmy dla Was najpopularniejsze z nich – obalamy mity dotyczące waporyzacji!

Waporyzacja to metoda inhalacji polegająca na wdychaniu pary produkowanej przez vaporizer. Para powstaje w wyniku podgrzania materiału roślinnego do odpowiedniej temperatury. Temperatura ta jest na tyle niska, że nie dochodzi do zapłonu suszu. Para jest bogata w substancje aktywne, które są wydobywane z waporyzowanego materiału. Mogą to być np. kannabinoidy, jeśli waporyzujemy susz CBD czy koncentraty CBD. Waporyzacja koncentratów, np. w formie kryształów CBD, jest często określana jako dabbing. Substancje czynne mają ogromny wpływ na funkcjonowanie człowieka. Przykładowo, wspomniane kannabinoidy działają przeciwnowotworowo, przeciwdepresyjnie czy przeciwbólowo.

Część początkujących użytkowników waporyzatorów z jakiegoś powodu negatywnie oceniła tę metodę przyswajania substancji aktywnych. Tego typu opinie mogą być wynikiem nieumiejętnej techniki waporyzacji czy użycia do tego celu niskiej jakości urządzeń. Najtańsze waporyzatory dostępne na rynku nie mają właściwie nic wspólnego z waporyzacją. Opinie użytkowników takich urządzeń nie dotyczą prawdziwej waporyzacji, dlatego nie powinniśmy się nimi sugerować. Jakie mity powstały wokół waporyzacji? Dlaczego nie są zgodne z prawdą? Dowiesz się w dalszej części naszego artykułu!

Nie odczuwam pozytywnych efektów waporyzacji!

Każdy doświadczony miłośnik waporyzacji powie Ci, że waporyzacja działa! Początkujący użytkownik, który tylko raz skorzysta z waporyzatora i zniechęcony brakiem oczekiwanych efektów odstawi go w kąt, nie daje sobie szans na opanowanie prawidłowej techniki inhalacji. To dosyć często popełniany błąd! Każde urządzenie wymaga poświęcenia czasu na naukę odpowiedniej techniki inhalacji, zmielenia suszu czy sposobu nabicia komory. Przykładowo, waporyzatory kondukcyjne, jak np. DaVinci IQ Vaporizer, do efektywnej waporyzacji wykorzystują drobno zmielony susz szczelnie wypełniający komorę. Z kolei w przypadku urządzeń konwekcyjnych, jak np. Volcano Vaporizer, lepiej sprawdzi się średnie zmielenie oraz luźne wsypanie suszu do komory. To ogólna zasada, jednak istnieją od niej wyjątki.

„Z waporyzatorem sytuacja wygląda podobnie jak z jakimkolwiek innym urządzeniem elektronicznym. Przykładowo, wymieniając nasz telewizor na nowy musimy poświęcić trochę czasu na zaznajomienie się z nowym oprogramowaniem, funkcjami oraz aplikacjami, choć dotychczasowy model moglibyśmy użytkować niemal z zamkniętymi oczami. Podobnie jest z waporyzatorami – każdy model jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. Nawet najbardziej doświadczeni użytkownicy oraz recenzenci waporyzatorów muszą poświęcić czas na opanowanie nowego modelu, i to pomimo tego, że mają bogate doświadczenie z różnorodnymi urządzeniami.” – wyjaśnia ekspert z zakresu waporyzacji, Ryszard Fazowski z firmy VapeFully.

Przeprowadzono badania nad stopniem wchłaniania kannabinoidów w zależności od metody ich przyjmowania. Okazało się, że waporyzacja jest najlepszą metodą ich stosowania i przyswajanych jest aż 50-80% kannabinoidów. Przykładowo, w przypadku olejków ilość ta wynosi 4-20%, a w przypadku palenia – 30%. Waporyzując taką samą ilość substancji jesteśmy w stanie przyswoić nawet 4 razy więcej kannabinoidów niż podczas przyjmowania olejków oraz ponad 2-krotnie więcej niż w przypadku palenia! To oznacza nie tylko skuteczniejsze działanie, ale również niesamowitą oszczędność.

Kupno waporyzatora? Szkoda pieniędzy!

Waporyzatory to w większości przypadków urządzenia elektroniczne, w związku z tym na ich zakup należy przeznaczyć pewną sumę pieniędzy. Na szczęście vaporizer to urządzenie mogące służyć długie lata. Warto pamiętać, że bardzo często droższe urządzenia posiadają długą gwarancję, która może sięgać 10 lat, a w przypadku niektórych modeli urządzeń  może ona być nawet dożywotnia.

„Elektroniczne urządzenia bezpieczne dla zdrowia zaczynają się od około 300 zł, bardziej bogate w funkcje waporyzatory to wydatek rzędu ok. 500zł. Choć takie waporyzatory działają mniej efektywnie od urządzeń za czterocyfrowe sumy, to dla początkujących użytkowników będą one jak najbardziej odpowiednie. Droższe waporyzatory różnią się pod względem jakości pary czy wydajności.” – dodaje ekspert z VapeFully.com/pl. Ich zakup szybko się zwróci, ponieważ im bardziej wydajny waporyzator, tym więcej zaoszczędzimy na ziołach. Urządzenia z wyższej półki wymagają mniejszej ilości suszu do osiągnięcia tego samego efektu. Choć i od tej reguły są odstępstwa – budżetowy VapCap M 2018 jest niezwykle oszczędnym urządzeniem.

W przypadku niższej półki cenowej należy uważać również na urządzenia niebezpieczne dla zdrowia. Każdy kto choć trochę zainteresował się waporyzacją na pewno odradzi Ci kupno waporyzatora typu Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe. Tego typu urządzenia są wykonane z niskiej jakości materiałów. Razem z rozgrzaną elektroniką mogą topić się podczas inhalacji i wydzielać toksyczne związki. Ponadto, mogą one przypalać susz, czego skutkiem będzie szereg dolegliwości zdrowotnych oraz skuteczne odstraszenie od waporyzacji.

Na wybór odpowiedniego urządzenia ma wpływ sklep, w którym chcemy dokonać zakupu. Najlepiej jeśli oferuje on jedynie sprawdzone oraz bezpieczne dla zdrowia urządzenia. Wybierając sklep z waporyzatorami VapeFully możemy mieć pewność, że każdy zakupiony produkt jest najwyższej jakości. Zarówno jeśli chodzi o waporyzatory, zioła do waporyzacji czy produkty CBD sklep VapeFully testuje każdy produkt przed wprowadzeniem go do oferty.

Waporyzacja – fakty i mity!

Niektóre opinie krążące w internecie może zniechęcić do waporyzacji. Warto posłuchać w tym przypadku osób, które mają bogate doświadczenie w tej formie konsumpcji ziół. Szereg przeprowadzonych badań potwierdza skuteczność waporyzacji, która została uznana za najlepszą metodę stosowania ziół. Niewielki trud włożony w opanowanie techniki waporyzacji z pewnością zostanie zrekompensowany nie tylko poprzez poprawę zdrowia, ale również samopoczucia!

Santa Rosa, Kalifornia – Tymczasowo sąd zezwolił pięcioletniej dziewczynce z epilepsją używać olejku z marihuany w przedszkolu. Dziewczynka z North Bay cierpi na rzadką postać padaczki, aby pójść do przedszkola, a później szkoły, musi mieć przy sobie wyciąg z konopi indyjskich w postaci olejku.

Pięciolatka otrzymuje olejek z konopi, jeśli ma napad. Jednak tamtejszy odpowiednik kuratorium oświaty w tym dystrykcie początkowo odmówił wydania zgody na posiadanie i używanie leku na terenie placówki ze względu na prawo federalne. Jednak tymczasowa decyzja sądu w tej sprawie cofnęła tę decyzję i czasowo zezwoliła dziewczynce posiadać niezbędny do normalnego funkcjonowania lek. -Teraz rodzina walczy i oczekuje się kolejnej decyzji sędziego w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.-

Brooke Adams

ma 5 lat i jest podobna do wielu innych dzieci. Lubi swoje zabawki i uwielbia spędzać czas z rówieśnikami. Ale w przeciwieństwie do innych dzieci, Brooke ma zespół Dravet, rzadką postać epilepsji lekoopornej. Dla Brooke, najważniejszą rzeczą, która pomaga zatrzymać te napady, jest olejek z konopi indyjskich zawierajacy THC.

„Ona potrzebuje THC, które faktycznie uspokaja jej ciało oraz mózg i zatrzymuje napad.”

powiedziała matka, Jana Adams.

Tymczasowa decyzja sądu

Przedszkole zaczęło się dla Brooke w połowie tego miesiąca. Dzięki tymczasowej, wydanej na okres dwóch miesięcy, decyzji sądu dziewczynka może posiadać i w razie konieczności używać leku na terenie placówki. Dystrykt początkowo twierdził, że ze względu na federalne prawo antynarkotykowe nie będzie mogła sprowadzać do szkoły olejku zawierającego THC, co niestety uniemożliwiłoby jej uczęszczanie do przedszkola. Jej mama ma nadzieję, że wyrok sędziego jest krokiem we właściwym kierunku.

To zmieniło nasze życie

Brooke otrzymuje olejki konopne, które oprócz THC zawierają CBD i THCA, dwa razy dziennie w domu. Jeśli dostanie ataku w szkole, jej osobista pielęgniarka umieści olej za wargą. Bez tego oleju jej napady mogły trwać nawet do 3 godzin.

„Teraz, z marihuaną na pokładzie, jej ataki trwają od 3 do 4 minut i nie musimy dzwonić po karetkę,”

powiedziała Jana.

„Żadnych podróży pogotowia. Żadne pobyty w szpitalu. To zmieniło nasze życie.”

Oczekuje się, że sędzia, który będzie w tej sprawie orzekał w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, wyda bardziej trwały wyrok w tej sprawie, ale mama dziewczynki twierdzi, że będzie gotowa do apelacji, jeśli decyzja nie bedzie na ich korzyść. Mówi, że nigdy nie spodziewała się walczyć o medyczną marihuanę.

„Chodzimy do kościoła” – powiedziała Jana – „Jesteśmy Mormonami i nawet nie pijemy alkoholu”.

Jednak jak zaznacza –  medyczna marihuana robi to, czego inne leki nie były w stanie zrobić – pomaga jej córce.

Akcje spółek konopnych, producentów legalnej marihuany, zyskały w piątek po kilkanaście procent po tym jak ujawniono, iż kolejny gigant, producent Johnnie Walker’a i Smirnoffa zainteresowany marihuaną i inwestycjami w ten sektor.

Akcje marihuanowe poszybowały w piątek, po raporcie w którym czytamy, że Diageo PLC, producent takich marek jak Johnny Walker czy Smirnoff, rozmawia z co najmniej trzema kanadyjskimi producentami konopi indyjskich i ma zamiar zainwestować w jedną z nich.

Reakcja giełdy

W piątek akcje Cronos Group zyskały 16 proc, Tilray 15 proc. a Canopy Growth Corp. 8,3 proc. podczas gdy indeks S&P 500 wzrósł zaledwie o 0,6 proc. Potencjalna współpraca między branżą alkoholową bądź farmaceutyczną to jak Święty Graal dla kanadyjskich producentów legalnej marihuany, którzy w takich inwestycjach widzą możliwość szybkiego rozwoju. Podobnej reakcji giełdy można się spodziewać za każdym razem gdyż giganci alkoholowi dysponują ogromnymi realnymi środkami na inwestycje.

Branża z ogromnym potencjałem

Nieco ponad dwa tygodnie temu, Constellation Brands, amerykański producent piwa i wina, poinformował o zwiększeniu udziałów w firmie Canopy z 10 proc. do 38 proc. i jak podaje Bloomberg powołując się na dwa anonimowe źródła, planowana kwota inwestycji to 4 miliardy dolarów. Inny producent piwa, firma Molson Coors Brewing również zasygnalizowała chęć współpracy z branżą konopną.

„Jeśli jesteś prezesem firmy zajmującej się produkcją napojów alkoholowych i jeśli wybierasz się akurat na zgromadzenie akcjonariuszy lub na spotkanie pracowników, gwarantuję, że pierwsze pytanie, które padnie, będzie brzmiało: Jaka jest nasza strategia dotycząca marihuany?”

Mówił w wywiadzie dyrektor generalny Canopy Bruce Linton.

 

 

Pleśń jest to nic innego jak rodzaj grzyba rozwijającego się w idealnych dla niego warunkach jakimi są wysoka wilgotność powietrza, temperatura oraz niski dostęp światła. Istnieje wiele rodzajów pleśni, od tych szlachetnych, stosowanych np. w serowarstwie czy winiarstwie do tych szkodliwych, negatywnie wpływających na zdrowie człowieka. Przy uprawie konopi, najczęściej występującym i najbardziej interesującym nas przypadkiem jest pleśń „szara”. Jak rozpoznać, zwalczać i zapobiegać rozwojowi szarej pleśni?

Zarodniki szarej pleśni szybko zaczynają rozwijać się i kolonizować, pokrywać od zalążka, nawet do całej rośliny szarym grzybem, który niszczy naszą roślinę w przypadku braku reakcji uprawiającego, dlatego warto dowiedzieć się, jak zapobiegać niechcianej kolonizacji grzyba oraz jakie podejmować działania w celu zwalczania pasożyta.

Jak rozpoznać szarą pleśń?

Zamiłowany ogrodnik często dogląda swoich roślin, oglądając je z każdej strony, więc nie powinien mieć problemu z dojrzeniem szaro-brunatnego nalotu na którejś z części rośliny. Najczęściej szara pleśń występuje między pąkami kwiatów bądź na uszkodzonej łodydze czy miejscu obciętych liści.

Jak zapobiegać rozwojowi pleśni?

Jeśli już namierzymy potencjalne ognisko pleśni, należy je szybko, ale ostrożnie usunąć, gdyż grzyb rozsiewa zarodniki, które mogą doprowadzić do zainfekowania, innych blisko stojących roślin oraz doprowadzają do szybszego rozwijania pleśni na naszym zainfekowanym już plancie. Przy uprawie indoor możemy zapobiegać pojawianiu się grzyba dzięki kontroli poziomu wilgotności powietrza oraz regulowaniu wentylacji. W przypadku uprawy outdoor, nie jest już tak łatwo. Nie możemy kontrolować tych naturalnych, nieprzewidywalnych warunków pogodowych. Nasze rośliny mogą mieć wspaniałą pogodę przez cały sezon, ale równie dobrze przez większość lata warunki pogodowe mogą nie sprzyjać uprawie. Pamiętaj by nie sadzić swoich roślin blisko siebie, nigdy nie wiesz jak duże urosną rośliny, a ważny jest swobodny przewiew powietrza między jej elementami, warto wpoić sobie kilka prostych zasad:

  • Podlewając czy opryskując rośliny nie zwilżaj ich w górnych częściach (zwłaszcza w fazie kwitnienia!)
  • Postaraj się zapewnić jak najwięcej światła Słonecznego na „miejscówce”. Upewnij się, że Słońce świeci tam od zmierzchu do świtu.
  • Możemy stosować także różne chemiczne jak i nie chemiczne specyfiki, służące do opryskiwania roślin przeciw pojawianiu się grzyba pleśniowego. Dobrze odżywiona roślina również ma większe szanse, na poradzenie sobie z pleśnią.
  • Pamiętaj by regularnie oglądać swoje roślinki, zwłaszcza w miejscach gdzie wystąpiło ewentualne złamanie lub masa rośliny jest zagęszczona i narażona na mniejszą przewiewność powietrza(np. pąki kwiatów)
Zielona Porada: Pamiętaj o tym że odmiany Autoflowering są niższe i cyrkulacja powietrza jest utrudniona.
(Odmiana autoflowering zaatakowana przez pleśń)

Zwalczanie pleśni na zainfekowanych roślinach oraz zabezpieczenie ich przed wystąpieniem potencjalnych ognisk

Jeżeli zauważyłeś już potencjalne ognisko pleśni, którego nie możesz usunąć mechanicznie, to na pomoc przychodzą Ci różnego typu środki biologiczne.Istnieje również droga chemiczna, czyli w kodeksie prawdziwego PRO ogrodnika – ostateczna. Chemiczne środki wyraźnie wpływają na smak, ale czasem sytuacja wymaga takiego rozwiązania, by cała praca włożona w uprawę nie poszła na marne. Poniżej przedstawiamy opis środków, które pomogą nam doraźnie zwalczyć/zabezpieczyć nasze roślinki przed pleśnieniem. Najlepszym rozwiązaniem jest zabezpieczyć nasze rośliny przed okresem kwitnienia, wtedy mamy większą pewność, ze rośliny nie będą podatne na pleśś w późniejszym okresie dojrzewania.

Opis fungicydów i stosowanie od strony praktycznej

Należy pamiętać, że pleśń może okazać się najgorszym wrogiem powodującym spore straty w plonach. Kwiaty konopi są niestety bardzo podatne na utrzymywanie sporej wilgotności, która w niesprzyjających warunkach pogodowych potrafi szybko przeistoczyć się w brązową papkę, która rozpłynie się w palcach.

Aby temu zapobiegać z pomocą przychodzą nam Fungicydy(łac. fungus – grzyb, caedo – zabijam) czyli środki zabezpieczające przed atakiem pleśni, ale i zapobiegające rozwojowi już powstałych ognisk pleśniowych, są nimi głównie miedź i siarka.

Sprawdzona i używaną przez ogrodników metodą, jest właśnie zapobieganie a nie zwalczanie! Należy robić profilaktyczny oprysk środkiem o działaniu systemicznym, czyli blokującym metabolizm rozwojowy grzyba pleśniowego. Opryski zabezpieczają rośliny na kilka tygodni, lecz mają też swój okres karencji, co oznacza, że roślina potraktowana ów środkiem będzie zawierała w sobie substancje szkodliwe dla zdrowia, mimo tego, że zablokowany jest rozwój pleśni, roślina potraktowana preparatem o działaniu systemicznym potrzebują czasu na oczyszczenie się z toksyn.

Innym przykładem jest środek o działaniu kontaktowym, w większości są to fungicydy o krótkim okresie karencji. Preparaty o działaniu kontaktowym mają głównie za zadanie zablokować rozwój i usunąć powstałe ogniska pleśni, różnią się tym, że nie wnikają w komórki rośliny a działają bezpośrednio na patogeniczne grzyby (jak sama nazwa wskazuje), jego okres karencji wynosi 1 dzień, co w skrócie oznacza ze pryskane nim rośliny wystarczy przepłukać bieżącą woda i są zdatne do spożycia, bez wpływu na nasze zdrowie i smak dymu.

Preparaty, które zostały wymienione są pewną podstawą, do praktycznie całkowitego zabezpieczenia kwiatów konopi przed pleśnią, istotne jest umiejętne ich stosowanie oraz odpowiedni sprzęt do oprysku, a przede wszystkim istotne są warunki pogodowe.

Pierwszy oprysk można wykonać zaraz po przesadzeniu małych sadzonek do gleby, co powinno zabezpieczyć małe siewki na dłuższy okres czasu, uwzględniając też, że oprysk należy powtórzyć według zaleceń producenta. Są to zazwyczaj 3 opryski wykonywane co ok 5-7 dni preparatem o działaniu systemicznym. Po okresie zabezpieczenia rośliny istotne jest obserwowanie pogody a w szczególności opadów deszczu, w sprzyjających warunkach należy zaprzestać oprysku na czas do początku kwitnienia (dodatkowo można zastosować pojedynczy oprysk fungicydem kontaktowym).

W momencie gdy rośliny zaczynają budować kwiatostan, nadchodzi czas wzmożonej czujności i obserwacji pogody. Wtedy właśnie na kwiatach zaczynają zbierać się krople wody a jesienne dni przynoszą spadki temperatury i opady deszczu, jest to najodpowiedniejszy moment na powtórną kuracje fungicydem Systemicznym, jeżeli oprysk zaczniemy w 2 tygodniu kwitnienia i powtórzymy go trzykrotnie w odstępie 7 dni zakończymy kurację w połowie kwitnienia, co pozwala roślinie na oczyszczenie się z toksyn szkodliwych dla konsumenta.

Jednakże okres 2 miesiąca jest decydującym w całej uprawie i wtedy zaczyna się robić coraz trudniej. W tym etapie możemy zastosować kolejny preparat (o działaniu kontaktowym) pamiętając aby okres karencji był możliwie jak najkrótszy, niektóre preparaty tego typu mają okres karencji który wynosi 1 dzień.

Kontrolując rośliny i warunki pogodowe możemy zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia pleśni, w momencie intensywnych opadów powtórne stosowanie kontaktowych fungicydów powinno znacznie zminimalizować możliwość wystąpienia niechcianego grzyba.

Dla biogrowera pryskanie fungicydami, nawet tymi najmniej toksycznymi jest zbrodnia, ale z dnia na dzień pojawiają się kolejne środki pozyskiwane np. z pestek grejpfruta (biosept), czosnku (bioczos) i nawet z pancerzyków skorupiaków morskich (biochikol) a nawet oprysk z wody utlenionej potrafi znacznie zapobiec rozwojowi pleśni. Niestety z praktycznego punktu widzenia są one niestety mało skuteczne i w trudnych warunkach pogodowych raczej jest to zbędny wydatek.

Pomocne jest tez wzmacnianie rośliny opryskiem z gnojowicy z pokrzyw, wywaru z czosnku i tego typu eliksirów, które stosowane były przez nasze babcie w celu zwiększenia wigoru rośliny, zabezpieczały także przed wieloma insektami.

Opisane środki są jedynie przykładem, sklepy i producenci oferuj a nam całą gamę fungicydów różniących się od siebie mechanizmem działania i innymi detalami. Z pleśnią możemy walczyć również mechanicznie, czyli po prostu usuwać zainfekowane kwiaty czy ich części, ale narażeni jesteśmy wtedy na rozsianie się zarodników na inne, niezakażone jeszcze pąki – wybór należy do Ciebie.

Pleśń jest tematem złożonym, ale przy odrobinie chęci i pomocy środków ochrony, możemy spokojnie czekać, nie martwiąc się swoje upragnione zbiory. Bez zastosowania takich środków jesteśmy narażeni na duże straty.

Artykuł powstał we współpracy z forum www.growlike.pro

Izrael i Szwajcaria łączą siły aby stworzyć nowe, lepsze odmiany marihuany. Jeszcze do niedawna było to domeną podziemnych breeder’ów. Teraz, gdy status prawny i społeczny marihuany się diametralnie zmienia, za tworzenie nowych odmian o jak najwyższym wskaźniku pożądanych cech wzięli się naukowcy.

Szwajcarska firma uprawiająca konopie indyjskie podjęła współpracę z izraelską firmą zajmującą się analizowaniem genomu, aby wspólnie tworzyć lepsze odmiany konopi dla pacjentów i konsumentów. Firma NRGene, zajmująca się sekwencjonowaniem genów, z siedzibą w Ness Ziona w Izraelu, ogłosiła we wtorek we wtorek komunikat prasowy o współpracy z Pure Cannabis Research AG z Zug w Szwajcarii.

Nowe odmiany i nowe zastosowania

Dzięki partnerstwu Pure Cannabis Research planuje hodować konopie indyjskie, które są dostosowane do potrzeb klientów. Badacze skoncentrują się na tworzeniu szczepów, które produkują zdrowsze, bardziej wytrzymałe rośliny, które bedą zoptymalizowane pod kątem produkcji komercyjnej. Nowe odmiany będą miały spersonalizowane profile kannabinoidowe, terpenowe i flawonoidowe przeznaczone do konkretnych zastosowań terapeutycznych, takich jak łagodzenie bólu i wspomaganie snu czy depresja i brak apetytu. Opracowane zostaną również szczepy, które zapewniają unikalne profile smakowe dla napojów energetycznych i produktów stanowiących alternatywę dla tytoniu. Niewyłączne partnerstwo między obiema firmami „ułatwi szybszy rozwój odmian konopi niż obecny standard branżowy”, wynika z komunikatu. Stevens Senn, prezes Pure Holding Group, spółki, która jest właścicielem Pure Cannabis, powiedział, że partnerstwo pomoże jego firmie zidentyfikować pożądane cechy genetyczne w konopiach indyjskich, a następnie wyhodować nowe szczepy, które maksymalizują ekspresję tych cech. Nowe odmiany konopi zostaną następnie wykorzystane w linii produktów konopnych firmy.

Rozwój

Pure Holding Group i podległe spółki prowadzą dwa zakłady o łącznej powierzchni ponad 100 000 metrów kwadratowych powierzchni upraw wewnątrz i na zewnątrz gdzie uprawiają konopie o wysokiej zawartości CBD.

„Jesteśmy na czele dostarczania bezpiecznych, nie uzależniających produktów opartych na CBD na alternatywy tytoniowe, napoje, kosmetyki i inne zastosowania na rynki szwajcarskie i europejskie”

– powiedział Senn.

Senn zauważył, że NRGene już zmapowało genomy wielu roślin, w tym pszenicy, ziemniaka, jęczmienia, owsa i upraw truskawek, które mają większy lub bardziej złożony genom niż ludzie.

Badania genomów konopi i stabilizacja nowych odmian

„NRGene udoskonaliło proces identyfikacji kluczowych cech genetycznych praktycznie w każdym gatunku roślin, więc współpracujemy z nimi, aby wesprzeć nasz program hodowlany i rozwinąć rośliny o dowolnych cechach, które są biologicznie możliwe. Chcemy dać nowe, lepsze odmiany międzynarodowym i krajowym rynkom.

– powiedział Senn.

Badania prowadzone w ramach nowego partnerstwa obejmą mapowanie genomów kilku odmian konopi o pożądanych cechach genetycznych. Zebrane dane zostaną następnie wykorzystane do opracowania pangenomu konopi, który reprezentuje cały zestaw genów wszystkich odmian danego gatunku. Poznanie go zapewni unikalny i istotny wgląd w naturalną różnorodność genetyczną konopi, podaje NRGene.

Dr Gil Ronen, dyrektor generalny NRGene, powiedział, że współpraca z Pure Cannabis Research pozwoli lepiej zrozumieć potencjalne korzyści i zastosowania wszystkich form marihuany.
„Konopie indyjskie są coraz częściej uznawane za najskuteczniejsze rozwiązanie wielu problemów zdrowotnych i cieszymy się, że możemy przyczynić się do dobrego samopoczucia ludzi”.
– powiedział dr Ronen.

 

Konopie to jedne z najlepszych znanych fitoremediatorów, gdy uprawia się je w zanieczyszczonej glebie, “oczyszczają” ją, przejmując metale ciężkie i inne toksyny. W związku z tym pobierają one również azadirachtynę, szczególnie w fazie wegetatywnej, która następnie osadza się w żywicy w kwiatach, które po wysuszeniu trafiają do obrotu jako marihuana gotowa do palenia lub ekstrakcji. Dzisiaj obalamy mit zatrucia Azadirachtiną czyli “Syndromu Hyperemesis Cannabis” (CHS)

Olej Neem, czyli olej z miodlii indyjskiej(Azadirachta indica) ma działanie lecznicze, uspokajające, antybakteryjne, łagodzi swędzenia. Stosowany w przemyśle kosmetycznym i farmaceutycznym. Rolnicy od wieków używają go przeciwko szkodnikom grzybiczym oraz owadom. Kiedy robi się to właściwie, bardzo mała ilość azadirachtynu dostaje się do żywności.

Wielu ekologicznych ogrodników nie zdaje sobie sprawy ze skutków stosowania oleju neem, który używają do uprawy konopi. Tak, jest organiczny, ale ekologiczny wcale nie oznacza, że jest bezpieczny dla naszego zdrowia.

Azadirachtin – związek występujący w oleju neem jest zdecydowanie trujący. Nawet 50% wszystkich konopi na całym świecie, w tym tych w aptekach, jest w pewnym stopniu zanieczyszczony azadirachtyną!

„CHS” Syndrom Hiperemii Marihuany

Od 2004 r. Różne źródła twierdzą, że intensywne zażywanie pochodnych konopi indyjskich czasami powoduje „syndrom hiperemii marihuany”. Ta nigdy wcześniej nie zaobserwowana choroba ma podobne objawy jak zatrucie azadirachtyną.

Co możemy powiedzieć? „CHS” zwyczajnie nie istnieje! Są to w rzeczywistości zatrucia substancją czynną w oleju neem (stosowany sporadycznie w konopiach indyjskich, w przemyśle legalnym i nielegalnym). Ten bezsensowny syndrom jest wykorzystywany przez przeciwnych legalizacji polityków, aby usprawiedliwić ciągły zakaz używania konopi indyjskich!

Jaki Azadirachtin ma wpływ na ludzi

Wczesne objawy zatrucia azadirachtyną to intensywne nudności, cykliczne wymioty, bóle brzucha, biegunka, napięcie mięśni, zmęczenie i odwodnienie. Objawy można zmniejszyć stosując Benadryl (difenhydramina) lub gorący prysznic / kąpiel. Szczególnie dotkliwe skutki odczuwają ci, którzy są szczególnie wrażliwi na azadirachtynę, ci, którzy są osłabieni lub mają obniżoną odporność, oraz ci, którzy otrzymują najwyższe dawki. Jeśli poziom stanie się wystarczająco wysoki, mogą wystąpić otępienie, drgawki i uszkodzenie narządów.

Gdy pacjent powstrzymuje się od marihuany lub przechodzi na czyste źródło (uprawiane bez azadirachtyny), objawy stopniowo ustępują.

Możemy rozproszyć mity CHS – i zapobiegać zachorowaniu ludzi – poprzez rozpowszechnianie tego słowa: NIGDY nie używaj olejku neem (Azadirachtin) w marihuanie!

Polska firma, która zajmuje się uprawą i przetwarzaniem konopi włóknistych – Firma HemPoland została sprzedana Kanadyjskiej spółce, umowa opiewa na 110 milionów złotych. Wraz z jej podpisaniem HemPoland stała się częścią dużego holdingu konopnego w Zielonym Świecie.

Nasz kraj należy do państw, które mają wieloletnią tradycję w uprawie i przetwórstwie konopi włóknistych. Już w okresie przedwojennym przeprowadzano pierwsze badania dotyczące uprawy, przetwarzania włókien oraz innych zastosowań konopi. W 1928 Polska była europejskim potentatem w uprawie konopi przemysłowych, łączny obszar, na którym były uprawiane sięgał  29,300 Ha.

HemPoland

Założycielem firmy HemPoland jest Maciej Kowalski, były członek organizacji walczącej na rzecz legalizacji konopi w Polsce, twórca znanej marki produkującej m.in znane oleje CBD – CannabiGold. HemPoland była pierwszą prywatną firmą w Polsce, która uzyskała licencję państwową na uprawę i przetwórstwo konopi przemysłowych.

Wertykalnie zintegrowana HemPoland kontroluje 1250 akrów pól konopnych w Polsce za pośrednictwem stron trzecich, a także jednostek ekstrakcyjnych na skalę komercyjną. Firma ma dystrybucję w Polsce, Austrii, Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Szwajcarii, Portugalii, Irlandii, Czechach, Słowenii, na Litwie i w Estonii oraz sprzedaż produktów w ponad 700 lokalizacjach. HemPoland, który zatrudnia 60 pracowników, przetwarzał ponad 32 000 kg suszonych kwiatów i 310 kg organicznego ekstraktu CBD w 2017 roku.

„Jesteśmy zadowoleni z tego, że dla przyspieszenia rozwoju naszej działalności możemy połączyć siły z liderem branżowym pokroju TGOD. To dopiero początek rozwoju światowego rynku wysokiej jakości olejków z konopi. Uzyskanie dostępu do kapitału i własności intelektualnej spółki TGOD będzie stanowić koło zamachowe dla dalszego rozwoju naszej marki i modelu biznesowego.”

mówi Maciej Kowalski, prezes i założyciel spółki HemPoland

Sprzedaż akcji HemPoland

Green Organic Dutchman Holdings Ltd. (TGOD) jest spółką badawczą z siedzibą w Ancaster, Ontari w Kanadzie, działająca na Giełdzie Papierów Wartościowych w Toronto i OTC w USA zapowiedziała, że kupi 100% udziałów marki HemPoland, producenta szybko rozwijającej się marki CannabiGold. Firma w oparciu o panujące w Kanadzie przepisy dotyczące medycznej marihuany zajmuje się uprawą roślin i przetwarzaniem ich na różnego typu preparaty medyczne na bazie marihuany.

Umowa nabycia prywatnej spółki HemPoland podpisana w Elblągu obejmuje 7,75 miliona USD w gotówce i 1,968,323 w ograniczonych akcjach TGOD, które obecnie wyceniane są na 7,75 miliona USD, podała TGOD w komunikacie. , z siedzibą w Ancaster, Ontario, Kanada, działa na Giełdzie Papierów Wartościowych w Toronto i OTC w USA.

TGOD zgodził się również zapewnić inwestycję w gotówkę w wysokości 10,3 miliona dolarów na „szybką ekspansję europejską” poprzez finansowanie badań i rozwoju, opracowywanie leków i globalne inicjatywy. TGOD nazwał przejęcie „kluczowym komponentem” w dążeniu firmy do rozszerzenia globalnej sieci dystrybucji.

„Niezmiernie cieszy nas możliwość pozyskania silnego lidera rynku olejków CBD w postaci spółki HemPoland. Zespół ma świetne podejście do biznesu i dzieli z TGOD podstawowe wartości. Ich produkcja rolna jest znakomicie zaplanowana, a technologia ekstrakcji olejku jest na najwyższym poziomie”

powiedział Brian Athaide, prezes zarządu TGOD

„Zdobycie udziału w rynku produktów CBD teraz w UE z ponad 700 lokalizacjami pozwala TGOD na natychmiastową świadomość marki we wszystkich branżach, w tym na napoje”,

dodał, zauważając, że umowa otwiera „bramę do 750 milionów ludzi w Europie” .

Dodatkowo Kanadyjska spółka pochwaliła się, że obecnie trwają prace budowlane nad blisko 130.000 metrów kwadratowych obiektów uprawnych między innymi w Kanadzie i na Jamajce. Dzięki temu ich produkcja może sięgać 170 000kg!

Według nowych badań, których wyniki opublikowano w piątek, Szwecja z polityką „zero tolerancji dla narkotyków” notuje rekordowe spożycie marihuany. Pomimo restrykcyjnych przepisów, wzrasta liczba dorosłych Szwedów, którzy regularnie używają konopi indyjskich.
Odsetek dorosłych Szwedów, którzy przyznają się do używania marihuany w ciągu ostatnich 12 miesięcy, wzrósł z 2,5 procent w 2013 roku do 3,6 procent w 2017 roku – pokazują badania przeprowadzone przez Szwedzką Radę ds. Informacji o Alkoholu i Innych Używkach (Centralförbundet för alkohol- och narkotikaupplysning, CAN).

Rekordowy wzrost używania marihuany

„To dość duży wzrost” – komentują badacze, zwracając uwagę, że liczba konsumentów konopi w 2017 roku jest rekordowa w historii Szwecji.

-Jeden mężczyzna na dwudziestu (4,5 proc.) i jednak kobieta na każde czterdzieści (2,5 proc.) powiedziało, że w 2017 roku korzystało z marihuany

-powiedział Mats Ramstedt, szef badań CAN i jeden z autorów raportu.

– Najbardziej widoczny wzrost wśród kobiet odnotowano u osób poniżej 50 roku życia, a wśród mężczyzn w grupie wiekowej 30-49. Grupa, która najczęściej używała marihuany w ciągu ostatniego roku to mężczyźni w grupie wiekowej 17-29 lat z wynikiem 12,3 procent

– wyjaśniał Ramstedt.

Szwedzka polityka narkotykowa

Od dłuższego czasu Szwecja stosuje zasadę zerowej tolerancji wobec zażywania narkotyków, oznacza to, że np. nie ma żadnego prawnego rozróżnienia pomiędzy „twardymi” i „miękkimi” środkami. Kraj ten ma od lat jeden z najniższych wskaźników konsumpcji marihuany w Europie. Nie jest jednak dziwne, iż od początku stulecia odsetek ten wzrósł, a marihuana nadal jest najczęściej zażywanym narkotykiem w kraju – tak jest wszędzie na świecie.

Od 2017  możliwe jest w Szwecji używanie marihuany w celach medycznych, jest ona dostępna na receptę.

 

Action Bronson aresztowany w Kosowie za palenie jointa na koncercie.

Nowojorski raper, szef kuchni i telewizyjna osobowość Action Bronson został aresztowany w sobotę w Kosowie za odpalenie jointa na scenie oraz rzucenie go na widownię. Policja zatrzymała rapera z Queens natychmiast, gdy zszedł ze sceny.

Do incydentu doszło gdy Bronson, który przypadkiem ma Albańskie korzenie, występował na festiwalu Sunny Hill Festival w Kosowie. Jak informuje portal TMZ, koncert, którego Bronson był gwiazdą odbywał się na wolnym powietrzu, a artysta odpalił skręta rozpoczynając utwór „Terry”.

Moment odpalenia jointa został uwieczniony na kamerze przez jednego z uczestników festiwalu, który opublikował go na Instagramie z podpisem w języku albańskim, który w wolnym tłumaczeniu brzmi „powód, dla którego został aresztowany wczoraj wieczorem”. Na filmie nie widać rapera rzucającego jointa w tłum, jednak portal TMZ twierdzi, że tak właśnie było.

Palenie zioła na koncertach jest dla Bronsona swego rodzaju rytuałem wyrażenia wdzięczności publice za zjawienie się. Jednak policja w Kosowie nie podeszła do tematu zbyt życzliwie i artysta został zatrzymany. Czy zatrzymanie było spowodowane Albańskim pochodzeniem rapera można się tylko domyślać.

Bronson, który już opuścił areszt, incydentu jeszcze nie skomentował. Raper jednak napisał, że jest zadowolony ze swojego czasu spędzonego w Kosowie.

W Korei Południowej zawiązała się grupa lobbująca za legalizacją marihuany z naciskiem na zastosowania medyczne. Grupa pod nazwą Organizacja Na Rzecz Legalizacji Medycznej Marihuany w Korei ma zamiar wpłynąć na prawodawców aby dopuścili do użytku medyczną marihuanę. 

Zdrowie publiczne

W pierwszym spotkaniu grupy w Seulu wzięli udział ważni koreańscy przedstawiciele branży medycznej, a także zwykli obywatele, którzy również mogli się w te sprawie wypowiedzieć.
Choi Hyeok-Yong, przewodniczący Stowarzyszenia Medycyny Koreańskiej, który wystąpił na spotkaniu opowiedział się za nowymi przepisami, które pozwolą na używanie marihuany „w celu promowania poprawy zdrowia publicznego”.
Pewna matka podczas spotkania przyznała, że olej z konopi pomaga w leczeniu schorzeń skóry zwanych atopowym zapaleniem skóry, ale z powodu koreańskiego prawa dostęp do medycznej marihuany jest nielegalny.

Pierwsze rządowe próby

Jak podaje koreabizwire.com, Ministerstwo ds. Bezpieczeństwa Żywności i Leków już pracuje nad zmianą polityki w tej kwestii na taką, która pozwoliłaby Koreańczykom importować leki na bazie pochodnych konopi indyjskich oraz same konopie z krajów, w których są one legalne.

Pacjenci będą mogli uzyskać dostęp do tych leków, o ile zostaną one zatwierdzone przez Koreańskie Centrum Chorób Sierocych i Podstawowych, a pacjent otrzyma od lekarza zalecenie kuracji opartej na cannabis. Według Organizacji Na rzecz Legalizacji Medycznej Marihuany w Korei, dopóty dopóki prawo w tej kwestii się nie zmieni, jedynym miejscem gdzie pacjenci mogą szukać marihuany będzie nadal czarny rynek. Dlatego też, jak mówią, należy jak najszybciej ustanowić nowe przepisy.

Surowa polityka konopna

Obecnie Korea Południowa ma jedne z najsurowszych na świecie przepisów dotyczących konopi i ich pochodnych. Policja ma prawo przeprowadzać obywatelom testy na obecność narkotyków, a osoby u których wykryje się konopie indyjskie we krwi mogą zostać surowo ukarani, począwszy od deportacji (dla obcokrajowców) do wyroków pozbawienia wolności do pięciu lat. Podczas gdy legalna marihuana rekreacyjna jest niewątpliwie daleka od osiągnięcia w tym kraju, Organizacja Na Rzecz Legalizacji Medycznej Marihuany w Korei ma nadzieję, że wpłynie to na prawodawców, aby zalegalizować medyczną marihuanę. Organizacja dąży również do tego, aby stała się produktem publicznie dystrybuowanym przez rząd, a nie dostarczanym przez prywatne firmy.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.