ZIELONE NEWSY

Zielone Newsy

Aktualności

Właśnie rozpoczął się proces księdza, który uprawiał marihuanę na plebani oraz posiadał ciasteczka z jej zawartością. Jaki wyrok czeka duchownego – Dariusza T.?

Przypomnijmy

Jak pisaliśmy w kwietniowym artykule – Dariusz T. był wikarym w gorzowskiej parafii pw. św. Wojciecha. Przed świętami Wielkanocnymi odwiedzili plebanie mieszczącą się przy parafii ulicy Gwiaździstej w Gorzowie policjanci złożyli wizytę Wikariuszowi ujawniając przy nim ciasteczka, które po zbadaniu potwierdziły podejrzenia policjantów – były to ciasteczka z marihuaną. Po za ciasteczkami, policjanci odkryli również profesjonalnie przygotowaną uprawę konopi indyjskich.

Na trop księdza ogrodnika policjanci trafili dzięki obserwacji witryny sklepu internetowego oferującego nasiona oraz sprzęt do uprawy roślin w domu. Oczywiście ksiądz uprawiał marihuanę na własny użytek, ponieważ chciał w ten sposób zniwelować koszta jakie ponosił wydając niemałą kasę u swojego dilera.”

O tym jak bezpiecznie zamawiać nasiona i sprzęt uprawowy możecie przeczytać tutaj.

Proces księdza

Po nagłośnieniu w mediach sprawy zatrzymania duchownego, który uprawiał konopie indyjskie, biskup diecezjalny zasugerował Dariuszowi T. by ten wycofał się z posługi duszpasterskiej, aż do jej wyciszenia.

28 września 2018 w Sądzie Rejonowym w Gorzowie ruszył proces księdza, który do winy przyznał się już wcześniej, w trakcie trwającego wówczas dochodzenia. W trakcie rozprawy oskarżony poprosił o dobrowolne poddanie się karze, a jego obrońca wniósł o wymierzenie grzywny w wysokości 12,5 tysiąca złotych. Sąd nie przychylił się do tego wniosku, a proces odbył się. W nielegalnym procederze wikariuszowi pomagał znajomy – Franciszek D, który również zasiadł na ławie oskarżonych.

„Nie lubię palić marihuany, ale palenie relaksuje mnie i sporadycznie palę ją. Dlatego, aby obniżyć koszty postanowiłem wyhodować swoją marihuanę (…) Wypaliłem prawie wszystko z tego pierwszego siewu”

– tłumaczył w trakcie rozprawy Dariusz T.

„Swojego dilera w kontaktach w telefonie nazwałem Judaszem”

– dodaje oskarżony ksiądz

W nielegalnym procederze wikariuszowi pomagał jego znajomy – Franciszek D, który również zasiadł na ławie oskarżonych.

Prokurator Mariola Sienkiewicz podczas rozprawy domagała się dla księdza kary ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Finalny wyrok sąd ogłosi w pierwszym tygodniu października.

StatCan, organizacja stojąca za powszechnym spisem kanadyjskim i setki innych programów gromadzenia danych crowdsourcowanych, przewiduje, że legalna sprzedaż marihuany w Kanadzie może sięgnąć 1,02 miliarda dolarów od momentu otwarcia rynku detalicznego, który ma mieć miejsce 17 października, do końca tego roku.

StatCan wyprowadził swoje dane szacunkowe z IV kwartału z danych o ludności ze spisu ludności i statystyk z badania National Cannabis Survey. Poza niezwykłą prognozą sprzedaży, StatCan szacuje także dramatyczne odejście konsumentów od nielegalnego rynku, jako masowego przejścia konsumentów do legalnych zakupów.

1 miliard dolarów wydanych na marihuanę w 10 tygodni

Kanadyjczycy mogą wydać ponad 1 miliard dolarów na legalną trawę w 10 tygodni od jej zalegalizowania. Statystyka Prognoza sprzedaży zioła w Kanadzie za 1 mld USD nie jest liczbą roczną. Zamiast tego organizacja szacuje, że kanadyjscy konsumenci marihuany wydadzą taką sumę na trawkę w ciągu ostatnich 10 tygodni roku.

Suma, jaką przewiduje StatCan nie jest tym, czego firma oczekuje od Kanadyjczyków. Przecież 1 miliard dolarów to tylko suma legalnej sprzedaży. Dodając dodatkowe 250 do 315 milionów dolarów na nielegalne zakupy konopi indyjskich, dopiero wtedy mamy pełny obraz prognozowania ogólnych wydatków na marihuanę.

Rynek legalny i nielegalny

Rosnące zapotrzebowanie na legalne konopie indyjskie obejmuje obecnie około 5,5 miliona konsumentów w Kanadzie. StatCan przewiduje, że 1,7 miliona ludzi będzie nadal kupować konopie indyjskie na czarnym rynku po wprowadzeniu legalizacji. Oczywiście są to szacunki oparte na ankietach i danych spisowych. Wszystko zależy od tego, ilu konsumentów marihuany dokonuje zmiany i jak wiele nowych konsumentów wprowadza legalizacja tej używki.

Nielegalny rynek nadal będzie stanowił znaczącą część sprzedaży konopi indyjskich. Sama wartość miliarda dolarów, która może wynosić zaledwie 815 milionów dolarów, jest wystarczająca. Ale w kontekście danych z początku tego roku, w okresie poprzedzającym legalizację, powstaje ciekawy obraz. Według danych statystycznych opublikowanych przez Statistics Canada w drugim kwartale, Kanadyjczycy wydali 5,7 miliarda dolarów na konopie indyjskie.

Kluczem do danych nie jest legalna, a nielegalna sprzedaż. Z 5,7 miliarda dolarów (w ujęciu rocznym), 85 % sumy, czyli około 4,8 miliarda dolarów było związanych z nielegalnymi zakupami. Medyczne zakupy marihuany stanowiły pozostałą część. Ma to sens, ponieważ niezawodna sieć kanadyjskich aptek w Kanadzie zaspokajała potrzeby konsumentów przed legalizacją.

Przyszły obraz legalizacji

Patrząc jednak w przyszłość, po prognozach dotyczących legalizacji, StatCan twierdzi, że sprzedaż nielegalna zacznie znacząco spadać, z 1,2 miliarda dolarów  do około 300 milionów dolarów po legalizacji w około 6 miesięcy.

Ten zwrot oznaczać będzie ogromną zmianę na kanadyjskim rynku konopi indyjskich. Nielegalna sprzedaż może nadal stanowić 24 procent lub więcej całkowitej sprzedaży marihuany po 17 października, czyli dniu wprowadzenia legalnej sprzedaży konopi indyjskich, ale to oczywiście znacznie mniej niż wspomniane 85 procent.

Wydaje się jednak, że w danych są pewne drobne niespójności. Jeśli w Kanadyjczycy wydaliby ponad 1,5 miliarda dolarów na marihuanę (głównie nielegalną), co może uzupełnić lukę między miliardem szacowanych przez StatCan szacunków legalnego biznesu, a marną sprzedażą o wartości 315 milionów dolarów? To jest kilkaset milionów dolarów, które wciąż nie są uwzględnione w bieżących szacunkach. Niezależnie od tego, czy siła nabywcza w dalszym ciągu zasila czarny rynek, czy przekierowuje do legalnych transakcji z konopi indyjskich.

Smak pary z waporyzatora jednych zachwyca, innym nie do końca odpowiada. Rzecz w tym, że smak ten może być bardzo zróżnicowany. Jakie czynniki mają wpływ na smak uzyskiwanej pary? Jesteś ciekawy jak smakuje  para z waporyzatora lub najpopularniejsze zioła używane do inhalacji? Czytaj dalej!

Waporyzacja – dobry start to podstawa!

Pierwsze użycie waporyzatora to zdecydowanie ekscytująca chwila. Wielu użytkowników zaraz po wyjęciu urządzenia z pudełka napełnia jego komorę zioła i rozpoczyna inhalację – to poważny błąd! Zanim zaczniemy inhalację powinniśmy bowiem wykonać burn-off, czyli „przepalenie”. O co dokładnie chodzi?

Burn-off polega na uruchomieniu urządzenia, wybranie maksymalnej dostępnej temperatury i pozostawieniu go tak na kilka minut. Ma to na celu usunięcie wszelkich pozostałości po procesie produkcyjnym, takich jak resztki olejów z maszyn fabrycznych. Zasada ta obowiązuje jeśli chodzi o każdy vaporizer stacjonarny oraz przenośny – od tej reguły nie ma wyjątków! Burn-off pozwala pozbyć się zanieczyszczeń i zapewnia optymalny smak pary gdy już zaczniemy korzystać z naszych ziół.” – wyjaśnia ekspert z zakresu waporyzacji, Ryszard Fazowski z firmy VapeFully.

„Przepalenie” to prosta czynność, o której trzeba pamiętać. Jeśli zaczynamy przygodę z waporyzacją i zapomnimy o „przepaleniu” to możemy się do niej skutecznie zniechęcić. Pozostałości produkcyjne mogą bowiem sprawić, że para wydobywająca się z urządzenia będzie mieć plastikowy czy silikonowy posmak, który całkowicie zniknie jeśli przed pierwszym użyciem wykonamy burn-off. Oczywiście dotyczy to jedynie bezpiecznych dla zdrowia waporyzatorów. Niektóre modele, jak np. Titan 2 Hebe nawet po wykonaniu „przepalenia” mogą topić się podczas inhalacji i wydzielać toksyczne opary. Podsumowując, inhalacja odpowiednim urządzeniem jest nie tylko bezpieczna dla zdrowia, ale również znacznie smaczniejsza.

Jak rozpoznać bezpieczne urządzenie? Lepiej powierzyć to specjalistom! Sklep z waporyzatorami VapeFully oferuje najwyższej jakości urządzenia, dzięki czemu mamy pewność, że jakikolwiek waporyzator kupimy, będzie on bezpieczny. Ponadto, jeśli nie możemy się zdecydować na konkretny model, eksperci zatrudnieni w VapeFully bezpłatnie oraz profesjonalnie pomogą nam dokonać wyboru.

Materiały i typ ogrzewania a smak pary

Rozróżniamy waporyzatory konwekcyjne oraz kondukcyjne. Urządzenia konwekcyjne, jak np. Volcano Vaporizer ogrzewają susz strumieniem gorącego powietrza, zaś kondukcyjne rozgrzanymi ściankami komory. Z reguły to waporyzatory kondukcyjne dostarczają mniej smacznej pary. Dlaczego tak jest?

„W urządzeniach kondukcyjnych, jak np. DaVinci IQ Vaporizer susz ogrzewany jest ściankami komory. Materiał, z którego wykonana jest komora grzewcza może mieć więc wpływ na jakość pary. Na marginesie mówiąc, DaVinci IQ jest wyjątkiem wśród modeli kondukcyjnych – dostarcza pary o świetnym smaku. Z kolei w przypadku urządzeń konwekcyjnych para jest produkowana za sprawą gorącego powietrza przepływającego przez susz. W związku z tym materiał, z którego wykonana jest komora, ma mniejszy wpływ na smak pary. Ponadto, coraz więcej urządzeń konwekcyjnych posiada całkowicie szklaną ścieżkę pary, niektóre z  nich posiadają też szklaną komorę na susz, a jak wiemy szkło jest materiałem, który w żaden sposób nie wpływa na smak.” – dodaje ekspert z VapeFully.com/pl.

Czyszczenie vaporizera – czy to ważne?

Warto pamiętać, że niezależnie od rodzaju waporyzatora nie uzyskamy smacznej pary jeśli będzie on brudny. Niestety czyszczenie jest czynnością, o której zapomina wielu użytkowników waporyzatorów.

Bezpośrednio po każdym użyciu należy usunąć zużyty susz z komory, zaś po ostygnięciu urządzenia warto przetrzeć wyciorem sitko umieszczone pod ustnikiem oraz komorę na susz. Podczas użytkowania naszego urządzenia na elementach mających kontakt z parą z czasem pojawiają się zabrudzenia – jest to efekt zjawiska kondensacji: ciepła para kondensuje się na chłodniejszy elementach. Z tego względu, raz na jakiś czas trzeba pamiętać o tzw. głębokim czyszczeniu. Polega ono na wyczyszczeniu wszystkich elementów waporyzatora, z którymi ma kontakt para.

Lepka i kleista warstwa jest łatwa do usunięcia, gdy użyjemy do czyszczenia odpowiedniego preparatu. Niekonieczne muszą to być najdroższe płyny, zwłaszcza, że nie zawsze przynoszą one dobre efekty. Preparat VapeCleaner jest niedrogi, a dzięki niemu szybko i bezproblemowo wyczyścimy nasz vaporizer.

Produkt do waporyzacji ma znaczenie!

W zależności od rodzaju waporyzowanego materiału, para będzie mieć inny smak, zatem może nam smakować mniej lub bardziej.

Przykładowo, waporyzując miętę uzyskamy niezwykle orzeźwiający smak i przyjemnie chłodne uczucie w jamie ustnej. Popularny rumianek będzie smakować bardziej wyraziście niż podczas picia naparu. Smak lawendy będzie bardzo intensywny, a popularne zioła, jak np. rozmaryn mogą nas pozytywnie zaskoczyć.

Coraz częściej użytkownicy waporyzatorów inhalują susz CBD, czyli ziele konopi siewnych. Konopie siewne są całkowicie legalne w Polsce, a stężenie THC wynosi w nich poniżej 0,2%. To gwarantuje brak jakichkolwiek efektów psychoaktywnych, więc ich stosowanie jest w pełni bezpieczne oraz nie zaburza normalnego funkcjonowania.

W zależności od jakości suszu CBD oraz gatunku konopi siewnych, smak może się diametralnie różnić. Najtańsze konopie siewne są ubogie w aromatyczne związki, więc inhalacja przy ich pomocy nie będzie zbyt przyjemna. Wysokiej jakości susz konopi siewnych, jak np. od firmy Idrogrow sprawi, że nasze inhalacje będą niezwykle aromatyczne i ciekawe.

Produktami pozyskiwanymi z konopi siewnej są także koncentraty CBD czy CBD Hash. Oprócz smacznej pary, koncentraty CBD dostarczą błyskawicznego działania kannabinoidów. Koncentraty są bowiem ekstraktami z konopi siewnych, w których kannabinoidy mogą stanowić nawet do 99%. Oba te produkty możemy waporyzować w uniwersalnym urządzeniu do suszu i koncentratów, jak np. Mighty Vaporizer, z kolei z koncentratów możemy korzystać także w waporyzatorze przystosowanym jedynie do koncentratów.

Aromatyczna para z waporyzatora

Smak pary zależy od wielu czynników – aby był on jak najbardziej aromatyczny warto zadbać o czysty waporyzator oraz odpowiednie produkty do inhalacji. Zarówno jeśli chodzi o waporyzatory, zioła do inhalacji czy produkty CBD sklep VapeFully oferuje szeroki wybór produktów najwyższej jakości.

Zdjęcia kwiatów konopi w skali makro to dziś żadna nowość i zapewne każdy takie obrazki widział nie raz, a czy zastanawialiście się jak wygląda marihuana pod mikroskopem elektronowym? Zapraszamy do obejrzenia magicznego świata, który wielu z nas ma na co dzień w rękach.

Ted Kinsman, który jest autorem zdjęć zabiera nas w mikrokosmos wyglądający jak inna planeta z filmu science-fiction, a w którego pobliżu jesteśmy niemal codziennie. 
Konopie oglądane pod mikroskopem elektronowym wyglądają jak obcy świat.

„Lubię myśleć, że to, co zobaczyłby człowiek, gdyby miał zaledwie kilka mikronów wzrostu, spacerując po tych lasach”

– powiedział Kinsman w wywiadzie dla Tech Insider.

W wydanej w maju książce „Cannabis: Marijuana Under The Microscope” możemy podziwiać efekty jego pracy.

Kinsman, który jest profesorem w Rochester Institute of Technology, fotografował także zarodniki grzybów z rodziny Psilocibe, pluskwy, pająki, a nawet ludzkie komórki mózgowe.

Zapraszamy do obejrzenia filmiku od Tech Insider z którego dowiecie się więcej o technikach Kinsmana i jego projekcie.

 

 

 

Gdański koncern paliwowy Lotos inwestuje w biopaliwo z konopi. Jak wiadomo, konopie mogą być zastosowane w produkcji leków, materiałów tekstylnych. Mogą być także wykorzystywane do produkcji bioetanolu drugiej generacji. To właśnie zainteresowało paliwowy koncern.

Prędko rozwijający się Zielony Biznes w Polsce szybko został zauważony przez Grupę Lotos, która postawiła na produkcję bioetanolu drugiej generacji. Dzięki podpisanej kilka dni temu deklaracji współpracy pomiędzy Instytutem Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich a Grupą Lotos produkcja takiego biopaliwa staje się możliwa.

Lotos inwestuje w biopaliwo z konopi

Uprawa konopi znów cieszy się zainteresowaniem w całym Zielonym Świecie, również w Polsce cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Konopie w formie biomasy stanowią dobre źródło energii i mogą być wykorzystane do produkcji bioetanolu drugiej generacji, czyli biopaliwa otrzymanego z materiałów, nie stanowiących konkurencji dla żywności.Roślina konopna jako biomasa po odziarnieniu stanowi cenne źródło energii i może być wykorzystywana do produkcji bioetanolu drugiej generacji, który może być dodatkiem do paliw płynnych.

Taką produkcję umożliwić ma podpisana kilka dni temu deklaracja współpracy pomiędzy Grupą Lotos a Instytutem Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich.

„Mamy możliwość wytworzenia paliw drugiej generacji z polskich komponentów, z polskich roślin. Obserwujemy światowe trendy i wzrost zainteresowania konopiami. Aktualnie pod przewodnictwem Instytutu rozwija się uprawa roślin konopnych na cele nasienne. (…) Kontraktujemy uprawy, zawieramy umowy z rolnikami, żeby wywiązać się z umów. Polska staje się poważnym graczem na rynkach międzynarodowych w zakresie upraw i nasiennictwa konopi”

– mówi dr hab. Małgorzata Zimniewska, dyrektor Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich.

„Rozwój bioetanolu, biopaliw wyższej generacji z biomasy konopnej leży w interesie zarówno Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, jak i w interesie Grupy Lotos. Ale przede wszystkim leży to w interesie Polski. Ponieważ mamy możliwość wytworzenia paliw drugiej generacji z polskich komponentów, z polskich roślin odpadowych – biomasy konopne”

– dodaje dr Małgorzata Zimniewska

W podpisanej podczas konferencji „Polskie rośliny włókniste i zielarskie dla innowacyjnej bio-gospodarki” deklaracji obie strony wyrażają wolę współpracy w zakresie rozwoju biopaliw. Deklaracja jest niezbędna ze względu na obowiązującą Dyrektywę Unii Europejskiej 2015/1513 na temat energii ze źródeł odnawialnych, która nakazuje korzystanie z biopaliw wyższej generacji, jako dodatku do paliw płynnych. Celem na rok 2020 jest uzyskanie m.in. 3 proc. minimalnej ilości biopaliw wyższej generacji.</div>

„Jako Lotos, jako firma paliwowa pod względem wartości sprzedaży jesteśmy jedną z dziesięciu największych firm Europy Środkowej. Ale to Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich jest bliski temu, aby stać się globalnym graczem na rynku światowym. Dlatego tym bardziej dziękuję, że to z nami, z polskim koncernem paliwowym, Instytut podjął decyzję o tej współpracy”

– mówił Robert Sobków, wiceprezes Grupy Lotos.

Robert Sobków był wcześniej dyrektorem w Instytucie Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu. Na stanowisku tym zasiadał od 2017 do 2018 roku. Przedstawiciel Lotosu, zapewnił, że list intencyjny jest tylko początkiem drogi do pozyskania polskich biopaliw wyższej generacji.

Konopie a rozwój rolnictwa

Jak już wspominaliśmy, popularność uprawy konopi cieszy się coraz większym zainteresowaniem.

Uprawa konopi na świecie oraz w Polsce cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Rolnicy mogą liczyć na wsparcie Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin W Polsce rolnicy mogą liczyć na pomoc Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich. Wieści o tym, że konopny biznes jest dość opłacalny szybko rozeszły się po całym kraju.

„Pracownicy Instytutu codziennie odbierają telefony od rolników, którzy chcą przystąpić do programu konopnego w kolejnych latach. Zgłoszenia przyjmowane są od wszystkich zainteresowanych tą uprawą”

– Mówi Małgorzata Zimniewska

Rozważam obecnie uprawę konopi. Przekonuje mnie do tego możliwość podjęcia współpracy z Instytutem, co gwarantuje zbyt. Dodatkową zachętą są dopłaty do tej uprawy

– mówi w rozmowie z portalem agroFakt, Jan Sulima z województwa świętokrzyskiego.

Do wysiewu konopi zachęca również sam minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, którego zdaniem uprawa tych roślin to bardzo obiecujący kierunek rozwoju rolnictwa w Polsce. Minister twierdzi, że uprawa roślin włóknistych jest szansą dla rolników.

Zgadujemy, że kiedy po raz pierwszy paliłeś trawkę, ktoś kazał ci wziąć dużego macha z jointa, a dym trzymać głęboko w płucach tak długo, jak jest to możliwe. Okazuje się jednak, że wcale nie powinieneś tego robić. W tym artykule postaramy odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego powinieneś brać mniejsze buchy?

Badania wyraźnie pokazują, że ludzkie płuca mogą wchłonąć ok. 5-6ml tlenu na minutę. Tak więc, bez względu na to, jak długo potrafisz wytrzymać trzymając bucha w swoich płucach, nie dostarczysz do swojego organizmu więcej THC niż ilość, jaką jednorazowo przyjmą twoje płuca.

Mocniejszy efekt?

Wielu „doświadczonych” palaczy uważa, że trzymanie dymu w płucach poprawi jakość i intensywność haju. W rzeczywistości, jedynym powodem, dla którego czujesz „mocniejsze uderzenie” jest fakt, że chwilowo odcinasz swój mózg od dostępu do tlenu.

Potężne uderzenie połączone często z zamroczeniem spowodowane jest niedotlenieniem mózgu, w niektórych przypadkach może skończyć się nawet omdleniem.

Praktycznie wszystkie występujące w konopiach kannabinoidy, zaczerpnięte wraz z dymem wchłaniają się do organizmu w kilka sekund od wzięcia macha. Nie ma więc żadnego sensu we wstrzymywaniu oddechu. Chyba, że lubisz balansować na skraju omdlenia a wysokiego lotu.

Szkoda zdrowia

Czy wiesz, że dym z twojego jointa lub bonga zawiera bardzo niską zawartość THC? Jest go tam około 12%. Pozostałe 88% zawartości gęstego dymu pochodzi z ponad 100 różnych cząsteczek (większość z nich jest toksyczna) i co najmniej 6 wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA), które są znanymi czynnikami rakotwórczymi.

Oczywiście, dawkowanie dokładnie 2,5mg THC ściągając macha z jointa jest prawie niemożliwa. Po prostu spróbuj wziąć mniejszego macha, wypuść i poczekaj kilka minut, aż całkowicie wejdzie haj. Następnie zapal podobną dawkę, jeśli masz na to ochotę. Zaufaj nam, doświadczysz haju w zupełnie inny, przyjemniejszy sposób.

Pamiętaj, powinieneś raczyć się marihuaną w sposób, który w jak najmniejszym stopniu szkodzi twojemu organizmowi. Najlepiej rozważyć inwestycję w waporyzator, abyś mógł wydobyć największe ilości kannabinoidów i terpenów aromatycznych ze swoich ulubionych ziół, jednocześnie redukując uszkodzenia płuc. Zacznij od zaciągania mniejszych, płytszych machów. Jeśli wolisz palić jointy, albo z bonga, zastosuj dodatkowe środki ostrożności aby zminimalizować szkody stosując na przykład filtry węglowe lub dodatkowe dyfuzory.

Dziś odpowiemy sobie na bardzo ciekawe pytanie, a mianowicie, czym są terpeny? Postaramy się wyjaśnić wszystko to, co musisz wiedzieć o terpenach w odniesieniu do świata konopi indyjskich.

W ciągu ostatnich kilku lat o terpenach, wśród konsumentów konopi indyjskich mówi się coraz częściej. Gdybyś zapytał botanika, „czym są terpeny”, najprawdopodobniej powiedzieliby ci, że występują one w olejkach eterycznych roślin. Ponadto są to aromatyczne węglowodory organiczne. Możesz je znaleźć w różnych roślinach, a nawet u niektórych owadów. Obecnie większość ludzi używa tego określenia, mówiąc o terpenach w konopiach indyjskich.

Czym są terpeny?

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, jak zwiększyć ilość terpenów w twojej marihuanie. Ale czym są terpeny? Fraza ta jest wyszukiwana w sieci około pięć razy częściej niż dwa lata temu. Wynika to z zainteresowania generowanego przez Zielony Biznes. Dziesięć lat temu większość hodowców i konsumentów skupiała się głównie na jednej z cech: poziomie THC. Teraz wielu konsumentów zdaje sobie sprawę, że terpeny występujące w konopiach indyjskich są odpowiedzialne za wyraźny zapach każdej odmiany, to dzięki nim możemy wyczuć nuty mango lub sosny w poszczególnych szczepach.

Terpenoidy są podobne do terpenów z jedną niewielką różnicą. Terpenoidy to terpeny denaturowane przez utlenianie. Istnieją również różne nazwy różnych struktur, jakie może posiadać terpen. Monoterpeny, seskwiterpeny i inne nazwy powstały według liczby zawartych w nich jednostek izoprenowych. Monoterpeny zawierają dwa, ale istnieją seskwiterpeny, inne bardziej złożone terpeny, które zawierają dodatkowe jednostki izoprenowe.

Zawartość terpenów a jakość produktu

Zainteresowanie terepnami w konopiach jest spowodowane czymś więcej niż tylko zapachem. Badania sugerują, że kiedy terpeny oddziałują z receptorami kannabinoidowymi, mogą one wspomagać lub hamować działanie kannabinoidów. Od tego czasu produkty o wysokiej zawartości terpenów zyskały na popularności. Więcej hodowców i ekstraktorów pracuje nad poprawą profili smakowych marihuany poprzez maksymalizację i zachowanie poziomów terpenów.

Potencjalne właściwości medyczne

Profil terpenu pomaga nam nie tylko odróżnić odmiany po zapachu. Może to również pomóc nam zrozumieć, dlaczego ludzie cierpiący na choroby wydają się odnosić większe korzyści korzystając z jednego szczepu konopi niż z drugiego mimo, że oba mają podobny poziom THC.

Dr Ethan Russo, dyrektor ds. Badań i rozwoju w Międzynarodowym Instytucie Konopi i Kannabinoidów oraz starszy doradca medyczny firmy GW Pharmaceuticals stwierdził, podczas badania w 2006r, że CBD antagonizował wpływ THC. Dalsze badania wykazały obecność innych kannabinoidów w kombinacji z THC w celu zwiększenia ogólnego efektu.

Po wykonaniu badań nad „efektem otoczenia” między dwoma kanabinoidami, dr Russo kontynuował badania nad synergicznym oddziaływaniem na siebie kannabinoidów i terpenów.

Badania przeprowadzone przez Russo nad synergią marihuany wykazały, że zawartość terpenoidów oferuje „uzupełniające działania farmakologiczne, które mogą wzmacniać i poszerzać zastosowania kliniczne oraz poprawiać indeks terapeutyczny wyciągów z konopi„.

Efekty jakie dają nam terpeny

Istnieją setki terpenów. Każdy terpen ma wyjątkowy zapach, a wiele z nich badano pod kątem ich unikalnych efektów, nie wspominając już o potencjalnych efektach synergicznych w połączeniu z kannabinoidami i innymi terpenami.

Oto 10 terpenów najczęściej spotykanych w konopiach indyjskich.

  • Limonene
  • Pinen
  • Myrcene
  • Linalool
  • Delta-3-Carene
  • Eucalyptol
  • Beta-Caryophyllene
  • Humulene
  • Borneol
  • Terpineol

Najbardziej rozpowszechnionym terpenem w konopiach indyjskich jest mircen. Wiele laboratoriów analitycznych twierdzi, że stężenie mircenu decyduje o tym, czy szczep będzie wykazywał działanie uspokajające indica, czy też efekt energetycznej sativy.

Beta-Caryophyllene, humulene i pinene mają działanie przeciwzapalne. Badania dr Jürga Gertscha wykazały, że jeden terpenoid może wiązać się z receptorami CB2: beta-kariofilem. Konieczne są jednak dalsze badania, aby udowodnić nasilone działanie kannabinoidów w połączeniu z określonymi konopiami indyjskimi.

Wniosek końcowy

Brak jest wystarczających badań dotyczących działania określonego terpenu w połączeniu z kannabinoidami. Jak dotąd badania wykazały potencjalne skutki bez żadnych rozstrzygających dowodów.

Mimo to wielu użytkowników uważa, że ekstrakty z pełnym spektrum terpenów dostępnych na bazie kannabinoidów są bardziej skuteczne niż izolowane kannabinoidy. W rezultacie koneserzy szukając procentowej zawartości terpenów opierają się na testach laboratoryjnych, a nie tylko na poziomach THC i CBD. Jeśli chcesz produktu o wysokim poziomie terpenów, kieruj się swoim nosem.

Będziesz musiał odpowiednio pielęgnować i odpowiednio przechowywać kwiaty konopi, aby zachować terpeny. Jeśli chodzi o ekstrakcję, okazało się, że najwyższy procent terpenów ma olejek haszyszowy. Chociaż wyższe poziomy terpenów są zwykle oznaką jakości, to istnieje taki problem jak nadmiar terpenów. Ekstrakty o zawartości terpenu wyższej niż 40 procent są nieprzyjemne do waporyzowania. Jeżeli twój susz lub koncentrat posiada bardzo słaby profil terpenowy, możesz dodać gotowe już profile najbardziej znanych odmian, które kupisz tutaj.

Kupując terpeny znajdziesz ekstrakty o wysokiej zawartości terpenów z niewielką zawartością kannabinoidów, ekstrakty o wysokiej zawartości terpenu o wyższej zawartości kannabinoidów i wreszcie izolowane terpeny bez zawartości kannabinoidów. Izolowane terpeny ekstrahowane za pomocą pewnych procesów destylacji nie są czyste. Mogą zawierać „hydrosole”, które zwykle nie występują w konopiach indyjskich ani w innych ekstraktach. Nie ma badań dotyczących skutków wdychania hydrosoli, ale są one zwykle stosowane w leczeniu chorób skóry i są dodawane do produktów czyszczących.

Dwie kobiety sprzedawały pod kościołem ciasteczka z marihuaną w miejscowości Savannah w stanie Georgia. O zatrzymaniu przedsiębiorczych kobiet handlujących magicznymi przekąskami poinformował wydział ds. walki z narkotykami.

Jak podaje BBC, podczas festynu organizowanego przy kościele Baptystów w miejscowości Savannah(USA), dwie kobiety zostały przyłapane na sprzedawaniu ciastek, które zawierały THC. Obie kobiety zostały zatrzymane przez policję.

Internetowy handel

W poście opublikowanym na Facebooku przez lokalny zespół ds. zwalczania przestępczości narkotykowej – Chatham-Savannah Counter Narcotics Team (CNT) czytamy, że funkcjonariusze namierzyli kobietę, która otwarcie sprzedające produkty zawierające marihuanę na stronach mediów społecznościowych. Postanowili więc złożyć wizytę na przykościelnej imprezie Bapstystów , która odbywała się 14 września 2018 roku.

Na imprezie sprzedawane były lokalne wyroby. Jedno ze stoisk, na którym oferowano ciastka oraz pudding, w których skład wchodziła także marihuana – twierdzi tamtejsza policja.

Policja twierdzi, że pani Cooper eksponowała odurzające słodkości na stole podczas imprezy, a kościół nie był świadomy jej nielegalnych działań.

Straganik obsługiwany przez 28-letnią Ebony Cooper i 26-letnią Leah Pressley został zabezpieczony przez wydział do zwalczania przestępczości narkotykowej.

Po przeszukaniu samochodu należącego do 28-latki policja ujawniła większą ilość żywności zawierającej THC, ponad 1000$ w gotówce, a także zarekwirowano broń palną. Obie kobiety zostały natychmiast zatrzymane.

Pomimo faktu, że w dziewięciu stanach posiadanie i używanie marihuany jest w pełni legalne, to w Georgii marihuana wciąż jest zakazana.

Amerykańska restauracja używa marihuany do uspokojenia homarów przed ich zabiciem. Mieszcząca się w Maine Charlotte’s Legendary Lobster Pound – lokal specjalizujący się w serwowaniu homarów twierdzi, że związki zawarte w konopiach indyjskich niwelują ból u tych zwierząt przed ich uśmierceniem.
.
Wiele restauracji stosuję tę samą metodę przygotowania homarów. Po wyjęciu z akwarium wrzucane są one do wrzącej wody żywcem, co przez niektórych gości lub obrońców praw zwierząt, jest postrzegane jako wyjątkowe okrucieństwo. Pojawia się co raz więcej badań naukowych wskazujących na to, że wszystkie bezkręgowce takie jak kraby, raki czy krewetki mogą odczuwać ból.

Restauracja używa marihuany do uspokojenia homarów przed ich zabiciem

Oczywiście są goście lokalu przeciwni używaniu marihuany mogą podjąć decyzję, czy zjedzą homara, któremu podano uspokajające ziółka, czy też nie.

Charlotte Gill – szefowa restauracji Charlotte’s Legendary Lobster Pound uważa, że osoby przeciwne stosowaniu konopi indyjskich nie powinny obawiać się efektów psychoaktywnych. Zjedzony homar nie ma żadnego wpływu na odczucia klienta, a sam smak mięsa jest wyraźniejszy. Według niej dzieje się tak, ponieważ zwierze jest bardziej zrelaksowane podczas gdy zostaje uśmiercane.

„Jeśli zamierzamy odebrać życie, mamy obowiązek robić to jak najbardziej humanitarnie, a różnica w samym mięsie jest niewiarygodna”

-powiedziała Gill w rozmowie z lokalną gazetą „Mount Desert Islander„.

Oczywiście marihuana jest legalna w stanie Maine, podobnie jak w 8 innych stanach można ją legalnie nabyć w specjalnych punktach aptecznych. Gill posiada odpowiednią licencję na uprawę marihuany w celach medycznych.

Ogromnie szanujemy humanitarne podejście pani Charlotte, ale badania naukowe potwierdzają, że układ endo-kannabinoidowy występuje jedynie u kręgowców, więc marihuana podana homarowi nie ma żadnego pozytywnego wpływu na jego samopoczucie w stresowej dla niego sytuacji.

Lęk jest naturalną reakcją na niepewność. Często opisywana jako uczucie „zmartwienia, nerwowości i niepokoju”, ta potężna emocja ma sposób na opanowanie zmysłów, popychając doświadczającego jej człowieka w przyszłość, w hipotetyczny świat domysłów. Zastanawiamy się czy CBD może pomóc w opanowaniu lęków i niepokoju.

Podczas, gdy większość ludzi doświadcza tej emocji w pewnym momencie, lęk może stać się problematyczny jak uczucie niepokoju staje się zawsze obecnym, ciągłym, dokuczliwym uczuciem strachu. Dlatego też wielu ludzi doświadczających lęku szuka rozwiązań. Jednym z nich może być wykorzystanie CBD do „zarządzania” lękiem.

Jak się okazuje, odczucia lęku i nerwowości są zbyt powszechne. Aż 13,5 miliona pacjentów w Stanach Zjednoczonych otrzymało recepty na lekarstwa na opanowanie lęku. W Kanadzie aż 10 procent ogółu populacji otrzymało środki uspokajające na receptę do radzenia sobie z problemami lękowymi i bezsennością.

Jednak nie wszyscy zwracają się ku lekom na receptę, aby poradzić sobie z lękiem lub atakami niepokoju. Ostatnio nastąpiła publiczna zmiana w kierunku większej akceptacji leków naturalnych i zmian stylu życia w celu radzenia sobie z dolegliwościami zdrowotnymi. Nie bez powodu.

Podczas, gdy dziesięciolecia ograniczeń badawczych utrudniają naukowcom badanie wpływu związków konopi indyjskich na ludzi, coraz więcej dowodów wskazuje, że co najmniej jeden związek w ziołach może mieć głęboki wpływ na nastrój, lęk i strach. Cząsteczka będąca przedmiotem zainteresowania to Cannabidiol (CBD).

Związek CBD jest wytwarzany wyłącznie naturalnie, przez konopie. Podczas, gdy pacjenci nie mieli dostępu do tego cudnego związku przez dziesięciolecia, od kilku lat ten naturalny środek medyczny jest często pozyskiwany i sprzedawany online jako susz lub olej CBD. Wiele renomowanych Polskich firm, opracowały nawet preparaty o wysokiej jakości i zawartości CBD takich jak koncentraty lub izolat w formie kryształów.

Czy można stosować CBD do niwelowania stanów lękowych?

Kiedy badacze zaczynają testować nowe leki, ich pierwszymi pacjentami są myszy i inne gryzonie. Podczas, gdy konopie miały przez stulecia reputację uspokajającego umysł i poprawiającego nastrój ziela, to właśnie na szczurach zmierzono potencjał CBD, który ogranicza lęk.

W 1990 r. Naukowcy umieścili szczury w labiryncie, w którym znajdowały się zarówno zamknięte, jak i otwarte przestrzenie. Gryzonie często unikają otwartych przestrzeni, często wolą stłoczyć się bezpiecznie w zamkniętych ścianach. Kiedy zostaną zmuszone do przemierzania otwartej przestrzeni, większość szczurów zamarza ze strachu. Z wyjątkiem jednak, gdy wcześniej otrzymały dawkę CBD.

Aby przetestować potencjalną skuteczność CBD w zakresie lęku, naukowcy z Uniwersytetu Sao Paulo w Brazylii odnotowali, że szczury leczone CBD  chętniej przełamywały granice swojego strachu i wejścia na otwartą przestrzeń. Co zadziwiające, kiedy podano do 10 miligramów CBD na kilogram masy ciała, zwierzęta były bardziej skłonne do opuszczenia swojej strefy komfortu.

CBD może również działać na ludzi. Ponad dwie dekady później CBD został podany pacjentom z lękiem społecznym, którzy zostali poproszeni o wypowiedzenie się przed publicznością. W 2011 r. Brazylijscy naukowcy wybrali 24 osoby testowe, aby przetestować CBD w porównaniu z placebo podczas stresującej sytuacji powodującej niepokój.

Podobnie jak we wcześniejszych badaniach na gryzoniach, uczestnicy otrzymujący CBD wykazywali mniej objawów stresu. Autorzy doszli do wniosku, że związek występujący w konopiach znacząco zmniejsza lęk, poprawia sprawność poznawczą i obniża dyskomfort niż u ich nieleczonych odpowiedników. Osoby otrzymujące CBD były leczone pojedynczą 600-miligramową dawką kannabinoidu.

Jednakże, wśród ogólnej populacji, często zdarza się, że konsumenci samodzielnie uzupełniają produkty o zmiennym dawkowaniu i nie wiedzą jaka dawka olejku będzie dla nich odpowiednia.

CBD może złagodzić uczucie strachu

Co zadziwiające, te właściwości CBD mogą częściowo wynikać z wpływu związku na pamięć. Podczas, gdy badania są obecnie w fazie teorii, istnieje coraz więcej dowodów sugerujących, że CBD może pomóc w zapobieganiu powstawaniu lękowych wspomnień po traumatycznym wydarzeniu. Uświadomiony strach jest jednym z głównych przyczyn chronicznego lęku.

Aby dokonać tego odkrycia, naukowcy z Uniwersytetu Zachodniego Ontario przetestowali zmieniające pamięć działanie kanabinoidów u gryzoni, które były narażone na uraz. Po ekspozycji na przerażający szok w określonym miejscu, szczury traktowano CBD i umieszczano z powrotem w środowisku, w którym wystąpił początkowy uraz.

Według tego badania, leczenie CBD blokowało zdolność gryzoni do stworzenia połączenia w pamięci między wyzwaniami środowiskowymi a traumatycznym wydarzeniem. Co ciekawe, molekuła zdawała się zakłócać rozwój lękowych wspomnień ze względu na jego interakcję z receptorem komórkowym, na który powszechnie działają leki przeciwdepresyjne.

Chociaż badania na ludziach są bardzo potrzebne, te wczesne eksperymenty mogą mieć duże znaczenie dla osób cierpiących na lęki i niepokój. Już odkryto, że związek konopi indyjskich łagodzi objawy lęku i stresu u pacjentów z wysokim ryzykiem psychozy. Jednak wciąż należy badać właściwości marihuany leczniczej  oraz jej wpływ na nastrój i niepokój.

Badania nad tym tematem wciąż mogą zaskakiwać, ale wielu pacjentów już decyduje się na stosowanie olejów CBD. Badanie z 2016 r. opublikowane w Journal of Health Affairs wykazało, że w stanach, gdzie zalegalizowano medyczne konopie indyjskie, ilość recept na leki przeciwlękowe spadła średnio o 562 dawki na lekarza rocznie.

Kolejne badanie ankietowe na temat marihuany medycznej opublikowane w International Journal of Drug Policy ujawniło, że 63 procent uczestników wybrało marihuanę zamiast leków na receptę.

Na szczęście olej i produkty z zawartością CBD są w Polsce w pełni legalne i nie potrzebujesz recepty czy specjalnych zezwoleń na jego stosowanie. Olejki, Koncentraty, Izolaty czy nawet susz kwiatów z wysoką zawartością CBD możesz zamówić przez internet, co daje większej liczbie chętnych stosowania produktów CBD, dostęp do potencjalnie zmieniającego życie naturalnego suplementu.

Dlaczego olej CBD pozwala pozbyć się stanów niepokoju oraz lęku? Póki co to wciąż pozostaje tajemnicą. Jednak pojawiające się badania na ten temat są bardzo obiecujące, mimo, iż w tej chwili dane z badań na ludziach są nieliczne. Jednak dla wielu pacjentów nawet tak wczesne dowody są wystarczające, aby uzasadnić testowanie naturalnej terapii. O innym pozytywnym wpływie CBD możecie przeczytać tutaj.

Reklama

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.