Poznaliśmy odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany

odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany

Poznaliśmy odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany, niestety potwierdziły się czarne scenariusze i na zmiany przyjdzie nam jeszcze poczekać. Odpowiedź na dezyderat, podpisana jest przez obecnego ministra sprawiedliwości, potwierdza, że obecny rząd jest w tym temacie nadal mocno zabetonowany, a Donald Tusk zwyczajnie wszystkich okłamał mówiąc, że nie należy karać za jointa! Oto co odpowiedział rząd w dokumencie, który od miesiąca leżał nieopublikowany.

Reklama

Poznaliśmy odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany

Temat dezyderatu ws. depenalizacji posiadania do 15 gramów marihuany oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich ciągnął się bardzo długo i od samego początku budził skrajne emocje. Większość komentujących twierdziła, że nic z tego nie będzie i jak się okazało – mieli rację.

Donald Tusk w trakcie procedowania dezyderatu oraz w trakcie ostatniej kampanii powtarzał, że nie należy karać za jointa – co wielu uznało za sygnał, że zmiany są faktycznie możliwe.

Reklama

Niestety chociaż Tusk powiedział, że „nie należy karać za jointa” to obywatele nadal za zioło będą trafiać do więzienia, obecny premier po raz kolejny skłamał. 

Przypomnijmy istotę dezyderatu czyli zawarte w nim najważniejsze pytania:

Dezyderat obejmuje:
1. ustosunkowanie się do petycji nr BKSP-155-X-174/24, w której petytor postuluje:
a) dodanie w art. 62 ustawy ustępu 4 w brzmieniu: „jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1 jest żywica konopi lub ziele konopi innych niż włókniste w ilości mniejszej niż 15 gramów, sprawca nie podlega karze” (pisownia oryginalna autora petycji),

b) dodanie w art. 63 ustawy ustępu 4 w brzmieniu: „jeżeli przedmiotem czynu, którym mowa w ust. 1 jest uprawa konopi innych niż włókniste w ilości nie przekraczającej 1 rośliny, sprawca nie podlega karze” (pisownia oryginalna autora petycji),

Odpowiedź na te pytania brzmi:

uprzejmie informuję, że Rada Ministrów nie planuje obecnie zmian w prawie, skutkujących liberalizacją w zakresie posiadania (używania) marihuany na
własne potrzeby.

-z upoważnienia ministra sprawiedliwości odpowiedź podpisał Arkadiusz Myrcha

Negatywna odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany – uzasadnienie

W największym skrócie, rząd uważa, że marihuana jest uzależniającym środkiem odurzającym i należy robić wszystko, żeby ograniczać jej spożycie w społeczeństwie. Wg. rządu marihuana może mieć negatywne skutki, ale pobyt w więzieniu na pewno pomoże. W uzasadnieniu czytamy m.in:

Po pierwsze podkreślić należy, że marihuana, czyli ziele konopi innych
niż włókniste oraz żywica konopi są środkami odurzającymi wymienionymi
w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 17 sierpnia 2018 r. w sprawie wykazu substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych (Dz.U.z 2024 r. poz. 1139).

Innymi słowy ziele konopi innych niż włókniste, żywica konopi, jak
i ich produkty pochodne posiadają właściwości odurzające i uzależniające.

W związku z tym ich niekontrolowana dostępność grozi rozszerzeniem problemu narkomanii
w Polsce.

Po drugie częściowa legalizacja (uchylenie karalności) posiadania środka odurzającego
jakim jest żywica i ziele konopi innych niż włókniste, bez systemowego uregulowania
wytwarzania, obrotu i wykorzystania tych konopi na cele posiadania w zakresie
postulowanym w petycji, prowadzić będzie do znacznego powiększenia nielegalnego
i niekontrolowanego przestępczego sektora produkcji i obrotu tymi środkami
odurzającymi.

W konsekwencji realnym i bezpośrednim skutkiem wejścia w życie
postulowanego art. 62 ust. 4 ustawy byłoby powiększenie i wzmocnienie tego
 przestępczego sektora ze względu na umożliwienie wprowadzania do obrotu środków
odurzających do 15 gramów.

Powyższe może się przyczynić do powstania nowych lub
wzmocnienia już istniejących zorganizowanych grup przestępczych, skupiających się
w swojej działalności przestępczej na nielegalnej produkcji narkotyków oraz nielegalnym
obrocie tymi środkami, w tym handlem i udzielaniem.

Dodatkową konsekwencją uwzględnienia omawianego postulatu będzie również
zwiększenie nielegalnego przywozu do Polski przez granice środków odurzających
pozyskanych taniej za granicą. W wyniku lokalnej „dystrybucji” staną się zaś one, przy uwzględnieniu postulatu, legalnymi środkami posiadanymi na tzw. własny użytek. 

Dalej w uzasadnieniu czytamy, że:

Po trzecie omawiana propozycja częściowej legalizacji posiadania żywicy konopi oraz ziela
konopi innych niż włókniste skutkować będzie radykalnymi zmianami społecznymi.

Umożliwi bowiem ułatwiony, niekontrolowany przez Państwo w żaden sposób, dostęp do
tego typu środków odurzających i to nie tylko dla osób pełnoletnich, ale także małoletnich.

Oczywiście, że dla części społeczeństwa depenalizacja marihuany miałaby radykalne znaczenie – nie musieliby już żyć w strachu, że mogą mieć poważne problemy za posiadanie ziela na własne potrzeby.

Kwestia dostępu środków odurzających dla młodzieży ? Tak, jakby przy obecnych przepisach małoletni mieli utrudniony dostęp do nielegalnych narkotyków. Nie od dziś wiadomo, że dla nieletnich kupić je, jest łatwiej niż alkohol.

Po czwarte nieskrępowane posiadanie (a więc także np. przemieszczanie ze sobą) takiej gramatury narkotyku doprowadzi do radykalnie zwiększonego obrotu/handlu/dystrybucji tym narkotykiem. Osoby nielegalnie wprowadzające taki narkotyk do obrotu,

handlujące nim lub udzielające go innym osobom (odpłatnie bądź nie) nie będą bowiem podlegać
karze w przypadku, gdy będą przy sobie posiadać jedynie nie więcej niż 15 gramów marihuany

Szkoda, że rządzący słysząc marihuana, jedyne co mają przed oczami to grupy przestępcze podczas gdy przez obecne prawo najbardziej cierpią zwykli obywatele. W odpowiedzi czytamy także:

Po piąte, w kontekście postulowanej „dozwolonej” gramatury posiadanego narkotyku
(mniej niż 15 gramów) wskazać należy, że 15 gramów marihuany stanowi od 15 do 50
porcji handlowych tego narkotyku. Przyjmuje się przy tym, że porcja marihuany
pozwalająca na odurzenie jednej osoby to 0,5-1 gram. W rezultacie, uwzględnienie petycji
skutkowałoby, że można będzie legalnie posiadać wskazany narkotyk o gramaturze
pozwalającej jednorazowo odurzyć nawet 30 osób.

Uprawa 1 rośliny konopi indyjskich

W kwestii postulatu o uprawie 1 rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby odpowiedź brzmi:

Po pierwsze okres kiełkowania i wzrostu, od momentu wysiania do momentu zbiorów
kwiatostanów ziela konopi innych niż włókniste, wynosi od trzech do czterech miesięcy.
Pojedyncza roślina konopi (Cannabis) może osiągnąć wysokość nawet 2 metrów. Szacuje
się przy tym, że z jednej rośliny można osiągnąć średnio około 22 gramy gotowego
produktu w postaci suszu ziela konopi innych niż włókniste.

Co więcej doświadczenia
funkcjonariuszy Policji wskazują, że obecnie w nielegalnych uprawach spotykane są
modyfikacje genetyczne poszczególnych gatunków roślin, które pozwalają uzyskać
z jednej rośliny nawet do 500 gramów gotowego suszu ziela konopi innych niż włókniste.
Jak z powyższego wynika, obie wartości przekraczają „niekaralną” gramaturę marihuany
do 15 gramów z pierwszego postulatu.

Jak widać w odpowiedzi na dezyderat znalazły się też dziwne i oczywiście nieprawdziwe informacje o „modyfikacjach genetycznych konopi”.

Rząd twierdzi też, że karanie więzieniem za marihuanę jest dla naszego dobra, powołując się na orzeczenie trybunału konstytucyjnego z 2014 roku:

  Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 62 ust. 1 oraz art. 63 ust. 1
ustawy, w zakresie w jakim dotyczą konopi innych niż włókniste, są zgodne z art. 47
w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że istnieją dwa
zasadnicze powody penalizacji posiadania konopi – szeroko rozumiane względy
zdrowotne (problemy z układem oddechowym, zaburzenia zdrowia psychicznego oraz
uzależnienie, a także ryzyko sięgnięcia w nieodległej perspektywie po środki silniejsze)
oraz sposób postrzegania problemu narkomanii w Polsce (potrzeba zwalczania podaży
i represja).

Represja – tak polski rząd traktuje swoich obywateli. W odpowiedzi jak widać pojawia się także straszenie „sięgnięciem po silniejsze środki” czyli tzw. „teorią bramy”, która już dawno została obalona naukowo, o czym najwyraźniej nasz rząd nie ma pojęcia.

Cała odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany znajdziesz T U T A J

Jak teraz zachowa się Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany, który jest zespołem rządowym, w rządzie, który nie chce wprowadzać liberalizacji prawa dot. marihuany? Wysłaliśmy w tej sprawie zapytanie do jego przewodniczącego – Ryszarda Petru i poinformujemy o odpowiedzi.

Reklama

Czy powołanie Zespołu to gra pod wyborców i zwykłe oszukiwanie obywateli? Wszystko na to wskazuje.

Reklama

Ostatnio popularne

6 komentarzy do “Poznaliśmy odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany”

  1. Podziękowania za szybkie powiadomienie, chyba jako pierwszy opublikowałeś wiadomość na ten temat.

    Wniosek jest jeden – rząd planuje kontynuować zamordyzm wobec użytkowników konopi.

    A użytkownicy konopi nadal będą pozostawać w opozycji i z ograniczonym zaufaniem do rządu. Może to i dobrze – warto patrzeć krytycznie i dystansować się od „autorytetów”. A prześledzenie „politycznej” kariery konopi bardzo otwiera oczy i pokazuje, jak funkcjonuje współczesny świat. Jak w obiegowych opiniach ale i rządowych dokumentach przeważają półprawdy, manipulacje i przekłamania. To bardzo pouczające.

    Myślę, że ze strony polityków brakuje głębokiego zrozumienia zagadnienia, do tego obawy o własny interes czyli poparcie społeczne. W ich kalkulacji należy być tradycyjnym, jak najbardziej związanym z typowym obrazem polskiej kultury – a więc wódeczka tak, w niedzielę do Kościoła, czyściutkie i wybetonowane place, aby samochód dobrze sie prezentował bo to przecież symbol statusu.

    I tu niestety dochodzimy do sedna – używanie słowa „marihuana” zamiast „konopie” bardzo szkodzi sprawie. Bo brzmi obco, trudno je wymówić, wydaje się sprzeczne z naszą kulturą – i taki właśnie był zamysł prohibicjonistów kiedy wprowadzali to słowo do szerokiego przekazu społecznego. I zamiast spojrzenia pragmatycznego, zaczyna się z tej sprawy robić kwestia światopoglądowa – a więc czy trzymamy się naszej polskiej kultury, czy może akceptujemy jakieś nieznane „nowości”, a co nieznane to oczywiście straszne. Konopie to roślina – chyba nie ma się czego bać – ale marihuana to już narkotyk więc należy zakazać.

    To trochę jak w tej anegdocie gdzie na pytanie skąd się bierze mleko, dziecko odpowiada że z supermarketu. Bo widzi je zawsze w kartonie, tak jak przeciętny użytkownik, policjant czy polityk widzi tzw. „marihuanę” – w foliowym zawiniątku lub torebce strunowej.

    Polacy są gotowi na złagodzenie podejścia do konopi, politycy kierują się swoimi interesami, kalkulacjami, ulegają wpływom grup interesów oraz obawiają się opinii społecznej.

    Perspektywa, że użytkownicy konopi muszą niejako pozostać w podziemiu, poza oczami władzy nie jest najgorsza – bycie elementem kontrkultury może dawać dużo satysfakcji. Jednak perspektywa więzienia za własne wybory jest nieakceptowalna – nie chciałbym, aby chociaż jedna osoba musiała na czas pobytu w zakładzie karnym żegnać się z rodziną, normalnym życiem, planami i marzeniami. Ani aby jakiekolwiek dziecko musiało żegnać się ze swoim rodzicem bo politycy nie nadążają za rzeczywistością.

    Dlatego pozostaje nam dalej walczyć o nasze prawa i jednoczyć się, aby chronić członków naszej konopnej społeczności.

  2. Poslka country of Loser

    Polska przegapiła okazję, jest za późno. Podium trzech największych potęg w Europie w dziedzinie konopi znajdzie się w rękach Niemiec, Czech i Słowenii. Polska jest w obozie przegranych.

  3. Jak coś, co jest społecznie i powszechnie uważane za narkotyk, od ok. 50 lat ma nagle zostać odwrócone o 387 stopni Celsjusza? Dla mnie odpowiedź trybunału jest jasna i zrozumiała. TO SĄ SUBSTANCJE PSYCHOAKTYWNE. Dodatkowo, z których nie ma wystarczającej ilości badań i sond. Badania innych krajów? – no fajnie im się tam żyje. xd Niech ktokolwiek, na jakimkolwiek rynku w Polsce powie Marihuana. Nie i koniec, bo zacznie się krzyczenie obecnych 30, 40, 50-latków, „Ej, psst, pa jakie FAJNE, teraz możemy TAKIE OOO. EJ PATRZCIE, woooo ale supeeer”. Przecierz to komiczne i pokazanie jaki to cringe. Jak chcesz, to idź do lekarza, dostań receptę i ciesz się życiem.
    Odpowiedź „Po pierwsze” jak najbardziej zgodna, w naszych przepisach marichuana (nie medyczna) jest w spisie substancji psychoaktywnych. „Po drugie”, obawy są normalne, to jak masz rodzica chroniące swoje dzieci. „Po trzecie”, to co napisałem na samym początku. „Po czwarte”, i w sumie piąte też, tak, ktoś może nabić lekko szklaną lufkę i to wystarcza, niestety ludzie tak do tego podchodzą, „żeby jak najwięcej za jak najmniej”. Tak więc, polecam dokładnie przeczytać tę odpowiedź. A sama propozycja była lekko mówiąc, za bardzo wyolbrzymiona. Dodatkowo bardziej uświadczono w przekonaniu władze Rzeczypospolitej Polskiej o kontroli tej substancji.
    Poczekajmy, 50 lat, wtedy będzie można co najwyżej pomysleć o zmianie, wtedy będą już badania i doświadczenia z innych krajów.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Poczytaj więcej

Aktualności

„Ktoś pali trawkę”: Sabalenka przerwała mecz  z powodu zapachu konopi. Białoruska tenisistka przerwała swój mecz na US Open, aby poskarżyć się na silny zapach marihuany na korcie, sytuacja miała miejsce kilka dni temu w Nowym Jorku. Co ciekawe, na trybunach nikt nie palił marihuany. 

Reklama

„Ktoś pali trawkę”: Sabalenka przerwała mecz US Open z powodu zapachu konopi

US Open 2026 to ostatni, czwarty w sezonie tenisowy turniej wielkoszlemowy, który odbywa się w dniach 24 sierpnia–13 września, tradycyjnie na twardych nawierzchniach.

Jedna z czołowych zawodniczek, Aryna Sabalenka, podczas swojego meczu, w którym prowadziła 3:0 podeszła do sędzi Evy Asderaki-Moore i powiedziała: „Ktoś pali trawkę, czy można coś z tym zrobić… bo zapach jest intensywny”.

Reklama

Pomyślałam sobie: chłopaki, możecie robić, co chcecie, możecie palić, co chcecie, możecie się zrelaksować, ile się da, ale proszę, nie róbcie tego na kortach tenisowych. Trochę trudno znieść ten zapach, kiedy próbuje się grać na najwyższych obrotach

-powiedziała zawodniczka

Przeczytaj też: Wpływ marihuany na aktywność fizyczną – badania

Marihuana w Nowym Jorku jest legalna, a jej zapach można wyczuć na zarówno terenach turniejowych jak i w całym mieście. W ostatnich latach stało się to częstym tematem rozmów także podczas na US Open. Chociaż Sabalenka początkowo myślała, że dym mógł pochodzić od widza znajdującego się na widowni lub tuż obok niej, później powiedziała, że ​​nie ma pewności co do jego pochodzenia, ale zapach marihuany był silniejszy niż kiedykolwiek przez lata rywalizacji w Nowym Jorku.

Tak aromat był mocny. Poza tym wiał dość silny wiatr. Nie wiem, czy zapach pochodził od kogoś z widzów, czy z zewnątrz, bo wiatr zawiewał go na stadion. Nie wiem. Mam tylko nadzieję, że organizatorzy będą bardziej świadomi tego problemu.

– powiedziała Sabalenko.

Co ciekawe, intensywny zapach dobiegał najprawdopodobniej nie z trybun ponieważ nie zauważono, aby ktokolwiek coś palił. Woń marihuany najpewniej nadciągnęła z pobliskiego parku Flushing Meadows.

Reklama

Innym problemem występującym w Nowym Jorku od lat, jest hałas podczas turniejowych meczy. Podczas trwającego turnieju zawodnicy narzekają na posiadaczy biletów twierdząc, iż bardziej niż tenis interesują ich rozmowy na tematy wszelakie oraz nagrywanie siebie, aby potem umieścić nagranie na social mediach.

Reklama

Tajlandia, Pattaya: Władze zabroniły amerykańskim żołnierzom kupowania zioła podczas ich pobytu. Grupa uderzeniowa lotniskowców Marynarki Wojennej USA, dowodzona przez USS Abraham Lincoln, zacumowała kilka dni temu w Chon Buri (Tajlandia) z ponad 5000 osób na pokładzie. Władze szacują, że około 60%, czyli około 3000 osób, odwiedzi Pattayę i spędzi tam noc podczas postoju w porcie. W związku z tym podczas specjalnej sesji, lokalne władze opublikowały listę miejsc, których żołnierzom odwiedzać nie wolno, wśród kilku pozycji znalazły się także tajskie sklepy z ziołem. Dlaczego? Oto więcej informacji.

Reklama

Tajlandia, Pattaya: Władze zabroniły amerykańskim żołnierzom kupowania zioła podczas ich pobytu

Ograniczenia dla amerykańskich żołnierzy omówiono na spotkaniu dotyczącym bezpieczeństwa i ułatwień, które odbyło się 31 sierpnia w ratuszu miasta Pattaya. Przewodniczyli mu sekretarz burmistrza Pattaya Bancha Kullawanit i urzędnik miejski Pattaya Kiattisak Sriwongchai.

W spotkaniu wziął udział także podpułkownik Milin Pianchang, dowódca pododdziału 21 Dywizji Policji Turystycznej, a także urzędnicy administracyjni i przedstawiciele zespołów ochrony statków.

Reklama

Wszystko z powodu wizyty marynarki wojennej USA w porcie położonym niedaleko Pattayi.

W związku z wizytą, w trakcie pobytu żołnierzom zabroniono:

  • Robienia zakupów w sklepach z legalną marihuaną,
  • Zakaz odwiedzania ulic Soi 6 i Soi 7 w nocy,
  • zakaz korzystania z atrakcji na wodzie (np. wypożyczania skuterów wodnych)

Dlaczego tego wszytskiego im zabroniono chociaż nie jest to nic nielegalnego?

Tajlandia, Pattaya: Zakaz kupowania marihuany przez żołnierzy

Mimo że konopie są legalne w Tajlandii oraz wielu stanach Ameryki, prawo wojskowe USA (Uniform Code of Military Justice) bezwzględnie zabrania amerykańskim żołnierzom stosowania marihuany i jej przetworów w jakimkolwiek miejscu na świecie. Zakaz wstępu do sklepów z konopiami i aptek ma profilaktycznie zapobiec złamaniu prawa wojskowego.

Zakaz odwiedzania popularnych imprezowych ulic

Żołnierzom nie wolno było odwiedzać ulic: Soi 6, Soi 6/1 i Soi 7. Miejsca te (znane z agresywnej seksturystyki i prostytucji) zostały uznane za obszary o wysokim ryzyku wystąpienia incydentów, przestępstw lub eksploatacji seksualnej.
​Władze USA podkreślają, że wszystko to względy bezpieczeństwa i dyscypliny dążące do uniknięcia bójek i przestępstw oraz seksturystyki.

Reklama

Natomiast zakaz uprawiania sportów wodnych i korzystania z wodnych atrakcji argumoentowano kwestiami bezpieczeństwa i ryzykiem wypadku w trakcie aktywności.

Reklama

Wiz Khalifa do swojego 13-letniego syna: „Zanim zainteresujesz się marihuaną, zrób coś w życiu, obierz cel”. W trakcie jednego z ostatnich „livestreamów”, znany z zamiłowania do zioła raper przyznał, że jego syn, 13-letni Sebastian, zaczyna obserwować rówieśników eksperymentujących z używkami. Ojciec poradził mu jednak, by najpierw skupił się na nauce, rozwoju i własnych celach.

Reklama

Wiz Khalifa do swojego 13-letniego syna: „Zanim zainteresujesz się marihuaną, zrób coś w życiu, obierz cel”

Wiz Khalifa od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych muzyków kojarzonych z marihuaną. Raper otwarcie mówi o swoim stosunku do zioła, nie ukrywa, iż regularnie używa konopi, a temat ten wielokrotnie pojawiał się również w jego muzyce i publicznych wypowiedziach. Tym większe zainteresowanie wzbudziły jego ostatnie słowa dotyczące 13-letniego syna. Artysta przekonuje bowiem, że jego dziecko powinno trzymać się od marihuany z daleka, przynajmniej na tym etapie życia.

Wiz Khalifa opowiedział o swoich rozmowach z synem podczas jednego z ostatnich livestreamów. Sebastian ma 13 lat i, jak wynika z wypowiedzi rapera, „zaczyna obserwować zachowania swoich rówieśników związane z używkami”.

Reklama

Raper wyznał, że postawił na rozmowę i próbę przekonania nastolatka, iż na eksperymentowanie z marihuaną zdecydowanie przyjdzie jeszcze czas.

Wiz Khalifa do swojego 13-letniego syna – „Najpierw zrób coś ze swoim życiem”

Zdaniem Wiz Khalify, najważniejsze w przypadku młodego człowieka jest najpierw zbudowanie własnego życia, znalezienie zainteresowań i pasji, rozwijanie umiejętności i osiągnięcie określonych celów. Dopiero później można zastanawiać się nad podejściem do marihuany.

Raper zwraca uwagę na ryzyko wpadnięcia w schemat, w którym używanie ziela staje się istotnym elementem codzienności. W jego ocenie młody człowiek może łatwo dojść do sytuacji, w której zamiast rozwijać się i realizować swoje plany, większość czasu spędza na paleniu i spotkaniach ze znajomymi.

I ciężko nie przyznać mu racji. Z naszej strony możemy dodać jedynie, że to się tyczy ludzi w każdym wieku – inaczej zioła używają ci, którzy mają w życiu cele, pasje, są aktywni i się na co dzień realizują – a na koniec dnia lubią zapalić jointa.

U osób, które tych celów i pasji nie mają, znacznie częściej zdarza się, że użytkownik poświęca zbyt dużo czasu na palenie zioła, że jest to w jego życiu dominujące. Zaczyna się używanie szkodliwe i nadużywanie, które nigdy nie są dobre.

Raper sam zaczął palić jako nastolatek

Wiz Khalifa nie ukrywa też, że jego kontakt z marihuaną rozpoczął się stosunkowo wcześnie. Według jego wcześniejszych wypowiedzi pierwszy kontakt z ziołem miał miejsce gdy Wiz miał 16 lat. Z perspektywy czasu artysta najwyraźniej nie chce jednak, aby jego syn powielał tę samą ścieżkę.

Jego stanowisko można sprowadzić do prostego przekazu: najpierw należy nauczyć się funkcjonować bez używek, zdobyć doświadczenie i stworzyć podstawy własnego dorosłego życia, a dopiero później podejmować decyzje dotyczące marihuany.

Nie jest to krytyka używania zioła jako takiego, Wiz Khalifa nie występuje przeciwko marihuanie samej w sobie. Chodzi przede wszystkim o wiek i moment, w którym młody człowiek po nią sięga. Ważne są też motywacje – czy robi się to, aby regulować emocje czy dla czystego relaksu, lepszego snu czy regeneracji.

Niektórzy twierdzą, iż wypowiedź Wiz Khalify pokazuje pewien paradoks. Nie mogą zrozumieć jak to jest, że jeden z najbardziej znanych w świecie muzyki zwolenników marihuany jednocześnie przestrzega własne dziecko przed zbyt wczesnym rozpoczęciem jej używania.

Jednak takie oświadczenie nie musi oznaczać sprzeczności. Można akceptować marihuanę w dorosłym życiu, a jednocześnie uważać, że nastolatek powinien się jeszcze wstrzymać z rozpoczęciem jej używania, nazywa się to świadomym podejściem do marihauny.

Reklama

Wiz Khalifa póki co nie przyleci do UE – wszystko przez zioło

Wyrokiem rumuńskiego sądu, Wiz Khalifa został skazany za palenie marihuany na scenie podczas swojego koncertu w dniu 13.07.2024. Wyrok to dziewięć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Orzeczenie zapadło zaocznie po tym, jak Wiz przyznał się do winy, którą było zapalenie jointa podczas festiwalu Bitch, Please! w Costinești. W pierwszej instancji zapadł wyrok znacznie łagodniejszy – była to grzywna. Jednak rumuńska prokuratura odwołała się od tej decyzji, a sąd apelacyjny zamienił grzywnę na bezwzględne pozbawienie wolności. Wyrok jest prawomocny, a rumuńskie władze mogą domagać się ekstradycji. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym materiale T U T A J

Reklama

W Miliczu 15-latek palił marihuanę w trakcie nadawania na żywo, a ktoś to słusznie zgłosił. Policja znalazła go dość szybko. Na miejscu 15-latka oraz  jego dwóch jeszcze młodszych kolegów. Cała trójka zapewniała mundurowych, że nie ma nic wspólnego z narkotykami. Ale funkcjonariusze ich przeszukali i sprawa się rypła.

Reklama

15-latek palił marihuanę w trakcie nadawania na żywo, co mogło pójść nie tak

Do opisywanej sytuacji doszło w poniedziałek po godzinie 20:00 przy jednym ze sklepów przy ul. Trzebnickiej w Miliczu.

Dyżurny miejscowej komendy policji otrzymał informację o nieletnim prowadzącym transmisję na żywo, podczas której nastolatek miał popisywać się paleniem marihuany.

Policjanci szybko pojawili się na miejscu. Zastali tam 15-latka oraz dwóch młodszych kolegów. Cała trójka zapewniała mundurowych, że nie ma nic wspólnego z narkotykami.

Funkcjonariusze postanowili to sprawdzić. Przy 15-latku znaleźli foliowy woreczek z suszem roślinnym. Nastolatek został zatrzymany i przewieziony do miejsca zamieszkania, gdzie w obecności jednego z rodziców przeprowadzono przeszukanie.

Zabezpieczony susz został poddany badaniu. Test potwierdził, że jest to marihuana. 15-latek powiedział policjantom, że zioło kupił przez internet.

O sprawie zostanie poinformowany  Sąd Rodzinny i Nieletnich w Miliczu i to on zdecyduje o dalszym postępowaniu wobec nastolatka

Reklama

Niestety, w naszym kraju bardzo wielu nastolatków regularnie używa i nadużywa marihuany, wielokrotnie słyszałem rozmowy na temat marihuany prowadzone przez uczniów mających po ok. 15-17 lat.

Niestety w naszym kraju łatwiej nastolatkom kupić nielegalne substancje niż legalny alkohol.

Reklama

Natomiast dane z całego świata mówią wprost – legalizacja marihuany znacząco zmniejsza jej spożycie przez młodzież. Potwierdzają to wyniki badań z USA , potwierdzają o także dane z Kanady oraz Niemiec

Reklama

Ile jest obecnie wart rynek medycznej marihuany w Polsce? Z pewnością jest to rynek bardzo dynamiczny, który urósł 90-krotnie w kilka lat i dzisiaj jest liczony w setkach milionów złotych. Co też istotne, rozwój rynku medycznych konopi w Polsce nadal nabiera rozpędu co wyraźnie widać po danych sprzedażowych z dwóch pierwszych kwartałów 2026. Szczegółowe informacje znajdziesz w artykule. 

Reklama

Ile jest wart rynek medycznej marihuany w Polsce?

W ciągu pierwszych pięciu lat faktycznego funkcjonowania rynku medycznej marihuany w Polsce (2019 – 2024) jego wartość urosła 90-krotnie osiągając rekordowe 318,5 mln zł w roku 2024. Uśrednione roczne tempo wzrostu w tym okresie wyniosło około 146%.

Rok 2024 był rekordowym rokiem w historii polskiego rynku medycznej marihuany.  Jego wartość osiągnęła wtedy 318,5 mln PLN, czyli wzrosła o prawie 68% r/r.

Był to też istotny rok pod względem regulacji prawnych dot. medycznych konopi w Polsce, to właśnie w listopadzie 2024 zmieniono zasady wystawiania recept na medyczny susz i od 7 listopada konieczne było osobiste zbadanie pacjenta przed wystawieniem pierwszej recepty.

Informacja ta szybko obiegła internet dlatego rekord sprzedaży przypadł na październik – ogromna liczba pacjentów robiła wtedy zapasy wiedząc, że otrzymanie recpety po 7 listopada będzie znacznie utrudnione. W październiku 2024  miesięczna wartość sprzedaży wyniosła 34,8 mln zł

Następnie nowe regulacje spowodowały chwilowe obniżenie wolumenów sprzedaży, jednak trend spadkowy nie był bardzo duży i po kilkunastu tygodniach sprzedaż wróciła do poziomów sprzed zmiany przepisów.

Rynek się dopasował do zmian i bardzo szybko powstała sieć konopnych przychodni stacjonarnych. 

rynek medycznej marihuany w Polsce - wartość
Wartość polskiego rynku medycznej marihuany w mln. zł. (2026 dane styczeń – czerwiec) źródło: Pigułki Wiedzy

Rynek medycznej marihuany w Polsce w 2025 i 2026

W 2025 r. wartość sprzedaży wyniosła 262,6 mln PLN, co oznacza spadek o:

  • 17,6% r/r  
  • 55,9 mln PLN nominalnie

Jednak nie oznaczało to, że sprzedano mniej suszu ponieważ w 2025 sprzedano niemal dokładnie tyle samo medycznej marihuany co w rekordowym roku 2024. Zmieniła się po prostu strategia cenowa powodowana coraz to większą konkurencją.

Rok 2025 charakteryzował się też sporymi wzrostami miesiąc do miesiąca. Na początku roku w związku ze zmianą przepisów pod koniec 2024, rynek osiągną wartość poziomie około 15–17 mln zł. miesięcznie, aby potem systematycznie rosnąć.

  • styczeń: 16,6 mln zł.,
  • czerwiec: 20,7 mln zł.,
  • wrzesień: 25,1 mln zł.,
  • grudzień: 31,3 mln zł.

Od stycznia do maja 2026 r. sprzedaż medycznej marihuany w Polsce osiągnęła 129,1 mln PLN, czyli średnio około 25,8 mln PLN miesięcznie.

Reklama

Nieoficjalnie udało się nam też ustalić, że do połowy bieżącego roku sprzedano ok. 4,5 tony suszu. Biorąc pod uwagę, że sprzedaż (sprzedaż, a nie import) wyniosły w 2024 i 2025 po ok 5 ton w skali roku. 

4,5 tony sprzedane w pierwszym półroczu 2026 wskazuje, że rynek dynamicznie rośnie pomimo ograniczeń z listopada 2024 i ten rok będzie rekordowy pod względem ilości sprzedanego surowca farmaceutycznego.

Czy to automatycznie oznacza, że będzie to także rekordowy rok pod względem wartości rynku? Jest taka szansa jednak dzisiejsze strategie cenowe i marżowość są zupełnie inne niż w rekordowym 2024 i pomimo znacznie większej sprzedaży w 2026 r., wartość rynku nie urośnie w takim samym tempie jak wolumen sprzedaży.

Medyczna marihuana jest w Polsce surowcem farmaceutycznym do wytwarzania leków recepturowych, jednak póki co wszystkie sprzedane partie pochodziły od zagranicznych producentów. 

Na chwilę obecną tylko jeden podmiot przepakowuje importowany susz w Polsce, reszta jest uprawiana i wytwarzana w krajach trzecich. 

Nie mamy jeszcze rodzimych producentów, co jednak powinno się niebawem zmienić ponieważ kilka spółek jest w trakcie przygotowywania się do takiej produkcji.

Reklama

Źródła: Pigułki Wiedzy, RynekZdrowia.pl

Reklama

Produkcja medycznej marihuany w Polsce – w czerwcu informowaliśmy o planowanej przez spółkę Panaceum Cannmed kampanii pożyczek społecznościowych, która miała wspomóc przygotowanie obiektu uprawowego dla jednego z Państwowych Instytutów Badawczych, a także dokończenie budowy centrum wytwórczego GMP. Teraz otrzymaliśmy od spółki oświadczenie mówiące, że spółka rezygnuje z organizowania serii oprocentowanych pożyczek społecznościowych i zmienia sposób finansowania projektu. Oto więcej informacji.

Reklama

Produkcja medycznej marihuany w Polsce: Panaceum Cannmed rezygnuje z pożyczek społecznościowych ale nie wycofuje się z planów realizacji kompleksu produkcyjnego

W Częstochowie polska spółka Panaceum Cannmed buduje centrum wytwórcze GMP, które zajmować się będzie produkcją medycznej marihuany – początkowo na polski rynek, a z czasem także na pozostałe rynki europejskie.

Cały projekt podzielony jest na dwie sekcje – uprawową oraz wytwórczą EU GMP.

Reklama

Na początku czerwca informowaliśmy, że:

W celu sfinansowania końcowych systemów produkcyjnych i laboratoryjnych, Panaceum Cannmed uruchamia unikalny w skali kraju program pożyczek społecznościowych realizowany za pośrednictwem licencjonowanej platformy Finansowo.pl. Spółka zamierza pozyskać kapitał w wysokości 10 milionów złotych, podzielony na 5 sukcesywnych transz po 2 miliony złotych każda. Zapisy do pierwszej transzy zostały właśnie uruchomione (…)”

Cały materiał szczegółowo opisujący projekt Panaceum Cannmed znajdziesz T U T A J

Produkcja medycznej marihuany w Polsce: Panaceum Cannmed wystosowało ośiadczenie

Okazało się jednak, że z przyczyn niezależnych od Panaceum Cannmed oraz Finansowo.pl (platforma, która miała obsługiwać akcje pożyczek społecznościowych), spółka musiała zmienić plany. Oto treść oświadczenia, które otrzymaliśmy w tej sprawie:

Pragniemy złożyć serdeczne podziękowania wszystkim inwestorom, partnerom oraz społeczności za ogromne zainteresowanie naszym projektem. Dziękujemy za zaufanie wyrażone dołączeniem do listy inwestorów, a także za liczny udział w dyskusjach, merytoryczne komentarze oraz cenne sugestie przekazane w trakcie przygotowań do kampanii. Państwa zaangażowanie jest dla nas wyraźnym sygnałem ogromnego potencjału tworzonego projektu oraz słuszności obranego kierunku rozwoju.

Jednocześnie informujemy, że z przyczyn niezależnych od Panaceum Cannmed Sp. z o.o. oraz Finansowo S.A., planowana kampania inwestycyjna w dotychczas zakładanej formule nie dojdzie do skutku.

Zapewniamy, że decyzja ta w żaden sposób nie wpływa na ciągłość realizacji naszych kluczowych celów operacyjnych i strategicznych. Zarząd Panaceum Cannmed Sp. z o.o. konsekwentnie kontynuuje prace nad realizacją kompleksu w Częstochowie, opierając dalszy rozwój na alternatywnych modelach finansowania.

O kolejnych kamieniach milowych oraz postępach w realizacji projektu będziemy  informować Państwa na bieżąco za pośrednictwem naszych oficjalnych kanałów.

Prezes Zarządu

Konrad Palka

Najistotniejszą informacją jest to, że produkcja medycznej marihuany w Polsce przez Panaceum Cannmed (produkcja, a nie uprawa roślin na surowiec przeznaczonych na surowiec farmaceutyczny) najpewniej dojdzie do skutku z pomocą alternatywnych możliwości sfinansowania projektu. 

Reklama

Poinformujemy gdy tylko pojawią się w tej kwestii kolejne informacje. 

Reklama

Przeczytaj też: Konfederacja złożyła projekt, który umożliwia produkcję medycznej marihuany przez polskie firmy – rząd jest jednak temu przeciwny

Konfederacja złożyła projekt nowelizacji U. o P. N., który umożliwia produkcję medycznej marihuany przez polskie firmy – rząd jest jednak temu przeciwny i projekt został odrzucony, co należy uznać za działanie antypolskie. Obecny obóz rządzący, czyli KO, Lewica i Trzecia Droga trzymają stronę zagranicznych koncernów i podtrzymują ich monopol oraz budowanie silnej pozycji na naszym rynku. Tymczasem wielu polskich pacjentów wprost mówi, że woleliby korzystać z suszu wytworzonego w Polsce przez polskie podmioty.  Oto więcej informacji

Reklama

Konfederacja złożyła projekt, który umożliwia produkcję medycznej marihuany przez polskie firmy – rząd jest jednak temu przeciwny

Kilka tygodni temu znowelizowany Ustawę o Przeciwdziałaniu Narkomanii, zmiany dotyczyły głównie przepisów związanych z leczeniem substytucyjnym (farmakologiczna metoda leczenia osób uzależnionych od opioidów).

Oprócz tego zmieniono także pewne przepisy związane z uprawą konopi włóknistych – zatem wprowadzane nowelizacje nie dotyczyły jedynie leczenia substytucyjnego.

Reklama

Posłowie Konfederacji przy okazji wspomnianej nowelizacji U.oP.N. postanowili, aby do harmonogramu prac dodać temat związany z wytwarzaniem medycznej marihuany w Polsce.

Przypomnijmy, że na chwilę obecną, uprawiać konopie inne niż włókniste z przeznaczeniem na surowiec farmaceutyczny jakim jest medyczna marihuana, mogą jedynie państwowe instytuty badawcze podległe ministrowi rolnictwa.

Polski rynek medycznej marihuany to rynek zbytu dla producentów z całego świata – ale nie dla Polaków chcących uprawiać konopie indyjskie na terenie Polski. To jest zwyczajnie działaniem na szkodę polskich podmiotów.

W projekcie nowelizacji, pod którym podpisał się wiceprzewodniczący Konfederacji, Witold Tumanowicz, czytamy m.in.:

W art. 1 po pkt 16 dodaje się pkt … w brzmieniu:

„…) wart. 49a:

a) ust. 1 otrzymuje brzmienie: ,1. Uprawa konopi innych niż włókniste i zbiór ziela lub żzywicy konopi innych niż włókniste, w celu wytwarzania surowca farmaceutycznego, o którym mowa w art. 33a ust. 1, mogą być prowadzone, po uzyskaniu zezwolenia Głównego Inspektora Farmaceutycznego, przez:

1) przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w formie spólki akcyjnej lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spótek handlowych (Dz. U. 2000 Nr 94 poz. 1037), zwanego dalej ,,przedsiębiorcą”, lub

2) instytut badawczy W rozumieniu ustawy Z dnia 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych (Dz. U. z 2022 r. poz. 498), nadzorowany przez ministra właściwego do spraw rolnictwa, zwany dalej ,instytutem”;

Cały projekt nowelizacji znajdziesz T U T A J.

Niestety, poprawki proponowane przez Konfederację zostały znaczną większością głosów odrzucone.

Powód? 

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Katarzyna Kęcka na Komisji powiedziała:

Szanowni państwo, pani przewodnicząca, ponieważ poprawki
wykraczają poza merytoryczny zakres projektowanej ustawy, stanowisko jest negatywne.

Legislator Anna Jakubik dodała:

Szanowni państwo, również potwierdzamy to, co pani minister przed chwilą powiedziała.
Poprawki mają charakter merytoryczny, jednak wykraczają poza zakres projektowanej ustawy.

Głosowało 30 posłów. Za – 1, przeciw – 17, wstrzymało się – 12., poprawki
nie uzyskały większości.

Cały zapis dyskusji na ten temat znajdziesz T U T A J 

Uznano, że kwestia produkcji medycznej marihuany nie jest związana z obecnymi pracami nad Ustawą o Przeciwdziałaniu Narkomanii bo te dotyczyły leczenia subsydialnego, tylko, że to jest kłamstwo.

Tak jak wspomniałem na wstępie, oprócz omawianego leczenia, zmiany objęły także tematy związane z uprawą konopi włóknistych, którą także określa U.oP.N. 

Zatem jak najbardziej można było do prac włączyć kwestie związaną z uprawą konopi indyjskich przeznaczonych na surowiec farmaceutyczny. 

 

To pokazuje, że obecny rząd w składzie KO – LEWICA – TRZECIA DROGA po raz kolejny działa na szkodę Polski i polskich przedsiębiorców tworząc przepisy, które służą jedynie zagranicznym podmiotom. 

Szacuje się, że w tym roku polski rynek medycznej marihuany będzie wart 310 milionów złotych. Przy obecnym tempie wzrostu może osiągnąć nawet 500 milionów w przyszłym roku.

Reklama

Te pieniądze mogłyby w całości zostać w naszym kraju, jednak obóz rządzący woli wspierać zagraniczne koncerny. Warto o tym pamiętać podczas wyborów. 

Reklama

Jesteś już po konsultacji, uzyskałeś receptę na konopie medyczne. Sprawdzasz dostępność suszu w aptekach i widzisz 10 różnych odmian. Jedne określane są jako indica, drugie sativa, trzecie hybryda, ale nic Ci to nie mówi. Co dokładnie znaczą te terminy i jak je interpretować? Czy działanie medycznej marihuany można przewidzieć na podstawie zapachu? Odpowiedź na te (i nie tylko) pytania znajdziesz w dalszej części artykułu. 

Reklama

Medyczna marihuana: Indica, Sativa i Hybryda – co to naprawdę znaczy i jak one działają? 

Jesteś po konsultacji, uzyskałeś receptę na medyczną marihuanę. Sprawdzasz dostępność zapisanego suszu w aptekach i widzisz 10 różnych odmian. Jedne określane są jako indica, drugie sativa, jeszcze inne hybryda. Co to właściwie znaczy i jak to przekłada się na efekt terapeutyczny? 

Większość Pacjentów kojarzy zasadę: indica wieczór, sativa dzień. Proste, łatwe do zapamiętania – jedyny problem to to, że często nie jest ona zgodna z prawdą. Stosując odmianę opisywaną jako „energetyczna sativa” możesz poczuć senność, zrelaksowanie i rozluźnienie, bez jakiejkolwiek aktywizacji. Stosując inną, “wyciszającą, relaksującą indicę” możesz odczuwać lęk, niepokój i mieć problemy ze snem. 

Reklama

I nie, to nie musi znaczyć, że robisz coś nie tak – to wina zbyt uproszczonej. terminologii, która już dawno przestała odpowiadać rzeczywistości. 

 

Medyczna marihuana: Indica, Sativa i hybryda – skąd w ogóle wziął się ten podział? 

Indica i sativa to pierwotnie terminy botaniczne – opisujące bardziej charakterystykę biologiczną i wygląd rośliny oraz jej geograficzne pochodzenie, nie działanie. 

Rośliny z górskich rejonów, wbrew nazwie, nie z Indii, ale z Afganistanu i Pakistanu były historycznie niskie, zwarte i z szerokimi palcami liści — nazwano je indica. 

Rośliny z tropikalnych obszarów równikowych, Tajlandii czy Kolumbii były wyższe, o dłuższym cyklu kwitnienia oraz z bardzo wąskimi liści — zaczęto je określać terminem sativa.

Różnice botaniczne pomiędzy nimi wynikały z warunków geograficznych. W strefie równikowej ekspozycja roślin na światło słoneczne i natężenie promieniowania ultrafioletowego są dużo większe, więc nie potrzebują one dużych powierzchni liści, aby poprawnie przeprowadzać proces fotosyntezy. Regiony typowe dla odmiany indica cechują się mniejszym nasłonecznieniem, więc rośliny przystosowały się do trudniejszych warunków zwiększając rozmiar liści, aby zwiększyć powierzchnię, na którą pada słońce – kluczowe w procesie fotosyntezy.  

I rzeczywiście: przez wieki izolacji geograficznej te populacje różniły się też chemicznie. 

Rośliny „indica” częściej zawierały związki uspokajające, „sativa” – pobudzające. Z czasem te nazwy zaczęły być używane jako określenia efektu, który odczuwasz po konopiach. 

Wszystko zmieniło się z pojawieniem się komercyjnych hodowli, które zupełnie zmieniły dotychczasowy podział 

Ostatnie kilkadziesiąt lat to swego rodzaju rewolucja – odmiany były krzyżowane ze sobą tysiące razy. a producentom zależało przede wszystkim na zwiększeniu zawartości THC, terpenów, ale również na atrakcyjnych wizualnie aspektach i maksymalizacja wydajności uprawy. 

Efekt kliniczny nie należał do priorytetów, doszło do całkowitego “wymieszania” się genów i powstania nowych odmian marihuany 

Dzisiaj, z naukowego punktu widzenia, nazwy indica i sativa nie opisują wystarczająco działania danego leku. Czysta sativa lub indica to dziś rzadkość, większość suszy to hybrydy, po wielu krzyżówkach. Potwierdzają to badania genetyczne – “indica” może być pod kątem botanicznym bliższa “sativie” i na odwrót. Skąd w takim razie mamy wiedzieć jak działa lek? 

Etykieta to dziś bardziej zabieg marketingowy, nie informacja medyczna. Kluczowe są konkretne związki chemiczne, które znajdziemy w konopiach. 

Co tak naprawdę decyduje o efekcie terapeutycznym? 

Poza zawartością kannabinoidów, tematem, który jest znacznie rzadziej poruszany, a jest kluczowy dla wpływu konopi na ludzki organizm jest profil terpenowy Twojego leku. 

Terpeny to związki aromatyczne– to im zawdzięczamy fakt, że jedna odmiana będzie pachniała owocowo i cytrusowo, inna ziemiście, jeszcze inna jak kwiaty lawendy lub będzie Ci się kojarzyła z zapachem lasu. Zapewniam, że znasz już te substancje – to limonen daje skórce pomarańczy charakterystyczny zapach, aromat kwiatów lawendy to zasługa llinalolu, a lasu związany jest głównie z obecnością pinenu. 

Ale terpeny to nie tylko aromat. Roślinom pomagają odpędzać owady, rywalizować z innymi osobnikami lub umożliwiają im adaptację do zmieniających się warunków atmosferycznych. W organizmie człowieka mają równie wszechstronne zastosowanie – m.in. oddziałują na receptory w mózgu, regulują odporność i mają wpływ na na obwodowy układ nerwowy. I to właśnie ich zawartość, wraz z THC, CBD i innymi kannabinoidami decyduje o tym czy lek, który przyjmiesz będzie Cię odprężał, pobudzał, poprawiał koncentrację czy przerywał napad migreny. 

Ergo: dwie odmiany o tym samym stężeniu THC mogą powodować zupełnie inne efekty jeśli ich profile terpenowe są różne. 

Medyczna marihuana: Indica, Sativa i Hybryda – przykład z rodzimego rynku 

Dwa susze dostępne w polskich aptekach, obie z 18% THC i mniej niż jednym procentem CBD: 

S-LAB Cataract Kush— susz z dominującym mircenem, który działa silnie odprężająco, nasennie, ale też przeciwbólowo, ponadto zmniejsza napięcie mięśniowe. Lek odpowiedni do stosowania np. w dolegliwościach bólowych, w godzinach wieczornych. 

S-LAB Lemon Haze Gelato— głównym terpenem jest limonen, który poprawia nastrój, zwiększa energię i działa aktywizująco. Susz zdecydowanie powinien być stosowany w godzinach rannych, wczesnych popołudniowych. 

Takie samo stężenie THC, takie samo stężenie CBD różnica jedynie w profilu terpenowym— zupełnie przeciwstawne efekty.

 

Terpen

Aromat

Właściwości

Mircen

Ziemisty, piżmowy

Relaksacyjny, poprawia jakość snu, łagodzi ból i powoduje rozluźnienie mięśni

Limonen

Cytrusowy

Aktywizujący, zwiększa poziom energii i działa anksjolitycznie (aczkolwiek może paradoksalnie nasilać lęk u Pacjentów ze skłonnością do lęku napadowego)

Kariofilen

Korzenny, pieprzowy

Silnie przeciwzapalny i przeciwbólowy, szczególnie w bólu zapalnym i neuropatycznym, ma też zastosowanie w prewencji ataków migreny.

Linalol

Lawendowy

Uspokajający, ułatwia zasypianie, działa przeciwdrgawkowo

Pinen

Sosnowy, świeży

Poprawia koncentrację, skuteczny przy przerywaniu napadu migreny, może zapobiegać upośledzeniu pamięci przez THC

Terpinolen

Kwiatowo-ziołowy

Zwiększa czujność i poprawia napęd, ale może nasilać lęk, ostrożnie przy takich zaburzeniach w wywiadzie

Dopiero analiza profilu terpenowego pozwoli zrozumieć działanie odmiany i to on jest zwykle winowajcą efektów terapii, które są niesatysfakcjonujące dla Pacjenta. Przykładowo – przy zaburzeniach snu lek z dużą zawartością limonenu czy ocymenu może nie dawać dobrej odpowiedzi terapeutycznej i jeszcze nasilać nasze objawy. A u Pacjentów bólowych, którzy po marihuanie zgłaszają rozdrażnienie, irytację rekomendowane jest unikanie odmian bogatych w terpinolen lub pinen.

Zarówno badania naukowe, jak i doświadczenia Pacjentów potwierdzają – odmiany z takim samym stężeniem THC mogą działać zupełnie odwrotnie, w zależności od tego, jakie mają w sobie terpeny. I na szczęście ta wiedza zaczyna docierać do coraz większej liczby Pacjentów. 

Jak sprawdzić terpeny swojej odmiany? 

Każdy odmiana, poza określonym stężeniem THC i CBD i innych kannabinoidów, ma swój unikatowy profil terpenowy, który powinniśmy poznać zanim zastosujemy terapię. 

Żeby jednak ta wiedza była użyteczna, trzeba wiedzieć, jak ją interpretować. I tutaj pojawia się problem— bo większość Pacjentów nie wie, co oznacza „26% limonen, 19% kariofilen, 13% mircen, 6% bisabolol”, ani jak to wpłynie na ich leczenie

Dlatego powstał portal TerpeneAtlas.org, który uzupełnia tę lukę informacyjną. Znajdziesz tam: 

  • Encyklopedię terpenów z opisem ich działania w zrozumiałym języku 
  • Profile terpenowe odmian dostępnych w polskich aptekach 
  • Narzędzie do porównywania suszy pod kątem chemovaru (czyli analizujące również terpeny, nie tylko THC i CBD) 
  • Kalkulator optymalnej temperatury waporyzacji
  • Przewodnik Pacjenta — wskazówki jak dokonać analizy profilu terpenowego i dlaczego jest to kluczowe dla osiągnięcia najlepszego efektu terapeutycznego 

Wszystko bezpłatnie, bez reklam, bez wymogu rejestracji. Po polsku i po angielsku. 

Dobór leku nie powinien być zgadywaniem, czy metodą prób i błędów. Jako Pacjent masz prawo do bezpiecznej i skutecznej terapii konopnej. 

lek. Ewa Jastrzębska 

Lekarz, prowadzi Pacjentów w terapii konopnej od 2021 roku w ramach Indywidualnej Praktyki Lekarskiej 

Reklama

Autorka TerpeneAtlas.org 

Reklama

Obecnie w USA więcej osób używa codziennie marihuany niż alkoholu czy papierosów – wynika z nowego badania federalnego. Doczekaliśmy czasów, w których Amerykanie są bardziej skłonni używać marihuany niemal codziennie niż palić papierosy lub pić alkohol. A ponieważ szkodliwość alkoholu i tytoniu jest wielokrotnie większa niż konopi, amerykańskiemu społeczeństwu może to wyjść tylko na dobre. 

Reklama

W USA więcej osób codziennie używa marihuany niż alkoholu czy papierosów – mówi raport federalny

W 2025 r. na co dzień więcej Amerykanów używało marihuany niż tytoniu czy alkoholu. To, że taki moment nadejdzie było niemal pewne. Odkąd przez Stany Zjednoczone zaczęła przechodzić fala legalizacji marihuany rekreacyjnej, kolejne badania pokazywały, że coraz więcej osób świadomie zamienia używanie alkoholu na rzecz znacznie mniej szkodliwej i niebezpiecznej marihuany. 

Opublikowane pod koniec lipca wyniki raportu Krajowe Badanie Użytkowania Narkotyków i Zdrowia (NSDUH) z 2025 r. wykazało, że 21,4 mln Amerykanów powyżej 12. roku życia przyznaje się do codziennego lub prawie codziennego używania marihuany, co oznacza jej spożycie przez 20 lub więcej dni w ciągu miesiąca.

Reklama

Dla porównania, 17,2 mln Amerykanów przyznało, że spożywa alkohol codziennie lub prawie codziennie, stosując tę ​​samą definicję.

Jeśli chodzi o codzienne używanie papierosów, badanie objęło jedynie respondentów, którzy palili je w każdym z ostatnich 30 dni. Zadeklarowało to 19,9 mln osób.

  • Marihuana – 21,4 mln
  • Papierosy – 19,9 mln
  • Alkohol – 17,2 mln
codziennie używa marihuany
Więcej Amerykanów codziennie używa marihuany niż alkoholu i tytoniu

Więcej Amerykanów codziennie używa marihuany niż alkoholu i tytoniu – przyczyny

Z czego wynika fakt, iż regularne spożywanie marihuany jest obecnie bardziej popularne niż spożywanie alkoholu lub papierosów pomimo, że te dwie ostatnie substancje pozostają całkowicie legalne na szczeblu federalnym i nie podlegają Ustawie o substancjach kontrolowanych (Controlled Substances Act, CSA), podczas gdy marihuana jest nadal w dużej mierze zakazana na szczeblu federalnym?

Odrębne badania oparte na finansowanym przez rząd federalny programie Monitoring the Future wykazały, że młodzi dorośli są prawie trzy razy bardziej skłonni do codziennego lub prawie codziennego używania marihuany niż alkoholu.

I tu dochodzimy do pierwszej kwestii – młodzi dorośli nie tylko w USA lecz na całym świecie, spożywają mniej alkoholu niż ich dziadkowie i rodzice, znacznie mniej.

Przede wszystkim wynika to z większej świadomości młodych ludzi na temat szkodliwości alkoholu, obecnie mamy wręcz modę na niepicie alko.

Z marihuaną jest natomiast odwrotnie. Młodzi ludzie mają świadomość, że wmawiana społeczeństwu od dekad duża szkodliwość marihuany była fikcją tworzoną na rzecz anty-konopnej propagandy. 

Młodzi dorośli w USA, ale też w wielu innych częściach świata zdają sobie sprawę, iż zioło używane z głową (nie nadużywane) nie niesie za sobą żadnych negatywnych konsekwencji zdrowotnych.

Marihuana używana rozsądnie, czyli po prostu nie nadużywana, może przynieść pozytywne konsekwencje zdrowotne jej użytkownikom, poprzez aktywacje układu endokannabinoidowego ECS .

Reklama

Badania wykazują też, iż osoby starsze, które w trakcie swojego życia używały marihuany, notują mniejszy spadek funkcji poznawczych w wieku podeszłym, w porównaniu do osób, które ziołą w swoim życiu nie używały. Bo warto pamiętać, że marihuana jest neuroprotekcyjna, w przeciwieństwie do m.in. alkoholu, który jest neurotoksyną i którego każda dawka jest szkodliwa.

Reklama

Wideo z tej nietypowej celebracji w mgnieniu oka obiegło sieć i stało się absolutnym hitem między innymi na X. Nagranie udostępniają największe światowe profile zajmujące się sportami walki, a także największe portale konopne. Natomiast internauci z całego świata zachodzą w głowę, jak zawodnik przemycił do klatki skręta, którego natychmiast po zwycięstwie wyciągnął i odpalił. MMA to jeden z tych sportów, gdzie ponad połowa zawodników deklaruje używanie marihuany czy to medycznie czy rekreacyjnie.

Reklama

MMA: Polak wygrał walkę, po czym wyciągnął jointa i go odpalił, tak Bartłomiej Skowyra celebrował zwycięstwo

W trakcie samej walki Skowyra od początku szukał swoich szans i w drugiej rundzie sprowadził starcie do parteru. Tam zajął dominującą pozycję i zasypał swojego przeciwnika, Pablo Mourę, serią potężnych łokci. Sędzia nie miał innego wyjścia i musiał przerwać ten pojedynkowy dramat, ratując Brazylijczyka przed ciężkim nokautem.

Jednak największą sensację wzbudziło nie samo zwycięstwo Polaka, lecz to co zrobił w ramach jego celebracji.

Reklama

Skowyra wyciągnął ze spodenek jointa i zapalniczkę, którą go odpalił siedząc na siatce oktagonu.

 

Marihuana, a sport

Konopie indyjskie wśród sportowców są niesamowicie popularne, co może wielu zdziwić ponieważ powszechnie uważa się, iż marihuana rozleniwia. Jednak to jest opinia bardzo przekłamana, a marihuana nie rozleniwia ani nie powoduje problemów z motywacją czy dyscypliną, o ile nie jest nadużywana.

Badania naukowców z Cambrige to potwierdzają, przeczytasz o nich T U T A J.

Do używania marihuany przyznawał się najszybszy człowiek w wodzie – Michael Phelps, a także najszybszy człowiek na ziemi – Usain Bolt.

Marihuana jest stosowana i dozwolona przez takie ligi jak NBA (przeczytasz o tym T U T A J), WNBA (przeczytasz T U T A J) czyli najlepsze ligi koszykówki męskiej i damskiej, czy NHL – najlepszej na świecie ligi hokeja (przeczytasz o tym T U T A J).

Gdy rozmawiam z ludźmi na siłowniach w całym kraju, okazuje się, że ogromna liczba osób trenujących sporty siłowe także korzysta z marihuany.

Z czego to wynika? Przede wszystkim ludzie związani ze sportem i prowadzący zdrowy tryb życia nie używają alkoholu, co jest logiczne.

Jednak każdy docenia działanie marihuany ponieważ po pierwsze wspomaga ona lepszy sen i lepszą regeneracje, a sen jest w sporcie i zdrowym trybie życia elementem kluczowym.  

Reklama

A przy okazji pomaga się pozbyć stresu, wycisza i w przyjemny sposób relaksuje. Wszystko to wynika z jej wpływu na układ ECS, o którym przeczytasz T U T A J

Reklama
Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.