[vc_row][vc_column][vc_column_text]Policjant wydalony ze służby za używanie marihuany w celach medycznych stanął dziś przed sądem, poznaliśmy przebieg rozprawy. O historii Pana Kamila, funkcjonariusza z ośmioletnim stażem, u którego znaleziono niespełna trzydzieści gramów ziela opowiedział niedawno na swoim kanale Mestosław, przeprowadzając z byłym policjantem obszerną rozmowę, z której dowiadujemy się wielu szczegółów tej sprawy. Dziś odbyła się rozprawa, której towarzyszyły dziwne decyzje sędzi prowadzącej postępowanie. Z sali wyproszono publiczność, a samego posiedzenia zabroniono rejestrować mimo, iż było ono jawne. Oto więcej informacji. 

Pan Kamil przez 8 lat pełnił służbę w pionie prewencji polskiej policji. Gdy w jego życiu pojawiły się pewne problemy natury zdrowotnej, funkcjonariusz postanowił podjąć leczenie. Nie chcąc ryzykować skutków ubocznych niektórych leków postanowił, że będzie się leczyć marihuaną.

Niestety, były już dzisiaj policjant uznał, że konopną terapię będzie ukrywał przed światem i leczył się suszem z nielegalnego źródła. Jak tłumaczy, obawiał się, że zostanie zwolniony ze służby gdy do przełożonych dotrze informacja o podjętej terapii z użyciem medycznej marihuany.

Jednak o prowadzonym na własna rękę leczeniu marihuaną, dowiedzieli się przełożeni Kamila, u którego ujawniono 27 gramów ziela. Został on wydalony ze służby oraz postawiono mu zarzuty.

Dziś Pan Kamil jest w pełni legalnym pacjentem, który swój lek nabywa legalnie w aptece i jak twierdzi, żałuje, że postąpił tak od razu. Rozmowę Mestosława z Panem Kamilem znajdziesz poniżej.

Policjant wydalony ze służby za używanie marihuany w celach medycznych stanął dziś przed sądem

Obrony Pana Kamila podjął się Adwokat Stelios Alewras, który jest w tego typu sprawach specjalistą. Dowiedzieliśmy się, że na salę rozpraw nie wpuszczono publiczności mimo, że osoby te wcześniej zgłosiły chęć udziału w rozprawie w roli publiczności. Obrońcy zabroniono też rejestrować przebieg rozprawy mimo, że posiedzenie było jawne. Obie te sytuacje nie powinny mieć miejsca w przypadku jawnego posiedzenia sądu. Jedynym wyjątkiem i podstawą do tego typu decyzji jest ryzyko naruszenia prawidłowości postępowania, które w tym przypadku nie zachodziło. 

Art. 358 Kodeksu Postępowania Karnego brzmi:

„Jeżeli nie przemawia przeciw temu wzgląd na prawidłowość postępowania, sąd na wniosek strony wyraża zgodę na utrwalenie przez nią przebiegu rozprawy za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk.”

Mimo to sędzia na rejestrowanie posiedzenia nie zezwoliła.

Sędzia w trakcie posiedzenia oddaliła wszystkie wnioski obrony, poprosiła o mowy końcowe i zamknęła przewód sądowy.

Niestety, sąd oddalił wnioski obrony, a ta wnioskowała m.in. o wywiad środowiskowy, przesłuchanie lekarza prowadzącego w szczególności w kontekście poprzedniego leczenia farmakologicznego w zestawieniu z terapią konopną czy też powołanie biegłego celem ustalenia czy Pan Kamil jest uzależnionym narkomanem czy jednak pacjentem korzystającym z marihuany w celach medycznych.

Prokuratura wnioskuje o karę jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres trzech lat, pięciu tysięcy grzywny oraz nawiązki na MONAR. Wyrok ma zapaść za kilka dni, 28.09.2021[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://youtu.be/kxytcwNVUg8″][/vc_column][/vc_row]

Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi – tak nazwany został nowo utworzony kierunek studiów podyplomowych na Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie. Kierunek jest dedykowany osobom chcącym rozpocząć swoją przygodę z konopiami oraz dla tych, który swoją dotychczasową wiedze konopną chcą poszerzyć i uzupełnić. O konopiach wykładać będą wysokiej klasy specjaliści w swoich dziedzinach. Jeżeli interesujesz się branżą konopną i chcesz zostać jej częścią – te studia są ku temu świetna okazją. Mamy też niespodziankę – spośród tych, którzy zapiszą się na konopne studia do końca września,5 osób otrzyma zniżki na czesne w postaci bonów o wartości 500 zł każdy. Oto więcej informacji

Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi – rusza nowy kierunek studiów podyplomowych

Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie jako pierwsza w Polsce uruchomiła konopny kierunek studiów. Do poprowadzenia wykładów zaproszono wysokiej klasy specjalistów w swoich konopnych dziedzinach. Tak wysoki poziom na pierwszym tego typu kierunku w naszym kraju, bardzo nas cieszy. Osoby zaproszone przez WSPiA nie tylko mają wiedzą na eksperckim poziomie, ale także potrafią ją w sposób przystępny przekazać.

„Jako wykładowcy zostali zaproszeni specjaliści zajmujący się różnymi aspektami związanymi z tą rośliną. Samia Al-Harmeri zwana Doktorką Konopną prowadzić będzie wykłady dotyczące medycznego zastosowania konopi. Ewa Gryt – pionierka w branży konopnej, która prowadzi jedną z najstarszych marek Dobre Konopie, będzie prowadziła zajęcia dotyczące, zastosowania konopi w papiernictwie, Iza Rutkowska poprowadzi zajęcia oznaczania składników czynnych w konopiach. Paweł „Teone” Leśniański zapewni pełną wiedzę praktyczną o zakładaniu i prowadzeniu upraw konopnych w pomieszczeniach. Budownictwem konopnym zajmie się dr Przemysław Brzyski z Politechniki Lubelskiej, Ewelina Nowak z GREEN FARM będzie przekazywać swoją wiedzę na temat w jaki sposób konopie używane są w przemyśle tekstylnym. Natomiast wykłady o biopolimerach i biopaliwach z konopi poprowadzi Marcin Marczak.
Niezwykle ważnym działem będzie prawodawstwo dotyczące konopi w Polsce, ale też na świecie. W tym również szczegółowo omówimy proces rejestracji produktów konopnych.”

-mówi Jolanta Różycka, konsultant naukowy ds. konopi oraz opiekun merytoryczny nowego kierunku

Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi – do kogo skierowany jest nowy kierunek

Studia kierowane są do:

-osób zamierzających rozpocząć działalność w sferze upraw, przetwórstwa i zastosowań konopi,

-osób prowadzących działalność w sferze upraw, przetwórstwa konopi oraz zastosowań konopi, którzy chcą poszerzyć i usystematyzować znajomość zagadnień związanych z tematem studiów,

-osób zawodowo związanych z szeroko pojętą problematyką naturalnego leczenia i wykorzystujących konopie jako roślinę leczniczą,

-osób współpracujących z firmami prowadzącymi uprawę, przetwórstwo i zastosowanie konopi,

-dla farmaceutów i konsultantów konopnych,

-osób zainteresowanych tematyką konopi.

Studenci zostaną wyposażeni w zestaw informacji i umiejętności niezbędnych dla profesjonalistów z zakresu prowadzenia i problematyki upraw, przetwórstwa i zastosowań zarówno do celów zdrowotnych jak i przemysłowych. Program studiów jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. zagadnienia związane z uprawą polową oraz co raz popularniejszą uprawą w pod lampami w pomieszczeniach (indoor) oraz szeroki dział związany z leczniczymi i dietetycznymi właściwościami konopi. Wykłady pokazywać też będą konopie jako roślinę włóknistą, która wykorzystywana jest w przemyśle włókienniczym, budowlanym (budownictwo naturalne), ale również jako roślinę oleistą wykorzystywaną w przemyśle kosmetycznym czy paliwowym.

Wykłady będą prowadzone on-line, ale studenci będą tez mieli możliwość spotkań z wykładowcami oraz uczestniczenia w zajęciach bezpośrednio na polach konopnych czy oglądać uprawy w pomieszczeniach z pełną kontrolą klimatu, a także m.in. zobaczyć domy zbudowane z betonu konopnego.

Absolwenci otrzymują przewidziane ustawą świadectwo ukończenia studiów podyplomowych Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie.

Informacje ws. naboru oraz więcej szczegółów znajdziesz na stronie Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie

Niespodzianka – zapisz się na studia do końca września i wygraj bon na czesne o wartości 500 zł

Dla wszystkich, którzy na kierunek Uprawa, Przetwórstwo i Zastosowanie Konopi zapiszą się do końca września 2021 mamy niespodziankę. Wśród zapisanych studentów rozdamy 5 bonów zniżkowych na czesne o wartości 500 zł każdy!

Uprawa przetwórstwo i zastosowanie konopi

Dwójka niemieckich studentów, którzy przyjechali do Wrocławia, została zatrzymana pod zarzutem posiadania narkotyków. Gdy funkcjonariusze zapytali turystów czy posiadają narkotyki, w odpowiedzi usłyszeli, że mają przy sobie jedynie konopny susz zakupiony legalnie w jednym z automatów na terenie miasta. Obywatele Niemiec zostali zatrzymani na ponad dobę. Twierdzą, że zostali upokorzenia, a funkcjonariusze kazali im się m.in. rozebrać i robić przysiady, jeden z policjantów miał przy tym śpiewać „Deutschland, Deutschland über alles”. Poseł KO zawiadomił w tej sprawie prokuraturę. Oto więcej informacji.

Na łamach Gazety Wyborczej, profesorka Uniwersytetu Wrocławskiego Urszula Glensk, opisała historię grupy niemieckich studentów, którzy w połowie lipca spędzali weekend we Wrocławiu. Gdy po całonocnej zabawie wychodzili z jednego z klubów, zastali otoczeni przez policję.

Jak relacjonuje Urszula Glensk, prywatnie ciotka jednego z zatrzymanych, funkcjonariusze zaczęli wypytywać młodych ludzi o narkotyki. Jeden z nich miał przyznać, że posiada przy sobie susz konopny kupiony legalnie w Polsce w jednym z automatów znajdujących się na terenie miasta. Wtedy policjanci zakuli w kajdanki jego oraz drugiego z turystów, przy którym rzekomo znaleziono okruszki tabletki ekstazy. Studenci zostali wepchnięci do radiowozu, gdzie zostali zrewidowani, a następnie przewiezieni do komisariatu przy ulicy Trzemeskiej.

Prof. Glensk, na podstawie relacji od zatrzymanych opowiedziała Gazecie Wyborczej, że w komisariacie ośmiu umundurowanych funkcjonariuszy kazało rozebranym do naga zatrzymanym robić przysiady. Studenci twierdzą, że byli upokarzani a jeden z funkcjonariuszy miał śpiewać „Deutschland, Deutschland über alles”, jeden z nich twierdzi, że poddano go rewizji intymnej w małym, ciemnym i odosobnionym pokoju. Na komendzie spędzili 35 godzin. Mówią, że mierzono do nich z broni. Za susz CBD i rzekome okruszki tabletki ekstazy.

Obywatele Niemiec zatrzymani – policja twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia

Jak w większości tego typu przypadków – policja utrzymuje, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, a artykuły na ten temat określa jako „nierzetelne”.

Wobec obydwu, jak się okazało ob. Niemiec, istniało uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, a konkretnie posiadania narkotyków. Mężczyźni zostali zatrzymani i doprowadzeni do jednostki Policji, o czym niezwłocznie został powiadomiony konsulat Niemiec. Po wykonaniu wstępnych czynności w niezbędnym zakresie, przed osadzeniem w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych dokonano sprawdzenia osób zgodnie i na podstawie par. 5 ust. 2 regulaminu pobytu osób umieszczanych w policyjnych pomieszczeniach dla osób zatrzymanych

-twierdzi Łukasz Dutkowiak, rzecznik wrocławskiej policji.

Zostałem zabrany do zaciemnionego pomieszczenia. Grożono mi bronią. Kazano rozebrać się do naga i kilkakrotnie przykucnąć z wyciągniętymi rękami. Odmawiano tłumacza i kazano podpisywać pisma, których nie rozumiałem

-relacjonuje jeden z zatrzymanych

Zawiadomienie do prokuratury

Poseł Krzysztof Mieszkowski (Koalicja Obywatelska) złożył do Prokuratury Rejonowej we Wrocławiu-Stare Miasto zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy policji biorących udział w zatrzymaniu niemieckich studentów. Mieszkowski w uzasadnieniu pisze o przemocy, agresji i niedoświadczeniu dolnośląskiej policji oraz o przekraczaniu uprawnień wobec obywateli, co skutkuje utratą zaufania wobec mundurowych.

Poniżanie ludzi nie jest rolą polskiej policji. Polska policja zobowiązana jest do dbałości o poszanowanie godności każdego człowieka, niezależnie od tego, czy jest sprawcą, świadkiem, osobą podejrzaną czy skazanym za dokonanie danego czynu. Godność ludzka jest wartością najwyższą” – pisze poseł KO i zaznacza, że oczekuje od organów ścigania „podjęcia wszelkich możliwych działań mających na celu ściganie przestępstw opisanych w niniejszym zawiadomieniu

-napisał poseł

Po raz kolejny polska policja pokazała brak profesjonalizmu i przygotowania do pełnienia swojej funkcji należycie. Po raz kolejny na komisariacie przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu mają miejsce sytuacje, które nigdy nie powinny się wydarzyć. Po raz kolejny funkcjonariusze z Trzemeskiej pokazują, że są bardziej oprawcami niż stróżami prawa i porządku.

California Orange Skunk to wyśmienita hybryda z dominacją sativy 70/30. Odmiana ta, znana także pod nazwami Orange Skunk lub The Original Californian Orange Skunk, powstała ze skrzyżowania California Orange oraz Skunk#1. Ze względu na swój genialny mandarynkowy posmak i aromat występuje także pod nazwą Tangie, jest to skrót od Tangerine, co oznacza właśnie mandarynkę.

California Orange Skunk, czyli kalifornijskie mandarynki od Pan Pestka Crew – działanie

Jest to odmiana dobra zarówno na dzień jak i na noc, jej efekty to poprawa nastroju oraz efekt mocno umysłowy, pobudzający kreatywność i napędzający do działania. Po jakimś czasie działanie przechodzi w rozluźnienie całego ciała, nie jest ono jednak rozleniwiające jak w przypadku odmian typu indica.

California Orange Skunk od Pan Pestka Crew ma niesamowity aromat i posmak mandarynek, niektórzy określają ich smak jako mandarynki z połączeniem słońca, Kalifornijskiego słońca.

Zastosowanie medyczne

Orange Skunk z pewnością potrafi poprawić nastrój, pacjenci raportują, że jest to odmiana dobra na przewlekły stres lub lęk, stany zapalne oraz przewlekły ból. Pamiętać jednak należy, iż konopie działają różnie na różne osoby i nie w każdym z przypadków efekty będą takie same. Pacjentom mającym niewielkie doświadczenie z konopiami indyjskimi zalecana jest ostrożność w dawkowaniu gdyż jest to odmiana stosunkowo mocna.

Uprawa

Cali Orange Skunk jest odmianą, która nie wymaga dużo od ogrodnika, rośnie niewielka i rzadko przekracza 1m. wysokości, kwiaty sią stosunkowo duże, a ilość produkowanej żywicy znacznie ponad przeciętną. Kwitnienie trwa 70-75 dni. W trakcie uprawy należy pamiętać o filtrach ze względu na bardzo intensywny aromat odmiany.

Nasiona tej zacnej genetyki znajdziecie T U T A J.

Omawiana genetyka posłużyła do stworzenia odmiany konopi dla jednego z najlepszych polskich raperów – Ero JWP. Ze skrzyżowana California Orange Skunk z Chocolope powstała odmiana SERUM TangiEro, więcej na ten temat przeczytasz T U T A J.

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

Federalna dekryminalizacja posiadania do sześciu gramów marihuany na własne potrzeby – tak brzmi najnowsza propozycja niemieckiej komisarz ds. narkotyków. Na chwilę obecną polityka względem konopi ma się w Niemczech bardzo różnie. Obecnie sytuacja wygląda tak, że obywatele północnych landów nie muszą się obawiać prawnych konsekwencji posiadania kilku gramów ziela na własne potrzeby podczas gdy na terenie Niemiec południowych prawo jest w tej materii znacznie surowsze i przypominające to, które obowiązuje w naszym kraju. Różne jest też podejście obywateli, które jest zdecydowanie bardziej liberalne na północy. 

Federalna dekryminalizacja posiadania do sześciu gramów marihuany

Taki pomysł wyszedł ostatnio ze strony niemieckiej komisarz ds. narkotyków –  Danieli Ludwig (partia CSU).

Moim zdaniem limit posiadania sześciu gramów na terenie całego kraju jest do przyjęcia.

– oznajmiła przedstawicielka rządu ds. narkotyków

 Wartość graniczna, powyżej której posiadanie konopi powinno być nadal traktowane jako przestępstwo karne, a nie jako wykroczenie administracyjne, musi być ustalana z ostrożnością, ponieważ ma pewien efekt sygnałowy i wpływa na zachowanie konsumentów

-dodała komisarz Ludwig

Ustawa legalizująca konopie indyjskie dla dorosłych obywateli, którą próbowano wprowadzić w zeszłym roku nie przeszła. Teraz Daniela Ludwig proponuje dekryminalizacje posiadanie niewielkiej ilości marihuany na własny użytek, jako drogę środka.

Niemieccy aktywiści konopni podkreślają jednak, że w dzisiejszych czasach konopie indyjskie to nie tylko susz ale także otrzymane z nich produkty takie jak ekstrakty czy żywność z dodatkiem THC i innych kannabinoidów. Zmiana prawa powinna zatem uwzględnić i te pozycje oraz powinny zostać ustalone przeliczniki suszu na np. ekstrakt.

Po tym, jak Niemcy opierały się diametralnej liberalizacji prawa dot. konopi, można odnieść wrażenie, iż nasi zachodni sąsiedzi obierają jednak kurs na całkowite uwolnienie konopi spod jarzma kryminalizacji. Wiodący obecnie kandydat na nowego kanclerza Niemiec dopisał do swojego programu legalizacje produkcji oraz obrotu marihuana dla dorosłych obywateli. Zapowiedział, że zmiany są konieczne oraz, że należy je rozpocząć właśnie od dekryminalizacji posiadania na własny użytek, która powinna zacząć według niego obowiązywać jak najszybciej na terenie całego kraju. Artykuł na ten temat przeczytasz T U T A J.

We wczorajszym głosowaniu Czescy posłowie przegłosowali ostatecznie poprawki do ustawy o środkach odurzających, które zostały zaproponowane już kilka miesięcy temu. Najważniejsze zmiany to zwiększenie limitu THC w konopiach włóknistych oraz produktach konopnych do 1%, a także nowe regulacje dotyczące uprawy marihuany na cele medyczne, które znoszą wymóg posiadania drogich certyfikatów. Oto więcej informacji.

Czechy: 1% THC w konopiach włóknistych i produktach konopnych oraz duże zmiany w uprawie medycznej marihuany

Złożone kilka miesięcy temu przez partię Piratów poprawki do Czeskiej ustawy o środkach odurzających, zostały ostatecznie przyjęte podczas wczorajszego głosowania w tej sprawie. Czeskie media konopne informują, że droga do celu nie była łatwa, a część czeskich senatorów znacznie ją utrudniała. Jednak mimo przeciwności, Partia Piratów doprowadziła do zmiany przepisów na lepsze.

bardzo się cieszę, że otrzymaliśmy dzisiaj więcej niż wymagane 101 głosów ZA. Nowelizacja została więc przyjęta w najlepszej możliwej formie (przynajmniej w stosunku do obecnych realiów politycznych). Wielkie podziękowania dla mojego szanownego kolegi Radka Holomčíka, który od ponad roku toruje drogę do sukcesu Komisji Rolnictwa. PS i Ministerstwu Rolnictwa.

Dziękuję również wszystkim, którzy brali udział w przygotowaniu naszych propozycji. Jest was wielu, więc nie będę ich wymieniał, ale tym bardziej dziękuję!

-napisał na łamach magazin-konopi.cz Tomáš Vymazal, poseł Republiki Czeskiej i członek Partii Piratów.

Oto najważniejsze zmiany w czeskich przepisach, które zaczną obowiązywać od 1. stycznia 2022 r.:

-Limit zawartości THC w konopiach włóknistych zostanie zwiększony do 1%. Rolnicy nie będą więc musieli martwić się kryminalizacją z powodu ładnej pogody i innych warunków korzystnie wpływających na uprawę, a co za tym idzie – wyższych stężeń kannabinoidów.

 

-Rolnicy uprawiający konopie włókniste z europejskiego katalogu nie będą musieli udowadniać zawartości THC w w swoich roślinach. Wystarczy, że przedstawią tylko świadectwo pochodzenia nasion.

 

-Dzięki bardziej dostępnym licencjom finansowo i administracyjnie nawet zwykli przedsiębiorcy będą mieli możliwość uczestniczenia w produkcji marihuany do użytku medycznego.

-Zniesienie konieczności posiadania certyfikatu dobrych praktyk produkcyjnych (GMP), który jest bardzo kosztowny.

-Dzięki umożliwieniu ekstrakcji konopi do celów medycznych dla większej ilości podmiotów, zakres postaci oraz dawkowania dla pacjentów leczonych konopiami indyjskimi zostanie znacznie rozszerzony.

 

-Wszystkie ekstrakty z konopi, które mają zawartość THC do 1% wagowo i które jednocześnie nie mają działania odurzającego, zostaną całkowicie zwolnione z reżimu substancji odurzających. Oznacza to, że na przykład maść zrobiona z nieodurzającej odmiany konopi (maść CBD) nie będzie traktowana jak substancja odurzająca, chociaż zawiera THC i chociaż oryginalna roślina konopi może przekraczać 1% THC. Dzięki rozcieńczeniu substancji czynnych podczas produkcji maści powstaje „ekstrakt”, który nie będzie substancją odurzającą w rozumieniu prawa.

Przypomnijmy, że na chwile obecną, wg. polskiego prawa, każdy produkt zawierający powyżej 0,2% THC uznawany jest za narkotyk, nawet jeśli nie posiada właściwości odurzających.

Czechom gratulujemy postępu i czekamy na zmiany także na naszym podwórku!

Źródło: magazin-konopi.cz

W polskich aptekach pojawiła się możliwość realizacji recepty na olej z medycznej marihuany. Jest to dobra informacja z kilku powodów, przede wszystkim dlatego, że medyczna marihuana przyjmowana doustnie w postaci oleju działa nieco inaczej niż palenie bądź waporyzacja i przy części chorób znacznie lepsze efekty daje właśnie taka metoda przyjmowania leku. Wielu pacjentów ma też problem z samym faktem palenia lub waporyzacji. Oto kilka ważnych dla pacjentów szczegółów dotyczących oleju oraz wzór recepty.

Olej z medycznej marihuany już do nabycia w aptece

Stworzenia oleju z medycznej marihuany jako jeden z pierwszych podjął się mgr farmacji Bartłomiej Zalewa znany też jako Konopny Farmaceuta. Bartłomiej jest farmaceutą, który dostrzegł niesamowity potencjał medyczny tkwiący w konopiach i postanowił skupić się właśnie na medycynie konopnej. Dokonując zakupu medycznej marihuany u Bartka pacjent zawsze otrzyma garść informacji np. o przechowywaniu suszu po otwarciu pudełka czy metodach przyjmowania, a także stworzył możliwość wypożyczania przez pacjentów waporyzatorów klasy medycznej.

Teraz Konopny Farmaceuta poszedł o krok dalej i jako pierwszy wprowadził do sprzedaży olej z medycznej marihuany, a także przygotował wzór recepty recepturowej na sporządzenie oleju.

Olej z medycznej marihuany – podstawowe informacje

Przede wszystkim zaznaczyć należy, że olej można wykonać z każdej dostępnej w naszym kraju odmiany medycznej marihuany, niektóre portale informowały, iż dostępny jest on jedynie z suszu red No 2, co jest nieprawdą – farmaceuta może go wykonać z dowolnego dostępnego medycznego suszu. O ile oczywiście dysponuje odpowiednią wiedzą i sprzętem.

Standardowe opakowanie zawiera 30 ml oleju, jest to olej konopny uzyskany zawsze z 10. gramów suszu i następnie rozcieńczony w oleju rzepakowym. Stężenie się nieco waha i jest zależne przede wszystkim od stężenia substancji aktywnej (THC) w danej partii suszu, dlatego jest ono każdorazowo badane chromatografem, a jego zawartość umieszczana na etykiecie. Stężenie THC w gotowym oleju wynosi 3 – 4%.

każdy olej poddany jest analizie ilościowej techniką chromatograficzną , w celu podania precyzyjnej zawartości kannabinoidów.

Po złożeniu recepty do realizacji, czas oczekiwania na olej to od 2 do 4 dni roboczych, natomiast może tak się zdążyć, że olej będzie dostępny od ręki. Lek w postaci oleju z medycznej marihuany można zamówić telefonicznie podając pesel oraz nr recepty.

Na chwile obecną olej dostępny jest jedynie w Katowicach przy ul. Misjonarzy Oblatów w aptece Premium-Lek, gdzie można też spotkać Bartłomieja Zalewę w celu uzyskania fachowej porady, jeżeli jest taka potrzeba, oraz w jednej z aptek dr. Max we Wrocławiu, jak tylko ustalimy dokładnie w której – tekst zostanie tutaj wzbogacony o tę informację.

poniżej przedstawiamy wzory recept na olej z medycznej marihuany, są to recepty na każdy z dostępnych obecnie w aptekach medycznych suszy, wzór należy przedstawić lekarzowi, który nie wie jak wystawić receptę na ten lek:

olej z medycznej marihuany recepta

olej z medycznej marihuany recepta

olej z medycznej marihuany recepta

Cena olejku jest ruchoma i zależy m.in. od ceny wyjściowej surowca (suszu), waha się ona w przedziale 750-800 zł za 30 ml olejku uzyskanego zawsze z 10 g. suszu.

Na polskim rynku konopnym pojawiła się nowa marka o wiele mówiącej nazwie – LGBT+CBD. Internetowa witryna sklepu wyróżnia się wizualnie na tle konkurencji, w asortymencie znajdziemy np. konopne lizaki w tęczowej kolorystyce czy pre-rolls’y o wymownej nazwie  ***** ***. Pomysł z pewnością trochę kontrowersyjny więc na pewno będzie się o nim mówić. Czy konopie z domieszką społeczno-polityczną się przyjmą? Czym kierowali się pomysłodawcy marki? Oto więcej informacji.

LGBT+CBD czyli konopie o wydźwięku społeczno-politycznym

Gdy kilka dni temu po raz pierwszy dowiedziałem się o powstaniu nowej konopnej marki na naszym podwórku, której nazwa mówi wszystko, moja reakcja była z kategorii „kurczę, dobry pomysł, czemu nikt wcześniej na to nie wpadł”. Pomysł wydaje się być dobry przede wszystkim z marketingowego punktu widzenia. Z drugiej natomiast strony ludzie lubią wybierać produkty, z którymi się w jakiś sposób identyfikują, poprzez które mogą wyrazić swój światopogląd czy stosunek do pewnych spraw. O ile jakość produktów będzie na odpowiednim poziomie (jeszcze nie mieliśmy okazji przetestować), pomysł może się okazać strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Oczywiście część konsumentów nawet nie rozważy jego zakupu ze względu właśnie na taki wydźwięk społeczno-polityczny.

Podczas mojej rozmowy z jednym z twórców marki padło z jego strony stwierdzenie, że stosunkowo mało jest produktów kierowanych do osób chcących wyrazić swoją przynależność bądź  poparcie dla społeczności LGBT, głównie widuje się torby, stąd też decyzja o powstaniu LGBT+CBD.

„Rynek produktów konopnych jest nudny. Zdecydowaliśmy się to zmienić. LGBT+CBD to projekt, który narodził się z pasji do konopi oraz potrzeby udzielenia wsparcia społeczności LGBT, która w obecnej sytuacji politycznej i społecznej w Polsce wciąż jest niestety dyskryminowana. Produkty LGBT+CBD to narzędzia służące do podbudowania swojej samoakceptacji i pokazujące osobom, które czują się wykluczone, że nie są same – że ktoś o nich myśli. Wplatając używanie naszych produktów do swojej codziennej rutyny, można dostarczyć sobie odrobiny przyjemność oraz choć na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości. Wiele osób spod parasola LGBT cierpi na stany depresyjne, lękowe. Wielu z nich stresuje się przed coming-outem (tzn. ujawnieniem swojej orientacji psycho-seksualnej lub tożsamości płciowej) oraz tym jak ta informacja zostanie odebrana przez ich najbliższych. Stąd pomysł na stworzenie marki produktów skierowanych do nich. Tworząc ten projekt, zauważyliśmy że na rynku prócz tęczowych toreb, nie ma produktów dla osób LGBT, a także osób wspierających życie w zgodzie sobą. Tęcza to uniwersalny symbol wolności i przełamania utartych schematów społeczeństwa. Marka LGBT+CBD to nie typowa firma konopna, to fuzja świata społeczności LGBT oraz tego konopnego. Jesteśmy marką lifestylową, nie wyłącznie konopną. W niedalekim czasie, planujemy rozszerzyć naszą ofertę także o ubrania. Ważnym elementem naszej misji jest także działalność charytatywna na rzecz osób LGBT. O tym co aktualnie u nas się dzieje informujemy na naszym Instagramie @lgbt_cbd.”

-powiedział nam jeden z założycieli LGBT+CBD

O uruchomieniu konopnej marki skierowanej do środowiska LGBT myślało w Polsce już kilku przedsiębiorców, jednak jak do tej pory, z różnych przyczyn, żaden się nie zdecydował na realizację takiego projektu. Aż do teraz.

Czy nowa marka się przyjmie? Czas pokaże, dla nas najważniejsza jest zawsze jakość produktów, poprzez które też czasem lubimy wyrazić siebie czy swoje poglądy.

 

Włochy dekryminalizują uprawę do czterech roślin konopi indyjskich na własne potrzeby. Ustawa zatwierdzona wczoraj przez komisję sprawiedliwości niższej izby parlamentu jednocześnie podnosi kary za handel oraz przemyt. Wszystko to jest efektem decyzji Rzymskiego sądu z grudnia 2019 roku, który orzekł, iż uprawa konopi na własny użytek nie może być przestępstwem. Oto więcej informacji.

Włochy dekryminalizują uprawę konopi na własny użytek

W grudniu 2019 roku, sąd w Rzymie orzekł, iż nie wolno karać obywateli za uprawę niewielkiej ilości konopi indyjskich na własny użytek, pisaliśmy o tym T U T A J.

W swoim orzeczeniu sąd nie sprecyzował, co stanowi prawnie dozwoloną niewielką liczbę krzaków. Omawiane orzeczenie pochodziło ze sprawy, w której oskarżony uprawiał dwie rośliny i został początkowo skazany przez sąd niższej instancji na karę roku pozbawienia wolności oraz grzywnie w wysokości 3000 €.

Doprecyzowanie „niewielkiej liczby roślin” oraz wprowadzenie zmian w życie należało do polityków, którzy będąc zwolennikami liberalizacji prawa w tej materii zabrali się do pracy nad zmianami. Największe obawy oraz niechęć do normalizacji prawa wyrażali oczywiście politycy włoskiej prawicy. Jednak zmiana się dokonała.

Zaakceptowana wczoraj przez niższą izbę Włoskiego parlamentu reforma, która została zaproponowana przez włoskiego posła Riccardo Magi, dekryminalizuje uprawę do czterech roślin konopi we własnym domu.

Nowe przepisy przewidują też zwiększenie kar za przemyt i handel konopiami indyjskimi, przy czym maksymalny wymiar kary wzrasta z sześciu do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

W ten sposób Włochy staja się kolejnym europejskim państwem gdzie obywatele nie są zagrożeni pozbawieniem wolności za uprawę kilku roślin konopi na własne potrzeby.

Policja zlikwidowała uprawę konopi indyjskich, która była zorganizowana 6 metrów nad ziemią, na drzewie a konkretnie wierzbie. Niestety całość była słabo zamaskowana, a uprawa zauważona i zgłoszona służbom. Skąd taki pomysł i czy uprawa na drzewach ma w ogóle sens? 

Policja zlikwidowała uprawę konopi znajdującą się na drzewie

Policjanci z Wydziału Kryminalnego buskiej komendy (Busko-Zdrój) otrzymali informację, że w miejscowości na terenie gminy Stopnica, znajduje się nielegalna uprawa konopi indyjskich.

W miniony piątek funkcjonariusze udali się na wskazaną lokalizację. Po przybyciu na miejsce zauważyli wierzbę, na której na wysokości około 6 metrów nad ziemią umieszczone zostały pojemniki, w których rosły rośliny konopi. W dwóch pojemnikach pełniących funkcje doniczek rosło 8 konopnych krzaków. Rośliny były w różnej fazie wzrostu i mierzyły od 100 do 220 centymetrów wysokości. Zabezpieczone krzewy zostały przewiezione do komendy, a następnie trafią do policyjnego laboratorium, gdzie za pieniądze podatników zostaną przebadane w celu ustalenia czy są to konopie inne niż włókniste. Jest to kompletnie bezcelowe gdyż organizatorów uprawy wysokościowej typu „wierzba” nie ustalono.

Uprawa konopi na drzewie

Doniesienia o zlikwidowanych uprawach mieszczących się na drzewach pojawiają się każdego roku. Czy taka operacja ma w ogóle sens?

Organizatorzy tego typu uprawy maja przeważnie jeden powód czemu wybrali tę opcję – wydaje się ona być dyskretna. I coś w tym faktycznie może być jednak żeby taka uprawę zamaskować należy się nieźle napracować – tak samo jak w przypadku upraw na ziemi. Organizacja oraz obsługa takiego ogródka jest oczywiście dość trudna.

W niektórych miejscach na ziemi (np USA) zdarzają się growerzy, którzy urządzają uprawy wysoko w koronach drzew nawet kilkadziesiąt metrów nad ziemią, aby jak twierdzą – dostarczyć roślinom możliwie najwięcej światła, którego jest mało na zalesionych terenach i jednocześnie zakamuflować uprawę.

Źródło: Świętokrzyska policja 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.