Czy Liroy oszukał inwestorów? Gdzie zniknęło 3,5 miliona ze zbiórki publicznej LiRoyal?

czy liroy oszukał inwestorów

Czy Liroy oszukał inwestorów? Gdzie podziały się środki w wysokości 3,5 miliona złotych zebrane w trakcie zbiórki publicznej LiRoyal? Czy możemy mówić o największym polskim przekręcie opartym o konopie? Dziś przyjrzymy się tematowi, który rozpala branże konopi od środka już od dość dawna. Niestety wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia z największym oszustwem w polskiej branży konopnej. O komentarz i wyjaśnienie kilki kwestii poprosiliśmy także Liroya, który się do sprawy odniósł. Oto więcej informacji.

Reklama

Czy Liroy oszukał inwestorów? Gdzie zniknęło 3,5 miliona ze zbiórki publicznej LiRoyal?

UWAGA: jeżeli jesteś osobą, która czuje się przez LiRoyal S.A. poszkodowana, dołącz do zbiorowych działań prawnych poprzez wysłanie maila na adres: oszukani517@gmail.com

Piotr Liroy Marzec to postać, której przedstawiać nie trzeba. Jeden z pionierów kultury Hip-Hopowej w naszym kraju. Liroy jest dzisiaj legendą i bez dwóch zdań na to zasłużył.

Reklama

Jakiś czas po tym gdy z mikrofonem spotykał się coraz rzadziej – został posłem na Sejm RP z ramienia KUKIZ’15.

Już jako polityk, był też jedną z osób, które kojarzone są z zalegalizowaniem medycznej marihuany w naszym kraju.

Nie stronił też od show-biznesu. W marcu 2022 r. ruszył program emitowany w telewizji TVN „Przez Atlantyk”, w którym polskie tzw. gwiazd przepływały Ocean Atlantycki na pokładzie żaglowca.

Lata 2019 – 2022 to boom na konopie włókniste, a dokładniej susz CBD. Konopie CBD stały się w tym okresie bardzo popularne, a jeszcze popularniejsze stało się zakładanie nowych firm związanych z konopiami, których w naszym kraju było w pewnym momencie blisko tysiąc.

Boom na konopie i produkty CBD postanowił wykorzystać także Piotr Liroy Marzec, który współpracując z Maciejem Sagalem oraz Patrykiem Działdowskim powołali spółkę LiRoyal, mającą się zajmować się produkcją produktów konopnych klasy premium –  jak sami je opisywali.

Crowdfunding LiRoyal i zebrane 3,5 z planowanych 4,5 milionów zł

w 2021 roku Liroy ogłosił, że w czerwcu uruchomi publiczną emisję akcji LiRoyal, w ramach której planuje zebrać 4,5 miliona złotych. Środki te miały być przeznaczane na rozwój marki LiRoyal, która miała podbijać nie tylko Polski ale także Europejskie rynki, a szczególnie akcentowany był rynek Niemiecki. Plany wyglądały ambitnie, a ludzie ufali Liroyowi – w końcu muzycznej legendzie i byłemu posłowi na Sejm RP można zaufać. Prawda?

Jednak zaraz po ogłoszeniu planowanej na 2 czerwca emisji akcji LiRoyal – zaczęło robić się dziwnie i bardzo podejrzanie. Nagle Piotr Liroy-Marzec zaczął kłamać na potęgę i wprowadzać potencjalnych inwestorów w błąd, jednak kłamstwa te mógł wyłapać jedynie ktoś, kto branże konopi zna na wylot – zwykły miłośnik konopi chcący zainwestować w LiRoyal był z pewnością pod wrażeniem.

W czym dokładnie rzecz? Chodzi o to, że przez cały miesiąc poprzedzający emisję akcji LiRoyal, Liroy jeździł po różnych lokalizacjach i obiektach nagrywając z nich materiały i robiąc relacje na żywo, z których wynikało, że Liroy jest u siebie, pokazuje swoje lokalizacje i obiekty czy uprawy, które jak mówił na nagraniach – będą rozwijane z pieniędzy zebranych w trakcie emisji akcji zaplanowanej na 2 czerwca 2021.

Jednak prawda jest taka, że bohater tego tekstu odwiedzał różne lokalizacje, z którymi kompletnie nic go nie łączyło, często prywatnie korzystając z czyjejś gościnności. Odwiedzając cudze obiekty nagrywał na nich materiały, na których twierdził, że jest na obiektach, które będą rozwijane ze środków zebranych w crowdfundingu, mimo tego, że nie miał z nimi kompletnie nic wspólnego. Jednym z takich przypadków była np. wizyta Liroya u Macieja Pawłowskiego – znanego działacza i aktywisty konopnego, a także twórcy projektu „Wioska Konopna”.

Liroy przyjechał do nas zupełnie prywatnie. Gdy skończyliśmy oprowadzać go po naszym terenie i opowiedzieliśmy o najbliższych planach związanych z naszą Wioską – Liroy wyciągnął telefon i rozpoczął relację na żywo na swoje social media. Ku naszemu zdziwieniu, Piotrek zaczął w trakcie relacji pokazywać teren dookoła i opowiadał jak to z zebranych środków będzie się tu wszystko rozwijało. Było to oczywiście kłamstwo bo Piotr z naszym projektem nigdy nie miał nic wspólnego.

– mówi nam Maciej Pawłowski.

Liroy takich materiałów, nie mających nic wspólnego z prawdą – opublikował kilka. Natomiast już po zakończeniu emisji akcji, aby podtrzymywać mit LiRoyal – robił to nadal. Przykładem jest m.in. materiał poniżej, który do dzisiaj można znaleźć na IG Liroya. Na nagraniu Piotr opowiada o wyjątkowości swoich produktów CBD, które powstają z roślin będącymi ich „dziećmi”, które potem przetwarzają w swojej fabryce. „To są nasze dzieci” – mówi stojąc na uprawie konopi.

Tylko, że to wszystko kłamstwo – obiekt, nie którym znajduje się Liroy nie jest z nim w żaden sposób związany, on tam był gościem! 

A tutaj zdjęcia z tego samego obiektu z roślinami oraz bez nich, niestety, ale znam ten obiekt, wiem do kogo należy i wiem, że wideo Liroya z uprawy to kłmastwo. Niestety mało kto zna branże konopi tak bardzo na wylot jak np. ja dlatego nikt tego nawet nie zauważył:

liroy oszukał

liroy oszukał

Zwróćcie uwagę na słupki oraz rury zawinięte z lewej stronie na ścianie, a także na rysę na wysokości końca słupków, dokładnie to samo widzimy w tle wideo nagranego przez Liroya na rzekomo swoim obiekcie ze swoimi „dziećmi.

Wszystko co opowiadał Liroy na temat swojej spółki i planowanych działań LiRoyal – było, jak widać, wyreżyserowanym kłamstwem.

Czy Liroy oszukał inwestorów? Emisja akcji i wycena spółki

Po nieco ponad miesiącu tej co najmniej dziwnej kampanii Liroya, przyszedł czas uruchomienia emisji akcji LiRoyal S.A. – i zaczęło robić się jeszcze dziwniej. W jej dniu, tj. 2.06.2021 portal crowdnews.pl napisał w artykule „Emisja akcji LIROYAL.pl, to nie mogło mi się spodobać” o emisji Liroya:

LIROYAL.pl to „konopna” spółka, którą swoim nazwiskiem firmuje Piotr Liroy-Marzec. Przyznam, że mam zastrzeżenia do sposobu, w jaki oferta się rozpoczęła. Dokument ofertowy nie został wcześniej udostępniony publicznie dla wszystkich. Spowodowało to, że znaczna część inwestorów złożyła zapis na akcje nie zaglądając nawet do tak ważnego dokumentu.

Czym jest wspomniany „dokument ofertowy”?

Jest to prospekt emisyjny lub memorandum informacyjne. Jest to kluczowy dokument, który zawiera szczegółowe informacje o spółce planującej emisję akcji, w tym o jej sytuacji finansowej, działalności, planach rozwojowych oraz ryzykach związanych z inwestycją. Jest to nieodłączny element publicznej emisji akcji i ma na celu dostarczenie potencjalnym inwestorom rzetelnych i kompleksowych danych, które pozwolą im podjąć świadomą decyzję o zakupie lub rezygnacji z zakupu akcji danego podmiotu.

Nabywcy akcji LiRoyal nie mieli możliwości zapoznania się z tym dokumentem gdyż zwyczajnie takowego nie było.

Eksperci inwestycyjni sugerują, że emitent liczył na osoby niedoświadczone w zakresie inwestycji, które czym prędzej kupią pakiet akcji zaraz po uruchomieniu ich emisji tylko dlatego, że uwierzyły w Liroya i uwierzyły Liroyowi na słowo. Zaufali mu i powierzyli swoje pieniądze.

Piotr Liroy-Marzec wprost zasugerował, że zainteresowanie ofertą może być tak duże, że dostępne akcje szybko się skończą. Nic dziwnego, że ci mniej doświadczeni inwestorzy rzucili się do zakupu nie poznając nawet szczegółów emisji i blokując serwer platformy crowdfundingowej.”

-czytamy na crowdnews.pl, którego rekomendacja inwestycyjna w tym przypadku brzmiała – „trzymać się jak najdalej”

Ale to jeszcze nic! Patrząc na historię powstania oraz wyceny spółki LiRoyal.pl, odrazu powinna zapalać się czerwona lampka u potencjalnych inwestorów.

W kwietniu 2021 r. powołano do życia spółkę Global-Hempire.com SA. Akcjonariusze objęli 200 tysięcy akcji po 1 zł. Kapitał założycielski tej firmy ustalono zatem na 200 tysięcy złotych. Największym inwestorem została firma HubBurger.com GmbH, w której Piotr Liroy-Marzec i Maciej Sagal posiadają po 50% udziałów.

Tydzień później (będąc jeszcze w organizacji) Global-Hempire.com SA powołuje kolejny podmiot – LIROYAL.pl. Założyciel objął 1 milion akcji po 10 groszy. W tym przypadku kapitał założycielski wyniósł zatem 100 tysięcy złotych. Formalnego wpisu do KRS dokonano 20 maja. I tu robi się naprawdę grubo – już dzień później odbyło się walne zgromadzenie, które uchwaliło nową cenę akcji. Chodziło o ofertę LiRoyal, w której cenę emisyjną ustalono na… 45 złotych za akcję.

Dokładnie tak, panowie sobie po prostu usiedli i bez żadnych podstaw stwierdzili, że od teraz ich spółka nie jest warta 100 tysięcy lecz… 45 milionów złotych!

Koniec emisji akcji LiRoyal.pl – na co wydano zebrane środki?

Z planowanych 4,5 miliona – zebrano 3,5 miliona złotych.

Czy po zebraniu środków od akcjonariuszy Liroy, Maciej Sagal oraz Patry Działdowski ruszyli na podbój konopnego rynku w Polsce i na świecie?

Niestety nie. Przez kilka miesięcy utrzymywano pozory, że wszystko jest ok.

W pierwszym kwartale 2022 Liroy chwalił się, że LiRoyal zamknie rok z zyskiem 50 milionów złotych. Zysku! nie przychodu czy obrotu, 50 milionów zysku!

Gdy Liroy podał tę informację publicznie – media od Pudelka po Money.pl rozpisywały się jaką to żyłą złota jest jego biznes konopny. Oczywiście 50 milionów było wymyślone, nie istnieje też żadne sprawozdanie finansowe, które miałoby to potwierdzić. Zresztą LiRoyal nigdy nie złożył żadnego sprawozdania, które są w tym przypadku wymagane prawem. 

31 maja 2022 roku we WPROST Biznes ukazał się wywiad z Liroyem, gdzie opowiadał o swoim biznesie, a raczej planach, które tak na prawdę nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Opowiadał o gotowych sklepach na rynki zagraniczne (UK i Niemcy) oraz innych sukcesach, której jednak nigdy nie doszły do skutku.

LiRoyal początkowo wypuścił niewielkie partie produktów. Były to susze opisywane jako premium mimo tego, że były m.in opryskiwane terpenami – czym zresztą się chwalił Liroy nie zdając sobie najwyraźniej sprawy, że to wyklucza produkt z kategorii premium. Inna sprawa jest taka, że Liroy tak naprawdę ma bardzo małe pojęcie o konopiach co udowodnił wielokrotnie w różnych wywiadach. Na jednym z nich nawet się upierał, że jeżeli podgrzejemy CBD to ono przekształci się w THC.

Od lata 2022 Liroy mówił już o LiRoyal coraz mniej.

W sieci zaczęły się pojawiać grupy osób, które nabyły akcje LiRoyal i twierdzą, że Liroy ich oszukał, w branży konopnej dominowała narracja, że to od początku nie trzymało się kupy. Ludzie organizują się w celu składania pozwów zbiorowych, niektóre postępowania przeciwko Liroyowi i Maciejowi Sagalowi są w toku (o nich za chwilę).

Z uzyskanych przeze mnie informacji od byłego wspólnika Liroya wynika, że po zamknięciu emisji akcji spółka wyprodukowała partie wspomnianego suszu, partie olejków CBD i CBG oraz prażonych nasion, uruchomiła i opłaciła niewielkie działania marketingowe. Reszta środków natomiast po kilku tygodniach została wypłacona z konta i… no właśnie nie wiadomo co się z tymi pieniędzmi stało.

Co ciekawe, były wspólnik Liroya, aby odzyskać zainwestowane środki i poniesione koszty – musiał podpisać zobowiązanie prawne, że nie będzie się publicznie wypowiadał na temat spółki. Jednak jak sam przyznał – jeżeli zostanie o to zapytany przed sądem – wtedy będzie mógł, a wręcz będzie zobowiązany do wyjawienia wszystkich informacji w tej sprawie.

Ludzie, którzy zainwestowali w LiRoyal.pl do dziś nie mają żadnych informacji związanych ze spółką, nigdy nie pojawił się żaden komunikat spółki, żadne sprawozdanie finansowe – co jest złamaniem prawa. W mailach do naszej redakcji czytamy:

Witam, nazywam się Bartek (nazwisko ukryte)  i zostałem oszukany przez Liroyal na 15k złotych. Patryk Działkowski mnie do tego namówił żebym zakupił akcje w bestfund 

Osób oszukanych na kwoty kilkunastu tysięcy jest bardzo wiele, ale są też oszukani na wiele większe kwoty:

Zainwestowałem 5500,00zl 
Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem żadnych informacji dotyczących kondycji spółki. 
Mało tego, ja do dziś nie zostałem nawet wpisany do rejestru akcjonariuszy spółki. Pisałem wielokrotnie do Sagala, który mi obiecywał, że lada dzień zostanę dopisany. Byłem osobiście w domu maklerskim, z którym Liroyal miał umowę i oni rozkładali ręce, bo mówili że im spółka nie wysłała wszystkich dokumentów i także są oburzeni postawa firmy. Mam na to screenie z komunikatora. Oczywiście, nie dotrzymał słowa. Sytuacja jest żenująca. 
Zamierzam zgłosić to do prokuratury.

-pisze do nas kolejny inwestor Liroya

Jednym z niewielu realnych działań realizowanych przez Liroya, tym razem pod szyldem HubBurger była sieć 50-ciu automatów vendingowych rozlokowanych na stacjach benzynowych Stat Oil. Jednak maszyny te dość szybko zniknęły. Biznes w tym przypadku polegał na tym, że oprócz produktów własnych (susze i olejki LiRoyal) sprzedawali produkty podmiotów, które im zapłaciły za miejsce w maszynach. No i tu tez sytuacja wygląda nieciekawie, napisał do nas jeden z kontrahentów Liroya i Macieja Sagala informując, że temat maszyn też był oszustwem:

Co na to wszystko Liroy?

O wszystko to zapytałem Liroya, który odniósł się do sprawy, jednak jego wyjaśnienia są co najmniej dziwne.

1)  Z czego wynikał fakt, że w okresie bezpośrednio przed planowaną emisją akcji LiRoyal publikowałeś treści video, nagrane na obiektach, z którymi zupełnie nie miałeś nic wspólnego, a na których opowiadałeś, że jesteś na swoich obiektach, które będziesz rozwijał z pozyskanych środków w ramach emisji akcji LiRoyal.

Nagrania realizowaliśmy w obiektach partnera, w których faktycznie wytwarzano produkty sygnowane naszą marką.
W materiałach promocyjnych wyraźnie informowaliśmy, że to obiekty partnerskie, a przedstawiciel tego partnera na nagraniu opowiadał o naszej współpracy. Celem było pokazanie realnego zaplecza, z którego korzystaliśmy i które planowaliśmy rozszerzać po emisji. Nie przedstawiałem tych miejsc jako prawnie należących do spółki; intencją było zilustrowanie modelu działania i standardów jakości w ramach współpracy.

Na 5 materiałów wideo 4 były zrealizowane na obiektach gdzie Liroy był jedynie gościem, co wykazane zostało już wcześniej. Natomiast faktycznie, jeden z materiałów nagrany był w zakładzie przetwórczym Green Lanes należącym do Patryka Działdowskiego – wspólnika w LiRoyal. Ten jeden materiał faktycznie przedstawiał obiekt, który był w jakiś sposób związany z marką LiRoyal. Natomiast cała reszta materiałów była celowym wprowadzaniem w błąd.

2) Dlaczego nie składacie żadnych sprawozdań finansowych za ostatnie lata?

Spółka przeszła bardzo trudny okres operacyjny, wymagający reorganizacji i zabezpieczenia ciągłości działania. W tym czasie priorytetem była stabilizacja (m.in. po wycofaniu się kluczowego dystrybutora i związanym z tym zamrożeniem kapitału w towarze). Formalny proces sprawozdawczy jest porządkowany z doradcami – po zamknięciu prac zostaną przekazane właściwe dokumenty do rejestrów oraz udostępnione akcjonariuszom. Stawiam na rzetelność i kompletność danych, dlatego komunikuję wyniki po pełnym domknięciu procedur.

Przypominam tylko, że spółka akcyjna jest prawnie zobowiązana do składania corocznych sprawozdań do KRS, pierwszy raz pojawia się także motyw „dystrybutora, który się wycofał”, z którego wynika, że od kilku lat firma nie działa bo kiedyś wycofał im się ważny dystrybutor. Akcjonariusze od 3 lat nie otrzymali żadnych informacji.

3) Jaka jest obecnie sytuacja spółki LiRoyal?

Operacyjnie działamy, ale w trybie maksymalnej oszczędności. Po wycofaniu się dystrybutora ponieśliśmy koszty przygotowanych materiałów promocyjnych i produkcji; duża partia olejków oraz innych produktów zalega w magazynie, co ograniczyło płynność i wymusiło redukcję kosztów i etatów. Dodatkowo jedna z dostaw od partnera produkcyjnego była niepełnowartościowa – prowadzimy formalne działania, by sprawę wyprostować. Utrzymujemy sprzedaż (głównie online), otwieramy alternatywne kanały zbytu i rotujemy stanami magazynowymi. Osobiście dofinansowuję spółkę własnymi środkami, żeby zabezpieczyć ciągłość i czas potrzebny na odbudowę sprzedaży.

I tu robi się jeszcze ciekawiej. Po pierwsze, nie wolno sobie ot tak dofinansowywać spółki akcyjnej i o tym nikogo nie poinformować, jest to działanie niezgodne z prawem. Dofinansowywanie spółki akcyjnej to tzw. rozwadnianie akcji czyli de facto obniżanie ich ceny jednostkowej na czym oczywiście tracą inwestorzy. Jest to nic innego, jak zmniejszenie procentowego udziału poszczególnych posiadaczy akcji. Druga sprawa to przyznanie się do zalegającego towaru… który był wyprodukowany w latach 2021 /2022 i w przypadku np. olejków – są już dawno przeterminowane.

4) W necie są grupy na których są setki osób twierdzących, że zostali przez was oszukani – jak to skomentujesz?

Traktuję te emocje poważnie i z szacunkiem. Rozumiem rozczarowanie skalą i tempem rezultatów, natomiast kategorycznie podkreślam: celem nigdy nie było kogokolwiek wprowadzać w błąd. Środki inwestorów zostały zainwestowane w realne działania: produkcję, materiały, logistykę, zapasy, rozwój kanałów sprzedaży i komunikację. Projekt napotkał niezależne od nas przeszkody (m.in. wycofanie się dystrybutora, problemy jakościowe u dostawcy), co przełożyło się na wyniki i nastroje. Jestem otwarty na dialog i bieżące wyjaśnienia; wdrażamy regularną komunikację do akcjonariuszy oraz działania operacyjne ukierunkowane na upłynnienie zapasów i odbudowę sprzedaży.

W odpowiedzi Liroy pisze o działaniach takich jak produkcja, materiały, logistyka czy zapasy i rozwój kanałów sprzedaży. Tylko czemu, jeżeli byłaby to prawda, nic z tych rzeczy nigdy nie zostało zakomunikowane akcjonariuszom? Na chwile obecną w polskiej branży konopi, nikt z Liroyem nie zrobi żadnego interesu – to jest pewne i wiadome od 2023 r. Zatem o jakich działaniach mówi Liroy? 

5) Mieliście ambitne plany rozwoju marki LiRoyal na Polskim oraz zagranicznych rynkach z naciskiem na Niemcy. Możesz w skrócie powiedzieć jak wyglądało to faktycznie i czemu nie zrealizowaliście żadnego z przedstawianych inwestorom celów?

Plany były ambitne i jasno komunikowane – rozbudowa oferty, szeroka dystrybucja w kraju oraz wejście na rynki zagraniczne. Faktycznie zrealizowaliśmy część przygotowań (produkty, materiały, kontrakty, testy kanałów), natomiast realizację skali zakłóciły czynniki zewnętrzne i kontraktowe: nagłe wycofanie dystrybutora (co zamroziło kapitał w towarze i materiałach), problemy jakościowe po stronie jednego z dostawców, a także pogorszenie koniunktury i ostrożność rynku. W efekcie harmonogram uległ przesunięciu, a priorytetem stało się przetrwanie i stabilizacja w Polsce. Kierunki rozwoju pozostają aktualne, lecz są wdrażane etapami, adekwatnie do realnych zasobów i warunków.

No tak, wszystkiemu winny jest dystrybutor, który się wycofał, to wszystko wyjaśnia. Kilka milionów inwestorów wyparowało? Winny dystrybutor, który się wycofał. 

6) W marcu 2022 informowałeś, że rok fiskalny zamkniecie zyskiem 50 milionów złotych tymczasem nie istnieje żadne sprawozdanie finansowe, które by to potwierdzało, jak to skomentujesz?

Ta liczba była prognozą w oparciu o ówczesny pipeline, deklaracje partnerów i scenariusze rozwoju. Miała charakter aspiracyjny, a nie sprawozdawczy. Otoczenie rynkowe, decyzje kontrahentów i czynniki podażowo-popytowe zmieniły się istotnie wobec założeń tamtego okresu, co wpłynęło na realizację planów. Obecnie komunikuję wyniki wyłącznie w oparciu o finalne, kompletne dokumenty – po zakończeniu formalnych prac sprawozdawczych zostaną one przedstawione zgodnie z przepisami

Czyli, że informacje, które obiegły polski internet były tylko prognozą i miały charakter aspiracyjny? Przecież tę informację Liroy podał w marcu, kilka tygodni przed zamknięciem roku fiskalnego. A może chodziło zwyczajnie o podtrzymanie mitu i robienie dobrej miny do złej gry jak najdłużej? Piotr twierdzi, że obecnie komunikuje wyniki w oparciu o finalne dokumenty – tylko jest jeden problem, Liroy kompletnie nic nie komunikuje!

LiRoyal – Hub Burger – KingApp

Przez ostatnie miesiące zbierałem informacje do tego materiału i powiem tak – skala tego co się wydarzyło jest ogromna, setki osób twierdzą, że zostały oszukane na zakupie akcji LiRoyal.pl, ale to nie wszystko – jest też sporo podmiotów, które poniosły ogromne straty lub wręcz upadły na skutek współpracy z Liroyem i Maciejem Sagalem. Liroy i Sagal jako Hub Burger wyrządzili ogromną krzywdę konkretnym przedsiębiorcom ale też i całej branży konopi, na której wszystko to kładzie się cieniem. Wielokrotnie usłyszałem ostatnimi czasy, że LiRoyal to jedynie wierzchołek góry lodowej, a te 3,5 miliona złotych to nic przy stratach jakie spowodowała współpraca wielu z Hub Burger i KingAPP. Na kontach spółek od lat nie ma środków – wiem to m.in. od komorników. 

Panowie robią też wszystko, żeby nie można było znaleźć negatywnych informacji na temat ich lub ich spółek. A jak to zrobić skoro tak dużo osób zna prawdę i chcą odzyskać co stracili? A można np. zmienić nazwę podmiotu z KingApp na Alexander Solutions 2 i zmienić dres spółki, a następnie złożyć wniosek o upadłość. Tak też zrobiono, uzyskałem dokumenty sądowe, które to potwierdzają, mało tego, jeden z dokumentów mówi o odrzuceniu wniosku o upadłość, a drugi o wprowadzeniu do spółki nadzorcy sądowego – co oznacza najpewniej duże nieprawidłowości i działanie na niekorzyść spółki, co teraz wyjaśni sąd.

liroy oszukał inwestorów

liroy oszukał inwestorów

Sprawa od dawna jest w branży konopnej komentowana jednym słowem – wałek. Przez ostatnie miesiące odbyłem na ten temat ponad setkę rozmów i nikt, kompletnie nikt nie wypowiadał się pozytywnie na ten temat. Te rozmowy pokazały mi też jak rozległy jest ten temat, a dokładniej temat Hub Burgera i KingAPP, gdzie mówi się o spowodowaniu strat w branży konopi sięgających kilkunastu milionów złotych. Jednak tam mechanizmy były nieco bardziej złożone niż po prostu wyparowanie kilku milionów zebranych od inwestorów.  

W rozmowach ludzie są wściekli na Hub Burger, wielu twierdzi, że mózgiem całej operacji jest Maciej Sagal, a Liroy został przez niego wykorzystany. Niestety fakty świadczą inaczej, Liroy wie co jest grane i dalej w to oszustwo brnie. Wielu z różnych powodów nie chce się wypowiadać oficjalnie do mediów bo w są toku lub w trakcie przygotowywania ścieżki sądowej ,aby dojść swoich racji. Planujemy jeszcze jeden materiał w tej sprawie, który tym razem skupi się na właśnie kwestiach związanych z Hub Burgerem, a jest tego bardzo dużo. 

Jeżeli chcesz się z nami podzielić swoimi spostrzeżeniami na ten temat napisz do nas na teone@weednews.pl

Reklama

UWAGA: jeżeli jesteś osobą, która czuje się przez LiRoyal poszkodowana, dołącz do zbiorowych działań prawniczych poprzez wysłanie maila na adres: oszukani517@gmail.com

Reklama

Ostatnio popularne

6 komentarzy do “Czy Liroy oszukał inwestorów? Gdzie zniknęło 3,5 miliona ze zbiórki publicznej LiRoyal?”

  1. W artykule jest trochę błędów prawnych: dokument ofertowy to nie tylko memorandum i prospekt, to może być też „dokument ofertowy z art. 37a ustawy o ofercie” i z tego co pamiętam taki był opublikowany.
    Samo dofinansowanie nie oznacza emisji akcji i rozwodnienia – dofinansować można też emisją obligacji, warrantów czy przez pożyczki udzielane spółce.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Poczytaj więcej

Aktualności

„Ktoś pali trawkę”: Sabalenka przerwała mecz  z powodu zapachu konopi. Białoruska tenisistka przerwała swój mecz na US Open, aby poskarżyć się na silny zapach marihuany na korcie, sytuacja miała miejsce kilka dni temu w Nowym Jorku. Co ciekawe, na trybunach nikt nie palił marihuany. 

Reklama

„Ktoś pali trawkę”: Sabalenka przerwała mecz US Open z powodu zapachu konopi

US Open 2026 to ostatni, czwarty w sezonie tenisowy turniej wielkoszlemowy, który odbywa się w dniach 24 sierpnia–13 września, tradycyjnie na twardych nawierzchniach.

Jedna z czołowych zawodniczek, Aryna Sabalenka, podczas swojego meczu, w którym prowadziła 3:0 podeszła do sędzi Evy Asderaki-Moore i powiedziała: „Ktoś pali trawkę, czy można coś z tym zrobić… bo zapach jest intensywny”.

Reklama

Pomyślałam sobie: chłopaki, możecie robić, co chcecie, możecie palić, co chcecie, możecie się zrelaksować, ile się da, ale proszę, nie róbcie tego na kortach tenisowych. Trochę trudno znieść ten zapach, kiedy próbuje się grać na najwyższych obrotach

-powiedziała zawodniczka

Przeczytaj też: Wpływ marihuany na aktywność fizyczną – badania

Marihuana w Nowym Jorku jest legalna, a jej zapach można wyczuć na zarówno terenach turniejowych jak i w całym mieście. W ostatnich latach stało się to częstym tematem rozmów także podczas na US Open. Chociaż Sabalenka początkowo myślała, że dym mógł pochodzić od widza znajdującego się na widowni lub tuż obok niej, później powiedziała, że ​​nie ma pewności co do jego pochodzenia, ale zapach marihuany był silniejszy niż kiedykolwiek przez lata rywalizacji w Nowym Jorku.

Tak aromat był mocny. Poza tym wiał dość silny wiatr. Nie wiem, czy zapach pochodził od kogoś z widzów, czy z zewnątrz, bo wiatr zawiewał go na stadion. Nie wiem. Mam tylko nadzieję, że organizatorzy będą bardziej świadomi tego problemu.

– powiedziała Sabalenko.

Co ciekawe, intensywny zapach dobiegał najprawdopodobniej nie z trybun ponieważ nie zauważono, aby ktokolwiek coś palił. Woń marihuany najpewniej nadciągnęła z pobliskiego parku Flushing Meadows.

Reklama

Innym problemem występującym w Nowym Jorku od lat, jest hałas podczas turniejowych meczy. Podczas trwającego turnieju zawodnicy narzekają na posiadaczy biletów twierdząc, iż bardziej niż tenis interesują ich rozmowy na tematy wszelakie oraz nagrywanie siebie, aby potem umieścić nagranie na social mediach.

Reklama

Tajlandia, Pattaya: Władze zabroniły amerykańskim żołnierzom kupowania zioła podczas ich pobytu. Grupa uderzeniowa lotniskowców Marynarki Wojennej USA, dowodzona przez USS Abraham Lincoln, zacumowała kilka dni temu w Chon Buri (Tajlandia) z ponad 5000 osób na pokładzie. Władze szacują, że około 60%, czyli około 3000 osób, odwiedzi Pattayę i spędzi tam noc podczas postoju w porcie. W związku z tym podczas specjalnej sesji, lokalne władze opublikowały listę miejsc, których żołnierzom odwiedzać nie wolno, wśród kilku pozycji znalazły się także tajskie sklepy z ziołem. Dlaczego? Oto więcej informacji.

Reklama

Tajlandia, Pattaya: Władze zabroniły amerykańskim żołnierzom kupowania zioła podczas ich pobytu

Ograniczenia dla amerykańskich żołnierzy omówiono na spotkaniu dotyczącym bezpieczeństwa i ułatwień, które odbyło się 31 sierpnia w ratuszu miasta Pattaya. Przewodniczyli mu sekretarz burmistrza Pattaya Bancha Kullawanit i urzędnik miejski Pattaya Kiattisak Sriwongchai.

W spotkaniu wziął udział także podpułkownik Milin Pianchang, dowódca pododdziału 21 Dywizji Policji Turystycznej, a także urzędnicy administracyjni i przedstawiciele zespołów ochrony statków.

Reklama

Wszystko z powodu wizyty marynarki wojennej USA w porcie położonym niedaleko Pattayi.

W związku z wizytą, w trakcie pobytu żołnierzom zabroniono:

  • Robienia zakupów w sklepach z legalną marihuaną,
  • Zakaz odwiedzania ulic Soi 6 i Soi 7 w nocy,
  • zakaz korzystania z atrakcji na wodzie (np. wypożyczania skuterów wodnych)

Dlaczego tego wszytskiego im zabroniono chociaż nie jest to nic nielegalnego?

Tajlandia, Pattaya: Zakaz kupowania marihuany przez żołnierzy

Mimo że konopie są legalne w Tajlandii oraz wielu stanach Ameryki, prawo wojskowe USA (Uniform Code of Military Justice) bezwzględnie zabrania amerykańskim żołnierzom stosowania marihuany i jej przetworów w jakimkolwiek miejscu na świecie. Zakaz wstępu do sklepów z konopiami i aptek ma profilaktycznie zapobiec złamaniu prawa wojskowego.

Zakaz odwiedzania popularnych imprezowych ulic

Żołnierzom nie wolno było odwiedzać ulic: Soi 6, Soi 6/1 i Soi 7. Miejsca te (znane z agresywnej seksturystyki i prostytucji) zostały uznane za obszary o wysokim ryzyku wystąpienia incydentów, przestępstw lub eksploatacji seksualnej.
​Władze USA podkreślają, że wszystko to względy bezpieczeństwa i dyscypliny dążące do uniknięcia bójek i przestępstw oraz seksturystyki.

Reklama

Natomiast zakaz uprawiania sportów wodnych i korzystania z wodnych atrakcji argumoentowano kwestiami bezpieczeństwa i ryzykiem wypadku w trakcie aktywności.

Reklama

Wiz Khalifa do swojego 13-letniego syna: „Zanim zainteresujesz się marihuaną, zrób coś w życiu, obierz cel”. W trakcie jednego z ostatnich „livestreamów”, znany z zamiłowania do zioła raper przyznał, że jego syn, 13-letni Sebastian, zaczyna obserwować rówieśników eksperymentujących z używkami. Ojciec poradził mu jednak, by najpierw skupił się na nauce, rozwoju i własnych celach.

Reklama

Wiz Khalifa do swojego 13-letniego syna: „Zanim zainteresujesz się marihuaną, zrób coś w życiu, obierz cel”

Wiz Khalifa od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych muzyków kojarzonych z marihuaną. Raper otwarcie mówi o swoim stosunku do zioła, nie ukrywa, iż regularnie używa konopi, a temat ten wielokrotnie pojawiał się również w jego muzyce i publicznych wypowiedziach. Tym większe zainteresowanie wzbudziły jego ostatnie słowa dotyczące 13-letniego syna. Artysta przekonuje bowiem, że jego dziecko powinno trzymać się od marihuany z daleka, przynajmniej na tym etapie życia.

Wiz Khalifa opowiedział o swoich rozmowach z synem podczas jednego z ostatnich livestreamów. Sebastian ma 13 lat i, jak wynika z wypowiedzi rapera, „zaczyna obserwować zachowania swoich rówieśników związane z używkami”.

Reklama

Raper wyznał, że postawił na rozmowę i próbę przekonania nastolatka, iż na eksperymentowanie z marihuaną zdecydowanie przyjdzie jeszcze czas.

Wiz Khalifa do swojego 13-letniego syna – „Najpierw zrób coś ze swoim życiem”

Zdaniem Wiz Khalify, najważniejsze w przypadku młodego człowieka jest najpierw zbudowanie własnego życia, znalezienie zainteresowań i pasji, rozwijanie umiejętności i osiągnięcie określonych celów. Dopiero później można zastanawiać się nad podejściem do marihuany.

Raper zwraca uwagę na ryzyko wpadnięcia w schemat, w którym używanie ziela staje się istotnym elementem codzienności. W jego ocenie młody człowiek może łatwo dojść do sytuacji, w której zamiast rozwijać się i realizować swoje plany, większość czasu spędza na paleniu i spotkaniach ze znajomymi.

I ciężko nie przyznać mu racji. Z naszej strony możemy dodać jedynie, że to się tyczy ludzi w każdym wieku – inaczej zioła używają ci, którzy mają w życiu cele, pasje, są aktywni i się na co dzień realizują – a na koniec dnia lubią zapalić jointa.

U osób, które tych celów i pasji nie mają, znacznie częściej zdarza się, że użytkownik poświęca zbyt dużo czasu na palenie zioła, że jest to w jego życiu dominujące. Zaczyna się używanie szkodliwe i nadużywanie, które nigdy nie są dobre.

Raper sam zaczął palić jako nastolatek

Wiz Khalifa nie ukrywa też, że jego kontakt z marihuaną rozpoczął się stosunkowo wcześnie. Według jego wcześniejszych wypowiedzi pierwszy kontakt z ziołem miał miejsce gdy Wiz miał 16 lat. Z perspektywy czasu artysta najwyraźniej nie chce jednak, aby jego syn powielał tę samą ścieżkę.

Jego stanowisko można sprowadzić do prostego przekazu: najpierw należy nauczyć się funkcjonować bez używek, zdobyć doświadczenie i stworzyć podstawy własnego dorosłego życia, a dopiero później podejmować decyzje dotyczące marihuany.

Nie jest to krytyka używania zioła jako takiego, Wiz Khalifa nie występuje przeciwko marihuanie samej w sobie. Chodzi przede wszystkim o wiek i moment, w którym młody człowiek po nią sięga. Ważne są też motywacje – czy robi się to, aby regulować emocje czy dla czystego relaksu, lepszego snu czy regeneracji.

Niektórzy twierdzą, iż wypowiedź Wiz Khalify pokazuje pewien paradoks. Nie mogą zrozumieć jak to jest, że jeden z najbardziej znanych w świecie muzyki zwolenników marihuany jednocześnie przestrzega własne dziecko przed zbyt wczesnym rozpoczęciem jej używania.

Jednak takie oświadczenie nie musi oznaczać sprzeczności. Można akceptować marihuanę w dorosłym życiu, a jednocześnie uważać, że nastolatek powinien się jeszcze wstrzymać z rozpoczęciem jej używania, nazywa się to świadomym podejściem do marihauny.

Reklama

Wiz Khalifa póki co nie przyleci do UE – wszystko przez zioło

Wyrokiem rumuńskiego sądu, Wiz Khalifa został skazany za palenie marihuany na scenie podczas swojego koncertu w dniu 13.07.2024. Wyrok to dziewięć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Orzeczenie zapadło zaocznie po tym, jak Wiz przyznał się do winy, którą było zapalenie jointa podczas festiwalu Bitch, Please! w Costinești. W pierwszej instancji zapadł wyrok znacznie łagodniejszy – była to grzywna. Jednak rumuńska prokuratura odwołała się od tej decyzji, a sąd apelacyjny zamienił grzywnę na bezwzględne pozbawienie wolności. Wyrok jest prawomocny, a rumuńskie władze mogą domagać się ekstradycji. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym materiale T U T A J

Reklama

W Miliczu 15-latek palił marihuanę w trakcie nadawania na żywo, a ktoś to słusznie zgłosił. Policja znalazła go dość szybko. Na miejscu 15-latka oraz  jego dwóch jeszcze młodszych kolegów. Cała trójka zapewniała mundurowych, że nie ma nic wspólnego z narkotykami. Ale funkcjonariusze ich przeszukali i sprawa się rypła.

Reklama

15-latek palił marihuanę w trakcie nadawania na żywo, co mogło pójść nie tak

Do opisywanej sytuacji doszło w poniedziałek po godzinie 20:00 przy jednym ze sklepów przy ul. Trzebnickiej w Miliczu.

Dyżurny miejscowej komendy policji otrzymał informację o nieletnim prowadzącym transmisję na żywo, podczas której nastolatek miał popisywać się paleniem marihuany.

Policjanci szybko pojawili się na miejscu. Zastali tam 15-latka oraz dwóch młodszych kolegów. Cała trójka zapewniała mundurowych, że nie ma nic wspólnego z narkotykami.

Funkcjonariusze postanowili to sprawdzić. Przy 15-latku znaleźli foliowy woreczek z suszem roślinnym. Nastolatek został zatrzymany i przewieziony do miejsca zamieszkania, gdzie w obecności jednego z rodziców przeprowadzono przeszukanie.

Zabezpieczony susz został poddany badaniu. Test potwierdził, że jest to marihuana. 15-latek powiedział policjantom, że zioło kupił przez internet.

O sprawie zostanie poinformowany  Sąd Rodzinny i Nieletnich w Miliczu i to on zdecyduje o dalszym postępowaniu wobec nastolatka

Reklama

Niestety, w naszym kraju bardzo wielu nastolatków regularnie używa i nadużywa marihuany, wielokrotnie słyszałem rozmowy na temat marihuany prowadzone przez uczniów mających po ok. 15-17 lat.

Niestety w naszym kraju łatwiej nastolatkom kupić nielegalne substancje niż legalny alkohol.

Reklama

Natomiast dane z całego świata mówią wprost – legalizacja marihuany znacząco zmniejsza jej spożycie przez młodzież. Potwierdzają to wyniki badań z USA , potwierdzają o także dane z Kanady oraz Niemiec

Reklama

Ile jest obecnie wart rynek medycznej marihuany w Polsce? Z pewnością jest to rynek bardzo dynamiczny, który urósł 90-krotnie w kilka lat i dzisiaj jest liczony w setkach milionów złotych. Co też istotne, rozwój rynku medycznych konopi w Polsce nadal nabiera rozpędu co wyraźnie widać po danych sprzedażowych z dwóch pierwszych kwartałów 2026. Szczegółowe informacje znajdziesz w artykule. 

Reklama

Ile jest wart rynek medycznej marihuany w Polsce?

W ciągu pierwszych pięciu lat faktycznego funkcjonowania rynku medycznej marihuany w Polsce (2019 – 2024) jego wartość urosła 90-krotnie osiągając rekordowe 318,5 mln zł w roku 2024. Uśrednione roczne tempo wzrostu w tym okresie wyniosło około 146%.

Rok 2024 był rekordowym rokiem w historii polskiego rynku medycznej marihuany.  Jego wartość osiągnęła wtedy 318,5 mln PLN, czyli wzrosła o prawie 68% r/r.

Był to też istotny rok pod względem regulacji prawnych dot. medycznych konopi w Polsce, to właśnie w listopadzie 2024 zmieniono zasady wystawiania recept na medyczny susz i od 7 listopada konieczne było osobiste zbadanie pacjenta przed wystawieniem pierwszej recepty.

Informacja ta szybko obiegła internet dlatego rekord sprzedaży przypadł na październik – ogromna liczba pacjentów robiła wtedy zapasy wiedząc, że otrzymanie recpety po 7 listopada będzie znacznie utrudnione. W październiku 2024  miesięczna wartość sprzedaży wyniosła 34,8 mln zł

Następnie nowe regulacje spowodowały chwilowe obniżenie wolumenów sprzedaży, jednak trend spadkowy nie był bardzo duży i po kilkunastu tygodniach sprzedaż wróciła do poziomów sprzed zmiany przepisów.

Rynek się dopasował do zmian i bardzo szybko powstała sieć konopnych przychodni stacjonarnych. 

rynek medycznej marihuany w Polsce - wartość
Wartość polskiego rynku medycznej marihuany w mln. zł. (2026 dane styczeń – czerwiec) źródło: Pigułki Wiedzy

Rynek medycznej marihuany w Polsce w 2025 i 2026

W 2025 r. wartość sprzedaży wyniosła 262,6 mln PLN, co oznacza spadek o:

  • 17,6% r/r  
  • 55,9 mln PLN nominalnie

Jednak nie oznaczało to, że sprzedano mniej suszu ponieważ w 2025 sprzedano niemal dokładnie tyle samo medycznej marihuany co w rekordowym roku 2024. Zmieniła się po prostu strategia cenowa powodowana coraz to większą konkurencją.

Rok 2025 charakteryzował się też sporymi wzrostami miesiąc do miesiąca. Na początku roku w związku ze zmianą przepisów pod koniec 2024, rynek osiągną wartość poziomie około 15–17 mln zł. miesięcznie, aby potem systematycznie rosnąć.

  • styczeń: 16,6 mln zł.,
  • czerwiec: 20,7 mln zł.,
  • wrzesień: 25,1 mln zł.,
  • grudzień: 31,3 mln zł.

Od stycznia do maja 2026 r. sprzedaż medycznej marihuany w Polsce osiągnęła 129,1 mln PLN, czyli średnio około 25,8 mln PLN miesięcznie.

Reklama

Nieoficjalnie udało się nam też ustalić, że do połowy bieżącego roku sprzedano ok. 4,5 tony suszu. Biorąc pod uwagę, że sprzedaż (sprzedaż, a nie import) wyniosły w 2024 i 2025 po ok 5 ton w skali roku. 

4,5 tony sprzedane w pierwszym półroczu 2026 wskazuje, że rynek dynamicznie rośnie pomimo ograniczeń z listopada 2024 i ten rok będzie rekordowy pod względem ilości sprzedanego surowca farmaceutycznego.

Czy to automatycznie oznacza, że będzie to także rekordowy rok pod względem wartości rynku? Jest taka szansa jednak dzisiejsze strategie cenowe i marżowość są zupełnie inne niż w rekordowym 2024 i pomimo znacznie większej sprzedaży w 2026 r., wartość rynku nie urośnie w takim samym tempie jak wolumen sprzedaży.

Medyczna marihuana jest w Polsce surowcem farmaceutycznym do wytwarzania leków recepturowych, jednak póki co wszystkie sprzedane partie pochodziły od zagranicznych producentów. 

Na chwilę obecną tylko jeden podmiot przepakowuje importowany susz w Polsce, reszta jest uprawiana i wytwarzana w krajach trzecich. 

Nie mamy jeszcze rodzimych producentów, co jednak powinno się niebawem zmienić ponieważ kilka spółek jest w trakcie przygotowywania się do takiej produkcji.

Reklama

Źródła: Pigułki Wiedzy, RynekZdrowia.pl

Reklama

Produkcja medycznej marihuany w Polsce – w czerwcu informowaliśmy o planowanej przez spółkę Panaceum Cannmed kampanii pożyczek społecznościowych, która miała wspomóc przygotowanie obiektu uprawowego dla jednego z Państwowych Instytutów Badawczych, a także dokończenie budowy centrum wytwórczego GMP. Teraz otrzymaliśmy od spółki oświadczenie mówiące, że spółka rezygnuje z organizowania serii oprocentowanych pożyczek społecznościowych i zmienia sposób finansowania projektu. Oto więcej informacji.

Reklama

Produkcja medycznej marihuany w Polsce: Panaceum Cannmed rezygnuje z pożyczek społecznościowych ale nie wycofuje się z planów realizacji kompleksu produkcyjnego

W Częstochowie polska spółka Panaceum Cannmed buduje centrum wytwórcze GMP, które zajmować się będzie produkcją medycznej marihuany – początkowo na polski rynek, a z czasem także na pozostałe rynki europejskie.

Cały projekt podzielony jest na dwie sekcje – uprawową oraz wytwórczą EU GMP.

Reklama

Na początku czerwca informowaliśmy, że:

W celu sfinansowania końcowych systemów produkcyjnych i laboratoryjnych, Panaceum Cannmed uruchamia unikalny w skali kraju program pożyczek społecznościowych realizowany za pośrednictwem licencjonowanej platformy Finansowo.pl. Spółka zamierza pozyskać kapitał w wysokości 10 milionów złotych, podzielony na 5 sukcesywnych transz po 2 miliony złotych każda. Zapisy do pierwszej transzy zostały właśnie uruchomione (…)”

Cały materiał szczegółowo opisujący projekt Panaceum Cannmed znajdziesz T U T A J

Produkcja medycznej marihuany w Polsce: Panaceum Cannmed wystosowało ośiadczenie

Okazało się jednak, że z przyczyn niezależnych od Panaceum Cannmed oraz Finansowo.pl (platforma, która miała obsługiwać akcje pożyczek społecznościowych), spółka musiała zmienić plany. Oto treść oświadczenia, które otrzymaliśmy w tej sprawie:

Pragniemy złożyć serdeczne podziękowania wszystkim inwestorom, partnerom oraz społeczności za ogromne zainteresowanie naszym projektem. Dziękujemy za zaufanie wyrażone dołączeniem do listy inwestorów, a także za liczny udział w dyskusjach, merytoryczne komentarze oraz cenne sugestie przekazane w trakcie przygotowań do kampanii. Państwa zaangażowanie jest dla nas wyraźnym sygnałem ogromnego potencjału tworzonego projektu oraz słuszności obranego kierunku rozwoju.

Jednocześnie informujemy, że z przyczyn niezależnych od Panaceum Cannmed Sp. z o.o. oraz Finansowo S.A., planowana kampania inwestycyjna w dotychczas zakładanej formule nie dojdzie do skutku.

Zapewniamy, że decyzja ta w żaden sposób nie wpływa na ciągłość realizacji naszych kluczowych celów operacyjnych i strategicznych. Zarząd Panaceum Cannmed Sp. z o.o. konsekwentnie kontynuuje prace nad realizacją kompleksu w Częstochowie, opierając dalszy rozwój na alternatywnych modelach finansowania.

O kolejnych kamieniach milowych oraz postępach w realizacji projektu będziemy  informować Państwa na bieżąco za pośrednictwem naszych oficjalnych kanałów.

Prezes Zarządu

Konrad Palka

Najistotniejszą informacją jest to, że produkcja medycznej marihuany w Polsce przez Panaceum Cannmed (produkcja, a nie uprawa roślin na surowiec przeznaczonych na surowiec farmaceutyczny) najpewniej dojdzie do skutku z pomocą alternatywnych możliwości sfinansowania projektu. 

Reklama

Poinformujemy gdy tylko pojawią się w tej kwestii kolejne informacje. 

Reklama

Przeczytaj też: Konfederacja złożyła projekt, który umożliwia produkcję medycznej marihuany przez polskie firmy – rząd jest jednak temu przeciwny

Konfederacja złożyła projekt nowelizacji U. o P. N., który umożliwia produkcję medycznej marihuany przez polskie firmy – rząd jest jednak temu przeciwny i projekt został odrzucony, co należy uznać za działanie antypolskie. Obecny obóz rządzący, czyli KO, Lewica i Trzecia Droga trzymają stronę zagranicznych koncernów i podtrzymują ich monopol oraz budowanie silnej pozycji na naszym rynku. Tymczasem wielu polskich pacjentów wprost mówi, że woleliby korzystać z suszu wytworzonego w Polsce przez polskie podmioty.  Oto więcej informacji

Reklama

Konfederacja złożyła projekt, który umożliwia produkcję medycznej marihuany przez polskie firmy – rząd jest jednak temu przeciwny

Kilka tygodni temu znowelizowany Ustawę o Przeciwdziałaniu Narkomanii, zmiany dotyczyły głównie przepisów związanych z leczeniem substytucyjnym (farmakologiczna metoda leczenia osób uzależnionych od opioidów).

Oprócz tego zmieniono także pewne przepisy związane z uprawą konopi włóknistych – zatem wprowadzane nowelizacje nie dotyczyły jedynie leczenia substytucyjnego.

Reklama

Posłowie Konfederacji przy okazji wspomnianej nowelizacji U.oP.N. postanowili, aby do harmonogramu prac dodać temat związany z wytwarzaniem medycznej marihuany w Polsce.

Przypomnijmy, że na chwilę obecną, uprawiać konopie inne niż włókniste z przeznaczeniem na surowiec farmaceutyczny jakim jest medyczna marihuana, mogą jedynie państwowe instytuty badawcze podległe ministrowi rolnictwa.

Polski rynek medycznej marihuany to rynek zbytu dla producentów z całego świata – ale nie dla Polaków chcących uprawiać konopie indyjskie na terenie Polski. To jest zwyczajnie działaniem na szkodę polskich podmiotów.

W projekcie nowelizacji, pod którym podpisał się wiceprzewodniczący Konfederacji, Witold Tumanowicz, czytamy m.in.:

W art. 1 po pkt 16 dodaje się pkt … w brzmieniu:

„…) wart. 49a:

a) ust. 1 otrzymuje brzmienie: ,1. Uprawa konopi innych niż włókniste i zbiór ziela lub żzywicy konopi innych niż włókniste, w celu wytwarzania surowca farmaceutycznego, o którym mowa w art. 33a ust. 1, mogą być prowadzone, po uzyskaniu zezwolenia Głównego Inspektora Farmaceutycznego, przez:

1) przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w formie spólki akcyjnej lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spótek handlowych (Dz. U. 2000 Nr 94 poz. 1037), zwanego dalej ,,przedsiębiorcą”, lub

2) instytut badawczy W rozumieniu ustawy Z dnia 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych (Dz. U. z 2022 r. poz. 498), nadzorowany przez ministra właściwego do spraw rolnictwa, zwany dalej ,instytutem”;

Cały projekt nowelizacji znajdziesz T U T A J.

Niestety, poprawki proponowane przez Konfederację zostały znaczną większością głosów odrzucone.

Powód? 

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Katarzyna Kęcka na Komisji powiedziała:

Szanowni państwo, pani przewodnicząca, ponieważ poprawki
wykraczają poza merytoryczny zakres projektowanej ustawy, stanowisko jest negatywne.

Legislator Anna Jakubik dodała:

Szanowni państwo, również potwierdzamy to, co pani minister przed chwilą powiedziała.
Poprawki mają charakter merytoryczny, jednak wykraczają poza zakres projektowanej ustawy.

Głosowało 30 posłów. Za – 1, przeciw – 17, wstrzymało się – 12., poprawki
nie uzyskały większości.

Cały zapis dyskusji na ten temat znajdziesz T U T A J 

Uznano, że kwestia produkcji medycznej marihuany nie jest związana z obecnymi pracami nad Ustawą o Przeciwdziałaniu Narkomanii bo te dotyczyły leczenia subsydialnego, tylko, że to jest kłamstwo.

Tak jak wspomniałem na wstępie, oprócz omawianego leczenia, zmiany objęły także tematy związane z uprawą konopi włóknistych, którą także określa U.oP.N. 

Zatem jak najbardziej można było do prac włączyć kwestie związaną z uprawą konopi indyjskich przeznaczonych na surowiec farmaceutyczny. 

 

To pokazuje, że obecny rząd w składzie KO – LEWICA – TRZECIA DROGA po raz kolejny działa na szkodę Polski i polskich przedsiębiorców tworząc przepisy, które służą jedynie zagranicznym podmiotom. 

Szacuje się, że w tym roku polski rynek medycznej marihuany będzie wart 310 milionów złotych. Przy obecnym tempie wzrostu może osiągnąć nawet 500 milionów w przyszłym roku.

Reklama

Te pieniądze mogłyby w całości zostać w naszym kraju, jednak obóz rządzący woli wspierać zagraniczne koncerny. Warto o tym pamiętać podczas wyborów. 

Reklama

Jesteś już po konsultacji, uzyskałeś receptę na konopie medyczne. Sprawdzasz dostępność suszu w aptekach i widzisz 10 różnych odmian. Jedne określane są jako indica, drugie sativa, trzecie hybryda, ale nic Ci to nie mówi. Co dokładnie znaczą te terminy i jak je interpretować? Czy działanie medycznej marihuany można przewidzieć na podstawie zapachu? Odpowiedź na te (i nie tylko) pytania znajdziesz w dalszej części artykułu. 

Reklama

Medyczna marihuana: Indica, Sativa i Hybryda – co to naprawdę znaczy i jak one działają? 

Jesteś po konsultacji, uzyskałeś receptę na medyczną marihuanę. Sprawdzasz dostępność zapisanego suszu w aptekach i widzisz 10 różnych odmian. Jedne określane są jako indica, drugie sativa, jeszcze inne hybryda. Co to właściwie znaczy i jak to przekłada się na efekt terapeutyczny? 

Większość Pacjentów kojarzy zasadę: indica wieczór, sativa dzień. Proste, łatwe do zapamiętania – jedyny problem to to, że często nie jest ona zgodna z prawdą. Stosując odmianę opisywaną jako „energetyczna sativa” możesz poczuć senność, zrelaksowanie i rozluźnienie, bez jakiejkolwiek aktywizacji. Stosując inną, “wyciszającą, relaksującą indicę” możesz odczuwać lęk, niepokój i mieć problemy ze snem. 

Reklama

I nie, to nie musi znaczyć, że robisz coś nie tak – to wina zbyt uproszczonej. terminologii, która już dawno przestała odpowiadać rzeczywistości. 

 

Medyczna marihuana: Indica, Sativa i hybryda – skąd w ogóle wziął się ten podział? 

Indica i sativa to pierwotnie terminy botaniczne – opisujące bardziej charakterystykę biologiczną i wygląd rośliny oraz jej geograficzne pochodzenie, nie działanie. 

Rośliny z górskich rejonów, wbrew nazwie, nie z Indii, ale z Afganistanu i Pakistanu były historycznie niskie, zwarte i z szerokimi palcami liści — nazwano je indica. 

Rośliny z tropikalnych obszarów równikowych, Tajlandii czy Kolumbii były wyższe, o dłuższym cyklu kwitnienia oraz z bardzo wąskimi liści — zaczęto je określać terminem sativa.

Różnice botaniczne pomiędzy nimi wynikały z warunków geograficznych. W strefie równikowej ekspozycja roślin na światło słoneczne i natężenie promieniowania ultrafioletowego są dużo większe, więc nie potrzebują one dużych powierzchni liści, aby poprawnie przeprowadzać proces fotosyntezy. Regiony typowe dla odmiany indica cechują się mniejszym nasłonecznieniem, więc rośliny przystosowały się do trudniejszych warunków zwiększając rozmiar liści, aby zwiększyć powierzchnię, na którą pada słońce – kluczowe w procesie fotosyntezy.  

I rzeczywiście: przez wieki izolacji geograficznej te populacje różniły się też chemicznie. 

Rośliny „indica” częściej zawierały związki uspokajające, „sativa” – pobudzające. Z czasem te nazwy zaczęły być używane jako określenia efektu, który odczuwasz po konopiach. 

Wszystko zmieniło się z pojawieniem się komercyjnych hodowli, które zupełnie zmieniły dotychczasowy podział 

Ostatnie kilkadziesiąt lat to swego rodzaju rewolucja – odmiany były krzyżowane ze sobą tysiące razy. a producentom zależało przede wszystkim na zwiększeniu zawartości THC, terpenów, ale również na atrakcyjnych wizualnie aspektach i maksymalizacja wydajności uprawy. 

Efekt kliniczny nie należał do priorytetów, doszło do całkowitego “wymieszania” się genów i powstania nowych odmian marihuany 

Dzisiaj, z naukowego punktu widzenia, nazwy indica i sativa nie opisują wystarczająco działania danego leku. Czysta sativa lub indica to dziś rzadkość, większość suszy to hybrydy, po wielu krzyżówkach. Potwierdzają to badania genetyczne – “indica” może być pod kątem botanicznym bliższa “sativie” i na odwrót. Skąd w takim razie mamy wiedzieć jak działa lek? 

Etykieta to dziś bardziej zabieg marketingowy, nie informacja medyczna. Kluczowe są konkretne związki chemiczne, które znajdziemy w konopiach. 

Co tak naprawdę decyduje o efekcie terapeutycznym? 

Poza zawartością kannabinoidów, tematem, który jest znacznie rzadziej poruszany, a jest kluczowy dla wpływu konopi na ludzki organizm jest profil terpenowy Twojego leku. 

Terpeny to związki aromatyczne– to im zawdzięczamy fakt, że jedna odmiana będzie pachniała owocowo i cytrusowo, inna ziemiście, jeszcze inna jak kwiaty lawendy lub będzie Ci się kojarzyła z zapachem lasu. Zapewniam, że znasz już te substancje – to limonen daje skórce pomarańczy charakterystyczny zapach, aromat kwiatów lawendy to zasługa llinalolu, a lasu związany jest głównie z obecnością pinenu. 

Ale terpeny to nie tylko aromat. Roślinom pomagają odpędzać owady, rywalizować z innymi osobnikami lub umożliwiają im adaptację do zmieniających się warunków atmosferycznych. W organizmie człowieka mają równie wszechstronne zastosowanie – m.in. oddziałują na receptory w mózgu, regulują odporność i mają wpływ na na obwodowy układ nerwowy. I to właśnie ich zawartość, wraz z THC, CBD i innymi kannabinoidami decyduje o tym czy lek, który przyjmiesz będzie Cię odprężał, pobudzał, poprawiał koncentrację czy przerywał napad migreny. 

Ergo: dwie odmiany o tym samym stężeniu THC mogą powodować zupełnie inne efekty jeśli ich profile terpenowe są różne. 

Medyczna marihuana: Indica, Sativa i Hybryda – przykład z rodzimego rynku 

Dwa susze dostępne w polskich aptekach, obie z 18% THC i mniej niż jednym procentem CBD: 

S-LAB Cataract Kush— susz z dominującym mircenem, który działa silnie odprężająco, nasennie, ale też przeciwbólowo, ponadto zmniejsza napięcie mięśniowe. Lek odpowiedni do stosowania np. w dolegliwościach bólowych, w godzinach wieczornych. 

S-LAB Lemon Haze Gelato— głównym terpenem jest limonen, który poprawia nastrój, zwiększa energię i działa aktywizująco. Susz zdecydowanie powinien być stosowany w godzinach rannych, wczesnych popołudniowych. 

Takie samo stężenie THC, takie samo stężenie CBD różnica jedynie w profilu terpenowym— zupełnie przeciwstawne efekty.

 

Terpen

Aromat

Właściwości

Mircen

Ziemisty, piżmowy

Relaksacyjny, poprawia jakość snu, łagodzi ból i powoduje rozluźnienie mięśni

Limonen

Cytrusowy

Aktywizujący, zwiększa poziom energii i działa anksjolitycznie (aczkolwiek może paradoksalnie nasilać lęk u Pacjentów ze skłonnością do lęku napadowego)

Kariofilen

Korzenny, pieprzowy

Silnie przeciwzapalny i przeciwbólowy, szczególnie w bólu zapalnym i neuropatycznym, ma też zastosowanie w prewencji ataków migreny.

Linalol

Lawendowy

Uspokajający, ułatwia zasypianie, działa przeciwdrgawkowo

Pinen

Sosnowy, świeży

Poprawia koncentrację, skuteczny przy przerywaniu napadu migreny, może zapobiegać upośledzeniu pamięci przez THC

Terpinolen

Kwiatowo-ziołowy

Zwiększa czujność i poprawia napęd, ale może nasilać lęk, ostrożnie przy takich zaburzeniach w wywiadzie

Dopiero analiza profilu terpenowego pozwoli zrozumieć działanie odmiany i to on jest zwykle winowajcą efektów terapii, które są niesatysfakcjonujące dla Pacjenta. Przykładowo – przy zaburzeniach snu lek z dużą zawartością limonenu czy ocymenu może nie dawać dobrej odpowiedzi terapeutycznej i jeszcze nasilać nasze objawy. A u Pacjentów bólowych, którzy po marihuanie zgłaszają rozdrażnienie, irytację rekomendowane jest unikanie odmian bogatych w terpinolen lub pinen.

Zarówno badania naukowe, jak i doświadczenia Pacjentów potwierdzają – odmiany z takim samym stężeniem THC mogą działać zupełnie odwrotnie, w zależności od tego, jakie mają w sobie terpeny. I na szczęście ta wiedza zaczyna docierać do coraz większej liczby Pacjentów. 

Jak sprawdzić terpeny swojej odmiany? 

Każdy odmiana, poza określonym stężeniem THC i CBD i innych kannabinoidów, ma swój unikatowy profil terpenowy, który powinniśmy poznać zanim zastosujemy terapię. 

Żeby jednak ta wiedza była użyteczna, trzeba wiedzieć, jak ją interpretować. I tutaj pojawia się problem— bo większość Pacjentów nie wie, co oznacza „26% limonen, 19% kariofilen, 13% mircen, 6% bisabolol”, ani jak to wpłynie na ich leczenie

Dlatego powstał portal TerpeneAtlas.org, który uzupełnia tę lukę informacyjną. Znajdziesz tam: 

  • Encyklopedię terpenów z opisem ich działania w zrozumiałym języku 
  • Profile terpenowe odmian dostępnych w polskich aptekach 
  • Narzędzie do porównywania suszy pod kątem chemovaru (czyli analizujące również terpeny, nie tylko THC i CBD) 
  • Kalkulator optymalnej temperatury waporyzacji
  • Przewodnik Pacjenta — wskazówki jak dokonać analizy profilu terpenowego i dlaczego jest to kluczowe dla osiągnięcia najlepszego efektu terapeutycznego 

Wszystko bezpłatnie, bez reklam, bez wymogu rejestracji. Po polsku i po angielsku. 

Dobór leku nie powinien być zgadywaniem, czy metodą prób i błędów. Jako Pacjent masz prawo do bezpiecznej i skutecznej terapii konopnej. 

lek. Ewa Jastrzębska 

Lekarz, prowadzi Pacjentów w terapii konopnej od 2021 roku w ramach Indywidualnej Praktyki Lekarskiej 

Reklama

Autorka TerpeneAtlas.org 

Reklama

Obecnie w USA więcej osób używa codziennie marihuany niż alkoholu czy papierosów – wynika z nowego badania federalnego. Doczekaliśmy czasów, w których Amerykanie są bardziej skłonni używać marihuany niemal codziennie niż palić papierosy lub pić alkohol. A ponieważ szkodliwość alkoholu i tytoniu jest wielokrotnie większa niż konopi, amerykańskiemu społeczeństwu może to wyjść tylko na dobre. 

Reklama

W USA więcej osób codziennie używa marihuany niż alkoholu czy papierosów – mówi raport federalny

W 2025 r. na co dzień więcej Amerykanów używało marihuany niż tytoniu czy alkoholu. To, że taki moment nadejdzie było niemal pewne. Odkąd przez Stany Zjednoczone zaczęła przechodzić fala legalizacji marihuany rekreacyjnej, kolejne badania pokazywały, że coraz więcej osób świadomie zamienia używanie alkoholu na rzecz znacznie mniej szkodliwej i niebezpiecznej marihuany. 

Opublikowane pod koniec lipca wyniki raportu Krajowe Badanie Użytkowania Narkotyków i Zdrowia (NSDUH) z 2025 r. wykazało, że 21,4 mln Amerykanów powyżej 12. roku życia przyznaje się do codziennego lub prawie codziennego używania marihuany, co oznacza jej spożycie przez 20 lub więcej dni w ciągu miesiąca.

Reklama

Dla porównania, 17,2 mln Amerykanów przyznało, że spożywa alkohol codziennie lub prawie codziennie, stosując tę ​​samą definicję.

Jeśli chodzi o codzienne używanie papierosów, badanie objęło jedynie respondentów, którzy palili je w każdym z ostatnich 30 dni. Zadeklarowało to 19,9 mln osób.

  • Marihuana – 21,4 mln
  • Papierosy – 19,9 mln
  • Alkohol – 17,2 mln
codziennie używa marihuany
Więcej Amerykanów codziennie używa marihuany niż alkoholu i tytoniu

Więcej Amerykanów codziennie używa marihuany niż alkoholu i tytoniu – przyczyny

Z czego wynika fakt, iż regularne spożywanie marihuany jest obecnie bardziej popularne niż spożywanie alkoholu lub papierosów pomimo, że te dwie ostatnie substancje pozostają całkowicie legalne na szczeblu federalnym i nie podlegają Ustawie o substancjach kontrolowanych (Controlled Substances Act, CSA), podczas gdy marihuana jest nadal w dużej mierze zakazana na szczeblu federalnym?

Odrębne badania oparte na finansowanym przez rząd federalny programie Monitoring the Future wykazały, że młodzi dorośli są prawie trzy razy bardziej skłonni do codziennego lub prawie codziennego używania marihuany niż alkoholu.

I tu dochodzimy do pierwszej kwestii – młodzi dorośli nie tylko w USA lecz na całym świecie, spożywają mniej alkoholu niż ich dziadkowie i rodzice, znacznie mniej.

Przede wszystkim wynika to z większej świadomości młodych ludzi na temat szkodliwości alkoholu, obecnie mamy wręcz modę na niepicie alko.

Z marihuaną jest natomiast odwrotnie. Młodzi ludzie mają świadomość, że wmawiana społeczeństwu od dekad duża szkodliwość marihuany była fikcją tworzoną na rzecz anty-konopnej propagandy. 

Młodzi dorośli w USA, ale też w wielu innych częściach świata zdają sobie sprawę, iż zioło używane z głową (nie nadużywane) nie niesie za sobą żadnych negatywnych konsekwencji zdrowotnych.

Marihuana używana rozsądnie, czyli po prostu nie nadużywana, może przynieść pozytywne konsekwencje zdrowotne jej użytkownikom, poprzez aktywacje układu endokannabinoidowego ECS .

Reklama

Badania wykazują też, iż osoby starsze, które w trakcie swojego życia używały marihuany, notują mniejszy spadek funkcji poznawczych w wieku podeszłym, w porównaniu do osób, które ziołą w swoim życiu nie używały. Bo warto pamiętać, że marihuana jest neuroprotekcyjna, w przeciwieństwie do m.in. alkoholu, który jest neurotoksyną i którego każda dawka jest szkodliwa.

Reklama

Wideo z tej nietypowej celebracji w mgnieniu oka obiegło sieć i stało się absolutnym hitem między innymi na X. Nagranie udostępniają największe światowe profile zajmujące się sportami walki, a także największe portale konopne. Natomiast internauci z całego świata zachodzą w głowę, jak zawodnik przemycił do klatki skręta, którego natychmiast po zwycięstwie wyciągnął i odpalił. MMA to jeden z tych sportów, gdzie ponad połowa zawodników deklaruje używanie marihuany czy to medycznie czy rekreacyjnie.

Reklama

MMA: Polak wygrał walkę, po czym wyciągnął jointa i go odpalił, tak Bartłomiej Skowyra celebrował zwycięstwo

W trakcie samej walki Skowyra od początku szukał swoich szans i w drugiej rundzie sprowadził starcie do parteru. Tam zajął dominującą pozycję i zasypał swojego przeciwnika, Pablo Mourę, serią potężnych łokci. Sędzia nie miał innego wyjścia i musiał przerwać ten pojedynkowy dramat, ratując Brazylijczyka przed ciężkim nokautem.

Jednak największą sensację wzbudziło nie samo zwycięstwo Polaka, lecz to co zrobił w ramach jego celebracji.

Reklama

Skowyra wyciągnął ze spodenek jointa i zapalniczkę, którą go odpalił siedząc na siatce oktagonu.

 

Marihuana, a sport

Konopie indyjskie wśród sportowców są niesamowicie popularne, co może wielu zdziwić ponieważ powszechnie uważa się, iż marihuana rozleniwia. Jednak to jest opinia bardzo przekłamana, a marihuana nie rozleniwia ani nie powoduje problemów z motywacją czy dyscypliną, o ile nie jest nadużywana.

Badania naukowców z Cambrige to potwierdzają, przeczytasz o nich T U T A J.

Do używania marihuany przyznawał się najszybszy człowiek w wodzie – Michael Phelps, a także najszybszy człowiek na ziemi – Usain Bolt.

Marihuana jest stosowana i dozwolona przez takie ligi jak NBA (przeczytasz o tym T U T A J), WNBA (przeczytasz T U T A J) czyli najlepsze ligi koszykówki męskiej i damskiej, czy NHL – najlepszej na świecie ligi hokeja (przeczytasz o tym T U T A J).

Gdy rozmawiam z ludźmi na siłowniach w całym kraju, okazuje się, że ogromna liczba osób trenujących sporty siłowe także korzysta z marihuany.

Z czego to wynika? Przede wszystkim ludzie związani ze sportem i prowadzący zdrowy tryb życia nie używają alkoholu, co jest logiczne.

Jednak każdy docenia działanie marihuany ponieważ po pierwsze wspomaga ona lepszy sen i lepszą regeneracje, a sen jest w sporcie i zdrowym trybie życia elementem kluczowym.  

Reklama

A przy okazji pomaga się pozbyć stresu, wycisza i w przyjemny sposób relaksuje. Wszystko to wynika z jej wpływu na układ ECS, o którym przeczytasz T U T A J

Reklama
Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.