Świat Prawa i legalizacji marihuany

Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany w przepisach dotyczących wystawiania recept na medyczną marihuanę. Do resortu wpłynęło w tej sprawie pismo, którego autor podnosi kwestię komercjalizacji przepisywania recept przez „zielone kliniki” działające na zasadzie „receptomatu”, gdzie nie dochodzi do faktycznej konsultacji lekarskiej. Zaostrzone przepisy o wystawianiu recept na „konopie inne niż włókniste” weszło w życie dokładnie rok temu, jednak wg. wielu nie przyniosło to zakładanego efektu. Oto więcej informacji.

Ministerstwo Zdrowia zapowiada zaostrzenie przepisów dotyczących wystawiania recept na medyczną marihuanę

Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęło pismo poruszające kwestie wystawiania recept na medyczna marihuanę online. Autor petycji pisze o luce, która „stała się fundamentem dla zjawiska określanego w debacie publicznej mianem „zielonych klinik”.

Dzisiaj mija dokładnie rok od wejście w życie obecnych przepisów, które miały ukrócić ten proceder, wg. wielu tak się jednak nie stało.

W kwietniu informowaliśmy o tym, że pomimo chwilowego spadku liczby recept na medyczną marihuanę wystawianych online, który nastąpił po wejściu w życie nowelizacji, to w pierwszych miesiącach 2025 liczba ta znów zaczęła rosnąć. Więcej na ten temat przeczytasz T U T A J.

„Wszystko wskazuje na to, że taki trend się utrzyma i liczba recept na medyczne konopie wystawionych w nieuprawniony sposób będzie rosła – pytanie tylko jak szybko.

Niestety taka sytuacja może się skończyć różnie, pamiętać należy, że to właśnie środowisko lekarskie naciskało na dodanie medycznej marihuany do rozporządzenia. I nie dlatego, że jest ona szczególnie niebezpieczna lecz dlatego, że w ich przekonaniu zbyt często dochodziło do naruszenia etyki lekarskiej przy wystawianiu recept na medyczny susz. Informowaliśmy o tym T U T A J

– pisaliśmy w kwietniowym artykule.

Teraz dowiadujemy się, że do resortu zdrowia trafiła petycja w sprawie „niezbędnych działań legislacyjnych określających szczegółowe zasady ordynacji oraz monitorowania produktów leczniczych zawierających surowiec farmaceutyczny z konopi innych niż włókniste oraz produktów leczniczych zawierających substancje psychotropowe lub środki odurzające.”

W petycji skierowanej do ministerstwa, autor wskazuje, że wnosi o podjęcie działań w sprawie produktów leczniczych:

  • zawierających surowiec farmaceutyczny z konopi innych niż włókniste, o którym mowa w art. 33a ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii;
  • oraz produktów opioidowych zawierających substancje psychotropowe lub środki odurzające, stosowanych w terapii bólu.

Autor pisma wskazuje, że w przepisach pojawiła się poważna luka normatywna w zakresie przepisywania recept na środki objęte specjalnymi regulacjami.

Luka stała się fundamentem dla zjawiska określanego w debacie publicznej mianem „zielonych klinik”, tj. podmiotów leczniczych funkcjonujących w modelu quasi-biznesowym, których działalność sprowadza się w istocie do wystawiania recept na tzw. medyczną marihuanę bez należytej weryfikacji wskazań klinicznych oraz poza ramami rzeczywistych, uzasadnionych potrzeb zdrowotnych pacjentów

– napisał autor w uzasadnieniu.

Wg. autora nowe przepisy mają być odpowiedzią na obserwowany proceder odpłatnego wystawiania recept na wspomniane środki na podstawie minimalnych lub wątpliwych przesłanek klinicznych.

W efekcie dochodzi do nadużyć terapeutycznych, inflacji wskazań i obchodzenia ratio legis przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii

– podsumował autor petycji.

Na petycje w imieniu Ministerstwa Zdrowia odpisał zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego – Kuba Sękowski. Podkreślił, że resort planuje podjąć w tej sprawie działania.

Pomimo że terapia tzw. marihuaną medyczną nie jest terapią pierwszego wyboru i powinna stanowić alternatywę dla innych metod leczenia, w ostatnich latach można zauważyć rosnąca dynamicznie rosnącą popularność leków recepturowych z surowcem Cannabis oraz tzw. receptomatów. Aktualnie dostępne narzędzia nadzoru nad procesem wystawiania recept zdają się być niewystarczające z punktu widzenia skutecznej ochrony interesu publicznego

-odpowiedział wiceminister.

Sękowski dodał też, że zasadne wydaje wdrożenie narzędzi, które mogą istotnie wzmocnić kontrolę nad przepisywaniem produktów konopnych i opioidowych, ograniczając ich ordynację w przypadkach niewynikających z uzasadnionych wskazań medycznych.

Wiceminister powiedział, że w ramach planowanej przez rząd Szerokiej Nowelizacji Ustawy Refundacyjnej, obowiązek raportowania do Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi (ZSMOPL) ma zostać rozszerzony na surowce farmaceutyczne co w praktyce oznaczać będzie, że system będzie monitorował także wystawianie recept na medyczna marihuanę, która w naszym kraju ma status właśnie surowca farmaceutycznego.

Poinformowano także, że po zeszłorocznym zaostrzeniu przepisów dot. wystawiania recept na medyczną marihuanę online, ich liczba spadła o 32%  w okresie styczeń – październik w roku 2025 w stosunku do roku 2024.

Tylko czy to faktyczny spadek o 32%? Niekoniecznie ponieważ we wrześniu i październiku 2024 wiadome było, iż wejdą ograniczenia i wiele osób udawało się po recepty „na zapas”, co spowodowało gwałtowny wzrost wystawianych recept. 

Jednak nawet gdyby liczyć spadek o 32%, to nadal jest to ogromna liczba recept wystawianych online. 

Wiceminister zgodził się z uzasadnieniem części postulatów zawartych w petycji podkreślając, że konieczne są obszerne konsultacje. Przyznał rację, że konieczna jest racjonalizacja dostępu do preparatów ziela konopi innych włókniste.

Należy podkreślić, że przygotowanie rzetelnego i kompletnego projektu dokumentu rządowego, który regulowałby w sposób kompleksowy kwestie zastosowania medycznego preparatów konopi innych niż włókniste – w tym m.in. kwestie uprawy roślin konopi, zapewnienia należytych dostaw surowca, preskrypcji, dystrybucji czy wreszcie stosowania tych preparatów przez pacjentów – wymaga szeroko zakrojonych konsultacji społecznych oraz uzgodnień z pozostałymi podmiotami publicznymi, których zakres kompetencji obejmuje te zagadnienia

– podsumował.

Resort poinformował też, że poruszone w petycji kwestie zostaną wzięte pod uwagę podczas nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Źródło: rynekzdrowia.pl

Niemiecki TÜV domaga się zaostrzenia przepisów dla kierowców korzystających z marihuany, a także zmian w kwestii wystawiania recept na medyczne konopie online. TÜV czyli Niemieckie Stowarzyszenie Dozoru Technicznego swoje stanowisko przedstawił swoje stanowisko w związku z trwającą debatą nad zmianą przepisów o wystawianiu recept online, które niemieckie Ministerstwo Zdrowia chce zaostrzyć i niedawno przedstawiło projekt zmian, który teraz czeka na głosowanie w Bundestagu. TÜV domaga się mocnego zaostrzenia dla kierowców używających zioła mimo tego, że ostatnio opublikowane wyniki oceny częściowej legalizacji marihuany wyraźnie pokazały, że nie spowodowała ona wzrostu liczby wypadków drogowych, a wręcz przeciwnie. 

Niemcy: TÜV domaga się zaostrzenia przepisów dla kierowców korzystających z marihuany oraz zmian w wystawianiu recept na konopie

Niemiecki rząd chce wprowadzić zmiany w ustawie CanG, na mocy której wprowadzono w Niemczech częściową legalizację marihuany.

Chodzi przede wszystkim o kwestie wystawiania recept online, która obecnie jest niesłychanie łatwa, co wg. resortu zdrowia prowadzi do licznych nadużyć.

Dziś, aby w Niemczech dostać receptę na marihuanę jest niesłychanie łatwo gdyż od wprowadzenia ustawy CanG marihuana trafiła do tej samej kategorii co np ibuprofen 600 – pisaliśmy o tym T U T A J. Receptę na medyczną marihuanę uzyskuje się z poziomu telefonu, aby chwilę potem wybierać sobie pośród ponad 1300 odmian, a po zamówieniu wszystko pod drzwi dostarczy kurier.

Teraz niemiecki Minister Zdrowia przedstawił projekt zmian, który przewiduje zaostrzenie regulacji m.in dot. otrzymywania recept na marihuanę czy bezpośrednich dostaw kurierskich medycznej marihuany do zamawiającego, więcej na ten temat pisaliśmy T U T A J.

Teraz do polityków chcących zaostrzenia przepisów dołączył TÜV – Niemieckie Stowarzyszenie Dozoru Technicznego. Organizacja podniosła także kwestię bezpieczeństwa na drogach w kontekście użytkowników marihuany medycznej oraz rekreacyjnej.

Co ciekawe, opublikowane niedawno wyniki oceny CanG wyraźnie pokazały, że częściowa legalizacja marihuany nie spowodowała wzrostu liczby wypadków drogowych.

Jest wręcz przeciwnie, dane Federalnego Urzędu Statystycznego wykazały spadek liczby obrażeń i ofiar śmiertelnych na niemieckich drogach w 2024 roku.

Niemniej jednak użytkownicy marihuany oraz pacjenci korzystający z medycznej marihuany, nadal są celem nieproporcjonalnych sankcji. Obecnie TÜV domaga się znacznego zaostrzenia przepisów ruchu drogowego, krytykuje również handel marihuaną online.

TÜV mówi o nadużywaniu medycznej marihuany w kontekście recept online i domaga się usunięcia tej luki prawnej. Powołuje się na projekt ustawy autorstwa Niny Warken, który został niedawno zatwierdzony przez Radę Ministrów.

W komunikacie prasowym TÜV zwraca uwagę, że przepisywane są głównie kwiaty o wysokiej zawartości THC, co stowarzyszenie określiło jako nadużywanie w celach rekreacyjnych.

Głównym zarzutem stowarzyszenia jest wyłączenie dotyczące leków, które nie wyklucza automatycznie pacjentów z prowadzenia pojazdów, jeśli przyjmują leki zgodnie z zaleceniami. 

Według TÜV, wielu użytkowników medycznej marihuany tkwi w przekonaniu o swojej pełnej zdolności do prowadzenia pojazdów dzięki zwolnieniu przyznanemu pacjentom stosującym konopie indyjskie jako lek przewlekły. Dlatego stowarzyszenie zaleca wykonywanie testu zdolności do prowadzenia pojazdów pacjentom stosującym medyczną marihuanę. Test ten powinien być obowiązkowy dla kierowców zawodowych. Testu nie może przeprowadzać lekarz prowadzący.

Ocena ta, oprócz weryfikacji zdolności do prowadzenia pojazdów, powinna również uwzględniać możliwe alternatywy terapeutyczne poza marihuaną. 

Ponadto, zostanie uruchomiona kampania informacyjna, aby podkreślić, że pacjenci stosujący marihuanę nie są automatycznie uznawani za zdolnych do prowadzenia pojazdów.

Czy postulaty stowarzyszenia doprowadzą do zmian w wystawianiu recept na konopie oraz zmian w kwestii prowadzenia pojazdów przez osoby używające medycznej marihuany? O tym wkrótce zdecyduje Bundestag.

W odpowiedzi na globalny trend legalizacji marihuany, który jest coraz bardziej zauważalny także w Europie, UE powołała CannaPol. Instytucja ta ma być „zestawem narzędzi” mającym pomóc krajowy decydentom wprowadzić zmiany przepisów dot. konopi indyjskich oparte na faktach i dowodach. Powołanie do życia takiej instytucji jest też zapewne pokłosiem raportu ONZ, który mówi, że prohibicja oparta na represjach nie przyniosła oczekiwanego rezultatu i należy ją zastąpić podejściem nastawionym na redukcję szkód. Oto więcej informacji.

UE powołała Cannapol – ma to być „zestaw narzędzi” do legalizacji marihuany w Europie

CannaPol zaczęto opracowywać w Lizbonie na początku lata tego roku. Wtedy to Agencja UE ds. Narkotyków (UEDA) przeprowadziła warsztaty z zakresu „design thinking”, które miały na celu pomóc w opracowaniu nowego europejskiego zestawu narzędzi polityki dotyczącej konopi indyjskich „Cannapol” – inicjatywy mającej na celu wspieranie projektowania i ewaluacji krajowej polityki dotyczącej konopi indyjskich w całej UE. Spotkanie zgromadziło ekspertów z kilku państw członkowskich UE, a także partnerów projektu RAND EuropeTrimbos Instituut.

Kierunek przyszłej europejskiej polityki dotyczącej konopi pozostaje niepewny. Jednak wraz z ewolucją polityk krajowych, kluczowe jest, aby wszelkie przyszłe zmiany były poparte oceną ich wpływu na zdrowie i bezpieczeństwo publiczne. Ocena ta wymaga wiarygodnych danych bazowych, co podkreśla potrzebę lepszego monitorowania obecnych wzorców podaży i popytu na konopie. Cannapol został zaprojektowany, aby sprostać tej potrzebie, zapewniając krajom UE spójne, oparte na dowodach narzędzia do kierowania ich decyzjami politycznymi.

-informowali organizatorzy 

UE powołała CannPol, aby wspierać kraje członkowskie w liberalizacji prawa dot. marihuany poprzez: 

  • internetowy rejestr rzeczywistych doświadczeń w zakresie wdrażania polityki dotyczącej marihuany;
  • praktyczne narzędzia i zasoby pomagające decydentom w ocenie opcji politycznych i przygotowaniu się na wyzwania związane z wdrażaniem zmian;
  • przyjazna dla użytkownika baza danych wskaźników dotyczących konopi indyjskich, która ma pomóc decydentom i ich doradcom ocenić wpływ wprowadzanych zmian w polityce;
  • warsztaty dla decydentów i profesjonalistów, mające na celu pomóc im rozwinąć i/lub udoskonalić umiejętności w zakresie kształtowania i oceny polityki dotyczącej marihuany.
konopny shot bomb dope
-reklama-

EUDA twierdzi, że jej powołanie nowej instytucji wspierającej zmiany prawa w zakresie marihuany są wynikiem „zmiany opinii publicznej” i skupienia się na podejściu polegającym na ograniczaniu szkód związanych z używaniem narkotyków, ponieważ podejście oparte na restrykcjach karnych zawiodło i przyniosło więcej złego niż dobrego.

Kierunek przyszłej europejskiej polityki dotyczącej konopi pozostaje niepewny. Jednak wraz z ewolucją polityk krajowych, kluczowe jest, aby wszelkie przyszłe zmiany były poparte oceną ich wpływu na zdrowie i bezpieczeństwo publiczne. Ocena ta wymaga wiarygodnych danych bazowych, co podkreśla potrzebę lepszego monitorowania obecnych wzorców podaży i popytu na konopie. Cannapol został zaprojektowany, aby sprostać tej potrzebie, zapewniając krajom UE spójne, oparte na dowodach narzędzia do kierowania ich decyzjami politycznymi.

-czytamy na stronie UEDA

Niedawny Europejski Raport Narkotykowy wskazał, że marihuana jest najczęściej używaną nielegalną substancją, której rocznie używa 24 miliony obywateli UE w wieku 15-64 lat.

W ostatnich latach zaobserwowano też rosnące rozbieżności w podejściu do polityki dotyczącej marihuany w poszczególnych państwach członkowskich UE.

  • W 2021 r. Malta stała się pierwszym krajem UE, który wprowadził regulacje dotyczące używania i dostarczania marihuany osobom dorosłym za pośrednictwem działających na zasadzie non-profit, klubów konopnych, ograniczonej uprawy domowej i użytku osobistego.
  • W 2023 r. Luksemburg poszedł w jego ślady, zezwalając na ograniczoną uprawę domową i prywatne użytkowanie.
  • W 2024 r. Niemcy uchwaliły reformy, które zezwalają na domową uprawę konopi, działalność konopnych klubów (non profit) zajmujących się uprawą konopi oraz posiadanie i używanie niewielkich ilości tego narkotyku.  

UE powołała Cannapol – jaki może mieć to wpływ na politykę narkotykową w Polsce?

Czy zmiany podejścia do marihuany i jej konsumentów będą wkrótce zauważalne i w naszym kraju? Czy zestaw argumentów opartych na faktach i dowodach może pomóc naszym politykom podjąć wreszcie decyzje o zaprzestaniu karania za posiadanie marihuany na własny użytek?

Osobiście uważam, że raczej nie. Ostatnia decyzja naszego rządu w tej sprawie, o której przeczytasz T U T A J, mówi, iż obecne przepisy zdają egzamin, a dekryminalizacja marihuany prowadzi do wzrostu spożycia jej przez młodzież, a także prowadzi do tego, że jej użytkownicy sięgają po cięższe narkotyki. Uważam, że osobom, w tym obecnemu ministrowi sprawiedliwości, głoszącemu tak bardzo zakłamane i wielokrotnie naukowo obalane tezy – nic już nie pomoże. 

Z drugiej strony może być to pierwszy krok do końca monopolu na legalna marihuanę, który obecnie w europie mają firmy produkujące medyczną marihuanę i to one są obecnie największą przeszkodą na drodze do pełnej, w tym komercyjnej, legalizacji marihuany, szerzej pisaliśmy na ten temat T U T A J.

Niemiecka legalizacja marihuany spowodowała spadek jej spożycia wśród młodzieży, takie same dane płyną od lat z krajów, które zezwoliły swoim dorosłym obywatelom legalnie korzystać z zioła. Natomiast nasz rząd stwierdził ostatnio, że marihuana prowadzi do ciężkich narkotyków, a jej legalizacja powoduje wzrost używania przez młodzież, podczas gdy jest zupełnie odwrotnie – to obecny stan prawny prowadzi do zwiększenia spożycia konopi wśród młodzieży, a także ułatwia jej dostęp do tzw. „ciężkich” używek. Oto więcej informacji.

Niemcy: Legalizacja marihuany spowodowała spadek jej spożycia wśród młodzieży

Krytycy częściowej legalizacji marihuany konsekwentnie powtarzają, że doprowadzi ona do wzrostu spożycia zioła przez młodzież. Jednak, jak pokazują nowe badania Federalnego Instytutu Zdrowia Publicznego, rok po częściowej legalizacji konopi indyjskich w Niemczech – spożycie marihuany spadło. 

konopny shot bomb dope
-reklama-

I nie jest to odosobniony przypadek, a wręcz przeciwnie, dane z całego świata pokazują, że legalna marihuana dla dorosłych to mniejsze jej spożycie wśród młodzieży. Stosunkowo niedawno pisaliśmy, że w Stanach Zjednoczonych po fali legalizacji marihuany w kolejnych stanach, w ciągu ostatnich lat spożycie zioła wśród młodzieży spadło aż o 25%, pomimo chwilowego wzrostu spożycia zaraz po wejściu nowych przepisów. Więcej na ten temat przeczytasz T U T A J.

Teraz, nieco ponad rok po wprowadzeniu w Niemczech częściowej legalizacji marihuany, podano dane dotyczące spożywania jej przez młodzież. 

Po częściowej legalizacji marihuany w Niemczech, liczba młodych użytkowników spadła, wbrew ostrzeżeniom przeciwników legalizacji. Wynika to z aktualnego raportu „Drug Affinity Study 2025” Federalnego Instytutu Zdrowia Publicznego (BIÖG)

Według regularnie przeprowadzanego badania, odsetek nastolatków w wieku 12-17 lat, którzy zażywali konopie indyjskie w ciągu ostatnich 12 miesięcy, spadł z 6,7% w 2023 roku do 6,1% w tym roku. Odsetek regularnych użytkowników, którzy zażywali konopie indyjskie ponad dziesięć razy w ciągu ostatnich 12 miesięcy, spadł w tym okresie z 1,3% do 1,1%.

Z badania wynika także, że konsumpcja wśród młodych dorosłych w wieku 18–25 lat nieznacznie wzrosła po legalizacji. W latach 2023–2025 tzw. 12-miesięczna prewalencja w tej grupie wiekowej wzrosła z 23,3% do 25,6%. Odsetek regularnych użytkowników wzrósł z 8,0% do 8,9%.

I to jest sytuacja zauważalna także w innych krajach, gdzie marihuana została zalegalizowana – w pierwszym roku czy dwóch, wzrasta zainteresowanie marihuaną co jest związane ze zmianą jej statusu prawnego. 

Natomiast największy wzrost w przypadku Niemiec, odnotowano wśród młodych mężczyzn: w tym okresie wskaźnik używania w ciągu 12 miesięcy wzrósł z 26,9% do 31,6%. Liczba mężczyzn regularnie używających marihuany wzrosła z 10,6% do 12,4%. 

BIÖG to dawne Federalne Centrum Edukacji Zdrowotnej (BZgA), przemianowane pod koniec rządów koalicji Sygnalizacji Świetlnej.

W omawianym, reprezentatywnym badaniu, przebadano łącznie 7001 młodych osób w wieku od 12 do 25 lat w okresie od kwietnia do lipca 2025 r. Poprzednie badanie przeprowadzono w okresie od kwietnia do czerwca 2023 r., czyli przed częściową legalizacją, która weszła w życie 1 kwietnia 2024 r.

Dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany wróci w czwartek do Komisji ds. Petycji. Niedawna ministerialna odpowiedź na postawione w nim pytania, pokazała prymitywne i zacofane oraz oparte na kłamstwach podejście rządu do kilku milionów swoich obywateli korzystających z zioła. Odpowiedź ta niestety pokazała, że politycy, pomimo wcześniejszych deklaracji, póki co nie zamierzają zmieniać obecnych przepisów. Przypomnijmy natomiast, że dezyderat do premiera wystosowała Komisja ds.Petycji, co było konsekwencją wpłynięcia do Komisji petycji ws. właśnie depenalizacji posiadania do piętnastu gramów marihuany oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Komisja zajmie się odpowiedzą w najbliższy czwartek. Oto więcej informacji.

Dezyderat ws. dekryminalizacji marihuany wróci w czwartek do Komisji ds. Petycji

Blisko rok temu Komisja ds. Petycji zajęła się rozpatrzeniem petycji autorstwa Przemysława Zawadzkiego, która złożona została 20 kwietnia 2024. Pisaliśmy wtedy, że:

„Sejmowa komisja nie odrzuciła petycji ws. dekryminalizacji marihuany w Polsce, sprawa trafi teraz do premiera. Dziś odbyła się Komisja ds. Petycji, podczas której rozpatrywano petycję ws. dekryminalizacji posiadania do piętnastu gramów suszu oraz uprawy jednej rośliny konopi indyjskich na własny użytek. Wielu przewidywało, że petycja zostanie odrzucona, jednak komisja zdecydowała inaczej i postanowiono o wystosowaniu dezyderatu do premiera. Oznacza to, że teraz do sprawy musi się odnieść Donald Tusk.”

Donald Tusk nie spieszył się z odpowiedzią i pomimo kampanijnych zapewnień, że  nie powinno się karać za skręta, przedstawiciele jego rządu po wielu miesiącach zwłoki oznajmili, że nie planują żadnych zmian w tej kwestii wprowadzać.

uprzejmie informuję, że Rada Ministrów nie planuje obecnie zmian w prawie, skutkujących liberalizacją w zakresie posiadania (używania) marihuany na
własne potrzeby.

– odpowiedź podpisał Arkadiusz Myrcha

Swoją decyzję argumentowali powtarzając kłamstwa rodem z najciemniejszych momentów konopnej prohibicji – że marihuana to narkotyk, że legalizacja doprowadzi do wzrostu spożycia, że trzeba chronić młodzież. W odpowiedzi znalazł się także kłamliwy argument, że marihuana prowadzi do używania cięższych narkotyków – ta teoria została już wielokrotnie obalona naukowo.

Zresztą wszystkie inne argumenty to też kłamstwa, dane pokazują, że legalizacja marihuany powoduje spadek jej spożycia przez osoby niepełnoletnie.

Ale kto by się przejmował stanem faktycznym skoro można postraszyć społeczeństw wyssanymi z palca stwierdzeniami.

W najbliższy czwartek Komisja ds. Petycji, która jest autorem dezyderatu, zajmie się tymi właśnie odpowiedziami. Ktoś z Ministerstwa Sprawiedliwości będzie musiał się na Komisji pojawić i zreferować odpowiedź, zawierającą te wszystkie kłamstwa.

Tak na swoich mediach społecznościowych odniósł się do tego autor petycji:

„W najbliższy czwartek Komisja Sejmowa ds. Petycji rozpatrzy odpowiedź Ministra Sprawiedliwości na dezyderat skierowany do Tuska w sprawie złożonej przeze mnie petycji wraz z projektem „15g + 1 krzaczek”.
Jestem ciekaw kto w imieniu ministerstwa i w jaki sposób przedstawi te oderwane od rzeczywistości oraz sprzeczne z aktualną wiedzą naukową argumenty, które zawarli w pisemnej odpowiedzi.
Oczywiście z dużym prawdopodobieństwem – w zasadzie graniczącym z pewnością – Komisja nic z tym nie zrobi i po prostu przyjmie tę odpowiedź, a być może nawet uzna że jest ona merytoryczna i wyczerpująca.
To posiedzenie jest raczej taką ciekawostką dla tych co lubią oglądać jak ktoś robi z siebie błazna i ignoranta za pieniądze. Niestety w imieniu państwa ten błazen plunie Tobie, mi oraz milionom innych obywateli prosto w twarz.
A my będziemy musieli znów wytrzeć się z tej mieli pełnej kłamstw, ignorancji, arogancji, manipulacji oraz głębokiej pogardy i żyć dalej traktowani przez państwo jak bandyci – w strachu oraz ogromnym poczuciu niesprawiedliwości.”
-napisał Przemysław Zawadzki

Oczywiście poinformujemy o przebiegu i rezultacie czwartkowych prac Komisji.

Niemcy: Rząd chce zaostrzenia przepisów dot. wystawiania recept na medyczną marihuanę, przygotowano nowelizację ustawy, która wkrótce trafi pod głosowanie w Bundestagu. Tamtejszy rynek medycznego zioła jest największy w Europie i obecnie rośnie w tempie ok. 400% rocznie. Niemiecka legalizacja przeforsowana przez firmy produkujące medyczny susz, o czym ostatnio pisaliśmy, napotkała właśnie przeszkodę w postaci nowelizacji ustawy o medycznych konopiach, która jest już gotowa i czeka na głosowanie w Bundestagu. Nowe regulacje zawarte w nowelizacji ograniczają możliwość wystawiania recept w ramach telemedycyny i wprowadzają konieczność osobistego udania się do lekarza. Czy to koniec niemieckiego rynku marihuany w obecnej formie? Oto więcej informacji.

Niemcy: Rząd chce zaostrzenia przepisów dot. wystawiania recept na medyczną marihuanę, przygotowano nowelizację ustawy

Marihuana w Niemczech jest legalna, legalny jest także handel marihuaną – tyle, że wszystko to jest pod przykrywką medycyny. W ten oto sposób firmy produkujące medyczną marihuanę zapewniły sobie monopol na tym jakże interesującym rynku zbytu. Bo tak jak pisaliśmy niedawno – dla konsumenta nie ma różnicy, czy zamawia zioło ze strony apteka.de czy diler.de – procedura jest dokładnie taka sama, wystarczy kilka kliknięć w telefonie i wkrótce kurier dostarczy zamówione zioło pod nasze drzwi. Wybór z grubo ponad trzystu odmian, ceny od 4 Euro za gram. O tym, że klasyczna legalizacja jest blokowana własnie przez firmy sprzedające medyczny susz pisaliśmy ostatnio T U T A J.

Ale dominacja tej formy legalnego obrotu ziołem napotkała właśnie w Niemczech dużą przeszkodę w postaci proponowanej nowelizacji ustawy CanG, która reguluje przepisy dot. marihuany w Niemczech. Niemieccy politycy chcą ograniczyć przepisy zezwalające na wystawianie recept na medyczną marihuanę w ramach telemedycyny.

Co istotne, ustawa CanG zmieniła także obowiązującą klasyfikację medycznego zioła, które trafiło do tej samej kategorii co np. ibuprofen 600. Dzięki temu niesłychanie łatwo uzyskać receptę na medyczne konopie, bez wychodzenia z domu, bez faktycznej rozmowy z lekarzem. Jednak to ma się teraz skończyć.

Na oficjalnej stronie niemieckiego Ministerstwa Zdrowia czytamy:

„Od wejścia w życie ustawy w kwietniu 2024 r. obserwuje się niepokojący trend w zakresie konsumpcji kwiatów konopi indyjskich w celach leczniczych. W pierwszej połowie 2025 r. import wzrósł o ponad 400% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku – z około 19 do około 80 ton. Wzrost ten nie wynika ze zwiększonego popytu wśród pacjentów ciężko chorych, ponieważ liczba recept w ramach ubezpieczenia zdrowotnego wzrosła jedynie o jednocyfrową wartość procentową. Celem projektu ustawy jest skorygowanie tych negatywnych trendów, przy jednoczesnym zapewnieniu dostępności medycznej marihuany dla pacjentów z poważnymi schorzeniami.” 

Niemieccy urzędnicy widzą bardzo duże rozbieżności pomiędzy korzystaniem z marihuany w ramach leczenia publicznego (kasa chorych), a korzystaniem z usług sektora firm prywatnych, które świadczą usługi polegające na wystawianiu recept na medyczną marihuanę. 

Recepty wystawione w ramach kas chorych stanowią zaledwie kilka procent (maksymalnie 9%). 

Wynika to z faktu, że aby dostać receptę na medyczną marihuanę w ramach kasy chorych, trzeba faktycznie na coś cierpieć. W przeciwieństwie do firm prywatnych, którym wystarczy jedynie zapewnienie, że np. mamy problemy ze snem.

Medyczna marihuana jest lekiem na receptę, a nie produktem wyłącznie rekreacyjnym. Gwałtowny wzrost importu marihuany i praktyka przepisywania leków online bez osobistego kontaktu z lekarzem wymagają działań politycznych. Stosowanie marihuany w celach medycznych musi być regularnie wyjaśniane podczas osobistej konsultacji między lekarzem a pacjentem. Zabronimy profesjonalnego nadużywania recept przez internet. Pacjenci, którzy stosują medyczną marihuanę w celach medycznych, będą nadal mieli zapewnione dostawy.

-napisała Federalna Minister Zdrowia, Nina Warken

Jak rząd Niemiec zaostrza przepisy dot. wystawiania recept na medyczną marihuanę?

  • W przyszłości (po przegłosowaniu nowelizacji) medyczna marihuana być przepisywana wyłącznie po osobistym kontakcie pacjenta z lekarzem, zarówno w gabinecie lekarskim, jak i podczas wizyty domowej. Przepisanie medycznej marihuany wymaga uwzględnienia stanu zdrowia pacjenta, jego chorób oraz innych przyjmowanych leków, co zazwyczaj wymaga dokładnego wywiadu lekarskiego i badania fizykalnego. Ponadto, konieczne jest bieżące informowanie o ryzyku uzależnienia i możliwych fizycznych lub psychicznych konsekwencjach konsumpcji, które mogą się zmieniać w zależności od intensywności i czasu trwania konsumpcji.

 

  • W przypadku recept uzupełniających, konsultacja osobista jest wymagana co cztery kwartały, przy czym poprzedni kontakt w tym okresie dotyczył recepty na marihuanę w celach medycznych. Pod tym warunkiem recepta może być również wystawiona za pośrednictwem telemedycyny w ciągu kolejnych trzech kwartałów.

 

  • Możliwość zamówienia marihuany leczniczej pocztą będzie wyłączona, ponieważ podczas osobistej wizyty w aptece farmaceuta powinien udzielić wyczerpujących informacji i konsultacji. Usługi dostawcze aptek pozostają bez zmian.

Jak zmiana przepisów może wpłynąć na niemiecki rynek marihuany?

Propozycja nowelizacji ustawy przygotowana przez niemiecki resort zdrowia będzie teraz poddana pod głosowanie w Bundestagu. 

Jeżeli nowe przepisy zostaną przyjęte – najistotniejsza będzie kwestia tego, jak chętnie Niemcy będą się wybierać do lekarza po pierwszą receptę oraz w kontekście tego – jak będą do wszystkiego podchodzić niemieccy lekarze. Czy tak jak w naszym kraju po ograniczeniu wystawiania recept na medyczną marihuanę w ramach telemedycyny nastąpi zastój na rynku medycznej marihuany? Czy tak samo jak w Polsce odpowiedzią na zmianę przepisów będzie pojawianie się wielu nowych stacjonarnych klinik leczenia medyczna marihuaną?

Niemieccy działacze podkreślają, że na zmianie przepisów najbardziej ucierpią starsze i schorowane osoby będące pacjentami korzystającymi z medycznej marihuany. 

Pierwszym miarodajnym wskaźnikiem skutków wprowadzenia nowych przepisów będzie wolumen sprzedaży medycznej marihuany w dwóch kwartałach, które nastąpią o wejściu w życie nowych regulacji. O ile oczywiście zostaną one przegłosowane przez Bundestag.

Bali: Holendrowi grozi kara śmierci za uprawę konopi indyjskich, którą ujawniły służby. Podejrzany 31-latek, opisany jedynie inicjałami NR, został aresztowany wraz ze swoją żoną, obywatelką Rosji, podczas policyjnego nalotu 1 października w zamieszkiwanej przez niego nieruchomości. Według szefa wydziału narkotykowego policji balijskiej, władze rozpoczęły nalot po otrzymaniu sygnału od lokalnych mieszkańców, ale nie tylko. Pokazano też nagranie uprawy, która wg służb była „bardzo profesjonalna”. Indonezja to kraj z jednymi z najsurowszych kar m.in. za marihuanę, zatrzymany Holender musi liczyć się nawet z karą śmierci. Jak zareagował na tę sytuację rząd Holandii? Oto więcej informacji.

Bali: Holendrowi grozi kara śmierci za uprawę konopi indyjskich

Podejrzany 31-latek mieszkając na Bali od ponad roku, zidentyfikowany jedynie inicjałami NR, został aresztowany wraz ze swoją żoną, podczas policyjnego nalotu 1 października w wynajmowanej nieruchomości przy ul. Bina Kusuma w Ubung Kaja (Denpasar).

Według szefa wydziału narkotykowego balijskiej policji, starszego komisarza Radianta, władze rozpoczęły nalot po otrzymaniu sygnału od lokalnych mieszkańców oraz kilku tygodniach obserwacji.

Otrzymaliśmy informacje od społeczności o podejrzeniu działalności narkotykowej w domu” – poinformował komisarz Radiant

Indonezja, gdzie leży popularna wyspa Bali, to terytorium z bardzo surowym prawem dot. m.in. konopi indyjskich, za których uprawę bądź handel grozić może nawet kara śmierci. 

Minimalny wyrok w tej sytuacji to natomiast pięć lat pozbawienia wolności.

Holendrowi grozi kara śmierci za uprawę konopi indyjskich – co na to rząd Holandii?

Do sytuacji zdążył się już odnieść holenderski rząd.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Holandii potwierdziło, że udziela oskarżonemu i jego żonie pomocy konsularnej, ale bez obrony prawnej.

konopny shot bomb dope
-reklama-

Czy władze Holandii uznały, że ich obywatel doskonale sobie zdawał sprawę z możliwych konsekwencji ujawnienia jego uprawy? Tego nie wiemy na pewno, jednak brak wsparcia prawnego ze strony rządu holenderskiego może sugerować, że tak właśnie jest.

Poniżej przedstawiamy nagranie z zatrzymania, na którym widać, że „profesjonalna uprawa hydroponiczna”, którą prowadził Holender, to tak naprawdę dwa namioty. W jednym znajdowały się rośliny w stanie wegetacji oraz młode sadzonki, które potrzebują podobnych warunków. W drugim namiocie stało kilka roślin konopi, zapewne w początkowym stadium kwitnienie (wnioskowane po ich wyglądzie).

Do pewnych miejsc na ziemi lepiej się nie wybierać z konopiami, nawet tymi siewnymi. W grudniu 2024 r. informowaliśmy o Kanadyjczyku skazanym na dożywocie w Dubaju za posiadanie olejku CBD, przeczytasz o tym T U T A J

Zakaz sprzedaży suszu konopi przeznaczonego do palenia lub waporyzacji po raz pierwszy wypłynął na samym początku bieżącego roku. „Założeniem projektowanych przepisów w zakresie dotyczącym roślin konopi włóknistych jest zwalczanie komercyjnego obrotu nimi w celach innych niż dopuszczone w ustawie” – piszą o projekcie zmian jego pomysłodawcy. Wprowadzenie nowych regulacji nabrało w ostatnim czasie tempa – zakończono konsultacje publiczne i wszystko wskazuje na to, że wkrótce odbędzie się w tej sprawie głosowanie. Oto więcej informacji.

Zakaz sprzedaży suszu konopi do palenia i waporyzacji wkrótce trafi pod głosowanie

Po raz pierwszy pisaliśmy na ten temat w styczniu tego roku, informując, że:

Na sejmowej stronie pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw autorstwa Wojciecha Koniecznego, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Projekt ten zawiera zmianę, która do tej pory wydawałaby się czymś zupełnie abstrakcyjnym, a mianowicie zakazuje on obrotu konopiami włóknistymi z przeznaczeniem do palenia lub waporyzacji. Według planowanych zmian za handel np. suszem CBD można trafić na rok do więzienia.

Oto najbardziej niepokojące zapisy planowanych zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii:

  • Kto wbrew przepisowi art. 45 ust. 8 umyślnie wprowadza do obrotu konopie włókniste lub produkty z nich wytworzone w ilości innej niż znaczna, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich
    wytworzonych w ilości innej niż znaczna osobie pełnoletniej
    – podlega karze grzywny 

po art. 65 dodaje się art. 65a w brzmieniu:

  • Art. 65a. Kto, wbrew przepisowi art. 45 ust. 8, wprowadza do obrotu konopie włókniste lub produkty z nich wytworzone w znacznej ilości, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych w znacznej ilości osobie pełnoletniej, lub w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udziela konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych małoletniemu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

W art. 1 UoPN pkt 34, który definiuje „wprowadzanie do obrotu”, dodano konopie włókniste:

  • wprowadzanie do obrotu – udostępnienie osobom trzecim, odpłatnie lub nieodpłatnie, środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów, środków zastępczych, nowych substancji psychoaktywnych, konopi włóknistych lub produktów wytworzonych z konopi włóknistych;

Kolejna zmiana to zakaz reklamy suszu CBD do palenia i waporyzacji:

  • po art. 20 dodaje się art. 20a w brzmieniu:
    „Art. 20a. Zabrania się reklamy i promocji konopi włóknistych lub produktów z nich wytworzonych przez sugerowanie, że mogą być przeznaczone do palenia lub do wdychania bez spalania.”

Od stycznia z projektem niewiele się działo, na etapie konsultacji publicznych nastał zastój. Aż tu nagle, po kilku miesiącach ciszy pojawiła się aktualizacja procesu legislacyjnego.

Niestety konsultacje publiczne to, jak się okazuje, w tym przypadku fikcja.

Przeanalizowałem przebieg konsultacji publicznych oraz uzgodnień międzyresortowych i niestety ziobro zaskoczenia. Nie tylko nie uwzględniono żadnych uwag organizacji działających na rzecz racjonalnej polityki nark*tykowej (m.in. Wolne Konopie, EIHA, PSPiPK), ale co jest szczytem buty i arogancji – wszystkim tym organizacjom udzielono tej samej odpowiedzi bez odnoszenia się do ich indywidualnych uwag.

-napisał wczoraj na swoim profilu Przemysław Zawadzki, konopny aktywista.

Założeniem projektowanych przepisów w zakresie dotyczącym roślin konopi włóknistych jest zwalczanie komercyjnego obrotu nimi w celach innych niż dopuszczone w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r .o przeciwdziałaniu narkomanii.

-twardo powtarzają pomysłodawcy zmian.

Co ciekawe i raczej dość rzadkie, w aktualizacji prac legislacyjnych, niejako pominięto kilka etapów. Konsultacje publiczne są w tym procesie pozycją nr. 3, zatem w aktualizacji postępu prac nad zmianami, kolejnym krokiem powinno być:

  • 4. – Opiniowanie
  • 5. – Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji
  • 6. – Komitet ds. Europejskich
  • 7. – Komitet Społeczny Rady Ministrów
  • 8. – Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów

Te punkty zostały pominięte i prace są obecnie na kroku nr 9. – Stały Komitet Rady Ministrów.

Następnie pozostają już takie kwestie jak komisja prawnicza, rada ministrów czy notyfikacja – czyli można powiedzieć, kwestie formalne.

Na chwile obecną wszystko wskazuje, że propozycja zmian w Ustawie o Przeciwdziałaniu Narkomanii w zakresie zakazu sprzedaży suszu konopi do palenia lub waporyzacji w niezmienionej wersji trafi pod głosowanie.

Co ciekawe, przepisy w proponowanej formie są sprzeczne z przepisami UE, szerzej pisaliśmy o tym T U T A J 

Poinformujemy gdy pojawią się nowe informacje w tej sprawie.

Sam projekt zmian oraz poszczególne etapy prac legislacyjnych znajdziesz T U T A J

Poznaliśmy odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany, niestety potwierdziły się czarne scenariusze i na zmiany przyjdzie nam jeszcze poczekać. Odpowiedź na dezyderat, podpisana jest przez obecnego ministra sprawiedliwości, potwierdza, że obecny rząd jest w tym temacie nadal mocno zabetonowany, a Donald Tusk zwyczajnie wszystkich okłamał mówiąc, że nie należy karać za jointa! Oto co odpowiedział rząd w dokumencie, który od miesiąca leżał nieopublikowany.

Poznaliśmy odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany

Temat dezyderatu ws. depenalizacji posiadania do 15 gramów marihuany oraz uprawy 1 rośliny konopi indyjskich ciągnął się bardzo długo i od samego początku budził skrajne emocje. Większość komentujących twierdziła, że nic z tego nie będzie i jak się okazało – mieli rację.

Donald Tusk w trakcie procedowania dezyderatu oraz w trakcie ostatniej kampanii powtarzał, że nie należy karać za jointa – co wielu uznało za sygnał, że zmiany są faktycznie możliwe.

Niestety chociaż Tusk powiedział, że „nie należy karać za jointa” to obywatele nadal za zioło będą trafiać do więzienia, obecny premier po raz kolejny skłamał. 

Przypomnijmy istotę dezyderatu czyli zawarte w nim najważniejsze pytania:

Dezyderat obejmuje:
1. ustosunkowanie się do petycji nr BKSP-155-X-174/24, w której petytor postuluje:
a) dodanie w art. 62 ustawy ustępu 4 w brzmieniu: „jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1 jest żywica konopi lub ziele konopi innych niż włókniste w ilości mniejszej niż 15 gramów, sprawca nie podlega karze” (pisownia oryginalna autora petycji),

b) dodanie w art. 63 ustawy ustępu 4 w brzmieniu: „jeżeli przedmiotem czynu, którym mowa w ust. 1 jest uprawa konopi innych niż włókniste w ilości nie przekraczającej 1 rośliny, sprawca nie podlega karze” (pisownia oryginalna autora petycji),

Odpowiedź na te pytania brzmi:

uprzejmie informuję, że Rada Ministrów nie planuje obecnie zmian w prawie, skutkujących liberalizacją w zakresie posiadania (używania) marihuany na
własne potrzeby.

-z upoważnienia ministra sprawiedliwości odpowiedź podpisał Arkadiusz Myrcha

Negatywna odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany – uzasadnienie

W największym skrócie, rząd uważa, że marihuana jest uzależniającym środkiem odurzającym i należy robić wszystko, żeby ograniczać jej spożycie w społeczeństwie. Wg. rządu marihuana może mieć negatywne skutki, ale pobyt w więzieniu na pewno pomoże. W uzasadnieniu czytamy m.in:

Po pierwsze podkreślić należy, że marihuana, czyli ziele konopi innych
niż włókniste oraz żywica konopi są środkami odurzającymi wymienionymi
w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 17 sierpnia 2018 r. w sprawie wykazu substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych (Dz.U.z 2024 r. poz. 1139).

Innymi słowy ziele konopi innych niż włókniste, żywica konopi, jak
i ich produkty pochodne posiadają właściwości odurzające i uzależniające.

W związku z tym ich niekontrolowana dostępność grozi rozszerzeniem problemu narkomanii
w Polsce.

Po drugie częściowa legalizacja (uchylenie karalności) posiadania środka odurzającego
jakim jest żywica i ziele konopi innych niż włókniste, bez systemowego uregulowania
wytwarzania, obrotu i wykorzystania tych konopi na cele posiadania w zakresie
postulowanym w petycji, prowadzić będzie do znacznego powiększenia nielegalnego
i niekontrolowanego przestępczego sektora produkcji i obrotu tymi środkami
odurzającymi.

W konsekwencji realnym i bezpośrednim skutkiem wejścia w życie
postulowanego art. 62 ust. 4 ustawy byłoby powiększenie i wzmocnienie tego
 przestępczego sektora ze względu na umożliwienie wprowadzania do obrotu środków
odurzających do 15 gramów.

Powyższe może się przyczynić do powstania nowych lub
wzmocnienia już istniejących zorganizowanych grup przestępczych, skupiających się
w swojej działalności przestępczej na nielegalnej produkcji narkotyków oraz nielegalnym
obrocie tymi środkami, w tym handlem i udzielaniem.

Dodatkową konsekwencją uwzględnienia omawianego postulatu będzie również
zwiększenie nielegalnego przywozu do Polski przez granice środków odurzających
pozyskanych taniej za granicą. W wyniku lokalnej „dystrybucji” staną się zaś one, przy uwzględnieniu postulatu, legalnymi środkami posiadanymi na tzw. własny użytek. 

Dalej w uzasadnieniu czytamy, że:

Po trzecie omawiana propozycja częściowej legalizacji posiadania żywicy konopi oraz ziela
konopi innych niż włókniste skutkować będzie radykalnymi zmianami społecznymi.

Umożliwi bowiem ułatwiony, niekontrolowany przez Państwo w żaden sposób, dostęp do
tego typu środków odurzających i to nie tylko dla osób pełnoletnich, ale także małoletnich.

Oczywiście, że dla części społeczeństwa depenalizacja marihuany miałaby radykalne znaczenie – nie musieliby już żyć w strachu, że mogą mieć poważne problemy za posiadanie ziela na własne potrzeby.

Kwestia dostępu środków odurzających dla młodzieży ? Tak, jakby przy obecnych przepisach małoletni mieli utrudniony dostęp do nielegalnych narkotyków. Nie od dziś wiadomo, że dla nieletnich kupić je, jest łatwiej niż alkohol.

Po czwarte nieskrępowane posiadanie (a więc także np. przemieszczanie ze sobą) takiej gramatury narkotyku doprowadzi do radykalnie zwiększonego obrotu/handlu/dystrybucji tym narkotykiem. Osoby nielegalnie wprowadzające taki narkotyk do obrotu,

handlujące nim lub udzielające go innym osobom (odpłatnie bądź nie) nie będą bowiem podlegać
karze w przypadku, gdy będą przy sobie posiadać jedynie nie więcej niż 15 gramów marihuany

Szkoda, że rządzący słysząc marihuana, jedyne co mają przed oczami to grupy przestępcze podczas gdy przez obecne prawo najbardziej cierpią zwykli obywatele. W odpowiedzi czytamy także:

Po piąte, w kontekście postulowanej „dozwolonej” gramatury posiadanego narkotyku
(mniej niż 15 gramów) wskazać należy, że 15 gramów marihuany stanowi od 15 do 50
porcji handlowych tego narkotyku. Przyjmuje się przy tym, że porcja marihuany
pozwalająca na odurzenie jednej osoby to 0,5-1 gram. W rezultacie, uwzględnienie petycji
skutkowałoby, że można będzie legalnie posiadać wskazany narkotyk o gramaturze
pozwalającej jednorazowo odurzyć nawet 30 osób.

Uprawa 1 rośliny konopi indyjskich

W kwestii postulatu o uprawie 1 rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby odpowiedź brzmi:

Po pierwsze okres kiełkowania i wzrostu, od momentu wysiania do momentu zbiorów
kwiatostanów ziela konopi innych niż włókniste, wynosi od trzech do czterech miesięcy.
Pojedyncza roślina konopi (Cannabis) może osiągnąć wysokość nawet 2 metrów. Szacuje
się przy tym, że z jednej rośliny można osiągnąć średnio około 22 gramy gotowego
produktu w postaci suszu ziela konopi innych niż włókniste.

Co więcej doświadczenia
funkcjonariuszy Policji wskazują, że obecnie w nielegalnych uprawach spotykane są
modyfikacje genetyczne poszczególnych gatunków roślin, które pozwalają uzyskać
z jednej rośliny nawet do 500 gramów gotowego suszu ziela konopi innych niż włókniste.
Jak z powyższego wynika, obie wartości przekraczają „niekaralną” gramaturę marihuany
do 15 gramów z pierwszego postulatu.

Jak widać w odpowiedzi na dezyderat znalazły się też dziwne i oczywiście nieprawdziwe informacje o „modyfikacjach genetycznych konopi”.

Rząd twierdzi też, że karanie więzieniem za marihuanę jest dla naszego dobra, powołując się na orzeczenie trybunału konstytucyjnego z 2014 roku:

  Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 62 ust. 1 oraz art. 63 ust. 1
ustawy, w zakresie w jakim dotyczą konopi innych niż włókniste, są zgodne z art. 47
w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że istnieją dwa
zasadnicze powody penalizacji posiadania konopi – szeroko rozumiane względy
zdrowotne (problemy z układem oddechowym, zaburzenia zdrowia psychicznego oraz
uzależnienie, a także ryzyko sięgnięcia w nieodległej perspektywie po środki silniejsze)
oraz sposób postrzegania problemu narkomanii w Polsce (potrzeba zwalczania podaży
i represja).

Represja – tak polski rząd traktuje swoich obywateli. W odpowiedzi jak widać pojawia się także straszenie „sięgnięciem po silniejsze środki” czyli tzw. „teorią bramy”, która już dawno została obalona naukowo, o czym najwyraźniej nasz rząd nie ma pojęcia.

Cała odpowiedź na dezyderat ws. depenalizacji marihuany znajdziesz T U T A J

Jak teraz zachowa się Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany, który jest zespołem rządowym, w rządzie, który nie chce wprowadzać liberalizacji prawa dot. marihuany? Wysłaliśmy w tej sprawie zapytanie do jego przewodniczącego – Ryszarda Petru i poinformujemy o odpowiedzi.

Czy powołanie Zespołu to gra pod wyborców i zwykłe oszukiwanie obywateli? Wszystko na to wskazuje.

Depenalizacja marihuany w Polsce to zdecydowanie krok w dobrą stronę – koniec karania za posiadanie niewielkich ilości zioła oszczędzi niepotrzebnych prześladowań jego użytkowników. Zyska też wymiar sprawiedliwości, który obecnie rozpatruje rocznie ponad 30.000 spraw za posiadanie ziela na własny użytek. Pracujący nad ostatecznym brzmieniem ustawy Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany pod przewodnictwem Petru i Jachiry początkowo zapowiadał złożenie ustawy pod głosowanie w lipcu, niedługo po wyborach prezydenckich. Następnie mówiono o sierpniu, teraz jednak niemal pewne jest to, że najwcześniej będzie to wrzesień lub październik. Co istotne, prace nad projektem trwają i to własnie one powodują, że trzeba się uzbroić w cierpliwość. Tak na prawdę nie znamy też ostatecznej wersji proponowanych zmian w prawie, jednak najprawdopodobniej nie zostanie dopuszczona możliwość uprawy jednej rośliny konopi na własny użytek. Oto więcej informacji.

Depenalizacja marihuany w Polsce – co z projektem ustawy? Kiedy trafi do sejmu?

Czy depenalizacja marihuany w Polsce w 2025 roku jest możliwa? I to jeszcze jak! Prawda jest taka, że po raz pierwszy mamy do czynienia, nie z medialną szopką dla zyskania popularności, lecz pracą u podstaw, aby udało się w Polsce zdepenalizować posiadanie niewielkich ilości marihuany na własny użytek. Pracę tę wziął na siebie Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany i co by nie uważać o jego składzie – robi on dobrą robotę, a w szczególności Petru.

Na czym polega ta praca u podstaw? Przede wszystkim na tym, aby stworzyć taki projekt zmian w Ustawie o Przeciwdziałaniu Narkomanii, który będzie w stanie poprzeć sejmowa większość, taki projekt, który zyska poparcie odpowiedniej liczby Klubów. Dlatego najpewniej nie znajdzie się w nim zapis umożliwiający legalną uprawę jednej rośliny konopi indyjskich na własne potrzeby. 

10 lipca informowaliśmy, że legalna uprawa  jednej rośliny konopi, tak na prawdę nigdy w projekcie ustawy nie była planowana, był to jedynie fake news jednego z portali konopnych, o czym więcej przeczytasz T U T A J

Kiedy zatem możemy się spodziewać trafienia projektu zmian w U. o P. N. i w jakim brzmieniu? Przekładanie terminu niemal na pewno wynika z tego, że prezydium Zespołu stara się wypracować takie brzmienie nowych przepisów, które będzie miało szansę na przegłosowanie – a to wymaga czasu. Każda poprawka i zmiana w projekcie powoduje, że ponownie trzeba ko konsultować z każdym Klubem, to niestety trwa ale tak się wprowadza zmiany w ustawach oraz wprowadza nowe ustawy – trzeba dla nich wypracować poparcie, iść na kompromisy, a często i na ustępstwa, aby ostateczny projekt nie budził niczyich zastrzeżeń.

To nie jest tak, że np.  Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany szykuje projekt i po prostu poddaje go pod głosowanie podczas posiedzenia Sejmu. Dla takich projektów najpierw trzeba własnie wypracować taki kompromis, aby uzyskać większość w Sejmie.

Do tej pory tego brakowało. Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany powołany przez Lewicę to było jedno wielkie nieporozumienie i granie pod publiczkę jednocześnie bez jakiejkolwiek pracy u podstaw, aby projekt miał szansę zostać przegłosowany. A potem udawali zdziwionych, że się nie udało. Udawali, bo z góry wiedzieli, że robią jedynie szopkę, a ich projekt bez poparcia przepadnie.

Zatem na chwile obecną pozostaje uzbroić się w cierpoliwość.

Na co natomiast można liczyć w projekcie zmiany U.op.N.? 

Jak już wspomniałem, uprawa raczej nie wchodzi póki co w grę, niektóre kuby jak np. PSL są w tej kwestii zbyt radykalne Dlatego, jeżeli fakt dopisania do projektu uprawy ma spowodować, że projekt ten zostanie odrzucony już w pierwszym czytaniu – lepiej taki zapis usunąć pozostawiając „jedynie” możliwość posiadania niewielkich ilości ziela na własne potrzeby.

Na co natomiast możemy liczyć w kwestii posiadania? Tego tak na prawdę nie wiadomo. Parlamentarny Zespół pierwotnie miał proponować 15 gramów ziela. jest jednak bardzo możliwe, że ilość ta zostanie w trakcie konsultacji zmniejszona na niższą. Bardzo możliwe, że to właśnie o tę kwestię toczą się rozmowy przedłużające cały proces. 

bomb dope

Jeżeli stanie się tak, że ostatecznie „jedyne” co zostanie poddane pod głosowanie to np. posiadanie na własny użytek do pięciu gramów suszu. I pomimo, iż jest to znacznie mniej niż zakładano – to i tak dla naszego kraju i społeczeństwa byłby to znaczący krok w dobrą stronę.

Gdy tylko pojawią się jakiekolwiek informacje na ten temat – poinformujemy, śledź nas aby być na bieżąco!

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.