Świat Prawa i legalizacji marihuany

Legalne, zewnętrzne uprawy konopi indyjskich w Irlandii. Minister zdrowia chce zatwierdzenia swojej ustawy w 2019 roku, która dotyczy leczniczych konopi oraz ich uprawy.

W 2016 roku Parlament Irlandii przyjął ustawę dotyczącą stosowania konopi indyjskich w celach medycznych.

Minister Zdrowia Irlandii, Simon Harris domaga się, by na polach w całej Irlandii można było legalnie uprawiać konopie indyjskie. Minister ma ogromne nadzieję, że jego nowa ustawa zostanie zatwierdzona już w 2019 roku.

W opinii Ministra, irlandzcy rolnicy bez problemu poradziliby sobie z uprawą konopi indyjskich. Jednocześnie Minister podkreślił, jakie byłoby przeznaczenie uprawianych w Irlandii konopi.

„Nie chodzi o u używanie w celach rekreacyjnych i ludzi palących jointy. Chodzi o używanie w kontrolowany sposób, w sposób monitorowany, przy wsparciu twojego lekarza, produktu, który może złagodzić twój ból i cierpienie po tym, jak wypróbowałeś już wszystkie inne zabiegi”

– komentuje Simon Harris

Minister Zdrowia zdradza również, że w najbliższym czasie rząd planuje rozpocząć import medycznej marihuany zza granicy. Rzad chce zapewnić dostęp do lekarstwa wszystkim pacjentom, którym faktycznie pomaga i jest to dla nich jedyna skuteczna forma terapii.

 

Katoliccy biskupi z Kolumbii Brytyjskiej oraz Yukon w Kanadzie wystosowali list otwarty ws. legalizacji marihuany, czytamy w nim, że używanie rekreacyjne to grzech, a dopuszczalne jest jedynie zastosowanie medyczne. Biskupi wspominają, że mimo zmiany statusu prawnego marihuany, jej używanie nadal jest niemoralne. Spożywanie alkoholu argumentują tym, że jest prawdopodobnie starszy od konopi!

List, opublikowany w Internecie pod koniec listopada, jest podpisany przez arcybiskupa Vancouver wraz z biskupami Wiktorii, Nelson, New Westminster, Kamloops i Whitehorse.

Sam fakt, że używanie jest prawnie legalne, nie oznacza automatycznie, że jest to moralnie dopuszczalne.

czytamy w liście.

Dokument stwierdza, że ​​dopuszczalne jest stosowanie marihuany w celach medycznych, ale twierdzi, że nawet w tych przypadkach nie powinno się jej palić, ze względu na konsekwencje zdrowotne.

Zgodnie z tradycją katolicką używanie rekreacyjnie jakiejkolwiek substancji jedynie w celach odurzających jest zabronione. Umyślne trucie się, czy to alkoholem, czy marihuaną, jest złe z kilku powodów.

czytamy w liście

Te powody, według treści listu, obejmują utratę dobrego osądu i zahamowań, które, jak twierdzą księża, mogą prowadzić do wyrządzenia krzywdy lub dokonywania niemoralnych wyborów.

Kiedy nie zachodzi medyczna potrzeba używania narkotyku i jest on używany jedynie do odurzenia się, jest to zachowanie grzeszne.

Greg Bittman, biskup Nelson, powiedział w rozmowie z Global News, że podpisał list, ponieważ na własne oczy widział wpływ uzależnienia na niektórych z jego ministrantów. Powiedział:

Osobiście jestem temu przeciwny, ponieważ mam do czynienia z ludźmi, którzy byli uzależnieni od marihuany. Ich życie to katastrofa. Miałem także do czynienia z ludźmi, którzy są alkoholikami.

Pytanie brzmi: dlaczego kościół zajmuje tak krytyczne stanowisko ws. marihuany, podczas gdy inne uzależniające i trujące wyroby, takie jak piwo i papierosy, są na półce w sklepie? Odpowiedź na to pytanie może niektórych zadziwić:

Alkohol istnieje prawdopodobnie dłużej niż marihuana. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, dlaczego nie jesteśmy… To znaczy, możemy powiedzieć to samo o alkoholu, ponieważ uzależnia, może wpłynąć na ocenę sytuacji, pijąc zbyt dużo można zranić siebie – lub innych ludzi.

-powiedział biskup.

Jeśli chodzi o to, czy ludzie mogą z umiarem i odpowiedzialnie używać marihuany rekreacyjnej lub traktować ją tak jak się traktuje obecnie piwo po pracy, Bittman powiedział, że osąd należy „zostawić tym ludziom, którzy będą z niej korzystać”.

W czerwcu w trakcie Kanadyjskiej Konferencji Biskupów Katolickich wydano oświadczenie wyrażające „rozczarowanie” w sprawie legalizacji rekreacyjnego używania konopi i ostrzegające, przed płynącymi zagrożeniami dla zdrowia oraz przed ryzykiem związanym z używaniem marihuany, które określili jako „potencjalnie niebezpieczne”.

Głowa Kościoła katolickiego, papież Franciszek, również zdecydowanie opowiedział się przeciwko używaniu narkotyków, argumentując w 2014 r., iż „legalizacja, nawet częściowa, tzw.” miękkich narkotyków „- poza co najmniej wątpliwym z prawnego punktu widzenia – nie daje pożądanych rezultatów.”

Kolejny kraj na drodze do legalizacji medycznej marihuany, 28 listopada komitet senacki w Brazylii, zatwierdził projekt ustawy zezwalającej na wykorzystanie i uprawę marihuany do celów medycznych.

Impulsem, który doprowadził do obecnej sytuacji był projekt obywatelski pod którym podpisało się blisko 120.000 obywateli. Projekt znosiłby sankcje karne za uprawianie, posiadanie i spożywanie konopi indyjskich przez pacjentów po wcześniejszym przepisaniu ich przez lekarza.

Legislacja

Senacki Komitet ds. Społecznych podpisał się za zmianami ustawodawstwa, ale zanim pełny Senat będzie głosować, projekt musi również przejść przez Komisję Konstytucji i Sprawiedliwości. Następnie, jeśli Senat ostatecznie zatwierdzi projekt ustawy, musi on zostać rozpatrzony przez Izbę Deputowanych.

Gdy projekt ustawy pokona wszystkie przeszkody legislacyjne, może stanąć przed kolejną przeszkodą: prezydentem Brazylii, Jairem Bolsonaro, który jest przeciwny legalizacji i zobowiązał się do egzekwowania surowych przepisów antynarkotykowych.

Marihuana to lek, nie polityka

W liście wyrażającym poparcie dla ustawy, przedstawicielka Brazylijskiej Partii Demokratycznej (MDB), senator Marta Suplicy z São Paulo, powiedziała, że ​​dowody pokazują, iż konopie indyjskie mogą skutecznie leczyć wiele różnych schorzeń – od bólu po epilepsję – i podkreślała znaczenie podjęcia tego problemu.

„Nie możemy sprowadzać sprawy do zwykłej dyskusji politycznej”

powiedziała, po czym dodała:

„przede wszystkim musimy postawić się na miejscu drugiego człowieka, pacjenta, który potrzebuje tego leku. W ten sposób możemy, jako prawodawcy, bronić prawdziwej istoty opieki zdrowotnej, która polega na łagodzeniu ludzkiego cierpienia „.

Marihuana w Brazylii

W 2006 r. Brazylia zliberalizowała swoje przepisy dotyczące marihuany, ale posiadanie jest nadal karalne pacami społecznymi i udziałem w programie edukacji antynarkotykowej, niezależnie od tego, czy marihuana wykorzystywana jest do celów terapeutycznych czy rekreacyjnych

Lider Brazylijskiej Partii Robotniczej w niższej izbie Kongresu przedstawił w tym roku ustawę, która w pełni legalizuje konopie indyjskie w tym kraju. Ustawodawstwo to ustanowiłoby komercyjny rynek marihuany i pozwoliłoby osobom dorosłym uprawiać do sześciu krzaków na własny użytek.

 

Czy Luksemburg jest na drodze do legalizacji marihuany? Niedawny raport dziennika „Tageblatts” informuje, że niebiesko-czerwono-zielony rząd Luksemburga, uzgodnił w trakcie negocjacji koalicyjnych, kwestie legalizacji marihuany do celów rekreacyjnych. 5 grudnia zostanie zawarta ostateczna umowa koalicyjna w tej sprawie.

Sytuacja polityczna

W Luksemburgu Zieloni postulowali legalizacje marihuany już w 2013 roku. W tamtym czasie nie było to politycznie możliwe do zrealizowania z socjalistycznym LSAP i Partią Demokratyczną (DP). Dziś podejścia liberalizacyjne związane z konopiami można znaleźć w programach wyborczych wszystkich trzech partii koalicyjnych.
Po tym, jak konopie indyjskie zostały dopuszczone do użytku medycznego w ubiegłym roku, a skuteczna petycja obywatelska również wezwała rząd do legalizacji konsumpcji rekreacyjnej, sprawy nabrały tempa. Bardzo prawdopodobne jest wprowadzenie stopniowej, terminowej legalizacji marihuany w Luksemburgu.

Kolejne kroki

Zanim 5-go grudnia umowa koalicyjna zostanie sfinalizowana, zostanie omówiony plan dotyczący postępowej polityki konopnej. Zaplanowano na niego trzy kolejne przesłuchania, niedawne głosy przeciwne liberalizacji tamtejszego prawa od dawna milczą. Nie jest zatem jasne, jak dokładnie będą wyglądały kolejne kroki i kiedy temat ten znajdzie się w porządku obrad parlamentu.
 
Jednak sam fakt, iż wszystkie partie koalicyjne zgadzają się, że zmiany i liberalizacja prawa są konieczne, z pewnością należy ocenić jako pozytywny.

Korea Południowa, jako pierwszy kraj wschodnioazjatycki, legalizuje używanie marihuany w celach medycznych, aby rozszerzyć możliwości leczenia pacjentów z rzadkimi chorobami jak np. epilepsja.

Południowokoreańskie Krajowe Zgromadzenie Narodowe w piątek zatwierdziło  zmiany ustawy o środkach odurzających, aby umożliwić pacjentom używanie, jak to określono, dawek niepsychoaktywnych.

Pod ścisłą kontrolą

Używanie marihuany do celów medycznych będzie ściśle kontrolowane. Pacjenci muszą złożyć wniosek do Koreańskiego Centrum Leków Sierocych – organu rządowego ułatwiającego pacjentom dostęp do rzadkich leków. Otrzymanie recepty lekarskiej zatwierdzane będzie indywidualnie, zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków.

Azjatycki przełom?

Korea Południowa legalizując medyczna marihuanę, nawet jeśli będzie ściśle kontrolowana, a dobór produktów ograniczony, stanowi przełom w światowym przemyśle konopnym.
– powiedziała Vijay Sappani, dyrektor generalny firmy Ela Capital z Toronto, która  zajmujące się kapitałem podwyższonego ryzyka i badaniem rynków wschodzących w przestrzeni konopi indyjskich.
Dodała też:
Nie należy lekceważyć znaczenia Korei jako pierwszego kraju Azji Wschodniej, który dopuszcza do użytku medyczną marihuanę na poziomie krajowym. Teraz to już kwestia tego kiedy, a nie czy inne kraje azjatyckie podążą za Koreą Południową.

 

Malezja staje do wyścigu o legalizację medycznej marihuany. Rząd tego kraju prowadzi intensywne rozmowy w celu legalizacji leczniczych konopi i podobnie jak Tajlandia, kraj ten zamierza być pierwszym krajem w Azji, który zalegalizował medyczną marihuanę.

Wyrok, w którym 29-letni mężczyzna otrzymał kare śmierci, wywołał oburzenie w społeczeństwie. Sytuacja w Malezji wymusiła na rządzących rozpoczęcie rozmów na temat legalizacji marihuany do użytku medycznego. Jednocześnie Malezja staje do wyścigu, aby stać się pierwszym krajem azjatyckim, który to zrobił.

„W połowie września odbyło się spotkanie polityków, gdzie „bardzo lakonicznie” omówiona została wartość lecznica marihuany. Rozpoczęły się wczesne i nieformalne rozmowy na temat zmiany odpowiednich przepisów”

– Powiedział w wywiadzie Xavier Jayakumar, minister do spraw wody, ziemi i zasobów naturalnych

Obecnie kładziony jest nacisk na obalenie wyroku śmierci, wydanego w sierpniu dla osoby skazanej za posiadanie, przetwarzanie i dystrybucję marihuany. 93-letni Premier Mahathir Mohamad, powiedział, że werdykt i odpowiednie prawo powinny zostać poddane rewizji w kraju, w którym muzułmanie stanowią więcej niż połowę populacji.

„Rząd osiągnął porozumienie w celu usunięcia kary śmierci w przypadku tego mężczyzny, ale pozyskanie przeważającego poparcia dla legalizacji marihuany medycznej będzie „bitwą pod górę”. Będzie to wymagało zachęty i przekonywania, jeśli chodzi o ten temat Moim osobistym zdaniem, jeżeli marihuana ma właściwości lecznicze, to przy odpowiedniej kontroli może być wykorzystywana przez Ministerstwo Zdrowia do celów medycznych.”

– powiedział w swoim biurze Xavier

Kanada przejęła inicjatywę w rozwoju branży medycznej, tworząc przemysł marihuany wart ponad 60 miliardów dolarów po miesiącu od legalizacji używania konopi indyjskich. Niemcy i kilka stanów USA również są tego przykładem.

Azjatycka wojna z narkotykami

W Azji Południowo-Wschodniej handel narkotykami często karany jest śmiercią, z niewielkim rozróżnieniem między marihuaną, a twardymi narkotykami, takimi jak kokaina. Indonezja stanęła w obliczu globalnej krytyki za ściganie handlarzy narkotykami, a wojna narkotykowa Filipina Rodrigo Duterte’a od chwili objęcia urzędu pochłonęła co najmniej 4000 osób.

Mimo wszystko Malezja nie jest jedynym państwem, który działa w kierunku rozwoju medycznego przemysłu marihuany. Tajlandzka Rządowa Organizacja Farmaceutyczna, jednostka Ministerstwa Zdrowia Publicznego, próbuje przekonać swój rząd wojskowy do zatwierdzenia badań leku, w celu wprowadzenia go na rynek w celach medycznych.

Wyzwaniem dla Malezji, w której wciąż nakładana jest kara śmierci za przestępstwa związane z handlem narkotykami, jest opracowanie nowych przepisów. Przepisy te, muszą być na tyle odpowiednie, aby odróżniały marihuanę do celów medycznych od rekreacyjnych i innych.

„Ministerstwo Zdrowia, do którego należy ostatnie słowo, nadal pozostaje sceptyczne co do wartości leczniczych marihuany, ze względu na brak dowodów o tym świadczących”

– Komentuje Xavier.

„Jeśli będzie używana do celów leczniczych, powinna być legalna. Nie do celów społecznych, do celów leczniczych – należy zezwolić na jej wykorzystanie.”

– dodaje Minister

Xavier musiałby lobbować o większe wsparcie ministrów, jednocześnie trzeba rozważyć opinie publiczną w tej sprawie i prowadzić formalne rozmowy z ministerstwami odpowiedzialnymi za zdrowie, środowisko i handel. W niektórych krajach przecież już to zrobiono.

Amerykanin ocalony przed karą śmierci za udzielanie marihuany w Chinach. Amerykański student spędził osiem miesięcy w chińskim więzieniu po tym, jak fałszywie oskarżono go o dystrybucję marihuany.

Amerykański student wrócił do Stanów Zjednoczonych, po ośmiu miesiącach spędzonych w chińskim więzieniu za fałszywe zarzuty o rzekomą dystrybucje konopi indyjskich. 23-letni Matthew Fellows pochodzący z Gambrills, Maryland, przyleciał do Los Angeles w poniedziałek po południu.

Rodzice Matthew, Donna i Bill Fellows, planowali spotkanie z synem na lotnisku, gdzie na niego czekali. Odczuli ulgę, widząc swojego syna w domu, po tak długiej nieobecności, w której nie mogli go odwiedzić, a nawet z nim porozmawiać.

„Jesteśmy bardzo podekscytowani, nie możemy się doczekać, aby zabrać go do domu i udusić uściskami pełnymi miłości. To był traumatyczny czas dla całej rodziny, cieszymy się, że to już koniec”

– powiedziała Donna Fellows

Amerykanin ocalony przed karą śmierci za sprzedaż marihuany w Chinach

Matthew mówi płynnie po mandaryńsku i przeprowadził się do Chin, aby nauczać dzieci w szkołach języka angielskiego. Następnie został przyjęty jako student na Uniwersytecie w Nanjing.

Po pewnym czasie Matthew został aresztowany i przetrzymywany w areszcie w Nankinie pod trzema zarzutami związanymi z handlem narkotykami. Przebywał w celi przez osiem miesięcy wraz z 15 innymi mężczyznami odsiadującymi wyroki, którzy każdego dnia żyli na miseczce ryżu i owsianki.

Dopiero po czterech tygodniach rodzice 23-latka dowiedzieli się o jego aresztowaniu i zwrócili się o pomoc do ekspertów z Conflict International, firmy zajmującej się badaniami, wywiadem i bezpieczeństwem. Stephen Komorek, dyrektor operacyjny nowojorskiego oddziału firmy, zaoferował pomoc w zapewnieniu pro bono dla chłopaka.

„Natychmiast skontaktowaliśmy się z naszymi aktywistami w chińskim rządzie i mogliśmy szybko ustalić, co stało się z panem Fellowsem”

– powiedział Komorek.

Śledczy dowiedzieli się, że Matthew został oskarżony o odpalenie jointa na kampusie uniwersytetu i przekazanie go znajomym, co w Chinach stanowi przestępstwo o charakterze handlu narkotykami.

Kara śmierci za przekazanie jointa?

Jak tłumaczy Komorek, pan Matthew znalazł się w bardzo tragicznej sytuacji.

„W niektórych miejscach w Chinach kara śmierci nadawana jest już od dwóch zarzutów związanych z handlem narkotykami, pan Fellows miał ich aż trzy. Chińczycy mają zerową tolerancje w takim przypadku. Następnie przeprowadziliśmy własne dochodzenie i współpracując z lokalnymi władzami i systemem sądowym, udało nam się dojść do prawdy”

– dodaje Komorek

Jak się później okazało, najwyraźniej to pewien zazdrosny człowiek powiadomił policję o rzekomo popełnionym przez Fellowsa przestępstwie. Jak się okazało, pewna osoba podkochiwała się i była zazdrosna o rosyjskiego pochodzenia partnerkę pana Matthewa, Victorię Fellows.

„Przestępstwa zostały zgłoszone lokalnej policji z powodu zazdrosnego rywala. Szybko doszliśmy do wniosku, że zbrodnie, o które oskarżono pana Fellowsa, są zmyślone.”

– komentuje Stephen Komorek

Zespół był w stanie przekonać lokalne władze o niewinności Matthew i został on zwolniony z aresztu w niedzielę. Sąd był w stanie uwierzyć w przedłożone dokumenty i odrzucił postawione zarzuty. Komorek powiedział również, że w pomocy uwolnienia Fellowsa brał udział konsulat USA w Szanghaju, ambasadu USA w Pekinie, rząd Chiński oraz biuro senatora Maryland, Bena Cardina

„Nie nosiłem butów przez 8 miesięcy, nie mówiąc już o chodzeniu więcej niż 3 minuty. Bolą mnie stopy i każdy ruch związany z napięciem mięśni w nogach. Po kilku dniach wszystko wróci do normy i będę chodził normalnie.”  – czytamy w poście Matthewa

Chłopak zaraz po uwolnieniu opublikował na swoim facebooku informacje o swojej sytuacji, oraz swoich przyjaciół i rodzinę o tym jak się czuję.

W greckiej prowincji Kawala dwóch obywateli Niemiec usłyszało wyroki dożywotniego pozbawienia wolności za uprawę 80-ciu roślin konopi, wyrok zapadł 18 czerwca tego roku. Skazani nie zdawali sobie sprawy z surowości greckiego prawa narkotykowego.

W październiku 2017 roku policja, po informacji od sąsiada, znalazła w wakacyjnej posiadłości dwóch berlińczyków 80 krzewów konopi niemal gotowych do zbiorów. Nie skonfiskowano żadnych dużych sum pieniężnych. Mimo, iz waga kwiatostanów nie została ustalona, sąd stwierdził, iż była to marihuana  „w łącznej wartości ponad 75.000 euro”. Obaj oskarżeni zostali również ukarani grzywną w wysokości 100.000 EUR.

dożywocie za 80 roślin konopi
dożywocie za 80 roślin konopi

Mieszkańcy Berlina, którzy wcześniej nie byli karani, zostali skazani na mocy greckiej zreformowanej ustawy narkotykowej z 2013 r. Tak zwana reforma greckiej ustawy o środkach odurzających określa niewielką ilość do własnego użytku na poziomie 0,5 grama. Kto zostanie złapany na uprawie i nie jest w stanie udowodnić, że rośliny ma na własny użyte, musi liczyć się z karą od 8(!) lat pozbawienia wolności i drakońskich kar do jednego miliona euro. Niestety greckie prawo narkotykowe przewiduje także karę dożywotniego pozbawienia wolności za uprawę cannabis.

Jak mówią skazani ogrodnicy, sprawa trwała bardzo krótko, po pół godziny zapadł wyrok.

Wyznali też, że kompletnie nie znali tamtejszego prawa dot. uprawy konopi.

Prężnie rozwijający się przemysł konopny w Polsce staje się ogromnym problemem dla policji. Ich narkotestery określają konopie włókniste jako marihuanę.

Przemysł konopny w Polsce rozwija się bardzo szybko, na rynku pojawiają się wysokiej jakości susze kwiatów konopi włóknistych, które do złudzenia przypominają susz konopi indyjskich. Taki susz zazwyczaj zawiera maksymalnie dopuszczalne stężenie THC, które wynosi 0,2%. Niestety podręczne testery, których używają funkcjonariusze nie są w stanie wskazać jakie stężenie znajduje się w badanym suszu, a jedynie wskaże jego obecność.

Konopie włókniste, a problemy z prawem

Cofnijmy się nieco w czasie do roku 2012 i przyjrzyjmy się sprawie 16-letniego chłopaka, który uciekł z domu dziecka. Po złapaniu go w jednym z mieszkań w Zabrzu, uwagę policjantów zwróciły drzwi, które zasłonięte były folią i kocami. To co policjanci znaleźli za drzwiami, to spora ilość liści konopi. Nastolatek potwierdził, że jest to marihuana, którą dostał do wysuszenia. Liści było aż sześc kilogramów, a towar wstępnie został wyceniony na 130tyś. złotych.

Policjanci, którzy przyjechali po chłopaka poinformowali o znalezisku swoich kolegów z wydziału do walki z przestępczością narkotykową. Ci zjawili się na miejscu niebawem, wyposażeni w podręczne narkotestery przystąpili do badań. Wyniki okazały się pozytywne, nie było wątpliwości, że mają do czynienia z marihuaną.

„Wynik testu nie dawał żadnych wątpliwości, że mamy do czynienia z marihuaną. Kolor był niezwykle intensywny”

– mówił rzecznik zabrzańskiej policji Marek Wypych.

Podczas przesłuchania chłopak powiedział, że dostał te liście od pewnej kobiety, którą policjanci odnaleźli po kilku godzinach. Kobieta znajdowała się w szpitalu ze śladami pobicia. Nie chciała zdradzać żadnych szczegółów, zatrzymano ją pod zarzutem przetwarzania środków odurzających i została aresztowana na wniosek prokuratury.

Nazajutrz odebrano telefon od brata zatrzymanej kobiety. Jak ustalili policjanci, jest to poszukiwany pięcioma listami gończymi Krzysztof R., który przyznał, że to on dał siostrze te liście, ale zapewnił, że są to liście konopi włóknistych i nie da się nimi odurzyć. Dodał również, że to on zerwał liście z pola oraz wskazał gdzie się znajduje. Policjanci oczywiście sprawdzili te miejsce. Była to miejscowość Bieruń znajdująca się niedaleko Tychów. Właśnie tam swoją plantację konopi przemysłowych ma Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu. Konopie z tej plantacji trafiają do przemysłu włókienniczego, zielarskiego, spożywczego, a nawet do produkcji lakierów czy farb. Dla pewności policja na zlecenie prokuratury ma wysłać do analizy więcej próbek.

Jeśli i te badania potwierdzą, że to nie marihuana, zarzuty wobec kobiety zostaną umorzone

– zapowiedziała szefowa prokuratury w Zabrzu.

Szefowa Prokuratury Rejonowej w Zabrzu, Prokurator Joanna Kosińska, na prośbę gazety wyborczej zaleciła policji, by ta przyspieszyła sporządzenie opinii w sprawie zabezpieczonych liści konopi siewnych. Na taką ekspertyzę i decyzję czeka się nawet kilka tygodni, a w tym czasie niewinna kobieta znajdowałby się w areszcie. Końcowa ekspertyza była gotowa już po trzech dniach od wydania polecenia Prokurator Joanny Kosińskie, a jej wyniki sugerowały jasno, że z liści, które znaleziono w mieszkaniu nie ma możliwości wytworzenia środków odurzających.

Kobieta została zwolniona z aresztu z możliwością starania się o odszkodowanie za bezpodstawne zatrzymanie i areszt. Jej brat, Krzysztof R. przyznał, że zerwał konopie aby zrobić drobny szwindel. Jedyny szwindel, jaki udało mu się zrobić, to zafundować swojej siostrze ogromny stres.

Inna sprawa dotyczy naszego kolegi, który znalazł się w złym miejscu o nieodpowiednim czasie i w zupełnie przypadkowej sprawie policja znalazła się w jego mieszkaniu w celu przeszukania. Ujawnili słoiczek z niewielką zawartością marihuany oraz pudełeczko z zawartością suszu CBD. Michał kilkukrotnie przyznawał, że w słoiku znajduje się marihuana, natomiast w pudełeczku legalny susz. Jak się domyślacie, policjanci z uśmiechem na twarzy przesypali susz z pudełeczka do słoika z marihuaną i finalnie oskarżono go o posiadanie większej ilości marihuany, niż w rzeczywistości posiadał.

Czy policja otrzyma lepsze testery?

Policja do wykrycia zakazanych substancji używa narkotesterów, które potrafią wskazać jedynie ich obecność. Oczywiście badany susz konopi siewnych może zawierać do 0.2% THC, czyli dla obecnie używanych testerów jest one obecne w suszu co potwierdza, że badany susz to marihuana i zaczynają się nieprzyjemności.

Do wykrycia dopuszczalnego stężenia THC w badanym suszu niezbędny jest chromatograf, który jest urządzeniem typowo laboratoryjnym, więc wątpliwym jest by był na wyposażeniu radiowozów. W obecnej sytuacji dobrym rozwiązaniem byłby chromatograf, który byłby dostępny na każdym komisariacie, aby jak najszybciej zbadać susz i zakończyć ewentualne postępowanie karne.

Co raz więcej sklepów oferuje chociażby herbatki z suszu konopi siewnych. Zwyczajna pani Krystyna może zakupić sobie w sklepie ze zdrową żywnością paczuszkę legalnego suszu, a po chwili wylądować na dołku z zarzutem posiadania marihuany. Nie wspominamy nawet o sytuacji, w której podczas przeszukania jakiejś osoby ujawniono by wysokiej jakości susz CBD, który również pochodzi z upraw konopi przemysłowych. Wizualnie susz może wyglądać jak naprawdę wysokiej jakości marihuana.

Wątpliwym jest, że funkcjonariusze uwierzą w takiej sytuacji przeszukiwanej osobie, że susz jest w 100% legalny i nie wywołuje żadnych efektów psychoaktywnych. Osoba ta została by zakuta w kajdanki, przewieziona na komisariat, doszłoby do przeszukania miejsca zamieszkania, ewentualnego aresztu by finalnie po kilku tygodniach usłyszeć potwierdzenie swojego tłumaczenia.

Czy właśnie następuje legalizacja marihuany w całej Unii Europejskiej? W Polsce trwają prace nad ustaleniem co to jest nieznaczna posiadana ilość marihuany, która będzie karana mandatem. Tymczasem w Kapitule Unijnej ruszyły prace dotyczące wprowadzenia prawa regulującego pełną legalizację marihuany w krajach należących do wspólnoty.

Jednym z członków wspomnianej Kapituły Europejskiej jest oczywiście poseł Piotr Liroy Marzec, który zdradził w jednym z wywiadów dla internetowej telewizji, że właśnie trwają rozmowy i prace nad wprowadzeniem regulacji prawnych, które pozwolą w pełni zalegalizować konopie indyjskie w krajach należących do Unii.

Liroy zaproponował całkowite usunięcie konopi indyjskich z listy narkotyków. Według posła jest o najrozsądniejsze rozwiązanie i tym sposobem mielibyśmy w pełni legalną marihuanę.

“W Unii Europejskiej był pomysł, żeby zmienić prawo, aby była w pełni legalna, natomiast próbowano to zrobić naokoło. Ja zaproponowałem żeby zamiast regulować – deregulować, czyli z robić to co na początku wydarzyło się najgorszego – wyrzucić marihuanę ze spisu narkotyków. To jest najprostsza rzecz, bo tam trafiła tak naprawdę sztucznie.”

– powiedział Liroy

Legalizacja marihuany w całej Unii Europejskiej?

Pomysł posła Liroya nie przypadł do gustu innym członkom Kapituły. Nie chcą deregulacji aktualnych przepisów. Zamiast tego, Unia Europejska rozważa wdrożenie planu, który w ciągu 10 lat będzie sukcesywnie wdrażał projekt pełnej legalizacji konopi indyjskich.

“W tej chwili chcą przeprowadzić proces 10-cio letni w Wiedniu. W tym miesiącu albo przyszłym będzie duży zjazd. Będzie przedstawiony projekt 10-cio letni 2018-2028, jak przez te 10 lat będziemy systematycznie dochodzić do pełnej legalizacji, ale ten pomysł mi się nie podoba.”

– dodaje poseł Marzec

5-7 grudnia 2018 roku CND (Komisja ONZ ds. Środków Odurzających) ma otrzymać od WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) zalecenia dotyczące kannabidiolu (CBD) i konopi indyjskich we wszystkich formach. Na konferencji International Cannabis Policy Conference, która odbyć się ma 7-9 grudnia w Wiedniu w siedzibie Biura ONZ ds. Narkotyków i przestępczości, zalecenia te mają być przedstawione przedstawicielom wszystkich państw członkowskich.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.