Świat Prawa i legalizacji marihuany

Czesi chcą legalizacji ziela i nawołują do tego resztę Europy. Czeski Narodowy Koordynator Antynarkotykowy Jindřich Vobořil, mówi, że należy uregulować Czeski rynek konopi poprzez ich legalizację. Uważa też, że cała Europa powinna iść tą drogą. Oto więcej informacji.

Czesi chcą legalizacji ziela i nawołują do tego resztę Europy

Regulacja rynku oraz dekryminalizacja użytkowników marihuany rekreacyjnej – na te tematy rozmawiali podczas praskiego spotkania europejskich koordynatorów ds. walki z narkotykami europejscy koordynatorzy ds. walki z narkotykami. Spotkanie zostało zorganizowane w ramach czeskiej prezydencji UE.

Mamy nadzieję, że będzie to skoordynowany wysiłek (uregulowanie rynku konopi). Nie sposób nie mówić o tym w całej UE. Zakaz nie okazał się wystarczająco skuteczny; musimy poszukać innych modeli sterowania. Kontrolowany rynek może być jedynym możliwym rozwiązaniem

-powiedział Vobořil.

Jindřich Vobořil przygotowuje projekt ustawy regulującej rynek konopi w Czechach, który planuje złożyć do końca roku.

Mówił też, że zmiany planują także Niemcy, Luksemburg i Holandia. Pisaliśmy o tym w materiale „Historyczna konferencja ws. legalizacji z udziałem Niemiec, Niderlandów, Luksemburga i Malty zakończona wspólnym oświadczeniem

Są też jednak państwa, takie jak Francja czy Szwecja, które sprzeciwiają się jakimkolwiek zmianą idącym w stronę liberalizacji prawa dot. konopi indyjskich.

W Europie i na całym świecie bezsprzecznie nasila sie trend liberalizacji prawa i legalizacji marihuany rekreacyjnej. Wkrótce konopie indyjskie będą legalne u naszych sąsiadów od zachodu oraz południa. Zjawisko legalizacji nabiera rozpędu i rośnie niczym śnieżna kula. Jak długo nasi politycy mogą być na to ślepi?

Źródło: Euractiv

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Muzyczna produkcja Grube Jointy to wyjątkowa pozycja dla całego środowiska konopnego i nie tylko. Dwie pierwsze edycje, które ukazały sie ponad dekadę temu na stałe zapisały się w polskiej konopnej oraz muzycznej historii. „Grube Jointy II: Karani za nic” to bardzo wysoko postawiona poprzeczka m.in. przez Sokoła, Pezeta, Pono, JWP, DGE, Grubsona, Sobotę, HK Rufijoka, Firmę, VNMa oraz całej reszty znamienitych raperów i raperek, którzy wzięli udział w projekcie. Po przeszło dekadzie oczekiwania nadchodzi kolejna edycja projektu, której z nieukrywaną przyjemnością zostaliśmy partnerem. Panie i panowie – Grube Jointy III ukażą się najpewniej jeszcze w tym roku! oto więcej grubych informacji.

Grube Jointy

Projekt Grube Jointy to dla wielu jedna z najważniejszych produkcji muzycznych utrzymanych w konwencji protest song. Druga edycja albumu wydana w roku 2011 była bardzo mocną trzy płytową składanką zawierającą pięćdziesiąt naprawdę mocnych utworów. Na albumie swoje zdanie nt. polityki narkotykowej w kontekście konopi, polityki jako takiej oraz obecnej sytuacji w kraju wyrazili m.in. Sokół, DonGuralEsko, Pezet, HK Rufijok, Trzeci Wymiar, Ras Luta, Grubson, JWP, VM, Wice Wersa, Firma, Majkel.

Niemal wszystkie numery na składającym się z trzech krążków albumie były protest songami lub ganja tune’ami. Podobne założenie ma też trójka, która tym razem będzie składać się z dwóch krążków.

Były to (GJ II) w większości numery bardzo dosadne i bardzo mocne, bezkompromisowe i dobrze nawinięte.

Projekt Grube Jointy to bardzo konkretny przekaz – wyrażenie przez artystów co w obecnej rzeczywistości należy zmienić, na co są wkurwieni, a co postrzegają jako pozytyw. Jest to chyba jedyna pozycja aż tak bardzo naładowana społecznym przekazem. Tak jak np. „To polska właśnie” HK Rufijoka (Moim zdaniem jeden z najlepszych numerów na płycie).

GJ III jeszcze w tym roku

Po ponad dekadzie oczekiwania na kolejną edycje tego wydawnictwa – z ogromną przyjemnością możemy poinformować, że Grube Jointy III wyjdą najpewniej jeszcze w tym roku! Jako WeedNews.pl zostaliśmy partnerem projektu i aż do samej premiery będziemy Was informować o postępach.

Grube Jointy III to nie tylko muzyka, to także edukacja odbiorców i społeczeństwa. To ruch społeczny. Dlatego po za dobrą muzyką możecie się też spodziewać wkładki edukacyjnej, o której więcej napiszemy niebawem.

Niedawno poznaliśmy pierwszy singiel promujący wydawnictwo. Mowa o utworze „Wspólny Cel”, za który odpowiada ZBUKU.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://www.youtube.com/watch?v=xG2-0zP2MdQ”]

Oprócz ZBUKA na trójce usłyszymy takich raperów jak VNM, DUDEK RPK, czy PONO. Z czasem ujawnimy kolejnych artystów zaangażowanych w projekt.

Co ciekawe, kilka lat temu projekt Grube Jointy został niejako zamknięty, a na pewno zawieszony. Co było tego powodem?

„W 2011 roku światowa komisja do spraw polityki narkotykowej stwierdziła, że globalna wojna z narkotykami poniosła klęskę. Często zatrzymywane i karane są osoby uzależnione, które zamiast represji systemowych powinny zostać skierowane na leczenie. Wydawanie kolejnego albumu wiedząc, że nie zmieni to sytuacji prawnej, byłoby świadomym propagowaniem narktotyków” 

-powiedzieli autorzy albumu.

Co się zatem zmieniło, że Grube Jointy powracają?

Autorzy GJ podkreślają, że zmiana decyzji i reaktywacja projektu wynikają z obecnej sytuacji w świecie konopnym i nie tylko. Dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż te 6-8 lat temu. Mamy legalną medyczną marihuanę, cały świat idzie ku legalizacji, legalizują także nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy. To wszystko sprawiło, że projekt postanowiono wskrzesić, aby dać światu swój zaktualizowany przekaz.

Bardzo nas cieszy reaktywacja tego wydawnictwa gdyż był to jeden z najważniejszych o ile nie najważniejszy album tak mocno dotykający obecnych spraw społecznych.

Wyczekujcie zatem informacji oraz obowiązkowo zasubskrybujcie kanał Grube Jointy na YT

[/vc_column][/vc_row]

Czy Monar jest zainteresowany darowizną od fundacji Maty? Fundacja420, którą firmuje raper, ma przekazać 420.000 PLN na rzecz Monaru – dowiedzieliśmy się z ostatniego performance’u w formie oświadczenia, podczas którego Matczak poinformował także o chęci startu w kampanii prezydenckiej w 2040 roku. Monar to organizacja, która od zawsze jest przeciwna liberalizacji prawa, jej przedstawiciele wielokrotnie powtarzali kłamstwa dot. konopi, są oni propagatorami m.in. szkodliwej i dawno naukowo obalonej „teorii bramy”  regularnie powtarzając, iż jest to używka prowadząca do ciężkich środków, która z pewnością odbierze ci wszelką chęć do życia. Zapytaliśmy Monar czy jest zainteresowany wspomniana darowizną, oto co usłyszeliśmy.

Monar zainteresowany darowizną od fundacji Maty?

O przekazaniu przez Matę 420.000 na rzecz Monaru pisaliśmy T U T A J. Monar to organizacja, o której głoszone są skrajnie różne opinie. Wielu krytykuje organizacje za metody działania i prowadzenia terapii dla osób uzależnionych od ciężkich narkotyków takich jak heroina czy inne ciężkie, silnie uzależniające i wyniszczające substancje. Jednak nie ta część działalności będzie tematem tego tekstu. Nie zajmujemy tutaj żadnego stanowiska w kwestii sposobów prowadzenia terapii przez Monar.

Monar jest organizacją ultra szkodliwą dla tematu racjonalnego podejścia do konopi i racjonalnej polityki konopnej. Organizacja szkodzi zarówno sobie, użytkownikom konopi, uczniom szkół ponadpodstawowych oraz kadrze pedagogicznej – a także wielu innym instytucjom pracującym z młodzieżą. W jaki sposób?

Szkodliwość działań Monaru dla wspomnianych grup społecznych może być bardzo duża. Wynika one przede wszystkim z nieprawdziwości głoszonych przez tę instytucję stwierdzeń o szkodliwości marihuany. I żeby było jasne, marihuana może mieć negatywny wpływ na nasze życie, wszystko zależy od użytkownika. Jeżeli konsument nadużywa, używa szkodliwie tzn. przez to, że używa zawala pracę czy szkołę to oczywiście nie jest nic dobrego. Ważne, aby palenie zioła nie było jedyną rozrywką, istotne, aby mieć swoje cele i do nich dążyć, soje pasje i zajawki.

Jednak Monar jako instytucja, jest piewcą kłamstw, które szkodzą im samym. Przykłady? Proszę bardzo – na stronach Monaru znajdziemy takie oto stwierdzenia:

„Marihuany nie można przedawkować. Ale czy to oznacza, że nie ma niebezpieczeństwa? – Wiadomo, że po jakimś czasie palenia marihuany traci się motywację – twierdzi terapeuta. – Nie ma się wtedy ochoty nic robić, a rzeczywistość próbuje się dostosować tylko do siebie, by obronić to, co niby nie szkodzi”

Jest to oczywiście półprawda, czyli nieprawda. Stwierdzenie, że po jakimś czasie palenia marihuany traci sie motywacje jest ultra kłamstwem. Znam wielu menadżerów wysokiego szczebla, właścicieli firm, podróżników, sportowców, naukowców, odkrywców i długo by tak jeszcze wymieniać, którzy regularnie używają marihuany. Część osób zasiadających w ławach poselskich również pali, pali kilku złotych medalistów olimpiad, pali najszybszy człowiek na ziemi oraz w wodzie, pala najsławniejsi aktorzy, pali spora część zawodników NBA i NHL, palą artyści i ludzie sukcesu – i wszyscy się do tego przyznają. Są to w wielu przypadkach tytani pracy. No ale pan terapeuta z Monaru wie zapewne lepiej.

Skoro jest to pół prawda to jak to wygląda rzeczywiście? Tak, jeżeli jesteś osobą z natury leniwą to używanie marihuany może sprawić, że będziesz jeszcze bardziej leniwy. Marihuana ma to do siebie, że potrafi niejako spotęgować nasze podejście do życia, jeżeli jesteś osobą kreatywną możesz tę kreatywność podnieść, ale jeżeli jesteś z natury leniwy to możesz być leniwy jeszcze bardziej. Konopie nie są dla każdego – to trzeba powiedzieć jasno.

Dalej, w artykule pt. „Milion twarzy marychy„, który Monar opisuje i linkuje jako „obiektywny tekst o marihuanie” gdzie wypowiadają się terapeuci z Monaru, czytamy:

Tomek skończył 20 lat. W ośrodku jest prawie rok. Zbliża się moment, kiedy będzie musiał go opuścić. Nie bierze narkotyków, dwa miesiące temu rzucił też papierosy, bo kolega powiedział: „A może byś tak przestał palić?”. Jest pogodny, podaje rękę na powitanie. Zgadza się na rozmowę. Jednak na pytania odpowiada tylko twierdzącym lub przeczącym ruchem głowy, sporadycznie słychać „tak” lub „nie”. Ale jeśli ponownie zadać to samo pytanie i zasugerować odpowiedź zupełnie odmienną, Tomek też się zgodzi. – Każdy może go zmanipulować, wykorzystać… On nie może żyć samodzielnie – martwi się Artur Siatkowski. – Staramy się go umieścić w zakładzie opiekuńczym. Tam będzie żył godniej niż w domu rodzinnym. Wiemy, że Tomek palił marihuanę.

Znowu półprawda czyli nieprawda. Tak, Tomek pewnie palił marihuanę, jednak z pewnością nie była to jego jedyna używka. Tomek pewnie zażywał wszelkiego rodzaju dopalacze – wnioskując z opisu tego, jak bardzo jest wyniszczony i niesamodzielny. A może wąchał klej? Nie ważne, ważne, że wśród tych wyniszczających narkotyków była i marihuana, zatem powiemy, że Tomek ma przesrane życie właśnie przez konopie.

Lecimy dalej, oto kolejne bzdury promowane przez Monar:

„Tacy faceci

Przystojni, zadbani, modnie ubrani, pięknie mówiący po polsku… Gdyby ich spotkać w innym miejscu niż ośrodek Monaru, nie można by się domyślić ich przeszłości. Wszyscy trzej zaczynali od marihuany. Co sądzą o tym, że od początku roku ten narkotyk można kupić legalnie bez recepty w amerykańskim stanie? – Nie jestem zwolennikiem takiej dostępności marihuany – mówi Andrzej, który kiedyś dzień zaczynał od skręta. – Obawiam się, że wielu nastolatkom łatwiej będzie do niej dotrzeć, choć określono, że kupujący musi mieć co najmniej 21 lat. Według mnie, jeśli inicjacja następuje w wieku 12 czy 14 lat, to ryzyko uzależnienia wynosi 99%”

Wszyscy trzej zaczynali zapewne od alkoholu, a nie od marihuany. Oto klasyczny przykład powielania nieprawdziwej i naukowo obalonej teorii bramy (gateway drug) , mówiącej, że marihuana jest wstępem do ciężkich narkotyków. Dziś wielu konopie indyjskie nazywa bardziej prawidłowo czyli „exit drug” – narkotyk wyjścia, chodzi o to, że marihuana pomaga wielu wyjść z uzależnienia od ciężkich narkotyków. Ale co tam, prawda ma dla pracowników Monaru marginalne znaczenie. Opisywana osoba mówi, że gdy inicjacja następuje w wieku 12 lat to jest wysokie ryzyko uzależnienia. Ok, pamiętajmy zatem, że wiek 12 lat dla inicjacji narkotykowej to realia Polski (serio), natomiast w miejscach gdzie marihuanę można kupić legalnie wynosi on 17-18 lat. Jak widać Monarowa ideologia zablokowała Andrzejowi zdolność racjonalnego rozumowania.

Ogólnie Monar nie widzi problemu w piciu tanich win przez młodzież chociaż naukowcy od dawna mówią, że to alkohol jest narkotykiem wstępu, po którym sięga się po mocniejsze rzeczy. Kilka przytoczonych przez Monarowych terapeutów przypadków to zdecydowanie potwierdza, oto jeden z przykładów:

„(…) Niemal w ostatniej chwili zgłosił się do ośrodka w Wyszkowie, bo górna granica wieku pacjentów to 35 lat, a on miał 33. Pochodzi z Białegostoku. Miał 12 lat i starszych kolegów, z którymi chodził do parku grać na gitarach i pić tanie wino. To od nich dostał pierwszego skręta. Zapalił. Poczuł się fajnie.”

Ale oczywiście pierwszym narkotykiem nie był alkohol, od osób z Monaru usłyszysz, że była to marihuana. Znowu kłamstwo.

Monar od wielu lat dopuszcza się jeszcze jednego, bardzo poważnego kłamstwa, które na celu ma pokazanie jak straszna jest marihuana i jak potężnie uzależnia i niszczy ludziom życie.

Przedstawiciele Monaru od lat powtarzają pewne kłamstwo, że każdego roku trafia do nich setki młodych ludzi potrzebujących terapii odwykowej w związku z uzależnieniem od marihuany. Jest to półprawda czyli nieprawda. Tak, do Monaru trafiają młodzi ludzie na terapię uzależnień w związku z używaniem marihuany. Tylko, że pracownicy Monaru zapomnieli dodać jeden ważny szczegół – nie są to ludzie uzależnieni, którzy dobrowolnie i samodzielnie zgłosili sie na terapię. Są to ludzie, którzy zostali zatrzymani na ulicy z jakąś niewielką ilością marihuany, którą w większości przypadków pala sporadycznie przy okazji wyjść na miasto czy imprezę. Ludzie ci zostali postawieni przed sądem i dostali wybór – wyrok (w zawieszeniu ale nadal wyrok i syf w papierach) lub podjęcie leczenia uzależnienia, a po jego zakończeniu umorzenie sprawy. Oczywiście niemal każdy by wybrał leczenie zamiast wyroku. i w ten oto sposób mamy setki  „uzależnionych” od marihuany na oddziałach Monaru. manipulacje w najczystszej postaci.

Niesłychanie szkodliwe jest też to, że wszyscy ludzie związani z oświatą traktują brednie i kłamstwa Monaru jako prawdę objawioną. Jaki jest tego efekt? Gdy młodzież słyszy te wszystkie bzdury o marihuanie, stwierdzenia, że palacze ziela są leniwi i nic nie osiągają widząc jednocześnie, że pali kilku złotych medalistów olimpiad, pali najszybszy człowiek na ziemi oraz w wodzie, palą najsławniejsi aktorzy, pali spora część zawodników NBA i NHL, palą artyści i ludzie sukcesu – i wszyscy się do tego przyznają. Są to w wielu przypadkach tytani pracy.

Jaki jest efekt? Młodzież nie wierzy tym, którzy wciskają im o narkotykach brednie. Mało tego, młodzież dochodzi do wniosków, że skoro nauczyciele powtarzają aż takie bzdury o marihuanie, to może o innych narkotykach też kłamią i heroina jest w sumie ok. Na szczęście mało kto zdobywa edukacje co do używek od nauczycieli i tak na prawdę zdaje sobie sprawę, że dopalacze czy opiaty to średni wybór. Szkoda, że ludzie związani z oświatą nie zdają sobie sprawy, że KOMPLETNIE NIE MAJĄ DOTARCIA ANI PRZEBICIA W TEJ MATERII. Dzieciaki robią sobie jaja z wykładów o narkotykach i nic w tym dziwnego skoro zamiast racjonalnego podejścia do marihuany „edukatorzy” demonizują trawkę nadając jej gro negatywnych aspektów, które młodzież wie, iż są nieprawdą.

Wracając do pytania postawionego w tytule – tak, Monar jak najbardziej jest zainteresowany darowizną od fundacji, która z założenia ma wspierać działania pro legalizacyjne, czyli coś z czym Monar się kompletnie nie zgadza i jest temu od zawsze przeciwny. Mało tego, przedstawiciele Monaru uważają, że medyczna marihuana w aptekach to jest nieporozumienie, i tu nie mam zamiaru gryźć się w język, żeby chcieć odmawiać pacjentom często jedynego pomagającego leku – trzeba być wyjątkowym skurwysynem. No ale dla Monaru to norma. Przedstawiciele organizacji odpowiedzieli Fundacji, że chętnie pieniądze przyjmą. Teraz Monar czeka na informację zwrotną od Fundacji420 w sprawie ustalenia szczegółów przekazania darowizny.

Jesteśmy niezmiernie ciekawi, na co zostanie przeznaczone 420 000 PLN. Może na kampanię pokazującą jakim strasznym złem są dla tego świata konopie indyjskie, to by się idealnie wpisywało w ich dotychczasową działalność.

Mars Wrigley, producent takich marek jak Skittles ®, M&M’S®, SNICKERS®, ORBIT®, EXTRA®, wygrał proces sądowy przeciwko producentom konopi indyjskich, którzy używali zastrzeżonych marek w nazwach swoich produktów przeznaczonych dla osób dorosłych. O wytoczeniu procesu przez giganta produkującego popularne słodycze konopnym producentom informowaliśmy w maju zeszłego roku. Kilka dni temu zapadł w tej sprawie wyrok na korzyść Mars Wrigley. Oto więcej informacji.

Mars Wrigley, producent m.in. cukierków Skittles wygrywa sprawę przeciwko producentom konopi indyjskich

O procesie wytoczonym przez Mars Wrigley, giganta produkującego pisaliśmy w maju T U T A J. Informowaliśmy wtedy, że:

„Producenci wysokiej klasy marihuany oraz nasion konopi indyjskich, od jakiegoś czasu lubują się w nazywaniu swoich produktów nazwami znanych i lubianych na całym świecie słodkości bądź innych produktów spożywczych. Najbardziej znanym przykładem jest chyba odmiana marihuany o nazwie „Zkittlez”. Jest to szczep, który swoim słodko-owocowym aromatem przywołuje na myśl właśnie cukierki „Skittles” (oryginalna nazwa zaczyna i kończy się literą „s”, natomiast w przypadku konopi jest to litera „z”).”

Ale to nie jedyny przypadek nieautoryzowanego użycia nazwy cukierków. Na rynku w USA dostępne są nie tyle kwiaty co cukierki „Skittles”, które na pierwszy rzut oka nie różnią się od oryginału. Tyle, że zawierają do 800 mg THC na opakowanie.

12 sierpnia br. sędzia federalny Patrick Gleeson orzekł, iż trzech producentów i dystrybutorów konopi indyjskich sprzedawanych pod nazwami nawiązującymi do popularnych słodyczy” ma dostarczyć i zniszczyć wszystkie produkty oraz opakowania naruszające prawo”, a także zapłacić kary umowne za nieautoryzowane użycie znaku towarowego należącego do Mars Wrigley.

Sędzia orzekający w tej sprawie dodał:

„Uważam również, że reklama oraz sprzedawanie potencjalnie niebezpiecznego produktu przy użyciu zawłaszczonych znaków towarowych, które są ewidentnie atrakcyjne dla dzieci, stanowi wyraźne odejście od zwykłych standardów przyzwoitego zachowania, które zasługuje na potępienie i odstraszenie”

Cały wyrok znajdziesz T U T A J.

Gigant Mars Wrigley złożył pozew w maju 2021 r. , twierdząc, że nielegalni sprzedawcy naruszają prawnie zarejestrowane znaki towarowe Mars Wrigley

„Mars Wrigley zdecydowanie potępia wykorzystywanie popularnych marek cukierków w marketingu i sprzedaży produktów zawierających THC, co jest rażąco zwodnicze i nieodpowiedzialne” –  Oznajmili w komunikacie prasowym w maju 2021, dodając też:

„Wykorzystywanie marek Mars Wrigley w ten sposób jest nieautoryzowane, niewłaściwe i musi zostać przerwane, zwłaszcza w celu ochrony dzieci przed pomyłkowym spożyciem tych nielegalnych produktów THC”.

W zeszłym miesiącu odbyła się historyczna konferencja ws. legalizacji na poziomie europejskim z udziałem Niemiec, Niderlandów, Luksemburga i Malty. Wydarzenie zakończono wspólnym oświadczeniem, z którego wynika, że wkrótce możemy być świadkami tak długo wyczekiwanej rewolucji konopnej na poziomie europejskim. W trakcie konferencji debatowano m.in. o tym, jak rozwiązać problem odgórnych przepisów ONZ z tej materii. Oto więcej informacji.

Historyczna konferencja ws. legalizacji z udziałem Niemiec, Niderlandów, Luksemburga i Malty zakończona wspólnym oświadczeniem

Legalizacja marihuany rekreacyjnej na poziomie europejskim to na chwilę obecną bardzo niedaleka przyszłość. Jesteśmy na etapie, że pytanie to juz nie „kiedy?” lecz „w jaki sposób zostanie przeprowadzona legalizacja marihuany w Europie.” Kilka dni po omawianej konferencji w Berlinie odbyła się największa konopne konferencja na świecie czyli ICBC Berlin 2022 (relacja z tego wydarzenia wkrótce na naszym portalu), podczas której niemiecki Komisarz ds. Narkotyków mówił, iż nastał czas gdy trzeba się zastanowić jak mądrze przeprowadzić legalizację tak, aby nie trzeba było wprowadzać poprawek, a nie to czy jest to w ogóle możliwe.

To USA rozpoczęło proces globalnej prohibicji, którego głównymi motorami były chęć zysku oraz sprawy polityczne i to właśnie od USA rozpocznie się globalny trend legalizacji marihuany, powtarzam to do wielu lat. Teraz widać, że ten proces się zaczął i można już powiedzieć, iż jest w dość zaawansowanej fazie. Przez Stany Zjednoczone od lat przechodzi fala legalizacji, dlatego pewnym było, że EU też spojrzy przychylniej na konopie indyjskie, a raczej na przychody, które może zapewnić ten rynek gdy się go zalegalizuje. Bo chyba nie myślicie, że chodzi o jakiekolwiek dobro obywateli ani o zrozumienie swoich błędów i złych decyzji, które zniszczyły życie milionom ludzi na całym świecie. Nie, chodzi oczywiście o pieniądze i o fakt, iż rynek ten potrafi dla skarbu państwa wygenerować tak potężne przychody, że skoro otwierają go jedne kraje napędzając    tym swoją gospodarkę, inne będą robić to samo nie chcąc ekonomicznie zostawać w tyle.

Zmiany na naszym kontynencie są widoczne od ponad dwóch lat. W konferencji udział brali przedstawiciele krajów, które od jakiegoś czasu zapowiadają wprowadzenie sporych zmian w swoich przepisach dot. marihuany rekreacyjnej. Luksemburg początkowo 3 lata temu zapowiedział pełną legalizację w ciągu kilku lat, następnie poinformowano o przyspieszeniu tego terminu, aby ostatecznie poinformować poinformować w październiku ubiegłego roku, że legalizacja owszem będzie, ale początkowo tylko uprawy i posiadania. Przeczytasz o tym T U T A J.

Malta, kolejne państwo biorące udział w konferencji, zalegalizowała ostatnio na swoim terytorium uprawę i posiadanie marihuany. Prezydent podpisał ustawę w grudniu ubiegłego roku. jak obecnie wyglądają przepisy konopne na Malcie przeczytasz  T U T A J.

No i oczywiście nasz zachodni sąsiad czyli Niemcy, które z tego co wygląda będą pierwszym krajem z pełną legalizacją posiadania, produkcji oraz dystrybucji marihuany rekreacyjnej w Europie.  Więcej na te temat przeczytasz T U T A J.

Niemcy, Malta, Luksemburg – wspólne oświadczenie ws. legalizacji marihuany rekreacyjnej

Konferencja zwieńczona została podpisaniem oświadczenia, które niejako sugeruje, w którą stronę powinny pójść zmiany w przepisach dot. marihuany.

„My, Ministrowie lub wysocy przedstawiciele ministrów właściwych w dziedzinie narkotyków rządów krajowych Niemiec, Luksemburga i Malty spotkaliśmy się w Luksemburgu dnia 15 lipca 2022 r. na pierwsze konsultacje ministerialne wysokiego szczebla w celu omówienia
różnych aspektów regulacji konopi do zastosowań niemedycznych i nienaukowych.”

-czytamy we wstępie oświadczenia, które z obecnych na konferencji państw, nie podpisały jedynie Niderlandy, jednak zapewniły poparcie dla reform prawa konopnego

W oświadczeniu czytamy m.in.:

„Marihuana, która pochodzi z kwiatów rośliny Cannabis sativa, jest zdecydowanie najpowszechniej stosowanym nielegalnym narkotykiem w Europie i na świecie oraz najczęściej wymienionym w raportach o przestępstwach narkotykowych w Europie

„Średnie stężenie głównego psychoaktywnego składnika konopi, delta-9-tetrahydrokannabinolu (THC) w nielegalnych produktach z konopi sprzedawanych na nielegalnych rynkach również stale wzrasta w ostatnich latach. Nielegalne produkty z konopi indyjskich o wysokiej zawartości THC i niskiej zawartości kannabidiolu (CBD) są coraz częściej spotykane na nielegalnych rynkach, te produkty są silniejsze pod względem efektów psychoaktywnych i związanych z nimi zagrożeń dla zdrowia, a także szkód dla jednostki i społeczeństwa”

„Jakość nielegalnych produktów z konopi indyjskich znalezionych na nielegalnych rynkach w coraz większym stopniu wiąże się z zagrożeniem dla zdrowia w miarę jak rośnie lista dodawanych potencjalnie szkodliwych domieszek”

Nadal mnożą się nowe substancje psychoaktywne (NPS), takie jak syntetyczne kannabinoidy i wydają sie być coraz częściej używane do fałszowania konopi o niskim stężeniu THC (np. konopie włókniste), spryskane syntetycznymi kannabinoidami, sprzedawanych na nielegalne rynki jako zwykłe konopie indyjskie o wysokiej zawartości THC, co znacznie zwiększa potencjalne ryzyko i szkody związane z jego używaniem przez często nieświadomych użytkowników, ponieważ syntetyczne kannabinoidy są generalnie znacznie silniejsze niż ich naturalne odpowiedniki, a  ich krótko oraz długoterminowe negatywne skutki na ludziach są nadal szeroko nieznane; mając na uwadze, że ofiary śmiertelne związane z używaniem tych ostatnich są regularnie zgłaszane

„Kontrola jakości i mocy działania produktów z konopi nie jest możliwa, o ile nie są one regulowane i kontrolowane przez władze publiczne kierujące się celami zdrowia publicznego

Pod względem egzekwowania prawa jeszcze trudniejsze stało się egzekwowanie istniejących przepisów i regulacji dotyczących konopi indyjskich, ponieważ nie jest łatwo odróżnić „zwykłą” marihuanę od produkty z produktów zawierających syntetyczne kannabinoidy, a nawet CBD czyli konopie o niskiej zawartości THC,  bez długotrwałych i kosztownych toksykologicznych analiz i procedur egzekucyjnych”

Istnieje potrzeba ponownej oceny naszych zasad dotyczących konopi indyjskich i uwzględnienia ostatnich zmian w tej dziedzinie, aby dalej wzmacniać i rozwijać reakcje zdrowotne i społeczne, takie jak programy profilaktyczne, leczenie i interwencje w zakresie redukcji szkód oraz znajdowanie nowego podejścia wykraczającego poza politykę antynarkotykową opartą na prohibicji.”

Całość oświadczenia znajdziesz T U T A J

Czy ta historyczna konferencja ws. legalizacji jest pierwszą oznaką wejścia Europy na tory legalizacji? Wiele na to wskazuje.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Komik Piotrek Szumowski, który jest jednym z popularniejszych stand-up’erów w naszym kraju miał jakiś czas temu okazję współpracować z Wolnymi Konopiami przy okazji jednego z ostatnich Marszy Wyzwolenia Konopi. Piotrek w trakcie występu przyznaje, że sam zioła używa jednak nie popiera legalizacji odkąd poznał ludzi, którzy jako Wolne Konopie rzekomo do niej dążą. Szumowski podczas swojego show, które na YT ma już blisko 2 miliony wyświetleń, porusza tak naprawdę temat największego, niepolitycznego problemu, który stoi na przeszkodzie efektywnego przeprowadzenia zmian czyli środowiska związanego z WK. Oto więcej informacji.

Komik Piotrek Szumowski współpracował z Wolnymi Konopiami. O współpracy opowiedział w swoim stund-up’ie, posłuchajcie sami

Komik Piotrek Szumowski współpracował z Wolnymi Konopiami. O współpracy opowiedział w swoim stund-up’ie, który organizatorów stawia, delikatnie mówiąc, w nienajlepszym świetle. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że obrywa się nie tylko Wolnym Konopiom, ale wszystkim konopnym aktywistom działającym na rzecz zmiany prawa. Zwróćcie uwagę, że autor nie mówi o tylko o WK, lecz o wszystkich osobach działających na rzecz legalizacji. W ten oto sposób niekompetencja WK przypisywana jest całemu środowisku konopnemu. W nienajlepszym świetle stawia to też konopie jako takie. Zobaczcie sami (57 minuta)

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://youtu.be/Qerim8L1V0I?t=3439″][/vc_column][/vc_row]

Co myśli Donald Tusk o legalizacji ziela? Przeszło 12 lat temu jako ówczesny szef rządu oznajmił, że jeżeli chcemy legalizacji musimy wybrać innego premiera. Deklarował też, iż nie jest jego intencją zamykanie w więzieniach użytkowników lecz dilerów i producentów. Niedawno na spotkaniu ze studentami lubelskiego UMCS w stronę byłego szefa rady ministrów ponownie padło pytanie o legalizację. Oto co odpowiedział były przewodniczący Rady Europejskiej.

Donald Tusk o legalizacji ziela

12 lat temu, w ramach walki z dopalaczami (oczywiście przegranej), wielokrotnie padało stwierdzenie, że w krajach gdzie podejście do marihuany jest bardziej liberalne – dopalacze nie są tak ogromnym problemem. U nas niestety za marihuanę można iść do więzienia, a w tamtym okresie dopalacze jako nowe substancje nie były jeszcze zakwalifikowane prawnie. Były za to łatwe do przedawkowania i już krótkotrwałe spożywanie mogło mieć fatalne skutki zdrowotne. Jednak zażywanie ich nie wiązało sie początkowo z ryzykiem problemów prawnych więc młodzież zażywała je na potęgę.

Nie będę rzecznikiem legalizacji miękkich narkotyków, koniec i kropka. Jeśli chcecie legalizacji marihuany – wybierzcie innego premiera

– mówił premier Donald Tusk w programie TVN24 „Drugie śniadanie mistrzów”.

12 lat później

O to samo postanowił niedawno zapytać jeden ze studentów lubelskiego UMCS w ramach ich spotkania z Donaldem Tuskiem.

Wiem, że mój pogląd nie spodoba się wielu osobom, nie jestem zwolennikiem legalizacji narkotyków

– mówi dziś szef PO, ale dodaje też:

Nie jestem też zwolennikiem tego, żeby jak ktoś ma ze sobą skręta czy dwa gramy, powinien pójść do więzienia. To byłoby absurdalne. Karanie kogoś, kto ewidentnie nie jest dilerem i nie handluje twardymi narkotykami, wydaje mi się złą praktyką

Przy obecnym rządzie nie ma takiej możliwości, aby prawo dot. konopi zostało zliberalizowane. Należy pamiętać, że rządza nami ludzie, którzy blokowali z całych sił podniesienie z 0,2 do 0,3% dopuszczalnego stężenia THC w konopiach włóknistych argumentując to „ryzykiem rozlania sie po kraju fali narkomanii”, także sami widzicie.

Jedyną szansa na zmianę w tej materii jest zmiana rządu. Tu należy postawić sprawę jasno, w Polsce rządzi POPiS – albo wygrywa PO albo PiS i nie zanosi się, aby ten dwupartyjny podział miał sie skończyć.

Czy zatem zmiana obozu rządzącego na PO pozwoli na zmiany? Tego nie wiadomo, wiadomo natomiast, że ciężko będzie znaleźć inne ugrupowania, które tak jak obecnie rządząca prawica  – nawet nie chcą o temacie rozmawiać, a to od rozmów zaczyna się zmiana.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Mata przeznaczy 420 tys. na działania „pod publikę” w ramach fundacji 420, a także 420 tys. na ultra szkodliwą dla konopi organizacje – dowiedzieliśmy się z opublikowanego wczoraj video. Młody Matczak w opublikowanym materiale informuje, że w 2040 wystartuje w wyborach prezydenckich, że przeznaczy milion złotych na start-up’y  dla młodych oraz, że przeznaczy 420 tys. na, jak sam to określił, „działania pod publikę”. Ale to jeszcze nic, Mata przeznaczy 420 tys. na… Monar, który jest dla sprawy konopnej i depenalizacji organizacją ultra szkodliwą. Przedstawiciele Monaru od lat twierdzą, że medyczne konopie nigdy nie powinny się znaleźć w aptekach oraz, że zdecydowanie prowadzą do ciężkich narkotyków, są zwolennikami ideologii „zero tolerancji dla konopi”. Oto więcej informacji.

Mata przeznaczy 420 tys. na działania „pod publikę” w ramach fundacji 420, a także 420 tys. na ultra szkodliwą dla konopi organizacje

W opublikowany materiale widzimy performance Maty, w którym przemawia z mównicy mającej wyglądać jak mównica prezydencka, a w tle wisi plansza „Mata 2040”.

Młody Matczak wpierw informuje, iż grozi mu 11 lat pozbawienia wolności, 3 za posiadanie 1,5 grama marihuany oraz 8 za nielegalną imprezę masową na nadwiślańskich bulwarach w Warszawie.

Michał poinformował także, że przekaże 420 tys. złotych na, jak sam to ujął, „działania pod publikę” w ramach fundacji 420. Przytoczył też konkretne cele, na które środki będą miały być wydane. Mają to być m.in. płyta spod szyldu fundacji 420, badania opinii publicznej oraz… przeprowadzenie kampanii społecznej.

Wydanie albumu i badania opinii publicznej  – ok, jeżeli ktoś po raz kolejny chce robić to co było już zrobione wielokrotnie to jego sprawa. Pamiętajcie tylko kochani, że nie można w kółko robić tego samego i oczekiwać nowych rezultatów.

Moją uwagę przykuł jednak pomysł kampanii społecznej przy tak nikłym budżecie. Kampania społeczna kosztuje przynajmniej kilka milionów złotych, jestem osobiście przekonamy, że Matczak zdaje sobie sprawę, że za takie pieniądze ciężko zrobić jakąkolwiek kampanię społeczną, no chyba, że w jednym województwie. Z drugiej strony, jak sam Michał przyznał – mają to być działania pod publikę, zatem nie ma co spodziewać się rewelacji, a juz na pewno nie rewolucji.

Kolejnym ciekawym newsem jest to, że raper chce przekazać 420 tys. złotych na Monar. Nie wiem co ma na celu ten ruch, ale wiem jedno – mało która organizacja tak bardzo szkodzi sprawie konopnej jak właśnie Monar. Przedstawiciele tej instytucji od wielu lat przedstawiają marihuanę jako demoniczne ziele, przez które ludzie staczają się na dno oraz zaczynają brać ciężkie narkotyki jak heroina. Przedstawiciele Monaru od lat powtarzają, że medyczna marihuana w aptekach to jest nieporozumienie i powinna ona stamtąd zniknąć. Jest to organizacja wyznająca teorie „zero tolerancji”. Monar zakłamuje rzeczywistość, aby doprowadzić do zaostrzenia kar za posiadanie konopi. W jaki sposób? W rejestrach Monaru znajdziemy setki jak nie tysiące osób uzależnionych od marihuany, które wymagały leczenia. Czy to oznacza, że mamy w Polsce tysiące uzależnionych od ziela do tego stopnia, że trzeba ich zamykać w ośrodkach? Tak twierdzi Monar, a prawda jest taka, że wielu młodych ludzi złapanych z powiedzmy 3,5 g. marihuany, staje przed sądem i ma do wyboru – więzienie lub leczenie, którego tak naprawdę nie potrzebuje. Oczywiście każdy wybierze leczenie zamiast więzienia, co Monar wykorzystuje do manipulowania prawdą.

Oczywiście zdarzają się osoby, które chciały by z marihuany zrezygnować bądź ją ograniczyć. Dla takich osób są specjalne terapie, które organizują osoby świadome i wiedzące, że po marihuanie nie ma się raczej ochoty na kompot czy heroinę. Wynika to z tego, że wiedzą co robią i posiadają odpowiednie przygotowanie merytoryczne. Jednym z takich programów, który z powodzeniem funkcjonuje od wielu lat jest np. Candis. I takie programy należy wspierać i promować. Ale jak się ma znikomą wiedzę i doradców, którzy też jej za bardzo nie posiadają to wspiera się Monar.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://youtu.be/bhv0jkADve8″][/vc_column][/vc_row]

Czym jest HHC i czy jest legalne w Polsce? To pytanie słyszę ostatnio dość często, co raz częściej widzimy też wzmianki o HHC w sieci. Na temat legalności tego stosunkowo słabo znanego kannabinoidu pojawiały się ostatnio sprzeczne informacje. Dlatego postanowiłem przybliżyć ten temat naszym czytelnikom. Zatem czym jest HHC, jak działa i czy jest u nas legalne?

Czym jest HHC i czy jest legalne w Polsce?

HHC (Heksahydrokannabinol – C21H32O2) to uwodorniona pochodna tetrahydrokannabinolu. Jest to naturalnie występujący fitokannabinoid , który rzadko był identyfikowany ze względu na jego śladowe ilości występujące w roślinach konopi. HHC może być też wytwarzany syntetycznie poprzez uwodornienie konopnych kannabinoidów. HHC został po raz pierwszy zsyntetyzowany w 1947 roku przez Rogera Adamsa przy użyciu naturalnego THC znajdującego się w roślinie konopi. Jednak heksahydrokannabinol rzadko był izolowany z rośliny ze względu na jego bardzo niskie stężenie określane jako śladowe.

Działanie HHC

W działaniu kannabinboid ten przypomina nieco delta-8-THC. Działanie odurzające jest wielokrotnie mniejsze niż działanie THC. Użytkownik marihuany stosujący ją regularnie, po spożyciu HHC może w ogóle nie odczuć efektów lub będą one znikomo wyczuwalne.  Nie ma wiarygodnych i rzetelnych materiałów na temat jego medycznego zastosowania.

Legalność w Polsce

Firma Cannalabs, która na co dzień zajmuje się laboratoryjnym testowaniem suszu konopi otrzymywała ostatnimi czasy sporo zapytań o legalność tego kannabinoidu w Polsce. Wysłano w tej sprawie zapytanie do odpowiedniego urzędu i otrzymano taką oto informację, z której wynika, że HHC nie jest substancją w Polsce zakazaną.

hhc

Odpowiedź Biura do spraw Substancji Chemicznych jest nieco zadziwiająca, gdyż HHC (pod nazwą 6a,7,8,9,10,10a-hexahydro-6,6,9-trimethyl-3-pentyl- 6H-Dibenzo[b,d]pyran-1-ol) od dawna widnieje w załączniku do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Co prawda jest najpewniej błędnie zakwalifikowane do grupy „tetrehydrokannabidioli” czyli pochodnych i izomerów THC.

hhc
HHC w załączniku do u. o p. n.

Po przeszło tygodniu urząd wysłał jednak drugą odpowiedź i opinie. Tym razem GIF poinformował, że substancje jest nielegalna i wymieniona w załączniku do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. No cóż, dobrze, że urzędnicy w ogóle sie zorientowali, że wystawili błędną opinię na podstawie, której można było wnioskować, że nielegalna substancja jest w gruncie rzeczy legalna.

hhc

Także pamiętać należy, że jest to substancja u nas zabroniona. Szczególnie, że za pomocą mediów społecznościowych można niejednokrotnie otrzymać ofertę nabycia H H C i wysyłki do Polski. Sam kilka takowych otrzymałem i wchodząc w rozmowę z nadawcą wiadomości, za każdym razem upierał się on, że jest to substancja w naszym kraju legalna.

Skąd ostatnio taki boom na ten otrzymywany w labach kannabinoid? Jest to po prostu sposób, aby poekstrakcyjny odpad w postaci THC, który powstaje przy produkcji ekstraktów CBD zamienić na substancję legalną w wielu miejscach, ale niestety nie u nas.

Za konsultacje do materiału dziękuję naszemu partnerowi, firmie Cannalabs by Ekotechlab.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Premier Mateusz Morawiecki sprzeciwia się legalizacji marihuany gdyż nie posiada na jej temat podstawowej wiedzy? Tak wynika z wypowiedzi prezesa rady ministrów. Czy gdyby premier posiadał wiedzę jak jest naprawdę to szansa na zmianę prawa byłaby większa? Czy gdyby wiedział jak bardzo się myli, a jednocześnie uświadomił sobie jak potężne wpływy do budżetu przyniosłaby legalizacja to zmienił by zdanie? Możliwe. Wypowiedź premiera pokazała też jak bardzo oszukał wszystkich pewien parlamentarny zespół, który zobowiązał się w pierwszej kolejności do konopnej edukacji polityków obozu rządzącego. Oto więcej informacji.

Premier Mateusz Morawiecki sprzeciwia się legalizacji marihuany gdyż nie posiada na jej temat podstawowej wiedzy

Stosunkowo niedawno, gościem kanału „Przygody Przedsiębiorców” był premier Mateusz Morawiecki. Adrian Gorzycki, gospodarz programu, zadał szefowi rady ministrów pytanie o legalizacje marihuany rekreacyjnej. Co odpowiedział Mateusz Morawiecki?

„Ja jestem przeciwny. Lecznicza marihuana to jest jedna rzecz, a używanie miękkich narkotyków w celach rekreacyjnych to jest coś, co moim zdaniem tworzy ryzyko wejścia w całą tą przestrzeń narkotykową. Komuś może nie wystarczyć potem miękki narkotyk, sięgnie po twardy narkotyk i dochodzi do tragedii.”

-mówił Mateusz Morawiecki, i dodał:

„Jestem przeciwnikiem narkotyków we wszelkich postaciach. Musiałbym być długo przekonywany, aby zgodzić się na coś takiego, ponieważ uważam, że miękkie narkotyki też są groźne. Widziałem statystyki z innych krajów – Holandii i Belgii, które pokazują, że jednak miękkie narkotyki też prowadzą do twardych narkotyków i bardzo bym się tego obawiał”

Prowadzący zadał tez pytanie o alkohol i o to czemu zatem mocne alkohole są ładnie opakowane i dostępne na każdym rogu, oto co odpowiedział Morawiecki:

„Jesteśmy społeczeństwem wolnym, jesteśmy społeczeństwem odpowiedzialnych ludzi i dlatego tego typu ograniczeń nie zamierzamy wprowadzać. Proszę zauważyć, że w Polsce i w różnych innych krajach są ograniczenia dotyczące reklamy alkoholu, albo możliwości sprzedawania alkoholu oraz ekspozycji alkoholu w różnych miejscach, aby młodzi ludzie byli mniej narażeni na sięganie po alkohol, więc nie jest to towar dostępny bez ograniczeń.”

Skąd u premiera taka niewiedza na temat marihuany?

Teoria bramy (gateway drug) – tak nazywa się błędna teoria rozpowszechniana przez dekady przez propagatorów konopnej prohibicji. Ten niezwykle popularny mit mówi, że marihuana jest bramą, wstępem do sięgnięcia po tzw. twarde narkotyki.

O tym, że jest to kompletna bzdura i nie ma żadnej korelacji przyczynowo skutkowej pomiędzy używaniem marihuany, a sięganiem po inne używki wie niemal każdy użytkownik marihuany zarówno rekreacyjnej oraz medycznej. Mit ten został też obalony naukowo. Mało tego, badania wykazały ponad wszelką wątpliwość, że jedynym „gateway drug” jest… alkohol.

Tutaj nasuwa się jedna myśl: Czy serio marihuana rekreacyjna jest w Polsce nielegalna ponieważ rządzący nie maja na jej temat podstawowej wiedzy? Czy serio do naszego budżetu nie wpływa ok. 10 mld złotych każdego roku z tytułu sprzedaży rekreacyjnej marihuany bo rządzący z premierem na czele nie maja na jej temat podstawowej wiedzy? Czy serio osadza się w aresztach i brudzi w papierach tysiącom młodych Polaków za posiadanie marihuany bo rządzący z premierem na czele nie mają na jej temat podstawowej wiedzy?

Dokładnie tak. Marihuana jest u nas nielegalna bo nie ma świadomości na jej temat.

Powołany ponad 2,5 roku temu Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany, podczas pierwszego spotkania z doradcami społecznymi zobowiązał się, że przede wszystkim zajmie się edukacją posłów oraz rządzących z zakresu konopi. Przewodnicząca zespołu, poseł Beata Maciejewska w trakcie tego spotkania przyznała, że złożenie ustaw (które były już gotowe) bez uprzedniego wyedukowania posłów obozu rządzącego – nie ma sensu. Wypowiedzi premiera świadczą natomiast o tym, jak bardzo pani Maciejewska i cały zespół zwyczajnie oszukali całe środowisko konopne nie robiąc niczego po za złożeniem projektów ustaw i zrobienia wokół tego politycznej szopki, traktując środowisko konopne jak idiotów, którzy nie wiedzą na czym polega realna polityka. Jestem przekonany, że żaden z posłów nie otrzymał materiałów edukacyjnych, które pani Maciejewska zobowiązała się posłom dostarczyć. Wypowiedź premiera o marihuanie rekreacyjnej jest na to najlepszym dowodem.

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://youtu.be/Ka3l7fA0ELo?t=2296″][/vc_column][/vc_row]

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.