Świat Prawa i legalizacji marihuany

Twitter zezwolił na reklamowanie konopi indyjskich na swojej platformie, niestety ze sporymi ograniczeniami. Jest to pierwszy z największych portali społecznościowych, który zmienił swoje przepisy umożliwiając w ten sposób na prowadzenie kampanii reklamowych firmom z rynku konopi. Zamieszczane reklamy zioła są jednak objęte dość restrykcyjnymi przepisami, których nie mają inne branże reklamujące się w social mediach. Zezwolenie na reklamy, jednak z tak dużymi ograniczeniami, nasuwa pewną sugestię. Szefostwo platformy przygotowało za to pewną zachętę, aby namówić nową branże do zakupu reklam. Oto więcej informacji.

Twitter zezwolił na reklamowanie konopi indyjskich

Twitter to jedna z kilku największych platform mediów społecznościowych na świecie. Platformę kupił niedawno Elon Musk. Sam fakt przejęcia platformy oraz sposobu zarządzania nią przez nowego właściciela budziły i nadal budzą sporo kontrowersji.

O kolejnej zaskakującej decyzji Twitter poinformował we wtorek – platforma jako pierwsza z największych społecznościówek zezwoliła na reklamowanie konopi indyjskich.

Nowe przepisy dotyczą miejsc gdzie marihuana rekreacyjna jest legalna, Kanady oraz USA oraz mają spore obostrzenia.

Na stronie Twittera czytamy:

Twitter zabrania promowania narkotyków i akcesoriów związanych z narkotykami.(…) Jest to ogólnoświatowy zakaz, z wyjątkiem dla poszczególnych krajów:

Kanada:

Zezwalamy zatwierdzonym reklamodawcom konopi indyjskich na kierowanie reklam na Kanadę, z zastrzeżeniem następujących ograniczeń:

  • Reklamodawcy muszą posiadać licencję Health Canada i wstępną autoryzację Twittera
  • Reklamodawcy mogą promować wyłącznie treści informacyjne lub dotyczące preferencji marki
  • Reklamodawcy mogą kierować reklamy wyłącznie na jurysdykcje, w których mają licencję na promowanie tych produktów lub usług online. Na przykład reklamodawcy nie mogą promować takich treści online w Quebecu ani wśród mieszkańców Quebecu
  • Reklamodawcy są odpowiedzialni za przestrzeganie wszystkich praw i przepisów. Ogólnie rzecz biorąc, reklamodawcom nie wolno promować treści związanych z konopiami indyjskimi poprzez:
  •  przekazywanie informacji o cenie lub dystrybucji konopi indyjskich;
  • robiąc to w sposób, co do którego istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że może być atrakcyjny dla młodych osób (każdego poniżej 18 roku życia);
  •  referencje lub rekomendacje, niezależnie od sposobu ich wyświetlania lub komunikowania;
  •  przedstawienie osoby, postaci lub zwierzęcia, zarówno rzeczywistego, jak i fikcyjnego; Lub
  • przedstawiając marihuanę lub jakikolwiek element marki producenta w sposób, który pokazuje ją w sposób wywołujący pozytywne lub negatywne emocje lub obraz stylu życia, takiego jak ten, który obejmuje przepych, rekreację, ekscytację, witalność, ryzyko lub odwaga.

USA

Zezwalamy zatwierdzonym reklamodawcom konopi indyjskich (w tym CBD) na kierowanie reklam na Stany Zjednoczone, z zastrzeżeniem następujących ograniczeń:

  • Reklamodawcy muszą być licencjonowani przez odpowiednie władze i wstępnie autoryzowani przez Twittera.
  • Reklamodawcy mogą kierować reklamy wyłącznie na jurysdykcje, w których mają licencję na promowanie tych produktów lub usług online.
  • Reklamodawcy nie mogą promować ani oferować sprzedaży konopi indyjskich (w tym kannabinoidów CBD)
    • Wyjątek: reklamy miejscowych (niespożywczych) produktów CBD z konopi do stosowania miejscowego, które zawierają co najmniej 0,3% ustalonego przez rząd progu THC.
  • Reklamodawcy są odpowiedzialni za przestrzeganie wszystkich obowiązujących praw, zasad, regulacji i wytycznych reklamowych.
  • Reklamodawcy nie mogą kierować reklam do klientów w wieku poniżej 21 lat.

Każda dozwolona reklama konopi indyjskich (w tym CBD) z zastrzeżeniem powyższych ograniczeń nie może dodatkowo:

  • Odwoływać się do nieletnich w kreacji, a strony docelowe muszą być ograniczone wiekowo, a sprzedaż musi być weryfikowana pod względem wieku.
  • Wykorzystywać postaci, sportowców, celebrytów ani obrazów/ikon atrakcyjnych dla nieletnich.
  • Wykorzystywać nieletnich ani kobiet w ciąży jako modelek w reklamach.
  • Stosować sugestii dotyczących skuteczności lub korzyści zdrowotnych.
  • Składać fałszywych/wprowadzających w błąd stwierdzeń.
  • Pokazywać używania produktów z konopi indyjskich.
  • Przedstawiać osób używających lub będących pod wpływem.
  • Zachęcać do transportu przez granice stanowe.

Jak widać obostrzenia są bardzo duże. O ile jak najbardziej zrozumiałe jest zakazywanie kierowania reklam do osób poniżej pewnego wieku czy zakaz reklamy kierowanej na obszary gdzie marihuana jest nadal nielegalna, to zakaz możliwości ujawniania np. ceny jest już mniej zrozumiały. Sama reklama nie może oferować sprzedaż, a jedynie reklamować daną markę.

Platformy społecznościowe jak Twitter, Facebook czy Instagram zabraniają reklamy zioła, konopi jako takich oraz akcesoriów do ich używania. Sam zakaz reklamowania marihuany rekreacyjnej zarządy platform tłumaczą na dwa sposoby. Po pierwsze chodzi o to, że konopie indyjskie są legalizowane lokalnie, a nie federalnie (USA). W kontekście federalnym marihuana nadal jest nielegalna. Drugim wymienianym powodem jest to, że dotychczasowi reklamodawcy mogą nie życzyć sobie, aby ich reklamy wyświetlane były w towarzystwie reklam używek.

O ile pierwsza kwestia związana jest z ew. problemami prawnymi ze strony służb federalnych, to druga sprawa związana jest z przychodami z reklam. A jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Tak jest też najpewniej i w tym przypadku. Wskazują na to rygorystyczne obostrzenia reklam konopi. Szefostwo Twittera szuka nowych możliwości zarabiania – o tym wiadomo nie od dziś. Dlatego umożliwienie wykupywania reklam dla całej nowej gałęzi przemysłu jest dla platformy kuszące. Elon Musk chce czerpać korzyści z tej branży umożliwiając jej wykupywanie u siebie reklam, a jednocześnie nie chcąc ryzykować odejścia części obecnych reklamodawców – na nowe reklamy nałożył potężne ograniczenia.

W ramach zachęty dla firm z rynku konopi, Twitter podwoi wartość wykupionych reklam dla każdego podmiotu, który je wykupi do końca marca 2023.

Legalna branża marihuany rekreacyjnej ale także branża konopi włóknistych (do 0,3% THC) jest na całym świcie mocno dyskryminowana w kwestii reklam. Większość platform nie zezwala na reklamowanie konopi oraz niczego co jest z nimi związane, nawet w krajach gdzie marihuana jest w pełni legalna. Dotyczy to zarówno problemów z reklamami jak i np. bankowością elektroniczną czy innymi usługami dostępnymi dla każdej innej branży.

Pomimo restrykcyjnych przepisów, branża legalnej marihuany z pewnością będzie się na Twitterze reklamować. Mamy nadzieję, że przepisy z czasem będą luzowane.

Amsterdam wprowadza zakaz palenia marihuany na ulicach. Powodem takiej decyzji są problematyczni turyści, którzy odwiedzają miasto głównie w celach rozrywkowych. Zakaz będzie początkowo obejmował tylko część miasta, którą i od kiedy zacznie obowiązywać? oto więcej informacji.

Amsterdam wprowadza zakaz palenia marihuany na ulicach

Amsterdam to kierunek turystyczny popularny na całym świecie. Większość turystów, którzy go odwiedzają robią to głównie ze względu na rozrywkową stronę miasta. Turystów przyciągają głównie kawiarnie z marihuaną czyli popularne CoffeeShopy, kluby ze striptizem oraz legalna prostytucja.

Jednak lokalnym władzom, a przede wszystkim mieszkańcom od dawna nie za bardzo się to podoba. Mieszkańcy tego malowniczego miasta chcą, aby turyści przyjeżdżali do nich celem zwiedzania np. pięknej i unikatowej architektury, a nie przyjeżdżali tylko z myślą o burdelach i paleniu zioła.

Mieszkańcy starego miasta bardzo cierpią z powodu masowej turystyki oraz nadużywania alkoholu i narkotyków na ulicach. Turyści przyciągają również ulicznych handlarzy, którzy z kolei powodują przestępczość i brak bezpieczeństwa.

– poinformowało miasto w oświadczeniu.

Na chwilę obecną chodzi głównie o tzw. „dzielnicę czerwonych latarni”. Obszar ten jest znany z domów publicznych oraz ich witryn. Urzędnicy miejscy chcą, aby dzielnica De Wallen, jak nazywa się ją po holendersku, przyciągała turystów, którzy docenią nie seks, alkohol i narkotyki lecz np. jej wyjątkowe dziedzictwo, architekturę i kulturę. W ostatnich latach pojawiło się wiele inicjatyw mających na celu zmniejszenie wpływu na dzielnicę masowej turystyki i często uciążliwych gości.

Stolica Niderlandów, znana na całym świecie z bardzo liberalnych przepisów dotyczących części używek i prostytucji, zakazała palenia marihuany na ulicach dzielnicy czerwonych latarni

– poinformowały niedawno władze miasta.

Mieszkańcy tego obszaru twierdzą, że przez tego typu turystykę – ciężko im normalnie funkcjonować.

Lokalna gazeta Het Parool nazwała to przedsięwzięcie „historyczną interwencją”, która jest częścią większej kampanii mającej na celu rozprawienie się z problemami „ogromnego antyspołecznego zachowania” turystów odwiedzających miasto.

Ale nowe regulacje nie dotyczą tylko marihuany. Wprowadzono nowe zapisy takie jak ograniczenie godzin sprzedaży alkoholu i wymuszenie wcześniejszego zamknięcia kawiarni, barów, restauracji i domów publicznych w dzielnicy czerwonych latarni.

Nowe przepisy zaczną obowiązywać od połowy maja bieżącego roku.

Władze miasta dodają też, że jeżeli wprowadzone zakazy nie przyniosą zamierzonych efektów, zostaną rozszerzone na większą część miasta, a także zostanie wprowadzony zakaz palenia w ogródkach CoffeeShopów, których w Amsterdamie jest 166.

 

Hongkong zakazał CBD wpisując je na listę niebezpiecznych narkotyków, na której znajdują się takie substancje jak heroina czy fentanyl. Podczas gdy na całym świecie podejście do konopi zmienia sie na bardziej liberalne, w Hongkongu od początku tego miesiąca można dostać wyrok 7. lat pozbawienia wolności za posiadanie suszu CBD. Co ciekawe, produkty z konopi włóknistych cieszyły się tam popularnością, skąd zatem taka decyzja? Oto więcej informacji.

Hongkong zakazał CBD wpisując je na listę niebezpiecznych narkotyków

Chociaż pochodzące z konopi włóknistych CBD nie jest związkiem o działaniu psychotropowym (nie odurza), władze Hongkongu właśnie sklasyfikowały Kannabidiol jako niebezpieczny narkotyk. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie niebezpiecznych narkotyków (DDO), CBD dołączy do ponad 200 substancji uznanych za niebezpieczne jak np. fentanyl, kokaina, heroin, ketamina czy metamfetamina.

Od 1 lutego kannabidiol, znany również jako CBD, będzie uważany za niebezpieczny narkotyk i będzie nadzorowany i zarządzany przez rozporządzenie w sprawie niebezpiecznych narkotyków

– powiedział na konferencji prasowej oficer wywiadu celnego, Au-Yeung Ka-lun.

Zgodnie z rozporządzeniem, posiadanie i konsumpcja CBD może grozić grzywną w wysokości 1 000 000 dolarów hongkońskich (127 607 USD) oraz pozbawieniem wolności na okres 7. lat.

Produkcja i dystrybucja CBD są teraz surowo zabronione i podlegają maksymalnej karze grzywny w wysokości 5 milionów dolarów hongkońskich oraz nawet dożywotniemu pozbawieniu wolności.

Takie same kary dotyczą marihuany.

Także podróżni mogą zostać ukarani, a rząd ostrzega ludzi, aby nie ryzykowali „kupowania tych produktów lub sprowadzania ich z powrotem do Hongkongu”.

Hongkong zakazał CBD. Apel do społeczeństwa.

Już trzy miesiące temu rzecznik rządu wystosował apel do społeczeństwa i branży związanej z CBD, w którym wzywał do pozbycia się produktów konopnych przed 1. lutego. Tamtejszą narodową tradycję nazwał idealną ku temu okazją:

Tradycją jest, że rodziny sprzątają swój dom przed Nowym Rokiem Księżycowym, więc jest to dobry czas, aby wyrzucić wszelkie produkty CBD i uniknąć naruszenia nowego prawa, które wejdzie w życie po święcie Księżycowego Nowego Roku

-apelował rzecznik rządu

Zakaz zmusił firmy skoncentrowane na CBD do zamknięcia działalności, podczas gdy inne przedsiębiorstwa musiały pozbyć się produktów CBD.

Dlaczego Hongkong uznał kannabidiol za niebezpieczny?

Hongkong to miejsce gdzie obowiązują surowe przepisy dotyczące konopi indyjskich, obawy rządu dotyczą możliwej obecności THC w produktach CBD. Dlatego postanowiono ich zakazać.

W latach 2019 – 2022, władze Hongkongu przeprowadziły niemal 120 „operacji”, podczas których dokonywano konfiskaty produktów CBD celem ich przebadania pod katem zawartości THC. Produkty konfiskowano w restauracjach, sklepach czy magazynach, informował w zeszłym roku sekretarz ds. bezpieczeństwa Tang Ping-keung.

Dodał, że stwierdzono, że ponad 3800 produktów CBD zawierało THC. Nie podał natomiast żadnych konkretnych informacji. Nie poinformowano jakie stężenia THC występowały w produktach.

W pisemnej odpowiedzi na pytania zadane Radzie Legislacyjnej, Tang zasugerował, że „tradycyjnie twarde stanowisko rządu w sprawie THC powinno zostać zastosowane do CBD w celu ochrony zdrowia publicznego”.

Przyjęliśmy zasadę „zerowej tolerancji” dla narkotyków i rozumiemy, że jest to sprawa społeczna. Dlatego rząd planuje kontrolować CBD.

-powiedział Tang

Sąd umorzył postępowanie w sprawie Maty. Prokuratura twierdzi, że ukaranie twórcy jest konieczne, a jego zachowanie jest wysoce szkodliwe społecznie. Takie stanowisko prokuratura podkreślała wnosząc o ukaranie Młodego Matczaka. Dziś postępowanie sądowe zostało umorzone, orzeczenie nie jest prawomocne. Oto więcej informacji.

Sąd umorzył postępowanie w sprawie Maty

Mata wraz ze swoim znajomym zostali na początku ubiegłego roku zatrzymani za posiadanie marihuany. Michał M. posiadał wtedy 1,45 grama, a jego znajomy 0,39 grama. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Wszystko wskazywało na to, że będziemy mieli do czynienia z procesem pokazowym. Szczególnie, że sam fakt składania aktu oskarżenia w tak błahej sprawie wskazywał właśnie na pokazówkę.

A już zdecydowanie przekonały nas do tego słowa prokuratora w tej sprawie.

Takie zachowanie oskarżonego, podjęte kilka dni po tym, kiedy zostało wobec niego wszczęte postępowanie karne jest niewątpliwie wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy. Oskarżony Michał M. co prawda wyraził skruchę podczas przesłuchania w dniu 28 stycznia 2022 r., jednak już kilka dni później publicznie wypowiadał się w innym tonie, pochwalając zażywanie środków odurzających

-mówił przedstawiciel prokuratury nawiązując do założenia przez Matę Fundacji420.

Konieczność ukarania Maty oraz wysoką szkodliwość społeczna jego czynu prokuratura tłumaczyła takimi słowami:

„W ocenie Prokuratury orzeczenie kary wobec oskarżonych jest celowe, ponieważ wymagają tego względy wychowawcze oraz zapobiegawcze, a w szczególności pożądane jest ukształtowanie u oskarżonych postawy akceptowanej społecznie, czemu zdaniem Prokuratury nie służyłoby umorzenie postępowania. Decyzja o umorzeniu postępowania stanowiłaby w istocie wyraz pewnego rodzaju aprobaty dla szkodliwego stosowania środków odurzających, a także uznania działań podejmowanych przez oskarżonego Michała M. po przedstawieniu mu zarzutu.”

Więcej na temat złożenia aktu oskarżenia przeciwko Macie przeczytasz T U T A J.

Postępowanie ws. Maty i jego kolegi umorzone

7. lutego sąd umorzył postępowanie w sprawie Maty. Orzeczenie sądu nie jest prawomocne, prokuratura może się od niego odwołać. Na pytania dziennikarzy o komentarz prokuratorka poinformowała, że o ewentualnej decyzji o złożeniu zażalenia na decyzję sądu media poinformuje rzecznik prasowy prokuratury. Śledczy mają na to 7 dni od otrzymania uzasadnienia.

Czy prokuratura będzie chciała się odwołać? Jeszcze niedawno twierdzono, że jego czyn nosi znamiona wysokiej szkodliwości społecznej w związku z czym można się spodziewać apelacji.

Obrońca kolegi Maty, Adw. Rafał Karbowniczek, w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że spodziewa się, iż prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu.

Na dziś jest satysfakcja. Jest poczucie sprawiedliwości. Patrząc na całokształt tej sprawy, ilość środków, rodzaj środków, całokształt innych okoliczności uwzględnionych w toku dochodzenia, ta decyzja jest po prostu słuszna i sprawiedliwa. Sąd rejonowy nie mógł podjąć innej decyzji.

-powiedział Adw. Rafał Karbowniczek

Adwokat został też zapytany, czy uważa, że wnoszenie aktu oskarżenia przeciwko jego klientowi mogło być spowodowane towarzystwem Maty:

To trudne pytanie. Odpowiem w ten sposób: bez wątpienia akt oskarżenia w stosunku do jego osoby nie powinien być wniesiony

– powiedział.

Natomiast obrońca Maty oznajmił, że:

Dziwi od samego początku zachowanie prokuratury w tej sprawie. Materiał dowodowy był gromadzony po dwóch tygodniach. Dochodzenie zgodnie z polską procedurą karną powinno być zakończone po dwóch miesiącach. To trwało cztery.

Obrońcy oskarżonych uznali akt oskarżenia za tendencyjny.

Postępowanie zostało umorzone na podstawie art. 62a Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii.

Źródło: Vibez.pl

Kolumbia: Senat przyjął ustawę legalizującą marihuanę. Kolumbijski Minister Sprawiedliwości powiedział, że „Kolumbia padła ofiarą nieudanej wojny, która została zaprojektowana 50 lat temu i z powodu absurdalnej prohibicji przyniosła nam wiele krwi, konflikty zbrojne, mafie i przestępczość.” Teraz rząd Kolumbii postanowił to zakończyć wprowadzając odpowiednie zapisy do swojej konstytucji. Kolumbijscy urzędnicy mają przed sobą sporo pracy legislacyjnej ale najważniejszy krok został już podjęty.

Kolumbia: Senat przyjął ustawę legalizującą marihuanę

Kolumbia jest krajem o stosunkowo liberalnej polityce względem marihuany. Legalnie wolno posiadać do 22 gramów na własny użytek oraz uprawiać na własne potrzeby do 20 roślin konopi indyjskich. Posiadanie do 20 roślin jest także legalne dla własnego użytku. W 2015r. Prezydent Kolumbii, Juan Manuel Santos, podpisał dekret legalizujący uprawę, a także eksport konopi dla celów medycznych i naukowych.

Według Kolumbijskich władz, nowa ustawa ograniczy posiadanie i konsumpcję publiczną w szkołach oraz niektórych miejscach publicznych. Nowe przepisy mają zachęcać do publicznych kampanii edukacyjnych, a także promocji usług leczenia uzależnień.

Ustawodawstwo posła Juana Carlosa Losady, które zalegalizowałoby marihuanę dla dorosłych w wieku 18 lat i starszych, przeszło już przez wszystkie wymagane wcześniej debaty. Następnie trafiła do Senatu, aby potem trafić na biurko prezydenta. Ustawa musi przejść w sumie osiem debat rozłożonych w czasie dwóch lat gdyż chodzi i wprowadzenie zmian w konstytucji.

Co ciekawe, podczas jednej z ostatnich debat na ten temat, jeden z posłów zwrócił uwagę zwrócił uwagę, że osobiście używa marihuany od 25 lat.

To, co zabija, to stygmatyzacja, nielegalność i brak informacji

– powiedział kolumbijski kongresmen Daniel Carvalho.

Członkowie ONZ od przedstawicieli Kolumbii usłyszeli kilka miesięcy temu, że „demokracja umrze”, jeśli światowe mocarstwa nie zjednoczą się, aby zakończyć prohibicję i przyjąć inne podejście w stosunku do milionów istnień ludzkich pod obecnym reżimem.

Kolumbijska Izba Reprezentantów wstępnie zatwierdziła projekt ustawy legalizacyjnej w październiku. Za propozycją reformy, opowiadał się ówczesny szef MSW. Głosowanie to nastąpiło wkrótce po tym, jak komisja kongresowa przedstawiła osobną ustawę legalizacyjną .

Minister sprawiedliwości omówił również legislacyjne działania legislacyjne podczas debaty poświęconej reformie konopi indyjskich w zeszłym miesiącu, podkreślając potrzebę wprowadzenia zmiany polityki promującej wzrost gospodarczy i zdrowie publiczne.

Rząd zapowiedział, że agencje rządowe będą pracować nad ułatwieniem „szybszego i łatwego” procesu licencjonowania.

Prezydent Gustavo Petro, który od czasu swojej inauguracji w sierpniu zdecydowanie opowiada się za międzynarodowym zakończeniem kryminalizacji narkotyków, omówił także możliwe korzyści z legalizacji konopi indyjskich. We wrześniu prezydent  wygłosił przemówienie na spotkaniu Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) , wzywając państwa członkowskie do fundamentalnej zmiany podejścia do polityki narkotykowej i rozwiązania globalnej prohibicji.

Kolumbijski prezydent mówił również ostatnio o perspektywach legalizacji marihuany w Kolumbii  jako jednego ze sposobów zmniejszenia wpływu nielegalnego rynku. Dał też do zrozumienia, że w jego opinii po zmianie polityki powinno się zwolnić osoby, które przebywają w więzieniu z powodu marihuany.

Mówił też o gospodarczym potencjale legalnego przemysłu konopi indyjskich. Dzięki niemu małe miasteczka w miejscach takich jak Andy, Korynt czy Miranda mogłyby czerpać korzyści z legalnej uprawy marihuany, być może bez żadnych wymagań licencyjnych.

Kolumbia ma też ambicje produkować marihuanę na eksport do krajów gdzie jest ona legalna.

Petro spotkał się w listopadzie z prezydentem Meksyku, obaj wtedy ogłosili, że zbiorą innych przywódców z Ameryki Łacińskiej na międzynarodową konferencję poświęconą „przeprojektowaniu i przemyśleniu polityki narkotykowej”, biorąc pod uwagę „porażkę” prohibicji. Meksykańscy prawodawcy dążą również do pełnej legalizacji krajowej.

Nadszedł czas, abyśmy porozmawiali o odpowiedzialnych regulacjach rządowych, poszukali sposobów na odcięcie dopływu mafii narkotykowych do środków i rozwiązali problemy związane z używaniem narkotyków, przeznaczając większe środki na profilaktykę, opiekę i redukcję szkód w odniesieniu do zdrowia publicznego i tkanki społecznej

-powiedział niedawno były prezydent Kolumbii, Juan Manuel.

Koszykarka WNBA skazana w Rosji na 9 lat za posiadanie olejku konopnego, została dzisiaj wymieniona z USA za legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta („Handlarz Śmierci”). O historii koszykarki usłyszał cały świat, została ona zatrzymana na początku tego roku w Rosji gdy na lotnisku ujawniono u niej vape-pena z zawartością konopnego ekstraktu. W pewnym momencie, gdy skazano ją na 9 lat pozbawienia wolności, słuch o niej zaginął i nie można było ustalić co się z zawodniczką dzieje. Dziś dowiedzieliśmy się, że doszło do wymiany więźniów pomiędzy USA i Rosją. Oto więcej informacji.

Koszykarka WNBA skazana w Rosji na 9 lat za posiadanie olejku konopnego wymieniona z USA za legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta („Handlarz Śmierci”)

Amerykańską koszykarkę zatrzymano w lutym, gdy chciała opuścić Rosje ze względu na jej agresję względem Ukrainy. O sprawie pisaliśmy T U T A J.

We Brittney Griner usłyszała wyrok: 9 lat pozbawienia wolności.

Dziś dowiedzieliśmy się, że gwiazda WNBA, która przez wiele miesięcy była przetrzymywana w rosyjskich więzieniach pod zarzutem przemytu narkotyków, została zwolniona w ramach wymiany jeden za jednego więźnia na międzynarodowego handlarza bronią Viktora Buta (dokładnie tego, o którym jest film „Pan życia i śmierci”).

Jest w drodze do domu po miesiącach niesprawiedliwego przetrzymywania w Rosji, przetrzymywania w nieznośnych okolicznościach. (…) To dzień, nad którym pracowaliśmy od dawna. Nigdy nie przestaliśmy naciskać na jej uwolnienie.

-poinformował dziś prezydent Joe Biden

Urzędnik Białego Domu poinformował, że prezydent rozmawiał z Griner telefonicznie z Gabinetu Owalnego, gdzie dołączyli do niego m.in wiceprezydent Kamala Harris i sekretarz stanu Antony Blinken. Zgodnie ze standardową procedurą dla uwolnionych więźniów amerykańskich, Griner miała szybko przejść ocenę medyczną.

Aby uwolnienie Griner było w ogóle możliwe, prezydent USA nakazał uwolnienie Wiktora Buta i jego powrót do Rosji. But to legendarny handlarz bronią, o którym powstał film „Pan życia i śmierci”. Człowiek zdecydowanie zły, którego szkodliwy wpływ na globalną społeczność jest bardzo duży, człowiek, przez którego wielu straciło życie.

I takiego człowieka musiały uwolnić Stany Zjednoczone, aby Rosja uwolniła osobę, która stosowała konopie indyjskie w celach medycznych.

But, który ostatnio był przetrzymywany w więzieniu federalnym w Marion w stanie Illinois, został aresztowany przez DEA w Tajlandii w trakcie operacji „Żądło” w 2008 roku. Został skazany za spiskowanie w celu zabicia Amerykanów i rozpoczął odsiadywanie 25. lat pozbawienia wolności dziesięć lat temu.

Do wymiany doszło dziś na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Czy HHC-O jest legalne w Polsce? Stosunkowo niedawno pisaliśmy o statusie prawnym HHC w naszym kraju. Informowaliśmy wtedy, iż kryjący się pod tym skrótem HeksaHydroCannabinol jest u nas prawnie zakazany i znajduje się na liście substancji zabronionych przez Ustawę o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Wtedy to pojawiły sie oferty zakupu HHC-O czyli octanu heksahydrocannabinolu. Jaki zatem jest stan faktyczny i czy HHC-O jest w Polsce legalne? Oto więcej informacji.

Czy HHC-O jest legalne w Polsce?

Stosunkowo niedawno na polskich  stronach czy w sklepach pojawił się HeksaHydroCannabinol czyli HHC. Początkowo wiele osób było przekonanych, że jest to substancja legalna. I faktycznie HHC jest w wielu miejscach na ziemi legalne, ale nie w Polsce. Na terenie naszego kraju jest to substancja zabroniona prawnie, która znajduje się w wykazie środków zabronionych jako załącznik do Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule T U T A J.

HHC-O to octan HHC, teoretycznie jest ok. 1,5 razy mocniejszy w działaniu w stosunku do HHC.

O stan prawny HHC-O w Polsce postanowił zapytać polski lab zajmujący sie konopiami – Cannalabs by Ecotechlab, wysyłając zapytanie do Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Oto stanowisko GIS w tej sprawie:

hhc-o

W odpowiedzi przesłanej przez GIS czytamy:

„w odpowiedzi na wiadomość elektroniczną z dnia 30 września 2022 r. w sprawie dopuszczenia do obrotu na terenie Rzeczpospolitej Polskiej oraz statusu substancji HHC-O (O-acetyloheksahydrokannabinol) uprzejmie informuję, co następuje.
Substancja nie jest wymieniona w rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie wykazu substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych (Dz.U. z 2022 r. poz. 1665). Niemniej jednak omawiany związek chemiczny wykazuje podobieństwo w budowie do substancji (6aR. 10aR)-6a.7.S.9,10,10a-heksahydro-6.6,9- tnmetylo-3-pentylo-6Hdibenzo[b.d]piran-1-ol) – HHC (heksahydrokannabinol), która jest sklasyfikowana w grupie substancji psychotropowych l-P. w poz. 96 załącznika nr 1 ww. rozporządzenia oraz jest ujęta w wykazie nr I Konwencji o substancjach psychotropowych, sporządzonej w Wiedniu w dniu 21 lutego 1971 r. (Dz. U. z 1976 r. poz. 180, z późn. zm.). Niezależnie od powyższego informuję, że substancja HHC-0 może spełniać definicję środka zastępczego zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 27 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz.U. z 2020 r. poz. 2050) na tę okoliczność organy terenowe Państwowej Inspekcji Sanitarnej prowadzą postępowania wyjaśniające.”

Oznacza to dokładnie tyle, że substancje, które składem oraz działaniem są zbliżone do substancji zabronionych – też są nielegalne.

Stanowiące o tym przepisy wprowadzono kilka lat temu przy okazji „walki z dopalaczami”, gdzie co chwila pojawiały się nowe substancje.

Produkty zawierające HHC-o oferuje kilka polskich firm, należy pamiętać zatem, że ich posiadanie może skończyć sie problemami natury prawnej.

Niemcy: Bawaria przeciwna legalizacji zioła na poziomie federalnym? Tak wynika z wypowiedzi tamtejszych polityków, którzy co ciekawe mają w tej materii zdanie bardzo zbliżone do wielu polskich prawodawców. Bawarscy politycy z chęcią wprowadziliby dożywocie za posiadanie grama suszu po czym poszliby świętować to morzem alkoholu. Zupełnie niczym przedstawiciele polskiej „prawicy”.

Niemcy: Bawaria przeciwna legalizacji, z czego to wynika?

Władze Bawarii sprzeciwiają się legalizacji marihuany.

W trakcie negocjacji koalicyjnych eksperci powinni wysłuchać ostrzeżeń i unikać „niebezpiecznych przedsięwzięć narkotykowych

– powiedział Klaus Holetschek (CSU), minister zdrowia Bawarii w rozmowie z „Donau Kurier”.

Holetschek wezwał też przywódców SPD, FDP oraz Zielonych do porzucenia planów legalizacji marihuany.

Konsumpcja marihuany nie może być lekceważona. Oprócz niebezpieczeństwa rozwoju uzależnień, może negatywnie wpływać na pamięć oraz umiejętności uczenia się i myślenia. Może też zwiększyć ryzyko rozwoju chorób psychotycznych i psychicznych. (…). Za wszelką cenę należy zapobiegać używaniu konopi

– przekonywał Klaus Holetschek z CSU

Przeciwnikiem legalizacji jest także szef niemieckiego centrum ds. uzależnień dla dzieci i młodzieży Rainer Thomasius, który przed legalizacją ostrzega:

Taki krok zaostrzyłby zaburzenia psychiczne i problemy zdrowotne, zwłaszcza wśród nastolatków

-mówi Thomasius

Bawarska mentalność

Mental Bawarczyków w kwestii marihuany jest bardzo zbliżony do polityków reprezentujących obecny obóz władzy oraz ogólnie polską „prawicę”. Według nich jest to niesłychanie groźna używka, z którą należy za wszelką cenę walczyć. Często są to bardzo ograniczeni ludzie z zamkniętymi głowami. Ludzie ci nie zdają sobie sprawy, że jedynym sposobem na ograniczenie negatywnych skutków używania marihuany przez młodzież jest właśnie legalizacja. Potwierdzają to wszelkie statystyki i doświadczenia krajów, które juz marihuanę zalegalizowały.

W głowach bawarskich polityków pojawiają się myśli podobne do niektórych polskich polityków z obecnej koalicji rządowej, że jeśli czegoś zabronią, a łamanie zakazu będzie groziło penalizacją (pozbawienie wolności) to problem zniknie. Dekady prohibicji pokazały jak bardzo ci politycy sie mylą, niestety, mają zbyt zamknięte głowy i są zbyt ograniczeni, aby to zrozumieć. Bawaria jako Land, ma obecnie najostrzejsze przepisy względem konopi w całym kraju.

Co ciekawe Bawaria to mekka niemieckiego alkoholizmu. To właśnie tam odbywa sie słynny Oktoberfest. „Kultura” alkoholowa jest tam bardzo mocna, równie mocna jak nieuzasadniona i wynikająca zapewne ze strachu i niewiedzy – niechęć do konopi.

Portal Gazeta.pl dotarł do treści aktu oskarżenia przeciwko Macie i jego znajomemu, u których funkcjonariusze pod koniec stycznia tego roku znaleźli nieznaczne ilości suszu. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do sądu pod koniec maja. Prokuratura stoi na stanowisku, że ukaranie oskarżonych jest konieczne i chce w ten sposób kształtować u oskarżonych „postawę akceptowalną społecznie”. Prokuratura podnosi także kwestię założenia przez Matę „Fundacji420″ w trakcie trwania postępowania, co wg. niej jest ” wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy”. Oto więcej informacji.

Akt oskarżenia przeciwko Macie. Prokuratura i śledczy mówią o „bezrefleksyjnej postawie” i „wysokiej społecznej szkodliwości czynu”

Michał M. (nie życzy sobie, aby podawać jego pełne dane w kontekście tej sprawy) został pod koniec stycznia zatrzymany wraz ze swoim znajomym za posiadania nieznacznych ilości marihuany. Sam posiadał 1,45 grama, natomiast jego znajomy 0,39 grama suszu konopi indyjskich.

Pod koniec maja prokuratura złożyła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa aktu oskarżenia w tej sprawie. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule – Mata stanie przed sądem za posiadanie 1,45 grama ziela. Czy będzie to proces pokazowy?

Teraz dziennikarze portalu Gazeta.pl opublikowali informacje, jakie udało im się w tej sprawie uzyskać. Chodzi o akt oskarżenia Maty i jego kolegi.

Prokuratura zwróciła uwagę, że od 28 stycznia do 20 kwietnia, kiedy trwało postępowanie przygotowawcze, Michał M. pojawiał się na imprezach jako osoba publiczna i zabierał głos w sprawie prawa dot. marihuany.

Podczas tych wystąpień oskarżony kierując swoje słowa publicznie i do nieograniczonej liczby osób wzywał do podjęcia działań mających na celu nie co innego, jak doprowadzenie do tzw. „zalegalizowania” posiadania środków odurzających, a mianowicie marihuany. Oskarżony stwierdził, iż „cała Polska jest zakochana w marihuanie” i on w związku z podjętą wobec niego interwencją i trwającym postępowaniem karnym będzie dążyć do zmiany obecnych przepisów zakazujących posiadania wszelkiej ilości środków odurzających i „rozpocznie walkę o depenalizację tego narkotyku

– czytamy w akcie oskarżenia.

Po raz pierwszy Mata o swoich zamiarach względem aktywizmu pro konopnego poinformował podczas Gali Bestsellerów Empiku w połowie lutego. Przeczytasz o tym w naszym artykule – Mata zapowiada walkę o depenalizację zioła, co oświadczył w trakcie gali Bestsellerów Empiku

Natomiast w dniu 20. kwietnia ogłosił powstanie Fundacji420, mającej działać na rzecz legalizacji marihuany. Przeczytasz o tym T U T A J.

Podjęte przez Michała M. działania, są wg. prokuratury „wyrazem bezrefleksyjnej postawy”.

Wybór tej daty nie jest przez oskarżonego przypadkowy, bowiem dzień 20 kwietnia jest nieoficjalnie uznawany za „dzień konopi”. O tym, iż fundacja taka powstała, oskarżony poinformował za pomocą mediów społecznościowych podczas pobytu na Jamajce, gdzie nagrał piosenki odnoszące się do tematyki zażywania środków odurzających

-czytamy w akcie oskarżenia

Takie zachowanie oskarżonego, podjęte kilka dni po tym, kiedy zostało wobec niego wszczęte postępowanie karne jest niewątpliwie wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy. Oskarżony Michał M. co prawda wyraził skruchę podczas przesłuchania w dniu 28 stycznia 2022 r., jednak już kilka dni później publicznie wypowiadał się w innym tonie, pochwalając zażywanie środków odurzających

– stwierdza prokuratura.

Skrucha wyrażona przez oskarżonego Michała M. nie może zostać uznana za wiarygodną, a jedynie należy ją potraktować jako nieposiadające odzwierciedlenia w rzeczywistości sformułowanie stanowiące przyjętą przez niego linię obrony.

-mówią śledczy

Dlaczego sprawy nie umorzono na podstawie art. 62a skoro oskarżeni posiadali niewielkie ilości na własny użytek, a w miejscach ich zamieszkania nie znaleziono nic więcej?

„W ocenie Prokuratury orzeczenie kary wobec oskarżonych jest celowe, ponieważ wymagają tego względy wychowawcze oraz zapobiegawcze, a w szczególności pożądane jest ukształtowanie u oskarżonych postawy akceptowanej społecznie, czemu zdaniem Prokuratury nie służyłoby umorzenie postępowania. Decyzja o umorzeniu postępowania stanowiłaby w istocie wyraz pewnego rodzaju aprobaty dla szkodliwego stosowania środków odurzających, a także uznania działań podejmowanych przez oskarżonego Michała M. po przedstawieniu mu zarzutu.”

-mówi akt oskarżenia wobec Maty

biorąc pod uwagę, iż oskarżony Michał M. jest osobą publiczną, która posiada duży wpływ zwłaszcza na młode, nastoletnie osoby poprzez jego nieprawidłowe działania podejmowane w toku postępowania karnego mające na celu, jak sam wskazał „depenalizację marihuany”, należy stwierdzić, iż stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu jest znaczny

Podkreślono, że „Skierowanie aktu oskarżenia jest zasadne i konieczne

Pełnomocnik Michała M., Rafał Karbowniczek, złożył wniosek o umorzenie postępowania.

Źródło: Gazeta.pl

WADA czyli Światowa Agencja Antydopingowa uznała niedawno, że zioło powinno pozostać na liście substancji zakazanych dla sportowców. Temat ten budzi w ostatnich latach spore kontrowersje. Swoje zdanie w tej kwestii w ostatnich latach zmieniły takie organizacje jak NBA czy NHL. Dlaczego WADA nie zmienia stanowiska oraz jaki jest limit THC dopuszczalny we krwi sportowców wg. organizacji? Oto więcej informacji.

WADA: Zioło pozostanie na liście substancji zakazanych

Marihuana, a raczej zakaz jej stosowania przez sportowców od lat budzi kontrowersje. Sportowcy od lat domagają się zdjęcia konopi indyjskich z listy substancji zakazanych dla sportowców i traktowanych jako doping. Wielu zawodowców powtarza, że marihuana jest dla nich istotnym środkiem do radzenia sobie z kontuzjami, bólem, problemami ze snem, stresem i innymi dolegliwościami powodowanymi uprawianiem sportu zawodowego, często na maksymalnych obrotach.

NHL czyli najbardziej prestiżowa liga hokeja na lodzie nadal wykonuje zawodnikom testy na marihuanę jednak pozytywny wynik nie niesie za sobą żadnych konsekwencji.

NBA czyli najbardziej prestiżowa i znana liga koszykarska na świecie zaprzestała testowania swoich graczy podczas pandemii. Tłumaczono to wtedy minimalizacją kontaktów międzyludzkich. Jednak już wiadomo, że trzeci sezon od zmiany przepisów, testy nadal nie będą wykonywane, a przedstawiciele związku koszykarzy NBA chcą, aby ten stan rzeczy się utrzymał.

Inaczej widzi to Światowa Agencja Antydopingowa

Według Światowej Agencji Antydopingowej korzystanie z marihuany jest „niezgodne z duchem sportu„. Aktualnie za stosowanie marihuany sportowcom grozi dyskwalifikacja od jednego do trzech miesięcy.

W ubiegłym roku ofiarą przepisów padła czołowa amerykańska sprinterka Sha’Carri Richardson, która z powodu pozytywnego wyniku testu na zawartość THC we krwi, nie mogła wziąć udziału w igrzyskach w Tokio. Zawodniczka w ten sposób radziła sobie z trauma po stracie matki. Sytuacja spowodowała dyskusję na temat zakazu ziela dla sportowców. Za zmianami optował także szef Światowej Atletyki (World Athletics)  – Sebastian Coe.

WADA uważa, że stosowanie marihuany jest, jak to określili – „niezgodne z duchem sportu”. Ale to nie wszystko bo oficjalne powody są 3: 1. zioło stanowi ryzyko dla zdrowia. 2. możliwość poprawy wyników sportowych, oraz 3. czyli wspomniany niesportowy duch konopi.

„Pytanie, jak należy postępować z THC w kontekście sportowym, nie jest proste. WADA jest świadoma różnorodności opinii i poglądów związanych z tą substancją na całym świecie. Prawo wielu krajów, a także szerokie międzynarodowe przepisy i polityki regulacyjne, wspierają utrzymanie obecnie konopi indyjskich na liście zakazanych środków.”

– powiedział sekretarz generalny WADA Olivier Niggli.

WADA uważa też, że dopuszczalny poziom THC w moczu  wynosi 150 ng/ml i jest na tyle wysoki, że jego przekroczenie wskazuje na częste stosowanie, albo znaczące osłabienie organizmu.

THC jest zabronione tylko podczas zawodów i tylko wtedy, gdy stężenie w moczu przekracza wspomniany próg 150 ng/ml. Próg ten został podniesiony w 2013 roku z 15 ng/ml.

Cały raport WADA o zmianach na 2023 znajduje się T U T A J. 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.