Świat Prawa i legalizacji marihuany

Niemiecka legalizacja marihuany zwalnia tempo. Tak jak przewidywała część komentatorów, problemem dla Niemiec stały sie przepisy międzynarodowe, których lata temu zobowiązali się przestrzegać. Pomimo otrzymanych ostatnio przez Karla Lauterbacha pozytywnych opinii od Komisji Europejskiej, kilka dni temu przedstawiciele Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) poinformowali o problemach prawnych swojej reformy. Niemiecki rząd nie składa jednak broni i proponuje nowe rozwiązania, „mniej ambitne” ale za to możliwe do wprowadzenia bardzo szybko. Oto więcej informacji.

Niemiecka legalizacja marihuany zwalnia tempo

Odkąd pod koniec ubiegłego roku niemiecki rząd potwierdził zamiary wprowadzenia legalizacji marihuany, nad nowymi przepisami nieustannie trwają zaawansowane prace. Karl Lauterbach, minister zdrowia w rządzie Olafa Scholza oraz niejako nadzorca niemieckiej legalizacji marihuany, regularnie informuje o postępach.

Ostatnie doniesienia mówiły o legalnym posiadaniu do 30 gramów ziela oraz uprawy do 3 roślin konopi indyjskich, a także wprowadzeniu licencjonowanych upraw produkujących susz, który następnie dystrybuowany byłby w licencjonowanych punktach oraz aptekach.

Pozytywna opinia Komisji Europejskiej

W połowie marca pisaliśmy o otrzymaniu „bardzo pozytywnych opiniach od Komisji Europejskiej” ws. legalizacji, o czym poinformował Karl Lauterbach. Przeczytasz o tym T U T A J.

Cały czas jednak komentatorzy kwestionowali sposób, w jaki niemieckie propozycje miały by przejść zgodnie z prawem międzynarodowym. Wynika to z tego, iż wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązały się do przestrzegania Jednolitej Konwencji Narodów Zjednoczonych o Środkach Odurzających z 1961 r., którą przepisy legalizujące produkcję i obrót marihuana rekreacyjną by naruszały.

Nowe „zmienione propozycje” Niemiec

Teraz zarząd Social Demokratów poinformował o problemach prawnych swojej reformy, które póki co uniemożliwiają przeprowadzenie zmian w przedstawianej do tej pory formie tj. pełnej legalizacji.

Niemcy nie zamierzają się jednak tak szybko poddawać i szybko zaproponowały inne rozwiązanie mówiąc o „zmianie propozycji”

Jesteśmy na dobrej drodze. Nieco zmienimy nasze propozycje

-powiedział minister Lauterbach w oświadczeniu wydanym w zeszły piątek

Z ostatnich komunikatów niemieckiego rządu wynika, że ​​nowy projekt ustawy obejmowałby dekryminalizację posiadania oraz uprawy na własny użytek, co nie wymagałoby zgody Unii Europejskiej.

Umożliwiłoby to konsumentom posiadanie ograniczonej ilości marihuany, a także umożliwiłoby utworzenie klubów konopnych. Pewne źródła sugerują, że takie przepisy mogły by zostać wprowadzone już w maju tego roku.

Niektóre niemieckie media informują też, że nowe plany legalizacyjne mogą przybrać formę „eksperymentu” czy też „badania”, które pozwoliłoby na ograniczoną sprzedaż na niektórych obszarach kraju i monitorowaniu pewnych wskaźników osób biorących w nim udział. Taki projekt uruchomiono w tym roku np. w Szwajcarii, pisaliśmy o tym T U T A J.

SPD nie rezygnuje z planów pełnej legalizacji, przyznaje jednak, że zajmie to więcej czasu niż pierwotnie zakładano.

Gdyby Niemcy faktycznie wprowadzili w tym roku takie rozwiązanie, zdecydowanie było by to dobre rozwiązanie dla obywateli, którzy najzwyczajniej samodzielnie mogliby uprawiać i posiadać swoje zioło lub zrzeszać się w ramach konopnych klubów.

Byłoby to jednak zdecydowanie gorsze rozwiązanie dla niemieckiego budżetu, a nie jest tajemnicą, że niemiecki rząd bardzo liczy na nowe i bardzo pokaźne źródło dochodów i będzie robił wszystko, aby zacząć z niego czerpać jak najszybciej.

Szwajcaria rozpoczęła program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych, zapowiadany od trzech lat. Pierwszym miastem, które uruchomiło program na przełomie stycznia i lutego została Bazylea. Natomiast 21 marca ostatecznie zatwierdzono uruchomienie “Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” w Zurychu, który ma wystartować tego lata, pierwotnie miało to być rok wcześniej. Kto i na jakich zasadach będzie mógł w Szwajcarii legalnie nabywać susz? Oto więcej informacji.

Szwajcaria rozpoczęła program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych

O zmianie przepisów w Szwajcarii na takie, które umożliwiają prowadzenie projektu badawczego polegającego na legalnym obrocie marihuaną i jej przetworami dla dorosłych obywateli, po raz pierwszy informowaliśmy latem 2020. Przeczytasz o tym T U T A J.

Züri Can, konopie z odpowiedzialnością”

Pierwszym miastem z legalnym ziołem miał być Zurych, w 2021 informowaliśmy, że:

„Program, którego pełna nazwa brzmi „Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” ruszy już w nadchodzącym roku. Przeprowadzenie badania jest możliwe dzięki zmianie prawa, która została wprowadzona przez szwajcarski parlament w 2020 roku. Ustawa wprowadzona przez szwajcarskie władze zezwala miastom na prowadzenie badań naukowych w zakresie rekreacyjnego korzystania z marihuany oraz tego skutków oraz badanie rynku konopi.”

Cały artykuł przeczytasz T U T A J.

Niestety, w „nadchodzącym” czyli 2022 roku program nie wystartował, a ostatecznie pierwszym miastem, które uruchomiło program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych została w styczniu tego roku Bazylea. W Bazylei program także miał wystartować latem ubiegłego roku i objąć początkowo 400 osób w pierwszym półroczu programu. Artykuł z kwietnia 2022 na ten temat znajdziesz T U T A J.

Bazylea rozpoczęła program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych

Od przełomu stycznia i lutego tego roku 400 mieszkańców gminy Bazylea może legalnie nabywać marihuanę, a co pół roku przechodzić ustalone badania. Dla biorących udział w programie dostępnych jest sześć produktów z konopi – cztery rodzaje suszu oraz dwa rodzaje haszyszu. Uczestnicy programu mogą nabyć do dziesięciu  i nie więcej niż dziesięciu gramów THC miesięcznie. Koszt jednego grama to około 40zł. Program ma potrwać trzy i pół roku z możliwością przedłużenia.

Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” wreszcie wystartuje tego lata?

W pierwszy dzień tegorocznej wiosny Federalny Urząd Zdrowia Publicznego (OFSP), ośrodek zdrowia publicznego szwajcarskiego rządu federalnego, ostatecznie zatwierdził program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych „“Züri Can, Cannabis with Responsibility”. Mówi się, że stanie się faktem tego lata w lipcu / sierpniu.

W ramach trzyletniego programu pilotażowego, który ma się rozpocząć tego lata, nawet trzy tysiące mieszkańców Zurychu, największego miasta Szwajcarii, będzie mogło legalnie nabywać ograniczone ilości marihuany na własny użytek.

Projekt, we współpracy Rady Miasta i Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu, ma na celu zbadanie, w jaki sposób zakup wybranych regulowanych produktów z konopi indyjskich wpływa na konsumpcję i zdrowie uczestników, aby dostarczyć odpowiednich informacji, jak najlepiej podejść do bardziej rozpowszechnionych przepisów i legalizacji marihuany.

Aby zgłosić się do programu wystarczy mieć skończone 18 lat, nie być w ciąży oraz nie mieć innych zdrowotnych przeciwwskazań.

Uczestnicy będą musieli co sześć miesięcy wypełniać kwestionariusz dotyczący ich nawyków konsumpcyjnych oraz stanu zdrowia.

NBA usuwa marihuanę z listy substancji zabronionych dla zawodników grających w tej najbardziej znanej lidze koszykarskiej na świecie. Na taką zmianę nalegało NBPA, czyli związek zawodowy zawodników grających w ramach NBA. Przepis od jakiegoś czasu był i tak nieco martwy gdyż NBA w sezonie 20/21 zrezygnowała z testowania zawodników pod tym kątem. Oto więcej informacji.

NBA usuwa marihuanę z listy substancji zabronionych

National Basketball Association (NBA)usuwa marihuanę z listy substancji zakazanych i nie będzie już testować swoich graczy na obecność THC w organizmie. Gracze mają to zagwarantowane siedmioletnią umową pomiędzy reprezentującym ich związkiem zawodowym NBPA a ligą.

Decyzja ta została ogłoszona w minioną sobotę 1.IV co mogło spowodować odebranie jej jako żart, którym nie była.

Decyzja wydaje sie być następstwem zaprzestania testowania zawodników NBA pod kątem marihuany już w sezonie 20/21.

Pisaliśmy o tym wtedy tak:

„To, że większość zawodników tej najbardziej prestiżowej na świecie ligi koszykarskiej używa konopi indyjskich nie jest tajemnicą. Wielu z nich zwraca również uwagę na bardzo ważny aspekt czyli używanie marihuany w celach leczniczych. Terapia konopna jest skuteczna w wielu dolegliwościach, z którymi mierzą się zawodowi sportowcy.

NBA nie rezygnuje z badań zawodników pod kątem twardych narkotyków oraz substancji dopingujących. Testy na obecność THC będą wykonywane tylko, jeżeli pojawi się ku temu konkretny powód.”

Cały artykuł przeczytasz T U T A J.

Teraz NBA całkiem wykreśla THC z listy substancji zabronionych.

Zdecydowaliśmy, że biorąc pod uwagę wszystkie rzeczy, które dzieją się w społeczeństwie, biorąc pod uwagę presję i stres, pod którymi znajdują się gracze, nie musimy teraz działać jako Wielki Brat

– powiedział jakiś czas temu Adam Silva – komisarz NBA, dodając:

Myślę, że poglądy społeczeństwa na temat marihuany zmieniły się do pewnego stopnia

NBA i związek zawodowy National Basketball Players Association ogłosiły w sobotę, że „osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie nowego układu zbiorowego pracy, oczekującego na ratyfikację przez graczy i zarządców drużyn”.

Jednak szczegóły te nie zostaną ujawnione, dopóki umowa nie zostanie sfinalizowana.

Niestety innego zdania jest Światowa Agencja Antydopingowa (WADA), która zdecydowała niedawno o pozostawieniu marihuany na liście substancji zakazanych  dla międzynarodowych sportowców po przeglądzie naukowym i stwierdzeniu, że używanie konopi indyjskich „narusza ducha sportu”. Artykuł na ten temat przeczytasz T U T A J.

PiS rozważa legalizację marihuany na wzór Niemiec? W środę odbyły się konsultacje w tej sprawie z niemieckimi politykami, po których przedstawiciele rządu podzielili sie ciekawymi przemyśleniami na ten temat. Polska jest drugim krajem, który po ogłoszeniu przez Niemcy planu legalizacji zainteresowana jest, aby podobne rozwiązania wprowadzić u siebie. Jakiś czas temu taki sam zamiar ogłosili Czesi. Pamiętajmy, że to właśnie PiS zalegalizował medyczne konopie. Czy teraz zioło pojawi się na sztandarach wyborczych PiS tak jak miało to miejsce podczas ostatnich wyborów u naszych zachodnich sąsiadów? Oto więcej informacji.

PiS rozważa legalizację marihuany

Przedstawiciele naszego rządu wybrali się w zeszłym tygodniu do Niemiec, aby tam konsultować przyszłą politykę narkotykową obu państw.

Polski przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości przyznał, że głębokiej analizie zmiany trendu polityki narkotykowej na świecie dostrzega, iż karanie więzieniem za posiadanie, uprawę czy obrót marihuaną to jedno z największych nieporozumień jakie wydarzyło się w XX wieku.

Przedstawiciele rządu przyznali też, że obecne przepisy kompletnie nie realizują tego, o czym mówiono wprowadzając w Polsce obowiązujące do dziś przepisy – karani są nie dilerzy, a konsumenci, mimo restrykcji marihuany używa co raz więcej ludzi, mimo jednego z najbardziej restrykcyjnych praw – to u nas jest jeden z najniższych wieków inicjacji narkotykowej i wynosi on 13 lat, a marihuanę dostać łatwiej niż piwo bo na telefon dostarczą ja pod same drzwi.

Ministrowie zgodnie przyznali, że Ustawa o Przeciwdziałaniu Narkomanii tylko się przyczyniła do jej promowania, a nie przeciwdziałania.

Chcemy, aby nasze dzieci nie używały marihuany przed 18. rokiem życia. Więc dlaczego oddaliśmy w ręce bandytów to komu narkotyki będą sprzedawać? Przecież im zależy tylko na zysku i sprzedają je każdemu, w tym naszym dzieciom. Tak wygląda to na chwile obecną. Legalizacja marihuany pozwoliłaby na szerszą edukację w tym zakresie oraz obrót towarem przez licencjonowane punkty, a nie bandytów.

-mówili przedstawiciele rządu

Kolejnym przytaczanym argumentem są oczywiście pieniądze. Polscy politycy przyznali, że oni co prawda marihuany nie używają, jednak „jeżeli ktoś chce to robić to powinno zarabiać na tym państwo, a nie przestępcy” – mówią przedstawiciele Ministerstwa Finansów

Na początku wydawało się nam to nienormalne, w końcu to narkotyki. Ale po konsultacjach z mądrzejszymi ludźmi od nas wiemy, że dziś jedyny sposób na ograniczenie używania, a szczególnie przez młodzież, to właśnie legalizacja i edukacja.

-mówią przedstawiciele PiS

Sam fakt, że ktoś może spędzić kilka lat w więzieniu bo posiadał, używał czy uprawiał marihuanę jest chory. Poważnie? Niszczyć komuś życie bo ten chciał coś zażyć? Serio ktoś myśli, że więzienie jest rozwiązaniem? Jeżeli ktoś uważa, że tak – tak to ktoś taki nie powinien być politykiem ani w żaden sposób decydować o życiu innych

-mówi jeden z polityków partii rządzącej

Czy faktycznie rząd PiS jest zainteresowany takim rozwiązaniem, czy to może tylko oczko w stronę młodych wyborców gdyż na jesieni pójdą oni znów do urn w ramach wyborów? Ciężko powiedzieć, w Niemczech też początkowo mówiono, że wyborcze zapowiedzi Olafa Scholza to tylko kiełbasa wyborcza, a jednak zaraz po wygraniu wyborów zaczął się z niej wywiązywać. Pozostaje mieć nadzieję, że u nas potoczy się to podobnie.

Obecnie niemiecki rząd mówi o legalizacji do 30. gramów i legalnej uprawie kilku roślin konopi indyjskich dla każdego.

Oczywiście jest to żart na Prima Aprilis, żaden z polityków PiS nigdy nie powiedział na temat marihuany nic mądrego, a decyzje ich oraz innych polityków co do marihuany doprowadziły póki co jedynie to jej masowego używania przez młodzież i niszczenia życia ludziom, których z nią złapano, a którzy nie są dilerami tylko użytkownikami.

Czytaj też: Lubartów: Radny PiS palił marihuanę w urzędowej toalecie, w domu posiadał jej większy zapas

Talibowie wprowadzili zakaz uprawy konopi indyjskich w Afganistanie. 19. marca najwyższy przywódca talibów Mawlavi Hibatullah Akhundzada wydał w Kabulu dekret zakazujący uprawy roślin konopi na terenie całego kraju. Od teraz, gdy ktoś zostanie przyłapany na uprawie konopi, jego uprawa zostanie zniszczona, a konopni rolnicy łamiący nowe prawo, będą ukarani zgodnie z prawem szariatu – oznajmił afgański przywódca, który uznawany jest za religijnego fanatyka. Jak wpłynie to na sam Afganistan, który od dawna kojarzony jest z produkcją konopi, która jest sporą częścią dochodu w tym kraju? Oto więcej informacji.

Talibowie wprowadzili zakaz uprawy konopi indyjskich w Afganistanie

Od dnia 19. marca 2023, Zgodnie z dekretem przywódcy talibów, Hibatullaha Akhundzady, uprawa konopi indyjskich jest zabroniona na terenie całego kraju. W przypadkach łamania nowego prawa, każda ujawniona uprawa zostanie zniszczona, a jej organizatorzy zostaną ukarani zgodnie z zasadami szariatu. Niestety nigdzie nie znalazłem informacji, jaka konkretnie miała by to być kara.

Pamiętać jednak należy, że łamanie prawa szariatu jak np. zakaz apostazji, buntu, cudzołóstwa, oszczerstw czy używania alkoholu pociągają za sobą kary, które obejmują m.in. amputację rąk i stóp, chłostę i/lub karę śmierci.

Uprawa w całym kraju jest całkowicie zakazana i jeśli ktoś konopi uprawia, plantacja zostanie zniszczona. Sądy zostały również zobowiązane do ukarania gwałcicieli zgodnie z prawami szariatu

– napisał w oświadczeniu przywódca Talibów.

Taka decyzja jest z pewnością zaskoczeniem nie tylko dla Afgańczyków. Zaskoczeniem ale i być może poważnym problemem. Przede wszystkim dlatego, iż konopie indyjskie są jedną z najpopularniejszych roślin uprawianych przez rolników w całym kraju.

Według szacunków ONZ, w 2010 roku Afganistan odpowiadał za większość światowej produkcji zioła.

Wedle raportu UNODC (agencji ds. narkotyków przy ONZ) z 2010 r., w Afganistanie uprawia się do 24 000 hektarów konopi indyjskich, przy czym większość upraw znajduje się w 17 z 34 prowincji.

Mówi się, że nielegalny handel opium i konopiami indyjskimi finansował działania bojowe w Afganistanie przed dojściem talibów do władzy w 2021 r. po 20-letnim powstaniu przeciwko siłom dowodzonym przez USA, które najechały kraj.

Według doniesień, przed dojściem do władzy, talibscy bojownicy zarabiali miliony dolarów na handlu używkami, nakładając podatki na rolników i przemytników w zamian za zapewnienie bezpiecznej produkcji i transportu gotowych produktów.

Dla wielu tamtejszych obywateli uprawy konopi indyjskich w Afganistanie były źródłem dochodu – nowe prawo może skutkować brakiem możliwości zarabiania na życie.

Włochy: Sąd Najwyższy uznał, że uprawa kilkunastu roślin konopi indyjskich nie jest przestępstwem, gdy są one uprawiane na własne potrzeby. Wydane w zeszłym miesiącu orzeczenie jest skutkiem apelacji  obywatela Włoch, którego pierwotnie skazano za posiadanie oraz uprawę jedenastu krzewów ziela. Na orzeczenie włoskiego SN mogą się teraz powoływać, wnosząc o umorzenie postępowania osoby, które mają problemy prawne związane z uprawą kilku roślin na własne potrzeby. Oto więcej informacji.

Włochy: Sąd Najwyższy uznał, że uprawa kilkunastu roślin konopi indyjskich nie jest przestępstwem

Orzeczenie włoskiego Sądu Najwyższego było następstwem apelacji mężczyzny oskarżonego o posiadanie środków odurzających oraz uprawę jedenastu krzewów konopi indyjskich

Sędziowie Sądu Najwyższego zaznaczyli, iż oskarżony uprawiał i posiadał konopie indyjskie ewidentnie na własne potrzeby. Zbiorów ze swojego ogródka nie udostępniał ani nie odsprzedawał osobom trzecim. Oskarżony jest użytkownikiem marihuany i wytwarzał ją na własny użytek – uznał SN.

Dodatkowo uprawa była prowadzona w sposób tradycyjny, bez profesjonalnego sprzętu i przy używaniu podstawowych technik uprawowych co skutkowało niewielkimi zbiorami.

Stosując te kryteria Sąd potwierdził nieszkodliwość zachowania oskarżonego. Przyznali, że znaleziona substancja była przeznaczona wyłącznie do użytku osobistego, bez wskazania, że ​​pozwany zamierza sprzedawać lub dystrybuować produkt. Ponadto uprawa była ograniczona i prowadzona przy użyciu podstawowych metod.

Orzeczenie Sądu Najwyższego, które zostało opublikowane 24 lutego, oznacza zmianę w podejściu włoskich sądów powszechnych do spraw związanych z konopiami indyjskimi.

We wspomnianym orzeczeniu czytamy:

„(…)jedenaście sadzonek marihuany, umieszczonych w doniczkach wewnątrz domu, bez zastosowania technik, takich jak systemy nawadniające i/lub oświetlenie, mające na celu usprawnienie produkcji, które w tym przypadku umożliwiły uzyskanie minimalnej ilości substancji odurzających, uzasadnia wytwarzanie do użytku osobistego”

Oczywiście Wyrok, który może stanowić precedens dla podobnych spraw w przyszłości, został pozytywnie przyjęty przez zwolenników reformy polityki narkotykowej, którzy postrzegają go jako krok w kierunku bardziej racjonalnego i opartego na dowodach podejścia do prawa antynarkotykowego.

We Włoszech zaczyna być co raz bardziej zauważalny kurs w liberalną, a co ważniejsze racjonalną stronę polityki narkotykowej. Już w 2021 roku Włochy rozpoczęły drogę do zalegalizowania uprawy czterech roślin konopi indyjskich na własny użytek. Pisaliśmy o tym T U T A J. Decyzja ta była podyktowana wyrokiem sądu z roku 2019, który uznał, że uprawa kilku roślin konopi indyjskich na własne potrzeby nie jest przestępstwem i nakazał rządowi zmianę prawa. Przeczytasz o tym T U T A J.

Czekamy kiedy Polski sąd orzeknie, że uprawa kilku roślin konopi indyjskich na własne rekreacyjne potrzeby to nie przestępstwo.

Legalizacja marihuany w Niemczech: Niemiecki minister zdrowia w rządzie kanclerza Olafa Scholza, Karl Lauterbach poinformował w tym tygodniu, iż otrzymał „bardzo pozytywne opinie” w sprawie legalizacji ziela od Komisji Europejskiej. Ze względu na obawy, czy legalizacja będzie zgodna z europejskim prawem, minister Lauterbach zlecił sprawdzenie swojego projektu Komisji Europejskiej. Po uzyskaniu odpowiedzi od KE, wyraził przekonanie, że UE zatwierdzi plany niemieckiej legalizacji. Oto więcej informacji.

Legalizacja marihuany w Niemczech: Minister zdrowia otrzymuje „bardzo pozytywne opinie” od UE

Lauterbach zapowiedział, że „w najbliższych tygodniach” zostanie przedstawiony projekt ustawy, która zalegalizuje marihuanę w Niemczech.

Wkrótce przedstawimy propozycję, która działa, to znaczy jest zgodna z prawem europejskim

– powiedział Lauterbach.

Minister uważa, że jego propozycja ustawy ograniczy przestępczość związaną z narkotykami, a także sprawi, że używanie konopi indyjskich będzie bezpieczniejsze.

Osiągniemy te cele

– powiedział Lauterbach.

Minister Lauterbach chce wprowadzić przepisy pozwalające na nabywanie oraz posiadanie od do 30 gramów marihuany na własne potrzeby. Produkcja suszu ma odbywać się na terenie kraju, a dystrybucja w licencjonowanych punktach. Obywatele natomiast będą mogli uprawiać maksymalnie 3 rośliny konopi indyjskich, to najważniejsze informacje dotyczące planowanych zmian.

Takie informacje płynęły od niemieckiego rządu pod w listopadzie ubiegłego roku i były to większe wartości niż proponowane wcześniej 20 gramów i 2 rośliny. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule T U T A J.

Źródło: N-tv

Francja rozpoczęła debatę o legalizacji marihuany. Francuska Rada Gospodarcza, Społeczna i Środowiskowa zaproponowała „nadzorowaną legalizację” mającą na celu ochronę zdrowia publicznego oraz zmniejszenie nielegalnego rynku. We Francji powstała też Tymczasowa Komisja ds. Konopi. Czy Francja będzie wkrótce kolejnym krajem, w którym będą trwać prace nad legalizacją ziela? oto więcej informacji.

Francja rozpoczęła debatę o legalizacji marihuany

Rada Gospodarcza, Społeczna i Środowiskowa Francji (Cese) zaproponowała „ nadzorowaną legalizację” marihuany. Proces legalizacji miałby się kierować celami zdrowia publicznego, a także osłabić nielegalny handel narkotykami.

Francja utworzyła Tymczasową Komisję ds. Konopi, która ma wspierać i kontrolować działania pro-legalizacyjne.

„Komisja tymczasowa, w odpowiedzi na wniosek Rady, rozpoczęła prace nad oceną i rozwojem polityk publicznych związanych z konopiami indyjskimi. Początkowo jej kompetencje polegają na ustaleniu, w ramach raportu, globalnej i wspólnej diagnozy, podsumowującą politykę publiczną dotyczące konopi indyjskich.
Po drugie, wyda opinię zawierającą zalecenia, oparte na ustaleniach zawartych w raporcie i uwzględniające medyczne, zdrowotne, prawne, edukacyjne, ekonomiczne i społeczne aspekty tematu.”

-czytamy na stronie komisji

Propozycja, która została zatwierdzona przez wszystkich członków Rady (CESE), przewiduje utworzenie legalnych firm konopnych, które byłyby zobowiązane m.in. do ukończenia obowiązkowego szkolenia w zakresie zapobiegania ryzyku związanym z używaniem konopi i ograniczania go, aby otrzymać licencję na produkcję czy obrót.

Zalecenie Rady jest wynikiem całorocznego badania przeprowadzonego przez Tymczasową Komisję ds. Konopi, z którego wynika, że ​​prawie połowa dorosłych we Francji używała konopi indyjskich w pewnym momencie swojego życia, w porównaniu z około 25% dorosłych w Unii Europejskiej.

W proponowanym modelu oczywiście sprzedaż marihuany nieletnim byłaby zabroniona, podobnie jak wszelkiego rodzaju promocja i reklama czy promocje na zioło.

Komisja stwierdziła także, że obecna prohibicyjna polityka karania za używanie konopi jest „gorzką porażką” i że potrzebne jest nowe podejście, aby rozwiązać ten problem.

Propozycja spotkała się z mieszanymi reakcjami m.in. lekarzy, niektórzy wyrazili poparcie dla idei legalizacji, część się temu sprzeciwia, co jest normalnym elementem debaty.

I tak przykładowo Amine Benyamina, ordynator oddziału toksykologii w szpitalu Paul-Brousse w Villejuif, popiera tę propozycję i uważa, że ​​jest to pragmatyczna strategia, która ogranicza zagrożenia dla zdrowia publicznego bez zachęcania do większej konsumpcji.

Z drugiej jednak strony Jean-Claude Alvarez, ordynator oddziału toksykologii w szpitalu w Garches, nie zgodził się z tą propozycją i uważa, że ​​potrzebna jest większa edukacja.

Propozycja CESE ma charakter doradczy i rząd nie jest zobowiązany do przestrzegania jej zaleceń. Pewnym jest na pewno to, iż wywoła debatę w kraju na temat przyszłości polityki dotyczącej konopi indyjskich.

Zalecenie jest również zgodne z rosnącą globalną tendencją do dekryminalizacji i legalizacji marihuany.

Co ciekawe, po publikacji raportu komisji tymczasowej, burmistrz francuskiego miasta Bègles, Clément Rossignol-Puech, zaproponował , aby jego miasto było pierwszym terytorium, na którym będzie przeprowadzany eksperyment z legalizacją marihuany.

Rossignol-Puech uważa, że ​​jedynym sposobem na ograniczenie konsumpcji i uniknięcie negatywnych konsekwencji jest ściśle nadzorowana legalizacja i ma nadzieję na zniesienie tabu i wznowienie debaty na ten temat.

Też mamy taką nadzieję.

Źródło: cannabishealthnews.co.uk

Regularne używanie konopi indyjskich nie ma negatywnego wpływu na zdrowie publiczne – do takich wniosków doszli badacze z Hiszpanii. Przeprowadzone przez nich badanie nie wykazało pogorszenia stanu zdrowia regularnych konsumentów konopi indyjskich w porównaniu z populacją ogólną. Mało tego, regularni użytkownicy konopi zgłaszali mniej problemów zdrowotnych oraz stosowali mniej leków na receptę. Oto więcej informacji.

Regularne używanie konopi indyjskich nie ma negatywnego wpływu na zdrowie publiczne – badanie

Hiszpania to kraj z trzecim najwyższym wskaźnikiem konsumpcji marihuany w Europie (konopi indyjskich używa 3,7% populacji). Pomimo, że na szczeblu federalnym marihuana pozostaje nielegalna, w Hiszpanii funkcjonuje model oparty o konopne kluby społeczne (CSC – Cannabis Social Club). Każdy obywatel zarejestrowany w takim klubie (można być zarejestrowanym w więcej niż jednym) może dokonywać w nim zakupu zioła, po za koniecznością okazania karty klubowej na wejściu, cała reszta wygląda jak w Niderlandzkich Coffeeshopach. Ogólne faktyczne podejście Hiszpanów do marihuany jest raczej liberalne.

W ostatnich latach naukowcy z Międzynarodowego Centrum Edukacji, Badań i Usług Etno-botanicznych (ICEERS) oraz Wydziału Biologii i Psychologii Zdrowia na Autonomicznym Uniwersytecie w Madrycie, przeprowadzili kwestionariusz badawczy oparty na katalońskim badaniu zdrowia publicznego, w którym wzięło udział 419 osób regularnie używających konopi indyjskich.

Naukowcy zbierali informacje w latach 2019 do 2022 analizując dane socjodemograficzne, zdrowie ogólne i psychiczne, styl życia, wsparcie społeczne oraz używanie alkoholu, tytoniu i innych substancji przez osoby biorące udział w badaniu. Wyniki badania zostały opublikowane w magazynie Cannabis and Cannabinoids Research.

Regularne spożywanie marihuany, a zdrowie – wyniki badania

Badanie przeprowadzone w Hiszpanii wykazało, że ogólny stan zdrowia fizycznego i psychicznego regularnych konsumentów konopi indyjskich jest porównywalny lub lepszy niż w populacji ogólnej.

Wyniki pokazały także, że grupa regularnie używająca marihuany cieszy sie lepszym zdrowiem i stosuje mniej leków na receptę niż ogół populacji.

Użytkownicy marihuany wykazali się lepszymi wynikami w pozytywnym postrzeganiu zdrowia oraz wskaźniku masy ciała, a także zgłaszali mniej problemów z cholesterolem, ciśnieniem krwi, chorobami przewlekłymi, ograniczeniami fizycznymi i depresją (7,1% użytkowników konopi przechodziło depresję w porównaniu z 20,5% populacji ogólnej).

Użytkownicy marihuany zgłaszali też spożycie alkoholu o połowę mniejsze od ogółu populacji. Naukowcy odkryli także, że około 30% próby było w stanie zaprzestać przyjmowania leków na receptę podczas używania konopi indyjskich.

Co ciekawe, użytkownicy konopi mieli słabsze wyniki niż ogólna populacja w przypadku wskaźnika snu, co sugeruje, że mogą mieć więcej problemów ze snem. Jednak z drugiej strony, istniejące dowody wskazują również na lepszą jakość snu u użytkowników medycznej marihuany.

Według naukowców przeprowadzających badanie, zwykli użytkownicy marihuany nie doświadczają istotnego szkodliwego wpływu na ogólny stan zdrowia.

Autorzy badania sugerują uwzględnienie pozycji (pytań) związanych z konopiami indyjskimi w krajowych ankietach zdrowotnych, aby dostarczyły one cennych danych wspierających debaty publiczne dotyczące regulacji prawnych dla marihuany rekreacyjnej.

Używanie konopi indyjskich jest piętnowane, ponieważ roślina ta jest uważana za szkodliwą dla zdrowia publicznego, ale nigdy nie przeprowadzono prawdziwych badań dotyczących jej wpływu w oparciu o wskaźniki zdrowia publicznego. Takie badanie przeprowadzono po raz pierwszy. Wyniki mają pomóc w kierowaniu decyzjami dotyczącymi polityki dotyczącej konopi indyjskich w zakresie regulacji.

-powiedział José Carlos Bouso, główny badacz zespołu.

Aurora i Canopy donoszą na projekt Cannabis House, a CannActive uruchomił strony aurorablokujekonopie.pl i hemprats.eu gdzie mówi o złych praktykach obu zagranicznych producentów zachęcając do ich bojkotowania. Dlaczego producenci medycznego suszu złożyli donos na projekt badawczy Cannabis House? Czy właśnie obserwujemy największy do tej pory konflikt w branży konopi i czy mogą na tym ucierpieć pacjenci? Oto więcej informacji.

Aurora i Canopy donoszą na projekt Cannabis House

Cannabis House to projekt badawczy, który po wielu latach starań w zeszłym roku udało się doprowadzić do celu. Na czym polega badanie?

„Temat Badania to: Wykorzystanie standaryzowanego suszu konopi innych niż włókniste w procesie działań mających na celu odwyk pacjentów uzależnionych od twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych. twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych.
To oznacza, że będąc uczestnikiem badania wypełniasz przygotowane przez specjalistów odpowiednie ankiety, oddajesz próbki do analizy a po ostatecznym zakwalifikowaniu do projektu przez lekarzy otrzymujesz susz konopi indyjskich zgodnie z ich zaleceniem. W trakcie wizyty u lekarza masz szansę opowiedzieć jakie jest Twoje podejście do używania konopi, co chciałbyś w związku z tym zmienić, a co zachować. A także jak system prawny wpływa na używanie przez Ciebie konopi innych niż włókniste. Twoja opinia jest dla nas ważna i może pomóc wielu innym użytkownikom konopi.”

Badanie ma też na celu pokazanie m. in. tego , że zaopatrywanie się przez użytkowników marihuany rekreacyjnej w susz przebadany oraz z wiadomego źródła jest dla użytkowników zdecydowanie lepszym wyborem w stosunku do suszu nieznanego pochodzenia zakupionego na ulicy często ze szkodliwymi dodatkami.

Więcej na temat projektu Cannabis House przeczytasz T U T A J.

Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł portal WeedNews.pl, kilka tygodni temu do Komisji Bioetyki, Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, oraz najpewniej Marszałka województwa Dolnośląskiego wpłynęły donosy na projekt Cannabis House złożone przez Canopy Growth (Spectrum Therapeutics) oraz Aurorę.

Z uzyskanych przez nas nieoficjalnych informacji wynika, że donos dotyczył braku zachowania pewnych medycznych procedur przewidzianych dla suszu medycznej marihuany.

Co ciekawe nie ma potrzeby zachowywania dokładnie tych samych procedur gdyż Cannabis House to projekt badawczy, a nie jednostka medyczna.

Konsekwencjami donosu była początkowo kontrola w CH zarządzona przez GIF (cały czas w toku), a następnie tymczasowe wstrzymanie wydawania suszu przez GIF przed zakończeniem kontroli.

Co było powodem donosu firm medycznych na rzekome nieprzestrzeganie procedur przez Cannabis House? Tego oficjalnie nie wiadomo. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że donosy złożono stosunkowo krótko po tym jak niemiecki producent konopi firma Cantourage ogłosiła, że została dostawcą marihuany dla projektu Cannabis House można wywnioskować, że chodzi o pieniądze.

W środowisku nieoficjalnie mówi się, że funkcjonujące od kilku lat w naszym kraju firmy produkujące i sprzedające susz na Polskę wystraszyły się powstania nowego, legalnego „rynku” marihuany w Polsce, co mogłoby zagrozić obecnej pozycji producentów medycznej marihuany.

Cannactive uruchomił strony aurorablokujekonopie.pl oraz hemprats.eu

Przedstawiciele Cannabis House do tej pory do sprawy sie nie ustosunkowali.

Zareagować postanowili za to działacze z projektu CANNACTIVE, który sympatyzuje z Cannabis House. Zareagowali poprzez założenie strony internetowej aurorablokujekonopie.pl gdzie na stronie głównej możemy przeczytać m.in., że:

„Firma Aurora, jako lider rynku konopnego w Polsce, powinna dbać o jakość swoich produktów i zadowolenie pacjentów. Niestety, wiele przypadków sugeruje, że Aurora nie jest zainteresowana pacjentami, a jedynie swoimi zyskami.”

„Aurora również regularnie blokuje projekty badawcze, eksperymenty medyczne i badania kliniczne, które prowadzą do uwolnienia konopi. W ten sposób, firma zmusza organy nadzoru do uruchamiania procedur sprawdzających, co prowadzi do straty czasu.”

„Podsumowując, jako społeczeństwo powinniśmy dbać o swoje prawa i mieć wybór w dostępie do konopi medycznych. Nie powinniśmy pozwolić, by konopie stały się narzędziem korporacyjnych machin, a pacjenci byli traktowani jako źródło zysku dla koncernów. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do jakości produktów Aurory, zgłoś swoje obawy i walcz o swoje prawa pacjenta.”

Na stronie znajdziemy też odnośnik „poprzyj protest”, na stronie wita napis „Petycja w sprawie nieuczciwych praktyk firmy Aurora”, pod nim czytamy:

„Aurora jest firmą, która blokuje projekty badawcze dotyczące konopi medycznych. Skutki tego działania są poważne, ponieważ utrudniają dalsze postępy w badaniach nad leczeniem różnych chorób przy użyciu konopi medycznych. To może opóźnić dostępność skutecznych leków dla pacjentów, którzy cierpią z powodu różnych schorzeń. Blokowanie projektów badawczych przez Aurorę oznacza, że nie będzie możliwe uzyskanie pełnego obrazu potencjalnych korzyści związanych z używaniem konopi medycznych, co może prowadzić do niepotrzebnego cierpienia i braku dostępności do skutecznych leków.”

„Nie tolerujmy nieuczciwych praktyk korporacji! Wspólnie możemy wpłynąć na zmianę i wymusić odpowiedzialność. Podpiszmy petycję, zgłośmy niepożądane działania produktów na odpowiednich platformach i do producenta. Wykażmy swoje niezadowolenie na profilach społecznościowych i przekażmy informację znajomym. Pamiętajmy, że największy wpływ na producenta mają jego akcjonariusze, dlatego kierujmy do nich nasze skargi, uwagi i sugestie. Nie pozwólmy na kontynuowanie nieetycznych działań – działajmy teraz!”

Całość przeczytasz T U T A J.

Na stronie znajdziemy także odnośnik hemprats.eu, który przekieruje nas na stronę o tym samym adresie. Strona to odpowiednik aurorablokujekonopie.pl w wersji angielskiej. Na stronie oprócz Aurory, wymieniany jest jeszcze jeden producent medycznej marihuany sprzedający swoje produkty w Polsce – Canopy Growth (Spectrum Therapeutics). Jak udało sie ustalić WeedNews.pl, strona aurorablokujekonopie.pl traktuje tylko o Aurorze gdyż początkowo myślano, że donos wpłynął tylko od tego jednego podmiotu.

Na hemprats.eu przeczytamy m.in.:

„Inkwizycja farmaceutyczna”

„Witam wszystkich. Chcę poruszyć temat, który jest bardzo ważny dla wielu ludzi na całym świecie – legalizację i regulację konopi. W Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach, trwa walka o uznanie marihuany za lek i materiał badawczy. Niestety w tej walce napotykamy na przeszkody, a jedną z nich są monopolistyczne praktyki kanadyjskich firm konopnych Bigpharma/Pigpharma takich jak Aurora MJ czy Canopy Growth.”

„Polscy działacze, którzy realizują innowacyjne projekty badawcze na skalę międzynarodową, wnieśli nowe życie i nadzieję w konopie na świecie. Niestety w Polsce konopie nadal traktowane są jako surowiec farmaceutyczny drugiej kategorii, a wiele badań naukowych jest zamykanych, bo niektórzy ludzie w branży konopnej to jak szczury i kapusie, zgłaszające władzom nieprawdziwe informacje. To właśnie w Polsce, jak w kraju trzeciego świata, wysyłane są odpady konopne – surowiec farmaceutyczny – wysuszone, spleśniałe i brakujące na wadze, ale sprzedawane po cenach nieosiągalnych dla przeciętnego człowieka.”

Znajdziemy też zakładki opisane jako „Nazgul z Canopy” oraz „Nazgul z Aurory„. Co oznacza słowo Nazgul? Jest to nawiązanie do „Władcy Pierścieni” i tłumaczone jako Upiory Pierścienia, postacie raczej negatywne. I tak po kliknięciu „Nazgul z Aurory” zobaczymy listę szefostwa i dyrektorów firm opisanych jako negatywne postacie z Władcy Pierścieni, gdzie np. Starszy Dyrektor Operacyjny Aurora Polska opisany jest jako Azog Plugawy (przywódca orków we Władcy Pierścieni).

Jak zakończy się ten spór na linii Aurora i Canopy – Cannabis House ciężko jest przewidzieć.

Póki co, żadna ze stron oficjalnie się do sprawy nie odniosła.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.