Świat Prawa i legalizacji marihuany

Legalizacja marihuany w Niemczech: Niemiecki minister zdrowia w rządzie kanclerza Olafa Scholza, Karl Lauterbach poinformował w tym tygodniu, iż otrzymał „bardzo pozytywne opinie” w sprawie legalizacji ziela od Komisji Europejskiej. Ze względu na obawy, czy legalizacja będzie zgodna z europejskim prawem, minister Lauterbach zlecił sprawdzenie swojego projektu Komisji Europejskiej. Po uzyskaniu odpowiedzi od KE, wyraził przekonanie, że UE zatwierdzi plany niemieckiej legalizacji. Oto więcej informacji.

Legalizacja marihuany w Niemczech: Minister zdrowia otrzymuje „bardzo pozytywne opinie” od UE

Lauterbach zapowiedział, że „w najbliższych tygodniach” zostanie przedstawiony projekt ustawy, która zalegalizuje marihuanę w Niemczech.

Wkrótce przedstawimy propozycję, która działa, to znaczy jest zgodna z prawem europejskim

– powiedział Lauterbach.

Minister uważa, że jego propozycja ustawy ograniczy przestępczość związaną z narkotykami, a także sprawi, że używanie konopi indyjskich będzie bezpieczniejsze.

Osiągniemy te cele

– powiedział Lauterbach.

Minister Lauterbach chce wprowadzić przepisy pozwalające na nabywanie oraz posiadanie od do 30 gramów marihuany na własne potrzeby. Produkcja suszu ma odbywać się na terenie kraju, a dystrybucja w licencjonowanych punktach. Obywatele natomiast będą mogli uprawiać maksymalnie 3 rośliny konopi indyjskich, to najważniejsze informacje dotyczące planowanych zmian.

Takie informacje płynęły od niemieckiego rządu pod w listopadzie ubiegłego roku i były to większe wartości niż proponowane wcześniej 20 gramów i 2 rośliny. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule T U T A J.

Źródło: N-tv

Francja rozpoczęła debatę o legalizacji marihuany. Francuska Rada Gospodarcza, Społeczna i Środowiskowa zaproponowała „nadzorowaną legalizację” mającą na celu ochronę zdrowia publicznego oraz zmniejszenie nielegalnego rynku. We Francji powstała też Tymczasowa Komisja ds. Konopi. Czy Francja będzie wkrótce kolejnym krajem, w którym będą trwać prace nad legalizacją ziela? oto więcej informacji.

Francja rozpoczęła debatę o legalizacji marihuany

Rada Gospodarcza, Społeczna i Środowiskowa Francji (Cese) zaproponowała „ nadzorowaną legalizację” marihuany. Proces legalizacji miałby się kierować celami zdrowia publicznego, a także osłabić nielegalny handel narkotykami.

Francja utworzyła Tymczasową Komisję ds. Konopi, która ma wspierać i kontrolować działania pro-legalizacyjne.

„Komisja tymczasowa, w odpowiedzi na wniosek Rady, rozpoczęła prace nad oceną i rozwojem polityk publicznych związanych z konopiami indyjskimi. Początkowo jej kompetencje polegają na ustaleniu, w ramach raportu, globalnej i wspólnej diagnozy, podsumowującą politykę publiczną dotyczące konopi indyjskich.
Po drugie, wyda opinię zawierającą zalecenia, oparte na ustaleniach zawartych w raporcie i uwzględniające medyczne, zdrowotne, prawne, edukacyjne, ekonomiczne i społeczne aspekty tematu.”

-czytamy na stronie komisji

Propozycja, która została zatwierdzona przez wszystkich członków Rady (CESE), przewiduje utworzenie legalnych firm konopnych, które byłyby zobowiązane m.in. do ukończenia obowiązkowego szkolenia w zakresie zapobiegania ryzyku związanym z używaniem konopi i ograniczania go, aby otrzymać licencję na produkcję czy obrót.

Zalecenie Rady jest wynikiem całorocznego badania przeprowadzonego przez Tymczasową Komisję ds. Konopi, z którego wynika, że ​​prawie połowa dorosłych we Francji używała konopi indyjskich w pewnym momencie swojego życia, w porównaniu z około 25% dorosłych w Unii Europejskiej.

W proponowanym modelu oczywiście sprzedaż marihuany nieletnim byłaby zabroniona, podobnie jak wszelkiego rodzaju promocja i reklama czy promocje na zioło.

Komisja stwierdziła także, że obecna prohibicyjna polityka karania za używanie konopi jest „gorzką porażką” i że potrzebne jest nowe podejście, aby rozwiązać ten problem.

Propozycja spotkała się z mieszanymi reakcjami m.in. lekarzy, niektórzy wyrazili poparcie dla idei legalizacji, część się temu sprzeciwia, co jest normalnym elementem debaty.

I tak przykładowo Amine Benyamina, ordynator oddziału toksykologii w szpitalu Paul-Brousse w Villejuif, popiera tę propozycję i uważa, że ​​jest to pragmatyczna strategia, która ogranicza zagrożenia dla zdrowia publicznego bez zachęcania do większej konsumpcji.

Z drugiej jednak strony Jean-Claude Alvarez, ordynator oddziału toksykologii w szpitalu w Garches, nie zgodził się z tą propozycją i uważa, że ​​potrzebna jest większa edukacja.

Propozycja CESE ma charakter doradczy i rząd nie jest zobowiązany do przestrzegania jej zaleceń. Pewnym jest na pewno to, iż wywoła debatę w kraju na temat przyszłości polityki dotyczącej konopi indyjskich.

Zalecenie jest również zgodne z rosnącą globalną tendencją do dekryminalizacji i legalizacji marihuany.

Co ciekawe, po publikacji raportu komisji tymczasowej, burmistrz francuskiego miasta Bègles, Clément Rossignol-Puech, zaproponował , aby jego miasto było pierwszym terytorium, na którym będzie przeprowadzany eksperyment z legalizacją marihuany.

Rossignol-Puech uważa, że ​​jedynym sposobem na ograniczenie konsumpcji i uniknięcie negatywnych konsekwencji jest ściśle nadzorowana legalizacja i ma nadzieję na zniesienie tabu i wznowienie debaty na ten temat.

Też mamy taką nadzieję.

Źródło: cannabishealthnews.co.uk

Regularne używanie konopi indyjskich nie ma negatywnego wpływu na zdrowie publiczne – do takich wniosków doszli badacze z Hiszpanii. Przeprowadzone przez nich badanie nie wykazało pogorszenia stanu zdrowia regularnych konsumentów konopi indyjskich w porównaniu z populacją ogólną. Mało tego, regularni użytkownicy konopi zgłaszali mniej problemów zdrowotnych oraz stosowali mniej leków na receptę. Oto więcej informacji.

Regularne używanie konopi indyjskich nie ma negatywnego wpływu na zdrowie publiczne – badanie

Hiszpania to kraj z trzecim najwyższym wskaźnikiem konsumpcji marihuany w Europie (konopi indyjskich używa 3,7% populacji). Pomimo, że na szczeblu federalnym marihuana pozostaje nielegalna, w Hiszpanii funkcjonuje model oparty o konopne kluby społeczne (CSC – Cannabis Social Club). Każdy obywatel zarejestrowany w takim klubie (można być zarejestrowanym w więcej niż jednym) może dokonywać w nim zakupu zioła, po za koniecznością okazania karty klubowej na wejściu, cała reszta wygląda jak w Niderlandzkich Coffeeshopach. Ogólne faktyczne podejście Hiszpanów do marihuany jest raczej liberalne.

W ostatnich latach naukowcy z Międzynarodowego Centrum Edukacji, Badań i Usług Etno-botanicznych (ICEERS) oraz Wydziału Biologii i Psychologii Zdrowia na Autonomicznym Uniwersytecie w Madrycie, przeprowadzili kwestionariusz badawczy oparty na katalońskim badaniu zdrowia publicznego, w którym wzięło udział 419 osób regularnie używających konopi indyjskich.

Naukowcy zbierali informacje w latach 2019 do 2022 analizując dane socjodemograficzne, zdrowie ogólne i psychiczne, styl życia, wsparcie społeczne oraz używanie alkoholu, tytoniu i innych substancji przez osoby biorące udział w badaniu. Wyniki badania zostały opublikowane w magazynie Cannabis and Cannabinoids Research.

Regularne spożywanie marihuany, a zdrowie – wyniki badania

Badanie przeprowadzone w Hiszpanii wykazało, że ogólny stan zdrowia fizycznego i psychicznego regularnych konsumentów konopi indyjskich jest porównywalny lub lepszy niż w populacji ogólnej.

Wyniki pokazały także, że grupa regularnie używająca marihuany cieszy sie lepszym zdrowiem i stosuje mniej leków na receptę niż ogół populacji.

Użytkownicy marihuany wykazali się lepszymi wynikami w pozytywnym postrzeganiu zdrowia oraz wskaźniku masy ciała, a także zgłaszali mniej problemów z cholesterolem, ciśnieniem krwi, chorobami przewlekłymi, ograniczeniami fizycznymi i depresją (7,1% użytkowników konopi przechodziło depresję w porównaniu z 20,5% populacji ogólnej).

Użytkownicy marihuany zgłaszali też spożycie alkoholu o połowę mniejsze od ogółu populacji. Naukowcy odkryli także, że około 30% próby było w stanie zaprzestać przyjmowania leków na receptę podczas używania konopi indyjskich.

Co ciekawe, użytkownicy konopi mieli słabsze wyniki niż ogólna populacja w przypadku wskaźnika snu, co sugeruje, że mogą mieć więcej problemów ze snem. Jednak z drugiej strony, istniejące dowody wskazują również na lepszą jakość snu u użytkowników medycznej marihuany.

Według naukowców przeprowadzających badanie, zwykli użytkownicy marihuany nie doświadczają istotnego szkodliwego wpływu na ogólny stan zdrowia.

Autorzy badania sugerują uwzględnienie pozycji (pytań) związanych z konopiami indyjskimi w krajowych ankietach zdrowotnych, aby dostarczyły one cennych danych wspierających debaty publiczne dotyczące regulacji prawnych dla marihuany rekreacyjnej.

Używanie konopi indyjskich jest piętnowane, ponieważ roślina ta jest uważana za szkodliwą dla zdrowia publicznego, ale nigdy nie przeprowadzono prawdziwych badań dotyczących jej wpływu w oparciu o wskaźniki zdrowia publicznego. Takie badanie przeprowadzono po raz pierwszy. Wyniki mają pomóc w kierowaniu decyzjami dotyczącymi polityki dotyczącej konopi indyjskich w zakresie regulacji.

-powiedział José Carlos Bouso, główny badacz zespołu.

Aurora i Canopy donoszą na projekt Cannabis House, a CannActive uruchomił strony aurorablokujekonopie.pl i hemprats.eu gdzie mówi o złych praktykach obu zagranicznych producentów zachęcając do ich bojkotowania. Dlaczego producenci medycznego suszu złożyli donos na projekt badawczy Cannabis House? Czy właśnie obserwujemy największy do tej pory konflikt w branży konopi i czy mogą na tym ucierpieć pacjenci? Oto więcej informacji.

Aurora i Canopy donoszą na projekt Cannabis House

Cannabis House to projekt badawczy, który po wielu latach starań w zeszłym roku udało się doprowadzić do celu. Na czym polega badanie?

„Temat Badania to: Wykorzystanie standaryzowanego suszu konopi innych niż włókniste w procesie działań mających na celu odwyk pacjentów uzależnionych od twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych. twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych.
To oznacza, że będąc uczestnikiem badania wypełniasz przygotowane przez specjalistów odpowiednie ankiety, oddajesz próbki do analizy a po ostatecznym zakwalifikowaniu do projektu przez lekarzy otrzymujesz susz konopi indyjskich zgodnie z ich zaleceniem. W trakcie wizyty u lekarza masz szansę opowiedzieć jakie jest Twoje podejście do używania konopi, co chciałbyś w związku z tym zmienić, a co zachować. A także jak system prawny wpływa na używanie przez Ciebie konopi innych niż włókniste. Twoja opinia jest dla nas ważna i może pomóc wielu innym użytkownikom konopi.”

Badanie ma też na celu pokazanie m. in. tego , że zaopatrywanie się przez użytkowników marihuany rekreacyjnej w susz przebadany oraz z wiadomego źródła jest dla użytkowników zdecydowanie lepszym wyborem w stosunku do suszu nieznanego pochodzenia zakupionego na ulicy często ze szkodliwymi dodatkami.

Więcej na temat projektu Cannabis House przeczytasz T U T A J.

Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł portal WeedNews.pl, kilka tygodni temu do Komisji Bioetyki, Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, oraz najpewniej Marszałka województwa Dolnośląskiego wpłynęły donosy na projekt Cannabis House złożone przez Canopy Growth (Spectrum Therapeutics) oraz Aurorę.

Z uzyskanych przez nas nieoficjalnych informacji wynika, że donos dotyczył braku zachowania pewnych medycznych procedur przewidzianych dla suszu medycznej marihuany.

Co ciekawe nie ma potrzeby zachowywania dokładnie tych samych procedur gdyż Cannabis House to projekt badawczy, a nie jednostka medyczna.

Konsekwencjami donosu była początkowo kontrola w CH zarządzona przez GIF (cały czas w toku), a następnie tymczasowe wstrzymanie wydawania suszu przez GIF przed zakończeniem kontroli.

Co było powodem donosu firm medycznych na rzekome nieprzestrzeganie procedur przez Cannabis House? Tego oficjalnie nie wiadomo. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że donosy złożono stosunkowo krótko po tym jak niemiecki producent konopi firma Cantourage ogłosiła, że została dostawcą marihuany dla projektu Cannabis House można wywnioskować, że chodzi o pieniądze.

W środowisku nieoficjalnie mówi się, że funkcjonujące od kilku lat w naszym kraju firmy produkujące i sprzedające susz na Polskę wystraszyły się powstania nowego, legalnego „rynku” marihuany w Polsce, co mogłoby zagrozić obecnej pozycji producentów medycznej marihuany.

Cannactive uruchomił strony aurorablokujekonopie.pl oraz hemprats.eu

Przedstawiciele Cannabis House do tej pory do sprawy sie nie ustosunkowali.

Zareagować postanowili za to działacze z projektu CANNACTIVE, który sympatyzuje z Cannabis House. Zareagowali poprzez założenie strony internetowej aurorablokujekonopie.pl gdzie na stronie głównej możemy przeczytać m.in., że:

„Firma Aurora, jako lider rynku konopnego w Polsce, powinna dbać o jakość swoich produktów i zadowolenie pacjentów. Niestety, wiele przypadków sugeruje, że Aurora nie jest zainteresowana pacjentami, a jedynie swoimi zyskami.”

„Aurora również regularnie blokuje projekty badawcze, eksperymenty medyczne i badania kliniczne, które prowadzą do uwolnienia konopi. W ten sposób, firma zmusza organy nadzoru do uruchamiania procedur sprawdzających, co prowadzi do straty czasu.”

„Podsumowując, jako społeczeństwo powinniśmy dbać o swoje prawa i mieć wybór w dostępie do konopi medycznych. Nie powinniśmy pozwolić, by konopie stały się narzędziem korporacyjnych machin, a pacjenci byli traktowani jako źródło zysku dla koncernów. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do jakości produktów Aurory, zgłoś swoje obawy i walcz o swoje prawa pacjenta.”

Na stronie znajdziemy też odnośnik „poprzyj protest”, na stronie wita napis „Petycja w sprawie nieuczciwych praktyk firmy Aurora”, pod nim czytamy:

„Aurora jest firmą, która blokuje projekty badawcze dotyczące konopi medycznych. Skutki tego działania są poważne, ponieważ utrudniają dalsze postępy w badaniach nad leczeniem różnych chorób przy użyciu konopi medycznych. To może opóźnić dostępność skutecznych leków dla pacjentów, którzy cierpią z powodu różnych schorzeń. Blokowanie projektów badawczych przez Aurorę oznacza, że nie będzie możliwe uzyskanie pełnego obrazu potencjalnych korzyści związanych z używaniem konopi medycznych, co może prowadzić do niepotrzebnego cierpienia i braku dostępności do skutecznych leków.”

„Nie tolerujmy nieuczciwych praktyk korporacji! Wspólnie możemy wpłynąć na zmianę i wymusić odpowiedzialność. Podpiszmy petycję, zgłośmy niepożądane działania produktów na odpowiednich platformach i do producenta. Wykażmy swoje niezadowolenie na profilach społecznościowych i przekażmy informację znajomym. Pamiętajmy, że największy wpływ na producenta mają jego akcjonariusze, dlatego kierujmy do nich nasze skargi, uwagi i sugestie. Nie pozwólmy na kontynuowanie nieetycznych działań – działajmy teraz!”

Całość przeczytasz T U T A J.

Na stronie znajdziemy także odnośnik hemprats.eu, który przekieruje nas na stronę o tym samym adresie. Strona to odpowiednik aurorablokujekonopie.pl w wersji angielskiej. Na stronie oprócz Aurory, wymieniany jest jeszcze jeden producent medycznej marihuany sprzedający swoje produkty w Polsce – Canopy Growth (Spectrum Therapeutics). Jak udało sie ustalić WeedNews.pl, strona aurorablokujekonopie.pl traktuje tylko o Aurorze gdyż początkowo myślano, że donos wpłynął tylko od tego jednego podmiotu.

Na hemprats.eu przeczytamy m.in.:

„Inkwizycja farmaceutyczna”

„Witam wszystkich. Chcę poruszyć temat, który jest bardzo ważny dla wielu ludzi na całym świecie – legalizację i regulację konopi. W Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach, trwa walka o uznanie marihuany za lek i materiał badawczy. Niestety w tej walce napotykamy na przeszkody, a jedną z nich są monopolistyczne praktyki kanadyjskich firm konopnych Bigpharma/Pigpharma takich jak Aurora MJ czy Canopy Growth.”

„Polscy działacze, którzy realizują innowacyjne projekty badawcze na skalę międzynarodową, wnieśli nowe życie i nadzieję w konopie na świecie. Niestety w Polsce konopie nadal traktowane są jako surowiec farmaceutyczny drugiej kategorii, a wiele badań naukowych jest zamykanych, bo niektórzy ludzie w branży konopnej to jak szczury i kapusie, zgłaszające władzom nieprawdziwe informacje. To właśnie w Polsce, jak w kraju trzeciego świata, wysyłane są odpady konopne – surowiec farmaceutyczny – wysuszone, spleśniałe i brakujące na wadze, ale sprzedawane po cenach nieosiągalnych dla przeciętnego człowieka.”

Znajdziemy też zakładki opisane jako „Nazgul z Canopy” oraz „Nazgul z Aurory„. Co oznacza słowo Nazgul? Jest to nawiązanie do „Władcy Pierścieni” i tłumaczone jako Upiory Pierścienia, postacie raczej negatywne. I tak po kliknięciu „Nazgul z Aurory” zobaczymy listę szefostwa i dyrektorów firm opisanych jako negatywne postacie z Władcy Pierścieni, gdzie np. Starszy Dyrektor Operacyjny Aurora Polska opisany jest jako Azog Plugawy (przywódca orków we Władcy Pierścieni).

Jak zakończy się ten spór na linii Aurora i Canopy – Cannabis House ciężko jest przewidzieć.

Póki co, żadna ze stron oficjalnie się do sprawy nie odniosła.

Twitter zezwolił na reklamowanie konopi indyjskich na swojej platformie, niestety ze sporymi ograniczeniami. Jest to pierwszy z największych portali społecznościowych, który zmienił swoje przepisy umożliwiając w ten sposób na prowadzenie kampanii reklamowych firmom z rynku konopi. Zamieszczane reklamy zioła są jednak objęte dość restrykcyjnymi przepisami, których nie mają inne branże reklamujące się w social mediach. Zezwolenie na reklamy, jednak z tak dużymi ograniczeniami, nasuwa pewną sugestię. Szefostwo platformy przygotowało za to pewną zachętę, aby namówić nową branże do zakupu reklam. Oto więcej informacji.

Twitter zezwolił na reklamowanie konopi indyjskich

Twitter to jedna z kilku największych platform mediów społecznościowych na świecie. Platformę kupił niedawno Elon Musk. Sam fakt przejęcia platformy oraz sposobu zarządzania nią przez nowego właściciela budziły i nadal budzą sporo kontrowersji.

O kolejnej zaskakującej decyzji Twitter poinformował we wtorek – platforma jako pierwsza z największych społecznościówek zezwoliła na reklamowanie konopi indyjskich.

Nowe przepisy dotyczą miejsc gdzie marihuana rekreacyjna jest legalna, Kanady oraz USA oraz mają spore obostrzenia.

Na stronie Twittera czytamy:

Twitter zabrania promowania narkotyków i akcesoriów związanych z narkotykami.(…) Jest to ogólnoświatowy zakaz, z wyjątkiem dla poszczególnych krajów:

Kanada:

Zezwalamy zatwierdzonym reklamodawcom konopi indyjskich na kierowanie reklam na Kanadę, z zastrzeżeniem następujących ograniczeń:

  • Reklamodawcy muszą posiadać licencję Health Canada i wstępną autoryzację Twittera
  • Reklamodawcy mogą promować wyłącznie treści informacyjne lub dotyczące preferencji marki
  • Reklamodawcy mogą kierować reklamy wyłącznie na jurysdykcje, w których mają licencję na promowanie tych produktów lub usług online. Na przykład reklamodawcy nie mogą promować takich treści online w Quebecu ani wśród mieszkańców Quebecu
  • Reklamodawcy są odpowiedzialni za przestrzeganie wszystkich praw i przepisów. Ogólnie rzecz biorąc, reklamodawcom nie wolno promować treści związanych z konopiami indyjskimi poprzez:
  •  przekazywanie informacji o cenie lub dystrybucji konopi indyjskich;
  • robiąc to w sposób, co do którego istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że może być atrakcyjny dla młodych osób (każdego poniżej 18 roku życia);
  •  referencje lub rekomendacje, niezależnie od sposobu ich wyświetlania lub komunikowania;
  •  przedstawienie osoby, postaci lub zwierzęcia, zarówno rzeczywistego, jak i fikcyjnego; Lub
  • przedstawiając marihuanę lub jakikolwiek element marki producenta w sposób, który pokazuje ją w sposób wywołujący pozytywne lub negatywne emocje lub obraz stylu życia, takiego jak ten, który obejmuje przepych, rekreację, ekscytację, witalność, ryzyko lub odwaga.

USA

Zezwalamy zatwierdzonym reklamodawcom konopi indyjskich (w tym CBD) na kierowanie reklam na Stany Zjednoczone, z zastrzeżeniem następujących ograniczeń:

  • Reklamodawcy muszą być licencjonowani przez odpowiednie władze i wstępnie autoryzowani przez Twittera.
  • Reklamodawcy mogą kierować reklamy wyłącznie na jurysdykcje, w których mają licencję na promowanie tych produktów lub usług online.
  • Reklamodawcy nie mogą promować ani oferować sprzedaży konopi indyjskich (w tym kannabinoidów CBD)
    • Wyjątek: reklamy miejscowych (niespożywczych) produktów CBD z konopi do stosowania miejscowego, które zawierają co najmniej 0,3% ustalonego przez rząd progu THC.
  • Reklamodawcy są odpowiedzialni za przestrzeganie wszystkich obowiązujących praw, zasad, regulacji i wytycznych reklamowych.
  • Reklamodawcy nie mogą kierować reklam do klientów w wieku poniżej 21 lat.

Każda dozwolona reklama konopi indyjskich (w tym CBD) z zastrzeżeniem powyższych ograniczeń nie może dodatkowo:

  • Odwoływać się do nieletnich w kreacji, a strony docelowe muszą być ograniczone wiekowo, a sprzedaż musi być weryfikowana pod względem wieku.
  • Wykorzystywać postaci, sportowców, celebrytów ani obrazów/ikon atrakcyjnych dla nieletnich.
  • Wykorzystywać nieletnich ani kobiet w ciąży jako modelek w reklamach.
  • Stosować sugestii dotyczących skuteczności lub korzyści zdrowotnych.
  • Składać fałszywych/wprowadzających w błąd stwierdzeń.
  • Pokazywać używania produktów z konopi indyjskich.
  • Przedstawiać osób używających lub będących pod wpływem.
  • Zachęcać do transportu przez granice stanowe.

Jak widać obostrzenia są bardzo duże. O ile jak najbardziej zrozumiałe jest zakazywanie kierowania reklam do osób poniżej pewnego wieku czy zakaz reklamy kierowanej na obszary gdzie marihuana jest nadal nielegalna, to zakaz możliwości ujawniania np. ceny jest już mniej zrozumiały. Sama reklama nie może oferować sprzedaż, a jedynie reklamować daną markę.

Platformy społecznościowe jak Twitter, Facebook czy Instagram zabraniają reklamy zioła, konopi jako takich oraz akcesoriów do ich używania. Sam zakaz reklamowania marihuany rekreacyjnej zarządy platform tłumaczą na dwa sposoby. Po pierwsze chodzi o to, że konopie indyjskie są legalizowane lokalnie, a nie federalnie (USA). W kontekście federalnym marihuana nadal jest nielegalna. Drugim wymienianym powodem jest to, że dotychczasowi reklamodawcy mogą nie życzyć sobie, aby ich reklamy wyświetlane były w towarzystwie reklam używek.

O ile pierwsza kwestia związana jest z ew. problemami prawnymi ze strony służb federalnych, to druga sprawa związana jest z przychodami z reklam. A jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Tak jest też najpewniej i w tym przypadku. Wskazują na to rygorystyczne obostrzenia reklam konopi. Szefostwo Twittera szuka nowych możliwości zarabiania – o tym wiadomo nie od dziś. Dlatego umożliwienie wykupywania reklam dla całej nowej gałęzi przemysłu jest dla platformy kuszące. Elon Musk chce czerpać korzyści z tej branży umożliwiając jej wykupywanie u siebie reklam, a jednocześnie nie chcąc ryzykować odejścia części obecnych reklamodawców – na nowe reklamy nałożył potężne ograniczenia.

W ramach zachęty dla firm z rynku konopi, Twitter podwoi wartość wykupionych reklam dla każdego podmiotu, który je wykupi do końca marca 2023.

Legalna branża marihuany rekreacyjnej ale także branża konopi włóknistych (do 0,3% THC) jest na całym świcie mocno dyskryminowana w kwestii reklam. Większość platform nie zezwala na reklamowanie konopi oraz niczego co jest z nimi związane, nawet w krajach gdzie marihuana jest w pełni legalna. Dotyczy to zarówno problemów z reklamami jak i np. bankowością elektroniczną czy innymi usługami dostępnymi dla każdej innej branży.

Pomimo restrykcyjnych przepisów, branża legalnej marihuany z pewnością będzie się na Twitterze reklamować. Mamy nadzieję, że przepisy z czasem będą luzowane.

Amsterdam wprowadza zakaz palenia marihuany na ulicach. Powodem takiej decyzji są problematyczni turyści, którzy odwiedzają miasto głównie w celach rozrywkowych. Zakaz będzie początkowo obejmował tylko część miasta, którą i od kiedy zacznie obowiązywać? oto więcej informacji.

Amsterdam wprowadza zakaz palenia marihuany na ulicach

Amsterdam to kierunek turystyczny popularny na całym świecie. Większość turystów, którzy go odwiedzają robią to głównie ze względu na rozrywkową stronę miasta. Turystów przyciągają głównie kawiarnie z marihuaną czyli popularne CoffeeShopy, kluby ze striptizem oraz legalna prostytucja.

Jednak lokalnym władzom, a przede wszystkim mieszkańcom od dawna nie za bardzo się to podoba. Mieszkańcy tego malowniczego miasta chcą, aby turyści przyjeżdżali do nich celem zwiedzania np. pięknej i unikatowej architektury, a nie przyjeżdżali tylko z myślą o burdelach i paleniu zioła.

Mieszkańcy starego miasta bardzo cierpią z powodu masowej turystyki oraz nadużywania alkoholu i narkotyków na ulicach. Turyści przyciągają również ulicznych handlarzy, którzy z kolei powodują przestępczość i brak bezpieczeństwa.

– poinformowało miasto w oświadczeniu.

Na chwilę obecną chodzi głównie o tzw. „dzielnicę czerwonych latarni”. Obszar ten jest znany z domów publicznych oraz ich witryn. Urzędnicy miejscy chcą, aby dzielnica De Wallen, jak nazywa się ją po holendersku, przyciągała turystów, którzy docenią nie seks, alkohol i narkotyki lecz np. jej wyjątkowe dziedzictwo, architekturę i kulturę. W ostatnich latach pojawiło się wiele inicjatyw mających na celu zmniejszenie wpływu na dzielnicę masowej turystyki i często uciążliwych gości.

Stolica Niderlandów, znana na całym świecie z bardzo liberalnych przepisów dotyczących części używek i prostytucji, zakazała palenia marihuany na ulicach dzielnicy czerwonych latarni

– poinformowały niedawno władze miasta.

Mieszkańcy tego obszaru twierdzą, że przez tego typu turystykę – ciężko im normalnie funkcjonować.

Lokalna gazeta Het Parool nazwała to przedsięwzięcie „historyczną interwencją”, która jest częścią większej kampanii mającej na celu rozprawienie się z problemami „ogromnego antyspołecznego zachowania” turystów odwiedzających miasto.

Ale nowe regulacje nie dotyczą tylko marihuany. Wprowadzono nowe zapisy takie jak ograniczenie godzin sprzedaży alkoholu i wymuszenie wcześniejszego zamknięcia kawiarni, barów, restauracji i domów publicznych w dzielnicy czerwonych latarni.

Nowe przepisy zaczną obowiązywać od połowy maja bieżącego roku.

Władze miasta dodają też, że jeżeli wprowadzone zakazy nie przyniosą zamierzonych efektów, zostaną rozszerzone na większą część miasta, a także zostanie wprowadzony zakaz palenia w ogródkach CoffeeShopów, których w Amsterdamie jest 166.

 

Hongkong zakazał CBD wpisując je na listę niebezpiecznych narkotyków, na której znajdują się takie substancje jak heroina czy fentanyl. Podczas gdy na całym świecie podejście do konopi zmienia sie na bardziej liberalne, w Hongkongu od początku tego miesiąca można dostać wyrok 7. lat pozbawienia wolności za posiadanie suszu CBD. Co ciekawe, produkty z konopi włóknistych cieszyły się tam popularnością, skąd zatem taka decyzja? Oto więcej informacji.

Hongkong zakazał CBD wpisując je na listę niebezpiecznych narkotyków

Chociaż pochodzące z konopi włóknistych CBD nie jest związkiem o działaniu psychotropowym (nie odurza), władze Hongkongu właśnie sklasyfikowały Kannabidiol jako niebezpieczny narkotyk. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie niebezpiecznych narkotyków (DDO), CBD dołączy do ponad 200 substancji uznanych za niebezpieczne jak np. fentanyl, kokaina, heroin, ketamina czy metamfetamina.

Od 1 lutego kannabidiol, znany również jako CBD, będzie uważany za niebezpieczny narkotyk i będzie nadzorowany i zarządzany przez rozporządzenie w sprawie niebezpiecznych narkotyków

– powiedział na konferencji prasowej oficer wywiadu celnego, Au-Yeung Ka-lun.

Zgodnie z rozporządzeniem, posiadanie i konsumpcja CBD może grozić grzywną w wysokości 1 000 000 dolarów hongkońskich (127 607 USD) oraz pozbawieniem wolności na okres 7. lat.

Produkcja i dystrybucja CBD są teraz surowo zabronione i podlegają maksymalnej karze grzywny w wysokości 5 milionów dolarów hongkońskich oraz nawet dożywotniemu pozbawieniu wolności.

Takie same kary dotyczą marihuany.

Także podróżni mogą zostać ukarani, a rząd ostrzega ludzi, aby nie ryzykowali „kupowania tych produktów lub sprowadzania ich z powrotem do Hongkongu”.

Hongkong zakazał CBD. Apel do społeczeństwa.

Już trzy miesiące temu rzecznik rządu wystosował apel do społeczeństwa i branży związanej z CBD, w którym wzywał do pozbycia się produktów konopnych przed 1. lutego. Tamtejszą narodową tradycję nazwał idealną ku temu okazją:

Tradycją jest, że rodziny sprzątają swój dom przed Nowym Rokiem Księżycowym, więc jest to dobry czas, aby wyrzucić wszelkie produkty CBD i uniknąć naruszenia nowego prawa, które wejdzie w życie po święcie Księżycowego Nowego Roku

-apelował rzecznik rządu

Zakaz zmusił firmy skoncentrowane na CBD do zamknięcia działalności, podczas gdy inne przedsiębiorstwa musiały pozbyć się produktów CBD.

Dlaczego Hongkong uznał kannabidiol za niebezpieczny?

Hongkong to miejsce gdzie obowiązują surowe przepisy dotyczące konopi indyjskich, obawy rządu dotyczą możliwej obecności THC w produktach CBD. Dlatego postanowiono ich zakazać.

W latach 2019 – 2022, władze Hongkongu przeprowadziły niemal 120 „operacji”, podczas których dokonywano konfiskaty produktów CBD celem ich przebadania pod katem zawartości THC. Produkty konfiskowano w restauracjach, sklepach czy magazynach, informował w zeszłym roku sekretarz ds. bezpieczeństwa Tang Ping-keung.

Dodał, że stwierdzono, że ponad 3800 produktów CBD zawierało THC. Nie podał natomiast żadnych konkretnych informacji. Nie poinformowano jakie stężenia THC występowały w produktach.

W pisemnej odpowiedzi na pytania zadane Radzie Legislacyjnej, Tang zasugerował, że „tradycyjnie twarde stanowisko rządu w sprawie THC powinno zostać zastosowane do CBD w celu ochrony zdrowia publicznego”.

Przyjęliśmy zasadę „zerowej tolerancji” dla narkotyków i rozumiemy, że jest to sprawa społeczna. Dlatego rząd planuje kontrolować CBD.

-powiedział Tang

Sąd umorzył postępowanie w sprawie Maty. Prokuratura twierdzi, że ukaranie twórcy jest konieczne, a jego zachowanie jest wysoce szkodliwe społecznie. Takie stanowisko prokuratura podkreślała wnosząc o ukaranie Młodego Matczaka. Dziś postępowanie sądowe zostało umorzone, orzeczenie nie jest prawomocne. Oto więcej informacji.

Sąd umorzył postępowanie w sprawie Maty

Mata wraz ze swoim znajomym zostali na początku ubiegłego roku zatrzymani za posiadanie marihuany. Michał M. posiadał wtedy 1,45 grama, a jego znajomy 0,39 grama. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Wszystko wskazywało na to, że będziemy mieli do czynienia z procesem pokazowym. Szczególnie, że sam fakt składania aktu oskarżenia w tak błahej sprawie wskazywał właśnie na pokazówkę.

A już zdecydowanie przekonały nas do tego słowa prokuratora w tej sprawie.

Takie zachowanie oskarżonego, podjęte kilka dni po tym, kiedy zostało wobec niego wszczęte postępowanie karne jest niewątpliwie wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy. Oskarżony Michał M. co prawda wyraził skruchę podczas przesłuchania w dniu 28 stycznia 2022 r., jednak już kilka dni później publicznie wypowiadał się w innym tonie, pochwalając zażywanie środków odurzających

-mówił przedstawiciel prokuratury nawiązując do założenia przez Matę Fundacji420.

Konieczność ukarania Maty oraz wysoką szkodliwość społeczna jego czynu prokuratura tłumaczyła takimi słowami:

„W ocenie Prokuratury orzeczenie kary wobec oskarżonych jest celowe, ponieważ wymagają tego względy wychowawcze oraz zapobiegawcze, a w szczególności pożądane jest ukształtowanie u oskarżonych postawy akceptowanej społecznie, czemu zdaniem Prokuratury nie służyłoby umorzenie postępowania. Decyzja o umorzeniu postępowania stanowiłaby w istocie wyraz pewnego rodzaju aprobaty dla szkodliwego stosowania środków odurzających, a także uznania działań podejmowanych przez oskarżonego Michała M. po przedstawieniu mu zarzutu.”

Więcej na temat złożenia aktu oskarżenia przeciwko Macie przeczytasz T U T A J.

Postępowanie ws. Maty i jego kolegi umorzone

7. lutego sąd umorzył postępowanie w sprawie Maty. Orzeczenie sądu nie jest prawomocne, prokuratura może się od niego odwołać. Na pytania dziennikarzy o komentarz prokuratorka poinformowała, że o ewentualnej decyzji o złożeniu zażalenia na decyzję sądu media poinformuje rzecznik prasowy prokuratury. Śledczy mają na to 7 dni od otrzymania uzasadnienia.

Czy prokuratura będzie chciała się odwołać? Jeszcze niedawno twierdzono, że jego czyn nosi znamiona wysokiej szkodliwości społecznej w związku z czym można się spodziewać apelacji.

Obrońca kolegi Maty, Adw. Rafał Karbowniczek, w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że spodziewa się, iż prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu.

Na dziś jest satysfakcja. Jest poczucie sprawiedliwości. Patrząc na całokształt tej sprawy, ilość środków, rodzaj środków, całokształt innych okoliczności uwzględnionych w toku dochodzenia, ta decyzja jest po prostu słuszna i sprawiedliwa. Sąd rejonowy nie mógł podjąć innej decyzji.

-powiedział Adw. Rafał Karbowniczek

Adwokat został też zapytany, czy uważa, że wnoszenie aktu oskarżenia przeciwko jego klientowi mogło być spowodowane towarzystwem Maty:

To trudne pytanie. Odpowiem w ten sposób: bez wątpienia akt oskarżenia w stosunku do jego osoby nie powinien być wniesiony

– powiedział.

Natomiast obrońca Maty oznajmił, że:

Dziwi od samego początku zachowanie prokuratury w tej sprawie. Materiał dowodowy był gromadzony po dwóch tygodniach. Dochodzenie zgodnie z polską procedurą karną powinno być zakończone po dwóch miesiącach. To trwało cztery.

Obrońcy oskarżonych uznali akt oskarżenia za tendencyjny.

Postępowanie zostało umorzone na podstawie art. 62a Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii.

Źródło: Vibez.pl

Kolumbia: Senat przyjął ustawę legalizującą marihuanę. Kolumbijski Minister Sprawiedliwości powiedział, że „Kolumbia padła ofiarą nieudanej wojny, która została zaprojektowana 50 lat temu i z powodu absurdalnej prohibicji przyniosła nam wiele krwi, konflikty zbrojne, mafie i przestępczość.” Teraz rząd Kolumbii postanowił to zakończyć wprowadzając odpowiednie zapisy do swojej konstytucji. Kolumbijscy urzędnicy mają przed sobą sporo pracy legislacyjnej ale najważniejszy krok został już podjęty.

Kolumbia: Senat przyjął ustawę legalizującą marihuanę

Kolumbia jest krajem o stosunkowo liberalnej polityce względem marihuany. Legalnie wolno posiadać do 22 gramów na własny użytek oraz uprawiać na własne potrzeby do 20 roślin konopi indyjskich. Posiadanie do 20 roślin jest także legalne dla własnego użytku. W 2015r. Prezydent Kolumbii, Juan Manuel Santos, podpisał dekret legalizujący uprawę, a także eksport konopi dla celów medycznych i naukowych.

Według Kolumbijskich władz, nowa ustawa ograniczy posiadanie i konsumpcję publiczną w szkołach oraz niektórych miejscach publicznych. Nowe przepisy mają zachęcać do publicznych kampanii edukacyjnych, a także promocji usług leczenia uzależnień.

Ustawodawstwo posła Juana Carlosa Losady, które zalegalizowałoby marihuanę dla dorosłych w wieku 18 lat i starszych, przeszło już przez wszystkie wymagane wcześniej debaty. Następnie trafiła do Senatu, aby potem trafić na biurko prezydenta. Ustawa musi przejść w sumie osiem debat rozłożonych w czasie dwóch lat gdyż chodzi i wprowadzenie zmian w konstytucji.

Co ciekawe, podczas jednej z ostatnich debat na ten temat, jeden z posłów zwrócił uwagę zwrócił uwagę, że osobiście używa marihuany od 25 lat.

To, co zabija, to stygmatyzacja, nielegalność i brak informacji

– powiedział kolumbijski kongresmen Daniel Carvalho.

Członkowie ONZ od przedstawicieli Kolumbii usłyszeli kilka miesięcy temu, że „demokracja umrze”, jeśli światowe mocarstwa nie zjednoczą się, aby zakończyć prohibicję i przyjąć inne podejście w stosunku do milionów istnień ludzkich pod obecnym reżimem.

Kolumbijska Izba Reprezentantów wstępnie zatwierdziła projekt ustawy legalizacyjnej w październiku. Za propozycją reformy, opowiadał się ówczesny szef MSW. Głosowanie to nastąpiło wkrótce po tym, jak komisja kongresowa przedstawiła osobną ustawę legalizacyjną .

Minister sprawiedliwości omówił również legislacyjne działania legislacyjne podczas debaty poświęconej reformie konopi indyjskich w zeszłym miesiącu, podkreślając potrzebę wprowadzenia zmiany polityki promującej wzrost gospodarczy i zdrowie publiczne.

Rząd zapowiedział, że agencje rządowe będą pracować nad ułatwieniem „szybszego i łatwego” procesu licencjonowania.

Prezydent Gustavo Petro, który od czasu swojej inauguracji w sierpniu zdecydowanie opowiada się za międzynarodowym zakończeniem kryminalizacji narkotyków, omówił także możliwe korzyści z legalizacji konopi indyjskich. We wrześniu prezydent  wygłosił przemówienie na spotkaniu Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) , wzywając państwa członkowskie do fundamentalnej zmiany podejścia do polityki narkotykowej i rozwiązania globalnej prohibicji.

Kolumbijski prezydent mówił również ostatnio o perspektywach legalizacji marihuany w Kolumbii  jako jednego ze sposobów zmniejszenia wpływu nielegalnego rynku. Dał też do zrozumienia, że w jego opinii po zmianie polityki powinno się zwolnić osoby, które przebywają w więzieniu z powodu marihuany.

Mówił też o gospodarczym potencjale legalnego przemysłu konopi indyjskich. Dzięki niemu małe miasteczka w miejscach takich jak Andy, Korynt czy Miranda mogłyby czerpać korzyści z legalnej uprawy marihuany, być może bez żadnych wymagań licencyjnych.

Kolumbia ma też ambicje produkować marihuanę na eksport do krajów gdzie jest ona legalna.

Petro spotkał się w listopadzie z prezydentem Meksyku, obaj wtedy ogłosili, że zbiorą innych przywódców z Ameryki Łacińskiej na międzynarodową konferencję poświęconą „przeprojektowaniu i przemyśleniu polityki narkotykowej”, biorąc pod uwagę „porażkę” prohibicji. Meksykańscy prawodawcy dążą również do pełnej legalizacji krajowej.

Nadszedł czas, abyśmy porozmawiali o odpowiedzialnych regulacjach rządowych, poszukali sposobów na odcięcie dopływu mafii narkotykowych do środków i rozwiązali problemy związane z używaniem narkotyków, przeznaczając większe środki na profilaktykę, opiekę i redukcję szkód w odniesieniu do zdrowia publicznego i tkanki społecznej

-powiedział niedawno były prezydent Kolumbii, Juan Manuel.

Koszykarka WNBA skazana w Rosji na 9 lat za posiadanie olejku konopnego, została dzisiaj wymieniona z USA za legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta („Handlarz Śmierci”). O historii koszykarki usłyszał cały świat, została ona zatrzymana na początku tego roku w Rosji gdy na lotnisku ujawniono u niej vape-pena z zawartością konopnego ekstraktu. W pewnym momencie, gdy skazano ją na 9 lat pozbawienia wolności, słuch o niej zaginął i nie można było ustalić co się z zawodniczką dzieje. Dziś dowiedzieliśmy się, że doszło do wymiany więźniów pomiędzy USA i Rosją. Oto więcej informacji.

Koszykarka WNBA skazana w Rosji na 9 lat za posiadanie olejku konopnego wymieniona z USA za legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta („Handlarz Śmierci”)

Amerykańską koszykarkę zatrzymano w lutym, gdy chciała opuścić Rosje ze względu na jej agresję względem Ukrainy. O sprawie pisaliśmy T U T A J.

We Brittney Griner usłyszała wyrok: 9 lat pozbawienia wolności.

Dziś dowiedzieliśmy się, że gwiazda WNBA, która przez wiele miesięcy była przetrzymywana w rosyjskich więzieniach pod zarzutem przemytu narkotyków, została zwolniona w ramach wymiany jeden za jednego więźnia na międzynarodowego handlarza bronią Viktora Buta (dokładnie tego, o którym jest film „Pan życia i śmierci”).

Jest w drodze do domu po miesiącach niesprawiedliwego przetrzymywania w Rosji, przetrzymywania w nieznośnych okolicznościach. (…) To dzień, nad którym pracowaliśmy od dawna. Nigdy nie przestaliśmy naciskać na jej uwolnienie.

-poinformował dziś prezydent Joe Biden

Urzędnik Białego Domu poinformował, że prezydent rozmawiał z Griner telefonicznie z Gabinetu Owalnego, gdzie dołączyli do niego m.in wiceprezydent Kamala Harris i sekretarz stanu Antony Blinken. Zgodnie ze standardową procedurą dla uwolnionych więźniów amerykańskich, Griner miała szybko przejść ocenę medyczną.

Aby uwolnienie Griner było w ogóle możliwe, prezydent USA nakazał uwolnienie Wiktora Buta i jego powrót do Rosji. But to legendarny handlarz bronią, o którym powstał film „Pan życia i śmierci”. Człowiek zdecydowanie zły, którego szkodliwy wpływ na globalną społeczność jest bardzo duży, człowiek, przez którego wielu straciło życie.

I takiego człowieka musiały uwolnić Stany Zjednoczone, aby Rosja uwolniła osobę, która stosowała konopie indyjskie w celach medycznych.

But, który ostatnio był przetrzymywany w więzieniu federalnym w Marion w stanie Illinois, został aresztowany przez DEA w Tajlandii w trakcie operacji „Żądło” w 2008 roku. Został skazany za spiskowanie w celu zabicia Amerykanów i rozpoczął odsiadywanie 25. lat pozbawienia wolności dziesięć lat temu.

Do wymiany doszło dziś na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.