Po bardzo długim czasie i po pokonaniu wielu przeszkód wystartował projekt Cannabis House. 20 maja probanci odebrali swój susz we wrocławskim dyspensarium. Wiele wskazywało na to, że ogólnopolskie badania nad użytkowaniem konopi innych niż włókniste organizowane przez stowarzyszenie Cannabis House ostatecznie ruszy na jesień 2021, niestety urzędnicy postarali się, aby tak nie było. Jednak po latach starań udało się i w miniony piątek pierwsi probanci odebrali z wrocławskiego dyspensarium pierwsze pół kilograma suszu. Oto więcej informacji.

Wystartował projekt Cannabis House, probanci odebrali pierwsze pół kilograma suszu

Po bardzo długim czasie i pokonaniu niezliczonej ilości urzędniczych przeszkód wystartował projekt Cannabis House. Wiele wskazywało na to, że pierwszy susz zostanie wydany probantom jesienią 2021, niestety urzędnicy postarali się, aby ten okres jeszcze wydłużyć. Pisaliśmy o tym w artykule „Cannabis House odradza się niczym Feniks z popiołu i uruchamia zapowiadany od lat projekt badawczy

Pisaliśmy wtedy m.in.:

„O projekcie Cannabis House, w ramach którego probanci biorący udział w badaniu mogą w określonych warunkach legalnie otrzymywać susz konopi indyjskich mówi się w Polsce od lat. Osoby odpowiedzialne za projekt kilkukrotnie ogłaszali jego uruchomienie, jednak do tej pory wszystkie próby kończyły się fiaskiem.

Teraz wszystko wskazuje na to, że wreszcie się udało, materiał badawczy trafi do dyspensariów skąd probanci będą mogli go odebrać.

“Temat Badania to: Wykorzystanie standaryzowanego suszu konopi innych niż włókniste w procesie działań mających na celu odwyk pacjentów uzależnionych od twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych.
twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych.
To oznacza, że będąc uczestnikiem badania wypełniasz przygotowane przez specjalistów odpowiednie ankiety, oddajesz próbki do analizy a po ostatecznym zakwalifikowaniu do projektu przez lekarzy otrzymujesz susz konopi indyjskich zgodnie z ich zaleceniem. W trakcie wizyty u lekarza masz szansę opowiedzieć jakie jest Twoje podejście do używania konopi, co chciałbyś w związku z tym zmienić, a co zachować. A także jak system prawny wpływa na używanie przez Ciebie konopi innych niż włókniste. Twoja opinia jest dla nas ważna i może pomóc wielu innym użytkownikom konopi.”

-czytamy w broszurze informacyjnej projektu.”

Susz miał być wydawany jeszcze na jesieni zeszłego roku, jednak urzędnicy postarali się, aby start projektu przedłużyć jeszcze o kilka miesięcy. Mamy wiosnę 2022 i w końcu się udało!

W piątek 20 maja br. we wrocławskim dyspensarium odbyło się pierwsze wydanie suszu w ramach projektu Cannabis House. 54. probantów odebrało po 10 gramów suszu konopi indyjskich.

Cele projektu

Badanie Wykorzystanie standaryzowanego suszu konopi innych niż włókniste w procesie działań mających na celu odwyk pacjentów uzależnionych od twardych narkotyków oraz innych syntetycznych substancji psychoaktywnych” jest eksperymentem społecznym. Jego założenia to m.in.:

-Wyeliminowanie konopi pochodzących z niepewnego źródła, zawierających domieszki niebezpiecznych, uzależniających substancji.

-Ograniczenie lub całkowitą rezygnację z zażywania syntetycznych środków psychoaktywnych.

-Kontrolę rynku poprzez wydawanie czystego i przebadanego ziela oraz przetworów z konopi.

-Upowszechnienie konopi zawierających bezpieczny poziom stężenia THC, CBD, flawonoidów i terpenów.

-Ograniczenie badanym kontaktu ze światem przestępczym oraz wyeliminowanie nielegalnych źródeł i czarnego rynku narkotyków.

-Wypracowanie odpowiednich modeli przeciwdziałania narkomanii.

Wszelkie informacje związane z projektem znajdziesz na stronie Cannabis House oraz w naszym poprzednim artykule na ten temat, który znajdziesz T U T A J.

Gdy tylko zostaną uruchomione kolejne dyspensaria – poinformujemy o tym.

Czy używanie marihuany zwiększa ryzyko zawału i chorób serca? Do takich wniosków doszli niedawno naukowcy ze Stanford Cardiovascular Institute. Wyniki badań wywołały niemałą konsternację gdyż mówią, że używanie THC znacząco zwiększa ryzyko zawału i chorób serca. Co ciekawe badacze znaleźli też substancję, która to ryzyko znacznie zmniejsza. Jednak sposób przeprowadzenia badania pozostawia wiele do życzenia  co może mieć znaczący wpływ na jego wyniki. Oto więcej informacji.

Używanie marihuany zwiększa ryzyko zawału? Wyniki najnowszych badań

Wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez naukowców ze Stanford mówią, że ludzie używający marihuany mają zwiększone ryzyko chorób serca oraz zawału.

Wyniki badania mówią, że psychotropowy składnik marihuany – THC, powoduje stan zapalny w komórkach śródbłonka wyścielających wnętrze naczyń krwionośnych. Stwierdzono także miażdżycę u myszy laboratoryjnych, którym podawano THC.

Ponieważ coraz więcej stanów legalizuje rekreacyjne używanie marihuany, użytkownicy muszą być świadomi, że może to mieć skutki uboczne dla układu krążenia

– powiedział dr Joseph Wu, profesor medycyny sercowo-naczyniowej i radiologii oraz dyrektor Stanford Cardiovascular Institute

Badanie i metodologia

Naukowcy przeanalizowali dane genetyczne i medyczne około 500 000 osób w wieku 40-69 lat. Dane pochodziły z brytyjskiego Biobanku. Blisko 35 000 uczestników zgłosiło palenie marihuany, około 11 000 paliło częściej niż raz w miesiącu. Według wyników badania, osoby palące więcej niż raz w miesiącu były znacznie bardziej narażone na atak serca niż inne osoby biorące udział w badaniu. Oprócz używania marihuany brano pod uwagę dwa inne czynniki tj. masę ciała oraz płeć. Naukowcy ustalili, że osoby palące marihuanę, częściej miały pierwszy zawał serca przed 50 rokiem życia zwany przedwczesnym zawałem serca, który zwiększa ryzyko zawału serca oraz niewydolności serca, a także groźne arytmie, które mogą spowodować nagłą śmierć.

Nie jesteśmy naukowcami – to fakt, jednak potrafimy myśleć i zauważyć, że metodologia przeprowadzenia tego badania mogła znacząco wpłynąć na jego wyniki. Badanie objęło 500 000 Brytyjczyków, których dane medyczne są w bazie brytyjskiego Biobanku. Z tej grupy ok 11 000 osób przyznało, że używa marihuany częściej niż raz w miesiącu – to był jeden z trzech branych pod uwagę czynników, dwa pozostałe to płeć i waga, która też powiązana jest z chorobami serca. Jednak zaskakującym jest to, że nie uwzględniono takich aspektów jak: dieta, tryb życia, inne stosowane używki, uwarunkowania genetyczne, poziom stresu, wykonywany zawód.

Marihuana jest niesłychanie popularną używką wśród sportowców, zarówno amatorów jak i tych z najwyższej półki. Kolejne potężne federacje sportowe jak NBA czy NHL znoszą marihuanę ze swoich list substancji zakazanych / dopingujących. Do regularnego palenia marihuany przyznał się najszybszy człowiek na lądzie oraz najszybszy w wodzie. Ci ludzie są co chwila badani od początku swoich karier, dlatego coś mi mówi, że gdyby konopie indyjskie rzeczywiście miały aż tak znaczący wpływ na ryzyko zawału serca – już dawno by to zauważono.

Pamiętajmy, że marihuana jest drugą po alkoholu najpopularniejszą używka na świecie niezależnie od jej statusu prawnego, istnieją całe społeczności od dekad stosujące marihuanę na co dzień. Gdyby marihuana tak bardzo podnosiła ryzyko zawału i chorób serca – już dawno by to zauważono.

Historia pamięta już wielu naukowców mówiących o marihuanie niestworzone rzeczy, które nigdy się nie potwierdzały.

Co ciekawe, naukowcy ze Stanford odkryli też, że zawał, stany zapalne i miażdżyca powodowane THC, mogą być niwelowane przez małą cząsteczkę zwaną genisteiną, która naturalnie występuje w soi czy fasoli. Ponieważ genisteina ma ograniczoną penetrację mózgu, nie hamuje działanie marihuany, jedynie likwiduje ryzyko powstania chorób – twierdzą naukowcy.

Rośnie liczba zwierząt domowych, które zatruły się konopiami indyjskimi, tam gdzie są one legalne. Dane zebrane w 2021 r. przez weterynarzy ze Stanów Zjednoczonych oraz Kanady na temat zatruć ziołem pokazują, że nie są to odosobnione przypadki. W badaniu wykazano również przypadki śmiertelne, zaznaczono jednak, że nie oznacza to, iż były one spowodowane bezpośrednio zielem. Większość zatruć dotyczy piesełów i kotełów jednak zdarzają się też papugi czy konie. Oto więcej informacji.

Rośnie liczba zwierząt domowych, które zatruły się konopiami

Badanie, które przeprowadzono w 2021 roku odbyło się w USA w stanach gdzie marihuana jest legalna oraz w Kanadzie. Wzięło w nim udział 200 weterynarzy, którzy raportowali przypadki zatrucia zwierząt domowych marihuaną. Jego wyniki 20. kwietnia opublikował magazyn Plos One

Rosnąca liczba przypadków zatruć zwierząt kannabinoidami jest najpewniej spowodowana legalizacją konopi indyjskich. Jednak wcale nie musi to oznaczać, że realna liczba zatruć bardzo się nie zmieniła – zmieniło się natomiast podejście właścicieli, którzy teraz bez obaw mogą przyznać, że ich pupil skonsumował nieopatrznie zostawiony susz np. na stole. Przed zmiana prawa takie wyznanie mogło skończyć się więzieniem.

Dawniej mogli przychodzić z tym samym problemem, ale twierdząc, że nie mają pojęcia, co się stało

– przyznał autor badania Jibran Khokhar, adiunkt Wyższej Szkoły Weterynaryjnej Ontario przy Uniwersytecie Guelph w Kanadzie.

Biorący udział w badaniu weterynarze zgłosili łącznie 283 przypadki zatrucia marihuaną. Zdecydowana większość dotyczyła psów (226 przypadków), było też 51 kotów, 2 iguany, 2 fretki, papuga, a także koń. Do zatruć dochodziło przeważnie w wyniku zjedzenia produktów spożywczych zawierających marihuanę, samego suszu oraz niedopałków. W większości przypadków konsumpcja była przypadkowa.

Nie można też wykluczyć celowego podania, czy to w celach medycznych, czy rekreacyjnych

– mówił w rozmowie z CNN Khokhar, w nawiązaniu do postów w mediach społecznościowych potwierdzających, że takie praktyki maja miejsce.

Dodał też, że marihuana nie jest stosowana w weterynarii.

Często zgłaszane objawy kliniczne zatrucia konopiami indyjskimi wg. zebranych od weterynarzy danych: nietrzymanie moczu – 195, dezorientacja – 182, ataksja – 178, letarg – 150, przeczulica – 134 i bradykardia – 112. Najczęściej podejrzewano, że przyczyną zatrucia była żywność z THC – 116 przypadków. Najczęstszą drogą narażenia było spożycie  – 135 przypadków, natomiast najczęściej podawanym powodem zatrucia było spożycie bez nadzoru – 135 przypadków. Zatrucie konopiami było najczęściej diagnozowane na podstawie wspierających objawów klinicznych – 229 przypadków, najczęstszym leczeniem było monitorowanie ambulatoryjne – 182 przypadki, a leczenie ambulatoryjne to 103 przypadki. W 16 przypadkach doszło do zgonu pupila, jednak autorzy badania wskazują, że nie można z pewnością stwierdzić, iż to konopie były przyczyną śmierci.

Wielu, zwłaszcza użytkowników bądź pacjentów korzystających z marihuany zdziwionych jest faktem, iż marihuana może zaszkodzić ich pupilom. Opinia ta pochodzi z własnego doświadczenia z konopiami i świadomością, że fizycznie nigdy nikomu nie zaszkodziła. Jednak należy pamiętać, że zwierzęta mają przede wszystkim inny metabolizm niż człowiek przez co konopie mogą oddziaływać znacznie mocniej. Zdezorientowany i odurzony zwierzak nie wie co się dzieje, nie zna przyczyn takiego stanu, może się wystraszyć i zrobić sobie krzywdę. Pamiętajmy, że nie wszystko co może spożywać człowiek – będzie dobre dla zwierząt. Dla przykładu weźmy czekoladę – człowiekowi nie zaszkodzi, jednak psu już może, i to bardzo.

Zdecydowana większość zwierzaków opisanych w badaniu na szczęście zupełnie wydobrzała, w niektórych przypadkach spędziły 24-48 godzin na obserwacji w lecznicy. Chociaż w wynikach badania pojawiło się 16 przypadków śmiertelnych uznano, że nie ma pewności co do bezpośredniej przyczyny zgonu.

Badanie ma na celu opracowanie leków pozwalających cofnąć skutki zatrucia marihuaną w domu, bez konieczności kosztownego monitorowania stanu zwierząt w lecznicy. Zanim to jednak nastąpi, naukowcy chcą zbadać jeszcze oddziaływanie przedawkowania na mózg szczurów w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych.

 

Szwajcaria uruchamia pilotażowy program legalnej sprzedaży marihuany, o którym po raz pierwszy informowaliśmy dwa lata temu. Rok później pojawiła się informacja, że pierwszym miastem, które weźmie udział w projekcie będzie Zurych. Dziś wiadomo już, że pierwsze miasto, które uzyskało zgodę na uruchomienie zapowiadanego dwa lata temu projektu to Bazylea. Uchwalone w 2020 prawo dopuszcza uruchomienie kontrolowanej sprzedaży w ramach programu pilotażowego w każdym mieście i wiele wskazuje na to, że wkrótce poinformujemy o kolejnym. Oto kto i na jakich zasadach będzie mógł już od września legalnie nabywać i konsumować zioło w Bazylei.

Szwajcaria uruchamia pilotażowy program legalnej sprzedaży marihuany

Prawo zezwalające na uruchomienie pilotażowego programu kontrolowanej sprzedaży marihuany rekreacyjnej osobom dorosłym, zostało w Szwajcarii uchwalone blisko dwa lata temu. Informowaliśmy o tym T U T A J. Wdrożenie programu jest m.in. efektem poparcia legalizacji marihuany przez Szwajcarską Komisję Zdrowia w 2019 r.

Pilotażowy program legalizacji marihuany ma trwać pięć lat. Susz dystrybuowany w ramach programu ma pochodzić wyłącznie ze szwajcarskich upraw prowadzonych wg. szwajcarskich standardów uprawy ekologicznej.

Uchwalając nowe przepisy, Zgromadzenie Narodowe odrzuciło wiele punktów nakładających dodatkowe regulacje oraz ograniczenia związane z programem, które dotyczące miały jego uczestników. Zrezygnowano m.in. z:

  • informowania szkoły bądź pracodawcy o udziale w projekcie.
  • zawieszenia prawa jazdy na czas udziału w programie
  • rejestrowania użytkowników
  • zakazu uczestnictwa w programie osobom, które w przeszłości miały problemy z narkotykami
  • ograniczenia poziomu THC do 15% ( ostatecznie ustalono poziom do 20%)

Jak poinformował Federalny Urząd Zdrowia Publicznego, wprowadzenie programu ma pomóc poznać i zrozumieć „alternatywne formy regulacji”, takiej jak właśnie legalny, w pełni kontrolowany obrót suszem konopi indyjskich.

Początkowo mówiło się, że pierwszym miastem, które uruchomi program będzie Zurych. Taka informacja pojawiła się blisko rok temu, informowaliśmy o tym T U T A J. Program nazwany “Züri Can, konopie z odpowiedzialnością”  jest zapowiadany na ten rok jednak nie jest jeszcze znana konkretna data jego uruchomienia.

Finalnie pierwszym szwajcarskim miastem gdzie w ramach programu czterysta dorosłych osób będzie mogło legalnie nabywać i konsumować susz konopi indyjskich będzie Bazylea.

Pod koniec lata tego roku około 400 osób ze szwajcarskim paszportem będzie mogło legalnie nabyć marihuanę w ustalonych punktach sprzedaży na terenie Bazylei. Osoby biorące udział w programie będą obserwowane i regularnie badane przez naukowców oraz lekarzy, którzy na koniec programu wydadzą opinię o fizycznym i psychicznym stanie zdrowia osób biorących udział w projekcie.

Nad projektem czuwa Uniwersytet w Bazylei i jego kliniki psychiatryczne, a także wydział zdrowia. Całość jest możliwa dzięki ustawie wprowadzonej w 2020 r., która dopuszcza prowadzenie konopnych programów pilotażowych przez szwajcarskie miasta.

Federalne Biuro Zdrowia Publicznego poinformowało, że odstępowanie bądź odsprzedawanie nabytej w ramach programu marihuany, będzie karane.

 

Panna młoda dodała zioło do weselnych potraw. Konopiami nafaszerowała ciastka i inne słodkości, chleb oraz dania główne. A dokładniej to zleciła dodanie ziela do wszystkich potraw, a kucharka zadanie wykonała. Potrawami ze specjalnym składnikiem raczyli się wszyscy, zarówno dzieci jak i osoby w podeszłym wieku. Niestety dla niektórych gości dawka była zdecydowanie zbyt duża, Wystąpiły paranoje, lęk, przerażenie, przyspieszona akcja serca, a 8 osób trafiło do szpitala. Teraz zarówno pannie młodej jak i kucharce grozi 30 lat pozbawienia wolności, lub więcej.

Panna młoda dodała zioło do potraw na weselu. Grozi jej 30 lat więzienia

Danya Shea Glenny Svoboda z Longwood w USA chcąc zapewne zadbać o to, aby wszyscy goście mieli dobry humor zleciła dodanie marihuany do weselnych potraw. Wszystkich. Zapewne żeby nie było wątpliwości, że kogoś ominie zabawa. Niestety goście weselni raczej nie będą wspominać tego wieczoru zbyt miło, a przynajmniej nie wszyscy. Dodane do jedzenia ilości gandzi były dla niektórych zbyt duże i ośmioro z nich wylądowało w szpitalu. Marihuana znajdowała zarówno w słodkościach, jak i daniach głównych czy chlebie. W efekcie czego była konsumowana również przez dzieci oraz osoby starsze. Teraz nieodpowiedzialna Amerykanka oraz przygotowująca dania kucharka, mogą spędzić co najmniej 30 lat w więzieniu.

42-letnia panna młoda i odpowiedzialna za catering Joycelyn Montrinice Bryant przygotowały dla gości weselnych nie lada niespodziankę podając dania nafaszerowane marihuaną, niestety u części z nich wywołało lęki, paranoję i problemy z sercem, osiem osób trafiło do szpitala.

Policjanci zajmujący się sprawą znaleźli ślady marihuany zarówno w daniach, jak i na zastawie, na której serwowane były potrawy.

Jedna z obecnych na weselu przyjaciółek panny młodej przyznała, ż myślała, że umrze. Po zjedzeniu potraw infuzowanych THC nie wiedziała co się z nią dzieje i czuła się bardzo źle. Dodała, że czuje się oszukana przez osobę, której ufała.

Zarówno panna młoda jak i kucharka mogą teraz zostać skazane na 30 lat pozbawienia wolności lub więcej, jeśli odpowiedzą za wszystkie stawiane im zarzuty. Rozprawę zaplanowano na lipiec.

Podawanie marihuany w taki sposób osobom tego nieświadomym jest bardzo nieodpowiedzialne. Po pierwsze marihuana w potrawach działa znacznie mocniej niż np. palona. Efekty pojawiają się dopiero po co najmniej godzinie jednak są bardzo silne i trwają 4-8 godzin lub nawet dłużej. Kolejna sprawa to tolerancja, która u niektórych jest ekstremalnie niska i wystarczy im śladowa ilość zjedzonego ziela, aby efekty były tak silne, że aż nieprzyjemne. Podawanie THC dzieciom i niczego się nie spodziewającym osobom w podeszłym wieku to głupota wykraczająca po za skalę.

Szukasz prezentu dla fana konopi? A może gustujesz w rozrywce na poziomie? Powodów by sprawić sobie Missing Puzzles 420 może być wiele, jednak w każdym przypadku będzie to wybór trafiony. Missing Puzzles we współpracy z Cabin7, cenioną artystką z Las Vegas, przedstawiają wspólny projekt spod szyldu 420. Są to pierwsze na świecie puzzle składające się z 420 elementów wysokiej jakości, na których umieszczono prace z motywami konopnymi autorstwa Cabin7, ich układanie to świetna zabawa oraz rewelacyjne ćwiczenie dla mózgu. Lubicie układać puzzle?

Missing Puzzles 420 – klasyczna rozrywka dla miłośników konopi

Układanie puzzli to klasyczna rozrywka na całe godziny. Świetna zabawa, a przy okazji jest to dobre ćwiczenie dla mózgu: trening spostrzegawczości, pamięci krótkotrwałej i wzrokowej oraz rozwój myślenia kreatywnego. Dodatkowo ćwiczy się cierpliwość i koncentrację, a praca nad ułożeniem puzzli przypomina medytację – można się odciąć od świata i skupić tylko na układaniu kolejnych elementów.

Natomiast Missing Puzzles to limitowane serie puzzli inspirowanych współczesną kulturą, skateboardingiem, graffiti, ilustracją, designem, fotografią. Przeznaczone dla osób dorosłych, do celów rozrywkowych i kolekcjonerskich. Nie nadają się do spożycia przez ludzi.

Missing Puzzles Przy współpracy z Cabin7, artystką z Las Vegas, która lubi w swoje prace wplatać nienachalne motywy konopne, stworzyli pierwsze na świecie puzzle zawierające 420 elementów stworzone dla wszystkich kochających chill, naturę i nasze kochane roślinki.

„Mountain Chill”  oraz  „Chill out plant lady” – to tytuły dwóch ilustracji od Cabin7,  które rozbito na 420 elementów. Obie znajdziesz T U T A J. Sprawdź też Instagrama Missing Puzzles 420 T U T A J, znajdziesz tam także inne projekty MP.

Oba motywy są w naszej opinii bardzo ciekawe i klimatyczne, a motywy konopne są przemycone w przemyślany i nienachalny sposób, co bardzo lubimy.

Puzzle zostały wydane w limitowanym nakładzie 150 sztuk, składają się z 420 elementów, a rozmiar ułożonych puzzli to 63,5 x 50,8 cm – całkiem spory obrazek. Jakość wykonania jest wysoka (stay high!), a elementy są solidne i nie zniszczą się nawet gdy je ułożysz 420 razy!

 Przepisy dotyczące produktów konopnych wciąż nie są do końca jasne. Przekroczenie dopuszczalnej wartości 0,20% spędza sen z powiek wielu producentom i dystrybutorom, ale też użytkownikom produktów konopnych. Laboratorium z Gdańska, Cannalabs by EkotechLAB znalazło na to rozwiązanie. Wystarczy kupić woreczek z unikalnym numerem i wysłać w nim swój materiał do badań. Na koniec pozostaje tylko sprawdzić wyniki analizy na stronie internetowej laboratorium. Proste, łatwe i bez żadnych formalności.

Anonimowe badania suszu konopnego już możliwe dzięki Cannalabs

Wyśrubowane normy często ograniczają działalność producentów i importerów produktów na bazie konopi. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii określa limit dopuszczalnej zawartości sumy delta-9-THC i delta-9-THCA na maksymalnym poziomie 0,20%. Za posiadanie suszu, który nie spełnia wymogów prawnych grozi odpowiedzialność karna taka sama jak za posiadanie marihuany z czarnego rynku. W innych krajach wartość dopuszczalna może być różna, stąd niekiedy problemy z przewozem towaru przez granicę.

Badanie zawartości THC i innych kannabinoidów

Również osoby stosujące medyczną marihuanę mają często wątpliwości, czy przyjmują preparat o odpowiednim stężeniu kannabinoidów. Każdy kto nie jest pewny czy jego susz zawiera odpowiednią ilość THC, CBD czy CBG, może skorzystać z anonimowego badania stężenia kannabinoidów, które oferuje Cannalabs by EkotechLAB. Jest to pierwsza i póki co jedyna taka możliwość w Polsce.

Jesteśmy znani z elastycznego podejścia do klientów naszego laboratorium. Widzimy, jakie są ich potrzeby i jak można jeszcze ułatwić im życie

mówi Marek Klein- pomysłodawca i realizator koncepcji anonimowych badań produktów konopnych.

Anonimowe badania suszu konopnego prowadzone przez Cannalabs skonstruowano tak, że nie można ustalić, kto jest zleceniodawcą badania danej próbki.

Laboratorium gwarantuje poufność i bezstronność oraz realizuje usługi na najwyższym poziomie – to jest niezmienne. Niektórym klientom jednak to nie wystarczało, dlatego załoga Cannalabs postanowiła umożliwić anonimowość badania, z zachowaniem dostępu do ich wyników.

Jak to działa i dlaczego to jest takie dobre?

W sklepie internetowym Cannalabs można kupić ponumerowane worki na próbki. Cena woreczka na próbkę zawiera koszt badania. Laboratorium gwarantuje 100% anonimowość, ponieważ numer worka wysyłanego do klienta nie jest nigdzie odnotowywany. Numer woreczka wysyłany jest do klienta losowo. Po zakończeniu analiz zamieszczamy wyniki na naszej stronie internetowej pod adresem www.ekotechlab.pl/sprawozdania/numerworeczka.pdf

Wyniki pojawiają się po 5 dniach od otrzymania przez laboratorium próbki i są dostępne przez 14 dni. Worek można odsprzedać lub komuś podarować jako prezent, a skorzystać z usługi można nawet po roku od jego zakupu. Do skorzystania z usługi uprawniają tylko worki zakupione przez sklep Cannalabs by EkotechLAB.

Mata zapowiada walkę o depenalizację zioła. Młody raper odbierając na wczorajszej gali Bestsellerów Empiku nagrodę za album „Młody Matczak” oznajmił, że jego głośno komentowane zatrzymanie za posiadanie 1,5 g suszu konopnego nie było akcją promocyjną. W związku z zatrzymaniem, Mata oznajmił, że rozpoczyna walkę o depenalizację ziela. Jego oświadczenie skomentowali m.in. Artur Rojek, Peja, Marcin Prokop, Monika Olejnik Czy Patryk Vega. My natomiast zastanawiamy się w jaki sposób młody Matczak mógłby wesprzeć dążenia do depenalizacji konopi indyjskich.

Mata zapowiada walkę o depenalizację zioła

Maty dzisiaj nie mogło być z nami, ale jestem ja – Skute Bobo. Słuchajcie, chciałem powiedzieć coś. Ja dwa tygodnie temu zostałem złapany za posiadanie marihuany. Chciałem coś zdementować. Wiele osób uważa, że to była jakaś akcja promocyjna. To nie była akcja promocyjna. Po prostu byłem w pracy, ciężki dzień. Skończyłem pracę, pojechałem z kolegą na piłkę. Chcieliśmy z kolegami się trochę wyluzować. Złapali nas panowie policjanci

– powiedział młody raper podczas wczorajszego wręczenia nagród na gali Bestsellery Empiku

Odniósł się w ten sposób do sytuacji zatrzymania go niedawno przez policję za posiadanie 1,5 g marihuany. Muzyk spędził noc na policyjnym dołku, a jego mieszkanie zostało przeszukane. Cała sytuacja odbiła się szerokim echem w mediach wszelkiego rodzaju i była szeroko komentowana przez różne środowiska.

Teraz autor płyty „Młody Matczak” postanowił wykorzystać szum wokół jego konopnej przygody i zapowiedział walkę o depenalizację marihuany oraz oznajmił, że w zielu zakochana jest cała Polska.

Ja uważam, że marihuana, cała Polska jest w niej zakochana i chciałem ogłosić, że w związku z tą sytuacją i tym, co zrobiły media, chcę nagłośnić temat marihuany w Polsce. Rozpocząć walkę o depenalizację tego narkotyku, ponieważ uważam, że jest ważny szczególnie w naszej społeczności, artystycznej, muzycznej. Jest od wielu lat inspiracją tak naprawdę dla muzyków. Dziękuje za wyróżnienie i chciałbym poprosić moich fanów oraz fanów muzyki, aby przyłączyli się do walki o depenalizację marihuany

– oznajmił Mata

W trakcie trwania gali m.in. Artur Rojek i Vito Bambino zapowiedzieli, że będą go w tym wspierać. Będący na miejscu Peja stwierdził natomiast, że użycie przez Matę słowa „narkotyk” mogło bardziej zaszkodzić niż pomóc sprawie.

Po gali sprawę skomentowali też m.in. Marcin Prokop chwaląc Matczaka za mówienie otwarcie o tym co leży mu na sercu. Monika Olejnik przyznała, że politycy powinni się pochylić nad sprawą depenalizacji, a Patryk Vega ostrzegał przed uzależnieniami.

My natomiast zastanawiamy się w jaki sposób laureat statuetki Empiku mógłby wesprzeć depenalizację zioła.

Mata jest w ostatnich miesiącach artystą bardzo rozpoznawalnym, jednak fakt, że o jego istnieniu wie zapewne większość Polaków do trzydziestego roku życia nie oznacza, że wszyscy znają jego twórczość. Średnia wieku jego słuchaczy jest zapewne sporo poniżej dwudziestu lat. To oczywiście nic złego, chodzi jedynie o fakt, że większość jego odbiorców raczej popiera nawet nie tyle depenalizację marihuany co jej całkowitą legalizację. Ich przekonywać nie ma potrzeby.

Gdyby jednak zaczął nagłaśniać związane z marihuaną absurdy takie jak wyroki więzienia dla ludzi, którzy konopiami indyjskimi ratowali swoje zdrowie i życie, że polityka „zero tolerancji” prowadzi jedynie do zwiększenia sprzedaży marihuany na czarnym rynku, sprzedaży zupełnie nie kontrolowanej nastawionej wyłącznie na zysk gdzie diler nie pyta o dowód. Że zdelegalizowanie tego rynku w żadnym wypadku nie oznacza ograniczenia dostępu do marihuany, a wręcz przeciwnie – popyt na konopie jest tak duży, że zawsze znajdą się chętni, aby na nich zarobić. Gdyby Michał Matczak przeprowadził akcję opartą na argumentach, które następnie powtórzyłyby ogólnokrajowe media to w świadomość społeczna nt. marihuany mogła by wzrosnąć. Gdyby zachęcił swoich słuchaczy do zainteresowania tematem starsze pokolenia w swoich rodzinach też nie było by źle. Najgorsze co można robić to publicznie mówić, że „ten narkotyk trzeba zalegalizować”.

Niestety, nieważne jak Mata będzie się starał to póki w Polsce rządzi PiS – nic się w tej materii nie zmieni. Pamiętać należy, że decydujący o statusie marihuany politycy nie są zainteresowani zdaniem jakiegokolwiek rapera na ten temat. Oni postrzegają marihuanę jako bardzo niebezpieczny narkotyk, który odpowiada za ogromną liczbę śmierci (słowa m.in. posła Dolaty z PiS) i jakiekolwiek poluzowanie przepisów w tej materii jest dla nich nie do pomyślenia.

Pamiętajmy jednak, że edukacja społeczna jest równie ważna i gdy przyjdzie zmiana obecnej władzy warto, aby świadomość konopna była na możliwie najwyższym poziomie. Dlatego im więcej rozpoznawalnych osób będzie o tym mówić tym lepiej. Równie ważne jest też, aby posługiwali się odpowiednim językiem i argumentami.

Legalna marihuana sprzedawana będzie tylko osobom zaszczepionym? Na takie rozwiązanie zdecydowały się władze Kanadyjskiej prowincji Quebec, która jest znana z surowych restrykcji oraz niechęci do osób niezaszczepionych. Pomimo wysokiego wskaźnika osób zaszczepionych, który wynosi 85%, liczba zakażeń stale rośnie. Dlatego lokalne władze postanowiły na różne sposoby uprzykrzać życie osobom niezaszczepionym. Oto więcej informacji.

Quebec: Legalna marihuana tylko dla zaszczepionych?

Quebec to region Kanady, w którym zaszczepionych jest 85% obywateli, mimo to liczba pozytywnych testów na korona-wirusy stale rośnie. Dlatego lokalne władze postanowiły uprzykrzyć życie tym obywatelom, który z jakiegoś powodu nie mają zamiaru się szczepić.

Jednym z ograniczeń, które regionalny minister zdrowia zapowiedział podczas zeszłotygodniowej konferencji, jest brak możliwości zakupu marihuany oraz mocnych alkoholi przez osoby niezaszczepione.

Osoby, które w Quebec będą chciały zrobić zakupy w sklepach z alkoholem oraz sklepach z legalną w Kanadzie marihuaną, będą musiały od 18 stycznia pokazać przy wejściu zaświadczenie o zaszczepieniu

– poinformował minister zdrowia prowincji Christian Dubé.

W Kanadzie politycy głównego nurtu utrzymują narracje, że pomimo bardzo dużego odsetka osób zaszczepionych – pandemia nabiera tempa przez kilkanaście proc. osób, które się nie szczepiły.

Jeśli osoby niezaszczepione nie są z tego powodu szczęśliwe, to mam dla nich bardzo proste rozwiązanie – pójść się zaszczepić, to nic nie kosztuje (…) Jeśli nie chcesz się szczepić, pozostań w domu

– powiedział minister Dubé

Ludzie widzą, że zawieszane są terapie w przypadkach nowotworów, planowane operacje, ponieważ na łóżkach szpitalnych leżą osoby, które zdecydowały się nie szczepić: i ludzie są sfrustrowani. Kiedy widzą, że mamy znów lockdowny i poważne restrykcje z powodu ryzyka, jakie stanowią osoby niezaszczepione, ludzie zaczynają być źli

– powiedział premier Kanady Justin Trudeau.

Kanadyjska wojna z obywatelami przybiera na sile stwarzając jednocześnie kolejne szanse rozwoju dla lokalnego czarnego rynku, zarówno marihuany jak i alkoholu. A z czasem zapewne i innych towarów i usług, które w oficjalnym obiegu będą dostępne tylko dla osób zaszczepionych. No i posłusznych.

Alkohol mocniejsze niż piwo oraz legalna marihuana tylko dla zaszczepionych będą w kanadyjskiej prowincji Quebec dostępne od 18 stycznia, enjoy.

Tak, Malta zalegalizowała marihuanę, prezydent w sobotę podpisał nową ustawę. O rozpoczęciu prac nad zmianą maltańskiego prawa informowaliśmy już trzy lata temu. Jednak początkowe założenia uległy zmianie na lepsze, zrezygnowano m.in. z rejestracji osób używających konopi. Na Malcie powstaną tez specjalne stowarzyszenia zajmujące się dystrybucją nasion, a także samego suszu. O planach liberalizacji prawa w zakresie konopi poinformował ostatnio także niemiecki rząd, jednak oba modele legalizacji, niemiecki i maltański – znacznie się od siebie różnią, oto więcej informacji.

Malta zalegalizowała marihuanę

O planowanej przez maltański rząd legalizacji marihuany informowaliśmy w styczniu 2019 T U T A J, wtedy to rozpoczęto pracę nad nową ustawą. Przepisy proponowane w 2019 różnią się od ostatecznego rozwiązania, na które zdecydował się rząd Malty.

Zrezygnowano przede wszystkim z rejestru użytkowników konopi indyjskich. Zwolennicy tego rozwiązania uważali, że było by to dobre narzędzie przeciwdziałania nadużywaniu konopi indyjskich. Natomiast jego przeciwnicy powtarzali, że ludzie niechętnie będą się do takiego rejestru wpisywać przez co nadal pozostaną zdani na czarny rynek.

Ostatecznie zdecydowano się na legalizację uprawy czterech roślin oraz posiadanie do siedmiu gramów suszu – bez jakichkolwiek konsekwencji.

Palenie marihuany w miejscach publicznych oraz w obecności dzieci pozostanie na Malcie zabronione. Osoba zatrzymana z ilością większa niż dozwolone ustawą siedem gramów i mniejszą niż 28 gramów, otrzyma mandat w wysokości 100 euro. Używanie marihuany w miejscu publicznym jest zagrożone karą w wysokości 235 euro, natomiast palenie przy osobach nieletnich karane będzie mandatem 500 euro.

Powstaną też specjalne konopne stowarzyszenia, które będą uprawiały konopie dla tych członków, którzy z jakichś powodów nie są w stanie uprawiać na własną rękę. Każdy obywatel może należeć do jednego stowarzyszenia, które w jego imieniu uprawia cztery rośliny. osoba korzystająca z tego rozwiązania otrzyma do siedmiu gramów suszu dziennie przy tygodniowym ograniczeniu na poziomie 50 gramów. Konopne stowarzyszenia będą miały charakter non-profit.

Legalizacja marihuany na Malcie znacznie różni się od legalizacji marihuany w Niemczech, o której pisaliśmy T U T A J.

Maltańska zmiana prawa jest ewidentnie nastawiona na konsumentów, aby nie byli zmuszani korzystać z czarnego rynku, który niesie ze sobą więcej zagrożeń niż sama marihuana. Od teraz obywatele Malty mogą zwyczajnie samemu uprawiać rośliny na własne potrzeby, a gdy z jakiegoś powodu nie mogą uprawiać sami – zrobi to za nich lokalne stowarzyszenie konopne, oczywiście non-profit.

Natomiast Niemcy swoją legalizacją ewidentnie chcą podratować budżet i to pieniądze są tu najważniejsze. Póki co niemiecki rząd pytany o domowe uprawy milczy. Na chwilę obecną można odnieść wrażenie, (po zachowaniu rządu) że marihuana będzie legalna ale domowa uprawa już niekoniecznie. Marihuanę będzie natomiast można nabywać w specjalnych punktach na wzór Coffeeshop’ów.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.