Lubartów: Radny PiS palił marihuanę w urzędowej toalecie, niestety ktoś z urzędników to zauważył i na kolegę doniósł. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejscu pojawiła się policja, która palacza zatrzymała. Okazało się, iż jest nim Krzysztof Ż., radny Prawa i Sprawiedliwości, kierownik Wydziału Komunikacji lubartowskiego starostwa. Oto więcej informacji.

Lubartów: Radny PiS palił marihuanę w urzędowej toalecie, w domu posiadał jej większy zapas

W środę 23 listopada lubartowscy policjanci otrzymali zgłoszenie, które dotyczyło palenia marihuany na terenie starostwa powiatowego. Gdy na miejsce przybył patrol okazało się, że zgłoszony miłośnik ziela to urzędnik starostwa – kierownik Wydziału Komunikacji, Transportu i Drogownictwa, a także radny z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Ż.

Gdy funkcjonariusze w ramach czynności pojechali z zatrzymanym do jego miejsca zamieszkania, ujawnili dodatkowe 160 gramów suszu konopi innych niż włókniste.

Krzysztof Ż. usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości marihuany.

Było to w sumie ok. 160 g. Przesłuchany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień

-mówiła w rozmowie z Onetem rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

O komentarz poproszono lubartowskiego starostę:

Mnie nie było wtedy na miejscu, ale sekretarz postanowił przebadać tego pana, wezwał policję. Policja to potwierdziła, sprawę przejęły organy ścigania

– przekazał starosta.

W trakcie konferencji w Warszawie, po posiedzeniu Komitetu Politycznego partii, o sprawę zapytano jej przedstawicieli:

Jeżeli to się potwierdzi, to z pewnością działania przewidziane w statucie zostaną podjęte. Przyjrzymy się tej sprawie

– powiedział Radosław Fogiel z PiS.

Portal Gazeta.pl dotarł do treści aktu oskarżenia przeciwko Macie i jego znajomemu, u których funkcjonariusze pod koniec stycznia tego roku znaleźli nieznaczne ilości suszu. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do sądu pod koniec maja. Prokuratura stoi na stanowisku, że ukaranie oskarżonych jest konieczne i chce w ten sposób kształtować u oskarżonych „postawę akceptowalną społecznie”. Prokuratura podnosi także kwestię założenia przez Matę „Fundacji420″ w trakcie trwania postępowania, co wg. niej jest ” wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy”. Oto więcej informacji.

Akt oskarżenia przeciwko Macie. Prokuratura i śledczy mówią o „bezrefleksyjnej postawie” i „wysokiej społecznej szkodliwości czynu”

Michał M. (nie życzy sobie, aby podawać jego pełne dane w kontekście tej sprawy) został pod koniec stycznia zatrzymany wraz ze swoim znajomym za posiadania nieznacznych ilości marihuany. Sam posiadał 1,45 grama, natomiast jego znajomy 0,39 grama suszu konopi indyjskich.

Pod koniec maja prokuratura złożyła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa aktu oskarżenia w tej sprawie. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule – Mata stanie przed sądem za posiadanie 1,45 grama ziela. Czy będzie to proces pokazowy?

Teraz dziennikarze portalu Gazeta.pl opublikowali informacje, jakie udało im się w tej sprawie uzyskać. Chodzi o akt oskarżenia Maty i jego kolegi.

Prokuratura zwróciła uwagę, że od 28 stycznia do 20 kwietnia, kiedy trwało postępowanie przygotowawcze, Michał M. pojawiał się na imprezach jako osoba publiczna i zabierał głos w sprawie prawa dot. marihuany.

Podczas tych wystąpień oskarżony kierując swoje słowa publicznie i do nieograniczonej liczby osób wzywał do podjęcia działań mających na celu nie co innego, jak doprowadzenie do tzw. „zalegalizowania” posiadania środków odurzających, a mianowicie marihuany. Oskarżony stwierdził, iż „cała Polska jest zakochana w marihuanie” i on w związku z podjętą wobec niego interwencją i trwającym postępowaniem karnym będzie dążyć do zmiany obecnych przepisów zakazujących posiadania wszelkiej ilości środków odurzających i „rozpocznie walkę o depenalizację tego narkotyku

– czytamy w akcie oskarżenia.

Po raz pierwszy Mata o swoich zamiarach względem aktywizmu pro konopnego poinformował podczas Gali Bestsellerów Empiku w połowie lutego. Przeczytasz o tym w naszym artykule – Mata zapowiada walkę o depenalizację zioła, co oświadczył w trakcie gali Bestsellerów Empiku

Natomiast w dniu 20. kwietnia ogłosił powstanie Fundacji420, mającej działać na rzecz legalizacji marihuany. Przeczytasz o tym T U T A J.

Podjęte przez Michała M. działania, są wg. prokuratury „wyrazem bezrefleksyjnej postawy”.

Wybór tej daty nie jest przez oskarżonego przypadkowy, bowiem dzień 20 kwietnia jest nieoficjalnie uznawany za „dzień konopi”. O tym, iż fundacja taka powstała, oskarżony poinformował za pomocą mediów społecznościowych podczas pobytu na Jamajce, gdzie nagrał piosenki odnoszące się do tematyki zażywania środków odurzających

-czytamy w akcie oskarżenia

Takie zachowanie oskarżonego, podjęte kilka dni po tym, kiedy zostało wobec niego wszczęte postępowanie karne jest niewątpliwie wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy. Oskarżony Michał M. co prawda wyraził skruchę podczas przesłuchania w dniu 28 stycznia 2022 r., jednak już kilka dni później publicznie wypowiadał się w innym tonie, pochwalając zażywanie środków odurzających

– stwierdza prokuratura.

Skrucha wyrażona przez oskarżonego Michała M. nie może zostać uznana za wiarygodną, a jedynie należy ją potraktować jako nieposiadające odzwierciedlenia w rzeczywistości sformułowanie stanowiące przyjętą przez niego linię obrony.

-mówią śledczy

Dlaczego sprawy nie umorzono na podstawie art. 62a skoro oskarżeni posiadali niewielkie ilości na własny użytek, a w miejscach ich zamieszkania nie znaleziono nic więcej?

„W ocenie Prokuratury orzeczenie kary wobec oskarżonych jest celowe, ponieważ wymagają tego względy wychowawcze oraz zapobiegawcze, a w szczególności pożądane jest ukształtowanie u oskarżonych postawy akceptowanej społecznie, czemu zdaniem Prokuratury nie służyłoby umorzenie postępowania. Decyzja o umorzeniu postępowania stanowiłaby w istocie wyraz pewnego rodzaju aprobaty dla szkodliwego stosowania środków odurzających, a także uznania działań podejmowanych przez oskarżonego Michała M. po przedstawieniu mu zarzutu.”

-mówi akt oskarżenia wobec Maty

biorąc pod uwagę, iż oskarżony Michał M. jest osobą publiczną, która posiada duży wpływ zwłaszcza na młode, nastoletnie osoby poprzez jego nieprawidłowe działania podejmowane w toku postępowania karnego mające na celu, jak sam wskazał „depenalizację marihuany”, należy stwierdzić, iż stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu jest znaczny

Podkreślono, że „Skierowanie aktu oskarżenia jest zasadne i konieczne

Pełnomocnik Michała M., Rafał Karbowniczek, złożył wniosek o umorzenie postępowania.

Źródło: Gazeta.pl

WADA czyli Światowa Agencja Antydopingowa uznała niedawno, że zioło powinno pozostać na liście substancji zakazanych dla sportowców. Temat ten budzi w ostatnich latach spore kontrowersje. Swoje zdanie w tej kwestii w ostatnich latach zmieniły takie organizacje jak NBA czy NHL. Dlaczego WADA nie zmienia stanowiska oraz jaki jest limit THC dopuszczalny we krwi sportowców wg. organizacji? Oto więcej informacji.

WADA: Zioło pozostanie na liście substancji zakazanych

Marihuana, a raczej zakaz jej stosowania przez sportowców od lat budzi kontrowersje. Sportowcy od lat domagają się zdjęcia konopi indyjskich z listy substancji zakazanych dla sportowców i traktowanych jako doping. Wielu zawodowców powtarza, że marihuana jest dla nich istotnym środkiem do radzenia sobie z kontuzjami, bólem, problemami ze snem, stresem i innymi dolegliwościami powodowanymi uprawianiem sportu zawodowego, często na maksymalnych obrotach.

NHL czyli najbardziej prestiżowa liga hokeja na lodzie nadal wykonuje zawodnikom testy na marihuanę jednak pozytywny wynik nie niesie za sobą żadnych konsekwencji.

NBA czyli najbardziej prestiżowa i znana liga koszykarska na świecie zaprzestała testowania swoich graczy podczas pandemii. Tłumaczono to wtedy minimalizacją kontaktów międzyludzkich. Jednak już wiadomo, że trzeci sezon od zmiany przepisów, testy nadal nie będą wykonywane, a przedstawiciele związku koszykarzy NBA chcą, aby ten stan rzeczy się utrzymał.

Inaczej widzi to Światowa Agencja Antydopingowa

Według Światowej Agencji Antydopingowej korzystanie z marihuany jest „niezgodne z duchem sportu„. Aktualnie za stosowanie marihuany sportowcom grozi dyskwalifikacja od jednego do trzech miesięcy.

W ubiegłym roku ofiarą przepisów padła czołowa amerykańska sprinterka Sha’Carri Richardson, która z powodu pozytywnego wyniku testu na zawartość THC we krwi, nie mogła wziąć udziału w igrzyskach w Tokio. Zawodniczka w ten sposób radziła sobie z trauma po stracie matki. Sytuacja spowodowała dyskusję na temat zakazu ziela dla sportowców. Za zmianami optował także szef Światowej Atletyki (World Athletics)  – Sebastian Coe.

WADA uważa, że stosowanie marihuany jest, jak to określili – „niezgodne z duchem sportu”. Ale to nie wszystko bo oficjalne powody są 3: 1. zioło stanowi ryzyko dla zdrowia. 2. możliwość poprawy wyników sportowych, oraz 3. czyli wspomniany niesportowy duch konopi.

„Pytanie, jak należy postępować z THC w kontekście sportowym, nie jest proste. WADA jest świadoma różnorodności opinii i poglądów związanych z tą substancją na całym świecie. Prawo wielu krajów, a także szerokie międzynarodowe przepisy i polityki regulacyjne, wspierają utrzymanie obecnie konopi indyjskich na liście zakazanych środków.”

– powiedział sekretarz generalny WADA Olivier Niggli.

WADA uważa też, że dopuszczalny poziom THC w moczu  wynosi 150 ng/ml i jest na tyle wysoki, że jego przekroczenie wskazuje na częste stosowanie, albo znaczące osłabienie organizmu.

THC jest zabronione tylko podczas zawodów i tylko wtedy, gdy stężenie w moczu przekracza wspomniany próg 150 ng/ml. Próg ten został podniesiony w 2013 roku z 15 ng/ml.

Cały raport WADA o zmianach na 2023 znajduje się T U T A J. 

Ponad połowa dentystów w USA przyznaje, że pacjenci przychodzą pod wpływem marihuany, poinformowała ADA – American Dental Association. Amerykańskie Stowarzyszenie Dentystów przeprowadziło badania w związku z rosnącą liczbą stanów z legalną marihuaną. Celem badania było sprawdzenie, jak duży odsetek pacjentów gabinetów dentystycznych przychodzi na zabiegi pod wpływem używek. Okazuje się, że całkiem spory. A co mówią stomatolodzy o przychodzeniu do nich pod wpływem zioła oraz jak wpływa ono na zabiegi i choroby jamy ustnej? 

Ponad połowa dentystów w USA przyznaje, że pacjenci przychodzą pod wpływem marihuany

„Wraz ze wzrostem używania marihuany do celów osobistych i medycznych w całym kraju, American Dental Association (ADA) sugeruje pacjentom powstrzymanie się od używania marihuany przed wizytami dentystycznymi po tym, jak nowe badanie wykazało, że ponad połowa dentystów (52%) zgłosiła pacjentów przyjeżdżających na spotkania pod wpływem marihuany lub innego narkotyku.”

-czytamy w informacji prasowej opublikowanej przez ADA.

„Kiedy rozmawiam o historii zdrowia, więcej pacjentów mówi mi, że regularnie używa marihuany, ponieważ jest to teraz legalne”

– mówi rzecznik ADA, dr Tricia Quartey.

Quartey dodaje też, że, czasami bycie pod wpływem zioła powoduje konieczność dodatkowej wizyty. Stomatolodzy mający świadomość, że ich pacjent jest odurzony, często dochodzą do wniosku, że nie są  przez to w stanie zapewnić pacjentowi należytej opieki.

Z ankiety przeprowadzonej wśród dentystów wynika, iż ​​56% zgłosiło ograniczenie leczenia w przypadku pacjentów, którzy byli pod wpływem marihuany. Natomiast 46% ankietowanych dentystów zgłosiło, że czasami jest potrzeba zwiększenia znieczulenia w celu uzyskania pełnego efektu u pacjentów po ziole.

Dentyści często jako argument przeciw wybieraniu się na zabieg stomatologiczny podają to, że po konopiach indyjskich pacjent ma zwiększone ciśnienie. Jest to półprawda, tak, bezpośrednio po zażyciu marihuany ciśnienie krwi rośnie, jednak już po chwili znacznie spada i sie reguluje.

Prawdą jest jednak to, że pacjent na haju może zacząć się bardziej stresować co może podnieść ciśnienie krwi i doprowadzić np. do krwotoku. O ile nie są to sytuacje groźne to na pewno byśmy sobie ich nie życzyli.

Marihuana może prowadzić do zwiększonego niepokoju, paranoi i nadpobudliwości, co może sprawić, że wizyta będzie bardziej stresująca. Może również zwiększać częstość akcji serca i mieć niepożądane skutki uboczne ze strony układu oddechowego, co zwiększa ryzyko stosowania miejscowych środków znieczulających do kontroli bólu

– powiedziała dr Quartey.

Stomatolodzy twierdzą też, że palenie konopi może negatywnie wpływać na zdrowie jamy ustnej poprzez wpływanie na mikrobiom jamy ustnej.

Wyniki pochodzą z dwóch ankiet przeprowadzonych online na początku tego roku – jednej z 557 dentystów i drugiej reprezentatywnej w całym kraju ankiecie z udziałem 1006 konsumentów, ktore przeprowadzono w ramach badania trendów przez ADA.

Niedawno z dworca w Birmingham ewakuowano setki ludzi, powodem był pozostawiony młynek do zioła w kształcie granatu. Służby wkroczyły po otrzymaniu zgłoszenia, że na stacji Birmingham New Street Station znaleziono przedmiot przypominający granat ręczny. Oto więcej informacji.

Dworzec w Birmingham ewakuowany przez pozostawiony młynek do zioła w kształcie granatu

W brytyjskim mieście Birmingham doszło niedawno do niecodziennej sytuacji. Ostatniego dnia października podczas popołudniowych godzin szczytu komunikacyjnego ewakuowano jedną ze stacji kolejowych, na której znajdowało się setki pasażerów. Powodem ewakuacji był znaleziony przedmiot, który wyglądał jak granat ręczny.

Przybyłe po poinformowaniu służby, w tym saperzy, natychmiast kazały wszystkim opuścić stację ok godziny 15.00

Stacja Birmingham New Street została ponownie otwarta gdy służby poinformowały, że znaleziony przedmiot to młynek do zioła wykonany w taki sposób, aby przypominał właśnie granat ręczny.

Sytuacja spowodowała też opóźnienia na wielu trasach kolejowych w skali kraju, które trwały do końca dnia, poinformował przewoźnik – National Rail Services.

Młynek do zioła czy zapalniczki w kształcie przedmiotów typu jak granat czy broń palna to nie nowość, niektóre potrafią być bardzo realistycznie wykonane. Dlatego mając w posiadaniu takie gadżety należy pamiętać, aby ich nie pozostawiać w miejscu publicznym bez nadzoru

Czytaj też: Kolejne szkodliwe dla konopi działania posłanki Beaty Maciejewskiej

Trwają zapisy na studia podyplomowe „Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi”. Są to pierwsze w Polsce studia w pełni poświęcone tym wspaniałym roślinom, a obecny nabór rozpoczyna kolejną edycję kierunku. Program studiów został rozszerzony o dodatkowe 200 godzin, pojawiły sie też nowe zagadnienia takie jak łączenie konopi ze światem krypto walut czy tokenizacja. Pierwszy zjazd odbędzie się w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, która jako pierwsza uruchomiła taki kierunek. Oto więcej informacji.

Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi – studia podyplomowe, trwająca rekrutacja oraz nowości na kierunku

Studia kierowane są do:

-osób zamierzających rozpocząć działalność w sferze upraw, przetwórstwa i zastosowań konopi,

-osób prowadzących działalność w sferze upraw, przetwórstwa konopi oraz zastosowań konopi, którzy chcą poszerzyć i usystematyzować znajomość zagadnień związanych z tematem studiów,

-osób zawodowo związanych z szeroko pojętą problematyką naturalnego leczenia i wykorzystujących konopie jako roślinę leczniczą,

-osób współpracujących z firmami prowadzącymi uprawę, przetwórstwo i zastosowanie konopi,

-dla farmaceutów i konsultantów konopnych,

-osób zainteresowanych tematyką konopi.

Tak pisaliśmy rok temu o pierwszym kierunku studiów nastawionym na konopie. Całość przeczytasz T U T A J.

Studenci zostaną wyposażeni w zestaw informacji i umiejętności niezbędnych dla profesjonalistów z zakresu prowadzenia i problematyki upraw, przetwórstwa i zastosowań zarówno do celów zdrowotnych jak i przemysłowych. Program studiów jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. zagadnienia związane z uprawą polową oraz co raz popularniejszą uprawą w pod lampami w pomieszczeniach (indoor) oraz szeroki dział związany z leczniczymi i dietetycznymi właściwościami konopi. Wykłady pokazywać też będą konopie jako roślinę włóknistą, która wykorzystywana jest w przemyśle włókienniczym, budowlanym (budownictwo naturalne), ale również jako roślinę oleistą wykorzystywaną w przemyśle kosmetycznym czy paliwowym.

Uprawa, przetwórstwo i zastosowanie konopi – druga edycja studiów podyplomowych

Druga edycja studiów konopnych to program powiększony o ponad 200 godzin wykładów i zajęć praktycznych w terenie. Studia odbywają się w trybie hybrydowym i część wykładów odbywa sie online.
Na pierwszych zajęcia spotykamy się w Lublinie w WSPA, gdzie czekają na Was wykłady: botanika i biochemia konopi w tym bardzo ciekawy o terpenach i ich niesłychanie ważnej roli w konopiach.
Następne wykłady w pierwszym semestrze to „prawodawstwo oraz lecznicze zastosowanie konopi”, które odbywać się będą w trybie online.
W drugim semestrze poświęcimy najwięcej czasu zajęciom terenowym. Odwiedzimy pola konopne, Hale uprawowe, porozmawiamy z praktykami, przedsiębiorcami konopnymi, doświadczymy jak wygląda budownictwo konopne.
Nowością w tym roku będzie bardzo ciekawy w obecnych czasach przedmiot – blockchain, tokenizacja i automatyzacja procesów w rolnictwie konopnym.

 

Wejdź na wspa.pl i aplikuj już teraz!

Zespół amotywacyjny po marihuanie to jeden z dwóch powtarzanych od lat mitów na temat ziela, zaraz po „teorii bramy” mówiącej, że jest ono wstępem do ciężkich używek. Naukowcy z Uniwersytetu w Cambrige postanowili zgłębić temat. W tym celu przeprowadzili badania, których wyniki opublikowano pod koniec sierpnia br. Oto do jakich wniosków doszli badacze.

Zespół amotywacyjny po marihuanie to mit, potwierdzają to badania naukowców z Cambrige

Zespół amotywacyjny określa się jako „zaburzenie w sferze woli”. Objawia się utrudnieniem lub niemożnością podejmowania decyzji, brakiem działania szczególnie wyznaczania sobie celów i ich realizacji”

Psychiatrzy oraz wszelkiej maści pseudo specjaliści uzależnień od dekad jak mantrę powtarzają, że używanie marihuany prędzej czy później, w zdecydowanej większości przypadków, doprowadzi do zespołu amotywacyjnego.

To, jak ogromnym jest to kłamstwem wie każdy regularny użytkownik konopi, a tylko w Polsce jest ich około dwóch milionów. Jest to mit powtarzany przez pseudo specjalistów od uzależnień, którzy używki znają tylko z opisów w książkach. Nie wiedzieć czemu bardzo chętnie posługują sie tym kłamstwem.

W taki sposób działa np. Monar. Instytucja ta publikuje teksty o tytułach takich jak „obiektywnie o marihuanie” czy tez „prawda i mity o marihuanie”, niestety materiały nie są ani obiektywne oraz nie mają nic wspólnego z prawdą i należy je traktować jako mity. Z „obiektywnych” tekstów Monaru o konopiach dowiemy się, że większość konsumentów ziela zniszczy sobie życie, sięgnie po ciężkie i wyniszczające narkotyki, a przede wszystkim – straci chęć do robienia czegokolwiek nie związanego z używkami (zespół amotywacyjny).

W ten sposób m.in. Monar doprowadza do szkodliwej dezinformacji oraz wielu tragedii każdego roku.

Osobiście znam przypadki, w których osoba starsza (przedział 50 – 65 lat) nie podjęła zalecanej terapii medyczną marihuaną z obawy o uzależnienie się, utratę chęci do życia (wspomniany zespół amotywacyjny). Wg. nich marihuana to straszny narkotyk, bo taki przekaz słyszą od lat od organizacji typu Monar, które mają w realny wpływ na stosunek do marihuany wśród części Polaków. Większość społeczeństwa słowa terapeuty uzależnień traktuje jako prawdę objawioną, z którą się nie dyskutuje. A powinno.

Rodzice, których pociechy sięgną po marihuanę, zamiast podejść do sprawy racjonalnie – panikują podejmując często złe decyzje gdyż ich dziecko, w ich mniemaniu, właśnie wkroczyło na ścieżkę, która na pewno skończy się na heroinie (teoria bramy). W końcu tak twierdzą „eksperci” z Monaru, którzy się na tym znają.

Otóż nie, nie znają się i kłamią na potęgę!

Bzdury o „teorii bramy”, mówiącej, że marihuana jest wstępem do innych narkotyków naukowcy obalili już blisko dekadę temu.

Teraz natomiast naukowcy z Cambrige naukowo obalili mit o rzekomym „syndromie amotywacyjnym”.

„Używanie konopi może wiązać się z anhedonią i apatią. Jednak wcześniejsze badania wykazały odmienne wyniki i niewiele z nich zbadało związek między używaniem konopi indyjskich a określonymi podprocesami nagradzania(ośrodek nagrody – przyp. red.). Młodzież może być bardziej podatna na szkodliwe działanie konopi niż dorośli. W badaniu tym zbadano (1) związek między nieostrym używaniem konopi indyjskich a apatią, anhedonią, przyjemnością i podejmowaniem decyzji o nagrodzie opartej na wysiłku (znów ośrodek nagrody – przyp. red.) oraz (2) czy te związki były moderowane przez grupę wiekową.”

-czytamy we wstępie opisu wyników badania.

Metodologia badania

„Wykorzystaliśmy dane z badania „CannTeen”. Uczestnikami były 274 osoby dorosłe (26-29 lat) i młodzież (16-17 lat) zażywające konopie indyjskie (zażywanie przez 1-7 dni w tygodniu w ciągu ostatnich trzech miesięcy) oraz osoby kontrolne dopasowane pod względem płci i wieku. Anhedonię mierzono za pomocą Skali Przyjemności Snaitha-Hamiltona ( n =274), a apatię za pomocą Skali Oceny Apatii ( n =215). Podejmowanie decyzji o nagrodzie oparte na wysiłku mierzono za pomocą zadania Wysiłek Fizyczny ( n =139), a subiektywne pragnienie i lubienie nagród mierzono za pomocą nowego zadania Prawdziwa nagroda – przyjemność ( n =137).”

Wyniki badania

Osoby kontrolne miały wyższy poziom anhedonii niż osoby zażywające konopie indyjskie ( 1258 =5,35, p = 0,02, η 2 = 0,02). Nie wystąpiły żadne inne istotne efekty interakcji użytkownik-grupa ani żadne istotne interakcje użytkownik-grupa*wiek-grupa. Wyniki zerowe zostały poparte analizami bayesowskimi post hoc .

Dokładnie tak, grupa nie używająca ziela miała nieco gorsze wyniki niż ta, która marihuanę używała.

Wnioski – zespół amotywacyjny po marihuanie to mit

„Wyniki przeprowadzonych badań sugerują, że zażywanie konopi indyjskich z częstotliwością od trzech do czterech dni w tygodniu nie wiąże się z apatią ani też z podejmowaniem decyzji na podstawie wysiłku w celu zdobycia nagrody, pragnienia nagrody lub lubienia nagrody u użytkowników dorosłych lub nastolatków. Użytkownicy marihuany mieli niższą anhedonię niż kontrolni, aczkolwiek przy niewielkim rozmiarze efektu. Odkrycia te nie są zgodne z hipotezą, że nieostre konopi wiąże się z amotywacją.”

Oznacza to dokładnie tyle, że osoby palące marihuanę podejmują się życiowych zadań tak samo jak osoby nie używające ziela. Potrafią zażyć konopie indyjskie po czym podjąć przeróżne aktywności w celu uzyskania założonego celu i tym samym aktywowania ośrodka nagrody (sukces).

Używanie szkodliwe

Należy pamiętać, że wyniki dotyczą używania „nieostrego”, tj. nie dotyczą nadużywania i wynikającego z niego używania szkodliwego. Należy kategorycznie podkreślić, że używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

Każdy użytkownik ziela powinien oceniać, czy nie wpływa ono negatywnie na jego życie, nazywa się to świadomym używaniem.

Wyniki badań znajdziesz T U T A J.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Wake & Bake czyli Łajzol JWP z singlem w zielonych klimatach, którego premiera odbyła się wczoraj o 16.20. Jest to kolejny singiel z wydanej niedawno przez Łajzola płyty „Łajzol Serious”. O ile reprezentanci JWP regularnie poruszają w swoich numerach zielone tematy to na typowy ganja tune trzeba było trochę poczekać, ale było warto, sprawdźcie sami i poczujcie ten klimat.

Wake & Bake czyli Łajzol JWP z singlem w zielonych klimatach

„Łajzol Serious” – tak brzmi tytuł najnowszego albumu od reprezentanta JWP – Łajzola, z którego pochodzi singiel Wake & Bake, a który miał premierę na YT wczoraj o godz. 16.20. Teledysk miał swoją pra-premierę podczas Lech Polish Hip-Hop Festiwal gdzie Łajzol wykonał go na żywo do video wyświetlanego na telebimie.

Nie ukrywam, że jako fan twórczości spod szyldu JWP, od jakiegoś czasu czekałem na numer w konopnej tematyce, trochę to trwało ale się doczekałem. No i się nie zawiodłem. Zarówno utwór jak i klip utrzymane są w bardzo pozytywnym klimacie powodującym pojawienie się uśmiechu na twarzy odbiorcy.

„Marihuana i jej legalność to, wiadomo, wyświechtany temat, szczególnie w rapie i chyba szczególnie w naszym kraju. I niedziwne, bo przecież mamy powody żeby o tym mówić. Myślę, że sztuka polega na tym, żeby ugryźć ten temat ze świeżością, w przystępny i niepompatyczny sposób i pokazać tę wspaniałą roślinę jako normalną używkę, z której możemy czerpać korzyści. Mam nadzieję że utwór jak i teledysk oddają ten ten klimat i przekaz.”

-mówi Łajzol

Za ujęcia oraz montaż odpowiada Przemek Madej a.k.a StraightFromHere

Dron: Roka Media

Kierowniczka planu: Klaudia Wilim

Współprodukcja: Teone420,  Łajzol

Szczególne podziękowania dla marek wspierających projekt:

High Lajfer – susz konopny klasy premium, godna polecenia nowość. Sprawdź www.highlajfer.com

Green Queen – produkty konopne klasy premium z nowatorskim podejściem. www.greenqueen.pl

WeedFest – Najlepsze i największe polskie międzynarodowe targi konopne, kolejna edycja – 27-28.05.2023. www.weedfest.pl

Weednews.pl – najlepszy polski portal konopny

Hemp Plant – producent suszu konopnego oraz zacnego produktu jakim są „Specjały Babci Marysi”, sprawdź to – www.hempplant.pl

Lawa Hemp – Sprawdź to  —> www.lawahemp.com

Royal Queen seeds – jeden z czołowych producentów nasion konopi na świecie. www.royalqueenseeds.pl

Enjoy.

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://www.youtube.com/watch?v=tYOMHAYrM7o”][/vc_column][/vc_row]

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Mata przeznaczy 420 tys. na działania „pod publikę” w ramach fundacji 420, a także 420 tys. na ultra szkodliwą dla konopi organizacje – dowiedzieliśmy się z opublikowanego wczoraj video. Młody Matczak w opublikowanym materiale informuje, że w 2040 wystartuje w wyborach prezydenckich, że przeznaczy milion złotych na start-up’y  dla młodych oraz, że przeznaczy 420 tys. na, jak sam to określił, „działania pod publikę”. Ale to jeszcze nic, Mata przeznaczy 420 tys. na… Monar, który jest dla sprawy konopnej i depenalizacji organizacją ultra szkodliwą. Przedstawiciele Monaru od lat twierdzą, że medyczne konopie nigdy nie powinny się znaleźć w aptekach oraz, że zdecydowanie prowadzą do ciężkich narkotyków, są zwolennikami ideologii „zero tolerancji dla konopi”. Oto więcej informacji.

Mata przeznaczy 420 tys. na działania „pod publikę” w ramach fundacji 420, a także 420 tys. na ultra szkodliwą dla konopi organizacje

W opublikowany materiale widzimy performance Maty, w którym przemawia z mównicy mającej wyglądać jak mównica prezydencka, a w tle wisi plansza „Mata 2040”.

Młody Matczak wpierw informuje, iż grozi mu 11 lat pozbawienia wolności, 3 za posiadanie 1,5 grama marihuany oraz 8 za nielegalną imprezę masową na nadwiślańskich bulwarach w Warszawie.

Michał poinformował także, że przekaże 420 tys. złotych na, jak sam to ujął, „działania pod publikę” w ramach fundacji 420. Przytoczył też konkretne cele, na które środki będą miały być wydane. Mają to być m.in. płyta spod szyldu fundacji 420, badania opinii publicznej oraz… przeprowadzenie kampanii społecznej.

Wydanie albumu i badania opinii publicznej  – ok, jeżeli ktoś po raz kolejny chce robić to co było już zrobione wielokrotnie to jego sprawa. Pamiętajcie tylko kochani, że nie można w kółko robić tego samego i oczekiwać nowych rezultatów.

Moją uwagę przykuł jednak pomysł kampanii społecznej przy tak nikłym budżecie. Kampania społeczna kosztuje przynajmniej kilka milionów złotych, jestem osobiście przekonamy, że Matczak zdaje sobie sprawę, że za takie pieniądze ciężko zrobić jakąkolwiek kampanię społeczną, no chyba, że w jednym województwie. Z drugiej strony, jak sam Michał przyznał – mają to być działania pod publikę, zatem nie ma co spodziewać się rewelacji, a juz na pewno nie rewolucji.

Kolejnym ciekawym newsem jest to, że raper chce przekazać 420 tys. złotych na Monar. Nie wiem co ma na celu ten ruch, ale wiem jedno – mało która organizacja tak bardzo szkodzi sprawie konopnej jak właśnie Monar. Przedstawiciele tej instytucji od wielu lat przedstawiają marihuanę jako demoniczne ziele, przez które ludzie staczają się na dno oraz zaczynają brać ciężkie narkotyki jak heroina. Przedstawiciele Monaru od lat powtarzają, że medyczna marihuana w aptekach to jest nieporozumienie i powinna ona stamtąd zniknąć. Jest to organizacja wyznająca teorie „zero tolerancji”. Monar zakłamuje rzeczywistość, aby doprowadzić do zaostrzenia kar za posiadanie konopi. W jaki sposób? W rejestrach Monaru znajdziemy setki jak nie tysiące osób uzależnionych od marihuany, które wymagały leczenia. Czy to oznacza, że mamy w Polsce tysiące uzależnionych od ziela do tego stopnia, że trzeba ich zamykać w ośrodkach? Tak twierdzi Monar, a prawda jest taka, że wielu młodych ludzi złapanych z powiedzmy 3,5 g. marihuany, staje przed sądem i ma do wyboru – więzienie lub leczenie, którego tak naprawdę nie potrzebuje. Oczywiście każdy wybierze leczenie zamiast więzienia, co Monar wykorzystuje do manipulowania prawdą.

Oczywiście zdarzają się osoby, które chciały by z marihuany zrezygnować bądź ją ograniczyć. Dla takich osób są specjalne terapie, które organizują osoby świadome i wiedzące, że po marihuanie nie ma się raczej ochoty na kompot czy heroinę. Wynika to z tego, że wiedzą co robią i posiadają odpowiednie przygotowanie merytoryczne. Jednym z takich programów, który z powodzeniem funkcjonuje od wielu lat jest np. Candis. I takie programy należy wspierać i promować. Ale jak się ma znikomą wiedzę i doradców, którzy też jej za bardzo nie posiadają to wspiera się Monar.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://youtu.be/bhv0jkADve8″][/vc_column][/vc_row]

Kolejna konopna kompromitacja Maty była kwestią czasu. O tym, że sygnowana przez rapera Fundacja420 oraz on sam ze swoimi działaniami szkodzi dążeniom do depenalizacji oraz stawia konopie w bardzo złym świetle, powiedziały już chyba wszystkie media w kraju. Teraz Młody Matczak potwierdził, że jest ostatnią osobą, która powinna być adwokatem konopi – chorej psychicznie osobie doradzał, aby nie rezygnowała z używania zioła. Takie zachowanie jest niedopuszczalne i pokazuje, że Mata jest ostatnią osobą, która powinna być kojarzona z konopiami. Oto więcej informacji.

Kolejna konopna kompromitacja Maty, osobie chorej psychicznie doradzał, aby nie odstawiała zioła.

„Queen of the Black, czyli Julia Pelc to bardzo kontrowersyjna postać w polskim Internecie. Kobieta nieustannie twierdzi, że ma problemy psychiczne, na czym buduje swoją popularność. Ponadto samookaleczała się podczas transmisji na żywo, uderzała głową w lustro i chciała wyskoczyć z balkonu na pierwszym piętrze. Jej vlogi też nie stronią od dziwnych treści, jak np. „Robię tatuaż na twarzy w wieku 17 lat” czy „Byłam uzależniona od zioła?!”

-czytamy na portalu Glamrap.pl

W czwartek dziewczyna została zatrzymana najprawdopodobniej za posiadanie marihuany. Po wyjściu z komendy opublikowała film, w którym w tle słyszymy „Patoprohibicję” Maty. Gdy ktoś zarzucił Julii, że „wcale nie zna się z Matą” (cokolwiek miało by to oznaczać). Dziewczyna, aby udowodnić swoją znajomość z raperem opublikowała zrzut z rozmowy, który, mówiąc delikatnie, jest dla Maty kompromitujący jako osoby, która chce walczyć o depenalizację. Gdy dziewczyna pisze, że nie zamierza przestać używać marihuany, genialny PatoMata doradza jej, aby załatwiła sobie receptę. Ba, deklaruje, że sam jej w tym pomoże!

konopna kompromitacja Maty

Jest to zachowanie godne osiedlowego patusa lub innego osobnika bez mózgu. Jeżeli Mata serio myśli o sobie jako o aktywiście konopnym – to jest nieźle odklejonym szkodnikiem.

Co powinien w takiej sytuacji zrobić każdy świadomy użytkownik konopi i w ogóle każdy kto ma mózg? Przede wszystkim doradzić odstawienie jakichkolwiek używek, skupienie się na samorozwoju, podjęcie terapii, poszukanie zajęcia i wiele, wiele innych. Należy pamiętać, że choroby psychiczne i konopie oraz wszelkie inne używki to może nie być dobre połączenie. Używki są spoko ale tylko wtedy gdy się ich używa z głową i będąc w dobrym zdrowiu psychicznym – w innym wypadku czy to alkohol czy marihuana mogą wyrządzić dodatkowe skody! Ktoś kto chce być konopnym aktywistą i adwokatem polskiej sprawy konopne – nigdy nie może o tym zapomnieć.

Na naszym rodzimym podwórku daaaawno nie było postaci, która by zaszkodziła wizerunkowi konopi tak bardzo jak robi to od kilku miesięcy Mata. To co wyczynia Młody Matczak powinno całkowicie wyeliminować go z dyskusji o zmianach prawnych względem konopi i ich użytkowników, a wszelkie konopne środowiska powinny się odciąć od tego co Michał mówi i robi.

O tym dlaczego projekt maty „Fundacja420” to najgorsze co Michał mógł zrobić dla konopi przeczytasz T U T A J.

Aktualizacja 5.06.2022, godz. 14:20

Queen of the Black:
Nie wiem czy powinnam się chwalić, ale pisałam z Matą i on mi się postara ogarnąć receptę, także już bez przypału.
Nie wiedzieliśmy, że Mata został lekarzem. Gratulujemy i życzymy samych sukcesów. Wideo, z którego pochodzi cytat znajdziesz T U T A J.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.