Upalony ziołem kierowca zasnął na lewym pasie autostrady A4. 26-letni mieszkaniec Jaworzna jadąc lewym pasem w pewnym momencie zatrzymał swój pojazd i… poszedł spać. Zablokowanie lewego pasa autostrady spowodowało korek, a zaalarmowani tym faktem policjanci, którzy zapewne spodziewali się wypadku, ujrzeli smacznie śpiącego kierowcę, który był pod wpływem zioła, które znaleźli przy nim funkcjonariusze. Oto więcej informacji.

Upalony ziołem kierowca zasnął na lewym pasie autostrady A4

Kilka dni temu na autostradzie A4, koło godz. 20, patrol drogówki zauważył, że na autostradzie tworzy się korek. Zaniepokojeni przyczyną zatoru funkcjonariusze zakładali, iż może być to wypadek lub kolizja. Patrol przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych udał się na miejsce.

Tam szybko okazało się, że przyczyną zatoru jest osobowy seat stojący na lewym pasie ze zgaszonymi światłami. W środku pojazdu znajdował się jego kierowca, który sobie smacznie spał. Gdy funkcjonariusze wyrwali go ze snu, wydawał się kompletnie zdezorientowany.

„Nie potrafił logicznie wytłumaczyć, co tu robi i dlaczego zatrzymał swój pojazd na autostradzie i postanowił iść spać”

– mówi kom. Mówi Jagoda Ekiert, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Legnicy.

Policjanci poszukując przyczyny takiego stanu rzeczy, znaleźli przy 26-latku szklaną lufkę oraz pudełko z suszem konopi indyjskich. Podejrzewając, że 26-letni kierowca z Jawora można być pod wpływem marihuany, sięgnęli po narkotester.

Badanie potwierdziło, że zażywał marihuanę. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy, a pojazd usunięto dzięki pomocy drogowej. Jaworzanin został przewieziony do policyjnego aresztu. Będzie odpowiadał przed sądem za posiadanie narkotyków i stworzenie zagrożenia na drodze.


Warsztaty kulinarne „Konopie w kuchni” stacjonarnie we Wrocławiu już 27.10 – więcej informacji znajdziesz TUTAJ

X to jedyna „bezpieczna” platforma do rozmów o konopiach – mówią jej przedstawiciele. Platforma ta, jeszcze gdy nazywała się Twitter, puszczała dyskretne oczko do branży konopnej, zezwalając na reklamowanie legalnych produktów konopnych. Co prawda z wieloma ograniczeniami, ale jednak. Teraz przedstawiciele X zakomunikowali, że ich platforma jako jedyna jest „bezpieczna przestrzenią do rozmów o marihuanie. oto więcej informacji.

X to jedyna „bezpieczna” platforma do rozmów o konopiach – mówią jej przedstawiciele.

Na początku zeszłego roku, kilka miesięcy po tym jak Elon Mus za kwotę 44 miliardów dolarów kupił platformę Twitter, pojawił się pierwszy komunikat mówiący, że będzie to jedyna platforma przyjazna dla branży konopi i marihuany.

Wprowadzono wtedy możliwość reklamowania legalnych biznesów związanych z marihuaną, jednak jak się szybko okazało – z potężnymi ograniczeniami dla takowych reklamodawców. Przeczytasz o tym T U T A J.

Wiele wskazuje, że owe „zezwolenie” na reklamy dla zielonej branży było jedynie próbą pozyskania jak największych środków z reklam gdyż Twitter po przejęciu przez Muska zaczął notować ogromne straty finansowe.

Teraz, podczas konferencji „BENZINGA CANNABIS CAPITAL CONFERENCE”, na której jednym z mówców była  Alexa Alianiello zajmująca się w 'X’ sprzedażą i partnerstwem w USA, zakomunikowano, że X jest jedyną platformą, która nie cenzuruje treści związanych z konopiami i marihuaną.

Alianiello, która w X pełni także funkcję szefowej działu związanego z marihuaną, oznajmiła, że jej firma jest pionierem w tej dziedzinie oraz oferuje możliwości budowania marki firmom, które nie mogą reklamować swoich produktów na żadnej innej dużej platformie.

Alianiello dodała też, że wizja X to „pomoc w rozwoju cywilizacji poprzez wymianę informacji i dialog„.

Jesteśmy bezpieczną przestrzenią do rozmów na temat konopi indyjskich

-oznajmiła przedstawicielka X.

Alexa powiedziała też, że „X chroni integralność przepływających informacji zapewniając jednocześnie swobodę ich wyrażania”

To własnie swoboda wypowiedzi ma sprawiać, że X jest jedyną z dużych platform społecznościowych, która umożliwia reklamowanie konopi indyjskich oraz na swobodne dyskusje na ich temat.

Marihuana: X kontra inne platformy

Faktem jest, że największa konkurencja X czyli należące do Meta Facebook i Instagram nie są platformami przyjaznymi dla konopi. Platformy Zuckerberga od lat skutecznie blokują oraz drastycznie obcinają zasięgi, uniemożliwiają wyszukiwanie stron i treści związanych z konopiami, nawet tymi w pełni legalnymi. Meta zabrania nawet promocji CBD.

W regulaminie Facebook’a czytamy, że:

Nie zezwalamy na reklamy promujące ani oferujące do sprzedaży następujących produktów:
  • Produkty zawierające THC (tetrahydrokannabinol) lub produkty z konopi indyjskich zawierające pokrewne składniki psychoaktywne.
  • Produkty zawierające CBD (kannabidiol) lub podobne produkty zawierające kannabinoidy, takie jak CBG (cannabigerol).

Więcej o organiczeniach Meta co do konopi przeczytasz T U T A J.

Wszystko to sprawia, że X może być jedyną szansą na skuteczną promocję treści oraz produktów związanych z marihuaną i konopiami.

Ale to nie jedyne treści dozwolone na X, a zabronione na innych platformach. Na platformie Muska bez problemu publikować można też treści pornograficzne, wulgarne czy patologiczne treści od tzw. pato-influencerów.

Również i my postanowiliśmy założyć konto na X gdzie od teraz będziemy publikować nasze treści, niektóre pojawią się tylko tam, dlatego zachęcamy do obserwowania naszego profilu, który znajdziesz T U T A J.

Sobel o marihuanie: Zabrała mi wszystkie relacje i szczęście. Popularny obecnie muzyk opowiedział ostatnio u Kuby Wojewódzkiego o swoich relacjach z marihuaną. Temat się pojawił ponieważ na właśnie wydanej płycie artysta porusza temat swojego uzależnienia od zioła, które jak przyznaje – zabrało mu jego supermoc. Jednak z wypowiedzi Sobla ewidentnie wyłania się obraz osoby, która bardzo nadużywała zioła, a jedna z jego wypowiedzi wprost pokazuje jak dziecinny stosunek do używek ma bohater tego tekstu, co zapewne przyczyniło się do jego problemów wynikających z nadużywania ziela, które w jednym z nowych utworów (antisuk) określa mianem „niepotrzebnej suki”. Padło też pytanie czy Sobel serio wydał ponad milion na jaranie? 

Sobel o marihuanie: Zabrała mi wszystkie relacje i szczęście

W związku z nowo wydanym albumem przez Sobla, muzyk zagościł na kanapie u Kuby Wojewódzkiego, gdzie m.in. opowiedział o swojej przygodzie z nadużywaniem marihuany.

W pewnym momencie rozmowy Wojewódzki zapytał gościa, czy te naprawdę wydał milion złotych na marihuanę, gdyż takie stwierdzenie pojawia się na nowej płycie.

„Naprawdę przejarałeś w swoim życiu milion złotych?”

-zapytał prowadzący

„Nie wiem, czy dosłownie chodziło mi o milion — wydaje mi się, że nie. Głównie chodziło mi o fortunę, bo jeżeli miałbym powiedzieć, że łącznie jarania, reżyseria i występy — na pewno to było ponad milion złotych, grubo ponad milion złotych. Nie mam, z czego się cieszyć”

-odpowiedział Sobel

„A netto czy brutto?”

-dopytywał żartobliwie prowadzący

„Od jakiegoś czasu no to brutto. Od jakiegoś czasu coś tam się brutto pojawiło. To kosztuje dużo, nie polecam, to jest bardzo zły pomysł. Uważam, że to błąd, że sięgnąłem po marihuanę”

-odpowiedział zaproszony gość

Sobel opowiedział też, co według niego zabrała mu marihuana:

„Całkiem poważnie była to peleryna, którą na co dzień nosiłem, która dawała mi supermoc i w pewnym momencie, gdy zacząłem palić i zakochałem się w tej marihuanie, spędziłem z nią bardzo dużo czasu, to w końcu ona zabrała mi wszystkie relacje, zabrała mi szczęście, poczucie własnego zdania, kradła moją osobowość. Chciałbym ostrzec wszystkich ludzi, którzy palą.”

Po czym dodał:

„To jest super — usiąść sobie i się zjarać i poczuć, że jesteś cool, bo fajnie wyglądasz z gibonem. W moim przypadku zabrało to też moją supermoc, przez chwilę zapomniałem, kim byłem”

Czy marihuana zabrała Soblowi cokolwiek?

Nie, marihuana nic mu nie zabrała ani nic mu nie zniszczyła. Bohater artykułu zrobił to sobie sam nadużywając konopi oraz używając ich w sposób szkodliwy. A teraz swoją postawę prowadzącą do negatywnych konsekwencji postanowił przenieść na marihuanę.

Swój brak świadomości w kwestii używania zioła pokazuje też ostatnia zacytowana wypowiedź Sobla. Bo jeżeli ktoś uważa, że jest cool bo fajnie wygląda jak zażywa jakąkolwiek substancję to znaczy, że jest mało rozwinięty emocjonalnie, a może i umysłowo. Takie rzeczy mogą czasem imponować 14. latkom, ale gdy tak mówi teoretycznie dorosły facet mający wpływ na tysiące innych ludzi poprzez swoją muzykę – to coś tu jest nie tak.

Marihuana jest używką mogącą znacznie podnieść standard życia – jeżeli korzysta się z niej w prawidłowy sposób, dostosowany do trybu życia użytkownika. Marihuana może znacznie poprawić samopoczucie, jakość snu, zredukować stres co też jest ważne w kontekście regeneracji w trakcie higienicznego snu. Marihuana stosowana odpowiednio może pomóc ograniczyć wiele dolegliwości związanych z chorobami cywilizacyjnymi. Jednak należy ją stosować odpowiedzialnie, a nie „jarać na potęgę”. Jeżeli ktoś niszczy sobie wszelkie relacje z bliskimi bo od rana do wieczora pali zioło – to problem jest w tej osobie, a nie w marihuanie.

Przypominamy też, że należy kategorycznie podkreślić, iż nie właściwe używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie używanie szkodliwe czyli nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami i obowiązkami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem. Nazywa się to ŚWIADOMYM UŻYWANIEM.

Sobel o marihuanie.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania zioła promowana przez Mate to nieporozumienie oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych i bardzo szkodliwych informacji. Aplikacja może bardziej zaszkodzić niż pomóc, a wedle jej twórców większość pacjentów używających medycznych konopi powinna natychmiast przestać gdyż są zwyczajnie uzależnieni od zioła i sobie szkodzą. Dział edukacji to jakieś dziwne uniwersum gdzie kannabinoidy negatywnie wpływają na układ endokannabinoidowy i go wyniszczają. Informacji nieprawdziwych i bardzo szkodliwych dla użytkowników medycznych jak i rekreacyjnych jest znacznie więcej – ta aplikacja powinna jak najszybciej zniknąć. Jej jedyna zaleta to fakt, że jest fatalnie napisana i bardzo szybko przestaje działać. Oto więcej informacji.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania zioła promowana przez Mate to nieporozumienie oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych i bardzo szkodliwych informacji

W ciągu ostatnich nieco ponad dwóch lat Mata regularnie zahacza o tematy związane z marihuaną. I gdyby chodziło tylko o kwestie muzyczne to jeszcze pół biedy, ale młody Matczak poszedł tym razem inną niż muzyczną drogą.

Wszystko zaczęło się od zatrzymania Matczaka oraz jego kolegi przez patrol warszawskiej policji, który znalazł przy nich niewielkie ilości marihuany, pisaliśmy o tym m.in T U T A J

Niedługo potem Mata m.in. w ramach protestu uruchomił projekt „Fundacja 420”, który miał działać na rzecz depenalizacji. Niestety start nie wyszedł zbyt dobrze. Pisaliśmy o tym T U T A J.

Chwilę później bo latem 2022 Mata zaczął robić dziwne ruchy, pisaliśmy o tym w artykule – Mata przeznaczy 420 tys. na działania „pod publikę” w ramach fundacji 420, a także 420 tys. na ultra szkodliwą dla konopi organizacje.

Natomiast już w następnym roku, 20. kwietnia 2024 Michał Matczak ogłosił, że – zaczyna terapie w Monarze bo zioło ma na niego destrukcyjny wpływ i m.in. prowadzi do ciężkich narkotyków.

W tzw. międzyczasie, w ramach Fundacji 420 powstał projekt Cannabe – aplikacja do kontroli używania marihuany mająca na celu wprowadzenie u użytkownika nawyków świadomego używania marihuany.

Sama idea jest jak najbardziej dobra, niestety, wykonanie już niekoniecznie, a wręcz trzeba powiedzieć, że aplikacja jest szkodliwa i należy ją usunąć.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania zioła i jej największe wady

Korzystanie z aplikacji rozpoczyna się od „rozmowy”, czyli wypełnienia ankiety w formie czatu.

Cannabe - aplikacja do kontroli

W pierwszej kolejności mamy standard w postaci pytań o wiek czy płeć.

Następnie padają pytania o staż i częstotliwość używania marihuany czy sposób w jaki robi to użytkownik.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Po ukończeniu wywiadu użytkownik otrzymuje podsumowanie – swoją charakterystykę używania marihuany. Bez znaczenie jest fakt, że kilkukrotnie podawałem różne wartości, jednak rezultat był taki sam dla 3 gramów jak i 21 gramów miesięcznie – używanie okazjonalne. Co nijak się ma do zaleceń aplikacji, ale o tym za chwile.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Mastępnie użytkownik widzi zalecenia. I tu pojawia się problem, a raczej kilka.

Przede wszystkim, nie ważne jaki stopień zaawansowania używania się poda – otrzyma się takie same odpowiedzi. Te same wyniki otrzymałem zaznaczając różne warianty podane przez apkę, bez znaczenia czy wybierałem maksymalne podane ilości czy o połowę niższe – wynik pozostawał bez zmian.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Zalecenia

Nie miało znaczenia czy zaznaczyłem, że spożywam 21 (maksymalna ilość w aplikacji w skali miesiąca) czy 10 gramów miesięcznie, wynik był ten sam, a diagnoza to REZYGNACJA Z MARIHUANY.

Aplikacja poinformowała mnie, że najlepsze co mogę dla siebie zrobić to zrezygnować z używania zioła.

Tylko jest jeden problem – co na to mój lekarz, który zalecił mi spożywanie grama dziennie ze względów zdrowotnych (ADHD, problemy ze snem).

A nawet jeżeli ktoś nie jest oficjalnie pacjentem jednak korzysta z marihuany w tym samym celu? W celu poprawienia jakości życia, a czasem zwykłego relaksu?

Co jeżeli ten jeden gram zioła dziennie znacznie poprawia jakość mojego życia na kilku płaszczyznach?

To jest nie ważne! Mam przestać używać marihuany bo wtedy moje życie się zmieni na lepsze, informuje aplikacja i podaje co zmieni się na lepsze:

W kwestii zdrowia psychicznego po odstawieniu nastąpią m.in. poprawa snu czy nastroju.

Jest t oczywiście bzdura bo właśnie na te dwie sprawy pomaga mi i wielu pacjentom marihuana. Ma mi też poprawić się koncentracja czy motywacja.

Tylko, że ja używając marihuany popołudniami i wieczorami nie mam problemu z koncentracją w ciągu dnia, nie mam też problemu z motywacją.

Natomiast jeszcze ciekawiej robi się w sekcji Korzyści Fizyczne, Korzyści Dla Zdrowia.

Wymieniono trzy korzyści dla fizycznego wynikające z rezygnacji z używania marihuany:

-układ endokannabinoidowy wróci do normy

-niższe ryzyko przewlekłego zapalenia oskrzeli 

-lepsze funkcjonowanie układu oddechowego

Cannabe - aplikacja do kontroli

I to już jest jakaś abstrakcja totalna. Układ endokannabinoidowy wróci do normy? Bez aktywowania go kannabinoidami? Takich rewelacji można dowiedzieć się z aplikacji firmowanej przez Matczaka. Ale czego więcej się spodziewać po aplikacji, która w dziale edukacji informuje użytkownika, że kannabinoidy czyli np THC – uwaga – niszczy układ endokannabinoidowy. Takiej bzdury nie czytałem dawno.

Już abstrahując od tego, że palenie marihuany nie niszczy układu oddechowego ani płuc, co potwierdzają badania.

Aplikacja poinformowała mnie też, że jeżeli przestane używać marihuany, odczuję wzrost satysfakcji z życia, lepsze samopoczucie, więcej pieniędzy i ogólnie lepsze życie. Tylko, że to nie prawda.

Rezygnacja z zioła w moim przypadku by mi bardziej zaszkodziła, niż pomogła. Marihuana znacznie podnosi komfort mojego życia i to m.in. dzięki niej odczuwam te wymienione korzyści, no może po za finansowymi.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania marihuany – ćwiczenia pomocnicze

Jeżeli za namową aplikacji Cannabe postanowisz zrezygnować bądź ograniczyć korzystanie z marihuany to czeka cię niemiłe zaskoczenie.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Jeżeli wybierzesz 28 dni przerwy od konopi, otrzymasz plan „ćwiczeń” na każdy dzień. Jednak te ćwiczenia to słuchanie dźwięków natury, czy dźwięków pt. Autoempatia. Ja jako osoba z ADHD byłem wkurwiony już po 10. sekundach każdego nagrania, świetna terapia. W moim przypadku wynika to z tego, że osoba mówiąca robi to niesamowicie powoli i dla mnie i wielu osób ze spektrum ADHD jest to asłuchalne. Inna sprawa to fakt, że połowa pół nie działa i zawiera informację WKRÓTCE.

Jednym z największych minusów aplikacji jest brak faktycznie działających zaleceń dla osób chcących ograniczyć lub odstawić zioło. Taka osoba musi pamiętać, że przede wszystkim nie będzie stymulować układu endokannabinoidowego z zewnątrz więc należy zadbać o naturalną produkcję naszych endo-kannabinoidów. Można to zrobić przede wszystki poprzez sport, w trakcie wysiłku fizycznego nasz organizm wytwarza własne kannabinoidy m.in. bardzo zbliżony do THC – Anandamid.

Kolejne zalecenie przy rezygnacji z THC to stymulowanie układu kannabinoidowego innymi kannabinoidami takimi jak CBD czy CBG.

Cannabe – aplikacja do kontroli używania marihuany – dział edukacji

Kolejna bardzo niepokojąca sprawa to dział edukacji w omawianej aplikacji. Znajdziemy tam takie smaczki jak to, że THC negatywnie wpływa na układ endokannabinoidowy lub to, że marihuana zniszczy Ci płuca i Mózg.

Cannabe - aplikacja do kontroli

Prawdą jest, że układ ECS odgrywa w naszym organizmie bardzo ważną rolę. Tylko, że THC aktywuje układ ECS, a nie go uszkadza, to jest konopna bzdura dekady! Co ciekawe wiele badań wykazało, że marihuana nie niszczy mózgu, nie zabija szarych komórek, a wręcz przeciwnie, ma działanie neuroprotekcyjne czyli chroni mózg, a wiele badań wskazuje, że marihuana ma na niego pozytywny wpływ.

Cannabe – podsumowanie

Aplikacja ma jedną, chociaż pewnie nie zamierzoną, zaletę – przestaje działać już pierwszego dnia. Ponowna insalacja nic nie daje.

Aplikacja zawiera całą masę nieprawdziwych informacji. Nie uwzględnia świadomego używania marihuany, które może mieć pozytywny wpływ na użytkownika rekreacyjnego / medycznego. Nawet jeżeli osiągasz wszelkie założone cele, jesteś aktywnym, szczęśliwym i spełnionym człowiekiem, który dla lepszego zarządzania stresem czyli zdrowiem – wieczorem zamiast lampki wina wypala skręta, to wg, twórców Cannabe jesteś uzależnionym ćpunem niszczącym sobie zdrowie i życie.

Przypominamy też, że należy kategorycznie podkreślić, iż używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

Każdy użytkownik ziela powinien oceniać, czy nie wpływa ono negatywnie na jego życie, nazywa się to świadomym używaniem. 

Spożycie marihuany przez młodzież spadło o 25% po jej zalegalizowaniu. W przeciągu ostatniej dekady w Stanach Zjednoczonych przeszła fala legalizacji zioła, które obecnie w zdecydowanej większości stanów jest dostępne w formie rekreacyjnej lub medycznej. Opublikowany kilka dni temu raport CDC pokazuje m.im. dane dotyczące spożycia ziela przez młodzież w latach 2013 – 2023. Kwestia spożycia marihuany przez młodzież od zawsze była ważnym tematem w debacie o jej legalizacji, a dane w zawarte w raporcie CDC jasno wskazują, że legalizacja niesie za sobą mniejsze spożycie wśród młodzieży. Oto więcej informacji.

Spożycie marihuany przez młodzież spadło o 25% po jej zalegalizowaniu

Rządowa agencja USA CDC – Centers for Disease Control and Prevention (centrum kontroli i zapobiegania chorobom opublikowała kilka dni temu raport dotyczący niepokojących zachowań wśród młodzieży – „Podsumowanie danych z badania zachowań ryzykownych wśród młodzieży oraz raport o trendach: 2013-2023„. W wielostronicowym raporcie znalazła się także część poświęcona trendom w używaniu marihuany przez młodzież w USA w latach 2013 -2023.

Okazuje się, że wraz z postępującą legalizacją marihuany w USA jej spożycie wśród młodzieży w wieku licealnym

Spożycie marihuany przez młodzież
Spożycie marihuany przez młodzież spadło o 25% po jej zalegalizowaniu

Grafika pokazuje trend w latach 2013 – 2023. Wśród młodych mężczyzn spożycie spadło o 21%, natomiast u młodych kobiet spadek ten wyniósł ok. 30%. Na wykresie widać też pewne trendy dwu- trzyletnie, Najmocniejsze spadki spożycia to okres kiedy legalizacja marihuany w USA rozhulała się na dobre. Natomiast ostatnie dwa lata to nieznaczny wzrost spożycia o 1% u obu płci.

Są to kolejne dane potwierdzające to, o czym od dawna powtarzają konopni aktywiści, a w ostatnich latach rządy krajów, które marihuanę legalizują – tylko legalizacja może pomóc ograniczyć spożycie marihuany przez młodzież do minimum.

W trakcie wielu debat na temat zmian prawa dot. marihuany, zwolennicy prohibicji bardzo często straszyli społeczeństwo wizją fali narkomani wśród młodzieży. Na szczęście wszelkie badania w taj kwestii, przeprowadzane na przestrzeni ostatnich lat, w krajach gdzie marihuana jest zalegalizowana dla osób powyżej 18 roku życia pokazują, że jest zupełnie odwrotnie.

Nielegalność „trawki” nie oznacza, że jest jest ona niedostępna dla młodzieży, wręcz przeciwnie. W naszym kraju licealista łatwiej kupi nielegalną marihuanę niż legalny alkohol. Nielegalność zioła podnosi natomiast jego prestiż wśród młodzieży ze względu na efekt „zakazanego owocu”, który smakuje lepiej właśnie dlatego, iż jest zakazany.

W generalnym rozrachunku tam gdzie marihuana jest nielegalna – spożywa ją znacznie większy odsetek młodzieży, a nawet dzieci. Dilerów jest od groma, a oni o dowód przeważnie nie pytają.

Tak jak wspomniałem, w ciągu ostatnich lat pojawia się sporo wyników badań mówiących, że legalizacja marihuany dla dorosłych, zmniejsza spożycie wśród młodzieży.

Pisaliśmy o tym m.in. w artykule – Urugwaj: Legalizacja marihuany nie spowodowała jej większego spożycia wśród młodzieży.

Inny przykład to Kanada, gdzie Spożycie marihuany przez młodzież spadło o połowę, odkąd ją zalegalizowano.

Z innych badań, o których pisaliśmy, wynika, iż legalizacja marihuany nie powoduje wzrostu „problematycznej” konsumpcji marihuany czy też wzrostu spożycia konopi przez młodzież.

 

Marihuana PGR – jak rozpoznać susz, który może mieć negatywny wpływ na zdrowie użytkownika? Jest to jeden z tych tematów, który tak bardzo obrósł mitami, że znalezienie rzetelnych informacji na ten temat graniczy z cudem. Nawet na teoretycznie fachowych portalach konopnych znajdziecie niemal same nieprawdziwe informacje na ten temat. Z czego to wynika oraz jak rozpoznać susz faktycznie uprawiany na szkodliwych dodatkach? Tego dowiesz się z artykułu.

Marihuana PGR – jak rozpoznać, fakty i mity.

PGR czyli Plant Growth Regulators – Regulatory Wzrostu Roślin to substancje, które produkują rośliny. Odpowiadają one za szereg reakcji zachodzących w roślinach, ale także np. za wielkość kwiatów / owoców, ich aromat, odporność na pleśń etc.

W przypadku uprawy roślin konopi, rośliny produkują takie hormony jak m.in te najbardziej znane czyli:

-auksyny, które sterują wzrostem rośliny oraz m.in informują ją, która jej część ma najlepsze warunki do wzrostu.

-gibereliny, które m.in. wspierają kwitnienie i rozwój owoców, aby były jak największe, pomagają też w kiełkowaniu nasion.

-cytokininy, które promują podział komórkowy czyli mówiąc inaczej – rozrost rośliny, stosowane głównie przy wegetacji roślin

O ile są to substancje występujące naturalnie to znajdziemy także PGR w wersjach syntetycznych, których farmerzy i rolnicy używają na swoich uprawach w różnych celach, mających powiększyć plony i poprawić ich jakość.

Zdarza się, że sztuczne PGR są stosowane także przy uprawie konopi, co budzi wiele kontrowersji ze względu na możliwe szkodliwe działanie niektórych substancji w tej grupy.

Marihuana PGR jest produktem, którego lepiej nie konsumować ze względu na stosowane podczas uprawy szkodliwe syntetyczne regulatory wzrostu.

Ale jak rozpoznać czy mamy do czynienia z suszem PGR czy wysokiej jakości marihuaną?

Tu pojawia się problem gdyż zdecydowana większość materiałów na ten temat to nieprawdy powtarzane przez kolejnych „redaktorów”. Do tego z czego wynika powielanie nieprawdy dojdziemy za chwilę.

Oto jeden z najpopularniejszych i totalnie nieprawdziwy w przekazie obrazek pojawiający się w dyskusji na temat marihuany PGR, który został niedawno opublikowany w najstarszym polskim portalu konopnym – faktykonopne.pl

Marihuana PGR - jak rozpoznać
źródło: faktykonopne.pl

Struktura kwiatów jest chyba najczęstszą bzdurą w kwestii szkodliwych dodatków do konopi. Mit o strukturze kwiatów mówi, że jeżeli kwiat konopi jest twardy i zbity niczym małe kamyki (susz po prawej) – to jest to marihuana PGR. Natomiast jeżeli kwiaty są względnie „luźne” i miękkie (susz po lewej) to jest to susz z roślin bez dodatków PGR.

Oczywiście jest to nieprawda i trzeba być kompletnym amatorem w kwestii marihuany żeby powtarzać takie tezy. Prawda jest taka, że oba te kwiatostany mogą być najwyższej jakości marihuaną lub najgorszej jakości kwiatami z upraw z dodatkami PGR.

ZAPAMIĘTAJ – po wyglądzie oraz strukturze kwiatów nie da się określić czy jest to susz PGR czy nie!

Struktura kwiatów zależy przede wszystkim od uprawianej genetyki, a w drugiej kolejności obróbce kwiatostanów (trym).

Kolejną regularną nieprawdą w tej kwestii jest nienaturalny zewnętrzny wygląd suszu, który ma wskazywać na szkodliwe dodatki. To także jest nieprawda i po raz kolejny przypominam, iż nie da się rozpoznać suszu PGR po wyglądzie zewnętrznym suszu!

To, że kwiaty wyglądają nieco nienaturalnie, mają jakby pościskane trichomy, a struktura kwiatostanu jest jakby gładka i zbyt regularna wynika w znacznej większości przypadków nie ze złych dodatków lecz ze sposobu trymowania, przechowywania oraz transportu – nie raz przez pół świata.

Trymowanie – susz na dużych obiektach ma przeważnie dwa etapy trymowania, czyi pozbywania się zbędnych części rośliny, głównie liści i małych listków. Najpierw kwiaty trafiają do maszyny trymującej. I to właśnie te maszyny wpływają na regularny i gładszy zewnętrzny wygląd kwiatów. Następnym etapem jest ręczne usunięcie najdrobniejszych pozostałości liści. Najpierw bęben maszyny trymującej, następnie ręce pracownika – te zabiegi mają wpływ na ostateczny wygląd suszu marihuany, który trafi do sprzedaży.

Przechowywanie – gotowy i otrymowany susz pakowany jest przeważnie w worki próżniowe, gdzie całość jest mocno ściskana w procesie odessania powietrza z opakowania. To sprawia, że kwiaty się ściskają oraz po jakimś czasie przybierają kształt określany jako „marihuana PGR”.

Transport – oczywiście susz jest transportowany także w hermetycznych opakowaniach którymi się operuje, przenosi, przerzuca i tak przez pół świata – próżniowe pakowania oraz sposób kontrabandy mocno wpływają na kształt kwiatów)

Kolejny mit na temat marihuany PGR to duża liczba pomarańczowych włosków na kwiatostanach. 

To oczywiście także kompletna bzdura gdyż to ile roślina wypuści „włosków” na kwiatach jest zależne od jej genetyki. Istnieją odmiany bardzo bogate we wspomniane „włoski” takie jak np. Orange Bud, którego nazwa pochodzi właśnie od bardzo dużej ilości włosków, które po uzyskaniu dojrzałości robią się pomarańczowo-brązowe, bez dodatków sztucznych PGR.

Nie jest też prawdą, że „chemiczny” aromat i smak suszu oznacza susz zanieczyszczony. Pewne odmiany mają taki profil terpenowy, że na myśl przychodzi coś „chemicznego” mimo, że mamy do czynienia z wysokiej jakości produktem.

Będąc wyposażonym w nieprawdziwe informacje na temat marihuany PGR możesz mieć sytuację, gdy całkowicie niepotrzebnie zrezygnujesz ze spożycia bardzo wysokiej jakości produktu, który wg. powtarzanych mitów będzie wg. ciebie suszem nie wartym uwagi.

Jak zatem rozpoznać susz, którego lepiej nie konsumować?

Marihuana PGR – jak rozpoznać po zapachu…

Zapach może nam już co nieco zasugerować i pomóc określić czy mamy do czynienia z suszem PGR. Ale mówimy o aromacie wewnątrz kwiatów. Jeżeli mamy susz, który z zewnątrz wygląda bardzo dobrze i pachnie jak należy to po rozkruszeniu lub zmieleniu suszu w młynku – jego zapach powinien stać się bardzo intensywny. W przypadku suszu PGR w zdecydowanej większości kwiatostan po rozdrobnieniu będzie pachniał wręcz słabiej niż przed pokruszeniem go. Susz PGR potrafi mieć sporo terpenów na zewnętrznej warstwie, niestety w środku kwiatów jest ich już znacznie mniej.

…wyglądzie…

Jeżeli chodzi o wizualną weryfikacje, to tak jak już wspominałem wyżej, nie da się określić na podstawie wyglądu zewnętrznego czy susz jest dobrej jakości czy też nie. Można to natomiast łatwo stwierdzić po wnętrzu kwiatu gdy go skruszymy bądź zmielimy w młynku. Normalny susz w środku ma tę samą kolorystykę co na zewnątrz, susz PGR w środku kwiatów jest znacznie jaśniejszy, jak by produkował znacznie mniej chlorofilu.

…oraz działaniu

Marihuana PGR będzie też dość słabo i krótko działała. Jeżeli masz do czynienia z suszem, który spełnia powyższe wymogi suszu PGR, a do tego działa krótko i stosunkowo słabo – zapewne masz do czynienia z zanieczyszczonym towarem.

Skąd tak wiele nieprawdziwych informacji na ten temat?

Media konopne na całym świecie to w dużej mierze projekty komercyjne, dla których liczy się głównie ruch na stronie, aby ten ruch utrzymać należy regularnie publikować treści. Niestety wielu „redaktorów” tych mediów zna się na SEO i budowaniu zasięgów, ale niestety często nie mają nawet elementarnej wiedzy o konopiach i marihuanie.

Dlatego, nie mając takiej wiedzy zwyczajnie przepisują i edytują treści już dostępne, których niestety ze względu na brak wiedzy nie są w stanie zweryfikować zatem uznają je za prawdziwe i publikują u siebie. Skala zjawiska jest ogromna.

Mało tego, często nieprawdziwe informacje pojawiają się na stronach poważnych i topowych firm z rynku nasion, nawozów itp. Ilość kompletnych bzdur na stronach największych konopnych firm świata to spory problem powodujący dezinformację. Wszystko to wynika z tego, że te strony nie są prowadzone przez osoby związane z konopiami lecz przez specjalistów od stron WWW oraz SEO. Osoby te nie znają się natomiast na konopiach, dlatego publikują zlepek bzdur znalezionych w sieci bo celem ich tekstów jest wypozycjonowanie strony danej firmy pod kątem SEO, a nie rzetelna treść.

Przeczytaj też: Legalizacja marihuany w Czechach mocno zwolniła, nie powstaną kluby konopne ani komercyjny rynek

Marihuana PGR – jak rozpoznać, fakty i mity.

Używanie marihuany przez rodziców ma pozytywny wpływ na rodzicielstwo, wynika z przeprowadzonych badań. Zioło jest już legalne w formie rekreacyjnej lub medycznej w bardzo dużej części świata. „Nasze wyniki wskazują, że marihuana może mieć znaczący pozytywny wpływ na rozwój dzieci poprzez zwiększenie czasu spędzanego z rodzicami” – podsumowano w badaniu – „szczególnie w przypadku dzieci poniżej 6. roku życia, czyli okresu charakteryzującego się wysokimi długoterminowymi zwrotami z inwestycji rodzicielskich”. Oto więcej informacji.

Używanie marihuany przez rodziców ma pozytywny wpływ na rodzicielstwo – badania

Marihuana staje się co raz „popularniejsza” w związku z ogólnoświatowym trendem jej legalizacji czy to w formie medycznej czy rekreacyjnej. Należy zakładać, iż w ciągu następnej dekady będzie ona całkiem legalna w zdecydowanej większości krajów naszego świata. W związku ze zmianą statusu prawnego zioła, prowadzone są nad nim co raz liczniejsze badania. Dziś omówimy jedno z nich skupiające się na wpływie marihuany na rodzicielstwo. Badanie przeprowadzono mając na uwadze to, że spora część rodziców powinna stosować konopie indyjskie w celach medycznych takich jak np. stres pourazowy (PTSD). Jak używanie marihuany przez rodziców wpływa na ich rodzicielstwo?

„W ciągu ostatniej dekady używanie marihuany wśród nastolatków i młodych dorosłych w Stanach Zjednoczonych stale wzrastało, co prawdopodobnie można przypisać zmieniającemu się krajobrazowi legalizacji marihuany rekreacyjnej. (…) Biorąc pod uwagę silne powiązania między używaniem marihuany a funkcjonowaniem psychospołecznym oraz rosnący nacisk społeczny na zakłócanie międzypokoleniowych wzorców używania substancji, nie dziwi rosnące zainteresowanie badaczy , praktyków i decydentów wpływem używania marihuany przez rodziców na rodzicielstwo i rozwój dzieci.”

-piszą autorzy badania we wstępie

Wśród badanych brano pod uwagę wpływ na rodzicielstwo używania przez nich marihuany w wieku dojrzewania oraz używanie obecnie.

Chociaż w bieżącym badaniu skupiliśmy się głównie na początkowym okresie używania konopi przez nastolatków, bieżące używanie konopi zostało również uwzględnione we wszystkich modelach. Co zaskakujące, nie zaobserwowano wpływu bieżącego używania konopi na objawy depresji lub lęku. Dwuwymiarowa korelacja między bieżącym używaniem konopi a objawami depresyjnymi była statystycznie istotna, choć niewielka, i nie była już istotna w pełnym modelu regresji z początkowym okresem używania konopi przez nastolatków i zmiennymi współzależnymi. Odkrycie to jest sprzeczne z wieloma wcześniejszymi badaniami wskazującymi, że używanie konopi wiąże się z objawami lęku i depresji w ogólnej populacji dorosłych”

-piszą autorzy badania

Z przeprowadzonego badania wynika, że stosowanie marihuany nie ma negatywnego wpływu na rodzicielstwo w obszarach wyznaczania granic, proaktywnego rodzicielstwa lub pozytywnego wsparcia behawioralnego. Jedno badanie wykazało, że tylko zaburzenie związane z używaniem konopi, a nie używanie konopi bez zaburzeń związanych z używaniem konopi, było związane z niższym poziomem pozytywnego rodzicielstwa u rodziców.

Oznacza to tyle, że odpowiedzialne i świadome używanie marihuany nie niesie za sobą ryzyka i ma pozytywny wpływ na rodzicielstwo jak i same dzieci. Jednak jej nadużywanie jest czynnikiem, który na wychowanie dzieci wpływa już negatywnie.

Po raz kolejny badania potwierdzają, że to nie samo używanie marihuany może mieć negatywne konsekwencje, lecz jej nadużywanie i używanie nie odpowiednie.

Badanie wykazało też inne ciekawe możliwe zależności. Otóż okazało się, że rodzice, którzy mają niższe wskaźniki dobrego rodzicielstwa oraz częstsze stany depresyjne oraz lękowe(związane z rodzicielstwem) wynikające z używania substancji psychoaktywnych w okresie dojrzewania – stają się lepszymi rodzicami dzięki obecnemu stosowaniu marihuany. Dokładnie tak, receptą na zaburzenia spowodowane zbyt wczesnym zażywaniem np. marihuany, można leczyć właśnie za pomocą marihuany.

W szczególności zmniejszenie lęku rodziców może poprawić reakcję rodziców na ich dziecko, co wspiera rozwijanie przez dzieci umiejętności regulacji emocji, czynnika ochronnego przed nastoletnim używaniem substancji psychoaktywnych.

-piszą autorzy badania

Jednak ponownie nadmienię, że mówimy o świadomym i odpowiedzialnym używaniu marihuany, wszelkie badania wykazują, że jej nadużywanie i używanie nieprawidłowe może mieć znacząco negatywny wpływ na życie użytkownika i jego otoczenie. Co też wykazało badanie.

Badania także wykazały, że stosowanie marihuany może zwiększać ilość czasu poświęconego dzieciom w przypadku chorób, na które pomaga medyczna marihuana takich jak depresja czy przewlekły ból zmuszający do leżenie zamiast spędzania czasu z potomstwem. Poprawa nastroju u rodziców, którzy nadużywali substancji psychoaktywnych za młodu też ma spore znaczenie. Badania wykazały, że dzięki stosowaniu marihuany zwiększa się opieka aktywna na dzieckiem oraz zmniejsza opieka pasywna.

Aktywna opieka obejmuje bezpośrednie zaangażowanie rodziców, takie jak zabawa z dzieckiem, zapewnianie opieki medycznej oraz organizowanie różnorodnych aktywności. Pasywna opieka odnosi się do sytuacji, w których rodzice są obecni przy dziecku, ale angażują się w inne czynności, takie jak czytanie książki, podczas gdy dziecko bawi się w pobliżu.

Pełne wyniki badań znajdziesz T U T A J.

Czytaj także: Kannabinoidy w mleku matki – co łączy konopie z naszym wczesnym dzieciństwem?

Snoop Dogg otworzył coffeeshop w Amsterdamie – S.W.E.D. – Smoke Weed Every Day. Rapowa legenda, człowiek, który jest ikoną nie tylko hip-hopu ale także zioła i konopnej kultury. Podczas ceremonii otwarcia igrzysk w Paryżu niósł ogień olimpijski, a w tym samym czasie, nie tak daleko bo w Amsterdamie, trwały ostatnie przygotowania do otwarcia S.W.E.D. – Smoke Weed Every Day, coffeeshopu, którego nazwa nawiązuje do legendarnego już cytatu Snoopa. Zobaczcie jak nowy punkt na mapie Amsterdamu wygląda w środku.

Snoop Dogg otworzył coffeeshop w Amsterdamie – S.W.E.D. – Smoke Weed Every Day

1. sierpnia Snoop Dogg otworzył swój pierwszy coffeeshop w Amsterdamie – S.W.E.D. – Smoke Weed Every Day. Co prawda na samym otwarciu raper się nie pojawił, ponoć przebywał nadal w Paryżu na igrzyskach olimpijskich, które miał okazję otwierać jako gość honorowy.

Jest to drugi lokal Snoopa, pierwszy punkt S.W.E.D. otwarto niedawno w Los Angeles niedaleko międzynarodowego portu lotniczego LAX.

Jest to znaczące posunięcie w kwestii ekspansji marki S.W.E.D. w skali globalnej. Amsterdam od dziesięcioleci uchodzi za jedno z najważniejszych miejsc światowej kultury konopnej.

Sklep będzie oferował różnorodne produkty i towary z konopi, dając możliwość wyjątkowego doświadczenia dla odwiedzających. Dzięki swojemu kultowemu stylowi i biznesowemu zmysłowi Snoop Dogg z pewnością sprawi, że Coffeeshop SWED stanie się obowiązkowym miejscem do odwiedzenia w Amsterdamie.

Snoop Dogg otworzył coffeeshop w Amsterdamie - S.W.E.D. - Smoke Weed Every Day
Coffeeshop S.W.E.D. – Smoke Weed Every Day i jego wnętrze.

Mamy też nadzieję, że Snoop jako jeden z naczelnych jaraczy świata zadba o to, aby w punktach sygnowanych jego ksywką zioło było najwyższej jakości w normalnej cenie.

Snoop Dogg otworzył coffeeshop w Amsterdamie - S.W.E.D. - Smoke Weed Every Day
Wnętrze coffeeshopu S.W.E.D. – Smoke Weed Every Day

Menu SWED Amsterdam „oferuje unikalną mieszankę wysokiej jakości produktów, ekskluzywnych szczepów, rzemieślniczych artykułów spożywczych i najwyższej klasy akcesoriów konopnych, wszystkie ręcznie wybierane przez samego Snoopa”, czytamy w komunikacie prasowym.

Amsterdam zawsze otaczał się miłością do zioła, tak jak ja. Dlatego cieszę się, że mogę wprowadzić S.W.E.D. do tego ikonicznego miasta, które rozumie radość z dobrej marihuany i dobrej zabawy.

-poinformował Snoop

Snoop Dogg otworzył coffeeshop w Amsterdamie - S.W.E.D. - Smoke Weed Every Day
Wnętrze coffeeshopu S.W.E.D. – Smoke Weed Every Day

Snoop Dogg jest drugą legendarną postacią, która kojarzy się z ziołem i ma własny lokal w Amsterdamie, jako pierwszy swój coffeeshop otworzył tam Mike Tyson, o czym możesz przeczytać T U T A J.

Jednak jak informuje portal Parool ani Snoop, ani Tyson nie są właścicielami licencji na prowadzenie coffeeshopu, co wynika z nowych surowszych przepisów w Holandii, które wprowadziły m.in. zakaz otwierania nowych punktów sprzedaży.

Parool twierdzi, że obie licencje są na nazwisko lokalnego biznesmena Rachida Bahidy i nie jest jasne, jak związał się z tak dużymi amerykańskimi nazwiskami.

Kannabinoidy to nie tylko składniki obecne w roślinach, między innymi w konopiach. Naukowcy w latach 80. odkryli endokannabinoidy – związki produkowane przez nasze ciało, które są bardzo podobne do tych, znajdujących się w konopiach. Są do tego stopnia powszechne w naszym organizmie, że znajdziemy je nawet w mleku matki. Okazuje się, że w dodatku odgrywają bardzo ważną rolę w rozwoju niemowląt. Czy w związku z tym młode mamy mogą bez obaw stosować konopie w okresie laktacji? Odpowiedź nie jest w cale taka oczywista. Więcej informacji w artykule.

Kannabinoidy w mleku matki jako jego naturalny składnik

Konopie stosowano w medycynie od tysiącleci, jednak dopiero stosunkowo niedawno udało się odkryć na z czego wynika fenomen ten rośliny i jej szerokie działanie lecznicze.

Stało się to w 1988 roku gdy profesor Raphael Mechoulam odkrył układ endokannabinoidowy – jeden z najważniejszych w ludzkim ciele systemów regulujących pracę naszego organizmu. Jest to układ bardzo unikalny oraz istotny, jego rolą jest koordynowanie pracy innych układów oraz regulowanie funkcji neuroimmunologicznych, czy neurohormonalnych, które dotyczą naszej odporności, nastroju, motywacji, temperatury ciała, uczucia głodu czy sytości. Na układ ten składają się receptory kannabinoidowe oraz endokannabinoidy, które utrzymują stabilne środowisko wewnętrzne, tak zwaną homeostazę.

Ludzki organizm wytwarza własne kannabinoidy – endokannabinoidy, m.in. Anandamid , którego struktura chemiczna jest niemal identyczna z THC – psychoaktywnym kannabinoidem wytwarzanym przez konopie. 

Anandamid wytwarza się m.in. podczas aktywności fizycznej. Jak się niedawno okazało, to właśnie endokannabinoidy w odpowiadają za świetne samopoczucie po wysiłku fizycznym (np. bieganie lub inne cardio czy sporty siłowe), do tej pory pozytywne samopoczucie po wysiłku sportowym, tzw.”haj biegacza” przypisywane było endorfinom. Teraz jednak wiadomo, że odpowiadają za nie endokannabinoidy oraz układ endokannabinoidowy. Więcej na ten temat przeczytasz T U T A J.

Kolejnym zaskoczeniem dla naukowców był fakt, że wspomniane endokannabinoidy przypominają budową związki zawarte w konopiach – na przykład delta -9 THC czy CBD. Dzięki temu mogą one wpływać na receptory kannabinoidowe w naszym ciele, prawie tak samo, jak robią to nasze endogenne związki.

Następną niespodzianką było odkrycie wewnętrznych kannabinoidów: 2-arachidonoiloglicerol (2-AG) i arachidonoiloetanoloamid (anandamid) w mleku matki. Łącznie zidentyfikowano 12 związków pochodnych endokannabinoidów, przy czym najobficiej występujących składnikiem w ludzkim mleku jest 2-AG.

Jaką funkcję pełnią kannabinoidy w mleku matki?

Uważa się, że endokannabinoidy w mleku ssaków odgrywają ważną rolę w stymulacji apetytu u niemowlęcia a także przyczyniają się do budowania jego odporności i rozwoju mózgu. Już 2004 roku w badaniu opublikowanym w European Journal of Farmacology poświęconym roli receptorów kannabinoidowych CB1 w rozwoju płodu oraz noworodków, wykazano, że endokannabinoidy zawarte w mleku matki wydają się mieć kluczowe znaczenie dla ssania mleka, sądzono, że aktywują mięśnie jamy ustnej i motorykę ssania.

Nieco później, w badaniu z 2021 roku opublikowanym w czasopiśmie Nutrients, określono normalne zakresy stężeń endokannabinoidów (2-AG i AEA) w mleku matki. Wyniki tego badania dostarczają również dowodów na to, że 2-AG może odgrywać rolę w przekazywaniu niemowlętom informacji o porze dnia i może wpływać na kształtowanie mikroflory jelitowej we wczesnym okresie życia. Inne badanie przeprowadzone nieco później potwierdziło hipotezę analiz naukowców z 2004 roku – że obecność kannabinoidów w mleku ma wpływ na proces neuromodulacji i neurogenezy, zaś jedną z jego funkcji jest stymulowanie procesu nauki nowo narodzonego dziecka, sposobu jedzenia pokarmu, czyli ssania.

To fenomenalne odkrycie pokazuje, że my ssaki z grupy naczelnych, naszą najważniejszą umiejętność z okresu niemowlęcego, potrzebną do przetrwania w wieku niemowlęcym – zawdzięczamy kannabinoidom. Gdyby nie kannabinoidy w mleku matki, noworodki nie wiedziałyby, jak się odżywiać, ani też nie miałyby ochoty jeść, co mogłoby skutkować poważnym niedożywieniem, a nawet śmiercią.

Stosowanie konopi podczas karmienia piersią – co mówi na ten temat nauka?

Wydawać by się mogło, iż ze względu na obecność kannabinoidów w naszym ciele i mleku matki, stosowanie konopi przez osoby karmiące powinno być bezpieczne dla dziecka.

Nic bardziej mylnego. Zawartość w mleku endokannabinoidów takich jak 2-AG działa na dziecko zupełnie inaczej niż THC czy CBD – fitokannabinoidy zawarte w konopiach, które z łatwością przedostają się do mleka matki.

Enzym żołądkowo-jelitowy FAAH, czyli hydrolaza amidów kwasów tłuszczowych, odpowiadająca za rozkład 2-AG, powoduje, że duża ilość tego związku dostająca się do organizmu niemowlaka jest degradowana. Oznacza to, że ten kannabinoid zawarty w mleku kobiecym nie powoduje zbyt dużej neurostymulacji u niemowląt. W przeciwieństwie do THC, które może wiązać się z tymi samymi receptorami co 2-AG i w ten sposób wywierać silną stymujację na receptory kannabinoidowe dziecka zaburzając rozwój układu nerwowego.

Podobnie wygląda to w przypadku CBD, który też w pewnym stopniu oddziałuje na CB1. Obecność fitokannabinidów może blokować zdolność 2-AG do działania jako neuroprzekaźnik, zatem istnieje obawa, że ​​przedostanie się THC czy CBD do organizmu niemowlęcia może mieć wpływ na rozwój układu nerwowego i układu endokannabinoidowego. Z tego względu nie poleca się stosowaniu produktów konopnych w okresie ciąży oraz laktacji, aby chronić rozwój mózgu dziecka.

Jak długo kannabinoidy pozostają w mleku matki?

Stosowanie konopi w czasie karmienia piersią mogłoby przynieść wiele korzyści kobietom cierpiących ma ból, infekcje, depresje czy stany zapalne. Na ten moment jednak odradza się kobietom jednoczesne karmienie i stosowanie konopi w postaci olejków CBD czy marihuany ze względu na ryzyko zaburzenia rozwoju dziecka.

Nawet w przypadku doraźnego stosowania konopi i odciągania pokarmu, istnieje prawdopodobieństwo, że THC czy CBD będzie obecne w mleku matki nawet przez wiele tygodni. W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Obstetrics and Gynecology, przyjrzano się próbkom mleka matki od ośmiu anonimowych uczestniczek regularnie przyjmujących konopie. W mleku tych kobiet odkryto spore ilości THC, dzieci przyjmowały szacunkowo 2,5% dawki stosowanej przez matkę. Stężenie konopi indyjskich w mleku matki jest zmienne i zależy od dawki i częstotliwości stosowania, a także sposobu spożywania konopi. Z pewnością jednak konopie różnią się w tym względzie od alkoholu, który spożywany w małej dawce opuszcza ciało w przeciągu doby, zaś w mleku nie występuje już po 5 godzinach.  

Konopie indyjskie i ich metabolity zachowują się jednak zupełnie inaczej, ponieważ są bardzo dobrze rozpuszczalne w tłuszczach i gromadzą się w ciele kobiety. Naukowcy oszacowali średni okres półtrwania THC w mleku matki na około 17 dni. W przypadku jednorazowego stosowania, ten czas skróci się do około 5 dni. Jeśli jednak kobieta stosuje konopie regularnie, CBD lub THC może pozostawać w mleku nawet przez kilka tygodni. Trwałość fitokannabinoidów może być częściowo związana z wyjątkowo wysoką zawartością tłuszczu i lipofilowym charakterem tych związków. Naukowcy podejrzewają, że mleko matki podobnie jak ludzka tkanka tłuszczowa magazynuje THC lub CBD, w pewnym sensie pełniąc rolę rezerwy. W tym względzie wciąż trwają badania.

Jaki wpływ mają THC i CBD na rozwój niemowlaków?

Jeśli chodzi o wpływ mleka zawierającego THC lub CBD na organizm dziecka, tutaj też dysponujemy niewielkim dorobkiem naukowym. W badaniu z 2021 poddano ocenie 136 niemowląt karmionych piersią przez kobiety regularnie używające konopi indyjskich. U 68 niemowląt narażonych na ich działanie w pierwszym miesiącu życia zaobserwowano zmniejszony rozwój motoryczny po pierwszym roku życia w porównaniu z grupą kontrolną, która nie miały kontaktu z konopiami indyjskimi. W szczególności wskazuje się na spadek wskaźnika Bayleya rozwoju motorycznego u takich niemowląt, który był niższy o 1465 punktów.

W innym badaniu porównano 27 niemowląt karmionych piersią narażonych na działanie konopi indyjskich z 35 niemowlętami karmionymi piersią, które nie były narażone na działanie konopi. Po pierwszym roku nie zaobserwowano żadnych różnic w rozwoju motorycznym i umysłowym. Rozbieżności w wynikach badań pokazują, że na tym polu niezbędne są kolejne badania weryfikujące jaki wpływ może mieć stosowanie konopi w czasie karmienia piersią.

Marihuana i seks: 86,1% kobiet zgłasza większą satysfakcję z orgazmów, wynika z wyników badań, które miały ocenić wpływ używania konopi przez stosunkiem partnerskim wśród kobiet mających problemy z osiąganiem orgazmu oraz kobiet bez takich problemów. Oto więcej informacji.

Marihuana i seks: 86,1% kobiet zgłasza większą satysfakcję z orgazmów – badania

Badania wykazują, że problemy z osiąganiem orgazmu dotykają 41% kobiet. Na tym problemie skupili się autorzy badania „Ocena wpływu stosowania konopi przed stosunkiem partnerskim na kobiety z trudnościami w osiągnięciu orgazmu i bez nich

Dysfunkcja orgazmu jest jednostką chorobową, która na chwilę obecną nie ma konkretnej metody czy terapii leczenia.

Badania obejmowały częstotliwość orgazmów, trudności oraz satysfakcję z orgazmów związane ze stosowaniem lub brakiem stosowania konopi przed stosunkiem partnerskim.

Wyniki pochodzą z 387 ankiet przeprowadzonych wśród kobiet w wieku 25 – 34 lata, z których 51% zgłaszało problemy z osiąganiem orgazmu.

Wśród uczestniczek badania, które miały trudności z osiągnięciem orgazmu, 72,8% zgłosiło, że używanie konopi przed stosunkiem zwiększyło częstotliwość orgazmów.

67% badanych stwierdziło, że poprawiło satysfakcję z orgazmu.

71% badanych wskazało, że używanie konopi ułatwiło orgazm.

Wśród uczestniczek badania, satysfakcja z orgazmu wzrosła o 97,7%, przy czym 86,1% kobiet z dysfunkcją orgazmu zgłosiło, że były bardzo zadowolone, umiarkowanie zadowolone lub zadowolone.

Badanie wykazało także, iż osoby używające konopi regularnie – miały lepsze wyniki. Szczególnie wśród osób mających trudności z osiąganiem orgazmu, sytuacja poprawia się wraz z regularnym używaniem marihuany,

Konopie spożywane przed stosunkiem nie miały statystycznie istotnego związku z wiekiem, rasą, dochodem, wykształceniem, religią, orientacją seksualną, statusem związku seksualnego, statusem związku, satysfakcją ze związku, orientacją seksualną, częstotliwością seksu partnerskiego lub częstotliwością masturbacji.

Do badania kwalifikowały się jedynie osoby, które ukończyły co najmniej 18 lat, używały marihuany i uprawiali seks partnerski w ciągu ostatnich 30 dni. Wykluczeni byli: kobiety w ciąży, karmiące piersią i osoby, które używały innych substancji rekreacyjnych w ciągu ostatniego miesiąca. Badania zostały przeprowadzone na grupie osób korzystających z konopi indyjskich.

Leczenie przy użyciu marihuany wydaje się przynosić korzyści kobietom, które mają trudności z osiągnięciem orgazmu lub cierpią na jego dysfunkcję.

„Przyszłe badania powinny skupić się na badaniach nad potencjałem konopi jako opcji leczenia dla kobiet, u których zdiagnozowano problemy ze zdrowiem psychicznym lub które mają historię molestowania seksualnego. Poprzednie badania wykazały, że kobiety z tymi schorzeniami doświadczały bardziej pozytywnych reakcji orgazmicznych i większej satysfakcji, gdy stosowały konopie przed seksem. Istotne jest również zbadanie stosowania konopi jako leczenia pierwotnej anorgazmii, a także dla kobiet, które kiedyś były w stanie osiągnąć orgazm, ale teraz nie są w stanie tego zrobić. To badanie, z anegdotycznymi raportami i mniej ukierunkowanymi badaniami, sugeruje, że konopie mogą również poprawić funkcjonowanie orgazmiczne u tych kobiet.”

-mówią autorzy badania, którego pełne wyniki znajdziesz T U T A J.

Przeczyta też: Znikną e-recepty na medyczną marihuanę? – resort zdrowia zapowiada zmiany

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.