W dobie prężnie rozwijającego się „Zielonego Biznesu” w krajach, gdzie konopie indyjskie nie mają negatywnego statusu prawnego, przemysł w produkcji nowych odmian konopi indyjskich oraz ich nasion, których przeznaczeniem jest podbijanie komercyjnego rynku, stał się bardzo aktywną dziedziną. Również nasiona medycznej marihuany znalazły w nim miejsce dla siebie i jest to dość prężnie rozwijająca się gałąź w całej branży.

Wielu hodowców, producentów nasion stara się stabilizować swoje odmiany pod kątem zachowania odpowiednich cech takich jak wigor, ubarwienie, zapach czy ilość produkowanego plonu ale także mocy lub proporcji danych kannabinoidów.

W tym drugim przypadku są to raczej hodowcy, którzy pracują nam odmianami typowo dedykowanym pacjentom, którzy stosują lub osobom, które będą stosować medyczną marihuanę.

Jedną z takich odmian z pewnością jest Bubba Kush CBD produkcji znanego, hiszpańskiego breedera – Dinafem Seeds, którego szczepy zdobywają uznanie i nagrody w całym Zielonym Świecie.

Narodziny Bubba Kush CBD

Choć zdania na temat narodzin szczepu Bubba Kush są mocno podzielone, bo jak powiedział sam „Bubba” (twórca tego szczepu) – „dziś obie nasze odmiany, OG i Bubba Kush, mają międzynarodową renomę. Ale są złodzieje tożsamości w tym biznesie. Szczególnie mierżą mnie ludzie nazywający swoje odmiany ‘Pre-’98 Bubba’. Nie ma mowy, żeby był więcej niż jeden fenotyp do 1998, bo ten był stworzony w 1997!”.

Przyjmiemy jednak wersję twórców jej bogatej w CBD kuzynki, ponieważ sam Bubba może nieco mieszać pewne fakty, jak sam stwierdził – „„Jestem jednym z oryginalnych ojców chrzestnych Bubba Kush, ale ostrzegam, że niektóre daty i szczegóły mogą być troszeczkę pomieszane z powodu wieku, zawodzącej pamięci i palenia Kusha przez ponad 20 lat.”

Odmiana Pre’98 Bubba Kush, jedna z najlepszych odmian indica na świecie została skrzyżowana ze szczepem, który był bardzo bogatą w cenny kannabinoid – CBD. Tak właśnie narodził się Bubba Kush CBD, medyczna odmiana dostępna dla każdego w opcji nasion, które zakupić można w wielu dobrych sklepach oferujących kolekcjonerskie nasiona.

Jednym z takich miejsc jest największy w Polsce, profesjonalny i bogaty w szeroki asortyment sklep taniesianie.pl, w którym znajdziecie nasiona praktycznie każdego znanego na Zielonym Rynku producenta nasion.

Właściwości medyczne

Końcowy produkt tego szczepu zawiera 8% THC oraz 10% CBD (stosunek 1:1), co czyni ją odmianą o wielu właściwościach terapeutycznych.

Bubba Kush CBD jest odmianą, której zrównoważone działanie wpływa na relaks całego ciała, dając przy tym niesamowite efekty psychoaktywne.  Mimo, że jest to dość mocna indica, pozwala na normalne funkcjonowanie nie wbijając pacjenta w fotel na długie godziny. Haj jaki daje nam Bubba Kush CBD jest dość umiarkowany o średnim czasie działania.

Jest to idealna pozycja dla pacjentów, którzy cierpią na bezsenność, braki apetytu, anoreksję. Odmiana ta gwarantuje również pełne odprężenie i odstresowanie po ciężkim dniu.

Budowa i cechy

Bubba Kush CBD  jest rośliną, której aromaty porównać można do słodkich owoców z mocno wyczuwalną, ziemistą nutą w połączeniu z typowo kushowym aromatem.

Budowa tej rośliny charakteryzuje się typową dla odmian indica cechami – jest krępa, niezbyt wysoka z wielkimi, szerokimi liśćmi i grubym pniu. Roślina ta buduje niesamowicie gęste, zadowalające oko kwiaty, intensywnie pokryte aromatyczną żywicą.

Tłuste kwiaty tej odmiany w odpowiednich warunkach mogą przybierać fioletowe barwy. Bubba Kush CBD jest bardzo produktywną i wydajną, pod kątem produktu końcowego odmianą. Zdecydowanie jest to obowiązkowa pozycja w klaserze każdego kolekcjonera.

 

 

Nasze życie jest stresujące. Po stresującym dniu, dobry sen przychodzi z trudem, co powoduje, że wielu zastanawia się nad następującym pytaniem: Marihuana kontra melatonina: który z tych środków pomoże Ci lepiej spać przez całą noc? Dobry sen to kluczowy element zdrowego stylu życia. Sen to czas dla twojego ciała, aby naładować się i odzyskać siły po codziennych czynnościach, które napotykasz w ciągu dnia.

Dla osób cierpiących na zaburzenia snu, takie jak bezsenność, czas snu może być trudny. Wielu ludzie, którzy usiłują uzyskać dobry wypoczynek w czasie snu, próbowało rozwiązać ten problem przy pomocy melatoniny i konopi indyjskich. Niektórzy mogą preferować suplementy, podczas, gdy inni wybierają bardziej naturalną drogę. Co jest lepsze? Oto, co mówią specjaliści.

Zrozumienie działania melatoniny

Pierwsze pytanie, które omówimy badając spór między marihuaną a melatoniną, brzmi: czym właściwie jest melatonina? Zanim przeanalizujemy suplementy z melatoniną stosowane w celu ułatwienia zasypiania, musimy zrozumieć, jak działają hormony produkowane w naszych ciałach. Według WebMD „melatonina jest hormonem wytwarzanym przez szyszynkę, mały gruczoł w mózgu”. Jego celem jest pomóc kontrolować sen i cykl wybudzania.

„Zwykle poziomy melatoniny zaczynają rosnąć od środkowego do późnego wieczora, pozostają wysokie przez większą część nocy, a następnie spadają we wczesnych godzinach porannych” – czytamy w WebMD.

Lekarz zajmujący się snem, Michael Breus, jest psychologiem klinicznym i członkiem Amerykańskiej Akademii Leczenia Snu.

Według Breusa „zakłócenia naturalnego poziomu melatoniny mogą iść w parze z problemami ze snem„.

Suplementy melatoniny jako pomoc w czasie snu

W tym miejscu pojawiają się suplementy melatoniny. Zażywana jako suplement, melatonina ma za zadanie kopiowanie efektów naturalnego hormonu. Jak podaje Drugs.com, senność pojawia się zazwyczaj w ciągu 30 minut po zażyciu suplementu.

Jednak przyjmowanie melatoniny tuż przed pójściem do łóżka może nie być najlepszą strategią dla wszystkich zaburzeń snu” – podaje strona drugs.com.

Breus pisze na swoim blogu, że „melatonina leczy zaburzenia rytmu dobowego (gdzie śpisz odpowiednią ilość minut, ale twój zegar biologiczny jest przestawiony w niewłaściwy sposób). Zaburzenia snu mogą być związane z pracą zmianową czy wczesnymi przebudzeniami

Suplementy melatoniny mogą pomóc w tych konkretnych przypadkach. Breus twierdzi jednak, że nie są one skuteczne do leczenia bezsenności.

Znalezienie właściwej dawki

Właściwa dawka melatoniny może również stanowić problem, jeśli chodzi o jej skuteczność. Według badań przeprowadzonych w MIT, prawidłowe dawkowanie melatoniny mieści się w zakresie 0,3-1,0 mg. Breus wyjaśnia, że ​​wiele dostępnych na rynku form melatoniny zazwyczaj zawiera od 3 do 10 razy więcej niż potrzebuje organizm.

Według Breusa „istnieją dowody na to, że wyższe dawki mogą być mniej skuteczne.

Wysokie dawki melatoniny mogą powodować działania niepożądane, takie jak bóle głowy, nudności, wyczerpanie następnego dnia, żywe sny i koszmary senne.

Katlin Parrish, studentka college’u, która zmaga się z brakiem snu, powiedziała nam, że brała melatoninę, ale nigdy nie widziała żadnych trwałych rezultatów.

Okazało się, że następnego dnia czułam się bardzo oszołomiona a mój sen się nigdy nie wyregulował. Brałam to codziennie przed snem przez okres 3 miesięcy (poradził mi mój lekarz) i chociaż suplement pomógł mi zasnąć, nie mogłam spać przez całą noc „– powiedziała Parrish. „Miałam naprawdę żywe sny, które powodowały, że się nagle budziłam i w rezultacie nie mogłam się wyspać„.

Chociaż suplementy melatoniny mogą nie działać prawidłowo u niektórych osób, wydaje się, że pomagają tym, którzy chcą zyskać trochę odpoczynku w trudnych okresach dnia.

Marihuana jako pomoc w czasie snu

Kolejnym krokiem w dyskusji “marihuana kontra melatonina” jest badanie marihuany jako środka nasennego. W końcu ludzie używają medycznej marihuany na wiele sposobów.

Według Terry’ego Roycrofta, prezesa Medicinal Cannabis Resource Center Inc. (MCRCI), konopie indyjskie mogą być stosowane jako leki przeciwbólowe, mogą leczyć skurcze mięśni wywołane przez takie choroby jak stwardnienie rozsiane i mogą pomóc w leczeniu osób z epilepsją. Roycroft twierdzi również, że mogą zdziałać cuda dla tych, którzy zmagają się ze snem.

Wykorzystując marihuanę do snu, pozwalasz swojemu ciału się zrelaksować” – powiedział Roycroft.

Według Roycrofta „marihuana wpływa na układ endokannabinoidów czyli szereg względnych nerwów i receptorów. Jego głównym celem jest utrzymanie homeostazy.

Kanabinoidy, takie jak CBD (kanabidiol), pomagają utrzymać równowagę homeostatyczną. Receptory kannabinoidowe odgrywają ważną rolę w regulowaniu Twojego lęku, który uspokaja ciało na tyle, by zasnąć.

Badania sugerują, że sygnalizacja kannabinoidowa może bezpośrednio przyczynić się do łatwiejszego zasypiania.

Zostało udowodnione w badaniach, że THC, psychoaktywny składnik konopi indyjskich, który powoduje “odlot” pomaga w problemach ze snem. Inne badanie sugeruje, że THC „znacznie zmniejsza czas potrzebny do zaśnięcia u fizycznie zdrowych ludzi cierpiących na bezsenność„.

Jakie są efekty niepożądane?

Wykazano również, że THC redukuje czas spędzony w REM (Rapid Eye Movement), co oznacza, że nie doświadczasz wielu snów. THC także sprawia, że jesteś senny następnego dnia i możesz mieć coś w rodzaju kaca od trawki.

Większość profesjonalistów zgadza się, że marihuana pomoże ci spać, ale musisz trzymać się marihuany typu indica. Odmiany Indica są bardzo relaksujące, podczas, gdy odmiany sativa są bardziej energetyzujące.

Chociaż używanie marihuany jako pomocy w czasie snu może przynosić pewne korzyści, są również efekty niepożądane stosowania jej.

W 2008 roku badanie Penn Medicine wykazało, że marihuana może zaburzać jakość snu u tych, którzy spożywają ją przez całe lata.

Według badań „u wszystkich osób mających za sobą długą historię zażywania pochodnych konopi zwiększało się prawdopodobieństwo zgłaszania trudności z zasypianiem, zmaganiem się z utrzymaniem snu, przeżywania snu nieodwracalnego i uczuciem senności w ciągu dnia„.

Odnotowano również, że ludzie przyjmujący marihuanę, którzy próbują zmniejszyć użycie konopi jako środka nasennego, mogą doświadczyć problemów z fazą REM, tworząc bardziej żywe sny i inne zaburzenia snu.

Ostateczny wniosek: Marihuana kontra Melatonina: która jest lepsza na dobry sen?

Aby zakończyć naszą argumentację marihuana kontra melatonina, wszystko sprowadza się do osobistych percepcji danego człowieka. Wydaje się, że marihuana przynosi więcej korzyści, jeśli chodzi o sen. Ale zależy, jakiego rodzaju snu potrzebujesz.

Melatonina może pomóc w problemach z zasypianiem. I nie będzie sprawiać, że poczujesz się oszołomiony lub zmęczony, gdy obudzisz się rano.

Ale marihuana nie tylko pomoże ci zasnąć. Roostoft mówi, że jej efekty będą zwykle trwały „od 6 do 8 godzin„, czyli przez całą noc. Ale być może będziesz musiał rano poradzić sobie z „kacem po trawce”

Podczas gdy jednym z najczęstszych zastosowań terapeutycznych dla konopi jest leczenie bólu skurczów menstruacyjnych, THC może również mieć wpływ na twój okres. Zatem jak marihuana wpływa na twój cykl miesiączkowy?

Jeśli nie jesteś regularnym konsumentem marihuany, może to wpłynąć na płodność podczas fazy owulacji w twoim cyklu. Podczas owulacji, gdy jajnik uwalnia jajo, poziom anandamidu u kobiet jest najwyższy. Anandamid, cząsteczka błogości, to endogenny kannabinoid lub związek chemiczny, który pełni rolę regulacyjną w funkcjach organizmu, takich jak motywacja, przyjemność i apetyt.

Wpływ marihuany na cykl miesiączkowy

Według niektórych badań z lat 80., THC może blokować owulację u ssaków, hamując hormon luteinizujący, który jest kluczowy dla owulacji. Jeśli jednak jesteś regularnym konsumentem marihuany, możesz mieć tolerancję na blokujący wpływ THC na owulację.

Konopie indyjskie mogą również wpływać na fazę lutealną cyklu miesiączkowego, która ma miejsce tuż przed rozpoczęciem miesiączki. Podczas tej fazy mogą wystąpić objawy syndromu przedmiesiączkowego, takie jak skurcze, wzdęcia, zmęczenie lub drażliwość.

W niektórych przypadkach ostre objawy syndromu przedmiesiączkowego były powiązane z nienormalnie wysokimi poziomami hormonu płciowego zwanego progesteronem.

Niektóre badania wykazały, że konopie indyjskie mogą obniżać poziom progesteronu podczas fazy lutealnej, a także przesuwać poziomy innych hormonów, takich jak kortyzol i prolaktyna, które regulują stres i produkcję mleka.

Inne badanie z lat 80. pokazało również, że wpływ THC na hormon luteinizujący korelował z krótszym cyklem miesiączkowym. Jednak inne badania wykazały, że chociaż THC może zmienić długość miesiączki, może ją zwiększyć. Jedno z badań wykazało, że małpa rezus miała długość cyklu 145 dni zamiast zwykłej 30.

Ponieważ układ endokannabinoidowy reguluje wiele funkcji fizjologicznych, w tym ból, apetyt, sen i nastrój, nie byłoby zaskoczeniem, że wpływa to również na przebieg cyklu menstruacyjnego.

Oczywiście, ponieważ konopie indyjskie mogą pomóc zrównoważyć system endokannabinoidów lub wpłynąć na poziom różnych hormonów, nie jest zaskoczeniem, że wiele związków chemicznych w konopiach indyjskich może mieć również wpływ na twój okres.

 

Kanabichromen (CBC) to kannabinoid mniej popularny niż THC ale posiadający kilka ważnych właściwości terapeutycznych. Cannabichromene nie ma skutków psychoaktywnych, które wywołuje THC. W rezultacie pacjenci z lękiem, którzy są wrażliwi na wysokie dawki THC, mogą uzyskać korzyści zdrowotne z kanabinoidów podczas przyjmowania CBC. Ale czym jest CBC i jak to działa w praktyce?

Co to jest CBC (Cannabichromene)?

Kanabichromen jest jednym z setek znanych nam kannabinoidów. Kwas kannabiglikolowy (CBGA) musi zostać poddany cyklizacji przez enzym syntezę CBCA w celu uzyskania CBCA. Następnie wysoka temperatura i czas spowodują dekarboksylację CBCA w CBC.

Mimo że badania nad CBC są znikome, jest ich wystarczająco dużo, abyśmy mogli zorientować się, że istnieje kilka potencjalnych zastosowań medycznych dla tego kannabinoidu. Badanie z 1981 r. wykazało, że kannabichromen jest drugim najbardziej znanym kannabinoidem w konopiach indyjskich. Ponadto w tym samym badaniu odkryto kilka zastosowań terapeutycznych w CBC.

Terapeutyczne korzyści CBC

Cannabichromene nie jest psychoaktywny, więc nie spowoduje haju. Jednak badania sugerują, że kannabinoid ten ma następujące właściwości:

  • Przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze
  • Zwiększona neurogeneza
  • Przeciwdepresyjny
  • Działa przeciwzapalnie
  • Uśmierzanie bólu
  • Przeciwtrądzikowy
  • Przeciwbiegunkowe

Właściwości antybakteryjne

Niektóre z właściwości ocenianych w badaniu z 1981 roku obejmują właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Działanie przeciwbakteryjne jest silne, podczas gdy działanie przeciwgrzybicze jest oceniane jako łagodne do umiarkowanego.

Łagodzenie bólu

Włoscy naukowcy badali możliwości uśmierzania bólu przez nie-psychoaktywne kannabinoidy, takie jak CBD i CBC. Jednak zauważyli, że THC był lepszy w łagodzeniu bólu. Dla osób, które odczuwają niepokój z powodu dużej ilości THC, CBC może być bezpieczniejszą alternatywą.

W innym badaniu z 1983 r. stwierdzono, że właściwości przeciwbólowe THC zostały wzmocnione przez dodanie do mieszanki dawki kanabichromu.

W artykule opublikowanym w 2011 roku w British Journal of Pharmacology stwierdzono, że CBD i CBC zapewniają ulgę w bólu poprzez interakcje z kilkoma białkami związanymi z czuciowym układem nerwowym.

Działanie przeciwzapalnie

Inne badanie z 2010 r. wykazało, że kanabichromen działa również jako środek przeciwzapalny. Dlatego możesz trzymać się z dala od przeciwzapalnych środków przeciwbólowych, które mają bardziej szkodliwe efekty uboczne.

Działanie przeciwdepresyjne

Odrębne badanie z tego samego roku dotyczące działania przeciwdepresyjnego THC i innych kannabinoidów uwidoczniło silne działanie przeciwdepresyjne CBC. Ponadto, badanie wykazało, że potrzeba około 10 razy mniej CBC, aby mieć takie same właściwości przeciwdepresyjne jak CBD.

Działanie przeciwbiegunkowe

W badaniu z 2012 r. stwierdzono, że kanabichromen zmniejsza biegunkę wywołaną przez zapalenie. Naukowcy odkryli, że kannabinoid aktywował przejściowy receptor TRPA1, który może modulować ruchliwość żołądkowo-jelitową.

Należy przeprowadzić dalsze badania, aby sprawdzić, czy może on pomóc w innych warunkach, które negatywnie wpływają na układ żołądkowo-jelitowy.

Neurogenetyczny

Badania opublikowane w 2013 r. Sugerują, że kanabichromen może zachęcać do neurogenezy. Neurogeneza to wzrost nowych komórek mózgowych. Ludzie z chorobami takimi jak Alzheimer cierpią na zmienioną neurogenezę.

Dr Xia z University of Saskatchewan był jednym z pierwszych naukowców, którzy zauważyli tę możliwość. Powiedział on Science Daily, że „większość narkotyków tłumi neurogenezę. Tylko marihuana zwiększa neurogenezę. „

Skąd wziąć CBC

Niestety nie można uzyskać wyciągów izolowanych z kanabichromenu, takich jak z THC, CBD lub Delta 8 THC. Istnieją jednak produkty o niskim poziomie THC, które mają wysoką zawartość CBC. Na zagranicznych rynkach znaleźć można wodę bogatą w różne kannabinoidy, w tym CBC. Są tak bogate w ten kannabinoid, że wręcz zmuszają do snu.

CBN(kannabinol) to kannabinoid najlepiej znany z działania uspokajającego. Twierdzi się, że łyk takiej wystarcza, aby człowiek cierpiący na bezsenność spokojnie przespał noc.

Kanabichromen

Cannabichromene ma szeroką gamę korzyści dla zdrowia, które czynią go coraz bardziej pożądanym. Oprócz tego, że jest jednym z kannabinoidów występujących w trawce w największych ilościach, to badania zaczynają pokazywać, że jest on jednym z najbardziej korzystnych.

Ponieważ CBC jest niepsychoaktywny, może pomóc większej liczbie pacjentów, tak jak to czyni CBD. Musimy tylko przeprowadzić więcej badań dotyczących kannabinoidów, aby to potwierdzić i lepiej zrozumieć jego liczne efekty terapeutyczne.

Stwardnienie rozsiane (SM) to choroba ośrodkowego układu nerwowego, na którą nie ma lekarstwa. Ostatnio coraz częściej twierdzi się, że marihuana jest korzystna i może nawet być „cudownym lekiem” dla pacjentów z SM. Ale czy to rzeczywiście prawda i co dotychczas wiemy na temat leczenia SM marihuaną?

Dzięki ruchowi legalizacyjnemu, wiemy coraz więcej na temat marihuany. Powoli uczymy się więcej o tym, jak wpływa ona na nasze ciało i jak możemy zmaksymalizować jego potencjał zarówno jako substancji używanej do rekreacji, jak i jako lek.

Do tej pory już wiedzieliśmy, że konopie indyjskie mogą zdziałać cuda w leczeniu wszystkiego, od bólu i bezsenności po epilepsję. Ostatnie badania sugerują również, że konopie indyjskie mogą odgrywać istotną rolę w leczeniu/kontrolowaniu objawów stwardnienia rozsianego.

Rozumienie stwardnienia rozsianego

Zanim wejdziemy w szczegóły na temat tego, w jaki sposób konopie indyjskie mogą pomóc w leczeniu stwardnienia rozsianego, ważne jest, aby zrozumieć tę chorobę i jej wpływ na organizm.

Stwardnienie rozsiane jest nieprzewidywalną chorobą i często prowadzi do niepełnosprawności. Przyczyny stwardnienia rozsianego są nieznane, ale znamy wyzwalacz, który powoduje, że układ odpornościowy atakuje mózg i rdzeń kręgowy.

Powoduje to uszkodzenie mieliny (substancji tłuszczowej, która chroni niektóre z naszych komórek nerwowych) i zaburza zdolność mózgu do wysyłania i odbierania sygnałów nerwowych. Prowadzi to do zniszczenia komunikacji w naszym ciele, które może spowodować ogromną różnorodność nieprzewidywalnych objawów.

Niektóre ogólne objawy stwardnienia rozsianego to:
  • Ból
  • Zmęczenie
  • Drętwienie i mrowienie
  • Spastyczność
  • Zmiany nastroju
  • Ślepota
  • Paraliż

Ważne jest, aby wiedzieć, że wszyscy doświadczają SM inaczej i że indywidualne objawy i ich nasilenie mogą się radykalnie różnić u różnych pacjentów. Na przykład u niektórych osób może wystąpić „nawracająca postać stwardnienia rozsianego”, która charakteryzuje się „atakami” nowych objawów, po których następuje okres, w którym objawy te całkowicie ustają lub zanikają. Inni mogą doświadczyć „postępującego stwardnienia rozsianego”, które charakteryzuje się stopniowym pojawieniem się i nasileniem się objawów.

Obecnie nie ma lekarstwa na SM. Istnieją jednak strategie leczenia pacjentów z postępującym SM i terapie modyfikujące przebieg choroby u osób z nawracającym MS. Obie strategie mają na celu opanowanie i zminimalizowanie objawów.

Fundacja Stwardnienia Rozsianego szacuje, że ponad 400 000 osób w Stanach Zjednoczonych i około 2,5 miliona ludzi na całym świecie cierpi na stwardnienie rozsiane. Każdego tygodnia w Stanach Zjednoczonych diagnozuje się około 200 nowych przypadków. Liczba chorych na stwardnienie rozsiane rośnie wraz z oddalaniem się od równika.

 

Konopie i stwardnienie rozsiane

Ostatnie badania wykazały, że konopie indyjskie mogą być korzystne w leczeniu stwardnienia rozsianego. Leczenie tej choroby za pomocą medycznej marihuany jest obecnie dozwolone w 10 krajach na całym świecie. Dowody na korzyść marihuany medycznej sugerują, że może ona pomóc w leczeniu i kontrolowaniu objawów choroby, chociaż nie leczy samej choroby.

Ból, spastyczność i drżenie u niektórych pacjentów z SM mają niekorzystny wpływ na jakość ich życia. Objawy te są również zwykle trudne do leczenia obecnie dostępnymi metodami leczniczymi. Jednak nowe badania sugerują, że marihuana może pomóc złagodzić niektóre z tych objawów.

Marihuana zawiera ponad 100 unikalnych związków znanych jako kannabinoidy. Prawdopodobnie dwa najsławniejsze kannabinoidy w marihuanie to CBD (kanabidiol) i THC (tetrahydrokannabinol). Ten ostatni jest doceniany za swoje właściwości lecznicze pomagające w leczeniu bólu, epilepsji i innych objawów. Drugi zaś jest często uznawany za główny związek psychoaktywny w konopiach indyjskich, chociaż posiada także korzystne działanie medyczne.

Po spożyciu, kannabinoidy w marihuanie wchodzą w interakcję z układem endokanabinoidowym naszego organizmu. Jest to układ receptorów umiejscowionych w mózgu i w ciele, które odgrywają aktywną rolę w pośredniczeniu w różnych funkcjach organizmu, w tym w apetycie, kontroli bólu i innych.

W 2014 r. Amerykańska Akademia Neurologii opublikowała zestaw wytycznych dotyczących uzupełniających i alternatywnych metod leczenia stwardnienia rozsianego. W ramach tych wytycznych AAN badała 4 główne typy marihuany leczniczej:

  •  Doustny ekstrakt z konopi indyjskich (OCE).
  • Syntetyczny tetrahydrokannabinol (syntetyczny THC)
  • Spray kanabinoidowy (doustny spray z konopi indyjskich).
  • Palona marihuana.

Wytyczne stwierdzają, że istnieją mocne dowody sugerujące, że doustny ekstrakt z konopi zawierający zarówno THC, jak i CBD, pomaga w opanowaniu spastyczności i bólu związanego ze spastycznością spowodowanych przez SM.

Wytyczne stwierdzają również, że istnieją dowody na to, że doustny spray z konopi indyjskich, taki jak Sativex, może zmniejszyć objawy spastyczności, bólu spowodowanego spastycznością i częste oddawanie moczu.

Należy jednak zauważyć, że w wytycznych wyraźnie podkreślono, że większość badań nad konopiami indyjskimi miała charakter krótkoterminowy, a marihuana medyczna może wywoływać różne działania niepożądane, w tym:

  • Trudność z uwagą i koncentracją
  • Zawroty głowy
  • Senność lub zmęczenie
  • Utrata równowagi i upadki
  • Nudności, wymioty i zaparcia
  • Problemy psychologiczne, takie jak depresja i psychoza

W Wielkiej Brytanii jednak badania wykazały, że znaczna liczba pacjentów ze stwardnieniem rozsianym aktywnie używa konopi indyjskich, aby złagodzić objawy, takie jak ból, sztywność, spastyczność i wiele innych.

W 2009 r. systematyczny przegląd podwójnie ślepych, kontrolowanych badań dotyczących marihuany i jej zdolności do łagodzenia objawów SM wykazał, że 5 z 6 testów wykazało, że zarówno THC, jak i CBD zmniejszają spastyczność i poprawiają mobilność. Zauważono także pewne działania niepożądane, ale ogólnie uznano, że leczenie było dobrze tolerowane.

W innym badaniu przeprowadzonym w 2012 r. przez Centrum Edukacji Specjalnej Uniwersytetu Macquarie stwierdzono, że leczenie konopiami indyjskimi jest skuteczniejsze niż placebo w zmniejszaniu sztywności mięśni, skurczów i bólu, a także poprawia jakość snu. W badaniu wzięło udział 279 osób przyjmujących tabletki na bazie konopi indyjskich lub placebo.

Prowadzono także badania nad działaniem konopi indyjskich jako środek neuroprotektor, który zasadniczo pozwoliłby chronić mózg przed uszkodzeniami wywołanymi przez stwardnienie rozsiane. Jednak badania w tej dziedzinie generalnie dały negatywne wyniki.

Jak to często bywa z nowymi terapiami alternatywnymi, nadal istnieją pewne wątpliwości, co do skuteczności marihuany medycznej w leczeniu objawów stwardnienia rozsianego.

Mamy nadzieję, że nowe badania pozwolą nam lepiej zrozumieć zarówno stwardnienie rozsiane, jak i marihuanę, i ostatecznie dojdziemy do jasnego wniosku, w jaki sposób tych dwoje może wchodzić w interakcje.

Czy Polska pójdzie śladem Australii w produkcji medycznej marihuany? Jeden z posłów partii Kukik’15 – Paweł Skutecki poruszył temat medycznej marihuany, a dokładniej sprawę krajowej, certyfikowanej produkcji medycznej marihuany, tak jak zrobiła to Australia, która dąży do globalnej dominacji w tym przemyśle.

pod koniec 2017 roku polski Sejm przegłosował ustawę, która umożliwia pacjentom użytkowanie konopi indyjskich lub preparatów z nich przyrządzonych.

 

Swoje lekarstwo kupię w aptece!

Początkowo projekt ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zawierał zapis o możliwości legalnej uprawy przez chorego na własną rękę. Wystarczyłaby tylko recepta i specjalne zezwolenie. Dzięki takiemu rozwiązaniu pacjent ma stały dostęp oraz kontrole nad produktem, który stosuje w celu poprawy swojego własnego zdrowia. Niestety był to tylko projekt, który nie został ostatecznie przyjęty przez Sejm RP.

Pacjenci zmuszeni są do zakupu marihuany w aptekach, ale zaraz – te przecież świecą pustkami! Ustawa ta przewiduje produkcję oraz sam import marihuany z zagranicy, a konkretniej z Izraela. W Europie takie państwa jak Holandia, Niemcy czy Czechy posiadają własne, kontrolowane uprawy medycznej marihuany.

Pacjenci w innych krajach Unii Europejskiej również znajdują się w podobnej sytuacji, co pacjenci z Polski. Producenci medycznej marihuany mogą eksportować ją tylko i wyłącznie wtedy, gdy w ich magazynach są jej nadwyżki, a pierwszeństwo mają obywatele i pacjenci kraju, w którym odbywa się produkcja.

 

Australia potęgą medycznej marihuany na świecie?

Jak powiedział poseł Paweł Skutecki: Australia bez dwóch zdań pragnie zostać światowym potentatem w produkcji medycznej marihuany. Władze kraju zapowiedziały już, że trwają pracę nad legalizacją eksportu marihuany na zagraniczne rynki w celach medycznych. Jak powiedział sam Australijski minister zdrowia Greg Hunt: „Chcielibyśmy być dostawcą numer jeden na świecie”.

Poseł kieruje także pytanie do premiera Morawieckiego odnośnie planów i działań w kierunku umożliwienia produkcji medycznej marihuany na terenie naszego kraju, a także czy rozważane są możliwości rozpoczęcia polskiej produkcji w celu eksportu konopi indyjskich na cały świat! To znacznie poprawiłoby budżet skarbu Państwa i umocniłoby Polskę w stosunkach międzynarodowych.

 

 

Czy marihuana może leczyć czkawkę? Wchodzimy obecnie w złoty wiek badań nad konopiami indyjskimi, zaś jeden z ostatnich wyników badań trafił na pierwsze strony gazet: marihuana może wyleczyć czkawkę.

Ale w przeciwieństwie do większości badań nad konopiami indyjskimi, które trafiają do najnowszych wiadomości, wiedza stojąca za tymi odkryciami sięga lat 90., kiedy to pacjent cierpiący na nieuleczalną czkawkę znalazł jedyną ulgę podczas stosowania marihuany.

Czym są trudne do leczenia czkawki?

Bądźmy szczerzy, wszyscy czasami mamy czkawkę. Ale zwykły przypadek czkawki zwykle trwa kilka minut. Jednak niektórzy ludzie cierpią na ciężkie, długotrwałe przypadki czkawki, które doprowadzają do zakłócenia rytmu ich codziennego życia, jedzenia i spania i nie tylko.

Intensywna czkawka jest dolegliwością i nieważne, jak dziwnie to brzmi, jest bardzo poważna. Pacjenci cierpiący na trudne przypadki czkawki mogą cierpieć przez wiele dni. Jak twierdzi WebMD, najdłuższy odnotowany przypadek uporczywej czkawki trwał ponad 60 lat (proszę potraktować to z przymrużeniem oka).

Uporczywa czkawka jest zwykle objawem spowodowanym przez jedną lub więcej przyczyn. Przyczyny te mogą obejmować wszystko, od urazu do zapalenia opon mózgowych, zapalenia mózgu, a nawet udaru mózgu. Gdy podstawowa przyczyna jest leczona, czkawka zwykle ustępuje sama.

Przewlekła czkawka może mieć druzgocący wpływ na pacjenta i znacznie zakłócić jego życie i codzienną rutynę. Najczęściej utrudnia ona jedzenia / picia i spania pacjenta, co może ostatecznie prowadzić do poważniejszych problemów, takich jak skrajna utrata wagi, odwodnienie i wyczerpanie.

Poza tym, trudna do opanowania czkawka może mieć bardzo głęboki wpływ na nastrój pacjenta. Większość ludzi zgodzi się, że czkawka jest uciążliwa, nawet jeśli trwa tylko kilka minut. Jednak jej trwanie przeciąga się przez dłuższy czas może to niezwykle utrudniać życie.

Czy marihuana może wyleczyć uporczywe czkawki?

Według badań opublikowanych w czasopiśmie medycznym ”The Lancet”, marihuana może w rzeczywistości wyleczyć trudną do opanowania czkawkę.

Badanie to zostało opublikowane w 1998 roku i dotyczyło pacjenta z AIDS i historią kandydozy przełyku, infekcji przełyku, czyli mięśniówki łączącej gardło z żołądkiem. Po przeprowadzeniu drobnego zabiegu u pacjenta rozwinęła się chroniczna czkawka.

Lekarze najpierw przepisali mu chlorpromazynę (lepiej znaną pod nazwą Thorazine), lek przeciwpsychotyczny często stosowany w leczeniu zaburzeń psychotycznych, takich jak schizofrenia, ale również regularnie przepisywany na czkawkę. U tego konkretnego pacjenta pomogło to kontrolować czkawkę podczas snu.

Pacjentowi przepisano następnie nifedypinę, walproinian, lanzoprazol i dożylną lidokainę, ale okazały się one nieskuteczne. W 6 dniu po wystąpieniu czkawki lekarze leczący pacjenta spróbowali akupunktury, dzięki której udało się kontrolować czkawkę w ciągu około 1 godziny po sesji.

Lekarze próbowali także innych alternatywnych metod, takich jak usuwanie włosów z kanału słuchowego pacjenta przed znieczuleniem go marokiną. Niestety żadna z tych metod nie przyniosła pacjentowi ulgi.

W dniu 8 lekarze przepisali pacjentowi marihuanę leczniczą i to zadziałało: czkawki ustąpiły. Następnego dnia czkawka wróciła, ale pacjentowi udało się zlikwidować ją kolejną dawką marihuany.

Czy wobec tego powinniśmy stosować marihuanę leczniczą przeciwko czkawce?

Badanie opublikowane w „The Lancet” było pierwszym i ostatnim tego rodzaju. Jednak należy uświadomić sobie, że badanie przeprowadzono w 1998 r., czyli w badaniach nad konopiami indyjskimi była to epoka kamienia łupanego.

Nawet autorzy badania stwierdzili, że pomimo ich odkrycia, mało prawdopodobne jest, aby inni badacze zajęli się wykorzystaniem konopi do leczenia trudnych uporczywej czkawki. I przynajmniej do tej pory mieli rację.

Ponieważ nie prowadzono już żadnych badań na ten temat, praktycznie niemożliwe jest wyciągnięcie jakichkolwiek solidnych wniosków lub hipotez dotyczących tego, jak konopie indyjskie mogą działać w celu zwalczania czkawki.

Niewątpliwie pojawią się tacy, którzy na podstawie tych badań, będą twierdzili, że marihuana jest nowym cudownym lekiem na czkawkę. I kto wie, czy nie mają racji.

Tak więc, jeśli palisz się do wypróbowania marihuany, aby zwalczyć wyjątkowo nieprzyjemny przypadek czkawki, nie krępuj się. Ale bądźmy szczerzy, Twoja czkawka prawdopodobnie zniknie, zanim skończysz zwijać skręta.

Ostatnio poruszyłem temat tabu, o którym w Polsce w ogóle się nie dyskutuje. Była to kwestia seksualności osób niepełnosprawnych i ich potrzeb w tej sferze. Dzisiaj natomiast chciałbym poświęcić uwagę innemu równie ważnemu wątkowi, jakim jest sprawa medycznej marihuany w naszym kraju.

Przez wiele lat ten temat wywoływał ogromne kontrowersje. Niestety, nic w tym temacie nie robiono mimo niezaprzeczalnego faktu, że konopie pomagają w leczeniu lub zmniejszaniu bólu w przypadku wielu schorzeń. Ostatnio nastąpił jednak przełom w tej kwestii, albowiem Polska zalegalizowała medyczną marihuanę. W teorii, bo w praktyce nadal jej brakuje, koszty są wysokie, a my zamiast na tym zarabiać, dajemy zarobić innym.

Marihuana jest skutecznym naturalnym środkiem w leczeniu wielu schorzeń takich jak m.in. anoreksja, zespół Tourette’a, lekooporna padaczka, choroba Parkinsona oraz różnego rodzaju nowotwory.

Właściwości leczniczych konopi indyjskich jest tak wiele, że ciężko je wszystkie wymienić.

Nie od dziś wiadomo, że marihuana jest skutecznym naturalnym środkiem w leczeniu wielu schorzeń.

To m.in. anoreksja, zespół Tourette’a, lekooporna padaczka, choroba Parkinsona oraz różnego rodzaju nowotwory. Dalej możemy wymieniać inne schorzenia, takie jak stwardnienie rozsiane, Alzheimer, anemia, astma, reumatyzm, bezsenność, depresja, nerwica, migrena, dystrofia mięśniowa i wiele, wiele innych. W przypadku każdej z tych chorób można by napisać osobne artykuły o tym, w jaki sposób marihuana pomaga lub łagodzi cierpienie. Ilość informacji na ten temat jest ogromna. W sieci można znaleźć setki artykułów w dodatku do opracowań zawartych w książkach naukowych.

W wielu państwach widok marihuany nikogo już nie zaskakuje.

Polska natomiast zaliczana jest do grupy krajów, które stosują bardzo surową politykę odnośnie posiadania bądź używania marihuany. U nas za samo jej posiadanie można trafić do więzienia.

Sytuacja wydaję się komiczna biorąc pod uwagę fakt, że jest to używka, która na liście substancji zakazanych jest najmniej szkodliwa, o ogromnych właściwościach leczniczych i bardzo niskim potencjale uzależnienia czy jakichkolwiek szkód dla zdrowia. Dodać również trzeba, że nigdy nie odnotowano ani jednego przypadku zgonu spowodowanego przez tę roślinę. Alkohol z kolei, który w Polsce jest całkowicie legalną, opodatkowaną, silnie uzależniającą używką, zabija rok w rok średnio 10 000 naszych obywateli…

W Polsce Alkohol zabija ponad 10 000 osób każdego roku.

W Polsce dyskusja na temat medycznej marihuany przez wiele lat praktycznie nie istniała. Garstka polityków miała odwagę poruszać ten temat, który spotykał się ogromnym sprzeciwem większości.

Pod koniec 2017 roku nastąpił przełom. Pierwszego listopada medyczna marihuana została zalegalizowana poprzez ustawę. Lekarz wypisuje receptę i można legalnie się leczyć.

Brzmi pięknie, prawda? Niestety, wcale nie jest tak kolorowo. Nie jest, bo jak dotąd zdecydowana większość aptek nie ma na stanie tego surowca i nie ma pojęcia, kiedy ma się pojawić. Powodem jest to, że musimy sprowadzać ten produkt z Holandii lub innych krajów zamiast sami uprawiać konopie i kontrolować ich dystrybucje. Obecny rząd odrzuca ten pomysł twierdząc, że uprawa konopii, nawet pod ścisłą kontrolą, mogłaby się rozlać na czarny rynek.

Szacuje się, że w Polsce jest ok. 300 000 osób, którym medyczna marihuana mogłaby ulżyć w chorobie. Ale co z tego, skoro jej zwyczajnie nie ma, a jeśli jest, to dla wielu zbyt droga. Czy zdziwi więc to, że wielu ludzi nadal będzie sięgało po marihuanę dostępną na czarnym rynku? Bo mnie ani trochę… Co roku wydajemy ogromne pieniądze na ściganie osób, które lubią sobie popalić trawkę nie wyrządzając przy tym krzywdy nikomu, zamiast skupić się na obywatelach, którzy potrzebują tej substancji do walki z najróżniejszymi schorzeniami.

Mówimy, że jesteśmy biednym państwem. Niskie renty, niewydolna służba zdrowia, głodowe pensje – to tylko kilka problemów, na które wiecznie narzekamy. A tam gdzie są dziury, które można byłoby łatać opodatkowując m.in. marihuanę (zgłosiłem w ostatnim wpisie podobny postulat odnoszący się do prostytucji), która leczy wiele osób, wyrzucamy ogromne pieniądze na ściganie osób lubiących sobie zapalić lub takich, które wręcz muszą to robić w celach leczniczych. Holandia, Czechy, Hiszpania czy Portugalia dostrzegły, że – według statystyk – po zalegalizowaniu tzw. „miękkich narkotyków” problem narkomanii w tych państwach znacznie zmalał. To nie są wymyślone teorie, tylko czyste fakty, które można łatwo zweryfikować. Mówi się, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Jeżeli zalegalizujemy marihuanę, nie będzie ona być może już tak kusząca.

Bardzo fajnie, że Polska wprowadziła pewne zmiany i dostrzegła przynajmniej to, że są ludzie, którzy potrzebują marihuany w celach leczniczych. Ale co z tego, kiedy i tak nie mają do niej dostępu, lub zwyczajnie nie stać ich na drogi lek, dostępny tylko i wyłącznie w aptekach? Patrząc na pozytywy – pierwszy etap za nami. Uznaliśmy oficjalnie, że marihuana leczy. Może w niedalekiej przyszłości doczekamy polskich upraw? Być może wtedy faktycznie zacznie się debata nad opłacalnością pełnej legalizacji. Tego obawiają się politycy. Jednak na razie koszty ich obaw ponoszą potencjalni beneficjenci. Zezwolenie na hodowlę konopi w Polsce – co umożliwi chorym dostęp do leków na bazie marihuany – to kolejny temat, o którym warto mówić głośno!

napisał: Łukasz Kazanowski, autor książki – biografii „Luzak na kółkach”

System receptora śmierci nowotworowego aktywowany poprzez RSO. Wykazano, że receptory kannabinoidowe oddziałowują z innymi receptorami, w tym członami nadrodziny receptora martwicy nowotworów (TNFRS), w celu wywołania śmierci komórek rakowych.

Gdy kanabinoidy i ligandy indukujące śmierć – łącznie z ligandem wywołującym apoptozę związanym z TNF podaje się razem, wykazano, że in vitro działają synergistycznie i wykazują zwiększoną aktywność przeciwnowotworową!

Liganda Indykująca śmierć ( DL ) – to transbłonowe białko typu drugiego należącye do rodziny czynników martwicy nowotworów (TNF). Jego wiązanie z receptorem indukuje apoptozę ( zaprogramowaną śmierć komórek). Interakcje Ligandy i Receptorów Fas odgrywają ważną rolę w regulacji układu odpornościowego i progresji raka.

Wykazano, że pewne kanabinoidowe ligandy uwrażliwiają komórki rakowe i synergistycznie oddziałują z przedstawicielami TNFRS, co sugeruje, że kombinacja kannabinoidów z ligandami receptora śmierci (DR) indukuje dodatkową lub synergistyczną śmierć komórek nowotworowych.

System receptora śmierci nowotworowego

Apoptoza – to proces zaprogramowanej śmierci komórki, który występuje w organizmach wielokomórkowych. Zdarzenia biochemiczne prowadzą do charakterystycznych zmian w komórkach i śmierci, jest ściśle kontrolowanym, genetycznie zakodowanym procesem komórkowym, który ma zasadnicze znaczenie dla rozwoju embrionalnego, jak również prawidłowej homeostazy tkankowej. Apoptoza jest regulowana przez różne cząsteczki, takie jak czynniki wzrostu, cytokiny, białka wewnątrzkomórkowe i markery uszkodzenia komórek. Specyficzne cytokiny, czasami nazywane ligandami śmierci (DL), takie jak czynnik martwicy nowotworów-alfa (TNFα), CD95L (Fas), ligand indukujący apoptozę związaną z nekrozą (TRAIL) oraz białko 1A typu TNF-a (TL1A) i ich odpowiednie receptory należą do nadrodziny receptorów martwicy nowotworów (TNFRS) i są zdolne do wywoływania apoptozy ( śmierci tych komórek ) we wszystkich ich typach.

Istnieje co najmniej sześć różnych receptorów śmierci (DR), które są zdolne do wywoływania zewnętrznej śmierci komórek apoptotycznych poprzez aktywację Ligandy Indukującej śmierć dzięki receptorom.

Podwójna rola autofagii w przeżyciu komórki i śmierci komórki

Autofagia jest ściśle regulowanym, niszczącym, ale niekoniecznie śmiertelnym mechanizmem, dzięki któremu komórki usuwają lub odzyskują niepotrzebne lub toksyczne składniki komórki. Autofagia nie tylko usuwa i neutralizuje toksyczne lub nieprzydatne białka w komórkach, ale wydaje się również odpowiedzialna za eliminację uszkodzonych lub niefunkcjonalnych mitochondriów, proces zwany mitofagią.

Regulacja śmierci komórkowej wywołanej przez kannabinoidy lub DL może być krytyczna. Na przykład, wykazano, że terapia THC komórek nowotworowych prowadzi do śmierci komórek rakowych za pośrednictwem autofagii.

Większość badań in vivo na zwierzętach i klinicznych wykazuje, że kanabinoidy, niezależnie od ich pochodzenia i struktury, są zdolne do skutecznego hamowania wzrostu i inwazji komórek nowotworowych.

Chociaż liczba badań klinicznych oceniających skuteczność kannabinoidów u ludzi jest bardzo ograniczona, badania te zwykle wskazują, że kanabinoidy mogą być bezpiecznym i skutecznym wyborem w przypadku leków przeciwnowotworowych.

Zarówno kannabinoidy, jak i systemy DR są często regulowane w górę lub nadmiernie aktywowane w komórkach rakowych, co oznacza, że ​​ich ligandy mogą selektywnie indukować śmierć komórek nowotworowych samodzielnie lub w połączeniu z niską toksycznością w normalnej tkance.

Zatem, te receptory i ich ligandy mogą zapewniać skuteczne i selektywne cele i narzędzia do leczenia raka.

Ostatnie odkrycia wykazały, że leki kanabinoidowe są zdolne do selektywnego uwrażliwiania komórek nowotworowych, które mogą następnie ulec śmierci komórkowej za pośrednictwem Receptora Śmierci.

Mimo że podstawowe mechanizmy molekularne wciąż nie są dobrze poznane, stale rosnąca liczba dowodów in vitro i in vivo oraz przedklinicznych badań „proof-of-concept” silnie sugerują, że łączne ukierunkowanie systemów kannabinoidowych i Receptorów Śmierci może poprawić skuteczność kliniczną nad pojedynczym lekiem.

Ponieważ wykazano, że leki kannabinoidowe i nakierowane na Receptory Śmierci mają akceptowalny profil bezpieczeństwa, w porównaniu z innymi klinicznie środkami przeciwnowotworowymi, takie terapie również obiecują wywoływać mniej toksycznych efektów ubocznych.

 

Badanie: http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/1873-3468.12863/full

Więcej informacji na temat RSO znajdziesz tutaj: https://www.facebook.com/groups/MedyczneRSO/

 

 

Na co pomaga medyczna marihuana? Na to pytanie postaramy odpowiedzieć sobie w dzisiejszym artykule poświęconemu właśnie tej tematyce.

Na co pomaga medyczna marihuana?

Choroba Parkinsona – badania na temat wykorzystania marihuany w łagodzeniu objawów choroby Parkinsona od lat prowadzone są w Izraelu. Tamtejsi lekarze prawie jednogłośnie twierdzą, że w przypadku osób cierpiących na tę chorobę, marihuana sprawdza się doskonale jako lek przeciwbólowy oraz znacząco poprawia zdolności motoryczne pacjentów. Rząd Izraela zresztą w pełni popiera badania nad medyczną marihuaną i w środowisku naukowym bardzo popularną opinią jest to, że to właśnie w Izraelu naukowcy dokonają ważnych odkryć, jeśli chodzi o medyczną marihuanę.

Stwardnienie Rozsiane (SM) – w maju 2016 roku, w Canadian Medical Association Journal opublikowano wyniki badań doktora Jody’ego Corey-Blooma, któremu za pomocą marihuany udało się znacząco zredukować bóle związane ze stwardnieniem rozsianym u 30 swoich pacjentów, którym w żaden sposób nie pomagały inne metody leczenia. Zespół Draveta – tutaj niestety nie mogę podeprzeć się żadną publikacją naukową. Dowody na skuteczność leczenia medyczną marihuaną Zespołu Draveta przedstawiła… telewizja CNN, która kilka lat temu wyprodukowała mocny dokument o 5-letniej Charlotte Figi, której rodzice postanowili spróbować leczenia medyczną marihuaną, jako ostatniej deski ratunku. Po regularnym przyjmowaniu suszu ze specjalnego gatunku, wyhodowanego właśnie z myślą o najmłodszych pacjentach (Charlotte’s Web, zawiera minimalne ilości psychoaktywnej substancji THC, za to jest bardzo bogaty w CBD), częstotliwość napadów padaczki u małej Charlotte zmniejszyła się z 300 tygodniowo do… jednego. Aktualnie z tej samej terapii korzysta już ponad 50 dzieci chorych na Zespół Draveta. Z bardzo pozytywnym skutkiem.

Żółtaczka typu C – z badań opublikowanych w European Journal of Gastroenterology and Hepatology wynika, że osoby palące trawkę znacznie lepiej reagują na leczenie żółtaczki typu C. Aż 86% palących pacjentów ukończyło swoje leczenie. Jeśli chodzi o niepalących, odsetek ten był prawie trzykrotnie niższy i wynosił 29%. Co więcej – u 54% palących pacjentów poziom wirusa żółtaczki utrzymał się na dopuszczalnym, niskim poziomie po zakończeniu kuracji. Tym samym wynikiem mogło pochwalić się zaledwie 8% badanych, którzy nie palili marihuany. Choroby zapalne jelit – w tym choroba Leśniowskiego-Crohna. Badania przeprowadzone w 2010 roku na Uniwersytecie w Nottingham wskazują, że THC i CBD oddziałują na komórki odpowiedzialne za funkcjonowanie jelit i układ immunologiczny człowieka. Dzięki temu marihuana jest bardzo skutecznym lekiem, jeśli chodzi o łagodzenie wielu zapalnych chorób naszego układu pokarmowego. Badania opublikowano w Journal of Pharmacology and Experimental Therapeutics. Artretyzm – marihuana okazuje się być również świetnym lekiem przeciwbólowym dla osób cierpiących na dnę moczanową. Oprócz właściwości przeciwbólowych, w 2011 roku odkryto również, że marihuana jest bardzo skutecznym środkiem przeciwzapalnym dla chorych na Alzheimera. Wspomaga metabolizm – w badaniu z 2013 roku, w którym wzięło udział 4,5 tys. Amerykanów, naukowcy odkryli, że osoby palące marihuanę o wiele szybciej metabolizują cukry przyjmowane w pożywieniu. Tym samym palenie trawki obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę – jedną z “najpopularniejszych” chorób XXI wieku.

Zespół stresu pourazowego – co prawda badania na ten temat są dopiero w trakcie realizacji (zlecone na zamówienie Ministerstwa Zdrowia i Pomocy Humanitarnej Stanów Zjednoczonych), jednak amerykańscy weterani od lat stosują marihuanę do leczenia skutków PTSD na własną rękę. Lekarze zdają się również wierzyć w pozytywne skutki leczenia zespołu stresu pourazowego marihuaną – w stanie Nowy Meksyk najwięcej pozwoleń na korzystanie z medycznej marihuany wydawanych jest właśnie osobom cierpiącym na PTSD. Chemioterapia – Ok, wiem, że chemioterapia nie jest chorobą, jednak skutki uboczne tego sposobu leczenia są bardzo niekorzystne (lekko mówiąc) dla pacjentów i bardzo często powodują wymioty, biegunki i całkowity brak apetytu. Chorzy na raka od dawna łączą marihuanę z chemioterapią właśnie po to, żeby zredukować w jak największym stopniu efekty uboczne swojego leczenia.

Choroby zapalne jelit – w tym choroba Leśniowskiego-Crohna. Badania przeprowadzone w 2010 roku na Uniwersytecie w Nottingham wskazują, że THC i CBD oddziałują na komórki odpowiedzialne za funkcjonowanie jelit i układ immunologiczny człowieka. Dzięki temu marihuana jest bardzo skutecznym lekiem, jeśli chodzi o łagodzenie wielu zapalnych chorób naszego układu pokarmowego. Badania opublikowano w Journal of Pharmacology and Experimental Therapeutics. Artretyzm – marihuana okazuje się być również świetnym lekiem przeciwbólowym dla osób cierpiących na dnę moczanową. Oprócz właściwości przeciwbólowych, w 2011 roku odkryto również, że marihuana jest bardzo skutecznym środkiem przeciwzapalnym dla chorych na Alzheimera. Wspomaga metabolizm – w badaniu z 2013 roku, w którym wzięło udział 4,5 tys. Amerykanów, naukowcy odkryli, że osoby palące marihuanę o wiele szybciej metabolizują cukry przyjmowane w pożywieniu. Tym samym palenie trawki obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę – jedną z “najpopularniejszych” chorób XXI wieku.

Artretyzm – marihuana okazuje się być również świetnym lekiem przeciwbólowym dla osób cierpiących na dnę moczanową. Oprócz właściwości przeciwbólowych, w 2011 roku odkryto również, że marihuana jest bardzo skutecznym środkiem przeciwzapalnym dla chorych na Alzheimera. Wspomaga metabolizm – w badaniu z 2013 roku, w którym wzięło udział 4,5 tys. Amerykanów, naukowcy odkryli, że osoby palące marihuanę o wiele szybciej metabolizują cukry przyjmowane w pożywieniu. Tym samym palenie trawki obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę – jedną z “najpopularniejszych” chorób XXI wieku.

Wspomaga metabolizm – w badaniu z 2013 roku, w którym wzięło udział 4,5 tys. Amerykanów, naukowcy odkryli, że osoby palące marihuanę o wiele szybciej metabolizują cukry przyjmowane w pożywieniu. Tym samym palenie trawki obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę – jedną z “najpopularniejszych” chorób XXI wieku.

Chemioterapia – Ok, wiem, że chemioterapia nie jest chorobą, jednak skutki uboczne tego sposobu leczenia są bardzo niekorzystne (lekko mówiąc) dla pacjentów i bardzo często powodują wymioty, biegunki i całkowity brak apetytu. Chorzy na raka od dawna łączą marihuanę z chemioterapią właśnie po to, żeby zredukować w jak największym stopniu efekty uboczne swojego leczenia.

autor: Emil k2, killuminati.pl

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.