Irlandzki rząd legalizuje medyczną marihuanę. Pacjenci będą mieli do niej dostęp w ramach pięcioletniego projektu pilotażowego. Niestety nie wszyscy. Jak donosi Irish Post, irlandzki minister zdrowia Simon Harris podpisał już w tej sprawie odpowiednie dokumenty.

Irlandia legalizuje medyczną marihuanę

Irlandzki program Medical Cannabis Access umożliwia lekarzom przepisywać medyczną marihuanę pacjentom u których standardowe leczenie okazało się nieskuteczne. Simon Harris, irlandzki minister zdrowia, chciał zainicjować program już dwa lata temu. Jednak były trudności z zapewnieniem dostaw marihuany klasy medycznej. Odpowiedni dostawca został znaleziony na początku roku co oznacza, iż projekt pilotażowy może rozpocząć się wkrótce.

Niestety, nowe przepisy przewidują tylko kilka chorób, które kwalifikują pacjentów do leczenia konopiami:

  • w stwardnieniu rozsianym w celu zmniejszenia spastyczności
  • w raku / chemioterapii w leczeniu nudności
  • w niektórych opornych na leczenie postaciach padaczki

Chcę też oznajmić, że nie ma planów legalizacji marihuany rekreacyjnej w tym kraju. Celem tego programu jest ułatwienie dostępu do medycznej marihuany cierpiącym pacjentom w których przypadku standardowe leczenie nie przynosi efektów.

-oznajmił Simon Harris

Pięcioletni program pilotażowy rozpocznie się w tym roku, a następnie zostanie poddany ocenie w 2024 r.

Od tego miesiąca, Kościół Anglikański może inwestować w medyczną marihuanę. Jak dotąd kościół trzymał się doktryny mówiącej, że konopny biznes należy traktować jako grzech. Jednak teraz ta doktryna uległa zmianie co ma związek z dopuszczeniem do użytku medycznej marihuany w Wielkiej Brytanii.

Lek, nie używka

Dotychczasowa doktryna traktowała biznes związany z marihuaną jako zasadniczo niechrześcijański. Jednak to się zmieniło w momencie gdy zezwolono na używanie konopi w celach medycznych. Od teraz medyczną marihuanę należy traktować w kategoriach leku, a nie używki rekreacyjnej.

-czytamy w oświadczeniu dr. Marka Pickeringa komisarza kościoła oraz dyrektora zarządzającego Christian Medical Fellowship.

Mimo, iż używanie marihuany w celach medycznych w Wielkiej Brytanii zostało zalegalizowane w listopadzie ubiegłego roku, nadal brakuje systemu prowadzenia konopnej terapii i opieki nad pacjentem. Wielka Brytania nie wydała jeszcze ani jednej recepty na medyczną marihuanę. Ale, jak podkreśla przedstawiciel kościoła w wywiadzie dla premier.org.uk, nie chodzi o zyski. Kościół tłumaczy, że inwestycja w branżę medycznej marihuany ma zapewnić lekarstwo na które wielu czeka, powinno się też zadbać o wysoką jakość medycznej marihuany.

Nieświadomość głowy kościoła?

Z drugiej strony, dr. Mark Pickering nie ma chyba do końca pojęcia czym jest marihuana. Uważa, że konopie używane rekreacyjnie to mieszanka prawdopodobnie ponad 100 różnych związków kannabinoidowych z których niektóre są bardzo szkodliwe.

Pickering niestety jak widać nie wie zbyt dużo o konopiach, a z jego wypowiedzi wynika, że nie wie też, iż marihuana medyczna i rekreacyjna to dokładnie to samo. Jedyne różnice występują pomiędzy marihuaną legalną i nielegalną. Ta druga może zawierać np. pestycydy, pleśń i jej zarodniki oraz inne szkodliwe substancje, których nie znajdziemy w przypadku legalnej i kontrolowanej produkcji – do celów medycznych jak i rekreacyjnych.

Kolejna inwestycja kościoła

Komisarze Kościoła Anglikańskiego zarządzają majątkiem o wartości 8,3 miliarda funtów. W swoim portfelu inwestycyjnym maja m.in. nieruchomości, gotówkę i udziały w różnych firmach, które spełniają kościelne kryteria „etyki i odpowiedzialności”. O ile komisarz kościoła zapewnia, że nie chodzi o zyski ale o ludzkie zdrowie i życie to trochę ciężko w to uwierzyć.

Podczas gdy Facebook stara się blokować wszelkie wzmianki o konopiach i promocje produktów CBD, Tajlandia planuje legalny marketing i emisję reklamy medycznej marihuany.

W Lutym 2019 roku Tajlandia stała się pierwszym krajem Azji Południowo-Wschodniej, który zalegalizował medyczną marihuanę.

We wtorek po południu nowe wytyczne reklamowe dla dostawców marihuany zostały zatwierdzone przez tymczasowy gabinet, aby tym samym oczyścić drogę do legalnego marketingu konopi.

Przepisy mają zastosowanie do wszystkich znanych form marketingu, od druku do wideo. Przepisy nie przewidują jeszcze specyficznych dla platformy ograniczeń czasu, miejsca ani sposobu. Należy jednak spodziewać się, że przepisy będą co najmniej tak rygorystyczne, jak te, które dotyczą alkoholu w Tajlandii.

Zgodnie z zasadami proponowanymi przez urzędników służby zdrowia, dostawcy muszą uzyskać swoje zapasy, które zatwierdzone zostały przez FDA przed złożeniem wniosku o licencję. Należy udokumentować obszerną dokumentację i zbadać kwalifikacje każdego kandydata na reklamodawcę.

Zatwierdzeni reklamodawcy muszą podać swój numer licencji w każdej reklamie, bez względu na medium. Jeśli w dowolnym momencie wnioskodawca zmieni jakikolwiek aspekt swoich produktów – takich jak szczepy, formuły lub umowy importowe – musi ponownie ubiegać się o nową licencję przechodząc przez cały proces jej zdobycia.

Według rzecznika płk Athit Chaiyanuwat z Gabinetu Rady Ministrów, licencje będą przyznawane tylko odpowiednim specjalistom medycznym, w tym dentystom, farmaceutom, lekarzom weterynarii i tradycyjnym tajskim uzdrowicielom, którzy spełniają wymagane kryteria,

Pierwszy wyrok skazujący za kwiaty CBD w Wielkiej Brytanii Właściciel firmy Preston, otwartego od dwóch lat sklepu Mushroom Headshop i CBD Hemp Botanicals Store, stał się pierwszą osobą w Wielkiej Brytanii, która została skazana za sprzedaż kwiatów CBD.

W tym, co nazwał swoim najkrótszym występem w sądzie, ostrzegł, że precedens oznaczał „brak obrony” dla tych, którzy czekają na swój dzień w sądzie.

W filmie opublikowanym na Facebooku powiedział: „Tak więc dzisiaj w sądzie wydano wyrok skazujący. Zostałem uznany za winnego posiadania intencji dostarczenia leków klasy B, kwiat konopi jest w rzeczywistości nielegalny. ”

Następnie wyjaśnił, gdzie rysuje się linia, jeśli chodzi o legalne produkty z konopi w świetle prawa.

„Jedyną częścią rośliny kwiatu konopi, która jest legalna do stosowania, jest łodyga i nasiona, pączek kwiatu nie jest legalny w Wielkiej Brytanii. Każdy, kto w tym czasie sprzedaje kwiat konopi lub który został napadnięty, oskarżony lub zwolniony w oczekiwaniu na dalsze dochodzenie, zostanie za to skazany. Nie masz obrony, sprzedawałeś leki klasy B.”

Ostatnio doszło do rozprawienia się ze sklepami CBD, które zostały przedstawione w mediach. Ludzie szybko zauważyli, że takie marki, jak Holland & Barrett, sprzedają CBD reklamowane już od wielu lat, nawet w telewizji. Sędzia był pewien, że Holland i Barrett nie sprzedają CBD – co jest kłamstwem.

I to prawda – to kłamstwo. Wystarczy wejść na stronę Holland & Barretts, aby zobaczyć, że sprzedają produkty CBD. Produkty te są produkowane przez Jacob Hooey, które są wytwarzane z pasty konopnej, która jest nieoczyszczonym CBD zawierającym cały ekstrakt roślinny (kwiaty skoncentrowane), więc nadal zawiera THC.

W tej sprawie, która doprowadziła do pozytywnego skazania za sprzedaż legalnych kwiatów CBD w sklepie, wygląda na to, że wojna z tak zwanymi bezpieczniejszymi formami konopi indyjskich jest rozwijana. W przeciwieństwie do THC, CBD nie jest psychoaktywna i nie daje ci efektu haju.

Kwiaty CBD są uprawiane w 48-hektarowej szklarni przez British Sugar do użytku w produkcie Epidiolex firmy GW Pharmaceuticals, który nie jest tu legalny, ale znajduje się w USA. CBD ekstrahuje się, izoluje do postaci czystego kryształu, a następnie umieszcza w nalewce z oliwy z oliwek o smaku truskawkowym.

Niedawno przeprowadzono badanie na prestiżowym brytyjskim Uniwersytecie York, w którym naukowcy przyjrzeli się rynkowi kwiatów CBD we Włoszech. Wyniki badania pokazały, że dostęp do „marihuany” lub kwiatów CBD na głównej ulicy spowodował spore straty dla mafii, która prowadzi sprzedaż na czarnym rynku. Innym skutkiem ubocznym dla systemu jest sprzedaż kwiatów CBD, gdzie ludzie mogą bezpiecznie uzyskać do nich dostęp, a dzięki temu zmniejszają ilość przyjmowanych na receptę leków.

Włoski rząd zamierza rozprawić się ze sklepami CBD.

Ian Hamilton, starszy wykładowca uzależnienia i zdrowia psychicznego na Uniwersytecie w Yorku, powiedział:

„W pewnym sensie zaskakujące jest to, jak popularne stały się te produkty. Wskazuje jednak również na ograniczenia, które wiele tradycyjnych leków ma pod względem skuteczności, oraz skutki uboczne, których doświadczają ludzie. Wiele osób postrzega produkty z marihuany jako naturalne i bezpieczniejsze niż ogólnie pigułki i leki. Być może wpłynęły one na wykorzystanie produktów z konopi indyjskich w związku z dużym zainteresowaniem mediów potencjalną ofertą tych produktów. Ważne jest, aby ludzie mieli wybór, ale musi to być oparte na aktualnych dowodach na to, jak skuteczne lub nie są produkty na bazie konopi dla konkretnych warunków.”

Niestety wiele z tych dowodów nie jest jeszcze dostępnych lub nie jest w formacie dostępnym dla świeckich odbiorców. Wydaje się również, że w społeczności zawodowej istnieją pewne uprzedzenia, zwłaszcza te, które mogłyby przepisać te produkty. Na przykład niektórzy lekarze wyrazili obawy, że produkty te mogą zostać skierowane na czarny rynek. Oczywiście nie jest to prawdopodobne, ponieważ nie miałoby to sensu z ekonomicznego punktu widzenia, a rynek leczniczy bardzo różni się od rynku rekreacyjnego.

„Jest oczywiste, że osoby odpowiedzialne za politykę w całej Europie mają możliwość zbadania lepszych sposobów regulowania produktów pochodnych konopi i zapewnienia im równego dostępu. W tej chwili wydaje się, że tylko ci, którzy mają pieniądze, są w stanie zabezpieczyć produkty konopne za pośrednictwem legalnych kanałów. To wydaje się rażąco niesprawiedliwe. ” – tłumaczy Hamilton

Technologiczny gigant – Facebook blokuje na swojej platformie wszelkie promowane wzmianki o CBD i konopiach. Jednocześnie władze Facebooka nie wydają się być zbyt chętni do wyjaśnienia i uzasadnienia zakazu stron promujących produkty CBD, co jest bardzo frustrujące dla osób prowadzących legalny, konopny biznes.

Pomimo zdecydowanych zakazów na stronach i reklamach związanych z konopiami i CBD, Facebook nie zapewnia użytkownikom jasnych zasad ani uzasadnienia swoich decyzji – czytamy na łamach serwisu GreenRushDaily.

W ciągu zaledwie kilku lat rynek CBD wzrósł z niszowego trendu zdrowotnego i wellness do fenomenu głównego nurtu. Analitycy przewidują, że rynek CBD do 2022 r. mógłby przełamać 20 miliardów dolarów. Firmy z małych kawiarni i masowe sklepy apteczne zaopatrują się w produkty CBD, aby zaspokoić rosnące wymagania konsumentów. Krótko mówiąc, CBD jest niezwykle popularne, co czyni go wielkim biznesem – czytamy na łamach

Tajne zasady Facebooka

Obecnie Facebook nie jest zbyt przyjazny dla firm, które sprzedają oraz promują CBD i inne produkty konopne. Wręcz przeciwnie, Facebook zdaje się dążyć do nadzwyczajnych starań, aby zakazać i cenzurować treści związane z CBD i konopiami, zwłaszcza na promowanych stronach i reklamach co wydaje się być absurdalne.

Wiele firm i sprzedawców internetowych zgłosiło nagłe zawieszenie swoich kont na Facebooku, a także usuniętych stron i reklam. Ale kiedy użytkownicy proszą Facebooka o wyjaśnienie, dlaczego słowo „CBD” lub zdjęcie liścia konopi narusza jego zasady, firma nie udziela jasnych odpowiedzi. Tłumaczenia rzeczników Facebooka również nie są zbyt jasne.

Czyżby za całą sytuacją znów stały korporacje i koncerny farmaceutyczne, które już położyły swoje łapska na medycznej marihuanie oraz produktach CBD?

Pani Marta cierpi na algodystrofię nóg, jest to rzadka choroba powodującą bóle, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Próbowała już wielu różnych leków, ale nie były one w stanie jej pomóc. Ulgę od bólu przyniosła dopiero zastosowanie medycznej marihuany. Niestety, lek dostępny w Polsce wywołał u pani Marty alergię. Trzeba było go zamienić na marihuanę dostępną za granicą, na co Minister Zdrowia wydał zgodę. Ale na refundacje leczenie zgody już nie było. Właśnie zmienił to wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego. O takie rozstrzygnięcie wnosił również Rzecznik Praw Obywatelskich.

Pacjentka, po tym jak odmówiono jej refundacji medycznej marihuany sprowadzonej z zagranicy, złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Swoją skargę argumentowała tym, że odmowa refundacji leku przynoszącego jej ulgę podczas gdy inne metody zawodzą, należy traktować jak odebranie jej prawa do leczenia bólu. Jest to sprzeczne z prokonstytucyjną wykładnią ustawy refundacyjnej oraz z ustawą o prawach pacjenta, która przyznaje prawo do leczenia bólu. Pani Marta podkreślała skuteczność leku, jego bezpieczeństwo i to, że korzyści są warte ceny.

Sądowa batalia

W 2017 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny roku skargę pacjentki oddalił, argumentując że tok rozumowania ministra był prawidłowy. Niespełnienie bowiem choć jednego z ustawowych kryteriów refundacji powinno automatycznie prowadzić decyzji odmownej. Sąd zaznaczył, iż nie ocenia słuszności i celowości, a jedynie kontroluje legalność decyzji.

Adwokat reprezentująca panią Martę wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Argumentowała ją m.in. tym, że minister nie uwzględnił w swojej decyzji tego, co zostało napisane przez lekarza w sprawie zapotrzebowania na lek z zagranicy. Nie odniósł się więc do konkretnego przypadku.

Do sprawy postanowił włączyć się Rzecznik Praw Obywatelskich. Poparł przed NSA skargę kasacyjną, gdyż odmowa refundacji leku, zwłaszcza jedynego leku przynoszącego ulgę w bólu, powinna być szczególnie przekonująco i jasno uzasadniona.

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje

RPO stwierdził, interpretacja przepisów przez Ministra Zdrowia jest sprzeczna z podstawowymi wartościami konstytucyjnymi takimi jak: prawem do godności (art. 30 Konstytucji), ochrony zdrowia (art. 68 Konstytucji) oraz życia ludzkiego (art. 38 Konstytucji). Prawo do ochrony zdrowia jest nie tylko prawem, które nam daje państwo, ale wynika z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka.

W wyroku z 17 lipca 2018 r. Naczelny Sad Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i kazal ponownie rozpatrzeć Ministerstwu Zdrowia. NSA zaznaczył, że organ zobowiązany jest ocenić wagę poszczególnych przesłanek w konkretnej, indywidualnej sprawie z rozważeniem interesu społecznego i słusznego interesu strony – co musi być odzwierciedlone w uzasadnieniu rozstrzygnięcia. NSA uznał, że w tej sprawie nie dokonano wszechstronnej oceny materiału dowodowego i nie wyjaśniono przyczyn pominięcia dowodów, wskazujących na zasadność wniosku o refundację.

W decyzji z 24 maja 2019 r. Minister Zdrowia uchylił poprzednio wydaną decyzję w całości oraz wydał zgodę na refundację leku. Minister stwierdził, iż w przypadku pani Marty zaistniały podstawy do wydania zgody na refundację leku z uwagi na spełnienie wszystkich kryteriów, o których mowa w art. 12 pkt 3-6, 8-11 ustawy o refundacji.

źródło: rp.pl



Czy to możliwe, że CBD będzie w USA dostępne tylko w formie leku, którym roczna kuracja kosztuje 32,500$? Niestety okazuje się, że jest taka szansa. Takie regulacje prawne może wprowadzić Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) na wniosek koncernu farmaceutycznego.


Odkąd odkryto prozdrowotne właściwości Cannabidiolu, konsumenci chętnie sięgają po suplementy takie jak olejki CBD. Jednak FDA może teraz stwierdzić, że CBD to lek, a nie suplement – lek, który będzie sprzedawany za 32 500 dolarów rocznie, jako Epidiolex.

Uprawnienia FDA

Zgodnie z prawem, FDA może w dowolnym momencie usunąć z rynku wszystkie suplementy CBD z własnej woli lub na wniosek firmy farmaceutycznej, która jako jedyna zarejestrowała Cannabidiol jako lek.

Wszystko z powodu przepisu, który pozwala FDA przekształcić naturalne suplementy w leki.
Działa to w ten sposób: jeśli firma bada i rejestruje substancję jako lek, przepisy FDA nadają firmie wyłączność na tę substancję – nawet jeśli jest ona obecnie sprzedawana jako np. suplement

Istnieją dwa wyjątki: jeśli suplement został „wprowadzony do obrotu jako suplement diety” przed 1994 r., lub jeśli firma wytwarzająca suplement, złożyła zawiadomienie o istnieniu „nowego suplementu” w FDA przed rozpoczęciem procedury dochodzeniowej w firmie.

Nie pierwszy raz

CBD nie będzie pierwszym suplementem, który zniknął za pośrednictwem tego mechanizmu. Pirydoksamina, ważna forma witaminy B6 została usunięta z rynku przez FDA w dokładnie taki sposób.
Oznacza to, że w dowolnym momencie GW Pharmaceuticals, producent leku CBD, może poprosić FDA o usunięcie z rynku tanich suplementów CBD, a jedyna opcja, jaką będą mieli konsumenci, to ich nowy lek, który kosztuje 32,500 USD rocznie.

To się jeszcze nie wydarzyło, możliwe jest, że GW po prostu czeka na rozwój rynku produktów CBD. Kiedy popyt osiągnie punkt krytyczny, GW może poprosić FDA o usunięcie wszystkich suplementów CBD i poczekać na gotówkę od konsumentów, którzy nie mają innego wyboru, jak zapłacić za lek 32,500 USD rocznie.

To zagrożenie dla taniego oleju CBD pokazuje, jak bardzo narażony na manipulacje jest ten system.

Ostatnia szansa

Senat zrobił krok w kierunku ochrony produktów CBD poprzez zalegalizowanie konopi przemysłowych na poziomie federalnym, ale samo to nie ułatwi dostępu konsumentom do tego ważnego leku.
ANH-USA opracowuje przepisy, które między innymi będą chronić olej CBD i inne naturalne substancje przed przekształceniem ich w leki, eliminując wyłączność na rynku, którą uzyskują firmy farmaceutyczne, gdy nowe badanie leków dotyczy składnika diety sprzedawanego obecnie na rynku jako suplement diety.
Zasady te powinny obowiązywać z mocą wsteczną w celu ochrony oleju CBD i innych substancji, które zostały już (lub prawdopodobnie zostaną) usunięte, zanim przepisy te staną się prawem.

Jutro odbędzie się pierwsze w historii publiczne przesłuchanie ws. produktów i żywności CBD przeprowadzone przez FDA. Przeczytasz o tym TUTAJ.

Medyczna marihuana w polskich aptekach póki co nie będzie tańsza. Krajowa Informacja Skarbowa nie wyraziła zgody na objęcie produktu niższą stawką VAT. Producent zapowiada odwołanie. Jak swoja decyzję uzasadnia KIS?

Medyczna marihuana na receptę jest w Polsce dostępna od pół roku. Dostęp do niej jest coraz lepszy, a lekarze bardziej świadomi. Nie zmienia się natomiast cena, która dla wielu chorych jest zaporowa. Gram medycznej marihuany kosztuje na dzień dzisiejszy ok. 70zł. Że jest to bardzo dużo nikomu chyba tłumaczyć nie trzeba.

VAT

Jedną z przyczyn wysokiej ceny jest to, że medyczna marihuana obłożona jest stawką podatku VAT na poziomie 23%.

Przed wprowadzeniem suszu na rynek wystąpiliśmy do Głównego Urzędu Statystycznego o jego kategoryzację w celu ustalenia należnego podatku. Został zaliczony do substancji farmaceutycznych, a nie produktów leczniczych objętych preferencyjną stawką. Uznaliśmy, że nie jest to prawidłowe, dlatego na początku poprosiliśmy Krajową Informację Skarbową o interpretację, a tym samym stwierdzenie, czy nałożony podatek ustalono poprawnie. 

– mówi Tomasz Witkowski, menedżer na kraj w Spectrum Cannabis, należącym do kanadyjskiej grupy kapitałowej Canopy Growth, która produkuje marihuanę trafiającą do polskich aptek.

Jednak odpowiedź urzędu była zaskakująca. Stwierdzono w niej, że KIS nie ma podstaw do zastosowania obniżonej 8-proc. stawki VAT gdyż jest est to możliwe tylko w przypadku produktów leczniczych w rozumieniu prawa farmaceutycznego i dopuszczonych do obrotu na terytorium Polski. Urzędnicy przeanalizowali poszczególne definicje zawarte w przepisach i na tej podstawie uznał, że produkt nie jest leczniczym, lecz surowcem farmaceutycznym, więc nie spełnia warunków do obniżenia stawki podatku. Decyzje argumentowano tym, że pojęcie surowiec farmaceutyczny nie jest tożsame z pojęciem produktu leczniczego.

Kolejne kroki

Oczywiście spółka Spectrum Cannabis nie składa broni i zapowiada złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy.

Interpretacja wydana przez KIS jest nieprawidłowa. Sądy administracyjne w orzeczeniach uznają, że na gruncie prawa farmaceutycznego można mówić o produktach leczniczych w szerszym i węższym rozumieniu, a to w szerszym obejmuje też surowce farmaceutyczne. Gdyby podzielić interpretację organu podatkowego i uznać, że ziele konopi innych niż włókniste nie jest produktem leczniczym, to nie mogłyby do niego znaleźć zastosowania przepisy prawa farmaceutycznego o reklamie czy nadzorze nad bezpieczeństwem produktów leczniczych. Co więcej, interpretacja pomija specyfikę naszego produktu, mimo że sama przypomina o właściwościach leczniczych marihuany, która pomaga w wielu chorobach

– mówi Tomasz Witkowski. Po czym dodaje:

Czas rozpoznania sprawy przez ten WSA wynosi kilka miesięcy. Dlatego analizujemy inne prawne możliwości obniżenia ceny produktu. Jakie, tego na razie nie chcemy ujawniać

Izraelscy naukowcy znaleźli nowe dowody na to, że stosowanie kannabinoidów jest skuteczną terapią dla dzieci z autyzmem w całym jego spektrum. W czasopiśmie Neurology wkrótce zostaną opublikowane wyniki badań w trakcie których, naukowcy leczyli dzieci autystyczne olejem z wysokim stężeniem CBD oraz niskich zawartościach THC, rezultaty dają chorym nadzieję na poprawę jakości życia.

Zakończenie badania

Badania prowadził dyrektor neurologii dziecięcej w szpitalu Shaare Zedek w Jerozolimie, dr Adi Aran, który leczył 60 dzieci olejem z konopi indyjskich o wysokiej zawartości CBD (20%) i niskim stężeniu THC (1%). Dzieci były leczone olejem przez co najmniej siedem miesięcy.

Po okresie leczenia rodzice odpowiedzieli na kwestionariusze oceny, aby scharakteryzować stan dziecka. Zadawano pytania o zmiany zachowania, poziom lęku oraz zdolność do komunikowania się.

Wyniki badania

Wyniki badań dają ogromną nadzieję chorym jak i im opiekunom.

80% rodziców zauważyło spadek zachowań problemowych, a 62% zgłosiło znaczną poprawę.
Połowa dzieci miała lepszą komunikację.
40% zgłosiło znaczny spadek lęku.

Pionier

Tak jak Izrael jest pionierem w badaniach nad medyczną marihuaną, tak dr Aran jest pionierem terapii kannabinoidowej w przypadku autyzmu. Dr Adi Aran początkowo rozpoczął projekt w 2017 roku i obejmował 120 dzieci autystycznych. Było to pierwsze tego typu badanie na świecie, które było możliwe dzięki finansowaniu izraelskiego rządu i postępowemu podejściu do badań nad konopiami.

Zaburzenia ze spektrum autyzmu mają charakter neurorozwojowy, zwykle pojawiają się w okresie niemowlęcym lub wczesnym dzieciństwie i trwają całe życie. Cięższe przypadki mają wyniszczające objawy, w tym kompulsywne, powtarzające się zachowania i upośledzone umiejętności społeczne i komunikację. Niektóre dzieci w ogóle nie potrafią mówić. Autyzm dotyka około 1% ludzi na całym świecie.

Przyczyny autyzmu nie są zrozumiałe i nie ma lekarstwa – a częstość występowania wzrasta. W kwietniu 2018 r. CDC zaktualizowało szacunki dotyczące występowania autyzmu u 1 na 59 dzieci, w porównaniu z 1 na 166 dzieci w 2004 r. Lekarze tradycyjnie leczą objawy za pomocą leków przeciwpsychotycznych, które mają szkodliwe skutki uboczne. Niektóre dzieci nie reagują na te leki. Teraz pojawiła się dla nich nadzieja.

Światełko w tunelu

Ta informacja spowodowała, że wielu rodziców szuka teraz możliwości leczenia konopiami swoich autystycznych dzieci. Rodzice mają empiryczne dowody skuteczności olejów z dużą zawartością CBD i niską THC na ich autystyczne dzieci, ale główny nurt medycyny pozostaje oczywiście sceptyczny z powodu braku klinicznych danych.

Także neurolog z New York University (NYU), dr Orrin Devinsky, ten sam naukowiec, który prowadził badania nad Epidiolex’em, prowadzi obecnie dwa badania nad wpływem CBD na dzieci w wieku od 5 do 18 lat z autyzmem od umiarkowanego do ciężkiego. Wraz z doktorem Aranem, są jedynymi, którzy prowadza takie badania.

Ponieważ autyzm i padaczka idą w parze, CBD obiecuje leczenie obu chorób.

Odkąd na rynku pojawił się susz bogaty w CBD, a ubogi w psychoaktywne THC powstało niemałe zamieszanie w świecie konsumentów rekreacyjnych jak i użytkowników medycznej marihuany. W dzisiejszym artykule postaramy się dokładnie wyjaśnić, czym jest susz CBD.

Zacznijmy od tego, że wszystkie konopie, czy to przemysłowe czy te indyjskie posiadają dobroczynne, medyczne właściwości. Różnice pomiędzy marihuaną rekreacyjną, a medyczną wyjaśniliśmy już w artykule, który możecie przeczytać tutaj. O pozytywnych właściwościach suszu CBD opowiemy w dalszej części tekstu

Czym jest susz CBD?

Susz CBD jest to susz kwiatów konopi siewnych, w których dopuszczalne stężenie psychoaktywnego kannabinoidu THC w Polsce wynosi 0,2 suchej masy. Dlaczego więc wiele osób sięga po susz, który nie ma właściwości psychoaktywnych? Dzieje się tak właśnie ze względu na wysoką zawartość CBD w kwiatach konopi przemysłowych, które zostały poddane wieloletnim selekcjom pod kątem jego stężenia, oraz ogólnej oceny organoleptycznej – zbita struktura kwiatów pokryta kryształkami, praktycznie nie różniąca się wyglądem od kwiatów konopi indyjskich.

Susz Gorilla Glue CBD (17%)

Również ich aromat jest do siebie bardzo zbliżony – powstaje wiele odmian CBD np. Mango czy Super Lemon Haze, które charakteryzują się wyjątkowymi profilami terpenowymi – aromatem przypominającym oryginalne szczepy konopi indyjskich.

Właściwości suszu CBD

Właściwości jakie oferuje nam susz, a dokładniej zawarty w nim związek CBD są naprawdę szerokie – począwszy od łagodzenia bólu, nudności czy skurczów, pomaga w zasypianiu, ma działanie anty oksydacyjne, a także niweluje stany lękowe depresyjne. Dodatkowo CBD wspomaga szybszą regenerację organizmu. Konsumenci mają możliwość wyboru całego, bogatego menu różnych pozycji o ciekawym aromacie i stężeniu CBD – jedną z takich pozycji jest bez wątpienia susz Gorilla Glue, której stężenie CBD wynosi 17%.

Inhalacja (waporyzacja) suszu CBD daje możliwość na bardzo szybkie i przyjemne dostarczenie kannabinoidów. Waporyzacja ziół jest znacznie efektowniejszą metodą suplementacji niż przyjmowanie olejków ze względu na lepszą wchłanialność.

Na rynku z każdym dniem przybywa sklepów i producentów oferujących produkty zawierające CBD. Warto zatem zwrócić uwagę na rzetelne sklepy, które oferują produkty najwyższej jakości. Jednym z takich sklepów jest cannaworld, którego bardzo bogata oferta powinna przykuć uwagę każdego miłośnika suplementacji CBD oraz tych, którzy chcą dopiero sprawdzić wspaniałe właściwości, jakie oferuje nam susz CBD.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.