Prawie 10 miesięcy temu, dzięki nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, medyczna marihuana trafiła w końcu do polskich aptek. W środę policja w Ostrowcu Świętokrzyskim zarekwirowała medyczną marihuanę pacjentowi cierpiącemu na zaburzenia lękowo-depresyjne, mimo, że posiadał odpowiednią dokumentację.

Sytuacja miała miejsce w środę 25 września. „Tajniacki” radiowóz zajechał drogę panu Michałowi, po czym funkcjonariusze zaczęli przeszukanie jego oraz należącego do niego pojazdu. Pan Michał, aby nie utrudniać procedur od razu przyznał, że jest w posiadaniu medycznej marihuany oraz odpowiednich dokumentów. Kryminalni nie uwierzyli jednak w wiarygodność dokumentacji i zarekwirowali marihuanę – czytamy w serwisie TVN24

„Samochód policji kryminalnej zajechał mi drogę i zaczęło się przeszukanie „

– opowiedział mężczyzna.

„Powiedzieli, że wjechałem pod zakaz i to jest powód zatrzymania. Od razu przy przeszukaniu auta powiedziałem, że posiadam przy sobie medyczną marihuanę i że posiadam wszelkie możliwe zaświadczenia. I oni byli święcie przekonani, że to jest na pewno nielegalna marihuana, że ja kłamię”

– dodał pan Michał.

U 23-letniego Michała rok temu zdiagnozowano zaburzenia lękowo-depresyjne. Chłopak próbował leczenia antydepresantami, jednak nie przynosiły one pożądanego efektu. Od pięciu miesięcy jest w posiadaniu recepty na medyczną marihuanę oraz korzysta z terapii z jej wykorzystaniem. Marihuana nie jest dla niego używką rekreacyjną, a lekiem pozwalającym mu normalnie funkcjonować.

Z relacji pana Michała wynika, że zarekwirowano mu 3 gramy marihuany oraz przyrządy służące do jej zażywania, po czym nakazano mu wskazanie miejsca zamieszkania w celu dokonania rewizji.

„Jakim prawem ktoś ma mi przeszukiwać wszystkie szafki? Małe dziecko w domu i nagle trzech dorosłych mężczyzn wchodzi i mi przeszukuje mieszkanie?”

– dodał 23-letni Michał

Magiczne pudełko

Według oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim do podjęcia decyzji o zarekwirowaniu suszu oraz przeszukaniu miejsca zamieszkania z powodu opakowania, w jakie zawinięty był medyczny susz.

Mężczyzna miał to dosyć nietypowo zapakowane, w folię spożywczą. Jeśli to jest w hermetycznym pudełku, nie budzi zastrzeżeń i wówczas odstępujemy od czynności

– poinformowała asp. Ewelina Wrzesień.

10 gram suszu kosztowało pana Michała około 600 złotych. Ponieważ policja zarekwirowała lekarstwo, mężczyzna będzie musiał jechać do swojego lekarza w Warszawie, wziąć kolejną receptę i wydać pieniądze na kolejne opakowanie. Zanim to zrobi, grożą mu uniemożliwiające pracę ataki paniki. Pełnomocnik pana Michała przyznał, że to nie pierwszy raz, kiedy pacjenci leczeni medyczną marihuaną mają problemy z policją.

– taki przebieg wydarzeń potwierdza oficer prasowa Komendy Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Niestety pani oficer nie potrafi wyjaśnić w jaki sposób stwierdzone ma zostać, czy marihuana, która została zarekwirowana jest marihuaną medyczną, czy też nie.

We wczorajszym wywiadzie dla TVN24, chora na stwardnienie rozsiane Anna Słocka stwierdziła, że zarekwirowanie medycznej marihuany równa się odebraniu insuliny cukrzykowi. A co wy sądzicie o tej sytuacji?

Tajlandia legalizuje uprawę marihuany do użytku medycznego, nowe prawo pozwoli na uprawę sześciu roślin konopi. Jest to kolejny krok przeprowadzanych od jakiegoś czasu reform tajskiego prawa w zakresie marihuany. Na początku roku, Król Tajlandii, Maha Vajiralongkorn podpisał królewski dekret legalizujący używanie konopi indyjskich do celów medycznych, teraz pozwolono na ich domową uprawę na własne, medyczne potrzeby.

Partia Bhumjaithai, która wchodzi w skład rządzącej koalicji Tajlandii przedstawiła projekt ustawy, która pozwoliłaby Tajom uprawiać w domu do sześciu roślin konopi indyjskich,

Tajlandia legalizuje uprawę marihuany do użytku medycznego

Minister zdrowia z partii Bhumjaithai Supachai Jaisamut, powiedział, że projekt ustawy pozwoli na maksymalnie sześć roślin ale do użytku medycznego. Jednak posiadanie i uprawa w celach rekreacyjnych nadal pozostają prawnie zabronione.

„Nowe przepisy dotyczą użytku medycznego, możesz posiadać (marihuanę – przyp.red.) we własnym domu i używać jej na swoje dolegliwości, ale nie możesz palić na ulicy”

– powiedział dla Reuters Supachai Jaisamut.

Zgodnie z obowiązującym w Tajlandii prawem narkotykowym, rekreacyjni użytkownicy konopi mogą podlegać karze do 10 lat więzienia za posiadanie.

Wprowadzenie nowych przepisów prawa, to jedna z obietnic wyborczych partii Bhumjaithai. Ugrupowanie prowadziło kampanię na rzecz polityki pozwalającej Tajom uprawiać konopie indyjskie. Jego zwolennicy mówią, że projekt ustawy ma na celu rozwój nowo legalnego przemysłu marihuany w Tajlandii.

Tajska Food and Drug Administration (departament ds. żywności i leków przy ministerstwie zdrowia) ogłosiła, że jeszcze w tym miesiącu zorganizuje warsztaty biznesowe na temat konopi indyjskich. Urzędnicy tłumaczą, że jest taka potrzeba gdyż po wprowadzeniu nowej polityki, wzrosło zainteresowanie tym sektorem, zarówno publiczne jak i ze strony inwestorów.

Póki co Tajlandia legalizuje uprawę marihuany do użytku medycznego, jednak tamtejsi aktywiści widzą w tym szansę także na zmiany prawne dotyczące sfery rekreacyjnego używania i uprawy konopie indyjskich.

W ostatnim czasie, takie samo rozwiązanie postanowił wprowadzić u siebie rząd Paragwaju.

Marihuana w kampanii wyborczej właściwie się nie pojawia. Wielka szkoda, gdyż jest to kwestia, która dotyczy milionów Polaków, jednak politycy na ten temat milczą. Premier zapytany o legalizację, najzwyczajniej nie udzielił odpowiedzi. Temat podjęło natomiast dwoje mniej znanych polityków, jednak i z tego nic nie wynika. O konopiach w swoim programie wyborczym nie wspomina żadne ugrupowanie.

Marihuana w kampanii wyborczej

Konopie indyjskie, a raczej dotyczące ich przepisy to temat o dużo szerszy niż wydaje się sporej części społeczeństwa. Nie do końca zdają sobie z tego sprawę również politycy. A ta kwestia powinna być istotna nawet dla tej części społeczeństwa, która konopi nie używa czy jest im wręcz przeciwna.

Niestety politycy w tej kwestii milczą. Żadne ugrupowanie w swoim programie wyborczym nie wspomina słowem o konopiach. Ani przedstawiciele prawicy ani lewicy nie maja zamiaru nic w tej kwestii zrobić, mimo, iż czasem mówią, że mają.

Co prawda dwójka kandydatów na posłów z partii Zieloni popiera legalizacje marihuany, tak przynajmniej na swoim fp pisze Urszula Zielińska, o tym, że to bardzo ważna sprawa mówił z rozmowie z GW Piotr Malich. Niestety niewiele z tego wynika. Zapytaliśmy oboje kandydatów jak to co mówią o potrzebie zmiany prawa, ma się do programu wyborczego koalicji z list której kandydują. Odniósł się do tego tylko Piotr Malich:

„Program KO to wypadkowa programów 4 partii. W programie są kwestie, w których wszyscy się zgadzamy. Zieloni już wcześniej zabierali głos w sprawie legalizacji marihuany. Nie wszystko, co byśmy chcieli, mogliśmy zmieścić w programie wyborczym. Stąd programy regionalne poszczególnych kandydatów i kandydatek, gdzie przedstawiamy swoje priorytety.”

-powiedział nam Malich

Niestety ja jego stronie, z jego programem tez nie ma na ten tema słowa, gdyż jak mówi pan Malich, strona powstała dopiero w czerwcu.

Ze smutkiem stwierdzamy, że w głowach polskich polityków problem związany z obecnym statusem prawnym marihuany nie istnieje. A ta kwestia jest bardzo istotna, zmiany powinni popierać zarówno użytkownicy marihuany jaki ci, którzy nie maja z nią styczności, powodów jest kilka.

Wzrost konsumpcji

Po pierwsze należy obalić pewien mit, mówiący, że zalegalizowanie marihuany doprowadzi do wzrostu jej spożycia. Jest to nieprawdą, potwierdzają to dane z miejsc, gdzie konopie indyjskie są legalne. W krajach, które w ostatnich latach zalegalizowały obrót marihuaną, jej spożycie wśród młodzieży spadło. To samo z wiekiem inicjacji czyli pierwszego użycia, w Polsce jest on o wiele niższy niż w krajach gdzie marihuana jest legalna. Na chwile obecna o tym kto marihuanę może kupić a kto nie, decydują grupy przestępcze, a te sprzedają każdemu i nie pytają o dowód. Dziś łatwiej kupić nielegalne narkotyki niż te legalne jak alkohol – taki jest efekt obecnego polskiego prawa konopnego.

Wpływy do budżetu

Portal money.pl wyliczył, że w Polsce spala się 500 ton marihuany rocznie, osobiście uważam, że trochę więcej. Na chwile obecną, ogromne zyski z tego tytułu trafiają do grup przestępczych. A mogły by zasilić budżet państwa. Szacuje się, że legalna marihuana przyniosła by wpływy podatkowe rzędu 10 miliardów rocznie. Mało tego, zalegalizowanie oraz obłożenie podatkiem akcyzowym marihuany przyniosło by znacznie większe realne zyski dla państwa niż akcyza z alkoholu czy papierosów. Jest to spowodowane tym, że miliardy wpływów z akcyzy np. na alkohol są wydawane na leczenie skutków spożywania alkoholu! Realny zysk jest z tego powodu znacznie niższy. W przypadku marihuany tego problemu nie ma gdyż fizycznie jest ona niemal nieszkodliwa, nie zdarza się hospitalizacja osoby po spożyciu marihuany.

Medyczna Marihuana

Teoretycznie jest legalna i dostępna dla pacjentów od wielu miesięcy, w praktyce zapasy trafiające do aptek bardzo szybko znikają gdyż nie są zbyt duże. Susz medycznej marihuany kupujemy od Kanadyjczyków. W efekcie jest ona ciężko dostępna oraz bardzo droga (ok 70zł/g). Sytuacje uzdrowiłyby narodowe uprawy, pacjenci mieliby dostęp do suszu, a na jego produkcji i sprzedaży zarabiałby skarb państwa, a nie kanadyjska spółka.

Koszty społeczne obowiązującego prawa

Lepiej znieść zakaz, którego nikt nie przestrzega gdyż doprowadza to do zwiększenia pogardy wobec państwa. To bardzo prosta zależność, nie szanuje rządu jeżeli ten za moje osobiste wybory chce mnie zamknąć w więzieniu.

Obecny stan prawny nie działa, ponad 30.000 spraw o posiadanie małej ilości marihuany rocznie, spada wykrywalność dilerów, spada wiek inicjacji narkotykowej, polska młodzież używa konopi na potęgę – państwo pozostawiło temat bez kontroli, zepchnęło go do podziemia i udaje, że go nie ma. Dilerzy pod szkołami? Po co? Gwarantuje Wam, że w każdej szkole średniej jest przynajmniej kilka osób, które bez problemu zaopatrują swoich rówieśników we wszystko co nielegalne.

Marihuana w kampanii wyborczej powinna mieć swoje miejsce gdyż obowiązujące prawo szkodzi państwu i obywatelom. Niestety patrząc na programy wyborcze, nic nie wskazuje aby, którekolwiek ugrupowanie z naszej sceny politycznej chciało obecną sytuację zmienić.

Studenci z Oakton Community College właśnie rozpoczęli nowe kursy edukacyjne w zakresie informacji o konopiach indyjskich. Studenci będą mogli poznać przepisy dotyczące handlu oraz leczenia konopiami indyjskimi, a także nabyć ogólną wiedzę w zakresie stosowania konopi w medycynie.

Oakton Community College w Des Plaines jako jedyna uczelnia przygotowuje swoich studentów do podjęcia pracy od 1 stycznia 2020 roku, kiedy to sprzedaż rekreacyjnej marihuany w Illinois zostanie zalegalizowana. Aby wziąć udział w kursie, student musi mieć ukończone 21 lat.

Studenci mają zagłębić wiedzę z przepisów dotyczących handlu marihuaną rekreacyjną oraz elementarną wiedzę dotyczącą stosowania preparatów oraz leczenia medyczną marihuaną. Zagłębią również wiedzę z dziedziny biologii molekularnej.

Oczywiście wykłady nie będą obejmowały praktycznego zastosowania marihuany, ponieważ prawo federalne zabrania tego typu praktyk. Cały program składa się z 7 kursów.

Na tę chwilę jedynie 20, ze 100 studentów ma szansę na zakończenie nauki w terminie, przed wprowadzeniem całkowitej legalizacji 1 stycznia 2029 roku, i tylko te osoby będą miały szansę na podjęcie pracę w branży.

Paragwajski senat zdekryminalizował uprawianie konopi indyjskich, o ile jest się pacjentem cierpiącym na jedną z dolegliwości, na które pomaga marihuana. W świetle nowego prawa, każdy pacjent potrzebujący suszu bądź jego przetworów, będzie teraz mógł sam uprawiać oraz przetwarzać konopie.

Paragwajski senat zdekryminalizował uprawę jak i posiadanie

Nowy projekt ustawy regulującej status narkotyków w Paragwaju, przewiduje wprowadzenie dwóch ustępów do art. 30 i 33 ustawy. Mówią one, że osoba uprawiająca konopie indyjskie do własnego użytku medycznego, nie podlega odpowiedzialności karnej, informuje Ultima Hora.

Treść dodana w art. 30 stanowi, że: W posiadanie konopi indyjskich lub ich pochodnych, które przeznaczone są do wyłącznego użytku medycznego, nie podlega odpowiedzialności karnej. Niezbędne jet posiadanie odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego, które musi być potwierdzone przez Ministerstwo Zdrowia Publicznego i Opieki Społecznej, które zaświadczy, że pacjent cierpi na dolegliwości, które można leczyć medyczną marihuaną.

Artykuł 33 dodaje, że: W przypadku pacjenta lub wyznaczonej przez niego osoby, która do jego wyłącznego użytku leczniczego sieje, uprawia, zbiera, a następnie przetwarza rośliny konopi, nie podlega odpowiedzialności karnej. Warunkiem jest prowadzenie uprawy w nieruchomości zatwierdzonej przez Krajowy Sekretariat ds. Narkomanii.

W trosce o obywateli

Autorzy ustawy, Patrick Kemper i Victor Rios bronili jej mówiąc, że jest to troska o dobro obywateli..

Argumentowali, że obecne przepisy zmuszają Paragwajczyków o niskich dochodach do kupowania importowanego oleju konopnego po wysokich cenach. 

Ustawodawcy skomentowali, że inicjatywa poprawi jakość życia dzieci cierpiących m.in. na epilepsję, raka, choroby zwyrodnieniowe, które powodują ból, którego nie można kontrolować za pomocą innych leków.

Olivia Newton-John i jej walka medyczną marihuaną z nowotworem piersi. 70-letnia aktorka, gwiazda musicalu „Grease” zdradza swoje sposoby radzenia sobie z chorobą.

70-letnia Olivia Newton-John już dwa razy ogłosiła swoje zwycięstwo nad chorobą raka piersi, ale nowotwór zaatakował ponownie.

Jeśli uwierzysz w statystykę, właśnie tak stanie się w twoim życiu. Jeśli ktoś ci powie: „masz jeszcze 6 miesięcy życia”, to jest ogromne prawdopodobieństwo, że właśnie tyle tylko będziesz żyć, bo w to będziesz wierzyć

– powiedziała gwiazda Hollywood.

Olivia Newton-John i jej walka medyczną marihuaną z nowotworem piersi

Pierwsza diagnoza wskazująca na nowotwór piersi została jej postawiona w latach 90. Gwiazda poddała się wtedy mastektomii, ale zabieg ten nie rozwiązał wszystkich problemów.

Aktorka pojawiła się ostatnio na konferencji Cannabis Science w Portland, gdzie zdradziła zalety stosowania medycznej marihuany. Wyznała wprost, odkąd stosuję medyczną marihuanę, jej życie zmieniło się na lepsze. Twierdzi, że marihuana pozwoliła jej pozbyć się stanów lękowych, a także przestała mieć problemy z poruszaniem oraz snem.

Drugą istotną kwestią jaką poruszyła Newton-Jon jest fakt, że dzięki medycznej marihuanie przestała również sięgać po morfinę, od której aktorka bała się uzależnić. Opowiadała również, że kilkanaście lat temu odstawiła leki na depresję dzięki temu, że zażyła Ayahuascę podczas wycieczki do Peru.

Mąż Olivii pomaga jej w walce z ciężką chorobą. Od 2008 roku uprawia specjalną odmianę konopi w ich wspólnym domu.

– Mój mąż jest zawsze przy mnie. Zawsze mnie wspierał. Wierzę, że wygram z chorobą. Taki jest mój cel

– mówiła w wywiadzie.

W 2017 roku znów musiała przerwać karierę z powodu silnego bólu w plecach. Jak się okazało, Olivia W listopadzie 2018 r. Olivia Newton-John poinformowała, że stanęła do kolejnej walki z nowotworem piersi, tym razem z przerzutami.

Ruch Rastafarian otrzymał od rządu Barbadosu ziemię pod uprawę konopi indyjskich, przeznaczonych do użytku medycznego. Minister rolnictwa Indar Weir, przemawiając w parlamencie oznajmił, że ruch Rastafarian odegra istotną rolę w tworzeniu branży tamtejszego przemysłu medycznej marihuany.

Weir powiedział, że rząd kilkukrotnie spotykał się się z co najmniej dwiema grupami reprezentującymi społeczność Rastafarian i stwierdził, że powinni wspólnie dołączyć do branży – informuje Jamaica Observer.

Ruch Rastafarian rozmawia z rządem

„Spotkałem się z dwiema różnymi grupami i chcę jasno powiedzieć, że chcemy aby były one częścią tej branży i dołożymy wszelkich starań, aby zostały one uwzględnione. Zapewniliśmy im również dostęp do ziemi, jest to 60 akrów terenu udostępnionego na Barbadosie. Był to pierwszy krok w kierunku pokazania, że ​​wspólnota Rastafarian nie zostanie pominięta.”

-powiedział minister Weir

Marihuana do celów religijnych

Kilka dni przed ogłoszeniem porozumienia, prezes Fundacji Dziedzictwa Afryki, Paul Ras Simba Rock, wezwał rząd, aby ten zezwolił Rastafarianom na używanie marihuany do celów religijnych.

Ale Weir powiedział prawodawcom, że proponowane ustawodawstwo dotyczy tylko używania marihuany używanej do celów medycznych.

„Czuję się odpowiedzialny za absolutne zapewnienie, że mamy tutaj do czynienia z marihuaną medyczną i nie dotyczy to marihuany rekreacyjnej. Przedstawiając sprawę rządowi Barbadosu, podniosłem również, że w tej kwestii powinniśmy wyrażać się bardzo jasno”.

W interesie Barbadosu

Przedstawiając ustawę o medycznej marihuanie, Weir powiedział, że przedsiębiorcy z Barbados skorzystaliby na powstaniu branży. Ustawa zakłada, że każdy inwestor zagraniczny, który zaangażował by się w tę sektor, musiałby pozwolić obywatelom Barbadosu na posiadanie min 30% działalności.

„Ma to na celu zagwarantowanie, że każdy ostatni przedsiębiorca ma szansę na udział. Nie faworyzujemy nikogo, każdy zainteresowany może zostać częścią tej branży.”

„Chcemy oczyścić atmosferę i poinformować każdego Barbadosyjczyka, że ​​ten przemysł marihuany pozwoli również im oraz członkom krajów CARICOM (Karaibska Wspólnota i Wspólny Rynek) na posiadanie do 30% udziałów w jakichkolwiek zagranicznych inwestycjach bezpośrednich w tej branży. Nawet jeśli inwestor zagraniczny przyjedzie na Barbados, aby zainwestować w uprawę, przetwórstwo, sprzedaż detaliczną i dystrybucję lub kliniki spa, należy zapewnić, aby Barbadosyjczycy posiadali 30 procent. Na żadnym etapie nie zostaną pominięci.”

Weir zapewnił również, że przemysł będzie ściśle monitorowany solidnym i surowym systemem licencjonowania. Powiedział, że wymagane będą licencje na uprawę, badania i rozwój, laboratorium, przetwarzanie, sprzedaż detaliczną i dystrybucję, import i eksport oraz transport.

Czym jest Zespół nadpobudliwości z deficytem uwagi? Jaka jest różnica pomiędzy ADD & ADHD? Jak CBD może leczyć ADHD? Wreszcie, jakie są skutki uboczne zażywania CBD przy ADHD?

Czym jest ADHD

ADHD to najczęściej dziedziczona choroba z grupy zaburzeń psychiatrycznych z obciążeniem dziedziczenia na poziomie nawet 80%! Dzieci, których rodzice lub rodzeństwo choruje na ADHD, mają nawet do ośmiokrotnie większą „szansę” na to, że zostanie u nich zdiagnozowane te same zaburzenie. W samych Stanach Zjednoczonych ponad 10% dzieci ma ADHD.

Ludzie z tym zaburzeniem mają trudności ze skupieniem się, utrzymaniem uwagi oraz koncentracji. To przekłada się na trudności w każdej dziedzinie życia takiej osoby i na każdym etapie, od uczniaka, który ma problemy z uważaniem na lekcjach, aż po podobne problemy w miejscu pracy, już jako dorosła osoba. Ludzie cierpiący na ADHD bardzo często przerzucają swoją uwagę na pierwszy z brzegu stymulant, jaki dotrze do ich zmysłów i błyskawicznie skupiają się na moment tylko na nim. Sprawia to, że nieustannie nie mogą się skoncentrować i marnują mnóstwo czasu męcząc przy okazji swoją psychikę nieustannym przerzucaniem uwagi. Ktoś, kto ma ADHD jest niejako zblokowany we własnej głowie.

Jaka jest różnica pomiędzy ADHD a ADD?

ADD (ang. attention-deficit dis order) to podtyp ADHD, zaburzenie objawiające się deficytem uwagi. Tutaj, w przeciwieństwie do ADHD (ang. attention-deficit hyperactivity disorder), nie występuje nadpobudliwość charakterystyczna dla tej ostatniej choroby. ADHD najczęściej diagnozuje się w dzieciństwie na podstawie takich zachowań, jak: nieustanne mówienie, brak skupienia uwagi, trudności z usiedzeniem w jednym miejscu i problemy w funkcjonowaniu w społeczeństwie. ADD jest możliwe do zdiagnozowania dopiero w dorosłym życiu.

Według stosowanej powszechnie na świecie terminologii medycznej w dziedzinie psychiatrii, pod pojęciem ADHD kryje się zarówno ADHD, jak i ADD (jego podtyp).

Jak i czym klasyczna medycyna akademicka leczy ADHD?

Dostępne obecnie w poszczególnych państwach sposoby leczenia ADHD są niemal identyczne. Polegają na podnoszeniu poziomów dopaminy oraz norepinefryny. Przykładami leków, które tak działają są np. Ritalin (metylofenidat), Adderall (Dekstroamfetamina-Amfetamina), Concerta (metylofenidat) oraz Vyvanse (prekursor dekstroamfetaminy).

W czym zatem leży problem związany z używaniem takich leków, jak Ritalin i Adderall?

Te leki co prawda stymulują mózg i niejako zmuszają go do zachowania uwagi, ale nie radzą sobie z głównym problemem związanym z ADHD – tzw. „białym szumem” w mózgu. To właśnie on sprawia, że osoba cierpiąca na ADHD ma trudności z podzielnością uwagi oraz funkcjonowaniem w społeczeństwie. Ponadto klasyczne leki niestety wywołują skutki uboczne w postaci lęków i uczucia niepokoju. Są także uzależniające.

Jak CBD może leczyć ADHD?

System endokannabinoidowy w naszym ciele odpowiada za regulowanie jego procesów na poziomie biochemicznym, u podstaw. Dzięki niemu organizm sam się oczyszcza i dlatego endokannabinoidy są idealnym sposobem na „wyregulowanie” psychiki i przywrócenie umiejętności skupienia się i pozbycia gonitwy myśli. Pozwala to skoncentrować się na jednym celu czy zadaniu. CBD zapewnia także pełny, kompletny wypoczynek mózgu podczas snu i dzięki niemu osoby cierpiące na ADHD mogą pozbyć się lęków związanych np. z przebywaniem wśród innych ludzi (fobie).

Jak CBD może leczyć ADHD? Niektórzy traktują korzystanie z CBD jako część ich codziennego planu zdrowotnego. Walczą z dolegliwościami ADHD zanim te się pojawią – prewencja na najwyższym poziomie.

Jak odkryto, że CBD może pomagać osobom chorującym na ADHD?

Takie badania ukazały się w 2013 roku na łamach Journal of Substance Use and Misuse. Ich wyniki wyraźnie wskazały, że wiele osób używało CBD na własną rękę, w celu samo leczenia z nadpobudliwości oraz impulsywności.

Co prawda badane osoby nie cierpiały także na ADD, ale miały wyraźne symptomy tego podtypu ADHD.

Z kolei w 2015 roku ukazały się wyniki badań przeprowadzonych przez niemieckich badaczy. Omawiały one efekty stosowania CBD przez 30 pacjentów, na których nie działały już klasyczne leki farmakologiczne, takie jak Ritalin czy Adderal.

No i co? Okazało się, że po zażyciu CBD większość z pacjentów odnotowała szereg benefitów: zwiększenie koncentracji, poprawę jakości snu oraz redukcję impulsywności i nadpobudliwości. CBD pozwalało tym osobom na normalną pracę i prowadzenie codziennego życia bez potrzeby wspierania się lekami i zmagania się z ich skutkami ubocznymi, wśród których wymienić można choćby stany lękowe, bezsenność czy nawet anoreksję.

A jakie skutki ubocznie niesie ze sobą stosowanie CBD w leczeniu ADHD?

Żadne. Tak, dobrze przeczytaliście. CBD może chorym na ADHD i ADD tylko pomóc.

Podkreślmy: Jak CBD może leczyć ADHD?

Jego używanie sprawia, że chorzy są znacznie bardzie zrelaksowani i wyluzowani. Znikają opory i lęki przed kontaktem czy przebywaniem wśród innych ludzi. CBD pozwala „odciążyć” mózg i bardziej wczuć się we własne ciało. Pacjenci z ADHD dzięki CBD znacznie lepiej sypiają, poprawie ulega ich koncentracja, a nadpobudliwość jest skutecznie niwelowana.

Mówiąc w skrócie – dzięki stosowaniu CBD osoby chore na ADHD mogą w pełni korzystać z życia i wykorzystywać swój potencjał w pełni.

14 000 ton żelbetonu, ściany grubości 24 cm, 400 kamer, zasieki typu NATO i koncepcyjny system obrony dronami – tak wygląda pierwsza w Niemczech uprawa medycznej marihuany.

„Pracujemy w krypcie” – mówi dla tagesschau.de Hendrik Knopp, dyrektor zarządzający firmy Aphria Niemcy, która jest pierwszym licencjonowanym producentem medycznej marihuany w Niemczech

Knopp opisując przygotowywaną plantację, zwraca uwagę na wysoki poziom zabezpieczeń uprawy, w której już wkrótce będą rosły konopie przeznaczone dla niemieckich pacjentów.

Pierwsze rośliny będą uprawiane od przyszłego lata. Zbiory planowane sana jesień.

Wysokie wymagania

Żelbetowa konstrukcja w której umieszczona jest uprawa medycznej marihuany jest zlokalizowana w dzielnicy handlowej na południu Neumünster w Szlezwiku-Holsztynie. Warunki uzyskania zezwolenia były bardzo rygorystyczne. Plantacja ma być zabezpieczona na tyle aby nikt nie był w stanie się włamać ani sforsować ścian.

Niemiecki popyt na medyczną marihuanę

W Niemczech tak samo jak w innych krajach UE zapotrzebowanie na medyczną marihuanę rośnie. Knopp podaje, że obecnie w Niemczech używa jej od 50 000 do 60 000 pacjentów. Aphria jest w stanie tylko częściowo zaspokoić rosnące zapotrzebowanie. Braki w podaży pokrywa import.

Ministerstwo Zdrowia kupi tonę kwiatów od Aphria pod warunkiem, że będą one spełniały normy zawarte w umowie takie jak zawartość substancji czynnych. W przeciwnym razie plon musi zostać zniszczony.

Nowotwór trzustki jest jednym z najbardziej zabójczych odmian nowotworów, a po postawieniu diagnozy szanse na przeżycie wynoszą zaledwie kilka procent. Niedawne badania wykonane przez naukowców z Wielkiej Brytanii mogą okazać się ogromnym przełomem – marihuana może wydłużyć życie chorym na raka trzustki.

Przed tym typem nowotworu nie uratują nawet miliardy na koncie, ani zapewnienie najlepszej na świecie opieki medycznej – przykładem może być jedna z ofiar tej choroby – Steve Jobs, założyciel firmy Apple czy też znana aktorka, nasza rodaczka Anna Przybylska. Jest tak, ponieważ ten typ nowotworu zazwyczaj wykrywany jest zbyt późno – aż 80% przypadków zostaje zdiagnozowanych za późno, kiedy przerzuty atakują już inne narządy. Szanse na to, że pacjent dożyje pięciu lat od postawienia diagnozy wynoszą zaledwie 1-5%, z kolei szanse na przeżycie do 10 lat spadają do poniżej 1%.

Tylko wczesna diagnoza, bardzo wczesna diagnoza jest w stanie umożliwić opanowanie tego nowotworu. Często jest to spowodowane faktem, że objawianie się tego typu nowotworu bardzo często mylone jest z innymi dolegliwościami i chorobami układu pokarmowego, a i te objawy pojawiają się dopiero wtedy, gdy choroba jest już w dość mocno zaawansowanym stadium.

Ryzyko rozwoju raka trzustki, który rozwija się głównie u osób, które palą papierosy, nadużywają alkoholu, w swojej diecie spożywają duże ilości tłuszczy zwierzęcych oraz węglowodanów, można zniwelować starając się omijać wymienione punkty oraz wyzbyć się potencjalnych nałogów. Oczywiście duży związek mogą mieć też predyspozycje genetyczne.

Marihuana może wydłużyć życie chorym na raka trzustki?

Jeśli potwierdzi się odkrycie badaczy z Queen mary University of London, będzie można je śmiało nazwać ogromnym przełomem w medycynie. Według ich ustaleń, dzięki jednemu ze składników występujących w konopiach – kannabidiolowi (CBD), chory na raka trzustki ma szansę aż trzykrotnie wydłużyć życie.

Do swoich testów badacze wykorzystali myszy cierpiące na ten typ nowotworu. Dzieląc je na dwie grupy ustalili, że jednej będą podawane standardowe przy leczeniu nowotworu trzustki leku – gemcytabiny (chemioterapia) oraz niewielkie dawki kannabidiolu, oraz drugą grupę, która dostawała samą chemię.

Jak się okazało, u myszy, którym podano połączenie chemioterapi z CBD, rozwój komórek nowotworowych został zatrzymany. Efektem był trzykrotnie dłuższy czas przeżycia z ciężką chorobą wzrósł trzykrotnie!

Dr. Marco Falasca, który kieruje badaniami już zapowiada badania na ludziach i jak sam zaznacza, nie będzie trzeba na to czekać długo, ponieważ w Wielkiej Brytanii CBD jest w pełni legalne.

– Przewidywana długość życia dla pacjentów z rakiem trzustki nie zmieniła się właściwie od ostatnich 40 lat, bo istnieje bardzo niewiele możliwości leczenia tej choroby, a te które są dostępne to głównie opieka paliatywna – zauważa dr Falasca. – Biorąc pod uwagę, że rokowania dla chorych na przeżycie pięciu lat nie przekraczają kilku procent, nowe metody są pilnie potrzebne – podsumowuje.

CBD zdobywa co raz większe uznanie w świecie medycyny. To nie pierwszy przypadek, w którym odkryto przeciwnowotworowe działania kannabidiolu, po za szeregiem innych, cennych właściwości leczniczych i prozdrowotnych.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.