Szwajcaria uruchamia pilotażowy program legalnej sprzedaży marihuany, o którym po raz pierwszy informowaliśmy dwa lata temu. Rok później pojawiła się informacja, że pierwszym miastem, które weźmie udział w projekcie będzie Zurych. Dziś wiadomo już, że pierwsze miasto, które uzyskało zgodę na uruchomienie zapowiadanego dwa lata temu projektu to Bazylea. Uchwalone w 2020 prawo dopuszcza uruchomienie kontrolowanej sprzedaży w ramach programu pilotażowego w każdym mieście i wiele wskazuje na to, że wkrótce poinformujemy o kolejnym. Oto kto i na jakich zasadach będzie mógł już od września legalnie nabywać i konsumować zioło w Bazylei.

Szwajcaria uruchamia pilotażowy program legalnej sprzedaży marihuany

Prawo zezwalające na uruchomienie pilotażowego programu kontrolowanej sprzedaży marihuany rekreacyjnej osobom dorosłym, zostało w Szwajcarii uchwalone blisko dwa lata temu. Informowaliśmy o tym T U T A J. Wdrożenie programu jest m.in. efektem poparcia legalizacji marihuany przez Szwajcarską Komisję Zdrowia w 2019 r.

Pilotażowy program legalizacji marihuany ma trwać pięć lat. Susz dystrybuowany w ramach programu ma pochodzić wyłącznie ze szwajcarskich upraw prowadzonych wg. szwajcarskich standardów uprawy ekologicznej.

Uchwalając nowe przepisy, Zgromadzenie Narodowe odrzuciło wiele punktów nakładających dodatkowe regulacje oraz ograniczenia związane z programem, które dotyczące miały jego uczestników. Zrezygnowano m.in. z:

  • informowania szkoły bądź pracodawcy o udziale w projekcie.
  • zawieszenia prawa jazdy na czas udziału w programie
  • rejestrowania użytkowników
  • zakazu uczestnictwa w programie osobom, które w przeszłości miały problemy z narkotykami
  • ograniczenia poziomu THC do 15% ( ostatecznie ustalono poziom do 20%)

Jak poinformował Federalny Urząd Zdrowia Publicznego, wprowadzenie programu ma pomóc poznać i zrozumieć „alternatywne formy regulacji”, takiej jak właśnie legalny, w pełni kontrolowany obrót suszem konopi indyjskich.

Początkowo mówiło się, że pierwszym miastem, które uruchomi program będzie Zurych. Taka informacja pojawiła się blisko rok temu, informowaliśmy o tym T U T A J. Program nazwany “Züri Can, konopie z odpowiedzialnością”  jest zapowiadany na ten rok jednak nie jest jeszcze znana konkretna data jego uruchomienia.

Finalnie pierwszym szwajcarskim miastem gdzie w ramach programu czterysta dorosłych osób będzie mogło legalnie nabywać i konsumować susz konopi indyjskich będzie Bazylea.

Pod koniec lata tego roku około 400 osób ze szwajcarskim paszportem będzie mogło legalnie nabyć marihuanę w ustalonych punktach sprzedaży na terenie Bazylei. Osoby biorące udział w programie będą obserwowane i regularnie badane przez naukowców oraz lekarzy, którzy na koniec programu wydadzą opinię o fizycznym i psychicznym stanie zdrowia osób biorących udział w projekcie.

Nad projektem czuwa Uniwersytet w Bazylei i jego kliniki psychiatryczne, a także wydział zdrowia. Całość jest możliwa dzięki ustawie wprowadzonej w 2020 r., która dopuszcza prowadzenie konopnych programów pilotażowych przez szwajcarskie miasta.

Federalne Biuro Zdrowia Publicznego poinformowało, że odstępowanie bądź odsprzedawanie nabytej w ramach programu marihuany, będzie karane.

 

Panna młoda dodała zioło do weselnych potraw. Konopiami nafaszerowała ciastka i inne słodkości, chleb oraz dania główne. A dokładniej to zleciła dodanie ziela do wszystkich potraw, a kucharka zadanie wykonała. Potrawami ze specjalnym składnikiem raczyli się wszyscy, zarówno dzieci jak i osoby w podeszłym wieku. Niestety dla niektórych gości dawka była zdecydowanie zbyt duża, Wystąpiły paranoje, lęk, przerażenie, przyspieszona akcja serca, a 8 osób trafiło do szpitala. Teraz zarówno pannie młodej jak i kucharce grozi 30 lat pozbawienia wolności, lub więcej.

Panna młoda dodała zioło do potraw na weselu. Grozi jej 30 lat więzienia

Danya Shea Glenny Svoboda z Longwood w USA chcąc zapewne zadbać o to, aby wszyscy goście mieli dobry humor zleciła dodanie marihuany do weselnych potraw. Wszystkich. Zapewne żeby nie było wątpliwości, że kogoś ominie zabawa. Niestety goście weselni raczej nie będą wspominać tego wieczoru zbyt miło, a przynajmniej nie wszyscy. Dodane do jedzenia ilości gandzi były dla niektórych zbyt duże i ośmioro z nich wylądowało w szpitalu. Marihuana znajdowała zarówno w słodkościach, jak i daniach głównych czy chlebie. W efekcie czego była konsumowana również przez dzieci oraz osoby starsze. Teraz nieodpowiedzialna Amerykanka oraz przygotowująca dania kucharka, mogą spędzić co najmniej 30 lat w więzieniu.

42-letnia panna młoda i odpowiedzialna za catering Joycelyn Montrinice Bryant przygotowały dla gości weselnych nie lada niespodziankę podając dania nafaszerowane marihuaną, niestety u części z nich wywołało lęki, paranoję i problemy z sercem, osiem osób trafiło do szpitala.

Policjanci zajmujący się sprawą znaleźli ślady marihuany zarówno w daniach, jak i na zastawie, na której serwowane były potrawy.

Jedna z obecnych na weselu przyjaciółek panny młodej przyznała, ż myślała, że umrze. Po zjedzeniu potraw infuzowanych THC nie wiedziała co się z nią dzieje i czuła się bardzo źle. Dodała, że czuje się oszukana przez osobę, której ufała.

Zarówno panna młoda jak i kucharka mogą teraz zostać skazane na 30 lat pozbawienia wolności lub więcej, jeśli odpowiedzą za wszystkie stawiane im zarzuty. Rozprawę zaplanowano na lipiec.

Podawanie marihuany w taki sposób osobom tego nieświadomym jest bardzo nieodpowiedzialne. Po pierwsze marihuana w potrawach działa znacznie mocniej niż np. palona. Efekty pojawiają się dopiero po co najmniej godzinie jednak są bardzo silne i trwają 4-8 godzin lub nawet dłużej. Kolejna sprawa to tolerancja, która u niektórych jest ekstremalnie niska i wystarczy im śladowa ilość zjedzonego ziela, aby efekty były tak silne, że aż nieprzyjemne. Podawanie THC dzieciom i niczego się nie spodziewającym osobom w podeszłym wieku to głupota wykraczająca po za skalę.

Fundacja420 – tak Mata nazwał swój nowy projekt, który ma na celu działania na rzecz legalizacji. Młody Matczak o wszystkim poinformował wczoraj, czyli na 4/20. Dowiedzieliśmy się, że ostatnie tygodnie Mata spędził wraz  Young Leosią na jamajce gdzie po za tym, że palili sporo ziela, nagrali trzy utwory mające promować projekt, które swoją premierę miały również wczoraj. Niestety zgarnęły raczej negatywne recenzje.  Całość to bardziej luźny projekt rozrywkowy w pro-legalizacyjnych klimatach niż poparta merytoryką poważna akcja mogąca przynieść faktyczne zmiany. Świadczą o tym m.in. wypowiedzi Maty, z których jasno wynika, że pomysłodawca projektu, o konopiach ma wiedzę raczej powierzchowną i zwyczajnie bezmyślnie gloryfikuje zioło chwaląc się, że pali dużo i często. Zero merytoryki czy świadomego przekazu.

Fundacja420 – Mata rusza z projektem o tematyce pro-legalizacyjnej

Nie tak dawno temu spora większość polskich mediów rozpisywała się o zatrzymaniu przez policję, młodego rapera Maty. Zatrzymanie związane było z posiadaniem przez muzyka niewielkiej ilości marihuany.  Niedługo potem, podczas Gali Bestsellerów Empiku oznajmił, że rozpoczyna walkę o depenalizację marihuany, przeczytasz o tym T U T A J.

Wczoraj, w Światowy Dzień Marihuany czyli 4/20, raper ogłosił powstanie projektu o nazwie Fundacja420, Mata opublikował z tej okazji trzy utwory. Wszystkie powstały w ciągu ostatnich kilku tygodni podczas pobytu Młodego Matczaka na jamajce, gdzie towarzyszyła mu Young Leosia. Niestety, na utworach powstałych na Jamajce, m.in. w studio gdzie nagrywał Bob Marley, słuchacze nie zostawili suchej nitki. My po przesłuchaniu też raczej nie będziemy do nich wracać. Nigdy.

Wracamy właśnie z Leo z Jamajki, gdzie przez cały tydzień paliliśmy legalną marihuanę. Czujemy się bardzo dobrze. Był to bardzo aktywny wyjazd, w czasie którego nagraliśmy od zera trzy piosenki i trzy klipy, a w międzyczasie zwiedziliśmy prawie całą wyspę. Wiele osób nazywa to miejsce mekką muzyki i muszę przyznać im rację, bo jeszcze nigdy i nigdzie z taką łatwością mi się nie tworzyło.”

-poinformował Mata, który o powołaniu projektu Fundacja420 mówi tak:

Tworzenie sztuki to moja pasja i praca, z której miesięcznie energię czerpią miliony Polaków. Z kolei ja czasem czerpię swoją energię z konopi, które rosną same z siebie na co drugim polu, a za których posiadanie grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Uważam, że jest to niesprawiedliwe i mówię to jako muzyk, dla którego ta używka jest mniej więcej tym samym, co energetyk dla tirowca (tylko trochę mniej szkodliwa). Nie chcę iść do więzienia tylko na studia albo do kina i na spokojnie cieszyć się życiem, dlatego wraz z przyjaciółmi, artystami i aktywistami konopnymi zakładam Fundację 420, której głównym celem jest depenalizacja konopi indyjskich w Polsce.

Oczywiście ciężko nie zgodzić się z tym, że karanie więzieniem za uprawianie czy posiadanie marihuany na własny rekreacyjny użytek jest chore i  niesprawiedliwe. Faktem jest też to, że marihuana jest mniej szkodliwa niż tzw. energetyki. Jednak napisanie, że konopie za których posiadanie grozi do 10. lat rosną sobie ot tak na co drugim polu jest już bzdurą, która nigdy nie powinna paść z ust osoby aspirującej do edukowania na temat konopi czy organizowania wszelakich pro-konopnych akcji.

Niestety na próżno szukać u Maty merytorycznych, cokolwiek wnoszących wypowiedzi na temat marihuany. Czy to w tekstach czy gdziekolwiek indziej. Głównie chwali się, że pali całkiem sporo chociaż nie umie nawet skręcać jointów. Również jego wypowiedź podczas gali Empiku była mocno krytykowana nawet przez środowiska konopne, co było spowodowane użyciem stwierdzenia, że „ten narkotyk trzeba zalegalizować”.

No właśnie, Mata stworzył sobie upalone alter-ego czyli Skute Bobo. Jako Skute Bobo, Młody Matczak gloryfikuje palenie marihuany w jeden z najgorszych możliwych sposobów – np. bezmyślnie mówi, że pali 10 jointów dziennie choć nie umie skręcać, bezmyślnie gloryfikuje marihuanę jako niegroźną używkę i w ogóle spoko sprawę. Co chwila zaznaczając jak lubi się upalić. Zero głębszej konopnej myśli, zero edukacji. Nie miałbym z tym problemu gdyby nie chodziło o twórcę, którego odbiorcy są w większości niepełnoletni, który w dodatku teraz aspiruje do roli konopnego edukatora.

Mata jest idolem milionów nastolatków i jedyne co do tej pory zrobił w temacie marihuany to głupkowato nawijał, że bardzo ja lubi i to w sporych ilościach. To nie jest edukacja, to jest głupia i bezmyślna gloryfikacja marihuany wśród osób, które twórczości Michała słuchają.

Czekam aż Skute Bobo wyjaśni swoim fanom, że jeżeli tak jak on palą codziennie i to nie mało – to niech przestaną i skupią się na rozwoju i samorealizacji, na palenie będzie jeszcze czas – na rozwój może być już w pewnym momencie za późno.

Sama idea składanki czy mixtape’u o tematyce konopnej już się u nas pojawiała. Były to dwa projekty, PropaGanja, której było kilka edycji – edukacyjny projekt non-profit gdzie usłyszeć można było ambitne i przemyślane teksty o tematyce konopnej i antyrządowej. Druga pozycja to projekt Grube Jointy, który miał dwie edycje. Oba projekty niosły za sobą ogromną dawkę edukacji, faktów i argumentów.

Warstwy muzycznej projektu Maty nie oceniam, nie jestem krytykiem muzycznym. Powiem tylko tyle, że jak do tej pory nie trafiłem na pozytywną ocenę któregokolwiek z trzech opublikowanych wczoraj utworów. Natomiast ja sam po jednym przesłuchaniu wiem, że do nich nie wrócę.

No dobra pokuszę się o ocenę: Jeżeli ktoś dążenie do legalizacji firmuje takim gównem – to jeszcze długo będą nas karać za posiadanie.

Z resztą zobaczcie sami, pierwszy z trzech utworów znajdziecie T U T A J.

Kończę ten tekst wracając z Forum Rozwoju Branży Konopnej – Kanabiz, gdzie miałem przyjemność uczestniczyć w jednym z paneli w odbywających się w ramach wydarzenia. Miałem okazję poprosić o komentarz kilka osób, w branży znanych i cenionych. Niestety nikt nie wypowiedział się o projekcie Maty pozytywnie właśnie przez pryzmat tego, że głupkowata gloryfikacja zioła – to jedyne co robi do tej pory Skute Bobo. Kilkukrotnie usłyszałem stwierdzenie, że jeżeli tak ma wyglądać legalizacja marihuany – to może niech ona lepiej zostanie nielegalna, oczywiście półżartem. Nikt poważny w środowisku konopnym nie traktuje powołania fundacji420 poważnie.

Tak, Mata jako jeden z najpopularniejszych obecnie twórców zdecydowanie mógłby wspomóc działania pro-legalizacyjne. Ale nie w sposób w jaki robi to do tej pory bo poziom tych działań jest zwyczajnie żenujący.

Zbilansowany susz Aurora 8/8 (8%CBD : 8%THC) będzie tańszy, nowe ceny powinny pojawić się w aptekach lada dzień – wynika z uzyskanych przez nas informacji. „Powinny” to słowo klucz ponieważ obniżka ceny przez producenta nie oznacza obowiązku obniżenia ceny przez aptekę, dlatego warto czasem porównać cenę w kilku aptekach, aby wybrać najlepszą. O ile została obniżona cena i co było tego powodem?

Zbilansowana medyczna marihuana

O pojawieniu się nowego produktu od Aurory informowaliśmy nieco ponad miesiąc temu, kilka dni później susz pojawił się w aptekach. Jest to pierwszy zbilansowany susz medycznej marihuany dostępny na naszym rynku. Stężenie zawartych w nim kannabinoidów to 8% THC : 8% CBD

Czym nowy susz różni się od tych dostępnych do tej pory? Przede wszystkim jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli zdecydowanie mniej odurza. Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Zakres działania tego konkretnego produktu, z tym konkretnym stężeniem dwóch kannabinoidów będzie miał działanie jakiego nie oferuje żaden dostępny produkt.

Odmiana konopi, z której wytwarzany jest surowiec to Equiposa™. Jest to wyjątkowo zbilansowana odmiana o działaniu charakterystycznym dla odmian Sativa (energetyczny, podnoszący na duchu) jednak z mniejszym efektem odurzenia. Odmiana o ziemistym – sosnowym aromacie.

Więcej o tym produkcie przeczytasz w naszym materiale T U T A J.

Zbilansowana Aurora 8/8 będzie tańsza, producent obniżył cenę

Teraz, miesiąc po wprowadzeniu suszu na rynek, producent postanowił nieco obniżyć jego cenę.

Na chwile obecną wszystkie produkty Aurory są w podobnej cenie, która w zależności od apteki i jej marży wynosi od 520 do nawet 700 zł. za opakowanie 10 gramów.

Obniżka na Aurora 8/8 wynosi 1 Euro/g czyli ok. 4,5 zł/g. Oznacza to, że producent obniżył cenę opakowania 10 gramów o 45 zł.

Cena ostateczna, którą płaci klient w aptece to cena producenta + marża + podatki. Zarówno marża jak i podatki liczone są procentowo – im niższa cena tym mniejsza jest kwotowo marża. Zatem obniżka ceny u producenta o 45 zł, w przypadku opakowania 10 gramów, powoduje zmniejszenie kwoty marży oraz podatków co powinno poskutkować obniżką o ponad 50 zł./10 g.

Zatem w tej części aptek, które nie narzucają kosmicznych marży na medyczny susz, cena Aurory 8/8 wyniesie ok. 470 zł/10 g. Daje to cenę 47 zł za gram.

Warto porównywać cenę w poszczególnych aptekach, niektóre z pewnością jej nie obniżą. Są to z reguły apteki gdzie ceny suszu na co dzień są wysokie ze względu na duże marże.

Z uzyskanych przez nas informacji na temat obniżenia ceny wynika, że wpłynęły na to m.in. prośby środowiska lekarskiego, które uważa, że odmiana o stosunku THC : CBD jest bardzo potrzebna dla osób, które rozpoczynają terapię medyczna marihuaną, a jednocześnie z konopiami nigdy wcześniej nie miały styczności. Dostępne do tej pory odmiany, o wysokim stężeniu THC u osób rozpoczynających terapię i nie stosujących wcześniej marihuany – są zwyczajnie zbyt mocne, wykazują zbyt psychotropowe nawet przy dawkach niższych niż zaleca lekarz.

Obniżka ceny ma pomóc spopularyzować sam produkt jak i świadomość, że jest dostępny susz dla pacjentów nie radzących sobie z działaniem suszu, w którym zdecydowanie dominuje THC.

Szukasz prezentu dla fana konopi? A może gustujesz w rozrywce na poziomie? Powodów by sprawić sobie Missing Puzzles 420 może być wiele, jednak w każdym przypadku będzie to wybór trafiony. Missing Puzzles we współpracy z Cabin7, cenioną artystką z Las Vegas, przedstawiają wspólny projekt spod szyldu 420. Są to pierwsze na świecie puzzle składające się z 420 elementów wysokiej jakości, na których umieszczono prace z motywami konopnymi autorstwa Cabin7, ich układanie to świetna zabawa oraz rewelacyjne ćwiczenie dla mózgu. Lubicie układać puzzle?

Missing Puzzles 420 – klasyczna rozrywka dla miłośników konopi

Układanie puzzli to klasyczna rozrywka na całe godziny. Świetna zabawa, a przy okazji jest to dobre ćwiczenie dla mózgu: trening spostrzegawczości, pamięci krótkotrwałej i wzrokowej oraz rozwój myślenia kreatywnego. Dodatkowo ćwiczy się cierpliwość i koncentrację, a praca nad ułożeniem puzzli przypomina medytację – można się odciąć od świata i skupić tylko na układaniu kolejnych elementów.

Natomiast Missing Puzzles to limitowane serie puzzli inspirowanych współczesną kulturą, skateboardingiem, graffiti, ilustracją, designem, fotografią. Przeznaczone dla osób dorosłych, do celów rozrywkowych i kolekcjonerskich. Nie nadają się do spożycia przez ludzi.

Missing Puzzles Przy współpracy z Cabin7, artystką z Las Vegas, która lubi w swoje prace wplatać nienachalne motywy konopne, stworzyli pierwsze na świecie puzzle zawierające 420 elementów stworzone dla wszystkich kochających chill, naturę i nasze kochane roślinki.

„Mountain Chill”  oraz  „Chill out plant lady” – to tytuły dwóch ilustracji od Cabin7,  które rozbito na 420 elementów. Obie znajdziesz T U T A J. Sprawdź też Instagrama Missing Puzzles 420 T U T A J, znajdziesz tam także inne projekty MP.

Oba motywy są w naszej opinii bardzo ciekawe i klimatyczne, a motywy konopne są przemycone w przemyślany i nienachalny sposób, co bardzo lubimy.

Puzzle zostały wydane w limitowanym nakładzie 150 sztuk, składają się z 420 elementów, a rozmiar ułożonych puzzli to 63,5 x 50,8 cm – całkiem spory obrazek. Jakość wykonania jest wysoka (stay high!), a elementy są solidne i nie zniszczą się nawet gdy je ułożysz 420 razy!

Jaki procent Europejczyków popiera legalizację ziela? Właśnie poznaliśmy wyniki badania nastrojów społecznych w kwestii podejścia do konopi. Stosunkowo niedawno podobne badanie miało miejsce w Polsce, jego wyniki pokazały, że nasze społeczeństwo nie jest co do tego zgodne, a różnice w poglądach niemal zawsze pokrywają się z wiekiem – im pytana osoba jest starsza, tym bardziej jest przeciwna konopiom. A jak sytuacja wygląda w skali Europejskiej? Jaki procent respondentów popiera regulowaną sprzedaż, a jaki domową uprawę? Oto wyniki badań.

Jaki procent Europejczyków popiera legalizację ziela – znamy wyniki najnowszego badania

Wyniki najnowszego badania poparcia dla legalizacji marihuany rekreacyjnej pokazują, że ponad 50 procent Europejczyków poparła by takie rozwiązanie. Najwięcej zwolenników legalizacji ziela zamieszkuje Włochy oraz Portugalię. Co ciekawe, najmniejsze poparcie deklarowali respondenci z Niderlandów, gdzie za legalizacją opowiada się 47%.

Stale rosnący rozwój europejskiego rynku medycznej marihuany, a także rosnący popyt na wszelkie produkty konopne z sektora wellness pomogły zmienić postrzeganie konopi po dekadach prohibicji – twierdzi Alastair Moore, założyciel Hanway Associates , firmy zajmującej się analizą rynku konopi.

Ciężko się z tym nie zgodzić, konopie już od jakiegoś czasu wchodzą na salony, a z ich dobrodziejstw ma okazję korzystać co raz to więcej osób. Konopne liście nie są już niczym nowym w drogeriach czy sklepach dla sportowców, a wiele z nich ma już osobne działy z produktami konopnymi. Również możliwość legalnego leczenia się medyczną marihuaną mocno wpływa na jej opinię w społeczeństwie. Konopie rosną w siłę!

Badanie objęło grupę 9043 osób z 8 krajów.

Obserwatorzy są zdania, że prawdopodobnie Europa pójdzie drogą Stanów Zjednoczonych gdzie legalizacja w jednym stanie wywołała efekt domina legalizacyjnego na terenie całego kraju.

Już wkrótce marihuanę rekreacyjną zalegalizują nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy, czy to właśnie ten kraj rozpocznie falę Europejskiej Legalizacji? Mamy taka nadzieję. O niemieckiej legalizacji przeczytasz T U T A J.

Wśród 55% respondentów popierających legalizację marihuany rekreacyjnej, około 80% opowiada się za ich sprzedażą regulowaną przez rząd. Zdecydowana mniejszość wyraża poparcia dla domowych upraw, a jeśli już je popierają to z ograniczeniami.

Około 30% pytanych deklarowało spróbowanie marihuany gdyby była ona legalna. Natomiast ponad połowie nie przeszkadzałby sklep z legalnym ziołem w okolicy ich domu.

Zarówno społeczne jak i biznesowe poparcie dla zmian i legalizacji z pewnością mogą nadać jej rozpędu. Pytanie tylko w jakim kierunku ten rozpęd zostanie wykorzystany.

Źródło: Bloomberg.com, Reuters.com

The Hemp Cup to jedno z wydarzeń towarzyszących tegorocznej edycji warszawskich targów konopnych Weed Fest. Jest to pierwszy taki plebiscyt w Polsce, którego finał zaplanowano na godzinę 16.20 drugiego dnia targów czyli 29. maja. The Hemp Cup podzielony jest na dwie podstawowe kategorie – nagroda publiczności, którą przyznajcie Wy – użytkownicy konopi, a także nagroda eksperckiego jury. Weź udział, twórz z nami konopną historię!

Weed Fest Warszawa 2022

Targi konopne WeedFest już niebawem po raz kolejny zagoszczą w Warszawie. W tym roku będzie to ostatni weekend maja – 28 i 29.V. Będzie to już 3. edycja tej goszczącej w samym centrum naszej stolicy imprezy konopnej. Dom Towarowy Braci Jabłkowskich już na stałe zapisał się na mapie konopnej społeczności jako miejsce, w którym gości najlepszy event konopny w Polsce. Trzecia edycja Weed Fest to potrójna moc konopnych atrakcji rozmieszczonych w tym roku na trzech piętrach eleganckich wnętrz. Nasza zapowiedź wydarzenia możesz przeczytać T U T A J

The Hemp Cup w ramach Weed Fest 2022

W tym roku targom towarzyszyć będzie znacznie więcej atrakcji niż miało to miejsce przy dwóch pierwszych edycjach wydarzenia.

Jednym z nich jest zorganizowany po raz pierwszy plebiscyt na najlepszy susz konopny – The Hemp Cup. Kwiaty najlepszych producentów konkurować będą w kategoriach eksperckiej, gdzie z jury zasiądą konopni eksperci oraz „nagroda publiczności” – gdzie to Wy będziecie oddawali swoje głosy.

  • Kategoria główna „Najlepszy susz konopny w Polsce”

W kategorii głównej na „Najlepszy susz konopny w Polsce” naszego konkursu w jury zasiądzie grono ekspertów, które oceni przesłane próbki suszy i wyda werdykt, który susz według nich zasługuje na miano „Najlepszego suszu konopnego w Polsce”. Ponadto wszystkie próbki zostaną przesłane do analizy i przebadane laboratoryjnie. Po wydanym werdykcie pozostały susz zostanie rozdany odwiedzającym Weed Fest Warsaw 2022 w formie giftów z możliwością sprawdzenia czyj susz otrzymali oraz jaką odmianę.

  • Kategoria „Nagroda od publiczności”

Kategoria „Nagroda od publiczności” zostanie przyznana przez odwiedzających Weed Fest, którzy zadeklarują chęć wzięcia udziału w plebiscycie. Odwiedzający będą mogli przetestować susz przesłany przez firmy biorące udział w konkursie podczas trwania targów.

Dlaczego warto wziąć udział w „The Hemp Cup”?

  • Wszystkie firmy biorące udział w plebiscycie zostaną opublikowane w mediach społecznościowych powiązanych powiązanych z Weed Fest
  • Po zakończeniu konkursu wszystkie próbki zostaną opublikowane zarówno na stronie konkursowej oraz na naszym portalu wraz z podpisem marki oraz odmiany suszu. Jurorzy oraz publiczność do samego końca nie będą wiedzieć, kto stoi za daną próbką suszu.
  • Wszystkie opublikowane próbki będą posiadały swój link prowadzący do produktu przez 6 miesięcy od dnia zakończenia Weed Fest 2022,
  • 3 zwycięskie susze (3x 10 gram) zostaną przekazane do rozlosowania wśród jurorów publiczności wraz z informacją o zajętym miejscu.

Dodatkowo zwycięskie susze zostaną opisane na weednews.pl oraz zyskają miesięczną promocje w ramach naszego portalu, który jest partnerem The Hemp Cup.

Nagrody w „The Hemp Cup”

Kategoria główna „Najlepszy susz konopny w Polsce” – kategoria ekspercka:

  • #1 miejsce otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 3000 zł oraz statuetkę o wartości 2000 zł wykonaną na specjalne zamówienie Organizatora, z odpowiednim grawerem oraz certyfikat autentyczności otrzymanej nagrody za najlepszy susz konopny.
  • #2 miejsce otrzyma statuetkę wykonaną na specjalne zamówienie Organizatora, z odpowiednim grawerem oraz certyfikat autentyczności otrzymanej nagrody.
  • #3 miejsce otrzyma statuetkę wykonaną na specjalne zamówienie Organizatora, z odpowiednim grawerem oraz certyfikat autentyczności otrzymanej nagrody
  • .
  • wyszczególnienie zwycięzców w artykule podsumowującym konkursu w mediach branżowych
  • Kategoria „Nagroda od publiczności”:
  • #1 miejsce otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 1000 zł oraz statuetkę wykonaną na specjalne zamówienie Organizatora, z odpowiednim grawerem oraz certyfikat autentyczności otrzymanej nagrody,
  • wyszczególnienie zwycięzcy w artykule podsumowującym konkursu w mediach branżowych.

Ponadto wszyscy zwycięzcy z obu kategorii otrzymają pakiet grafik potwierdzających zajęcie odpowiedniego miejsca w konkursie z możliwością dożywotniego wykorzystania w celach promocyjny i marketingowych. Jak również bezterminowo będą publikowani na stronie konkursu jako zwycięzcy 1. edycji The Hemp Cup wraz z linkiem prowadzącym bezpośrednio do strony produktu.

Wszelkie szczegółowe informacje oraz formularz zgłoszenia swojego suszu do plebiscytu znajdują się na stronie organizatora T U T A J.

Kraków: Właściciel marki 4EASE zatrzymany za 800 kg suszu konopi zawierających znacznie więcej niż 0,2% THC. Jeżeli byłeś klientem lub kontrahentem 4EASE koniecznie przeczytaj ten artykuł. O tym, że stojąca za tą marką osoba działa nie do końca, uczciwie mówi się w branży od jakiegoś czasu. Zarzutów wobec właściciela marki jest sporo. Od podrabiania znanych marek konopnych do sprzedawania suszu CBD zawierającego nawet do 4% THC. O ile pierwsza sprawa oznacza kłopoty tylko dla producenta podróbek, o tyle sprzedawanie suszu z tak dużymi stężeniami THC jako susz CBD, jest narażaniem klientów i kontrahentów na spore kłopoty prawne. Mamy informacje, że takie sytuacje faktycznie się zdarzały, a osoby nabywające susz od 4EASE mają dzisiaj sprawy karne o posiadanie znacznych ilości ziela konopi innych niż włókniste. Oto więcej informacji.

Kraków: Właściciel marki 4EASE zatrzymany za 800 kg suszu konopi zawierających znacznie więcej THC niż 0,2%

Informacja o zatrzymaniu właściciela sklepu z produktami konopnymi CBD / CBG, u którego znaleziono 800 kg marihuany, która miała być dystrybuowana właśnie pod przykrywką sklepu z legalnymi produktami konopnymi, krąży w sieci od kilku dni. Policja poinformowała o zarekwirowaniu ponad 800 kg suszu konopnego. Po przebadaniu pierwszych 205 kg zatrzymanego suszu okazało się, że zawiera on znacznie więcej THC niż dopuszczalne 0,2% (co tak na prawdę dotyczy tylko roślin na polu).

Służby nie podają wielkości przekroczeń informując jedynie, że susz okazał się być marihuaną sprzedawaną pod przykrywka legalnych produktów konopnych.

21 marca małopolscy policjanci przeszukali te budynki, w których znaleźli i zabezpieczyli łącznie ponad 800 kg różnych substancji tj. suszu konopi, olejków „CBD” oraz innych substancji w różnych formach (bryłkach, kulkach). Substancje te w całości trafiły do Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, gdzie są badane przez naszych specjalistów. Do chwili obecnej uzyskano ekspertyzy dotyczące 205 kg suszu konopi, które potwierdziły że mamy do czynienia z suszem konopi innych niż włókniste, których posiadanie jest zabronione przez Ustawę o Przeciwdziałaniu Narkomanii.

– poinformowała Małopolska Policja.

Jesteśmy przekonani, że  po przebadaniu całości zarekwirowanego suszu – znaczna jego większość będzie zawierała 1-4% THC i zostanie uznana przez sąd za marihuanę.

Mamy potwierdzone informacje, że są przedsiębiorcy działający w branży konopnej, którzy mają postępowania karne za posiadanie od 100 do 1000 gramów marihuany. Marihuany, którą nabyli od 4EASE w przekonaniu, iż jest to w pełni legalny susz CBD.

To samo dotyczy klientów detalicznych, jeżeli ktoś miał problemy prawne z powodu przekroczeń w teoretycznie legalnym suszu CBD od 4EASE niech do nas napisze.

Marihuana sprzedawana pod przykrywką legalnych produktów konopnych?

Media głównego nurtu o konopiach wiedzą bardzo mało i podchodzą do tematu mało rzetelnie, stąd Internet od kilku dni obiegają informacje o handlu marihuaną pod przykrywką produktów CBD.

Jednak z punktu widzenia konsumenta – nie jest to marihuana, którą można się odurzyć tak jak typową marihuaną. Wynika to z tego, że nawet 4% stężenia THC to bardzo mało, a w połączeniu z 4-10% CBD nie odurzy ze względu na zawartość CBD. Z drugiej strony znam użytkowników o tak niskiej tolerancji, że po waporyzacji takiego suszu z całą pewnością czuli by odurzenie. Większym zmartwieniem dla klienta mogą być jednak problemy w razie kontroli suszu przez policję.

Z czego zatem wynika cała sytuacja? Otóż jest to najzwyczajniej nieuczciwa praktyka zatrzymanego właściciela firmy. Legalny susz konopny nie może mieć więcej niż 0,2% (wkrótce 0,3) THC. W przypadku suszu CBD niesie to za sobą pewne problemy i ograniczenia. Susz CBD wysokiej jakości, zawierający dopuszczalne stężenia THC, który jednocześnie bardzo dobrze prezentuje się organoleptycznie, który jest bogaty w terpeny etc., jest bardzo trudno wyprodukować / nabyć i jest on też odpowiednio droższy. Nie przekroczenie dopuszczalnych stężeń często oznacza tak naprawdę pogorszenie jakości suszu jako takiego. Susz CBD oferowany przez oszustów jest ładny, ma piękną strukturę kwiatu, pięknie pachnie, cudownie smakuje i… jest nielegalny, a jego nabywca może mieć spore problemy prawne. Jest tez znacznie tańszy i łatwiejszy w produkcji od suszu bez przekroczeń. Tak właśnie działało 4EASE.

Jest to oszukiwanie klientów poprzez wmawianie i zapewnianie, że nabyte produkty są w pełni legalne. Jest to też niszczenie rynku budowanego przez uczciwych przedsiębiorców, którzy mimo świadomości ułomności prawa się do niego stosują i n nie jest możliwym, aby wygrali z konkurencja, która jest nieuczciwa.

Według ustaleń śledczych, nielegalny proceder trwał co najmniej od ubiegłego roku, a 42-latek uczynił sobie z tej nielegalnej działalności stałe źródło dochodu

– poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Strona sklepu 4EASE nadal działa jednak nie ma możliwości zakupu produktów. Wszystkie telefony są wyłączone. Usunięto wszystkie aukcje z serwisów jak Allegro.pl. Sprawa jest rozwojowa i gdy dowiemy się czegoś więcej – poinformujemy.

Prezydent podpisał ustawę dopuszczającą produkcję medycznej marihuany przez państwowe instytuty badawcze. Niestety, jak już informowaliśmy wcześniej, wątpliwym jest, aby zyskali na tym pacjenci, a jedynym beneficjentem nowych przepisów będzie poznański Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich (IWNiRZ). Jak niedawno pisaliśmy, wprowadzenie ustawy w takiej formie jest przekrętem, na którym zyskać (czyt. zarobić) ma jedynie IWNiRZ i związane z projektem osoby. Świadczy o tym m.in. fakt, że znacznie lepiej przygotowane do takiej produkcji instytuty badawcze, które też chcą uprawiać konopie na cele farmaceutyczne – są odprawiane z kwitkiem i daniem do zrozumienia, aby lepiej się tym tematem nie zajmowali. Ostateczne przegłosowanie ustawy w sejmie poprzedziły prace Senackiej Komisji Zdrowia oraz robocze spotkanie w Ministerstwie Rolnictwa. W obu braliśmy udział, to co tam usłyszeliśmy jest mało pocieszające i również wskazuje, że to nie pacjenci zyskają na zmianie prawa. Oto więcej informacji.

Prezydent podpisał ustawę dopuszczającą produkcję medycznej marihuany przez państwowe instytuty badawcze

We wtorek 29.03.2022 prezydent Duda podpisał ustawę umożliwiającą produkcję medycznej marihuany przez państwowe instytuty badawcze.

O planowanych zmianach pisaliśmy niedawno na naszym portalu. Informowaliśmy wtedy, że wiele wskazuje, iż planowane zezwolenie na produkcje medycznej marihuany przez instytuty badawcze jest tak na prawdę prawem napisanym pod jeden konkretny instytut, który ma zamiar produkować ale nie koniecznie wyprodukować i przy okazji dostać na ten cel dziesiątki milionów dotacji. Szerzej sprawę opisaliśmy w artykule „Narodowe uprawy medycznej marihuany to przekręt?”, który znajdziesz T U T A J, i z którym warto się zapoznać zanim przejdzie się do dalszej części tego tekstu.

Po opublikowaniu wspomnianego artykułu, miały miejsce dwa istotne dla ustawy spotkania. Pierwsze to prace nad ustawą w ramach senackiej komisji zdrowia, w których miałem okazje brać udział. To co tam usłyszałem wprawiło mnie w sporą konsternację. Senatorki oraz senatorowie biorący byli kompletnie nie przygotowani do pracy. Dobitnie świadczy o tym fakt, że jedna z Pań senatorek wyraziła swoje duże zdziwienie tym, iż produkcją LEKÓW ma zająć się jednostka o profilu ROLNICZYM, i że z tego co zrozumiała – „jednostka rolnicza będzie uprawiać rośliny, które następnie zostaną wysłane do firmy farmaceutycznej, która przerobi je na syropy i tabletki” . Dokładnie tak, politycy pracujący przy tej ustawie nie mają kompletnie pojęcia czym się zajmują. Są też do swojej pracy kompletnie nie przygotowani i sądzą, że z medycznych konopi wytwarza się tabletki. Gdy przedstawiciele senatu usłyszeli, że to roślina konopi sama w sobie jest lekiem i taka uprawa to produkcja gotowego surowca farmaceutycznego na ich twarzach pojawiła się konsternacja i chyba zdziwienie wynikające z nieświadomości czym jest medyczna marihuana. Mimo, że ewidentnie senacka komisja zdrowia pracowała nad nowelizacja ustawy, której kompletnie nie rozumieją – wszyscy zagłosowali za przyjęciem tych niezrozumiałych dla nich poprawek.

Wątpliwości, które pojawiły się w trakcie senackiej komisji zdrowia oraz dochodzące do Ministerstwa Rolnictwa głosy mówiące, że ta ustawa to bubel napisany tylko po to, aby IWNiRZ mógł na tym zarobić poskutkowały spotkaniem zorganizowanym w Ministerstwie Rolnictwa. Spotkanie miało na celu rozwianie wszelkich wątpliwości oraz wątpliwości opisanych przeze mnie w artykule „Narodowe uprawy medycznej marihuany to przekręt?” Na spotkaniu w ministerstwie pojawili konopni eksperci, którzy mieli zweryfikować zdolność IWNiRZ do produkcji medycznej marihuany. Pojawili się m.in. przedstawiciele Krajowego Związku Pracodawców Rynku Konopi oraz firmy Cannpoland – którzy znają się na uprawie medycznych konopi oraz na procesach certyfikacji produktu oraz linii produkcyjnej. Co ciekawe, gdy przedstawiciel Cannpoland chciał na tablicy rozrysować proces związane z rejestracją i dopuszczeniem serii do obrotu – usłyszeliśmy, że nie ma teraz na to czasu. Tak też wyglądała całóśc spotkania – zero konkretnych danych ze strony instytutu oraz niemożność przedstawienia danych pokazujących, że IWNiRZ albo kłamie albo nie ma pojęcia o czym mówi. Skłaniam się ku tej pierwszej opcji. Dlaczego?

Dr hab. Małgorzata Łochyńska, odpowiedzialna za produkcje medycznego suszu w IWNiRZ, zapytana przeze mnie w trakcie spotkania o to dlaczego kilka dni wcześniej twierdziła, że nie zna ostatecznej ceny ich produktu i pozna ją dopiero za rok (pisałem o tym w podlinkowanym wyżej artykule) odpowiedziała, że…. kłamała gdyż mnie nie znała i nie wiedziała z kim rozmawia! Dokładnie tak szanowni czytelnicy, Pani dyrektor odpowiedzialna za produkcje polskiej medycznej marihuany, gdy nie wie z kim rozmawia przez telefon, to swojego rozmówce okłamuje.

Gdy przedstawiciel firmy zajmującej się na co dzień medyczną marihuaną powiedział dlaczego niesłychanie krótkie terminy w jakich IWNiRZ zadeklarował mieć gotowy produkt i wytłumaczył pobieżnie ścieżkę certyfikacji, przedstawiciele poznańskiego instytutu stwierdzili, że to nie prawda oraz dodali, że „oni załatwią to sobie szybciej„. Dokładnie tak moi mili, osoba zajmująca się medyczną marihuaną i związanymi z nią procedurami mówi, że certyfikacja produktu to 6-12 miesięcy oraz tłumaczy politykom z czego to wynika jest ignorowany. Natomiast przedstawiciele IWNiRZ, którzy nie zajmują się tym na co dzień i nie zajmowali nigdy, mówią, że to wcale tak nie wygląda i że oni „załatwia” szybką drogę certyfikacji. Zgadnijcie czyja wersja została przyjęta. Oczywiście wersja instytutu, który twierdzi, że 3-4 miesiące po wejściu w życie nowego prawa gotowy produkt będzie mógł trafić do aptek. Kto się na produkcji medycznej marihuany zna nawet w niedużym stopniu wie, że jest to kompletnie nie do wykonania (same badania stabilności gotowego suszu to 3-6 miesięcy). Jednak politycy bardzo chętnie wierzyli na słowo przedstawicielom instytutu, a nie ludziom zajmującym się tematem od lat.

Pani dr hab. Łochyńska oraz Pan Daniel Bajas, kilkukrotnie w swoich odpowiedziach okłamali zarówno przedstawicieli ministerstwa jak i posła Sachajko, autora ustawy również obecnego na spotkaniu w Ministerstwie Rolnictwa. Mówili, że to co mówią osoby, które zajmują się tematyką medycznej marihuany od lat i mają doświadczenie praktyczne – jest nieprawdą. Jako prawdę przedstawiali swoje niczym nie poparte stwierdzenia, że nie mamy racji. Oczywiście politycy uwierzyli tym drugim – nie posiadającym doświadczenia. Ciężko było oprzeć się wrażeniu, że to spotkanie nie ma sensu i jest zwykłym teatrzykiem. Przypominam, że nie pozwolono przedstawić nam konkretnych danych na wykresach, linii czasu etc.

Zarówno Pan Bajas jak I Pani Łochyńska byli bardzo zdenerwowani tym, że śmiem zadawać im pytania. Przez całe ministerialne spotkanie nie spojrzeli na mnie nawet razu, zarówno gdy zadawałem pytania jak i podczas odpowiedzi patrzyli w ścianę. Po zakończeniu chciałem zamienić jeszcze kilka słów, jednak reprezentacja IWNiRZ bardzo szybko opuściła salę.

Blokowanie innych instytutów badawczych, lepiej przygotowanych

W zeszłym miesiącu dotarła do mnie informacja, że mimo tego, iż ustawa dotyczy teoretycznie szerszej liczby państwowych instytutów badawczych to w praktyce nie zostaną one dopuszczone do takiej produkcji. Podczas nieoficjalnej rozmowy z dyrektorem jednego z takich instytutów, który również wyraził chęć i gotowość do uprawy medycznej marihuany usłyszałem, że bardzo wyraźnie dano im do zrozumienia, że mają się trzymać od tego tematu z daleka! Pan dyrektor mówił o tym bardzo niechętnie, jako oficjalną przyczynę odmowy podaje się słabe przygotowanie do takiej uprawy, podczas gdy jest to instytut znacznie lepiej niż IWNiRZ do tego przygotowany i ze znacznie większą wiedzą, która jest tu potrzebna.

Jest to jedna z tych sytuacji, gdzie mam szczerą nadzieję, że ja jak i całe środowisko konopnych ekspertów się bardzo mylimy i to co zapowiada IWNiRZ okaże się prawdą i zyskają na tym polscy pacjenci. Jednak póki co WSZYSTKO wskazuje, że tak nie jest.

Do tematu z pewnością będziemy powracać i monitorować pracę IWNiRZ.

Nowe odmiany medycznych konopi pojawią się wkrótce w polskich aptekach. Będą to dwa nowe produkty od Spectrum Therapeutics (Canopy Growth). Do tej pory, w przeciwieństwie do konkurencji, firma miała zarejestrowany w Polsce tylko jeden produkt. Teraz ma się to zmienić, kolejne dwa rodzaje suszu zostały już zarejestrowane i w aptekach maja pojawić się już w kwietniu. Oto więcej informacji.

Dwie nowe odmiany medycznych konopi od Spectrum Therapeutics dostępne już w kwietniu

Do tej pory Spectrum Therapeutics (Canopy Growth) wprowadziło do polskich aptek jeden produkt – Red No.2. Była to pierwsza medyczna marihuana, która trafiła na nasz rynek. Jest to susz o profilu Sativa, czyli można się spodziewać energetycznego działania. Zawartość THC to 19% (+- 10%) przy CBD poniżej 1 %.

W przeciwieństwie do konkurencji, Spectrum Therapeutics do tej pory nie wypuściło na Polskę produktu o działaniu charakterystycznym dla odmian Indica, ani też takiego, który zawiera zrównoważony stosunek THC do CBD.

Teraz ma się to zmienić, w drugiej połowie kwietnia na aptecznych półkach pojawią się dwa nowe produkty Spectrum o następujących specyfikacjach:

  1. Cannabis flos, Canopy Growth THC 20%, CBD ≤ 0,5%
  2. Zawartość THC: 20% +/-10%
  3. Zawartość CBD: mniejsza lub równa 0,5%
  4. Charakterystyka: indica
  1. Cannabis flos, Canopy Growth THC 8%, CBD 7%
  2. Zawartość THC: 8% +/-10%
  3. Zawartość CBD: 7% +/-10%
  4. Charakterystyka: hybryda

Jak widać po parametrach, producent dodał dwa wyczekiwane produkty, ma to dwa podstawowe plusy dla pacjentów. Teraz dwóch producentów posiada w swojej ofercie produkty o podobnym spectrum działania czyli odmiany indica, sativa oraz odmianę o zrównoważonym stosunku CBD do THC. Pplus tej sytuacji jest taki, że gdy zabraknie produktu jednego producenta – można wspomóc się drugim. Znacznie zwiększa to szansę na zachowanie ciągłości terapii w razie chwilowej niedostępności któregoś z produktów.

Drugim zasadniczym plusem jest cena – nowe produkty od Spectrum będę w cenie popularnego „Redka” (Red No 2), czyli nieco tańsze od suszy konkurencji.

  1. Cannabis flos, Canopy Growth THC 8%, CBD 7%

Będzie to drugi rodzaj tak zbilansowanego suszu na naszym rynku (o pierwszy przeczytasz TUTAJ). W porównaniu do klasycznych suszy medycznej marihuany gdzie dominuje THC, ten jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli znacząco mniej odurza. Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.