Co oznacza data ważności medycznej marihuany umieszczona na opakowaniu? Czy po jej upływie susz nadaje się do użycia? Takie pytania pojawiają się co raz częściej, dlatego postanowiliśmy wyjaśnić, z czego w przypadku medycznego suszu wynika data jego ważności oraz czy nadaje sie on do użytku po jej upływie?

Co oznacza data ważności medycznej marihuany umieszczona na opakowaniu? Czy po jej upływie susz nadaje się do użycia?

Każde opakowanie suszu medycznej marihuany ma umieszczoną datę przydatności produktu. Data przydatności dotyczy całej partii oznaczonej danym numerem.

Z czego wynika określona na opakowaniu data ważności medycznej marihuany?

Głównym (w sumie póki co jedynym) parametrem suszu medycznej marihuany jako surowa farmaceutycznego jest zawartość substancji czynnej czyli w tym przypadku THC oraz THC i CBD w przypadku niektórych produktów o zbalansowanym stosunku THC i CBD ( Aurora 8/8 oraz Canopy Growth 8/7).

Marihuana do użytku medycznego produkowana z zachowaniem procedur produkcji leków. Jednym z elementów wspomnianych procedur jest badanie stabilności produktu pod kątem zawartych w nim substancji czynnych, w tym przypadku THC i ew. CBD.

Okres takiej próby stabilności w zakładzie produkcyjnym może wynosić trzy, sześć czy dwanaście miesięcy.

Po upływie tego czasu sprawdza się, czy produkt zachował swoje parametry z zachowaniem dopuszczalnego odchyłu +/- 10% w przypadku produktów na polski rynek.

Jeżeli parametry mieszczą się w dopuszczalnych normach, produkt trafia do sprzedaży.

Natomiast to jaką susz będzie miał datę ważności zależy od tego ile trwała próba stabilności. Partia, która była poddana próbie trzymiesięcznej – będzie miała okres ważności trzech miesięcy. Partia, która testowano przez dwanaście miesięcy otrzyma analogicznie roczny termin przydatności do spożycia.

Data ważności medycznej marihuany – co gdy minie termin przydatności?

Czy susz medycznej marihuany nadaje się do zastosowania jako pełnowartościowy lek po upływie jego daty przydatności do spożycia określonej na opakowaniu?

Jeżeli susz jest odpowiednio przechowywany to nawet po upływie daty ważności jest pełnowartościowym produktem.

Odpowiednio przechowywany susz będzie utrzymywał swoje parametry nawet wiele miesięcy po upływie daty ważności.

Analogicznie źle przechowywany susz może stracić swoje właściwości bardzo szybko i na wiele miesięcy przed upływem daty jego ważności.

Prawidłowe przechowywanie suszu polega na:

-braku dostępu światła

-pokojowa temperatura będzie ok

-utrzymywanie stałego poziomu wilgoci poprzez używanie specjalnych saszetek w przypadku gdy stosunkowo często otwieramy pojemnik z suszem, np. kilka razy dziennie.

Zamknięte fabrycznie opakowanie można w odpowiednich warunkach trzymać bardzo długo.

Jeżeli opakowanie zostało otwarte, ale z jakiegoś powodu wiesz, że go nie spożyjesz i chcesz, aby susz zachował jakość, wystarczy, że zapakujesz go próżniowo i ukryjesz w szufladzie przed słońcem, a zachowa swoje parametry bardzo długo.

Czynniki wpływające na parametry medycznej marihuany to przede wszystkim światło słoneczne, temperatura oraz tlen.

Gdy pozbędziemy się tlenu pakując susz próżniowo, będziemy unikać temp wyższej niż 22 stopnie Celsjusza i nie będziemy go wystawiać na działanie promieni słonecznych – utrzyma on swoje parametry nawet przez lata.

Inna sprawa to fakt, że zdecydowana większość lekarzy czy farmaceutów Wam tego nie powie, bo zwyczajnie nie mogą powiedzieć, że można przyjmować przeterminowanych leków.

Czy Facebook zezwala na reklamę konopi? Co mówi na ten temat regulamin Meta? Z jednej strony można reklamować produkty zawierające do 0,3% THC, a jednocześnie jest zakaz reklamy CBD i CBG, zabronione jest też np. używanie sformułowania „Wypróbuj olejek CBD już dziś”. Facebook oficjalnie zabrania także pokazywania kwitnących kwiatów konopi. Nie wolno też wspominać, że konopie mają pozytywne właściwości. FB przygotował całą specjalną listę zakazów dotyczących konopi. Oto więcej informacji.

Czy Facebook zezwala na reklamę konopi? Co mówi na ten temat regulamin Meta?

Gdy przeszukamy regulamin Facebook oraz meta pod kątem promowania treści konopnych, okaże się, że konopie lekkiego życia na Facebook’u nie mają. Ich producenci oraz dystrybutorzy także. Okazuje się, że FB bardzo restrykcyjnie traktuje konopie, a dokładniej rzecz biorąc – kannabinoidy.

Ogólny zapis o reklamie konopi na Facebook’u brzmi:

„Reklamy nie mogą promować ani oferować do sprzedaży produktów zawierających tetrahydrokannabinol ani produktów z konopi zawierających pokrewne składniki psychoaktywne.
Reklamy nie mogą promować ani oferować do sprzedaży kannabidiolu (CBD) ani podobnych produktów zawierających kannabinoidy.
Reklamy promujące lub oferujące do sprzedaży produkty z konopi muszą być zgodne z wszystkimi obowiązującymi przepisami lokalnymi, wymaganiami lub normami branżowymi i wytycznymi.”

FB nie zezwala na reklamowanie kannabinoidów, żadnych

W regulaminie Facebook’a czytamy, że:

Nie zezwalamy na reklamy promujące ani oferujące do sprzedaży następujących produktów:
  • Produkty zawierające THC (tetrahydrokannabinol) lub produkty z konopi indyjskich zawierające pokrewne składniki psychoaktywne.
  • Produkty zawierające CBD (kannabidiol) lub podobne produkty zawierające kannabinoidy, takie jak CBG (cannabigerol).

Zakaz nie dotyczy tych rejonów świata gdzie marihuana rekreacyjna została zalegalizowana czyli części USA, w Kanadzie oraz Meksyku reklamowanie konopie jest dozwolone.

Czym wg. Facebook’a są „produkty konopne”, które można reklamować?

Zgodnie z zasadami FB „produkty z konopi to produkty wykonane z konopi indyjskich, które nie zawierają CBD lub w których stężenie THC nie przekracza 0,3%. Przykładowe produkty to nasiona konopi lub włókno konopne. Obejmują zarówno produkty przeznaczone, jak i nieprzeznaczone do spożycia.”

Natomiast produkty CBD FB definiuje jako” produkty z CBD (kannabidiolem) to produkty zawierające CBD lub promowane jako produkty CBD. Obejmują zarówno produkty przeznaczone, jak i nieprzeznaczone do spożycia.”

Na FB nie wolno także wspominać o prozdrowotnych właściwościach konopi.

Oto przykłady treści zabronionych zgodnie z zasadami FB:

  • „Nasze produkty z konopi leczą z zaburzeń lękowych”
  • „Wypróbuj olejek CBD już dziś”
  • „Krem konopny łagodzi zapalenie zatok”
  • „Czy konopie mogą złagodzić Twoją depresję?”
  • „Czy konopie mogą poprawić koncentrację u osób z ADHD?”
  • „Olejek konopny poprawia koncentrację”
  • „Konopie usuwają napięcie, zapewniają odprężenie i poprawiają nastrój”

Nie wolno promować olejków CBD gdyż to „narusza nasze zasady, ponieważ promuje olejek z konopi, który jest uważany za produkt zawierający THC.”

FB zabrania także promowania zdjęć kwiatów konopi gdyż w opinii administratorów FB, wszystkie kwiaty konopi to konopie indyjskie zawierające THC.

Facebook zezwala natomiast na „prowadzenie działań edukacyjnych, promowanie lub przekazywanie ogłoszeń publicznych związanych z konopiami i powiązanymi produktami, pod warunkiem że reklamy nie promują ani nie stanowią oferty sprzedaży produktów objętych zakazem.”

Regulaminy na ten temat znajdziesz T U T A J oraz T U T A J

ONZ sprzeciwia się legalizacji konopi indyjskich w USA twierdząc, że są niebezpieczne. ONZ powołuje się na podpisaną m.in. przez Stany Zjednoczone Jednolitą Konwencję o Środkach Odurzających z 1961 r., która sklasyfikuje konopie indyjskie jako wysoce uzależniające oraz podatne na nadużywanie. Działająca przy ONZ Międzynarodowa Rada Kontroli Środków Odurzających (INCB) twierdzi, że legalizacja prowadzi do zwiększonej konsumpcji, negatywnych skutków zdrowotnych i zaburzeń psychotycznych. Oto więcej informacji.

ONZ sprzeciwia się legalizacji konopi indyjskich w USA twierdząc, że są niebezpieczne

W marcu ONZ przedstawiło roczny globalny raport, w którym Międzynarodowa Rada Kontroli Środków Odurzających (INCB) twierdzi, że legalizacja marihuany do użytku rekreacyjnego prowadzi do zwiększonej konsumpcji, negatywnych skutków zdrowotnych i zaburzeń psychotycznych. Skąd takie stwierdzenia, które są sprzeczne z wieloma badaniami nad legalizacją, które mówią zupełnie co innego?

ONZ powołuje się na Jednolitą Konwencje o Środkach Odurzających (obowiązuje państwa członkowskie ONZ) z roku 1961, a więc z czasów głębokiej konopnej prohibicji. A tam wyraźnie jest napisane, że marihuana stosowana w celach niemedycznych jest niebezpiecznym narkotykiem, który niesie za sobą negatywne skutki zdrowotne i zaburzenia psychotyczne, a jej legalizacja zwiększa jej spożycie.

O tym, że jest wiele badań mówiących zupełnie co innego już nie wspomniano, jedynym argumentem jest to, że tak napisano w konwencji z roku 1961.

W raporcie rocznym za 2022 r. Międzynarodowa Rada Kontroli Środków Odurzających stwierdziła że:

– zauważa, iż ​​Jednolita Konwencja o Środkach Odurzających z 1961 r. sklasyfikowała konopie indyjskie jako wysoce uzależniające i podatne na nadużywanie oraz że wszelkie niemedyczne lub nienaukowe użycie konopi indyjskich jest sprzeczne z konwencją;

– wyraża zaniepokojenie faktem, że ta tendencja wśród niewielkiej liczby rządów, prowadzi do zwiększonej konsumpcji, negatywnych skutków zdrowotnych i zaburzeń psychotycznych;

– zauważa z zaniepokojeniem, że rozwijający się przemysł konopny reklamuje produkty, zwłaszcza wśród młodych ludzi, w sposób zmniejszający postrzeganie ryzyka związanego z ich używaniem;

– uważa, że ​​wpływ legalizacji konopi indyjskich na społeczeństwo jest trudny do zmierzenia, ponieważ modele legislacyjne różnią się w zależności od kraju, a dane są nadal ograniczone.

Międzynarodowa Rada Kontroli Środków Odurzających (INCB) ostrzega w swoim raporcie rocznym 2022, że legalizacja niemedycznego używania konopi indyjskich, która jest sprzeczne z Jednolitą konwencją o środkach odurzających z 1961 r., wydaje się skutkować wyższą konsumpcją, a także mniejszym postrzeganiem ryzyka, zwłaszcza wśród młodych ludzi.

„Według szacunkowych danych najbardziej niepokojącym skutkiem legalizacji konopi indyjskich jest prawdopodobieństwo zwiększonego używania, szczególnie wśród młodych ludzi. W Stanach Zjednoczonych wykazano, że młodzież i młodzi dorośli spożywają znacznie więcej konopi indyjskich w stanach federalnych, w których konopie indyjskie zostały zalegalizowane, w porównaniu z innymi stanami, w których używanie rekreacyjne pozostaje nielegalne. Istnieją również dowody na to, że powszechna dostępność zalegalizowanych produktów z konopi obniża postrzeganie ryzyka i negatywnych konsekwencji związanych z ich używaniem. Nowe produkty, takie jak artykuły spożywcze lub produkty do wapowania sprzedawane w atrakcyjnych opakowaniach, zwiększyły ten trend. INCB stwierdza, że ​​przyczyniło się to do trywializacji skutków używania konopi indyjskich w oczach opinii publicznej, zwłaszcza wśród młodych ludzi.”

-czytamy w komunikacie prasowym INCB

Rozwijający się przemysł konopny sprzedaje produkty związane z konopiami indyjskimi, aby przyciągnąć młodych ludzi, i jest to główny powód do niepokoju, podobnie jak sposób, w jaki bagatelizuje się szkody związane z używaniem produktów z konopi indyjskich o dużej mocy.

-powiedział Prezes INCB, Jagjit Pavadia.

W komunikacie prasowym INCB przeczytamy także, że:

„We wszystkich jurysdykcjach, w których konopie zostały zalegalizowane, dane pokazują, że problemy zdrowotne związane z konopiami indyjskimi wzrosły. W latach 2000-2018 światowa liczba przyjęć medycznych związanych z uzależnieniem od konopi indyjskich i jej odstawieniem wzrosła ośmiokrotnie. Przyjęcia na zaburzenia psychotyczne związane z konopiami indyjskimi wzrosły czterokrotnie na całym świecie.”

Według INCB legalizacja to porażka

Głównymi celami zalegalizowania marihuany przez rządy było ograniczenie działalności przestępczej oraz poprawa zdrowia i bezpieczeństwa publicznego. W swoim raporcie z 2022 r. INCB zaznacza, że ​​cele te nie zostały osiągnięte.

 Dowody wskazują, że legalizacja konopi nie była skuteczna w zniechęcaniu młodych ludzi do używania marihuany, a nielegalne rynki utrzymują się

-powiedział Prezes INCB, Jagjit Pavadia.

Według INCB, dane pokazują, że podaż nielegalnej marihuany utrzymuje się na wysokim poziomie we wszystkich legalizujących jurysdykcjach, osiągając 40 procent w Kanadzie, prawie 50 procent w Urugwaju, a nawet 75 procent w Kalifornii.

Generowanie dochodu podatkowego zostało wymienione jako kolejny ważny cel przez rządy, które promowały legalizację marihuany. INCB stwierdza, że ​​chociaż dochody podatkowe ze sprzedaży konopi indyjskich rosły z roku na rok w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, dochody podatkowe były niższe niż oczekiwano, stanowiąc zaledwie 1 procent budżetu w stanach legalizujących.

W swoim raporcie INCB przypomina państwom członkowskim, że legalizacja marihuany do użytku niemedycznego narusza konwencje antynarkotykowe i podkreśla, że ​​koncepcje dekryminalizacji i depenalizacji oferują alternatywne sposoby postępowania w przypadku przestępstw związanych z konopiami indyjskimi.

Prezes INCB, Jagjit Pavadia, powiedział też, że:

System oparty na konwencji zapewnia państwom znaczną elastyczność w zakresie ochrony młodych ludzi, poprawy zdrowia publicznego, unikania niepotrzebnych więzień oraz zajęcia się nielegalnymi rynkami i powiązaną przestępczością.

Podsumowanie

Czytając raport i jego podsumowanie poczułem powiew niedawnej jeszcze prohibicji konopnej, która wmawiała ludziom, że po marihuanie sięgniesz najpierw po strzykawkę, a potem sięgniesz dna po drodze kradnąc, gwałcąc i mordując po zażyciu diabelskiego zioła.

Z całą stanowczością należy stwierdzić, że twierdzenia zawarte w raporcie są w całości kłamstwem.

przytoczony raport nie powołuje się na żadne badania, żadne analizy ani oficjalne statystyki. Czyli ONZ działa dokładnie jak za czasów konopnej prohibicji – straszy nieprawdziwymi tezami na temat marihuany nie popierając tego żadnymi naukowymi danymi.

Natomiast badania w tej materii prowadzone od lat mówią coś zupełnie innego. Na chwile obecną mamy wyniki różnych badań mówiące, że Legalizacja marihuany nie zwiększa jej spożycia wśród młodzieży ani spożycia szkodliwego, czy te mówiące o braku wpływu legalizacji marihuany na bezpieczeństwo na drogach, a na przykładzie Kanady, gdzie spożycie zioła spadło po legalizacji o połowę, można zobaczyć jakie bzdury publikuje ONZ.

Nikłe wpływy z tytułu opodatkowania legalnej marihuany to także bzdura, którą bardzo łatwo zweryfikować za pomocą Google. W sieci jest od groma materiałów pokazujących jak potężne środki zarabiają poszczególne kraje z tytułu legalnej marihuany rekreacyjnej.

Jedyne co się w raporcie zgadza z prawdą to wzmianki o tym, że w krajach gdzie marihuanę zalegalizowano, nielegalny rynek wciąż na się nieźle. Tylko, że ta sytuacja nie jest czarno-biała i ewidentnie widać, że problemem jest nie tyle sama legalizacja co jej forma, a dokładniej obwarowanie legalnej marihuany ogromem przepisów i kosztownych licencji. Praktyka pokazuje wprost, że im mniej regulacji dla rynku marihuany – tym mniejszy udział w nim ma czarny rynek.

ONZ sprzeciwia się legalizacji konopi indyjskich od dekad powtarzając na ich temat jawne i niczym nie poparte kłamstwa i ten trend jak widać trwa.

ONZ stwierdza w raporcie także to, że na świecie jest za mało dostępnych opioidów. Hhhmmm…

Co łączy konopie i Wielkanoc? Konopielka. W kulturze Słowian, z której chrześcijanie czerpali pełnymi garściami, konopie i len symbolizowały dostatek i zdrowie, a także energię i urodzaj. Z połączenia słów konopie i len powstało określenie Konopielka, która jest rodzajem pieśni ludowej o charakterze życzeniowo-zalotnym wykonywanej podczas wiosennego przesilenia przy akompaniamencie harmonii, skrzypiec lub ustnej harmonijki. Z Konopielką chodzili wyłącznie mężczyźni, przeważali kawalerowie, ale bywali też i żonaci. Wspólnie tworzyli tak zwane kompanie, celebrując Konopielką nadejście odrodzenia natury, odrodzenia życia. Oto więcej informacji.

Co łączy len, konopie i Wielkanoc – Konopielka

Konopielka to rodzaj pieśni ludowej  o charakterze życzeniowo-zalotnym, która ma na celu sprowadzenie dobrobytu, urodzaju, a także szczęścia w miłości.

„Z Konopielką chodzili wyłącznie mężczyźni, zazwyczaj kawalerowie, ale też i żonaci, którzy tworzyli tak zwane kompanie. Owe pieśni przypominały nieco ballady zaczynające się od słów „mała, cienka konopielka”. Składały się zwykle z kilku lub kilkunastu wierszy z powtarzającym się okrzykiem – zaśpiewem „Hej łołem, hej, wino, da wino zielone” albo „Zieleń, jawor, dąbrowa”. Kolędowanie z Konopielką powszechne było na terenie Podlasia, na Ziemi Białostockiej, Suwalszczyźnie, pograniczu polsko-białoruskim, w regionie solecznickim i wileńskim. Konopielki miały wiele lokalnych odmian i różnorodną fabułę, ale zawsze opowiadały o miłości, zalotnikach, spodziewanym ślubie.”

-czytamy na Wikipedii 

Chodzenie z Konopielką rozpoczynano po południu w niedzielę Wielkanocną, kompanie zbierały się po południu w Wielkanoc, a kolędowanie trwało całą noc do godzin przedpołudniowych w poniedziałek Wielkanocny. Kompanie składały się z kilkunastu mężczyzn, w każdej z nich był tzw. zapiewajło – mężczyzna doskonale znający nie tylko teksty pieśni, ale również wszystkich mieszkańców wsi, dzieki czemu śpiewy były bardziej spersonalizowane. Życzenia śpiewano przy akompaniamencie harmonii, skrzypiec lub ustnej harmonijki.

Kolędowanie rozpoczynano od pytania kierowanego do gospodarzy z prośbą o pozwolenie na rozweselenie domu. Po uzyskaniu zezwolenia śpiewano pieśni nawiązując treścią do Wielkanocy (odrodzenia życia, życzenia urodzaju). Kolędnicy po odśpiewaniu pieśni religijnych rozpoczynali śpiew pieśni włóczebnych, które nie posiadały charakteru religijnego, a rodzaj tych pieśni uzależniano od ich adresatów, którymi mogli być gospodarze czy panny na wydaniu.

Gospodarzom życzyło się zdrowia, powodzenia w hodowli, zebrania obfitych plonów i ogólnego urodzaju. Pannom życzono natomiast szczęścia w miłości i szybkiego zawarcia związku małżeńskiego.

Jeżeli zdarzyło się tak, iż odmówiono kawalerom poczęstunku, ci w zamian śpiewali złośliwe piosenki. A takich przyśpiewek się bano, bo wierzono, że wróżą nieszczęście, a córce gospodarzy – staropanieństwo. Życzenia składane przez wołoczebników łączyły w sobie motywy kultu odradzającej się przyrody. Wierzono, że życzenia składane przez kolędników często w formie pieśni mają niezwykłą moc i dzięki nim istotnie w najbliższej przyszłości zostaną zebrane obfite plony, hodowane zwierzęta będą się rozmnażać. Za odśpiewanie pieśni kolędnicy otrzymywali wykup, jajka, wielkanocny pieróg bądź kiełbasę.

Tradycję kolędowania wiosennego, ale także zimowego, podtrzymują zespoły ludowe odtwarzające jego przebieg w czasie spotkań takich jak np. co roczne „Wiosenne spotkanie z Konopielką” w Knyszynie.

konopie i Wielkanoc Konopielka

Do aptek wrócił susz Red No 2, to bardzo dobra wiadomość dla pacjentów, którzy wyczekiwali tego suszu od wielu tygodni. Przypominamy wzór recepty na ten produkt. Od producenta, Spectrum Therapeutics / Canopy Growth, otrzymaliśmy także informacje na temat dostępności oraz planowanych dostaw innych produktów producenta. Oto więcej informacji.

Do aptek wrócił susz Red No 2 – wzór recepty

Długo wyczekiwana dostawa suszu medycznej marihuany od Spectrum Therapeutics / Canopy Growth dotarła wreszcie w czwartek do polskich hurtowni medycznych skąd jest rozsyłana do aptek. Produkt powinien być już dostępny w aptekach na terenie całego kraju.

Red No 2 - wzór recepty
Red No 2 – wzór recepty

Red No 2 to odmiana Lemon Skunk, która jest w 60% sativą. Zawiera 19% THC(+/- 10%) oraz poniżej 1% CBD. Działa na poprawę nastroju, pobudza kreatywność ora apetyt. Sprawdza się także przeciwbólowo, dobra odmiana do stosowania w dzień lecz w większych dawkach działa także nasennie.

Mamy też informację o pozostałych produktach od Spectrum / Canopy.

Cannabis Flos, Canopy Growth 20% THC: pojedyncze opakowania są jeszcze dostępne w wybranych aptekach na terenie kraju. Sugerujemy sprawdzenie portalu gdziepolek.pl lub ktomalek.pl w celu sprawdzenia dostępności. Kolejna dostawa tego produktu spodziewana jest pod koniec kwietnia. 

Cannabis flos, Canopy Growth 8% THC, 7% CBD: Chwilowo niedostępny. Planowana dostawa w drugiej połowie kwietnia

W sieci sklepów „Żabka” pojawił się napój „Black Cannabis”, który z konopiami nie ma nic wspólnego? Kolejna duża firma chce zarobić na fali rosnącej popularności konopi, niestety oszukując swoich klientów. Do tej pory na rynku pojawiały się różne produkty spożywcze opatrzone zielonym liściem. W znacznej większości przypadków produkty te mają bardzo niską zawartość składników pochodzących z konopi (np. 0,1% oleju z nasion). Jednak producent napoju „Black” poszedł o krok dalej wypuszczając napój „Black Cannabis”, który z konopi nie zawiera kompletnie nic, za to zawiera kilka szkodliwych dla zdrowia składników – ten produkt to przeciwieństwo konopi. „Ciekawa” jest też jego reklama mówiąca o klimatach 420 oraz recenzujący produkt, na oko 15-latek mówiący, o smaku „konopi indyjskich”.

W sieci sklepów „Żabka” pojawił się napój „Black Cannabis”, który z konopiami nie ma nic wspólnego, to zwykłe oszustwo

Eeeeman! napój energetyczny Black w klimacie 420. Jeśli konopie to Twój żywioł (if you know what I mean), to nowy produkt Black z pewnością przypadnie Ci do gustu. Poczuj zielona energię

-tak reklamowany jest nowy napój Black Cannabis dostępny w sieci Żabka.

Napój black cannabis
Reklama nowego produktu Black Cannabis w aplikacji Żabki

Zainteresowany nowym produktem przeszedłem się do Żabki, aby sprawdzić jego skład pod kątem składników konopnych, byłem przekonany, że będzie ich tyle co przysłowiowy kot napłakał. Niestety, okazało się, iż jest jeszcze gorzej niż myślałem.

W składzie napoju na próżno szukać składników pochodzenia konopnego, w składzie znajdują się natomiast:

woda, cukier, kwas cytrynowy, dwutlenek węgla, tauryna, aromaty, cytrynian sodu, kofeina, barwnik E150d, sukraloza, aspartam, acesulfam K, niacyna, kwas pantotenowy, witamina B6 oraz witamina B12. 

Taki skład jest raczej mało „420”.

Konopie od dawien dawna używane są w celach zdrowotnych i co raz więcej osób kojarzy je ze zdrowiem i dobrym samopoczuciem niż narkotykami. Natomiast omawiany produkt jest kompletnym przeciwieństwem zdrowia i zdrowego trybu życia. Tym bardziej oburzające jest okraszenie mieszanki cukru, aspartamu i sztucznych barwników i aromatów określeniem CANNABIS. To jest jawne oszukiwanie klientów.

W produkcie nie uraczymy konopnych terpenów, kannabinoidów czy oleju z nasion, kompletnie nic.

Napój black cannabis
Skład napoju Black Cannabis

Nie dajcie się na to nabrać ponieważ ten napój, w przeciwieństwie do konopi, może zaszkodzić waszemu organizmowi. Słowo CANNABIS na puszce ma klientom dać poczucie związku z konopiami, używania jakże zdrowych produktów konopnych. Ale to ściema.

Na platformie YouTube trafiłem na filmik z recenzją owego produktu. Co ciekawe prowadzi go na oko 15-latek, który recenzuje napoje nie przeznaczone dla osób młodych ze względu na swój skład. Tak czy siak, osoba występująca w roli recenzenta stwierdza, że jest to „napój o smaku cannabis, a cannabis oznacza po polsku konopia indyjska„. Jak widać świadomość na temat konopi jeszcze trochę kuleje, mimo dostępu do Internetu, a co za tym idzie potężnego źródła informacji.

Nie pierwszy raz

Konopie w ciągu ostatniej dekady mocno zagościły w main streamie, oczywiście jest to spowodowane globalnym trendem legalizacji marihuany, która po dekadach prohibicji powoli odzyskuje należne sobie miejsce w naszym społeczeństwie.

Dlatego niektórzy przedsiębiorcy postanowili na tej fali popularności zarobić. A skoro marihuana rekreacyjna jest u nas nadal nielegalna, a panowie nie znają się na rynku konopi włóknistych – postanowili, że będą jedynie udawać, że robią konopne produkty, a ciemny lud to kupi.

Sztandarowym przykładem takiego produktu jest, także dystrybuowane głównie przez Żabkę, piwo „BUH”, które jest jak do tej pory największym przekrętem spożywczym opartym o konopie w naszym kraju. O tym dlaczego tak jest pisaliśmy T U T A J.

Tego typu produktów będzie sie pojawiało co raz więcej. Dlatego pamiętajcie, aby zawsze czytać skład tego co spożywacie.

Policyjny pies wywąchał zioło u uczennicy podczas „lekcji profilaktycznej” w jednej ze szkół w powiecie oławskim (Dolny Śląsk). Sytuacja miała miejsce podczas „lekcji profilaktycznej” prowadzonej przez z udziałem policji, której motyw przewodni to zgubny wpływ używek na życie, a jakże by inaczej. Tego dnia policjantom towarzyszył pies, który na co dzień zajmuje sie znajdywaniem substancji prawnie zabronionych. Niestety dla 16-letniej uczennicy pies wywąchał u niej zioło. Oto więcej informacji.

Policyjny pies wywąchał zioło u uczennicy podczas „lekcji profilaktycznej”

Na Dolnym Śląsku w powiecie oławskim w jednej ze szkół policja prowadziła zajęcie dotyczące zgubnego wpływu używek na ludzi. W pewnym momencie przyprowadzony przez funkcjonariuszy pies do wykrywania narkotyków zainteresował się plecakiem 16-letniej uczennicy. Okazało się, że ta miała w plecaku nieco marihuany oraz szklaną lufkę.

Ku zaskoczeniu wszystkich, w pewnym momencie pies zareagował w sposób wskazujący na to, że wyczuł narkotyki. Szybko też wskazał plecak, dając jasny sygnał, że właśnie tam znajdują się substancje zabronione.

-powiedziała rzeczniczka komendy powiatowej w oławie, asp. szt. Wioletta Polerowicz

„Plecak należał do 16-letniej uczennicy – mieszkanki powiatu oławskiego, która odpowie za naruszenie przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nieletnia po czynnościach została przekazana pod opiekę rodziców, a policjanci o całej sprawie poinformowali sąd rodzinny.”

 -czytamy na stronie policji.

Co policja robi w szkole?

Zawsze stawiam sobie to pytanie słysząc o „zajęciach profilaktycznych” z zakresu narkotyków, prowadzonych przez policjantów. Przede wszystkim, ci ludzie nie są od tego ani nie mają do tego odpowiedniej wiedzy. Niemal zawsze na takich zajęciach policja jest pośmiewiskiem, cichym ale jednak. Nic dziwnego, są do tego kompletnie nie przygotowani. Jest to najgorsza możliwa forma edukacji o używkach jaka można sobie wyobrazić. Funkcjonariusze są przeważnie niewiarygodni powtarzając reguł rodem z głębokiej konopnej prohibicji nie mając np. właśnie o marihuanie i jej wpływie na człowieka, kompletnie żadnej wiedzy.

Niemiecka legalizacja marihuany zwalnia tempo. Tak jak przewidywała część komentatorów, problemem dla Niemiec stały sie przepisy międzynarodowe, których lata temu zobowiązali się przestrzegać. Pomimo otrzymanych ostatnio przez Karla Lauterbacha pozytywnych opinii od Komisji Europejskiej, kilka dni temu przedstawiciele Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) poinformowali o problemach prawnych swojej reformy. Niemiecki rząd nie składa jednak broni i proponuje nowe rozwiązania, „mniej ambitne” ale za to możliwe do wprowadzenia bardzo szybko. Oto więcej informacji.

Niemiecka legalizacja marihuany zwalnia tempo

Odkąd pod koniec ubiegłego roku niemiecki rząd potwierdził zamiary wprowadzenia legalizacji marihuany, nad nowymi przepisami nieustannie trwają zaawansowane prace. Karl Lauterbach, minister zdrowia w rządzie Olafa Scholza oraz niejako nadzorca niemieckiej legalizacji marihuany, regularnie informuje o postępach.

Ostatnie doniesienia mówiły o legalnym posiadaniu do 30 gramów ziela oraz uprawy do 3 roślin konopi indyjskich, a także wprowadzeniu licencjonowanych upraw produkujących susz, który następnie dystrybuowany byłby w licencjonowanych punktach oraz aptekach.

Pozytywna opinia Komisji Europejskiej

W połowie marca pisaliśmy o otrzymaniu „bardzo pozytywnych opiniach od Komisji Europejskiej” ws. legalizacji, o czym poinformował Karl Lauterbach. Przeczytasz o tym T U T A J.

Cały czas jednak komentatorzy kwestionowali sposób, w jaki niemieckie propozycje miały by przejść zgodnie z prawem międzynarodowym. Wynika to z tego, iż wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązały się do przestrzegania Jednolitej Konwencji Narodów Zjednoczonych o Środkach Odurzających z 1961 r., którą przepisy legalizujące produkcję i obrót marihuana rekreacyjną by naruszały.

Nowe „zmienione propozycje” Niemiec

Teraz zarząd Social Demokratów poinformował o problemach prawnych swojej reformy, które póki co uniemożliwiają przeprowadzenie zmian w przedstawianej do tej pory formie tj. pełnej legalizacji.

Niemcy nie zamierzają się jednak tak szybko poddawać i szybko zaproponowały inne rozwiązanie mówiąc o „zmianie propozycji”

Jesteśmy na dobrej drodze. Nieco zmienimy nasze propozycje

-powiedział minister Lauterbach w oświadczeniu wydanym w zeszły piątek

Z ostatnich komunikatów niemieckiego rządu wynika, że ​​nowy projekt ustawy obejmowałby dekryminalizację posiadania oraz uprawy na własny użytek, co nie wymagałoby zgody Unii Europejskiej.

Umożliwiłoby to konsumentom posiadanie ograniczonej ilości marihuany, a także umożliwiłoby utworzenie klubów konopnych. Pewne źródła sugerują, że takie przepisy mogły by zostać wprowadzone już w maju tego roku.

Niektóre niemieckie media informują też, że nowe plany legalizacyjne mogą przybrać formę „eksperymentu” czy też „badania”, które pozwoliłoby na ograniczoną sprzedaż na niektórych obszarach kraju i monitorowaniu pewnych wskaźników osób biorących w nim udział. Taki projekt uruchomiono w tym roku np. w Szwajcarii, pisaliśmy o tym T U T A J.

SPD nie rezygnuje z planów pełnej legalizacji, przyznaje jednak, że zajmie to więcej czasu niż pierwotnie zakładano.

Gdyby Niemcy faktycznie wprowadzili w tym roku takie rozwiązanie, zdecydowanie było by to dobre rozwiązanie dla obywateli, którzy najzwyczajniej samodzielnie mogliby uprawiać i posiadać swoje zioło lub zrzeszać się w ramach konopnych klubów.

Byłoby to jednak zdecydowanie gorsze rozwiązanie dla niemieckiego budżetu, a nie jest tajemnicą, że niemiecki rząd bardzo liczy na nowe i bardzo pokaźne źródło dochodów i będzie robił wszystko, aby zacząć z niego czerpać jak najszybciej.

Zakaz wydawania recept online na medyczną marihuanę? Minister zdrowia zapowiada zmiany i to bardzo szybko bo jeszcze w tym miesiącu. W poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski na antenie „Radia Plus” poinformował o nadchodzących zmianach w kwestii wystawiania recept przez Internet. Wypowiedź padła w związku z ujawnionymi ostatnio patologicznymi przypadkami wystawiania e-recept czyli tzw. receptomatów. Minister Niedzielski zapowiedział także wprowadzenie zmian w wydawaniu recept RPW na leki psychotropowe, do których zalicza się medyczny susz. Jak może wyglądać zmiana w przypadku recept na medyczne konopie? Oto więcej informacji.

Zakaz wydawania recept online na medyczną marihuanę? Minister zdrowia zapowiada zmiany

W miniony poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski, podczas rozmowy w Radiu Plus odniósł się do zapowiadanego wcześniej przez resort pomysłu ograniczenia liczby recept wystawianych przez Internet, za pośrednictwem serwisów oferujących „receptę w 15 minut„, tzw. receptomatów.

Chcemy przygotować takie rozwiązanie, które będzie wypośrodkowane, tzn. będzie cały czas utrzymywało komfort korzystania z niego. Z drugiej strony widzimy jednak, że pewne aktywności należy ograniczyć. Chodzi m.in. o ograniczenie „hurtowego” wydawania recept przez jednego lekarza.

-powiedział minister

Co z medyczną marihuaną?

Medyczna marihuana jest w grupie leków psychotropowych, aby ją nabyć potrzebna jest recepta RPW. Według tego co mówił w poniedziałek minister, resort będzie chciał poważnie ograniczyć wystawianie recept RPW w trybie online (przez Internet) nawet poprzez całkowity zakaz wystawiania ich w ten sposób. Niedzielski przyznał, że w przypadku tych leków potrzebne są konsultacje.

Będę chciał rozmawiać z panem prezesem Jankowskim z Naczelnej Izby Lekarskiej, bo szukamy tutaj takich rozwiązań, które nie będą wylewały dziecka z kąpielą

-powiedział szef resortu zdrowia w sprawie wystawiania recept RPW

„Chcemy przygotować takie rozwiązanie, które będzie „wypośrodkowane”, tzn. że będzie cały czas utrzymywało możliwość korzystania z takich narzędzi, ale z drugiej strony będziemy dążyli do ograniczenia czy wręcz zakazu wydawania recept na określone grupy leków w takim trybie. Chcemy zracjonalizować ten model działania rynku w ten sposób, żeby jednak wprowadzić pewne ograniczenia, które będą mówiły, że tych recept nie można wydawać przysłowiowo tysiąc w ciągu doby.”

– powiedział minister Adam Niedzielski

Dodał też, że mowa o limitach recept „na lekarza” wystawianych za pośrednictwem receptomatów, a także o ograniczeniach w zakresie grup leków dostępnych, które można by dzięki nim otrzymać. Chodzi tutaj m.in. o leki psychotropowe i opioidy.

Minister zapowiedział, że zmiany zostaną wprowadzone jeszcze w tym miesiącu, w trybie rozporządzenia.

O takich zamiarach informował także wiceminister Waldemar Kraska.

Jeżeli lekarz w ciągu kilkunastu minut wystawia kilkadziesiąt recept, to wiadomo, że nie zostało to poparte badaniem. Jedna osoba nie jest w stanie nawet fizycznie tego zrobić. Robią to osoby, które tylko posługują się pieczątką lekarza

— mówił Kraska kilka dni temu w programie „Sedno sprawy” Radia Plus.

Mamy też nieoficjalne informacje, że Naczelna Izba Lekarska od jakiegoś czasu przygląda się sprawie e-recept na medyczna marihuanę, wystawianych przez patologiczne pseudo kliniki np. ze Snoop Doggiem na grafice. Niestety doszło do tego, że takie kliniki mają wręcz swoich naganiaczy, którzy wprost piszą w komentarzach, że marihuana jest w Polsce legalna – wystarczy zgłosić się po receptę.

Szwajcaria rozpoczęła program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych, zapowiadany od trzech lat. Pierwszym miastem, które uruchomiło program na przełomie stycznia i lutego została Bazylea. Natomiast 21 marca ostatecznie zatwierdzono uruchomienie “Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” w Zurychu, który ma wystartować tego lata, pierwotnie miało to być rok wcześniej. Kto i na jakich zasadach będzie mógł w Szwajcarii legalnie nabywać susz? Oto więcej informacji.

Szwajcaria rozpoczęła program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych

O zmianie przepisów w Szwajcarii na takie, które umożliwiają prowadzenie projektu badawczego polegającego na legalnym obrocie marihuaną i jej przetworami dla dorosłych obywateli, po raz pierwszy informowaliśmy latem 2020. Przeczytasz o tym T U T A J.

Züri Can, konopie z odpowiedzialnością”

Pierwszym miastem z legalnym ziołem miał być Zurych, w 2021 informowaliśmy, że:

„Program, którego pełna nazwa brzmi „Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” ruszy już w nadchodzącym roku. Przeprowadzenie badania jest możliwe dzięki zmianie prawa, która została wprowadzona przez szwajcarski parlament w 2020 roku. Ustawa wprowadzona przez szwajcarskie władze zezwala miastom na prowadzenie badań naukowych w zakresie rekreacyjnego korzystania z marihuany oraz tego skutków oraz badanie rynku konopi.”

Cały artykuł przeczytasz T U T A J.

Niestety, w „nadchodzącym” czyli 2022 roku program nie wystartował, a ostatecznie pierwszym miastem, które uruchomiło program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych została w styczniu tego roku Bazylea. W Bazylei program także miał wystartować latem ubiegłego roku i objąć początkowo 400 osób w pierwszym półroczu programu. Artykuł z kwietnia 2022 na ten temat znajdziesz T U T A J.

Bazylea rozpoczęła program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych

Od przełomu stycznia i lutego tego roku 400 mieszkańców gminy Bazylea może legalnie nabywać marihuanę, a co pół roku przechodzić ustalone badania. Dla biorących udział w programie dostępnych jest sześć produktów z konopi – cztery rodzaje suszu oraz dwa rodzaje haszyszu. Uczestnicy programu mogą nabyć do dziesięciu  i nie więcej niż dziesięciu gramów THC miesięcznie. Koszt jednego grama to około 40zł. Program ma potrwać trzy i pół roku z możliwością przedłużenia.

Züri Can, konopie z odpowiedzialnością” wreszcie wystartuje tego lata?

W pierwszy dzień tegorocznej wiosny Federalny Urząd Zdrowia Publicznego (OFSP), ośrodek zdrowia publicznego szwajcarskiego rządu federalnego, ostatecznie zatwierdził program legalnej sprzedaży konopi indyjskich dla dorosłych „“Züri Can, Cannabis with Responsibility”. Mówi się, że stanie się faktem tego lata w lipcu / sierpniu.

W ramach trzyletniego programu pilotażowego, który ma się rozpocząć tego lata, nawet trzy tysiące mieszkańców Zurychu, największego miasta Szwajcarii, będzie mogło legalnie nabywać ograniczone ilości marihuany na własny użytek.

Projekt, we współpracy Rady Miasta i Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu, ma na celu zbadanie, w jaki sposób zakup wybranych regulowanych produktów z konopi indyjskich wpływa na konsumpcję i zdrowie uczestników, aby dostarczyć odpowiednich informacji, jak najlepiej podejść do bardziej rozpowszechnionych przepisów i legalizacji marihuany.

Aby zgłosić się do programu wystarczy mieć skończone 18 lat, nie być w ciąży oraz nie mieć innych zdrowotnych przeciwwskazań.

Uczestnicy będą musieli co sześć miesięcy wypełniać kwestionariusz dotyczący ich nawyków konsumpcyjnych oraz stanu zdrowia.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.