Policjanci z dolnośląsko – saksońskiej grupy „NYSA” ze Zgorzelca zatrzymali 36-latka, który w mieszaniu posiadał znaczne ilości środków odurzających i psychotropowych. Zatrzymany usłyszał już zarzuty, a sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec mężczyzny tymczasowy areszt na trzy miesiące. Grozi mu teraz kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze dolnośląsko – saksońskiej grupy „Nysa” z Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu w jednym z mieszkań na terenie miasta ujawnili blisko 1500 porcji narkotyków m.in. metamfetamine i marihuane. Policjanci zabezpieczyli też specjalny namiot, walizkę z zawartością nawozów i sprzęt wykorzystywany do uprawy marihuany, a także niwelator, wagę do odmierzania działek oraz inne przedmioty mogące pochodzić z kradzieży.

W wyniku prowadzonych działań zatrzymano 36-letniego mieszkańca Zgorzelca, który już wcześniej był karany za przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Policjanci na poczet przyszłej kary zabezpieczyli także pieniądze w kwocie blisko 3.5 tys. złotych mogące pochodzić z przestępstwa.

Zgorzelecka prokuratura prowadząca śledztwo w tej sprawie przedstawiła już mężczyźnie zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków, a sąd zastosował wobec 36-latka tymczasowy areszt na 3 miesiące.

Za przestępstwa, o które jest podejrzany grozić mu może kara nawet 10 lat pozbawiania wolności.

 

asp. szt. Łukasz Dutkowiak
policja.pl

Każdy grower miłujący swoje hobby z czasem staje przed pewnym wyzwaniem, jakim jest klonowanie konopi indyjskich. Kiedy jedna z roślin w naszym ogródku wykazuje ponad przeciętne cechy, lub posiada takie, na których najbardziej nam zależy, to chcemy zachować je jak najdłużej.

Niestety nie osiągniemy tego zapylając roślinę żeńską pyłkiem pochodzenia męskiego ponieważ zaburzy to, to na czym najbardziej nam zależało. Klony pozostają dalej tą samą kopią genetyczną rośliny, z której został pobrany odrost.

 

Klonowanie konopi – krok po kroku

Na wstępie musimy wybrać tak zwane rośliny „Matki”, aby można było pobrać z nich klony. Starajmy się dobrać odmiany stabilne i pożądane przez nas, nie róbmy tego na szybkiego. Przecież nie chcemy mieć byle jakich roślinek i przy tym tracić sporo cennego czasu.

Najlepiej wybierać na „Matkę” roślinę, która ma najwięcej wigoru, ładnie rośnie i szybko się rozwija.  Nie będę opisywał wszystkiego od początku, bo są tematy na forum, w których znajdziecie porady jak zrobić szczegółową selekcję.  Jeśli zależy Ci na zachowaniu rośliny matecznej, pozostaw ją w fazie wegetacji i nie pozwól zakwitać.

Wybrane rośliny matki

Jeśli już wybraliśmy naszą „mamusię”,  zabieramy się za przygotowanie odpowiednich narzędzi i płynów.

Co konkretnie będzie nam potrzebne?

  • Preparat do ukorzeniania sadzonek/klonów, ja wybrałem Clonex
  • Medium, w którym będziemy umieszczać nasze małe klony, a w moim przypadku to kostki wełny mineralnej
  • Pojemnik do namoczenia wyżej wymienionych kostek, oraz woda z odpowiednim pH, ja zastosowałem pH 6.0
  • Alkohol 96% do dezynfekcji narzędzi
  • Skalpel, lub bardzo ostre nożyczki
  • Czysta ściereczka, lub papier kuchenny
  • Pojemniczek na płyn do ukorzeniania – chyba, że jest w komplecie z preparatem
  • Propagator, czyli pomieszczenie do ukorzeniania roślin, w którym łatwo utrzymać odpowiednie warunki klimatyczne
  • Perlit, dodatkowo zastosowałem te białe „kuleczki”, ale oczywiście nie jest to wymagane
  • Perlit, dodatkowo zastosowałem te białe „kuleczki”, ale oczywiście nie jest to wymagane
  • Odpowiednie oświetlenie, aby małe roślinki mogły się rozwijać, w moim przypadku Lampa 4 x 54W T5 (barwa światła 6400k)

 

Mamy już wszystko co nam potrzeba więc zaczynamy działać…

Pierwszą rzeczą jaką warto zrobić, to przeprosić nasze rośliny matki za wyrządzoną im krzywdę. Miejmy nadzieję, że nie pogniewają się za bardzo, dalej będą nam służyć, jak i dawać wspaniałe klony w przyszłości. Warto opryskać taką roślinę preparatem odblokowującym stres u roślin i zostawić w spokoju na kilka dni.

Następnie namaczamy kostki wełny w wodzie z odpowiednim pH. W moim przypadku było to pH 6.0, ale szczerze mówiąc – raczej wielkiego znaczenia to nie ma.
Można to zrobić  na 24h wcześniej, lecz takiej konieczności też nie widzę.

Kostki wełny namoczone wodą.

Ok, kostki zostały ładnie namoczone i mają już swoją wagę. Niektórzy ogrodnicy wyjmują kostki z pojemnika i pozwalają, aby nadmiar wody wyciekł. I tutaj właśnie ważną rolę odegra perlit. Zastosowałem go do lepszego utrzymania wilgotności, ale przy okazji perlit spełnia też funkcję izolatora od podłoża i nadmiaru wody w „kuwecie” propagatora.

Dodatkowo pozwala na swobodniejszy dopływ powietrza do korzonków i ogólnie wygląda to bardziej estetycznie. Dlatego nie pozwalam nadmiarowi wody z kostek na ucieczkę, bo są umieszczane bezpośrednio na perlicie, który absorbuje ten nadmiar i utrzymuje lepszą wilgotność w pomieszczeniu.

Kostka wełny z gotowymi otworami napełnionymi preparatem ukorzeniającym.

Robimy odpowiednie otwory w kostkach o głębokości do 3cm i „napełniamy” je małą ilością środka ukorzeniającego (bardziej to powinno przypominać smarowanie). Gdy mamy już przygotowane podłoże, czas zabrać się za pobranie pierwszego klona z rośliny matecznej.

Zanim jednak to zrobimy, trzeba zdezynfekować alkoholem nasze nożyczki, skalpel lub inne ostre narzędzie, którego będziemy używać.

Po tym zabiegu możemy oddzielić od „matki” pierwszą gałązkę. Odrost obcinamy pod kątem 45 stopni, oczywiście nie trzeba tego mierzyć i robimy to na oko.

Osobiście pobrałem klony z dolnej części rośliny:

Obcięliśmy swoją pierwsza potencjalną małą roślinkę, a więc trzeba ją przygotować do umieszczenia w medium. Odcinamy z niej większe listki, odrosty, które nie będą potrzebne, a zostawiamy tylko niezbędną do dalszego rozwoju ilość liści.

Wcześniej przygotowany preparat ukorzeniający, który mamy w pojemniczku, do którego wkładamy odcięty koniec naszej małej pociechy. Konsystencja preparatu jest gęsta, żelowa i dzięki temu bardzo ładnie przylega ona do łodygi.

Klona pozostawiamy w pojemniczku na około 5 minut, szykując się do pobrania kolejnego odrostu z rośliny matecznej.

Po tym czasie pierwszy klonik był gotowy do wsadzenie w kostkę i został już umieszczony w docelowym propagatorze, na przyjemnym białym, perlitowym „puchu”.

Oświetlenie, które stosowane jest w moim przypadku to Lampa Fluorescencyjna 4 x 54W T5 (6400k), ustawiona jest tak, aby dzień trwał 18h, a noc 6 (czyli system  18/6). Oczywiście można stosować oświetlenie o mniejszej mocy, lecz trzeba pamiętać o odpowiedniej barwie światła.

Musimy też pamiętać o utrzymaniu odpowiedniej wilgotności w granicach 90%-95% i temperaturze 23C-26C. Dzięki tym parametrom uzyskamy bardzo dobre wyniki w ukorzenianiu naszych małych roślinek.

Jeśli ktoś stosuje mniejsze oświetlenie może zainwestować i dokupić matę grzewczą lub Propagator wyposażony taką matę z termostatem.
Chyba, że pomieszczeni, w jakim trzymamy klony ma odpowiednią temperaturę, a dodatkowo lampy ją podnoszą, to nie musimy się bawić w wydawanie naszych ciężko zarobionych pieniążków.

Pamiętajmy też, o tym, że nasze małe klony przez jakiś czas będą oklapnięte, więc nie wpadajmy w panikę – jest to normalne zjawisko.

Jeśli wszystko zrobiliśmy dobrze i zgodnie z założonym planem, wkładając w to serca i starania, to po kilku dniach nasze małe roślinki powinny puścić pierwsze korzonki.

Myślę, pierwszych korzonków możemy doglądać po upływie 4-5dni, ale proces ten może trwać chwilkę dłużej.

Zdania na temat liczby przyjętych się i ukorzenionych klonów są podzielone.Uważam, że przy odrobinie szczęścia i włożonej pracy można uzyskać nawet 99% skuteczności bez większych problemów.

Nie ważne jaką metodą będziesz pobierał swoje klony, życzę wszystkim udanych prób stworzenia swojej własnej armii identycznych roślin, o pożądanych cechach. 

 

źródło: www.growlike.pro

Trzy osoby zatrzymane tuż po transakcji narkotykowej, której przedmiotem było 5,5 kg marihuany, to efekt kilkumiesięcznego śledztwa policjantów CBŚP, pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu d/z Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Jak wynika z ustaleń policjantów, osoby te mają związek ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów sportowych. W domach dwóch podejrzanych dodatkowo znaleziono kokainę i sterydy.

 

Sprawę prowadzą policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Wydziału w Bielsku-Białej Zarządu w Katowicach, pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu d/z Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji  Prokuratury Krajowej. Śledztwo dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie podejrzani są o wprowadzanie do obrotu znacznych ilości marihuany oraz kokainy. Z ustaleń policjantów wynika, że narkotyki trafiały głównie do odbiorców w województwie małopolskim. Według relacji śledczych, członkowie grupy przestępczej są powiązani ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów sportowych.

Policjanci CBŚP przeprowadzili realizację działań w okolicach Krakowa, ponieważ uzyskali informację, że właśnie tam mogło dojść do transakcji narkotykowej. Pierwsze dwie osoby zostały zatrzymane na autostradzie. U kierowcy volkswagena policjanci znaleźli i zabezpieczyli 3,5 kg marihuany, a w jego domu ukryte były sterydy. Kolejne dwie osoby wpadły w centrum Krakowa, tu policjanci zabezpieczyli 2 kg marihuany.  Z ustaleń policjantów CBŚP wynika, że 5,5 kg narkotyku było przedmiotem transakcji dokonanej chwilę wcześniej.  O ich sprzedaż podejrzany jest Tomasz T. (37 lat), który tego samego dnia również został zatrzymany. Dodatkowo u niego w domu policjanci znaleźli kokainę. Podczas akcji zabezpieczono łącznie niemal 5,5 kg marihuany oraz kokainę, sterydy i pieniądze w różnej walucie.

W Śląskim Wydziale Prokuratury Krajowej trzech zatrzymanych mężczyzn usłyszało zarzuty wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających i psychotropowych. Na podstawie zebranego materiału dowodowego, Sąd Rejonowy w Krakowie zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Czynności prowadzonego śledztwa mają charakter rozwojowy. Obecnie prowadzone są w celu ustalenia osób uczestniczących w obrocie środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi oraz szlaków, którymi sprowadzane były narkotyki do Małopolski.

 

 

kom. Iwona Jurkiewicz, policja.pl

Do Polski obchody walentynkowe trafiły wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Popularność uzyskały jednak dopiero w latach 90. XX wieku. Z każdym rokiem ukłuci strzałą amora zakochani, chcąc wyrazić swoje uczucia wyjątkowym podarunkiem i wręczyć coś zaskakującego, przekonującego, dającego im pewność o tym, że pamiętamy o ich skrytych zachciankach czy też odroczonego z różnych powodów, zakupu wymarzonego gadżetu.

Święto zakochanych zbliża się wielkimi krokami, a my, wychodząc na przeciw Waszym oczekiwaniom, zabieganiem, brakiem czasu i pomysłów, przygotowaliśmy krótki spis gadżetów, które idealnie nadają się na wyjątkowy podarunek dla ukochanej osoby, miłującej Zielony Świat i wszystko to, co jest z nim związane! Dajemy gwarancję radości!

 

Przedstawiamy krótką listę gadżetów, które wytypowaliśmy specjalnie dla naszych czytelników:
  • Dla niej i dla niego proponujemy stylowy, przenośny i dyskretny VapCap M Vaporizer. To produkt znanej, amerykańskiej firmy DynaVap. Jeśli Twoja połówka nie chce rezygnować ze swoich ulubionych ziół, postaw na jakość idącą w PARZE ze zdrowiem! Wykonany ze stali nierdzewnej VapCap, jest nie tylko mały, ale także niezwykle ekonomiczny, z pewnością zaskoczy Cię moc i jakość produkowanej pary. Dzięki niewielkiemu rozmiarowi możesz zabrać go wszędzie, gdzie chcesz – co jest ogromną zaletą. To wybór, który zdecydowanie jest wart swojej ceny!

Vaporizer VapCap M zamówisz w sklepie VapeFully

Cena: 219zł+darmowa dostawa

____

  • Czy jest coś co zbliża lepiej niż wspólny chill? Jeśli jest taka rzecz, to jest to wspólny chill na ogromnym, wygodnym gibonie! 😉 Jeśli szukacie czegoś oryginalnego to ta, pierwsza i jedyna na świecie, poducha będzie strzałem w 10. Big J – największy madafaka w mieście! Przytuli, obejmie i pocieszy! Idealny na długie wieczory z ulubionym serialem w towarzystwie ukochanej osoby!

Poduszkę „Big J” zamówisz w sklepie Roll a John

Cena: 119zł

____

Prezent walentynkowy dla czytelników weednews.pl – 15% rabatu na wszystko! WALEWEED15 – wprowadź kod rabatowy i uzyskaj 15% rabatu na wszystkie produkty w sklepie. Rabat działa do 14. lutego i łączy się z innymi promocjami w sklepie.

  • India  na walentynki przygotowała dwa limitowane zestawy prezentowe – dla Niej i dla Niego. Oba wypełnione są zdrowymi produktami z polskich konopi. W kosmetykach India, które stanowią większość zestawów, wykorzystywany jest naturalny olej z konopi siewnej – znany ze swoich właściwości głęboko nawilżających, regenerujących i łagodzących. Doskonale sprawdza się jako składnik aktywny kosmetyków do kompleksowej pielęgnacji całego ciała.  Zestawy Walentynkowe to doskonała szansa, aby samodzielnie przekonać się o niezwykłych właściwościach kosmetycznych naturalnego oleju konopnego. Wszystkie produkty zapakowane są w elegancki karton z logo India, wypełniony woliną i przewiązany wstążką – zestaw jest spakowany na prezent. Zestaw dla Niej – Balsam do ciała z olejem konopnym, Krem do rąk, Serum do bardzo suchej skóry, Krem do stóp, 2 Magiczne Ciacha konopne, próbka kremu do twarzy + lizak konopny. Zestaw dla Niego – Szampon do włosów z olejem konopnym, Krem do rąk, Serum do bardzo suchej skóry, Krem do stóp, 2 Magiczne Ciacha konopne, próbka kremu do twarzy + lizak konopny

Zestaw dla Niej oraz zestaw dla Niego zamówisz w sklepie IndiaCosmetics

Cena: 69,99zł

____

  • Jeśli Twój ukochany wciąż tworzy mieszanki tytoniu ze swoim ulubionym suszem, zatroszcz się o jego zdrowie i zaproponuj rozwiązanie idealne – Hemp OG! Jest to nic innego jak wysokiej jakości, wyselekcjonowane kwiatostany legalnych konopi, bogatych w CBD, które idealnie nadają się jako zamiennik tytoni. Zdrowa alternatywa, która poprawi jakość palenia bez zbędnego trucia nikotyną i innymi substancjami. HEMP OG idealnie nadaje się jako aromatyczny susz do waporyzacji.

Kwiaty CBD Premium „HEMP OG” zamówisz w sklepie kusHaze

Cena: 119zł

____

  • Kiedy Twoja druga połówka, lub gram uwielbia mocne uderzenie, a jego ulubioną formą konsumpcji jest używanie znanego nam wszystkim naczynia o wdzięcznej nazwie – wiaderko, bez wątpienia zakocha się w nowości na Polskim rynku… Bukket jest to ręcznie zdobione w niepowtarzalne wzory, unikatowe bongo grawitacyjne.  Gadżet działający na zasadzie klasycznego „wiadra”. Dzięki spiralnej, rozkładanej tubie jest w stanie skumulować ogromną ilość dymu. Do użycia Bukketa nie potrzebujesz wody, jest banalny w użyciu i nadaje się do korzystania w każdych warunkach.
Bukket King zamówisz w sklepie King of The Bongo
Cena: 180zł
 ____
  • Chaotyczny palacz – wszyscy znamy takich stonerów, których graty walają się dosłownie wszędzie! Jeśli mieszkamy pod jednym dachem z drugą połówką o charakterze, do którego przed chwilą nawiązaliśmy dobrze znamy ten bałagan. JointBrothers podsuwają idealne rozwiązanie dla Twojej miłości będzie zestaw „All In One Box” – drewniane pudełko z wnętrzem zaprojektowanym z myślą o potrzebach palaczy. Jest niewielkich rozmiarów, a mieści w sobie wszystko, co potrzebne. Dzięki niemu trzymamy cały osprzęt w jednym miejscu. Można je schować w szafce, szufladzie, pomiędzy książkami, bez obaw, że cokolwiek się pogubi bądź rozsypie.

„All In One Box” zamówisz w sklepie Joint Brothers

Cena: 99zł

____

  • Jeśli ona nie przepada za puszczaniem dymka, ale za to lubi się dobrze i stylowo odziać, a motywy konopi nie są jej straszne, proponujemy kolejne rozwiązanie; podaruj jej klasyczny t-shirt z wcięciami w tali, z motywem serca, który tworzą czerwone listki marihuany. T-shirt uszyty w Polsce z najwyższej jakości materiału.

Koszulka damska classic “Heart” zamówisz w sklepie HempEmpire

Cena: 79zł

____

 

Mamy ogromną nadzieję, że choć części z Was podsunęliśmy jakieś rozwiązanie, lub chociaż pomogliśmy nakierować Wasze myśli na odpowiedni tor i uda Wam się pozytywnie zaskoczyć swoje drugie połóweczki. Z całego serca życzymy Wam udanego dnia zakochanych, udanego wyjścia do restauracji, kina czy na zwyczajny, długi spacer we dwoje, bo najważniejszy jest ten czas, który razem spędzacie. One Love!

 

 

 

Stwardnienie rozsiane (SM) to choroba ośrodkowego układu nerwowego, na którą nie ma lekarstwa. Ostatnio coraz częściej twierdzi się, że marihuana jest korzystna i może nawet być „cudownym lekiem” dla pacjentów z SM. Ale czy to rzeczywiście prawda i co dotychczas wiemy na temat leczenia SM marihuaną?

Dzięki ruchowi legalizacyjnemu, wiemy coraz więcej na temat marihuany. Powoli uczymy się więcej o tym, jak wpływa ona na nasze ciało i jak możemy zmaksymalizować jego potencjał zarówno jako substancji używanej do rekreacji, jak i jako lek.

Do tej pory już wiedzieliśmy, że konopie indyjskie mogą zdziałać cuda w leczeniu wszystkiego, od bólu i bezsenności po epilepsję. Ostatnie badania sugerują również, że konopie indyjskie mogą odgrywać istotną rolę w leczeniu/kontrolowaniu objawów stwardnienia rozsianego.

Rozumienie stwardnienia rozsianego

Zanim wejdziemy w szczegóły na temat tego, w jaki sposób konopie indyjskie mogą pomóc w leczeniu stwardnienia rozsianego, ważne jest, aby zrozumieć tę chorobę i jej wpływ na organizm.

Stwardnienie rozsiane jest nieprzewidywalną chorobą i często prowadzi do niepełnosprawności. Przyczyny stwardnienia rozsianego są nieznane, ale znamy wyzwalacz, który powoduje, że układ odpornościowy atakuje mózg i rdzeń kręgowy.

Powoduje to uszkodzenie mieliny (substancji tłuszczowej, która chroni niektóre z naszych komórek nerwowych) i zaburza zdolność mózgu do wysyłania i odbierania sygnałów nerwowych. Prowadzi to do zniszczenia komunikacji w naszym ciele, które może spowodować ogromną różnorodność nieprzewidywalnych objawów.

Niektóre ogólne objawy stwardnienia rozsianego to:
  • Ból
  • Zmęczenie
  • Drętwienie i mrowienie
  • Spastyczność
  • Zmiany nastroju
  • Ślepota
  • Paraliż

Ważne jest, aby wiedzieć, że wszyscy doświadczają SM inaczej i że indywidualne objawy i ich nasilenie mogą się radykalnie różnić u różnych pacjentów. Na przykład u niektórych osób może wystąpić „nawracająca postać stwardnienia rozsianego”, która charakteryzuje się „atakami” nowych objawów, po których następuje okres, w którym objawy te całkowicie ustają lub zanikają. Inni mogą doświadczyć „postępującego stwardnienia rozsianego”, które charakteryzuje się stopniowym pojawieniem się i nasileniem się objawów.

Obecnie nie ma lekarstwa na SM. Istnieją jednak strategie leczenia pacjentów z postępującym SM i terapie modyfikujące przebieg choroby u osób z nawracającym MS. Obie strategie mają na celu opanowanie i zminimalizowanie objawów.

Fundacja Stwardnienia Rozsianego szacuje, że ponad 400 000 osób w Stanach Zjednoczonych i około 2,5 miliona ludzi na całym świecie cierpi na stwardnienie rozsiane. Każdego tygodnia w Stanach Zjednoczonych diagnozuje się około 200 nowych przypadków. Liczba chorych na stwardnienie rozsiane rośnie wraz z oddalaniem się od równika.

 

Konopie i stwardnienie rozsiane

Ostatnie badania wykazały, że konopie indyjskie mogą być korzystne w leczeniu stwardnienia rozsianego. Leczenie tej choroby za pomocą medycznej marihuany jest obecnie dozwolone w 10 krajach na całym świecie. Dowody na korzyść marihuany medycznej sugerują, że może ona pomóc w leczeniu i kontrolowaniu objawów choroby, chociaż nie leczy samej choroby.

Ból, spastyczność i drżenie u niektórych pacjentów z SM mają niekorzystny wpływ na jakość ich życia. Objawy te są również zwykle trudne do leczenia obecnie dostępnymi metodami leczniczymi. Jednak nowe badania sugerują, że marihuana może pomóc złagodzić niektóre z tych objawów.

Marihuana zawiera ponad 100 unikalnych związków znanych jako kannabinoidy. Prawdopodobnie dwa najsławniejsze kannabinoidy w marihuanie to CBD (kanabidiol) i THC (tetrahydrokannabinol). Ten ostatni jest doceniany za swoje właściwości lecznicze pomagające w leczeniu bólu, epilepsji i innych objawów. Drugi zaś jest często uznawany za główny związek psychoaktywny w konopiach indyjskich, chociaż posiada także korzystne działanie medyczne.

Po spożyciu, kannabinoidy w marihuanie wchodzą w interakcję z układem endokanabinoidowym naszego organizmu. Jest to układ receptorów umiejscowionych w mózgu i w ciele, które odgrywają aktywną rolę w pośredniczeniu w różnych funkcjach organizmu, w tym w apetycie, kontroli bólu i innych.

W 2014 r. Amerykańska Akademia Neurologii opublikowała zestaw wytycznych dotyczących uzupełniających i alternatywnych metod leczenia stwardnienia rozsianego. W ramach tych wytycznych AAN badała 4 główne typy marihuany leczniczej:

  •  Doustny ekstrakt z konopi indyjskich (OCE).
  • Syntetyczny tetrahydrokannabinol (syntetyczny THC)
  • Spray kanabinoidowy (doustny spray z konopi indyjskich).
  • Palona marihuana.

Wytyczne stwierdzają, że istnieją mocne dowody sugerujące, że doustny ekstrakt z konopi zawierający zarówno THC, jak i CBD, pomaga w opanowaniu spastyczności i bólu związanego ze spastycznością spowodowanych przez SM.

Wytyczne stwierdzają również, że istnieją dowody na to, że doustny spray z konopi indyjskich, taki jak Sativex, może zmniejszyć objawy spastyczności, bólu spowodowanego spastycznością i częste oddawanie moczu.

Należy jednak zauważyć, że w wytycznych wyraźnie podkreślono, że większość badań nad konopiami indyjskimi miała charakter krótkoterminowy, a marihuana medyczna może wywoływać różne działania niepożądane, w tym:

  • Trudność z uwagą i koncentracją
  • Zawroty głowy
  • Senność lub zmęczenie
  • Utrata równowagi i upadki
  • Nudności, wymioty i zaparcia
  • Problemy psychologiczne, takie jak depresja i psychoza

W Wielkiej Brytanii jednak badania wykazały, że znaczna liczba pacjentów ze stwardnieniem rozsianym aktywnie używa konopi indyjskich, aby złagodzić objawy, takie jak ból, sztywność, spastyczność i wiele innych.

W 2009 r. systematyczny przegląd podwójnie ślepych, kontrolowanych badań dotyczących marihuany i jej zdolności do łagodzenia objawów SM wykazał, że 5 z 6 testów wykazało, że zarówno THC, jak i CBD zmniejszają spastyczność i poprawiają mobilność. Zauważono także pewne działania niepożądane, ale ogólnie uznano, że leczenie było dobrze tolerowane.

W innym badaniu przeprowadzonym w 2012 r. przez Centrum Edukacji Specjalnej Uniwersytetu Macquarie stwierdzono, że leczenie konopiami indyjskimi jest skuteczniejsze niż placebo w zmniejszaniu sztywności mięśni, skurczów i bólu, a także poprawia jakość snu. W badaniu wzięło udział 279 osób przyjmujących tabletki na bazie konopi indyjskich lub placebo.

Prowadzono także badania nad działaniem konopi indyjskich jako środek neuroprotektor, który zasadniczo pozwoliłby chronić mózg przed uszkodzeniami wywołanymi przez stwardnienie rozsiane. Jednak badania w tej dziedzinie generalnie dały negatywne wyniki.

Jak to często bywa z nowymi terapiami alternatywnymi, nadal istnieją pewne wątpliwości, co do skuteczności marihuany medycznej w leczeniu objawów stwardnienia rozsianego.

Mamy nadzieję, że nowe badania pozwolą nam lepiej zrozumieć zarówno stwardnienie rozsiane, jak i marihuanę, i ostatecznie dojdziemy do jasnego wniosku, w jaki sposób tych dwoje może wchodzić w interakcje.

Czy Polska pójdzie śladem Australii w produkcji medycznej marihuany? Jeden z posłów partii Kukik’15 – Paweł Skutecki poruszył temat medycznej marihuany, a dokładniej sprawę krajowej, certyfikowanej produkcji medycznej marihuany, tak jak zrobiła to Australia, która dąży do globalnej dominacji w tym przemyśle.

pod koniec 2017 roku polski Sejm przegłosował ustawę, która umożliwia pacjentom użytkowanie konopi indyjskich lub preparatów z nich przyrządzonych.

 

Swoje lekarstwo kupię w aptece!

Początkowo projekt ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zawierał zapis o możliwości legalnej uprawy przez chorego na własną rękę. Wystarczyłaby tylko recepta i specjalne zezwolenie. Dzięki takiemu rozwiązaniu pacjent ma stały dostęp oraz kontrole nad produktem, który stosuje w celu poprawy swojego własnego zdrowia. Niestety był to tylko projekt, który nie został ostatecznie przyjęty przez Sejm RP.

Pacjenci zmuszeni są do zakupu marihuany w aptekach, ale zaraz – te przecież świecą pustkami! Ustawa ta przewiduje produkcję oraz sam import marihuany z zagranicy, a konkretniej z Izraela. W Europie takie państwa jak Holandia, Niemcy czy Czechy posiadają własne, kontrolowane uprawy medycznej marihuany.

Pacjenci w innych krajach Unii Europejskiej również znajdują się w podobnej sytuacji, co pacjenci z Polski. Producenci medycznej marihuany mogą eksportować ją tylko i wyłącznie wtedy, gdy w ich magazynach są jej nadwyżki, a pierwszeństwo mają obywatele i pacjenci kraju, w którym odbywa się produkcja.

 

Australia potęgą medycznej marihuany na świecie?

Jak powiedział poseł Paweł Skutecki: Australia bez dwóch zdań pragnie zostać światowym potentatem w produkcji medycznej marihuany. Władze kraju zapowiedziały już, że trwają pracę nad legalizacją eksportu marihuany na zagraniczne rynki w celach medycznych. Jak powiedział sam Australijski minister zdrowia Greg Hunt: „Chcielibyśmy być dostawcą numer jeden na świecie”.

Poseł kieruje także pytanie do premiera Morawieckiego odnośnie planów i działań w kierunku umożliwienia produkcji medycznej marihuany na terenie naszego kraju, a także czy rozważane są możliwości rozpoczęcia polskiej produkcji w celu eksportu konopi indyjskich na cały świat! To znacznie poprawiłoby budżet skarbu Państwa i umocniłoby Polskę w stosunkach międzynarodowych.

 

 

Netflix wkracza na rynek legalnej marihuany. Rozrywkowy tytan przez ostatnią dekadę przeszedł z nieznanej usługi streamingu do międzynarodowej potęgi. Cała branża kablowa musiała zmienić swoje modele biznesowe, aby rozliczać się z usługi streamingu lub zniknąć. Netflix rozszerzył swoje działania, by objąć całą branżę filmową.

Obecnie Netflix obsługuje treści sieciowe, zapewnia natychmiastowy dostęp do popularnych filmów, a nawet produkuje własne. Stanowią one około 37% całego ruchu internetowego i nie wykazują oznak rezygnacji z udziału w rynku. Głównym czynnikiem przyczyniającym się do ich ostatnich sukcesów była ich wyjątkowa lista oryginalnych programów.

Najnowszym krokiem firmy jest odwołanie się do pewnego segmentu odbiorców: użytkowników konopi indyjskich.

Podejście Netflix

Platforma oferuje całą masę filmów, seriali czy dokumentów poświęconych marihuanie, wspominaliśmy o tym w naszym jesiennym wpisie na ten temat. Najnowsza produkcja Netflix nazywa się „Rodzina w oparach” To komediowy film o aptece sprzedającej medyczne konopie indyjskie. Jest to prawdziwy sitcom. Netflix uważa, że „Rodzina w oparach” zasługuje na odpowiednie wprowadzenie do społeczności konopi indyjskich.

Czy jest lepszy sposób na film o sprzedaży marihuany, który zyska uwagę publiczności, niż sprzedawanie trawy? Netflix postanowił więc połączyć siły z apteką w Hollywood, aby wyprodukować kilkanaście szczepów specjalnie zaprojektowanych w celu zwiększenia popularności swoich filmów. W miniony weekend Netflix sprzedał specjalne szczepy w trzy dni. Szczepy zapewniają różnorodne efekty, dają możliwość wyboru pomiędzy odmianami indica, sativa czy hybrydami.

Oto lista szczepów przykładowych powiązanych z danymi produkcjami od Netflixa:

  • Wet Hot American Summer: Ten Years Later (Camp Firewood)
  • Bojack Horseman (Prickly Muffin)
  • Arrested Development (Banana Stand Kush)
  • Chelsea (Vodkush)
  • Grace And Frankie (Peyotea 73)
  • Lady Dynamite (Sassafrass OG)
  • Santa Clarita Diet (Baka Bile)
  • Orange Is The New Black (Poussey Riot)
  • Mystery Science Theater 3000: The Return (Moon 13)
  • Disjointed (The Omega, Eves Bush and Rutherford B Haze)
Konopie indyjskie są zbyt popularne, by je przegapić.

Firmy takie jak Netflix nie są głupie. Wiedzą, że ich publiczność i ich ostatnie przygody na rynku marihuany to tylko wierzchołek góry lodowej. Chociaż firma nie zamierza kontynuować produkcji marihuany, trudno jest pokonać 150 000 USD sprzedaży w ciągu 3 dni.

Serwis streamingowy nawiązał współpracę z Alternative Herbal Health Services (AHHS), apteką działającą w dzielnicy West Hollywood w Los Angeles. Dyspozytor załatwił konopie indyjskie, podczas, gdy Netflix zajmował się marketingiem i produkcją.

Oznacza to sprzedaż o wartości około 150 000 USD. Planowanie trwało sześć miesięcy. Netflix, AHHS i firma marketingowa Carrot współpracowały, aby promocja odniosła sukces. Dyrektor wykonawczy Carrot, Jonathan Santoro, wyjaśnił, że wszyscy partnerzy, w tym AHHS, najpierw wszystko załatwili z prawnikami.

Sprzedaż odbyła się na imprezie zorganizowanej przez AHHS i zakończyła się w niedzielę. Każda z dwunastu odmian konopi była w unikalny sposób połączona z popularnym programem stworzonym i przesyłanym strumieniem na platformie Netflix. Odmiany zostały dostosowane do programów, który reprezentowały, tj. odmiany konopi dostosowano do rodzajów programów.

Netflix zachował czyste ręce

Firma Netflix nie produkowała ani nie sprzedawała żadnej z marihuany. Dyrektor kreatywny firmy Carrot, Jonathan Santoro, wyjaśnił, że wszyscy partnerzy, w tym AHHS, pracowali nad tym, aby wszystkie transakcje sprzedaży były prowadzone zgodnie z surowymi przepisami Kalifornii. Podczas gdy aktywnie czerpali zyski z konopi indyjskich, nie łamali żadnych ustaw federalnych.

Netflix czy firma Carrot nigdy fizycznie nie dotykały trawy” – stwierdził Santoro. Netflix przygotował program, Carrot zajmował się marketingiem, a AHHS zajmował się hodowlą i pakowaniem trawki.

W sumie jest to duża wygrana dla społeczności konopi indyjskich. Międzynarodowe potęgi z miliardami dolarów są w stanie znaleźć sposoby na zarabianie na marihuanie i czerpanie z niej zysków. Zanim duże marki będą mogły otwarcie być kojarzone z konopiami indyjskimi, pozostaje jeszcze wiele czasu, ale jest to krok we właściwym kierunku.

Co dalej?

Netflix twierdzi, że było to wydarzenie jednorazowe. Żadna z tych odmian marihuany nie jest dostępna w sprzedaży. Więc każdy, kto przegapił promocję w Hollywood, ma pecha. Ale sukces wydarzenia ułatwia Netflixowi myślenie o powtórzeniu go.

Istnieje jednak realne ryzyko dla firm, które chcą zaangażować się w ten rodzaj marketingu. Oprócz zawiłości prawa amerykańskiego firmy, zajmujące się rozrywką ryzykują utratą swoich bazowych odbiorców. Firmy takie jak Time Warner, Harpo Productions i inne ryzykują znacznie więcej niż Netflix (którego widzowie wydają się być bardziej otwarci).

Nie oznacza to jednak, że naśladownictwo jest niemożliwe. Firmy, takie jak HBO i Hulu mają mocną franczyzę. I nie jest powiedziane, że ​​nie spróbują podobnej imprezy w przyszłości, biorąc pod uwagę powodzenie takiego wydarzenia.

Do tej pory żadna z trzech zaangażowanych firm (Netflix, Carrot i AHHS) nie wykluczyła przyszłych wydarzeń tego rodzaju. Inne firmy jeszcze nie ujawniły planów dotyczących podobnych wydarzeń, ale wiele z nich może teraz spróbować, kiedy okazały się one sukcesem. Będziemy musieli poczekać i przekonać się, czy zaskakująco pozytywny odbiór przez społeczność konopi indyjskich takich wydarzeń, skłoni inne firmy do pójścia w ślady Netflix.

 

 

Czy wdychanie liquidu THC powoduje efekt „popcornowego płuca”? Wzrost popularności e-papierosów jest w dużej mierze nieuregulowany. Sklepy z e-papierosami pojawiały się w centrach handlowych na całym świecie w ciągu ostatniej dekady. Popularność e-papierosów szybko rozszerzyła się również na produkty z konopi indyjskich, gdy niezliczone branże medycznej marihuany, sprzedają liquidy do e-papierosów zawierające THC.

W internecie można również znaleźć wiele poradników na temat tego, jak połączyć ulubione ziółko z ulubionym e-liquidem. Ale czy palenie e-papierosów jest bezpieczniejsze niż zwykłe palenie? Szybkie wyszukiwanie w Google dotyczące ryzyka związanego z paleniem e-papierosów wkrótce zwróci tysiące witryn sugerujących, że tego rodzaju palenie zwiększa ryzyko, tak zwanych „popcornowych płuc”. Czy to prawda?

Co powoduje efekt „popcornowe płuca”?

Popcornowe płuca to potoczna nazwa ciężkiej choroby zwanej bronchiolitis obliterans (zarostowe zapalenie oskrzelików). Choroba została zidentyfikowana, gdy pracownicy fabryki popcornu zaczęli odczuwać poważne problemy z oddychaniem. Po wielu badaniach lekarze stwierdzili, że istnieje bezpośredni związek między znanym i popularnym dodatkiem smakowym dodawanym do popcornu, a tą bardzo poważną chorobą.

Diacetyl był wszędzie, dodawany do produktów, takich jak popcorn, aromaty kawowe, cukierki i wypieki. Wzmacnia smak masła, wanilii i karmelu w produktach spożywczych, zaś do niedawna uważano, że jest bezpieczny do spożycia. Niestety u pracowników w przedsiębiorstwach, które przetwarzają duże ilości tego produktu, dramatycznie zwiększa się ryzyko rozwoju popcornowych płuc.

Pomimo faktu, że diacetyl nie jest już akceptowalny jako chemiczny środek spożywczy, nie powstrzymało to przemysłu e-papierosów przed dodaniem go do swoich produktów. Można by pomyśleć, że będą obawiać się jakichkolwiek reperkusji, biorąc pod uwagę, że w 2015 roku wypłacono 2,6 miliona dolarów odszkodowania jednemu mężczyźnie, który był narażony na działanie diacetylu w miejscu pracy. Jednak rynek e-papierosów pozostaje w dużej mierze nieuregulowany i firmy je produkujące mogą swobodnie działać bez nadzoru.

Objawy popcornowych płuc

W skutek ciągłej ekspozycji na ten niebezpieczny związek chemiczny, dochodzi do stanów zapalnych dróg oddechowych. Często ludzie początkowo nie potrafią powiązać postępujących objawów choroby z ekspozycją na diacetyl. Zazwyczaj objawy rozwijają się w ciągu około ośmiu tygodni.

Najczęstsze objawy to suchy kaszel, świszczący oddech, duszność i zmęczenie. Bez prześwietlenia klatki piersiowej trudno je zdiagnozować, co oznacza, że większość ludzi cierpi o wiele dłużej niż to konieczne nie wiedząc, że są chorzy.

Diacetyl nie jest jedyną przyczyną tej choroby. Pacjenci po przeszczepach szpiku kostnego lub płuc są również narażeni na znaczne ryzyko rozwinięcia się popcornowych płuc. Także infekcje dróg oddechowych i zaburzenie tkanki łącznej mogą prowadzić do tej choroby.

 

Co to ma wspólnego z e-papierosami?

Wdychanie oparów jest alternatywną formą przyjmowania marihuany w odróżnieniu od palenia. Wdychanie oparów wywodzi się ze znanego na całym świecie waporyzatora Volcano, który dla tych, którzy nie pamiętają, jest urządzeniem, które podgrzewa trawkę do określonej temperatury. Temperatura powoduje odparowywanie kanabinoidów, w tym THC i CBD, i napełniła plastikową torebkę jak balon. Torebkę puszcza się w obieg jak skręta. W przypadku waporyzacji nie wdychamy nic, po za parą wodną zawierającą kannabinoidy, więc ta wydaje się być całkowicie bezpieczna.

Choć pomysł palenia marihuany bez dymu był nowatorski, maszyny były nieporęczne i trudno było je przenosić z miejsca na miejsce. Dla większości ludzi waporyzator Volcano był urządzeniem stacjonarnym trzymanym w pokoju ze względu na swoje gabaryty. Z biegiem czasu technologia wdychania oparów rozprzestrzeniła się na inne branże, w tym rynek e-papierosów.

Palenie papierosów jest niezwykle uzależniające ze względu na nikotynę, ale także wyjątkowo szkodliwe z powodu dodatków zawartych w papierosach. Przemysłem tytoniowym zawładnęła ideą wyprodukowania „zdrowszego” papierosa, którego można palić. Wdychanie oparów okazało się sposobem na sprzedaż zdrowszego, ale wciąż uzależniającego produktu: e-papierosa.

E-papierosy wprowadziły technologię waporyzatorów na ulice; teraz możesz zabrać ze sobą swój odparowywacz, gdziekolwiek jesteś! Chociaż wszyscy rozpoznajemy dym wydostający się po wdechu, wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że to w rzeczywistości tylko para wodna. E-papierosy zwykle zawierają nikotynę, ale mogą również zawierać wyciągi z konopi indyjskich, które dostępne są w sklepach w krajach, gdzie posiadanie i konsumpcja marihuany jest legalna. Dodawane są również  środki aromatyzujące. E-papierosy z kolei były prekursorem waporyzatorów przenośnych, takich jak PAX czy DaVinci, które nie korzystają z grzałek, jakie montuje się w papierosach elektronicznych.

Płyn do e-papierosów zawiera ogromną ilość dodatków chemicznych, a także bazowe płyny, które ułatwiają proces parowania. Teraz przemysł marihuany powraca do starej technologii wdychania oparów łącząc ją z aromatami i chemikaliami z branży e-papierosów, stosując w nich niskich jakości grzałki, które często się przepalają lub zbyt mocno podgrzewają liquid.

 

Czy jest problem z wdychaniem oparów?

Korzystanie z tradycyjnej technologii odparowywania, która zasadniczo podgrzewa naturalny kwiat konopi, może być najzdrowszym sposobem na wdychanie oparów trawy. Ciepło odparowuje drobne cząsteczki wody, przekształca kannabinoidy w łatwo metabolizowane związki, i wszystko to bez dymu!

Niestety, nowa technologia, opierająca się na chemikaliach, stwarza problem. Nikt tak naprawdę nie zna ryzyka zdrowotnego związanego z tymi chemikaliami, które łączone są z rozpuszczonym w glicerynie THC. Nawet jeśli istnieje świadomość niebezpieczeństwa, tak jak w przypadku diacetylu, firmy nadal włączają je do listy składników chemicznych.

 

Jakie jest niebezpieczeństwo palenia e-papierosów z marihuaną?

Niedawno Uniwersytet Harvarda odkrył, jak powszechne są toksyczne dodatki chemiczne dodawane do płynów do e-papierosów. Badanie wykazało, że 39 z 51 marek papierosów, czyli 76 procent, zawierało diacetyl. Biorąc pod uwagę popularność e-papierosów, można się zastanawiać u ilu ludzi rozwinie się choroba popcornowych płuc?

Oprócz problemów z diacetylem, w płynach do e-papierosów istnieją też inne niebezpieczne związki chemiczne. Badanie wykazało, że 92 procent wszystkich testowanych marek e-papierosów zawierało przynajmniej jedną z niebezpiecznych toksyn.

Na szczęście każdy kto wdycha opary marihuany może się trochę uspokoić, ponieważ e-papierosy z marihuaną zazwyczaj nie zawierają najbardziej szkodliwych związków, takich jak diacetyl. Ale to nie znaczy, że możesz po prostu zignorować inne składniki. Rzeczywistość jest taka, że nikt nie rozumie długoterminowych skutków zdrowotnych, jakie niosą za sobą płyny do e-papierosów.

Czy są jakieś inne niebezpieczeństwa związane z płynami do e-papierosów?

Większość e-papierosów jest produkowana w Chinach, a następnie są importowane do USA i sprzedawane bez kontroli jakimikolwiek przepisami. Oznacza to, że większość firm może tworzyć własne receptury płynów bez rygorystycznych testów wymaganych dla podobnych produktów. Bez nadzoru ze strony rządu firmy mogą wykorzystywać tanie i niebezpieczne chemikalia, których skutki uboczne są nieznane.

Niektóre z wymienionych chemikaliów można znaleźć w tradycyjnych e-papierosach, inne częściej znajdują się w płynach z konopi indyjskich. Poświęć czas na przeczytanie etykiety zanim zaczniesz palić, aby potwierdzić, że nie narażasz się na ryzyko przyszłych chorób.

Glikol propylenowy – na bazie ropy naftowej, związany z ostrym i przewlekłym niekorzystnym wpływem na zdrowie układu oddechowego.
Benzaldehyd – środek drażniący dla dróg oddechowych
Wanilina – środek drażniący dla dróg oddechowych
Aceton – powoduje reakcję chemiczną ze śladowymi ilościami diacetylu
Acetyl propionyl – Powoduje reakcję chemiczną ze śladowymi ilościami diacetylu

Nie ma opublikowanych badań na temat długofalowych skutków zdrowotnych wdychania oparów liquidów aromatyzowanych, nikotynowyczh czy tych zawierających kanabinoidy. Badania te są obecnie w toku. Ale zastanówmy się, jak długo zajęło ludziom zrozumienie, że papierosy są szkodliwe dla zdrowia. Póki co musimy sobie zdać sprawę z faktu, że nikt nie wie, jaki wpływ na zdrowie ludzi ma długotrwała bezpośrednia ekspozycja na te tajemnicze chemikalia zawarte w płynach do e-papierosów.

Jak zwiększyć ilość terpenów w marihuanie? Jeśli twoje podstawowe warunki uprawy są poprawne, powinieneś już osiągać dobry poziom terpenów w swoich plonach. Istnieje jednak kilka dodatkowych kroków, które można wykonać, aby jeszcze bardziej zmaksymalizować ilość terpenów. Rzućmy okiem na niektóre z nich.

Wilgotność na niskim poziomie

Wspominaliśmy już o stresowaniu roślin przez przycinanie i utrzymywaniu wilgotności na bardzo niskim poziomie. Ale jak inaczej można stresować rośliny, aby wyprodukowały więcej terpenów?

utrzymuj prawidłową wilgotność w celu zwiększenia terpenów w marihuanie

Możemy zmniejszyć wilgotność bezpośrednio albo przez zwiększenie temperatury pomieszczenia albo stosując osuszacz. Ale możemy również zmniejszyć ilość wody, którą zasilamy rośliny! Takie postępowanie przyczyni się do obniżenia ogólnej wilgotności, a także spowoduje, że korzenie będą rosnąć głębiej w poszukiwaniu wody.

Ten kontrolowany stres jest stosowany w uprawie winorośli do produkcji wina. Winiarze uważają, że powoduje on bogatsze, głębsze smaki wina, ponieważ korzenie lepiej wykorzystują związki dostępne w glebie. Jest to niebezpieczne balansowanie – jeśli korzenie staną się zbyt suche, roślina zwiędnie lub nawet umrze. Ale jeśli przeprowadzisz to prawidłowe, twoje rośliny mogą znacznie zwiększyć produkcję terpenu i kannabinoidów.

Rodzaje oświetlenia

Niektóre rodzaje oświetlenia mogą powodować wzrost produkcji terpenów. W szczególności, niektóre wysokiej jakości diody LED mogą mieć związek z wyższą produkcją terpenów. Częściowym wyjaśnieniem jest fakt, że oświetlenie LED może prowadzić do niższych temperatur w pomieszczeniu. Oświetlenie tradycyjne może powodować wzrost temperatury pomieszczenia, co wymaga kosztownej klimatyzacji do chłodzenia powietrza.

Oświetlenie LED pozwala również na manipulowanie spektrum światła, które otrzymuje roślina. Jeśli poprawisz równowagę czerwonego i niebieskiego światła, może to wpłynąć na zwiększenie produkcji terpenów.

growlike.pro, zwiększanie ilości terpenów w marihuanie

Przeprowadzono tylko jedno lub dwa badania na temat wpływu spektrum światła LED na produkcję terpenu. Dlatego też wciąż pozostaje wiele wątpliwości na ten temat. Jedno z badań wykazało, że proporcja czerwono-niebieskiego światła w stosunku 80:20 była lepsza dla produkcji terpenów niż stosunek 60:40. Jednak te badania dotyczyły chryzantem.

Co najmniej jeden producent LED sugeruje zmianę stosunku światła czerwonego na niebieskie z 80:20 na 70:30, a nawet 60:40 w ciągu ostatnich dwóch tygodni kwitnienia roślin, aby umożliwić błękitnemu światłu maksymalne pobudzenie produkcji terpenów.

Światło bez czerwieni

W innym badaniu przeprowadzonym przez producenta lamp LED wykryto coś potencjalnie bardzo interesującego dla użytkowników LED. Firma Lumigrow stwierdziła, że traktowanie konopi indyjskich światłem „bez czerwonego” przez ostatnie trzy dni kwitnienia może „zwiększyć poziomy terpenów w konopiach dla większości badanych szczepów”. Badane szczepy to Chocolope, J1, OG18 i Reserva.

Inną możliwością do rozważenia jest zastosowanie oświetlenia LED, które zawiera również diody emitujące promieniowanie UV lub uzupełnienie innych źródeł światła dodatkowym promieniowaniem UV. Promieniowanie UV pobudza wytwarzanie olejków eterycznych w różnych roślinach. Chociaż ilość przeprowadzonych badań na ten temat jest zbyt mała.

Manipulowanie czasem zmierzchu

Manipulowanie spektrum i intensywnością światła w określonych momentach może być jednym z najbardziej zaawansowanych sposobów zwiększenia produkcji terpenów. Naukowcy wykazali, że pewne wrażliwe na światło pigmenty mają kluczowe znaczenie dla różnych procesów wzrostu. Pigmenty wymagają określonych długości fali światła, aby aktywować te procesy.

Zmierzch zachodzi etapami i stopniowo staje się bardziej „niebieski”, aż do całkowitej ciemności. Najwcześniejszy etap zmierzchu jest bardziej czerwony. Późniejsze etapy zmierzchu charakteryzują się głównie niebieskim światłem i dalekim czerwonym światłem oraz niską intensywnością światła. Okresy zmierzchu i świtu różnią się w zależności od kąta padania promieni słonecznych na Ziemię, a ich długość jest bardzo różna na różnych szerokościach geograficznych.

Odtworzenie okresu zmierzchu poprzez dostrojenie lamp LED może zapewnić jeszcze jeden sposób na zmaksymalizowanie produkcji terpenów przez rośliny. Można nawet spróbować naśladować zmierzch jaki występuje w regionie geograficznym, z którego pochodzą twoje rośliny! Hybrydowe szczepy marihuany są trudniejsze, ponieważ mogą mieć rodziców z różnych szerokości geograficznych, ale nadal można czerpać korzyści z przeciętnego średniego okresu zmierzchu.

Zmierzch i szerokość geograficzna

Na równiku zmierzch trwa około 20-23 minut, z niewielką zmiennością sezonową. Na szerokości geograficznej Himachal Pradesh w Indiach zmierzch trwa około 29 minut w czasie letniego przesilenia i 24 minut w jesienną równonoc. Na szerokości geograficznej północnego Kazachstanu, gdzie rosną konopie, zmierzch trwa 55 minut w czasie letniego przesilenia i 35 minut w czasie równonocy jesiennej.

W kluczowych porach roku, takich jak późne kwitnienie, zmierzch może być ważnym czynnikiem, którego większość hodowców uprawiających rośliny we wnętrzach nie bierze pod uwagę. Nadal musimy się dużo dowiedzieć o tym, jaki wpływ ma zmierzch i szerokość geograficzna na wzrost konopi – ale warto eksperymentować! Stopniowo zmieniaj czerwone światło na mieszankę niebieskiego i czerwieni aż do całkowitej ciemności, jednocześnie stopniowo zmniejszając ogólną intensywność światła.

Eksperymentuj z dłuższymi okresami zmierzchu podczas wzrostu i krótkim okresem na początku kwitnienia (najkrótszy czas zmierzchu to równonoc). Pozwól, aby okres zmierzchu stopniowo się wydłużał pod koniec kwitnienia.

Warstwa korzeniowa

Utrzymanie zdrowej warstwy korzeniowej ma kluczowe znaczenie. Opisane powyżej sposoby zapewnią, że produkcja terpenu będzie dobra – ale jakie ulepszenia możesz jeszcze wprowadzić, aby jeszcze bardziej zwiększyć produkcję terpenów?

system korzeniowy konopi indyjskiej, zwiększanie ilości terpenów

Po pierwsze, możesz eksperymentować z dodawaniem cukrów do strefy korzeniowej, jak to standardowo czyni wielu hodowców. Niektórzy twierdzą, że cukry zwiększają procesów fotosyntetyczne, gdyż korzenie je wchłaniają. Ale nadal nie wiadomo, czy marihuana wchłania cukry bezpośrednio przez korzenie! Wiele gatunków roślin nie wchłania cukru przez korzenie, choć niektóre tak.

Inni twierdzą, że nie chodzi nawet o wchłanianie przez korzenie. Kiedy dodajesz cukry do strefy korzeniowej, żywią się nimi bakterie i grzyby żyjące w glebie. Gdy dostarczasz mikroorganizmom gleby mnóstwo cukru, ich populacje rosną i rozwijają się. Dzięki temu łatwiej przetwarzają one składniki odżywcze w formy łatwiej wchłaniane przez rośliny.

Mikroby, które zwiększają produkcję terpenów

Niektóre z drobnoustrojów mogą być szczególnie przydatne w zwiększaniu produkcji terpenów. Badanie z 2015 r. dotyczące pomidorów skierowane było na grzyby Rhizophagus i Beauveria bassiana. Wzbogacenie gleby tymi dwoma drobnoustrojami, samodzielnie lub w połączeniu, doprowadziło do zwiększonego poziomu monoterpenów i seskwiterpenów. W rzeczywistości istniały nawet nowe monoterpeny, których nie było w roślinach kontrolnych.

Istnieją różne komercyjne mieszanki cukru i węglowodanów, ale wielu hodowców po prostu dodaje do gleby melasę. Upewnij się, że rozpuściłeś ją w letniej wodzie, ponieważ inaczej melasa nie rozpuści się w odpowiedni sposób. Możesz dokarmiać glebę melasą co tydzień, zaczynając od początku wegetacji. Dzięki temu mikroorganizmy będą się dobrze rozwijać. Możesz kontynuować karmienie melasą do samego końca kwitnienia, łącznie z czasem spłukiwania.

Należy jednak zachować ostrożność podczas dodawania cukrów do strefy korzeniowej. Jeśli stężenie cukru jest zbyt wysokie, może to zakłócać zdolność korzeni do wchłaniania wody i składników odżywczych. Nie jest jasne, co dokładnie oznacza „zbyt wysokie” stężenie, ale większość hodowców stosuje około 1-2 ml melasy na litr wody, z dobrymi wynikami.

Kompostowe dodatki do gleby

Kompost to kolejny wspaniały sposób na wzbogacenie gleby w złożoną mieszankę mikroorganizmów, enzymów i mikroelementów. Często zawiera melasę, która zwiększa rozwój i reprodukcję bakterii. Dostępne są różne komercyjne mieszanki. Ale wielu ogrodników lubi tworzyć własny kompost.

Innym interesującym produktem jest mieszanka drobnoustrojów zaprojektowana w celu skuteczniejszego dostarczania składników odżywczych w celu zwiększenia produkcji terpenów. Uważa się, że wywołuje ona 150-500% wzrost produkcji terpenów, wykorzystując mieszankę 62 drobnoustrojów. Mieszanka zawiera także cząstki humusowe i szereg mikroelementów.

Mieszanki składników odżywczych

Istnieją różne komercyjne „wzmacniacze terpenowe”, chociaż wiele z nich to tylko mieszanki cukru, które można zrobić samodzielnie. Przyjrzyj się dokładnie temu, co jest w środku i wykonaj badania, zanim zdecydujesz się na jeden z tych produktów!

Jednym z produktów, który wykracza poza zwykłą mieszankę cukrów, jest Terpenez firmy Solis Tek. Jest to mieszanka „naturalnych prekursorów w połączeniu z organicznymi, identycznymi biologicznie, terpenami pochodzenia roślinnego”. Więc w zasadzie mieszanka ta karmi roślinę terpenami oraz pewnymi nieujawnionymi związkami, które najwyraźniej zwiększają naturalną produkcję terpenów. Nie jesteśmy pewni, ale z pewnością warto tego spróbować!

Z drugiej strony, istnieją różne sposoby, których można użyć do maksymalizacji produkcji terpenów. Jedną z możliwości jest zwiększenie poziomu siarki podczas kwitnienia. Związki siarki mogą mieć bardzo nieprzyjemny zapach przypominający zapach czosnku. Nie jest jasne, czy siarka ma jakikolwiek (jeśli w ogóle) związek z samymi terpenami. Melasa zawiera trochę siarki, co może częściowo wyjaśnić, dlaczego melasa może zwiększyć produkcję terpenów.

Innym możliwym ulepszeniem składników odżywczych jest zwiększenie stężenia wapnia – innego składnika odżywczego zawartego w melasie. Jedno z badań pokazuje, że wapń jest ściśle związany z produkcją terpenów przez chryzantemy. Wapń jest bardzo ważny dla złożonych procesów, które wpływają na zwalczanie szkodników w wielu roślinach. Jak wiemy, terpeny odgrywają zasadniczą rolę w ochronie przed szkodnikami!

Jeśli więc zaczniesz stosować się do wyżej wymienionych rad, prawdopodobnie uda Ci się osiągnąć zmaksymalizowany poziom terpenów w swoim produkcie końcowym.

Jednym z największych i prawdopodobnie najsilniejszych argumentów przemawiających za legalizacją marihuany jest fakt, że legalizacja pozwala odebrać przemysł z rąk zorganizowanych grup przestępczych, a zamiast tego, produkować kontrolowany, niezawodny produkt wysokiej jakości. W dzisiejszym artykule postaramy się wyjaśnić jak sprawdzić, czy marihuana jest zanieczyszczona.

To wspaniała wiadomość dla każdego, kto mieszka w okolicy, gdzie sprzedaż konopi jest legalna i kontrolowana. Niestety ogromna większość użytkowników marihuany na świecie wciąż stoi w obliczu prohibicji, co oznacza, że mogą kupować trawkę tylko ze źródeł niezbyt godnych zaufania.

Jednym z największych problemów użytkowników marihuany na nielegalnym rynku, oprócz oczywistych problemów prawnych, jest jakość kupowanego produktu. Na obszarach, na których sprzedaż konopi jest nadal nielegalna, nie można nie zauważyć „zanieczyszczonego towaru”.

Jak sprawdzić, czy marihuana jest zanieczyszczona?

Marihuana może być skażona na wiele sposobów. Zanieczyszczona marihuana nazywana jest często „walonką„, „żenionką„, „glonem” czy „piaskowcem” (grit weed).

„grit weed” to powszechnie stosowana nazwa skażonej konopi. Odnosi się ona do każdego rodzaju marihuany, która została zmieszana z jakąś obcą substancją, nadającą jej szorstką lub piaszczystą konsystencję.

Grit jest zwykle spryskiwane czymkolwiek, od lakieru do włosów po cukier, drobne cząstki szkła lub krzemionki, w celu zwiększenia jej masy. Pojawiają się też doniesienia o ludziach, którzy dodają do trawy proszku do prania, sody oczyszczonej aby wydawało się, że produkuje ona dużo trichomów(gruczołów produkujących żywicę). To już tajemnica Twojego osiedlowego Panoramixa.

Niektórzy handlarze podobno przechowują wcześniej „ożenioną” trawę w zamkniętym pojemniku z serem, skórkami owocowymi lub spryskują słodkimi perfumami, aby odtworzyć popularny aromat znanych gatunków marihuany!

Często zdarza się też, że nieuczciwi spryskują trawę tzw. brixem. Kwiat spryskany tym specyfikiem dla niedoświadczonego oka sprawia wrażenie mocno oblanego żywicą topka. Jeśli Twój towar wydaję się zbyt „konkretny” wystarczy, że potrzesz nim mocniej o białą kartkę – jeśli pozostaje na niej czarny osad, masz pewność, że obcujesz właśnie z brixem.

Konopie indyjskie mogą również zostać zanieczyszczone, gdy nie zostaną prawidłowo wypłukane. Płukanie jest to proces polegający na przepuszczaniu dużych ilości wody przez glebę kwitnących roślin konopi indyjskich w celu wypłukania związków chemicznych z gleby i roślin. Rośliny są zwykle „flushowane” tuż przed zbiorem.

Chociaż płukanie jest uważane przez większość hodowców za niezbędny proces, niektórzy mogą go pominąć i doprowadzić do wyhodowania marihuany o bardzo gorzkim, chemicznym smaku i zapachu.

Ponadto, marihuana może być również skażona przez połączenie z innymi, często mocniejszymi narkotykami. Chociaż nie jest to zbyt powszechne, niektórzy handlarze dodają do trawy trochę mocnych narkotyków, aby ukryć złą jakość swojej marihuany. Niektórzy celowo dodają do trawy dopalaczy, aby uzyskać „mocniejszy towar”.

Zagrożenie płynące z zanieczyszczonej trawy

Niebezpieczeństwo przyjmowania skażonej trawy jest oczywiste. Większość substancji używanych do zwiększenia mocy lub zapachu trawy (np. piasek, szkło, krzemionka, detergent do prania) są zazwyczaj bardzo toksyczne lub mogą wywołać inne zdrowotne problemy

To samo dotyczy substancji chemicznych, które zanieczyszczają trawę, jeśli nie została prawidłowo wypłukana. Często zdarza się, że hodowcy konopi (szczególnie ci pracujący na czarnym rynku) używają chemikaliów w celu zwiększenia wydajności swoich roślin lub ochrony przed szkodnikami lub pleśnią.

Jeśli rośliny nie są prawidłowo wypłukane, te chemikalia pozostają w materiale roślinnym i mogą dostać się do organizmu za pośrednictwem płuc (podczas palenia) lub układu trawiennego (podczas spożywania konopi indyjskich).

Ponadto, wszelkie cięższe narkotyki  zmieszane z twoją marihuaną mogą wywołać efekty uboczne, na które możesz nie być przygotowany, a co za tym idzie, chęć chilloutu przeobrazi się w tak zwanego „bad tripa”.

Jak rozpoznać skażenie marihuany

Jest praktycznie niemożliwe, aby wykryć zanieczyszczenia chemiczne w marihuanie, chyba że masz dostęp do laboratorium naukowego. Istnieje jednak kilka prostych sposobów na przetestowanie marihuany, aby upewnić się, że Twój towar nie jest „gritem”

Zacznij od obejrzenia swojej trawki pod lupą i zwracaj uwagę na większe kryształy, zwłaszcza wzdłuż łodyg. Spróbuj też rozetrzeć trawę między palcami, aby wyczuć wszelkie grudki jak piasek, szkło lub cukier, które mogły zostać dodane do twojej trawy.

(marihuana spryskana lakierem do włosów w przybliżeniu)

Następnie zrób trochę kiefu albo przez zmielenie trawki w młynku wyposażonym w chwytacz kiefu albo poprzez pocieranie go o pończochy lub jedwab.

Następnie ułóż kief na czystej powierzchni, przyciśnij go szklanką i sprawdź czy nie słyszysz odgłosów drapania lub pękania. Dźwięki te oznaczają, że trawka zawiera małe cząstki szkła lub krzemionki. Możesz również ostrożnie pocierać kief z trawy na czystym CD i sprawdzić, czy nie spowoduje to zadrapań na dysku.

Sprawdź też zapach swojej marihuany. Umieść ją w słoiku lub w czystej torebce plastikowej, wsuń nos do środka i weź głęboki oddech, wyczuwając dziwne zapachy, których nie powinno tam być (na przykład perfumy). Trawa wysokiej jakości powinna mieć czysty zapach.

Możesz także spalić małą próbkę trawki i zbadać zapach i smak dymu. Dobrej jakości trawka powinna mieć dobry smak i zapach. Jeśli zauważysz jakiś dziwny, wyraźnie chemiczny zapach / smak, sugerujemy ostrożność.

Ostatnim sposobem sprawdzenia chwastów pod kątem zanieczyszczenia jest zbadanie popiołu ze skręta. Zanieczyszczona marihuana zwykle tworzy twardy popiół (szczególnie w kolorze czarnym), który pozostaje na miejscu, gdy dotykasz skrętem do krawędzi popielniczki. Im bardziej siwy i delikatniejszy jest popiół, tym czystsza jest twoja trawka.

Oczywiście kwestia skażonej marihuany pojawia się w miejscach, gdzie konopie indyjskie są nielegalne i niekontrolowane. Ponieważ jednak coraz więcej krajów na całym świecie zmienia swoją politykę dotyczącą medycznego i rekreacyjnego używania konopi indyjskich, użytkownicy mogą mieć nadzieję na uzyskanie dostępu do produktu o wyższej jakości.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.