Podczas gdy jednym z najczęstszych zastosowań terapeutycznych dla konopi jest leczenie bólu skurczów menstruacyjnych, THC może również mieć wpływ na twój okres. Zatem jak marihuana wpływa na twój cykl miesiączkowy?

Jeśli nie jesteś regularnym konsumentem marihuany, może to wpłynąć na płodność podczas fazy owulacji w twoim cyklu. Podczas owulacji, gdy jajnik uwalnia jajo, poziom anandamidu u kobiet jest najwyższy. Anandamid, cząsteczka błogości, to endogenny kannabinoid lub związek chemiczny, który pełni rolę regulacyjną w funkcjach organizmu, takich jak motywacja, przyjemność i apetyt.

Wpływ marihuany na cykl miesiączkowy

Według niektórych badań z lat 80., THC może blokować owulację u ssaków, hamując hormon luteinizujący, który jest kluczowy dla owulacji. Jeśli jednak jesteś regularnym konsumentem marihuany, możesz mieć tolerancję na blokujący wpływ THC na owulację.

Konopie indyjskie mogą również wpływać na fazę lutealną cyklu miesiączkowego, która ma miejsce tuż przed rozpoczęciem miesiączki. Podczas tej fazy mogą wystąpić objawy syndromu przedmiesiączkowego, takie jak skurcze, wzdęcia, zmęczenie lub drażliwość.

W niektórych przypadkach ostre objawy syndromu przedmiesiączkowego były powiązane z nienormalnie wysokimi poziomami hormonu płciowego zwanego progesteronem.

Niektóre badania wykazały, że konopie indyjskie mogą obniżać poziom progesteronu podczas fazy lutealnej, a także przesuwać poziomy innych hormonów, takich jak kortyzol i prolaktyna, które regulują stres i produkcję mleka.

Inne badanie z lat 80. pokazało również, że wpływ THC na hormon luteinizujący korelował z krótszym cyklem miesiączkowym. Jednak inne badania wykazały, że chociaż THC może zmienić długość miesiączki, może ją zwiększyć. Jedno z badań wykazało, że małpa rezus miała długość cyklu 145 dni zamiast zwykłej 30.

Ponieważ układ endokannabinoidowy reguluje wiele funkcji fizjologicznych, w tym ból, apetyt, sen i nastrój, nie byłoby zaskoczeniem, że wpływa to również na przebieg cyklu menstruacyjnego.

Oczywiście, ponieważ konopie indyjskie mogą pomóc zrównoważyć system endokannabinoidów lub wpłynąć na poziom różnych hormonów, nie jest zaskoczeniem, że wiele związków chemicznych w konopiach indyjskich może mieć również wpływ na twój okres.

 

Pełne ręce roboty musieli mieć smutni, mundurowi panowie, którzy zabezpieczali plantację marihuany, która prowadzona była w na jednej z wysepek znajdujących się na terenie Kołobrzeskiego ekoparku. Ukryte pod siatką maskującą donice, które prawdopodobnie służyły prosperującej w poprzednim sezonie outdoorowym uprawy.

Dzielny dziennikarz

Na plantację natrafił kołobrzeski dziennikarz, który podczas spaceru po Kołobrzeskim Ekoparku pośród trzcin na jednej z wysepek zauważył wystające, sporych rozmiarów donice, które poustawiane były na drewnianych paletach, które chroniły donice przed zamoczeniem ponieważ są to bardzo podmokłe tereny. Zwrócił również uwagę na to, że w donicach znajdują się uschnięte krzewy konopi indyjskich.

Dziennikarz o swoim znalezisku poinformował policję, która natychmiast zjawiła się na miejscu w celu zabezpieczenia pustych donic z ziemią i łodygami. Ponieważ dostęp do „plantacji” był mocno ograniczony i wiązał się z ryzykiem załamania lodu, do akcji dołączyli strażacy wyposażeni w sanie lodowe.

Policja zebrała wszystkie materiały dowodowe i aktualnie próbuję ustalić do kogo należała plantacja o czym od razu pisały lokalne media, które z pewnością są śledzone przez parkowego ogrodnika. Dobrze poinformowany o możliwości popadnięcia w problemy z pewnością dawno zapadł się pod ziemię.

Akcja „Sprzątanie Zielonego Świata”

Mamy ogromną nadzieję, że udało Ci się uniknąć odpowiedzialności karnej drogi ogrodniku. Jedynym plusem tej historii jest fakt, że nasze podatki poszły na koszta akcji oczyszczania naturalnego, dzikiego środowiska z plastikowych donic i innych śmieci pozostawionych przez plantatora.

Drodzy ogrodnicy, pamiętajcie by nie zostawiać po sobie śmieci w lasach, rezerwatach czy innych miejscach gdzie człowiek jest jedynie gościem, który ingeruje w świat dzikiej przyrody. Sprzątając po sobie okazujesz szacunek matce naturze, która nie raz wynagrodzi ci to w plonach.

Po udanym sezonie uprzątnij swoje śmieci i akcesoria, lub dobrze ukryj je jeśli zamierzasz użyć ich ponownie. Nie zacierając śladów swojej obecności, możesz sprowadzić na siebie jedynie kłopoty.

Ponieważ koncentraty wciąż zyskują na popularności w rynku w branży konopi indyjskich, znający się na rzeczy konsumenci obawiają się o jakość skoncentrowanych dawek marihuany i odparowywaczy. Na jakość i bezpieczeństwo może wpływać zarówno metoda ekstrakcji, jak i umiejętność osoby wykonującej tę operację. W szczególności eksperci wykorzystują ekstrakcję CO2, aby stworzyć najwyższej jakości koncentraty co2, jakie kiedykolwiek trafiły na rynek.

Świat koncentratów/ekstraktów

Wiele dostępnych dzisiaj koncentratów jest produkowanych przy użyciu rozpuszczalnika służącego do ekstrahowania kannabinoidów i terpenów z materiału roślinnego, czy to kwiatów, czy innych części rośliny. Rozpuszczalniki powszechnie stosowane obejmują etanol, butan lub inne węglowodory oraz dwutlenek węgla (CO₂).

(BHO - Koncentrat w którym jako rozpuszczalnik używa się butanu)
(BHO – Koncentrat w którym jako rozpuszczalnik używa się butanu)

Oczywiście każdy proces ma swoje zalety i wady i znajdziecie zagorzałych zwolenników każdej z tych metod.

Dr Markus Roggen jest wiceprezesem ds. ekstrakcji w OutCo Labs w El Cajon w Kalifornii. Firma OutCo, zlokalizowana na terenie nie posiadającym osobowości prawnej, działa na podstawie surowych przepisów wdrażanych przez hrabstwo San Diego i egzekwowanych przez departament szeryfa.

Zasady te zabraniają produkcji koncentratów przy użyciu etanolu lub lotnych gazów, takich jak butan, dlatego OutCo używa ekstraktora CO₂ do wytwarzania koncentratu konopnego CO2, który przetwarza na produkty gotowe dla konsumenta.

(Profesjonalny ekstraktor CO2)

Możemy wdać się w filozoficzną dyskusję na temat tego, czy powinno się używać CO2, butanu, czy etanolu, ale naszą specjalnością jest CO₂” – powiedział Roggen. „Myślę, że jest najtrudniejszy w użyciu, ale oferuje najlepsze możliwe wyciągi.

Wspomniał również, że butan zawiera szkodliwe substancje chemiczne, takie jak benzen, a etanol, chociaż jest powszechnie stosowany, jest toksyczny dla organizmu człowieka. Butan i alkohol są silnymi rozpuszczalnikami, które szybko usuwają z konopi kanabinoidy, terpeny i inne związki roślinne.

Dwutlenek węgla, w porównaniu do tych metod, działa znacznie wolniej. Ale Roggen, który ma rozległe zaplecze naukowe, wykorzystał swoją wiedzę do projektowania i przeprowadzania eksperymentów, aby dowiedzieć się, jak zoptymalizować ekstrakcję CO2.

Wykorzystywanie CO2 do tworzenia designerskich koncentratów

Zmieniając temperaturę i ciśnienie CO₂ przepływającego przez maszynę podczas ekstrakcji CO2, Roggen może manipulować procesami ekstrakcji, aby oddzielić różne związki występujące w konopiach indyjskich.

Podczas pierwszej fazy CO2 jest utrzymywany w niskiej temperaturze i w niskim ciśnieniu, więc tylko lotne terpeny są frakcjonowane lub oddzielane od kwiatu. Następnie ciśnienie i temperatura są zwiększane i kannabinoidy są usuwane.

Proces ten chroni to delikatne terpeny przed ostrzejszymi metodami stosowanymi do ekstrakcji kanabinoidów.

W drugiej fazie Roggen ma możliwość dekarboksylacji kannabinoidów, a także kontroluje ich stosunek w produkowanym oleju. Na przykład, jeśli konopie, które są ekstrahowane, mają stosunek THC do CBD wynoszący 3: 1, można je tak skalibrować aby wytworzyć gotowy olej o stosunku THC do CBD 2: 1, zachowując CBD, jednocześnie zmniejszając właściwości psychoaktywne.

W przypadku wkładów do parowników terpeny są dodawane z powrotem do kanabinoidów w celu nadania im smaku. To daje Roggenowi kolejną możliwość zaprojektowania dokładnie takiej koncentratu, jakiego szuka. Kontrolując terpeny, które są ponownie wprowadzane do kannabinoidów, można również wpływać na smak i rodzaj odlotu.

Po wyekstrahowaniu marihuany olej może zostać przetworzony w niezliczoną ilość produktów, w tym wosków, tłuszczy i olejków z konopi, stosowanych do wkładów do parowników czy marihuany jadalnej.

Przyszłe innowacje

Roggen dodał także, że wciąż jest duże pole dla przyszłego rozwoju i innowacji. Obecnie większość badań nad kanabinoidami koncentruje się na THC i CBD.

Jednak inne związki, takie jak THCA, CBC czy CBG, mają również potencjał jako terapia lecznicza, a docelowa ekstrakcja CO₂ może wyizolować te i wiele innych związków. Ponieważ badania medyczne idą w parze z możliwościami produkcji, możliwe będą jeszcze bardziej precyzyjnie zaprojektowane koncentraty.

Oto wszystko, co musisz wiedzieć o tym, dlaczego niektóre szczepy konopi mogą mieć czarną barwę i dlaczego jest to takie niesamowite. Przeglądając fora internetowe o tematyce dotyczącej konopi, przeważnie wyszukasz informacje, które są dość sprzeczne na temat tego, dlaczego i w jaki sposób kojarzone z zielenią rośliny stają się czarne lub purpurowe.

Oto co powoduje, że niektóre szczepy konopi stają się fioletowe lub czarne

Czy to możliwe, iż czarna barwa konopi występuje tylko w niektórych szczepów, bytujących w cieniu? W stosunkowo rzadkich odmianach konopi kolor ten praktycznie w ogóle nie występuje. Pojawienie się głębokiego czarnego, fioletowego lub niebieskiego koloru u tej rośliny, objawiać się może tylko w określonych warunkach. Dlatego też niektóre konopie otrzymuję właśnie taki – czarny kolor.

Kolorystyczne zmiany w roślinie w dużym stopniu są uwarunkowane klimatem. Rośliny konopi, które są uprawiane w ciepłych, śródziemnomorskich stronach, zwyczajowo przybierają jasnozielony kolor.

Rośliny, które rosną w zimnym klimacie, zaczynają produkować substancję, które zmienia ich barwę na fioletową. Katalizatorem tegoż zjawiska są antocyjany, substancje, które działają niczym naturalny środek zapobiegający przymarzaniu konopi do podłoża. Ten naturalny odmrażacz pomaga roślinie zatrzymywać wodę, która uwalniana jest do jej liści, tworząc jakby kryształki lodu pomiędzy komórkami danej konopi. Dzięki temu zjawisku możemy zaobserwować zmianę kolorów liści z zielonego w czarny lub ciemnopurpurowy.

Im surowszy klimat, tym większa produkcja antocyjanów. Naukowcy sugerują, iż antocyjany mogą także tworzyć tarczę przeciwsłoneczną dla rośliny, chroniąc jej liście przed działaniem silnego strumienia światła i sprawiać, że lepiej wchłania ona inne rodzaje natężenia świetlnego.
Antocyjany pobudzają komórki konopi do produkcji przez nią barwnika, przez to, że pochłaniają emitowany przez słońce – niebieski oraz zielony kolor promieni. Ciemny kolor konopi to także odpowiedź na określone rodzaje stresu, jakie przeżywa dana roślina.

Możliwe także, iż atrakcyjny, ciemny kolor ma na celu przyciągnięcie niektórych owadów zapylających, przy równoczesnej obronie przed innymi szkodnikami.

Kwiaty konopi są w stanie wyprodukować wiele odcieni. Według naukowych teorii to właśnie produkcja antocyjanów pomaga tym roślinom lepiej się dostosować i przetrwać w danym środowisku. Rośliny te, doskonale znoszą suszę.

Skoro obecność antocyjanów wyjaśnia, skąd w konopiach bierze się kolor fioletowy, to zagadkę stanowi jej czarna barwa. Podobne, co w konopi, połączenia kolorystyczne, zawarte są w roślinach jadalnych typu czarny ryż, bakłażan, czarna porzeczka czy czarne i niebieskie pomidory. Sugeruje się, iż im więcej antocyjanów zawiera dana roślina, tym mocniejszą przyjmuje barwę.

Kolor uzyskany wskutek wymiany genów

Warunki środowiskowe oraz genetyka oddziałują razem na ostateczny kolor konopi. W chłodnym klimacie mogą one pobudzić rośliny, aby produkowały one więcej antocyjanów. Jednak nie wszystkie szczepy to potrafią. Przykładowo, niektóre czarne szczepy, potrafią wyprodukować głęboki odcień fioletu, prawie czarne liście i pąki, i to, w praktycznie, w każdych warunkach.

Cała teoria polega na tym, że powyższy, konkretny szczep posiada fenotyp recesywny, co pozwala mu lepiej przekonwertować glukozę w antocyjany. Hybrydy czarnego szczepu mogą zatem generować szeroką gamę kolorów, od fioletu do czerwieni, a nawet po kolor biały. Dla potomków pozostaje tylko kolor czarny, który muszą one dziedziczyć przez recesywny gen, pochodzący od każdego rośliny macierzystej.

Poziom pH

Antocyjany to związki, które tworzą czerwony, fioletowy, niebieski i czarny odcień. Jednak, samo pH rośliny odgrywa tu ważną rolę. Im kwaśniejsze są gleby, tym mniej zasadowego pH otrzymają owe rośliny. Niebieski i fioletowy kolor uzyskuje się przy glebach z bardziej neutralnym pH. Aby uzyskać mocno fioletowy kolor należy utrzymywać pH gleby w górnej granicy jej optymalnego poziomu zakwaszenia, który wynosi od 5,8 do 6,8 w skali pH.

Czy kolor konopi może mieć wpływ na stan zdrowia człowieka?

Niektóre osoby uważają, że czarny szczepy, mogą powodować psychodeliczne odczucia. Jednak kolor rośliny nie ma bezpośredniego wpływu na potencję. Niektóre szczepy z czarnym fenotypem mogą produkować duże ilości THC. Antocyjany posiadają dobroczynne działanie dla organizmu człowieka. Dzięki nim może uzyskać naturalne barwniki spożywcze.

W ludzkim organizmie antocyjany spełniają następująca rolę:

  • Ochrona przed chorobami sercowo- naczyniowymi
  • Działanie przeciwnowotworowe.
  • Działanie przeciwzapalne.
  • Antyoksydacja
  • Zapobieganie starzeniu się skóry
  • Regulacja układu immunologicznego
  • Poprawa pamięci

Do czarnych szczepów konopi należą m.in następujące odmiany:

  • The Black
  • Vietnamese Black
  • Black Domina
  • Black Diesel
  • Black Widow
  • Black Jack
  • Oraz wszystkie krzyżówki tych szczepów, które odziedziczyły gen ciemnego wybarwiania się
Chcesz by w Twoim ogrodzie pojawił się kolor purpury?

Zdobądź odpowiednie nasiona. Zapewnij komfortowe warunki wzrostu oraz w miarę umiarkowaną temperaturę. Upewnij się, że pH twojej gleby jest neutralne lub optymalne dla uprawy konopi. Nie podlewaj rośliny zbyt obficie ani też nie zasusz jej na amen. Roślina zacznie przybierać ciemną barwę podczas swego kwitnięcia.

Oczywiście producenci nasion często nie informują o tym, że jedna odmiana może wystąpić w dwóch lub większej liczbie fenotypów co oznacza, że roślina obok nie zmienia swojego koloru i pozostanie zielona, takie przypadki często występują u komercyjnych breederów, którzy nie wkładają już tyle serca w stabilizacje swoich odmian pod względem wymaganych cech, tak jak robili to wcześniej.

26-letniego, lidera przestępczej grupy, podejrzanego o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej i przemyt narkotyków zatrzymali policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP zs. w Radomiu. Operacyjni zatrzymali także dwóch innych 26-latków, w tym narkotykowego kuriera. Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

 

Od pewnego czasu w zainteresowaniu policjantów z Wydziału Kryminalnego KWP zs. w Radomiu był 26-latek, którego policjanci podejrzewali o przemyty narkotyków z Holandii do Radomia. Operacyjni ustalili, że w minionym tygodniu może przewozić marihuanę na teren Radomia. Mężczyzna został zatrzymany na DK 7 w Młodocinie. W jego citroenie policjanci znaleźli ponad 3 kg marihuany o czarnorynkowej wartości 170 tys. zł. W toku przeszukań mieszkań policjanci znaleźli kolejne narkotyki – ponad 250 gramów marihuany. Do sprawy handlu narkotykami na terenie Radomia oraz województwa mazowieckiego zatrzymano kolejnych dwóch 26-latków.

W niedzielę Sąd Rejonowy w Radomiu zastosował wobec całej trójki tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy. Mężczyźni są podejrzani o to, że działając w ramach zorganizowanej grupy przestępczej nabywali znaczne ilości środków odurzających na terenie państw Unii Europejskiej i przywozili je do Polski oraz o to, że posiadali środki odurzające. Mężczyznom grozi kara na czas nie krótszy od 3 lat i grzywna.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi Wydział Dochodzenio-Śledczy KWP zs. w Radomiu pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

 

 

policja.pl

Kanabichromen (CBC) to kannabinoid mniej popularny niż THC ale posiadający kilka ważnych właściwości terapeutycznych. Cannabichromene nie ma skutków psychoaktywnych, które wywołuje THC. W rezultacie pacjenci z lękiem, którzy są wrażliwi na wysokie dawki THC, mogą uzyskać korzyści zdrowotne z kanabinoidów podczas przyjmowania CBC. Ale czym jest CBC i jak to działa w praktyce?

Co to jest CBC (Cannabichromene)?

Kanabichromen jest jednym z setek znanych nam kannabinoidów. Kwas kannabiglikolowy (CBGA) musi zostać poddany cyklizacji przez enzym syntezę CBCA w celu uzyskania CBCA. Następnie wysoka temperatura i czas spowodują dekarboksylację CBCA w CBC.

Mimo że badania nad CBC są znikome, jest ich wystarczająco dużo, abyśmy mogli zorientować się, że istnieje kilka potencjalnych zastosowań medycznych dla tego kannabinoidu. Badanie z 1981 r. wykazało, że kannabichromen jest drugim najbardziej znanym kannabinoidem w konopiach indyjskich. Ponadto w tym samym badaniu odkryto kilka zastosowań terapeutycznych w CBC.

Terapeutyczne korzyści CBC

Cannabichromene nie jest psychoaktywny, więc nie spowoduje haju. Jednak badania sugerują, że kannabinoid ten ma następujące właściwości:

  • Przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze
  • Zwiększona neurogeneza
  • Przeciwdepresyjny
  • Działa przeciwzapalnie
  • Uśmierzanie bólu
  • Przeciwtrądzikowy
  • Przeciwbiegunkowe

Właściwości antybakteryjne

Niektóre z właściwości ocenianych w badaniu z 1981 roku obejmują właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Działanie przeciwbakteryjne jest silne, podczas gdy działanie przeciwgrzybicze jest oceniane jako łagodne do umiarkowanego.

Łagodzenie bólu

Włoscy naukowcy badali możliwości uśmierzania bólu przez nie-psychoaktywne kannabinoidy, takie jak CBD i CBC. Jednak zauważyli, że THC był lepszy w łagodzeniu bólu. Dla osób, które odczuwają niepokój z powodu dużej ilości THC, CBC może być bezpieczniejszą alternatywą.

W innym badaniu z 1983 r. stwierdzono, że właściwości przeciwbólowe THC zostały wzmocnione przez dodanie do mieszanki dawki kanabichromu.

W artykule opublikowanym w 2011 roku w British Journal of Pharmacology stwierdzono, że CBD i CBC zapewniają ulgę w bólu poprzez interakcje z kilkoma białkami związanymi z czuciowym układem nerwowym.

Działanie przeciwzapalnie

Inne badanie z 2010 r. wykazało, że kanabichromen działa również jako środek przeciwzapalny. Dlatego możesz trzymać się z dala od przeciwzapalnych środków przeciwbólowych, które mają bardziej szkodliwe efekty uboczne.

Działanie przeciwdepresyjne

Odrębne badanie z tego samego roku dotyczące działania przeciwdepresyjnego THC i innych kannabinoidów uwidoczniło silne działanie przeciwdepresyjne CBC. Ponadto, badanie wykazało, że potrzeba około 10 razy mniej CBC, aby mieć takie same właściwości przeciwdepresyjne jak CBD.

Działanie przeciwbiegunkowe

W badaniu z 2012 r. stwierdzono, że kanabichromen zmniejsza biegunkę wywołaną przez zapalenie. Naukowcy odkryli, że kannabinoid aktywował przejściowy receptor TRPA1, który może modulować ruchliwość żołądkowo-jelitową.

Należy przeprowadzić dalsze badania, aby sprawdzić, czy może on pomóc w innych warunkach, które negatywnie wpływają na układ żołądkowo-jelitowy.

Neurogenetyczny

Badania opublikowane w 2013 r. Sugerują, że kanabichromen może zachęcać do neurogenezy. Neurogeneza to wzrost nowych komórek mózgowych. Ludzie z chorobami takimi jak Alzheimer cierpią na zmienioną neurogenezę.

Dr Xia z University of Saskatchewan był jednym z pierwszych naukowców, którzy zauważyli tę możliwość. Powiedział on Science Daily, że „większość narkotyków tłumi neurogenezę. Tylko marihuana zwiększa neurogenezę. „

Skąd wziąć CBC

Niestety nie można uzyskać wyciągów izolowanych z kanabichromenu, takich jak z THC, CBD lub Delta 8 THC. Istnieją jednak produkty o niskim poziomie THC, które mają wysoką zawartość CBC. Na zagranicznych rynkach znaleźć można wodę bogatą w różne kannabinoidy, w tym CBC. Są tak bogate w ten kannabinoid, że wręcz zmuszają do snu.

CBN(kannabinol) to kannabinoid najlepiej znany z działania uspokajającego. Twierdzi się, że łyk takiej wystarcza, aby człowiek cierpiący na bezsenność spokojnie przespał noc.

Kanabichromen

Cannabichromene ma szeroką gamę korzyści dla zdrowia, które czynią go coraz bardziej pożądanym. Oprócz tego, że jest jednym z kannabinoidów występujących w trawce w największych ilościach, to badania zaczynają pokazywać, że jest on jednym z najbardziej korzystnych.

Ponieważ CBC jest niepsychoaktywny, może pomóc większej liczbie pacjentów, tak jak to czyni CBD. Musimy tylko przeprowadzić więcej badań dotyczących kannabinoidów, aby to potwierdzić i lepiej zrozumieć jego liczne efekty terapeutyczne.

Działania policjantów z Wołomina prowadzone przy wsparciu Komendy Stołecznej Policji, innych jednostek garnizonu warszawskiego, SPAP Warszawa, BOA KGP, CBŚP, Biuro Kryminalne KGP oraz funkcjonariuszy SG i Podlaskiego Urzędu Celno – Skarbowego, skierowane w przestępczość narkotykową, doprowadziły do zatrzymania 32 osób. Ponad 400 funkcjonariuszy przeszukało ponad 55 miejsc. Policjanci ujawnili i zabezpieczyli, m. in. heroinę, kokainę, amfetaminę i marihuanę oraz pieniądze w kwocie 67 tys. zł.

Kryminalni z wołomińskiej komendy w ramach prowadzonych od dłuższego już czasu czynności operacyjnych oraz prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga w Warszawie śledztwa, ukierunkowanego na zwalczanie przestępczości narkotykowej na terenie garnizonu warszawskiego, rozpracowali grupę przestępczą zajmującą się wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych na terenie Warszawy oraz w powiecie wołomińskim.  W wyniku prowadzonych czynności ustalono, że przestępcza działalność obejmuje teren całego garnizonu warszawskiego.

Policjanci ustalili, że grupa składająca się zarówno z kobiet, jak i z mężczyzn, w różnym przedziale wiekowym, uczestniczy w nielegalnym obrocie heroiną, kokainą, marihuaną, amfetaminą i mefedronem. Dodatkowo z posiadanych informacji wynikało, że osoby zamieszane w ten proceder mogły brać również udział w dokonywaniu innych przestępstw w tym, m. in. rozbojach i wymuszeniach rozbójniczych.

Posiadając taką wiedzę, w środę w godzinach porannych blisko 400 policjantów, w tym funkcjonariusze z Wołomina, stołecznej komendy, Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Warszawie, Biuro Operacji Antyterrorystycznych KGP, oraz CBŚP, Straży Granicznej i Podlaskiego Urzędu Celno – Skarbowego, przeszukali łącznie 55 miejsc na terenie garnizonu stołecznego,  w tym dwa magazyny do przechowywania narkotyków.

Zatrzymane zostały 32 osoby w wieku od 20 do 65 lat, w tym 3 kobiety. W trakcie prowadzonych czynności zabezpieczono 3 atrapy broni krótkiej. Na terenie jednej z posesji ujawnione zostały znaczne ilości narkotyków. Podczas przeszukań funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli m.in. heroinę, kokainę, marihuanę i amfetaminę.  Policjanci zabezpieczali także ponad 67 tys. złotych oraz wartościowe zegarki i telefony komórkowe.

Wszystkie zatrzymane osoby zostały umieszczone w policyjnych celach. Są one podejrzane o udział w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych oraz o posiadanie ich w miejscu zamieszkania, za co zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii może grozić kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Już w dniu zatrzymania wobec  5 osób sąd, na wniosek Prokuratora Okręgowego  Warszawa Praga w Warszawie, zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania oraz dwa dozory policyjne, w tym jeden, z poręczeniem majątkowym na kwotę 15 tys. złotych. Ponadto wczoraj wobec kolejnych 18 osób zastosowano areszty.

Prowadzone przez funkcjonariuszy działania to dalszy ciąg realizacji sprawy,  w której już w czerwcu a następnie we wrześniu ubiegłego roku zatrzymanych zostało łącznię 51 osób, spośród których wobec 44 zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, a wobec 7 dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. Policjanci ujawnili i zabezpieczyli wówczas, m.in. broń palną wraz z amunicją, półprodukty służące do produkcji środków odurzających oraz heroinę, kokainę i mefedron.

Śledztwo dotyczy działalności grupy przestępczej, która w okresie co najmniej od 2011 roku wprowadziła do obrotu na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego nie mniej niż 400 kg środków odurzających i substancji psychotropowych w postaci heroiny, kokainy, marihuany, amfetaminy i mefedronu. Grupa ta zajmowała się również produkcją amfetaminy i marihuany. Sprawa ma charakter rozwojowy i nie są wykluczone dalsze zatrzymania.

 

źródło: policja.pl

Istnieje wiele sposobów przyjmowania marihuany, każdy spośród nich ma swoje wady i zalety. W naszym artykule dokonujemy szybkiego przeglądu sposobów, na jakie Polacy spożywają marihuanę – omawiamy metody najbardziej popularne, ale też i mniej znane, ale warte bliższego im się przyjrzenia. Jakie są najlepsze metody przyjmowania marihuany, a jakich unikać za wszelką cenę?

Jeśli chodzi o metody przyjmowania marihuany to w naszym kraju wciąż królują jointy, fifki i małe fajki. Palenie w ten sposób jest wygodne i są to metody szeroko rozpowszechnione, co nie zmienia faktu, że wcale nie są one dobre. Czemu? Pierwszym powodem jest to, że między bajki możemy włożyć twierdzenie o braku szkodliwości dymu z marihuany – każdy rodzaj dymu jest toksyczny dla naszego organizmu i szkodliwy dla dróg oddechowych.

Dym z marihuany zawiera długą listę toksyn – wymienić tu warto benzen, tlenek węgla oraz liczne substancje smoliste, spośród których część jest rakotwórcza. W sytuacji gdy marihuana jest palona z fifki czy skręta to dym nie jest filtrowany w jakikolwiek sposób, na skutek czego wszystkie zawarte w dymie toksyny i zanieczyszczenia osiadają wewnątrz naszych dróg oddechowych, skąd przenikają też do krwioobiegu. Jeśli zaś marihuana została dodatkowo wymieszana z tytoniem, co jest częstą praktyką w naszym kraju, to szkodliwość dymu wzrasta jeszcze bardziej – o szkodliwości tytoniu oraz jego uzależniających właściwościach nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Przyjrzyjmy się więc innym metodom spożywania zielonego suszu.

Fajki wodne, czyli bonga

Fajki wodne, popularnie nazywane bongami, to sposób palenia zdecydowanie lepszy od tych opisanych powyżej. Tym, co przemawia na korzyść bonga jest fakt, że dym jest filtrowany przez wodę, co pozwala na jego schłodzenie i zmniejszenie intensywności podrażnień dróg oddechowych użytkownika.

Fajki wodne są też często wyposażone w możliwość filtracji dymu przez lód lub przy pomocy specjalnych systemów chłodzących, np. dyfuzorów. Przefiltrowany w ten sposób dym jest zdecydowanie łagodniejszy dla dróg oddechowych niż gorący i w żaden sposób nie przefiltrowany dym ze jointa czy fifki.

Filtracja przez wodę pozwala też na mechaniczne odfiltrowanie sporej części pylistych zanieczyszczeń, takich jaki drobinki popiołu i suszu – bez filtracji osiadły by one w naszych płucach. Nie zmienia to faktu, że nawet najbardziej zaawansowane bongo i tak dostarczać będzie nam dymu, który jest toksyczny i szkodliwy dla dróg oddechowych, w szczególności gdy jest wdychany regularnie.

Wdychanie dymu powoduje patologiczne zmiany w układzie oddechowym, które objawiają się dokuczliwym „kaszlem palacza” połączonym z odkrztuszaniem zalegającej w płucach wydzieliny, świstami w oskrzelach, ucisku w klatce piersiowej i uczuciu duszności. To wszystko sygnały ostrzegawcze od naszego organizmu.

„Wiaderko”, czyli prosty sposób na zatrucie toksynami

Kolejną metodą palenia, niestety bardzo popularną w Polsce, jest tzw. „wiadro”. Palenie „z wiadra” polega na umieszczeniu plastikowej butelki z odciętym dnem we wiadrze pełnym wody. W szyjce butelki umieszczany jest cybuch, często wykonany z folii aluminiowej. Jeśli podpalimy cybuch i jednocześnie zaczniemy unosić butelkę to wewnątrz wytworzy się próżnia, która będzie zasysać dym do butelki – będzie się w niej zbierać mocny i gęsty dym. Następnie cybuch jest demontowany a użytkownik wdycha dym przez szyjkę butelki, jednocześnie zanurzając ją w wodzie. „Wiadro” jest metodą szczególnie szkodliwą dla zdrowia.

Pierwszą przyczyną szkodliwości „wiadra” jest to, że w dymie znajdują się opary rozgrzanego aluminium, które jest szkodliwe dla mózgu – powoduje m.in. chorobę Alzheimera. Po drugie, cybuch jest umieszczony w plastikowej szyjce butelki, co oznacza możliwość wdychania również oparów nadtopionego plastiku. Po trzecie, podczas jednego wdechu przyjmujemy do płuc duże ilości bardzo gęstego dymu, co jest sporym obciążeniem dla płuc i powoduje niedotlenienie mózgu. „Wiadro”, pomimo swojej szkodliwości, jest metodą, która niestety nadal jest popularna – zapewne ze względu na praktycznie zerowe koszty wykonania tego typu fajki oraz mocne efekty, jakie zapewnia ta metoda palenia.

Waporyzacja, czyli „palenie” wymyślone na nowo

Wszystkie metody palenia opisane powyżej łączy jedno – są związane z wdychaniem dymu i w związku z tym szkodliwe dla zdrowia. Dużo rozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się w tym kontekście waporyzacja marihuany. Na czym polega ta metoda jej przyjmowania? W skrócie: susz jest podgrzewany do temperatury wystarczająco wysokiej aby wydzielały się zawarte w nim kannabinoidy, ale jednocześnie na tyle niskiej, że nie dojdzie do spalania.

W efekcie, zamiast dymu użytkownik wdycha składającą się niemal wyłącznie z kannabinoidów parę, która nie jest w żaden sposób szkodliwa dla zdrowia. Jest to metoda przyjmowania marihuany bardzo popularna w USA, Kanadzie i Europie Zachodniej, ostatnio zaś waporyzacja coraz większą popularność zdobywa także w Polsce. Do waporyzacji potrzebne będzie specjalne urządzenie podgrzewające susz do odpowiedniej temperatury, czyli vaporizer przenośny bądź vaporizer stacjonarny.

„Z całą pewnością szkoda pieniędzy na zabawki udające vaporizery, jak np. Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe – albo będą one przypalać materiał roślinny (wówczas mamy do czynienia ze zwykłym, szkodliwym dymem) albo będą wykonane z niskiej jakości materiałów, które w trakcie użytkowania będą się topić i dostarczać użytkownikowi szkodliwych związków. Z kolei inwestycja w wysokiej klasy urządzenie, np. Mighty Vaporizer, zwróci się szybko dzięki ogromnej wydajności waporyzacji.” – mówi z rozmowie z naszym portalem Ryszard Fazowski z firmy VapeFully, ekspert z zakresu waporyzacji. Na czym polega wydajność waporyzacji?

Waporyzując będziemy zużywać znacznie mniej suszu niż paląc, uzyskamy zaś porównywalne lub mocniejsze efekty – na dłuższą metę oznacza to spore oszczędności w wydatkach na susz. Ważnym argumentem na rzecz waporyzacji są też naukowo udowodnione korzyści, jakie płyną ze zmiany szkodliwego dymu na obojętną dla zdrowia parę z waporyzatora.

Do korzyści tych można zaliczyć szybką i odczuwalną poprawę kondycji dróg oddechowych, co objawia się przede wszystkim ustąpieniem dokuczliwych skutków wdychania dymu.

Najlepszym zobrazowaniem zdrowotnego aspektu waporyzacji jest fakt, że w wielu krajach posiadających programy medycznej marihuany to właśnie waporyzacja jest wskazywana przez lekarzy jako rekomendowana droga przyjmowania zawartych w marihuanie kannabinoidów. Dodatkową korzyścią płynącą z waporyzacji jest też to, że wdychanie aromatycznej pary jest o wiele przyjemniejsze od wdychania gryzącego dymu.

Ciastka z marihuaną

Produkty spożywcze przygotowane na bazie marihuany to kolejna metoda przyswajania zawartych w niej kannabinoidów. Podobnie jak w przypadku waporyzacji, metoda ta pozwala na spożywanie marihuany w sposób niegroźny dla zdrowia.

Niezbyt wygodne jest jednak to, że kannabinoidy przyjęte tą drogą zaczynają działać dopiero po minimum godzinie, niekiedy zaś potrzeba na to jeszcze więcej czasu. Sprawia to, że ciastka z marihuaną nie są dobrym rozwiązaniem dla osób oczekujących szybkiego pojawienia się efektów działania.

Przy wypiekach na bazie marihuany problematyczny jest też dobór odpowiedniej dawki – kiedy sami przygotowujemy ciastka to nigdy nie będziemy w stanie określić, ile miligramów THC będą one zawierać i jak w związku z tym będą działać. Działanie może więc okazać się zbyt słabe, lub wręcz przeciwnie – o wiele za mocne. Choć więc ciastka z marihuaną są znacznie bezpieczniejszą metodą przyswajania marihuany niż jej palenie, to metoda ta jest mało praktyczna i zdecydowanie mniej wygodna niż waporyzacja.

Jaka jest najlepsza metoda przyjmowania marihuany?

Z przeglądu powyższych metod płynie jeden główny wniosek – waporyzacja wydaje się najbardziej skuteczną, najzdrowszą i najbardziej oszczędną metodą przyjmowania marihuany. Pozwala ona na zredukowanie praktycznie do zera szkód zdrowotnych, z którymi mielibyśmy do czynienia w przypadku palenia. Jednocześnie zaś efekty będą o wiele szybsze i bardziej przewidywalne niż w przypadku przyjęcia marihuany drogą pokarmową. Jeśli więc jesteś regularnym konsumentem marihuany to zdecydowanie warto rozważyć zakup waporyzatora. Poszukując pierwszego urządzenia warto zwrócić uwagę na sklep z vaporizerami VapeFully, w którym znajdziemy jedynie modele sprawdzone i bezpieczne dla zdrowia, dodatkowo zaś możemy liczyć na fachową poradę z zakresu wyboru waporyzatora najlepszego dla naszych potrzeb.

Jak powszechnie wiadomo, wielu ludzi lubi wprowadzać się w odurzony nastrój za pomocą napojów alkoholowych lub używanie takich środków jak marihuana lub inne środki odurzające, ale czy istnieją zwierzęta, które uwielbiają być na haju? Eksperci badający świat i zachowanie zwierząt udowodnili, że istnieje wiele dzikich stworzeń, które używają różnych roślin i owoców, aby uzyskać wysokie loty. I to świadomie!

Wiele gatunków cieszy się efektem odurzenia dostarczanym przez naturalnie dostępną żywność. Taka odurzająca dla zwierząt żywność to na przykład liście kakao, niektóre rodzaje grzybów, jagody, rośliny maku, dzikie palmy, owoce marula itp. Specjaliści od zachowania zwierząt odkryli, że wiele dzikich zwierząt celowo poszukuje odurzających pokarmów. Są świadome miejsc, w których taka żywność jest dostępna i chętnie tam wracają, niczym ludzie odwiedzający ulubiony coffeshop lub dilera.

  1. Słonie

    Zwierzęta te wykazują silną skłonność do zdobywania narkotycznego stanu. Podobnie jak ludzie, słonie są zwierzętami żyjącymi w społeczności. Niezależnie czy są to słonie afrykańskie czy azjatyckie, mają skłonność do alkoholizmu!

    Słonie uwielbiają jeść fermentujące owoce. Podczas fermentacji powstaje alkohol, który gromadzony w organizmie zwierzęcia wprawia go w imprezowy nastrój. Są doniesienia, że ​​stado słoni wkracza do indyjskich wiosek, aby zdobyć lokalnie wyprodukowane piwo lub toddy(napój alkoholowy z likieru, wody, miodu i przypraw).

    Przemytnicy słoni wykorzystują tę słabość zwierzęcia do osiągnięcia swoich korzyści materialnych. Karmią zwierzęta bananami opiatowymi, dzięki czemu ich transport jest mniej ryzykowny. Stwierdzono, że słonie karmione sfermentowanymi owocami lub upijane lokalnymi alkoholami stały się bardziej zabawne i towarzyskie.

    Kiedy słonie raz odnajdą miejsce, w którym znajdą odurzający pokarm lub napoje, chętnie powracają w te miejsce by ponownie oddać się przyjemnościom.

  2. Walabie/kangur rdzawoszyi

    Australijska Tasmania dobrze znana jest z pól makowych. Tasmańskie uprawy wytwarzają ponad 50% opium potrzebnego przemysłowi farmaceutycznemu na świecie. Można tam legalnie uprawiać maki. Walabie to małe, słodkie torbacze z rodziny kangurowatych. kilkanaście lat temu pojawiły się doniesienia rolników o kangurach, które przewracają się i podskakują po spożyciu główek maków.

    Te przesłodkie żyjątka poszukując pokarmu, którego czasami może zabraknąć, uciekają się do jedzenia owoców makowców, które bogate są opiaty. Zdezorientowane wallaby powodują szkody na polach maku w Tasmanii.  Problem z naćpanymi kangurami został omówiony w Australijskim Parlamencie w 2009 r. Przez prokuratora generalnego Larego Giddingsa. Według generała, odurzone kangury są ogromnym problemem, ponieważ wchodząc na uprawne pola makowe na haju, dewastują rolnikom całe uprawy.

  3. Renifery

    Kolejnym zwierzęciem, które lubi być na haju są renifery pochodzące z Europy Wschodniej. Te zwierzęta doskonale zdają sobie sprawę z tego, że żerują i walczą o halucynogenne grzyby! Amanita Muscaria(muchomor czerwony) to wysoce „toksyczny” grzyb występujący w tej części świata.

    Renifery wykopują grzyby z głębokiego śniegu. Mają wrodzony talent do lokalizowania rzadkich grzybów w kole podbiegunowym. Grzyb ten ma jasnoczerwony kolor i powoduje zawroty głowy i halucynacje u ludzi podczas spożywania. Chociaż te grzyby są toksyczne dla ludzi(choć pojawia się wiele tekstów, prac zaprzeczających tej teorii, a potwierdzające to, iż są to drzwi do innego wymiaru), okazuje się, że są one łatwo trawione przez żołądek renifera, a w kolejności wprawiają je w ogromną euforię.

    Syberyjscy tubylcy karmią renifery magicznymi grzybami a następnie piją ich mocz po to, aby uniknąć jakichkolwiek problemów gastrycznych spowodowanych bezpośrednim spożyciem grzybów. Tubylcy zbierają mocz a następnie gotują go.

    Zdaniem naukowców, renifery mają ogromne pragnienie ponownego przeżycia halucynogennego tripa.

  4. Konie

    Ponad 300 gatunków trującej rośliny o nazwie „Locoweed” rośnie na terenie Stanów Zjednoczonych. Chwasty te wyrastają praktycznie na każdym pastwisku w tym kraju i są jednym z ulubionych narkotyków, które zjadają konie. Spożywanie Locoweed jest również jedną z najczęstszych przyczyn śmierci tych zwierząt w tym rejonie. 

    Konie uwielbiają jeść tę roślinę, którą olnicy nazywali „loco” ponieważ konie, które pożerały roślinę, zachowywały się w szalony sposób – tak jakby zwariowały! Niektóre zwierzęta stawały się nieśmiałe, inne nadmiernie reagowały na różne bodźce lub odwracają się do tyłu. Działanie „locoweed” skutkuje brakiem koordynacji kończyn podczas poruszania się zwierząt.

    Locoweed jest silnie uzależniająca, a jej długotrwałe spożywanie może powodować ogromne uszkodzenia psychiczne zwierząt. Działanie jest podobne do tego, jak działa nikotyna w naszym organizmie. Niestety w okresie zimowym często brakuje innego pożywienia i konie zmuszone są do pożywiania się narkotycznym chwastem. Są też jednym z najpopularniejszych zwierząt, które świadomie wprowadzają się w stan narkotyczny.

  5.  Delifiny i ryby rozdymki

    Delfiny są jednym z najmądrzejszych gatunków żyjących na ziemi, które zostały odkryte do tej pory. Jedną z rzeczy, których naukowcy byli świadkami sytuacji, gdzie delfiny wykorzystując swoją inteligencję,  manipulują innym gatunkiem w celu osiągnięcia haju!

    W sytuacji zagrożenia rozdymki wytwarzają bardzo silną neurotoksynę – tetrodotoksynę. Duże dawki jadu ryby rozdymki są śmiertelne dla zwierząt jak i ludzi, natomiast małe dawki powodują efekt narkotyczny. Delfiny doskonale zdają sobie sprawę z tego, jakie dawki są odpowiednie do osiągnięcia haju i doskonale radzą sobie ze zmuszaniem rozdymek do ich wydzielania.

  6. Małpy kapucynki

    Podobnie jak ludzie, małpy żyją w społeczności i podobnie jak my, lubią się zabawić. Kapucynki pochodzące z Ameryki Południowej do osiągnięcia wymarzonych lotów używają… Owadów! Po za kapucynkami, do narkoklubu należą też lemury, które również wykorzystują te same owady w tym samym celu. 

    Wiele gatunków krocionogów uwalnia trujący związek, który może powodować halucynacje. Małpy i Lemury pokrywają swoje ciało tym związkiem w celu odstraszania pasożytów. Efektem ubocznym jest halucynogenny trip.

    Związek wydzielany przez stonogi zawiera cyjanek, który jest dla tych zwierząt śmiertelnie trujący – mimo to małpy nie przestają próbować osiągać co raz mocniejszego odlotu.

    Naukowcy zauważyli też, że małpy kapucynki formują duże grupy osobników i wymieniają między sobą stonogi, by ocierać je o ciało. To jest jak wielkie narko-party całej społeczności kapucynek.

 

Oprócz wyżej wymienionych sześciu zwierząt, na całym świecie spotkać możemy całą masę zwierząt, które świadomie podejmują narkotyczne tripy. Dotyczy to owadów, stawonogów takich jak skorpiony, ssaków – np. ryjówka, owca, jaguar, nietoperze a także ptaki takie jak papugi.

Dlaczego marihuana powoduje, że masz czerwone oczy? Jest to odwieczne pytanie każdego nastolatka tuż przed spotkaniem rodziców po tym, jak palił jointa. Jest to również pytanie zadawane przez każdego ucznia lub pracownika powracającego do pracy po szybkim paleniu w przerwie lunchowej. Czerwone oczy po paleniu trawki to murowana wpadka. Oczy nabiegłe krwią zawsze zdradzą cię w najbardziej nieodpowiednich momentach.

Nawet jeśli codziennie palisz trawkę i rozwinęła się u ciebie solidna tolerancja, nie możesz uniknąć czerwonych oczu. Bez względu na to, czy po paleniu trawki czujesz się trochę oszołomiony czy całkiem odjechany, czerwone oczy mogą pojawić się w każdej chwili. Przekrwione oczy nie zdarzają się tylko palaczom. Ten efekt uboczny używania trawki zdarza się również tym, którzy ją jedzą. Niektóre osoby są niestety bardziej podatne niż inne.

Dlaczego więc konsumpcja trawki powoduje czerwone oczy?

Chociaż istnieje wiele różnych znanych kannabinoidów występujących w trawce, tylko jeden winowajca odpowiedzialny jest za przekrwione oczy: THC. Tetrahydrocannabinol jest dominującym kannabinoidem w większości odmian marihuany. Jest on właśnie tym kannabinoidem, który odpowiada za doprowadzenie cię do stanu odurzenia. Natomiast wiele innych kannabinoidów trafia do aptek, gdyż mają działanie ściśle lecznicze.

Jednym z efektów ubocznych THC jest uczucie suchości w jamie ustnej; innym jest spadek ciśnienia krwi. Jeśli kiedykolwiek czułeś się lekko oszołomiony, to jest to dobry przykład tego, jak szybko THC może obniżyć twoje ciśnienie krwi. W większości przypadków nie jest to niebezpieczne, ale ma wpływ na komórki krwi w gałkach ocznych.

Twoje ciało umie dobrze dostosowywać się w odpowiedzi na drobne stresory. Doskonałym przykładem jest sposób, w jaki naczynia krwionośne w twoich oczach rozszerzają się w odpowiedzi na niskie ciśnienie krwi. Wszystko to ma na celu utrzymanie wystarczającego ciśnienia w gałce ocznej dla prawidłowego widzenia.

Rozszerzone naczynia włosowate i otwarte naczynia krwionośne przyjmują więcej krwi i gałki oczne zaczynają być czerwone i przekrwione. W porównaniu z innymi obszarami ciała, przepływ krwi jest bardziej widoczny na białkach twoich oczu.

Inną irytującą przyczyną czerwonych oczu mogą być alergie. Nie wszyscy odczują reakcję alergiczną na trawę, ale niektórzy ludzie mogą zauważyć, że dym drażni ich oczy. Jeśli twoje oczy swędzą, są szczególnie suche lub szczególnie wilgotne, może to być sygnałem świadczącym o uczuleniu. Więc nie tylko walczysz z rozszerzonymi naczyniami krwionośnymi, ale także alergią na marihuanę!

Jak pozbyć się czerwonych oczu

Nieważne, w jaki sposób na to patrzysz, czerwone oczy są nieuchronnym efektem ubocznym palenia trawki. Ponieważ czerwone oczy są wewnętrzną reakcją na kanabinoidowy THC, nie da się tego uniknąć przez jedzenie konopi zamiast palenia. Wręcz przeciwnie, ponieważ konopie do jedzenia są zwykle silniejsze, twoje oczy mogą po prostu stać się jeszcze bardziej czerwone. Im wyższy THC, tym większe ryzyko, że skończysz z przekrwionymi oczami.

Istnieje kilka wstępnych badań nad możliwymi lekami na suchość w jamie ustnej, ale nikt jeszcze nie odkrył, jak leczyć zaczerwienione oczy. Jednakże istnieje kilka sposobów na uniknięcie lub przynajmniej zredukowanie czerwonych oczu po paleniu lub przyjmowaniu konopi indyjskich.

Krople do oczu

Sprzedawane w drogeriach i na stacjach benzynowych krople do oczu są idealnym rozwiązaniem. Tanie, szybkie i skuteczne krople do oczu są jednym z najbardziej popularnych sposobów na zmniejszenie ogólnego zaczerwienienia. Nie leczą przyczyny (rozszerzone naczynia krwionośne), ale mogą przynajmniej pomóc złagodzić suche lub swędzące oczy, podczas, gdy działanie marihuany trwa. Wiele osób stosuje też krople na zapalenie gałki ocznej bądź spojówek, które dostępne są jedynie na receptę. Często zdarza się, że używają ich zbyt często co może powodować późniejsze problemy ze wzrokiem!

Niskie Stężenie THC

Jeśli ktoś pali trawkę dla celów leczniczych, może warto kupić inną odmianę z niższymi poziomami THC. W różnych odmianach marihuany występują różne ilości i mieszanki kannabinoidów i może się okazać, że inna odmiana będzie równie korzystna z medycznego punktu widzenia dla twojej dolegliwości. Oczywiście, jeśli po prostu palisz trawkę dla stanu euforii, to rozwiązanie nie zadziała dla ciebie.

Odpowiednie planowanie

Każdy, kto próbuje uniknąć niezręcznej sytuacji, gdy twoje przekrwione oczy zdradzą, że paliłeś trawkę, może po prostu zmienić czas palenia. Nie pal tuż przed pracą, jeśli spodziewasz się, że twój szef może się zainteresować twoimi czerwonymi oczami. Nie używaj konopi, jeśli rodzice wkrótce wrócą do domu. Korzystaj z marihuany w czasie, kiedy możesz się zrelaksować i nie martwić o stan swoich gałek ocznych.

 

Leki na alergię

Jeśli podejrzewasz, że walczysz z reakcją alergiczną na marihuanę, spróbuj antyhistaminy. Leki przeciwalergiczne (bez recepty) działają doskonale w celu zmniejszenia suchości i swędzenia oczu. Osoby palące regularnie mogą obawiać się długoterminowych efektów ubocznych leków przeciwhistaminowych, zanim zdecydują się przyjmować je codziennie. Natomiast zwykły palacz, który pali od czasu do czasu, nie powinien mieć żadnych problemów z przyjmowaniem tych leków przed paleniem trawki.

 

Okulary zamiast soczewek

Kiedy jesteśmy pod wpływem marihuany nasze powieki stają się nieco opuchnięte a sama powierzchnia oka staje się sucha. Osoby korzystające z soczewek kontaktowych doskonale powinny rozumieć w czym tkwi problem.

Gdy nasze oczy są słabo nawilżone, soczewki zaczynają „sztywnieć” podrażniając tym samym oko co może powodować większe zaczerwienie oraz opuchliznę. Jeśli masz taką możliwość, wyciągnij soczewki przed sesją i korzystaj w tym czasie z okularów.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.