Do zdarzenia doszło już miesiąc temu na terenie województwa mazowieckiego. Żandarmeria wojskowa rozbiła grupę rozprowadzającą narkotyki właśnie w tym województwie.

Żandarmeria w ramach zintegrowanych działań operacyjnych, przeprowadziła uderzenie w grupę przestępczą trudniącą się handlem środkami odurzającymi oraz ich produkcją. W trakcie przeszukań pomieszczeń, gdzie narkotyki mogły być przechowywane, ujawniono ok. 120g amfetaminy, 25g marihuany oraz 7 roślin konopi indyjskich. Dodatkowo zabezpieczono również przyrządy do porcjowania narkotyków jak waga i woreczki strunowe.

Grupę tworzyło ok. 15 osób, w tym żołnierze, pracownicy dwóch mazowieckich jednostek wojskowych oraz cywile. Wszyscy zostali zatrzymani i doprowadzeni do aresztu śledzego. W stosunku do jednego z zatrzymanych cywilów, prokurator Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie wystąpił do Sądu z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy. Wobec 4 zatrzymanych żołnierzy zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru przełożonego wojskowego lub policyjnego.

Podejrzanym zarzuca się wprowadzanie do obrotu znacznych ilości substancji psychotropowych, udzielanie innym osobom oraz posiadanie narkotyków, a także uprawianie konopi indyjskich, czyli popełnienie przestępstw określonych w art. 56 ust. 3, art. 59 ust. 1, art. 62 ust. 1 oraz art. 63 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii.

Jak można zauważyć, macki Zielonego Świata oplatają nawet „Zielone Ludziki” naszej armii, gdzie uprawa i handel konopiami indyjskimi kwitnie w najlepsze bo przecież rozbicie tej grupy to jedynie wierzchołek góry lodowej. Czy nie byłoby piękniej, gdyby żołnierz mógł spokojnie koić stres i relaksować się po całodziennym wykonywaniu koszarowych rozkazów? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

 

 

Od kilku dni Brytyjskie media donoszą, że Polak uprawiał marihuanę dla swojej chorej córki aby opłacić jej leczenie. Zamieszkujący Wielką Brytanię mężczyzna aktualnie przebywa w angielskim areszcie. Grozi mu deportacja do Polski oraz więzienie.

50 latek stworzył 3 pokojową plantację konopi indyjskich mieszących się w jego domu w miejscowości Stoke w środkowo-zachodniej Angli. Mazurek zamieszkuje Wielką Brytanię od 2014 roku, a od 3 lat prowadził swoją Zieloną Działalność.

Na pomoc chorej córce

Biegli ustalili, że z roślin można było otrzymać towar o wartości 41 tyś. funtów. Aresztowany mężczyzna tłumaczył, że plantację założył w akcie desperacji by dzięki zarobionym z niej pieniędzy wesprzeć leczenie córki, która w Polsce zmaga się z nowotworem kości i jest to dla niej ostatnia deska ratunku. Przyznał się do wszystkich postawionych mu zarzutów a jego adwokat zaciekle walczył o przekonanie sądu, o dobrych intencjach oskarżonego.

Niestety sąd nie dał wiary tłumaczeniom Andrzeja Mazurka, twierdząc, że nie ma na to żadnych dowodów i na tej podstawie zostanie skazany na pozbawienie wolności oraz, że wystarczy to aby deportować oskarżonego do Polski w celu odbycia kary, ponieważ jak powiedział sędzia „Mamy tutaj wystarczającą liczbę takich przestępców jak Pan”. Mężczyźnie dodatkowo postawiono mu zarzut „niebezpiecznego poboru prądu”

„W UK lepiej niż w Holandii…”

Jak mawia wielu Polaków zamieszkujących Wyspy – jest tam lepiej niż w Holandii, każdy sadzi i jara gdzie popadnie a policja w ogóle się tym nie przejmuje.

Wbrew powszechnie panującej opinii dotyczącej niekarania za posiadanie czy uprawy konopi indyjskich na terenie Wielkiej Brytanii rzeczywistość rysuje się nieco inaczej. Faktem jest, że tamtejsza policja w przeciwieństwie do naszej ma na głowie dużo ważniejsze sprawy niż wykrywanie „demonicznej” rośliny.. Tamtejsze prawo w dalszym ciągu zabrania uprawy i sprzedaży środków odurzających i trzeba liczyć się z konsekwencjami.

Oczywiście w tym przypadku sąd zbyt surowo podszedł do sprawy – zwłaszcza, że mężczyzna działał w akcie desperacji by ratować życie własnego dziecka.

 

Borelioza od kilku lat budzi kontrowersje. Wielu lekarzy błędnie ją diagnozuje, a niektórzy sądzą, iż jest to choroba umysłowa. W przypadku boreliozy występuje wiele objawów, wiele wyniszczających i bolesnych dolegliwości, często jest błędnie diagnozowana jako stwardnienie rozsiane, przewlekłe zmęczenie, toczeń lub problem psychiczny. Choroba ta jest często skutkiem ugryzienia kleszcza. Sprawdzamy jak sprawdza się marihuana w leczeniu Boreliozy.

Boreliozę wywołują krętki bakterii z rodzaju Borrelia. Krętki te składają się z około 40% DNA i posiadają podwójne membrany, które utrudniają ich namierzenie i zabicie. Są w stanie ukryć się w głębokiej tkance i zmienić kształty, aby ukryć swoją tożsamość.

Częstym problemem jest zdiagnozowanie choroby gdyż tam cechuje się całym wachlarzem objawów i atakuje wiele organów. Borelioza wpływa również na układ nerwowy i mózg.

Leczenie jest często loterią, a antybiotyki, powodując wyniszczenie organizmu, nie zawsze wyleczą pacjenta do końca.

Jednak jak się okazuje, z boreliozą świetnie radzi sobie marihuana.

Marihuana w leczeniu Boreliozy – sukcesy

Istnieją dwa poziomy radzenia sobie z boreliozą przy pomocy konopi: opanowanie objawów przez palenie marihuany lub całkowite remisja choroby za pomocą oleju RSO.

Alexis, zdiagnozowana z późną postacią boreliozy, jest przykładem osoby, która odstawiła leki „tradycyjne” i zastąpiła je paleniem marihuany. Brała antybiotyki wystarczająco długo, aby uszkodzić przewód pokarmowy i być hospitalizowana z krwotocznym zapaleniem okrężnicy.

Gdy lekarze zrezygnowali z antybiotyków, dostała kilka recept na środki, które przynosiły znikome efekty przy dużej ilości negatywnych skutków ubocznych. Gdy to wszystko zawiodło, spróbowała zapalić marihuanę.

Efekty były zauważalne od razu, zniknęły mdłości, ból, bezsenność, wrócił natomiast apetyt (co dla osłabionego organizmu ma ogromne znaczenie) oraz dobry nastrój. Jak przyznaje pacjentka – spróbowanie marihuany było jej najlepszym wyborem.

Alexis pisze:

„W szpitalu potrzebowałam morfiny lub lorazepamu, aby osiągnąć to, co wypalenie dwóch gramów marihuany robi w zaciszu mojej kanapy, w ułamku sekundy.” A

le Alexis szuka długoterminowego rozwiązania. Uważa, że jest nim olej RSO.

Dziesięć ataków dziennie

Borelioza Shelly White była bardzo wyniszczająca, przez półtora roku miała przynajmniej 10 ataków dziennie. Wtedy zaczęła palić marihuanę z fajki, a następnie przeszła na waporyzację. Jej napady ustały. Następnie postanowiła przejść na kolejny poziom – olej z konopi.

Po miesiącu stosowania RSO mogła wrócić do pracy i szkoły. W chwili pisania swojej historii z przyjemnością ogłosiła, że ​​może teraz się wyprowadzić, usamodzielnić i żyć samodzielnie, cieszyć się normalnym życiem towarzyskim.

Internetowy program radiowy pod tytułem „High Noon” przeprowadził wywiad z kilkoma ofiarami boreliozy, które z powodzeniem stosowały marihuanę. Osoby cierpiące na boreliozę powinny zainteresować się terapią przy użyciu konopi, która jak się okazuje świetnie radzi sobie z dolegliwościami związanymi z boreliozą przy zerowych skutkach ubocznych.

W ciągu całego roku, jest kilka specjalnych dni, które łączą się z wręczaniem prezentów. Święta, urodziny, dzień babci czy też dzień ojca. Ten ostatni już za kilka dni. A jaki prezent wybrać gdy obdarowywany jest miłośnikiem konopi? Oto kilka naszych propozycji na prezenty dla palącego taty.

Propozycji dostępnych obecnie na rynku jest sporo, od kosmetyków przez smakołyki, sprzęt do palenia do książek o tematyce konopnej. Wszystko zależy od preferencji obdarowanego, budżetu czy dostępności produktów. Oto kilka naszych propozycji.

Sprzęt do palenia

Jest to chyba najpopularniejsza kategoria prezentowa, każdy palacz lubi dostać bongo. A do tego każdy palacz wie, że bongo od bliskiej osoby to często fajka na specjalne okazje, a palenia z niej ma +10 do jakości. W tym przypadku sporo zależy od kwoty jaka planujemy na prezent przeznaczyć. Ciekawy asortyment z tej kategorii (i wielu innych), w rozsądnych cenach znajdziecie na sklepie KusHaze.pl.

Jeżeli natomiast fundusz jest nieco ograniczony, świetnym wyborem jest np. wysokiej jakości młynek lub poducha wyglądająca jak worek ziela .

 

A co, jeżeli osoba dla której wybieramy prezent woli kręcić niż nabijać? W takim przypadku polecamy zainteresować się ofertą od JointBrothers.eu. W swojej ofercie posiadają designerskie podstawki do kręcenia jointów. Jeżeli trzeba zrobią tez unikatową na zamówienie, jakość produktów jest najwyższa, są wykonane bardzo precyzyjnie, a materiały z jakich są zrobione to np. bambus.

W ofercie JointBrothers znajdziecie też świetnie wykonane i bardzo dobrze wyglądające lampki z motywami konopnymi, nieduży kosz, a prezencik ciekawy.

Kosmetyki i smakołyki

Kosmetyki, książki, odżywki dla sportowców, herbatki, ciastka i inne przyjemności zawierające w swoim składzie konopie to zawsze dobry upominek dla miłośnika konopi. Korzyść jest podwójna gdyż w większości przypadków są to produkty dużo lepsze i zdrowsze aniżeli ich nie zawierające konopi odpowiedniki. Duży wybór tego typu produktów znajdziecie w Punkcie Konopnym.

Growing

Jeżeli sam jesteś growerem lub znasz kogoś doświadczonego, świetnym i dość oryginalnym pomysłem jest zdobycie genetyki, której u nas nie dostaniesz, mówiąc u nas mam na myśli Europę, misja niełatwa, coś dla prawdziwych pasjonatów.

Jednak dobrym prezentem będzie też książka dotycząca uprawy bądź też innych tematów związanych z gandzią.

Właściciele kawiarni w Paryżu twierdzą, że marihuana, którą sprzedają, nie jest przeznaczona do palenia. Jednak klienci ustawieni w kolejce, aby odwiedzić sklepy są nieugięci i jak sami przyznają – zamierzają to robić.

Dzięki niedawnemu złagodzeniu rygorystycznych przepisów antynarkotykowych we Francji, legalne jest, aby sklepy sprzedawały konopie zawierające mniej niż 0,2% THC. Produkty są obecnie sprzedawane przez dwie kawiarnie z konopiami indyjskimi w bardzo modnej, 11 dzielnicy Paryża. Jak donosi The Telegraph – kolejki chętnych do przypalenia ziółka z kawiarni są ogromne. Jednak Joaquim Lousquy, właściciel kawiarni „Cofyshop„, twierdzi, że jego produkty nie są przeznaczone do palenia.

CBD a działanie psychoaktywne

Nie ma efektu psychoaktywnego. To nie jest lekarstwo ani środek rekreacyjny ” – powiedział Joaquim, dodając „Nie radziłbym nikomu palić tej marihuany. Sprzedajemy ją jako przedmiot, dekoracje, tak jak w sklepie z meblami sprzedaje się stoły i krzesła.

Podczas gdy twierdzenia Lousquy’ego o braku efektów psychoaktywnych są prawdopodobnie prawdziwe, twierdzenie, że produkty nie są przeznaczone do palenia, jest sztucznym unikaniem konsekwencji.

„Marihuana, którą sprzedają, nie jest przeznaczona do palenia”

W przeciwieństwie do stołów i krzeseł, jego produkty są prawdziwymi kwiatami konopi i bardzo łatwymi i wręcz kuszącymi do spalenia. Wielu ludzi z linii swobodnie przyznaje, że są tam, aby przypalić bucha, mając nadzieję, że będą cieszyć się chociaż niektórymi efektami jakie może zaoferować nam CBD.

Jeden z klientów, Marc powiedział – „Chcę się przekonać, czy sprzedawane przez ciebie „rzeczy” sprawią, że poczuje się upalony„. Marc jest świadom tego, co chce palić „Teoretycznie ma mniej niż 0,2 procenta THC, ale słyszałem, że zawiera więcej CBD [cannabidiol, legalny kannabinoid] i powinno to przynieść przynajmniej efekt przyjemnego relaksu”.

Stéphane Bélaiche, właściciel drugiej kawiarni konopnej w Paryżu oraz sklepem oferującym e-papierosy i liquidy, powiedział, że sprzedaje kwiaty bogate w CBD jako „Kolejny ciekawy smak w kawiarni, którego warto spróbować„, ale również twierdzi, że same kwiaty nie służą do palenia. Ale nie oszukujmy się, sprzedają aromatyczne kwiaty marihuany, a ludzie świadomie ustawiają się w kolejkach by przypalić francuskiego, relaksacyjnego ziółka przy aromatycznej kawie i croissancie.

Chociaż niektórzy sądzą inaczej, jeszcze nikt nigdy nie zmarł od marihuany. Nawet jeżeli ktoś pali tyle co Snoop Dogg, Willie Nelson, Wiz Khalifa oraz Cheeh & Chong razem wzięci nie ma ryzyka śmiertelnego przedawkowania. Jednak jeżeli wprowadzisz do organizmu zbyt dużą dawkę THC będzie to raczej nieprzyjemne uczucie i o ile nic nie grozi Twojemu zdrowiu to przez kilka godzin może być niefajnie, wie o tym każdy kto choć raz w życiu zjadł za dużo ciasteczek z zawartością THC. Przedawkowanie marihuany – ile zioła to już za dużo?

Od czasu do czasu w mediach ukazują się informację o zgonie z powodu przedawkowania marihuany, są one jednak mocno naciągane, ja takie informacji określam jako „gównoniusy” – nieważne czy mówi się prawdę, ważne, że temat chwytliwy. Jeden z ostatnich przypadków dotyczy historii z Kolorado, w którym jedenastomiesięczny chłopiec zmarł z powodu niewydolności serca.

Według lekarzy, dr. Thomasa Nappe’a i dr. Christophera Hoyte’a przyczyną śmierci było zapalenie mięśnia sercowego. W swoim raporcie z autopsji zwracają uwagę na fakt, że we krwi chłopca wykryto jedynie konopie indyjskie. „Jedyne, co znaleźliśmy, to marihuana. Wysokie stężenie marihuany we krwi. I to jedyna rzecz, którą znaleźliśmy „- powiedział dr Hoyte.

To, co wydarzyło się później, jest typowe w dzisiejszych czasach, w których dziennikarze bardziej martwią się liczbą kliknięć niż treścią. AOL, New York Daily News, Daily Mail, Fox News, a za nimi mniejsze media ogłosiły „pierwszą na świecie śmierć od konopi”. W reakcji na tę falę niedokładnych wiadomości, dr Nappe zdystansował się wyraźnie od głośnych nagłówków w mediach: „Absolutnie nie mówimy, że marihuana zabiła to dziecko”. Jednak niesmak pozostał, a u wielu osób zachował się jedynie nieprawdziwy przekaz, że marihuana może doprowadzić do śmierci.

Niestety, kłamstwa na temat konopi indyjskich są wielokrotnie rozpowszechniane. Kłamstwa te utrudniają oparte na faktach dyskusje w tej materii i stają na drodze otwartej debaty na temat płynących zagrożeń oraz możliwych korzyściach używania konopi indyjskich.

Czy można umrzeć z przedawkowania konopi?

Przedawkowanie odnosi się do spożycia wyższej dawki składnika aktywnego niż jest to konieczne do celów medycznych (lek) lub do zatrucia. W najpoważniejszych przypadkach przedawkowanie może spowodować śmierć. Czy można umrzeć z przedawkowania konopi? Odpowiedź jest krótka: nie. Do tej pory nie odnotowano żadnego przypadku śmierci spowodowanej bezpośrednio używaniem cannabis, nigdy.

W latach 80. amerykańska administracja narkotykowa próbowała uśmiercić zwierzęta laboratoryjne konopiami indyjskimi. Nie udało się im. Dla porównania, według CDC (Centers for Disease Control and Prevention) sześć osób dziennie umiera z powodu zatrucia alkoholem w USA. Sześć osób każdego dnia! Co więcej, kolejne 100 osób umiera każdego dnia jako bezpośrednia konsekwencja nadużywania alkoholu! Nie wspominając już o ogromie cierpień i patologii do jakich prowadzi alkohol. Legalny ogłupiacz mas.

Liczby te po raz kolejny podkreślają absurdalność zakazu używania konopi, podczas gdy swobodniej dostępna jest znacznie bardziej niebezpieczna substancja, taka jak alkohol.

Wpływ marihuany

Powodem, dla którego niektóre substancje (w przypadku przedawkowania) mogą doprowadzić do śmierci, jest obszar mózgu na który oddziaływają. Opiaty, takie jak heroina lub fentanyl, są absorbowane w pniu mózgu użytkownika, w miejscu, w którym reguluje się oddychanie. Ludzie, którzy umierają z przedawkowania opiatów, po prostu przestają oddychać gdyż nadmiar substancji powoduje, że ten obszar mózgu nie działa tak jak należy.

Aktywne składniki konopi są wchłaniane przez receptory kannabinoidowe, które nie znajdują się w pniu mózgu, a zatem nie mają rzeczywistego wpływu na funkcje życiowe, takie jak np oddychanie. Dlatego właśnie zbyt duża ilość THC, mimo, iż może być nieprzyjemna to nie jest bezpośrednim zagrożeniem życia czy zdrowia.

Dzięki temu marihuana jest mniej niebezpieczna, chociaż nie jest całkowicie niewinna, właśnie dlatego należy edukować, a nie karać. Podobnie jak większość używek, THC (psychoaktywny składnik konopi indyjskich) wpływa na osąd osoby, co może spowodować, że niedoświadczeni użytkownicy będą uwikłani w niebezpieczne sytuacje. Co ciekawe, u wieloletnich użytkownik,ów często poprawia ocenę sytuacji, a podejmowane decyzje są bez udziału np. złości czy innych negatywnych emocji

Za dużo

Z czysto teoretycznego punktu widzenia wszystkie substancje mogą być śmiertelne. Każdy, kto używa zbyt dużo kokainy, umrze, tak jak każdy, kto spożyje za dużo marchewek lub wypije na raz zbyt dużo wody. Toksyczność jest określona przez dawkowanie.

David Schmader, autor książki Weed: The User’s Guide, obliczył, ile marihuany będzie potrzebne, by kogoś zabić. Odpowiedź: 750 kilogramów w 15 minut. Nikt nie może spożyć takiej ilości. „Nawet Snoop Dogg”, pisze Schmader w swojej książce.

Innymi słowy śmiertelna dawka konopi indyjskich jest tysiące razy większa niż dawka skuteczna.

Dlaczego mniej często znaczy lepiej?

Chociaż przedawkowanie marihuany jest praktycznie niemożliwe, nadmierne spożycie może szybko spowodować niepożądane skutki, które mogą być bardzo nieprzyjemne. Dotyczy to zwłaszcza osób, które używają konopi rzadko lub od niedługiego czasu. Mogą to być: nudności, drżenie i ataki lękowe. Powinieneś zachować szczególną ostrożność jeżeli jesteś początkującym użytkownikiem cannabis. Najlepiej jest stopniowo dążyć do optymalnej dawki.

Należy również pamiętać, że każdy reaguje inaczej na spożycie marihuany. To, co jedna osoba uważa za normalną dawkę, może być zbyt dużą  ilością dla innej osoby. Zasadniczo osoby używające substancji, które zmieniają stan świadomości, powinny czuć się dobrze i muszą być odpowiednio poinformowane. Dlatego jeszcze raz powtórzę – edukować, a nie karać!

 

 

Powszechnie wiadomo, że prawo dot. konopi jest w naszym kraju irracjonalnie surowe. Są jednak miejsca na świecie, gdzie prawo jest jeszcze bardziej surowe, kraje gdzie za trzykrotne zatrzymanie z nawet niewielką ilością suszu grozi kara śmierci! Oto lista miejsc, gdzie prawo narkotykowe jest bardzo surowe, a posiadanie jointa może skończyć się wieloletnią odsiadką. Gdzie na świecie lepiej nie palić zioła?

Jeżeli jesteś użytkownikiem cannabis, a dwutygodniowy wakacyjny wyjazd chciałbyś, przynajmniej raz na jakiś czas, uprzyjemnić sobie buchem to powinieneś znać lokalne prawo i konsekwencje zatrzymania przez lokalne służby. W dzisiejszych czasach w wielu krajach na świecie nic wam za to nie grozi, są tez jednak miejsca gdzie lepiej nie ryzykować i powstrzymać się od używania oraz posiadania jakiejkolwiek substancji w danym miejscu zakazanej, oto one:

FILIPINY

Osoby złapane na posiadaniu niewielkich ilości, za pierwszym razem traktowane są względnie łagodnie w porównaniu do tych, którym zdarzy sie to częściej. O ile za pierwszym razem może się to skończyć skierowaniem na sześciomiesięczny odwyk, to za drugim razem już niemal na pewno skończy się to wyrokiem i pobytem w tamtejszym zakładzie karnym od  sześciu do dwunastu lat! Tamtejsze prawo narkotykowe jest  surowe, a dzięki tamtejszej ustawie Dangerous Drugs Act z 2002 r. Filipiny są jednym z najmniej przyjaznych krajów dla palaczy..

SINGAPUR

Kraj piękny, tylko prawo narkotykowe chore. Przyłapanie na posiadaniu nawet małych ilości może się zakończyć pobytem w więzieniu do lat dziesięciu oraz grzywną w wysokości 20.000$. Tamtejsza ustawa narkotykowa jest bardzo restrykcyjna, jeżeli posiadasz piętnaście gramów zostaniesz potraktowany jak diler i jako taki odpowiednio surowo ukarany. Za kilkaset gramów suszu dostaniesz karę śmierci!

ZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE

ZEA są dobrze znane ze swojego wyjątkowo restrykcyjnego prawa dot. narkotyków. Jak powszechnie wiadomo wprowadzono tam obowiązkowe wyroki za posiadanie marihuany. Nawet za śladowe ilości zioła, można tam trafić do więzienia na cztery lata! Jak podaje BBC, pewien turysta został skazany na czteroletnie pozbawienie wolności za to, że celnik znalazł 0,003g suszu przyczepionego do buta.Pamiętajcie zatem, wybierając się do ZEA dokładnie wyczyśćcie swoją odzież, plecaki, torby i buty, zwłaszcza, że wycieczki do Dubaju są dość popularne.

KOREA POŁUDNIOWA

Zanim się tam wybierzesz na wycieczkę, lepiej zrób sobie przynajmniej miesięczny odwyk. Wykrycie THC we krwi skończy się kilkumiesięcznym pobytem w tamtejszym zakładzie karnym. Krajowe przepisy narkotykowe są surowe, a użytkownicy są trzymani na krótkiej smyczy i mogą być ukarania nawet za używanie cannabis poza granicami kraju.

INDONEZJA

Jest to kolejny kraj gdzie prawo traktuje palaczy bardzo restrykcyjnie, a za jointa można iść siedzieć na cztery lata. Za transport zioła, nawet po kraju, można dostac od pięciu do nawet piętnastu lat, mówimy tu o niewielkich ilościach na własne niewielkie potrzeby. Drakońskie kary panujące w Indonezji odstraszają nawet aktywistów od podejmowania prób zmiany prawa.

CHINY

Jeżeli zostaniesz złapany z ilością na własny użytek, za pierwszym razem zostaniesz skierowany na przymusowy odwyk, jeżeli nie wyrazisz zgody lub ilości będą większe to zapewne skończy się to kara śmierci.

O tym, gdzie prawo jest liberalne i gdzie jest najlepsze zioło na świecie przeczytasz T U T A J.

 

 

 

Marihuana i kryptowaluty występują w szarej strefie w Stanach Zjednoczonych. Lecznicze zastosowanie marihuany jest legalne w 29 stanach, natomiast w 9- rekreacyjne, jednak biznes związany z marihuaną ma poważne ograniczenia. Największą z przeszkód do pokonania jest system bankowy, czyli coś, co udaję się obejść kryptowalutom.

Rynkowi analitycy, jak Brigtfield Group szacują, że aktualnie przemysł związany z marihuaną wart jest 7.7 biliona dolarów. Prognozują, że suma ta wzrośnie do 31.4 bilionów dolarów do 2021 roku. Jednak status prawny marihuany sprawia, że pieniądze nie mogą przepływać tradycyjnymi kanałami bankowymi.

Bez dostępu do bankowości przemysł jest zmuszony zmagać się z inwestycjami, które są mu niezbędne do przetrwania. Bez inwestorów małe firmy np. kasy, nie mają możliwości uzyskania pieniędzy potrzebnych do przetrwania bez zawirowań finansowych. Z tego powodu wiele firm produkujących konopie indyjskie korzysta z kryptowalut, które są dla nich bezpieczniejszą alternatywą, niż trzymanie wszystkiego w gotówce.

Inwestowanie na którymkolwiek z rynków jest trudne.

Według ekspertów, takich jak Jim Cramer – gospodarz „mad Money” inwestowanie w marihuanę i kryptowaluty jest tak samo spekulacyjne. W wywiadzie dla CNBC Cramer powiedział: „Z tego co wiem w tej branży jest już za dużo spekulacji”. Ekspert wyraził swoją główną obawę, jaką jest zmienność rynków wschodzących.

Inwestorzy nie bez powodu obawiają się, że wkładają pieniądze na rynek, który niedługo może przejść ogromne zmiany. Największym problemem dla marihuany jest brak gwarancji i zwiększające się ryzyko.

Okazuje się, że nadmiernie zawyżone akcje są jednak mniejszym problemem, niż rząd federalny. Coś, z czym oba sektory mają do czynienia i coś, co jest szczególnie problematyczne w przypadku konopi indyjskich.

W każdej chwili rząd może podjąć działania.

Obecnie istnieje około 500 niezależnych banków współpracujący z firmami zajmującymi się konopiami indyjskimi. Nikt z poważnymi nazwiskami nie zbliży się do nich, dlatego tysiące firm w kraju nie ma możliwości używania kart kredytowych i debetowych.

Powoduje to istotne problemy dla klientów, inwestorów oraz przedsiębiorstw. Zwiększa to możliwości przestępstwa, korupcji i możliwość pojawienia się błędów w transakcji. To sprawia, że wiele firm zwraca się w kierunku kryptowalut, ponieważ omijają one wiele niebezpieczeństw związanych z gotówką.

„Marihuana i kryptowaluty są naturalnie skrzyżowane” – stwierdza Bryan Meltzer, partner w kancelarii adwokackiej Feuertein Kulick. Jest specjalistą w klientach konopi indyjskiej i był pokazany w Annie Nova CNBC. Meltzer wyjaśnił, że przy pomocy Bitcoin mogą uniknąć posiadania gotówki w kasie i wejść na poziom przejrzystości transakcji.

Kryptowaluty działają na technologii blockchain. Prowadzą publiczny rejestr, który sprawia, że każda transakcja jest przejrzysta, legalna i zabezpieczona przed kradzieżą. Z uwagi na to, że coraz więcej firm akceptuje zmianę, wywierana jest presja i pozostałe firmy są zmuszone do ich akceptacji nowych zasad albo do przegrania.

Jest jeszcze długa droga do przejścia.

Jesteśmy jeszcze na początku drogi zarówno kryptowalut, jak i marihuany. Chociaż coraz więcej przychodni zwraca się w stronę Bitcoin i innych kryptowalut, wielu przedsiębiorców jest ostrożnych. Poza tym, kilka wyspecjalizowanych kryptowalut jak PotCoin i HempCoin, co de facto uniemożliwia wykształcenie się jednej waluty.

Niektórzy eksperci uważają, że konopie indyjskie spowodują, że kraj wykorzysta w pełni kryptowaluty, lecz jest za wcześnie, aby to ocenić. Jeśli rząd odpuści jednej lub dwóm kryptowalutom i marihuanie będzie to kosztowało niektórych inwestorów sporo gotówki.

Czy używasz kryptowalut do płacenia za marihuanę? Co myślisz o przyszłości płacenia blockchain? Co byś zrobił gdyby przychodnie przyjmowali płatności tylko kryptowalutami? Daj nam poniżej znać, co o tym sądzisz!

Jakiś czas temu pisaliśmy o pojawieniu się w szwajcarskich supermarketach kwiatów o dużej zawartości CBD, znany również jako „marihuana lite”. Stanowią one alternatywę dla tytoniu o relaksujących i nie uzależniających właściwościach. Sprawdzamy jak CBD pomaga w rzucaniu palenia.

Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii wykazały, że CBD może pomóc ludziom w rzuceniu palenia papierosów. Jak to działa? Czy można rzucić palenie z pomocą suszu CBD? Spójrzmy bliżej na produkty CBD i sprawdźmy, jak używać tej substancji, żeby łatwiej rzucić palenie.

CBD a rzucanie palenia: co mówi badanie?

W czasie ostatnich kilku lat przeprowadzono dwa bardzo interesujące badania na temat CBD i rzucania palenia. Oba badania zostały przeprowadzone przez University College London.

Pierwsze badanie opublikowano w 2013 roku. Dwunastu uzależnionym palaczom dano inhalator wypełniony suszem CBD, natomiast 12 innym inhalator z placebo. Obie grupy miały go używać, kiedy poczują ochotę na papierosa. Naukowcy odkryli, że palacze używający inhalatora z suszem CBD zredukowali używanie papierosów aż o 40%, podczas gdy grupa stosująca placebo nie wykazywała żadnych większych zmian. Naukowcy spekulowali, że „leki, które zmieniają układ endokannabinoidowy mogą stanowić skuteczny sposób leczenia uzależnienia od nikotyny”, jednak niezbędne były kolejne badania.

Niedawno, bo w maju 208 roku, w Wielkiej Brytanii wykonano kolejne badania dotyczące rzucania palenia przy pomocy CBD. W trakcie podwójnie ślepego, wybiórczego badania 30 palaczom podawano 800 mg CBD, w formie doustnej albo placebo. Uczestnikom pokazywano następnie „obrazowe wskazówki dotyczące tytoniu” i byli egzaminowani pod kątem zachłanności, wycofania, tętna oraz ciśnienia krwi. W prawdziwym życiu tzw. wskazówki dotyczące tytoniu stanowią sytuacje, w których prawdopodobieństwo pojawienia się nawrotu palenia jest największe, czyli: przyjęcia, imprezy, palenie znajomych, picie alkoholu. To, co odkryli naukowcy było niezwykle interesujące. Już jedna dawka 800 mg CBD pomagała w zmniejszaniu „przyjemności” z papierosów, szczególnie w porównaniu z grupą otrzymującą placebo, zwłaszcza, gdy uczestnicy badania wstrzymali się na co dzień od papierosów.

Są to ekscytujące odkrycia, ponieważ sugerują, że CBD może zakłócać pewne mechanizmy leżące u podłoża uzależnienia od tytoniu i potencjalny sposób leczenia dla osób, które chcą rzucić palenie

– mówi dr Amir Englund z King’s College London w News UK.

Jak CBD pomaga w rzucaniu palenia

Znaczenie badań nad wpływem CBD na rzucenie palenia jest nie do przecenienia i może pomagać w rzucaniu na kilku różnych poziomach. Rzucanie palenia to nie tylko przezwyciężenie fizycznego uzależnienia, lecz także proces przełamywania nawyku, a to jest trudne i powoduje stres. Jednak palenie bogatych w CBD kwiatów marihuany albo pozyskiwanie oleju z konopi dominującego w CBD przyczynia się do łagodzenia niepokoju, wypełnia brakujący nawyk, wdychanie substancji celem zrelaksowania się.

Jak używać CBD przy rzucenia palenia?

Jeżeli szukasz konkretnej porady na temat CBD i rzucenia z nim palenia, jesteśmy z Tobą. Pamiętaj, że CBD to związek, który znajduje się w konopiach indyjskich, ale nie powoduje odurzenia. Nie pobudza Cię, lecz ma wiele leczniczych korzyści, m. in. łagodzi lęk oraz ból. Dodatkowo produkty CBD pochodzące z konopi mają 0,2% THC albo mniej i dostępne są w w Polsce. Istnieje wiele możliwości podczas kupowania CBD, aby rzucić palenie. W Polsce dostępne jest wszystko od olejków, koncentratów i kryształków oraz waporyzatorów do CBD po kwiaty, haszysz, a wszystko to do kupienia online oraz w wielu stacjonarnych punktach w całym kraju.

Zastąpienie tytoniu CBD wydaje się najprostszym sposobem na rzucenie palenia papierosów, jednak technika ta może być zastosowana tylko w pierwszych kilku tygodniach. Wynika to z faktu, że palenie lub spalanie ciągle produkuje rakotwórcze substancje, jest więc cały czas złe dla Ciebie. Bardzo dużo znanych i najbardziej skutecznych sposobów rzucania palenia polega na zmianie palenia na nowe, zdrowe nawyki, tj. wypicie kubka herbaty w czasie, kiedy normalnie zapaliłbyś papierosa, spacer po posiłku. Zastępowanie papierosów palonym suszem CBD z pewnością nie jest rozwiązaniem długoterminowym, lecz może pomóc w przejściu, proponuje się więc waporyzację. Najzdrowiej jest przyjmować CBD doustnie, w postaci oleju.

Badania wykazały również, że codzienne przyjmowanie CBD może wpływać pozytywnie na odzyskiwanie uzależnionych, tak jak opioidy i kokaina. Rzucanie palenia z CBD jest korzystne: nie spowoduje „odlotu”, ale nadal przyczyni się do zmniejszenia stresu oraz głodu.

W miniony weekend Berlin był konopną stolicą europy, a to za sprawą największych niemieckich targów konopnych – Mary Jane Berlin 2018.  Na ponad 6.500 m.kw. swoje produkty i usługi zaprezentowało ponad 200 wystawców z całego świata. Patrząc na rozmach, organizację, klimat, atmosferę i wszystko inne, ciężko uwierzyć, że jest to dopiero trzecia edycja imprezy. Było naprawdę dobrze. Ubiegły weekend na długo zapadnie nam w pamięci i już czekamy na kolejna edycję. Zapraszamy do naszej fotorelacji. BIG up Mary Jane Berlin Team!

Tłuste topy, to lubimy.

Obserwatorzy niemieckiej sceny konopnej doskonale znają tego pana oraz tytuł „Hanf Zeit”

Bongo od ziomeczków z Atomica na długo zostanie w naszej pamięci i mojej kolekcji.

Przesympatyczna załoga Growers Choice.

piękne panie i znowu tłuste topy, to co lubimy najbardziej.

Światło, światło i jeszcze raz światło, było bardzo dużo nowinek technicznych z tego sektora.

Czas na przerwę, pozdro JointBrothers!

My też.

Królestwo bongosów.

A zaraz obok królestwo Clippera!

I Clippery na kilogramy 😉

Weednews’owy redaktor vs basen z kulkami u Plagrona.

Przybyły tłumy, tu godzina ok 13.00, później znacznie przybyło odwiedzających.

Nie mogło zabraknąć konferencji, przemówień i prelekcji. Pojawił się m.in. Rick Simpson.

Jak zawsze pozytywna ekipa Paradise Seeds. Big Up Guys!

Zewnętrzna strefa relaksu, piwka i jedzenia.

Kolejny niemiecki tytuł konopny „Grow Magazin”. Sprawdź to.

Nie mogło zabraknąć producentów sprzętu do radzenia sobie z zapachem uprawianych roślin.

Znowu przerwa, znowu kręcenie, a co.

Strefa biznesowo VIPowska, na łodzi. Jest klimacik do interesów.

Widok z górnego pokładu statku, który pełnił rolę strefy VIP i Biznes.

Strefa VIP/Biznes to też koncerty, tańce i hulanki 🙂 Pogoda dopisywała, było pięknie.

OCB postawiło na sport.

Dużo roślin? Dużo trymowania? Urządzenia trymujące są świetnym rozwiązaniem.

Polskie akcenty były dwa, jeden z nich to firma CannabiGold wytwarzająca produkty z CBD, pozdrawiamy!

Drugi polski akcent to tez producent, tym razem nowatorskich systemów oświetlania roślin”Spectro Light”, mocno zachecamy do zainteresowania się tym źródłem światła i pozdrawiamy załogę SL!

Spectro Light widok od góry.

Posłannice kościoła Świętej Marii, AVE!

Hesi na swoim terenie, jak zawsze serwują zimne piwko, w oparach dymu.

Pozdrawiamy Plagron!

Szybka kontrola zawartości THC za pomocą nakładki na telefon i aplikacji? Proszę bardzo. Już niebawem na naszym portalu więcej info na temat tego gadżetu.

Jest test, jest i wynik.

o, znowu przerwa i wspomniane wcześniej przerwowe bongo.

Filtry / Neutralizatory zapachu nowej generacji.

FOTO: Teone

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.