Kryminalne Zagadki Zielonego Świata

Policjanci z wrocławskiej drogówki, którzy na co dzień patrolują autostradę A4 kilka dni temu zauważyli stojącą na poboczu ciężarówkę z naczepą. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić powód zatrzymania się kierowcy na pasie awaryjnym. Ku ich zaskoczeniu nie była to awaria, okazało się, że kierowca stanął na poboczu żeby… zapalić jointa.

Stanął ciężarówką na pasie awaryjnym żeby zapalić jointa

Policjanci z wrocławskiej drogówki, patrolujący na co dzień autostradę A4 postanowili sprawdzić powód zatrzymania się auta ciężarowego z naczepą na pasie awaryjnym. Jak się dość szybko okazało, powodem postoju na poboczu nie była awaria ani nic z tych rzeczy. Kierowca stanął na poboczu, aby zapalić jointa.

Gdy kierowca tylko otworzył drzwi kabiny, funkcjonariusze zorientowali się co jest przyczyną postoju – niedokończony joint. Dokładnie tak, kierowca stanął na autostradzie, na pasie awaryjnym, żeby zapalić jointa. Był to zdecydowanie słaby pomysł.

Zatrzymany przyznał sie też, że w kabinie posiada jeszcze słoik suszu roślinnego, policja potwierdziła, iż była to marihuana.

Kierowca do tego wszystkiego nie posiadał

,00uprawnień do prowadzenia pojazdów. Prawo jazdy stracił za… jazdę po jointach.

37-latek z Nowego Sącza trafił do aresztu. Jego ciężarówką odjechał innym kierowca.

Do niecodziennej sytuacji doszło na południu Włoch, których mieszkaniec chcący uzupełnić swoją szopkę zamówił figurki z Hiszpanii. Jednak paczka, którą otrzymał była zdecydowanie za duża, po otwarciu okazało się, że zawiera 10 kg zioła. Oto więcej informacji.

10 kg zioła zamiast figurek do szopki

Mieszkaniec południowo włoskiej miejscowości San Giorgio a Cremano, zaraz po Bożym Narodzeniu chciał uzupełnić świąteczną szopkę własnego autorstwa. Brakowało mu pasterzy, po których udał się na targowisko w Neapolu. Niestety, tłumy kupujących odstraszyły go od zakupów. Brakujące figurki postanowił zamówić w sieci. Paczka miała przyjść z Hiszpanii.

Gdy kurier zapukał do drzwi, a Włoch zobaczył paczkę o podejrzanie dużych gabarytach, która była też zbyt ciężka – zapewne nie spodziewał się co ujrzy w środku.

A było to 10 kg hermetycznie zapakowanej marihuany.

Okazało się, że miłośnik szopek nie jest jednocześnie miłośnikiem ziela i o wszystkim poinformował lokalne służby.

Teraz funkcjonariusze ustalają jak doszło do incydentu. Tego typu pomyłki zdarzają się co jakiś czas i są to oczywiście wypadki towarzyszące przemytowi substancji prawnie zabronionych. W sferze domysłów zostaje kwestia ile z takich przypadków nie jest nigdy zgłaszane.

 

Koszykarka WNBA skazana w Rosji na 9 lat za posiadanie olejku konopnego, została dzisiaj wymieniona z USA za legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta („Handlarz Śmierci”). O historii koszykarki usłyszał cały świat, została ona zatrzymana na początku tego roku w Rosji gdy na lotnisku ujawniono u niej vape-pena z zawartością konopnego ekstraktu. W pewnym momencie, gdy skazano ją na 9 lat pozbawienia wolności, słuch o niej zaginął i nie można było ustalić co się z zawodniczką dzieje. Dziś dowiedzieliśmy się, że doszło do wymiany więźniów pomiędzy USA i Rosją. Oto więcej informacji.

Koszykarka WNBA skazana w Rosji na 9 lat za posiadanie olejku konopnego wymieniona z USA za legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta („Handlarz Śmierci”)

Amerykańską koszykarkę zatrzymano w lutym, gdy chciała opuścić Rosje ze względu na jej agresję względem Ukrainy. O sprawie pisaliśmy T U T A J.

We Brittney Griner usłyszała wyrok: 9 lat pozbawienia wolności.

Dziś dowiedzieliśmy się, że gwiazda WNBA, która przez wiele miesięcy była przetrzymywana w rosyjskich więzieniach pod zarzutem przemytu narkotyków, została zwolniona w ramach wymiany jeden za jednego więźnia na międzynarodowego handlarza bronią Viktora Buta (dokładnie tego, o którym jest film „Pan życia i śmierci”).

Jest w drodze do domu po miesiącach niesprawiedliwego przetrzymywania w Rosji, przetrzymywania w nieznośnych okolicznościach. (…) To dzień, nad którym pracowaliśmy od dawna. Nigdy nie przestaliśmy naciskać na jej uwolnienie.

-poinformował dziś prezydent Joe Biden

Urzędnik Białego Domu poinformował, że prezydent rozmawiał z Griner telefonicznie z Gabinetu Owalnego, gdzie dołączyli do niego m.in wiceprezydent Kamala Harris i sekretarz stanu Antony Blinken. Zgodnie ze standardową procedurą dla uwolnionych więźniów amerykańskich, Griner miała szybko przejść ocenę medyczną.

Aby uwolnienie Griner było w ogóle możliwe, prezydent USA nakazał uwolnienie Wiktora Buta i jego powrót do Rosji. But to legendarny handlarz bronią, o którym powstał film „Pan życia i śmierci”. Człowiek zdecydowanie zły, którego szkodliwy wpływ na globalną społeczność jest bardzo duży, człowiek, przez którego wielu straciło życie.

I takiego człowieka musiały uwolnić Stany Zjednoczone, aby Rosja uwolniła osobę, która stosowała konopie indyjskie w celach medycznych.

But, który ostatnio był przetrzymywany w więzieniu federalnym w Marion w stanie Illinois, został aresztowany przez DEA w Tajlandii w trakcie operacji „Żądło” w 2008 roku. Został skazany za spiskowanie w celu zabicia Amerykanów i rozpoczął odsiadywanie 25. lat pozbawienia wolności dziesięć lat temu.

Do wymiany doszło dziś na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

W poznaniu zatrzymano 56-latka, który 25 lat temu był podejrzany o przemyt haszyszu z Nepalu. Chodzi o 80 kg. Do tej pory podejrzany w tej sprawie był dla służb nieuchwytny i ukrywał się m.in w Singapurze. Mężczyzna był poszukiwany od 1997 roku na podstawie listu gończego do sprawy przemytu z Nepalu znacznych ilości środków odurzających, który wydała ówczesna Prokuratura Wojewódzka w Poznaniu. Oto więcej informacji.

Poznań: Zatrzymano 56-latka, podejrzanego o przemyt haszyszu… 25 lat temu.

W poznaniu zatrzymano 56-letniego obecnie mężczyznę, który był poszukiwany od 1997 roku. Zatrzymany był podejrzanym do sprawy przemytu z Nepalu znacznych ilości haszyszu, chodziło o 80 kg. List gończy w 1997 roku wydała ówczesna Prokuratura Wojewódzka w Poznaniu.

Poszukiwania prowadził jeden z poznańskich komisariatów, jednak przez 25 lat mężczyzna był dla nich nieuchwytny.

W kwietniu tego roku do sprawy postanowiono wrócić, zajęli się nią funkcjonariusze z Zespołu Nadzoru i Koordynacji Poszukiwań KWP w Poznaniu.

Śledczy ustalili, że przez większość czasu podejrzany przebywał poza terytorium Polski, ukrywał się przede wszystkim w Singapurze.

Po analizie materiału funkcjonariusze doszli do wniosku, że zatrzymanie mężczyzny, pomimo upływu 25 lat, jest możliwe

Mężczyzna został zatrzymany przez policję w związku z zarzutami dotyczącymi przemytu narkotyków z Nepalu. Chodzi łącznie o ponad 80 kg haszyszu

– powiedział w rozmowie z „Głosem Wielkopolski” rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak.

Funkcjonariusze z Wydziału Ochrony i Poszukiwania Osób KWP w Poznaniu zatrzymali 56-latka w zeszły wtorek. Mężczyzna nie stawiał oporu. Do Polski przyjechał odwiedzić swojego brata, za którego na początku się podawał.

Służby informują, że wiedząc, iż podejrzany jest po za granicami kraju, czekali aż do niego wróci.

Byli jednak pewni, że prędzej czy później przyjedzie do rodziny w Polsce

-czytamy w policyjnym komunikacie

Lubartów: Radny PiS palił marihuanę w urzędowej toalecie, niestety ktoś z urzędników to zauważył i na kolegę doniósł. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejscu pojawiła się policja, która palacza zatrzymała. Okazało się, iż jest nim Krzysztof Ż., radny Prawa i Sprawiedliwości, kierownik Wydziału Komunikacji lubartowskiego starostwa. Oto więcej informacji.

Lubartów: Radny PiS palił marihuanę w urzędowej toalecie, w domu posiadał jej większy zapas

W środę 23 listopada lubartowscy policjanci otrzymali zgłoszenie, które dotyczyło palenia marihuany na terenie starostwa powiatowego. Gdy na miejsce przybył patrol okazało się, że zgłoszony miłośnik ziela to urzędnik starostwa – kierownik Wydziału Komunikacji, Transportu i Drogownictwa, a także radny z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Ż.

Gdy funkcjonariusze w ramach czynności pojechali z zatrzymanym do jego miejsca zamieszkania, ujawnili dodatkowe 160 gramów suszu konopi innych niż włókniste.

Krzysztof Ż. usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości marihuany.

Było to w sumie ok. 160 g. Przesłuchany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień

-mówiła w rozmowie z Onetem rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

O komentarz poproszono lubartowskiego starostę:

Mnie nie było wtedy na miejscu, ale sekretarz postanowił przebadać tego pana, wezwał policję. Policja to potwierdziła, sprawę przejęły organy ścigania

– przekazał starosta.

W trakcie konferencji w Warszawie, po posiedzeniu Komitetu Politycznego partii, o sprawę zapytano jej przedstawicieli:

Jeżeli to się potwierdzi, to z pewnością działania przewidziane w statucie zostaną podjęte. Przyjrzymy się tej sprawie

– powiedział Radosław Fogiel z PiS.

Indie: Z policyjnego magazynu zniknęło 200 kg zioła, policja twierdzi, że zjadły je szczury. W indyjskim mieście Mathura w stanie Uttar Pradesh, w niewyjaśniony sposób zniknęło niemal 200 kg suszu skonfiskowanego przy okazji różnych akcji tamtejszych służb. Policjanci twierdzą, że narkotyki zostały zjedzone przez szczury. Co ciekawe nie jest to pierwsza taka historia, swego czasu w Argentynie o zniknięcie 500 kg suszu oskarżono… myszy. 

Indie: Z policyjnego magazynu zniknęło 200 kg zioła, policja twierdzi, że zjadły je szczury

W trakcie jednego z procesów sądowych przed indyjskim sądem w mieście Mathura, sąd rozpatrujący sprawę o handel i przemyt marihuany wystąpił z wnioskiem o okazanie zioła, które było przedmiotem sprawy. Okazało sie wtedy, że 195 kg marihuany zniknęło. Raport w tej sprawie mówi, że marihuanę zjadły szczury.
Lokalne media podają, że służby mają także inne wyjaśnienia dla całego zajścia. Jeden z policjantów twierdzi bowiem, że marihuana została uszkodzona przez ulewne deszcze, a nie zjedzona przez gryzonie.
Nie był to pierwszy tego typu przypadek w stanie Uttar Pradesh. Sędzia Sanjay Chaudhary nawiązał także do trzech innych spraw, mówił o niedawnym raporcie mówiącym, że „szczury zjadły część marihuany w magazynie, w którym przechowywano 386 kg narkotyku”. Nie podano o jakiej ilości może być mowa.
Sędzia Sanjay Chaudhary dodał także, że na posterunkach policji w dystrykcie Mathura, nadal znajduje się ok. 700 kg skonfiskowanej marihuany, która jest zagrożona ze strony szczurów. Sędzia zaznaczył też, że szczury są małymi zwierzętami, które nie boją się policji i dlatego trudno jest uchronić przed nimi konfiskatę.

Sąd dodał, że policja, która oskarża szczury o zjedzenie 200 kg marihuany, „nie miała doświadczenia potrzebnego do zajęcia się sprawą, ponieważ zwierzęta były zbyt małe„. Sędzia uznał, że jedyny skuteczny sposób, aby ochronić przejętą marihuanę przed szczurami jest… sprzedaż narkotyków laboratoriom badawczym i firmom medycznym podczas aukcji, z której dochód trafiałby do skarbu państwa.

-poinformowało BBC

Argentyna 2018

Podobna sprawa miała miejsce kilka lat temu w Buenos Aires. W tej sprawie funkcjonariusz odpowiedzialny za magazyn (Javiera Specia) oraz siedmiu podwładnych mu policjantów zostało zwolnionych ze służby gdyż sąd nie dał wiary ich tłumaczeniom o myszach. Sad uznał, że gdyby myszy zjadły taka ilość ziela, to w magazynie znaleziono by ich zwłoki. Artykuł na ten temat znajdziesz T U T A J.

Alberto zatrzymany za medyczną marihuanę. O całym zajściu twórca poinformował po opuszczeniu przysłowiowego „dołka’, gdzie spędził kilkanaście godzin. Po odzyskaniu wolności Alberto na swoim social mediach zamieścił informację, że „nie odpuści” zatrzymania zarzucając funkcjonariuszom niekompetencję i uprzedzenie do jego osoby. Oto więcej informacji.

Alberto zatrzymany za medyczną marihuanę

W sobotę Alberto udostępnił na swoim koncie Instagram video, na którym widać jak policja przeszukuje jego samochód.

Zobaczcie, to jest pies śledczy, on szuka tu narkotyków w moim samochodzie. Ciekawe, czy coś znajdzie. Dzisiaj chyba nic, he he he

-mówi Alberto w udostępnionym filmie

Niestety, okazało się, że policyjny pies w samochodzie Alberto Simao znalazł medyczną marihuanę, w oryginalnym opakowaniu producenta.

Simao został zatrzymany oraz osadzony w celi, którą opuścił po kilkunastu godzinach. konieczna była interwencja prawnika.

  • Wielu z Was jest ciekawa, odnośnie mojego story, jak przeszukiwała mnie policja. Zobaczyliście, co tam się dzieje. Dopiero odpuściłem komisariat policji. Będzie grubsza sprawa, ponieważ wszystko było nie tak jak trzeba. Policjanci musieli uwalić mnie na glebę, nawet nie stawiałem oporu za to, że miałem leczniczą marihuanę. Za to, że miałem na to papiery. Wszystko miałem, ale musieli mnie upi**dolić. Dlaczego? Bo są niekompetentni i uprzedzeni do takich osób jak ja. Ja im tego nie odpuszczę, będę z nimi jechał. Adwokat mi pomogła dzisiaj wyjść. Jedziemy z tym, bo nie odpuszczam

– poinformował.

Nie pierwszy i nie ostatni

Niestety nie jest to pierwsze zatrzymanie relatywnie znanej osoby za posiadanie legalnego suszu medycznej marihuany. Jakiś czas temu informowaliśmy, że podobną sytuację miał m.in. Kali, któremu udało sie odzyskać zatrzymany susz.

Takie sytuacje mają miejsce regularnie i nie zmieni się to tak długo, jak długo nie będziemy mieli jasnych i precyzyjnych przepisów dotyczących posiadania przez pacjentów suszu w przestrzeni publicznej.

Z drugiej strony twórczość Alberto oraz to jaki niesie ona „przekaz” z pewnością nie sprawiają, że funkcjonariusze pałają do niego miłością. Czy faktycznie wyniknie z tego „grubsza sprawa„? Czas pokaże.

PolecamyWake & Bake czyli Łajzol JWP z numerem i teledyskiem w zielonych klimatach

Juicy Fields okazało się piramidą finansową. Jest to zdecydowanie największy na świecie przekręt oparty o konopie, jaki miał do tej pory miejsce. Hiszpańskie służby poinformowały, że jest to największe oszustwo oparte o krypto waluty na ich terytorium. Tysiące inwestorów z całego świata straciło wiele milionów euro. A wszystko to mimo licznych alertów, które pojawiały się od samego początku istnienia projektu. Oto więcej informacji.

Juicy Fields – największy przekręt oparty o konopie i krypto waluty

Pomysł na działanie Juicy Fields był stosunkowo prosty. JF miało być platformą inwestycyjną umożliwiającą inwestowanie w konopie. Platforma dawała każdemu możliwość zostania mikro inwestorem. Inwestor miał inwestować w nieduże farmy konopne, a właściwie „nabywać” roślinę, aby następnie otrzymać zwrot powiększony o zysk ze sprzedaży gotowego suszu. Co ciekawe, stopa zwrotu wynosiła momentami ponad 60% co zdecydowanie powinno wzbudzić podejrzenia. Z drugiej strony ludzka natura widząc cyferki – często wyłącza myślenie.

Inwestorzy mieli swoje zyski odbierać w ciągu zaledwie 90 dni! dokładnie tak, ponad 60% w zaledwie 3 miesiące, brzmi pięknie prawda? Tyle, że to nie prawda.

Inwestorzy mogli wpłacać kwoty do 180.000 € (przelew, operacje krypto) bez jakiejkolwiek procedury zabezpieczającej, które funkcjonują w każdym szanującym się banku czy innej instytucji finansowej.

Juicy Fields było piramidą finansową działającą przez blisko 2 lata. Przez ten czas z impetem weszli w branżę konopną m.in. poprzez bycie głównym lub jednym z głównych sponsorów najważniejszych na świecie oraz nieco mniejszych konopnych wydarzeń. W maju byli np. sponsorami WeedFest – największych polskich targów konopnych. W bardzo niezręcznej sytuacji zostali postawieni organizatorzy tegorocznej edycji Mary Jane Berlin gdyż w trakcie wydarzenie jasnym już było, że JF to przekręt, jednak było już za późno, aby zdążyć usunąć ich logotypy i reklamy. Juicy Fields przeznaczyło ogromne środki na promocję, aby w ten sposób uwiarygodnić swoje działania oraz naturalnie dotrzeć i oszukać jak największą liczbę osób. W międzyczasie firma otwierała kolejne biura w Europie w Niderlandach czy Niemczech. Mówi się, że byli zmuszeni do zmiany lokalizacji gdyż zaczęły im sie przyglądać lokalne służby.

W Hiszpanii lokalna prasa donosiła, że firma narusza hiszpańskie prawo dotyczące obrotu papierami wartościowymi. Z kolei Niemiecki regulator finansowy BaFin, 30 marca na swojej stronie internetowej wydał ostrzeżenie informujące, iż firma nie opublikowała prospektu emisyjnego wymaganego przy sprzedaży jakiegokolwiek rodzaju papierów wartościowych. Rezultatem było wstrzymanie sprzedaży na rynek niemiecki.

Firma dynamicznie pozyskiwała inwestorów z Hiszpanii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii, Francji, Kolumbii oraz Stanów Zjednoczonych. W samej Hiszpanii w JF zainwestowało ponad 5000 osób, tamtejsze władze poinformowały, iż jest to największe oszustwo oparte o krypto waluty na ich terytorium.

Pod koniec maja w szeregach JF robiło się już gorąco. Ze stanowiska ustąpił dyrektor generalny Alan Glanse. W czerwcu publicznie obwiniał rosyjskich współwłaścicieli JF za nadużycia oraz zrzekł się wszelkiej odpowiedzialności.

W lipcu użytkownicy zaczęli zauważać pojawiający się podejrzany schemat zachowania – pojawiły sie pierwsze blokady możliwości wypłaty środków, profile Juicy Fields w mediach społecznościowych zniknęły.

11 lipca pojawiły się doniesienia o strajku podjętym przez pracowników JF. Chwilę potem firma całkowicie zamroziła możliwość wypłaty gotówki uniemożliwiając inwestorom odzyskanie zainwestowanych środków.

Od tej pory ślad po dyrektorach i właścicielach przepadł, numer telefonu do polskich przedstawicieli od 12 lipca jest wyłączony. Regularnie wypływają też ogromne środki z kont Juicy Fields.

Wygląda na to, że pracownicy również zostali wystawieni do wiatru co widać po wpisach na stronie juicyfields.io

Moja rodzina straciła przez oszustwo ponad 108 000 euro. Nie wiemy, co możemy zrobić.

-mówi jeden z oszukanych obywateli Malty w rozmowie z maltatoday.com.mt

Niestety pobocznymi ofiarami stały sie też inne, tym razem uczciwe, projekty konopne łączące krypto waluty z konopiami, które teraz nie cieszą sie zbytnim zaufaniem. Rozmawiałem z właścicielami kilku takich projektów na skalę światową i wszyscy stwierdzają, że mocno odczuli aferę Juicy Fields, a inwestorzy zrobili sie nerwowi i nieufni.

Mata stanie przed sądem za posiadanie zawrotnych ilości ( aż 1,45 grama ) konopi innych niż włókniste. We wtorek prokuratura złożyła do sądu akt oskarżenia przeciwko raperowi. Nie podlega żadnej wątpliwości, że sprawa Michała M. powinna zostać umorzona na podstawie art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Tak się jednak nie stało, a prokuratura uważa, że Mata powinien zostać sądownie ukarany – mógł przecież zamiast odpoczywać przy skręcie nawalić się wódą, zrzygać i iść spać. Oskarżony jest także kolega Maty, który posiadał całe 0,39 grama. Oto więcej informacji.

Mata stanie przed sądem za posiadanie 1,45 grama ziela. Czy będzie to proces pokazowy?

Mata wraz z kolegą zostali na początku roku zatrzymani za posiadanie marihuany. Michał M. posiadał wtedy 1,45 grama, a jego znajomy 0,39 grama.

Zostałem złapany za posiadanie marihuany. Wiele osób uważa, że była to akcja promocyjna. Chciałem to zdementować. Po prostu byłem w pracy, był ciężki dzień. Skończyłem pracę, chcieliśmy pograć z kolegami w piłkę i się trochę wyluzować. Wtedy złapali nas panowie policjanci. (…) W związku z tą sytuacją chcę nagłośnić temat marihuany w Polsce i rozpocząć walkę o depenalizację tego narkotyku, ponieważ uważam, że jest ważny szczególnie w naszej społeczności artystycznej. Jest od wielu lat inspiracją dla muzyków.

– oznajmił podczas tegorocznej Gali Bestsellerów Empiku Mata.

Akt oskarżenia przeciwko Macie i jego koledze

Teraz prokuratura złożyła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa aktu oskarżenia przeciwko raperowi i jego znajomemu.

Wszystko wskazuje, iż jest to pokazówka ponieważ sprawa Michała M. i jego kolegi powinna zostać umorzona już na etapie postępowania prokuratorskiego, właśnie dla takich sytuacji zastosowanie ma art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który stanowi, że:

Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w art. 62 odpowiedzialność karna za nieuprawnione posiadanie środków odurzających lub substancji ust. 1 lub 3, są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.

1,45 grama Maty i 0,39 grama jego kolego to są ewidentnie ilości na własny użytek. Nic ponad to nie znaleziono też w miejscach zamieszkania oskarżonych. Nie ma żadnego powodu ani sensownej podstawy prawnej, aby ich sądzić i karać.

O ile ilości posiadanego ziela były nie znaczne, o tyle ojciec Maty znacząco uprzykrzał i uprzykrza życie obecnej autorytarnej władzy. Pan Marcin Matczak jest znanym prawnikiem oraz wrogiem obecnego obozu władzy, który ma pod swoją władzą zarówno prokuratorów jak i sędziów. Czy proces Maty to forma zemsty na jego rodzinie?

Za proces Maty, o którym będziemy informować na bieżąco, zapłacimy oczywiście z podatków.

Mamy szczerą nadzieję, że na tej pokazówce prokuratura polegnie, a sąd wykaże się zdrowym rozsądkiem.

Przeczytaj też: Mata założył Fundację 420 mającą na celu działania pro-legalizacyjne.

Filip J, brat europosła Patryka Jakiego, usłyszał kilka dni temu wyrok za posiadanie suszu konopi innych niż włókniste. Sąd pierwszej instancji wydal wyrok 4 miesięcy ograniczenia wolności oraz nakazał oskarżonemu pokryć koszty sądowe. Wyrok jest nieprawomocny, prokuratura wystąpiła o jego pisemne orzeczenie, co może oznaczać, iż chce się od wyroku odwołać. Oto więcej informacji.

Filip J., brat europosła Patryka Jakiego, skazany za posiadanie marihuany

Zatrzymanie Filipa J. miało miejsce w styczniu 2020 r. Pisaliśmy o tym zdarzeniu T U T A J. Przypomnijmy co się wtedy wydarzyło:

21-latek razem wraz ze znajomym przechodzili przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Zauważył to patrol policji i po chwili panowie zostali wylegitymowani, a także przeszukani. Przy Filipie, który jest bratem wiceministra sprawiedliwości oraz europosła PiS Patryka Jakiego, znaleziono nieco marihuany. Następnie zatrzymany razem z funkcjonariuszami udali się do jego miejsca zamieszkania gdzie zatrzymany wydał funkcjonariuszom posiadane 6,5 grama marihuany i 0,3 grama haszyszu. Filipowi J. przedstawiono zarzuty posiadania narkotyków. Przyznał się do winy i po złożeniu zeznań został zwolniony do domu.

17 maja 2022 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli wydał w tej sprawie wyrok. Filip J. został skazany na 4 miesiące ograniczenia wolności. Będzie w tym czasie musiał wykonywać pracę na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Dodatkowo Filip J. musi zapłacić na rzecz Skarbu Państwa karę w wysokości 1 810,56 zł tytułem kosztów sądowych.

Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że wśród przydzielonych do sprawy prokuratorów nie było zgodności co do wymiaru kary, część uważała, że sprawę należy umorzyć na podstawie art. 62.a (posiadanie nieznacznej ilości na własny użytek).

Ostatecznie sąd orzekł 4 miesiące ograniczenia wolności, jednak prokuratura wystąpiła o pisemne uzasadnienie wyroku co sugeruje, że chce się od niego odwołać. Nie wiadomo jednak czy będzie chciała zaostrzenia czy złagodzenia wyroku.

W sprawie, zaraz po zatrzymaniu 21-latka,  wypowiedział się też brat oskarżonego Filip Jaki, pełniący w momencie zatrzymania brata funkcję wiceministra sprawiedliwości:

Mam z nim niewielki kontakt. Mój brat jest dorosły i bierze odpowiedzialność za to co robi. Został potraktowany jak każdy. Nie popieram nawet małej ilości marihuany, którą miał mieć przy sobie. Nawet jeśli wiem, że w wielu państwach to nie jest karane. Jedyne odstępstwo powinno dotyczyć celów medycznych.

-mówił ówczesny wiceminister sprawiedliwości.

Sprawdź to – Największe międzynarodowe targi konopne w Polsce odbędą się już za kilka dni!

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.