Kryminalne Zagadki Zielonego Świata

Do niecodziennej sytuacji doszło kilka dni temu w Rzeszowie. 33-latka, która była podejrzewana o handel nielegalnymi środkami, wsiadła do nieoznakowanego radiowozu i wręczyła funkcjonariuszom dwa woreczki z ziołem. Kobieta była przekonana, że to czekający na nią klienci. Jakież musiało być zdziwienie policjantów, gdy podejrzana o handel używkami kobieta, którą obserwowali, nagle wsiadła do ich pojazdu i zaproponowała zioło. Co ciekawe, to nie pierwsza taka sytuacja w naszym kraju. Oto więcej informacji.

33-latka wsiadła do nieoznakowanego radiowozu i wręczyła zioło policjantom myśląc, że to klienci.

Cała historia zaczęła się od tego, że policjanci z Rzeszowa uzyskali informacje o kobiecie, która może handlować nielegalnymi środkami. Gdy funkcjonariusze ustalili dane kobiety i jej wizerunek – udali się nieoznakowanym radiowozem pod ustalony adres.

„W pewnym momencie zauważyli kobietę wychodzącą z klatki i idącą w ich stronę. Otworzyła tylne drzwi od nieznakowanego radiowozu i wsiadła do środka. Następnie, bez żadnej rozmowy wręczyła siedzącemu za kierownicą radiowozu nieumundurowanemu policjantowi dwa woreczki z suszem roślinnym”

– informuje podkarpacka policja.

Kobieta została natychmiast zatrzymana. Policja przeszukała także jej mieszkanie gdzie znaleziono jeszcze dwadzieścia gramów marihuany.

Co spowodowało, że mieszkanka Rzeszowa wręczyła zioło policjantom? Najpewniej była to zwyczajna pomyłka, która mogła wyniknąć np. z tego, że kobieta była z kimś umówiona i gdy pod jej miejsce zamieszkania podjechał nieoznakowany radiowóz – zapewne uznała, że to umówiony klient.

„Po wstępnych czynnościach, kobieta trafiła do policyjnej izby zatrzymań. W środę usłyszała dwa zarzuty dotyczące posiadania narkotyków. Podejrzana częściowo przyznała się do zarzucanych jej czynów, złożyła też wyjaśnienia.”

-poinformowała Podkarpacka policja

Podobne sytuacje miały już miejsce

Co ciekawe, niemal identyczna sytuacja miała miejsce kilka lat temu we Wrocławiu. Wtedy funkcjonariusze obserwowali 19-latka podejrzanego o handel marihuaną. Gdy byli świadkami sprzedaży zioła, postanowili wkroczyć do akcji. Jednak nastolatek postanowił ich ubiec i sam do nich podszedł proponując marihuanę. Też zapewne był przekonany, że to poszukujący ziela klienci i też się zapewne mocno zdziwił gdy panowie wyciągnęli odznaki.

Policjanci zarekwirowali żelki z THC, a ich koledzy je zjedli i trafili do szpitala. Sytuacja miała miejsce w Hiszpanii, po nalocie służb na jeden z klubów gdzie nielegalnie sprzedawano smakołyki z konopnym dodatkiem. Worek z konopnymi żelkami był nieoznaczony i pozostawiony w jednym z pokoi na komendzie. Funkcjonariusze, którzy go znaleźli, nie znali jego pochodzenia jednak postanowili się skusić i poczęstować się słodyczami. Ależ musieli się zdziwić gdy żelki zaczęły działać. 

Policjanci zarekwirowali żelki z THC, a ich koledzy je zjedli i trafili do szpitala

Niecodzienna sytuacja miała miejsce na komisariacie policji w Fuengiroli (Malaga) i zakończyła się hospitalizacją trzech funkcjonariuszy, którzy po zjedzeniu żelków zawierających THC zaczęli się dziwnie czuć.

Słodycze zostały skonfiskowane kilka godzin wcześniej podczas operacji przeciwko klubowi konopnemu na Costa del Sol, „ gdzie podejrzewano, że sprzedawane były substancje odurzające zakamuflowane w słodyczach ”.

Po całej akcji skonfiskowany towar przewieziono na komisariat policji i umieszczono w opisanych i zapieczętowanych torbach. Jednak w jednym z pokoi, jedna z toreb pozostała otwarta i niepoddana kontroli.

Jakiś czas później inna grupa funkcjonariuszy wróciła na posterunek po interwencji i znalazła torbę ze słodyczami, która była bez jakiejkolwiek etykiety. Trzech policjantów, nieświadomych składu żelek postanowiło się nimi poczęstować

Gdy słodycze z konopnym dodatkiem zaczęły „działać”, funkcjonariusze stwierdzili, iż czują się nie najlepiej i przewieziono ich do szpitala w Maladze.

Na miejscu potwierdzono obecność substancji psychoaktywnych w ich organizmach. Na szczęście to tylko THC i po zbadaniu i upływie kilku godzin, pacjentów wypisano ich ze szpitala.

Czy można się zatruć THC?

Ogólnie rzecz biorąc – tak, można. Zwłaszcza w przypadku nowych lub względnie nowych użytkowników marihuany. Można mówić o przedawkowaniu marihuany gdy odurzenie jest wiele mocniejsze niż się tego spodziewaliśmy, gdy po wypaleniu skręta jest nam niedobrze (zdarzają się wymioty) i czujemy, że zwyczajnie przesadziliśmy z dawką – mówimy o przedawkowaniu. Na szczęście przedawkowanie marihuany nie niesie za sobą praktycznie żadnych konsekwencji, należy po prostu położyć się spać, co po zbyt dużej dawce marihuany nie jest żadnym problemem.

Nieco inaczej wygląda to gdy marihuana lub produkty zawierające THC zostaną zjedzone, a nie wypalone.

Wynika to z tego, że znajdujące się w marihuanie delta-9-THC po trafieniu do wątroby jest przez nią metabolizowane do 11-hydroxy-THC, które jest wielokrotnie bardziej psychoaktywne, a także dużo łatwiej pokonuję barierę krew-mózg co skutkuje znacznie silniejszym odurzeniem, które może trwać wiele godzin.

Oznacza to, że efekt odurzający jest znacznie silniejszy i utrzymuje się wiele godzin.

Gdy dana osoba spożyje np. żelki z THC nie zdając sobie sprawy z tego co właśnie spożyła, to gdy zacznie odczuwać silne efekty odurzenia marihuaną takie jak zawroty głowy, wymioty – możemy mówić o zatruciu.

Na szczęście, tak jak już wspomniałem wcześniej – nawet wielokrotnie zbyt duża dawka THC przyjęta świadomie lub nie, nie niesie ryzyka dla zdrowia i życia.

Kilka dni temu w Siedlcach doszło do niecodziennej sytuacji. Pewien mężczyzna omyłkowo odebrał nie swoją paczkę od kuriera. Gd ją otworzył okazało się, że w środku znajduje się 10 kg marihuany. Mężczyzna, który przypadkiem wszedł w posiadanie sporej ilości zioła, natychmiast zwrócił paczkę do firmy kurierskiej i powiadomił o znalezisku policję. Jak doszło do pomyłki i jak sprawa się skończyła? Oto więcej informacji.

Przypadkiem odebrał nie swoją paczkę od kuriera, w środku było 10 kg marihuany

Na początku tygodnia (10.02.2025) dyżurny siedleckiej komendy otrzymał telefon od mężczyzny, który regularnie odbiera paczki w punkcie odbioru, ponieważ zajmuje się dystrybucją części samochodowych. Tego dnia, oprócz swojej przesyłki, otrzymał także dwie dodatkowe paczki, w których jako odbiorca widniało jedynie imię, takie samo jak jego i najpewniej przez to omyłkowo mu je wydano.

Mężczyzna, sprawdzając swoją przesyłkę, otworzył również przekazane mu paczki. W środku zauważył duże plastikowe pudełka, a w nich znajdowały się hermetycznie zamknięte opakowania z suszem roślinnym, które wzbudziły jego podejrzenia. Mężczyzna zajmujący się obrotem częściami samochodowymi natychmiast zwrócił paczki, a także powiadomił Policję.

Na miejsce skierowano funkcjonariuszy kryminalnych. Jak się okazało, w pudełkach była marihuana.

Następnie, zgodnie z procedurą, pracownicy punktu odbioru paczek skontaktowali się z podanym na etykiecie przesyłki numerem telefonu odbiorcy paczki, który widniał w systemie komputerowym.

Odbierający połączenie mężczyzna poinformował, że w ciągu pół godziny zjawi się odebrać przesyłkę. Gdy tylko podejrzany pojawił się w siedzibie firmy kurierskiej, przedstawił się danymi widniejącymi na etykiecie paczek, a także okazał zlecenie odbioru – został zatrzymany przez policjantów, którzy już na niego czekali.

W środę (12 lutego) prokurator Prokuratury Rejonowej w Siedlcach przedstawił 23-latkowi (mieszkaniec powiatu siedleckiego) zarzuty przemytu znacznej ilości środków odurzających, za co grozi mu do 20 lat pozbawienia wolności. Decyzją miejscowego sądu kolejne 3 miesiące mężczyzna spędzi w areszcie.

Źródło: Policja.pl

Rosja: Uwolniono Amerykanina skazanego na 14 lat więzienia za posiadanie medycznej marihuany. Obywatel USA, Marc Fogel, od kilku lat przebywał w Rosyjskim więzieniu za posiadanie marihuany, którą ujawniono na Rosyjskim lotnisku. Medyczny susz legalnie nabył jako pacjent leczony medyczną marihuaną w Pensylwanii. Teraz Fogel został uwolniony w ramach wymiany więźniów przy udziale administracji Trumpa. Uwolnienie odbyło się w ramach wymiany więźniów pomiędzy dwoma krajami, a Amerykanie mówią, że to krok ku zakończeniu wojny.  Oto więcej informacji.

Rosja: Uwolniono Amerykanina skazanego na 14 lat więzienia za posiadanie medycznej marihuany

Kilka miesięcy po tym, jak Departament Stanu pod rządami byłego prezydenta Joe Bidena w końcu uznał Marca Fogela za osobę „niesłusznie zatrzymaną” — odsiadującą 14-letni wyrok za „przemyt narkotyków” — został on zwolniony i wrócił do domu.

Jako przemyt narkotyków uznano osiadanie medycznej marihuany w ilości kilkunastu gramów.

„Dziś prezydent Donald J. Trump i jego specjalny wysłannik Steve Witkoff mogą ogłosić, że pan Witkoff opuszcza rosyjską przestrzeń powietrzną wraz z Markiem Fogelem, Amerykaninem zatrzymanym przez Rosję”

– powiedział w oświadczeniu doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Białego Domu Mike Waltz.

Dodał też, że:

„Prezydent Trump, Steve Witkoff i doradcy prezydenta wynegocjowali wymianę, która jest wyrazem dobrej woli ze strony Rosjan i sygnałem, że zmierzamy we właściwym kierunku, aby zakończyć brutalną i straszną wojnę na Ukrainie”

Warunki wymiany więźniów pomiędzy Rosją a USA nie są znane. Ale uwolnienie Fogela jest ukoronowaniem kilku lat orędownictwa ze strony rodziny i amerykańskich urzędników

Marihuana, którą latem 2021 roku znaleziono przy Fogelu na rosyjskim lotnisku, została legalnie nabyta w Pensylwanii, gdzie był zarejestrowanym pacjentem leczonym marihuaną i stosował ją jako alternatywę dla opioidów w leczeniu bólu.

Fogel został uznany za osobę niesłusznie zatrzy maną. Jednak zanim uznano go za niesłusznie zatrzymanego – wielokrotnie wzywano do zmiany statusu dyplomatycznego. W sierpniu 2024 wysłano list do administracji Bidena podpisany przez kilkunastu członków Kongresu, w którym podkreślono, że dostęp Fogela do marihuany jest „konieczny, aby złagodzić jego ból”.

Urzędnicy zauważyli również, że sytuacja Fogela jest porównywalna z sytuacją zawodniczki WNBA Brittney Griner, która również odsiedziała wyrok w rosyjskim więzieniu za posiadanie oleju konopnego, który również legalnie uzyskała jako pacjentka leczona medyczną marihuaną w Arizonie.

Griner została wtedy wymieniona za więzionego przez USA legendarnego handlarza bronią Wiktora Buta, o którym nakręcono film „Pan życia i śmierci”. Przeczytasz o tym T U T A J.

Mieszkaniec Szczytna przyszedł do komendy wyjaśnić wątpliwości związane z wcześniejszą interwencją z jego udziałem. Czekając na funkcjonariuszy w poczekalni wyciągnął i odpalił jointa, co nie uszło uwadze znajdujących się tam policjantów. Dalszy ciąg wydarzeń zakończył się przeszukaniem miejsca zamieszkania 28-latka i zastosowanym wobec niego aresztem tymczasowym na okres 3. miesięcy.Oto więcej informacji.

Szczytno: 28-latek zapalił jointa na komendzie

W piątkowy ranek (17.01.2025 r.) na teren szczycieńskiej jednostki Policji wszedł mężczyzna, który chciał wyjaśnić wątpliwości, jakie miał w związku z wcześniejszą interwencją, w której brał udział

Siedząc w poczekalni i oczekując na rozmowę z policjantami, postanowił sobie nieco umilić czas. Z kieszeni wyciągnął i zapalił skręta zawierającego marihuanę. Nie umknęło to policjantom znajdującym się na stanowisku kierowania, którzy podjęli interwencję.

Mieszkaniec Szczytna został zatrzymany, a podczas dalszych czynności mundurowi zabezpieczyli w jego mieszkaniu ponad 600 gramów suszu roślinnego oraz prawie 60 gramów białego proszku. Po zbadaniu substancji okazało się, że była to marihuana oraz amfetamina.

W toku przeprowadzonych czynności policjanci ustalili, że mężczyzna będąc wcześniej w domu wszczął awanturę ze swoim ojcem, podczas której kierował wobec niego groźby pozbawienia życia i uszkodzenia ciała. Mundurowi otrzymali informację o zdarzeniu od zaniepokojonego członka rodziny.

Nie wiadomo co kierowało 28-latkiem, że zapalił jointa na komendzie posiadając w miejscu zamieszkania jej znaczną ilość.

Kryminalni przedstawili mu zarzuty popełnienia przestępstw posiadania znacznej ilości środków odurzających oraz substancji psychotropowych, a także kierowania gróźb karalnych. Sąd Rejonowy w Szczytnie podczas posiedzenia postanowił zastosować wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Źródło: Policja Szczytno

Wrocławski prokurator częstował ciasteczkami z marihuaną, teraz stanie przed sądem. Jakiś czas temu informowaliśmy, że w trakcie szkoleniowego wyjazdu prokuratorów, doszło do niecodziennej sytuacji – prokurator poczęstował kobietę ciastkiem z ziołem nie informując jej o składzie przekąski. Pojawiło się wtedy sporo komentarzy, że zapewne sprawa zostanie zamieciona pod dywan. Tak się jednak nie stało i teraz obecnie zwieszony prokurator odpowie za spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu poczęstowanej kobiety, która nie była świadoma co spożywa. Oto więcej informacji.

Wrocławski prokurator częstował ciasteczkami z marihuaną, teraz stanie przed sądem

Bartosz F. w sierpniu 2021 r. podczas szkolenia zawodowego w Lublinie, które było organizowane przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury, w pokoju hotelowym poczęstował koleżankę z pracy ciastkami z marihuaną. Według swoich kolegów po fachu, naraził w ten sposób Barbarę D. na uszczerbek na zdrowiu. Czyn ten zagrożony jest karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Dowodami w sprawie są zeznania Barbary D. oraz dokumentacja medyczna, wskazującą, że w moczu i we krwi znajdowały się kannabinoidy. Ponadto monitoring hotelu potwierdza przebieg zdarzeń opisany przez poszkodowaną. Zeznała ona, że tego dnia zażyła jedynie leki przypisane przez lekarza, a o składzie ciasteczek nie miała pojęcia.

O ten sam czyn został również oskarżony inny prokurator, Piotr P. ze Zgorzelca.

Obecnie obaj panowie mają postawione zarzuty i czekają na rozprawy.

Zarówno Piotr P. jak i Bartosz F. nie przyznają się do stawianych im zarzutów.

Kielce: 70-latek handlował ziołem – ustalili Kieleccy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, którzy w jego miejscu zamieszkania znaleźli kilkaset gramów ziela. Niestety, teraz najstarszemu dilerowi w woj. Świętokrzyskim grozi do 10 lat więzienia. Niestety, w ostatnich latach co raz częściej media donoszą o starszych osobach, które w ten sposób dorabiają do swoich bardzo niskich emerytur. Oto więcej informacji.

Kielce: 70-latek handlował ziołem

Kielecka policja zajmująca się zwalczaniem przestępczości narkotykowej przeprowadziła działania w ramach jednej ze spraw, która wskazywała na możliwe posiadanie znacznych ilości narkotyków przez 70-letniego mieszkańca śródmieścia Kielc.

Możliwość posiadania przez starszego pana środków prawnie zabronionych ustalono w trakcie innego dochodzenia.

W wyniku przeprowadzonej interwencji potwierdzono podejrzenia. Funkcjonariusze przeprowadzili przeszukanie mieszkania podejrzanego i zabezpieczyli 350 gramów suszu marihuany oraz 10 gramów haszyszu.

Mężczyzna został zatrzymany, a dalsze postępowanie wyjaśni, czy ekspertyzy laboratoryjne potwierdzą wstępne kwalifikacje. Jeśli tak się stanie, 70-latek będzie odpowiadał za posiadanie znacznej ilości narkotyków, co zgodnie z polskim prawem zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 10 lat.

Emeryci handlują narkotykami

O przypadkach handlowania środkami prawnie zabronionymi w kontekście osób w podeszłym wieku słyszy się co raz częściej.

W lutym ubiegłego roku  policjanci z Wydziału Kryminalnego żyrardowskiej komendy zatrzymali mężczyznę, który posiadał ponad 300 gramów narkotyków. Mężczyzna usłyszał łącznie 3 zarzuty. W piątek (23.02) Sąd Rejonowy w Żyrardowie zastosował wobec 77-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

w roku 2022 policjanci z Piaseczna zatrzymali 72-letnią seniorkę, która zajmowała się handlem narkotykami. Kobieta, znana w środowisku jako „Babcia Basia”, wpadła na gorącym uczynku podczas jednej z transakcji. Zatrzymano również jej syna, który także brał udział w handlu substancjami zabronionymi.

W zeszłym roku policjanci piaseczyńskiego wydziału kryminalnego zatrzymali 70-latka oraz zabezpieczyli marihuanę, którą senior przechowywał w worku. Prokuratura Rejonowa w Piasecznie zastosowała wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci dozoru. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Także pod koniec ubiegłego roku funkcjonariusze z Jeleniej Góry wpadli na trop mężczyzny, który podejrzewany był o handel niedozwolonymi substancjami. Starszy mężczyzna miał handlować narkotykami na sporą skalę. Policjanci postanowili zatrzymać seniora. Po zatrzymaniu okazało się, że starszy pan rzeczywiście handlował substancjami zabronionymi na dużą skalę.

A nieco ponad tydzień temu pisaliśmy o przypadku starszego małżeństwa, które pod przykrywka wycieczki turystycznej, przywieźli do Polski 60 kg suszu marihuany, który ukryli w przyczepie kempingowej. Podejrzewa się, że emeryci działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Więcej o tej sprawie przeczytasz T U T A J.

Emeryci przemycali zioło z Hiszpanii, w przyczepie mieli 60 kg suszu. 71-latka i 57-latek zostali zatrzymani w Warszawie gdy wracali z wycieczki po Hiszpanii, w której odwiedzili kilka miejscowości. Podczas jednego z przystanków, oprócz zwiedzania i plażowania zakupili też 60 kg marihuany, którą przywieźli do kraju – jak informuje policja. Czarnorynkowa wartość przewiezionego zioła to 1,5 do 3 milionów zł. Oto więcej informacji.  

Emeryci przemycali zioło z Hiszpanii, w przyczepie mieli ponad 60 kg suszu.

57-latek i 71-latka wybrali się w podróż, której głównym celem była Hiszpania. Po drodze odwiedzali i zwiedzali  wiele europejskich miast. Starsze małżeństwo nocowało w zabranej ze sobą przyczepie kempingowej. Jak twierdzą służby – przystanki miały uwiarygodnić ich urlop.

„Z ustaleń kryminalnych wynika, że 57-latek i 71-latka pojechali na wakacje do Hiszpanii. Aby zapewnić sobie dodatkowe usprawiedliwienie, odwiedzali różne europejskie miasta. Takie działanie miało na celu uwiarygodnić ich urlop. W jednej z hiszpańskich miejscowości oprócz zwiedzania i plażowania nabyli blisko 60 kilogramów marihuany. Zabroniony susz schowali w konstrukcji przyczepy kempingowej i ruszyli w kierunku Polski.”

– mówi młodszy aspirant Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I.

Po zatrzymaniu niepozornej przyczepy funkcjonariusze przystąpili do przeszukania. Na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się w porządku. Okazało się jednak, że w ścianach przyczepy znajduje się ok. 60 kg marihuany.

Emeryci przemycali zioło z Hiszpanii

„71-latka i 57-latek byli zaskoczeni. Tłumaczyli, że w trakcie podróży ktoś bez ich wiedzy schował narkotyki w przyczepie, a oni niczego nie zauważyli. Jednak ich wersja różni się od zebranych przez policjantów materiałów dowodowych, świadczących, że była to zorganizowana akcja.”

– poinformował rzecznik śródmiejskich policjantów.

Śledczy ustalili, że para działała świadomie i była częścią zorganizowanej akcji przestępczej. Ich podróż przez różne europejskie miasta była zaplanowana w celu zmylenia organów ścigania i uwiarygodnienia wersji o urlopie.

„Ta sprawa ma charakter rozwojowy. Para usłyszała zarzuty za przewiezienie do Polski znacznej ilości narkotyków oraz zamiaru wprowadzenia ich do obrotu. Sąd przychylił się do wniosku Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście, stosując wobec podejrzanych tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.”

– przekazał policyjny rzecznik

Zatrzymanym emerytom grozi do 20 lat pozbawienia wolności.

Whiz Khalifa stanie przed Rumuńskim sądem za palenie jointa na scenie, jest akt oskarżenia. Raper w lipcu tego roku, podczas koncertu na festiwalu „Beach, Please!” odpali na scenie jointa, co niestety nie spodobało się tamtejszym władzom. muzyk został wtedy zatrzymany i po niedługim czasie zwolniony z komisariatu. Jednak sprawa się nie skończyła, a kilka dni temu wpłynął do sądu akt oskarżenia. Oto więcej informacji.

Whiz Khalifa stanie przed Rumuńskim sądem za palenie jointa na scenie, jest akt oskarżenia

W połowie lipca media obiegła informacja mówiąca, że Whiz Khalifa został aresztowany podczas odbywającego się w Rumunii festiwalu „Beach, Please!”. Raper został zatrzymany za to, że podczas swojego występu zapalił jointa.

Dodatkowo Whiz posiadał nieco ponad 18 gramów ziela konopi indyjskich.

Muzyka przesłuchano na komisariacie, a następnie zwolniono.

Bardzo szybko raper wydał oświadczenie, w którym oznajmił, iż przeprasza za swoje zachowanie, a jego intencją nie było obrażanie rumuńskiego systemu prawnego ani też nikogo w ogóle.

Wczorajszy występ był niesamowity. Nie chciałem okazać braku szacunku Rumunii, zapalając na scenie. Byli bardzo uprzejmi i pozwolili mi odejść. Wrócę wkrótce. Ale następnym razem bez wielkiego jointa

– napisał wtedy Khalifa.

Teraz, 3 miesiące po całym zajściu, do sądu trafił akt oskarżenia w tej sprawie.

komunikacie prasowym opublikowanym przez Rumińskie DIICOT w poniedziałek 21 października napisano, że Khalifa został oskarżony 15 października „o popełnienie przestępstwa posiadania niebezpiecznych narkotyków bez pozwolenia, w celu ich  konsumpcji” 

Dalej czytamy:

„Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że ​​w dniu 13 lipca 2024 r. około godziny 23:55, przebywając na terenie festiwalu muzycznego w Costinești, posiadał na własny użytek bez prawa ilość 18,53 grama marihuany i papierosa zawierającego konopie indyjskie.
Sprawa została przekazana do kompetentnego rozstrzygnięcia Sądowi w Konstancy.
Precyzujemy, że ten etap procesu karnego oznacza, zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, zakończenie śledztwa i przesłanie aktu oskarżenia do sądu na rozprawę, co nie może w żaden sposób obalić zasady domniemania niewinności.”

Termin rozprawy nie został jeszcze ustalony.

Zgodnie z Rumuńskim prawem Wiz Khalifa jest zagrożony karą więzienia od 3 miesięcy do 2 lat lub grzywną. Tamtejsze prawo określa również, że jeśli przestępstwa dotyczą narkotyków wysokiego ryzyka, karą jest pozbawienie wolności od 6 miesięcy do 3 lat.


PRZECZYTAJ TEŻ: Czy turyści mogą legalnie palić marihuanę w Niemczech? Okazuje się, że nie.

Do bardzo nietypowej sytuacji doszło w tym tygodniu w Łęczycy. Kompletnie pijany mężczyzna zjawił się na tamtejszej komendzie policji celem przeproszenia funkcjonariuszy. Za co przepraszał, tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że w ramach przeprosin, jako kwiaty przyniósł roślinę konopi indyjskich, które uprawiał we własnym mieszkaniu. Oto więcej informacji.

Łęczyca: Chciał przeprosić policjantów bukietem z konopi indyjskich

Przedwczoraj, tj. 26 lipca 2023 roku około godziny 15.50, do dyżurnego w Komendzie Powiatowej Policji w Łęczycy zgłosił się mężczyzna, który poinformował funkcjonariusza, iż ma kwiatek i chce przeprosić.

Nie wiadomo za co chciał przeprosić. Mężczyzna mający blisko 3 promile alkoholu w organizmie wyjaśnił jedynie, że kiedyś źle się zachowywał.

Jak się okazało „kwiatek”, który chciał wręczyć policjantowi był 45. centymetrową rośliną konopi indyjskich. Szybko też okazało skąd pochodził, a była to uprawa, którą w mieszkaniu prowadził skruszony ogrodnik. W jego mieszkaniu rosło 18 krzewów konopi indyjskich.

Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty uprawy konopi innych niż włókniste.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.