Kryminalne Zagadki Zielonego Świata

Prezydent Serbii, Aleksandar Vučić, zamieszany w uprawę marihuany na dużą skalę? Wszystko zaczęło na dotowanej przez rząd farmie żywności ekologicznej gdzie bywał prezydent. Miesiąc temu policja prowadząc czynności w innej sprawie, odkryła na farmie dużą plantację konopi indyjskich oraz 800 kg gotowego suszu. Właściciel gospodarstwa tuż po zatrzymaniu zadzwonił nie do swojego adwokata lecz do brata prezydenta.

W połowie listopada policja zatrzymała osobę, która podszywając pod funkcjonariusza używała sygnałów dźwiękowych jadąc autem oraz posługiwała się fałszywą legitymacją policyjną. Ustalono, że zatrzymany to Predrak Koluvija, właściciel dużej i dofinansowywanej przez rząd ekologicznej farmy „Jovanjica” położonej w serbskim regionie Wojwodina. Gdy funkcjonariusze postanowili przeszukać farmę odkryli tysiące roślin konopi indyjskich. Ponadto na terenie farmy odkryto pomieszczenie, które określono jako laboratorium, a w nim łącznie 800 kg suszu marihuany.

Po ujawnieniu plantacji, Koluvija poprosił o mozliwość wykonania telefonu. Jednak nie zadzwonił do swojego adwokata tylko do brata prezydenta Andrieja Vučicia. Treść rozmowy nie jest jednak znana.

Nie jest tajemnicą, że prezydent Serbii osobiście odwiedzał tę dofinansowywaną przez rząd farmę. Jovanjica to potężne eko gospodarstwo, z którego produkty dostępne są w całym kraju. Jak się właśnie okazało, ogrodnicy postanowili rozszerzyć ofertę.

Prezydent Serbii wydał oświadczenie

Prezydent Vučić wydal oświadczenie, w którym zaprzeczył jakoby miał wiedze na temat nielegalnej uprawy na farmie Jovanjica. Prezydent poinformował, że poprosił partyjnego kolegę, wiceprzewodniczącego Serbskiej Partii Postępowej (Srpska Napredna Stranka) Miloša Vučevicia o złożenie zawiadomienia przeciwko niemu oraz jego bratu.

„Vučević złoży doniesienie przeciwko mnie i Andrejowi w sprawie „Jovanjica”, aby właściwe organy mogły nas przesłuchać, a następnie podjąć decyzję czy jesteśmy winni”

– powiedział Prezydent Republiki Serbii.

Skarżący, Miloš Vučević, powiedział w wywiadzie dla RTS, że doniesienie zawiera „wszystkie zarzuty”, które pojawiały się w mediach w ciągu ostatnich 20 dni. 

„Główne założenie tego doniesienia jest takie, aby wykazać czy ktokolwiek powiązany z rządem był zamieszany w sprawę Jovanjica, czy nie. Dochodzenie wykaże czy Aleksandar lub Andrej Vučić mogą zostać oskarżeni o współudział, czy też wszystkie informacje były po prostu brzydkimi kłamstwami„

-Powiedział składający doniesienie do prokuratury Vučević.

Vučić

Zatrzymany chciał przekupić policjantów marihuaną. Do niecodziennej sytuacji doszło kilka dni temu w Krakowie. 23-letni mieszkaniec Sosnowca, który został zatrzymany za posiadanie kilkudziesięciu gramów konopi indyjskich, chciał nimi przekupić zatrzymujących go funkcjonariuszy. Proponował też gotówkę.

W czwartek, 28 listopada policjanci patrolujący okolice Placu Matejki w Krakowie zwrócili uwagę na młodego mężczyznę, który zaczepiał przechodniów.. Podejrzanie zachowujący się mężczyzna gdy zauważył zainteresowanie funkcjonariuszy, uciekł do pobliskiego sklepu. Policjanci postanowili poczekać i podejrzanego zatrzymać gdy opuści sklep.

Chciał przekupić policjantów marihuaną

W trakcie policyjnego sprawdzenia okazało się, że 23-latek posiada w plecaku szklany słoik z podzielonym na mniejsze porcje suszem. Będąc w podbramkowej sytuacji, zatrzymany chciał przekupić policjantów marihuaną. Zaproponował funkcjonariuszom, że za „przymknięcie oka” dostaną 40 gramów suszu, by mieli na własny użytek, dodatkowo zaoferował, że dołoży ekstra 10 tysięcy złotych „premii”

W trakcie przeszukania na komisariacie policjanci znaleźli przy mężczyźnie 50 gramów marihuany oraz niewielką ilość amfetaminy.

Jak by zatrzymanemu brakowało problemów, na komisariacie gdy zostały mu zdjęte kajdanki, spokojny do tej pory mężczyzna zaatakował funkcjonariuszy.

Gdy mieszkaniec Sosnowca ochłonął, usłyszał zarzuty nie tylko za posiadanie środków odurzających, ale także za próbę przekupstwa oraz za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Źródło: policja.pl

Funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach  byli zaskoczeni na widok tego, co właśnie odkryli. Działając wspólnie z jednostką z Grudziądza udało im się zatrzymać podejrzanego o uprawę marihuany, który uprawiał konopie indyjskie w ziemiance.

Uprawiał konopie indyjskie w ziemiance

Na posesji zajmowanej przez zatrzymanego mundurowi odkryli plantację konopi indyjskich w zbudowanej przez niego ziemiance. Poza znajdującą się w środku plantacją zabezpieczono prawie kilogram suszu gotowego do wprowadzenia na rynek.

uprawiał konopie indyjskie w ziemiance

Kryminalni z Grudziądza na trop podejrzanego wpadli pewien czas temu. Obserwacja mężczyzny zaprowadziła ich na jedną z posesji w Kielcach. Tam do akcji włączyli się funkcjonariusze z tutejszej komendy.  

uprawiał konopie indyjskie w ziemiance

Świętokrzyski wydział do walki z przestępczością narkotykową zajmuję się wykrywaniem i likwidowaniem nielegalnych plantacji, jak i laboratoriów chemicznych. Zatrzymywanie osób związanych z procederem produkcji i wprowadzania substancji odurzających to ich codzienność.

Funkcjonariusze zajęli 26 roślin konopi indyjskich, blisko kilogram gotowego suszu oraz sprzęt służący do uprawy. Mimo że na zdjęciach widać, że są to same liście – susz został zidentyfikowany jako „marihuana”. Właściciel ogródka wykazał się innowacyjnością i zapewne chciał pozostać w podziemiu, dosłownie. Rzadko słyszy się aby ktoś uprawiał konopie indyjskie w ziemiance

Mieszkaniec Grudziądza usłyszał już zarzuty wytwarzania środków odurzających. Prokurator postanowił o użyć środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Za przestępstwo jakiego dopuścił się 36-latek grozi kara 12 lat pozbawienia wolności. Na rozwój sprawy zatrzymany poczeka w policyjnym areszcie.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości Jacek Stronka, został zatrzymany z marihuaną i usłyszał w tej sprawie zarzut. Radny PiS stwierdził jednak, że przestępcą się nie czuje, a prawo należy zmienić. Polityk ma nadzieję, że jego sprawa rozpocznie dyskusję o legalizacji marihuany w Polsce.

27 września br. zostało wszczęte postępowanie w tej sprawie. Prowadzi je Komenda Powiatowa Policji w Nowej Soli pod nadzorem nowosolskiej prokuratury – potwierdził prok. Zbigniew Fąfera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Polityk PiS zatrzymany z marihuaną

Radnemu PiS, Jackowi Stronce, przedstawiono zarzut z art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (posiadanie środków odurzających w postaci marihuany) i przesłuchano go w charakterze podejrzanego. Zabezpieczona u podejrzanego substancja poddana zostanie badaniom i ekspertyzie przez powołanych biegłych. Co ciekawe nie jest to standardowa procedura. Normalnie jest tak, że znajdują susz, podręcznym testerem potwierdzają czy to marihuana, na komendzie ważą, a wskazanie wagi wpisują do akt sprawy i ten wynik widnieje w ewentualnym akcie oskarżenia. Tym razem jednak do ustalenia czy jest to marihuana oraz jej wagi powołano biegłych. Ciekawe.

Policjanci z KPP Nowa Sól prowadzą czynności, które mają na celu ustalenie, czy znalezione przy mężczyźnie środki można, zgodnie z przepisami Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, zakwalifikować do środków odurzających lub substancji psychotropowych. – Do tego niezbędna jest opinia biegłego z zakresu chemii, o którą wystąpiliśmy. To będzie kluczowe dla dalszego postępowania.

-wyjaśnia Mł. asp. Renata Dąbrowicz – Kozłowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli

Radny zabiera głos

Radny Jacek Stronka powiedział, że nie czuje się przestępcą. Dodał też:

Posiadałem konopie indyjskie. Przyznałem się. Teraz biegły musi określić ilość substancji zabronionej. Z tego co wiem polskie prawo dopuszcza pewną ilość. Czy została ona przekroczona nie wiem, nie jestem chemikiem.

No cóż, polityk PiS zatrzymany z marihuaną, przedstawiciel partii rządzącej, żył jak do tej pory z błędnym przekonaniem co do posiadania marihuany, gdyż działające na szkodę obywateli polskie prawo, przewiduje sankcje karne nawet za bardzo niewielkie ilości suszu. Prokurator lub sąd może jedynie w pewnych przypadkach umorzyć postępowanie.

Radny Jacek Stronka wyraził nadzieję, że jego sprawa rozpocznie dyskusję o legalizacji marihuany w Polsce. Niestety i tu popełnił gafę.

Popełniłem czyn zabroniony przez prawo polskie, ale mam nadzieję, że mój przypadek będzie zaczątkiem dyskusji o legalizacji marihuany w Polsce. Jest potrzebna przede wszystkim w lecznictwie. Coś powinno się zmienić w tej materii. Inne kraje to już robią, chciałbym, aby u nas też zaczęto. Ta sama substancja jest inaczej traktowana w różnych krajach, tak nie powinno być. Czasy się zmieniły, mamy XXI wiek. Jest dość duże przyzwolenie społeczne. Oczywiście marihuana ma szkodliwość społeczną, ale ma ją też alkohol i papierosy

– mówi polityk.

Jak widać, nowosolski radny myślał, że można w naszym pięknym kraju posiadać małe ilości marihuany natomiast nie ma dostępu do marihuany medycznej. A jak wiadomo, jest odwrotnie. Dobrze, że pan radny wie, że mamy XXI wiek.

Stanowisko Prawa i Sprawiedliwości

– Jestem zaskoczony i zasmucony tą sytuacją. Jeżeli potwierdzą się zarzuty i będą udowodnione to myślę, że pan Jacek nie ma prawa być w naszym ugrupowaniu. Jest młodą osobą, której mogą się zdarzyć błędy życiowe. Prawda jest taka, że za takie błędy każdy z nas musi ponosić konsekwencje (…) Będziemy w klubie zastanawiali się jak się do tego ustosunkować. Na pewno trzeba sprawę wyjaśnić. Pewnie będzie po wyborach na wokandzie zarządu partii w powiecie i zarządu województwa. Wtedy wydamy oficjalny komunikat. To niedopuszczalne w życiu samorządowym i społecznym a tym bardziej w ugrupowaniu Prawa i Sprawiedliwości

-powiedział Andrzej Wieczorek, szef klubu radych PiS w radzie miejskiej Nowej Soli.

Źródło: Gazeta Lubuska

Czterech młodych mieszkańców Łodzi zostało zatrzymanych po tym, jak poprosili policjantów o lufkę do palenia. Wszyscy byli pod wpływem alkoholu oraz marihuany.

Jak podała w poniedziałek Katarzyna Zdanowska z Komendy Miejskiej Policji, do zdarzenia doszło w Łodzi przy ul. Piotrowskiej. W piątkowy wieczór funkcjonariusze z Łódzkiego Wydziału Wywiadowczego patrolowali ulice miasta nieoznakowanym radiowozem, kiedy w pewnej chwili podjechał do nich samochód marki Audi, w którym znajdowały się cztery osoby. W pewnym momencie przez uchyloną szybę w stronę funkcjonariuszy padło pytanie, czy nie posiadają oni może fifki do palenia marihuany.

Policjanci bez chwili wahania postanowili wylegitymować i sprawdzić podejrzane osoby. Jak się okazało, jeden z mężczyzn posiadał przy sobie foliową torebkę z marihuaną, a kolejne 12 gramów było ukryte w samochodzie.

„Mężczyźni w wieku 31 i 35 lat oraz dwóch 32-latków, poruszających się tym pojazdem, zapewniało, że mają dużo towaru” – zrelacjonowała Katarzyna Zdanowska.

Wszyscy mężczyźni zostali przebadani alkomatem – wszyscy, włącznie z kierowcą mieli w organizmach od 1 do prawie 2 promili alkoholu we krwi. Kierowca został również przebadany pod kątem obecności środków odurzających w organizmie – badanie potwierdziło obecność THC. 31-letni kierowca stracił prawo jazdy oraz czeka go rozprawa sądowa. Za prowadzenie pod wpływem środków odurzających grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności, a za posiadanie środków odurzających do 3 lat więzienia

Trzej pozostali mężczyźni w wieku 31, 32 i 35-lat również odpowiedzą za posiadanie środków odurzających. W tej sprawie prowadzone są dalsze czynności.

Jeden z pasażerów samolotu linii American Airlines chciał zapalić jointa na pokładzie samolotu zmuszając tym samym obsługę do awaryjnego lądowania na lotnisku w Denver.

Po około godzinie lotu samolotu linii American Airlines z Phoenix w stanie Arizona do Minneapolis w Minnesocie zaczął wykrzykiwać do innych pasażerów, że jest pod wpływem kokainy. Pilot oznajmił, że istnieje problem z bezpieczeństwem pozostałych pasażerów, i wymagane będzie awaryjne lądowanie w Denver.

W międzyczasie mężczyzna zamknął się w toalecie, skąd przez ponad 10 minut stewardessy próbowały go wyciągnąć. Kiedy już im się udało, a samolot zbliżał się do lądowania, źle zachowujący się pasażer usiadł na swoim miejscu i wyciągnął skręta z marihuaną, którego usiłował zapalić na pokładzie lecącego Airbusa A321.

Kiedy samolot wylądował na lotnisku w Denver, na mężczyznę czekała już policja. Zdążył on uderzyć jeszcze jednego z pasażerów, a po chwili został zakuty w policyjne kajdanki i wyniesiony na noszach. Po dwóch godzinach wznowiono lot do Minneapolis.

Z rozmów pomiędzy pasażerami wynika, że chodzi o mężczyznę siedzącego w tylnej części pokładu, który podczas lotu przyznał, że jest pod wpływem kokainy.

Policjanci zajmujący się przestępczością narkotykową z Wydziału Kryminalnego KPP w Krotoszynie zlikwidowali uprawę konopi indyjskich prowadzoną w piwnicy jednego z budynków na terenie powiatu. Zabezpieczono 64 rośliny oraz 4 kg suszu.

Prowadził uprawę konopi indyjskich w piwnicy

Zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej w Krotoszynie, w wyniku pracy operacyjnej pod koniec września br. zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o uprawianie konopi indyjskich. Z uzyskanych wcześniej przez policjantów informacji wynikało, że 33-letni mężczyzna uprawia rośliny w domu.

Policjanci uprawę znaleźli w piwnicy. Liczyła 64 rośliny, które znajdowały się w różnych fazach wzrostu. Przejęto również 4 kg gotowego suszu.

Mężczyzna usłyszał zarzut uprawy konopi innych niż włókniste, z których można byłoby uzyskać znaczną ilość środka odurzającego w postaci ziela konopi. Decyzją Sądu zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Sprawa ma charakter rozwojowy, a policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Źródło: Wielkopolska Policja

Policjanci z CBŚP zlikwidowali pokaźną, urządzoną w pieczarkarni plantację. Zabezpieczono blisko 1300 krzaków konopi indyjskich. Dodatkowo zabezpieczono 30 kg gotowego suszu. Zatrzymany 39-letni Krzysztof O. usłyszał już zarzuty uprawy i wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu we Wrocławiu ustalili, że na terenie powiatu bolesławieckiego znajduje się plantacja konopi indyjskich. Wszystko wskazywało na to, że uprawa znajduje się w pomieszczeniach, gdzie powinna znajdować się uprawa pieczarek. Podczas akcji przypuszczenia policji potwierdził charakterystyczny zapach konopi indyjskich wydobywający się z budynku. Cały obiekt był też objęty monitoringiem.

Blisko 1300 krzaków konopi indyjskich

Zanim policjanci weszli na teren hali, mężczyzna żądał „nakazu przeszukania”, niestety nie udało mu się udaremnić wejścia, a jego nerwowe zachowanie tylko potwierdziło przypuszczenia policjantów. W jednym z pomieszczeń hali funkcjonariusze odkryli rosnące krzewy. Po dokładnym ich zliczeniu okazało się, że jest ich 1280.

W pomieszczeniach biurowych funkcjonariusze odkryli worki foliowe, a w nich 30 kg gotowej już marihuany. Dodatkowo podczas przeszukania kolejnego lokalu policjanci znaleźli i zabezpieczyli paralizator i broń.

Źródło: policja.pl

Młody mieszkaniec Wrocławia popełnił wykroczenie. W trakcie legitymowania okazało się, że nie posiada przy sobie żadnego dokumentu. Zaprosił policjantów do swojego mieszkania aby okazać im dowód osobisty. W trakcie legitymowania, funkcjonariusze zauważyli sprzęt służący do palenia oraz dwa woreczki z suszem. Mężczyzna przyznał, że jest to marihuana po czym został zatrzymany.

Zaprosił policjantów do mieszkania

Policjanci z Komisariatu Policji Wrocław-Śródmieście zauważyli, że młody mężczyzna spożywa alkohol w miejscu objętym zakazem. Postanowili porozmawiać z nim i pouczyć, że tego typu zachowanie jest wykroczeniem zagrożonym mandatem karnym w wysokości 100 złotych.

W trakcie interwencji mężczyzna oświadczył, że nie posiada przy sobie dokumentu tożsamości. Zaproponował policjantom, aby udali się z nim do mieszkania, które znajdowało się w budynku tuż obok i tam okaże dokumenty.

Zapominalski palacz?

Po wejściu do lokalu okazał mundurowym dokument, aby mogli oni potwierdzić jego tożsamość. Jednak uwagę policjantów przykuł przedmiot, który stał na podłodze jednego z pokoi. Był to sprzęt do palenia konopi. Obok znajdowało się pudełko, a w nim dwa worki zawierające susz roślinny. Młody wrocławianin przyznał policjantom, że jest to marihuana. 26-latek został zatrzymany i doprowadzony do komisariatu przy ul. Grunwaldzkiej.

Tam zważono zabezpieczony w mieszkaniu susz. Policja informuje, że po podziale można byłoby z niego uzyskać aż kilkaset porcji handlowych, czyli mogło to być kilkadziesiąt gramów suszu. Zatrzymany mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu, gdzie spędził noc.

26-latek usłyszał zarzuty posiadania substancji odurzających, za co zgodnie z obowiązującymi przepisami, grozić może kara nawet 3 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Policja Wrocław

Komendant Policji w Jastrzębiu-Zdroju otrzymał informację, że jeden z jego podopiecznych może prowadzić uprawę konopi indyjskich. Funkcjonariusze podjęli czynności mające na celu weryfikację otrzymanych informacji. Przybyli na miejsce policjanci potwierdzili podejrzenie i zatrzymali kolegę po fachu. Mężczyzna usłyszał już prokuratorskie zarzuty i został tymczasowo aresztowany.

Policjant zatrzymany za uprawę konopi indyjskich

Gdy do jastrzębskiej policji dotarły informacje o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariusza tej jednostki, Komendant Miejski Policji w Jastrzębiu-Zdroju polecił jego bezpośrednim przełożonym sprawdzenie otrzymanej informacji. Gdy ci udali się na miejsce, potwierdzili, że ich podwładny jako dodatkowe zajęcie wybrał uprawę konopi indyjskich. Funkcjonariusz został zatrzymany. O wszystkim powiadomiono prokuratora i Biuro Spraw Wewnętrznych, którzy przejęli sprawę.

Niezależnie od czynności BSW i prokuratury Komendant Miejski Policji natychmiast zawiesił zatrzymanego policjanta w czynnościach służbowych oraz wszczął wobec niego postępowanie dyscyplinarne i postępowanie administracyjne zmierzające do zwolnienia go ze służby. Funkcjonariusz był w służbie od 16 lat. Pracował w wydziale prewencji. Mężczyzna usłyszał już prokuratorskie zarzuty i został tymczasowo aresztowany.

Policja niestety nie informuje na jaką skalę prowadzona była uprawa. Czy było to kilka krzaków na własny użytek? A może sposób na dorobienie do policyjnej wypłaty? Tego nie wiemy.

Źródło: Śląska Policja

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.