Czym jest Zespół nadpobudliwości z deficytem uwagi? Jaka jest różnica pomiędzy ADD & ADHD? Jak CBD może leczyć ADHD? Wreszcie, jakie są skutki uboczne zażywania CBD przy ADHD?

Czym jest ADHD

ADHD to najczęściej dziedziczona choroba z grupy zaburzeń psychiatrycznych z obciążeniem dziedziczenia na poziomie nawet 80%! Dzieci, których rodzice lub rodzeństwo choruje na ADHD, mają nawet do ośmiokrotnie większą „szansę” na to, że zostanie u nich zdiagnozowane te same zaburzenie. W samych Stanach Zjednoczonych ponad 10% dzieci ma ADHD.

Ludzie z tym zaburzeniem mają trudności ze skupieniem się, utrzymaniem uwagi oraz koncentracji. To przekłada się na trudności w każdej dziedzinie życia takiej osoby i na każdym etapie, od uczniaka, który ma problemy z uważaniem na lekcjach, aż po podobne problemy w miejscu pracy, już jako dorosła osoba. Ludzie cierpiący na ADHD bardzo często przerzucają swoją uwagę na pierwszy z brzegu stymulant, jaki dotrze do ich zmysłów i błyskawicznie skupiają się na moment tylko na nim. Sprawia to, że nieustannie nie mogą się skoncentrować i marnują mnóstwo czasu męcząc przy okazji swoją psychikę nieustannym przerzucaniem uwagi. Ktoś, kto ma ADHD jest niejako zblokowany we własnej głowie.

Jaka jest różnica pomiędzy ADHD a ADD?

ADD (ang. attention-deficit dis order) to podtyp ADHD, zaburzenie objawiające się deficytem uwagi. Tutaj, w przeciwieństwie do ADHD (ang. attention-deficit hyperactivity disorder), nie występuje nadpobudliwość charakterystyczna dla tej ostatniej choroby. ADHD najczęściej diagnozuje się w dzieciństwie na podstawie takich zachowań, jak: nieustanne mówienie, brak skupienia uwagi, trudności z usiedzeniem w jednym miejscu i problemy w funkcjonowaniu w społeczeństwie. ADD jest możliwe do zdiagnozowania dopiero w dorosłym życiu.

Według stosowanej powszechnie na świecie terminologii medycznej w dziedzinie psychiatrii, pod pojęciem ADHD kryje się zarówno ADHD, jak i ADD (jego podtyp).

Jak i czym klasyczna medycyna akademicka leczy ADHD?

Dostępne obecnie w poszczególnych państwach sposoby leczenia ADHD są niemal identyczne. Polegają na podnoszeniu poziomów dopaminy oraz norepinefryny. Przykładami leków, które tak działają są np. Ritalin (metylofenidat), Adderall (Dekstroamfetamina-Amfetamina), Concerta (metylofenidat) oraz Vyvanse (prekursor dekstroamfetaminy).

W czym zatem leży problem związany z używaniem takich leków, jak Ritalin i Adderall?

Te leki co prawda stymulują mózg i niejako zmuszają go do zachowania uwagi, ale nie radzą sobie z głównym problemem związanym z ADHD – tzw. „białym szumem” w mózgu. To właśnie on sprawia, że osoba cierpiąca na ADHD ma trudności z podzielnością uwagi oraz funkcjonowaniem w społeczeństwie. Ponadto klasyczne leki niestety wywołują skutki uboczne w postaci lęków i uczucia niepokoju. Są także uzależniające.

Jak CBD może leczyć ADHD?

System endokannabinoidowy w naszym ciele odpowiada za regulowanie jego procesów na poziomie biochemicznym, u podstaw. Dzięki niemu organizm sam się oczyszcza i dlatego endokannabinoidy są idealnym sposobem na „wyregulowanie” psychiki i przywrócenie umiejętności skupienia się i pozbycia gonitwy myśli. Pozwala to skoncentrować się na jednym celu czy zadaniu. CBD zapewnia także pełny, kompletny wypoczynek mózgu podczas snu i dzięki niemu osoby cierpiące na ADHD mogą pozbyć się lęków związanych np. z przebywaniem wśród innych ludzi (fobie).

Jak CBD może leczyć ADHD? Niektórzy traktują korzystanie z CBD jako część ich codziennego planu zdrowotnego. Walczą z dolegliwościami ADHD zanim te się pojawią – prewencja na najwyższym poziomie.

Jak odkryto, że CBD może pomagać osobom chorującym na ADHD?

Takie badania ukazały się w 2013 roku na łamach Journal of Substance Use and Misuse. Ich wyniki wyraźnie wskazały, że wiele osób używało CBD na własną rękę, w celu samo leczenia z nadpobudliwości oraz impulsywności.

Co prawda badane osoby nie cierpiały także na ADD, ale miały wyraźne symptomy tego podtypu ADHD.

Z kolei w 2015 roku ukazały się wyniki badań przeprowadzonych przez niemieckich badaczy. Omawiały one efekty stosowania CBD przez 30 pacjentów, na których nie działały już klasyczne leki farmakologiczne, takie jak Ritalin czy Adderal.

No i co? Okazało się, że po zażyciu CBD większość z pacjentów odnotowała szereg benefitów: zwiększenie koncentracji, poprawę jakości snu oraz redukcję impulsywności i nadpobudliwości. CBD pozwalało tym osobom na normalną pracę i prowadzenie codziennego życia bez potrzeby wspierania się lekami i zmagania się z ich skutkami ubocznymi, wśród których wymienić można choćby stany lękowe, bezsenność czy nawet anoreksję.

A jakie skutki ubocznie niesie ze sobą stosowanie CBD w leczeniu ADHD?

Żadne. Tak, dobrze przeczytaliście. CBD może chorym na ADHD i ADD tylko pomóc.

Podkreślmy: Jak CBD może leczyć ADHD?

Jego używanie sprawia, że chorzy są znacznie bardzie zrelaksowani i wyluzowani. Znikają opory i lęki przed kontaktem czy przebywaniem wśród innych ludzi. CBD pozwala „odciążyć” mózg i bardziej wczuć się we własne ciało. Pacjenci z ADHD dzięki CBD znacznie lepiej sypiają, poprawie ulega ich koncentracja, a nadpobudliwość jest skutecznie niwelowana.

Mówiąc w skrócie – dzięki stosowaniu CBD osoby chore na ADHD mogą w pełni korzystać z życia i wykorzystywać swój potencjał w pełni.

14 000 ton żelbetonu, ściany grubości 24 cm, 400 kamer, zasieki typu NATO i koncepcyjny system obrony dronami – tak wygląda pierwsza w Niemczech uprawa medycznej marihuany.

„Pracujemy w krypcie” – mówi dla tagesschau.de Hendrik Knopp, dyrektor zarządzający firmy Aphria Niemcy, która jest pierwszym licencjonowanym producentem medycznej marihuany w Niemczech

Knopp opisując przygotowywaną plantację, zwraca uwagę na wysoki poziom zabezpieczeń uprawy, w której już wkrótce będą rosły konopie przeznaczone dla niemieckich pacjentów.

Pierwsze rośliny będą uprawiane od przyszłego lata. Zbiory planowane sana jesień.

Wysokie wymagania

Żelbetowa konstrukcja w której umieszczona jest uprawa medycznej marihuany jest zlokalizowana w dzielnicy handlowej na południu Neumünster w Szlezwiku-Holsztynie. Warunki uzyskania zezwolenia były bardzo rygorystyczne. Plantacja ma być zabezpieczona na tyle aby nikt nie był w stanie się włamać ani sforsować ścian.

Niemiecki popyt na medyczną marihuanę

W Niemczech tak samo jak w innych krajach UE zapotrzebowanie na medyczną marihuanę rośnie. Knopp podaje, że obecnie w Niemczech używa jej od 50 000 do 60 000 pacjentów. Aphria jest w stanie tylko częściowo zaspokoić rosnące zapotrzebowanie. Braki w podaży pokrywa import.

Ministerstwo Zdrowia kupi tonę kwiatów od Aphria pod warunkiem, że będą one spełniały normy zawarte w umowie takie jak zawartość substancji czynnych. W przeciwnym razie plon musi zostać zniszczony.

Nowotwór trzustki jest jednym z najbardziej zabójczych odmian nowotworów, a po postawieniu diagnozy szanse na przeżycie wynoszą zaledwie kilka procent. Niedawne badania wykonane przez naukowców z Wielkiej Brytanii mogą okazać się ogromnym przełomem – marihuana może wydłużyć życie chorym na raka trzustki.

Przed tym typem nowotworu nie uratują nawet miliardy na koncie, ani zapewnienie najlepszej na świecie opieki medycznej – przykładem może być jedna z ofiar tej choroby – Steve Jobs, założyciel firmy Apple czy też znana aktorka, nasza rodaczka Anna Przybylska. Jest tak, ponieważ ten typ nowotworu zazwyczaj wykrywany jest zbyt późno – aż 80% przypadków zostaje zdiagnozowanych za późno, kiedy przerzuty atakują już inne narządy. Szanse na to, że pacjent dożyje pięciu lat od postawienia diagnozy wynoszą zaledwie 1-5%, z kolei szanse na przeżycie do 10 lat spadają do poniżej 1%.

Tylko wczesna diagnoza, bardzo wczesna diagnoza jest w stanie umożliwić opanowanie tego nowotworu. Często jest to spowodowane faktem, że objawianie się tego typu nowotworu bardzo często mylone jest z innymi dolegliwościami i chorobami układu pokarmowego, a i te objawy pojawiają się dopiero wtedy, gdy choroba jest już w dość mocno zaawansowanym stadium.

Ryzyko rozwoju raka trzustki, który rozwija się głównie u osób, które palą papierosy, nadużywają alkoholu, w swojej diecie spożywają duże ilości tłuszczy zwierzęcych oraz węglowodanów, można zniwelować starając się omijać wymienione punkty oraz wyzbyć się potencjalnych nałogów. Oczywiście duży związek mogą mieć też predyspozycje genetyczne.

Marihuana może wydłużyć życie chorym na raka trzustki?

Jeśli potwierdzi się odkrycie badaczy z Queen mary University of London, będzie można je śmiało nazwać ogromnym przełomem w medycynie. Według ich ustaleń, dzięki jednemu ze składników występujących w konopiach – kannabidiolowi (CBD), chory na raka trzustki ma szansę aż trzykrotnie wydłużyć życie.

Do swoich testów badacze wykorzystali myszy cierpiące na ten typ nowotworu. Dzieląc je na dwie grupy ustalili, że jednej będą podawane standardowe przy leczeniu nowotworu trzustki leku – gemcytabiny (chemioterapia) oraz niewielkie dawki kannabidiolu, oraz drugą grupę, która dostawała samą chemię.

Jak się okazało, u myszy, którym podano połączenie chemioterapi z CBD, rozwój komórek nowotworowych został zatrzymany. Efektem był trzykrotnie dłuższy czas przeżycia z ciężką chorobą wzrósł trzykrotnie!

Dr. Marco Falasca, który kieruje badaniami już zapowiada badania na ludziach i jak sam zaznacza, nie będzie trzeba na to czekać długo, ponieważ w Wielkiej Brytanii CBD jest w pełni legalne.

– Przewidywana długość życia dla pacjentów z rakiem trzustki nie zmieniła się właściwie od ostatnich 40 lat, bo istnieje bardzo niewiele możliwości leczenia tej choroby, a te które są dostępne to głównie opieka paliatywna – zauważa dr Falasca. – Biorąc pod uwagę, że rokowania dla chorych na przeżycie pięciu lat nie przekraczają kilku procent, nowe metody są pilnie potrzebne – podsumowuje.

CBD zdobywa co raz większe uznanie w świecie medycyny. To nie pierwszy przypadek, w którym odkryto przeciwnowotworowe działania kannabidiolu, po za szeregiem innych, cennych właściwości leczniczych i prozdrowotnych.

Jak już wiadomo Mike Tyson prowadzi własną uprawę konopi indyjskich w południowej Kalifornii. Praktycznie codziennie publikuje na swoim Instagramie zdjęcia w towarzystwie tłustych bluntów. Ale ostatnio, w jednym z wywiadów zdradził ile trawy wypala wraz ze swoim wspólnikiem w ciągu miesiąca.

Mike Tyson przyznał podczas podcastu „Hoboxin’ with Mike Tyson” , że nie stroni od palenia marihuany. Podczas rozmowy zdradził także, ile marihuany wypala w ciągu miesiąca wraz ze swoim wspólnikiem Eenem Brittonem, który razem z Tysonem prowadzi sporą uprawę marihuany w południowej Kalifornii. Prowadząc taki biznes nie tylko zarabia duże pieniądze, ale może także zaspokoić swoje własne potrzebny, jako konsumenta marihuany.

View this post on Instagram

The Original OG. Link in bio.

A post shared by Tyson Ranch (@tysonranchofficial) on

„Wraz z moim wspólnikiem palimy towaru za $40,000 miesięcznie”

„Ile wypalamy? Towaru za blisko $40.000 miesięcznie”

– powiedział Mike Tyson.

Z wypowiedzi „Bestii” wynika, że wraz ze swoim wspólnikiem w ciągu miesiąca wypalają towaru za ponad 33 tys. funtów, co daje ponad 150 tys. złotych.

Mike Tyson zdradził również swoje najbliższe plany – zamierza on wykorzystać kalifornijskie, liberalne przepisy związane marihuaną w Kalifornii. Wpadł on na pomysł zbudowania kompleksu wypoczynkowego, w którym turyści z całego świata będą mogli spokojnie wypoczywać i popalać jego zioło.

Obiekt miałby zajmować powierzchnię 160 hektarów i sprawiać ogromne wrażenie. Mike wymyślił już nawet nazwę swojego wymarzonego kurortu: „Lollapalooza of cannabis”. Chcielibyście tam pojechać?

Nate Diaz (19-11) zapalił spliffa z CBD na oczach publiczności podczas otwartych treningów UFC 241 w Anaheim. Sytuacja wywołała niemałe poruszenia wśród fanów, z którymi podzielił się swoim skrętem!

Tym, których martwi wynik ewentualnych testów na obecność środków dopingowych przypominamy, że CBD jest substancją, która nie wywołuje żadnych efektów psychoaktywnych, zostało również wykreślone z listy środków dopingowych – informuje serwis mma.pl

Kannabidiol (CBD) jest cennym składnikiem występującym w konopiach, który posiada szereg właściwości leczniczych i prozdrowotnych. Wielu sportowców z powodzeniem stosuje CBD na szybszą i lepszą regenerację oraz niwelowanie bólu i urazów spowodowanych walkami.

Organizacja UFC nawiązała również współpracę z jednym ze światowych potentatów w produkcji konopi – Aurora Cannabis.

Nate Diaz odpala spliffa z suszem CBD podczas otwartych treningów przed UFC 241 w Anaheim

Nick Diaz, brat Nate’a w przeszłości miał już problemy związane z paleniem konopi indyjskich, które bogate są w psychoaktywne THC. Trzykrotnie wykryto obecność THC w jego organizmie. Ale czasy się zmieniają. Nawet gdyby Nate wypalił skręta z suszem o wysokiej zawartości THC, to nie spotkałyby go z tego tytułu żadne nieprzyjemności. THC jest aktualnie wpisana na listę „in competition” – czyli środków, które mogą być zażywane na 12 godzin przed samą walką, i zakazane aż do momentu zebrania kolejnych próbek tuż po stoczonym pojedynku.

Nate Diaz dzielący się skrętem ze swoimi fanami

Również u nas co raz więcej osób związanych ze sportem postanowiło zaufać produktom bogatym w CBD. Wielu producentów wprowadziło do swojej oferty gotowe skręty w opcji „pre-rolled”. Puff Spliff CBD w wielu smakach znajdziesz w ofercie polskiego producenta – canapharm.pl

Firma Canapharm, polski producent produktów konopnych, wypuściła właśnie na rynek swój nowy produkt. Mowa tu o pre-rollsach „PUFF„, czyli gotowych, skręconych wcześniej spliffów zawierających aromatyczny susz CBD. Komu warto polecić ten produkt?

Na wstępie pragniemy zaznaczyć, że susz konopny zawierający cenny kannabinoid – CBD (kannabidiol) znacznie rozsądniej jest waporyzować, a niżeli palić. Jednak waporyzacja wiąże się z niemałym wydatkiem na urządzenie, które nam to umożliwi. Mowa tu oczywiście o waporyzatorach. Dlaczego zatem wspominamy o skrętach z suszem CBD do palenia?

Komu warto polecić Puff?

Przede wszystkim produkt ten daje możliwość zapoznania się działaniem CBD osobom, które nie miały jeszcze okazji z tym cudownym dziełem natury. Drugim pozytywnym aspektem Puff jest fakt, że nie musisz kupować drogiego waporyzatora, aby jedynie poczuć, czy faktycznie suplementacja kannabinoidów za pomocą przyjmowania suszu w formie inhalacji jest dla ciebie odpowiednią formą.

Faktem jest, że przy tej metodzie konsumpcji dochodzi do spalania materii roślinnej, przez co spora ilość kannabidiolu ulega degradacji, jednak osoba, która do tej pory nie miała styczności z CBD, bez problemu powinna odczuć jego pozytywne działanie.

Kolejnym plusem tej opcji jest gotowy, skręcony wcześniej spliff (skręt bez domieszki tytoniu i wypełniaczy!) zwany inaczej pre-rolled, co jest wspaniałym rozwiązaniem dla osób, które nie radzą sobie z kręceniem własnych skrętów – jeżeli nigdy tego nie robiłeś, Puff powstał z myślą właśnie o tobie!

Spliffy Puff występują w kilku opcjach smakowych: OG Kush o zawartości 4,7% CBD, Vanilla Kush o zawartości 4,6% CBD, Choco Loco o zawartości 4,3% CBD, Strawberry Kush o zawartości 4,8% CBD, oraz Purple Haze o zawartości 8,4% CBD. Każdy spliff zawiera 0,7 – 1 g. suszu. Oczywiście istnieje również możliwość zamówienia elegancko zapakowanych, nie rozdrobnionych kwiatów. Wszystko znajdziecie na stronie producenta – Canapharm.

Praktyczność

Tak jak wspominaliśmy, Puff jest to produkt praktyczny dla osób, które z jakiegoś powodu chcą spróbować suplementacji CBD w formie suszu. Jednak praktyczne i wytrzymałe opakowanie w formie tubki z zabezpieczeniem, dzięki któremu jest wyjątkowo szczelne. Każda tubka posiada swój unikalny numer serii oraz zabezpieczającą plombę producenta.

W Łomży do rachunków za wodę dodana została reklama marihuany, o treści „Legalna marihuana prosto z Holandii różne rodzaje”. Mając świadomość, że nawet w Holandii nie jest ona legalna, postanowiliśmy zadzwonić pod numer zamieszczony w reklamie i sprawdzić co się za nią kryje.

Susz konopi indyjskich czyli marihuana nie jest na chwile obecną legalna w żadnym europejskim kraju. Wielu myśli, że jest ona legalna w Holandii co nie jest prawdą. W kraju tulipanów i wiatraków jest ona jedynie zdepenalizowana, a obrót nią i jej produkcja na potrzeby Coffeeshop’ów to raczej szara strefa. Na chwilę obecną jedynym krajem, który planuje całkowitą legalizację na wzór Kanady jest Luksemburg, o czym ostatnio pisaliśmy Skąd zatem pomysł na taką reklamę?

Reklama marihuany czyli zwykła ściema

Oczywiście ogłoszenie okazało się kłamstwem. Pan, który odebrał poinformował mnie, że jest to holenderska marihuana o obniżonej zawartości THC. Oczywiście odparłem na to, że to żadna marihuana tylko susz konopi włóknistych, a ogłoszenie to zwykła ściema. W odpowiedzi usłyszałem, że marihuana dzieli się na konopie włókniste i indyjskie. Po chwili rozmowy okazało się, że osoba stojąca za ogłoszeniem nie ma zielonego pojęcia o konopiach. Gdy w dalszej części rozmowy uświadomiłem swojego rozmówcę usłyszałem, że zrozumiał, iż sprzedaje konopie włókniste jednak w ogłoszeniach nadal będzie podawał nieprawdę, bo to mu się opłaca, bo więcej ludzi dzwoni.

Jednak hitem było stwierdzenie, że skoro ktoś nazwał susz CBD „Amnezja” i wygląda to jak oryginalna Amnezja (konopie indyjskie) to można śmiało stwierdzić, że jest to to samo. Przecież wygląda tak samo.

Na moje stwierdzenie, że to jest okłamywanie klientów oraz niszczenie społecznej świadomości konopnej usłyszałem kilka inwektyw oraz gróźb. Autor ogłoszenia dodał też, że nie obchodzi go co to jest marihuana i nadal będzie utrzymywał, że nią handluje gdyż to przyciąga klientów. Po czym stwierdził, że należy być mu wdzięcznym, bo przecież mógł napisać, że to co sprzedaje to marihuana medyczna.

Żeby było jeszcze śmieszniej (czy też tragiczniej) od autora ogłoszenia otrzymałem sms z informacją, że właśnie nazwał on swoją firmę „Legalna Marihuana” w związku z czym w ogłoszeniu nie ma ani słowa nieprawdy, ciekawe co trzeba mieć w głowie.

Szkodzenie klientom i branży konopnej

Szczerze odradzamy robienie jakichkolwiek zakupów u takich osób. Po pierwsze możecie zostać oszukani. Nie twierdzę, że zawsze celowo, ale jeżeli tak jak w tym przypadku, sprzedawca nie ma pojęcia o produktach, które sprzedaje – nie liczcie na fachową obsługę i informacje na temat produktu.

Druga sprawa to szkodzenie branży oraz niszczenie społecznej świadomości konopnej. Powodowane chęcią zysku wmawianie ludziom, że susz konopi włóknistych to marihuana z pewnością polskiej sprawie konopnej nie pomaga. Wręcz przeciwnie.

Produkty konopne kupujcie zawsze u zaufanych i sprawdzonych dystrybutorów.

W grach kategorii 18+ przemoc i zabijanie na dziesiątki sposobów to żadna nowość, nikt z tym nie ma problemu, a władze nie zabraniają tego typu pozycji. Jednak jeżeli w grze polegającej w głównej mierze na zabijaniu i bogatej w przemoc pojawi się niewielki motyw związany z używaniem marihuany gra jest uznawana za niedopuszczalną i demoralizującą.

DayZ

DayZ to koncentrująca się na aspekcie survivalowym sieciowa gra FPS, której akcja toczy się w świecie, gdzie większość populacji zamieniła się w żądne krwi zombiaki. Jest to komercyjna kontynuacja szalenie popularnego moda do ArmA II. Zombie są tu tylko jednym z wielu zagrożeń, a największym są tak naprawdę obcy ludzie – czytamy na portalu GRYOnline.pl

Gra DayZ zakazana za motyw z marihuaną

Gdy Australijczycy przyjrzeli się grze znaleźli w niej element, który ich zdaniem jest niedopuszczalny nawet w grach 18+ czyli zło wcielone w postaci marihuany. W Australii stwierdzono, że gracze mogą chcieć przenosić zachowania z gry do świata rzeczywistego. Przypominamy, że mowa o grze polegającej na zabijaniu.

„Używanie narkotyków (marihuany) jako zachęty lub nagrody w trakcie rozgrywki wykracza poza to, co może zostać uwzględnione w klasyfikacji R18+ i dlatego musi zostać odrzucone.”

Zatem autorzy postanowili dostosować grę na całym świecie, usuwając z niej motyw zabójczej marihuany i pozostawiając tylko przyjazne człowiekowi karabiny i inne granaty.

Deweloperzy mogliby przygotować aktualizację zmieniającą wyłącznie DayZ w Australii, ale w tej sytuacji odcięliby Australijczyków od sieciowej zabawy z innymi graczami z całego świata. Dlatego też w opracowaniu i planach jest duża łatka, która zajmie się wyeliminowaniem śladowej ilości marihuany z gry.

Póki co jednak sprzedaż gry w wersji zarówno pudełkowej, jak i cyfrowej została niedawno wstrzymana w związku z obecnością w niej marihuany.

Dwa miesiące temu informowaliśmy, iż rząd Wielkiego Księstwa Luksemburga ogłosił kilka szczegółów na temat planowanej legalizacji marihuany. Zakładano, że pełna legalizacja marihuany w Luksemburgu wejdzie w życie do pięciu lat. Jednak jak donosi The Guardian, może to nastąpić znacznie wcześniej.

Wielkie Księstwo Luksemburga to najmniejszy kraj w Europie, który ma mniej mieszkańców niż Kraków, Jednak to właśnie to małe państwo może doprowadzić do wielkich zmian w europejskim podejściu do marihuany oraz zmiany prawa z nią związanego.

Legalizacja marihuany w Luksemburgu

Przypomnijmy szczegóły o których pisaliśmy w czerwcu.Legalizacja marihuany w Luksemburgu zakłada, że konsumpcja i posiadanie do 30 gramów marihuany powinno być dozwolone dla osób pełnoletnich. Póki co nie wiadomo jak zostanie uregulowana kwestia uprawy na własne potrzeby. Nowe przepisy zakładają, że młodzież w wieku od 12 do 17 lat nie powinna być karana za posiadanie do pięciu gramów marihuany. Dla nieletnich zatrzymanych za posiadanie marihuany mają powstać programy pedagogiczne, które będą miały za zadanie edukować i ostrzegać przed zagrożeniami związanymi z używaniem marihuany w tak młodym wieku. Legalny handel marihuaną będzie podlegać surowym przepisom, których szczegółów jeszcze nie podano. Rząd sugeruje, że powinna zostać wyznaczona górna granica zawartości THC w suszu bądź produktach z THC. Ma to zapobiec zagrożeniom dla psychiki konsumentów .

Nowy termin dla nowego prawa?

Początkowo rząd Księstwa zapowiedział, że całkowita zmiana prawa dot. konopi to kwestia czterech do pięciu lat. Jednak teraz, jak podaje Guardian, rząd Luksemburga chcę aby zajęło to do dwóch lat.

Czy zatem już za dwadzieścia kilka miesięcy najmniejszy kraj europy wykona największy krok ku europejskiej legalizacji marihuany rekreacyjnej? Z pewnością tak, mamy nadzieję, że na zasadzie efektu domina cała UE pójdzie w jego ślady.

Najpierw Luksemburg następnie Wielka Brytania?

Niedawno informowaliśmy, że kilkoro posłów z Wielkiej Brytanii uważa, że legalizacja marihuany rekreacyjnej na wyspach powinna nastąpić za pięć do dziesięciu lat. Co ciekawe, na decyzję polityków z Luksemburga oraz posłów z wysp, duży wpływ miały wizyty w Kanadzie, gdzie marihuana jest od jakiegoś czasu legalna. Okazuje się, że nawet przeciwnicy tego rozwiązania, po wizycie w kraju klonowego liścia i zobaczeniu jak w rzeczywistości wygląda legalizacja – chcą ją wprowadzić u siebie. Zatem mamy ogromną nadzieję, iż czym prędzej kilkoro z naszych polityków pojedzie do Kanady na wycieczkę edukacyjną i przywiozą ze sobą trochę tamtejszej mądrości.

Arizona Ice Tea wchodzi w Zielony Biznes! Producent napojów Arizona Iced Tea we współpracy z Dixie Brands, zajmującą się wyłącznie marihuaną zdecydowali się na wypuszczenie na amerykański rynek między innymi żelków z marihuaną. Ponadto w sprzedaży pojawią się także vape peny – donosi serwis CNBC

Produkty marihuany stają się coraz bardziej popularne, ale gdy producent herbaty Arizona wejdzie na rynek konopi, zaczynając od żelków z zawartością THC oraz kartridżów z e-liquidem THC, ta popularność wzrośnie znacząco!

Arizona Ice Tea wchodzi w Zielony Biznes!

Prywatna spółka Arizona Beverage ogłosiła we wtorek, że zawarła umowę licencyjną z Dixie Brands, która produkuje i sprzedaje napoje, czekoladki, żelki i miejscowe kremy z dodatkiem marihuany. Dzięki partnerstwu Dixie, która działa w sześciu stanach USA, będzie wytwarzać i dystrybuować produkty oznaczone marką Arizona. Produkty będą sprzedawane za pośrednictwem licencjonowanych punktów sprzedających marihuanę.

Herbaty mrożone z imionami Arizona Beverage to podstawa w sklepach wielobranżowych i supermarketach w całych Stanach Zjednoczonych, w tym 7/11, Walmarts i Walgreens, a także w wielu krajach na całym świecie. Zatem może to wskazywać, że produkty marihuany zbliżają się do głównego nurtu. Umowa jest jednym z pierwszych przykładów wejścia dużej firmy konsumenckiej na rynek konopi indyjskich.

„Rynek konopi indyjskich to ważna, wschodząca kategoria, i utrzymaliśmy naszą niezależność jako prywatny biznes, dzięki któremu możemy prowadzić i wykorzystywać możliwości definiujące pokolenie dokładnie tak jak ten”, powiedział Don Vultaggio, prezes Arizona Beverages w komunikacie prasowym. „Sektor marihuany to idealna przestrzeń do wprowadzenia smaku i zabawy AriZony w nowe i ekscytujące produkty.” – dodaje

Jednak jako prywatna firma Arizona może mieć więcej swobody w podejmowaniu tego kroku. Chociaż marihuana jest legalna do użytku rekreacyjnego w 11 stanach i do użytku medycznego w ponad 30 stanach, nadal jest zabroniona przez prawo federalne. Oznacza to, że nie można go transportować przez linie stanu. Zyski ze sprzedaży marihuany można również ograniczyć z banków.

Trwa opracowywanie receptury na napój z marihuaną. Mimo, że prezes Arizona Ice Tea Domenick Vultaggio przyznał, że to ryzykowne przedsięwzięcie, ale biorąc pod uwagę fakt, że coraz więcej stanów legalizuje rekreacyjną marihuanę, to ryzyko może okazać się opłacalne – Heineken już produkuje napój z wodą gazowaną z dodatkiem marihuany. Można go na razie kupić wyłącznie w Kalifornii. 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.