W USA na chwile obecną, więcej osób pali marihuanę niż papierosy – wynika z badań. Jest to historyczne przełamanie, które było przewidywane, że kiedyś nastąpi. Według wyników przeprowadzonego niedawno badania, obecnie więcej Amerykanów używa marihuany niż pali papierosów,  ale to nie wszystko – zmianie uległo także myślenie o szkodliwości obu używek. Oto więcej informacji. 

USA: Po raz pierwszy w historii więcej osób pali marihuanę niż papierosy

Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Nowego Jorku (SUNY) i Uniwersytetu Kentucky opublikowali „najbardziej kompleksową” analizę trendów wśród dorosłych używających wyłącznie marihuany, wyłącznie tytoniu lub obu tych substancji w latach 2015–2023. Przegląd danych wykazał stały spadek palenia papierosów wraz ze stałym wzrostem spożycia marihuany.

Dane z Narodowego Badania Używania Narkotyków i Zdrowia (NSDUH) z lat 2021–2023 wykazały, że odsetek osób, które w ciągu ostatnich 30 dni zadeklarowały używanie wyłącznie marihuany, „gwałtownie wzrósł” z 7,2% do 10,6% — „przewyższając odsetek osób używających wyłącznie papierosów”, który w tym okresie spadł.

Odsetek osób palących wyłącznie marihuanę:

  • 2015 – 2019 – wzrost z 3,9% do 6,5% 
  • 2020 – 7,1%
  • 2021 – 2023 –  wzrost z 7,9% do 10,6% 

Odsetek osób palących wyłącznie papierosy:

  • 2015 – 2019 – spadek z 15,0% do 12,0% 
  • 2020 – 10,3% 
  • 2021 – 2023 – spadek z 10,8% do 8,8%

Jednoczesne używanie tytoniu i marihuany było stosunkowo stabilne w poszczególnych okresach.

W artykule opublikowanym w czasopiśmie „Addictive Behaviors” badacze stwierdzili, że zmieniające się trendy w stosowaniu obu substancji mogą świadczyć o efekcie „substytucji” w obliczu „zmieniającego się postrzegania szkód, ewoluujących przepisów i zmieniających się norm”.

„Rosnące używanie wyłącznie marihuany w różnych grupach jest zgodne z rosnącą legalizacją marihuany rekreacyjnej na poziomie stanowym, zwiększając jej dostępność i normalizację”

„Z drugiej strony, ciągły spadek używania wyłącznie papierosów jest zgodny z dekadami wysiłków na rzecz kontroli tytoniu i ewoluującymi normami dotyczącymi palenia. Względnie stabilne trendy współużywania mogą odzwierciedlać dynamikę substytucji, w której niektórzy zastępują papierosy marihuaną, zapobiegając wzrostowi współużywania w tym samym czasie co używanie wyłącznie marihuany”.

– czytamy w artykule

Inni badacze również zaobserwowali podobną tendencję, zgodnie z którą marihuana jest coraz częściej stosowana jako substytut alkoholu.

Ciekawostką jest także fakt, iż badanie wykazało, że palenie wyłącznie papierosów było najbardziej rozpowszechnione „wśród dorosłych znajdujących się w niekorzystnej sytuacji społeczno-ekonomicznej (z niższym wykształceniem, niższymi dochodami lub nieposiadających ubezpieczenia). 

Natomiast palenie wyłącznie marihuany „dominowało wśród grup o lepszej sytuacji społeczno-ekonomicznej (z wyższym wykształceniem, wysokimi dochodami i prywatnym ubezpieczeniem)”.

Naukowcy wyrazili też pewne obawy.

„Jeśli polityka nie zareaguje w odpowiednim czasie, marihuana może stać się kolejnym kryzysem zdrowia publicznego” – ostrzegają.

„Trendy związane z używaniem wyłącznie marihuany i jej współużywaniem stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego podobne do palenia papierosów, co wymaga ukierunkowanych kampanii profilaktycznych”

– stwierdzili badacze, dodając, że:

 „Wielotorowa strategia obejmująca edukację w zakresie zdrowia publicznego, wczesne wykrywanie i opracowywanie skutecznych metod leczenia jest kluczowa, aby zapobiec temu, by marihuana stała się kolejnym kryzysem zdrowia publicznego”.

„Amerykańskie przepisy dotyczące marihuany dynamicznie ewoluują. Chociaż spadek spożycia papierosów jest zachęcający, wzrost spożycia marihuany budzi niepokój”

– argumentowali naukowcy. 

Bongo do palenia marihuany nie filtruje dymu – powtarzamy to od lat, a teraz potwierdzają to badania. Niestety, konopne portale sprzedażowe, które udają serwisy informacyjne (np. FaktyKonopne.pl), czy na przykład pewna para konopnych influencerów (tak, mowa o Stonerchef) od lat okłamują swoich odbiorców twierdząc, że używanie fajki wodnej oczyszcza dym z toksyn i innych zanieczyszczeń tylko po to, aby sprzedać więcej towaru. Jest to najzwyklejsze kłamstwo i wprowadzanie w błąd odbiorców/klientów. W tym artykule wyjaśnimy jakie procesy zachodzą, a jakie nie zachodzą podczas używania bonga. 

Bongo do palenia marihuany nie filtruje dymu, mówimy o tym od dawna, a teraz potwierdzają to badania

W konopnym świecie panuje wiele błędnych przekonań i mitów. Jednym z nich jest to, że woda znajdująca się w bongo do palenia marihuany – filtruje dym, który przez nią przechodzi.

Od zawsze powtarzamy, że jest to bzdura. Woda w fajce do palenia zioła nie oczyszcza dymu w żaden sposób!

Woda znajdująca się w bongo nie filtruje dymu!

Woda nie jest tutaj żadnym filtrem ponieważ nie ma właściwości filtrujących, które by filtrowały dane substancje, a jednocześnie nie pochłaniały tych, na których nam zależy. Teraz potwierdzają to także badania.

Badanie przeprowadzone przez badaczy z University of Wisconsin-Madison we współpracy z badaczami z Tajlandii wykazało, że „woda z bonga nie wydaje się w znaczącym stopniu filtrować żadnych związków chemicznych z dymu”.

Badanie

W ramach badania naukowcy Amerykańscy oraz Tajscy badacze wzięli pod lupę skład chemiczny dymu z trzech popularnych odmian konopi – Bubble Gum, Silver Haze i Hang Over OG – które spalane były zarówno poprzez jointy, jak i z bonga.

Następnie za pomocą chromatografii gazowej połączonej ze spektrometrią mas (GC-MS), wysoce czułego aparatu, który identyfikuje związki chemiczne na podstawie ich masy cząsteczkowej – badacze poszukiwali różnic w końcowym składzie dymu.

Wyniki uzyskane z dymu z bonga i jointa wykazują podobny skład.

-poinformowali badacze

Wyniki dla obu metod konsumpcji były niemal identyczne. Woda z bonga nie usunęła całkowicie żadnego z wykrytych związków w zakresie mierzonym przez urządzenie. Badanie nie wykazało żadnych związków, które pojawiałyby się tylko w dymie ze jointa, a nie w dymie z bonga, co sugeruje, że woda nie wchłonęła w znaczącym stopniu żadnych składników w badanym zakresie wielkości.

Jedynym realnym wpływem wody na dym jest to, że staje się on chłodniejszy oraz jest mniej suchy czyli  mniej drażniący dla gardła użytkownika. 

Dlaczego zatem woda w bongo do palenia marihuany robi się „brudna” po użyciu?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta.

Gdy spalamy susz przez szklaną lufkę, widzimy jak na jej ściankach tworzy się brązowy osad. Ten osad to nic innego jak cząsteczki dymu, które się przyczepiły do cząsteczek szkła.

 

Dokładnie to samo dzieje się podczas kontaktu dymu z wodą – cząsteczki dymu, które stykają się z wodą, przyłączają się do jej cząsteczek i już w tej wodzie pozostają, a im zbiera się tych cząstek więcej, tym woda staje się brudniejsza. Jednak nie oznacza to, że dym został przefiltrowany.

Bongo do palenia marihuany i mity na temat jego właściwości

Na temat bong krąży jeden bardzo poważny mit, czy też zwykłe kłamstwo, które niestety powtarzane jest m.in. przez konopne „media” i platformy sprzedażowe, a także przez niektórych konopnych influencerów, np. Stonerchef powielali te kłamstwa bardzo często.

Niestety na komentarze, że ich rolki to okłamywanie odbiorców odpowiedź była zawsze ta sama – inwektywy i blokada. Na temat szkodliwych treści i działań tej pary pojawi się niebawem większy artykuł.

Jeszcze ciekawiej wygląda dezinformacja na ten temat siana przez konopny portal sprzedażowy FaktyKonopne.pl.

Gdy potrzeba sprzedać bongo, sklep faktykonopne.pl pisze o nim tak:

bongo do palenia marihuany

Powyższe stwierdzenie jest oczywistym kłamstwem, które ma pomóc w sprzedaży. 

Ostatnio natomiast na faktach konopnych możemy przeczytać co następuje:

bongo do palenia marihuany

Tak, ludzie nadal wierzą w ten dogmat bo sami ich oszukiwaliście na ten temat przez długie lata tylko po to, aby sprzedać więcej produktów.

Czy marihuana zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2? Wyniki opublikowanego ostatnio badania wskazują, że użytkownicy ziela są czterokrotnie bardziej narażeni na zachorowanie na cukrzycę typu 2 niż osoby, które konopi nie używają. Naukowcy stwierdzili, że używanie marihuany wiązało się z niemal czterokrotnym wzrostem prawdopodobieństwa zachorowania na cukrzyce. Jednak, czy aby na pewno tak jest i dlaczego naukowcy w tych samych wynikach napisali, że to jednak nie marihuana jest przyczyną cukrzycy typu 2? Czy użytkownicy zioła są szczuplejsi i mają lepsze BMI niż osoby nieużywające? Tego dowiesz się z naszego artykułu.

Marihuana zwiększa ryzyko cukrzycy? Badania

W trakcie tegorocznego zjazdu Europejskiego Towarzystwa Badań nad Cukrzycą w Wiedniu zaprezentowano wyniki badania, które wskazują na istotny związek między używaniem marihuany a rozwojem cukrzycy typu 2. Analiza obejmująca ponad cztery miliony dorosłych z Europy i USA pokazała, że osoby sięgające po tę substancję chorują na cukrzycę prawie czterokrotnie częściej niż ci, którzy nigdy jej nie stosowali.

Jednak czy te wnioski są na pewno słuszne?

Autorzy z Boston Medical Center wykorzystali dokumentację medyczną blisko 100 tys. pacjentów w wieku 18-50 lat, deklarujących używanie marihuany – zarówno okazjonalne, jak i regularne.

Grupę tę porównano z ponad 4 mln osób, które nigdy nie miały kontaktu z tym środkiem. Uczestników obserwowano przez 5 lat, uwzględniając jednocześnie inne czynniki mogące wpływać na ryzyko choroby, takie jak nadciśnienie, zaburzenia lipidowe, choroby sercowo-naczyniowe czy nadużywanie alkoholu.

W trakcie obserwacji cukrzyca typu 2 rozwinęła się u 2,2 proc. użytkowników marihuany i u 0,6 proc. osób z grupy kontrolnej. Po skorygowaniu wyników o dodatkowe czynniki ryzyka, zatem naukowcy stwierdzili, że używanie marihuany wiązało się z niemal czterokrotnym wzrostem prawdopodobieństwa zachorowania.

Oczywiście stwierdzenie, że marihuana blisko czterokrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 jest kompletnie nieprawdziwe!

 

Naukowcy podkreślili, że analiza nie dowodzi bezpośrednio, iż marihuana powoduje cukrzycę, lecz wskazuje na wyraźną korelację. 

Dlatego tak naprawdę omawiane badanie niczego nie dowodzi.

Mało tego, stoi ono w sprzeczności z dotychczasowymi ustaleniami naukowców, którzy do tej pory przyznali, że osoby stosujące marihuanę są zwyczajnie szczuplejsze od osób, które konopi nie używają. Pisaliśmy o tym kilka lat temu:

„W okresie pomiędzy wywiadami, naukowcy śledzili wzrost wskaźnika masy ciała (BMI) we wszystkich respondentów – tych, którzy konopi nigdy nie używali, osób, które zaprzestały używania oraz nowicjuszy i stałych użytkowników marihuany

Uczestnicy w wieku powyżej 65 lat zostali wykluczeni ponieważ badania pokazują, że spadek BMI u osób starszych jest często spowodowany utratą masy mięśniowej.

Wyniki badania pokazały, że wzrost wskaźnika BMI u używających konopi indyjskich jest mniejszy w porównaniu z osobami, które nigdy marihuany nie używały.”

Dla wielu pacjentów, konopie indyjskie mogą być lepszym rozwiązaniem w celu utraty wagi niż chirurgia lub farmaceutyki

-napisano w metaanalizie opublikowanej w grudniu 2018 roku, artykuł na ten temat znajdziesz T U T A J.

Dlaczego marihuana wspiera bycie szczuplejszym – tego naukowcy jeszcze nie wiedzą. Jednak jeżeli weźmiemy pod uwagę rolę systemu endokannabinoidowego ECS, który odpowiada za regulację naszego organizmu raz wielu innych systemów – nasuwa się myśl, że dotyczy to także metabolizmu. A to, że marihuana obniża poziom cukru wiadomo nie od dzisiaj, co tylko potwierdza, że najnowsze doniesienia o cukrzycy są mocno naciągane.

Badania sugerujące, że marihuana zwiększa ryzyko cukrzycy wpisują się natomiast w coraz silniejszy trend tworzenia „badań”, które tak naprawdę mają jedynie dowieść z góry wyznaczonej tezy, albo chociaż cokolwiek zasugerować tylko po to, aby media mogły napisać o kolejnym „zagrożeniu” jakim jest stosowanie marihuany. Jednymi z przykładów takich zleconych „badań” jest sytuacja z Bawarii, gdzie dentyści wnosili o ponowną delegalizację marihuany, ponieważ jej palenie „prowadził do poważnych uszkodzeń przyzębia, a także pięciokrotnie zwiększa zachorowanie na raka szyi oraz głowy” – artykuł na ten temat znajdziesz T U T A J.

W związku z globalnym trendem legalizacji marihuany, należy spodziewać się kolejnych „badań”, których wyniki będą mówiły o negatywnych skutkach używania marihuany, które będą wyssane z palca.

Przypominamy też, że należy kategorycznie podkreślić, iż używanie marihuany może nieść za sobą negatywne konsekwencje. Szczególnie nadużywanie i stawianie konopi przed innymi aktywnościami. Ważne, aby marihuana nie była jedyną przyjemnością w życiu. Relacje, pasje, aktywność fizyczna, obowiązki – to powinno zawsze stać przed ziołem.

Każdy użytkownik ziela powinien oceniać, czy nie wpływa ono negatywnie na jego życie, nazywa się to świadomym używaniem.

Opublikowano wyniki badania PolDrugs 2025, które pokazuje m.in. w jaki sposób polskie społeczeństwo korzysta z substancji psychoaktywnych oraz jakie substancje są najchętniej wybierane przez Polaków. Zebrane dane mają pomóc w kontekście psychiatrii i redukcji szkód. Badanie jasno i dobitnie pokazuje, że marihuana jest nadal w Polsce niesłychanie popularna pomimo jej nielegalności w kontekście rekreacyjnym. Jakich jeszcze nielegalnych substancji próbowali Polacy? Oto więcej informacji.

PolDrugs 2025: 99,7% Polaków przynajmniej raz w życiu próbowało marihuany, 85% używało jej w ciągu ostatniego roku.

Właśnie opublikowano wyniki trzeciej edycji badania epidemiologicznego PolDrugs 2025. Jest to cykliczne badanie przeprowadzane co w lata, które ma na celu ustalenie wzorców używania substancji psychoaktywnych przez Polaków. W tegorocznej edycji wzięło udział prawie 2,5 tys. osób w wieku od 13-63 lat. Średni wiek respondentów wynosił 27 lat.

Z badania wynika, że 97,9 proc. respondentów przyznało się do używania marihuany przynajmniej raz w życiu, a 85 proc. – w ciągu ostatnich 12 miesięcy. To czyni ją najczęściej stosowaną substancją psychoaktywną po alkoholu, kofeinie i nikotynie. Na kolejnych miejscach znalazły się:

  • MDMA – 75,9%
  • Amfetamina – 61,5%
  • Grzyby psylocybinowe – 58,1%
  • LSD / inne lizergamidy – 57,5%
  • Kokaina – 44,4%
  • Benzodiazepiny (wyłączając zapisane przez lekarza) – 39,2%
  • Mefedron / inne syntetyczne katynony – 32,7%

Natomiast 60 proc. zadeklarowało, że przynajmniej raz w życiu zaniedbało codzienne obowiązki z powodu używania substancji psychoaktywnych, a 16,8 proc. miało problemy z prawem. Jedynie 40 proc. badanych ujawniłoby lekarzowi zażywanie substancji niezależnie od okoliczności.

Marihuana była najczęściej używaną substancją po alkoholu, kofeinie i nikotynie, choć ogólnie największy odsetek respondentów stosuje narkotyki rzadko (35,6 proc. zgłaszało używanie jakichkolwiek narkotyków raz na kilka miesięcy lub rzadziej) i występowało głównie w otoczeniu społecznym (50,2 proc.) lub w domu (52,3 proc.)

– zaznacza dr Więckiewicz.

Naukowiec zwraca uwagę na rosnący trend zażywania substancji psychoaktywnych w samotności:

„Jest to wzrost osób zażywających narkotyki samemu – 25 proc. naszych tegorocznych respondentów zadeklarowała to zjawisko, gdzie w 2021 i 2023 odsetki te wynosiły odpowiednio 18,2 proc. i 20,2 proc. Może to być objaw naszego poczucia samotności w społeczeństwie i wymaga to dalszych badań.”

Badacze zwracają także uwagę na bardzo niski poziom kontroli jakości używanych substancji – aż 83,6 proc. nigdy nie testowało ich składu, a 51,4 proc. polegało na „wizualnym oszacowaniu dawki”.

Wyniki badania pokazują też, że rośnie także odsetek osób kupujących substancje psychoaktywne od nieznajomych – coraz częściej przez internet, z wykorzystaniem narzędzi zapewniających anonimowość (darknet). Spadł udział zakupów od znajomych, co może oznaczać mniejszy dostęp do nieformalnej wiedzy o bezpiecznym używaniu.

Do spożywania alkoholu przyznaje się 72,9 proc. respondentów. Najpopularniejszym napojem alkoholowym pozostaje niezmiennie piwo, choć jego spożycie spadło z 56,3 proc. w 2021 r. do 48,2 proc. w 2025 r. Obecnie więcej osób deklaruje abstynencję, a także rzadsze spożycie.

Nikotynę używa 67,3 proc. badanych – najczęściej w postaci e-papierosów (26,2 proc.) lub klasycznych papierosów (23,8 proc.).

Badanie przeprowadzono w formie anonimowej ankiety internetowej, składającej się z 37 pytań zamkniętych jednokrotnego wyboru oraz 3 pytań wielokrotnego wyboru. Rekrutacja respondentów odbywała się poprzez media społecznościowe. Analiza wyników opierała się wyłącznie na statystykach opisowych. 

CZYTAJ TEŻ: Ponad 70% Polaków chce dekryminalizacji marihuany

Legalizacja marihuany zmniejsza jej nadużywanie – na co dowodem są wyniki szwajcarskiego eksperymentu z legalnym ziołem. W ramach badania Weed Care naukowcy oceniali w jaki sposób legalna podaż konopi wpływa na takie kwestie jak konsumpcja czy zdrowie psychiczne uczestników. W swoich pierwszych raportach, opublikowanych w tym miesiącu, badacze przedstawili m.in. wyniki bezpośredniego porównania legalnego i nielegalnego rynku. 

Legalizacja marihuany zmniejsza jej nadużywanie – pokazują wyniki szwajcarskiego badania

Legalizacja konopi indyjskich w Europie idzie bardzo dziwnym torem i coś z pewnością za tym stoi. No bo dlaczego Komisja Europejska „zabroniła” Niemcom wprowadzenia pełnej legalizacji łącznie z legalnym obrotem rekreacyjną marihuaną? KE powołała się na zapisy „Jednolitej Konwencji o Środkach Odurzających z 1961 roku”, którą podpisaną mają wszystkie państwa UE. Tę konwencję całemu światu narzuciło USA, kraj związkowy, którego większość stanów ma obecnie legalna marihuanę. To daje dużo do myślenia.

Dlatego legalizacja marihuany w Europie idzie bardzo opornie – Unia Europejska, nie wiedzieć czemu, sama sobie jej zabrania. A jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi – o pieniądze.

Dlatego zamiast po prostu marihuanę zalegalizować i dopuścić do legalnego obrotu – w Europie najpierw przeprowadza się tzw. „programy badawcze”. Polegają one na kontrolowanej sprzedaży marihuany osobom, które dołączyły do projektu. Następnie biorący udział w badaniu probanci regularnie są badani i wypełniają różnego rodzaju ankiety.

bomb dope
-reklama-

Niedawno opublikowano pierwsze wyniki ze szwajcarskiego eksperymentu z legalną marihuaną, badania pod nazwą Weed Care.

Badanie Weed Care rozpoczęło się w styczniu 2023 r. jako współpraca Wydziału Uzależnień Ministerstwa Zdrowia Kantonu Bazylea-Miasto, Uniwersytetu Bazylejskiego, Uniwersyteckiej Kliniki Psychiatrycznej w Bazylei (UPK) oraz Psychiatric Services Aargau.

Protokół badania został zatwierdzony przez lokalną komisję etyczną „Ethikkomission Nordwest-und Zentralschweiz” (numer protokołu 2021–01670), a także Federalny Urząd Zdrowia Publicznego (numer zatwierdzenia 2022/000001).

Rekrutacja uczestników badania

Rekrutacja odbyła się za pośrednictwem konferencji prasowej w sierpniu 2022 r., podczas której poinformowano opinię publiczną o bieżącym badaniu. Zainteresowani uczestnicy mogli się zarejestrować na stronie internetowej poświęconej badaniu. Po wstępnej selekcji telefonicznej potencjalni uczestnicy zostali zaproszeni na osobistą selekcję z lekarzem prowadzącym badanie, aby sprawdzić kryteria, włączenia i wykluczenia. Od sierpnia 2022 r. do marca 2023 r. przebadano 665 uczestników pod kątem kwalifikowalności i losowo przydzielono uczestników korzystających z legalnej marihuany (50%) oraz tych, którzy korzystali z nielegalnych źródeł (50%)

420free
-reklama-

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy projekt badania umożliwił bezpośrednie porównanie dwóch randomizowanych grup:

  • Połowa z około 370 uczestników miała możliwość nabyć legalną marihuanę w jednej z dziewięciu uczestniczących aptek i otrzymała w tym procesie poradnictwo.
  • Druga połowa, jako grupa kontrolna, nadal korzystała z czarnego rynku, który był ich źródłem pozysiwania ziela.

Uczestnicy zgłaszali swoje spożycie i stan psychiczny za pomocą wypełniania ankiet w regularnych odstępach czasu.

Nigdy wcześniej nie było kontrolowanego, randomizowanego badania takiego jak to

– podkreśla dr Lavinia Baltes-Flückiger, zastępca kierownika badania w Psychiatric Services Aargau i główna autorka badania, które zostało już opublikowane. Poprzednie wyniki opierały się na czysto obserwacyjnych badaniach.

Legalizacja marihuany zmniejsza jej nadużywanie – Wyniki badania

Jak poinformował zespół w czasopiśmie naukowym Addiction, problematyczna konsumpcja nieznacznie spadła w grupie z legalnym dostępem do marihuany. Konsumpcja problematyczna to taka, która powoduje lub zaostrza problemy zdrowotne, społeczne lub psychologiczne – nawet bez uzależnienia w klasycznym znaczeniu.

W wynikach szwajcarskiego badania czytamy:

„W grupie interwencyjnej z legalną marihuaną, zgłaszane przez uczestników nadużywanie marihuany spadło ze średniej 10,9 na początku badania do 10,1  po 6 miesiącach. W grupie kontrolnej z nielegalnym rynkiem wynik CUDIT-R spadł ze średniej 11,2 na początku badania do 10,9  po 6 miesiącach.”

Ale to nie wszystko – szwajcarskie badanie rozwiało obawy, że legalizacja może zaostrzyć objawy psychopatologiczne związane ze spożyciem marihuany: po pierwszych sześciu miesiącach nie było żadnej różnicy między dwiema grupami badawczymi pod względem depresji, lęku i innych objawów.

Oprócz tego, ocena uczestników po dwóch latach badań pokazuje też znaczną poprawę stanu psychicznego dla około 300 uczestników, którzy nadal biorą udział w badaniu.

Legalny dostęp zmniejsza psychiczne obciążenie konsumentów

– wyjaśnia kierownik badania, profesor Marc Walter z University of Basel i Psychiatric Services Aargau.

Konopne terpeny oraz CBD mogą nas uchronić przed wirusami grypy czy COVID-19, na co wskazują opublikowane niedawno wyniki badań. Naukowcy zauważyli, że niektóre z występujących w konopiach terpenów, potrafią zapobiegać przedostawaniu się wirusów do komórek np. w płucach. Potrafią także zmniejszać reakcję zapalną organizmu, a gdy do tego doda się CBD – działanie przeciwzapalne znacząco się potęguje. Oto więcej informacji.

Konopne terpeny oraz CBD mogą nas uchronić przed wirusami grypy czy COVID-19 – sugerują nowe badania

W badaniu przeprowadzonym niedawno przez UCLA Health i naukowców z Izraela, badacze sprawdzali, w jaki sposób dwa naturalnie występujące w konopiach związki czyli terpeny oraz CBD mogą zapewnić ochronę przed niektórymi z wirusów, które występują na całym świecie.

W kontrolowanych eksperymentach laboratoryjnych naukowcy odkryli, że określone terpeny mogą pokrywać ludzkie komórki płuc i zapobiegać przedostawaniu się do komórek wirusów takich jak SARS-CoV-2 (wirus powodujący COVID-19) czy wirus grypy typu A.

To bardzo istotna kwestia — jeśli wirus nie może wniknąć do komórki, nie może się rozmnażać i wywoływać choroby.

Ale to nie wszystko.

Zakażenia wirusowe mogą wywołać tzw. „burzę cytokinową”, w której układ odpornościowy organizmu przechodzi na „nadbieg”, powodując stan zapalny.

„burza cytokin” to potencjalnie śmiertelna, patologiczna reakcja immunologiczna związana z dodatnim sprzężeniem zwrotnym między cytokinami a komórkami odpornościowymi zawartymi we krwi prowadząca do niebezpiecznego podwyższenia poziomu innych cytokin, które z kolei pobudzają pozostałą część układu odpornościowego do większego działania.

Ta nadmierna reakcja może być równie niebezpieczna, jak sam wirus. Badanie wykazało, że terpeny pomagają regulować reakcję zapalną organizmu poprzez redukcję tych cytokin . Co więcej, gdy do mieszanki dodano CBD , działanie przeciwzapalne było znacznie silniejsze.

Leki na bazie konopi jako przyszłość w prewencji antywirusowej i leczeniu chorób wirusowych?

Chociaż badanie jest obiecujące, ważne jest, aby zachować realistyczne oczekiwania. Omawiane ustalenia opierają się na badaniach przedklinicznych przeprowadzonych w laboratorium . Naukowcy nadal muszą przeprowadzić badania kliniczne na ludziach, aby zweryfikować skuteczność tych związków w warunkach rzeczywistych.

Badania prowadził i nadzorował dr Richard Boxer, profesor kliniczny w David Geffen School of Medicine na UCLA, we współpracy z izraelską firmą biotechnologiczną. Ich praca została opublikowana w recenzowanym czasopiśmie Biotechnology Reports, co dodało wiarygodności wśród społeczności naukowej.

Gdyby leki, w których substancjami czynnymi weszły do obrotu – byłaby to świetna alternatywa dla farmakologii stosowanej obecnie, która zawsze wiąże się z ryzykiem działań niepożądanych.

Obecnie niemal każdy lek zwalczający wirusy, w mniejszym lub większym stopniu szkodzi naszemu organizmowi. Z tego powodu ogrom leków stosować można jedynie przez określony, stosunkowo krótki okres czasu.

W przypadku leków z konopi – nie byłoby z ich strony żadnego zagrożenia dla organizmu.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.