Świat Prawa i legalizacji marihuany

Czy Rafał Trzaskowski poprze dekryminalizację marihuany gdy zostanie prezydentem? Odpowiedź na to pytanie padła z ust kandydata na prezydenta w zeszły weekend – i nieco nas zaskoczyła. Do tej pory panowała narracja, że politycy związani z obecnym obozem rządzącym raczej są za liberalizacja prawa w zakresie konopi, w końcu to oni powołali Parlamentarny Zespół ds. Dekryminalizacji Marihuany. Dlatego tym bardziej odpowiedź ich kandydata, Rafała Trzaskowskiego, tak bardzo zaskakuje. A z drugiej strony może być politycznie przemyślana. Oto co na temat ziela powiedział Trzaskowski w rozmowie z Mentzenem. 

Czy Rafał Trzaskowski poprze dekryminalizację marihuany gdy zostanie prezydentem? Odpowiedź zaskakuje

W ostatnich dniach Sławomir Mentzen przeprowadził rozmowy z oboma kandydatami na urząd prezydenta, którzy już za kilka dni zmierzą się w drugiej turze wyborów prezydenckich.

O ile w rozmowie z Karolem Nawrockim, pomimo licznych głosów, pytanie o marihuanę nie padło. Natomiast w trakcie weekendu w rozmowie z RMF FM Karol Nawrocki wypowiedział się w kwestii swoich poglądów dot. marihuany i czy poparłby zmianę prawa, co powiedział? Pisaliśmy o tym dzisiaj  w artykule „Czy Karol Nawrocki poprze dekryminalizację marihuany? Padła odpowiedź [wideo]

Pytanie o legalizację Mentzen zadał natomiast Rafałowi Trzaskowskiemu.

Do tej pory zakładano, że Trzaskowski postulaty zmiany prawa dot. marihuany poprze, a gdy na jego ręce trafiłaby ustawa depenalizująca marihuanę – to by ją podpisał.

bomb dope
-reklama-

W końcu zarówno Trzaskowski jak i Tusk od jakiegoś czasu utrzymują, że wsadzanie ludzi do więzienia za małe ilości marihuany to  absurd.

Czy jest Pan za dekryminalizacją marihuany – zapytał Trzaskowskiego Mentzen.

problemem są tak naprawdę syntetyczne narkotyki i tym się dzisiaj trzeba zająć. Nie jestem za dekryminalizacją, natomiast jestem za tym, żeby nie ganiać dzieciaków za to, że posiadają jednego jointa.

– powiedział Rafał Trzaskowski i dodał, że:

Ale już zostały tego typu przepisy przyjęte na szczęście, które nie każą policji tego traktować jako priorytet. Natomiast ja dzisiaj uważam, że prawdziwym problemem są narkotyki syntetyczne. Z tym musimy naprawdę walczyć. Przeróżnego rodzaju nowe formuły, które były wprowadzane pod nazwą dopalacze na polski rynek

– mówił.

No i ok, syntetyczne narkotyki to problem, jednak pytanie dotyczyło czego innego.

Jak mamy rozumieć odpowiedź Trzaskowskiego, który sam sobie zaprzecza? No bo, jak sam twierdzi, nie można karać ludzi za jointa, a jednocześnie jest przeciwny dekryminalizacji marihuany? Nie da się przestać karać za jointa bez dekryminalizacji! Dekryminalizacja to właśnie zaprzestanie karania za jointa!

Wątpię, aby Trzaskowski był aż tak nieogarnięty, aby nie wiedzieć, że właśnie sam sobie zaprzeczył w jednym zdaniu. A może jest to działanie celowe?

Być może co do konopi taki własnie przekaz kierowany ma być do elektoratu 50+?

Może pomyślano, że osoby 50+ zapamiętają, że kandydat powiedział, iż nie będzie popierał dekryminalizacji narkotyków ale trzeba przestać karać za jointa.

I wszystkie grupy zadowolone, to, że kandydat sam sobie zaprzecza – nieważne.

Czy Rafał Trzaskowski poparłby wnioski zawarte w dezyderacie ws. dekryminalizacji posiadania i uprawy konopi indyjskich na własny użytek? Czy poprze propozycję swoich kolegów z obozu rządzącego którzy planują złożyć projekt ustawy dekryminalizujący  uprawę jednego krzaka konopi indyjskich i posiadania do piętnastu gramów marihuany na własny użytek? Tego na sto procent nie wiadomo jednak z pewnością są na to dużo większe szanse aniżeli w przypadku Karola Nawrockiego.

420free
-reklama-

Dekryminalizacja? A komu to potrzebne?

Bardzo też zaskakuje odpowiedź Trzaskowskiego, który mówi, że ” już zostały tego typu przepisy przyjęte na szczęście, które nie każą policji tego traktować jako priorytet.” co jest oczywiście kłamstwem.

Każdego dnia ok. stu osób jest zatrzymanych przez policję za posiadanie niewielkich ilości zioła na własny użytek. Jest to 35 000 obywateli każdego roku.

Środowisko konopne przy okazji wyborów prezydenckich zastanawia się m.in. czy Karol Nawrocki poprze dekryminalizację marihuany jeśli zostanie prezydentem? Pytanie jest jak najbardziej zasadne gdyż Nawrocki się na ten temat do tej pory nie wypowiadał, w przeciwieństwie do innych kandydatów do fotela prezydenta. Teraz nieco pokrętnie przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie. Podczas minionego weekendu temat marihuany pojawił się w wypowiedziach obu kandydatów, którzy zmierzą się w drugiej turze. Oto więcej informacji.

Czy Karol Nawrocki poprze dekryminalizację marihuany? Padła odpowiedź

Ostatnio pisaliśmy, że podczas rozmowy Mentzena z kandydatem na prezydenta Polski, Karolem Nawrockim, być może pojawi się także temat dekryminalizacji marihuany. Tak się niestety nie stało.

Wspomniana rozmowa odbyła się w czwartek i miłośnicy konopi z pewnością chcieliby poznać odpowiedź na to pytanie.

A ta przyszła niespodziewanie w miniony weekend, kiedy to obaj panowie kandydaci się w tej kwestii wypowiedzieli.

Karol Nawrocki o to, czy poparłby legalizację marihuany został zapytany podczas rozmowy w RMF FM:

-A zalegalizował by Pan marihuanę?

-Ja nie jestem za legalizacją narkotyków, nie jestem tego zwolennikiem, nie będę w tym uczestniczył. Natomiast mam podejście wolnościowe o czym mówiłem wielokrotnie w odniesieniu do różnych sektorów życia społecznego.

-odpowiedział Karol Nawrocki.

Czyli kandydat na prezydenta z ramienia PiS popiera wolność, ale jeżeli ktoś chce z tej wolności skorzystać i zapalić marihuanę to należy go uznać za przestępcę, bardzo ciekawa logika.

bomb dope
-reklama-

Oczywiście pytanie było nieco błędnie zadane gdyż na chwile obecną powinno się pytać o dekryminalizację / depenalizacje marihuany, a nie jej legalizację.

Jednak gdyby pytanie zadać poprawnie – odpowiedź byłaby zapewne podobna.

Karol Nawrocki został o marihuanę zapytany także w kontekście nikotyny, którą zażywał podczas jednej z debat i od której jest uzależniony.

420free
-reklama-

Kandydat na prezydenta powiedział, żeby nie porównywać jego używania nikotyny do używania marihuany.

Śmiertelna dawka nikotyny to ok. 7 mg na kilogram masy ciała, marihuany praktycznie nie da się śmiertelnie przedawkować, ale co tam, niech obywatele trafiają do więzienia za skręta.

[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=IrMw_kbbjGc[/embedyt]

Co sądzi Karol Nawrocki o dekryminalizacji marihuany? Dziś będzie okazja, aby go o to zapytać. Dzisiaj popierany przez PiS kandydat będzie rozmawiał ze Sławomirem Mentzenem w ramach jego rozmów z dwójką kandydatów na prezydenta, którzy zmierzą się ze sobą w drugiej turze. Istnieje możliwość, aby Mentzen zapytał Nawrockiego co sądzi o dekryminalizacji ziela, co wykorzystał Przemysław Zawadzki. Ty także możesz pomóc i przyczynić się do tego, aby to pytanie dzisiaj padło, potrzebna jest mobilizacja, która nie wymaga wiele – jedynie kilka kliknięć. Czasu jest mało także zachęcamy do działania! Oto jak możesz pomóc.

Co sądzi Karol Nawrocki o dekryminalizacji marihuany?

Sławomir Mentzen w pierwszej turze wyborów prezydenckich zajął trzecie miejsce uzyskując niespełna 15% głosów.

Gd stało się jasne, że Mentzen do drugiej tury się nie dostanie, pojawiło się pytanie – komu przekaże swoje poparcie, skoro tak bardzo krytykował obu kandydatów, którzy zmierzą się w drugiej turze.

Mentzen nie poparł wprost żadnego z nich. Oznajmił natomiast, że:

Nie ma lepszego sposobu na przekonanie do siebie moich wyborców niż pojawienie się w moich mediach społecznościowych. Moi wyborcy nie oglądają waszych telewizji, nie kupują propagandy waszych mediów. Korzystają z mediów społecznościowych, oglądają moje materiały. Jeżeli wam zależy na ich głosach, przekonajcie ich do siebie

– napisał.

Mentzen umówił zatem rozmowy z oboma kandydatami, a na swoim social mediach dał możliwość proponowania pytań do kandydata na prezydenta, co postanowił wykorzystać konopny aktywista – Przemysław Zawadzki.

Nawrocki o dekryminalizacji marihuany

Jako jedyny nigdy nie wypowiadał się na temat tego czy popiera choćby dekryminalizację posiadania nieznacznej ilości marihuany na własny użytek.
Czy podpisałby projekt zakładający dekryminalizację posiadania do 15g marihuany?
Taki projekt prawdopodobnie zostanie złożony niebawem przez Parlamentarny Zespół ds Depenalizacji Marihuany.

Zachęcamy do polubienia komentarza Zawadzkiego na FB Mentzena, pokażmy, że nam zależy na tym pytaniu sprawiając, że będzie najbardziej „lajkowane”, post na fb znajdziesz T U T A J.

Do wsparcia akcji mocno zachęcamy także użytkowników serwisu X, gdzie także możecie podbić pytanie Zawadzkiego, które w naszym imieniu Mentzen zada Nawrockiemu, aby zwiększyć na to szanse potrzebna jest także i twoja pomoc, także do dzieła!

Pytanie na X:

Legalizacja marihuany zmniejsza jej nadużywanie – na co dowodem są wyniki szwajcarskiego eksperymentu z legalnym ziołem. W ramach badania Weed Care naukowcy oceniali w jaki sposób legalna podaż konopi wpływa na takie kwestie jak konsumpcja czy zdrowie psychiczne uczestników. W swoich pierwszych raportach, opublikowanych w tym miesiącu, badacze przedstawili m.in. wyniki bezpośredniego porównania legalnego i nielegalnego rynku. 

Legalizacja marihuany zmniejsza jej nadużywanie – pokazują wyniki szwajcarskiego badania

Legalizacja konopi indyjskich w Europie idzie bardzo dziwnym torem i coś z pewnością za tym stoi. No bo dlaczego Komisja Europejska „zabroniła” Niemcom wprowadzenia pełnej legalizacji łącznie z legalnym obrotem rekreacyjną marihuaną? KE powołała się na zapisy „Jednolitej Konwencji o Środkach Odurzających z 1961 roku”, którą podpisaną mają wszystkie państwa UE. Tę konwencję całemu światu narzuciło USA, kraj związkowy, którego większość stanów ma obecnie legalna marihuanę. To daje dużo do myślenia.

Dlatego legalizacja marihuany w Europie idzie bardzo opornie – Unia Europejska, nie wiedzieć czemu, sama sobie jej zabrania. A jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi – o pieniądze.

Dlatego zamiast po prostu marihuanę zalegalizować i dopuścić do legalnego obrotu – w Europie najpierw przeprowadza się tzw. „programy badawcze”. Polegają one na kontrolowanej sprzedaży marihuany osobom, które dołączyły do projektu. Następnie biorący udział w badaniu probanci regularnie są badani i wypełniają różnego rodzaju ankiety.

bomb dope
-reklama-

Niedawno opublikowano pierwsze wyniki ze szwajcarskiego eksperymentu z legalną marihuaną, badania pod nazwą Weed Care.

Badanie Weed Care rozpoczęło się w styczniu 2023 r. jako współpraca Wydziału Uzależnień Ministerstwa Zdrowia Kantonu Bazylea-Miasto, Uniwersytetu Bazylejskiego, Uniwersyteckiej Kliniki Psychiatrycznej w Bazylei (UPK) oraz Psychiatric Services Aargau.

Protokół badania został zatwierdzony przez lokalną komisję etyczną „Ethikkomission Nordwest-und Zentralschweiz” (numer protokołu 2021–01670), a także Federalny Urząd Zdrowia Publicznego (numer zatwierdzenia 2022/000001).

Rekrutacja uczestników badania

Rekrutacja odbyła się za pośrednictwem konferencji prasowej w sierpniu 2022 r., podczas której poinformowano opinię publiczną o bieżącym badaniu. Zainteresowani uczestnicy mogli się zarejestrować na stronie internetowej poświęconej badaniu. Po wstępnej selekcji telefonicznej potencjalni uczestnicy zostali zaproszeni na osobistą selekcję z lekarzem prowadzącym badanie, aby sprawdzić kryteria, włączenia i wykluczenia. Od sierpnia 2022 r. do marca 2023 r. przebadano 665 uczestników pod kątem kwalifikowalności i losowo przydzielono uczestników korzystających z legalnej marihuany (50%) oraz tych, którzy korzystali z nielegalnych źródeł (50%)

420free
-reklama-

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy projekt badania umożliwił bezpośrednie porównanie dwóch randomizowanych grup:

  • Połowa z około 370 uczestników miała możliwość nabyć legalną marihuanę w jednej z dziewięciu uczestniczących aptek i otrzymała w tym procesie poradnictwo.
  • Druga połowa, jako grupa kontrolna, nadal korzystała z czarnego rynku, który był ich źródłem pozysiwania ziela.

Uczestnicy zgłaszali swoje spożycie i stan psychiczny za pomocą wypełniania ankiet w regularnych odstępach czasu.

Nigdy wcześniej nie było kontrolowanego, randomizowanego badania takiego jak to

– podkreśla dr Lavinia Baltes-Flückiger, zastępca kierownika badania w Psychiatric Services Aargau i główna autorka badania, które zostało już opublikowane. Poprzednie wyniki opierały się na czysto obserwacyjnych badaniach.

Legalizacja marihuany zmniejsza jej nadużywanie – Wyniki badania

Jak poinformował zespół w czasopiśmie naukowym Addiction, problematyczna konsumpcja nieznacznie spadła w grupie z legalnym dostępem do marihuany. Konsumpcja problematyczna to taka, która powoduje lub zaostrza problemy zdrowotne, społeczne lub psychologiczne – nawet bez uzależnienia w klasycznym znaczeniu.

W wynikach szwajcarskiego badania czytamy:

„W grupie interwencyjnej z legalną marihuaną, zgłaszane przez uczestników nadużywanie marihuany spadło ze średniej 10,9 na początku badania do 10,1  po 6 miesiącach. W grupie kontrolnej z nielegalnym rynkiem wynik CUDIT-R spadł ze średniej 11,2 na początku badania do 10,9  po 6 miesiącach.”

Ale to nie wszystko – szwajcarskie badanie rozwiało obawy, że legalizacja może zaostrzyć objawy psychopatologiczne związane ze spożyciem marihuany: po pierwszych sześciu miesiącach nie było żadnej różnicy między dwiema grupami badawczymi pod względem depresji, lęku i innych objawów.

Oprócz tego, ocena uczestników po dwóch latach badań pokazuje też znaczną poprawę stanu psychicznego dla około 300 uczestników, którzy nadal biorą udział w badaniu.

Legalny dostęp zmniejsza psychiczne obciążenie konsumentów

– wyjaśnia kierownik badania, profesor Marc Walter z University of Basel i Psychiatric Services Aargau.

Amerykańska rządowa agencja antynarkotykowa DEA publikuje memy o marihuanie, których przekaz przypomina ten z czasów konopnej prohibicji, gdy rządowe materiały straszyły „napadami morderczego szału” po wypaleniu zioła. DEA wraz z pewną anty-konopną grupą, która twierdzi, że konopie prowadzą do samobójstw, publikuje treści, które twierdzą, iż marihuana jest wstępem do opioidów, powoduje depresję, bezpłodność i prowadzi do wspomnianych samobójstw.  W marcu tego roku, DEA promowała także kampanię „Dzień przeciwko 420”. W ramach tej akcji w studenci mieli wysyłać krótkie filmy ostrzegające rówieśników przed używaniem zioła. Oto więcej informacji.

DEA publikuje memy o marihuanie twierdzące, że jest ona wstępem do ciężkich narkotyków i prowadzi do samobójstw

Amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) podjęła ostatnio współpracę z organizacją, która mówiąc delikatnie jest przeciwna marihuanie – Johnny’s Ambassadors. A wszystko to w ramach „Narodowego Tygodnia Prewencji”, w ramach którego wspólnie prowadzą kampanię „Just Say Know”. W ramach kampanii zachęca się wszystkich do publikowania i udostępniania memów zawierających kontrowersyjne twierdzenia na temat konopi indyjskich, które już dawno zostały obalone naukowo.

Kampania współtworzona przez DEA informuje o rzekomych powiązaniach stosowania marihuany z samobójstwami, depresją czy znacząco obniżoną liczbą plemników.

I chociaż DEA nie jest bezpośrednim organizatorem kampanii, publikuje tego typu materiały na swoich oficjalnych -RZĄDOWYCH –  stronach internetowych, takich jak JustThinkTwice.gov czy GetSmartAboutDrugs.gov.

Agencja także promuje przekłamane treści na temat konopi poprzez mailingi.

Memom towarzyszą twierdzenia oparte na wybranych badaniach, które są niewiarygodne i często już obalone przez inne analizy naukowe.

bomb dope
-reklama-

Przykładowo, jeden z memów sugeruje, iż używanie marihuany prowadzi do spadku liczby plemników o 50%, co może przyczyniać się do niepłodności.

Inne grafiki przedstawiają konopie jako „narkotyk wprowadzający” (gateway drug), twierdząc, że ich używanie przed 18 rokiem życia znacznie zwiększa ryzyko sięgnięcia po opioidy w dorosłym życiu.

Teoria „gateway drug” mówiąca, że marihuana jest niemal zawsze wstępem do tzw. ciężkich narkotyków jest chyba najbardziej rozpowszechnionym na świecie kłamstwem o konopiach. A dlaczego w ogóle ktoś tę teorię wymyślił? Wynikało to z bardzo małej szkodliwości marihuany, która jeżeli nie jest nadużywana w ogóle nie niesie ze sobą ryzyka.

memy o marihuanie
Grafika sugerująca, że marihuana jest przyczyną nr 1 do stosowania opioidów w dorosłym życiu

Konopni prohibicjoniści wpadli zatem na pomysł, że skoro marihuana jest faktycznie nieszkodliwa – to wmówimy ludziom, że jej stosowanie nieuchronnie prowadzi do używek, które są już bardzo szkodliwe i niebezpieczne dla konsumenta.

Kampania lansowana przez DEA przedstawia także marihuanę jako substancję, która ma silny związek z problemami psychicznymi – takimi jak depresja i samobójstwa – sugerując, że konopie „zmieniają sposób działania mózgu”.

memy o marihuanie
Grafika promowana przez DEA, która sugeruje, że młodzi ludzie zabijają się na skutek używania zioła.

Niektóre memy są wyraźnie nacechowane emocjonalnie, posługując się sensacyjnymi obrazami i sloganami, np. „Marihuana może ukraść twoje marzenia”, co ma wywrzeć silne wrażenie na odbiorcach, zwłaszcza młodzieży i ich rodzicach.

Oczywiście środowiska konopne wyraziły swój sprzeciw wobec tak prowadzonej kampanii, która jedynie powiela już dawno obalone mity.

Należy podkreślić, że pomimo ryzyk związanych z używaniem (a bardziej nadużywaniem) marihuany – szczególnie przez osoby młode – kampanie oparte na strachu i przekłamanych danych mogą przynieść odwrotne efekty i zniechęcać młodych ludzi do poważnego traktowania rzeczywistych zagrożeń.

W marcu tego roku, DEA promowała kampanię „Dzień przeciwko marihuanie 420” – także we współpracy z Johnny’s Ambassadors. W ramach tej akcji w studenci mieli wysyłać krótkie filmy ostrzegające rówieśników przed używaniem marihuany.

420free
-reklama-

Plan zakładał „zalewanie” Instagrama krótkimi filmami, w których uczniowie będą mówić na temat „dlaczego młodzi ludzie nie powinni używać THC”.

A to wszystko z publicznych środków.

Grafiki / memy o marihuanie rozpowszechniane w ramach kłamliwej kampanii DEA znajdziesz T U T A J

Reklamowanie ziół i roślinnych suplementów jako produkty o działaniu leczniczym jest zabronione na terenie Unii Europejskiej – orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE. Dotyczy to także konopi, które są produktami ziołowymi, a niektóre zarejestrowano jako roślinne suplementy. TSUE orzekł, że nie wolno reklamować takich produktów informując, że np. poprawiają nastrój lub zmniejszają uczucie stresu i wyczerpania – jeżeli nie potwierdzają tego badania kliniczne. Oto więcej informacji.

Orzeczenie TSUE: Reklamowanie ziół i roślinnych suplementów jako lecznicze jest zabronione na terenie UE

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że zabronione jest wykorzystywanie w reklamach produktów zawierających „substancje botaniczne”, które nie zostały dopuszczone przez Komisję Europejską oświadczeń zdrowotnych. Wyrok ten dotyczy suplementów diety, ale też wszystkich napojów i produktów powołujących się na oświadczenia zdrowotne z listy pending.

Lista „pending” (lub lista oświadczeń zdrowotnych oczekujących na ostateczne zatwierdzenie) to spis oświadczeń zdrowotnych, które zostały zgłoszone do Komisji Europejskiej, ale jeszcze nie zostały oficjalnie dopuszczone do stosowania na etykietach produktów spożywczych.

„Oświadczenie zdrowotne” oznacza każde oświadczenie, które stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy kategorią żywności, daną żywnością lub jednym z jej składników, a zdrowiem.

Wyrok TSUE dotyczył działalności niemieckiej firmy Novel Nutriology, która oferuje suplementy diety zawierające wyciągi z szafranu i soku melona. Firma w reklamie swojego produktu wskazywała, że wyciągi te poprawiają nastrój człowieka lub zmniejszają uczucie stresu i wyczerpania.

bomb dope
-reklama-

Niemieckie stowarzyszenie zawodowe pozwało Novel Nutriology przed sądami niemieckimi w celu zakazania
przedsiębiorstwu stosowania takich oświadczeń. Stowarzyszenie to uważa, że są one sprzeczne z prawem Unii.

Trybunał stwierdził, że zgodnie z rozporządzeniem z 2006 r., stosowanie oświadczeń zdrowotnych w reklamie
żywności i suplementów żywnościowych jest co do zasady zabronione. Posługiwanie się takimi oświadczeniami
może być dozwolone, pod warunkiem że zostały dopuszczone przez Komisję i umieszczone w wykazie
dopuszczonych oświadczeń zdrowotnych, czyli takich, które zostały poparte badaniami.

Komisja nie ukończyła jeszcze badania oświadczeń zdrowotnych dotyczących substancji botanicznych. Nie wpisała ich jeszcze do wykazów dopuszczonych oświadczeń zdrowotnych. Badanie i wymóg udzielenia zezwolenia przez Komisję mają na celu zagwarantowanie, że oświadczenie zdrowotne jest uzasadnione naukowo, a tym samym ochronę konsumentów i zdrowia ludzkiego. W związku z tym oświadczenia zdrowotne dotyczące substancji botanicznych nie mogą na obecnym etapie być stosowane do celów promowania suplementów diety.

-czytamy w komunikacie prasowym TSUE

420 free
-reklama-

Czy działania UE w tej materii są uzasadnione?

W samym roku 2016 na polski rynek trafiło 7000 nowych suplementów diety, z czego tylko 10% było przebadanych przez GIS. Gdy nie tak dawno NIK kontrolował suplementy diety okazało się, że 4 z 11 przebadanych suplementów diety – 4 zawierały mniej substancji niż deklarowano na opakowaniu.

Suplementy diety nie są zakwalifikowane jako leki, są żywnością w związku z czym nie muszą przechodzić badań co do skuteczności, które by potwierdzały, że dany produkt faktycznie działa np. na poprawę samopoczucia.

Niestety wykorzystują to nieuczciwe podmioty, które obiecują poprawę zdrowia dzięki ich produktom, których składu tak naprawdę nie można być pewnym.

waporyzatory hero
-reklama-

Z drugiej strony mamy „produkty botaniczne” czyli wszelkiego rodzaju rośliny w tym zioła i ich przetwory takie jak nalewki czy różnego rodzaju grzyby mają działanie prozdrowotne pomimo braku potwierdzających to badań. 

A co z produktami konopnymi, które nie są zarejestrowane jako leki? Orzeczenie TSUE mówi, że nie wolno ich promować / reklamować jako coś, co może pozytywnie wpłynąć na zdrowie czy wyleczyć daną przypadłość.

Hiszpania zakazała HHC, THC-O, THCP i innych syntetycznych kannabinoidów. Powodem jest oczywiście rosnąca obawa ryzyka związana z ich negatywnymi skutkami zarówno krótko- jak i długoterminowymi.  Syntetyczne kannabinoidy nie są też w żaden sposób przebadane pod kątem wpływu na ludzki organizm. Co ciekawe, zakazano także produktów spożywczych z dodatkiem konopi (edibles) ponieważ zbyt wiele z nich zawierało właśnie syntetyczne zamienniki kannabinoidów. Oto więcej informacji. 

Hiszpania zakazała HHC, THC-O, THCP i innych syntetycznych kannabinoidów

 

Zgodnie z opublikowanym zarządzeniem, syntetyczne kannabinoidy  zostały wskazane przez System Wczesnego Ostrzegania Unii Europejskiej i są zarejestrowane w bazie danych EDND, wskazując na rosnące obawy dotyczące ich negatywnych skutków, zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej. Nie istnieją żadne rzetelne badania ich wpływu na ludzi organizm i nie są dopuszczone do obrotu jako leki. Co więcej, mogą one wywoływać efekty podobne do THC, takie jak euforia, niepokój czy lęki, ale o wątpliwym potencjale i profilu bezpieczeństwa.

W Hiszpanii syntetyczne kannabinoidy bardzo często dodawane są do „edibles” czyli wszelkich produktów spożywczych takich jak ciasteczka, żelki, cukierki etc.

Na listę substancji zabronionych w Hiszpanii w kwietniu trafiły:

  •    HHC (heksahydrokannabinol)
  •    HHC-O
  •    HHCP i HHCP-O
  •    THCP, THCP-O
  •    THC-O (octan THC)
  •    Delta-8-THC-C8 i delta-9-THC-C8
  •    H4-CBD (hydrokannabinol lub tetrahydrokannabidiol)

W związku z wprowadzeniem nowych przepisów, służby w całej Hiszpanii przeprowadziły kontrolę punktów gdzie sprzedawane jest zioło, aby sprawdzić czy nie znajdują się tam produkty zawierające którykolwiek z syntetycznych kannabinoidów. Służby dbają także o to, aby z półek jak najszybciej zniknęły konopne produkty spożywcze.

Nowe rozporządzenie aktualizuje hiszpańską ustawę z 1977 r. o substancjach psychotropowych i preparatach leczniczych, włączając do niej substancje powszechnie występujące w produktach spożywczych na bazie konopi.

Produkty spożywcze z konopiami, o których mowa, bardzo często nie zawierają THC, zamiast którego producenci dodają znacznie tańsze  półsyntetyczne i syntetyczne pochodne , które mogą wywoływać podobne, a nawet intensywniejsze efekty.

Syntetyczne kannabinoidy niestety zalewają także Polskie miasta. Grupy przestępcze skupują tanio kwiaty CBD po czym nasączają je właśnie syntetycznymi kannabinoidami przez co zyskują podwójnie – nie posiadają tak naprawdę zabronionej substancji więc podejmują znacznie mniejsze ryzyko, a do tego takie „zioło” to koszt ok 4 zł za gram w hurcie podczas gdy hurtowa cena marihuany na czarnym rynku kosztuje co najmniej kilkanaście złotych za gram.

Włochy zakazały CBD kwalifikując je jako narkotyk, który można nabyć jedynie na receptę. Rządowy dekret w tej sprawie wchodzi w życie natychmiast po jego oficjalnym opublikowaniu, ponieważ uruchomiono artykuł 77 Włoskiej Konstytucji, który umożliwi przyjęcie nowych przepisów w trybie pilnym, omijając debatę parlamentarną i standardową ścieżkę legislacyjną. Oto więcej informacji.

Włochy zakazały CBD – Sąd Administracyjny zatwierdził nowe przepisy

Od pięciu lat we Włoszech trwa batalia związana z próbami zakazania produkcji i obrotu produktami konopnymi zawierającymi CBD. W roku 2020 branża konopi stanęła przed widmem przegrania tej batalii.

Pisaliśmy wtedy:

„Włochy uznały CBD za narkotyk! Konopni przedsiębiorcy otrzymali lub w najbliższych dniach otrzymają informację wzywającą do zaprzestania sprzedaży wszelkich produktów zawierających kannabidiol. Dotyczy to olejków i ekstraktów, nie wiadomo jeszcze jak potoczy się kwestia suszu. Jednocześnie na rynek włoski wchodzi Epidiolex, oficjalnie zarejestrowany lek w postaci syropu z CBD, którym roczna terapia np. w USA została wyceniona na 32.500$. Na naszych oczach dzieje się to o czym pisaliśmy niejednokrotnie – firmy farmaceutyczne właśnie ingerują w europejski rynek CBD.”

Cały artykuł znajdziesz T U T A J

Na szczęście w roku w przypadku sytuacji, która miała miejsce pięć lat temu, Ministerstwo Zdrowia stosunkowo szybko anulowało dekret klasyfikujący CBD jako narkotyk, przeczytasz o tym T U T A J .

Przez kilka lat wszyscy myśleli, że sytuacja z roku 2020 już się nie powtórzy, byli jednak w błędzie.

W ostatnich miesiącach w sieci pojawiają się informacje mówiące, że pewne grupy nadal lobbują za uznaniem CBD za substancję narkotyczną, która może być sprzedawana jedynie na receptę w aptekach.

waporyzatory hero
-REKLAMA-

Niestety w kwietniu, w specjalnym przyspieszonym trybie podpisano dekret zmieniający klasyfikację CBD, które teraz we Włoszech będzie można kupić jedynie w aptece, na receptę.

Włochy zakazały CBD, a dekret został podpisany przez premier Giorgię Meloni 8 kwietnia, z pominięciem parlamentu. Na jego mocy rośliny zawierające CBD – niezależnie od stężenia THC – zostały zakwalifikowane jako narkotyki. Zabroniona została ich uprawa, przetwarzanie, sprzedaż i posiadanie – poza aptekami i bez recepty.

Od tej pory wszystkie doustne preparaty zawierające kannabidiol, w tym olejki CBD, kapsułki i nalewki, muszą być przepisane przez lekarza i sprzedawane wyłącznie w aptekach. W rezultacie produkty CBD, które wcześniej były dostępne online, w sklepach specjalistycznych lub w niektórych sklepach stacjonarnych, musiały zniknąć z półek.

Przypominamy jednak, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) stosunkowo niedawno orzekł na korzyść swobodnego przepływu produktów CBD w Unii Europejskiej, stwierdzając, że państwo członkowskie nie może zakazać sprzedaży produktów CBD, jeśli nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia publicznego. Nowe wytyczne Włoskiego rządu są zatem niezgodne z orzecznictwem TSUE, co może skłonić rząd do zmiany tej decyzji w obliczu trwających wyzwań prawnych.

Polskie próby zakazania sprzedaży suszu CBD do palenia / waporyzacji

Nasi rządzący także w ostatnim czasie podjęli próbę ograniczenia rynku konopi w Polsce.

Nasi politycy próbę zakazania uprawy i obrotu suszem konopnym w celu waporyzacji czy palenia argumentują tym, że ustawa przewiduje konkretne cele dla uprawy konopi i wśród nich na próżno szukać „przeznaczenia do waporyzacji lub palenia”. Dlatego zamiast taki cel do ustawy dopisać, uznano, że lepiej zaorać całą branżę i zakazać ludziom palić / waporyzować CBD czy CBG. Sprawa jest nadal w toku.

Więcej na ten temat przeczytasz T U T A J

 

Bawaria zakazała używania marihuany w parkach. Wydane przez ten kraj związkowy rozporządzenie stoi jednak w konflikcie z federalną ustawą o konopiach „CanG”, która określa m.in. gdzie legalnie można konsumować ziele w miejscach publicznych i wskazuje miejsca, gdzie robić tego nie wolno, np. w pobliżu szkół. Bawaria jest landem gdzie króluje etanol , a konopie uważane są za szkodliwe i niebezpieczne. Niemieccy politycy oraz aktywiści konopi mówią o łamaniu konstytucji i złożyli w tej sprawie sądowy pozew. Oto więcej informacji.

 

Bawaria zakazała używania marihuany w parkach, co jest naruszeniem ustawy o konopiach

 

Bawaria to niemiecki kraj związkowy, który od wielu lat stosuje najostrzejszą politykę względem konopi w całych Niemczech. Jeszcze zanim zaczęła obowiązywać obecna ustawa, na terenie Niemiec za posiadanie niewielkich ilości ziela nie groziły żadne sankcje prawne – ale nie na terenie Bawarii gdzie służby aresztowały obywateli nawet za gram marihuany.

Bawaria to niemiecki land, gdzie o marihuanie mówi się jako o szczególnym zagrożeniu i niebezpieczeństwie, a jednocześnie alkohol jest tam wręcz obiektem kultu i uwielbienia. To właśnie Bawaria organizuje Oktoberfest czyli najbardziej znana imprezę alkoholową na świecie. Podejście zarówno do konopi jak i do alkoholu można śmiało porównać do polskiego mentalu z przełomu lat 99/00, kiedy to społeczeństwo było utrzymywane w przekonaniu, że zioło to prosta droga do heroiny i zniszczenia sobie życia, a jednocześnie gloryfikowano alkohol.

Gdy Niemieccy politycy wdrażali w swoim kraju ustawę dekryminalizującą marihuanę, jedynym landem przeciwnym zmianom była właśnie Bawaria.

Swego czasu bawarscy dentyści także wzywali do ponownej delegalizacji marihuany twierdząc, że konopie indyjskie aż pięciokrotnie zwiększają ryzyko zachorowania na raka szyi oraz głowy.

Po wprowadzeniu nowych przepisów kilkanaście miesięcy temu, Bawaria oznajmiła, iż posiadanie i używanie marihuan na terenie landu będzie wiązało się z grzywnami – co spowodowało interwencję Bundestagu gdyż było to łamanie prawa.

Władze Bawarii postanowiły też zakazać używania marihuany w parkach – co zgodnie z obowiązującym prawem jest działaniem nielegalnym.

Już w październiku 2024 r. rzecznik DHV Georg Wurth wraz z kilkoma bawarskimi członkami Bundestagu i osobami poszkodowanymi złożyli w tej sprawie pozew do Bawarskiego Trybunału Konstytucyjnego (BayVerfGH), który nadal jest procesowany. Ponadto Niemieckie Stowarzyszenie Konopne (DHV) podejmuje obecnie kolejne działania prawne wspólnie z osobami poszkodowanymi przez wprowadzone nielegalnie przepisy.

„Jako konsument doświadczam subiektywnej arbitralności bawarskiej polityki każdego dnia. Podczas gdy inne kraje związkowe znajdują pragmatyczne rozwiązania, Bawaria blokuje przemysł konopny na kilku frontach jednocześnie: w parkach, ogródkach piwnych, palarniach i zakładaniu klubów konopnych. Z mojej osobistej perspektywy ta systematyczna taktyka utrudniania jest nie tylko frustrująca, ale także napędza czarny rynek i celowo podważa legalizację uchwaloną przez rząd federalny. Stanowi to wyraźną dyskryminację, której nie możemy dłużej tolerować”.

– mówi Emanuel Burghard z Bawarii

Niemiecie stowarzyszenie konopne DHV poinformowało, że kilkanaście dni temu uruchomiło w tej sprawie procedurę kontroli sądowej składając do Bawarskiego Sądu Administracyjnego wniosek właśnie o kontrolę sądową (art. 47 ustawy o Sądzie Administracyjnym) oraz wniosek pilny (art. 47 (6) ustawy o Sądzie Administracyjnym) przeciwko rozporządzeniu w sprawie używania marihuany w parkach.

„Jesteśmy gotowi i zdolni, aby w razie potrzeby doprowadzić tę sprawę aż do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Bawaria nie może po prostu uchylić prawa federalnego. Walczymy o równe prawa dla wszystkich użytkowników marihuany i pacjentów w Republice Federalnej”.

– poinformował Georg Wurth z DHV

Stowarzyszenie DHV informuje, że kolejnym krokiem będzie przygotowanie pozwu przeciwko bawarskiej ustawie o ochronie zdrowia, która również ustanawia zakazy konsumpcji wykraczające poza niemiecką ustawę o marihuanie.

Mata i Fundacja 420 przedstawili w sejmie raport o użytkownikach marihuany, który stawia ich w negatywnym świetle. Według zaprezentowanych danych większość konsumentów zioła  go nadużywa, 70% grozi uzależnienie, a jedynie 12,4% korzysta z konopi świadomie i bezpiecznie. Celem badania miała być destygmatyzacja marihuany i dostarczenie danych o użytkownikach, które mają przekonać decydentów do wprowadzenia zmian prawnych. Jednak efekt jest zupełnie odwrotny. Raport stwierdza, że wielu użytkowników chciałoby zrezygnować z używania i szuka w tej kwestii wsparcia. Ogólny obraz polskiego konsumenta ziela przedstawiony w raporcie jest bardzo wypaczony i nieprawdziwy – i taki właśnie przekaz poszedł w świat za sprawą zasięgów Maty. Autorzy raportu powielają w nim także negatywne mity o konopiach.  Oto więcej informacji.

Mata i Fundacja 420 przedstawili w sejmie raport o użytkownikach marihuany, który stawia ich w negatywnym świetle

„Między potrzebą a kontrolą. Portret aktywnych użytkowników marihuany w Polsce” to raport przygotowany przez „Fundację420” powołaną przez Mate.

Dziś odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany, gdzie jako Fundacja 420 zaprezentowaliśmy raport: „Między potrzebą a kontrolą. Portret aktywnych użytkowników marihuany w Polsce”.

Raport powstał na podstawie anonimowych danych z aplikacji Cannabe, której rozwój wspiera nasza fundacja. To największe badanie w Polsce, pokazujące, kim są osoby regularnie sięgające po konopie.

Dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji stworzyliśmy wizualne portrety statystycznych użytkowników. Pokazaliśmy je dziś w Sejmie, by uzmysłowić decydentom, że użytkownicy marihuany to zwykli ludzie – część społeczeństwa, a nie jego margines.

Depenalizacja jest możliwa. My dziś dołożyliśmy swoją cegiełkę – realny krok w stronę destygmatyzacji.”

-napisał na swoim Instagramie Mata.

Autorzy raportu zostali zaproszeni na posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany, a celem ich wizyty miało być dostarczenie konkretnych i rzetelnych argumentów pokazujących, że obecne prawo dot. konopi jest zwyczajnie szkodliwe i archaiczne.

Niestety zaprezentowany raport jest dla większości użytkowników marihuany zwyczajnie krzywdzący, gdyż obraz przeciętnego użytkownika marihuany jest bardzo wypaczony.

Przede wszystkim dlatego, że wg. wyników raportu, przeciętny użytkownik marihuany ma ok 20 lat, mieszka w dużym mieście i w większości przypadków ma problemy związane z używaniem marihuany. A ponad 70% próbowało zioło ograniczyć lub rzucić.

Mata i Fundacja 420
Wiek konsumentów zioła według raportu Fundacji 420

Wnioski autorów raportu są co najmniej martwiące, a to dlatego, że uważają oni, iż konsumenci zioła to nie przestępcy – i tu się zgadzamy. Wg. Fundacji 420 konsumenci marihuany to osoby potrzebujące pomocy i wsparcia – i tu się kompletnie nie zgadzamy.

Nie ma zgody społeczności konopnej na robienie z nas osób, które potrzebują pomocy i sugerowania, że mamy problemy z powodu używania marihuany i chociaż chcemy to nie potrafimy jej odstawić! To jest wizerunek fana Maty, a nie statystycznego palacza zioła.

fundacja 420

Według raportu Maty i fundacji 420 zaledwie 12,4% użytkowników wykazuje niskie ryzyko szkodliwego używania / nadużywania marihuany.  Wynika z tego, że marihuana to stosunkowo niebezpieczna substancja i mało kto potrafi jej świadomie używać w taki sposób, aby sobie nie szkodzić.

fundacja 420

Jak wynika z raportu, większość użytkowników zioła podejmowało próby ograniczenia bądź zaprzestania konsumpcji. To sugeruje, iż marihuana jest używką, która nam szkodzi i którą ciężko odstawić.

Ten raport miał dostarczać argumentów, które mają pomóc przekonać min. środowisko PSL do poparcia depenalzacji marihuany. Niestety wyszło raczej słabo.

Zauważył to także obecny na Zespole Maciej Kowalski (Kombinat Konopny), którzy także wyraził swoje obawy związane z prezentacją tego raportu szerszemu gronu posłów, którzy wiekowo są statystycznie po 50 roku życia. Kowalski zaznaczył, że ten raport może być strzałem w kolano.

W pewnym momencie, jeden z autorów raportu, oznajmił, że oczywiście nie jest on reprezentatywny, a dotyczy jedynie wąskiej grupy fanów Maty. Powiedział też, że taka informacja jest też na wstępie raportu co jest manipulacją gdyż wzmianki o tym, że raport jest niereprezentatywny są tam napisane niejako „drobnym drukiem”.

Pomijam już fakt, że raport ma przedstawiać „portret użytkowników marihuany w Polsce” i tak został nazwany.

Źródło danych do raportu

Wszelkie informacje zawarte w raporcie pochodzą z aplikacji CANNABE, którą przygotowała Fundacja 420. Problem jest taki, że aplikacja jest totalnym nieporozumieniem, nie działa prawidłowo albo wcale. Gdy w aplikacji wybierzesz minimalne lub maksymalne wartości spożywanego przez ciebie zioła – odpowiedź i zalecenie będzie zawsze to samo – powinieneś przestać korzystać z marihuany. Dlatego być może, że uzyskane dane są zwyczajnie zmanipulowane przez źle działającą aplikację, która służyła do zbierania danych.

Aplikacja CANNABE zawiera wiele błędów, swego czasu ją przetestowałem i opisałem:

Cannabe – aplikacja do kontroli używania zioła promowana przez Mate to nieporozumienie oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych i bardzo szkodliwych informacji. Aplikacja może bardziej zaszkodzić niż pomóc, a wedle jej twórców większość pacjentów używających medycznych konopi powinna natychmiast przestać gdyż są zwyczajnie uzależnieni od zioła i sobie szkodzą. Dział edukacji to jakieś dziwne uniwersum gdzie kannabinoidy negatywnie wpływają na układ endokannabinoidowy i go wyniszczają. Informacji nieprawdziwych i bardzo szkodliwych dla użytkowników medycznych jak i rekreacyjnych jest znacznie więcej – ta aplikacja powinna jak najszybciej zniknąć. Jej jedyna zaleta to fakt, że jest fatalnie napisana i bardzo szybko przestaje działać. Niestety w tej kwestii Mata i fundacja 420 są bardzo niekompetentni.

Cały artykuł o aplikacji Cannabe znajdziesz T U T A J

Natomiast raport Fundacji 420 znajdziesz T U T A J

Zapis całego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Depenalizacji Marihuany z udziałem Fundacji 420 znajdziesz T U T A J

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.