Świat Prawa i legalizacji marihuany

Ruch Rastafarian otrzymał od rządu Barbadosu ziemię pod uprawę konopi indyjskich, przeznaczonych do użytku medycznego. Minister rolnictwa Indar Weir, przemawiając w parlamencie oznajmił, że ruch Rastafarian odegra istotną rolę w tworzeniu branży tamtejszego przemysłu medycznej marihuany.

Weir powiedział, że rząd kilkukrotnie spotykał się się z co najmniej dwiema grupami reprezentującymi społeczność Rastafarian i stwierdził, że powinni wspólnie dołączyć do branży – informuje Jamaica Observer.

Ruch Rastafarian rozmawia z rządem

„Spotkałem się z dwiema różnymi grupami i chcę jasno powiedzieć, że chcemy aby były one częścią tej branży i dołożymy wszelkich starań, aby zostały one uwzględnione. Zapewniliśmy im również dostęp do ziemi, jest to 60 akrów terenu udostępnionego na Barbadosie. Był to pierwszy krok w kierunku pokazania, że ​​wspólnota Rastafarian nie zostanie pominięta.”

-powiedział minister Weir

Marihuana do celów religijnych

Kilka dni przed ogłoszeniem porozumienia, prezes Fundacji Dziedzictwa Afryki, Paul Ras Simba Rock, wezwał rząd, aby ten zezwolił Rastafarianom na używanie marihuany do celów religijnych.

Ale Weir powiedział prawodawcom, że proponowane ustawodawstwo dotyczy tylko używania marihuany używanej do celów medycznych.

„Czuję się odpowiedzialny za absolutne zapewnienie, że mamy tutaj do czynienia z marihuaną medyczną i nie dotyczy to marihuany rekreacyjnej. Przedstawiając sprawę rządowi Barbadosu, podniosłem również, że w tej kwestii powinniśmy wyrażać się bardzo jasno”.

W interesie Barbadosu

Przedstawiając ustawę o medycznej marihuanie, Weir powiedział, że przedsiębiorcy z Barbados skorzystaliby na powstaniu branży. Ustawa zakłada, że każdy inwestor zagraniczny, który zaangażował by się w tę sektor, musiałby pozwolić obywatelom Barbadosu na posiadanie min 30% działalności.

„Ma to na celu zagwarantowanie, że każdy ostatni przedsiębiorca ma szansę na udział. Nie faworyzujemy nikogo, każdy zainteresowany może zostać częścią tej branży.”

„Chcemy oczyścić atmosferę i poinformować każdego Barbadosyjczyka, że ​​ten przemysł marihuany pozwoli również im oraz członkom krajów CARICOM (Karaibska Wspólnota i Wspólny Rynek) na posiadanie do 30% udziałów w jakichkolwiek zagranicznych inwestycjach bezpośrednich w tej branży. Nawet jeśli inwestor zagraniczny przyjedzie na Barbados, aby zainwestować w uprawę, przetwórstwo, sprzedaż detaliczną i dystrybucję lub kliniki spa, należy zapewnić, aby Barbadosyjczycy posiadali 30 procent. Na żadnym etapie nie zostaną pominięci.”

Weir zapewnił również, że przemysł będzie ściśle monitorowany solidnym i surowym systemem licencjonowania. Powiedział, że wymagane będą licencje na uprawę, badania i rozwój, laboratorium, przetwarzanie, sprzedaż detaliczną i dystrybucję, import i eksport oraz transport.

W grach kategorii 18+ przemoc i zabijanie na dziesiątki sposobów to żadna nowość, nikt z tym nie ma problemu, a władze nie zabraniają tego typu pozycji. Jednak jeżeli w grze polegającej w głównej mierze na zabijaniu i bogatej w przemoc pojawi się niewielki motyw związany z używaniem marihuany gra jest uznawana za niedopuszczalną i demoralizującą.

DayZ

DayZ to koncentrująca się na aspekcie survivalowym sieciowa gra FPS, której akcja toczy się w świecie, gdzie większość populacji zamieniła się w żądne krwi zombiaki. Jest to komercyjna kontynuacja szalenie popularnego moda do ArmA II. Zombie są tu tylko jednym z wielu zagrożeń, a największym są tak naprawdę obcy ludzie – czytamy na portalu GRYOnline.pl

Gra DayZ zakazana za motyw z marihuaną

Gdy Australijczycy przyjrzeli się grze znaleźli w niej element, który ich zdaniem jest niedopuszczalny nawet w grach 18+ czyli zło wcielone w postaci marihuany. W Australii stwierdzono, że gracze mogą chcieć przenosić zachowania z gry do świata rzeczywistego. Przypominamy, że mowa o grze polegającej na zabijaniu.

„Używanie narkotyków (marihuany) jako zachęty lub nagrody w trakcie rozgrywki wykracza poza to, co może zostać uwzględnione w klasyfikacji R18+ i dlatego musi zostać odrzucone.”

Zatem autorzy postanowili dostosować grę na całym świecie, usuwając z niej motyw zabójczej marihuany i pozostawiając tylko przyjazne człowiekowi karabiny i inne granaty.

Deweloperzy mogliby przygotować aktualizację zmieniającą wyłącznie DayZ w Australii, ale w tej sytuacji odcięliby Australijczyków od sieciowej zabawy z innymi graczami z całego świata. Dlatego też w opracowaniu i planach jest duża łatka, która zajmie się wyeliminowaniem śladowej ilości marihuany z gry.

Póki co jednak sprzedaż gry w wersji zarówno pudełkowej, jak i cyfrowej została niedawno wstrzymana w związku z obecnością w niej marihuany.

Dwa miesiące temu informowaliśmy, iż rząd Wielkiego Księstwa Luksemburga ogłosił kilka szczegółów na temat planowanej legalizacji marihuany. Zakładano, że pełna legalizacja marihuany w Luksemburgu wejdzie w życie do pięciu lat. Jednak jak donosi The Guardian, może to nastąpić znacznie wcześniej.

Wielkie Księstwo Luksemburga to najmniejszy kraj w Europie, który ma mniej mieszkańców niż Kraków, Jednak to właśnie to małe państwo może doprowadzić do wielkich zmian w europejskim podejściu do marihuany oraz zmiany prawa z nią związanego.

Legalizacja marihuany w Luksemburgu

Przypomnijmy szczegóły o których pisaliśmy w czerwcu.Legalizacja marihuany w Luksemburgu zakłada, że konsumpcja i posiadanie do 30 gramów marihuany powinno być dozwolone dla osób pełnoletnich. Póki co nie wiadomo jak zostanie uregulowana kwestia uprawy na własne potrzeby. Nowe przepisy zakładają, że młodzież w wieku od 12 do 17 lat nie powinna być karana za posiadanie do pięciu gramów marihuany. Dla nieletnich zatrzymanych za posiadanie marihuany mają powstać programy pedagogiczne, które będą miały za zadanie edukować i ostrzegać przed zagrożeniami związanymi z używaniem marihuany w tak młodym wieku. Legalny handel marihuaną będzie podlegać surowym przepisom, których szczegółów jeszcze nie podano. Rząd sugeruje, że powinna zostać wyznaczona górna granica zawartości THC w suszu bądź produktach z THC. Ma to zapobiec zagrożeniom dla psychiki konsumentów .

Nowy termin dla nowego prawa?

Początkowo rząd Księstwa zapowiedział, że całkowita zmiana prawa dot. konopi to kwestia czterech do pięciu lat. Jednak teraz, jak podaje Guardian, rząd Luksemburga chcę aby zajęło to do dwóch lat.

Czy zatem już za dwadzieścia kilka miesięcy najmniejszy kraj europy wykona największy krok ku europejskiej legalizacji marihuany rekreacyjnej? Z pewnością tak, mamy nadzieję, że na zasadzie efektu domina cała UE pójdzie w jego ślady.

Najpierw Luksemburg następnie Wielka Brytania?

Niedawno informowaliśmy, że kilkoro posłów z Wielkiej Brytanii uważa, że legalizacja marihuany rekreacyjnej na wyspach powinna nastąpić za pięć do dziesięciu lat. Co ciekawe, na decyzję polityków z Luksemburga oraz posłów z wysp, duży wpływ miały wizyty w Kanadzie, gdzie marihuana jest od jakiegoś czasu legalna. Okazuje się, że nawet przeciwnicy tego rozwiązania, po wizycie w kraju klonowego liścia i zobaczeniu jak w rzeczywistości wygląda legalizacja – chcą ją wprowadzić u siebie. Zatem mamy ogromną nadzieję, iż czym prędzej kilkoro z naszych polityków pojedzie do Kanady na wycieczkę edukacyjną i przywiozą ze sobą trochę tamtejszej mądrości.

Policja otrzymała informację, że pod miejscowością Choszczno (woj. Zachodniopomorskie) uprawiane są konopie indyjskie. Funkcjonariusze postanowili przeszukać wytypowaną posesję, na której ujawnili m.in. niewielką uprawę konopi oraz konopny susz. Właścicielka posesji, 67-letnia kobieta, została aresztowana.

Funkcjonariusze z Choszczna zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej otrzymali informację, że na terenie jednej z posesji w pobliżu Choszczna, prowadzona jest uprawa konopi indyjskich. Policjanci udali się na przeszukanie posesji, gdzie znaleźli niespełna 230 gramów marihuany i 45 krzewów konopi indyjskich w różnym stadium rozwoju.

Tymczasowy areszt dla 67-latki za uprawę konopi

Okazało się, że właścicielką posesji jest 67-latka. Na podstawie zebranego materiału dowodowego przedstawiono kobiecie zarzut uprawy konopi oraz posiadania znacznej ilości środków odurzających – poinformowała policja

To jesteśmy w stanie zrozumieć – żyjemy w kraju, którego prawo działa przeciwko obywatelom jednak niestety policja i prokuratura muszą je egzekwować. Niestety, dla prokuratora prowadzącego sprawę samo postawienie zarzutów starszej Pani to za mało. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy!!!! Sąd przychylił się do wniosku w całości.

Środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania to środek, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wówczas, gdy inne środki zapobiegawcze nie zdołają wypełnić swojej funkcji.

Areszt tymczasowy to koszmar dla osoby młodej,a co dopiero dla starszej Pani. Każdy kto to przeszedł wie o czym mówię, kto nie ten nie jest sobie wyobrazić tego syfiastego koszmaru. Wystarczy powiedzieć, że tymczasowy areszt jest dużo gorszym przeżyciem niż pobyt w zakładzie karnym. Starsza pani została potraktowana jak bandyta za to, że uprawiała 45 roślin!

Czy dekryminalizacja marihuany zmniejsza śmiertelność z powodu uzależnienia od opioidów ? Badacze przeprowadzili i przeanalizowali badania na to, jak dekryminalizacja marihuany w ciągu ostatnich 20 lat wpłynęła na śmiertelność osób uzależnionych od leków opioidowych w poszczególnych regionach i stanach USA.

– Przepisy regulujące dostęp do „rekreacyjnej” marihuany mają wpływ na znacznie większą populację niż przepisy dotyczące marihuany medycznej, jednak wciąż wiemy stosunkowo niewiele o ich skutkach – powiedział dr Nathan W. Chan z University of Massachusetts, współautor analizy.

Naukowcy doszli do bardzo ważnych wniosków. Ich zdaniem dekryminalizacja marihuany medycznej jak i rekreacyjnej przyczyniła się do spadku śmiertelności osób, które są uzależnione od leków opioidowych, a zwłaszcza tych syntetycznych, nawet o 35% w skali roku! Wyniki są jak najbardziej zgodne z innymi, wcześniej przeprowadzonymi, lecz niezbyt licznymi badaniami.

– W zebranych przez nas danych wdać jednak wyraźnie, że wskaźniki śmiertelności związanej z opioidami spadają, gdy rekreacyjna marihuana staje się legalnie dostępna – dodaje dr Chan.

Stan Nowy Jork dekryminalizuje marihuanę, wczoraj Gubernator Andrew Cuomo podpisał ustawę, która znosi karanie więzieniem posiadanie do dwóch uncji suszu.

Tym samym Nowy Jork stał się 27. stanem gdzie można posiadać marihuanę na własny użytek i nie pójść za to siedzieć. W tym miesiącu taki sam krok podjęły Hawaje, także zdekryminalizowały posiadanie, ale mniejszych ilości.

Stan Nowy Jork dekryminalizuje marihuanę

Nowe ustawodawstwo znosi kary pozbawienia wolności za posiadanie do dwóch uncji suszu. Zmniejsza karę za posiadanie mniej niż uncji marihuany do grzywny w wysokości 50 $. Bez względu na historię kryminalną, za posiadanie do dwóch uncji grozi teraz kara w wysokości 200 $.

Nowa ustawa przewiduje także wymazanie wyroków wydanych za posiadanie marihuany.

Gubernator Nowego Jorku, Andrew Cuomo

Nagroda pocieszenia

Gubernator Nowego Jorku, Andrew Cuomo, chciał doprowadzić do całkowitej legalizacji marihuany rekreacyjnej, był to ważny punkt w jego planach na ten rok. Niestety nie osiągnięto w tej sprawie pełnego porozumienia. Zamiast pełnej legalizacji nastąpiła dekryminalizacja, co też z pewnością cieszy lokalnych konsumentów, którzy jednak nadal oczekują legalizacji obrotu.

Wielka Brytania powinna zalegalizować marihuanę ciągu 5 do 10 lat – oznajmiła międzypartyjna grupa brytyjskich posłów, która udała się w podróż edukacyjną do Kanady. Na własnych oczach przekonali się, że legalizacja marihuany do celów rekreacyjnych to dobre rozwiązanie.

Poseł i minister David Lammy wraz z konserwatystą Jonathanem Djanogly i liberalnym demokratą Sir Normanem Lambem zostali sfilmowani podczas podróży do Kanady, gdzie na własne oczy mieli zobaczyc jak wyglada legalizacja rekreacyjnej marihuany. Ujęcia z tego wyjazdu trafiły do filmu dokumentalnego realizowanego przez Radio 1 Newsbeat pt.: Legalising Cannabis: Canada’s Story – poinformowało BBC.

Kanada jest pierwszym krajem należącym do grupy G7, który zezwolił na rekreacyjne używanie marihuany oraz jej dystrybucję. Kilku przedstawicieli brytyjskiego parlamentu, udało się na konopny wyjazd edukacyjny. Mieli na własne oczy przekonać się, czym jest legalizacja konopi indyjskich i porównać oba systemy prawne.

Obecnie w Wielkiej Brytanii, konopie indyjskie są klasyfikowane jako narkotyki klasy B za których posiadanie można spędzić więzieniu do pięciu lat. Wyjątek stanowi marihuana do celów medycznych, którą brytyjscy lekarze mogą przepisywać od listopada 2018 r. Wcześniej tamtejszy rząd był temu pomysłowi przeciwny. Twierdzono, że tam gdzie marihuana została zalegalizowana do użytku medycznego, często dochodzi do nielegalnego wykorzystania rekreacyjnego.

Wielka Brytania powinna zalegalizować marihuanę

„Chcę, aby rynek został zalegalizowany, uregulowany i odebrany gangom przestępczym, a młodzi ludzie nie byli uznawani za przestępców i byli dobrze wykształceni”

– powiedział David Lammy, poseł z Tottenham po powrocie z wizyty w Toronto. Po czym dodał:

„Chcę widzieć towar o określonej mocy, oznakowany etykietami”

David Lammy, minister i poseł z ramienia ugrupowania Labour, popiera teraz legalizację, wbrew oficjalnemu stanowisku jego partii. Wystarczyło, że zobaczył jak to wygląda i że w rzeczywistości przynosi same korzyści.

Wielka Brytania powinna zalegalizować marihuanę
Posłowie Brytyjskiego Parlamentu w trakcie wizyty na jednej z plantacji marihuany w Kanadzie.

Jedną z partii, która oficjalnie popiera legalizację marihuany rekreacyjnej w Wielkiej Brytanii, jest Partia Liberalnych Demokratów. Za takie stanowisko partii w tej sprawie odpowiada Sir Norman Lamb, który także został zaproszony do Kanady.

Podczas pobytu w Kanadzie chciał legalnie pobrać zakupić bogaty w THC olej z konopi, który miał pomóc mu zasnąć. Miał świadomość, że taki produkt jest nielegalny w Wielkiej Brytanii, a co za tym idzie nie można go tam kupić. Stał się tym samym jedynym brytyjskim posłem, który kiedykolwiek otwarcie przyjął produkt z konopi indyjskich, w tym przypadku olej RSO.

„Wziąłem ten olej wyłącznie dla poprawienia jakości snu i dla relaksu. Wezmę go jeszcze przed snem i przed moim lotem do domu”.

-powiedział Sir Lamb.

„Byłem bardzo zaniepokojony, ponieważ następnego dnia po przylocie przewodniczyłem komitetowi ds. Technologii i Nauki, a wracaliśmy nocą i pomyślałem, że jeśli wrócę bez snu, będzie to wyzwanie”.

Sir Lamb powiedział, że nie czuł się odurzony, a olejek konopny pomógł mu zasnąć:

„Spałem niesamowicie dobrze. Wziąłem krople i bardzo dobrze spałem w samolocie, właściwie to przespałem śniadanie”

Wielka Brytania powinna zalegalizować marihuanę
Sir Lamb w trakcie nabywania olejku RSO.

Wycieczka została zorganizowana przez brytyjską grupę Volte Face, która chce, aby Wielka Brytania zalegalizowała marihuanę.n Jest ona finansowana przez koncern MPX, który chce legalnie i odpowiedzialnie rozprowadzać marihuanę rekreacyjną w UK.

Wszyscy trzej parlamentarzyści, którzy wzięli w niej udział wierzą, że Wielka Brytania pójdzie w ślady Kanady i zalegalizuje konopie do użytku rekreacyjnego w następnej dekadzie.

Ale konserwatywny poseł Jonathan Djanogly, uważa, że ten proces nie nastąpi tak szybko

„Myślę, że musimy się jeszcze doedukować przed legalizacją marihuany rekreacyjnej, co nastąpi w pewnym momencie”

– powiedział Jonathan Djanogly i dodał:

„Myślę, że jesteśmy jakieś od 10 do 15 lat od stanu prawnego, który funkcjonuje obecnie w Kanadzie”.

Inni posłowie uznali, że powinno to nastąpić wcześniej, za jakieś 5 lat.

Jednak rząd powiedział w rozmowie z Newsbeat, że na chwilę obecną „nie ma zamiaru zmieniać prawa”, jeśli chodzi o legalizację.

Rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych powiedział:

„Legalizacja tych substancji nie wyeliminowałaby przestępstw powodowanych przez nielegalny handel, ani nie poradziłaby sobie ze szkodami związanymi z uzależnieniem od narkotyków i nieszczęściem, jakie mogą spowodować rodziny i społeczeństwo”.

Szkoda, że pan rzecznik nie pojechał na tę edukacyjną wycieczkę do świata legalnej marihuany. Może gdyby zobaczył, że to przynosi same korzyści zmienił by zdanie, tak jak zrobił to poseł i minister Lammy.

Taki wyjazd mógłby też dobrze zrobić naszym rządzącym.

Minister zdrowia Malezji zapowiedział, że wkrótce nastąpi dekryminalizacja posiadania marihuany oraz innych używek, na własny użytek. Nową strategię nazywa „polityką zmieniającą grę”, jak informuje The Straits Times. Jak będzie wyglądała „zmiana gry” w części świata znanej z bardzo restrykcyjnej polityki narkotykowej?

Malezyjska dekryminalizacja posiadania marihuany oraz innych używek

„Dekryminalizacja to usunięcie sankcji karnych za używanie lub posiadanie niewielkiej ilości narkotyków na własny użytek. Nie należy tego mylić z legalizacją narkotyków”

– oświadczył minister zdrowia Dzulkefly Ahmad dodając, że handel narkotykami „bez wątpienia pozostanie przestępstwem”.

Ministerstwo stwierdziło, że posunięcie to będzie kolejnym kluczowym krokiem w kierunku „osiągnięcia racjonalnej polityki antynarkotykowej, która stawia edukację i zdrowie publiczne przed karaniem i więzieniem”, nazywając uzależnienie „złożonym przewlekłym i nawracającym stanem medycznym”.

„Uzależniony powinien być traktowany jako pacjent (a nie przestępca), którego chorobę chcielibyśmy wyleczyć”

– dodaje.

Minister wskazał również na dowody, które wykazały, że depenalizacja posiadania narkotyków nie prowadzi do wzrostu ich zażywania i przestępstw związanych z narkotykami, a zamiast tego prowadzi do obniżenia kosztów w systemie sądownictwa karnego i racjonalnego podejścia do tematu używek.

Minister spraw wewnętrznych Malezji Muhyiddin Yasin powiedział w poniedziałek, że w malezyjskich więzieniach za posiadanie narkotyków przebywa 70.000 osób, Większość z nich to uzależnieni.

„Wraz z procesem dekryminalizacji więźniowie sklasyfikowani jako uzależnieni od narkotyków otrzymają leczenie i zostaną zrehabilitowani”

-powiedział ministar dla lokalnego dziennika Malaysian Insight.

Taka zmiana podejścia uważana jest za bezprecedensową, ponieważ kary za przestępstwa związane z narkotykami w Malezji są surowe, mogą obejmować kary pozbawienia wolności, biczowanie i grzywny, w zależności od rodzaju i ilości posiadanych narkotyków oraz stopnia wykroczenia. Za handel narkotykami malezyjskie prawo przewiduje karę śmierci. Nie tak dawno temu na łamach WeedNews pisaliśmy o wydanym przez malezyjski sąd wyroku śmierci za wytwarzanie oleju RSO dla potrzebujących.

Hawaje dekryminalizują posiadanie marihuany stając się tym samym 26. stanem USA, w którym marihuana jest legalna bądź też wolno posiadać pewne ilości bez obawy o konsekwencje prawne. Niestety ilość jaką można przy sobie posiadać beż konsekwencji prawnych nie jest zbyt pokaźna.

Niestety dla mieszkańców Hawajów nie będą oni mogli posiadać zbyt wiele suszu konopnego. Nowe prawo znosi możliwość postawienia zarzutów karnych za posiadanie marihuany ale tylko do trzech gramów. Została jedynie utrzymana kara grzywny w wysokości 130 dolarów. Kontrolujący Hawaje rząd Demokratów zatwierdził projekt ustawy i wysłał go w maju gubernatorowi Davidowi Ige. Ten go nie podpisał, ale nie zawetował, co poskutkowało tym, że od wtorku ustawa automatycznie weszła w życie. Nowe prawo zacznie obowiązywać 11 stycznia 2020 roku.

Hawaje dekryminalizują posiadanie marihuany – ale tylko niewielkich ilości

„Niestety, trzy gramy to najmniejsza ilość wśród wszystkich stanów, które zdekryminalizowały (lub zalegalizowały) posiadanie marihuany”

-zauważa w swoim oświadczeniu Marijuana Policy Project, grupa rzeczników. „Jednak usunięcie kar kryminalnych i ewentualnego więzienia za posiadanie niewielkiej ilości konopi jest ulepszeniem”.

Oczywiście dekryminalizacja posiadania znacznie różni się od legalizacji marihuany. W ramach dekryminalizacji posiadanie niewielkich ilości nie pociąga za sobą konsekwencji karnych, an jedynie np. grzywnę. Jednak posiadanie większych ilości, uprawa czy handel są już zagrożone wyrokami. W przypadku legalizacji kary za posiadanie marihuany są całkowicie znoszone oraz zezwala się na handel.

Zwolennicy legalizacji alarmują, że depenalizacja posiadania marihuany nadal utrzymuje zakaz jej sprzedaży, co w rzeczywistości oznacza, że ​​użytkownicy chcący nabyć susz, zmuszani są do nabywania go na czarnym rynku oraz finansowania w ten sposób grup przestępczych, które dzięki tym środkom mogą funkcjonować.

Sąd Federalny Kanady przyznał medycznemu pacjentowi z Vancouver prawo do posiadania 1 kg marihuany jednocześnie, orzekając, że 150-gramowy limit posiadania narusza jego konstytucyjne prawa gdyż chory potrzebuje 100 g marihuany dziennie. Niestety decyzja została uchylona, ale Kanadyjczyk się nie poddaje.

Pozwolenie na 1 kg marihuany

Allanowi Harrisowi lekarz zalecił terapię medyczną marihuaną in ustalił dzienną dawkę na 100 gramów, twierdził, Niestety Kanadyjskie prawo zezwala na posiadanie do 150 gramów suszu. Ten limit utrudnia choremu możliwość np. podróżowania gdyż nie wolno mu posiadać zapasu leku nawet na 2 dni. Dodatkowo wyznaczony limit znacznie podnosi koszty leczenia – informuje portal CBC News

W orzeczeniu wydanym dnia 28.06.2019 sędzia Henry Brown stwierdził, że prawa Harrisa zostały naruszone.

„W efekcie Harris znajduje się w pewnej formie przymusowego aresztu domowego spowodowanego wyłącznie tym, że limit łącznego całkowitego posiadania jest w tym przypadku zdecydowanie zbyt niski”

-argumentował sędzia

Brown zauważył, że ilość, jaką Harris powinien spożywać, jest „wyjątkowo wysoka” i wynosi około 3 kilogramy marihuany miesięcznie. Zgodnie z wyrokiem Harris nie musiał określać charakteru swojej choroby ani tego, dlaczego potrzebuje tak dużo medycznej marihuany.

„Decyzja co do ilości potrzebnej do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych pacjenta należy do lekarza przepisującego lek, a nie do sądu.”

-powiedział sędzia Brown

Ilość jaką lekarz zalecił choremu może wydawać się duża, jednak pamiętajmy, że pacjenci przyjmujący tak duże ilości kannabinoidów w celach medycznych nie skupiają się na paleniu czy też waporyzacji, a np na wypiekach.

Harris oznajmił, że na skutek niesprawiedliwych przepisów poniósł „nieodwracalną krzywdę”, ponieważ jego mobilność i prawa do równości zostały naruszone, mówi o „bezprawnej dyskryminacji”.

Sąd zezwolił na posiadanie przez Harrisa zapasu leku na 10 dni czyli kilograma suszu medycznej marihuany.

Decyzja sądu uchylona

Niestety, decyzja Sądu Federalnego została bardzo szybko uchylona przez Federalny Sąd Apelacyjny po tym jak zakwestionował ją prokurator generalny. Stało się tak jeszcze zanim do publicznej wiadomości podano orzeczenie sądu pierwszej instancji.

Ale Harris nie ma zamiaru się poddawać. Obecnie założył sprawę o prawo do posiadania miesięcznego zapasu leku czyli 3 kg marihuany. Głównym powodem w sprawie jest Harris jednak sprawa nie dotyczy tylko jego. Pozew złożyli wraz z kilkoma innymi pacjentami, w tym jedną osobą, której lekarz zalecił używanie 200 gramów dziennie.

„Ten człowiek nie może legalnie posiadać zapasu leku nawet na jeden dzień. Dlaczego mogę dostać zapas na 30 dni innych dużo cięższych narkotyków ale nie mogę posiadać zapasu medycznej marihuany na 10 lub 30 dni?”

-powiedział pacjent

Harris, 50-letni księgowy, zauważył, że nie ma ograniczeń co do ilości alkoholu, papierosów lub fast foodów, które można bez problemu kupić w każdej ilości i że leki na receptę są zazwyczaj przepisywane nie pod kątem ich ilości ale czasu na jaki mają wystarczyć.

„Mogę się zapalić papierosami na śmierć, mogę zajeść się na śmierć lub mogę się upić na śmierć, a rząd nic z tym nie zrobi. Ale jeśli chodzi o nieszkodliwą marihuanę, trzeba nas przed nią chronić”

-powiedział Allan

Wyższe koszty leczenia

Można stwierdzić, że 1 kg marihuany to dużo. Ale Harris wytwarza olej z konopi, a następnie umieszcza go w kapsułce żelowej z olejem kokosowym. Powiedział, że po dziesięcioleciach konsumpcji ma wysoką tolerancję.

„Gdybyś wziął gram mojego oleju pewnie byś zasnął. Natomiast ja mogę przyjąć wiele gramów i normalnie funkcjonować Przywykłem do tego”

-powiedział.

Harris, który ma zalecenie lekarza na dzienną dawkę 100 gramów, stwierdził, że limit 150 gramów uniemożliwił mu opuszczenie domu na dłużej niż półtora dnia i spowodował, że koszty leczenia są znacznie wyższe gdyż nie może kupować ilości hurtowych co by znacznie zmniejszyło koszty terapii.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.