14 000 ton żelbetonu, ściany grubości 24 cm, 400 kamer, zasieki typu NATO i koncepcyjny system obrony dronami – tak wygląda pierwsza w Niemczech uprawa medycznej marihuany.

„Pracujemy w krypcie” – mówi dla tagesschau.de Hendrik Knopp, dyrektor zarządzający firmy Aphria Niemcy, która jest pierwszym licencjonowanym producentem medycznej marihuany w Niemczech

Knopp opisując przygotowywaną plantację, zwraca uwagę na wysoki poziom zabezpieczeń uprawy, w której już wkrótce będą rosły konopie przeznaczone dla niemieckich pacjentów.

Pierwsze rośliny będą uprawiane od przyszłego lata. Zbiory planowane sana jesień.

Wysokie wymagania

Żelbetowa konstrukcja w której umieszczona jest uprawa medycznej marihuany jest zlokalizowana w dzielnicy handlowej na południu Neumünster w Szlezwiku-Holsztynie. Warunki uzyskania zezwolenia były bardzo rygorystyczne. Plantacja ma być zabezpieczona na tyle aby nikt nie był w stanie się włamać ani sforsować ścian.

Niemiecki popyt na medyczną marihuanę

W Niemczech tak samo jak w innych krajach UE zapotrzebowanie na medyczną marihuanę rośnie. Knopp podaje, że obecnie w Niemczech używa jej od 50 000 do 60 000 pacjentów. Aphria jest w stanie tylko częściowo zaspokoić rosnące zapotrzebowanie. Braki w podaży pokrywa import.

Ministerstwo Zdrowia kupi tonę kwiatów od Aphria pod warunkiem, że będą one spełniały normy zawarte w umowie takie jak zawartość substancji czynnych. W przeciwnym razie plon musi zostać zniszczony.

Nowotwór trzustki jest jednym z najbardziej zabójczych odmian nowotworów, a po postawieniu diagnozy szanse na przeżycie wynoszą zaledwie kilka procent. Niedawne badania wykonane przez naukowców z Wielkiej Brytanii mogą okazać się ogromnym przełomem – marihuana może wydłużyć życie chorym na raka trzustki.

Przed tym typem nowotworu nie uratują nawet miliardy na koncie, ani zapewnienie najlepszej na świecie opieki medycznej – przykładem może być jedna z ofiar tej choroby – Steve Jobs, założyciel firmy Apple czy też znana aktorka, nasza rodaczka Anna Przybylska. Jest tak, ponieważ ten typ nowotworu zazwyczaj wykrywany jest zbyt późno – aż 80% przypadków zostaje zdiagnozowanych za późno, kiedy przerzuty atakują już inne narządy. Szanse na to, że pacjent dożyje pięciu lat od postawienia diagnozy wynoszą zaledwie 1-5%, z kolei szanse na przeżycie do 10 lat spadają do poniżej 1%.

Tylko wczesna diagnoza, bardzo wczesna diagnoza jest w stanie umożliwić opanowanie tego nowotworu. Często jest to spowodowane faktem, że objawianie się tego typu nowotworu bardzo często mylone jest z innymi dolegliwościami i chorobami układu pokarmowego, a i te objawy pojawiają się dopiero wtedy, gdy choroba jest już w dość mocno zaawansowanym stadium.

Ryzyko rozwoju raka trzustki, który rozwija się głównie u osób, które palą papierosy, nadużywają alkoholu, w swojej diecie spożywają duże ilości tłuszczy zwierzęcych oraz węglowodanów, można zniwelować starając się omijać wymienione punkty oraz wyzbyć się potencjalnych nałogów. Oczywiście duży związek mogą mieć też predyspozycje genetyczne.

Marihuana może wydłużyć życie chorym na raka trzustki?

Jeśli potwierdzi się odkrycie badaczy z Queen mary University of London, będzie można je śmiało nazwać ogromnym przełomem w medycynie. Według ich ustaleń, dzięki jednemu ze składników występujących w konopiach – kannabidiolowi (CBD), chory na raka trzustki ma szansę aż trzykrotnie wydłużyć życie.

Do swoich testów badacze wykorzystali myszy cierpiące na ten typ nowotworu. Dzieląc je na dwie grupy ustalili, że jednej będą podawane standardowe przy leczeniu nowotworu trzustki leku – gemcytabiny (chemioterapia) oraz niewielkie dawki kannabidiolu, oraz drugą grupę, która dostawała samą chemię.

Jak się okazało, u myszy, którym podano połączenie chemioterapi z CBD, rozwój komórek nowotworowych został zatrzymany. Efektem był trzykrotnie dłuższy czas przeżycia z ciężką chorobą wzrósł trzykrotnie!

Dr. Marco Falasca, który kieruje badaniami już zapowiada badania na ludziach i jak sam zaznacza, nie będzie trzeba na to czekać długo, ponieważ w Wielkiej Brytanii CBD jest w pełni legalne.

– Przewidywana długość życia dla pacjentów z rakiem trzustki nie zmieniła się właściwie od ostatnich 40 lat, bo istnieje bardzo niewiele możliwości leczenia tej choroby, a te które są dostępne to głównie opieka paliatywna – zauważa dr Falasca. – Biorąc pod uwagę, że rokowania dla chorych na przeżycie pięciu lat nie przekraczają kilku procent, nowe metody są pilnie potrzebne – podsumowuje.

CBD zdobywa co raz większe uznanie w świecie medycyny. To nie pierwszy przypadek, w którym odkryto przeciwnowotworowe działania kannabidiolu, po za szeregiem innych, cennych właściwości leczniczych i prozdrowotnych.

Narodowy Instytut Doskonałości Zdrowia i Opieki (National Institute for Health Care Excellence) dał czerwone światło dla medycznej marihuany przy leczeniu padaczki lekoopornej. Eksperci z tej instytucji uważają, że środki lecznicze bazujące na konopiach indyjskich muszą przejść kolejne, pogłębione badania, które bardziej szczegółowo ocenią ich zasadność stosowania w przypadku leczenia padaczkiinformuje The Pharmaceutical Journal.

Projekt wytycznych, który został przedstawiony przez NICE, omawiany będzie do 5 września 2019 roku. Eksperci zauważyli, że oferowanie pacjentom produktów na bazie konopi indyjskich w kilku obszarach jest niezasadne. Wśród tych obszarów są między innymi terapie na spastyczność oraz terapie przeciwbólową związaną z bólami chronicznymi u osób dorosłych.

Według autorów projektu wytycznych, we wspomnianych obszarach podawanie produktów zawierających THC lub mieszanin kannabidiolu (CBD) z tetrahydrokannabinolem powinno być dopuszczalne jedynie w przypadku prowadzeniu badań klinicznych.

Zgodnie aktualnymi wytycznymi NICE, Sativex – pierwszy lek na bazie konopi, który uzyskał licencję w Wielkiej Brytanii – nie powinien być oferowany pacjentom cierpiącym na spastyczność, ponieważ jest to nieopłacalna kuracja.

Czerwone światło dla medycznej marihuany przy leczeniu padaczki lekoopornej?

Całkowicie osobnym obszarem okazała się być terapia padaczki lekoopornej. W tym przypadku naukowcy zauważyli, że nie ma wystarczająco dużej bazy danych pochodzących z badań klinicznych, aby można było wydać negatywną lub też pozytywną rekomendację.

NICE zastrzegł, że w przypadku leczenia napadów padaczki lekoopornej, z powodu trwających badań nad stosowaniem medycznej marihuany w tym przypadku, rekomendacje dla tego obszaru nie były jak dotąd przedmiotem analizy. NICE zapewnia też, że będą odrębnie sformułowane w grudniu 2019 roku.

Zielone Światło dla medycznej marihuany w onkologii

Eksperci NICE uważają natomiast, że leki takie jak m.in. nabilon – syntetyczny kannbinoid, mogą znaleźć zastosowanie w leczeniu skutków ubocznych chemioterapii, takich jak wymioty i nudności u pacjentów, którzy nie reagują na konwencjonalną terapię.

Czy dekryminalizacja marihuany zmniejsza śmiertelność z powodu uzależnienia od opioidów ? Badacze przeprowadzili i przeanalizowali badania na to, jak dekryminalizacja marihuany w ciągu ostatnich 20 lat wpłynęła na śmiertelność osób uzależnionych od leków opioidowych w poszczególnych regionach i stanach USA.

– Przepisy regulujące dostęp do „rekreacyjnej” marihuany mają wpływ na znacznie większą populację niż przepisy dotyczące marihuany medycznej, jednak wciąż wiemy stosunkowo niewiele o ich skutkach – powiedział dr Nathan W. Chan z University of Massachusetts, współautor analizy.

Naukowcy doszli do bardzo ważnych wniosków. Ich zdaniem dekryminalizacja marihuany medycznej jak i rekreacyjnej przyczyniła się do spadku śmiertelności osób, które są uzależnione od leków opioidowych, a zwłaszcza tych syntetycznych, nawet o 35% w skali roku! Wyniki są jak najbardziej zgodne z innymi, wcześniej przeprowadzonymi, lecz niezbyt licznymi badaniami.

– W zebranych przez nas danych wdać jednak wyraźnie, że wskaźniki śmiertelności związanej z opioidami spadają, gdy rekreacyjna marihuana staje się legalnie dostępna – dodaje dr Chan.

Na rynku możemy znaleźć różnorodne produkty wytworzone z konopi takie jak np. Kremy, tabletki, oleje, susz itp, jednak od niedawna na światowym rynku pojawiły się również nasiona odmian CBD, czy uda im się podbić rynek?

W ostatnich czasach dużo mówi się o konopiach, ich zastosowaniu w różnych dziedzinach oraz o pozytywnych skutkach stosowania cennego, nie psychoaktywnego kannabinoidu – CBD – któremu zawdzięczamy szereg dobroczynnych właściwości.

Właśnie ze względu na szeroki zakres zastosowań CBD, wielu pacjentów, którzy na co dzień korzystają z jego dobrodziejstw decyduje się na uprawę własnych roślin, z których mogliby pozyskać dobrej jakości susz.

Czy nasiona odmian CBD podbijają rynek?

Na rynku oczywiście można znaleźć masę nasion odmian, które zawierają wysokie stężenie CBD, ale niestety są to nasiona konopi indyjskim, zatem jest to ogromna przeszkoda dla pacjentów w Polsce, ale właśnie na przeciw takim pacjentom wychodzi oferta canapharm, która jako pierwsza oferuje nasiona selekcjonowanych odmian konopi przemysłowych. W ofercie canapharm dostępne są regularne nasiona odmian Lemon Skunk, Blue Cheese i OG Kush.

Oczywiście uprawy takich konopi są w pełni legalne, ale taka uprawa musi zostać wcześniej zgłoszona i zarejestrowana. W przypadku uprawy wewnętrznej należy ubiegać się o pozwolenie na uprawę całoroczną.

Kanadyjski producent medycznej marihuany, firma Aurora Cannabis Inc. uzyskała wyłączne prawo do dystrybucji medycznej marihuany na terenie Włoch – informuje magazyn Yahoo Finance, Aurora pokonała pięciu konkurentów, którzy również ubiegali się o licencję.

Aurora w Europie

AuroraCannabis Inc. od jakiegoś czasu umacnia swoją pozycję na rynku producentów medycznej marihuany sprzedawanej na rynku Europejskim. Niedawno kanadyjska firma została jednym z trzech zwycięzców przetargu na uprawę medycznej marihuany w Niemczech (przeznaczonej na rynek Niemiecki), Teraz Aurora została jedynym zwycięzcą w zakresie praw do dystrybucji we Włoszech.

W styczniu 2018 r. Aurora wygrała pierwszy przetarg we Włoszech i od tego czasu może zaopatrywać apteki w swoje produkty. Nowy dwuletni kontrakt zakłada, że firma sprzeda w tym okresie czterysta kilogramów marihuany, która za pośrednictwem Aurora Germany będzie sprowadzona do Włoch. AuroraGermany jest spółką całkowicie zależną grupy kanadyjskiej. Jednak konopny susz na rynek włoski wyprodukowany będzie w Kanadzie.

„Dobre samopoczucie pacjentów jest dla nas najwyższym priorytetem i zależy nam na zapewnieniu im dostępu do stałych dostaw wysokiej jakości marihuany medycznej. Chcemy rozszerzyć naszą działalnośćść we Włoszech i kontynuować współpracę międzynarodowymi regulatorami, aby zapewnić pacjentom na całym świecie dostęp do wysokiej jakości medycznej marihuany ”

-powiedział Axel Gille, dyrektor zarządzający AuroraDeutschland GmbH.

Co ciekawe, Włochy prowadzą też swoje państwowe uprawy konopi klasy medycznej, które prowadzi wojsko. Niestety, jak do tej pory udało się im wytworzyć sto kilogramów suszu(2017), który okazał się niskiej jakości. T

Jak zapewnia firma Spectrum Cannabis, która aktualnie zmienia swój szyld na Canopy Growth, do którego należy polska spółka dostawy medycznej marihuany do Polski zwiększą się wraz z nadejściem jesieni.

Na tę chwilę na polskim rynku jedynym zarejestrowanym surowcem medycznej marihuany jest susz Red No 2. spółki Spectrum Cannabis, która należy do Kanadyjskiego Canopy Growth, który jest jednym ze światowych potentatów w produkcji medycznej marihuany i produktów na niej bazujących. Obecnie wartość spółki jest wyceniana na giełdzie w Toronto na prawie 46 mld zł (15,8 mld CAD).

Jak wiadomo uprawy medycznej marihuany są wciąż w Polsce zakazane, dlatego susz sprowadzany jest z zagranicy, a sam lek nie jest refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

„Na razie do kraju wędruje z Kanady, ale od jesieni łańcuch dostaw znacznie się skróci. Wkrótce ruszy bowiem duże centrum produkcyjne Canopy Growth w Danii” – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

Dostawy medycznej marihuany do Polski zwiększą się?

Jak zapowiada Tomasz Witkowski, country manager w spółce Spectrum Cannabis, od jesieni firma będzie mogła sprowadzać 100kg suszu miesięcznie, co spokojnie zaspokoiłoby polskie zapotrzebowanie na ten lek. Nawet z nawiązką.

„W ramach pierwszej dostawy na początku roku sprowadziliśmy do Polski 7 kg suszu. Wiosną było to ponad 15 kg” — mówi Tomasz Witkowski

Miejmy nadzieję, że zapowiedzi głównego dostawcy leku do Polski ziszczą się, a w Polskich aptekach nie będzie brakowało surowca. Trzymamy też kciuki, aby rząd rozważył przynajmniej częściowe refundowanie medycznej marihuany.

Według odkryć australijskich naukowców, CBD może być alternatywą dla antybiotyków i ma ogromny potencjał do tego, by stać się ich odpowiednikiem.

CBD może być alternatywą dla antybiotyków

Dzięki odkryciom naukowców z Uniwersytetu Queensland w Australii, możemy dowiedzieć się, że CBD może pokonać m.in takie bakterie jak gronkowce (w tym lekooporna odmiana – MRSA) i paciorkowce – donosi serwis American Society for Microbiology .

Istnieje również duże prawdopodobieństwo, że niektóre antybiotyki, których działanie jest już nieskuteczne (niektóre szczepy są już na nie odporne) można będzie zastąpić właśnie kannabinoidem CBD.

Naukowiec z Uniwersytetu w Australii – Mark Blaskowih – do badań podchodzi z dystansem. Uważa, że wyniki tych badań pozwalają żywić nadzieję, ale konieczne są jednak dalsze badania w tym zakresie CBD, aby udowodnić, że jest naprawdę skuteczne, musi pokazać, że jest w stanie wyleczyć naprawdę skomplikowane zakażenia tkanek.

Biorąc pod uwagę udokumentowane działanie przeciwzapalne, dane nt. bezpieczeństwa u ludzi, a także potencjał w zakresie wielorakich metod dostarczania, CBD jest wartym dalszego badania obiecującym nowym antybiotykiem. Szczególnie atrakcyjne wydaje się połączenie aktywności antydrobnoustrojowej z możliwościami ograniczania uszkodzeń powodowanych przez reakcję zapalną na zakażenie – wyjaśnia dr Blaskovich.

Cały czas są prowadzone badania nad właściwościami leczniczymi CBD a ich zakres cały czas się poszerza. W maju tego roku opublikowano już 2 badania, które wykazały skuteczność CBD w medycynie.

Niedawno amerykańska Agencja Żywności i leków zaakceptowała kolejny lek na padaczkę, w którego skład wchodzi CBD. Popularne są także badania dotyczące zastosowania CBD w leczeniu uzależnień od opioidów.

Neurolog dziecięcy dr Marek Bachański pracując kilka lat temu w Centrum Zdrowia Dziecka, podjął rewolucyjną decyzję, aby leczyć marihuaną małych pacjentów cierpiących padaczkę lekooporną, którym tzw. konwencjonalna medycyna nie była w stanie pomóc. Efekty okazały się znakomite, mimo to CZD po kilku miesiącach nakazało przerwanie leczenia, a na dr Bachańskiego złożyło zawiadomienie do prokuratury.

Dr Marek Bachański prowadził eksperymentalne leczenie lekoopornej padaczki medyczną marihuaną. Najsłynniejszy pacjent lekarza to sześcioletni Maks, który przed rozpoczęciem terapii miał setki napadów padaczki miesięcznie. Po zastosowaniu terapii udało się zredukować liczbę napadów z kilkuset do kilku miesięcznie. Efekty były niesamowite, jednak dla aparatu państwa i urzędników nic to nie znaczyło i postanowiono nakazać przerwanie jedynej skutecznej terapii.

Początek problemów z CZD

W lipcu 2015 r. dyrekcja Centrum Zdrowia Dziecka poinformowała, że z powodu braków formalnych, eksperymentalne leczenie prowadzone przez dr. Bachańskiego zostało zawieszone. Zastępca dyrektora placówki prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak informowała wówczas, że lekarz został poproszony o wstrzymanie działań oraz wystąpienie do komisji etycznej o opinię i zgodę. Dr Bachański został dyscyplinarnie zwolniony z pracy.

Mało tego, w oświadczeniu, które wydał Dyrektor Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” dr Marek Migdał, padło takie stwierdzenie:

„Leczenie prowadzone przez lek. med. Marka Bachańskiego kannabinoidami było nielegalne i potencjalnie niebezpieczne dla pacjentów.”

Ugoda

Teraz, na podstawie ugody zawartej przez CZD z dr. Bachańskim, dr Marek Migdał wyraził swoje ubolewanie z powodu wypowiedzenia tych słów.

czd
czd

Niestety nikt nie wyraził ubolewania wobec pacjentów, którzy na tej sytuacji stracili zdrowie!

Gdy w 2015 r. szpital przerwał prowadzenie terapii, matka Maksa Dorota Gudaniec poprosiła o interwencję prezydenta Andrzeja Dudę:

Nasz syn może stracić życie, a na pewno zdrowie. Ufam, że pan jako prezydent wszystkich Polaków jest również prezydentem małych, bezbronnych i cierpiących dzieci

– mówiła w nagraniu wideo. 

Murem za neurologiem stanęli wtedy też inni rodzice chorych dzieci. On sam w liście do ministra zdrowia porównywał postępowanie CZD do linczu, a młodym lekarzom radził wyjechać z Polski, bo tu „innowację się zabija”.

Sąd Federalny Kanady przyznał medycznemu pacjentowi z Vancouver prawo do posiadania 1 kg marihuany jednocześnie, orzekając, że 150-gramowy limit posiadania narusza jego konstytucyjne prawa gdyż chory potrzebuje 100 g marihuany dziennie. Niestety decyzja została uchylona, ale Kanadyjczyk się nie poddaje.

Pozwolenie na 1 kg marihuany

Allanowi Harrisowi lekarz zalecił terapię medyczną marihuaną in ustalił dzienną dawkę na 100 gramów, twierdził, Niestety Kanadyjskie prawo zezwala na posiadanie do 150 gramów suszu. Ten limit utrudnia choremu możliwość np. podróżowania gdyż nie wolno mu posiadać zapasu leku nawet na 2 dni. Dodatkowo wyznaczony limit znacznie podnosi koszty leczenia – informuje portal CBC News

W orzeczeniu wydanym dnia 28.06.2019 sędzia Henry Brown stwierdził, że prawa Harrisa zostały naruszone.

„W efekcie Harris znajduje się w pewnej formie przymusowego aresztu domowego spowodowanego wyłącznie tym, że limit łącznego całkowitego posiadania jest w tym przypadku zdecydowanie zbyt niski”

-argumentował sędzia

Brown zauważył, że ilość, jaką Harris powinien spożywać, jest „wyjątkowo wysoka” i wynosi około 3 kilogramy marihuany miesięcznie. Zgodnie z wyrokiem Harris nie musiał określać charakteru swojej choroby ani tego, dlaczego potrzebuje tak dużo medycznej marihuany.

„Decyzja co do ilości potrzebnej do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych pacjenta należy do lekarza przepisującego lek, a nie do sądu.”

-powiedział sędzia Brown

Ilość jaką lekarz zalecił choremu może wydawać się duża, jednak pamiętajmy, że pacjenci przyjmujący tak duże ilości kannabinoidów w celach medycznych nie skupiają się na paleniu czy też waporyzacji, a np na wypiekach.

Harris oznajmił, że na skutek niesprawiedliwych przepisów poniósł „nieodwracalną krzywdę”, ponieważ jego mobilność i prawa do równości zostały naruszone, mówi o „bezprawnej dyskryminacji”.

Sąd zezwolił na posiadanie przez Harrisa zapasu leku na 10 dni czyli kilograma suszu medycznej marihuany.

Decyzja sądu uchylona

Niestety, decyzja Sądu Federalnego została bardzo szybko uchylona przez Federalny Sąd Apelacyjny po tym jak zakwestionował ją prokurator generalny. Stało się tak jeszcze zanim do publicznej wiadomości podano orzeczenie sądu pierwszej instancji.

Ale Harris nie ma zamiaru się poddawać. Obecnie założył sprawę o prawo do posiadania miesięcznego zapasu leku czyli 3 kg marihuany. Głównym powodem w sprawie jest Harris jednak sprawa nie dotyczy tylko jego. Pozew złożyli wraz z kilkoma innymi pacjentami, w tym jedną osobą, której lekarz zalecił używanie 200 gramów dziennie.

„Ten człowiek nie może legalnie posiadać zapasu leku nawet na jeden dzień. Dlaczego mogę dostać zapas na 30 dni innych dużo cięższych narkotyków ale nie mogę posiadać zapasu medycznej marihuany na 10 lub 30 dni?”

-powiedział pacjent

Harris, 50-letni księgowy, zauważył, że nie ma ograniczeń co do ilości alkoholu, papierosów lub fast foodów, które można bez problemu kupić w każdej ilości i że leki na receptę są zazwyczaj przepisywane nie pod kątem ich ilości ale czasu na jaki mają wystarczyć.

„Mogę się zapalić papierosami na śmierć, mogę zajeść się na śmierć lub mogę się upić na śmierć, a rząd nic z tym nie zrobi. Ale jeśli chodzi o nieszkodliwą marihuanę, trzeba nas przed nią chronić”

-powiedział Allan

Wyższe koszty leczenia

Można stwierdzić, że 1 kg marihuany to dużo. Ale Harris wytwarza olej z konopi, a następnie umieszcza go w kapsułce żelowej z olejem kokosowym. Powiedział, że po dziesięcioleciach konsumpcji ma wysoką tolerancję.

„Gdybyś wziął gram mojego oleju pewnie byś zasnął. Natomiast ja mogę przyjąć wiele gramów i normalnie funkcjonować Przywykłem do tego”

-powiedział.

Harris, który ma zalecenie lekarza na dzienną dawkę 100 gramów, stwierdził, że limit 150 gramów uniemożliwił mu opuszczenie domu na dłużej niż półtora dnia i spowodował, że koszty leczenia są znacznie wyższe gdyż nie może kupować ilości hurtowych co by znacznie zmniejszyło koszty terapii.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.