Posłowie chcą wprowadzić limit zawartości THC we krwi kierowców, tak jak jest to w przypadku alkoholu. Takie rozwiązanie ma pomóc wyeliminować sytuację niepotrzebnego karania. Jest to dobry krok dla pacjentów korzystających z medycznej marihuany. Obecnie przepisy nie rozróżniają stanu „po spożyciu” od stanu „pod wpływem”.

Limit zawartości THC we krwi kierowców

Od roku można się w Polsce leczyć medyczną marihuaną. Niestety, jeżeli jesteś pacjentem MM i jednocześnie kierowcą, mogą cię spotkać nieprzyjemności podczas badania trzeźwości. Wszystko dlatego, że nie ma ustalonych limitów stężenia THC, które by określały czy kierowca jest „po spożyciu” czy „pod wpływem”. Pierwsze tyczy się osoby, która jest np. osiem godzin po zażyciu marihuany. Natomiast sytuacja druga to taka, gdy kierowca jest godzinę po spożyciu i stężenie THC w jego krwi jest bardzo wysokie. A THC utrzymuje się we krwi przez wiele dni, dlatego u regularnego użytkownika wynik testu może być pozytywny nawet kilka dni po ostatnim użyciu.

To też jeden z argumentów, którym uzasadniają swoja propozycję posłowie Jarosław Sachajko oraz Paweł Szramka.

W interpelacji do premiera stwierdzają, że w związku z legalnym dostępem do konopi indyjskich, powinno się ustanowić limit zwartości THC we krwi, który stanowiłby granicę odpowiedzialności w razie prowadzenia pojazdu.

„Nie jest istotne, ile nanogramów metabolitów THC na 1 ml krwi ma zatrzymany kierowca – czy 200 (ilość występująca krótko po zażyciu) czy 5 – po kilku lub kilkunastu godzinach. I tak można stracić prawo jazdy. Mało tego – teoretycznie nie powinno się prowadzić nawet do kilku miesięcy po zapaleniu”

-mówią posłowie

To samo tyczy się użytkowników rekreacyjnych, którzy np. wrócili z urlopu w Niderlandach gdzie legalnie raczyli się suszem z Coffee Shop’u. Jeżeli taki kierowca będzie miał wykonany test w kilka dni po powrocie, może narazić się na niemałe problemy.

Kiedy kierowca nie jest już pod wpływem?

Według odpowiedzialnych za projekt posłów, za taki czas należy uznać cztery godziny po użyciu marihuany. Jak argumentują parlamentarzyści, wówczas poziom THC we krwi spada ze szczytowych ok. 200 nanogramów na mililitr do kilku ng/ml. Dodają, iż ważne jest to, że nawet dwa dni po spożyciu konopi we krwi nadal może być ok. 2 ng THC/ml.

Dlatego należy ustanowić przepisy, według których kierowcy z tak niskim stężeniem THC nie będą karani.

Angielska służba zdrowia poinformowała, że od przyszłego roku lekarze będą mogli przepisywać Epidyolex, lek na bazie konopi. Lek przepisać będzie można dzieciom od drugiego roku życia. Ma być on stosowany m.in. w rzadkich i ciężkich przypadkach padaczk i.

Epidyolex, lek na bazie konopi

Substancja czynna w Epidyolexie to kannabidiol (CBD), który daje świetne rezultaty w leczeniu ciężkich rodzajów padaczki, w tym tej lekoopornej. Brytyjska służba zdrowia (NHS) poinformowała, że lek będzie przepisywany przede wszystkim pacjentom zmagającym się z zespołem Lennoxa Gastauta oraz zespołem Dravet, pacjentom cierpiącym na MS oraz przy chemioterapii.

Za mało, za późno

Peter Carroll, działający na rzecz stosowania konopi w medycynie w rozmowie z BBC powiedział, że to jest „za mało, za późno”, Peter zwraca uwagę, że jest wiele rodzin potrzebujących leków zawierających nie tylko CBD ale tez nieco THC – psychoaktywnego składnika marihuany, który wykazuje bardzo duże działanie terapeutyczne oraz działa synergicznie z CBD. Zaznaczył, że CBD wykazuje znacznie lepsze efekty terapeutyczne przy wsparciu nie dużej ilości THC.

Epidyolex nie jest lekiem na bazie marihuany – nie zawiera THC. CBD, które jest substancją czynną w leku, jest legalne niemal w całej europie. Nie ma informacji o kosztach terapii Epidyolexem, która w USA wyceniona została na 32,000 dolarów rocznie

Marihuana była wykorzystywana w medycynie od pokoleń, a w latach 40. olej z konopi używany był na całym świecie w leczeniu różnych chorób, w tym raka. Wycofanie, a następnie zakazanie konopi indyjskich, niespodziewanie zbiegło się w czasie z powstaniem firm farmaceutycznych. Ponad 100 badań i publikacji naukowych potwierdza fakt, że marihuana zabija komórki rakowe.

Rick Simspon to znany działacz na rzecz medycznej marihuany. Uważa on konopie za najbardziej aktywne medycznie rośliny na Ziemi i swoimi działaniami stara się umożliwić innym możliwość podjęcia leczenia konopiami. Simpson posiada tysiące referencji od osób, którym marihuana pomogła w walce z „nieuleczalną” chorobą.

Dla osób, które nadal nie są przekonane o potencjale medycznym marihuany, poniżej przedstawiamy informacje dobrze udokumentowanych badań na temat zdrowotnych właściwości marihuany.

Rak piersi

Molecular Cancer Therapeutics przeprowadziło badanie sprawdzające zależność między stosowaniem kannabidiolu (CBD), a agresywnością raka piersi. Dowiedziono, że CBD jest pierwszym nietoksycznym środkiem, który rzeczywiście zmniejsza prawdopodobieństwo przerzutów podczas przebiegu choroby raka piersi.

”W skutek przyjmowania kanabidiolu zmniejszono proliferację komórek raka piersi (zmniejszają zdolność namnażania komórek nowotworowych), inwazję oraz przerzuty. Kanabinoidy są nową nadzieją w walce z rakiem piersi”.

Dodatkowo w czasopiśmie PLoS ONE opublikowano raport z badań potwierdzający, że kannabinoidy modulują wzrost nowotworu i prawdopodobieństwo przerzutów przy raku piersi, hamując odpowiadające za to receptory.

Rak jelita grubego

Zespół przeprowadzający badanie farmakologiczne stwierdził, że podawanie kannabinoidów „może być obiecującą strategią w przeciwdziałaniu zapalenia jelit i okrężnicy.”

„Badanie na komórkach nabłonkowych wykazało, że kanabinoidy antyproliferacyjne, antymetastatyczne i apoptotyczne (zmniejszające zdolność rozmnażania nowotworu) zmniejszają uwalnianie cytokin (cytokiny  – potęgują stany zapalne i osłabiają układ odpornościowy) i przyspieszają gojenie się ran. In vivo, kanabinoidy – przez bezpośrednie lub pośrednie aktywowania receptorów CB (1) i / lub CB (2)  – wywierają działanie ochronne w dobrze ustalonych modelach zapalenia jelita cienkiego i okrężnicy.”

Według badania opublikowanego w Scandinavian Journal of Gastroenterology „komórki raka okrężnicy były pod silnym wpływem kanabinoidów.”

Białaczka

Jak mówią badania, konopie indyjskie indukują cytotoksyczność w komórkach białaczkowych

„Pokazaliśmy, że THC jest silnym induktorem apoptozy , nawet w 1 x IC (50) (stężenie hamujące w 50%) , a spadek ten utrzymywał się jeszcze po 6 godzinach po ekspozycji na lek. Działania te obserwowano w liniach komórek białaczkowych (CEM, Hel-92, i HL 60), jak również w komórkach jednojądrzastych krwi obwodowej.” (apoptaza – biologiczne programowanie ludzkich komórek pod kątem samozniszczenia np. komórki nowotworowej w celu utrzymania naturalnej homeostazy organizmu).

Jednoznacznie wynika, że rola konopi nie ogranicza się tylko do wspomagania innych leków chemicznych. Przeciwnie, przedstawiono niezależne wyniki, że stosowanie substancji czynnej jaką jest THC pozwala uśmiercać komórki nowotworowe w teście in vitro.

Kolejne badanie opublikowane w czasopiśmie Molecular Pharmacology przedstawiło, że kannabidiol jest w stanie indukować apoptozę (śmierć komórki) w komórkach białaczkowych. „Wspólnie wyniki obu badań wskazują, że kanabidiol, działając poprzez CB2 i regulację NOX4 i P22 (phox), może być nowym i wysoce skutecznym lekarstwem na białaczkę.”

Odporność

W artykule Prostaglandins, Leukotrienes and Essential Fatty Acids opublikowano badanie, które potwierdziło, że związki kannabinoidów odgrywają istotną rolę w modulacji układu odpornościowego. Dzięki swoim właściwościom może znacznie poprawić wyniki diagnozy raka.

„Dowody eksperymentalne przedstawione w tym artykule ukazują spektrum możliwości leczniczych tych związków w leczeniu zaburzeń immunologicznych oraz raka.”

Środki kannabimimetyczne zawarte w konopiach mają znaczący wpływ na tzw. „naturalnych zabójców” w organizmie odpornościowym. Konopie wykazują „subtelną, ale znaczącą rolę w regulacji odporności i ta rola może być wykorzystana w leczeniu chorób człowieka.”

Rak szyjki macicy oraz jąder

Badanie opublikowane w Gynecologic Oncology stwierdza, że marihuana ma znaczący wpływ na komórki szyjki macicy. Związek zawarty w roślinie konopi indukuje apoptozę linii komórek rakowych szyjki macicy.

Czerniak

Profilaktyka i możliwie wczesne wykrycie jest kluczowe w leczeniu czerniaka. Jest to najbardziej śmiertelna postać raka skóry, więc warto wspomnieć, że istniały badania nad wykorzystaniem kannabinoidów w leczeniu czerniaka. Podczas prób na zwierzętach, kannabinoidy z powodzeniem sprzyjały apoptozie komórek nowotworowych, znacząco zmniejszały wzrost oraz obniżały prawdopobieństwo przerzutów.

Każdy badany przypadek czerniaka skóry reagował na kannabinoidy. Journal of Clinical Investigation opublikowało wyniki badań.

„Podawanie miejscowe (kanabioidów) powodowało znaczne zahamowanie rozwoju nowotworów złośliwych generowanych przez zaszczepienie komórek nowotworowych naskórka nagim myszom. Guzy potraktowane kannabinoidami, wykazywały zwiększoną liczbę komórek apoptotycznych. Towarzyszyło temu upośledzenie unaczynienia guzów, oraz zmniejszenie ekspresji czynników proangiogenic (VEGF, czynnik wzrostu łożyska, oraz angiopoetyny 2). Wyniki te promują nowe podejście terapeutyczne do konopi w leczeniu nowotworów skóry.”

Inne badania potwierdzające faktycznie przeciwnowotworowe działanie kannabinoidów:

Marihuana zabija komórki nowotworowe

Marihuana zabija komórki nowotworowe

Rak macicy oraz jąder 

Rak mózg 

Rak Jamy ustnej i gardła, rak

Rak piersi

Rak płuc

Rak prostaty

Rak krwi

Nowotwór skóry

Rak wątroby

Leczenie raka marihuaną

Nowotwory głowy i szyi

raka dróg żółciowych

Białaczka

CBD / THC – częściowo / całkowicie indukowana śmierć komórek raka

Chłoniak

Marihuana zabija komórki nowotworowe

Czerniak

Rak tarczycy

Rak jelita grubego

Kannabinoidy w zdrowiu i chorobie

Kanabinoidy hamują inwazję komórek nowotworowych

Marihuana zabija komórki nowotworowe

Źródlo

Czy witeksyna może okazać się lekiem na raka? Witeksyna to związek flawonoidowy występujący w konopiach indyjskich. Najnowsze badanie naukowe informuje, że jeden z najmniej znanych składników konopi może być skutecznym lekiem na raka. W przypadku raka jelita grubego witeksyna uruchamia apoptozę, czyli naturalny proces śmierci komórek. Warto podkreślić, że efekt ten działa nawet na tkanki, które uodporniły się na działanie standardowych farmaceutyków.

W konopiach występuje ponad 20 unikalnych flawonoidów. Można je znaleźć w każdej części rośliny, od owoców i liści po łodygę i korzenie. Cały czas badane są ich zastosowania, a co więcej są już pierwsze efekty potwierdzające działania prozdrowotne flawonoidów.

Efekt synergii witeksyny z CBD i innymi składnikami konopi indyjskich

Skład konopi indyjskich jest bardziej złożony niż mogłoby się wydawać. Wyizolowane składniki zazwyczaj nie działają tak skutecznie, jak mogłyby gdyby występowały wszystkie razem. Flawonoidy wraz z terpenami i kannabinoidami tworzą efekt synergii znany jako entourage effect. W praktyce wygląda to tak, że składniki wzajemnie oddziałują na siebie modulując przy tym pożądany efekt. Środki na bazie konopi indyjskich zawierające pełne spektrum składników działają lepiej i mocniej.

Witeksyna lekiem na raka?

W 2018 roku grupa południowokoreańskich naukowców badała wpływ witeksyny na komórki raka jelita grubego. Podczas przeprowadzonych eksperymentów in vivo dowiedziono, że:

  • witeksyna uruchamia apoptozę komórek, czyli naturalny proces uśmiercania komórek,
  • witeksyna hamuje rozrost nowotworu,
  • witeksyna oddziałuje również na komórki rakowe HCT-116, uważane za odporne na chemioterapię.

W 2019 roku grupa naukowców w Chinach przeprowadziła podobnie badanie. Sprawdzono czy witeksyna może być używana w leczeniu konkretnego typu raka płuc. Działanie flawonoidu zostało potwierdzone.

Naukowcy spodziewali się takiego wyniku, gdyż w tradycyjnej medycynie chińskiej używano wielu roślin zawierających w swoim składzie witeksyne. Współczesne techniki badawcze potwierdziły więc starożytne metody. Witeksyna zasługuje na dużo więcej uwagi, jednak prawdopodobnym jest, że dopiero po latach badań medycyna na zachodzie dojdzie do wniosków znanych od dawna w Chinach.

Zielony Biznes związany z konopiami nie ma łatwo. Nieustanna batalia o miejsce w szeregu toczy się od wielu lat, a ostatni komunikat FDA tylko to potwierdza. Food and Drug Administration odpowiada za bezpieczeństwo produktów, które zostały dopuszczone do sprzedaży – od jedzenia, picia po kosmetyki i leki. FDA informuje o „realnym ryzyku” związanym z produktami CBD

Niestety ostatnia „wtopa” FDA dotycząca urządzeń JUUL i innych e-papierosów, odbiła się dość silnym echem. Blisko 200 osób zgłosiło się z dolegliwościami po e-papierosach. FDA zamiast podać rzetelną informacje, wprowadziło wszystkich w błąd, że produkty te zawierały CBD.

FDA informuje o „realnym ryzyku” związanym z produktami CBD

W ostatnim czasie na rynku amerykańskim zaczęły pojawiać się produkty zawierające CBD o wątpliwym pochodzeniu. Kosmetyki, kawa, smakołyki dla zwierząt domowych i lekarstwa. FDA odwaliło kawał dobrej roboty podczas kontroli firm, które wykorzystywały fałszywe oświadczenia medyczne dotyczące swoich produktów. W poniedziałek FDA wydało również oświadczenie, w którym poinformowało, że CBD „może być bardzo, bardzo złe”.

Według głównego zastępcy komisarza lek. dr Amy Abernethy użytkownicy CBD są narażeni na „realne ryzyko”. Ryzyko to, obejmuje „potencjalne uszkodzenie wątroby, interakcje z innymi lekami, senność, biegunkę, zmiany nastroju, głęboki oddech, upośledzone zachowania seksualne u mężczyzn”. Produkty CBD mogą stanowić ryzyko dla „osób wrażliwych” takich jak dzieci, kobiety w ciąży i karmiące piersią.

Twierdzenia Food and Drugs Administration powtórzone zostały w wielu mainstreamowych mediach m.in. Good Morning America. Smutnym jest fakt, że FDA nie zrobiło nic innego jak wprowadziło w błąd wszystkich odbiorców.

Oczywiście, zgadzamy się i jest to absolutną racją, że skuteczność produktów CBD wymaga większej ilości badań, testów i weryfikacji. Badania wskazują, że CBD ma ogromny potencjał medyczny. FDA również ma rację mówiąc o fałszywych deklaracjach ilości CBD w produktach – takie metody są stosowane przez nierzetelne firmy. Czasem CBD jest zanieczyszczone pestycydami, metalami ciężkimi lub innymi substancjami wpływającymi negatywnie na jej jakość. Gdyby FDA skupiło się głównie na informowaniu o możliwych metodach fałszowania zawartości produktów byłoby ok. Jednakże FDA przekroczyło pewną granicę, twierdząc że produkty CBD mogą być szkodliwe.

Przypuszczenia FDA, że CBD może powodować uszkodzenia wątroby są najbardziej uderzające. Podstawą do takiego stwierdzenia był przegląd FDA leku Epidioleks. Jest to farmaceutyczny lek na bazie CBD, który stosowany jest w leczeniu dotychczas nieuleczalnej postaci padaczki. FDA wykazała, że zbyt duża ilość leku Epidioleks może spowodować uszkodzenie wątroby. Epidioleks jest skoncentrowanym roztworem CBD – jest tak podobny do produktów CBD dostępnych na rynku jak ferrari do malucha.

Łyk Epidioleksu jest równy wypiciu kilku butelek oleju lub zjedzenia całej paczki żelków. Leki bez recepty nie mają tak dużych stężeń CBD jak przykładowy Epidioleks. FDA mogło stwierdzić „nie przesadzaj z CBD”, jednak co do dostaliśmy brzmi jak „CBD Cie zabiję”.

„FDA desperacko i nieuczciwie szuka afery”

– powiedział Martin A. Lee, badacz i założyciel  Project CBD, który od ponad dekady rozpowszechnia informacje o kannabinoidach.

„Nie ma ani jednego opublikowanego badania, które wykazałoby, że CBD – w dowolnej dawce – jest szkodliwe dla ludzi, którzy nie biorą innego leku”,

powiedział w wywiadzie dla Cannabis Now.

„Szkoda pojawia się tylko w przypadkach, gdy dana osoba przyjmuje duże ilości silnego leku przeciwpadaczkowego o własnym profilu toksykologicznym.”

„Nie oznacza to, że CBD jest całkowicie bezpieczne, to po prostu oznacza, że ​​najnowszy antynarkotykowy PR FDA nie opiera się na nauce” – dodał. „Największą szkodą, jaką może powodować CBD, jest anoreksja portfela, ponieważ niepotrzebnie wydawałoby się dużo pieniędzy na kupowanie i konsumowanie dużych ilości CBD, o którym FDA fałszywie twierdzi, że jest szkodliwe”.

FDA stwierdziło, że brak wystarczającej ilości badań, aby stwierdzić czy CBD jest bezpieczne. To oznacza, że można twierdzić, iż CBD jest niebezpieczne? Jeśli nie ma wystarczającej wiedzy i informacji aby powiedzieć co jest bezpieczne, nie powinniśmy rzucać takich osądów.

Jak ogłosił w tym tygodniu Kanadyjski gigant, rząd Irlandii zatwierdził produkty Aurora Cannabis, którzy jako pierwszy uzyskali zezwolenie na wprowadzenie swojego produktu na bazie medycznej marihuany w tym kraju.

Licencjonowany Kanadyjski producent – Aurora Cannabis – otrzymał zielone światło od Irlandzkiego Departamentu Zdrowiana import oraz sprzedaż olejków o wysokiej zawartości CBD. Producent z kolei promuje swoją aprobatę jako drugi produkt marki Aurora Cannabis z konopi indyjskich, który został zatwierdzony przez rząd Irlandii.

Irlandia, która historycznie zajmowała konserwatywne stanowisko w sprawie konopi indyjskich i innych narkotyków, dopiero niedawno rozważyła usunięcie zakazu stosowania marihuany medycznej, choć wciąż w bardzo ograniczonym zakresie.

Państwo te stworzyło pięcioletni projekt pilotażowy program dostępu do konopi medycznych (MCAP), który został zatwierdzony i wszedł w życie na początku tego roku. Projekt dotyczy tylko tych pacjentów, których dotychczasowe formy leczenia faktycznie nie przynosiły pożądanych rezultatów.

„Aurora z przyjemnością pomaga pacjentom, którzy szukają leczenia za pomocą wysokiej jakości marihuany medycznej z certyfikatem EU-GMP (dobrej praktyki produkcyjnej) w Irlandii”,

– powiedział Shane Morris, główny producent Aurora Cannabis

„Jesteśmy bardzo dumni z bycia jednym z pierwszych zatwierdzonych dostawców marihuany medycznej w ramach MCAP”

– dodał dr Morris.

Na początku tylko pacjenci z jedną z trzech diagnoz będą mogli kwalifikować się do programu medycznego. Diagnozy te obejmują ciężkie nudności lub wymioty spowodowane chemioterapią, padaczki lekooporne czy spastyczność spowodowaną stwardnieniem rozsianym. Aby zakwalifikować się do programu, pacjenci będą potrzebować recepty od lekarza, a marihuanę będą mogli nabyć wyłącznie z aptek posiadających licencję na jej sprzedaż

„Chcemy docenić wysiłki wielu osób, zwłaszcza pacjentów i lekarzy, którzy prowadzili kampanię na rzecz dostępu do tych leków. Będziemy nadal ściśle współpracować ze wszystkimi stronami i agencjami państwowymi, aby ułatwić dalszą dostępność.”

– oznajmił Morris

Brazylia wprowadza przepisy dotyczące medycznej marihuany. Brazylijski organ nadzoru farmaceutycznego Anvisa, zatwierdził we wtorek regulacje umożliwiające obywatelom korzystanie z konopi indyjskich w celach medycznych. Jednak w oddzielnym głosowaniu prawicowi politycy, zablokowali propozycję dopuszczenia krajowych upraw konopi na cele medyczne.

Nowe przepisy dotyczące medycznej marihuany w Brazylii

Zatwierdzenie przez Anvisę zasad regulujących raczkujący rynek medycznej marihuany, to dla chcących z niej korzystać Brazylijczyków duża zmiana.

Jednak decyzja o zakazie krajowych upraw, pokazuje, że Brazylia, pod przewodnictwem skrajnie prawicowego prezydenta Jaira Bolsonaro, nie jest jeszcze gotowa aby dołączyć do sąsiadów i stworzyć własny, krajowy przemysł medycznej marihuany

Rzecznik Anvisa oznajmił, że brazylijskie firmy zainteresowane medyczną marihuaną i opartymi na niej produktami, będą musiały importować susz z zagranicy.

W oświadczeniu informującym o zatwierdzeniu nowych regulacji przez Anvisa poinformowano, że ​​nowe przepisy dotyczące medycznej marihuany, zostaną opublikowane w krajowym dzienniku w ciągu kilku najbliższych dni i wejdą w życie w ciągu kolejnych 90 dni. Anvisa określiła szczegółowe zasady dotyczące produkcji, importu, sprzedaży, pakowania, marketingu i regulacji nowej klasy produktów na bazie marihuany, które będą dostępne w sprzedaży tylko w zarejestrowanych aptekach i na receptę.

28 listopada zeszłego roku, komitet senacki w Brazylii, zatwierdził projekt ustawy zezwalającej na wykorzystanie i uprawę marihuany do celów medycznych. Projekt znosił sankcje karne za uprawianie, posiadanie i spożywanie konopi indyjskich przez pacjentów po wcześniejszym przepisaniu ich przez lekarza. Niestety projekt zezwalający na uprawy upadł.

Źródło; Reuters

Doktor Adamski jest typem lekarza z powołania. Wprost uwielbia rozmawiać ze swoimi pacjentami, a ci odwdzięczają mu się szczerością – gdy już zaufają sympatycznemu panu w białym kitlu otwierają się przed nim i często poruszają tematy, jakich nie odważyliby się poruszyć przy innym doktorze. Tak się składa, że zdarza się im pytać o jego zdanie na temat marihuany medycznej, a zwłaszcza CBD – zdobywającego sobie coraz to większą popularność kannabinoidu, kuzyna dobrze znanego THC. Jakie Kwestie związane z CBD, które musisz poruszyć ze swoim lekarzem?

Doktor Adamski jest pytany o CBD bardzo często także przez swoich znajomych. Niektórzy zwierzają się mu, że „eksperymentują/owali z kannabidiolem, np. podając go swojemu choremu psu, czy stosując CBD na sobie – w celu ulżenia w artretyzmie czy dolegliwym bólu mięśni. Tak się składa, że po CBD bardzo często sięgają seniorzy, którzy cenią ten kannabinoid za jego doskonałe właściwości przeciwzapalne, czy też podczas walki ze starczą demencją. I o ile CBD realnie im pomaga to doktor Adamski nie może przeboleć, że ich wiedza na temat kannabidiolu jest tak naprawdę oparta na niedopowiedzeniach lub po prostu za niska, aby świadomie z niego korzystać. Mając to na uwadze, zaraz damy Wam kilka rad odnośnie właściwego podejścia do stosowania tego cennego kannabinoidu.

Obecnie współczesny świat, także ten medyczny, coraz chętniej otwiera się na perspektywy stosowania CBD w przeróżnych schorzeniach, tym bardziej, że kannabidiol nie posiada niemal skutków ubocznych, w przeciwieństwie do wielu klasycznych leków. Prognozuje się, że w samych Stanach Zjednoczonych wartość biznesu związanego z CBD do roku 2024 przekroczy wartość 20 mld!

Pomimo tego, że CBD wydaje się nie posiadać skutków ubocznych i posiada szereg atrybutów, nadal jest stosunkowo mało badań, które to potwierdzają klinicznie. Po prostu należy przeprowadzić dokładne, takie, które bez wątpienia to potwierdzą stawiając przysłowiową kropkę nad „i”, Te, które przeprowadzono do tej pory pozwalają zakładać, że CBD jest świetnym pomocnikiem w walce ze stanami zapalnymi, lękami, atakami paniki oraz generalnie wpływają tonizująco na organizm człowieka. Mało tego – organy rządowe w USA same z siebie prowadzą obecnie badania nad przydatnością kannabidiolu w leczeniu pewnych ciężkich i dokuczliwych rodzajów padaczki.

CBD sam w sobie nie jest w żadnym wypadku toksyczny, ale posiada właściwości psychoaktywne, które mogą pomóc nam w znoszeniu bólu i niwelowaniu bądź zapobieganiu atakom paniki. Większość pacjentów korzystających z CBD w przeróżnych formach (koncentraty czy olejki, itd.) może korzystać z jego właściwości bez żadnych przeszkód, ale lekarze głowią się nad tym, jaka forma dostarczania CBD do organizmu jest najlepsza. Co prawda nadal stosunkowo mało klasycznych lekarzy ma kompleksową wiedzę na temat kannabidiolu, ale tutaj także widać progres – wielu innych już zgłębia tajemnice kuzyna THC, co przekłada się następnie na większą świadomość ich pacjentów.

Bardzo dużą rolę w edukowaniu chorych na temat właściwości CBD mogą pełnić pielęgniarki. Przecież to właśnie one są często pierwszą linią kontaktu pomiędzy pacjentem, a lekarzem. Niektóre z nich zakładają zrzeszenia, których celem jest m.in. zrozumienie właściwości CBD i mówienie o nich chorym. Nierzadko takie pielęgniarki są swoistym „adwokatem” pacjenta zażywającego CBD i dzięki zdobytej wiedzy mogą nawet edukować prowadzących ich (pacjentów) lekarzy.

W wielu krajach na świecie lekarze mogą legalnie przepisywać chorym marihuanę medyczną w różnej formie, ale prawda jest taka, że większość z nich obawia się potencjalnych skutków ubocznych, na jakie mogą być narażeni ich pacjenci. Wynika to z braku wiedzy doktorów co do zastosowań CBD i właśnie tutaj wyedukowane w tym zakresie pielęgniarki mogą być dla lekarzy znaczną pomocą.

„Wierzymy, że z racji tego, iż mamy bezpośredni kontakt z pacjentami powinniśmy wiedzieć o właściwościach kannabinoidów oraz efektach, jakie wywierają na naszych podopiecznych. Wówczas będziemy mogli pomóc im w dobraniu najskuteczniejszej formy leczenia”

– mówi Malcolm Youngren, szef jednego z działów Pacific College of Oriental Medicine i dyrektor oddziału placówki w Nowym Jorku, w której oferowane są kursy doszkalające brać lekarską w wiedzy na temat zastosowań CBD. Ruch ten jest logiczny – w samym USA ok. 55 mln ludzi stosowało CBD na własną rękę ponieważ 70% lekarzy nadal nie ma wiedzy w tym temacie uznając kannabinoidy za zagrożenie dla zdrowia. Po prostu boją się stosować to, czego nie znają.

Jakkolwiek produkty oparte na medycznej marihuanie są legalizowane w coraz to większej liczbie krajów świata to pacjenci nadal pozostawieni są w zasadzie sami sobie – ich lekarze twierdzą, że brak badań potwierdzających zaobserwowane przez ich własnych pacjentów prozdrowotne efekty stosowania CBD. Problem jednak leży gdzie indziej – w wadliwym opisaniu produktów opartych na marihuanie medycznej.

Raport sporządzony przez Penn Medicine (z 2017 roku) stwierdził, że ok. 70% produktów z CBD sprzedawanych w sieci jest źle oznakowanych – w rzeczywistości zawierają zbyt mało lub zbyt dużo kannabinoidu. Oznacza to, że w zasadzie tylko 1/3 takich produktów to rzetelnie przygotowane wyciągi lub koncentraty z CBD.

Pojawia się więc pytanie – jak ma w tym gąszczu sprzecznych informacji odnaleźć się sam pacjent, który chciałby rozpocząć stosowanie kannabidiolu?

Po pierwsze zalecamy, aby pacjent zaczynał od najmniejszej dawki i stopniowo ją zwiększał. Ponadto raczej nie polecamy, aby zaopatrywać się w produkty z CBD w przypadkowych miejscach, jak np. stacje paliw – najlepiej sięgać po nie w licencjonowanych sklepach oraz poprzez sieć renomowanych aptek. W dobrych sklepach wyedukowany personel stanowi wydatną pomoc każdemu, kto zamierza rozpocząć terapię CBD. Warto także wcześniej, o ile to możliwe, porozmawiać ze swoim lekarzem i poinformować go o swoim zamiarze stosowania kannabidiolu. Dlaczego? Otóż w niektórych przypadkach może dojść do interakcji CBD z klasycznymi lekami – istnieje ryzyko, że zadziałają nieodpowiednio – tłumiąc lub zwiększając aż nadto ich pewne właściwości.

Jeżeli więc zamierzacie zacząć przyjmować CBD mamy dla Was kilka kluczowych rad.

  • Po pierwsze – edukacja

Porozmawiaj z lekarzem, a przynajmniej zdobądź sam na własną rękę wiedzę o arkanach terapii prowadzonych przy użyciu CBD. Jak wiadomo, kannabidiol ma potwierdzone właściwości tonizujące organizm co przekłada się na to, że pomaga utrzymać zarówno ciało jak i psychikę w równowadze. Nie jest to jednak jedyny kannabinoid obecny w marihuanie, a ponad 100 innych jego „kuzynów” może wchodzić w interakcję z medycznymi substancjami – zwłaszcza z tymi rozrzedzającymi krew.

Staraj się sięgać po te, które pochodzą ze sprawdzonych, markowych źródeł, czyli np. dobrych sklepów online. Ponadto weź pod uwagę, że niektóre olejki czy koncentraty CBD zawierają także w sobie szereg różnych substancji, a te już niekoniecznie mogą pozostać bez wpływu na nasze zdrowie. Szukaj takich produktów, które mają jak największy procent naturalnych składników. Istnieją badania, które wykazały, iż w niektórych produktach opartych na CBD znajduje się sporo toksycznych metali ciężkich. Dlatego warto poświęcić czas i dokładnie przeanalizować skład takich preparatów i zaopatrywać się w nie u sprawdzonych dostawców.

  • Staraj się wykorzystywać całą roślinę

W większości krajów na świecie istnieją regulacje, które nakazują pozyskiwanie CBD z „materiału”, który ma mniej, niż 0.3% THC – czyli z konopi – CBD to CBD, z tym nie mamy problemu, ale warto zwrócić uwagę na to, aby Twój produkt był pozyskiwany z całej rośliny. Badania wykazały, że CBD najpełniej działa w „otoczeniu” innych kannabinoidów – wówczas prozdrowotne efekty wynikające z ich stosowania są najlepsze – efekt synergii.

  • Stosuj CBD w odpowiednim/właściwym celu

Niektórzy sięgają po kannabidiol, aby pomóc sobie z bezsennością, jeszcze inni cenią jego wspaniałe właściwości przeciwbólowe. Niezależnie jednak od tego, w jakim celu stosujesz CBD warto do zagadnienia własnego zdrowia podejść kompleksowo – zadbać także o odpowiednią dawkę ruchu, relaksu (jak np. masaże), ale także mieć wiedzę o potencjalnych interakcjach CBD z innymi substancjami. Dlatego warto na ten kannabinoid spojrzeć nie jako na lek sam w sobie, a szerzej – jako doskonałe wsparcie naszego planu mówiącego o zadbaniu o własne zdrowie i uzyskaniu równowagi psychofizycznej.

Przeprowadzono badania, które wykazały, że codzienne używanie marihuany może pomóc uporać się z bólem pacjentom, którzy używają w tym celu opioidów. W 2017 r. Ponad 70000 Amerykanów zmarło z powodu przedawkowania środków opioidowych takich jak fentanyl czy OxyContin. Ponadto wykazano pozytywne efekty uboczne działania kannabinoidów m.in. poprawę apetytu.

Codzienne używanie marihuany pomaga zmniejszyć ilość używanych opioidów

Badania przeprowadził zespół specjalistów z British Columbia Centre on Substance Use (BCCSU) oraz z University of British Columbia (UBC). Badacze ustalili, iż marihuana może nie tylko być dobrym sposobem na złagodzenie bólu, ale może także zmniejszyć liczbę osób uśmierzających ból za pomocą opioidów.

Naukowcy przyjrzeli się 1100 osobom z wysokim ryzykiem przedawkowania opioidów, ze względu na stosowanie ich w celu opanowania poważnego lub przewlekłego bólu. Pacjenci, którzy codziennie używali marihuany, o połowę zmniejszyli ilość używanych opioidów. Ponadto zgłaszali również pozytywne skutki uboczne, takie jak ulga od stresu, zlikwidowanie nudności, lepszy apetyt oraz poprawa jakości snu. Co ważne, aby efekt był odczuwalny, tylko codzienne używanie marihuany dało pozytywne efekty. Pacjenci, którzy konopi używali rzadziej nie odczuli znaczącej poprawy.

„Istnieją wstępne dowody na to, że stany w USA posiadające legalny dostęp do konopi indyjskich mają dzieki temu mniejszą liczbę zgonów spowodowanych środkami opioidowymi, a nasze badanie częściowo potwierdza dlaczego tak się dzieje. Jest to więcej dowodów na to, że część osób może ograniczyć stosowanie opioidów i zmniejszyć ryzyko przedawkowania. Nasi naukowcy muszą tylko ustalić związek przyczynowo skutkowy oraz go zoptymalizować ”.

-powiedział w rozmowie z DailyMail jeden z autorów badania, dr Milloy z BCCSU.

Niemcy ujawniają hurtowe ceny medycznej marihuany. Rząd federalny Niemiec ogłosił zwycięzców przetargu na zakup konopi indyjskich. Według podanych informacji, zakupione zostanie 2 600 kilogramów kwiatów konopi indyjskich – całość zostanie dostarczona przez krajowych producentów. Kwota przetargu opiewa na kwotę około 6 milionów euro. Wszystko będzie rozliczane kwartalnie – 4 dostawy po 650 kilogramów na rok. Hurtowa cena medycznej marihuany w Niemczech wyniesie 2,3 euro za gram.

Niemcy ujawniają hurtowe ceny medycznej marihuany

Trzema zwycięzcami przetargu na dostawy konopi indyjskich zostali Aurora Cannabis (250 kilogramów kwiatów), Aphria (250 kilogramów kwiatów) oraz Demecan (150 kilogramów kwiatów). Firmy te zobowiązane są dostarczać 650 kilogramów kwiatów konopi Federalnemu Instytutowi Narkotyków i Urządzeń Medycznych (BfArM) co kwartał. Pierwsze dostawy mają zostać odebrane pod koniec 2020 roku, a strony zawartej umowy zastrzegły sobie prawo do możliwości zwiększenia dostaw o 10%.

Dokładne oferty poszczególnych firm nie zostały opublikowane. Rząd poinformował o łącznej kwocie, jaką będzie zobowiązany zapłacić za dostawy medycznej marihuany. Spełnienie kryteriów niskiej ceny było kluczowe do wygrania przetargu, gdyż przyznawane za to punkty stanowiły 40% wszystkich kryteriów.

Aktualnie producenci- Demecan, Aurora, Aphria – nie mogą zaopatrywać aptek w medyczną marihuanę. Niemieckie władze poinformowały, że niedługo rozpocznie się proces składania wniosków o dystrybucję marihuany do celów medycznych i dopiero po wygraniu takiego przetargu zyskają możliwość dystrybucji.

Prawdopodobnie krajowa produkcja nie będzie wystarczająca do pokrycia zapotrzebowania na medyczną marihuanę, więc Niemcy nadal będą importować susz od producentów z Australii, Danii, Lesotho, Kolumbii, Grecji, Malty i innych krajów.

W 2018 roku import kwiatów konopi indyjskich do Niemiec wynosił 3 000 kilogramów, zaś w pierwszej połowie 2019 roku import wynosił 2 500 kilogramów. Gołym okiem widać, że działa zasada jest popyt – jest i podaż. Prawdopodobnie import kwiatów konopi indyjskich w 2019 roku wyniesie około 6 000 kilogramów.

Jeśli w 2021 roku popyt wzrośnie do 10 000 kilogramów, krajowa produkcja marihuany pokryłaby 26% podaży. Nawet biorąc pod uwagę możliwość zwiększenia dostaw o 10% jest to wynik niezbyt wysoki.

Czy ceny medycznej marihuany będą niższe?

Obecne ceny detaliczne medycznej marihuany w Niemczech wynoszą 20 euro za gram. Jest to kuriozum, które wynika z opóźnionej procedury krajowego przetargu na uprawę oraz małej liczby dostawców uprawiających konopie w standardzie GMP (Good Manufacture Practise). Dodatkowo apteki narzucają marżę w wysokości 100%. Teraz sytuacja może ulec zmianie – rząd Niemiec prowadzi rozmowy w celu obniżenia cen detalicznych. Krajowa produkcja medycznej marihuany ma się rozpocząć do 2020 roku, a liczba państw zaopatrujących Niemcy w medyczną marihuanę zwiększyła się.

Niemcy to aktualnie największy rynek marihuany w Europie. Przebija on nawet inne europejskie kraje, w których odbywa się produkcja kwiatów konopi indyjskich.

Firma Aurora Cannabis jest dostawcą medycznej marihuany we Włoszech. W przetargu zaproponowali cene 1,73 euro za gram. W Luksemburgu Aurora Cannabis posiadała wyłączność na sprzedaż medycznej marihuany w cenie 2,5 euro za gram. Posiadała, ponieważ 21 października firma Canopy Growth – producent marihuany z Kanady – ogłosiła, że stała się nowym dostawcą posiadającym wyłączność na sprzedaż marihuany.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.