Świat Konopi Włóknistych

W USA powstała nowa grupa konopnych rolników. I nie jest to potężna korporacja. Amisze, bo o nich mowa, którzy do tej pory zajmowali się głównie uprawianiem tytoniu, teraz przechodzą na uprawę konopi. Co zdecydowało, że ta ortodoksyjna i znana z niechęci do zmian grupa postanowiła się przebranżowić?

Amisze przechodzą na uprawę konopi

Amisze są znani ze swojej ortodoksyjności, odizolowania od świata doczesnego oraz dużej niechęci do wszelkich zmian. Co zatem wpłynęło na decyzję o takim kroku jak przejście na uprawę zgoła innych roślin?

Przez dziesięciolecia ceny podstawowych produktów rolnych wytwarzanych przez Amiszów takich jak tytoń, pszenica i kukurydza, spadały. Ostatnie decyzję administracji prezydenta Trumpa nie pomagają. Według magazynu „Time” chińskie taryfy przyczyniły się do strat dla amerykańskich gospodarstw rolnych, które mają obecnie rekordowo wysoki dług zbliżający się do kwoty 416 miliardów dolarów. Małe gospodarstwa, które w 1991 r. Stanowiły połowę rolnej produkcji krajowej, odpowiadają obecnie za ok. 20 procent. To kryzys i wielu uważa, że ​​będzie tylko gorzej. Eksperci polityczni twierdzą, że nic nie wskazuje aby wojna handlowa ma się ku końcowi, a nawet gdyby tak się stało, wiele kontraktów rolnych przepadło i nie da się ich odzyskać.

Kiedy nie wiadomo o co chodzi, przeważnie chodzi o pieniądze. Amisze mogą nie uznawać zachodniego świata jednak nie poradzą nic na to, że w nim funkcjonują. A to oznacza, że potrzebują gotówki. To własnie kryzys w rolnictwie skłonił ich do dość dużej zmiany. Odkąd amerykański rząd całkiem niedawno uwolnił konopie, wysiewy tych roślin przez Amiszów stale rosną. W zeszłym roku farmerzy z Pensylwanii obsiali konopiami 8000 hektarów. Wiele pól konopi znajduje się w okolicach hrabstwa Lancaster, gdzie znajduje się największa osada Amiszów w kraju, mieszka tam ok 40 000 wyznawców wiary anabaptystów.

Amisze i ich konopne korzenie

Hrabstwo Lancaster cechują dwie rzeczy. Bardzo liczna grupa Amiszów zamieszkująca ten obszar oraz to, że hrabstwo było fundamentem amerykańskiej produkcji konopnej przed wprowadzeniem zakazu. I tu pojawia się kolejny temat – dla Amiszów nie jest to zmiana ze starego na nowe ponieważ już kiedyś zajmowali się oni uprawą tych roślin. Śmiało można powiedzieć, że jest to swego rodzaju powrót do korzeni.

Kiedy były mistrz kolarstwa USA, który pochodzi z Pensylwanii, Floyd Landis (facet, który wygrał Tour de France, a następnie wygrał wyścig z powodu dopingu) umieścił małą reklamę w magazynie Lancaster Farming, szukając rolników zainteresowanych przejściem na konopie, zgłosiło się do niego prawie 300 osób – dwa razy więcej, niż się spodziewał. Większość to Amisze.

Firma Landisa, jest jedną z grup wspierających inwestycyjnie amiszów przechodzących na konopie. Sam Landis (który dorastał jako Amisz) sprzedaje produkty konopne do około 2500 sklepów w całym kraju i ma nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy sprzedaż wzrośnie dwukrotnie. Co pokazuje jak prężnie rozwija się rynek konopi i produktów z CBD.

Konopie sposobem na kryzysz

Dochodowe do tej pory dla Amiszów rolnictwo przechodzi kryzys. Dlatego lokalni politycy bardzo chętnie pomagają rozwijać nową, ale jednak starą kultywacje roślin konopi.

Nikt nie wie o tym lepiej niż senator Mitch McConnell, który był orędownikiem legalizacji konopi poprzez ustawę o rolnictwie z 2018 roku. Gdy farmerzy z Kentucky zorientowali się, że ich przyszłość jest poważnie zagrożona tylko dlatego, że rząd USA postanowił ukarać Chińczyków, szef senackiej większości podjął działania mające na celu uratowanie przemysłu rolnego stanu. Jeżeli dodamy do tego, że soja coraz częściej na świecie pochodzi z Brazylii, a nie jak dotąd ze stanów zjednoczonych – okazało się, że amerykańskie rolnictwo czeka kryzys.

McConell musiał znaleźć rozwiązanie, które przywróci rolnictwo w regionie do dobrej formy.

Znalazł konopie. Od czasu uchwalenia ustawy ustawy rolnej legalizującej konopie, rolnictwo w Kentucky powróciło do życia, odnotowując w zeszłym roku 57 milionów dolarów sprzedaży brutto. Gdy porówna się to do zysków z roku 2017, które wyniosły zaledwie 16,7 milionów dolarów, widać jak bardzo konopie pomogły tamtejszej gospodarce rolnej.

Włoskie władze postanowiły wprowadzić regulacje dla żywności, która w swoim składzie zawiera konopie. Chodzi o dopuszczalną zawartość THC w produktach spożywczych. Produkty z dodatkiem lub oparte na konopiach są różne, od oliwy po ser, herbatniki czy piwo. 16 stycznia we włoskim Dzienniku Ustaw opublikowano dekret, który określa dopuszczalne stężenie THC w tych produktach.

Dopuszczalna zawartość THC w produktach spożywczych

Rozporządzenie wyznacza limit tetrahydrokannabinolu (THC), czyli organicznego związku chemicznego, który odpowiada za psychoaktywne działanie konopi. Jego śladowe ilości można znaleźć także w konopiach przemysłowych, z których produkuje się m.in. żywność. Dekret włoskiego ministerstwa zdrowia stanowi, że limit zawartości THC w mące i produktach mącznych nie może przekraczać 2 miligramów na kilogram. W przypadku oliwy jest to 5 miligramów.

Rolniczy związek Coldiretti, komentując tę decyzję podkreślił, że dekret jest odpowiedzią na wnioski setek firm rolno-spożywczych, które zainwestowały w uprawę konopi. Jak zaznaczono, w ciągu pięciu lat teren takich upraw zwiększył się 10 razy – z 400 do 4000 ha. Ustalenie limitów ma pomóc rozwijać włoski przemysł konopny

Konopie będzie można znaleźć m.in. w składzie włoskich obwarzanków, czyli taralli, herbatników, chleba, a także białego sera ricotta, tofu, napojów wegańskich oraz piwa.

Program promujący uprawę konopi wdrożony przez Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich został nagrodzony przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. „Program Konopny – narzędzie komercjalizacji rolniczych dóbr własności intelektualnej na skalę międzynarodową” został wyróżniony za osiągnięcia w zakresie wdrażania postępu w rolnictwie, rozwoju wsi i rynkach rolnych.

Program promujący uprawę konopi

Program Konopny Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich jest odpowiedzią na potrzeby globalnego rynku konopi przemysłowych, który aktualnie przeżywa ponowny rozkwit. Program promujący uprawę konopi jest doskonałym przykładem skutecznej komercjalizacji opracowanych w instytucie badawczym rozwiązań, dóbr własności intelektualnej.

Program promujący uprawę konopi

Celem programu jest produkcja na dużą skalę kwalifikowanego i elitarnego materiału siewnego odmian konopi włóknistych należących do IWNIRZ (m.in. Białobrzeskie, Tygra, Henola), które są sprzedawane w Polsce, Europie oraz innych kontynentach. Działalność Instytutu wypromowała polskie odmiany konopi przemysłowych na skalę światową. Dzięki temu instytut zawiera umowy licencyjne, z których przychody liczone są w milionach złotych. Dynamiczne, coroczne zwiększanie skali upraw w Polsce to szansa na poprawę sytuacji finansowej polskiego rolnika, szczególnie rolników małoobszarowych, którym na zasadzie umów kontraktacji Instytut oferuje alternatywę do tradycyjnych upraw oferując przychów nawet ponad 15 tysięcy zł z hektara.

„Program Konopny – narzędzie komercjalizacji rolniczych dóbr własności intelektualnej na skalę międzynarodową”

W ramach Programu Konopnego rolnicy mają możliwość uprawy polskich odmian konopi na cele nasienne w oparciu o zawartą z Instytutem Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich umowę kontraktacyjną. Dlaczego warto zainteresować się programem? IWNiRZ pomaga podmiotom w takich sprawach jak załatwienie wszelkich wymaganych formalności urzędowych w związku z uprawą konopi włóknistych, dostarcza materiał siewny7 wysokiej klasy. Są to polskie odmiany, które obecnie zdobywają nie małą popularność na świecie. Instytut zapewnia także wsparcie doradcze i agrotechniczne dla zakontraktowanych rolników. Na koniec oczywiście skupuje od rolnika cały plon po wcześniej ustalonych cenach.

Program promujący uprawę konopi i jego atrakcyjne warunki przyciągają do konopnych upraw młode pokolenie, które zaczyna dostrzegać w uprawie i przetwórstwie tej rośliny wiele nowych możliwości rozwoju. Rolą programu jest propagowanie upraw tej rośliny, transfer wiedzy w obszarze agrotechniki i przetwórstwa w celu zwiększenia jej popularności w Polsce.

Platforma do uprawy konopi oparta na sztucznej inteligencji (AI) to system przeznaczony do monitorowania i optymalizacji upraw w celu uzyskania najlepszych plonów. Za system zarządzania konopną farmą przyszłości odpowiada polski start-up Green Cube Solutions. Opracowana przez grupę naukowców technologia, wykorzystuje dane ze zdjęć satelitarnych i dronów przy wsparciu złożonego algorytmu dogłębnego uczenia się w celu monitorowania stanu zdrowia i rozwoju każdej rośliny. Jest to też pierwszy system AI na świecie, który automatycznie wykrywa męskie rośliny.

Nowatorska platforma do uprawy konopi oparta na sztucznej inteligencji

Firma Green Cube Solutions opracowała i przetestowała nowatorski system wspierania rolników. Platforma do uprawy konopi oparta na sztucznej inteligencji z algorytmem dogłębnego uczenia się to narzędzie, dzięki któremu znacznie łatwiej zoptymalizować uprawę na dużą skalę oraz uzyskać lepszy ilościowo i jakościowo plon.

„To, co budujemy, to zintegrowana kompleksowa platforma, która będzie wspierać rolników od przygotowania gleby, przez uprawę, zbiory, aż do dystrybucji produktów”

– mówi Marcin Marczak, CEO Green Cube Solutions.

Możliwości systemu

Korzystanie z platformy wspierającej rolnika w uprawie daje możliwości oceny rozwoju każdej pojedynczej rośliny. System wykryje osobniki chore lub poinformuje o niedoborach mikro lub makroelementów. Kontrola uprawy możliwa jest bez wychodzenia z domu m.in. za pomocą funkcji wirtualnego spaceru po polu, niemal w czasie rzeczywistym. Te oraz wiele innych możliwości platformy czynią ją doskonałym narzędziem do optymalizacji upraw w celu poprawienia jakości oraz ilości plonu.

Eliminacja roślin płci męskiej

W pewnych rodzajach upraw ogromne znaczenie ma to, aby rośliny żeńskie nie zostały zapylone przez osobniki męskie. Jest tak gdy celem uprawy są np. najwyższej jakości kwiaty. Gdy żeńskie kwiatostany zostaną zapylone przez pyłek z roślin męskich, roślina zacznie produkować nasiona. Wiąże się to ze znacznym spadkiem zawartości kannabinoidów, terpenów i flawonoidów oraz wagi. Eliminacja osobników męskich jest jednym z najważniejszych czynników uprawy roślin na kwiaty i może mieć znaczący wpływ na jakość oraz ilość plonu.

Polska firma jako pierwsza na świecie opracowała głęboki algorytm sztucznej inteligencji, który może automatycznie wykrywać męskie osobniki roślin na podstawie danych zebranych przez drony.

„Z powodzeniem przetestowaliśmy rozwiązanie w naszym gospodarstwie i jesteśmy gotowi do wprowadzenia na rynek w 2020 r., rozszerzając go do monitorowania 67 ha uprawy konopi. Liczba ta jest jeszcze ograniczona ze względu na wymaganą moc obliczeniową i znaczną ilość danych do przetworzenia. ”

– wyjaśnił Marcin Marczak.

„Mamy jednak dobrą wiadomość dla wszystkich rolników, którzy chcieliby z nami współpracować, ponieważ w 2021 roku przejdziemy na pełną skalę komercyjną, oferując usługi subskrypcji rolnikom, którzy dołączą do naszej sieci”.

Więcej informacji o polskim start-up’ie Green Cube Solution: greencube.ai

Czy czujesz, że coś się dzieje? Czy czujesz, że wszyscy razem stoimy na krawędzi czegoś niesamowitego? Od lat siejemy spustoszenie na planecie poprzez eksploatowanie paliw kopalnych czy wycinając lasy. Mimo to, właśnie teraz mam wrażenie, że doszliśmy do czegoś niesamowitego – biopaliwo z konopi, które jest tańsze niż benzyna.

Niedawno naukowcy ONZ opublikowali raport informujący, że dziura ozonowa się zmniejsza. Świetnie, a co jeśli możemy dodatkowo pomóc matce Ziemi i osiągać jeszcze lepsze wyniki na innych płaszczyznach?

Konopie przemysłowe są obecnie uznawane za uzdrawiającą i praktyczną roślinę. Wielu działaczy zabiegało, żeby wreszcie mogły być swobodnie uprawiane. Zdarza się, że nawet bardzo konserwatywni sąsiedzi, którzy uprawiali swoje ziemie, dzisiaj sadzą uprawy konopi przemysłowych.

Kierunek, w którym powinniśmy pójść z przemysłem konopnym najlepiej odzwierciedlają szacunki eksperta od biopaliw, Tima Castlemana:

„Etanol z konopi mógłby być produkowany za 1,37$ za galon plus koszt surowca, a ulepszenia technologiczne i ulgi podatkowe obniżałyby cenę o około jednego dolara za galon”.

Jeśli uznamy te szacunki za wiarygodne, to każdy przyzna, że możliwości są naprawdę niesamowite. Przedstawimy wam teraz kilka informacji o uprawie konopi:

  • konopie przemysłowe nie potrzebują tyle nawozu i wody, co np. kukurydza, proso rózgowate lub inne rośliny energetyczne
  • konopie przemysłowe nie wymagają kosztownego suszenia, tak jak ma to miejsce w przypadku upraw kukurydzy lub trzciny cukrowej
  • 3) konopie przemysłowe można uprawiać tam, gdzie inne uprawy roślin energetycznych by się nie sprawdziły
  • 4) konopie przemysłowe są bardziej odporne na „niesprzyjające warunki pogodowe” względem innych upraw roślin energetycznych
  • 5) od dawna wiadomo, że konopie są roślinami o najniższej wilgotności i najwyższej zawartości celulozy
  • 6) konopie są zdolne do wydobywania metali ciężkich i zanieczyszczeń z gleby, co przyczynia się do jej oczyszczania
  • 7) konopie można uprawiać na prawie każdym rodzaju gleby, co mogłoby oznaczać, że prawie w każdym kraju uprawa konopi by się sprawdziła.

Czy to oznacza koniec wojen naftowych?

Dość ciekawą tezę na temat pierwszych samochodów wygłosił Hugh Downs w 1990 roku:

„Kiedyś marihuana wydawała się mieć obiecującą przyszłość jako kamień węgielny przemysłu. Kiedy Rudolph Diesel wyprodukował swój słynny silnik w 1896 r., Założył, że silnik wysokoprężny będzie napędzany różnymi paliwami, zwłaszcza olejami roślinnymi i nasiennymi. Rudolph Diesel, jak wówczas większość inżynierów, uważał, że paliwa roślinne są lepsze od ropy naftowej. Konopie to najbardziej wydajna roślina. W latach trzydziestych Ford Motor Company widział także przyszłość paliw biomasowych. Ford prowadził udaną instalację do konwersji biomasy, w tym konopi, w zakładzie Iron Mountain w Michigan. Inżynierowie Forda wydobywali metanol, paliwo z węgla drzewnego, smołę, pak, octan etylu i kreozot. Wszystkie podstawowe składniki dla nowoczesnego przemysłu, a teraz dostarczane przez przemysł związany z ropą naftową.”

Fakt, że (Rockefeller’s) Standard Oil, (Mellon’s) Gulf Oil and DuPont mieli duży udział w wprowadzeniu zakazu upraw konopi jest historią na kolejny dzień.

Podsumowanie

Wszechstronność konopi w dziedzinie biopaliw (produkcja biodesla i bioetanolu), niskie koszty produkcji (mniej niż 50 centów za galon biopaliwa) i przede wszystkim długa lista korzyści dla środowiska jest niepodważalna. Świadomość wśród ludzi jak ważna jest ochrona środowiska zwiększa się. Wierzę, że kiedyś wszyscy staną w obronie tych wartości i postawimy rządzących twarzą w twarz wobec prawy o energii z ropy naftowej. Dzisiejszy rynek idzie w samochody elektryczne, ale to tylko kwestia czasu, zanim powrócimy do starej wersji silnika wysokoprężnego, ale już nie napędzanego paliwem kopalnym, a biopaliwem z konopi.

Warto przypomnieć, że Gdański koncern paliwowy – Lotos – już od dłuższego czasu zainteresowany jest tematem oraz inwestycjami w konopne biopaliwa.

Tony Hawk, legenda deskorolki, którego przedstawiać nie trzeba, uruchomił nowy biznes. Będzie produkował balsam CBD dla sportowców i osób aktywnych. Produkt będzie oczywiście sygnowany logo Birdhouse – legendarnej firmy Tonego, która teraz do swojego asortymentu dodaje produkty CBD.

Tony Hawk i Birdhaus CBD Balm

Tony Hawk i jego firma Birdhouse Skateboards stworzyła CBD Balm przy współpracy z konopnym koncernem 1933 Industries i Canna Hemp X.

Balsam został stworzony z myślą o ludziach aktywnych i będzie sprzedawany w aptekach, sklepach odnowy biologicznej, sklepach deskorolkowych w USA, takich jak Zumiez. Birdhouse CBD Balm ma być dostępny od tego miesiąca.

Komunikat prasowy z 1933 Industries mówi, że ​​świat sportu coraz chętniej wykorzystuje CBD jako sposób na poprawę wyników i sposób na szybszą i efektywniejszą regenerację.

Balsam Birdhouse CBD wykonany jest z mieszanki olejków eterycznych, arniki, mięty pieprzowej, mentolu i innych naturalnych składników.

Tony Hawk powiedział:

„Anegdotyczne korzyści ciągle rosną, uważamy, że ten rynek jest niedoceniany. Balsam Birdhouse CBD to nasza pierwsza współpraca z zespołem Canna Hemp X, podjęta z myślą o deskorolkowcach oraz innych sportowcach wyczynowych.
Sporty takie jak deskorolka wymagają najwyższej jakości produktów do odzyskiwania, aby najzwyczajniej przedłużyć życie i podnieść jego komfort.”

„Mamy również nadzieję na zwiększenie świadomości na temat potencjału CBD i zwiększenie dostępności produktów naturalnych w całym kraju.”

Kanały dystrybucji w 1933 roku zostaną rozszerzone o nowe partnerstwo z Eastern Skate Supply, największym krajowym dystrybutorem sprzętu deskorolkowego w Stanach Zjednoczonych.

.W ostatnich latach Wielu sportowców mówiło o zaletach CBD.

Tom Brady, gwiazda New England Patriots, twierdzi, że sport powinien „odkryć” CBD jako alternatywę dla leczenia bólu opioidami.

Dwukrotny mistrz Denver Broncos Super Bowl, Terrell Davis, lobbuje w NFL, aby umożliwić graczom korzystanie z CBD.

Od przyszłego czwartku, w sieci sklepów Aldi w Szwajcarii, nabyć będzie można sadzonki konopi CBD w promocyjnej cenie. Krzaczek o wysokości 30 -35 cm kosztować będzie 9.99 euro.

Sadzonki konopi CBD za jedyne 9.99 euro

Internetowy prospekt reklamowy sieci Aldi w Szwajcarii zawiera niecodzienną pozycję. Jest to oferta promocyjna na sadzonki konopi CBD. Promocyjna cena krzaczka to 9.99 euro, oferta obowiązuje od 24.10.2019.

Sieć Aldi w swojej reklamie nie podaje szczegółowych informacji co do rośliny. Nie znamy odmiany ani procentowego stężenia CBD. jedyna informacja to to, że stężenie THC nie przekracza 1% ponieważ tyle wynosi szwajcarski dopuszczalny limit THC. W opisie produktu napisano, że jest przeznaczony do pomieszczeń oraz, żeby roślinę trzymać w półcieniu. Z tym ostatnim się jednak nie zgadzamy, im więcej słońca tym lepiej!

Sieć informuje też, że sadzonki będą sprzedawane tylko tymczasowo.

W Polsce aby uprawiać konopie włókniste bogate w CBD oraz zawierające poniżej 0.2% THC należy postarać się o specjalne zezwolenia i o ile dla przedsiębiorców czy rolników nie jest to duża przeszkoda to dla kogoś kto chciałby mieć kilka roślin konopi włóknistych w domu jest to już duży problem.

Oczywiście konopie włókniste mają wiele prozdrowotnych zastosowań dzięki swoim niepsychoaktywnym kannabinoidom, a przy tym nie ma właściwości odurzających (nie mylić z medyczną marihuaną). Dlatego brak możliwości uprawiania choćby kilku sztuk tych wspaniałych roślin we własnym domu lub ogródku jest absurdem!

Czy baterie konopne, mogą zastąpić akumulatory litowo-jonowe? Pierwsze baterie Li-ion pojawiły się w roku 1991 jako źródło zasilania kamery Sony. Od tamtej pory niemal zdominowały rynek. Teraz konkurencją mogą być dla nich baterie konopne, które są osiem razy wydajniejsze.

Eksperyment został wykonany na niewielką skalę jednak jego wyniki są bardzo obiecujące.

Przeprowadził go Robert Murray Smith, opowiedział o tym na swoim kanale YouTube , na którym znajdziecie kilka ciekawych filmów dzięki którym kanał zyskuje coraz większa popularność.

Baterie Konopne vs. litowo-jonowe

Smith obserwując krzywą woltów po amperach baterii konopnych oraz litowo-jonowych stwierdził, że moc w przypadku ogniwa konopnego wynosiła 31, podczas gdy moc ogniwa litowego miała wartość tylko 4. Chociaż nie twierdzi, że cokolwiek udowodnił powiedział, że wyniki jego eksperymentu wykazały, że wydajność komórki konopnej jest „znacznie lepsza” niż komórki litowej

Dlaczego konopie?

Inne konopne badania i eksperymenty przeprowadzili W 2014 r. naukowcy z USA. Odkryli oni wtedy, że włókna odpadowe pochodzące z upraw i przetwórstwa konopi można przekształcić w „superszybkie” superkondensatory, które będą „lepsze niż grafen”. Grafen jest syntetycznym materiałem węglowym lżejszym niż folia, a przy tym kuloodpornym. Jednak jego produkcja jest droga. Wersja konopna okazała się lepsza, a przy tym kosztuje jedną tysięczną ceny.

Naukowcy w procesie zwanym syntezą hydrotermalną przetworzyli wewnętrzną cześć konopnej łodygi.

„Ludzie pytają mnie: dlaczego konopie? Mówię, dlaczego nie? ”

– powiedział dr David Mitlin z Clarkson University w Nowym Jorku w wywiadzie dla BBC.

„Tworzymy materiały podobne do grafenu za jedną tysięczną ceny – i robimy to z odpadów”.

Zespół dr Mitlina przetworzył włókna konopne w superkondensatory, urządzenia do przechowywania energii, które mogą zmienić sposób zasilania elektroniki. Podczas gdy konwencjonalne akumulatory przechowują duże rezerwy energii i oddają ją powoli, superkondensatory mogą szybko rozładowywać cały ładunek. Dzięki temu idealnie nadają się np. do maszyn wymagających gwałtownych skoków mocy.

Mitlin mówi, że „można robić naprawdę interesujące rzeczy z wykorzystaniem bioodpadów”. Na przykład ze skórkami bananów:

„Możesz zamienić je w gęsty blok węgla – nazywamy to pseudo-grafitem – i to świetnie w przypadku akumulatorów sodowo-jonowych. Ale jeśli spojrzysz na włókno konopne, jego struktura jest odwrotna – tworzy arkusze o dużej powierzchni – i to bardzo sprzyja superkondensatorom ”.

.

Policja niedawno poinformowała o największej zlikwidowanej do tej pory plantacji marihuany, o czym pisaliśmy na naszym portalu. Na 4 ha rosło 15 000 krzaków konopi. Zatrzymano dwie osoby, dla których prokuratura domagała się aresztu. Jednak jak się okazuje, rzekoma ogromna plantacja to najpewniej samosiejki, których w tamtych okolicach nie brakuje. Policja zaprzecza i pokazuje wyniki badania roślin na zawartość THC.

Ogromna plantacja czy jednak samosiejki?

Pan Marcin, rolnik i właściciel pola na którym 4 lipca funkcjonariusze zajęli kilkanaście tysięcy krzaków konopi, ma teraz poważne kłopoty. Policja twierdzi, że rośliny to marihuana. W oficjalnym komunikacie policji, z dnia 8 lipca, czytamy:

Kryminalni z Aleksandrowa ustalili, że w Słońsku Górnym została zorganizowana uprawa konopi indyjskich. Plantacja funkcjonowała w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły na obszarze 4 ha. Funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 15 tysięcy krzewów konopi w różnej fazie wzrostu. Rośliny miały od 30 cm do 1,5 m wysokości. Z tej ilości zabezpieczonych krzewów można uzyskać około 330 kg marihuany o wartości 5,5 mln zł. Do tej sprawy policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu aleksandrowskiego. 32 i 39-latek usłyszeli zarzuty zorganizowania nielegalnej plantacji, której to uprawa mogła dostarczyć znacznej ilości ziela konopi.W najbliższych dniach sąd zadecyduje o ewentualnych środkach karnych wobec zatrzymanych mężczyzn. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.

Jednak właściciel ziemi zapewnia, że rośliny to samosiejki, które w tamtych rejonach nie są niczym nowym. Jednak komendant stwierdził, że rośliny są posadzone celowo i za pomocą profesjonalnego urządzenia do siewu gdyż rosną zbyt równo.

Właściciel pola, w rozmowie z Onetem powiedział:

 W niektórych miejscach można było odnieść takie złudne wrażenie. Ale to dlatego, że przez pole przejechała brona talerzowa, która tworzy bruzdy. Tam bardziej podsiąka woda i może to wyglądać tak, że tam coś zostało zasiane, a w rzeczywistości rośliny tam mają łatwiej. Rządków jednak nie było.

Poziom THC w roślinach

Oskarżony jak i jego obrońcy od samego początku powtarzają, że cała sytuacja to fatalna pomyłka. Jednak służby nie odpuszczają, kilka dni temu odbyło się już drugie posiedzenie sądu na którym prokuratura domagała się tymczasowego aresztu dla właściciela pola. Na szczęście sąd i tym razem wniosek odrzucił.

Zlecono przebadanie roslin pod kątem zawartości THC, przypomnijmy, że konopie włókniste dopuszczone do uprawy w Polsce nie mogą zawierać więcej niż 0,20% psychoaktywnego THC.

Początkowo biegły sprawdził trzy próbki roślin. Dwie z nich miały wynik dodatni (od 0,48 do 0,68% THC), Następnie do badania przekazano dwie dodatkowe próbki, pochodzące z 1,5 kilograma roślin. Obie miały lekko podwyższone stężenie THC (pomiędzy 0,29 a 0,38% ). Każdy kto ma podstawową wiedzę o konopiach wie, że takie poziomy wskazują na konopie włókniste, że tego typu przekroczenia poziomu THC to nic nadzwyczajnego i nadal są to bardzo niskie stężenia nie czyniące roślin psychoaktywnymi.

Jednak prokurator nadzorujący śledztwo Sławomir Korzeniewski twierdzi inaczej i informuje o tym, że są to duże stężenia THC i ewidentnie mamy do czynienia z marihuaną. Nadal utrzymuje, że była to dobrze zorganizowana ogromna plantacja.

Służby ogłosiły wielki sukces, który niestety dla nich okazał się fatalna pomyłką, żeby nie powiedzieć ośmieszeniem się. Przypomnijmy, że do likwidacji roślin potrzebowano kilku dni pracy wielu funkcjonariuszy oraz pomocy straży pożarnej. Nie liczyłbym na to, że przyznają się do pomyłki i wcale się na to nie zanosi. Pozostaje wierzyć, że sąd wykaże się większym rozsądkiem, a cała sprawa nie zakończy się karą dla Pana Marcina.

Firma Canapharm, polski producent produktów konopnych, wypuściła właśnie na rynek swój nowy produkt. Mowa tu o pre-rollsach „PUFF„, czyli gotowych, skręconych wcześniej spliffów zawierających aromatyczny susz CBD. Komu warto polecić ten produkt?

Na wstępie pragniemy zaznaczyć, że susz konopny zawierający cenny kannabinoid – CBD (kannabidiol) znacznie rozsądniej jest waporyzować, a niżeli palić. Jednak waporyzacja wiąże się z niemałym wydatkiem na urządzenie, które nam to umożliwi. Mowa tu oczywiście o waporyzatorach. Dlaczego zatem wspominamy o skrętach z suszem CBD do palenia?

Komu warto polecić Puff?

Przede wszystkim produkt ten daje możliwość zapoznania się działaniem CBD osobom, które nie miały jeszcze okazji z tym cudownym dziełem natury. Drugim pozytywnym aspektem Puff jest fakt, że nie musisz kupować drogiego waporyzatora, aby jedynie poczuć, czy faktycznie suplementacja kannabinoidów za pomocą przyjmowania suszu w formie inhalacji jest dla ciebie odpowiednią formą.

Faktem jest, że przy tej metodzie konsumpcji dochodzi do spalania materii roślinnej, przez co spora ilość kannabidiolu ulega degradacji, jednak osoba, która do tej pory nie miała styczności z CBD, bez problemu powinna odczuć jego pozytywne działanie.

Kolejnym plusem tej opcji jest gotowy, skręcony wcześniej spliff (skręt bez domieszki tytoniu i wypełniaczy!) zwany inaczej pre-rolled, co jest wspaniałym rozwiązaniem dla osób, które nie radzą sobie z kręceniem własnych skrętów – jeżeli nigdy tego nie robiłeś, Puff powstał z myślą właśnie o tobie!

Spliffy Puff występują w kilku opcjach smakowych: OG Kush o zawartości 4,7% CBD, Vanilla Kush o zawartości 4,6% CBD, Choco Loco o zawartości 4,3% CBD, Strawberry Kush o zawartości 4,8% CBD, oraz Purple Haze o zawartości 8,4% CBD. Każdy spliff zawiera 0,7 – 1 g. suszu. Oczywiście istnieje również możliwość zamówienia elegancko zapakowanych, nie rozdrobnionych kwiatów. Wszystko znajdziecie na stronie producenta – Canapharm.

Praktyczność

Tak jak wspominaliśmy, Puff jest to produkt praktyczny dla osób, które z jakiegoś powodu chcą spróbować suplementacji CBD w formie suszu. Jednak praktyczne i wytrzymałe opakowanie w formie tubki z zabezpieczeniem, dzięki któremu jest wyjątkowo szczelne. Każda tubka posiada swój unikalny numer serii oraz zabezpieczającą plombę producenta.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.