Świat Konopi Włóknistych

Policja niedawno poinformowała o największej zlikwidowanej do tej pory plantacji marihuany, o czym pisaliśmy na naszym portalu. Na 4 ha rosło 15 000 krzaków konopi. Zatrzymano dwie osoby, dla których prokuratura domagała się aresztu. Jednak jak się okazuje, rzekoma ogromna plantacja to najpewniej samosiejki, których w tamtych okolicach nie brakuje. Policja zaprzecza i pokazuje wyniki badania roślin na zawartość THC.

Ogromna plantacja czy jednak samosiejki?

Pan Marcin, rolnik i właściciel pola na którym 4 lipca funkcjonariusze zajęli kilkanaście tysięcy krzaków konopi, ma teraz poważne kłopoty. Policja twierdzi, że rośliny to marihuana. W oficjalnym komunikacie policji, z dnia 8 lipca, czytamy:

Kryminalni z Aleksandrowa ustalili, że w Słońsku Górnym została zorganizowana uprawa konopi indyjskich. Plantacja funkcjonowała w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły na obszarze 4 ha. Funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 15 tysięcy krzewów konopi w różnej fazie wzrostu. Rośliny miały od 30 cm do 1,5 m wysokości. Z tej ilości zabezpieczonych krzewów można uzyskać około 330 kg marihuany o wartości 5,5 mln zł. Do tej sprawy policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu aleksandrowskiego. 32 i 39-latek usłyszeli zarzuty zorganizowania nielegalnej plantacji, której to uprawa mogła dostarczyć znacznej ilości ziela konopi.W najbliższych dniach sąd zadecyduje o ewentualnych środkach karnych wobec zatrzymanych mężczyzn. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.

Jednak właściciel ziemi zapewnia, że rośliny to samosiejki, które w tamtych rejonach nie są niczym nowym. Jednak komendant stwierdził, że rośliny są posadzone celowo i za pomocą profesjonalnego urządzenia do siewu gdyż rosną zbyt równo.

Właściciel pola, w rozmowie z Onetem powiedział:

 W niektórych miejscach można było odnieść takie złudne wrażenie. Ale to dlatego, że przez pole przejechała brona talerzowa, która tworzy bruzdy. Tam bardziej podsiąka woda i może to wyglądać tak, że tam coś zostało zasiane, a w rzeczywistości rośliny tam mają łatwiej. Rządków jednak nie było.

Poziom THC w roślinach

Oskarżony jak i jego obrońcy od samego początku powtarzają, że cała sytuacja to fatalna pomyłka. Jednak służby nie odpuszczają, kilka dni temu odbyło się już drugie posiedzenie sądu na którym prokuratura domagała się tymczasowego aresztu dla właściciela pola. Na szczęście sąd i tym razem wniosek odrzucił.

Zlecono przebadanie roslin pod kątem zawartości THC, przypomnijmy, że konopie włókniste dopuszczone do uprawy w Polsce nie mogą zawierać więcej niż 0,20% psychoaktywnego THC.

Początkowo biegły sprawdził trzy próbki roślin. Dwie z nich miały wynik dodatni (od 0,48 do 0,68% THC), Następnie do badania przekazano dwie dodatkowe próbki, pochodzące z 1,5 kilograma roślin. Obie miały lekko podwyższone stężenie THC (pomiędzy 0,29 a 0,38% ). Każdy kto ma podstawową wiedzę o konopiach wie, że takie poziomy wskazują na konopie włókniste, że tego typu przekroczenia poziomu THC to nic nadzwyczajnego i nadal są to bardzo niskie stężenia nie czyniące roślin psychoaktywnymi.

Jednak prokurator nadzorujący śledztwo Sławomir Korzeniewski twierdzi inaczej i informuje o tym, że są to duże stężenia THC i ewidentnie mamy do czynienia z marihuaną. Nadal utrzymuje, że była to dobrze zorganizowana ogromna plantacja.

Służby ogłosiły wielki sukces, który niestety dla nich okazał się fatalna pomyłką, żeby nie powiedzieć ośmieszeniem się. Przypomnijmy, że do likwidacji roślin potrzebowano kilku dni pracy wielu funkcjonariuszy oraz pomocy straży pożarnej. Nie liczyłbym na to, że przyznają się do pomyłki i wcale się na to nie zanosi. Pozostaje wierzyć, że sąd wykaże się większym rozsądkiem, a cała sprawa nie zakończy się karą dla Pana Marcina.

Firma Canapharm, polski producent produktów konopnych, wypuściła właśnie na rynek swój nowy produkt. Mowa tu o pre-rollsach „PUFF„, czyli gotowych, skręconych wcześniej spliffów zawierających aromatyczny susz CBD. Komu warto polecić ten produkt?

Na wstępie pragniemy zaznaczyć, że susz konopny zawierający cenny kannabinoid – CBD (kannabidiol) znacznie rozsądniej jest waporyzować, a niżeli palić. Jednak waporyzacja wiąże się z niemałym wydatkiem na urządzenie, które nam to umożliwi. Mowa tu oczywiście o waporyzatorach. Dlaczego zatem wspominamy o skrętach z suszem CBD do palenia?

Komu warto polecić Puff?

Przede wszystkim produkt ten daje możliwość zapoznania się działaniem CBD osobom, które nie miały jeszcze okazji z tym cudownym dziełem natury. Drugim pozytywnym aspektem Puff jest fakt, że nie musisz kupować drogiego waporyzatora, aby jedynie poczuć, czy faktycznie suplementacja kannabinoidów za pomocą przyjmowania suszu w formie inhalacji jest dla ciebie odpowiednią formą.

Faktem jest, że przy tej metodzie konsumpcji dochodzi do spalania materii roślinnej, przez co spora ilość kannabidiolu ulega degradacji, jednak osoba, która do tej pory nie miała styczności z CBD, bez problemu powinna odczuć jego pozytywne działanie.

Kolejnym plusem tej opcji jest gotowy, skręcony wcześniej spliff (skręt bez domieszki tytoniu i wypełniaczy!) zwany inaczej pre-rolled, co jest wspaniałym rozwiązaniem dla osób, które nie radzą sobie z kręceniem własnych skrętów – jeżeli nigdy tego nie robiłeś, Puff powstał z myślą właśnie o tobie!

Spliffy Puff występują w kilku opcjach smakowych: OG Kush o zawartości 4,7% CBD, Vanilla Kush o zawartości 4,6% CBD, Choco Loco o zawartości 4,3% CBD, Strawberry Kush o zawartości 4,8% CBD, oraz Purple Haze o zawartości 8,4% CBD. Każdy spliff zawiera 0,7 – 1 g. suszu. Oczywiście istnieje również możliwość zamówienia elegancko zapakowanych, nie rozdrobnionych kwiatów. Wszystko znajdziecie na stronie producenta – Canapharm.

Praktyczność

Tak jak wspominaliśmy, Puff jest to produkt praktyczny dla osób, które z jakiegoś powodu chcą spróbować suplementacji CBD w formie suszu. Jednak praktyczne i wytrzymałe opakowanie w formie tubki z zabezpieczeniem, dzięki któremu jest wyjątkowo szczelne. Każda tubka posiada swój unikalny numer serii oraz zabezpieczającą plombę producenta.

W ciągu kilku lat klocki LEGO będą robione wyłącznie z konopi. Legendarna marka postanowiła zmienić materiał, z którego produkuje swoje znane na całym świecie klocki. Szkodliwy dla środowiska plastik zostanie zastąpiony plastikiem konopnym, który jest znacznie przyjaźniejszy naszej planecie.

Do tej pory LEGO produkowało swoje klocki z plastiku( tworzywa ABS), który jest tworzywem szkodliwym dla planety. LEGO musiało stawić czoła licznym problemom związanym z ochroną środowiska. Z tego powodu producent zobowiązał się do znalezienia ekologicznego zamiennika swojego plastiku do roku 2030. Wyborem okazał się plastik produkowany z konopi.

LEGO będą robione wyłącznie z konopi, w ciągu dekady

Konopie są doskonałym materiałem bazowym do produkcji tworzyw sztucznych ze względu na wysoką zawartość celulozy, która waha się między 70% – 80%, Nad rozwojem technologii konopnego, przyjaznego dla środowiska plastiku pracuje od kilku lat firma o nazwie Zeoform. Dzisiaj firma twierdzi, że udało jej się opracować bardzo wytrzymały plastik wykonanego w całości z konopi. Materiał można wtryskiwać lub formować rozdmuchowo i wykorzystywać tym samym do produkcji w niezliczonej liczby produktów, od guzików po słomki, meble domowe, czy zabawki.

Imperium LEGO zostało zbudowane na plastiku. Ale teraz duńska firma inwestuje miliony, aby się go pozbyć ze swojego procesu produkcyjnego. Do 2030 r. 60 miliardów bloków, które firma produkuje każdego roku, powstawać będzie z tworzywa konopnego.

Konopny plastik jest nietoksyczny i w pełni biodegradowalny.

Cieszy fakt, iż co raz więcej masowych producentów dostrzega zalety produkcji z tworzyw na bazie konopi. Ostatnio na taki ruch zdecydował się producent odzieży firma Levi’s. W dobie potężnego kryzysu ekologicznego, ludzie ponownie doceniają potencjał przemysłowy tej rośliny, proces produkcji przy użyciu konopi jest przyjaźniejszy dla środowiska, a produkty

Na rynku możemy znaleźć różnorodne produkty wytworzone z konopi takie jak np. Kremy, tabletki, oleje, susz itp, jednak od niedawna na światowym rynku pojawiły się również nasiona odmian CBD, czy uda im się podbić rynek?

W ostatnich czasach dużo mówi się o konopiach, ich zastosowaniu w różnych dziedzinach oraz o pozytywnych skutkach stosowania cennego, nie psychoaktywnego kannabinoidu – CBD – któremu zawdzięczamy szereg dobroczynnych właściwości.

Właśnie ze względu na szeroki zakres zastosowań CBD, wielu pacjentów, którzy na co dzień korzystają z jego dobrodziejstw decyduje się na uprawę własnych roślin, z których mogliby pozyskać dobrej jakości susz.

Czy nasiona odmian CBD podbijają rynek?

Na rynku oczywiście można znaleźć masę nasion odmian, które zawierają wysokie stężenie CBD, ale niestety są to nasiona konopi indyjskim, zatem jest to ogromna przeszkoda dla pacjentów w Polsce, ale właśnie na przeciw takim pacjentom wychodzi oferta canapharm, która jako pierwsza oferuje nasiona selekcjonowanych odmian konopi przemysłowych. W ofercie canapharm dostępne są regularne nasiona odmian Lemon Skunk, Blue Cheese i OG Kush.

Oczywiście uprawy takich konopi są w pełni legalne, ale taka uprawa musi zostać wcześniej zgłoszona i zarejestrowana. W przypadku uprawy wewnętrznej należy ubiegać się o pozwolenie na uprawę całoroczną.

Konopie to niesamowite rośliny o ogromnym spektrum zastosowań. Właśnie powstał materiał konopny do drukarek 3D, a tym samym druk trójwymiarowy stał się kolejną dziedziną, w której zagościły te wszechstronne rośliny.

Dla wszystkich, którzy lubują się w wydrukach 3D, a jednocześnie nie są zbyt przychylni sztucznym materiałom zatruwającym naszą planetę mamy dobrą informację. Od teraz można drukować w technologii 3D z wykorzystaniem włókna konopnego.

Jako materiał do druku 3D, konopie są niezwykle wszechstronne. Najnowsze tworzywo konopne zostało opracowane w taki sposób, że nadaje się do pracy w dowolnej drukarce 3D i może być używane do tworzenia niemal każdego projektu. Najbardziej godnym uwagi dobrodziejstwem tego rozwiązania jest to, że konopie ulegają biodegradacji, a uprawa konopi włóknistych nie wymaga pestycydów i jest przyjazna środowisku.

materiał konopny do drukarek 3D
materiał konopny do drukarek 3D

Jak powstaje materiał konopny do druku 3D

Włókno konopne jest mielone na drobne cząstki i mieszane z biopolimerami.. Często robi się to bez dodawania kolorów, aby zachować jak najbardziej naturalne.

Jak używać konopnego materiału

Materiał konopny do drukarek 3D ma właściwości drukowania podobne do PLA (standardowy materiał do drukarek 3D). Niektórzy twierdzą, że drukowanie przy użyciu nowego materiału jest łatwiejsze, ponieważ można drukować w niższej temperaturze niż PLA. Materiał jest bezwonny, a optymalna temperatura dla niego wynosi około 45 stopni Celsjusza. Ze względu na łatwość użycia i biodegradowalność konopie są doskonałym włóknem do codziennego prototypowania przy użyciu drukarki 3D.

To nie jest debiut konopi na polu druku 3D, jakiś czas temu pisaliśmy o konopnych domach z drukarek 3D, jednak teraz drukować za pomocą tego materiału może każdy, u siebie w domu.

Znana wszystkim marka odzieżowa Levi Strauss & CO czy też po prostu Levi’s postanowiła stopniowo odejść od bawełny i szyć swoją odzież z konopi. Jak mówią przedstawiciele firmy chodzi o ekologię. Produkcja ubrań z konopi zużywa znacznie mniej wody i chemikaliów niż tych z bawełny, jest tylko jeden problem.

Na początku roku, Levi’s we współpracy z wytwórnią Outerknown stworzyli dżinsy oraz kurtki wykonane z mieszanki bawełny(69%) oraz konopi(31%). To pierwszy krok w kierunku nowej polityki materiałowej Levi’sa

Odzież z konopi znacznie bardziej ekologiczna

Wytworzenie tkaniny konopnej zużywa znacznie mniej wody i chemikaliów niż tej bawełnianej. Wyprodukowanie jednego T-shirt’u pochłania 2500 litrów wody, a dżinsów nawet 8000 litrów! Do produkcji materiału konopnego zużywa się wielokrotnie mniej wody, której jest coraz mniej.

Jest tylko jeden problem natury technologicznej – w przeciwieństwie do bawełny, materiał konopny jest trudny w obróbce. Włókna bawełniane pochodzą z napuchniętego pączka na szczycie rośliny, podczas gdy włókna konopne pochodzą z jej grubego i mocnego pnia. Sprawia to, że materiał konopny jest niesamowicie wytrzymały ale mniej przyjemny dla skóry.

„To dłuższe, sztywniejsze, grubsze włókno. Nie chce się zamieniać w coś miękkiego, chce się zmienić w linę”

– powiedział Paul Dillinger, szef globalnej innowacji produktowej Levi’sa w rozmowie z Business Insider.

Ale Levi’s znalazł sposób na zmiękczenie włókien konopnych i ich mieszanie bawełną w sposób, który zużywa znacznie mniej wody niż produkcja tradycyjnej bawełny.

Levi’s stawia na konopie

Dillinger powiedział, że Levi’s kontynuuje prace nad poprawą jakości odzieży konopno-bawełnianej. Firma na chwile obecną chce doprowadzić do tego żeby dla większości ubrań domieszka materiału konopnego wynosiła około połowy, a niektóre produkty mają być w całości konopne. Dillinger przewiduje, że „w ciągu pięciu lat firma będzie w pełni bawełniano-konopna czyli będzie produkować ubrania z konopi, które w dotyku będą jak konopie”

Dillinger powiedział też, że potrzeba alternatyw dla bawełny stała się oczywista. Wystarczy spojrzeć na krzywą wzrostu popytu na bawełnę w porównaniu z dostępem do świeżej wody wymaganej do jej uprawy i przetwarzania. Ponieważ konopie znał od nieco innej strony, nie spodziewał się, że to one mogą być rozwiązaniem. Dopóki Levi’s nie odkrył najnowocześniejszych badań w Europie, gdzie konopie przemysłowe były już legalne w wielu krajach (w USA są w pełni legalne dopiero od kilku miesięcy).

Przedstawiciele firmy oświadczyli, że jest to znaczący projekt badawczy, który będzie kontynuowany przez lata, a nie projekt, którego rezultatem będzie tylko kilka wysokiej jakości produktów niszowych.

Pierwsze modele dżinsów Levi’sa były zrobione właśnie z materiału konopnego. Były bardzo wytrzymałe co przysporzyło marce wielu sympatyków. Dziś wszystko wskazuje, że firma powróci do korzeni. Brawo Levi’s!

Jedna z największych na świecie platform zakupów online eBay, od jakiegoś czasu usuwa ze swojej platformy produkty zawierające CBD. Serwis ostatnio poinformował, że produkty CBD będą nadal zakazane na ich serwisie. Globalnie. W tym samym czasie, platforma obsługująca płatności online – Square pracuje nad ułatwieniem zakupów dla klientów z sektora konopnego w USA.

Odpowiadając na jedną z wiadomości na Twitterze, która dotyczyła tego, że olej CBD jest usuwany z serwisu, firma poinformowała, że:

„Sprzedaż produktów CBD jest w wielu krajach różnie unormowana prawnie. Są kraje, gdzie można legalnie kupować i sprzedawać CBD oraz zawierające je produkty oraz takie, gdzie jest to zabronione. Z tego powodu postanowiliśmy zabronić sprzedaży produktów na całym świecie”

– napisał przedstawiciel eBay.

Jedni utrudniają, inni ułatwiają

Porównajmy to stanowisko z informacją podaną niedawno przez firmę Square, która zajmuje się obsługą płatności online. W zeszłym tygodniu Square ogłosiło, że uruchomiło program pilotażowy mający na celu zapewnienie przedsiębiorstwom sprzedającym produkty konopne, dostępu do usług przetwarzania kart kredytowych. Na chwile obecną, niektóre firmy twierdzą, że nadal borykają się z problemami na tym polu, mimo legalności produktów CBD niemal na całym globie..

Oczywiście, jeżeli przejrzymy eBay, znajdziemy oferty sprzedaży produktów z kannabidiolem. Jednak oferujący je sprzedawcy naruszają politykę firmy.

Nie tylko eBay

Niestety eBay nie jest jedyna platforma, która zakazuje u siebie handlu produktami CBD. Taka sama politykę stosuje od jakiegoś czasu inny gigant jakim jest Amazon. Przedstawiciele tej platformy, jak do tej pory, pomimo wielu próśb od użytkowników, nie odnieśli się do swojego zakazu.

FDA w dniu dzisiejszym, organizuje publiczne przesłuchanie aby omówić alternatywne ścieżki regulacyjne, które mogą ostatecznie uregulować sprzedaż produktów CBD w USA. Niestety jest też możliwe, że FDA zdecyduje, iż wszystkie produkty CBD maja zniknąć z rynku o czym pisaliśmy wczoraj.

Czy to możliwe, że CBD będzie w USA dostępne tylko w formie leku, którym roczna kuracja kosztuje 32,500$? Niestety okazuje się, że jest taka szansa. Takie regulacje prawne może wprowadzić Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) na wniosek koncernu farmaceutycznego.


Odkąd odkryto prozdrowotne właściwości Cannabidiolu, konsumenci chętnie sięgają po suplementy takie jak olejki CBD. Jednak FDA może teraz stwierdzić, że CBD to lek, a nie suplement – lek, który będzie sprzedawany za 32 500 dolarów rocznie, jako Epidiolex.

Uprawnienia FDA

Zgodnie z prawem, FDA może w dowolnym momencie usunąć z rynku wszystkie suplementy CBD z własnej woli lub na wniosek firmy farmaceutycznej, która jako jedyna zarejestrowała Cannabidiol jako lek.

Wszystko z powodu przepisu, który pozwala FDA przekształcić naturalne suplementy w leki.
Działa to w ten sposób: jeśli firma bada i rejestruje substancję jako lek, przepisy FDA nadają firmie wyłączność na tę substancję – nawet jeśli jest ona obecnie sprzedawana jako np. suplement

Istnieją dwa wyjątki: jeśli suplement został „wprowadzony do obrotu jako suplement diety” przed 1994 r., lub jeśli firma wytwarzająca suplement, złożyła zawiadomienie o istnieniu „nowego suplementu” w FDA przed rozpoczęciem procedury dochodzeniowej w firmie.

Nie pierwszy raz

CBD nie będzie pierwszym suplementem, który zniknął za pośrednictwem tego mechanizmu. Pirydoksamina, ważna forma witaminy B6 została usunięta z rynku przez FDA w dokładnie taki sposób.
Oznacza to, że w dowolnym momencie GW Pharmaceuticals, producent leku CBD, może poprosić FDA o usunięcie z rynku tanich suplementów CBD, a jedyna opcja, jaką będą mieli konsumenci, to ich nowy lek, który kosztuje 32,500 USD rocznie.

To się jeszcze nie wydarzyło, możliwe jest, że GW po prostu czeka na rozwój rynku produktów CBD. Kiedy popyt osiągnie punkt krytyczny, GW może poprosić FDA o usunięcie wszystkich suplementów CBD i poczekać na gotówkę od konsumentów, którzy nie mają innego wyboru, jak zapłacić za lek 32,500 USD rocznie.

To zagrożenie dla taniego oleju CBD pokazuje, jak bardzo narażony na manipulacje jest ten system.

Ostatnia szansa

Senat zrobił krok w kierunku ochrony produktów CBD poprzez zalegalizowanie konopi przemysłowych na poziomie federalnym, ale samo to nie ułatwi dostępu konsumentom do tego ważnego leku.
ANH-USA opracowuje przepisy, które między innymi będą chronić olej CBD i inne naturalne substancje przed przekształceniem ich w leki, eliminując wyłączność na rynku, którą uzyskują firmy farmaceutyczne, gdy nowe badanie leków dotyczy składnika diety sprzedawanego obecnie na rynku jako suplement diety.
Zasady te powinny obowiązywać z mocą wsteczną w celu ochrony oleju CBD i innych substancji, które zostały już (lub prawdopodobnie zostaną) usunięte, zanim przepisy te staną się prawem.

Jutro odbędzie się pierwsze w historii publiczne przesłuchanie ws. produktów i żywności CBD przeprowadzone przez FDA. Przeczytasz o tym TUTAJ.

Odkąd ustalono, że za część dobroczynnych właściwości marihuany odpowiada CBD czyli Cannabidiol, powstało ogromne zamieszanie informacyjne. Powstałą dezinformację, niektórzy wykorzystują aby na niej zarobić. W sieci znaleźć można wiele kłamstw, które powtarzają np. osoby sprzedające konopne herbatki. Czy taka herbatka faktycznie ma właściwości lecznicze?

Właściwości CBD

Na ten temat pisaliśmy już nie raz, dla przypomnienia – CBD jest m.in. świetnym przeciwutleniaczem, doskonale radzi sobie z problemami jelitowymi czy z problemami psychicznymi, takimi jak stany lękowe, stany depresyjne. Uspokaja i pomaga się zrelaksować, poprawia też apetyt.

Rozpuszczalność CBD w wodzie

CBD posiada wiele dobroczynnych właściwości. Jednak ma też tę samą cechę co każdy inny kannabinoid, a mianowicie CBD nie rozpuszcza się w wodzie! Aby być dokładniejszym – w gorącej wodzie uwalniają się śladowe ilości kannabinoidów.

Oznacza to tyle, że herbatka konopna zaparzona z suszu o zawartości CBD na poziomie nawet 10% w żadnym wypadku nie będzie zawierała CBD w stężeniu, które mogło by w jakikolwiek sposób zadziałać leczniczo.

Jedyne co zawiera taki napar, to flawanoidy oraz terpeny, które oczywiście posiadają pewne działanie, np. delikatnie odprężają – to fakt, jednak nie może być mowy o działaniu leczniczym.

Żerowanie na ludzkiej niewiedzy i kłamstwa dla zysku?

Niestety, sprzedawcy, którzy oferują tego typu herbatki – reklamują je jako napar bogaty w dobroczynne CBD. Kilkukrotnie próbowano mi taką herbatkę sprzedać i zawsze zachwalano dobroczynne właściwości CBD zawartego w naparze. Niestety równie często taki sprzedawca nie był w stanie wyjaśnić mi, w jaki sposób woda miałaby być rozpuszczalnikiem dla kannabinoidów.

Na jednym z głównych polskich portali piszącym o Medycznej Marihuanie reklamowano jakiś czas temu konkretne herbatki konopne jako leczniczy napar bogaty w kannabinoidy. Oczywiście wysłałem zapytanie w jaki sposób ich zdaniem woda jest rozpuszczalnikiem dla CBD i czy uważają, że etycznym z ich strony jest pisanie kłamstw za pieniądze, gdyż był to artykuł sponsorowany. Pisałem kilkukrotnie – odpowiedzi oczywiście nie uzyskałem.

Innym razem napisał do mnie znajomy, którego mama miała raka. Z jego opowieści dowiedziałem się, że w jednym ze stacjonarnych sklepów, który oferuje produkty na bazie konopi, polecono mu konopną herbatkę. Na raka! Po tym jak zakupił kilka opakowań polecono mu też olejek CBD, twierdząc, iż to jest olejek który wyleczy raka, tzw RSO.

Dezinformacja w tej materii jest ogromna, dlatego pamiętajcie aby wszelkie informacje weryfikować oraz pamiętać, że kannabinoidy nie rozpuszczają się w wodzie!

W USA powstanie pierwsza fabryka drewna na bazie konopi – HempWood. Firma z Maryland chce zainwestować 5,8 miliona dolarów w pierwszą fabrykę drewna na bazie konopi – czytamy na łamach serwisu returntonow

HempWood to „ekologiczny produkt”, który wykorzystuje włókno konopne do wytworzenia materiału drewnopodobnego. Według deklaracji producenta HempWood jest o 20 procent twardszy niż dąb. Biorąc pod uwagę, że konopie rosną 100 razy szybciej, produkt ten może być substytutem dla klasycznych odmian stosowanych w przemyśle meblarskim.

Uprawa konopi w Stanach Zjednoczonych stała się legalna, więc zainteresowanie rynkiem konopnym wzrosło.

„Ta alternatywa dla drewna liściastego otwiera nowe możliwości w branży budowlanej i drzewnej i podkreśla możliwości, jakie konopie mają w wielu sektorach” – powiedział prezes startupu Kentucky Matt Bevin.

Produkty HempWood znajdą zastosowanie w każdym sektorze naszego życia od desek ciętych i podłóg po deski do krojenia i deskorolki. Sprasowane włókna pulpy konopnej sklejone środkiem na bazie soi. Brzmi jak nowa wersja płyty wiórowej, jednak nic bardziej mylnego.

Warto podkreślić, że produkcja HempWood to dobra wiadomość dla sympatyków środowiska. Dęby należą do gatunków drzew najbardziej zagrożonych ze względu na duże zapotrzebowanie litego dębu na rynku meblarskim. Do produkcji HempWood wykorzystywane są łodygi konopi.

Właściciel nowej firmy Fibonacci, Greg Wilson był pionierem w branży podłóg bambusowych zanim konopie stały się legalne. Liczy, że deski na bazie konopi przyjmą się równie dobrze. Firma wykorzystuje technologie spopularyzowaną przez chiński przemysł bambusowo-tkacki oraz technologie opracowaną w firmie Wilson, SmartOak.

Siedziba firmy znajduje się w Kentucky, gdzie na wydzierżawionym terenie trwa uprawa 40 000 akrów konopi.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.