Czy Monar jest zainteresowany darowizną od fundacji Maty? Fundacja420, którą firmuje raper, ma przekazać 420.000 PLN na rzecz Monaru – dowiedzieliśmy się z ostatniego performance’u w formie oświadczenia, podczas którego Matczak poinformował także o chęci startu w kampanii prezydenckiej w 2040 roku. Monar to organizacja, która od zawsze jest przeciwna liberalizacji prawa, jej przedstawiciele wielokrotnie powtarzali kłamstwa dot. konopi, są oni propagatorami m.in. szkodliwej i dawno naukowo obalonej „teorii bramy”  regularnie powtarzając, iż jest to używka prowadząca do ciężkich środków, która z pewnością odbierze ci wszelką chęć do życia. Zapytaliśmy Monar czy jest zainteresowany wspomniana darowizną, oto co usłyszeliśmy.

Monar zainteresowany darowizną od fundacji Maty?

O przekazaniu przez Matę 420.000 na rzecz Monaru pisaliśmy T U T A J. Monar to organizacja, o której głoszone są skrajnie różne opinie. Wielu krytykuje organizacje za metody działania i prowadzenia terapii dla osób uzależnionych od ciężkich narkotyków takich jak heroina czy inne ciężkie, silnie uzależniające i wyniszczające substancje. Jednak nie ta część działalności będzie tematem tego tekstu. Nie zajmujemy tutaj żadnego stanowiska w kwestii sposobów prowadzenia terapii przez Monar.

Monar jest organizacją ultra szkodliwą dla tematu racjonalnego podejścia do konopi i racjonalnej polityki konopnej. Organizacja szkodzi zarówno sobie, użytkownikom konopi, uczniom szkół ponadpodstawowych oraz kadrze pedagogicznej – a także wielu innym instytucjom pracującym z młodzieżą. W jaki sposób?

Szkodliwość działań Monaru dla wspomnianych grup społecznych może być bardzo duża. Wynika one przede wszystkim z nieprawdziwości głoszonych przez tę instytucję stwierdzeń o szkodliwości marihuany. I żeby było jasne, marihuana może mieć negatywny wpływ na nasze życie, wszystko zależy od użytkownika. Jeżeli konsument nadużywa, używa szkodliwie tzn. przez to, że używa zawala pracę czy szkołę to oczywiście nie jest nic dobrego. Ważne, aby palenie zioła nie było jedyną rozrywką, istotne, aby mieć swoje cele i do nich dążyć, soje pasje i zajawki.

Jednak Monar jako instytucja, jest piewcą kłamstw, które szkodzą im samym. Przykłady? Proszę bardzo – na stronach Monaru znajdziemy takie oto stwierdzenia:

„Marihuany nie można przedawkować. Ale czy to oznacza, że nie ma niebezpieczeństwa? – Wiadomo, że po jakimś czasie palenia marihuany traci się motywację – twierdzi terapeuta. – Nie ma się wtedy ochoty nic robić, a rzeczywistość próbuje się dostosować tylko do siebie, by obronić to, co niby nie szkodzi”

Jest to oczywiście półprawda, czyli nieprawda. Stwierdzenie, że po jakimś czasie palenia marihuany traci sie motywacje jest ultra kłamstwem. Znam wielu menadżerów wysokiego szczebla, właścicieli firm, podróżników, sportowców, naukowców, odkrywców i długo by tak jeszcze wymieniać, którzy regularnie używają marihuany. Część osób zasiadających w ławach poselskich również pali, pali kilku złotych medalistów olimpiad, pali najszybszy człowiek na ziemi oraz w wodzie, pala najsławniejsi aktorzy, pali spora część zawodników NBA i NHL, palą artyści i ludzie sukcesu – i wszyscy się do tego przyznają. Są to w wielu przypadkach tytani pracy. No ale pan terapeuta z Monaru wie zapewne lepiej.

Skoro jest to pół prawda to jak to wygląda rzeczywiście? Tak, jeżeli jesteś osobą z natury leniwą to używanie marihuany może sprawić, że będziesz jeszcze bardziej leniwy. Marihuana ma to do siebie, że potrafi niejako spotęgować nasze podejście do życia, jeżeli jesteś osobą kreatywną możesz tę kreatywność podnieść, ale jeżeli jesteś z natury leniwy to możesz być leniwy jeszcze bardziej. Konopie nie są dla każdego – to trzeba powiedzieć jasno.

Dalej, w artykule pt. „Milion twarzy marychy„, który Monar opisuje i linkuje jako „obiektywny tekst o marihuanie” gdzie wypowiadają się terapeuci z Monaru, czytamy:

Tomek skończył 20 lat. W ośrodku jest prawie rok. Zbliża się moment, kiedy będzie musiał go opuścić. Nie bierze narkotyków, dwa miesiące temu rzucił też papierosy, bo kolega powiedział: „A może byś tak przestał palić?”. Jest pogodny, podaje rękę na powitanie. Zgadza się na rozmowę. Jednak na pytania odpowiada tylko twierdzącym lub przeczącym ruchem głowy, sporadycznie słychać „tak” lub „nie”. Ale jeśli ponownie zadać to samo pytanie i zasugerować odpowiedź zupełnie odmienną, Tomek też się zgodzi. – Każdy może go zmanipulować, wykorzystać… On nie może żyć samodzielnie – martwi się Artur Siatkowski. – Staramy się go umieścić w zakładzie opiekuńczym. Tam będzie żył godniej niż w domu rodzinnym. Wiemy, że Tomek palił marihuanę.

Znowu półprawda czyli nieprawda. Tak, Tomek pewnie palił marihuanę, jednak z pewnością nie była to jego jedyna używka. Tomek pewnie zażywał wszelkiego rodzaju dopalacze – wnioskując z opisu tego, jak bardzo jest wyniszczony i niesamodzielny. A może wąchał klej? Nie ważne, ważne, że wśród tych wyniszczających narkotyków była i marihuana, zatem powiemy, że Tomek ma przesrane życie właśnie przez konopie.

Lecimy dalej, oto kolejne bzdury promowane przez Monar:

„Tacy faceci

Przystojni, zadbani, modnie ubrani, pięknie mówiący po polsku… Gdyby ich spotkać w innym miejscu niż ośrodek Monaru, nie można by się domyślić ich przeszłości. Wszyscy trzej zaczynali od marihuany. Co sądzą o tym, że od początku roku ten narkotyk można kupić legalnie bez recepty w amerykańskim stanie? – Nie jestem zwolennikiem takiej dostępności marihuany – mówi Andrzej, który kiedyś dzień zaczynał od skręta. – Obawiam się, że wielu nastolatkom łatwiej będzie do niej dotrzeć, choć określono, że kupujący musi mieć co najmniej 21 lat. Według mnie, jeśli inicjacja następuje w wieku 12 czy 14 lat, to ryzyko uzależnienia wynosi 99%”

Wszyscy trzej zaczynali zapewne od alkoholu, a nie od marihuany. Oto klasyczny przykład powielania nieprawdziwej i naukowo obalonej teorii bramy (gateway drug) , mówiącej, że marihuana jest wstępem do ciężkich narkotyków. Dziś wielu konopie indyjskie nazywa bardziej prawidłowo czyli „exit drug” – narkotyk wyjścia, chodzi o to, że marihuana pomaga wielu wyjść z uzależnienia od ciężkich narkotyków. Ale co tam, prawda ma dla pracowników Monaru marginalne znaczenie. Opisywana osoba mówi, że gdy inicjacja następuje w wieku 12 lat to jest wysokie ryzyko uzależnienia. Ok, pamiętajmy zatem, że wiek 12 lat dla inicjacji narkotykowej to realia Polski (serio), natomiast w miejscach gdzie marihuanę można kupić legalnie wynosi on 17-18 lat. Jak widać Monarowa ideologia zablokowała Andrzejowi zdolność racjonalnego rozumowania.

Ogólnie Monar nie widzi problemu w piciu tanich win przez młodzież chociaż naukowcy od dawna mówią, że to alkohol jest narkotykiem wstępu, po którym sięga się po mocniejsze rzeczy. Kilka przytoczonych przez Monarowych terapeutów przypadków to zdecydowanie potwierdza, oto jeden z przykładów:

„(…) Niemal w ostatniej chwili zgłosił się do ośrodka w Wyszkowie, bo górna granica wieku pacjentów to 35 lat, a on miał 33. Pochodzi z Białegostoku. Miał 12 lat i starszych kolegów, z którymi chodził do parku grać na gitarach i pić tanie wino. To od nich dostał pierwszego skręta. Zapalił. Poczuł się fajnie.”

Ale oczywiście pierwszym narkotykiem nie był alkohol, od osób z Monaru usłyszysz, że była to marihuana. Znowu kłamstwo.

Monar od wielu lat dopuszcza się jeszcze jednego, bardzo poważnego kłamstwa, które na celu ma pokazanie jak straszna jest marihuana i jak potężnie uzależnia i niszczy ludziom życie.

Przedstawiciele Monaru od lat powtarzają pewne kłamstwo, że każdego roku trafia do nich setki młodych ludzi potrzebujących terapii odwykowej w związku z uzależnieniem od marihuany. Jest to półprawda czyli nieprawda. Tak, do Monaru trafiają młodzi ludzie na terapię uzależnień w związku z używaniem marihuany. Tylko, że pracownicy Monaru zapomnieli dodać jeden ważny szczegół – nie są to ludzie uzależnieni, którzy dobrowolnie i samodzielnie zgłosili sie na terapię. Są to ludzie, którzy zostali zatrzymani na ulicy z jakąś niewielką ilością marihuany, którą w większości przypadków pala sporadycznie przy okazji wyjść na miasto czy imprezę. Ludzie ci zostali postawieni przed sądem i dostali wybór – wyrok (w zawieszeniu ale nadal wyrok i syf w papierach) lub podjęcie leczenia uzależnienia, a po jego zakończeniu umorzenie sprawy. Oczywiście niemal każdy by wybrał leczenie zamiast wyroku. i w ten oto sposób mamy setki  „uzależnionych” od marihuany na oddziałach Monaru. manipulacje w najczystszej postaci.

Niesłychanie szkodliwe jest też to, że wszyscy ludzie związani z oświatą traktują brednie i kłamstwa Monaru jako prawdę objawioną. Jaki jest tego efekt? Gdy młodzież słyszy te wszystkie bzdury o marihuanie, stwierdzenia, że palacze ziela są leniwi i nic nie osiągają widząc jednocześnie, że pali kilku złotych medalistów olimpiad, pali najszybszy człowiek na ziemi oraz w wodzie, palą najsławniejsi aktorzy, pali spora część zawodników NBA i NHL, palą artyści i ludzie sukcesu – i wszyscy się do tego przyznają. Są to w wielu przypadkach tytani pracy.

Jaki jest efekt? Młodzież nie wierzy tym, którzy wciskają im o narkotykach brednie. Mało tego, młodzież dochodzi do wniosków, że skoro nauczyciele powtarzają aż takie bzdury o marihuanie, to może o innych narkotykach też kłamią i heroina jest w sumie ok. Na szczęście mało kto zdobywa edukacje co do używek od nauczycieli i tak na prawdę zdaje sobie sprawę, że dopalacze czy opiaty to średni wybór. Szkoda, że ludzie związani z oświatą nie zdają sobie sprawy, że KOMPLETNIE NIE MAJĄ DOTARCIA ANI PRZEBICIA W TEJ MATERII. Dzieciaki robią sobie jaja z wykładów o narkotykach i nic w tym dziwnego skoro zamiast racjonalnego podejścia do marihuany „edukatorzy” demonizują trawkę nadając jej gro negatywnych aspektów, które młodzież wie, iż są nieprawdą.

Wracając do pytania postawionego w tytule – tak, Monar jak najbardziej jest zainteresowany darowizną od fundacji, która z założenia ma wspierać działania pro legalizacyjne, czyli coś z czym Monar się kompletnie nie zgadza i jest temu od zawsze przeciwny. Mało tego, przedstawiciele Monaru uważają, że medyczna marihuana w aptekach to jest nieporozumienie, i tu nie mam zamiaru gryźć się w język, żeby chcieć odmawiać pacjentom często jedynego pomagającego leku – trzeba być wyjątkowym skurwysynem. No ale dla Monaru to norma. Przedstawiciele organizacji odpowiedzieli Fundacji, że chętnie pieniądze przyjmą. Teraz Monar czeka na informację zwrotną od Fundacji420 w sprawie ustalenia szczegółów przekazania darowizny.

Jesteśmy niezmiernie ciekawi, na co zostanie przeznaczone 420 000 PLN. Może na kampanię pokazującą jakim strasznym złem są dla tego świata konopie indyjskie, to by się idealnie wpisywało w ich dotychczasową działalność.

Czy wojna przyspieszy legalizację medycznej marihuany w Ukrainie? Proces ten rozpoczął się już kilka lat temu bo w roku 2019. Od tamtej pory Ukraina zrobiła kilka małych kroków do przodu. Niestety, pomimo poparcia zmian przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego czy Ministra Zdrowia, nie doszło do zmiany prawa. Co ciekawe, ustawa o medycznej marihuanie została w zeszłym roku przyjęta, a następnie odrzucona  przez tamtejszy parlament. Teraz wiele wskazuje, że ze względu na wojnę prace nad nowymi przepisami przyspieszyły. W czerwcu minister zdrowia Ukrainy, Wiktor Liaszko, poinformował, że ​​rząd poparł ustawę legalizującą medyczną marihuanę. Oto więcej informacji.

Ukraina: Czy wojna przyspieszy legalizację medycznej marihuany?

Minister zdrowia Ukrainy Wiktor Liaszko, ogłosił 7 czerwca, że ​​rząd poparł ustawę legalizującą medyczną  marihuanę, w czasie wojny z Rosją.

Rozumiemy negatywny wpływ wojny na zdrowie psychiczne. Rozumiemy liczbę osób, które będą potrzebowały leczenia w związku z tą ekspozycją. Rozumiemy, że nie ma czasu na czekanie.

– poinformował minister na Facebooku .

Projekt ukraińskiej ustawy legalizującej medyczna marihuanę ma na celu poprawę jakości usług medycznych dla osób objętych opieka paliatywną, a także popchnąć do przodu temat badań nad medyczna marihuaną.

„Rządowy projekt ustawy o legalizacji medycznej marihuany został już opublikowany i przekazany do dyskusji. Ten dokument zostanie zarejestrowany i uwzględniony w pracach naszej komisji. Mam nadzieję, że członkowie komisji go poprą”

– powiedział powiedział w rozmowie z Ukrinform.net Mychajło Radutskyj, poseł partii Sługa Ludu, członek Rady Najwyższej ds. Zdrowia Publicznego, Pomocy Medycznej i Ubezpieczeń Medycznych.

„W społeczeństwie było wiele komentarzy, że rzekomo będzie to legalizacja narkotyków. Ani ustawa przesłana do rewizji, ani ustawa nowego rządu nie zawiera ani jednego słowa o legalizacji narkotyków. To tylko medyczna marihuana

-dodał Radutskyj.

Radutskyj wyraził też nadzieję, że Rada Najwyższa przyjmie dokument jeszcze w tym roku.

Projekt ustawy zakłada dostęp dla pacjentów wymagających niezbędnego leczenia ponad 50 schorzeń, w tym raka i zespołu stresu pourazowego (PTSD), chorób neurologicznych i przewlekłego bólu pochodzenia neuropatycznego.

Ukraińscy politycy podkreślają, że medyczna marihuana może pomóc przynajmniej dwóm milinom Ukraińców zmagającym się z problemami zdrowotnymi powstałymi w wyniku wojny, czy to psychicznymi (PTSD) czy fizycznymi.

W październiku 2020 r.  prezydent Wołodymyr Zełenski przeprowadził w tej sprawie referendum, którego wyniki wykazały, że większość Ukraińców popiera legalizację konopi indyjskich do celów medycznych. Na pytanie, czy popierają legalizację medycznej marihuany, 64,88% respondentów odpowiedziało „tak”, a 29,53% odpowiedziało „nie”.

Alberto zatrzymany za medyczną marihuanę. O całym zajściu twórca poinformował po opuszczeniu przysłowiowego „dołka’, gdzie spędził kilkanaście godzin. Po odzyskaniu wolności Alberto na swoim social mediach zamieścił informację, że „nie odpuści” zatrzymania zarzucając funkcjonariuszom niekompetencję i uprzedzenie do jego osoby. Oto więcej informacji.

Alberto zatrzymany za medyczną marihuanę

W sobotę Alberto udostępnił na swoim koncie Instagram video, na którym widać jak policja przeszukuje jego samochód.

Zobaczcie, to jest pies śledczy, on szuka tu narkotyków w moim samochodzie. Ciekawe, czy coś znajdzie. Dzisiaj chyba nic, he he he

-mówi Alberto w udostępnionym filmie

Niestety, okazało się, że policyjny pies w samochodzie Alberto Simao znalazł medyczną marihuanę, w oryginalnym opakowaniu producenta.

Simao został zatrzymany oraz osadzony w celi, którą opuścił po kilkunastu godzinach. konieczna była interwencja prawnika.

  • Wielu z Was jest ciekawa, odnośnie mojego story, jak przeszukiwała mnie policja. Zobaczyliście, co tam się dzieje. Dopiero odpuściłem komisariat policji. Będzie grubsza sprawa, ponieważ wszystko było nie tak jak trzeba. Policjanci musieli uwalić mnie na glebę, nawet nie stawiałem oporu za to, że miałem leczniczą marihuanę. Za to, że miałem na to papiery. Wszystko miałem, ale musieli mnie upi**dolić. Dlaczego? Bo są niekompetentni i uprzedzeni do takich osób jak ja. Ja im tego nie odpuszczę, będę z nimi jechał. Adwokat mi pomogła dzisiaj wyjść. Jedziemy z tym, bo nie odpuszczam

– poinformował.

Nie pierwszy i nie ostatni

Niestety nie jest to pierwsze zatrzymanie relatywnie znanej osoby za posiadanie legalnego suszu medycznej marihuany. Jakiś czas temu informowaliśmy, że podobną sytuację miał m.in. Kali, któremu udało sie odzyskać zatrzymany susz.

Takie sytuacje mają miejsce regularnie i nie zmieni się to tak długo, jak długo nie będziemy mieli jasnych i precyzyjnych przepisów dotyczących posiadania przez pacjentów suszu w przestrzeni publicznej.

Z drugiej strony twórczość Alberto oraz to jaki niesie ona „przekaz” z pewnością nie sprawiają, że funkcjonariusze pałają do niego miłością. Czy faktycznie wyniknie z tego „grubsza sprawa„? Czas pokaże.

PolecamyWake & Bake czyli Łajzol JWP z numerem i teledyskiem w zielonych klimatach

Mars Wrigley, producent takich marek jak Skittles ®, M&M’S®, SNICKERS®, ORBIT®, EXTRA®, wygrał proces sądowy przeciwko producentom konopi indyjskich, którzy używali zastrzeżonych marek w nazwach swoich produktów przeznaczonych dla osób dorosłych. O wytoczeniu procesu przez giganta produkującego popularne słodycze konopnym producentom informowaliśmy w maju zeszłego roku. Kilka dni temu zapadł w tej sprawie wyrok na korzyść Mars Wrigley. Oto więcej informacji.

Mars Wrigley, producent m.in. cukierków Skittles wygrywa sprawę przeciwko producentom konopi indyjskich

O procesie wytoczonym przez Mars Wrigley, giganta produkującego pisaliśmy w maju T U T A J. Informowaliśmy wtedy, że:

„Producenci wysokiej klasy marihuany oraz nasion konopi indyjskich, od jakiegoś czasu lubują się w nazywaniu swoich produktów nazwami znanych i lubianych na całym świecie słodkości bądź innych produktów spożywczych. Najbardziej znanym przykładem jest chyba odmiana marihuany o nazwie „Zkittlez”. Jest to szczep, który swoim słodko-owocowym aromatem przywołuje na myśl właśnie cukierki „Skittles” (oryginalna nazwa zaczyna i kończy się literą „s”, natomiast w przypadku konopi jest to litera „z”).”

Ale to nie jedyny przypadek nieautoryzowanego użycia nazwy cukierków. Na rynku w USA dostępne są nie tyle kwiaty co cukierki „Skittles”, które na pierwszy rzut oka nie różnią się od oryginału. Tyle, że zawierają do 800 mg THC na opakowanie.

12 sierpnia br. sędzia federalny Patrick Gleeson orzekł, iż trzech producentów i dystrybutorów konopi indyjskich sprzedawanych pod nazwami nawiązującymi do popularnych słodyczy” ma dostarczyć i zniszczyć wszystkie produkty oraz opakowania naruszające prawo”, a także zapłacić kary umowne za nieautoryzowane użycie znaku towarowego należącego do Mars Wrigley.

Sędzia orzekający w tej sprawie dodał:

„Uważam również, że reklama oraz sprzedawanie potencjalnie niebezpiecznego produktu przy użyciu zawłaszczonych znaków towarowych, które są ewidentnie atrakcyjne dla dzieci, stanowi wyraźne odejście od zwykłych standardów przyzwoitego zachowania, które zasługuje na potępienie i odstraszenie”

Cały wyrok znajdziesz T U T A J.

Gigant Mars Wrigley złożył pozew w maju 2021 r. , twierdząc, że nielegalni sprzedawcy naruszają prawnie zarejestrowane znaki towarowe Mars Wrigley

„Mars Wrigley zdecydowanie potępia wykorzystywanie popularnych marek cukierków w marketingu i sprzedaży produktów zawierających THC, co jest rażąco zwodnicze i nieodpowiedzialne” –  Oznajmili w komunikacie prasowym w maju 2021, dodając też:

„Wykorzystywanie marek Mars Wrigley w ten sposób jest nieautoryzowane, niewłaściwe i musi zostać przerwane, zwłaszcza w celu ochrony dzieci przed pomyłkowym spożyciem tych nielegalnych produktów THC”.

Firma Poldaun oszukuje klientów sprzedając im… poduszki z CBD. Poduszka Relax CBD, tak nazwano produkt, który ma pomóc odprężyć sie po ciężkim dniu bądź ułatwić zasypianie osobom, które mają z tym problem. Wszystko opiera się na założeniu, że zrelaksować pomoże się zawarty w poduszce kannabidiol. W jaki sposób ma się on dostać z poduszki do naszego organizmu? Tego nie wiemy. Nie wiedzą tego też producenci ani dystrybutorzy. Firma broni się pokazując wyniki badań, szkoda tylko, że prezentowane wyniki badań to jawne oszukiwanie klientów gdyż są to wyniki badań czegoś zupełnie innego aniżeli sprzedawana poduszka. Jest to oszustwo bazujące na nieświadomości konsumenta, Poldaun oszukuje swoich klientów szukających rozwiązania problemu bezsenności. oto więcej informacji.

Firma Poldaun oszukuje klientów sprzedając im… poduszki z CBD.

Oto jak firma Poldaun opisuje sprzedawany na swojej stronie produkt:

Masz trudności z zasypianiem, budzisz się często w nocy…?

Problemy z zasypianiem ma 50% społeczeństwa, do czego przyczyniają się nowe technologie, szybkie tempo życia i stres wywołany m.in. pandemią. Obecnie bezsenność stanowi trzecią najczęstszą przyczynę dolegliwości spośród schorzeń dotyczących układu nerwowego, zaraz po bólach głowy i stanach lękowych. Miliony ludzi narzekają na zaburzenia snu co ma znaczący wpływ na nasze zdrowie i jakość życia. Bardzo dobrze znamy te zagadnienia i wierzymy, że przy niewielkiej pomocy każdy może mieć spokojną i zrelaksowaną noc.

Dlatego wprowadziliśmy do naszej oferty kołdry i poduszki RELAX CBD, których tkanina pokryta jest specjalnym wyciągiem z olejku konopnego RELAX CBD ORIGINAL by Proneem France. Dzięki zaskakującej mocy odpowiednio połączonych składników, zamkniętych w mikrokapsułkach osiągniesz harmonię oraz głęboki sen. Mikrokapsułki podczas użytkowania (w momencie pocierania) zostają rozerwane, co powoduje uwolnienie zawartych w nich substancji czynnych. W aplikacji RELAX CBD znajdziesz nie tylko izolat CBD oraz olejek konopny, ale również specjalnie dobrane lotne perfumy, które mają dwa istotne działania. Biorą udział w aromaterapii oraz rozpuszczają i umożliwiają dyfuzję zawartych w mikrokapsułkach olejków zapewniając optymalny efekt relaksu i wyciszenia.

Czy to w ogóle możliwe?

Czy to co o swoim produkcie piszą jego dystrybutorzy jest prawdą i czy jest w ogóle możliwe? Przede wszystkim należy pamiętać, iż CBD nie jest substancją lotną i paruje od temperatury ok. 160 stopni Celsjusza. Jak zatem kannabidiol ma dostać się do naszego organizmu? Tego w firmie Poldaun nie wiedzą.

To co o swoim produkcie twierdzi jego dystrybutor firma Poldaun, nie jest możliwe i jest zwyczajnym oszustwem, wprowadzeniem klientów w błąd przy jednoczesnej obietnicy rozwiązania pewnych problemów zdrowotnych. Dla wielu ludzi problemy ze snem są udręką nie pozwalającą normalnie funkcjonować, na takich osobach postanowiła żerować firma.

Dystrybutor poduszki Relax CBD twierdzi, że CBD uwalnia się z poduszki dzięki specjalnej „aplikacji Relax CBD Original”, są to rzekomo kapsułki, które po tarciu uwalniają CBD. Nawet gdyby tak faktycznie było, to nadal nie ma możliwości, aby substancja przedostała sie do organizmu i receptorów kannabinoidowych.

Na dowód działania poduszki Relax CBD firma Poldaun wysłała na redakcyjnego maila wyniki badań mające rzekomo świadczyć o skuteczności produktu. Badania przeprowadzono na 20. osobach w wieku 20 – 40 lat. Osoby raportowały czy odczuwają działanie produktu natychmiast po użyciu poduszki oraz po spędzonej nocy śpiąc na w/w poduszce. Do manipulacji wynikami badania przejdę za chwilę. Najpierw należy zaznaczyć, że to co testowali probanci, nie jest tym co sprzedaje firma. Poldaun informuje, że CBD jest zawarte w umieszczonych w poduszce kapsułkach, które uwalniają substancje po potarciu. Technologia ta określana jest jako „aplikacja CBD Relax original”. Jednak gdy spojrzymy w raport z przeprowadzonych badań, nie znajdziemy ani słowa o tej technologii. Znajdziemy natomiast informacje, że obiektem badania jest poduszka z naniesionym na nią… perfumami. Te badania kompletnie nijak mają się do produktu. Pokazywanie ich wyników w taki sposób jak robi to firma Poldaun to jawne oszustwo.

Niestety firma dopuszcza się dodatkowo fałszywej interpretacji wyników, zwyczajnie okłamując swoich klientów, liczy się tylko zysk.

Na stronie produktu znajdziemy wykres, który pokazuje, że 95% osób badanych odczuwa ukojenie dzieki używaniu poduszki. Jest to najzwyklejsze kłamstwo gdyż w wynikach badania nic takiego nie ma. Zapach wydaje sie kojący dla 95% badanych – taka informacja widnieje na stronie. A co widzimy w tabeli wyników badania: Czy czujesz ukojenie wąchając produkt natychmiast po naniesieniu perfum? Tak, znaczne – odpowiedziało 45% ankietowanych, 50% powiedziało natomiast, że czują odrobinę. Producent natomiast połączył te dwie grupy i napisał, że 95% badanych odczuwa działanie zawartych w poduszce perfum. Po całej nocy taki efekt odczuwało już zaledwie 25%.  Tylko 10% raportowało pozytywne działanie relaksacyjne po nocy. Pamiętajmy jednak, że nie jest wiadome co było w składzie owych perfum, użytych w badaniu. Z wyników i końcowego raportu jasno wynika, że nie była to aplikacja CBD Relax Original, jak twierdzi producent i dystrybutor.

Wiele związków lotnych jakimi są terpeny posiada właściwości terapeutyczne w tym relaksacyjne. Jednak są one bardzo lotne. Stąd tez takie wyniki badań, w których efekt odprężenia jest dużo silniejszy natychmiast po nałożeniu na materiał perfum, aniżeli po całej nocy. Cały raport z wynikami badań znajdziesz pod tym linkiem: ITATEST poldaun. Natomiast stronę produktu znajdziesz T U T AJ.

Opisywanie możliwości prania i zachowania relaksacyjnych właściwości materiału to juz jest maksymalny odlot i bezczelność.

Materiał publikuję po wielu rozmowach z firmą, która utrzymuje, że jej poduszki z CBD to produkt w pełni sprawdzony i działa tak jak go opisują. Nie wiedzą co prawda w jaki sposób, ale twierdzą, iż działa.  pomimo, iż zostali uświadomieni, że tak nie jest i dlaczego. Jedyne co zmienili, to usunięcie informacji, że stosując poduszki CBD poczujesz działanie medycznej marihuany. Sprawę kierujemy do UOKiK i mamy nadzieję, że tego typu produkty znikną i nigdy nie wrócą. Przedstawiciele firmy oznajmili mi, że nie będą ze mną rozmawiać.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Wake & Bake czyli Łajzol JWP z singlem w zielonych klimatach, którego premiera odbyła się wczoraj o 16.20. Jest to kolejny singiel z wydanej niedawno przez Łajzola płyty „Łajzol Serious”. O ile reprezentanci JWP regularnie poruszają w swoich numerach zielone tematy to na typowy ganja tune trzeba było trochę poczekać, ale było warto, sprawdźcie sami i poczujcie ten klimat.

Wake & Bake czyli Łajzol JWP z singlem w zielonych klimatach

„Łajzol Serious” – tak brzmi tytuł najnowszego albumu od reprezentanta JWP – Łajzola, z którego pochodzi singiel Wake & Bake, a który miał premierę na YT wczoraj o godz. 16.20. Teledysk miał swoją pra-premierę podczas Lech Polish Hip-Hop Festiwal gdzie Łajzol wykonał go na żywo do video wyświetlanego na telebimie.

Nie ukrywam, że jako fan twórczości spod szyldu JWP, od jakiegoś czasu czekałem na numer w konopnej tematyce, trochę to trwało ale się doczekałem. No i się nie zawiodłem. Zarówno utwór jak i klip utrzymane są w bardzo pozytywnym klimacie powodującym pojawienie się uśmiechu na twarzy odbiorcy.

„Marihuana i jej legalność to, wiadomo, wyświechtany temat, szczególnie w rapie i chyba szczególnie w naszym kraju. I niedziwne, bo przecież mamy powody żeby o tym mówić. Myślę, że sztuka polega na tym, żeby ugryźć ten temat ze świeżością, w przystępny i niepompatyczny sposób i pokazać tę wspaniałą roślinę jako normalną używkę, z której możemy czerpać korzyści. Mam nadzieję że utwór jak i teledysk oddają ten ten klimat i przekaz.”

-mówi Łajzol

Za ujęcia oraz montaż odpowiada Przemek Madej a.k.a StraightFromHere

Dron: Roka Media

Kierowniczka planu: Klaudia Wilim

Współprodukcja: Teone420,  Łajzol

Szczególne podziękowania dla marek wspierających projekt:

High Lajfer – susz konopny klasy premium, godna polecenia nowość. Sprawdź www.highlajfer.com

Green Queen – produkty konopne klasy premium z nowatorskim podejściem. www.greenqueen.pl

WeedFest – Najlepsze i największe polskie międzynarodowe targi konopne, kolejna edycja – 27-28.05.2023. www.weedfest.pl

Weednews.pl – najlepszy polski portal konopny

Hemp Plant – producent suszu konopnego oraz zacnego produktu jakim są „Specjały Babci Marysi”, sprawdź to – www.hempplant.pl

Lawa Hemp – Sprawdź to  —> www.lawahemp.com

Royal Queen seeds – jeden z czołowych producentów nasion konopi na świecie. www.royalqueenseeds.pl

Enjoy.

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://www.youtube.com/watch?v=tYOMHAYrM7o”][/vc_column][/vc_row]

W zeszłym miesiącu odbyła się historyczna konferencja ws. legalizacji na poziomie europejskim z udziałem Niemiec, Niderlandów, Luksemburga i Malty. Wydarzenie zakończono wspólnym oświadczeniem, z którego wynika, że wkrótce możemy być świadkami tak długo wyczekiwanej rewolucji konopnej na poziomie europejskim. W trakcie konferencji debatowano m.in. o tym, jak rozwiązać problem odgórnych przepisów ONZ z tej materii. Oto więcej informacji.

Historyczna konferencja ws. legalizacji z udziałem Niemiec, Niderlandów, Luksemburga i Malty zakończona wspólnym oświadczeniem

Legalizacja marihuany rekreacyjnej na poziomie europejskim to na chwilę obecną bardzo niedaleka przyszłość. Jesteśmy na etapie, że pytanie to juz nie „kiedy?” lecz „w jaki sposób zostanie przeprowadzona legalizacja marihuany w Europie.” Kilka dni po omawianej konferencji w Berlinie odbyła się największa konopne konferencja na świecie czyli ICBC Berlin 2022 (relacja z tego wydarzenia wkrótce na naszym portalu), podczas której niemiecki Komisarz ds. Narkotyków mówił, iż nastał czas gdy trzeba się zastanowić jak mądrze przeprowadzić legalizację tak, aby nie trzeba było wprowadzać poprawek, a nie to czy jest to w ogóle możliwe.

To USA rozpoczęło proces globalnej prohibicji, którego głównymi motorami były chęć zysku oraz sprawy polityczne i to właśnie od USA rozpocznie się globalny trend legalizacji marihuany, powtarzam to do wielu lat. Teraz widać, że ten proces się zaczął i można już powiedzieć, iż jest w dość zaawansowanej fazie. Przez Stany Zjednoczone od lat przechodzi fala legalizacji, dlatego pewnym było, że EU też spojrzy przychylniej na konopie indyjskie, a raczej na przychody, które może zapewnić ten rynek gdy się go zalegalizuje. Bo chyba nie myślicie, że chodzi o jakiekolwiek dobro obywateli ani o zrozumienie swoich błędów i złych decyzji, które zniszczyły życie milionom ludzi na całym świecie. Nie, chodzi oczywiście o pieniądze i o fakt, iż rynek ten potrafi dla skarbu państwa wygenerować tak potężne przychody, że skoro otwierają go jedne kraje napędzając    tym swoją gospodarkę, inne będą robić to samo nie chcąc ekonomicznie zostawać w tyle.

Zmiany na naszym kontynencie są widoczne od ponad dwóch lat. W konferencji udział brali przedstawiciele krajów, które od jakiegoś czasu zapowiadają wprowadzenie sporych zmian w swoich przepisach dot. marihuany rekreacyjnej. Luksemburg początkowo 3 lata temu zapowiedział pełną legalizację w ciągu kilku lat, następnie poinformowano o przyspieszeniu tego terminu, aby ostatecznie poinformować poinformować w październiku ubiegłego roku, że legalizacja owszem będzie, ale początkowo tylko uprawy i posiadania. Przeczytasz o tym T U T A J.

Malta, kolejne państwo biorące udział w konferencji, zalegalizowała ostatnio na swoim terytorium uprawę i posiadanie marihuany. Prezydent podpisał ustawę w grudniu ubiegłego roku. jak obecnie wyglądają przepisy konopne na Malcie przeczytasz  T U T A J.

No i oczywiście nasz zachodni sąsiad czyli Niemcy, które z tego co wygląda będą pierwszym krajem z pełną legalizacją posiadania, produkcji oraz dystrybucji marihuany rekreacyjnej w Europie.  Więcej na te temat przeczytasz T U T A J.

Niemcy, Malta, Luksemburg – wspólne oświadczenie ws. legalizacji marihuany rekreacyjnej

Konferencja zwieńczona została podpisaniem oświadczenia, które niejako sugeruje, w którą stronę powinny pójść zmiany w przepisach dot. marihuany.

„My, Ministrowie lub wysocy przedstawiciele ministrów właściwych w dziedzinie narkotyków rządów krajowych Niemiec, Luksemburga i Malty spotkaliśmy się w Luksemburgu dnia 15 lipca 2022 r. na pierwsze konsultacje ministerialne wysokiego szczebla w celu omówienia
różnych aspektów regulacji konopi do zastosowań niemedycznych i nienaukowych.”

-czytamy we wstępie oświadczenia, które z obecnych na konferencji państw, nie podpisały jedynie Niderlandy, jednak zapewniły poparcie dla reform prawa konopnego

W oświadczeniu czytamy m.in.:

„Marihuana, która pochodzi z kwiatów rośliny Cannabis sativa, jest zdecydowanie najpowszechniej stosowanym nielegalnym narkotykiem w Europie i na świecie oraz najczęściej wymienionym w raportach o przestępstwach narkotykowych w Europie

„Średnie stężenie głównego psychoaktywnego składnika konopi, delta-9-tetrahydrokannabinolu (THC) w nielegalnych produktach z konopi sprzedawanych na nielegalnych rynkach również stale wzrasta w ostatnich latach. Nielegalne produkty z konopi indyjskich o wysokiej zawartości THC i niskiej zawartości kannabidiolu (CBD) są coraz częściej spotykane na nielegalnych rynkach, te produkty są silniejsze pod względem efektów psychoaktywnych i związanych z nimi zagrożeń dla zdrowia, a także szkód dla jednostki i społeczeństwa”

„Jakość nielegalnych produktów z konopi indyjskich znalezionych na nielegalnych rynkach w coraz większym stopniu wiąże się z zagrożeniem dla zdrowia w miarę jak rośnie lista dodawanych potencjalnie szkodliwych domieszek”

Nadal mnożą się nowe substancje psychoaktywne (NPS), takie jak syntetyczne kannabinoidy i wydają sie być coraz częściej używane do fałszowania konopi o niskim stężeniu THC (np. konopie włókniste), spryskane syntetycznymi kannabinoidami, sprzedawanych na nielegalne rynki jako zwykłe konopie indyjskie o wysokiej zawartości THC, co znacznie zwiększa potencjalne ryzyko i szkody związane z jego używaniem przez często nieświadomych użytkowników, ponieważ syntetyczne kannabinoidy są generalnie znacznie silniejsze niż ich naturalne odpowiedniki, a  ich krótko oraz długoterminowe negatywne skutki na ludziach są nadal szeroko nieznane; mając na uwadze, że ofiary śmiertelne związane z używaniem tych ostatnich są regularnie zgłaszane

„Kontrola jakości i mocy działania produktów z konopi nie jest możliwa, o ile nie są one regulowane i kontrolowane przez władze publiczne kierujące się celami zdrowia publicznego

Pod względem egzekwowania prawa jeszcze trudniejsze stało się egzekwowanie istniejących przepisów i regulacji dotyczących konopi indyjskich, ponieważ nie jest łatwo odróżnić „zwykłą” marihuanę od produkty z produktów zawierających syntetyczne kannabinoidy, a nawet CBD czyli konopie o niskiej zawartości THC,  bez długotrwałych i kosztownych toksykologicznych analiz i procedur egzekucyjnych”

Istnieje potrzeba ponownej oceny naszych zasad dotyczących konopi indyjskich i uwzględnienia ostatnich zmian w tej dziedzinie, aby dalej wzmacniać i rozwijać reakcje zdrowotne i społeczne, takie jak programy profilaktyczne, leczenie i interwencje w zakresie redukcji szkód oraz znajdowanie nowego podejścia wykraczającego poza politykę antynarkotykową opartą na prohibicji.”

Całość oświadczenia znajdziesz T U T A J

Czy ta historyczna konferencja ws. legalizacji jest pierwszą oznaką wejścia Europy na tory legalizacji? Wiele na to wskazuje.

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Komik Piotrek Szumowski, który jest jednym z popularniejszych stand-up’erów w naszym kraju miał jakiś czas temu okazję współpracować z Wolnymi Konopiami przy okazji jednego z ostatnich Marszy Wyzwolenia Konopi. Piotrek w trakcie występu przyznaje, że sam zioła używa jednak nie popiera legalizacji odkąd poznał ludzi, którzy jako Wolne Konopie rzekomo do niej dążą. Szumowski podczas swojego show, które na YT ma już blisko 2 miliony wyświetleń, porusza tak naprawdę temat największego, niepolitycznego problemu, który stoi na przeszkodzie efektywnego przeprowadzenia zmian czyli środowiska związanego z WK. Oto więcej informacji.

Komik Piotrek Szumowski współpracował z Wolnymi Konopiami. O współpracy opowiedział w swoim stund-up’ie, posłuchajcie sami

Komik Piotrek Szumowski współpracował z Wolnymi Konopiami. O współpracy opowiedział w swoim stund-up’ie, który organizatorów stawia, delikatnie mówiąc, w nienajlepszym świetle. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że obrywa się nie tylko Wolnym Konopiom, ale wszystkim konopnym aktywistom działającym na rzecz zmiany prawa. Zwróćcie uwagę, że autor nie mówi o tylko o WK, lecz o wszystkich osobach działających na rzecz legalizacji. W ten oto sposób niekompetencja WK przypisywana jest całemu środowisku konopnemu. W nienajlepszym świetle stawia to też konopie jako takie. Zobaczcie sami (57 minuta)

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_video link=”https://youtu.be/Qerim8L1V0I?t=3439″][/vc_column][/vc_row]

Co myśli Donald Tusk o legalizacji ziela? Przeszło 12 lat temu jako ówczesny szef rządu oznajmił, że jeżeli chcemy legalizacji musimy wybrać innego premiera. Deklarował też, iż nie jest jego intencją zamykanie w więzieniach użytkowników lecz dilerów i producentów. Niedawno na spotkaniu ze studentami lubelskiego UMCS w stronę byłego szefa rady ministrów ponownie padło pytanie o legalizację. Oto co odpowiedział były przewodniczący Rady Europejskiej.

Donald Tusk o legalizacji ziela

12 lat temu, w ramach walki z dopalaczami (oczywiście przegranej), wielokrotnie padało stwierdzenie, że w krajach gdzie podejście do marihuany jest bardziej liberalne – dopalacze nie są tak ogromnym problemem. U nas niestety za marihuanę można iść do więzienia, a w tamtym okresie dopalacze jako nowe substancje nie były jeszcze zakwalifikowane prawnie. Były za to łatwe do przedawkowania i już krótkotrwałe spożywanie mogło mieć fatalne skutki zdrowotne. Jednak zażywanie ich nie wiązało sie początkowo z ryzykiem problemów prawnych więc młodzież zażywała je na potęgę.

Nie będę rzecznikiem legalizacji miękkich narkotyków, koniec i kropka. Jeśli chcecie legalizacji marihuany – wybierzcie innego premiera

– mówił premier Donald Tusk w programie TVN24 „Drugie śniadanie mistrzów”.

12 lat później

O to samo postanowił niedawno zapytać jeden ze studentów lubelskiego UMCS w ramach ich spotkania z Donaldem Tuskiem.

Wiem, że mój pogląd nie spodoba się wielu osobom, nie jestem zwolennikiem legalizacji narkotyków

– mówi dziś szef PO, ale dodaje też:

Nie jestem też zwolennikiem tego, żeby jak ktoś ma ze sobą skręta czy dwa gramy, powinien pójść do więzienia. To byłoby absurdalne. Karanie kogoś, kto ewidentnie nie jest dilerem i nie handluje twardymi narkotykami, wydaje mi się złą praktyką

Przy obecnym rządzie nie ma takiej możliwości, aby prawo dot. konopi zostało zliberalizowane. Należy pamiętać, że rządza nami ludzie, którzy blokowali z całych sił podniesienie z 0,2 do 0,3% dopuszczalnego stężenia THC w konopiach włóknistych argumentując to „ryzykiem rozlania sie po kraju fali narkomanii”, także sami widzicie.

Jedyną szansa na zmianę w tej materii jest zmiana rządu. Tu należy postawić sprawę jasno, w Polsce rządzi POPiS – albo wygrywa PO albo PiS i nie zanosi się, aby ten dwupartyjny podział miał sie skończyć.

Czy zatem zmiana obozu rządzącego na PO pozwoli na zmiany? Tego nie wiadomo, wiadomo natomiast, że ciężko będzie znaleźć inne ugrupowania, które tak jak obecnie rządząca prawica  – nawet nie chcą o temacie rozmawiać, a to od rozmów zaczyna się zmiana.

Juicy Fields okazało się piramidą finansową. Jest to zdecydowanie największy na świecie przekręt oparty o konopie, jaki miał do tej pory miejsce. Hiszpańskie służby poinformowały, że jest to największe oszustwo oparte o krypto waluty na ich terytorium. Tysiące inwestorów z całego świata straciło wiele milionów euro. A wszystko to mimo licznych alertów, które pojawiały się od samego początku istnienia projektu. Oto więcej informacji.

Juicy Fields – największy przekręt oparty o konopie i krypto waluty

Pomysł na działanie Juicy Fields był stosunkowo prosty. JF miało być platformą inwestycyjną umożliwiającą inwestowanie w konopie. Platforma dawała każdemu możliwość zostania mikro inwestorem. Inwestor miał inwestować w nieduże farmy konopne, a właściwie „nabywać” roślinę, aby następnie otrzymać zwrot powiększony o zysk ze sprzedaży gotowego suszu. Co ciekawe, stopa zwrotu wynosiła momentami ponad 60% co zdecydowanie powinno wzbudzić podejrzenia. Z drugiej strony ludzka natura widząc cyferki – często wyłącza myślenie.

Inwestorzy mieli swoje zyski odbierać w ciągu zaledwie 90 dni! dokładnie tak, ponad 60% w zaledwie 3 miesiące, brzmi pięknie prawda? Tyle, że to nie prawda.

Inwestorzy mogli wpłacać kwoty do 180.000 € (przelew, operacje krypto) bez jakiejkolwiek procedury zabezpieczającej, które funkcjonują w każdym szanującym się banku czy innej instytucji finansowej.

Juicy Fields było piramidą finansową działającą przez blisko 2 lata. Przez ten czas z impetem weszli w branżę konopną m.in. poprzez bycie głównym lub jednym z głównych sponsorów najważniejszych na świecie oraz nieco mniejszych konopnych wydarzeń. W maju byli np. sponsorami WeedFest – największych polskich targów konopnych. W bardzo niezręcznej sytuacji zostali postawieni organizatorzy tegorocznej edycji Mary Jane Berlin gdyż w trakcie wydarzenie jasnym już było, że JF to przekręt, jednak było już za późno, aby zdążyć usunąć ich logotypy i reklamy. Juicy Fields przeznaczyło ogromne środki na promocję, aby w ten sposób uwiarygodnić swoje działania oraz naturalnie dotrzeć i oszukać jak największą liczbę osób. W międzyczasie firma otwierała kolejne biura w Europie w Niderlandach czy Niemczech. Mówi się, że byli zmuszeni do zmiany lokalizacji gdyż zaczęły im sie przyglądać lokalne służby.

W Hiszpanii lokalna prasa donosiła, że firma narusza hiszpańskie prawo dotyczące obrotu papierami wartościowymi. Z kolei Niemiecki regulator finansowy BaFin, 30 marca na swojej stronie internetowej wydał ostrzeżenie informujące, iż firma nie opublikowała prospektu emisyjnego wymaganego przy sprzedaży jakiegokolwiek rodzaju papierów wartościowych. Rezultatem było wstrzymanie sprzedaży na rynek niemiecki.

Firma dynamicznie pozyskiwała inwestorów z Hiszpanii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii, Francji, Kolumbii oraz Stanów Zjednoczonych. W samej Hiszpanii w JF zainwestowało ponad 5000 osób, tamtejsze władze poinformowały, iż jest to największe oszustwo oparte o krypto waluty na ich terytorium.

Pod koniec maja w szeregach JF robiło się już gorąco. Ze stanowiska ustąpił dyrektor generalny Alan Glanse. W czerwcu publicznie obwiniał rosyjskich współwłaścicieli JF za nadużycia oraz zrzekł się wszelkiej odpowiedzialności.

W lipcu użytkownicy zaczęli zauważać pojawiający się podejrzany schemat zachowania – pojawiły sie pierwsze blokady możliwości wypłaty środków, profile Juicy Fields w mediach społecznościowych zniknęły.

11 lipca pojawiły się doniesienia o strajku podjętym przez pracowników JF. Chwilę potem firma całkowicie zamroziła możliwość wypłaty gotówki uniemożliwiając inwestorom odzyskanie zainwestowanych środków.

Od tej pory ślad po dyrektorach i właścicielach przepadł, numer telefonu do polskich przedstawicieli od 12 lipca jest wyłączony. Regularnie wypływają też ogromne środki z kont Juicy Fields.

Wygląda na to, że pracownicy również zostali wystawieni do wiatru co widać po wpisach na stronie juicyfields.io

Moja rodzina straciła przez oszustwo ponad 108 000 euro. Nie wiemy, co możemy zrobić.

-mówi jeden z oszukanych obywateli Malty w rozmowie z maltatoday.com.mt

Niestety pobocznymi ofiarami stały sie też inne, tym razem uczciwe, projekty konopne łączące krypto waluty z konopiami, które teraz nie cieszą sie zbytnim zaufaniem. Rozmawiałem z właścicielami kilku takich projektów na skalę światową i wszyscy stwierdzają, że mocno odczuli aferę Juicy Fields, a inwestorzy zrobili sie nerwowi i nieufni.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.