Niemcy: Bawaria przeciwna legalizacji zioła na poziomie federalnym? Tak wynika z wypowiedzi tamtejszych polityków, którzy co ciekawe mają w tej materii zdanie bardzo zbliżone do wielu polskich prawodawców. Bawarscy politycy z chęcią wprowadziliby dożywocie za posiadanie grama suszu po czym poszliby świętować to morzem alkoholu. Zupełnie niczym przedstawiciele polskiej „prawicy”.

Niemcy: Bawaria przeciwna legalizacji, z czego to wynika?

Władze Bawarii sprzeciwiają się legalizacji marihuany.

W trakcie negocjacji koalicyjnych eksperci powinni wysłuchać ostrzeżeń i unikać „niebezpiecznych przedsięwzięć narkotykowych

– powiedział Klaus Holetschek (CSU), minister zdrowia Bawarii w rozmowie z „Donau Kurier”.

Holetschek wezwał też przywódców SPD, FDP oraz Zielonych do porzucenia planów legalizacji marihuany.

Konsumpcja marihuany nie może być lekceważona. Oprócz niebezpieczeństwa rozwoju uzależnień, może negatywnie wpływać na pamięć oraz umiejętności uczenia się i myślenia. Może też zwiększyć ryzyko rozwoju chorób psychotycznych i psychicznych. (…). Za wszelką cenę należy zapobiegać używaniu konopi

– przekonywał Klaus Holetschek z CSU

Przeciwnikiem legalizacji jest także szef niemieckiego centrum ds. uzależnień dla dzieci i młodzieży Rainer Thomasius, który przed legalizacją ostrzega:

Taki krok zaostrzyłby zaburzenia psychiczne i problemy zdrowotne, zwłaszcza wśród nastolatków

-mówi Thomasius

Bawarska mentalność

Mental Bawarczyków w kwestii marihuany jest bardzo zbliżony do polityków reprezentujących obecny obóz władzy oraz ogólnie polską „prawicę”. Według nich jest to niesłychanie groźna używka, z którą należy za wszelką cenę walczyć. Często są to bardzo ograniczeni ludzie z zamkniętymi głowami. Ludzie ci nie zdają sobie sprawy, że jedynym sposobem na ograniczenie negatywnych skutków używania marihuany przez młodzież jest właśnie legalizacja. Potwierdzają to wszelkie statystyki i doświadczenia krajów, które juz marihuanę zalegalizowały.

W głowach bawarskich polityków pojawiają się myśli podobne do niektórych polskich polityków z obecnej koalicji rządowej, że jeśli czegoś zabronią, a łamanie zakazu będzie groziło penalizacją (pozbawienie wolności) to problem zniknie. Dekady prohibicji pokazały jak bardzo ci politycy sie mylą, niestety, mają zbyt zamknięte głowy i są zbyt ograniczeni, aby to zrozumieć. Bawaria jako Land, ma obecnie najostrzejsze przepisy względem konopi w całym kraju.

Co ciekawe Bawaria to mekka niemieckiego alkoholizmu. To właśnie tam odbywa sie słynny Oktoberfest. „Kultura” alkoholowa jest tam bardzo mocna, równie mocna jak nieuzasadniona i wynikająca zapewne ze strachu i niewiedzy – niechęć do konopi.

W poznaniu zatrzymano 56-latka, który 25 lat temu był podejrzany o przemyt haszyszu z Nepalu. Chodzi o 80 kg. Do tej pory podejrzany w tej sprawie był dla służb nieuchwytny i ukrywał się m.in w Singapurze. Mężczyzna był poszukiwany od 1997 roku na podstawie listu gończego do sprawy przemytu z Nepalu znacznych ilości środków odurzających, który wydała ówczesna Prokuratura Wojewódzka w Poznaniu. Oto więcej informacji.

Poznań: Zatrzymano 56-latka, podejrzanego o przemyt haszyszu… 25 lat temu.

W poznaniu zatrzymano 56-letniego obecnie mężczyznę, który był poszukiwany od 1997 roku. Zatrzymany był podejrzanym do sprawy przemytu z Nepalu znacznych ilości haszyszu, chodziło o 80 kg. List gończy w 1997 roku wydała ówczesna Prokuratura Wojewódzka w Poznaniu.

Poszukiwania prowadził jeden z poznańskich komisariatów, jednak przez 25 lat mężczyzna był dla nich nieuchwytny.

W kwietniu tego roku do sprawy postanowiono wrócić, zajęli się nią funkcjonariusze z Zespołu Nadzoru i Koordynacji Poszukiwań KWP w Poznaniu.

Śledczy ustalili, że przez większość czasu podejrzany przebywał poza terytorium Polski, ukrywał się przede wszystkim w Singapurze.

Po analizie materiału funkcjonariusze doszli do wniosku, że zatrzymanie mężczyzny, pomimo upływu 25 lat, jest możliwe

Mężczyzna został zatrzymany przez policję w związku z zarzutami dotyczącymi przemytu narkotyków z Nepalu. Chodzi łącznie o ponad 80 kg haszyszu

– powiedział w rozmowie z „Głosem Wielkopolski” rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak.

Funkcjonariusze z Wydziału Ochrony i Poszukiwania Osób KWP w Poznaniu zatrzymali 56-latka w zeszły wtorek. Mężczyzna nie stawiał oporu. Do Polski przyjechał odwiedzić swojego brata, za którego na początku się podawał.

Służby informują, że wiedząc, iż podejrzany jest po za granicami kraju, czekali aż do niego wróci.

Byli jednak pewni, że prędzej czy później przyjedzie do rodziny w Polsce

-czytamy w policyjnym komunikacie

Lubartów: Radny PiS palił marihuanę w urzędowej toalecie, niestety ktoś z urzędników to zauważył i na kolegę doniósł. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejscu pojawiła się policja, która palacza zatrzymała. Okazało się, iż jest nim Krzysztof Ż., radny Prawa i Sprawiedliwości, kierownik Wydziału Komunikacji lubartowskiego starostwa. Oto więcej informacji.

Lubartów: Radny PiS palił marihuanę w urzędowej toalecie, w domu posiadał jej większy zapas

W środę 23 listopada lubartowscy policjanci otrzymali zgłoszenie, które dotyczyło palenia marihuany na terenie starostwa powiatowego. Gdy na miejsce przybył patrol okazało się, że zgłoszony miłośnik ziela to urzędnik starostwa – kierownik Wydziału Komunikacji, Transportu i Drogownictwa, a także radny z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Ż.

Gdy funkcjonariusze w ramach czynności pojechali z zatrzymanym do jego miejsca zamieszkania, ujawnili dodatkowe 160 gramów suszu konopi innych niż włókniste.

Krzysztof Ż. usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości marihuany.

Było to w sumie ok. 160 g. Przesłuchany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień

-mówiła w rozmowie z Onetem rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

O komentarz poproszono lubartowskiego starostę:

Mnie nie było wtedy na miejscu, ale sekretarz postanowił przebadać tego pana, wezwał policję. Policja to potwierdziła, sprawę przejęły organy ścigania

– przekazał starosta.

W trakcie konferencji w Warszawie, po posiedzeniu Komitetu Politycznego partii, o sprawę zapytano jej przedstawicieli:

Jeżeli to się potwierdzi, to z pewnością działania przewidziane w statucie zostaną podjęte. Przyjrzymy się tej sprawie

– powiedział Radosław Fogiel z PiS.

Indie: Z policyjnego magazynu zniknęło 200 kg zioła, policja twierdzi, że zjadły je szczury. W indyjskim mieście Mathura w stanie Uttar Pradesh, w niewyjaśniony sposób zniknęło niemal 200 kg suszu skonfiskowanego przy okazji różnych akcji tamtejszych służb. Policjanci twierdzą, że narkotyki zostały zjedzone przez szczury. Co ciekawe nie jest to pierwsza taka historia, swego czasu w Argentynie o zniknięcie 500 kg suszu oskarżono… myszy. 

Indie: Z policyjnego magazynu zniknęło 200 kg zioła, policja twierdzi, że zjadły je szczury

W trakcie jednego z procesów sądowych przed indyjskim sądem w mieście Mathura, sąd rozpatrujący sprawę o handel i przemyt marihuany wystąpił z wnioskiem o okazanie zioła, które było przedmiotem sprawy. Okazało sie wtedy, że 195 kg marihuany zniknęło. Raport w tej sprawie mówi, że marihuanę zjadły szczury.
Lokalne media podają, że służby mają także inne wyjaśnienia dla całego zajścia. Jeden z policjantów twierdzi bowiem, że marihuana została uszkodzona przez ulewne deszcze, a nie zjedzona przez gryzonie.
Nie był to pierwszy tego typu przypadek w stanie Uttar Pradesh. Sędzia Sanjay Chaudhary nawiązał także do trzech innych spraw, mówił o niedawnym raporcie mówiącym, że „szczury zjadły część marihuany w magazynie, w którym przechowywano 386 kg narkotyku”. Nie podano o jakiej ilości może być mowa.
Sędzia Sanjay Chaudhary dodał także, że na posterunkach policji w dystrykcie Mathura, nadal znajduje się ok. 700 kg skonfiskowanej marihuany, która jest zagrożona ze strony szczurów. Sędzia zaznaczył też, że szczury są małymi zwierzętami, które nie boją się policji i dlatego trudno jest uchronić przed nimi konfiskatę.

Sąd dodał, że policja, która oskarża szczury o zjedzenie 200 kg marihuany, „nie miała doświadczenia potrzebnego do zajęcia się sprawą, ponieważ zwierzęta były zbyt małe„. Sędzia uznał, że jedyny skuteczny sposób, aby ochronić przejętą marihuanę przed szczurami jest… sprzedaż narkotyków laboratoriom badawczym i firmom medycznym podczas aukcji, z której dochód trafiałby do skarbu państwa.

-poinformowało BBC

Argentyna 2018

Podobna sprawa miała miejsce kilka lat temu w Buenos Aires. W tej sprawie funkcjonariusz odpowiedzialny za magazyn (Javiera Specia) oraz siedmiu podwładnych mu policjantów zostało zwolnionych ze służby gdyż sąd nie dał wiary ich tłumaczeniom o myszach. Sad uznał, że gdyby myszy zjadły taka ilość ziela, to w magazynie znaleziono by ich zwłoki. Artykuł na ten temat znajdziesz T U T A J.

Mamy dobre informacje dla pacjentów korzystających z produktu Aurora 8/8 lub chcących rozpocząć nim terapię. Na chwilę obecną jest on mocno przeceniony w hurtowni, co oczywiście przekładać się powinno na cenę suszu w aptekach. Przecena dotyczy partii z datą ważności do końca roku. Oto więcej informacji.

Aurora 8/8 sporo przeceniona do końca roku

Susz medycznej marihuany Aurora 8/8 pojawił się w polskich aptekach w połowie marca tego roku. Pisaliśmy o nim wtedy:

Czym nowy susz różni się od tych dostępnych do tej pory? Przede wszystkim jest zdecydowanie mniej psychotropowy, czyli zdecydowanie mniej odurza. Druga zasadnicza różnica to większe spektrum dolegliwości, na które pomoże – jest ono szersze ze względu na zawartość nie jednego składnika czynnego, a dwóch – THC oraz CBD.

Zakres działania tego konkretnego produktu, z tym konkretnym stężeniem dwóch kannabinoidów będzie miał działanie jakiego nie oferuje żaden dostępny produkt.

Cały artykuł o tym produkcie przeczytasz T U T  A J.

Teraz cena suszu została mocno obniżona w hurtowni, co powinno sie przełożyć na spora obniżkę w aptekach. Jak sporą? To zależy od konkretnej apteki. Te działające bardziej na rzecz pacjenta niż swojej marży oferują obecnie produkt Aurora 8/8 przeceniony o ok. połowę, czyli za jakieś 28 złotych za gram co daje ok. 280 zł. za opakowanie 10 gramów. W takiej cenie susz oferuje np. apteka Premium-Lek w Katowicach oraz Lublinie.

Jak sie nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ma to pomóc pozbyć się jednej z barier zakupowych – cenę, aby jak największa liczba pacjentów mogła skorzystać z dobrodziejstwa terapią surowcem o zbalansowanym stosunku THC do CBD, a co za tym idzie – zbalansowanym działaniu jakiego nie da żaden inny produkt. Aurora 8/8 świetnie sprawdza się np. u osób starszych ze względu na znacznie słabsze działanie psychotropowe. Obniżka ceny ma także zachęcić do produktu pacjentów, którzy do tej pory suplementowali CBD (jako dodatek do medycznej marihuany) np. w suszu bez standaryzacji oraz znanych stężeń kannabinoidów.

 

Portal Gazeta.pl dotarł do treści aktu oskarżenia przeciwko Macie i jego znajomemu, u których funkcjonariusze pod koniec stycznia tego roku znaleźli nieznaczne ilości suszu. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do sądu pod koniec maja. Prokuratura stoi na stanowisku, że ukaranie oskarżonych jest konieczne i chce w ten sposób kształtować u oskarżonych „postawę akceptowalną społecznie”. Prokuratura podnosi także kwestię założenia przez Matę „Fundacji420″ w trakcie trwania postępowania, co wg. niej jest ” wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy”. Oto więcej informacji.

Akt oskarżenia przeciwko Macie. Prokuratura i śledczy mówią o „bezrefleksyjnej postawie” i „wysokiej społecznej szkodliwości czynu”

Michał M. (nie życzy sobie, aby podawać jego pełne dane w kontekście tej sprawy) został pod koniec stycznia zatrzymany wraz ze swoim znajomym za posiadania nieznacznych ilości marihuany. Sam posiadał 1,45 grama, natomiast jego znajomy 0,39 grama suszu konopi indyjskich.

Pod koniec maja prokuratura złożyła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa aktu oskarżenia w tej sprawie. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule – Mata stanie przed sądem za posiadanie 1,45 grama ziela. Czy będzie to proces pokazowy?

Teraz dziennikarze portalu Gazeta.pl opublikowali informacje, jakie udało im się w tej sprawie uzyskać. Chodzi o akt oskarżenia Maty i jego kolegi.

Prokuratura zwróciła uwagę, że od 28 stycznia do 20 kwietnia, kiedy trwało postępowanie przygotowawcze, Michał M. pojawiał się na imprezach jako osoba publiczna i zabierał głos w sprawie prawa dot. marihuany.

Podczas tych wystąpień oskarżony kierując swoje słowa publicznie i do nieograniczonej liczby osób wzywał do podjęcia działań mających na celu nie co innego, jak doprowadzenie do tzw. „zalegalizowania” posiadania środków odurzających, a mianowicie marihuany. Oskarżony stwierdził, iż „cała Polska jest zakochana w marihuanie” i on w związku z podjętą wobec niego interwencją i trwającym postępowaniem karnym będzie dążyć do zmiany obecnych przepisów zakazujących posiadania wszelkiej ilości środków odurzających i „rozpocznie walkę o depenalizację tego narkotyku

– czytamy w akcie oskarżenia.

Po raz pierwszy Mata o swoich zamiarach względem aktywizmu pro konopnego poinformował podczas Gali Bestsellerów Empiku w połowie lutego. Przeczytasz o tym w naszym artykule – Mata zapowiada walkę o depenalizację zioła, co oświadczył w trakcie gali Bestsellerów Empiku

Natomiast w dniu 20. kwietnia ogłosił powstanie Fundacji420, mającej działać na rzecz legalizacji marihuany. Przeczytasz o tym T U T A J.

Podjęte przez Michała M. działania, są wg. prokuratury „wyrazem bezrefleksyjnej postawy”.

Wybór tej daty nie jest przez oskarżonego przypadkowy, bowiem dzień 20 kwietnia jest nieoficjalnie uznawany za „dzień konopi”. O tym, iż fundacja taka powstała, oskarżony poinformował za pomocą mediów społecznościowych podczas pobytu na Jamajce, gdzie nagrał piosenki odnoszące się do tematyki zażywania środków odurzających

-czytamy w akcie oskarżenia

Takie zachowanie oskarżonego, podjęte kilka dni po tym, kiedy zostało wobec niego wszczęte postępowanie karne jest niewątpliwie wyrazem jego bezrefleksyjnej postawy. Oskarżony Michał M. co prawda wyraził skruchę podczas przesłuchania w dniu 28 stycznia 2022 r., jednak już kilka dni później publicznie wypowiadał się w innym tonie, pochwalając zażywanie środków odurzających

– stwierdza prokuratura.

Skrucha wyrażona przez oskarżonego Michała M. nie może zostać uznana za wiarygodną, a jedynie należy ją potraktować jako nieposiadające odzwierciedlenia w rzeczywistości sformułowanie stanowiące przyjętą przez niego linię obrony.

-mówią śledczy

Dlaczego sprawy nie umorzono na podstawie art. 62a skoro oskarżeni posiadali niewielkie ilości na własny użytek, a w miejscach ich zamieszkania nie znaleziono nic więcej?

„W ocenie Prokuratury orzeczenie kary wobec oskarżonych jest celowe, ponieważ wymagają tego względy wychowawcze oraz zapobiegawcze, a w szczególności pożądane jest ukształtowanie u oskarżonych postawy akceptowanej społecznie, czemu zdaniem Prokuratury nie służyłoby umorzenie postępowania. Decyzja o umorzeniu postępowania stanowiłaby w istocie wyraz pewnego rodzaju aprobaty dla szkodliwego stosowania środków odurzających, a także uznania działań podejmowanych przez oskarżonego Michała M. po przedstawieniu mu zarzutu.”

-mówi akt oskarżenia wobec Maty

biorąc pod uwagę, iż oskarżony Michał M. jest osobą publiczną, która posiada duży wpływ zwłaszcza na młode, nastoletnie osoby poprzez jego nieprawidłowe działania podejmowane w toku postępowania karnego mające na celu, jak sam wskazał „depenalizację marihuany”, należy stwierdzić, iż stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu jest znaczny

Podkreślono, że „Skierowanie aktu oskarżenia jest zasadne i konieczne

Pełnomocnik Michała M., Rafał Karbowniczek, złożył wniosek o umorzenie postępowania.

Źródło: Gazeta.pl

WADA czyli Światowa Agencja Antydopingowa uznała niedawno, że zioło powinno pozostać na liście substancji zakazanych dla sportowców. Temat ten budzi w ostatnich latach spore kontrowersje. Swoje zdanie w tej kwestii w ostatnich latach zmieniły takie organizacje jak NBA czy NHL. Dlaczego WADA nie zmienia stanowiska oraz jaki jest limit THC dopuszczalny we krwi sportowców wg. organizacji? Oto więcej informacji.

WADA: Zioło pozostanie na liście substancji zakazanych

Marihuana, a raczej zakaz jej stosowania przez sportowców od lat budzi kontrowersje. Sportowcy od lat domagają się zdjęcia konopi indyjskich z listy substancji zakazanych dla sportowców i traktowanych jako doping. Wielu zawodowców powtarza, że marihuana jest dla nich istotnym środkiem do radzenia sobie z kontuzjami, bólem, problemami ze snem, stresem i innymi dolegliwościami powodowanymi uprawianiem sportu zawodowego, często na maksymalnych obrotach.

NHL czyli najbardziej prestiżowa liga hokeja na lodzie nadal wykonuje zawodnikom testy na marihuanę jednak pozytywny wynik nie niesie za sobą żadnych konsekwencji.

NBA czyli najbardziej prestiżowa i znana liga koszykarska na świecie zaprzestała testowania swoich graczy podczas pandemii. Tłumaczono to wtedy minimalizacją kontaktów międzyludzkich. Jednak już wiadomo, że trzeci sezon od zmiany przepisów, testy nadal nie będą wykonywane, a przedstawiciele związku koszykarzy NBA chcą, aby ten stan rzeczy się utrzymał.

Inaczej widzi to Światowa Agencja Antydopingowa

Według Światowej Agencji Antydopingowej korzystanie z marihuany jest „niezgodne z duchem sportu„. Aktualnie za stosowanie marihuany sportowcom grozi dyskwalifikacja od jednego do trzech miesięcy.

W ubiegłym roku ofiarą przepisów padła czołowa amerykańska sprinterka Sha’Carri Richardson, która z powodu pozytywnego wyniku testu na zawartość THC we krwi, nie mogła wziąć udziału w igrzyskach w Tokio. Zawodniczka w ten sposób radziła sobie z trauma po stracie matki. Sytuacja spowodowała dyskusję na temat zakazu ziela dla sportowców. Za zmianami optował także szef Światowej Atletyki (World Athletics)  – Sebastian Coe.

WADA uważa, że stosowanie marihuany jest, jak to określili – „niezgodne z duchem sportu”. Ale to nie wszystko bo oficjalne powody są 3: 1. zioło stanowi ryzyko dla zdrowia. 2. możliwość poprawy wyników sportowych, oraz 3. czyli wspomniany niesportowy duch konopi.

„Pytanie, jak należy postępować z THC w kontekście sportowym, nie jest proste. WADA jest świadoma różnorodności opinii i poglądów związanych z tą substancją na całym świecie. Prawo wielu krajów, a także szerokie międzynarodowe przepisy i polityki regulacyjne, wspierają utrzymanie obecnie konopi indyjskich na liście zakazanych środków.”

– powiedział sekretarz generalny WADA Olivier Niggli.

WADA uważa też, że dopuszczalny poziom THC w moczu  wynosi 150 ng/ml i jest na tyle wysoki, że jego przekroczenie wskazuje na częste stosowanie, albo znaczące osłabienie organizmu.

THC jest zabronione tylko podczas zawodów i tylko wtedy, gdy stężenie w moczu przekracza wspomniany próg 150 ng/ml. Próg ten został podniesiony w 2013 roku z 15 ng/ml.

Cały raport WADA o zmianach na 2023 znajduje się T U T A J. 

Ponad połowa dentystów w USA przyznaje, że pacjenci przychodzą pod wpływem marihuany, poinformowała ADA – American Dental Association. Amerykańskie Stowarzyszenie Dentystów przeprowadziło badania w związku z rosnącą liczbą stanów z legalną marihuaną. Celem badania było sprawdzenie, jak duży odsetek pacjentów gabinetów dentystycznych przychodzi na zabiegi pod wpływem używek. Okazuje się, że całkiem spory. A co mówią stomatolodzy o przychodzeniu do nich pod wpływem zioła oraz jak wpływa ono na zabiegi i choroby jamy ustnej? 

Ponad połowa dentystów w USA przyznaje, że pacjenci przychodzą pod wpływem marihuany

„Wraz ze wzrostem używania marihuany do celów osobistych i medycznych w całym kraju, American Dental Association (ADA) sugeruje pacjentom powstrzymanie się od używania marihuany przed wizytami dentystycznymi po tym, jak nowe badanie wykazało, że ponad połowa dentystów (52%) zgłosiła pacjentów przyjeżdżających na spotkania pod wpływem marihuany lub innego narkotyku.”

-czytamy w informacji prasowej opublikowanej przez ADA.

„Kiedy rozmawiam o historii zdrowia, więcej pacjentów mówi mi, że regularnie używa marihuany, ponieważ jest to teraz legalne”

– mówi rzecznik ADA, dr Tricia Quartey.

Quartey dodaje też, że, czasami bycie pod wpływem zioła powoduje konieczność dodatkowej wizyty. Stomatolodzy mający świadomość, że ich pacjent jest odurzony, często dochodzą do wniosku, że nie są  przez to w stanie zapewnić pacjentowi należytej opieki.

Z ankiety przeprowadzonej wśród dentystów wynika, iż ​​56% zgłosiło ograniczenie leczenia w przypadku pacjentów, którzy byli pod wpływem marihuany. Natomiast 46% ankietowanych dentystów zgłosiło, że czasami jest potrzeba zwiększenia znieczulenia w celu uzyskania pełnego efektu u pacjentów po ziole.

Dentyści często jako argument przeciw wybieraniu się na zabieg stomatologiczny podają to, że po konopiach indyjskich pacjent ma zwiększone ciśnienie. Jest to półprawda, tak, bezpośrednio po zażyciu marihuany ciśnienie krwi rośnie, jednak już po chwili znacznie spada i sie reguluje.

Prawdą jest jednak to, że pacjent na haju może zacząć się bardziej stresować co może podnieść ciśnienie krwi i doprowadzić np. do krwotoku. O ile nie są to sytuacje groźne to na pewno byśmy sobie ich nie życzyli.

Marihuana może prowadzić do zwiększonego niepokoju, paranoi i nadpobudliwości, co może sprawić, że wizyta będzie bardziej stresująca. Może również zwiększać częstość akcji serca i mieć niepożądane skutki uboczne ze strony układu oddechowego, co zwiększa ryzyko stosowania miejscowych środków znieczulających do kontroli bólu

– powiedziała dr Quartey.

Stomatolodzy twierdzą też, że palenie konopi może negatywnie wpływać na zdrowie jamy ustnej poprzez wpływanie na mikrobiom jamy ustnej.

Wyniki pochodzą z dwóch ankiet przeprowadzonych online na początku tego roku – jednej z 557 dentystów i drugiej reprezentatywnej w całym kraju ankiecie z udziałem 1006 konsumentów, ktore przeprowadzono w ramach badania trendów przez ADA.

Niedawno z dworca w Birmingham ewakuowano setki ludzi, powodem był pozostawiony młynek do zioła w kształcie granatu. Służby wkroczyły po otrzymaniu zgłoszenia, że na stacji Birmingham New Street Station znaleziono przedmiot przypominający granat ręczny. Oto więcej informacji.

Dworzec w Birmingham ewakuowany przez pozostawiony młynek do zioła w kształcie granatu

W brytyjskim mieście Birmingham doszło niedawno do niecodziennej sytuacji. Ostatniego dnia października podczas popołudniowych godzin szczytu komunikacyjnego ewakuowano jedną ze stacji kolejowych, na której znajdowało się setki pasażerów. Powodem ewakuacji był znaleziony przedmiot, który wyglądał jak granat ręczny.

Przybyłe po poinformowaniu służby, w tym saperzy, natychmiast kazały wszystkim opuścić stację ok godziny 15.00

Stacja Birmingham New Street została ponownie otwarta gdy służby poinformowały, że znaleziony przedmiot to młynek do zioła wykonany w taki sposób, aby przypominał właśnie granat ręczny.

Sytuacja spowodowała też opóźnienia na wielu trasach kolejowych w skali kraju, które trwały do końca dnia, poinformował przewoźnik – National Rail Services.

Młynek do zioła czy zapalniczki w kształcie przedmiotów typu jak granat czy broń palna to nie nowość, niektóre potrafią być bardzo realistycznie wykonane. Dlatego mając w posiadaniu takie gadżety należy pamiętać, aby ich nie pozostawiać w miejscu publicznym bez nadzoru

Czytaj też: Kolejne szkodliwe dla konopi działania posłanki Beaty Maciejewskiej

Działania posłanki Beaty Maciejewskiej w kwestii konopi to najlepszy przykład  tego, jak nie powinno sie uprawiać konopnej polityki, teraz przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany, postanowiła o tym przypomnieć. Na swoim koncie Instagram opublikowała szkodliwe i wręcz niebezpieczne treści wprost zachęcające do palenia zioła bo „jest zdrowe i dobre”, jak mówi sama posłanka, która nigdy w życiu zioła nie paliła ale postanowiła robić na nim politykę. Mało tego, po oburzeniu m.in. społeczności konopnej takim wpisem opublikowała kolejny, który tylko utrzymał nas w przekonaniu, iż ta osoba nigdy nie powinna się zajmować tym tematem, zobaczcie sami. 

Kolejne szkodliwe dla konopi działania posłanki Beaty Maciejewskiej

Gdy powstawał Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany, pojawiło się wiele skrajnie różnych opinii na temat samego zespołu, jego doradców oraz składu. Osobiście należałem do grona osób, które uważały, że nie należy tej inicjatywy przekreślać już na starcie i trzeba podjąć próby działania. Niestety bardzo szybko okazało się, że wszystkie obawy są jak najbardziej uzasadnione, a działania wspomnianego zespołu pod przewodnictwem Beaty Maciejewskiej jedynie zaszkodziły pacjentom odciągając uwagę od realnych problemów i działań mogących obniżyć cenę i poprawić dostępność suszu w aptekach.

O szkodliwości działań Posłanki Beaty Maciejewskie ws. konopi pisałem szerzej T U T A J.

Teraz, z okazji pięciu lat od wprowadzenia przepisów dopuszczających do sprzedaży medyczną marihuanę Posłanka Maciejewska znów pokazała, że jest ostatnia osobą, która powinna zajmować się konopiami oraz o nich mówić publikując taką oto grafikę:

działania posłanki Beaty Maciejewskiej

Pod postem pojawiło się bardzo dużo merytorycznych komentarzy mówiących, czemu i jak bardzo ta grafika jest szkodliwa. Niestety komentarze negatywne są w sporej części usunięte, dotyczy to także mojego komentarza mówiącego, że „ta grafika jest jak dotychczasowe działania Posłanki Maciejewskiej – głupia i szkodliwa”.

Pod postem pojawiło się bardzo dużo komentarzy krytycznych wobec takich treści. Są (lub w przypadku usuniętych – były) to komentarze przeważnie bardzo merytorycznie uzasadniające jak bardzo pani Poseł nie ma racji. Jedyne pozytywne komentarze pod wpisem pochodzą od Otwieramy Oczy oraz Wolnych Konopi, czyli kółka wzajemnej adoracji, które konopiom szkodzi poklepując się po plecach.

Terapeuci, użytkownicy, osoby uzależnione, działacze, pacjenci, aktywiści i inni podając bardzo konkretne argumenty wykazali jaką głupotę opublikowała Posłanka.

Jak na merytoryczne ale krytyczne komentarze odpowiedziała Posłanka? Zamiast nawiązać jakąkolwiek dyskusję postanowiła określić ich autorów jako „histeryzujących panów”, mimo, że większość komentarzy pochodziło od kobiet.

działania posłanki Beaty Maciejewskiej

Nie wiem nawet jak skomentować taką odpowiedź na komentarze np. osób, którym marihuana w życiu bardziej zaszkodziła niż pomogła. Tak, zioło to stosunkowo bezpieczna używka, nie wolno zapominać o tym, że są osoby, które od marihuany sie uzależniły, osobiście znam przypadki gdzie małoletni wynosili z domu przedmioty rodziców, aby mieć na zioło. Pani Maciejewska zapewne nie wie, że istnieje cos takiego jak „szkodliwe używanie marihuany” tj. nadużywanie i stawianie jej na pierwszym miejscu przed pasjami, przyjaciółmi czy innymi aktywnościami. Zastanawia mnie czy im oraz ich rodzinom pani Poseł tez by powiedziała, że „zioło jest zdrowe i dobre”.

Przekaz mówiący „pal zioło bo jest zdrowe i dobre” jest też ekstremalnie szkodliwą treścią dla małoletnich. Czemu 16. latek ma nie palić skoro „zioło jest zdrowe i dobre”? Świetny przekaz do młodzieży.

Warto też dodać, że mimo wszystko zioło jest w naszym kraju nadal nielegalne w każdej nawet najmniejszej ilości. Oczywiści po za marihuaną medyczną, jednak w tym przypadku mówimy o „waporyzacji suszu”, a nie „paleniu zioła” bo to określenie mocno rekreacyjne.

Z drugiej strony nie powinno nas to bardzo dziwić, w końcu mowa o osobie, która jako główny argument za legalizacją to od dawna hasło „jak będę chciała sobie zajadać to nikt mi nie może tego zabronić” chociaż marihuany nigdy nie paliła, a najpewniej nawet nigdy jej nie widziała.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.