Policjanci z Oławy zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 23 i 27 lat, podejrzanych o przestępstwa narkotykowe. W trakcie zatrzymania i przeszukania pomieszczeń mieszkalnych funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie ponad 870 porcji marihuany. Obu podejrzanym przedstawiono zarzut posiadania narkotyków, za który grozi im kara pozbawienia wolności do lat 3.

W minioną niedzielę, 17 grudnia około godziny 02:30 w Oławie na ulicy Sportowej policjanci Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego, zauważyli dwóch młodych mężczyzn, z których jeden prowadził rower. Na widok patrolu wspomniane osoby zdecydowanie przyśpieszyły kroku, ich zachowanie sprawiało wrażenie jakby chcieli uciec przed patrolem. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić przyczynę tak zaskakującego zachowania.

Wylegitymowali ich oraz skontrolowali. W wyniku podjętych czynności policjanci ujawnili przy mężczyznach po kilka porcji środków odurzających w postaci marihuany. Obaj zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnym areszcie.

W toku przeszukania pomieszczeń mieszkalnych podejrzanych, funkcjonariusze ujawnili łącznie ponad 870 porcji środka odurzającego w postaci marihuany. W mieszkaniu 27-latka zabezpieczono także wagę elektroniczną, mogącą świadczyć o procederze udzielania narkotyków przez podejrzanego. Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie obu podejrzanym zarzutu posiadania narkotyków.

Starszy z nich, dodatkowo usłyszał zarzut wewnątrzwspólnotowego nabycia i przewozu do Oławy środków odurzających, za który grozi mu kara pozbawienia wolności do lat.5

Wobec wspomnianego 27-latka prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego

Aktualnie funkcjonariusze sprawdzają, czy mężczyźni nie zajmowali się się dystrybucją narkotyków.

 

 

oława24.pl

Od jakiegoś czasu w Instagramowym Zielonym Świecie widujemy chwalących się stonerów, palących rose blunt, który zwinięty jest w płatki róży a nie w liść tytoniu czy bluntwrap’a. Podobno ten nowy sposób palenia gwarantuje Ci nowe doznania, ale czy faktycznie tak jest? Sprawdzimy później, teraz spróbujemy poradzić sobie z przygotowaniem oraz zakręceniem Rose blunt’a.

Czego będziemy potrzebowali do przygotowania Rose Blunt’a?

Po za standardowym wyposażeniem, takim jak młynek, temacik, zapalniczka – na miejsce bibułek czy wrapa trafią świeże płatki róż. Wszystko wydaje się banalnie proste, ale pokażemy Wam, że cała ceremonia pochłania znacznie więcej czasu, niż standardowe kręcenie bluntów.

Krok 1.

Wybierz najładniejsze płatki róż, których użyjesz do skręcania. Pamiętaj, że jeśli zależy Ci na dobrym, słodko-różanym aromacie, to najlepsze są róże z kolcami, z Twojego ogrodu! W kwiaciarniach kupisz tylko opryskiwane chemią kwiaty!

W zależności od wielkości kwiatu, 2-3 płatki powinny starczyć na standardowy rozmiar Rose Blunta. Jeśli chcesz skręcić mniejszego, lub większego po prostu odejmij lub dodaj płatek róży. My użyliśmy 3 różnych kolorów, spodziewając się ciekawego efektu końcowego.

Od wybranych listków delikatnie oderwij grubszą część, którą płatek przylegał do reszty kwiatu. Pozwoli to zyskać na lekkości, a same płatki będą delikatniejsze.

Krok 2.

Nagrzej swój piekarnik do ok. 100 stopni. Ułóż płatki w rządku tak, by nachodziły jeden na drugi, tworząc tym samym jednolitą powierzchnię. Wyciągając i wkładając talerzyk z płatkami uważaj by się nie poparzyć, używaj rękawicy do pieczenia!

Wyciągnij podsuszone płatki, powinny one się lekko zwijać do wewnątrz. Delikatnie podnieś 2 płatki i poliż ich dolną część, która przylegała wcześniej do płatków, następnie ułóż je tak jak poprzednio, dociskając zwilżone miejsca tak, by się „skleiły”.

Ponownie włóż talerzyk do piekarnika i pozwól płatkom podeschnąć i uformować się w delikatny rulonik, upewnij się wcześniej, że dobrze płatki dobrze się skleiły. Polecamy użyć wody z cukrem lub miodem, którą zwilżamy płatki.

Krok 3.

Jeśli Twój różany wrap jest już gotowy, pora na nadziewanie go, wcześniej zmielonym już farszem. My użyliśmy dwóch różnych odmianek. Do nadziewania zalecamy użycie karty kredytowe lub czegoś podobnego, ułatwi to równomiernie wsypanie i rozprowadzenie farszyku po powierzchni wrapa.

Krok 5.

Przyszła pora chyba na najtrudniejszą część. Nie każdy potrafi poradzić sobie ze zwykłym bluntem, tutaj naprawdę trzeba się namęczyć, więc jeśli Twoja cierpliwość kończy się na „ku*wa, je*a* to!”, poczekaj aż któryś z kumpli zaprosi Cię na takiego blancika.

Jeśli już uda Ci się zrolować coś, co w jakiś sposób przypomina blunta, intensywnie zwilż i zaklej go do końca jak standardowego blunta. Włóż go jeszcze na minutę do piekarnika, by płatki bardziej się skurczyły a wilgoć wyparowała.

Krok 6.

Jeśli udało Ci się tu dotrzeć, z pewnością posiadasz cierpliwość Buddyjskiego mnicha. Przyszła pora na najprzyjemniejszą część całej operacji – konsumpcję. Na pierwszy raz Rose Bla nt nie udał się zbyt piękny. Samo rozpalenie było dość trudne, ale gdy już się udało Rose Blant tlił się jak trzeba.

Wrażenia smakowe były naprawdę bardzo intensywne, słodko-mdły smak dymu marihuany idealnie komponował się z delikatną, różaną słodyczą. Dym wydawał się być nieco bardziej gryzący, ale nie wymuszało to większego kaszlu, paliło się całkiem przyjemnie.

Po za wrażeniami wizualnymi i smakowymi, oczywiście haj pozostaje bez zmian. Na pewno powinien spróbować tego każdy ceniący się stoner.

Jak powszechnie wiadomo, żółknięcie liści często spotyka początkujących, ale i tych doświadczonych ogrodników. Ci pierwsi nie zawsze posiadają odpowiednią wiedzę, by stwierdzić, co jest przyczyną tego procesu, lub jak sobie z nim poradzić?

Odpowiedzią jest chloroza – jest to techniczna nazwa redukcji chlorofilu, która przyczynia się do zmiany barwy zielonej, właśnie w żółtą, która w żaden sposób nie cieszy naszego oka, a początkującego growera może przyprawić o zawał.

Ważne jest odpowiednie zdiagnozowanie problemu, który znacznie wpływa na rozwój naszych pociech. Lista, którą Wam przedstawimy nie jest ostateczna, ale postaramy się dokładnie opisać cztery podstawowe powody żółknięcia listków, oraz wyjaśnimy w jaki sposób sobie z poradzić z tymi problemami.

Niewystarczająca ilość światła

Podczas fotosyntezy, rośliny potrzebują odpowiedniej ilości światła słonecznego oraz dwutlenku węgla, które przekształca w energię do budowania swojej masy. Bez odpowiedniej ilości lumenów, liście zaczną żółknąć i tym samym zablokują rozwój rośliny. Światło zwykłych żarówek jest stanowczo niewystarczalne.

Zwiększ ilość lumenów poprzez odpowiednie dobranie lampy do powierzchni, na której planujesz prowadzić swoje roślinki. Rynek konopny oferuje całą masę lamp, które dedykowane są właśnie do uprawy roślin; lampy sodowe (HPS), metahalogenowe(MH), CFL(świetlówki) czy lampy ledowe(diody elektroluminoscencyjne), które dodatkowo zaoszczędzą pobór prądu, niestety są też bardzo kosztowne. Pomogą też rozwiązać problem wysokiej temperatury, jeśli sama wentylacja nie jest w stanie zbić kilku stopni. Jeśli posiadasz odpowiednio dobrany sprzęt, a Twoje wykazują niedobory światła (również wyciąganie się odrostów jest tego przykładem), obniż jej wysokość. Pamiętaj, by nie przesadzić i nie przypalić szczytów.

Nadmierne lub zbyt rzadkie podlewanie

Konopie lubią „mokro-suchy” schemat podlewania, oznacza to, że podlewamy rośliny obficie wtedy, gdy donica jest zupełnie sucha. Nie możesz tym samym dopuścić do przesuszenia korzeni, choć zasada „lepiej przesuszyć niż przelać” ma tu dość istotne znaczenie – dużo łatwiej zwilżyć glebę, by korzenie zaczęły czerpać ją z ziemi, niż osuszyć duszące się w błotku korzonki. Przelane jak i przesuszone rośliny szybko zaczną okazywać oznaki chlorozy.

Podlewaj roślinki wtedy, gdy tego potrzebują. Kiedy podlejesz swoje rośliny, podnieś donicę i wyczuj jej wagę, porównaj z suchą donicą – zyskasz tym punkt odniesienia, kiedy roślina ma „za sucho” a kiedy jest idealnie „nawodniona”. Pamiętaj by woda nie leciała prosto z kranu! Twarda woda zablokuje twoje rośliny, podobnie jak jej złe pH. Wszystko wydaje się banalnie proste, ale to podstawowe błędy popełniane przez początkujących.

Zły balans pH gleby

pH to potencjalny pomiar kwasowości lub zasadowość mieszaniny gleby lub pożywki. Gleba powinna mieć pH w granicach 6-7, natomiast woda w uprawach hydroponicznych 5,5-6,2. Wszelkie wahania pomiędzy tymi parametrami mogą spowodować blokowanie się roślin – nie będą one pobierały substancji odżywczych z gleby, przez co roślina zacznie stopniowo obumierać – oczywiście proces zacznie się od żółknięcia liści. Uważaj, by nie pomylić złego pH z niedoborem takich pierwiastków jak azot lub żelazo!

Zainwestuj w miernik pH i regularnie kontroluj jego stan w glebie oraz wodzie i odżywkach, którymi częstujesz swoje roślinki. Jeśli balans jest naruszony, zbij lub podwyższ pH o odpowiednią ilość punktów – w dobrym growshopie znajdziesz kropelki do zwiększania i zbijania pH. Istnieją też domowe sposoby, które znajdziesz na forach tematycznych takich jak www.growlike.pro.

Niedobory składników pokarmowych

Jeśli wszystkie wspomniane wcześniej problemy nie są przyczyną żółknięcia liści, przyjrzyj im się dokładniej. Wspominany wcześniej azot i żelazo są najczęściej spotykanym niedoborem, oznacza to, że te pierwiastki najłatwiej wypłukać z gleby. Mogą to być również wszelkie marko i mikroelementy.

Zbyt intensywne nawożenie podczas zablokowanej rośliny przyniesie tylko niechciane korzyści – substancje odżywcze zaczną kumulować się w glebie, a korzenie będą nimi przytłoczone i nie będą w stanie ich zaabsorbować. Przenawożenie zazwyczaj objawia się żółknięciem/przypalaniem końcówek liści.

Miej kontrolę nad tym, jakich nawozów używasz. Każda butelka ma na etykiecie oznaczenie NPK, gdzie „N” oznaczna Azot, „P” oznacza Fosfor a „K” oznacza Potas, staraj się dostosowywać do tabeli dawkowania dołączonej przez producenta, choć nie zawsze się to sprawdza, rośliny to żywe istoty i każda z nich jest inna, podobnie jak my, różnie mogą reagować na te same stężenie pierwiastków.

Warto zapoznać się również z tabelą niedoborów, po przestudiowaniu lub porównaniu, łatwiej będzie zdiagnozować konkretny niedobór danych składników pokarmowych.

 

 

 

 

 

To nie marihuana zabiła 14 letnią Nikolę? O głośnej sprawie „zatrucia marihuaną”, która skończyła się śmiercią czternastoletniej dziewczyny z Poznania, było głośno w całym kraju. Media donosiły o śmiercionośnej marihuanie, bo właśnie pierwszą substancją jaką wykryto po przeprowadzeniu toksykologii, były ślady obecności THC, czyli głównego związku psychoaktywnego zawartego w marihuanie.

Dziś do wiadomości publicznej trafiły wyniki najnowszych badań, które jednoznacznie donoszą, że to nie marihuana zabiła Nikolę. W toku śledztwa wykryto, że dziewczynka spożywała również dopalacze, a jako przyczynę śmierci, prokuratura podaje nieodwracalne uszkodzenie mózgu – medycyna nie zna takiego przypadku, w którym ktoś stracił życie przez konsumpcję marihuany, więc odpowiedź nasuwa się sama.

Dziewczynka nie zażywała dopalaczy sama. Było z nią grono znajomych, które postanowiło w ten sposób uczcić zakończenie wakacji. Niestety, dla nich wszystkich skończyło się to tragedią, również dla rodziców Nikoli. Siedmiu osobom zatrzymanym w związku ze sprawą grozi odpowiedzialność karna za posiadanie oraz udzielanie środków odurzających.

Reakcja rządu?

Po tej straszliwej dla rodziny i bliskich Nikoli sytuacji, Minister Edukacji Anna Zalewska zapewnia, że za posiadanie dopalaczy grozić będzie kara pozbawienia wolności. Kolejny problem nie zostanie rozwiązany, a zwyczajnie zamieciony pod dywan. Badania i statystyki w wielu krajach wyraźnie pokazują, że karanie za posiadanie nawet najmniejszych ilości substancji odurzających, że ma żadnego sensu. Polski rząd planuje kolejny krok w tył w walce z narkotykami, zamiast postawić na edukowanie w tej dziedzinie. Polska powinna brać przykład z państw, gdzie marihuana została zdepenalizowana. Dzięki temu konsumpcja wśród osób niepełnoletnich spadła, podobnie jak handel na czarnym rynku. W tych krajach zniknął też problem plagi dopalaczy, które u nas pozostają legalne i łatwo dostępne dla dzieci.

Kryminalni z bytomskiej komendy zlikwidowali w centrum miasta sklep z dopalaczami. Policjanci przejęli ponad 350 sztuk opakowań. Ich wartość oszacowano na ponad 10 tysięcy złotych. W ręce policjantów wpadł 22-letni chorzowianin.

Policjanci z bytomskiej komendy zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej wpadli na trop sklepu, w którym sprzedawano dopalacze. Lokal znajdował się w jednej z kamienic w centrum Bytomia. Obserwacja tego miejsca utwierdziła stróżów prawa, że mają do czynienia z nielegalnie działającym sklepem. W mieszkaniu policjanci zatrzymali 22-latka oraz znaleźli ponad 350 sztuk opakowań z dopalaczami o wartości ponad 10 tysięcy złotych. Okazało się, że mieszkanie było wynajmowane, a lokatorzy urządzili sobie z niego miejsce na handel dopalaczami. Teraz biegli wypowiedzą się czy substancje zawarte w zabezpieczonych środkach są zakazane. Od wyników analizy będzie zależało dalsze postępowanie w tej sprawie. Zatrzymanemu chorzowianinowi może grozić nawet do 10 lat więzienia.

policja.pl

Święta zbliżają się wielkimi krokami. Każdy z nas główkuje nad tym, w jaki sposób uszczęśliwić najbliższych trafionym prezentem. Zwłaszcza, gdy obdarowaną osobą jest palacz suszu roślinnego, zielonej barwy.

 

Przed Wami lista dziesięciu TOPowych prezentów gwiazdkowych, dla fanatyków zieleni!

1. Poduszka „DreamPillow O.G. Zippy Bag” imitująca torbę wypchaną aromatycznym ziółkiem, wraz z etykietą zawierającą nazwę odmiany wewnątrz pakietu. Poduszka jest antyalergiczna i została wyprodukowana w Polsce z materiałów wysokiej jakości. Idealna na prezent dla każdego stonera i pasjonata zielonych klimatów!

Poduszkę „DreamPillow O.OG Zippy Bag” kupisz w sklepie kusHaze

Cena: 49,99zł

 

2. Najlepszy zestaw świąteczny od Joint Brothers – Zestw Juicy Jay Rolling Board, który jest pierwszą wykonaną przez tę firmę tacką, mieszczącą w sobie najpotrzebniejsze rzeczy używane podczas kręcenia suszu, bez których wytrawny palacz nie może się obejść. Jest na tyle uniwersalna, że może osiedlić się na stałe w domowym zaciszu lub prowadzić tryb koczowniczy u boku swojego właściciela. Jest bardzo wygodna w użyciu. Jej forma pudełka daje nam możliwość ukrycia jej np. pomiędzy książkami, w szufladzie lub innych miejscach, bez strachu, że cokolwiek się wysypie.

Zestaw Juicy Jay Original JointBrothers kupisz w sklepie internetowym JointBrothers

Cena:  110,00 zł

 

3. Zestaw palacza WUJO all inclusive – Zawiera wszystko, czego potrzebuje zawodowy jaracz. Podstawą zestawu jest niesamowita, frezowana podstawka pod bongo, która powstała we współpracy z JointBrothers! Dzięki podstawce bongo stoi stabilnie i nie ma szans na jego przewrócenie. Dodatkowo podstawka posiada miejsce na clippera, cybuchy i knot konopny! W zestawie znajdziesz oczywiście pełne wyposażenie tej deseczki.

 

Zestaw ALL INCLUSIVE kupisz w sklepie WUJO

Cena: 319zł

 

4. Bawełniana pościel z motywem liści marihuany. W skład kompletu wchodzi: pościel o wymiarach 160×200 cm oraz dwie poszewki na poduszkę o wymiarach 70×80 cm. Cechuje ją trwały roślinny wzór i przyjemna kolorystyka. Ciepło zieleni daje poczucie relaksu i wygody. Przyjemna dla ciała, delikatna w dotyku.Materiał pościeli nie wymaga prasowania, a praktyczne zamki błyskawiczne ułatwiają przebieranie.

Pościel z motywem liści marihuany kupisz w sklepie kingofthebongo

Cena: 89,99zł

 

5.  Ciepłe skarpetki w zielone listki konopi, wyprodukowane w Polsce z materiałów: Bawełna czesana – 72,5%, Polipropylen – 16,5%, Poliamid – 9,5%, Elastan – 1,5%). Na gumce ściągającej został wytkany napis HempEmpire. Żaden udany, gwiazdkowy prezent nie obejdzie się bez skarpet!

Skarpetki w listki konopi kupisz w sklepie HempEmpire

Cena: 12zł

 

 Życzymy udanych zakupów i jak najmilej obdarowanych i zaskoczonych bliskich!

 

 

 

 

Aromaterapia jest znaną od dawna metodą na leczenie i łagodzenie różnych dolegliwości. Choć wielu osobom aromaterapia może kojarzyć się z babcinymi metodami, to obecnie możemy obserwować bardzo szybko rosnącą popularność nowej formy aromaterapii, jaką jest waporyzacja. Jest to nowa metoda korzystania z medycznej marihuany, która umożliwia zdrowe, niezwykle oszczędne i dyskretne przyswajanie zawartych w suszu kannabinoidów. Do waporyzacji potrzebny jest waporyzator – z naszego artykułu dowiesz się, czym są waporyzatory, jak działają i dlaczego powinieneś sobie takie urządzenie sprezentować.

Waporyzacja polega na odparowaniu kannabinoidów zawartych w suszu poprzez jego podgrzanie. Jest to prosty i niezwykle wydajny sposób na przyswajanie kannabinoidów zawartych w medycznej marihuanie. Waporyzacja, dzięki brakowi spalania i brakowi dymu, wiąże się z istotnymi korzyściami zdrowotnymi – w odróżnieniu od klasycznego palenia po prostu nie jest ona szkodliwa. Na polskim rynku dostępnych jest bardzo wiele modeli: vaporizery przenośne lub vaporizery stacjonarne. Dobrej jakości vaporizer pozwala na niezwykle wydajne korzystanie z suszu, co czyni tę metodę jego konsumpcji o wiele bardziej opłacalną od palenia czy spożywania drogą pokarmową produktów zawierających kannabinoidy. Waporyzacja jest też bez porównania przyjemniejsza od palenia.

Jak działa vaporizer?

W vaporizerze umieszczany jest susz, który po podgrzaniu zaczyna parować, nie dochodzi jednak do jakiegokolwiek spalania. Użytkownik wdycha więc parę składającą się w przeważającej mierze z kannabinoidów, nie wdycha zaś szkodliwego dymu zawierającego liczne toksyny oraz substancje smoliste powstające podczas spalania. Brak dymu oznacza też bez porównania mniej zapachu, co znacznie ułatwia zachowanie dyskrecji. Dodatkowo, w trakcie klasycznego palenia większość kannabinoidów jest niszczona na skutek wysokiej temperatury, w związku z czym paląc będziemy w stanie przyswoić jedynie do 25% tych substancji aktywnych zawartych w suszu. Podczas waporyzacji kannabinoidy nie są niszczone, dzięki czemu waporyzując będziemy w stanie przyswoić nawet do 80% spośród nich. W efekcie waporyzacja jest bez porównania bardziej wydajną metodą konsumpcji suszu. Materiał wykorzystany podczas waporyzacji wciąż zawierać będzie niewielkie ilości kannabinoidów, można więc wykorzystać go np. do wypieków.

Inną korzyścią płynącą z braku spalania jest niesamowity smak waporyzowanego suszu – jest on pozbawiony aromatu spalenizny, niemożliwego do uniknięcia w przypadku klasycznego palenia. W odróżnieniu od dymu, para z waporyzatora nie podrażnia też dróg oddechowych, co czyni inhalację bez porównania bardziej komfortową. Korzystanie z waporyzatora jest więc zarówno przyjemniejsze, jak i bardziej opłacalne (zarówno finansowo, jak i pod kątem zdrowotnym) od klasycznego palenia. „Korzystanie z vaporizera przenośnego jest szalenie wygodne – są to najczęściej urządzenia bardzo niewielkich gabarytów, bez najmniejszego problemu zmieścimy je w kieszeni i zabierzemy ze sobą w dowolne miejsce. A że większość modeli przenośnych wizualnie przypomina bardziej wyszukane e-papierosy, to inhalacja vaporizerem raczej nie będzie przyciągała zaciekawionych spojrzeń.” – mówi z rozmowie z nami ekspert z dziedziny waporyzacji, Ryszard Fazowski z firmy VapeFully. Co ważne, waporyzując nie zmuszamy też innych osób do biernego palenia, co jest niemożliwe do uniknięcia w przypadku bardziej tradycyjnych metod konsumpcji suszu. Korzystając z waporyzatora będziemy więc bez porównania mniej uciążliwi dla osób w naszym otoczeniu, co jest szczególnie ważne w odniesieniu do naszych domowników.

Jak wybrać dobry vaporizer?

Osoby, które miały okazję spróbować waporyzacji w pierwszej kolejności najczęściej wskazują na niesamowity smak i działanie pary, pozwalające na odkrycie zalet suszu zupełnie na nowo. Po pewnym czasie użytkowania zazwyczaj zwraca się uwagę również na znaczny spadek ilości zużywanego suszu, co przekłada się na istotne oszczędności. Vaporizery są też z powodzeniem stosowane przez osoby korzystające z marihuany w celach medycznych – w krajach posiadających programy medycznej marihuany waporyzacja jest jedyną rekomendowaną przez lekarzy forma przyjmowania nieprzetworzonego suszu. Jaki więc waporyzator wybrać spośród setek dostępnych modeli?

„Zdecydowanie nie warto inwestować w najtańsze urządzenia elektroniczne, jak Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe – nie tylko nie dostarczą one wrażeń na odpowiednim poziomie, ale wręcz mogą być szkodliwe dla zdrowia z racji na użycie do ich produkcji najtańszych dostępnych materiałów, które pod wpływem temperatury mogą topić się i wydzielać toksyczne opary.” – radzi cytowany już wcześniej Ryszard Fazowski. „Z tego względu zdecydowanie lepszym wyborem będzie jeden z vaporizerów klasy premium, jak np. Mighty Vaporizer. Jego cena będzie wprawdzie wyższa, jednak jego zakup, dzięki ogromnej wydajności waporyzacji i związanej z nią oszczędności w wydatkach na susz, zwróci się najdalej w ciągu kilku miesięcy. A sprzęt służyć będzie latami.” – kontynuuje ekspert z zakresu waporyzacji. Nie brakuje jednak też dobrych waporyzatorów w znacznie przystępniejszych cenach. Jak jednak odróżnić je od urządzeń wątpliwej jakości? Zdecydowanie najprostszym sposobem jest wybór sklepu, który urządzeń niskiej jakości po prostu nie ma w swojej ofercie. Przykładem takiego miejsca jest sklep z vaporizerami VapeFully, specjalizujący się w spełniających najwyższe wymogi bezpieczeństwa waporyzatorach przeznaczonych do inhalacji medyczną marihuaną.

Choć waporyzacja jest zjawiskiem nowym, to zdecydowanie warto jest bliżej jej się przyjrzeć. Nie tylko pozwoli ona zadbać o zdrowie oraz finanse, ale również będzie po prostu znacznie przyjemniejsza od klasycznego palenia.

 

Dobre lub złe, ale prowadzenie na haju jest dosyć popularne wśród palaczy. Po prostu jest coś w snuciu się po mieście, z opuszczonymi szybami, muzyką sączącą się z głośników i płonącym gibonem. (Asher Roth nawet napisał o tym piosenkę). Nowe badania sugerują, że marihuana niekoniecznie czyni z nas niebezpiecznych kierowców, a częściej robi z nas za kółkiem „staruszków”, co skutkuje podchodzeniem do sprawy w dosyć wolnym tempie.

Niektórzy sędziowie, nie będąc do końca przekonanymi do teorii głoszącej, że prowadzenie na haju, jest równoznaczne z jeżdżeniem jak upośledzony, wypuszczali wolno kierowców, którzy przyznali się do zapalenia trawki przed chwyceniem kierownicy.

Mimo to, trzeba mieć na uwadze, że na publicznych drogach stawką może być czyjeś życie; ale co, jeśli moglibyśmy wyekstrahować co najlepsze z sytuacji i jakoś połączyć zabawę z bezpieczeństwem? Na jednym ze swoich najnowszych wideo w serwisie instagram, Amerykański komik Lil Duval, pokazuje swoją metodę na taką właśnie rozrywkę.

Wideo rozpoczyna kadr, na którym samochód Duval’a jedzie po autostradzie, jednak gdy kadr kieruje się w lewo spostrzegasz że kierownicy nie prowadzą niczyje dłonie. W dalszej części filmu, w której kamera ciągle kieruje się w lewo widzimy Duval’a rozciągniętego w rozłożonym na maksa fotelu, z ledwo otartymi oczami i wzniesionym w górę bluntem. Duval spokojnie wypuszcza z ust gęste kłęby dymu, a samochód
jakimś magicznym sposobem utrzymuje dobry kurs!

To wszystko dlatego, że Duval jeździ Tesla, marką zaprojektowaną przez Elon Musk’a, aby wdrożyć w życie rewolucyjną technologie autopilota, która wykorzystuje zalety „pełnego zestawu sprzętów, do automatycznego prowadzenia” aby „dostarczyć poziom bezpieczeństwa zdecydowanie wyższy od tego, jaki dostarcza ludzki kierowca”. Pomimo faktu że palenie bluntów w fotelu kierowcy prawie na pewno nie jest tym, co kierowało Musk’iem przy projektowaniu samochodu, opcja autpilota ciągle wzbudza wiele wątpliwości i rodzi pytania związane z bezpieczeństwem. Jeśli technologia ta naprawdę oferuje prowadzenie pojazdu w sposób bezpieczniejszy niż człowiek jak odniesie się do tego prawo traktujące o prowadzeniu pod wpływem marihuany ? A co z alkoholem ? – czy ktoś z samodzielnie poruszającym się pojazdem może pozwolić mu (pojazdowi) przywieź się do domu z baru ?

Narodowa komisja transportu w Australii postanowiła, że użytkowników wiezionych przez samo jeżdżące samochody nie obowiązują prawa dotyczące prowadzenia pod wpływem, ale tylko wtedy gdy system samo prowadzenia nie posiada możliwości „przejęcia” przez człowieka; ale co ze zwyczajnymi samochodami, które posiadają opcję autopilota ? Czy sytuacja w takich przypadkach zostanie jakoś uregulowana ?

Badania wykazują że marihuana wpływa na zdolność prowadzenia jak jeden czy dwa drinki dlatego wydaje się wysoce prawdopodobne że przepisy będą się różnić pomiędzy tymi dwoma używkami. Mimo to, przed dalszym rozwojem badań nad technologią palenie bluntów za kółkiem Tesli, nawet w trybie autopilota nie jest najlepszym pomysłem. W 2016 kierowca modelu S Tesli zginął w tragicznym wypadku samochodowym ponieważ za bardzo polegał na swoim autopilocie.

Pomimo, że wyczyn Lil Duval’a z pewnością wzbudzi niekwestionowaną zazdrość zwolenników marihuany na całym świecie, należy – ze względu na bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników dróg – nie naśladuj komika.

Policjanci z komisariatu w Bełżycach zatrzymali 40-latka, który zajmował się uprawą konopi indyjskiej. W mieszkaniu i pomieszczeniach gospodarskich funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 60 roślin w różnej fazie wzrostu i ponad 300 gramów suszu. Podczas przeszukania znaleziono także broń palną z tłumikiem oraz ponad 1100 sztuk amunicji. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Policja zatrzymała 40-letniego mieszkańca powiatu bieszczadzkiego, który od pewnego czasu przebywał na terenie gminy Wojciechów. Policjanci dostali zgłoszenie, że mężczyzna groził swojej byłej partnerce. Przeszukanie domu przyniosło efekty. Funkcjonariusze odnaleźli sztucer z dorobionym tłumikiem, który znajdował się w łóżku oraz ponad 1100 szt. amunicji. Mężczyzna nie miał pozwolenia na broń i w przeszłości był karany.

Podczas przeszukania pozostałych pomieszczeń policjanci ujawnili uprawę konopi indyjskich. Uprawa znajdowała się w osobnym pomieszczeniu. Mężczyzna wykorzystywał specjalistyczny sprzęt: oświetlenie, nawiewy, mierniki temperatury oraz nawozy odżywki do roślin. Łączna waga zabezpieczonych roślin to prawie 1,3 kg w tym 60 roślin w różnej fazie wzrostu. Do tego woreczki z zawartością suszu konopi indyjskich o łącznej wadze ponad 300 gramów. 40-latek odpowie za uprawę i posiadanie marihuany, nielegalne posiadanie broni i amunicji oraz groźby karalne. Za posiadanie znacznej ilości środków odurzających grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

policja.pl

Jakie są powody dla których palacze marihuany są najlepszymi przyjaciółmi? Wiesz jak mówią – przyjaciel z ziołem to w rzeczy samej przyjaciel, ale to nie tylko błahe powiedzonko, to fakt. Lista dowodów potwierdzająca tę tezę ciągnie się bardzo długo. Wypełniona jednymi z najbardziej serdecznych i otwartych ludzi jakich możesz spotkać społeczność konopna dogada się z prawie wszystkimi niezależnie od tego jaką historię masz za sobą oraz tego czy palisz trawę czy nie.

Czy zielarze są jedynym typem przyjaciół jakich potrzebujesz ? Oczywiście że nie, nie jesteśmy sektą. I mało nas obchodzi czy palisz czy nie – i tak zaproponujemy Ci bucha.

Głównym powodem takiego zachowania jest ogólna postawa dbania o osoby w naszym otoczeniu. Ostatnią rzeczą jaką chcemy robić jest wytwarzanie złych wibracji. Chcemy podnieść Cie na duchu, tak jak nasze ulubione zioło podnosi nas.

Tak więc jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebował ziomka, aby się razem wyluzować, lub wypłakać wszystkie żale, wiedz, że jesteśmy tu dla Ciebie. To jednak nie jest nawet połowa tego, co mamy do zaoferowania. Przed Tobą 4 główne powody, dla których palacze marihuany są najlepszymi przyjaciółmi.

1. Palacz nie osądza.

Ze wszystkich powodów dla których warto przyjaźnić się z palaczem chyba najważniejszym jest fakt że użytkownicy konopi nie osądzają. Jasne, możemy spojrzeć z byka jeśli uślinisz nam blunta, czy z niedowierzaniem unieść brew słuchając głupotek o jakich mówisz spalonym będąc, ale, gdy dochodzi do życiowych wyborów i wierzeń to tak długo jak długo nas nie dotykają, uważamy że to nie masz interes.

Nie znaczy to jednak że nic nas nie obchodzi. Widzimy po prostu różnicę pomiędzy osądzaniem a nie zgadzaniem się. W końcu jako palacze jesteśmy jedną z najczęściej osądzanych grup na świecie, jest też sporo osób które się z nami nie zgadzają, dlatego wiemy dokładnie jakie to uczucie i nie stawiamy osób z naszego otoczenia w obliczu takich sytuacji.

2. Palacz potrafi się dzielić

Dzielić się, znaczy dbać. I jakkolwiek dziecinnie by to nie brzmiało, wielu dorosłych ciągle nie pojmuje tej koncepcji. Palacze za to, są z nią zapoznani bardzo dobrze i dlatego jesteśmy najlepszym materiałem na ziomka.

Jeśli masz zły dzień i czujesz się bezużyteczny chętnie zawiniemy grubego lolka i wykurzymy Twoje problemy; jeśli jesteś głodny to zwykle mamy mnóstwo przekąsek, nie wspominając o tym że najlepiej wiemy gdzie najsmaczniej zjeść na mieście.

Palacze nigdy nie będą żałować Ci czasu, niezależnie czy chcesz dać upust smutkom czy pogadać o zupełnych bzdurach zawsze chętnie Cie wysłuchamy. I chociaż wydaje się to bardzo niewielką rzeczą to czas jest bardzo cenny i jest sporo ludzi którzy nie będą mogli poświęcić Ci nawet pięciu minut.

3. Palacze są lojalni

lojalność nie jest cechą którą zaoferować może każdy, ale w większości przypadków możesz zaufać palaczowi. A oto i dowód jakiś rok temu strona randkowa my420mate.com skupiająca szukające towarzystwa osoby palące konopie przeprowadziła  wśród 25% z 4500 swoich użytkowników ankietę. Jedno z pytań stawiało użytkowników przed wyborem oddania lub nie oddania portfela ze 100$ banknotem jego właścicielowi. Wyniki były bardzo pocieszające – 99,2%  ankietowanych zwróciło by portfel w ręce właściciela.

4. Palacze są otwarci na nowe doświadczenia

miałeś kiedyś przyjaciela który odmawiał wychodzenia i próbowania nowych rzeczy ? Więc zdajesz sobie sprawę z tego jak frustrujące potrafi być przebywanie w jego towarzystwie.

Nie zrozum mnie źle, palacze też mają swoje granice, ale jeśli chcesz wybrać się zobaczyć nowy film, który wydaje się być niewiarygodnie lamerski, czy też sprawdzić dopiero co otwartą restauracje to jesteśmy tu dla Ciebie. Oczywiście możemy przed ty potrzebować bucha lub dwóch dla nabrania motywacji i pokonania niepewności, ale bardzo rzadko odpuszczamy możliwość spróbowania nowych doświadczeń

 

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.