Cannabis odzyskuje należną mu pozycje w świecie o czym możecie przeczytać w artykule o konopnej rewolucji. Gandzie znajdziecie bez problemu w wielu zakątkach świata. Ale gdzie jest ona najlepsza? Przedstawiamy Wam nasz top 10 miejsc z najlepszym ziołem na świecie!

10. Jamajka

Ten karaibski wyspiarski naród w świecie cannabis zabłysnął w latach 70. ubiegłego wieku. Wszystko to za sprawą szczepu Lamb’s Bread, który jest energetyczną sativą i ulubioną odmianą Boba Marleya.

Od tego czasu jamajka stała się celem wycieczek zielarzy z całego świata. Jednak mało kto wie, że marihuana jeszcze do niedawna była nielegalna. Stosunkowo niedawno prawo nieco zliberalizowano jednak oficjalnie produkcja i sprzedaż są zabronione. Jednak wieść gminna niesie, że już niebawem tamtejszy rząd w pełni zalegalizuje gandzie, która jest dla Rastafarian świętym zielem.

9. Indie

Indyjskie tradycje kulturowe i duchowe są silnie związane z konopiami indyjskimi od tysięcy lat. Uważane sa one za jedną z pięciu „świętych roślin”, a ludzie na subkontynencie indyjskim używaja ich co najmniej od 2000 lat p.n.e.

Niestety w 1961 r. Kraj podpisał ten sam międzynarodowy traktat, który zakazał marihuany  na sporej części globu. Na szczęście, nikt nie potraktował zakazu poważnie i nie zaprzestano używania cannabis.

W Indiach gram zioła kosztuje ok 3 $ i jest go dużo. Prawo zabraniające gandzi istnieje tam tylko na papierze, a marihuana od tysięcy lat jest częścią kultury oraz rozwoju duchowego.

8.  Południowa Afryka

Czy słyszałeś o odmianie Durban Poison? Jeżeli tak to wiesz, jaką moc ma ta legendarna południowoafrykańska sativa. Jest to jedna z najlepszych odmian na świecie.

Tak jak wiele innych rządów także tamtejszy jest na etapie ogólnokrajowych rozmów na temat legalizacji zioła. Uważa się, że jeżeli rząd RPA zalegalizuje marihuanę, pozwoli to zakończyć obecny kryzys gospodarczy tego kraju.

7. Urugwaj

Urugwaj, zaledwie kilka lat temu, stał się pierwszym krajem na świecie, który całkowicie zalegalizował sprzedaż, posiadanie i uprawę konopi indyjskich.

Urugwajski system legalizacji, w którym rząd jest twoim dilerem zioła, wydaje się działać znakomicie dostarczając suszu wysokiej jakości po niskich cenach. W Urugwaju jest najtańsza marihuana na świecie, której cenę tamtejszy rząd ustanowił na 1 $ za gram.

Mieszkańcy Urugwaju mogą legalnie uprawiać do sześciu roślin na własny użytek. Można tam trafić na jedno z najlepszych paleń na świecie.

6. Afganistan

Jedno z Afgańskich pasm górskich nazywa się Hindu Kush, brzmi znajomo? Dokładnie tak, to właśnie stamtąd pochodzi ten legendarny szczep Kush! Wielu ekspertów uważa, że ten rejon jest matką wszystkich szczepów Indica. Gandzia jest tam uprawiana od setek lat.

Afganistan jest również znany ze świetnej jakości haszu, Jeżeli zetkniesz się z takimi jego rodzajami jak np. Afgoo, Black Afghan lub Afghani Kush wiedz, że masz do czynienia mistycyzmem od afgańskich górali.

5. Australia

Australijczycy kochają zioło, a do tego mają wspaniały klimat do uprawy. Mają talent do uprawy oraz tworzenia nowych odmian np. Deep Chunk, Zoid Fuel, Rainbow Dream i MBS (Mind, Body and Soul).

Nazwiska legendarnych hodowców takich jak Kangativa czy Moonunit są tam powszechnie znane w środowisku.

Tamtejszy cannabis z pewnością podoła wymaganiom każdego konesera.

4. Kanada

Co tu dużo mówić, w Kanadzie legalizacja wisi w powietrzu od jakiegoś czasu i wszystko wskazuje na to, iż stanie się ona niebawem faktem. Skutkiem takiego stanu rzeczy jest rozwój i tak już prężnie działającej sceny growerskiej. Nikomu chyba nie trzeba przedstawiać kanadyjskiej, legendarnej już odmiany jaką jest B.C. Bud.

Dla wielu Kanadyjczyków growing to rzemiosło i to na wysokim poziomie, dlatego można tam znaleźć zioło wysokiej jakości. Jeżeli ktoś nie widział to zachęcamy do obejrzenia filmu „The Union” w którym m.in. pokazane jest jak to się robi w kanadzie.

3. Hiszpania

Hiszpania ma jedne z najbardziej liberalnych praw dot. konopi. W niektórych częściach kraju funkcjonują konopne kluby społeczne (cannabis social club) gdzie będąc członkiem można legalnie nabyć i skonsumować marihuanę. kluby mogą też zioło uprawiać.

W Hiszpanii marihuana jest nadal nielegalna jeżeli chodzi o sprzedaż do celów rekreacyjnych, jednak dozwolone jest posiadanie oraz uprawa kilku krzaków na własny użytek.

Liberalne prawo dot. konopi sprawia, że w Hiszpanii prężnie rozwija się rynek związany z uprawą, wielu wiodących producentów nasion to firmy hiszpańskie.  Specjalistyczna wiedza oraz innowacyjne podejście sprawia, że hiszpańskie zioło jest jednym z najlepszych na świecie.

2. Holandia

W tym tolerancyjnym kraju od kilku dekad można legalnie nabyć susz ziela konopnego. Amsterdamskie (i nie tylko) konopne „kawiarnie” są znane w całym świecie i często stanowią główny cel wizyty turystów odwiedzających Niderlandy.

Holenderscy hodowcy od dekad udoskonalają swoje szczepy, które zna cały świat. Są one uważane za jedne z najlepszych, tzw. górna póła.

W Holandii opracowano wiele najważniejszych elementów współczesnej genetyki marihuany, w tym legendarne odmiany Skunk #1, Northern Lights#5, Big Bud czy Super Lemon Haze.

To właśnie tam swoje bazy ma wielu najlepszych na świecie breederów i growerów.

Holandia to dziś mekka zielarzy.

1. USA

Dzięki legalizacji marihuany do użytku rekreacyjnego (na chwile obecną w ośmiu stanach) amerykański rynek konopny eksplodował. Pozwoliło to USA, w bardzo krótkim czasie, stać się liderem produkcji najlepszego zioła na świecie.

To nie przypadek, że legendarne odmiany takie jak Girl Scout Cookies, Grand Daddy Purple, Chem Dog, Sour Diesel i OG Kush zostały stworzone przez amerykańskich hodowców.

W miniony weekend po raz trzeci Zielony Świat zagościł w czeskiej Ostrawie. Konopex może nie należy do największych targów w europie, ale za to można poczuć tam pozytywną aurę i niesamowitą atmosferę. Zapraszamy do naszej fotorelacji z wydarzenia, które odbyło się w gorący, kwietniowy weekend tuż przy naszej granicy.

Na targach nie może zabraknąć nowych produktów – np. dla uprawiających w systemach hydroponicznych.
Pojawił się również czeski growshop profi. A skoro profi, to oczywiście nie mogło zabraknąć tam nawozów Advanced Nutrient 🙂

 

Jeśli szukasz nowego namiotu, dobrej wentylacji to na pewno znajdziesz coś dla siebie i swoich zielonych pociech

Kannabia Seeds – pełna paleta wysokiej jakości nasion – do wyboru, do koloru!

Nie mogło zabraknąć reprezentacji naszego kraju – tutaj Green Kingdom & THC Detox zjednoczeni na jednym standzie, pozdrawiamy serdecznie!

Wśród wystawców można było spotkać także reprezentantów Pragi, którzy oferowali wysokiej jakości haszysz z niską zawartością THC a bogaty w CBD.

Oczywiście nie mogło zabraknąć reprezentantów holenderskiego Green House Seeds!

Kolejni reprezentanci naszego kraju wraz ze swoimi pięknie zdobionymi, grawitacyjnymi bongami – kingofthebongo.pl

Nawozy Jungle z pewnością zadbają o zieleń i bujność w Twoim ogrodzie.

Spanishseed.com – ten seedbank w swojej ofercie posiada coś dla każdego miłośnika Świata Ogrodników, niezależenie od tego w jakim wieku jesteśmy, a wszystko co tam znajdziecie pochodzi ze słonecznej Hiszpanii.
Nie samą pracą człowiek żyje, czas na chwile odprężenia w gronie ekipy z THC-DETOX!

Nowości ze Świata Waporyzacji również nie mogło tam zabraknąć.

Konopie i mnogość możliwości ich zastosowania.
Konopny beton, buduj ekologicznie!
420 for life!
A czy Ty wiesz czym jest double ended?
Prosto z gorącej Hiszpanii, zawsze uśmiechnięty Dinafem Team.

Pojawili się też reprezentanci Amsterdamskiego Bulldog’a.

Dla Pań (i nie tylko) możliwe było przetestowanie lub zakup kosmetyków bazujących na oleju z konopi

Również nam po ciężkiej pracy należy się chwila relaksu

 

Impreza przebiegła w bardzo przyjemnej atmosferze, spotkaliśmy wielu przyjaciół poznanych na podobnych wydarzeniach, mieliśmy okazję poznać nowe, ciekawe osoby oraz dowiedzieć się wielu ciekawych informacji dotyczących Zielonego Świata. Liczmy na to, że Polskie targi szybko dorównają chociażby KONOPEXOWI, który prężnie rozwija się z każdą edycją. Widzimy się za rok, do zobaczenia!

 

Foto: Teone

 

Big Mike nominowany do tytułu Króla Instagramu. Nike dla miłośników zioła wypuszcza model butów z konopi o wymownej nazwie „White Widow”. Adidas również produkuje swój konopny model, który dodatkowo wyposażono w specjalną skrytkę, a jeden ze spotów firmy pokazuje nawet uprawę tej rośliny – witamy w nowej erze konopnej!

Moi drodzy, przed nami nowa era. Konopna branża oraz kultura, które rozwijały się po cichu, a momentami wręcz w podziemiu wkraczają właśnie na salony – z impetem. Szacuje się, że w stanach nowy przemysł stworzy w najbliższym czasie więcej miejsc pracy niż jakakolwiek inna branża produkcyjna.

 

USA

To właśnie tam konopna prohibicja ma swoje korzenie i to właśnie tam na dobre zaczął się jej koniec. Stany, które zdecydowały się zalegalizować marihuanę do celów rekreacyjnych zarabiają na tym krocie. Czarne scenariusze przeciwników liberalizacji prawa oczywiście się nie potwierdziły. New Frontier Data, waszyngtońska firma badająca rynek konopny, szacuje, że gdyby zalegalizować Cannabis na poziomie federalnym, to jeszcze przed rokiem 2020 do amerykańskiego budżetu trafiłoby 130 miliardów dolarów! I jak widać to właśnie argument gospodarczy podziałał najbardziej, co w tych czasach nikogo nie dziwi.

Medyczne zastosowania

Kolejne rządy na całym świecie dopuszczają do użytku medyczną marihuanę. Okazuje się, że popyt mocno przekracza poziom, który przewidywali rządzący. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Nasi zachodni sąsiedzi stosunkowo niedawno dopuścili Cannabis do użytku medycznego i to z refundacją przez kasę chorych. Oczekiwano, że kasa chorych będzie wydawać rocznie ok. 700 pozwoleń na używanie marihuany w celach medycznych (tylko w uzasadnionych przypadkach).

Tymczasem, jak na początku 2018 r. doniósł dziennik „Rheinische Post”, trzy największe oddziały kasy chorych zarejestrowały blisko 13 tys. wniosków!  Takich przykładów jak Niemcy jest więcej. Okazuje się(o czym aktywiści mówią od dawien dawna), że produkcja medycznej marihuany to nowy, bardzo dochodowy, rynek. Państwo zezwala pacjentom na korzystanie z tej cudownej rośliny dzięki czemu tysiace ludzi mogą leczyć swoje dolegliwości bez skutków ubocznych, a jednocześnie zyskuje na tym gospodarka – czyli my wszyscy.

Marihuana i gospodarka

Pamiętajmy, że przemysł powstały wokół konopi nie zaczął powstawać w momencie gdy zmieniło sie prawo. Ten pozostający na uboczu rynek rósł w siłę od lat, jako aktywiści pro-konopni zawsze powtarzaliśmy, że jeżeli tylko używanie oraz uprawa Cannabis zostaną przynajmniej zdepenalizowane nastąpi boom w branży związanej z tą rośliną, jej uprawą i używaniem. Medyczne zastosowania tez są znane od dawien dawna, 100 lat temu nikogo nie dziwił farmaceutyki z Cannabis. I tak się faktycznie dzieje.

W roku 2017 analitycy Arcview, amerykańskiej firmy badającej rynek konopny,  szacowali, że skumulowany roczny wskaźnik wzrostu w najbliższych latach będzie wynosił 25 proc. To lepiej od spółek internetowych na początku XXI wieku. A dziś przewiduje się jeszcze większy wzrost. Troy Dayton, szef Arcview, w komentarzu do raportu zauważył, że trudno znaleźć jakikolwiek inny wart miliardy rynek rosnący w tempie 25 proc., na którym nie byłoby międzynarodowych korporacji i inwestorów instytucjonalnych. I właśnie dlatego, jego zdaniem, rynek marihuany to super okazja.

Na dopuszczaniu marihuany do użytku medycznego, po za pacjentami oczywiście, zyskują kraje, które prawo zmieniły na lepsze już dawno. W których produkuje się Cannabis na potrzeby medyczne. Niemcy np. swoje zapotrzebowanie będą zaspokajać suszem ściąganym z Kanady, do momentu aż sami nie uruchomią upraw to właśnie ten odległy kraj będzie na tym nieźle zarabiał.  Mąż pewnej prominentnej pani polityk z Wielkiej Brytanii (która de facto jest przeciwna liberalizacji prawa w tej kwestii) jest właścicielem wielohektarowych upraw przeznaczonych na potrzeby medyczne.

Nie wolno zapominać, że nie tylko sama uprawa przynosi zyski. Do sektora konopnego zaliczyć należy też firmy produkujące wszystko co potrzebne do uprawy. Dedykowane nawozy, lampy etc., a także nasiona. Dodajmy do tego całą masę produktów do używania(np. bletki, fajki, waporyzatory, młynki)  oraz produkty spożywcze typu czekolady, cukierki, batony itd.

Rekreacyjnie

Jednak marihuana medyczna to był tylko przedsmak(pod względem ekonomicznym) tego co przyniesie ze sobą całkowita legalizacja produkcji, handlu i używania gandzi w celach rekreacyjnych. Najbardziej widać to oczywiście w USA. Stany, które zalegalizowały tę używkę odnotowują ogromne przychody z tytułu opodatkowania obrotu nią. Mówimy o naprawdę ogromnych kwotach, do tego stopnia, że mają miejsce sytuacje gdzie stan ma tak duży przychód, że zwraca obywatelom nadwyżki podatkowe! Inny stan może sobie pozwolić na milionowe wydatki na rzecz pomocy bezdomnym – wszystko to dzięki podatkom od obrotu marihuaną.

Cannabis ratuje całe społeczności borykające się z kryzysem gospodarczym. Najbiedniejsze stany USA widzą, że dzięki zmianie prawa zarobią krocie, stworzą tysiące miejsc pracy jednocześnie (jak pokazują statystyki ze stanów gdzie już się to dokonało) znacznie spada przestępczość, a służby nie wydają pieniędzy na tę bezsensowną wojnę. Jeszcze do niedawna czołowi amerykańscy politycy mówili, że nie dopuszczalne jest legalizowanie zioła bo to zniszczy wielu młodym ludziom życie.

Dziś  czytamy jak prominentni politycy mówią, iż nie dopuszczalne jest kryminalizowanie marihuany gdyż to niszczy życie wielu młodym ludziom. Dobrze, że panowie wreszcie otwarcie przyznają, iż to nie samo używanie ale kara jaka za to może nas spotkać jest zagrożeniem.

Konopna kultura

Nie ma na świecie drugiej takiej używki, która zgromadziła by wokół siebie całą społeczność, bardzo liczną i reprezentującą przekrój całego społeczeństwa. Na całym świecie odbywają się imprezy takie jak Cannabis Days czy Cannabis Cup. Miliony ludzi świętują 4.20. Do używania przyznaje się co raz więcej osób z pierwszych stron gazet.

Nie mówię tu o np. artystach bo, że ci pala wiadomo od dawna, mam na myśli np. najszybszego człowieka na ziemi Usaina Bolta czy najszybszego człowieka w wodzie Michaela Phelpsa – obaj mistrzowie nie kryją swojego zamiłowania do Cannabis. Jak widać w niczym im to nie przeszkadza.

Targi konopne odwiedzają dziesiątki tysięcy ludzi. Spotkać tam można czołowych przedstawicieli świata konopnego, poznać nowinki techniczne, kupić w promocyjnych cenach sprzęt do palenia, uprawiania czy przetwarzania konopi. A to wszystko w przyjaznej atmosferze, często w oparach aromatycznego dymu.

Mainstream

Marihuana szturmem wkracza na tory mainstreamu. Na króla instagramu nominowany jest Big Mike, grower, właściciel Advanced Nutrients, firmy produkującej nawozy dedykowane konopiom. AN notuje milionowe zyski, a Big Mike pokazuje na insta zdjęcia z górami zioła, pięknymi kobietami, własnymi samolotami. Dziś growerzy zyskują uznanie, fejm i stają się celebrytami.

Czołowe koncerny obuwnicze jak Adidas czy Nike wypuszczają modele dedykowane miłośnikom tej rośliny, co pokazuje jak liczna jest to grupa.

Oto nastały czasy gdzie w filmach na próżno szukać sceny gdzie aktor pali papierosa, natomiast sporo jest scen z paleniem jointów.

Nasze podwórko

U nas niestety nie jest jeszcze aż tak kolorowo. Jednak jest zdecydowanie lepiej niż kilka lat temu. Nadal niestety trzeba się liczyć z konsekwencjami prawnymi za posiadanie i uprawę jednak kary nie są tak surowe jak jeszcze niedawno. Pierwsze koty za płoty w temacie leczenia się marihuaną w Polsce, co prawda wprowadzona w tej sprawie ustawa jest niestety bublem, to daje ona bardzo jasny sygnał społeczeństwu, że konopie to więcej dobrego niż złego.

To własnie na poziomie akceptacji zioła przez społeczeństwo widać największy progres, na tym polu zrobiliśmy bardzo wiele co dało oczekiwane efekty, teraz muszą to tylko zrozumieć politycy i uświadomić sobie, że lepiej posadzić krzak niż nas.

W zeszłym roku, w Polsce,  odbyły się pierwsze targi konopne z prawdziwego zdarzenia. Zainteresowanie nie było tak duże jak np. w Czechach czy Niemczech gdzie takie wydarzenia odbywają się regularnie. Niestety nasi obywatele jeszcze się trochę obawiają brać udział w takich eventach. Na szczęści obyło się bez incydentów, bez nalotu smutnych panów i tym podobnych akcji, a to dobrze wróży na przyszłość.

Kultura i przemysł konopny zostają u nas nadal w cieniu, mimo to rosną w siłę i jeżeli tylko nasze prawo się zmieni nastąpi eksplozja branży, a do budżetu zaczną napływać ogromne zyski.

Podsumowując

Przełom, w świecie cannabis, jaki sie dokonał w ciągu ostatnich kilku lat jest spektakularny. Legalizacja marihuany w celach medycznych oraz rekreacyjnych w niektórych stanach USA pokazała jak wielka siła i potencjał biznesowy tkwią w konopiach.

Konopna prohibicja przyniosła zerowe skutki i morze zła. Zniszczyła życie niewyobrażalnej liczbie ludzi, doprowadziła do wojen narkotykowych niosących ze sobą wiele ofiar. Wyjątkowo naiwni są ci, którzy sądzą, że rządy świata utrzymywały ją tak długo dla naszego dobra.  Jednocześnie ludzie, którzy pokochali te roślinę i jej właściwości się nie ugięli dzięki czemu stoimy u progu nowej ery – ery Cannabis!

„Nie wiem czy konopie uratują świat, ale jeżeli jest jedna rzecz, która może to zrobić to właśnie one”

-Jack Herer

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasze życie jest stresujące. Po stresującym dniu, dobry sen przychodzi z trudem, co powoduje, że wielu zastanawia się nad następującym pytaniem: Marihuana kontra melatonina: który z tych środków pomoże Ci lepiej spać przez całą noc? Dobry sen to kluczowy element zdrowego stylu życia. Sen to czas dla twojego ciała, aby naładować się i odzyskać siły po codziennych czynnościach, które napotykasz w ciągu dnia.

Dla osób cierpiących na zaburzenia snu, takie jak bezsenność, czas snu może być trudny. Wielu ludzie, którzy usiłują uzyskać dobry wypoczynek w czasie snu, próbowało rozwiązać ten problem przy pomocy melatoniny i konopi indyjskich. Niektórzy mogą preferować suplementy, podczas, gdy inni wybierają bardziej naturalną drogę. Co jest lepsze? Oto, co mówią specjaliści.

Zrozumienie działania melatoniny

Pierwsze pytanie, które omówimy badając spór między marihuaną a melatoniną, brzmi: czym właściwie jest melatonina? Zanim przeanalizujemy suplementy z melatoniną stosowane w celu ułatwienia zasypiania, musimy zrozumieć, jak działają hormony produkowane w naszych ciałach. Według WebMD „melatonina jest hormonem wytwarzanym przez szyszynkę, mały gruczoł w mózgu”. Jego celem jest pomóc kontrolować sen i cykl wybudzania.

„Zwykle poziomy melatoniny zaczynają rosnąć od środkowego do późnego wieczora, pozostają wysokie przez większą część nocy, a następnie spadają we wczesnych godzinach porannych” – czytamy w WebMD.

Lekarz zajmujący się snem, Michael Breus, jest psychologiem klinicznym i członkiem Amerykańskiej Akademii Leczenia Snu.

Według Breusa „zakłócenia naturalnego poziomu melatoniny mogą iść w parze z problemami ze snem„.

Suplementy melatoniny jako pomoc w czasie snu

W tym miejscu pojawiają się suplementy melatoniny. Zażywana jako suplement, melatonina ma za zadanie kopiowanie efektów naturalnego hormonu. Jak podaje Drugs.com, senność pojawia się zazwyczaj w ciągu 30 minut po zażyciu suplementu.

Jednak przyjmowanie melatoniny tuż przed pójściem do łóżka może nie być najlepszą strategią dla wszystkich zaburzeń snu” – podaje strona drugs.com.

Breus pisze na swoim blogu, że „melatonina leczy zaburzenia rytmu dobowego (gdzie śpisz odpowiednią ilość minut, ale twój zegar biologiczny jest przestawiony w niewłaściwy sposób). Zaburzenia snu mogą być związane z pracą zmianową czy wczesnymi przebudzeniami

Suplementy melatoniny mogą pomóc w tych konkretnych przypadkach. Breus twierdzi jednak, że nie są one skuteczne do leczenia bezsenności.

Znalezienie właściwej dawki

Właściwa dawka melatoniny może również stanowić problem, jeśli chodzi o jej skuteczność. Według badań przeprowadzonych w MIT, prawidłowe dawkowanie melatoniny mieści się w zakresie 0,3-1,0 mg. Breus wyjaśnia, że ​​wiele dostępnych na rynku form melatoniny zazwyczaj zawiera od 3 do 10 razy więcej niż potrzebuje organizm.

Według Breusa „istnieją dowody na to, że wyższe dawki mogą być mniej skuteczne.

Wysokie dawki melatoniny mogą powodować działania niepożądane, takie jak bóle głowy, nudności, wyczerpanie następnego dnia, żywe sny i koszmary senne.

Katlin Parrish, studentka college’u, która zmaga się z brakiem snu, powiedziała nam, że brała melatoninę, ale nigdy nie widziała żadnych trwałych rezultatów.

Okazało się, że następnego dnia czułam się bardzo oszołomiona a mój sen się nigdy nie wyregulował. Brałam to codziennie przed snem przez okres 3 miesięcy (poradził mi mój lekarz) i chociaż suplement pomógł mi zasnąć, nie mogłam spać przez całą noc „– powiedziała Parrish. „Miałam naprawdę żywe sny, które powodowały, że się nagle budziłam i w rezultacie nie mogłam się wyspać„.

Chociaż suplementy melatoniny mogą nie działać prawidłowo u niektórych osób, wydaje się, że pomagają tym, którzy chcą zyskać trochę odpoczynku w trudnych okresach dnia.

Marihuana jako pomoc w czasie snu

Kolejnym krokiem w dyskusji “marihuana kontra melatonina” jest badanie marihuany jako środka nasennego. W końcu ludzie używają medycznej marihuany na wiele sposobów.

Według Terry’ego Roycrofta, prezesa Medicinal Cannabis Resource Center Inc. (MCRCI), konopie indyjskie mogą być stosowane jako leki przeciwbólowe, mogą leczyć skurcze mięśni wywołane przez takie choroby jak stwardnienie rozsiane i mogą pomóc w leczeniu osób z epilepsją. Roycroft twierdzi również, że mogą zdziałać cuda dla tych, którzy zmagają się ze snem.

Wykorzystując marihuanę do snu, pozwalasz swojemu ciału się zrelaksować” – powiedział Roycroft.

Według Roycrofta „marihuana wpływa na układ endokannabinoidów czyli szereg względnych nerwów i receptorów. Jego głównym celem jest utrzymanie homeostazy.

Kanabinoidy, takie jak CBD (kanabidiol), pomagają utrzymać równowagę homeostatyczną. Receptory kannabinoidowe odgrywają ważną rolę w regulowaniu Twojego lęku, który uspokaja ciało na tyle, by zasnąć.

Badania sugerują, że sygnalizacja kannabinoidowa może bezpośrednio przyczynić się do łatwiejszego zasypiania.

Zostało udowodnione w badaniach, że THC, psychoaktywny składnik konopi indyjskich, który powoduje “odlot” pomaga w problemach ze snem. Inne badanie sugeruje, że THC „znacznie zmniejsza czas potrzebny do zaśnięcia u fizycznie zdrowych ludzi cierpiących na bezsenność„.

Jakie są efekty niepożądane?

Wykazano również, że THC redukuje czas spędzony w REM (Rapid Eye Movement), co oznacza, że nie doświadczasz wielu snów. THC także sprawia, że jesteś senny następnego dnia i możesz mieć coś w rodzaju kaca od trawki.

Większość profesjonalistów zgadza się, że marihuana pomoże ci spać, ale musisz trzymać się marihuany typu indica. Odmiany Indica są bardzo relaksujące, podczas, gdy odmiany sativa są bardziej energetyzujące.

Chociaż używanie marihuany jako pomocy w czasie snu może przynosić pewne korzyści, są również efekty niepożądane stosowania jej.

W 2008 roku badanie Penn Medicine wykazało, że marihuana może zaburzać jakość snu u tych, którzy spożywają ją przez całe lata.

Według badań „u wszystkich osób mających za sobą długą historię zażywania pochodnych konopi zwiększało się prawdopodobieństwo zgłaszania trudności z zasypianiem, zmaganiem się z utrzymaniem snu, przeżywania snu nieodwracalnego i uczuciem senności w ciągu dnia„.

Odnotowano również, że ludzie przyjmujący marihuanę, którzy próbują zmniejszyć użycie konopi jako środka nasennego, mogą doświadczyć problemów z fazą REM, tworząc bardziej żywe sny i inne zaburzenia snu.

Ostateczny wniosek: Marihuana kontra Melatonina: która jest lepsza na dobry sen?

Aby zakończyć naszą argumentację marihuana kontra melatonina, wszystko sprowadza się do osobistych percepcji danego człowieka. Wydaje się, że marihuana przynosi więcej korzyści, jeśli chodzi o sen. Ale zależy, jakiego rodzaju snu potrzebujesz.

Melatonina może pomóc w problemach z zasypianiem. I nie będzie sprawiać, że poczujesz się oszołomiony lub zmęczony, gdy obudzisz się rano.

Ale marihuana nie tylko pomoże ci zasnąć. Roostoft mówi, że jej efekty będą zwykle trwały „od 6 do 8 godzin„, czyli przez całą noc. Ale być może będziesz musiał rano poradzić sobie z „kacem po trawce”

Policjanci ze stołecznego wydziału do walki z przestępczością narkotykową w wyniku ustaleń operacyjnych dotarli do posesji na terenie Rembertowa. Okazało się, że w jednym z pomieszczeń domu uprawiane są konopie. Funkcjonariusze zabezpieczyli 90 rosnących krzewów, część ściętego suszu, a także oprzyrządowanie służące do uprawy: lampy grzewcze, filtry, nawiewy.

Do sprawy zatrzymane zostały dwie osoby. 29-letni Karol K. usłyszał zarzut uprawy konopi i został objęty policyjnym dozorem. Natomiast 23-letnia Daria A. odpowie za pomocnictwo w tym przestępstwie.

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością narkotykową Komendy Stołecznej Policji na podstawie zebranych informacji operacyjnych oraz własnych sprawdzeń ustalili, że na jednej z rembertowskich posesji w części domu najprawdopodobniej uprawiana jest marihuana.

Policjanci pojawili się pod wskazanym adresem. Kiedy weszli do domu natychmiast poczuli bardzo silną woń charakterystyczną dla marihuany. Okazało się, że w jednej części, oddzielonej kotarą w pokoju faktycznie znajduje się plantacja konopi indyjskich.

Policjanci zabezpieczyli 90 rosnących krzewów, do tego rośliny częściowo wysuszone oraz oprzyrządowanie służące do prowadzenia plantacji, lampy grzewcze, filtry, nawiewy. 23-letnia  Daria A. została zatrzymana. Kobieta twierdziła jednak, że pokój, w którym ujawniono plantację wynajmuje swojemu szwagrowi. 29-letni Karol K. trafił do policyjnej celi dzień później.

Sprawą zajęli się policjanci z komendy przy ulicy Grenadierów. Po skompletowaniu wszystkich materiałów policjanci doprowadzili zatrzymanych do prokuratury. Tam 29-latek usłyszał zarzut uprawy konopi i został objęty policyjnym dozorem. 23-latka odpowie za pomocnictwo w tym przestępstwie.

jw/mb, policja.pl

Dwa kościoły rastafarian pokazały reklamę z Jezusem palącym marihuanę. Kościoły w San Josew Kalifornii wpadły w tarapaty po zaoferowaniu wiernym trawki, w związku z kontrowersyjną kampanią marketingową, pokazującą Jezusa palącego marihuanę. Urzędnicy kalifornijscy uważają, że kościoły, o których mowa, stanowią fronty nielegalnych wypraw trawki.

Ukryty w kontrowersjach

Kościół Coachella Valley, zbór rastafarianów, spotkał się z gniewem urzędników San Jose za sprzedaż produktów z konopi indyjskich, z apteki na tyłach kościoła. Powitalne wideo, przedstawiające Jezusa palącego fajkę z trawką, zachęca członków kościoła do kupowania i palenia trawki.

Za jedyne 10 USD, ludzie mogą stać się oficjalnymi członkami kościoła i zakupić asortyment produktów z konopi indyjskich. Na stronie internetowej Coachella Valley kongregacja zachęca swoich członków do używania konopi indyjskich, jako narzędzia do medytacji i modlitwy.

„Konopie indyjskie są używane do medytacji Rastafari”, podaje strona internetowa kościoła. „Błogosławimy konopie indyjskie przed paleniem ich, poprzez krótką modlitwę lub po prostu mając świadomość, że palimy coś świętego i traktujemy to z szacunkiem. Można je palić, aby uzyskać wyższy poziom świadomości,  możemy poczuć jedność z Siłą Życia „JAH” lub pogłębić wiedzę na temat wszystkiego, na czym się koncentrujemy”

Jednak Kościół uważa, że ​​rząd ingeruje w ich praktyki religijne.

„Nasz rastafariański kościół marihuany w San Jose nie interesuje się sprawami politycznymi” – czytamy na stronach internetowych Coachelli. „Nie popieramy żadnej organizacji politycznej ani instytucji komercyjnej, widząc, że religia, polityka i handel są trzema nieczystymi duchami, które oddzielają ludzi od ich Boga”.

Inny kościół, o którym mowa, kościół Oklevueha Native American, postrzega marihuanę jako sakrament, a jego strona internetowa twierdzi, że święte leki, takie jak trawka i pejotl, są uważane za „obowiązkową część naszej duchowej podróży”.

Ale sędzia z Kalifornii rzekomo nakazał zaprzestanie dystrybucji trawki, niezależnie od ich praktyk religijnych, ponieważ sprzedaż nielegalnych konopi bez odpowiednich zezwoleń i pozwoleń z miasta, jest nielegalna.

„Nie jest problemem, to co chcą palić ich wierni„, powiedział Rick Doyle, adwokat z San Jose. „Problemem jest dystrybucja i sprzedaż materiałów nielegalnych w aptece w kościele.”

Ostateczny cios: Jezus palący marihuanę na reklamach

Bez względu na semantykę, uważa się, że oba kościoły działają pod fałszywym pretekstem, starając się znaleźć lukę prawną w San Jose. Prawo stanowe zezwala jedynie na 16 punktów aptecznych, a wszelkie inne podmioty, których nie ma na liście, są uznawane za naruszających prawo państwowe. Zarówno kościół Coachella Valley, jak i kościół Oklevueha podpadają pod tę kategorię.

Dodatkowo, ponieważ w żadnym z kościołów nie działa standardowa apteka, nie płacą one podatków miastu. Każdy z 16 legalnych aptek w San Jose jest zobowiązana do płacenia 10 procent od swojej sprzedaży brutto.

Doyle potwierdził, że sędzia nakazał Oklevueha w ciągu najbliższych 10 dni zaprzestać prowadzić aptekę i dodał, że miasto planuje wydać taki sam nakaz kościołowi Coachella Valley.

Trzecia edycja targów konopnych KONOPEX OSTRAWA 2018 odbędzie się w Centrum Kultury Dolní oblast Vítkovice od piątku 20 do niedzieli 22 kwietnia 2018 roku. Głównym celem targów jest rozpowszechnianie wśród opinii publicznej informacji o konopiach, ich przeróżnych zastosowaniach, korzyściach i ogromnym potencjale na przyszłość.

Bogaty trzydniowy program obejmuje nie tylko targi, ale także wykłady, warsztaty, dyskusje, konkursy i zabawę. Przeżyj wspaniały weekend i odwiedź wyjątkową imprezę kulturalną, edukacyjną i handlową na wyjątkowym terenie przemysłowym obwodu miejskiego Ostrawy – Dolni Vítkovice.

Główny teren targów Konopexu w tym roku zostanie zlokalizowany w pięknych pomieszczeniach byłych Starych łaźni w Zakładzie Hlubina. Krajowi i zagraniczni wystawcy zaprezentują swoje produkty, technologie i usługi oraz zapoznają gości z nowościami w zakresie wykorzystania konopi.

Ekspozycje handlowe i wystawowe będą poświęcone uprawie i przetwarzaniu konopi (nasiona, podłoża, nawozy, hydroponika, aeroponika, sprzęt ogrodowy, narzędzia) i końcowym produktom konopnym oraz akcesoriom (maści, tekstylia, żywność). Zaprezentują się także różne organizacje i stowarzyszenia, które zajmują się konopiami.

Doświadczenia praktyczne można będzie zdobyć na warsztatach mieszania konobetonu, sadzenia i sadzonkowania bylin, produkcji maści konopnych, kremów i nalewek. Przygotowano również konkursy z cennymi nagrodami i inny program towarzyszący. Będzie można przetestować na własnej skórze kosmetyki konopne, spróbować zdrowej żywności konopnej, ubrać się w tekstylia konopne, wziąć do ręki konopne materiały budowlane, przygotować się na nadchodzący sezon wegetacyjny.

Zachęcamy do poszerzenia swojej wiedzy o konopiach i wsparcia zdrowego stylu życia.

Konferencja Konopex i edukacja konopna

Nieodłączną częścią targów już tradycyjnie jest trzydniowa konferencja specjalistyczna, podczas której będzie można zdobyć mnóstwo pożytecznych informacji i najnowszej wiedzy na temat hodowli i wykorzystania wszechstronnej rośliny konopi. Bogaty program obejmuje wykłady i spotkania ze specjalistami na tematy związane z konopiami ze szczególnym uwzględnieniem leczniczego wykorzystania konopi, ich wkładu w żywienie i zdrowie, znaczenie dla gospodarki narodowej i konopi w budownictwie.

Teren Konopexu – dzielnicy kultury Zakładu Hlubina

Food zone zlokalizowana w Kompresorowni, poza zaspokojeniem komórek smakowych zaoferuje gościom również wyjątkowe przeżycie estetyczne. Wyświetlanie interesujących filmów o tematyce konopnej będzie się odbywać w Cineport. Do Fun zone można zajrzeć, aby posłuchać muzyki, wziąć udział w konkursach, zrobić zdjęcie w fotokąciku, wypełnić ankiety i in.

Zewnętrzne tereny Konopexu zapewnią wyżywienie, możliwość odpoczynku, sztukę, a głównie mnóstwo muzyki. Doskonała ścianka wspinaczkowa Tendom naprzeciwko Starych łaźni zaoferuje gościom aktywność fizyczną i podniesienie stężenie adrenaliny.

Teren Dolní Vítkovice

Cała okolica oferuje niezwykłe wrażenia estetyczne i kulturowe, adrenalinę oraz ciekawy program dla gości w każdym wieku. Dzień można urozmaicić sobie zwiedzaniem wielkich pieców, wejściem na wieżę widokową Bolt Tower, pokonaniem ścianki wspinaczkowej, Wielkim lub Małym światem techniki lub gdzie indziej w wyjątkowej scenerii narodowego zabytku kultury.

Afterparty Konopex

Coś się przygotowuje, bezpośrednio w obiekcie.

Wejściówki na targi

Wejściówkę można nabyć online lub bezpośrednio na miejscu w dniu targów za 150 CZK na wszystkie trzy dni. Wstęp bezpłatny dla osób poniżej 13 r.ż. i powyżej 60 r.ż.

 

Strona internetowa targów Konopex

Aktualności na naszym facebooku

Wydarzenie

Konopie to nasza sprawa sercowa,

przyjdź się przekonać.

Zapraszamy serdecznie.

zespół KONOPEX

W mieście Pilar w pobliżu Buenos Aires w „magiczny sposób wyparowała” znaczna ilość zarekwirowanej wcześniej trawy. Policjanci, którzy odpowiedzialni byli za pilnowanie tego, co znajduje się w magazynie twierdzą, że to myszy zjadły 500kg marihuany, której brakuje teraz w magazynie!

Myszy zjadły 500kg marihuany z policyjnego magazynu?

Marihuana, która zarekwirowana przestępcom w ciągu dwóch ostatnich lat powinna równać się wadze sześciu ton. Niestety podczas kontroli wykazano, że w depozycie brakuje ponad pół tony marihuany!

Przesłuchanie przez ekspertów

Myszy zjadły 500kg marihuany

Funkcjonariusz odpowiedzialny za magazyn (Javiera Specia) oraz siedmiu podwładnych mu policjantów zostało przesłuchanych przez specjalnie powołaną komisję, mającą na celu wyjaśnienie braki magazynowe. Główne podejrzenia padły właśnie na Javiere.

Podczas przesłuchania wszyscy funkcjonariusze upierali się przy teorii, że marihuana została zjedzona przez myszy zamieszkujące magazynowe zakamarki. Niestety teoria została bardzo szybko obalona przez biegłych sądowych, którzy stwierdzili, że taka ilość ziela nie mogła zostać zjedzona nawet gdyby gryzoni było naprawdę dużo.

Drugim argumentem obalającym wyssaną z palca teorię jest fakt, że myszy nie gustują w kwiatach konopi indyjskich i działając instynktownie zwyczajnie nie mogłyby pomylić go ze swoim pokarmem. Co innego gdyby magazynowane były nasiona konopi.

Ośmiu policjantów, którzy „pilnowali” magazynu z narkotykami, w którym znajdowała się spora ilość marihuany zostało już zwolnionych ze służby. W ich  tłumaczenie powodu, z jakiego brakuje ponad pół tony suszu nie uwierzyli przełożeni ani inni policjanci, którzy dokonywali w tej sprawie dochodzenia. Sprawa trafiła już do sądu – najbliższa rozprawa w tej sprawie ma się odbyć już 4 maja.

 

 

Choć waporyzatory są dostępne w Polsce już od kilku lat, miłośnicy marihuany wciąż mają dość ograniczoną wiedzę na ich temat. Z naszego artykułu dowiesz się o różnych typach waporyzatorów, których można używać do marihuany. Omawiamy także zalety oraz wady każdego rodzaju tych urządzeń. A więc jaki typ waporyzatora wybrać?

Spora część użytkowników marihuany nadal błędnie uważa, że waporyzatory nie nadają się do zielonego suszu a jedynie do specjalnych liquidów na bazie THC, które dostępne są wyłącznie w krajach takich jak USA czy Kanada. Nie jest to prawdą.

Liquidy tego typu przeznaczone są do użytku w e-papierosach, tymczasem waporyzatorów używa się do odparowania kannabinoidów zawartych w marihuanie w formie suszu lub koncentratów. Waporyzację tych ostatnich umożliwia również część urządzeń przeznaczonych do suszu, pod warunkiem jednak, że są one wyposażone w specjalne wkłady do waporyzacji tego typu substancji. Same koncentraty nie są zaś dostępne jedynie w aptekach w USA czy Kanadzie – można względnie łatwo wyprodukować je we własnym domu.

Vaporizer do suszu

Największą popularnością cieszą się vaporizery przenośne do suszu, co jest związane z jego najszerszą dostępnością. Dla fanów zioła w klasycznej postaci będzie to rozwiązanie wymagające najmniej zachodu. Vaporizery są najczęściej bardzo proste w obsłudze, gdyż suszu nie trzeba w żaden sposób przetwarzać – wystarczy zmielić go w młynku na drobną konsystencję, nabić do komory grzewczej urządzenia i rozpocząć inhalację gdy tylko odpowiednia temperatura zostanie osiągnięta.

Wielką zaletą vaporizerów do suszu jest smak produkowanej pary. Użytkownicy nie korzystający na co dzień z tytoniu będą zachwyceni – para produkowana przez waporyzator jest bez porównania lepsza w smaku od dymu z marihuany wymieszanej z tytoniem. Smak jest też znacznie lepszy niż w przypadku palenia marihuany bez domieszki tytoniu, ponieważ jest on wolny od charakterystycznej dla dymu nuty spalenizny, co pozwala w pełni cieszyć się niesamowitym smakiem zioła.

Drugim istotnym aspektem jest dyskrecja – ponieważ w waporyzatorze nie dochodzi do spalania, nie ma też dymu. A brak dymu to brak charakterystycznego intensywnego zapachu – para pachnie bez porównania mniej intensywnie, dodatkowo zapach znika niemalże od razu.

Dodatkowo, skręt żarzy się przez cały czas, uwalniając dym i towarzyszący mu zapach, podczas gdy waporyzacji zapach towarzyszy jedynie wówczas, gdy wypuszczamy parę z płuc. Urządzenie można też w każdej chwili schować do kieszeni bez ryzyka poparzenia. Podczas  palenia klasycznymi metodami przeważająca część THC jest niszczona na skutek wysokich temperatur, co w trakcie waporyzacji nie ma miejsca. W efekcie waporyzując przyswajamy o wiele więcej THC z każdego grama materiału, co w praktyce oznacza, że będziemy zużywać znacznie mniej suszu.

Waporyzacja jest więc o wiele bardziej wydajna od palenia. O komentarz poprosiliśmy eksperta. „To wszystko prawda, pod warunkiem jednak, że używamy waporyzatora odpowiedniej jakości. Najtańsze urządzenia, jak Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe nie tylko nie dostarczą opisanych powyżej korzyści, ale mogą wręcz być szkodliwe dla zdrowia, ponieważ wykonane są z najtańszych plastików, które potrafią topić się i wydzielać szkodliwe opary w trakcie użytkowania. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z jednej ze sprawdzonych konstrukcji.

Warto dodać, że urządzenia wysokiej jakości niekoniecznie muszą kosztować ponad 1000 zł. W naszej ofercie mamy bezpieczne dla zdrowia waporyzatory elektroniczne, których ceny zaczynają się już od 300 zł.” – mówi w rozmowie z nami Ryszard Fazowski z firmy VapeFully, ekspert w zakresie waporyzacji.

Nie można też nie wspomnieć o zdrowotnym aspekcie waporyzacji marihuany – waporyzacja to bez dwóch zdań najzdrowsza i najbezpieczniejsza forma konsumpcji suszu. Jest to możliwe właśnie dzięki brakowi spalania – brak dymu to również brak zawartych w nim substancji smolistych i toksyn, spośród których część jest rakotwórcza. Potwierdzają to wszystkie dostępne badania naukowe – waporyzacja jest zdrowsza od każdej możliwej formy palenia marihuany klasycznymi metodami.

Najbardziej komfortowe jest połączenie waporyzatora z filtrem wodnym (bongiem lub bubblerem) – pozwoli to dodatkowo schłodzić i zagęścić parę, co sprawi, że inhalacja będzie jeszcze bardziej komfortowa

Porównując waporyzatory do suszu do tych przeznaczonych do koncentratów warto zwrócić uwagę na czas potrzebny do przeprowadzenia inhalacji oraz doznania jej towarzyszące.

Jest to zazwyczaj kilka minut (w przypadku koncentratów wystarczą 2-3 wdechy pary, co zazwyczaj zamyka się w minucie), zaś efekty są mniej intensywne niż w przypadku dabów, w których stężenie THC potrafi sięgać nawet 90%. Czas potrzebny do wykonania inhalacji vaporizerem do suszu można skrócić wybierając jeden z tzw. vaporizerów on-demand, które są gotowe do pracy w kilka sekund i umożliwiają wzięcie kilku buchów a następnie przerwanie inhalacji w dowolnym momencie bez żadnych strat.

Siłą rzeczy jednak, moc suszu (niezależnie czy będzie on palony czy waporyzowany) zawsze będzie ustępować mocy koncentratów. Niekoniecznie jednak musi to być postrzegane jako wada. Korzystając z suszu użytkownik waporyzatora ma pełną kontrolę nad stanem, który osiągnie – może on po prostu brać po jednym buchu aż do uzyskania pożądanego efektu. W przypadku koncentratów niekiedy wystarczą 1-2 wdechy pary by uzyskać haj o wiele mocniejszy, niż moglibyśmy sobie tego życzyć – a to wbrew pozorom nie zawsze jest przyjemne.

„Najlepsze dostępne obecnie modele przenośne to Mighty Vaporizer, PAX 3 Vaporizer i DaVinci IQ Vaporizer. Jeśli chodzi o modele typu on-demand to na uwagę zasługują urządzenia takie jak Grasshopper Vaporizer czy VapCap M Vaporizer.” – radzi cytowany już wcześniej Ryszard Fazowski, reprezentujący sklep z vaporizerami VapeFully, który specjalizuje się w sprzedaży urządzeń klasy premium.

Waporyzator na e-liquid

Urządzenia z tej grupy to w rzeczywistości nie waporyzatory, a zwyczajne e-papierosy. Jedyna różnica polega na ich zawartości – zamiast zwykłego e-liquidu są one napełnione e-liquidem zawierającym ekstrakt z kannabinoidów. Tego typu produkty są dostępne w legalnym obrocie jedynie w krajach, w których marihuana została zalegalizowana.

Użytkownicy marihuany z innych krajów mogą zaś względnie łatwo samodzielnie wyprodukować e-liquid z THC – wystarczy skorzystać z jednego z wielu przepisów dostępnych w internecie. „Taki typ e-liquidów najczęściej cechuje się dużą mocą i pozwala na niezwykle dyskretne inhalacje. Nie będą one jednak kompatybilne z waporyzatorami do suszu czy koncentratów, nie jest znany także ich długofalowy wpływ na ludzki organizm.” – komentuje ekspert z www.VapeFully.com/pl.

Waporyzatory do olejków/koncentratów

BHO/ROSIN, czyli koncentraty marihuany, to silnie skoncentrowane ekstrakty z marihuany – stężenie THC zazwyczaj przekracza 80% całkowitej masy produktu, podczas gdy w przypadku najmocniejszych odmian suszu jest to maksymalnie 25-30%. Koncentraty występują pod wieloma postaciami – może to być ciecz (honey oil), wosk (wax, crumble) lub ciało stałe (shatter). Ekstrakty biją obecnie rekordy popularności w Ameryce Północnej, skąd moda na nie przeniosła się do Europy Zachodniej.

Obecnie zaś fala popularności koncentratów rozlewa się dalej, docierając powoli również do Polski. Popularność koncentratów nie powinna szczególnie dziwić – posiadają one ogromną moc, która potrafi położyć na łopatki nawet weteranów marihuany z wieloletnim stażem. Ponadto, koncentraty pozwalają na osiągnięcie bardzo silnych efektów w bardzo krótkim czasie, co również ceni wielu użytkowników.

Koncentraty są stosunkowo łatwe do przygotowania w domowych warunkach – można je uzyskać na drodze ekstrakcji przy pomocy rozpuszczalnika lub korzystając z tzw. metody bezrozpuszczalnikowej (solventless). Korzystając z rozpuszczalnika (np. butanu) należy przepuścić go przez tubę wypełnioną suszem – rozpuszczalnik wypłucze kannabinoidy, które wraz z nim wyciekną w postaci złotego olejku, który po oczyszczeniu z rozpuszczalnika przyjmie postać półpłynną lub stałą. Produkcja koncentratów przy użyciu rozpuszczalników nie jest jednak bezpieczna – wystarczy jedna iskra aby domowe laboratorium wyleciało w powietrze.

Każdego roku dziesiątki osób doznają w ten sposób poważnych obrażeń, przypadki śmiertelne również nie należą do rzadkości. Metodą o wiele łatwiejszą i całkowicie bezpieczną jest tzw. ROSIN TECH, czyli metoda polegająca na wygnieceniu zawartej w roślinie żywicy przy pomocy prostownicy lub specjalnej prasy, jak np. prasa Tarik+Rosin T-Rex. W tym wypadku nie mamy do czynienia z żadnym rozpuszczalnikiem, co eliminuje ryzyko wybuchu i konieczność oczyszczania koncentratu z resztek rozpuszczalnika.

Koncentraty nie nadają się do klasycznego palenia – wysoka temperatura doprowadziłaby do zmarnowania większości zawartego w nich THC i terpenów. W związku z tym koncentratów używa się w specjalnie przystosowanych fajkach wodnych(oil/dab rig), wyposażonych w specjalne, wykonane z tytanu, porcelany bądź kwarcu końcówki, zwane potocznie gwoździami(nails).

Spotkać je można również w formie elektronicznej(e-nail), dzięki którym łatwiej kontrolować stałą temperaturę. Technologię tę wykorzystano w vaporizerach do koncentratów wyposażonych w filtr wodny, a także małych vaporizerach w kształcie długopisu (vape pen), które przypominają zwykłe e-papierosy, jak np. genialny Puffco Plus Vaporizer.

Do waporyzacji koncentratów jest przystosowana również część modeli przeznaczonych do suszu, efekty inhalacji przy ich pomocy nie będą jednak równie dobre co w przypadku vaporizerów dedykowanych do koncentratów.

Jaki typ waporyzatora będzie najlepszy dla Ciebie?

Wiesz już, z jakiego typu waporyzatorami możesz się spotkać – do wyboru urządzenia do suszu, do koncentratów oraz modele uniwersalne, radzące sobie z jednym i drugiem. Popularność waporyzacji będzie w najbliższych latach lawinowo rosła i jest ku temu wiele powodów.

Znając korzyści płynące z waporyzacji warto już teraz zainwestować w waporyzator, co pozwoli zadbać o zdrowie, zaoszczędzić pieniądze wydawane na materiał, a także cieszyć się ogromną dyskrecją i przyjemnością, które wiążą się z wdychaniem aromatycznej pary zamiast gryzącego dymu.

Uprawa outdoor(zewnętrzna) ma swoje plusy jak i minusy, ale dla mnie to przede wszystkim żywioł, unikalny w swojej formie kontakt z naturą. Tu nie ma lamp, wiatraków, wentylatorów ani automatyki, jest za to pasja, serce, krew, pot i zły ogrodnika rozdziewiczającego niezamieszkałe, dzikie tereny. Podczas gdy w namiocie uprawowym możesz kontrolować niemal każdy aspekt panujących tam warunków, tak w uprawie na zewnątrz trzeba się liczyć z kaprysami pogody, zwierzyną i wieloma innymi przeszkodami, dlatego przygotowaliśmy dla Was poradnik; jak uprawiać konopie na zewnątrz.

Bądź eko, uprawiaj organicznie

Na fali panującej mody na wszystko co BIO & EKO, warto zaznaczyć, że jeśli ktoś chce stać się niezależnym, odciąć się od lokalnych dilerów, a do tego postanowił używać tylko tego co urosło organicznie, utożsamiając się przy tym z naturą to uprawa OutDoor jest właśnie dla niego. Tylko rośliny uprawiane w naturalnych warunkach można nazwać w 100% organicznymi.

Kiedy zacząć?

Odwieczne pytanie początkującego ogrodnika to kiedy zacząć uprawę. Oczywiście w tym jak i w wielu innych przypadkach związanych z uprawą – to zależy. Zależy przede wszystkim od pogody, dlatego pierwsza rada dla osób uprawiających ogródki w środkowej europie brzmi, że najlepiej zrobić to w pierwszej połowie maja. Oczywiście najlepiej rośliny najpierw ukorzenić w domu w małych doniczkach np 0,2 l.

Pamiętać należy, że rośliny tzw. pełno sezonowe, im wcześniej trafią na dwór tym większe urosną. Roślina wysadzona na początku maja będzie znacznie większa niż ta posadzona w czerwcu. Pełnosezonówki zaczynają kwitnąć mniej więcej w pierwszej połowie sierpnia, bez znaczenia kiedy zostały wysiane, wynika to z fotoperiodyzmu roślin, o którym za chwilę.  Trochę inaczej sytuacja ma się z roślinami autokwitnącymi, o których również za chwilę.

Zabieramy się do roboty

Jak uprawiać konopie na zewnątrz? Na samym początku naszej przygody przygody po Zielonym Świecie Outdoor’a należy obrać sobie cele związane z uprawą.  Chodzi o to, aby przede wszystkim ustalić jaką liczbę roślin zamierzamy pielęgnować, oraz jaki to będzie rodzaj – czy będzie to wbijająca w kanapę indica, pobudzająca do działania sativa a może hybrydowe połączenie tych dwóch rodzajów? A może potrzebujesz roślin z dużą produkcją żywicy aby pozyskać z nich ekstrakt? A może zależy ci tylko na ilości plonu?

Planując to, jaki rodzaj i w jakiej liczbie rośliny zamierzasz sadzić, przełóż to na swoje możliwości, które tak naprawdę w znacznym stopniu określa miejsce, gdzie będą rosły twoje pociechy. Im bardziej leniwym ogrodnikiem jesteś, tym mniej profesjonalne, mniej przygotowane i mniej ukryte przed potencjalnymi gośćmi będzie twoje miejsce uprawowe zwane dalej spotem.

Genetyka – czyli jaką odmianę wybrać

Ostatnie kilka lat to przede wszystkim postęp w jakości roślin zakwitających automatycznie oraz pojawienie się odmian typu FAST, tzw pół-automatów, o których dowiesz się więcej TUTAJ

Co do wyboru genetyki nadającej się do uprawy pod naszym słoneczkiem, rynek oferuje pełen wachlarz odmian bez problemu dojrzewających w naszym klimacie, który zawiera co najmniej kilkanaście wartych uwagi pozycji.

Klasyki

W naszym klimacie od wielu lat niepodzielnie królują takie odmiany jak; Easy Sativa, Early Skunk i wszystkie zaczynające się na „early”, Durban Poison, Maroc, Shaman i moi dwaj odwieczni faworyci – Passion#1 oraz Frisian Dew z których, jeżeli się przynajmniej trochę postarasz to, w zależności od pogody i ilości słonecznych dni, uzyskasz od osiemdziesięciu do nawet kilkuset gramów suszu z jednej rośliny!

Warto również dodać, że szczep Frisian Dew jest niesamowicie odporny na pleśń, co czyni go odpornym na trudne warunki pogodowe oraz pozwala na późniejsze, czyli lepsze zbiory. Są to klasyki, które nie zawiodą nawet jeśli lato nie będzie tak słoneczne, jak sobie to wymarzyliśmy rozpoczynając sezon.

W przypadku uprawy pod słońcem środkowej europy, warto zainteresować się powstałymi stosunkowo niedawno odmianami typu FAST.

Frisian Dew
(Frisian Dew w fazie kwitnienia)

Automaty uprawiane na outdoor to dość ciekawy temat, choć dedykowane są do uprawy wewnętrznej, w kontrolowanych warunkach(indoor) to bardzo często wybierane są przez ogrodników właśnie do uprawy pod chmurką.

Czym różnią się odmiany zakwitające automatycznie od odmian sezonowych? Przede wszystkim momentem zakwitania. Konopie sezonowe to rośliny jednoroczne dnia krótkiego. W wielu miejscach możecie natknąć się na błędną informację, że zakwitają one, gdy dzień staje się odpowiednio krótki – nie jest to prawdą.

Konopie jako rośliny dnia krótkiego

Konopie jako rośliny dnia krótkiego, zakwitają gdy odpowiednio długo pozbawione są dostępu do światła, a to nie to samo co krótki okres naświetlania. W czasie długiego okresu ciemności w roślinie zachodzą reakcje chemiczne, które pobudzają ją do rozpoczęcia fazy kwitnienia. Proces ten nazywa się fotoperiodyzmem(tzw odmiany pełno-sezonowe).

Jednak konopie zaczęły występować w częściach świata, gdzie optymalne warunki do wzrostu i rozkwitu trwają nieco ponad dwa miesiące, a to zbyt mało czasu aby obie fazy; wegetacji i kwitnienia mogły się spokojnie dokonać.

Ewolucja doprowadziła do pojawienia się dziko występującego szczepu CANNABIS RUDERALIS – konopi, które zakwitają samoczynnie, bez fotoperiodyzmu. Ruderalis produkuje bardzo niewielką ilość THC, podobnie jak konopie z rodziny Sativa L, czyli konopie przemysłowe.

Dzięki skrzyżowaniu Cannabis Ruderalis z Cannabis Indica/Sativa początkowo otrzymano odmiany karłowate, dające mały aczkolwiek całkiem dobry jakościowo plon. Pierwszymi „automatami” były takie odmiany jak LowRyder, DieselRyder czy też AutoMaria.

Od tamtych czasów minęła prawie dekada i dzisiejsze automaty to już zupełnie inna bajka. Są dużo bardziej ustabilizowane genetycznie, rzadziej występuje efekt „karłowatości”, który często pojawiał się przy popełnianych podczas uprawy odmian autoflowering błędów, rosną większe dając przy tym większe zbiory.

Dzisiejsze odmiany automatyczne często osiągają wysokość powyżej  1,5 m.

Nowością są odmiany typu fast, które zakwitają tak samo jak odmiany fotoperiodyczne, ale dzięki niewielkiemu dodatkowi genów ruderalis, ich kwitnienie przebiega znacznie szybciej.

Na niektórych miejscówkach warto posadzić kilka mniejszych roślin, niż rzucającą się w oczy monstrualną roślinę, która czekać tam będzie aż do października kiedy inne rośliny zaczynają wówczas obumierać ale do tego wrócimy później.

Kolejnym plusem odmian zakwitających automatycznie jest fakt, że potrzebują ok. 3 miesięcy od kiełka do zakończenia pełnego cyklu uprawy, bez znaczenia kiedy zostały wysiane.

(Northern Blue Auto)
Jak uprawiać konopie na zewnątrz – spot

Niestety nie ma uniwersalnej metody na dobry spot – zbyt dużo zmiennych. Ktoś mieszka w centrum Warszawy, a ktoś inny w małej wiosce. W tej sytuacji, oczywiste jest, że mieszkańcy dużych miast, a szczególnie ich centralnej części, są w znacznie gorszej pozycji startowej. Ale nie taki diabeł straszny, wystarczy niczym Konopny Poirot użyć swoich małych szarych komórek, ruszyć się z kanciapy i pokombinować jak rozwiązać problem miejscówki.

Jeżeli jesteś szczęśliwym posiadaczem samochodu to sprawa jest stosunkowo prosta. Jeśli jednak jesteś miłośnikiem komunikacji miejskiej, jest pozostaje nam np. MPK lub PKP(Pielęgnuj Kolego Planty), mimo, iż ten pomysł niektórym na początku może wydać się odrobinę szalony to jednak warto przemyśleć ten pogląd.

Oczywiście nie mam tu na myśli Pendolino, lecz połączenia lokalne, kolej regionalna i pociąg, który staje na każdej stacji. Wsiadasz w pociąg i kilka chwil później za oknem już tylko pola, lasy i gdzieniegdzie domostwa. Gdzieś tu jest twój przyszły spot, trzeba go tylko dobrze poszukać.

Zanim jednak podejmiesz decyzję o podróżach koleją oraz gdzie wysiądziesz z pociągu, przypominam, że w XXI wieku istnieje wiele przydatnych narzędzi jak np. iGoogle Earth, które jest niesamowicie przydatnym narzędziem. To właśnie od GE zacznij poszukiwania swojej miejscówki.

Na co najbardziej zwrócić uwagę? Elementów jest kilka, przede wszystkim aby miejsce było odludne i oddalone od szlaków i innych ścieżek. Ważne jest, aby od południowej strony było odsłonięte i nasłonecznione – wybierając się tam wczesną wiosną, wyobraź sobie w pełni zazieleniony teren i potencjalnie padający cień.

Jest też coś, co może sprawić, iż miejscówka będzie elitarna – dostęp do wody. W zależności od regionu w którym mieszkasz, może to nie być to takie trudne – rzeki, stawy, sadzawki, bagienka występują praktycznie wszędzie.  Oczywiście czy woda z takiej rzeczki czy zbiornika będzie się nadawała, należy uprzednio sprawdzić kontrolując np. jej pH. Gdy uprawiasz organicznie, taka woda może być kolejnym atutem, ponieważ pełna jest mikroorganizmów, które odżywią twoją glebe.

Jak uprawiać konopie na zewnątrz – bezpieczeństwo

Oczywiście jest to pomysł jeżeli ktoś myśli o dwóch może trzech krzakach, ew. kilku automatach. Trudność zorganizowania wszystkiego w początkowej fazie, czyli wykopanie dziury, dowiezienie składników podłoża, a następnie w przygotowanym podłożu zainstalowanie plantów, rośnie wprost proporcjonalnie do ilości roślin. To samo dotyczy bezpieczeństwa. Staraj się nie zwracać na siebie uwagi, a jeśli będzie ona już skupiona na Tobie, bądź wyposażony w np. w artefakty grzybiarza  lub innego jagodo-zbieracza. Tak aby nikomu do głowy nie przyszedł faktyczny powód dla którego buszujesz po lasach i polach. Do wykopania dołków na ziemie polecam użyć saperki. Jest to sprzęt mały, poręczny i nie rzucający się w oczy.

W kwestii bezpieczeństwa przewagę maja oczywiście automaty, ze względu na swoje rozmiary. Jednak pamiętajmy, że jeżeli się postaramy i odpowiednio roślinę wytrenujemy to też nie przekroczy ona metra wysokości.

Rozbij obóz, poznaj teren

Dokładnie tak. Growing a szczególnie outdoor może być przy okazji świetną przygodą.

Myślisz, że znalazłeś dobrą miejscówkę? Ja swego czasu, aby być tego pewnym w stu procentach, robiłem mały biwak w okolicy spotu. Kilku znajomych, polany i lasy, namioty, ognisko i majówka. Kilka dni w lesie to fajna sprawa, a przy okazji dwa lub trzy dni w okolicy przyszłego spota, pozwolą lepiej określić czy miejscówka jest dobra.

Jak uprawiać konopie na zewnątrz – ziemia

Kiedy już wybierzesz genetykę, którą posadzisz i znalazłeś  miejsce gdzie się to dokona, czas na kolejny krok – podłoże uprawowe. Jeżeli jesteś początkującym growerem, to zapewne miałeś myśli typu „czy na out trzeba dawać własną glebę, a nie można posadzić w glebie zastanej na miejscu?” Otóż nie, nie można. Generalnie Cannabis to wyjątkowo twarde rośliny, które zniosą wiele. Jednak jeżeli już wkładamy prace i serce w opiekę nad naszymi maleństwami, nierzadko podejmując ryzyko uprawy, to warto aby rezultat był jak najlepszy. Dlatego, aby zapewnić roślinom optymalne warunki wzrostu, trzeba im przygotować glebę w której zostaną zainstalowane. O tym jak przygotować podłoże oraz jak dbać o to aby zachodzące w nim procesy sprzyjały korzeniom a krzaki były zdrowe i dały dobry plon przeczytasz TUTAJ

Jak uprawiać konopie na zewnątrz? Z głową. Jak już wspominałem, postaw sobie cele uprawowe, przeglądaj strony seedbanków i znajdź coś dla siebie. Znajdź i sprawdź spot.

Czytaj także Jak uprawiać outdoor część druga

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

Jak uprawiać konopie

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.