Kanabichromen (CBC) to kannabinoid mniej popularny niż THC ale posiadający kilka ważnych właściwości terapeutycznych. Cannabichromene nie ma skutków psychoaktywnych, które wywołuje THC. W rezultacie pacjenci z lękiem, którzy są wrażliwi na wysokie dawki THC, mogą uzyskać korzyści zdrowotne z kanabinoidów podczas przyjmowania CBC. Ale czym jest CBC i jak to działa w praktyce?

Co to jest CBC (Cannabichromene)?

Kanabichromen jest jednym z setek znanych nam kannabinoidów. Kwas kannabiglikolowy (CBGA) musi zostać poddany cyklizacji przez enzym syntezę CBCA w celu uzyskania CBCA. Następnie wysoka temperatura i czas spowodują dekarboksylację CBCA w CBC.

Mimo że badania nad CBC są znikome, jest ich wystarczająco dużo, abyśmy mogli zorientować się, że istnieje kilka potencjalnych zastosowań medycznych dla tego kannabinoidu. Badanie z 1981 r. wykazało, że kannabichromen jest drugim najbardziej znanym kannabinoidem w konopiach indyjskich. Ponadto w tym samym badaniu odkryto kilka zastosowań terapeutycznych w CBC.

Terapeutyczne korzyści CBC

Cannabichromene nie jest psychoaktywny, więc nie spowoduje haju. Jednak badania sugerują, że kannabinoid ten ma następujące właściwości:

  • Przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze
  • Zwiększona neurogeneza
  • Przeciwdepresyjny
  • Działa przeciwzapalnie
  • Uśmierzanie bólu
  • Przeciwtrądzikowy
  • Przeciwbiegunkowe

Właściwości antybakteryjne

Niektóre z właściwości ocenianych w badaniu z 1981 roku obejmują właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Działanie przeciwbakteryjne jest silne, podczas gdy działanie przeciwgrzybicze jest oceniane jako łagodne do umiarkowanego.

Łagodzenie bólu

Włoscy naukowcy badali możliwości uśmierzania bólu przez nie-psychoaktywne kannabinoidy, takie jak CBD i CBC. Jednak zauważyli, że THC był lepszy w łagodzeniu bólu. Dla osób, które odczuwają niepokój z powodu dużej ilości THC, CBC może być bezpieczniejszą alternatywą.

W innym badaniu z 1983 r. stwierdzono, że właściwości przeciwbólowe THC zostały wzmocnione przez dodanie do mieszanki dawki kanabichromu.

W artykule opublikowanym w 2011 roku w British Journal of Pharmacology stwierdzono, że CBD i CBC zapewniają ulgę w bólu poprzez interakcje z kilkoma białkami związanymi z czuciowym układem nerwowym.

Działanie przeciwzapalnie

Inne badanie z 2010 r. wykazało, że kanabichromen działa również jako środek przeciwzapalny. Dlatego możesz trzymać się z dala od przeciwzapalnych środków przeciwbólowych, które mają bardziej szkodliwe efekty uboczne.

Działanie przeciwdepresyjne

Odrębne badanie z tego samego roku dotyczące działania przeciwdepresyjnego THC i innych kannabinoidów uwidoczniło silne działanie przeciwdepresyjne CBC. Ponadto, badanie wykazało, że potrzeba około 10 razy mniej CBC, aby mieć takie same właściwości przeciwdepresyjne jak CBD.

Działanie przeciwbiegunkowe

W badaniu z 2012 r. stwierdzono, że kanabichromen zmniejsza biegunkę wywołaną przez zapalenie. Naukowcy odkryli, że kannabinoid aktywował przejściowy receptor TRPA1, który może modulować ruchliwość żołądkowo-jelitową.

Należy przeprowadzić dalsze badania, aby sprawdzić, czy może on pomóc w innych warunkach, które negatywnie wpływają na układ żołądkowo-jelitowy.

Neurogenetyczny

Badania opublikowane w 2013 r. Sugerują, że kanabichromen może zachęcać do neurogenezy. Neurogeneza to wzrost nowych komórek mózgowych. Ludzie z chorobami takimi jak Alzheimer cierpią na zmienioną neurogenezę.

Dr Xia z University of Saskatchewan był jednym z pierwszych naukowców, którzy zauważyli tę możliwość. Powiedział on Science Daily, że „większość narkotyków tłumi neurogenezę. Tylko marihuana zwiększa neurogenezę. „

Skąd wziąć CBC

Niestety nie można uzyskać wyciągów izolowanych z kanabichromenu, takich jak z THC, CBD lub Delta 8 THC. Istnieją jednak produkty o niskim poziomie THC, które mają wysoką zawartość CBC. Na zagranicznych rynkach znaleźć można wodę bogatą w różne kannabinoidy, w tym CBC. Są tak bogate w ten kannabinoid, że wręcz zmuszają do snu.

CBN(kannabinol) to kannabinoid najlepiej znany z działania uspokajającego. Twierdzi się, że łyk takiej wystarcza, aby człowiek cierpiący na bezsenność spokojnie przespał noc.

Kanabichromen

Cannabichromene ma szeroką gamę korzyści dla zdrowia, które czynią go coraz bardziej pożądanym. Oprócz tego, że jest jednym z kannabinoidów występujących w trawce w największych ilościach, to badania zaczynają pokazywać, że jest on jednym z najbardziej korzystnych.

Ponieważ CBC jest niepsychoaktywny, może pomóc większej liczbie pacjentów, tak jak to czyni CBD. Musimy tylko przeprowadzić więcej badań dotyczących kannabinoidów, aby to potwierdzić i lepiej zrozumieć jego liczne efekty terapeutyczne.

Działania policjantów z Wołomina prowadzone przy wsparciu Komendy Stołecznej Policji, innych jednostek garnizonu warszawskiego, SPAP Warszawa, BOA KGP, CBŚP, Biuro Kryminalne KGP oraz funkcjonariuszy SG i Podlaskiego Urzędu Celno – Skarbowego, skierowane w przestępczość narkotykową, doprowadziły do zatrzymania 32 osób. Ponad 400 funkcjonariuszy przeszukało ponad 55 miejsc. Policjanci ujawnili i zabezpieczyli, m. in. heroinę, kokainę, amfetaminę i marihuanę oraz pieniądze w kwocie 67 tys. zł.

Kryminalni z wołomińskiej komendy w ramach prowadzonych od dłuższego już czasu czynności operacyjnych oraz prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga w Warszawie śledztwa, ukierunkowanego na zwalczanie przestępczości narkotykowej na terenie garnizonu warszawskiego, rozpracowali grupę przestępczą zajmującą się wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych na terenie Warszawy oraz w powiecie wołomińskim.  W wyniku prowadzonych czynności ustalono, że przestępcza działalność obejmuje teren całego garnizonu warszawskiego.

Policjanci ustalili, że grupa składająca się zarówno z kobiet, jak i z mężczyzn, w różnym przedziale wiekowym, uczestniczy w nielegalnym obrocie heroiną, kokainą, marihuaną, amfetaminą i mefedronem. Dodatkowo z posiadanych informacji wynikało, że osoby zamieszane w ten proceder mogły brać również udział w dokonywaniu innych przestępstw w tym, m. in. rozbojach i wymuszeniach rozbójniczych.

Posiadając taką wiedzę, w środę w godzinach porannych blisko 400 policjantów, w tym funkcjonariusze z Wołomina, stołecznej komendy, Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Warszawie, Biuro Operacji Antyterrorystycznych KGP, oraz CBŚP, Straży Granicznej i Podlaskiego Urzędu Celno – Skarbowego, przeszukali łącznie 55 miejsc na terenie garnizonu stołecznego,  w tym dwa magazyny do przechowywania narkotyków.

Zatrzymane zostały 32 osoby w wieku od 20 do 65 lat, w tym 3 kobiety. W trakcie prowadzonych czynności zabezpieczono 3 atrapy broni krótkiej. Na terenie jednej z posesji ujawnione zostały znaczne ilości narkotyków. Podczas przeszukań funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli m.in. heroinę, kokainę, marihuanę i amfetaminę.  Policjanci zabezpieczali także ponad 67 tys. złotych oraz wartościowe zegarki i telefony komórkowe.

Wszystkie zatrzymane osoby zostały umieszczone w policyjnych celach. Są one podejrzane o udział w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych oraz o posiadanie ich w miejscu zamieszkania, za co zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii może grozić kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Już w dniu zatrzymania wobec  5 osób sąd, na wniosek Prokuratora Okręgowego  Warszawa Praga w Warszawie, zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania oraz dwa dozory policyjne, w tym jeden, z poręczeniem majątkowym na kwotę 15 tys. złotych. Ponadto wczoraj wobec kolejnych 18 osób zastosowano areszty.

Prowadzone przez funkcjonariuszy działania to dalszy ciąg realizacji sprawy,  w której już w czerwcu a następnie we wrześniu ubiegłego roku zatrzymanych zostało łącznię 51 osób, spośród których wobec 44 zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, a wobec 7 dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. Policjanci ujawnili i zabezpieczyli wówczas, m.in. broń palną wraz z amunicją, półprodukty służące do produkcji środków odurzających oraz heroinę, kokainę i mefedron.

Śledztwo dotyczy działalności grupy przestępczej, która w okresie co najmniej od 2011 roku wprowadziła do obrotu na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego nie mniej niż 400 kg środków odurzających i substancji psychotropowych w postaci heroiny, kokainy, marihuany, amfetaminy i mefedronu. Grupa ta zajmowała się również produkcją amfetaminy i marihuany. Sprawa ma charakter rozwojowy i nie są wykluczone dalsze zatrzymania.

 

źródło: policja.pl

Istnieje wiele sposobów przyjmowania marihuany, każdy spośród nich ma swoje wady i zalety. W naszym artykule dokonujemy szybkiego przeglądu sposobów, na jakie Polacy spożywają marihuanę – omawiamy metody najbardziej popularne, ale też i mniej znane, ale warte bliższego im się przyjrzenia. Jakie są najlepsze metody przyjmowania marihuany, a jakich unikać za wszelką cenę?

Jeśli chodzi o metody przyjmowania marihuany to w naszym kraju wciąż królują jointy, fifki i małe fajki. Palenie w ten sposób jest wygodne i są to metody szeroko rozpowszechnione, co nie zmienia faktu, że wcale nie są one dobre. Czemu? Pierwszym powodem jest to, że między bajki możemy włożyć twierdzenie o braku szkodliwości dymu z marihuany – każdy rodzaj dymu jest toksyczny dla naszego organizmu i szkodliwy dla dróg oddechowych.

Dym z marihuany zawiera długą listę toksyn – wymienić tu warto benzen, tlenek węgla oraz liczne substancje smoliste, spośród których część jest rakotwórcza. W sytuacji gdy marihuana jest palona z fifki czy skręta to dym nie jest filtrowany w jakikolwiek sposób, na skutek czego wszystkie zawarte w dymie toksyny i zanieczyszczenia osiadają wewnątrz naszych dróg oddechowych, skąd przenikają też do krwioobiegu. Jeśli zaś marihuana została dodatkowo wymieszana z tytoniem, co jest częstą praktyką w naszym kraju, to szkodliwość dymu wzrasta jeszcze bardziej – o szkodliwości tytoniu oraz jego uzależniających właściwościach nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Przyjrzyjmy się więc innym metodom spożywania zielonego suszu.

Fajki wodne, czyli bonga

Fajki wodne, popularnie nazywane bongami, to sposób palenia zdecydowanie lepszy od tych opisanych powyżej. Tym, co przemawia na korzyść bonga jest fakt, że dym jest filtrowany przez wodę, co pozwala na jego schłodzenie i zmniejszenie intensywności podrażnień dróg oddechowych użytkownika.

Fajki wodne są też często wyposażone w możliwość filtracji dymu przez lód lub przy pomocy specjalnych systemów chłodzących, np. dyfuzorów. Przefiltrowany w ten sposób dym jest zdecydowanie łagodniejszy dla dróg oddechowych niż gorący i w żaden sposób nie przefiltrowany dym ze jointa czy fifki.

Filtracja przez wodę pozwala też na mechaniczne odfiltrowanie sporej części pylistych zanieczyszczeń, takich jaki drobinki popiołu i suszu – bez filtracji osiadły by one w naszych płucach. Nie zmienia to faktu, że nawet najbardziej zaawansowane bongo i tak dostarczać będzie nam dymu, który jest toksyczny i szkodliwy dla dróg oddechowych, w szczególności gdy jest wdychany regularnie.

Wdychanie dymu powoduje patologiczne zmiany w układzie oddechowym, które objawiają się dokuczliwym „kaszlem palacza” połączonym z odkrztuszaniem zalegającej w płucach wydzieliny, świstami w oskrzelach, ucisku w klatce piersiowej i uczuciu duszności. To wszystko sygnały ostrzegawcze od naszego organizmu.

„Wiaderko”, czyli prosty sposób na zatrucie toksynami

Kolejną metodą palenia, niestety bardzo popularną w Polsce, jest tzw. „wiadro”. Palenie „z wiadra” polega na umieszczeniu plastikowej butelki z odciętym dnem we wiadrze pełnym wody. W szyjce butelki umieszczany jest cybuch, często wykonany z folii aluminiowej. Jeśli podpalimy cybuch i jednocześnie zaczniemy unosić butelkę to wewnątrz wytworzy się próżnia, która będzie zasysać dym do butelki – będzie się w niej zbierać mocny i gęsty dym. Następnie cybuch jest demontowany a użytkownik wdycha dym przez szyjkę butelki, jednocześnie zanurzając ją w wodzie. „Wiadro” jest metodą szczególnie szkodliwą dla zdrowia.

Pierwszą przyczyną szkodliwości „wiadra” jest to, że w dymie znajdują się opary rozgrzanego aluminium, które jest szkodliwe dla mózgu – powoduje m.in. chorobę Alzheimera. Po drugie, cybuch jest umieszczony w plastikowej szyjce butelki, co oznacza możliwość wdychania również oparów nadtopionego plastiku. Po trzecie, podczas jednego wdechu przyjmujemy do płuc duże ilości bardzo gęstego dymu, co jest sporym obciążeniem dla płuc i powoduje niedotlenienie mózgu. „Wiadro”, pomimo swojej szkodliwości, jest metodą, która niestety nadal jest popularna – zapewne ze względu na praktycznie zerowe koszty wykonania tego typu fajki oraz mocne efekty, jakie zapewnia ta metoda palenia.

Waporyzacja, czyli „palenie” wymyślone na nowo

Wszystkie metody palenia opisane powyżej łączy jedno – są związane z wdychaniem dymu i w związku z tym szkodliwe dla zdrowia. Dużo rozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się w tym kontekście waporyzacja marihuany. Na czym polega ta metoda jej przyjmowania? W skrócie: susz jest podgrzewany do temperatury wystarczająco wysokiej aby wydzielały się zawarte w nim kannabinoidy, ale jednocześnie na tyle niskiej, że nie dojdzie do spalania.

W efekcie, zamiast dymu użytkownik wdycha składającą się niemal wyłącznie z kannabinoidów parę, która nie jest w żaden sposób szkodliwa dla zdrowia. Jest to metoda przyjmowania marihuany bardzo popularna w USA, Kanadzie i Europie Zachodniej, ostatnio zaś waporyzacja coraz większą popularność zdobywa także w Polsce. Do waporyzacji potrzebne będzie specjalne urządzenie podgrzewające susz do odpowiedniej temperatury, czyli vaporizer przenośny bądź vaporizer stacjonarny.

„Z całą pewnością szkoda pieniędzy na zabawki udające vaporizery, jak np. Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe – albo będą one przypalać materiał roślinny (wówczas mamy do czynienia ze zwykłym, szkodliwym dymem) albo będą wykonane z niskiej jakości materiałów, które w trakcie użytkowania będą się topić i dostarczać użytkownikowi szkodliwych związków. Z kolei inwestycja w wysokiej klasy urządzenie, np. Mighty Vaporizer, zwróci się szybko dzięki ogromnej wydajności waporyzacji.” – mówi z rozmowie z naszym portalem Ryszard Fazowski z firmy VapeFully, ekspert z zakresu waporyzacji. Na czym polega wydajność waporyzacji?

Waporyzując będziemy zużywać znacznie mniej suszu niż paląc, uzyskamy zaś porównywalne lub mocniejsze efekty – na dłuższą metę oznacza to spore oszczędności w wydatkach na susz. Ważnym argumentem na rzecz waporyzacji są też naukowo udowodnione korzyści, jakie płyną ze zmiany szkodliwego dymu na obojętną dla zdrowia parę z waporyzatora.

Do korzyści tych można zaliczyć szybką i odczuwalną poprawę kondycji dróg oddechowych, co objawia się przede wszystkim ustąpieniem dokuczliwych skutków wdychania dymu.

Najlepszym zobrazowaniem zdrowotnego aspektu waporyzacji jest fakt, że w wielu krajach posiadających programy medycznej marihuany to właśnie waporyzacja jest wskazywana przez lekarzy jako rekomendowana droga przyjmowania zawartych w marihuanie kannabinoidów. Dodatkową korzyścią płynącą z waporyzacji jest też to, że wdychanie aromatycznej pary jest o wiele przyjemniejsze od wdychania gryzącego dymu.

Ciastka z marihuaną

Produkty spożywcze przygotowane na bazie marihuany to kolejna metoda przyswajania zawartych w niej kannabinoidów. Podobnie jak w przypadku waporyzacji, metoda ta pozwala na spożywanie marihuany w sposób niegroźny dla zdrowia.

Niezbyt wygodne jest jednak to, że kannabinoidy przyjęte tą drogą zaczynają działać dopiero po minimum godzinie, niekiedy zaś potrzeba na to jeszcze więcej czasu. Sprawia to, że ciastka z marihuaną nie są dobrym rozwiązaniem dla osób oczekujących szybkiego pojawienia się efektów działania.

Przy wypiekach na bazie marihuany problematyczny jest też dobór odpowiedniej dawki – kiedy sami przygotowujemy ciastka to nigdy nie będziemy w stanie określić, ile miligramów THC będą one zawierać i jak w związku z tym będą działać. Działanie może więc okazać się zbyt słabe, lub wręcz przeciwnie – o wiele za mocne. Choć więc ciastka z marihuaną są znacznie bezpieczniejszą metodą przyswajania marihuany niż jej palenie, to metoda ta jest mało praktyczna i zdecydowanie mniej wygodna niż waporyzacja.

Jaka jest najlepsza metoda przyjmowania marihuany?

Z przeglądu powyższych metod płynie jeden główny wniosek – waporyzacja wydaje się najbardziej skuteczną, najzdrowszą i najbardziej oszczędną metodą przyjmowania marihuany. Pozwala ona na zredukowanie praktycznie do zera szkód zdrowotnych, z którymi mielibyśmy do czynienia w przypadku palenia. Jednocześnie zaś efekty będą o wiele szybsze i bardziej przewidywalne niż w przypadku przyjęcia marihuany drogą pokarmową. Jeśli więc jesteś regularnym konsumentem marihuany to zdecydowanie warto rozważyć zakup waporyzatora. Poszukując pierwszego urządzenia warto zwrócić uwagę na sklep z vaporizerami VapeFully, w którym znajdziemy jedynie modele sprawdzone i bezpieczne dla zdrowia, dodatkowo zaś możemy liczyć na fachową poradę z zakresu wyboru waporyzatora najlepszego dla naszych potrzeb.

Jak powszechnie wiadomo, wielu ludzi lubi wprowadzać się w odurzony nastrój za pomocą napojów alkoholowych lub używanie takich środków jak marihuana lub inne środki odurzające, ale czy istnieją zwierzęta, które uwielbiają być na haju? Eksperci badający świat i zachowanie zwierząt udowodnili, że istnieje wiele dzikich stworzeń, które używają różnych roślin i owoców, aby uzyskać wysokie loty. I to świadomie!

Wiele gatunków cieszy się efektem odurzenia dostarczanym przez naturalnie dostępną żywność. Taka odurzająca dla zwierząt żywność to na przykład liście kakao, niektóre rodzaje grzybów, jagody, rośliny maku, dzikie palmy, owoce marula itp. Specjaliści od zachowania zwierząt odkryli, że wiele dzikich zwierząt celowo poszukuje odurzających pokarmów. Są świadome miejsc, w których taka żywność jest dostępna i chętnie tam wracają, niczym ludzie odwiedzający ulubiony coffeshop lub dilera.

  1. Słonie

    Zwierzęta te wykazują silną skłonność do zdobywania narkotycznego stanu. Podobnie jak ludzie, słonie są zwierzętami żyjącymi w społeczności. Niezależnie czy są to słonie afrykańskie czy azjatyckie, mają skłonność do alkoholizmu!

    Słonie uwielbiają jeść fermentujące owoce. Podczas fermentacji powstaje alkohol, który gromadzony w organizmie zwierzęcia wprawia go w imprezowy nastrój. Są doniesienia, że ​​stado słoni wkracza do indyjskich wiosek, aby zdobyć lokalnie wyprodukowane piwo lub toddy(napój alkoholowy z likieru, wody, miodu i przypraw).

    Przemytnicy słoni wykorzystują tę słabość zwierzęcia do osiągnięcia swoich korzyści materialnych. Karmią zwierzęta bananami opiatowymi, dzięki czemu ich transport jest mniej ryzykowny. Stwierdzono, że słonie karmione sfermentowanymi owocami lub upijane lokalnymi alkoholami stały się bardziej zabawne i towarzyskie.

    Kiedy słonie raz odnajdą miejsce, w którym znajdą odurzający pokarm lub napoje, chętnie powracają w te miejsce by ponownie oddać się przyjemnościom.

  2. Walabie/kangur rdzawoszyi

    Australijska Tasmania dobrze znana jest z pól makowych. Tasmańskie uprawy wytwarzają ponad 50% opium potrzebnego przemysłowi farmaceutycznemu na świecie. Można tam legalnie uprawiać maki. Walabie to małe, słodkie torbacze z rodziny kangurowatych. kilkanaście lat temu pojawiły się doniesienia rolników o kangurach, które przewracają się i podskakują po spożyciu główek maków.

    Te przesłodkie żyjątka poszukując pokarmu, którego czasami może zabraknąć, uciekają się do jedzenia owoców makowców, które bogate są opiaty. Zdezorientowane wallaby powodują szkody na polach maku w Tasmanii.  Problem z naćpanymi kangurami został omówiony w Australijskim Parlamencie w 2009 r. Przez prokuratora generalnego Larego Giddingsa. Według generała, odurzone kangury są ogromnym problemem, ponieważ wchodząc na uprawne pola makowe na haju, dewastują rolnikom całe uprawy.

  3. Renifery

    Kolejnym zwierzęciem, które lubi być na haju są renifery pochodzące z Europy Wschodniej. Te zwierzęta doskonale zdają sobie sprawę z tego, że żerują i walczą o halucynogenne grzyby! Amanita Muscaria(muchomor czerwony) to wysoce „toksyczny” grzyb występujący w tej części świata.

    Renifery wykopują grzyby z głębokiego śniegu. Mają wrodzony talent do lokalizowania rzadkich grzybów w kole podbiegunowym. Grzyb ten ma jasnoczerwony kolor i powoduje zawroty głowy i halucynacje u ludzi podczas spożywania. Chociaż te grzyby są toksyczne dla ludzi(choć pojawia się wiele tekstów, prac zaprzeczających tej teorii, a potwierdzające to, iż są to drzwi do innego wymiaru), okazuje się, że są one łatwo trawione przez żołądek renifera, a w kolejności wprawiają je w ogromną euforię.

    Syberyjscy tubylcy karmią renifery magicznymi grzybami a następnie piją ich mocz po to, aby uniknąć jakichkolwiek problemów gastrycznych spowodowanych bezpośrednim spożyciem grzybów. Tubylcy zbierają mocz a następnie gotują go.

    Zdaniem naukowców, renifery mają ogromne pragnienie ponownego przeżycia halucynogennego tripa.

  4. Konie

    Ponad 300 gatunków trującej rośliny o nazwie „Locoweed” rośnie na terenie Stanów Zjednoczonych. Chwasty te wyrastają praktycznie na każdym pastwisku w tym kraju i są jednym z ulubionych narkotyków, które zjadają konie. Spożywanie Locoweed jest również jedną z najczęstszych przyczyn śmierci tych zwierząt w tym rejonie. 

    Konie uwielbiają jeść tę roślinę, którą olnicy nazywali „loco” ponieważ konie, które pożerały roślinę, zachowywały się w szalony sposób – tak jakby zwariowały! Niektóre zwierzęta stawały się nieśmiałe, inne nadmiernie reagowały na różne bodźce lub odwracają się do tyłu. Działanie „locoweed” skutkuje brakiem koordynacji kończyn podczas poruszania się zwierząt.

    Locoweed jest silnie uzależniająca, a jej długotrwałe spożywanie może powodować ogromne uszkodzenia psychiczne zwierząt. Działanie jest podobne do tego, jak działa nikotyna w naszym organizmie. Niestety w okresie zimowym często brakuje innego pożywienia i konie zmuszone są do pożywiania się narkotycznym chwastem. Są też jednym z najpopularniejszych zwierząt, które świadomie wprowadzają się w stan narkotyczny.

  5.  Delifiny i ryby rozdymki

    Delfiny są jednym z najmądrzejszych gatunków żyjących na ziemi, które zostały odkryte do tej pory. Jedną z rzeczy, których naukowcy byli świadkami sytuacji, gdzie delfiny wykorzystując swoją inteligencję,  manipulują innym gatunkiem w celu osiągnięcia haju!

    W sytuacji zagrożenia rozdymki wytwarzają bardzo silną neurotoksynę – tetrodotoksynę. Duże dawki jadu ryby rozdymki są śmiertelne dla zwierząt jak i ludzi, natomiast małe dawki powodują efekt narkotyczny. Delfiny doskonale zdają sobie sprawę z tego, jakie dawki są odpowiednie do osiągnięcia haju i doskonale radzą sobie ze zmuszaniem rozdymek do ich wydzielania.

  6. Małpy kapucynki

    Podobnie jak ludzie, małpy żyją w społeczności i podobnie jak my, lubią się zabawić. Kapucynki pochodzące z Ameryki Południowej do osiągnięcia wymarzonych lotów używają… Owadów! Po za kapucynkami, do narkoklubu należą też lemury, które również wykorzystują te same owady w tym samym celu. 

    Wiele gatunków krocionogów uwalnia trujący związek, który może powodować halucynacje. Małpy i Lemury pokrywają swoje ciało tym związkiem w celu odstraszania pasożytów. Efektem ubocznym jest halucynogenny trip.

    Związek wydzielany przez stonogi zawiera cyjanek, który jest dla tych zwierząt śmiertelnie trujący – mimo to małpy nie przestają próbować osiągać co raz mocniejszego odlotu.

    Naukowcy zauważyli też, że małpy kapucynki formują duże grupy osobników i wymieniają między sobą stonogi, by ocierać je o ciało. To jest jak wielkie narko-party całej społeczności kapucynek.

 

Oprócz wyżej wymienionych sześciu zwierząt, na całym świecie spotkać możemy całą masę zwierząt, które świadomie podejmują narkotyczne tripy. Dotyczy to owadów, stawonogów takich jak skorpiony, ssaków – np. ryjówka, owca, jaguar, nietoperze a także ptaki takie jak papugi.

Dlaczego marihuana powoduje, że masz czerwone oczy? Jest to odwieczne pytanie każdego nastolatka tuż przed spotkaniem rodziców po tym, jak palił jointa. Jest to również pytanie zadawane przez każdego ucznia lub pracownika powracającego do pracy po szybkim paleniu w przerwie lunchowej. Czerwone oczy po paleniu trawki to murowana wpadka. Oczy nabiegłe krwią zawsze zdradzą cię w najbardziej nieodpowiednich momentach.

Nawet jeśli codziennie palisz trawkę i rozwinęła się u ciebie solidna tolerancja, nie możesz uniknąć czerwonych oczu. Bez względu na to, czy po paleniu trawki czujesz się trochę oszołomiony czy całkiem odjechany, czerwone oczy mogą pojawić się w każdej chwili. Przekrwione oczy nie zdarzają się tylko palaczom. Ten efekt uboczny używania trawki zdarza się również tym, którzy ją jedzą. Niektóre osoby są niestety bardziej podatne niż inne.

Dlaczego więc konsumpcja trawki powoduje czerwone oczy?

Chociaż istnieje wiele różnych znanych kannabinoidów występujących w trawce, tylko jeden winowajca odpowiedzialny jest za przekrwione oczy: THC. Tetrahydrocannabinol jest dominującym kannabinoidem w większości odmian marihuany. Jest on właśnie tym kannabinoidem, który odpowiada za doprowadzenie cię do stanu odurzenia. Natomiast wiele innych kannabinoidów trafia do aptek, gdyż mają działanie ściśle lecznicze.

Jednym z efektów ubocznych THC jest uczucie suchości w jamie ustnej; innym jest spadek ciśnienia krwi. Jeśli kiedykolwiek czułeś się lekko oszołomiony, to jest to dobry przykład tego, jak szybko THC może obniżyć twoje ciśnienie krwi. W większości przypadków nie jest to niebezpieczne, ale ma wpływ na komórki krwi w gałkach ocznych.

Twoje ciało umie dobrze dostosowywać się w odpowiedzi na drobne stresory. Doskonałym przykładem jest sposób, w jaki naczynia krwionośne w twoich oczach rozszerzają się w odpowiedzi na niskie ciśnienie krwi. Wszystko to ma na celu utrzymanie wystarczającego ciśnienia w gałce ocznej dla prawidłowego widzenia.

Rozszerzone naczynia włosowate i otwarte naczynia krwionośne przyjmują więcej krwi i gałki oczne zaczynają być czerwone i przekrwione. W porównaniu z innymi obszarami ciała, przepływ krwi jest bardziej widoczny na białkach twoich oczu.

Inną irytującą przyczyną czerwonych oczu mogą być alergie. Nie wszyscy odczują reakcję alergiczną na trawę, ale niektórzy ludzie mogą zauważyć, że dym drażni ich oczy. Jeśli twoje oczy swędzą, są szczególnie suche lub szczególnie wilgotne, może to być sygnałem świadczącym o uczuleniu. Więc nie tylko walczysz z rozszerzonymi naczyniami krwionośnymi, ale także alergią na marihuanę!

Jak pozbyć się czerwonych oczu

Nieważne, w jaki sposób na to patrzysz, czerwone oczy są nieuchronnym efektem ubocznym palenia trawki. Ponieważ czerwone oczy są wewnętrzną reakcją na kanabinoidowy THC, nie da się tego uniknąć przez jedzenie konopi zamiast palenia. Wręcz przeciwnie, ponieważ konopie do jedzenia są zwykle silniejsze, twoje oczy mogą po prostu stać się jeszcze bardziej czerwone. Im wyższy THC, tym większe ryzyko, że skończysz z przekrwionymi oczami.

Istnieje kilka wstępnych badań nad możliwymi lekami na suchość w jamie ustnej, ale nikt jeszcze nie odkrył, jak leczyć zaczerwienione oczy. Jednakże istnieje kilka sposobów na uniknięcie lub przynajmniej zredukowanie czerwonych oczu po paleniu lub przyjmowaniu konopi indyjskich.

Krople do oczu

Sprzedawane w drogeriach i na stacjach benzynowych krople do oczu są idealnym rozwiązaniem. Tanie, szybkie i skuteczne krople do oczu są jednym z najbardziej popularnych sposobów na zmniejszenie ogólnego zaczerwienienia. Nie leczą przyczyny (rozszerzone naczynia krwionośne), ale mogą przynajmniej pomóc złagodzić suche lub swędzące oczy, podczas, gdy działanie marihuany trwa. Wiele osób stosuje też krople na zapalenie gałki ocznej bądź spojówek, które dostępne są jedynie na receptę. Często zdarza się, że używają ich zbyt często co może powodować późniejsze problemy ze wzrokiem!

Niskie Stężenie THC

Jeśli ktoś pali trawkę dla celów leczniczych, może warto kupić inną odmianę z niższymi poziomami THC. W różnych odmianach marihuany występują różne ilości i mieszanki kannabinoidów i może się okazać, że inna odmiana będzie równie korzystna z medycznego punktu widzenia dla twojej dolegliwości. Oczywiście, jeśli po prostu palisz trawkę dla stanu euforii, to rozwiązanie nie zadziała dla ciebie.

Odpowiednie planowanie

Każdy, kto próbuje uniknąć niezręcznej sytuacji, gdy twoje przekrwione oczy zdradzą, że paliłeś trawkę, może po prostu zmienić czas palenia. Nie pal tuż przed pracą, jeśli spodziewasz się, że twój szef może się zainteresować twoimi czerwonymi oczami. Nie używaj konopi, jeśli rodzice wkrótce wrócą do domu. Korzystaj z marihuany w czasie, kiedy możesz się zrelaksować i nie martwić o stan swoich gałek ocznych.

 

Leki na alergię

Jeśli podejrzewasz, że walczysz z reakcją alergiczną na marihuanę, spróbuj antyhistaminy. Leki przeciwalergiczne (bez recepty) działają doskonale w celu zmniejszenia suchości i swędzenia oczu. Osoby palące regularnie mogą obawiać się długoterminowych efektów ubocznych leków przeciwhistaminowych, zanim zdecydują się przyjmować je codziennie. Natomiast zwykły palacz, który pali od czasu do czasu, nie powinien mieć żadnych problemów z przyjmowaniem tych leków przed paleniem trawki.

 

Okulary zamiast soczewek

Kiedy jesteśmy pod wpływem marihuany nasze powieki stają się nieco opuchnięte a sama powierzchnia oka staje się sucha. Osoby korzystające z soczewek kontaktowych doskonale powinny rozumieć w czym tkwi problem.

Gdy nasze oczy są słabo nawilżone, soczewki zaczynają „sztywnieć” podrażniając tym samym oko co może powodować większe zaczerwienie oraz opuchliznę. Jeśli masz taką możliwość, wyciągnij soczewki przed sesją i korzystaj w tym czasie z okularów.

Policjanci z dolnośląsko – saksońskiej grupy „NYSA” ze Zgorzelca zatrzymali 36-latka, który w mieszaniu posiadał znaczne ilości środków odurzających i psychotropowych. Zatrzymany usłyszał już zarzuty, a sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec mężczyzny tymczasowy areszt na trzy miesiące. Grozi mu teraz kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze dolnośląsko – saksońskiej grupy „Nysa” z Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu w jednym z mieszkań na terenie miasta ujawnili blisko 1500 porcji narkotyków m.in. metamfetamine i marihuane. Policjanci zabezpieczyli też specjalny namiot, walizkę z zawartością nawozów i sprzęt wykorzystywany do uprawy marihuany, a także niwelator, wagę do odmierzania działek oraz inne przedmioty mogące pochodzić z kradzieży.

W wyniku prowadzonych działań zatrzymano 36-letniego mieszkańca Zgorzelca, który już wcześniej był karany za przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Policjanci na poczet przyszłej kary zabezpieczyli także pieniądze w kwocie blisko 3.5 tys. złotych mogące pochodzić z przestępstwa.

Zgorzelecka prokuratura prowadząca śledztwo w tej sprawie przedstawiła już mężczyźnie zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków, a sąd zastosował wobec 36-latka tymczasowy areszt na 3 miesiące.

Za przestępstwa, o które jest podejrzany grozić mu może kara nawet 10 lat pozbawiania wolności.

 

asp. szt. Łukasz Dutkowiak
policja.pl

Każdy grower miłujący swoje hobby z czasem staje przed pewnym wyzwaniem, jakim jest klonowanie konopi indyjskich. Kiedy jedna z roślin w naszym ogródku wykazuje ponad przeciętne cechy, lub posiada takie, na których najbardziej nam zależy, to chcemy zachować je jak najdłużej.

Niestety nie osiągniemy tego zapylając roślinę żeńską pyłkiem pochodzenia męskiego ponieważ zaburzy to, to na czym najbardziej nam zależało. Klony pozostają dalej tą samą kopią genetyczną rośliny, z której został pobrany odrost.

 

Klonowanie konopi – krok po kroku

Na wstępie musimy wybrać tak zwane rośliny „Matki”, aby można było pobrać z nich klony. Starajmy się dobrać odmiany stabilne i pożądane przez nas, nie róbmy tego na szybkiego. Przecież nie chcemy mieć byle jakich roślinek i przy tym tracić sporo cennego czasu.

Najlepiej wybierać na „Matkę” roślinę, która ma najwięcej wigoru, ładnie rośnie i szybko się rozwija.  Nie będę opisywał wszystkiego od początku, bo są tematy na forum, w których znajdziecie porady jak zrobić szczegółową selekcję.  Jeśli zależy Ci na zachowaniu rośliny matecznej, pozostaw ją w fazie wegetacji i nie pozwól zakwitać.

Wybrane rośliny matki

Jeśli już wybraliśmy naszą „mamusię”,  zabieramy się za przygotowanie odpowiednich narzędzi i płynów.

Co konkretnie będzie nam potrzebne?

  • Preparat do ukorzeniania sadzonek/klonów, ja wybrałem Clonex
  • Medium, w którym będziemy umieszczać nasze małe klony, a w moim przypadku to kostki wełny mineralnej
  • Pojemnik do namoczenia wyżej wymienionych kostek, oraz woda z odpowiednim pH, ja zastosowałem pH 6.0
  • Alkohol 96% do dezynfekcji narzędzi
  • Skalpel, lub bardzo ostre nożyczki
  • Czysta ściereczka, lub papier kuchenny
  • Pojemniczek na płyn do ukorzeniania – chyba, że jest w komplecie z preparatem
  • Propagator, czyli pomieszczenie do ukorzeniania roślin, w którym łatwo utrzymać odpowiednie warunki klimatyczne
  • Perlit, dodatkowo zastosowałem te białe „kuleczki”, ale oczywiście nie jest to wymagane
  • Perlit, dodatkowo zastosowałem te białe „kuleczki”, ale oczywiście nie jest to wymagane
  • Odpowiednie oświetlenie, aby małe roślinki mogły się rozwijać, w moim przypadku Lampa 4 x 54W T5 (barwa światła 6400k)

 

Mamy już wszystko co nam potrzeba więc zaczynamy działać…

Pierwszą rzeczą jaką warto zrobić, to przeprosić nasze rośliny matki za wyrządzoną im krzywdę. Miejmy nadzieję, że nie pogniewają się za bardzo, dalej będą nam służyć, jak i dawać wspaniałe klony w przyszłości. Warto opryskać taką roślinę preparatem odblokowującym stres u roślin i zostawić w spokoju na kilka dni.

Następnie namaczamy kostki wełny w wodzie z odpowiednim pH. W moim przypadku było to pH 6.0, ale szczerze mówiąc – raczej wielkiego znaczenia to nie ma.
Można to zrobić  na 24h wcześniej, lecz takiej konieczności też nie widzę.

Kostki wełny namoczone wodą.

Ok, kostki zostały ładnie namoczone i mają już swoją wagę. Niektórzy ogrodnicy wyjmują kostki z pojemnika i pozwalają, aby nadmiar wody wyciekł. I tutaj właśnie ważną rolę odegra perlit. Zastosowałem go do lepszego utrzymania wilgotności, ale przy okazji perlit spełnia też funkcję izolatora od podłoża i nadmiaru wody w „kuwecie” propagatora.

Dodatkowo pozwala na swobodniejszy dopływ powietrza do korzonków i ogólnie wygląda to bardziej estetycznie. Dlatego nie pozwalam nadmiarowi wody z kostek na ucieczkę, bo są umieszczane bezpośrednio na perlicie, który absorbuje ten nadmiar i utrzymuje lepszą wilgotność w pomieszczeniu.

Kostka wełny z gotowymi otworami napełnionymi preparatem ukorzeniającym.

Robimy odpowiednie otwory w kostkach o głębokości do 3cm i „napełniamy” je małą ilością środka ukorzeniającego (bardziej to powinno przypominać smarowanie). Gdy mamy już przygotowane podłoże, czas zabrać się za pobranie pierwszego klona z rośliny matecznej.

Zanim jednak to zrobimy, trzeba zdezynfekować alkoholem nasze nożyczki, skalpel lub inne ostre narzędzie, którego będziemy używać.

Po tym zabiegu możemy oddzielić od „matki” pierwszą gałązkę. Odrost obcinamy pod kątem 45 stopni, oczywiście nie trzeba tego mierzyć i robimy to na oko.

Osobiście pobrałem klony z dolnej części rośliny:

Obcięliśmy swoją pierwsza potencjalną małą roślinkę, a więc trzeba ją przygotować do umieszczenia w medium. Odcinamy z niej większe listki, odrosty, które nie będą potrzebne, a zostawiamy tylko niezbędną do dalszego rozwoju ilość liści.

Wcześniej przygotowany preparat ukorzeniający, który mamy w pojemniczku, do którego wkładamy odcięty koniec naszej małej pociechy. Konsystencja preparatu jest gęsta, żelowa i dzięki temu bardzo ładnie przylega ona do łodygi.

Klona pozostawiamy w pojemniczku na około 5 minut, szykując się do pobrania kolejnego odrostu z rośliny matecznej.

Po tym czasie pierwszy klonik był gotowy do wsadzenie w kostkę i został już umieszczony w docelowym propagatorze, na przyjemnym białym, perlitowym „puchu”.

Oświetlenie, które stosowane jest w moim przypadku to Lampa Fluorescencyjna 4 x 54W T5 (6400k), ustawiona jest tak, aby dzień trwał 18h, a noc 6 (czyli system  18/6). Oczywiście można stosować oświetlenie o mniejszej mocy, lecz trzeba pamiętać o odpowiedniej barwie światła.

Musimy też pamiętać o utrzymaniu odpowiedniej wilgotności w granicach 90%-95% i temperaturze 23C-26C. Dzięki tym parametrom uzyskamy bardzo dobre wyniki w ukorzenianiu naszych małych roślinek.

Jeśli ktoś stosuje mniejsze oświetlenie może zainwestować i dokupić matę grzewczą lub Propagator wyposażony taką matę z termostatem.
Chyba, że pomieszczeni, w jakim trzymamy klony ma odpowiednią temperaturę, a dodatkowo lampy ją podnoszą, to nie musimy się bawić w wydawanie naszych ciężko zarobionych pieniążków.

Pamiętajmy też, o tym, że nasze małe klony przez jakiś czas będą oklapnięte, więc nie wpadajmy w panikę – jest to normalne zjawisko.

Jeśli wszystko zrobiliśmy dobrze i zgodnie z założonym planem, wkładając w to serca i starania, to po kilku dniach nasze małe roślinki powinny puścić pierwsze korzonki.

Myślę, pierwszych korzonków możemy doglądać po upływie 4-5dni, ale proces ten może trwać chwilkę dłużej.

Zdania na temat liczby przyjętych się i ukorzenionych klonów są podzielone.Uważam, że przy odrobinie szczęścia i włożonej pracy można uzyskać nawet 99% skuteczności bez większych problemów.

Nie ważne jaką metodą będziesz pobierał swoje klony, życzę wszystkim udanych prób stworzenia swojej własnej armii identycznych roślin, o pożądanych cechach. 

 

źródło: www.growlike.pro

Trzy osoby zatrzymane tuż po transakcji narkotykowej, której przedmiotem było 5,5 kg marihuany, to efekt kilkumiesięcznego śledztwa policjantów CBŚP, pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu d/z Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Jak wynika z ustaleń policjantów, osoby te mają związek ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów sportowych. W domach dwóch podejrzanych dodatkowo znaleziono kokainę i sterydy.

 

Sprawę prowadzą policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Wydziału w Bielsku-Białej Zarządu w Katowicach, pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu d/z Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji  Prokuratury Krajowej. Śledztwo dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie podejrzani są o wprowadzanie do obrotu znacznych ilości marihuany oraz kokainy. Z ustaleń policjantów wynika, że narkotyki trafiały głównie do odbiorców w województwie małopolskim. Według relacji śledczych, członkowie grupy przestępczej są powiązani ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów sportowych.

Policjanci CBŚP przeprowadzili realizację działań w okolicach Krakowa, ponieważ uzyskali informację, że właśnie tam mogło dojść do transakcji narkotykowej. Pierwsze dwie osoby zostały zatrzymane na autostradzie. U kierowcy volkswagena policjanci znaleźli i zabezpieczyli 3,5 kg marihuany, a w jego domu ukryte były sterydy. Kolejne dwie osoby wpadły w centrum Krakowa, tu policjanci zabezpieczyli 2 kg marihuany.  Z ustaleń policjantów CBŚP wynika, że 5,5 kg narkotyku było przedmiotem transakcji dokonanej chwilę wcześniej.  O ich sprzedaż podejrzany jest Tomasz T. (37 lat), który tego samego dnia również został zatrzymany. Dodatkowo u niego w domu policjanci znaleźli kokainę. Podczas akcji zabezpieczono łącznie niemal 5,5 kg marihuany oraz kokainę, sterydy i pieniądze w różnej walucie.

W Śląskim Wydziale Prokuratury Krajowej trzech zatrzymanych mężczyzn usłyszało zarzuty wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających i psychotropowych. Na podstawie zebranego materiału dowodowego, Sąd Rejonowy w Krakowie zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Czynności prowadzonego śledztwa mają charakter rozwojowy. Obecnie prowadzone są w celu ustalenia osób uczestniczących w obrocie środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi oraz szlaków, którymi sprowadzane były narkotyki do Małopolski.

 

 

kom. Iwona Jurkiewicz, policja.pl

Do Polski obchody walentynkowe trafiły wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Popularność uzyskały jednak dopiero w latach 90. XX wieku. Z każdym rokiem ukłuci strzałą amora zakochani, chcąc wyrazić swoje uczucia wyjątkowym podarunkiem i wręczyć coś zaskakującego, przekonującego, dającego im pewność o tym, że pamiętamy o ich skrytych zachciankach czy też odroczonego z różnych powodów, zakupu wymarzonego gadżetu.

Święto zakochanych zbliża się wielkimi krokami, a my, wychodząc na przeciw Waszym oczekiwaniom, zabieganiem, brakiem czasu i pomysłów, przygotowaliśmy krótki spis gadżetów, które idealnie nadają się na wyjątkowy podarunek dla ukochanej osoby, miłującej Zielony Świat i wszystko to, co jest z nim związane! Dajemy gwarancję radości!

 

Przedstawiamy krótką listę gadżetów, które wytypowaliśmy specjalnie dla naszych czytelników:
  • Dla niej i dla niego proponujemy stylowy, przenośny i dyskretny VapCap M Vaporizer. To produkt znanej, amerykańskiej firmy DynaVap. Jeśli Twoja połówka nie chce rezygnować ze swoich ulubionych ziół, postaw na jakość idącą w PARZE ze zdrowiem! Wykonany ze stali nierdzewnej VapCap, jest nie tylko mały, ale także niezwykle ekonomiczny, z pewnością zaskoczy Cię moc i jakość produkowanej pary. Dzięki niewielkiemu rozmiarowi możesz zabrać go wszędzie, gdzie chcesz – co jest ogromną zaletą. To wybór, który zdecydowanie jest wart swojej ceny!

Vaporizer VapCap M zamówisz w sklepie VapeFully

Cena: 219zł+darmowa dostawa

____

  • Czy jest coś co zbliża lepiej niż wspólny chill? Jeśli jest taka rzecz, to jest to wspólny chill na ogromnym, wygodnym gibonie! 😉 Jeśli szukacie czegoś oryginalnego to ta, pierwsza i jedyna na świecie, poducha będzie strzałem w 10. Big J – największy madafaka w mieście! Przytuli, obejmie i pocieszy! Idealny na długie wieczory z ulubionym serialem w towarzystwie ukochanej osoby!

Poduszkę „Big J” zamówisz w sklepie Roll a John

Cena: 119zł

____

Prezent walentynkowy dla czytelników weednews.pl – 15% rabatu na wszystko! WALEWEED15 – wprowadź kod rabatowy i uzyskaj 15% rabatu na wszystkie produkty w sklepie. Rabat działa do 14. lutego i łączy się z innymi promocjami w sklepie.

  • India  na walentynki przygotowała dwa limitowane zestawy prezentowe – dla Niej i dla Niego. Oba wypełnione są zdrowymi produktami z polskich konopi. W kosmetykach India, które stanowią większość zestawów, wykorzystywany jest naturalny olej z konopi siewnej – znany ze swoich właściwości głęboko nawilżających, regenerujących i łagodzących. Doskonale sprawdza się jako składnik aktywny kosmetyków do kompleksowej pielęgnacji całego ciała.  Zestawy Walentynkowe to doskonała szansa, aby samodzielnie przekonać się o niezwykłych właściwościach kosmetycznych naturalnego oleju konopnego. Wszystkie produkty zapakowane są w elegancki karton z logo India, wypełniony woliną i przewiązany wstążką – zestaw jest spakowany na prezent. Zestaw dla Niej – Balsam do ciała z olejem konopnym, Krem do rąk, Serum do bardzo suchej skóry, Krem do stóp, 2 Magiczne Ciacha konopne, próbka kremu do twarzy + lizak konopny. Zestaw dla Niego – Szampon do włosów z olejem konopnym, Krem do rąk, Serum do bardzo suchej skóry, Krem do stóp, 2 Magiczne Ciacha konopne, próbka kremu do twarzy + lizak konopny

Zestaw dla Niej oraz zestaw dla Niego zamówisz w sklepie IndiaCosmetics

Cena: 69,99zł

____

  • Jeśli Twój ukochany wciąż tworzy mieszanki tytoniu ze swoim ulubionym suszem, zatroszcz się o jego zdrowie i zaproponuj rozwiązanie idealne – Hemp OG! Jest to nic innego jak wysokiej jakości, wyselekcjonowane kwiatostany legalnych konopi, bogatych w CBD, które idealnie nadają się jako zamiennik tytoni. Zdrowa alternatywa, która poprawi jakość palenia bez zbędnego trucia nikotyną i innymi substancjami. HEMP OG idealnie nadaje się jako aromatyczny susz do waporyzacji.

Kwiaty CBD Premium „HEMP OG” zamówisz w sklepie kusHaze

Cena: 119zł

____

  • Kiedy Twoja druga połówka, lub gram uwielbia mocne uderzenie, a jego ulubioną formą konsumpcji jest używanie znanego nam wszystkim naczynia o wdzięcznej nazwie – wiaderko, bez wątpienia zakocha się w nowości na Polskim rynku… Bukket jest to ręcznie zdobione w niepowtarzalne wzory, unikatowe bongo grawitacyjne.  Gadżet działający na zasadzie klasycznego „wiadra”. Dzięki spiralnej, rozkładanej tubie jest w stanie skumulować ogromną ilość dymu. Do użycia Bukketa nie potrzebujesz wody, jest banalny w użyciu i nadaje się do korzystania w każdych warunkach.
Bukket King zamówisz w sklepie King of The Bongo
Cena: 180zł
 ____
  • Chaotyczny palacz – wszyscy znamy takich stonerów, których graty walają się dosłownie wszędzie! Jeśli mieszkamy pod jednym dachem z drugą połówką o charakterze, do którego przed chwilą nawiązaliśmy dobrze znamy ten bałagan. JointBrothers podsuwają idealne rozwiązanie dla Twojej miłości będzie zestaw „All In One Box” – drewniane pudełko z wnętrzem zaprojektowanym z myślą o potrzebach palaczy. Jest niewielkich rozmiarów, a mieści w sobie wszystko, co potrzebne. Dzięki niemu trzymamy cały osprzęt w jednym miejscu. Można je schować w szafce, szufladzie, pomiędzy książkami, bez obaw, że cokolwiek się pogubi bądź rozsypie.

„All In One Box” zamówisz w sklepie Joint Brothers

Cena: 99zł

____

  • Jeśli ona nie przepada za puszczaniem dymka, ale za to lubi się dobrze i stylowo odziać, a motywy konopi nie są jej straszne, proponujemy kolejne rozwiązanie; podaruj jej klasyczny t-shirt z wcięciami w tali, z motywem serca, który tworzą czerwone listki marihuany. T-shirt uszyty w Polsce z najwyższej jakości materiału.

Koszulka damska classic “Heart” zamówisz w sklepie HempEmpire

Cena: 79zł

____

 

Mamy ogromną nadzieję, że choć części z Was podsunęliśmy jakieś rozwiązanie, lub chociaż pomogliśmy nakierować Wasze myśli na odpowiedni tor i uda Wam się pozytywnie zaskoczyć swoje drugie połóweczki. Z całego serca życzymy Wam udanego dnia zakochanych, udanego wyjścia do restauracji, kina czy na zwyczajny, długi spacer we dwoje, bo najważniejszy jest ten czas, który razem spędzacie. One Love!

 

 

 

Stwardnienie rozsiane (SM) to choroba ośrodkowego układu nerwowego, na którą nie ma lekarstwa. Ostatnio coraz częściej twierdzi się, że marihuana jest korzystna i może nawet być „cudownym lekiem” dla pacjentów z SM. Ale czy to rzeczywiście prawda i co dotychczas wiemy na temat leczenia SM marihuaną?

Dzięki ruchowi legalizacyjnemu, wiemy coraz więcej na temat marihuany. Powoli uczymy się więcej o tym, jak wpływa ona na nasze ciało i jak możemy zmaksymalizować jego potencjał zarówno jako substancji używanej do rekreacji, jak i jako lek.

Do tej pory już wiedzieliśmy, że konopie indyjskie mogą zdziałać cuda w leczeniu wszystkiego, od bólu i bezsenności po epilepsję. Ostatnie badania sugerują również, że konopie indyjskie mogą odgrywać istotną rolę w leczeniu/kontrolowaniu objawów stwardnienia rozsianego.

Rozumienie stwardnienia rozsianego

Zanim wejdziemy w szczegóły na temat tego, w jaki sposób konopie indyjskie mogą pomóc w leczeniu stwardnienia rozsianego, ważne jest, aby zrozumieć tę chorobę i jej wpływ na organizm.

Stwardnienie rozsiane jest nieprzewidywalną chorobą i często prowadzi do niepełnosprawności. Przyczyny stwardnienia rozsianego są nieznane, ale znamy wyzwalacz, który powoduje, że układ odpornościowy atakuje mózg i rdzeń kręgowy.

Powoduje to uszkodzenie mieliny (substancji tłuszczowej, która chroni niektóre z naszych komórek nerwowych) i zaburza zdolność mózgu do wysyłania i odbierania sygnałów nerwowych. Prowadzi to do zniszczenia komunikacji w naszym ciele, które może spowodować ogromną różnorodność nieprzewidywalnych objawów.

Niektóre ogólne objawy stwardnienia rozsianego to:
  • Ból
  • Zmęczenie
  • Drętwienie i mrowienie
  • Spastyczność
  • Zmiany nastroju
  • Ślepota
  • Paraliż

Ważne jest, aby wiedzieć, że wszyscy doświadczają SM inaczej i że indywidualne objawy i ich nasilenie mogą się radykalnie różnić u różnych pacjentów. Na przykład u niektórych osób może wystąpić „nawracająca postać stwardnienia rozsianego”, która charakteryzuje się „atakami” nowych objawów, po których następuje okres, w którym objawy te całkowicie ustają lub zanikają. Inni mogą doświadczyć „postępującego stwardnienia rozsianego”, które charakteryzuje się stopniowym pojawieniem się i nasileniem się objawów.

Obecnie nie ma lekarstwa na SM. Istnieją jednak strategie leczenia pacjentów z postępującym SM i terapie modyfikujące przebieg choroby u osób z nawracającym MS. Obie strategie mają na celu opanowanie i zminimalizowanie objawów.

Fundacja Stwardnienia Rozsianego szacuje, że ponad 400 000 osób w Stanach Zjednoczonych i około 2,5 miliona ludzi na całym świecie cierpi na stwardnienie rozsiane. Każdego tygodnia w Stanach Zjednoczonych diagnozuje się około 200 nowych przypadków. Liczba chorych na stwardnienie rozsiane rośnie wraz z oddalaniem się od równika.

 

Konopie i stwardnienie rozsiane

Ostatnie badania wykazały, że konopie indyjskie mogą być korzystne w leczeniu stwardnienia rozsianego. Leczenie tej choroby za pomocą medycznej marihuany jest obecnie dozwolone w 10 krajach na całym świecie. Dowody na korzyść marihuany medycznej sugerują, że może ona pomóc w leczeniu i kontrolowaniu objawów choroby, chociaż nie leczy samej choroby.

Ból, spastyczność i drżenie u niektórych pacjentów z SM mają niekorzystny wpływ na jakość ich życia. Objawy te są również zwykle trudne do leczenia obecnie dostępnymi metodami leczniczymi. Jednak nowe badania sugerują, że marihuana może pomóc złagodzić niektóre z tych objawów.

Marihuana zawiera ponad 100 unikalnych związków znanych jako kannabinoidy. Prawdopodobnie dwa najsławniejsze kannabinoidy w marihuanie to CBD (kanabidiol) i THC (tetrahydrokannabinol). Ten ostatni jest doceniany za swoje właściwości lecznicze pomagające w leczeniu bólu, epilepsji i innych objawów. Drugi zaś jest często uznawany za główny związek psychoaktywny w konopiach indyjskich, chociaż posiada także korzystne działanie medyczne.

Po spożyciu, kannabinoidy w marihuanie wchodzą w interakcję z układem endokanabinoidowym naszego organizmu. Jest to układ receptorów umiejscowionych w mózgu i w ciele, które odgrywają aktywną rolę w pośredniczeniu w różnych funkcjach organizmu, w tym w apetycie, kontroli bólu i innych.

W 2014 r. Amerykańska Akademia Neurologii opublikowała zestaw wytycznych dotyczących uzupełniających i alternatywnych metod leczenia stwardnienia rozsianego. W ramach tych wytycznych AAN badała 4 główne typy marihuany leczniczej:

  •  Doustny ekstrakt z konopi indyjskich (OCE).
  • Syntetyczny tetrahydrokannabinol (syntetyczny THC)
  • Spray kanabinoidowy (doustny spray z konopi indyjskich).
  • Palona marihuana.

Wytyczne stwierdzają, że istnieją mocne dowody sugerujące, że doustny ekstrakt z konopi zawierający zarówno THC, jak i CBD, pomaga w opanowaniu spastyczności i bólu związanego ze spastycznością spowodowanych przez SM.

Wytyczne stwierdzają również, że istnieją dowody na to, że doustny spray z konopi indyjskich, taki jak Sativex, może zmniejszyć objawy spastyczności, bólu spowodowanego spastycznością i częste oddawanie moczu.

Należy jednak zauważyć, że w wytycznych wyraźnie podkreślono, że większość badań nad konopiami indyjskimi miała charakter krótkoterminowy, a marihuana medyczna może wywoływać różne działania niepożądane, w tym:

  • Trudność z uwagą i koncentracją
  • Zawroty głowy
  • Senność lub zmęczenie
  • Utrata równowagi i upadki
  • Nudności, wymioty i zaparcia
  • Problemy psychologiczne, takie jak depresja i psychoza

W Wielkiej Brytanii jednak badania wykazały, że znaczna liczba pacjentów ze stwardnieniem rozsianym aktywnie używa konopi indyjskich, aby złagodzić objawy, takie jak ból, sztywność, spastyczność i wiele innych.

W 2009 r. systematyczny przegląd podwójnie ślepych, kontrolowanych badań dotyczących marihuany i jej zdolności do łagodzenia objawów SM wykazał, że 5 z 6 testów wykazało, że zarówno THC, jak i CBD zmniejszają spastyczność i poprawiają mobilność. Zauważono także pewne działania niepożądane, ale ogólnie uznano, że leczenie było dobrze tolerowane.

W innym badaniu przeprowadzonym w 2012 r. przez Centrum Edukacji Specjalnej Uniwersytetu Macquarie stwierdzono, że leczenie konopiami indyjskimi jest skuteczniejsze niż placebo w zmniejszaniu sztywności mięśni, skurczów i bólu, a także poprawia jakość snu. W badaniu wzięło udział 279 osób przyjmujących tabletki na bazie konopi indyjskich lub placebo.

Prowadzono także badania nad działaniem konopi indyjskich jako środek neuroprotektor, który zasadniczo pozwoliłby chronić mózg przed uszkodzeniami wywołanymi przez stwardnienie rozsiane. Jednak badania w tej dziedzinie generalnie dały negatywne wyniki.

Jak to często bywa z nowymi terapiami alternatywnymi, nadal istnieją pewne wątpliwości, co do skuteczności marihuany medycznej w leczeniu objawów stwardnienia rozsianego.

Mamy nadzieję, że nowe badania pozwolą nam lepiej zrozumieć zarówno stwardnienie rozsiane, jak i marihuanę, i ostatecznie dojdziemy do jasnego wniosku, w jaki sposób tych dwoje może wchodzić w interakcje.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.