Polski raper Qlop znany z dotrzymywania towarzystwa innemu raperowi – Donguralesko – podczas jego tras koncertowych, które uwieczniane były na jego YouTubowym kanale jako seria FollowTheRabbit, twórca znanego, stonerskiego hitu „Smak Jointa” oraz twórca YouTubowego kanału „NA WEEDELCU 420” wpadł z marihuaną w Pradze i na własnej skórze przekonał się jak w rzeczywistości wygląda Czeskie prawo, które często bardzo myląco interpretowane jest przez polskich turystów.

Grunt to znaleźć sobie w Pradze dobrą miejscówkę

Te słowa wypowiedział Qlop siadając na ławce w centrum Pragi trzymając skręconego jointa. Akcja zdarzenia odegrała się podczas zwiedzania ulic czeskiej Pragi a cała sytuacja została zarejestrowana na kamerze, którą aktualnie nagrywano materiał do wspomnianego wcześniej Vloga – Na Weedelcu 420. O dziwo kanał jest jeszcze aktywny – przypominamy, że YouTube usuwa kanały o tematyce konopnej, o czym przeczytać możecie tutaj.

Wracając do tematu – popalając jointa na ulicach Pragi, Qlop został poproszony przez policjanta o podejście do radiowozu w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

Po krótkiej rozmowie na temat pochodzenia, pouczeniu na temat tego, że palenie marihuany w miejscu publicznym jest wykroczeniem podobnie jak spożywanie alkoholu. Oczywiście raper dzielnie wybrnął z sytuacji tłumacząc się, że nie miał pojęcia o zakazie palenia w miejscu publicznym – „wszyscy mówili, że można” – tłumaczył czeskim stróżom prawa. Następnie policjant zadał pytanie, czy po za jointem posiadają coś jeszcze. Qlop przyznał, że posiada ziółko, które wystarczyłoby na kolejnego jointa.

Towarek oczywiście został zarekwirowany, ale posiadanie jakiejkolwiek ilości marihuany na terenie republiki czeskiej przez obywatela innego państwa traktowane jest jako wykroczenie, które karane jest mandatem nawet do 10.000Kč co w przeliczeniu na złotówki daje jakieś 1700zł.

Na szczęście policjanci okazali się być łaskawi dla Polskich turystów, którzy posiadali przy sobie jedynie 200Kč i zgodzili się na złagodzenie mandatu do tej kwoty. Gdyby posiadali więcej niż 10 gramów trawki, zostaliby zatrzymani i potraktowani dużo surowiej.

Niestety, wciąż wielu polskich turystów mylnie interpretuje czeskie prawo. Marihuana nie jest tam zalegalizowana, a zdepenalizowana. Prawo do posiadania jakiejkolwiek, nawet najmniejszej ilości marihuany dotyczy tylko i wyłącznie obywateli tego kraju. Nieświadomi turyści płacą mandaty za konsumpcję w miejscu publicznym czy posiadanie, bo wcześniej „wszyscy mówili, że można„.

 

Szczep powstał z początkiem roku 2000 a za jego twórców uważa się Holenderskich breederów z Dutch Passion. Wyjątkowość tej odmiany szybko zdobyła uznanie hodowców na całym świecie. Zdobywca nagród High Times Cannabis Cup 2000 w kategorii sativa oraz nagrodę Best Seeds HighLife Cup w 2002 roku – Euforia i jej właściwości medyczne.

Nasiona odmiany Euforia są obecnie dostępne w dobrych bankach nasion na całym świecie. Rodzicami tej odmiany są stabilne szczepy Skunk’a, a sama odmiana tylko potwierdza siłę i piękny wygląd tych roślin oraz produkuje bardzo obfite plony. Wspaniały słodko-kwiatowy zapach potrafi oderwać zmysły nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Mimo, że jest hybrydą w 80% posiada geny indica to efekty, jakimi traktuje użytkownika są zupełnie w przeciwnym, sativkowym kierunku.

Działanie i właściwości medyczne szczepu Euforia

Jeśli poszukujesz odmiany, która wbije cię w kanapę na długie godziny lub pozwoli spokojnie zasnąć, to z całą pewnością powinieneś rozejrzeć się za innym szczepem. Jak sama jej nazwa wskazuje, haj jaki daje nam ta odmiana jest mocno euforyczny. Działanie zgodne z oczekiwaniami. Konsument staje się bardzo towarzyski, optymistyczny a dla niektórych użytkowników może być nawet nadto energiczna.

Właśnie dlatego szczep Euforii jest bardzo popularny wśród konsumentów, którzy po spożyciu nie chcą czuć się senni czy zmęczeni. Poziom THC osiąga poziom około 18%, co kategoryzuje ją jako mocną odmianę. Ponadto, zawartość CBD w tym szczepie, czyli jednego ze związków psychoaktywnych zawartych w marihuanie, osiąga poziom nawet 7%, co uważane jest za dużą wartość i czyni ją odmianą, którą z powodzeniem stosują pacjenci na całym świecie.

Wielu hodowców medycznej marihuany na całym świecie, już od lat ’90 doceniają wspaniałe właściwości Euforii, która znakomicie radzi sobie z łagodzeniem stresu, bólu, stanów lękowych, nudności czy depresji.

Euforia a trudność uprawy

Stopień uprawy tego szczepu należy do średnio zaawansowanych. Nadaje się do uprawy w szklarniach lub pod sztucznym oświetleniem – w naszym klimacie nie nadaje się do uprawy na zewnątrz bezpośrednio pod gołym niebem.

Jak przystało na odmiany z przewagą indica, Euforia nie rośnie zbyt wysoka ale powstają z niej bardzo piękne rośliny, które budują ogromne, połyskujące cząstkami aromatycznej żywicy kwiaty. Z jednej rośliny w warunkach szklarniowych, doświadczony ogrodnik jest w stanie osiągnąć zbiór w wysokości nawet 450 gramów – genetyka Skunka zawarta w tym szczepie jest gwarancją rekordowych zbiorów, które następują na przełomie października i listopada.

W uprawach indoor rośliny są gotowe do zbiorów już po 7 tygodniach kwitnienia, ale warto dać im więcej czasu, przedłużając okres kwitnięcia do 8 tygodni.

Dodatkowymi cechami skunka, które objawiają się w tej odmiance jest świeży, ziemisto-owocowy zapach i bogaty, słodko-mdławy smak.

Osoba chcąca rozpocząć terapię z tą odmianą, na początku powinna zachować umiar i stopniowo budować tolerancję konsumując małe ilości. Dla niedoświadczonych konsumentów może okazać się zbyt mocna w swoim działaniu, co raczej może zniechęcić do dalszego stosowania.

 

 

Spot znaleziony, genetyka wybrana, planty posadzone. Trwa faza wegetatywna, zwana też fazą wzrostu. To czas gdy roślina nabiera masy zielonej, tworzy kolejne pędy, które w fazie kwitnienia pokryją się kwiatami. W trakcie wzrostu krzaki się przycina i wygina co nazywamy treningiem roślin. Wszystko po to, aby podczas kolejnej fazy tj. kwitnienia, roślina wytworzyła jak najwięcej pąków kwiatowych. Oto kilka przydatnych informacji jak sobie z tym poradzić oraz jak karmić nasze pociechy w obu fazach życia, czyli jak uprawiać konopie na zewnątrz – część druga

Część pierwszą naszej outdoorowej serii Zielonych Poradników znajdziesz T U T A J

Odżywianie

Ogromne znaczenie ma to, jakiego rodzaju podłoża użyto. Jeżeli jest to mieszanka (kupna lub zrobiona samemu) bogata w składniki odżywcze, nawożenie w pierwszych tygodniach można ograniczyć do podawania ukorzeniacza. O tym jak przygotować glebę i czym ją podlewać aby zapewnić prawidłowy rozwój korzeniom i całej roślinie przeczytasz w tekście Fundament solidnych roślin – podłoże i dobrze rozwinięte korzenie.

W przypadku uprawy pod słońcem, bogata w składniki odżywcze ziemia to podstawa. Ogranicza to ilość wizyt na spocie w celu nakarmienia naszych pociech. W trakcie fazy wzrostu należy zadbać o odpowiednią ilość azotu (N) oraz do podlewania w pierwszych tygodniach dodać ukorzeniacza, zawsze warto dodać witaminy i aminokwasy.

W przypadku odmian pełnosezonowych kwitnienie rozpoczyna się w sierpniu, w zależności od odmiany będzie to początek, lub druga połowa miesiąca. Odmiany zakwitające automatycznie wchodzą w ten etap po ok pięciu tygodniach – też zależy od odmiany. Po czym poznać, że to już? Przede wszystkim pojawią się zalążki kwiatów i pierwsze białe włoski. Należy wtedy, bezzwłocznie zacząć podawać pożywkę na kwitnienie. W tym momencie przechodzimy na karmienie roślin przede wszystkim fosforem(P) i i potasem(K) oraz przestajemy podawać azot. Przez pierwsze trzy – cztery tygodnie, warto przynajmniej kilkukrotnie podlać krzaki nawozem P/K w stosunku 13/14, w ten sposób roślina szybciej uformuje kwiatostany.

W kolejnych tygodniach, nie przestając podawać PK, można zastosować jeden z wielu obecnie dostępnych środków wspomagających kwitnienie cannabis czyli tzw. Booster’ów. Zwiększają one masę topów.

RADA – stosując nawóz w uprawie zewnętrznej, podaj go więcej niż zaleca producent. Warunki atmosferyczne takie jak deszcz i poranna rosa regularnie wypłukują podłoże. Dawkę można przekroczyć nawet podwójnie.

Na około dwa tygodnie przed ścinką, roślinę należy wypłukać z nawozów podlewając ją samą wodą, ew. wodą ze środkiem do wypłukiwanie z roślin zbędnych pierwiastków.

Karmiąc swoje pociechy, podając im makroelementy (N,P,K) warto też dodać mikroelementy takie jak mangan, żelazo, molibden czy magnez.

(Easy Sativa w doniczce 20 l.)

Trening – zwiększanie plonu poprzez manipulację rośliną

Aby rośliny wytworzyły jak najwięcej kwiatostanów należy je przycinać i naginać. Zabiegi te nazywamy trenowaniem roślin. Dwa podstawowe rodzaje treningu roślin uprawianych pod chmurką to FIM oraz LST. W celu maksymalizacji plonu zaleca się stosowanie obu sposobów jednocześnie.

FIM (Fuck I Missed) – technika ta polega na przycięciu głównego pędu tak, aby dwa rozgałęzienia znajdujące się bezpośrednio pod miejscem cięcia stały się pędami głównymi. Metodę tę można stosować też na bocznych gałęziach aby krzak się maksymalnie rozrósł na szerokość.

Zielona Porada: wszelkie prace ogrodowe, które stresują roślinę (naginanie, przycinanie) najlepiej wykonywać krótko przed zmrokiem. Przyspieszy to regenerację i uporanie się ze stresem

LST (Low Stress Training) – technika ta ma na celu dwie rzeczy, które się wzajemnie uzupełniają. Moim zdaniem ważne aby zrozumieć po co konkretnie wyginamy roślinę, jakie zachodzą w niej procesy, że nie tylko główne szczyty są ogromne lecz większość wyglądają jak by były głównymi i są podobnej masy, bo nie tylko o dostęp do światła się rozchodzi. Ale najpierw kilka słów o samej technice. Gdy krzak jest już odpowiedniej wielkości, główną łodygę naginamy tak aby rosła równolegle do podłoża (patrz rysunek). Zabieg ten doprowadzi do dwóch korzystnych dla growera konsekwencji.

Po pierwsze wszystkie odgałęzienia zostaną wystawione na światło, jednak moim zdaniem ważniejszy jest efekt związany z wytwarzanymi przez roślinę hormonami – auksynami. Jest ich kilka rodzajów, a ich działanie jest różnorakie i czasami dość skomplikowane dlatego nieco to wszystko uproszczę. Jak zapewne większość z Was wie, nietrenowana roślina cannabis wytwarza jeden główny szczyt, który jest zdecydowanie większy od pozostałych. Dlaczego tak sie dzieje? Odpowiadają za to właśnie auksyny, które „podpowiadają” roślinie, który kwiatostan jest najwyżej (czyt. ma najlepsze warunki) i ten właśnie jest traktowany najlepiej, roślina poświęca najwięcej energii na produkcje właśnie tego szczytu, dlatego jest największy. W uproszczeniu, jeżeli czubki wszystkich gałązek będą na tej samej wysokości, to każdy będzie przez roślinę traktowany jak główny.

Kiedy trenować? Pełnosezonówki śmiało do końca lub początku drugiej połowy lipca w zależności od odmiany. Automaty do ok piątego tygodnia.

(Schemat treningu LST)

 

Zielona Porada: wszelkie prace związane z naginaniem, naciąganiem czy wyginaniem, rób gdy roślina jest lekko przesuszona, staraj się unikać tych czynności gdy krzak jest dobrze nawodniony. Łodygi rośliny pozbawionej wody przez kilka dni są o wiele bardziej elastyczne i ciężej o uszkodzenia takie jak złamanie. Nawodniona roślina jest sztywniejsza i łatwo ja uszkodzić

Najczęstsze problemy

Uprawa zewnętrzna stawia przed nami liczne wyzwania spowodowane czynnikami na które nie mamy wpływu. Najczęstsze z nich to przesuszenie lub przelanie, czyhające na krzaczki zwierzęta czy ślimaki, wichury etc. Sposoby radzenia sobie z tym wszystkim są różna, oto kilka z nich:

Zbyt mokre lub suche podłoże

W tym przypadku najwięcej zależy od wybranego miejsca. O ile z suszą można sobie poradzić zwiększając ilość wizyt w ogródku to zbyt duża wilgotność podłoża może być już większym problemem. Jeżeli taka sytuacja była przewidywana i rośliny są zakopane w doniczkach bądź też workach to sprawę załatwia zmiana spotu (w sytuacji gdy mimo doniczki jest zbyt mokro). W innym przypadku trzeba czekać na łaskawość natury. Oznakami przesuszenia / przelania są blade i oklapnięte liście.

Leśne żyjątka

Ilość zwierzyny leśnej wzrasta wprost proporcjonalnie do odległości od miasta czy terenów zabudowanych, oznacza to, że im miejscówka bardziej odludna tym częściej przechadzają się tamtędy sarny, jelenie i inne dziki. Gdy krzaki są jeszcze malutkie spory problem stanowią ślimaki. Aby uniemożliwić im zjedzenie dostanie się do roślinki wystarczy w pewnej odległości usypać kółko z soli. Jak to zrobić aby sól utrzymała się tyle ile trzeba zostawiam Waszej kreatywności. Zarówno w początkowym jak i w całym późniejszym cyklu życiowym, zagrożeniem dla roślin są sarny bądź też inne duże zwierzęta, które mogą krzaka stratować, ponadgryzać lub zjeść.

Rozwiązania dające najlepszą ochronę przed tego typu sytuacjami są dwa. Pierwsze to zakup środków odstraszających dzikie zwierzęta, które można nabyć w sklepach ogrodniczych, dla rolników i podobnych. Używajcie tylko tych, które robione są na bazie moczy i innych zapachów drapieżników, nie szkodzą środowisku. Można polać tym szmatkę i zostawić w pobliżu. Dawkę zamieszczoną na opakowaniu dobrze jest kilkukrotnie przekroczyć.  Drugi sposób to dyskretne i niewysokie ogrodzenie, zrobione z materiałów, które będą się maskowały (np. zielony drucik). Użycie obu sposobów jednocześnie zwiększa Wasze szanse.

Wiatr

Następna sprawa to wszelkiego rodzaju burze, grady i wichury. Przychodza niespodziewanie i potrafią wyrządzić duże szkody. Warto zabezpieczyć sie przed ich skutkami juz zawczasu. Wbicie kijka bambusowego wzdłuż głównej łodygi, przywiązanie jej do niego, a następnie podwiązanie wszystkich pozostałych gałązek załatwia sprawę. Po dużych burzach i wichurach warto zajrzeć na spot czy wszystko ok.

Pleśń

Pod koniec sezonu, gdy pogoda już nie jest tak sprzyjająca mogą się pojawić problemy z pleśnią. Kontroluj swoje rośliny regularnie, im kwiaty będą bardziej zbite, tym większe ryzyko pleśni.

Grzyb pleśni zawsze wychodzi od wewnątrz kwiatów, przy łodydze. Gdy zobaczysz ją na zewnątrz, jest pewne, że cały szczyt jest w tym miejscu zainfekowany, aż do łodygi.

Można kupić środki do oprysku przeciw pleśni szarej, która najczęściej atakuje konopie W takim wypadku należy pamiętać o okresie karencji tj. czasie jaki musi upłynąć zanim środek nie będzie się już znajdował w roślinie. Więcej informacji na temat szarej pleśni znajdziesz w naszym artykule „Pleśń – czym jest, jak jej uniknąć i zwalczać?

Pamiętajmy aby szanować przyrodę. Jeżeli będziemy dbali o naturę ona odpłaci się na tym samym. Odwiedzając ogródki starajcie się jak najmniej ingerować w życie przyrody, nie śmiecić, nie zostawiać nic po sobie ani nie ingerować mocno w otaczający krajobraz. Na spotach jesteśmy gośćmi, więc zachowujmy się należycie.

 

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

Lato to czas wzmożonych imprez, biwaków, festiwali, ognisk i innych przyjemności. Jakie odmiany sprawdzą się w takich sytuacjach najlepiej? Oto masz ranking – 7 najlepszych odmian na imprezę.

Nikogo zapewne nie zdziwi, że będą to szczepy Sativa, które zawierają mniejszą ilość THC aniżeli Indica, a jednocześnie cechuje je większe stężenie innych kanabinoidów takich jak THCV, które powodują, że haj jest wesoły i energetyczny a nogi same się rwą do tańca. Oto nasi faworyci.

1. Super Silver Haze

Legendarna odmiana, która zdobyła niezliczoną ilość nagród. Powstała z połączenia kilku innych legendarnych szczepów, a konkretnie były to Skunk, Northern Lights i Haze. Jest niesamowicie silną odmianą i jeżeli nie jesteś doświadczonym palaczem powinieneś z nią uważać.

2. Jorge’s Diamonds #1

Odmiana ta jest efektem współpracy Dutch Passion z legendarnym growerem Jorgem Cervantesem. Efektem współpracy jest odmiana o zawartości THC na poziomie ok. 18% przy wysokiej zawartości takich kanabinoidów  jak THCV, CBD i CBN. Taka mieszanka powoduje długi, energetyczny haj. Idealny wybór na letnie spędzanie czasu z przyjaciółmi.

3. Amnesia-K

Kolejna wznosząca na imprezowe wyżyny odmiana to połączenie kultowych szczepów Original Amnesia x Lemon Skunk x Jack Herer. Amnesia-K cechuje się zapachem z nutami drewna cedrowego, grejpfruta, cytryny i kadzidła. Daje umysłowy, silny i długotrwały efekt.

4. Strawberry Cough

80% sativa z funkcją „pojawianie się uśmiechu”. Idealna na stany depresyjne, idealna na imprezy i festiwale. Każdego podniesie na duchu, nikogo nie przytłoczy. Jest to szczep o niesamowitym, truskawkowym smaku. Każdy powinien sprawdzić.

5. LSD

Jedna z najlepszych (o ile nie najlepsza) odmiana do słuchania muzyki, najlepiej jakiegoś Reggae. LSD jest krzyżówką Skunka i Mazara czyli ma świetnych rodziców. Koncerty po blanciku z tym szczepem to coś pięknego.

6. Amnesia Haze

Legenda wśród legend, odmiana o niezliczonej ilości nagród. Daje mocny, psychodeliczny haj. Rewelacja na koncerty i festiwale. Depresja? Stany Lękowe? AH doskonale sobie z nimi poradzi. A cała reszta niech się przygotuje na wysokie loty.

7. Durban Poison

Ta urocza dama pochodzi z Południowej Afryki, ma fioletową barwę oraz posmak lukrecji. DP wprowadzi Was w pozytywny nastrój, idealna na festiwalowe poranki. Poziom THC nie przekracza 10%, a efekty upalenia są bardzo odprężające.

A jakie są Wasze ulubione i sprzyjające zabawie rodzaje palenia? Zapraszamy do podzielenia się opiniami w komentarzach.

Ponad dwa lata temu w mediach głośno było o sprawie Aleksandra Łoktajewa – żużlowcu Falubazu Zielona góra, u którego w organizmie stwierdzono obecność środków psychoaktywnych – THC. Coraz głośniej dyskutowana jest sprawa usunięcia marihuany z listy środków zakazanych w sporcie. Czy marihuana zostanie usunięta z listy środków dopingujących?

Ponad dwa lata temu głośno było o sprawie Aleksandra Łoktajewa, który gdzieś tam, przy okazji zapalił trawkę. Kontrola antydopingowa wykryła  utrzymujące się w jego organizmie substancje psychoaktywne (dokładnie THC). Po wykryciu we krwi sportowca jakichkolwiek zabronionych substancji, jedynym wyjściem było zawieszenie. Oczywiście przykład Łoktajewa nie jest jedyny, takich sytuacji w polskim sporcie było dużo więcej.

Niegdyś alkohol również był na liście środków dopingowych. Aktualnie za wykrycie alkoholu grozi jedynie dyscyplinarne zawieszenie. Kary za wykrycie THC również nie są zbyt wysokie: najczęściej jest to zawieszenie na trzy do sześciu miesięcy.

Jak mówi Michał Rynkowski (Szef Krajowej Agencji Antydopingowej POLADA). W 2016 roku THC wykryto u kilku sportowców, którzy przypalali podczas odbywających się zawodów. W 2017 roku kolejnych trzech sportowców zostało zawieszonych z tego samego powodu. Ale kto wie, może za trzy, cztery lata sportowcy będą mogli bez problemu stosować np. medyczną lub rekreacyjną marihuanę bez obawy o jakiekolwiek zawieszenie.

THC a doping w Zielonym Świecie

Oczywiście problem z badaniami antydopingowymi i obecnością THC w organizmie sportowców nie dotyczy tylko polski. Z całego świata dochodzą do nas informacje związane z tym problemem. Na przykład wielu koszykarzy ligi NBA przyznaje, że pomimo zakazów i przepisów ligi będą przypalać trawkę, bo jak sami twierdzą – po prostu ją lubią.

Amerykański pływak – Michael Phelps, 23-krotny mistrz olimpijski, 26-krotny mistrz świata, mistrz świata na krótkim basenie, wielokrotny rekordzista świata również przyznaje się do regularnego palenia marihuany w celach rekreacyjnych.

Jak wspomina Michał Rynkowski, podejście do tej używki liberalizuje się na całym świecie. Rynkowski twierdzi także, że do czynienia mamy z używką, która jest szkodliwa i mogąca mieć potencjalny wpływ na przebieg rywalizacji w zawodach sportowych, choć nie zawsze może ona pomóc osiągnąć oczekiwany wynik.

Miejmy nadzieję, że zliberalizowanie podejścia do marihuany będzie łatwą drogą, mimo, że największą obawą jest reakcja społeczeństwa, które może „blokować” definitywne zatwierdzenie tej decyzji. W końcu w świetle prawa marihuana wciąż pozostaje narkotykiem.

Mimo wszystko sprawa jest co raz częściej oraz intensywniej omawiana, lecz są to rozmowy raczej ogólne, bez dokładnego określenia, kiedy marihuana miałaby przestać być traktowana jako doping.

Nie każdy z nas może sobie pozwolić na wydanie bardzo dużej kwoty na waporyzator z najwyższej półki. To jednak nie powód, aby zrezygnować z tej metody przyjmowania ziół. Tańsze waporyzatory również mogą być urządzeniami wysokiej jakości, choć należy być ostrożnym i wybierać odpowiednio. Które z mniej kosztownych waporyzatorów świetnie spełnią swoje zadanie, a ich zakup będzie opłacalny? Z poniższego artykułu dowiesz się, które waporyzatory – według nas – cechują się najlepszym stosunkiem jakości do ceny.

W większości przypadków vaporizery z najwyższej półki cenowej odznaczają się lepszym działaniem i wysoką jakością wykonania. Ich koszt niekiedy przekracza nawet 1000 zł, nie każdy więc może jednorazowo wydać taką sumę pieniędzy. Przy wyborze waporyzatora warto zwrócić uwagę na sklepy oferujące jedynie urządzenia bezpieczne dla zdrowia. Sklep z waporyzatorami VapeFully ma w swojej ofercie również tańsze urządzenia, które działają świetnie i wyróżniają się rewelacyjnym stosunkiem jakości do ceny. Które waporyzatory będą najbardziej opłacalnym wyborem?

X-MAX Starry V2 Vaporizer – poręczność i dyskrecja w atrakcyjnej cenie

X-MAX Starry V2 Vaporizer jest ulepszoną wersją waporyzatora X-MAX Starry. Producenci dołożyli wszelkich starań, aby wyeliminować mankamenty, na które skarżyli się użytkownicy. Takie podejście sprawiło, że urządzenie działa niesamowicie i korzystnie się prezentuje. Jego niewielkie gabaryty można porównać do urządzeń z serii PAX, co sprawia, że X-MAX Starry V2 jest bardzo dyskretny – bez problemu można ukryć go w dłoni. Ceramiczna komora grzewcza oraz ustnik wykonany z ceramiki Zirconia zapewniają niesamowity smak pary. Warto dodać, że takie połączenie znalazło zastosowane w urządzeniach z najwyższej półki.

„Komora Starry V2 jest niewielkich rozmiarów, dzięki czemu do inhalacji będziemy zużywać niewielkie ilości suszu. W połączeniu z dużą mocą pary przemawia to pozytywnie za wydajnością tego modelu.” – wyjaśnia Ryszard Fazowski, ekspert waporyzacji z firmy VapeFully. Dzięki mocnej grzałce możemy cieszyć się dużą produkcją pary nawet przy intensywnych wdechach, zaś nagrzewanie urządzenia trwa zaledwie 30 sekund. W tym miejscu warto wspomnieć także o wymiennej baterii standardowego typu 18650. Niewielkim kosztem można dokupić zapasową baterię i wymienić gdy zajdzie taka potrzeba. Jak na urządzenie w tym przedziale cenowym, X-MAX Starry V2 wyróżnia się również precyzyjną regulacją temperatury. Regulacja w zakresie 100 – 240 stopni z dokładnością do 1 stopnia, oprócz różnorodnych ziół pozwoli odparować również koncentraty. Ten drugi rodzaj waporyzacji jest możliwy za sprawą wkładu na koncentraty dołączonego do zestawu. Wszystkie przedstawione cechy oraz korzystna cena zapewniają, że X-MAX Starry V2 to zdecydowanie jeden z najlepszych modeli elektronicznych w przedziale do 500zł.

NonaVong S Vaporizer – najbardziej oszczędny waporyzator!

NonaVong S Vaporizer jest urządzeniem nieco droższym niż bardzo popularny VapCap M 2018 Vaporizer. Różnica w cenie wynika z tego, że urządzenie jest wykonane z lepszych materiałów oraz po prostu działa lepiej. Komora grzewcza NonaVong S jest wykonana z tytanu, tak samo jak w przypadku OmniVap Vaporizer. Z kolei VapCap M posiada komorę ze stali, która wolniej się nagrzewa oraz wolniej stygnie, co nieco obniża wydajność inhalacji. Komora z tytanu zapewnia również lepszy smak pary i jej wyraźnie odczuwalną wyższą jakość. Możliwe jest też wypuszczanie ogromnych obłoków pary. Na wydajność NonaVong S korzystnie wpływa również możliwość regulacji objętości komory. „Znajdujące się w komorze sitko można umieścić w 1 z 3 pozycji, zmniejszając w ten sposób komorę o 25 i 50%. Takie rozwiązanie oraz ogólne wykonanie urządzenia pozwala uznać go za najbardziej opłacalny i oszczędny waporyzator na rynku spośród wszystkich modeli – zarówno elektronicznych jak i butanowych.” – dodaje ekspert z VapeFully.com/pl.

Oprócz tytanowej komory, przewagę NonaVong S nad VapCap M można znaleźć również w obrotowym ustniku, który poprawia komfort obracania waporyzatora w trakcie ogrzewania nasadki. Grubsza obudowa NonaVong S pozwala z kolei na wygodne połączenie z fajkami wodnymi ze złączem o szlifie 14,5mm, czego nie zapewnia VapCap M. Kupno dodatkowego adaptera nie jest więc konieczne, co jest dużą zaletą tego waporyzatora. Rozważając zakup VapCap M warto więc przyjrzeć się bliżej NonaVong, który jest najbardziej opłacalnym z VapCapów, przy okazji wyróżniającym się wieloma innymi zaletami.

Boundless CF Vaporizer – uniwersalny sprzęt w niskiej cenie

Boundless CF Vaporizer to vaporizer, który pod niepozorną obudową skrywa prawdziwą bestię! Ten model posiada bardzo pojemną komorę, która mieści nawet do 0,5g suszu, co umożliwia satysfakcjonującą waporyzację wraz z przyjaciółmi. W przypadku waporyzacji jednoosobowych ten vaporizer również świetnie się sprawdzi – jego hybrydowe ogrzewanie, czyli połączenie kondukcji i konwekcji, pozwala na uzyskanie niesamowitych rezultatów nawet przy nabiciach tak małych, jak 0,15g suszu i. Reasumując, dzięki efektywnemu systemowi grzewczemu nie musimy w całości wypełniać komory, aby uzyskać świetne rezultaty, choć przy pełnym nabiciu urządzenie również doskonale się sprawdzi, np. do inhalacji grupowych lub jeśli po prostu lubimy długie sesje.

Komora z wysokiej klasy ceramiki nie wpływa negatywnie na smak pary, co może być obserwowane w przypadku komory stalowej. Niezwykle mocna grzałka o mocy aż 80W pozwala na natychmiastowe nagrzewanie, które trwa jedynie 20s. Ponadto, nawet przy silnych wdechach możliwe jest wypuszczanie wielkich chmurek – nawet najmocniejsze wdechy nie są w stanie schłodzić grzałki i nie powodują spadku produkcji pary. Z kolei moc pary zadowoli nawet doświadczonych konsumentów ziół i może być dla nich miłym zaskoczeniem. Boundless CF idealnie sprawdzi się również w przypadku waporyzacji w połączeniu z wodną fajką. Ładowanie urządzenia jest wygodne dzięki portowi micro-USB. Jedno naładowanie zapewnia 60 minut pracy, a w razie potrzeby doładowanie np. powerbankiem nie sprawia kłopotu. Ten vaporizer przenośny cechuje się niezwykłą uniwersalnością – możemy uzyskać łagodną parę o niesamowitym smaku lub ogromne chmurki mocnej pary. Tak zróżnicowane efekty można uzyskać dzięki 5 zaprogramowanym ustawieniom temperatury mieszczącym się w  zakresie 179-216 stopni. Boundless CF jest dostępny w przystępnej cenie oraz posiada cechy waporyzatora z najwyższej półki. Jeśli chodzi o modele elektroniczne to jest to jedno z najbardziej opłacalnych urządzeń.

Wysokiej jakości vaporizer nie musi być bardzo kosztowny!

Kupno wysokiej jakości waporyzatora nie musi wiązać się z wydatkiem 4-cyfrowej kwoty. Za połowę tej ceny możliwe jest nabycie dobrego sprzętu, który w pełni nas usatysfakcjonuje i dostarczy niesamowitych wrażeń. Przedstawione modele są w pełni bezpieczne dla zdrowia, zaś ich działanie może być śmiało porównywane z modelami wyższej klasy

 

 

 

Licytacje komornicze często są szansą na tani zakup samochodu czy nieruchomości, które pomogą stanąć nam w korzystnej sytuacji finansowej lub rozpocząć dobry start. Oczywiście Zielony Świat pełen jest niespodzianek i nigdy nie wiemy jakie figle dla nas przygotował. Tak było również w sytuacji pewnego mężczyzny, który kupił mieszkanie na komorniczej licytacji, wewnątrz znalazł plantację marihuany.

Pewien mężczyzna wygrał licytację mieszkania w zabrzańskiej dzielnicy Helenka. na jednej z komorniczych licytacji. Kiedy wszedł do mieszkania, ogarnęło go ogromne zaskoczenie.

Po szczęśliwym zakupie, załatwieniu formalności i odebraniu kluczy mężczyzna poszedł dokładniej obejrzeć swoje nowe gniazdko. Niestety problem pojawił się już na samym początku, ponieważ klucze jakie otrzymał zupełnie nie pasowały do zamontowanego w drzwiach zamka. Mężczyzna zawiadomił policję o tym fakcie, by ta była obecna podczas rozwiercania zamka.

Kiedy wreszcie udało się dostać do wnętrza lokalu, oczom właściciela i policjantów ukazał się namiot uprawowy wyposażony w odpowiedni system oświetleniowy i wentylacyjny. Po za osprzętem w namiocie dzielnie rosło kilkadziesiąt krzewów konopi indyjskich.

Na miejsce została wezwana grupa dochodzeniowo-śledcza, która wraz z technikami kryminalistyki przeprowadziła czynności zabezpieczające wszystkie dowody i ślady. Policjanci zabezpieczyli 41 krzewów konopi indyjskich oraz susz przygotowany do dalszej dystrybucji. Aktualnie trwa śledztwo mające ustalić do kogo należała plantacja.

 

 

 

 

Streamowanie video jest już tak bardzo popularne, że konta YouTube czy Netflixa obsługują już ponad 70% szczytowego ruchu internetowego w USA. Każdego dnia miliardy ludzi oglądają video dodawane do serwisu YouTube. Właśnie te ogromne liczby spowodowały, że w 2006 roku Google kupił YouTube’a za 1,65 miliarda dolarów! Firma nieustannie się rozwija dzięki treściom tworzonym przez użytkowników. Wielu twórców korzystających z platformy YouTube zarabiało na swoim kanale przyciągając miliony wyświetleń. Nawet drobni twórcy mogą zarobić wystarczającą ilość pieniędzy, aby utrzymać swój kanał. A wiec dlaczego YouTube usuwa kanały powiązane z marihuaną?

Jednak niedawne problemy z reklamodawcami szkodzą całej społeczności, na której to cały serwis się opiera. Problem znany jako „Adpocolypse” nazwany tak ze względu na wielkość exodusu, ponieważ wielu twórców, z wieloletnim stażem, ogromną liczbą subskrybentów nie może dłużej korzystać z platformy. W odpowiedzi na utracone dochody, Youtube musiała wprowadzić znaczące zmiany w swoich algorytmach i zaktualizować warunki korzystania ze swoich usługi.

Youtube usuwa coraz więcej kont związanych z kulturą cannabis

Pomimo dołożenia wszelkich starań, YouTube nie odnotowuje takich zysków z reklam, jak z sprzed okresu „Adpocolypsy„. Podejmując następne kroki, internetowa video platforma zwiększyła liczbę kont, przeciwko którym podejmują stanowcze działania. Obejmuje to demonetyzowanie filmów, usuwanie treści i całkowite zamykanie kont.

Konopny content to kolejny problem dla internetowego giganta. Póki marihuana wciąż widnieje na pierwszej stronie listy narkotyków, google nie może reklamować się w jej towarzystwie bez specjalnych udogodnień. Google zdecydowało więc postawić na stanowczy ruch i po prostu hurtowo zamykają te kanały z małym lub żadnym ostrzeżeniem. Nie ostrzegają dlatego, by dany kanał nie przeciągnął widzów na inną, podobną platformę, której konopna kultura w żaden sposób nie zawadza.

Niestety, sporo wieloletnich kont twórców takich jak CustomGrow420, Jorge Cervantes czy StrainCentral, nie są już mile widziani w serwisie YouTube, a sami twórcy tych kanałów idąc drogą prawną nie mogą z tym nic zrobić. Znikają również polskie kanały, nie tylko nawiązujące do palenia ale także kanały edukacyjne dotyczące środków odurzających.

Polskim przykładem może być kanał Wiem co ćpiem, który z serwisu YouTube usuwany i przywracany był już wiele razy, lub jeden z pierwszych w Polsce Zielonych Kanałów – Spliff TV

Zdezorientowana Zielona Społeczność

W przypadku wcześniejszych zmian w polityce, wszyscy byli informowani na jakiś czas przed ich wprowadzeniem. W tym przypadku nie było żadnego komunikatu ani ostrzeżenia. Wiele kont o dobrej, wieloletniej reputacji, z milionami subskrybentów nagle zniknęły! Jedyną wiadomością był wysyłany po dokonanym fakcie e-mail dotyczący egzekwowania wytycznych dla społeczności YouTube’a.

Nawet tak potężne serwisy jak Leafly.com zostały trafione tym wielkim, banalnym młotem. Najbardziej frustrujące jest to, że egzekwowanie wytycznych jest stosowane nierównomiernie. Istnieje mnóstwo filmów, które łamią wytyczne serwisu bez natychmiastowego odrzucenia. Co więcej, niektóre kanały marihuany pozostają aktywne, podczas gdy inne po prostu znikają w mgnieniu oka.

Co dalej z Zieloną Społecznością?

Youtube nadal nie złożył oświadczenia na temat przyczyny lub metody ostatniego „uboju”. Twórcy usuniętych kanałów czekają z zapartym tchem na każde słowo na temat tego, co może przywrócić i utrzymać przy życiu ich wieloletnią pracę, której często poświęcili wszystko. Ale te oczekiwanie nie potrwa długo, wielu właścicieli kanałów nie może pozwolić sobie na taki zastój i już szukają nowego domu, innych platform, które nie będą utrudniały prowadzenia takiego typu działalności.

Przykładowo kanały „Pro Gun” dot. broni palnej przeniosły się na PornHub, zanim strona zaktualizowała ich warunki korzystania z usług i odesłała te kanały spowrotem. Podobnie może być w przypadku konopi indyjskich, jeśli nowa strona odczuje, że migracja ma szkodliwy wpływ na ich markę lub zyski.

Instagram i Vimeo są silnymi pretendentami do tego ruchu. Być może nie spodoba im się idea hostingu światowej konopnej społeczności i wyrzuci ich w taki sam sposób, w jaki Pornhub wyrzucił społeczność strzelecką. Zieloni YouTuberzy wspólnie stworzyli dodatek jakim jest weedtubers.com. Na jednej z podstron możemy podejrzeć listę kanałów, przy wielu z nich widzimy zerowe liczby subskrybentów, a jeśli jacyś już tam są, oznacza to, że sam kanał nie posiada żadnej zawartości. Ten dodatek jest teraz ich jedyną nadzieją na przetrwanie.

Prawdopodobnie, ludzie tworzący konopną społeczność w sieci, będą zmuszeni do stworzenia swojego centrum udostępniania informacji, filmów i tym podobnych. Może macie już na oku taką platformę?  Zachęcamy do dalszej dyskusji oraz komentowania i nagłaśniania całej sprawy!


Marihuana nie zabiła jeszcze nikogo, choć wygląda na to, że palacze z Kingston w Ontario będą sprawdzali tę teorię poprzez nadinterpretację. Pewna kobieta zamieszkująca te miasto udzieliła swojemu współlokatorowi „strzału z bonga” w bardzo niewłaściwy sposób. Została oskarżona o zaatakowanie jej współlokatora za pomocą bonga.

W ubiegłym tygodniu w Kanadyjskim mieście Kingston w prowincji Ontario, w godzinach porannych, do domowej awantury wezwana została policja. Jak możemy przeczytać w tweecie opublikowanym przez Dwie 19-tenie współlokatorki spierały się ze sobą. Kłótnia przerodziła się w szarpaninę, w której zainterweniowała osoba trzecia, która chciała rozdzielić spierające się ze sobą dziewczyny.

W pewnym momencie podczas szarpaniny jedna z dziewczyn wycofała się do toalety skąd wyjęła sporych rozmiarów bongo. Ruszając z impetem w stronę koleżanki, uderzyła szklaną fajką w głowę swojej współlokatorki.

Uderzona dziewczyna z obrażeniami głowy trafiła do szpitala w celu opatrzenia obrażeń głowy, podczas gdy napastniczka została aresztowana i oskarżona o napaść za pomocą broni. Dodatkowo postawiono jej zarzut posiadania kokainy.

Jakiś czas temu w Kingston doszło do podobnej sytuacji, w której dwóch znajomych zaprosiło przypadkowego chłopaka na wspólne palenie, kto by się nie pokusił puścić wspólnego dymka z nowo poznanymi ziomkami? Niestety, decyzja integracji okazała się ogromnym błędem, ponieważ chłopaki zaatakowali bongami nowego kolegę, a następnie próbowali udusić go koszulką. Napastnicy zostali już zatrzymani i postawiono im kilka zarzutów rabunkowo napadowych, których dokonali we wcześniejszym czasie.

Det. Sierż. Jan Finn z policji w Kingston uważa, że incydenty są powiązane z narkotykami, ponieważ jako broni użyto sprzętu, który służy do konsumpcji narkotyków. Bongo to nie broń obuchowa. Bonga służą do palenia, nie są przeznaczone do atakowania ludzi lub samoobrony. Powinno być to dość jasne, ale przyszło nam spotkać się z takimi sytuacjami.

Argentyńskie służby w ostatnim czasie mają ogromnego pecha do spraw związanymi z konopiami indyjskimi. Po aferze, w której to rzekomo myszy zjadły ok. pół tony marihuany, Argentyńscy federalni zlikwidowali „ogromną” plantację marihuany, którą pochwalili się na swoim Tweeterze, co było ogromnym błędem ponieważ zostali wyśmiani przez internatów.

Policja na całym świecie chwali się swoimi osiągnięciami z likwidacji ogromnych plantacji lub kiedy udało się udaremnić na wysoką skalę przemyt. Po głośnym incydencie, w którym to jak tłumaczyli zawieszeni już w czynnościach policjanci, około pół tony marihuany z policyjnego magazynu zostało zjedzone przez szczury. Oczywiście tłumaczenie było wyssane z palca.

Likwidacja plantacji marihuany

Agenci z Argentyńskiej jednostki specjalnej Prefectura Naval zlikwidowali plantację marihuany. Po spektakularnym wyczynie postanowili opublikować zdjęcia szeroko zakrojonej akcji na swoich profilach w mediach społecznościowych. W końcu jest to dość powszechny proceder wśród służ mundurowych, aby chwalić się swoimi sukcesami.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby rzeczywiście było się czym chwalić! Argentyńscy policjanci chyba biorą przykład z Polskiej policji, która zachwyca się zabezpieczeniem czterech 15cm sadzonek.

Reakcja internautów

Po opublikowanym przez nich tweecie internauci nie mogą wyjść z osłupienia, w końcu widzą na jakie akcje idą ich podatki i czym zachwycają się dzielni policjanci – nic tylko pogratulować. Oczywiście argentyńska społeczność nie szczędziła komentarzy pod wpisem federalnych. Nie mogli uwierzyć, że służby naprawdę chwalą się takim wyczynem.

„zlikwidowaliśmy narkotykową plantację w Entre Rios. Zarekwirowano sadzonki, rośliny, nasiona, wagę cyfrową i marihuanę gotową do spożycia” – możemy przeczytać w opublikowanym tweecie, do którego dołączono również zdjęcie dwóch zamaskowanych antyterrorystów oraz ich zdobycz.

Na pierwszy rzut oka widać, że ogromną plantacją była zwykła, przydomowa uprawa. Na zdjęciu zauważyć można jedną dojrzałą roślinę, kilka sadzonek w doniczkach, wagę elektroniczną i jakąś śmieszną ilość suszu.

W komentarzach możemy przeczytać wpisy o marnotrawstwie zasobów federalnych, że marihuana nie powinna być traktowana jak narkotyk oraz, że poświęcają swoje życie bezużytecznej funkcji, jaką jest służba w policji. Wszystkie te komentarze sprowadzają się do jednego, wyróżnionego pytania zadanego przez jednego z tweeterowiczów: „Noszą te maski bo się wstydzą? Niech lepiej poszukają pożytecznego zajęcia

 

 

 

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.