Dwa kościoły rastafarian pokazały reklamę z Jezusem palącym marihuanę. Kościoły w San Josew Kalifornii wpadły w tarapaty po zaoferowaniu wiernym trawki, w związku z kontrowersyjną kampanią marketingową, pokazującą Jezusa palącego marihuanę. Urzędnicy kalifornijscy uważają, że kościoły, o których mowa, stanowią fronty nielegalnych wypraw trawki.

Ukryty w kontrowersjach

Kościół Coachella Valley, zbór rastafarianów, spotkał się z gniewem urzędników San Jose za sprzedaż produktów z konopi indyjskich, z apteki na tyłach kościoła. Powitalne wideo, przedstawiające Jezusa palącego fajkę z trawką, zachęca członków kościoła do kupowania i palenia trawki.

Za jedyne 10 USD, ludzie mogą stać się oficjalnymi członkami kościoła i zakupić asortyment produktów z konopi indyjskich. Na stronie internetowej Coachella Valley kongregacja zachęca swoich członków do używania konopi indyjskich, jako narzędzia do medytacji i modlitwy.

„Konopie indyjskie są używane do medytacji Rastafari”, podaje strona internetowa kościoła. „Błogosławimy konopie indyjskie przed paleniem ich, poprzez krótką modlitwę lub po prostu mając świadomość, że palimy coś świętego i traktujemy to z szacunkiem. Można je palić, aby uzyskać wyższy poziom świadomości,  możemy poczuć jedność z Siłą Życia „JAH” lub pogłębić wiedzę na temat wszystkiego, na czym się koncentrujemy”

Jednak Kościół uważa, że ​​rząd ingeruje w ich praktyki religijne.

„Nasz rastafariański kościół marihuany w San Jose nie interesuje się sprawami politycznymi” – czytamy na stronach internetowych Coachelli. „Nie popieramy żadnej organizacji politycznej ani instytucji komercyjnej, widząc, że religia, polityka i handel są trzema nieczystymi duchami, które oddzielają ludzi od ich Boga”.

Inny kościół, o którym mowa, kościół Oklevueha Native American, postrzega marihuanę jako sakrament, a jego strona internetowa twierdzi, że święte leki, takie jak trawka i pejotl, są uważane za „obowiązkową część naszej duchowej podróży”.

Ale sędzia z Kalifornii rzekomo nakazał zaprzestanie dystrybucji trawki, niezależnie od ich praktyk religijnych, ponieważ sprzedaż nielegalnych konopi bez odpowiednich zezwoleń i pozwoleń z miasta, jest nielegalna.

„Nie jest problemem, to co chcą palić ich wierni„, powiedział Rick Doyle, adwokat z San Jose. „Problemem jest dystrybucja i sprzedaż materiałów nielegalnych w aptece w kościele.”

Ostateczny cios: Jezus palący marihuanę na reklamach

Bez względu na semantykę, uważa się, że oba kościoły działają pod fałszywym pretekstem, starając się znaleźć lukę prawną w San Jose. Prawo stanowe zezwala jedynie na 16 punktów aptecznych, a wszelkie inne podmioty, których nie ma na liście, są uznawane za naruszających prawo państwowe. Zarówno kościół Coachella Valley, jak i kościół Oklevueha podpadają pod tę kategorię.

Dodatkowo, ponieważ w żadnym z kościołów nie działa standardowa apteka, nie płacą one podatków miastu. Każdy z 16 legalnych aptek w San Jose jest zobowiązana do płacenia 10 procent od swojej sprzedaży brutto.

Doyle potwierdził, że sędzia nakazał Oklevueha w ciągu najbliższych 10 dni zaprzestać prowadzić aptekę i dodał, że miasto planuje wydać taki sam nakaz kościołowi Coachella Valley.

Trzecia edycja targów konopnych KONOPEX OSTRAWA 2018 odbędzie się w Centrum Kultury Dolní oblast Vítkovice od piątku 20 do niedzieli 22 kwietnia 2018 roku. Głównym celem targów jest rozpowszechnianie wśród opinii publicznej informacji o konopiach, ich przeróżnych zastosowaniach, korzyściach i ogromnym potencjale na przyszłość.

Bogaty trzydniowy program obejmuje nie tylko targi, ale także wykłady, warsztaty, dyskusje, konkursy i zabawę. Przeżyj wspaniały weekend i odwiedź wyjątkową imprezę kulturalną, edukacyjną i handlową na wyjątkowym terenie przemysłowym obwodu miejskiego Ostrawy – Dolni Vítkovice.

Główny teren targów Konopexu w tym roku zostanie zlokalizowany w pięknych pomieszczeniach byłych Starych łaźni w Zakładzie Hlubina. Krajowi i zagraniczni wystawcy zaprezentują swoje produkty, technologie i usługi oraz zapoznają gości z nowościami w zakresie wykorzystania konopi.

Ekspozycje handlowe i wystawowe będą poświęcone uprawie i przetwarzaniu konopi (nasiona, podłoża, nawozy, hydroponika, aeroponika, sprzęt ogrodowy, narzędzia) i końcowym produktom konopnym oraz akcesoriom (maści, tekstylia, żywność). Zaprezentują się także różne organizacje i stowarzyszenia, które zajmują się konopiami.

Doświadczenia praktyczne można będzie zdobyć na warsztatach mieszania konobetonu, sadzenia i sadzonkowania bylin, produkcji maści konopnych, kremów i nalewek. Przygotowano również konkursy z cennymi nagrodami i inny program towarzyszący. Będzie można przetestować na własnej skórze kosmetyki konopne, spróbować zdrowej żywności konopnej, ubrać się w tekstylia konopne, wziąć do ręki konopne materiały budowlane, przygotować się na nadchodzący sezon wegetacyjny.

Zachęcamy do poszerzenia swojej wiedzy o konopiach i wsparcia zdrowego stylu życia.

Konferencja Konopex i edukacja konopna

Nieodłączną częścią targów już tradycyjnie jest trzydniowa konferencja specjalistyczna, podczas której będzie można zdobyć mnóstwo pożytecznych informacji i najnowszej wiedzy na temat hodowli i wykorzystania wszechstronnej rośliny konopi. Bogaty program obejmuje wykłady i spotkania ze specjalistami na tematy związane z konopiami ze szczególnym uwzględnieniem leczniczego wykorzystania konopi, ich wkładu w żywienie i zdrowie, znaczenie dla gospodarki narodowej i konopi w budownictwie.

Teren Konopexu – dzielnicy kultury Zakładu Hlubina

Food zone zlokalizowana w Kompresorowni, poza zaspokojeniem komórek smakowych zaoferuje gościom również wyjątkowe przeżycie estetyczne. Wyświetlanie interesujących filmów o tematyce konopnej będzie się odbywać w Cineport. Do Fun zone można zajrzeć, aby posłuchać muzyki, wziąć udział w konkursach, zrobić zdjęcie w fotokąciku, wypełnić ankiety i in.

Zewnętrzne tereny Konopexu zapewnią wyżywienie, możliwość odpoczynku, sztukę, a głównie mnóstwo muzyki. Doskonała ścianka wspinaczkowa Tendom naprzeciwko Starych łaźni zaoferuje gościom aktywność fizyczną i podniesienie stężenie adrenaliny.

Teren Dolní Vítkovice

Cała okolica oferuje niezwykłe wrażenia estetyczne i kulturowe, adrenalinę oraz ciekawy program dla gości w każdym wieku. Dzień można urozmaicić sobie zwiedzaniem wielkich pieców, wejściem na wieżę widokową Bolt Tower, pokonaniem ścianki wspinaczkowej, Wielkim lub Małym światem techniki lub gdzie indziej w wyjątkowej scenerii narodowego zabytku kultury.

Afterparty Konopex

Coś się przygotowuje, bezpośrednio w obiekcie.

Wejściówki na targi

Wejściówkę można nabyć online lub bezpośrednio na miejscu w dniu targów za 150 CZK na wszystkie trzy dni. Wstęp bezpłatny dla osób poniżej 13 r.ż. i powyżej 60 r.ż.

 

Strona internetowa targów Konopex

Aktualności na naszym facebooku

Wydarzenie

Konopie to nasza sprawa sercowa,

przyjdź się przekonać.

Zapraszamy serdecznie.

zespół KONOPEX

W mieście Pilar w pobliżu Buenos Aires w „magiczny sposób wyparowała” znaczna ilość zarekwirowanej wcześniej trawy. Policjanci, którzy odpowiedzialni byli za pilnowanie tego, co znajduje się w magazynie twierdzą, że to myszy zjadły 500kg marihuany, której brakuje teraz w magazynie!

Myszy zjadły 500kg marihuany z policyjnego magazynu?

Marihuana, która zarekwirowana przestępcom w ciągu dwóch ostatnich lat powinna równać się wadze sześciu ton. Niestety podczas kontroli wykazano, że w depozycie brakuje ponad pół tony marihuany!

Przesłuchanie przez ekspertów

Myszy zjadły 500kg marihuany

Funkcjonariusz odpowiedzialny za magazyn (Javiera Specia) oraz siedmiu podwładnych mu policjantów zostało przesłuchanych przez specjalnie powołaną komisję, mającą na celu wyjaśnienie braki magazynowe. Główne podejrzenia padły właśnie na Javiere.

Podczas przesłuchania wszyscy funkcjonariusze upierali się przy teorii, że marihuana została zjedzona przez myszy zamieszkujące magazynowe zakamarki. Niestety teoria została bardzo szybko obalona przez biegłych sądowych, którzy stwierdzili, że taka ilość ziela nie mogła zostać zjedzona nawet gdyby gryzoni było naprawdę dużo.

Drugim argumentem obalającym wyssaną z palca teorię jest fakt, że myszy nie gustują w kwiatach konopi indyjskich i działając instynktownie zwyczajnie nie mogłyby pomylić go ze swoim pokarmem. Co innego gdyby magazynowane były nasiona konopi.

Ośmiu policjantów, którzy „pilnowali” magazynu z narkotykami, w którym znajdowała się spora ilość marihuany zostało już zwolnionych ze służby. W ich  tłumaczenie powodu, z jakiego brakuje ponad pół tony suszu nie uwierzyli przełożeni ani inni policjanci, którzy dokonywali w tej sprawie dochodzenia. Sprawa trafiła już do sądu – najbliższa rozprawa w tej sprawie ma się odbyć już 4 maja.

 

 

Choć waporyzatory są dostępne w Polsce już od kilku lat, miłośnicy marihuany wciąż mają dość ograniczoną wiedzę na ich temat. Z naszego artykułu dowiesz się o różnych typach waporyzatorów, których można używać do marihuany. Omawiamy także zalety oraz wady każdego rodzaju tych urządzeń. A więc jaki typ waporyzatora wybrać?

Spora część użytkowników marihuany nadal błędnie uważa, że waporyzatory nie nadają się do zielonego suszu a jedynie do specjalnych liquidów na bazie THC, które dostępne są wyłącznie w krajach takich jak USA czy Kanada. Nie jest to prawdą.

Liquidy tego typu przeznaczone są do użytku w e-papierosach, tymczasem waporyzatorów używa się do odparowania kannabinoidów zawartych w marihuanie w formie suszu lub koncentratów. Waporyzację tych ostatnich umożliwia również część urządzeń przeznaczonych do suszu, pod warunkiem jednak, że są one wyposażone w specjalne wkłady do waporyzacji tego typu substancji. Same koncentraty nie są zaś dostępne jedynie w aptekach w USA czy Kanadzie – można względnie łatwo wyprodukować je we własnym domu.

Vaporizer do suszu

Największą popularnością cieszą się vaporizery przenośne do suszu, co jest związane z jego najszerszą dostępnością. Dla fanów zioła w klasycznej postaci będzie to rozwiązanie wymagające najmniej zachodu. Vaporizery są najczęściej bardzo proste w obsłudze, gdyż suszu nie trzeba w żaden sposób przetwarzać – wystarczy zmielić go w młynku na drobną konsystencję, nabić do komory grzewczej urządzenia i rozpocząć inhalację gdy tylko odpowiednia temperatura zostanie osiągnięta.

Wielką zaletą vaporizerów do suszu jest smak produkowanej pary. Użytkownicy nie korzystający na co dzień z tytoniu będą zachwyceni – para produkowana przez waporyzator jest bez porównania lepsza w smaku od dymu z marihuany wymieszanej z tytoniem. Smak jest też znacznie lepszy niż w przypadku palenia marihuany bez domieszki tytoniu, ponieważ jest on wolny od charakterystycznej dla dymu nuty spalenizny, co pozwala w pełni cieszyć się niesamowitym smakiem zioła.

Drugim istotnym aspektem jest dyskrecja – ponieważ w waporyzatorze nie dochodzi do spalania, nie ma też dymu. A brak dymu to brak charakterystycznego intensywnego zapachu – para pachnie bez porównania mniej intensywnie, dodatkowo zapach znika niemalże od razu.

Dodatkowo, skręt żarzy się przez cały czas, uwalniając dym i towarzyszący mu zapach, podczas gdy waporyzacji zapach towarzyszy jedynie wówczas, gdy wypuszczamy parę z płuc. Urządzenie można też w każdej chwili schować do kieszeni bez ryzyka poparzenia. Podczas  palenia klasycznymi metodami przeważająca część THC jest niszczona na skutek wysokich temperatur, co w trakcie waporyzacji nie ma miejsca. W efekcie waporyzując przyswajamy o wiele więcej THC z każdego grama materiału, co w praktyce oznacza, że będziemy zużywać znacznie mniej suszu.

Waporyzacja jest więc o wiele bardziej wydajna od palenia. O komentarz poprosiliśmy eksperta. „To wszystko prawda, pod warunkiem jednak, że używamy waporyzatora odpowiedniej jakości. Najtańsze urządzenia, jak Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe nie tylko nie dostarczą opisanych powyżej korzyści, ale mogą wręcz być szkodliwe dla zdrowia, ponieważ wykonane są z najtańszych plastików, które potrafią topić się i wydzielać szkodliwe opary w trakcie użytkowania. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z jednej ze sprawdzonych konstrukcji.

Warto dodać, że urządzenia wysokiej jakości niekoniecznie muszą kosztować ponad 1000 zł. W naszej ofercie mamy bezpieczne dla zdrowia waporyzatory elektroniczne, których ceny zaczynają się już od 300 zł.” – mówi w rozmowie z nami Ryszard Fazowski z firmy VapeFully, ekspert w zakresie waporyzacji.

Nie można też nie wspomnieć o zdrowotnym aspekcie waporyzacji marihuany – waporyzacja to bez dwóch zdań najzdrowsza i najbezpieczniejsza forma konsumpcji suszu. Jest to możliwe właśnie dzięki brakowi spalania – brak dymu to również brak zawartych w nim substancji smolistych i toksyn, spośród których część jest rakotwórcza. Potwierdzają to wszystkie dostępne badania naukowe – waporyzacja jest zdrowsza od każdej możliwej formy palenia marihuany klasycznymi metodami.

Najbardziej komfortowe jest połączenie waporyzatora z filtrem wodnym (bongiem lub bubblerem) – pozwoli to dodatkowo schłodzić i zagęścić parę, co sprawi, że inhalacja będzie jeszcze bardziej komfortowa

Porównując waporyzatory do suszu do tych przeznaczonych do koncentratów warto zwrócić uwagę na czas potrzebny do przeprowadzenia inhalacji oraz doznania jej towarzyszące.

Jest to zazwyczaj kilka minut (w przypadku koncentratów wystarczą 2-3 wdechy pary, co zazwyczaj zamyka się w minucie), zaś efekty są mniej intensywne niż w przypadku dabów, w których stężenie THC potrafi sięgać nawet 90%. Czas potrzebny do wykonania inhalacji vaporizerem do suszu można skrócić wybierając jeden z tzw. vaporizerów on-demand, które są gotowe do pracy w kilka sekund i umożliwiają wzięcie kilku buchów a następnie przerwanie inhalacji w dowolnym momencie bez żadnych strat.

Siłą rzeczy jednak, moc suszu (niezależnie czy będzie on palony czy waporyzowany) zawsze będzie ustępować mocy koncentratów. Niekoniecznie jednak musi to być postrzegane jako wada. Korzystając z suszu użytkownik waporyzatora ma pełną kontrolę nad stanem, który osiągnie – może on po prostu brać po jednym buchu aż do uzyskania pożądanego efektu. W przypadku koncentratów niekiedy wystarczą 1-2 wdechy pary by uzyskać haj o wiele mocniejszy, niż moglibyśmy sobie tego życzyć – a to wbrew pozorom nie zawsze jest przyjemne.

„Najlepsze dostępne obecnie modele przenośne to Mighty Vaporizer, PAX 3 Vaporizer i DaVinci IQ Vaporizer. Jeśli chodzi o modele typu on-demand to na uwagę zasługują urządzenia takie jak Grasshopper Vaporizer czy VapCap M Vaporizer.” – radzi cytowany już wcześniej Ryszard Fazowski, reprezentujący sklep z vaporizerami VapeFully, który specjalizuje się w sprzedaży urządzeń klasy premium.

Waporyzator na e-liquid

Urządzenia z tej grupy to w rzeczywistości nie waporyzatory, a zwyczajne e-papierosy. Jedyna różnica polega na ich zawartości – zamiast zwykłego e-liquidu są one napełnione e-liquidem zawierającym ekstrakt z kannabinoidów. Tego typu produkty są dostępne w legalnym obrocie jedynie w krajach, w których marihuana została zalegalizowana.

Użytkownicy marihuany z innych krajów mogą zaś względnie łatwo samodzielnie wyprodukować e-liquid z THC – wystarczy skorzystać z jednego z wielu przepisów dostępnych w internecie. „Taki typ e-liquidów najczęściej cechuje się dużą mocą i pozwala na niezwykle dyskretne inhalacje. Nie będą one jednak kompatybilne z waporyzatorami do suszu czy koncentratów, nie jest znany także ich długofalowy wpływ na ludzki organizm.” – komentuje ekspert z www.VapeFully.com/pl.

Waporyzatory do olejków/koncentratów

BHO/ROSIN, czyli koncentraty marihuany, to silnie skoncentrowane ekstrakty z marihuany – stężenie THC zazwyczaj przekracza 80% całkowitej masy produktu, podczas gdy w przypadku najmocniejszych odmian suszu jest to maksymalnie 25-30%. Koncentraty występują pod wieloma postaciami – może to być ciecz (honey oil), wosk (wax, crumble) lub ciało stałe (shatter). Ekstrakty biją obecnie rekordy popularności w Ameryce Północnej, skąd moda na nie przeniosła się do Europy Zachodniej.

Obecnie zaś fala popularności koncentratów rozlewa się dalej, docierając powoli również do Polski. Popularność koncentratów nie powinna szczególnie dziwić – posiadają one ogromną moc, która potrafi położyć na łopatki nawet weteranów marihuany z wieloletnim stażem. Ponadto, koncentraty pozwalają na osiągnięcie bardzo silnych efektów w bardzo krótkim czasie, co również ceni wielu użytkowników.

Koncentraty są stosunkowo łatwe do przygotowania w domowych warunkach – można je uzyskać na drodze ekstrakcji przy pomocy rozpuszczalnika lub korzystając z tzw. metody bezrozpuszczalnikowej (solventless). Korzystając z rozpuszczalnika (np. butanu) należy przepuścić go przez tubę wypełnioną suszem – rozpuszczalnik wypłucze kannabinoidy, które wraz z nim wyciekną w postaci złotego olejku, który po oczyszczeniu z rozpuszczalnika przyjmie postać półpłynną lub stałą. Produkcja koncentratów przy użyciu rozpuszczalników nie jest jednak bezpieczna – wystarczy jedna iskra aby domowe laboratorium wyleciało w powietrze.

Każdego roku dziesiątki osób doznają w ten sposób poważnych obrażeń, przypadki śmiertelne również nie należą do rzadkości. Metodą o wiele łatwiejszą i całkowicie bezpieczną jest tzw. ROSIN TECH, czyli metoda polegająca na wygnieceniu zawartej w roślinie żywicy przy pomocy prostownicy lub specjalnej prasy, jak np. prasa Tarik+Rosin T-Rex. W tym wypadku nie mamy do czynienia z żadnym rozpuszczalnikiem, co eliminuje ryzyko wybuchu i konieczność oczyszczania koncentratu z resztek rozpuszczalnika.

Koncentraty nie nadają się do klasycznego palenia – wysoka temperatura doprowadziłaby do zmarnowania większości zawartego w nich THC i terpenów. W związku z tym koncentratów używa się w specjalnie przystosowanych fajkach wodnych(oil/dab rig), wyposażonych w specjalne, wykonane z tytanu, porcelany bądź kwarcu końcówki, zwane potocznie gwoździami(nails).

Spotkać je można również w formie elektronicznej(e-nail), dzięki którym łatwiej kontrolować stałą temperaturę. Technologię tę wykorzystano w vaporizerach do koncentratów wyposażonych w filtr wodny, a także małych vaporizerach w kształcie długopisu (vape pen), które przypominają zwykłe e-papierosy, jak np. genialny Puffco Plus Vaporizer.

Do waporyzacji koncentratów jest przystosowana również część modeli przeznaczonych do suszu, efekty inhalacji przy ich pomocy nie będą jednak równie dobre co w przypadku vaporizerów dedykowanych do koncentratów.

Jaki typ waporyzatora będzie najlepszy dla Ciebie?

Wiesz już, z jakiego typu waporyzatorami możesz się spotkać – do wyboru urządzenia do suszu, do koncentratów oraz modele uniwersalne, radzące sobie z jednym i drugiem. Popularność waporyzacji będzie w najbliższych latach lawinowo rosła i jest ku temu wiele powodów.

Znając korzyści płynące z waporyzacji warto już teraz zainwestować w waporyzator, co pozwoli zadbać o zdrowie, zaoszczędzić pieniądze wydawane na materiał, a także cieszyć się ogromną dyskrecją i przyjemnością, które wiążą się z wdychaniem aromatycznej pary zamiast gryzącego dymu.

Uprawa outdoor(zewnętrzna) ma swoje plusy jak i minusy, ale dla mnie to przede wszystkim żywioł, unikalny w swojej formie kontakt z naturą. Tu nie ma lamp, wiatraków, wentylatorów ani automatyki, jest za to pasja, serce, krew, pot i zły ogrodnika rozdziewiczającego niezamieszkałe, dzikie tereny. Podczas gdy w namiocie uprawowym możesz kontrolować niemal każdy aspekt panujących tam warunków, tak w uprawie na zewnątrz trzeba się liczyć z kaprysami pogody, zwierzyną i wieloma innymi przeszkodami, dlatego przygotowaliśmy dla Was poradnik; jak uprawiać konopie na zewnątrz.

Bądź eko, uprawiaj organicznie

Na fali panującej mody na wszystko co BIO & EKO, warto zaznaczyć, że jeśli ktoś chce stać się niezależnym, odciąć się od lokalnych dilerów, a do tego postanowił używać tylko tego co urosło organicznie, utożsamiając się przy tym z naturą to uprawa OutDoor jest właśnie dla niego. Tylko rośliny uprawiane w naturalnych warunkach można nazwać w 100% organicznymi.

Kiedy zacząć?

Odwieczne pytanie początkującego ogrodnika to kiedy zacząć uprawę. Oczywiście w tym jak i w wielu innych przypadkach związanych z uprawą – to zależy. Zależy przede wszystkim od pogody, dlatego pierwsza rada dla osób uprawiających ogródki w środkowej europie brzmi, że najlepiej zrobić to w pierwszej połowie maja. Oczywiście najlepiej rośliny najpierw ukorzenić w domu w małych doniczkach np 0,2 l.

Pamiętać należy, że rośliny tzw. pełno sezonowe, im wcześniej trafią na dwór tym większe urosną. Roślina wysadzona na początku maja będzie znacznie większa niż ta posadzona w czerwcu. Pełnosezonówki zaczynają kwitnąć mniej więcej w pierwszej połowie sierpnia, bez znaczenia kiedy zostały wysiane, wynika to z fotoperiodyzmu roślin, o którym za chwilę.  Trochę inaczej sytuacja ma się z roślinami autokwitnącymi, o których również za chwilę.

Zabieramy się do roboty

Jak uprawiać konopie na zewnątrz? Na samym początku naszej przygody przygody po Zielonym Świecie Outdoor’a należy obrać sobie cele związane z uprawą.  Chodzi o to, aby przede wszystkim ustalić jaką liczbę roślin zamierzamy pielęgnować, oraz jaki to będzie rodzaj – czy będzie to wbijająca w kanapę indica, pobudzająca do działania sativa a może hybrydowe połączenie tych dwóch rodzajów? A może potrzebujesz roślin z dużą produkcją żywicy aby pozyskać z nich ekstrakt? A może zależy ci tylko na ilości plonu?

Planując to, jaki rodzaj i w jakiej liczbie rośliny zamierzasz sadzić, przełóż to na swoje możliwości, które tak naprawdę w znacznym stopniu określa miejsce, gdzie będą rosły twoje pociechy. Im bardziej leniwym ogrodnikiem jesteś, tym mniej profesjonalne, mniej przygotowane i mniej ukryte przed potencjalnymi gośćmi będzie twoje miejsce uprawowe zwane dalej spotem.

Genetyka – czyli jaką odmianę wybrać

Ostatnie kilka lat to przede wszystkim postęp w jakości roślin zakwitających automatycznie oraz pojawienie się odmian typu FAST, tzw pół-automatów, o których dowiesz się więcej TUTAJ

Co do wyboru genetyki nadającej się do uprawy pod naszym słoneczkiem, rynek oferuje pełen wachlarz odmian bez problemu dojrzewających w naszym klimacie, który zawiera co najmniej kilkanaście wartych uwagi pozycji.

Klasyki

W naszym klimacie od wielu lat niepodzielnie królują takie odmiany jak; Easy Sativa, Early Skunk i wszystkie zaczynające się na „early”, Durban Poison, Maroc, Shaman i moi dwaj odwieczni faworyci – Passion#1 oraz Frisian Dew z których, jeżeli się przynajmniej trochę postarasz to, w zależności od pogody i ilości słonecznych dni, uzyskasz od osiemdziesięciu do nawet kilkuset gramów suszu z jednej rośliny!

Warto również dodać, że szczep Frisian Dew jest niesamowicie odporny na pleśń, co czyni go odpornym na trudne warunki pogodowe oraz pozwala na późniejsze, czyli lepsze zbiory. Są to klasyki, które nie zawiodą nawet jeśli lato nie będzie tak słoneczne, jak sobie to wymarzyliśmy rozpoczynając sezon.

W przypadku uprawy pod słońcem środkowej europy, warto zainteresować się powstałymi stosunkowo niedawno odmianami typu FAST.

Frisian Dew
(Frisian Dew w fazie kwitnienia)

Automaty uprawiane na outdoor to dość ciekawy temat, choć dedykowane są do uprawy wewnętrznej, w kontrolowanych warunkach(indoor) to bardzo często wybierane są przez ogrodników właśnie do uprawy pod chmurką.

Czym różnią się odmiany zakwitające automatycznie od odmian sezonowych? Przede wszystkim momentem zakwitania. Konopie sezonowe to rośliny jednoroczne dnia krótkiego. W wielu miejscach możecie natknąć się na błędną informację, że zakwitają one, gdy dzień staje się odpowiednio krótki – nie jest to prawdą.

Konopie jako rośliny dnia krótkiego

Konopie jako rośliny dnia krótkiego, zakwitają gdy odpowiednio długo pozbawione są dostępu do światła, a to nie to samo co krótki okres naświetlania. W czasie długiego okresu ciemności w roślinie zachodzą reakcje chemiczne, które pobudzają ją do rozpoczęcia fazy kwitnienia. Proces ten nazywa się fotoperiodyzmem(tzw odmiany pełno-sezonowe).

Jednak konopie zaczęły występować w częściach świata, gdzie optymalne warunki do wzrostu i rozkwitu trwają nieco ponad dwa miesiące, a to zbyt mało czasu aby obie fazy; wegetacji i kwitnienia mogły się spokojnie dokonać.

Ewolucja doprowadziła do pojawienia się dziko występującego szczepu CANNABIS RUDERALIS – konopi, które zakwitają samoczynnie, bez fotoperiodyzmu. Ruderalis produkuje bardzo niewielką ilość THC, podobnie jak konopie z rodziny Sativa L, czyli konopie przemysłowe.

Dzięki skrzyżowaniu Cannabis Ruderalis z Cannabis Indica/Sativa początkowo otrzymano odmiany karłowate, dające mały aczkolwiek całkiem dobry jakościowo plon. Pierwszymi „automatami” były takie odmiany jak LowRyder, DieselRyder czy też AutoMaria.

Od tamtych czasów minęła prawie dekada i dzisiejsze automaty to już zupełnie inna bajka. Są dużo bardziej ustabilizowane genetycznie, rzadziej występuje efekt „karłowatości”, który często pojawiał się przy popełnianych podczas uprawy odmian autoflowering błędów, rosną większe dając przy tym większe zbiory.

Dzisiejsze odmiany automatyczne często osiągają wysokość powyżej  1,5 m.

Nowością są odmiany typu fast, które zakwitają tak samo jak odmiany fotoperiodyczne, ale dzięki niewielkiemu dodatkowi genów ruderalis, ich kwitnienie przebiega znacznie szybciej.

Na niektórych miejscówkach warto posadzić kilka mniejszych roślin, niż rzucającą się w oczy monstrualną roślinę, która czekać tam będzie aż do października kiedy inne rośliny zaczynają wówczas obumierać ale do tego wrócimy później.

Kolejnym plusem odmian zakwitających automatycznie jest fakt, że potrzebują ok. 3 miesięcy od kiełka do zakończenia pełnego cyklu uprawy, bez znaczenia kiedy zostały wysiane.

(Northern Blue Auto)
Jak uprawiać konopie na zewnątrz – spot

Niestety nie ma uniwersalnej metody na dobry spot – zbyt dużo zmiennych. Ktoś mieszka w centrum Warszawy, a ktoś inny w małej wiosce. W tej sytuacji, oczywiste jest, że mieszkańcy dużych miast, a szczególnie ich centralnej części, są w znacznie gorszej pozycji startowej. Ale nie taki diabeł straszny, wystarczy niczym Konopny Poirot użyć swoich małych szarych komórek, ruszyć się z kanciapy i pokombinować jak rozwiązać problem miejscówki.

Jeżeli jesteś szczęśliwym posiadaczem samochodu to sprawa jest stosunkowo prosta. Jeśli jednak jesteś miłośnikiem komunikacji miejskiej, jest pozostaje nam np. MPK lub PKP(Pielęgnuj Kolego Planty), mimo, iż ten pomysł niektórym na początku może wydać się odrobinę szalony to jednak warto przemyśleć ten pogląd.

Oczywiście nie mam tu na myśli Pendolino, lecz połączenia lokalne, kolej regionalna i pociąg, który staje na każdej stacji. Wsiadasz w pociąg i kilka chwil później za oknem już tylko pola, lasy i gdzieniegdzie domostwa. Gdzieś tu jest twój przyszły spot, trzeba go tylko dobrze poszukać.

Zanim jednak podejmiesz decyzję o podróżach koleją oraz gdzie wysiądziesz z pociągu, przypominam, że w XXI wieku istnieje wiele przydatnych narzędzi jak np. iGoogle Earth, które jest niesamowicie przydatnym narzędziem. To właśnie od GE zacznij poszukiwania swojej miejscówki.

Na co najbardziej zwrócić uwagę? Elementów jest kilka, przede wszystkim aby miejsce było odludne i oddalone od szlaków i innych ścieżek. Ważne jest, aby od południowej strony było odsłonięte i nasłonecznione – wybierając się tam wczesną wiosną, wyobraź sobie w pełni zazieleniony teren i potencjalnie padający cień.

Jest też coś, co może sprawić, iż miejscówka będzie elitarna – dostęp do wody. W zależności od regionu w którym mieszkasz, może to nie być to takie trudne – rzeki, stawy, sadzawki, bagienka występują praktycznie wszędzie.  Oczywiście czy woda z takiej rzeczki czy zbiornika będzie się nadawała, należy uprzednio sprawdzić kontrolując np. jej pH. Gdy uprawiasz organicznie, taka woda może być kolejnym atutem, ponieważ pełna jest mikroorganizmów, które odżywią twoją glebe.

Jak uprawiać konopie na zewnątrz – bezpieczeństwo

Oczywiście jest to pomysł jeżeli ktoś myśli o dwóch może trzech krzakach, ew. kilku automatach. Trudność zorganizowania wszystkiego w początkowej fazie, czyli wykopanie dziury, dowiezienie składników podłoża, a następnie w przygotowanym podłożu zainstalowanie plantów, rośnie wprost proporcjonalnie do ilości roślin. To samo dotyczy bezpieczeństwa. Staraj się nie zwracać na siebie uwagi, a jeśli będzie ona już skupiona na Tobie, bądź wyposażony w np. w artefakty grzybiarza  lub innego jagodo-zbieracza. Tak aby nikomu do głowy nie przyszedł faktyczny powód dla którego buszujesz po lasach i polach. Do wykopania dołków na ziemie polecam użyć saperki. Jest to sprzęt mały, poręczny i nie rzucający się w oczy.

W kwestii bezpieczeństwa przewagę maja oczywiście automaty, ze względu na swoje rozmiary. Jednak pamiętajmy, że jeżeli się postaramy i odpowiednio roślinę wytrenujemy to też nie przekroczy ona metra wysokości.

Rozbij obóz, poznaj teren

Dokładnie tak. Growing a szczególnie outdoor może być przy okazji świetną przygodą.

Myślisz, że znalazłeś dobrą miejscówkę? Ja swego czasu, aby być tego pewnym w stu procentach, robiłem mały biwak w okolicy spotu. Kilku znajomych, polany i lasy, namioty, ognisko i majówka. Kilka dni w lesie to fajna sprawa, a przy okazji dwa lub trzy dni w okolicy przyszłego spota, pozwolą lepiej określić czy miejscówka jest dobra.

Jak uprawiać konopie na zewnątrz – ziemia

Kiedy już wybierzesz genetykę, którą posadzisz i znalazłeś  miejsce gdzie się to dokona, czas na kolejny krok – podłoże uprawowe. Jeżeli jesteś początkującym growerem, to zapewne miałeś myśli typu „czy na out trzeba dawać własną glebę, a nie można posadzić w glebie zastanej na miejscu?” Otóż nie, nie można. Generalnie Cannabis to wyjątkowo twarde rośliny, które zniosą wiele. Jednak jeżeli już wkładamy prace i serce w opiekę nad naszymi maleństwami, nierzadko podejmując ryzyko uprawy, to warto aby rezultat był jak najlepszy. Dlatego, aby zapewnić roślinom optymalne warunki wzrostu, trzeba im przygotować glebę w której zostaną zainstalowane. O tym jak przygotować podłoże oraz jak dbać o to aby zachodzące w nim procesy sprzyjały korzeniom a krzaki były zdrowe i dały dobry plon przeczytasz TUTAJ

Jak uprawiać konopie na zewnątrz? Z głową. Jak już wspominałem, postaw sobie cele uprawowe, przeglądaj strony seedbanków i znajdź coś dla siebie. Znajdź i sprawdź spot.

Czytaj także Jak uprawiać outdoor część druga

Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i przeznaczony jest dla polskojęzycznych obywateli Europy. Przypominamy, że uprawa konopi innych niż włókniste na terenie Polski jest zabroniona i do niej nie zachęcamy.

Jak uprawiać konopie

Ksiądz uprawiał marihuanę i piekł ciasteczka z jej zawartością. Jeden ze sklepów oferujących sprzęt do domowej uprawy roślin lub nasion był monitorowany przez policję. Niestety pech chciał, że jeden z klientów został namierzony. Okazało się, że jest nim ksiądz Wikariusz z parafii na jednym z Gorzowskich osiedli, który po za głęboką wiarą, umiłował sobie inne hobby – ksiądz uprawiał marihuanę i piekł ciasteczka z jej zawartością. 

Mimo, że sprzęt uprawowy jak i nasiona są w Polsce całkowicie legalne to policjanci postanowili poczekać kilka miesięcy by upewnić się, w jakim celu faktycznie został zakupiony. Przypuszczenia policjantów potwierdziły się – ksiądz wysiał nasiona, przeprowadził całą uprawę i zebrał końcowy plon. Wtedy funkcjonariusze złożyli mu wizytę.

Wjazd na plebanie

Przed świętami Wielkanocnymi odwiedzili plebanie mieszczącą się przy parafii ulicy Gwiaździstej w Gorzowie policjanci złożyli wizytę Wikariuszowi ujawniając przy nim ciasteczka, które po zbadaniu potwierdziły podejrzenia policjantów – były to ciasteczka z marihuaną. Po za ciasteczkami, policjanci odkryli również profesjonalnie przygotowaną uprawę konopi indyjskich.

Prokuratura nie chce ujawniać szczegółów zatrzymania ze względu na dobro śledztwa. Potwierdza jedynie fakt, że w Marcu ksiądz został zatrzymany pod zarzutem posiadania i produkcji środków odurzających i stwierdza, że „coś jest na rzeczy”

Brak odpowiedzialności karnej?

Wcześniej Wikary służył w parafii w miejscowości Serby (Parafia p. w. św. Ap. Piotra i Pawła w Serbach). Portal gorzowianin.com nieoficjalnie podaje, że ksiądz nie będzie już pełnił swojej służby w Gorzowskiej parafii na placu Słonecznym.

Proboszcz parafii zapytany o szczegóły sprawy powiedział jedynie, że „nie może o tej sprawie mówić”.

Kolejny raz system udowadnia, że kościół stoi ponad prawem. Ksiądz umoczył swoje paluszki w demonicznym, nielegalnym Zielonym Świecie, ale czy za to odpowie? Jak w przypadku aktów pedofilii lub innych niemoralnych sytuacji, za pewne sprawa zostanie zamieciona pod dywan, a ksiądz zostanie przeniesiony do innej parafii. Dodatkowo nurtuje nas pytanie, jakim prawem policja monitoruję legalnie funkcjonujący biznes z góry podejrzewając klientów o działania niezgodne z prawem – czy to nazywamy wykrywalnością, czy śledzeniem potencjalnych „przestępców”?

 

Istnieją pewne teorie, w które ludzie wierzą. Ale jakie są najbardziej szalone teorie spiskowe związane z marihuaną, które mogą być prawdziwe? Jeśli chodzi o marihuanę, to prawda gdzieś jest. Ale gdzie?

Trzeba trochę więcej pracy, aby do niej dojść. Internet oferuje asortyment mitów na temat marihuany. Teorie spiskowe na temat trawki były przekazywane, odkąd ludzie odkryli konopie i zaczęli je palić. Oto najbardziej szalone teorie spiskowe na temat trawki, które mogą być prawdziwe.

Konopie pomogły zbudować piramidy

Niewiele rzeczy budzi taki respekt jak piramidy egipskie. Wielu teoretyków uważa, że te ​​pomniki na piasku zostały zbudowane przy pomocy istot pozaziemskich. Bardziej prawdopodobne jest, że te olbrzymie budowle zostały zbudowane na barkach tysięcy niewolników.

Ale kto powiedział, że ci ciężko pracujący robotnicy nie uprzyjemniali sobie pracy, paląc trawkę? Dowody wskazują, że Egipcjanie byli pierwszymi, którzy stosowali konopie, jako lek na raka i infekcje.

Również Egipcjanie wykorzystywali uniwersalną roślinę, jaką są konopie dla wielu celów, takich jak tkaniny i liny. Co więcej, liny jako takie stosowane były w systemach kół i podnośników, które pomogły zbudować piramidy.

Egipcjanie, gdy rytualnie chowali swoich władców, pozostawiali im trawkę w grobowcach.

Biorąc jednak pod uwagę, jak wiele ta roślina już przyniosło korzyści społeczeństwu, nie należy się zastanawiać, czy nie pomogła również starożytnym budowniczym w stawianiu budowli na pustyni.

Kosmici chcą ukraść marihuanę

Może kosmici nie są odpowiedzialni za budowę Sfinksa lub Wielkiej Piramidy, ale wokół Marsjan i marihuany pojawiają się inne spekulacje.

Niektórzy uważają, że niedawne obserwacje UFO ukrywane przez rządy światów mogą być misjami pozaziemskimi, aby opanować plony trawki na Ziemi i użyć je dla własnych celów.

Statki o kształcie spodków zostały zauważone na orbicie nocnego nieba, nurkując tak nisko, że są widoczne dla ludzkich oczu.

Czy oceniają uprawy konopi? Czy palacze świata zjednoczą się dla wspólnej sprawy, by chronić zasoby trawki na Ziemi przed obcymi? A może to tylko jeszcze jedna z teorii spiskowych na temat trawki?

Spisek cukierków z trawką

Rynek spożywczy wytwarza słodycze z marihuaną. Ale odkąd na rynku marihuany do celów rekreacyjnych i medycznych, pojawiły się słodycze i czekoladki z trawką, pojawia się pytanie, czy to nie jest spisek producentów cukierków.

Programy informacyjne wykorzystywały taktykę strachu, by przestraszyć rodziców przed cukierkami, które trafiają do torebek ich dzieci.

Ostrzeżenia te zostały opublikowane na pierwszych stronach gazet od 2012 roku. Od tego czasu histeria ponownie wybucha, wzywając rodziców, aby przeczesali kieszenie swojego dziecka, szukając cukierków i słodyczy z trawką.

Ale ci rodzice nie mają się czego obawiać. Zamiast tego powinni być zainteresowani motywacjami mediów rozpowszechniających te kłamstwa. Ale to jest szczególnie szalona teoria spiskowa. Poważnie, kto rozdawałby za darmo słodycze z marihuaną?

Neonaziści i islamiści wierzą, że Żydzi chcą, aby wszyscy byli na haju

Większość teorii spiskowych nie uzyskuje prawie żadnego posłuchu wśród mas. Przeciwnie, interesują się nimi tylko najbardziej „paranoidalne społeczności”. Okazuje się, że dwie skrajne grupy, w większości opozycyjne, mają ten sam pogląd. Zarówno islamiści, jak i neonaziści obwiniają „Żydów” za używanie marihuany do kontrolowania członków ich grup.

Ludzie związani z Narodem Islamskim, twierdzą, że „Żydzi”, którzy zajmują się przemysłem marihuany, zachęcają do konsumpcji trawki czarnych mężczyzn. Niektórzy członkowie Narodu Islamskiego wierzą, że kiedy ci czarni mężczyźni używają trawki, zmienia się ich styl życia. Stają się wyniszczeni i stają się ludźmi łatwymi do manipulowania i kontrolowania. W rezultacie zarówno Żydzi, jak i trawka są uznawani za winnych zniszczenia członków tej grupy.

Ale neonazistowskie grupy również zarzucają żydowskiej ludności rujnowanie pokoleń ich grupy poprzez marihuanę. Ich stanowisko opiera się na twierdzeniu, że „Żydzi” kontrolują przemysł marihuany. Neo-naziści twierdzą, że Żydzi korzystają z zysków reklamy i sprzedaży narkotyku. Opierając się na tym stanowisku, argumentują oni, że naród żydowski ponosi winę za to, że biała młodzież wyrasta na bezmyślną.

Palenie trawki zmniejsza to, co jest w męskich spodniach

Trawka raz po raz wzbudza strach w męskiej populacji. Jednak ten spisek trawki uderza tam, gdzie boli. Biorąc pod uwagę brak poczucia bezpieczeństwa u mężczyzn, ten spisek sugeruje, że palenie ganji może zmniejszyć długość męskiego członka – nawet o centymetr!

Spójrzmy prawdzie w oczy. Gdyby ta teoria spiskowa miała w sobie wiele prawdy, trawka nie byłaby tak popularna, jak jest. Ta teoria spiskowa ma na celu odstraszyć mężczyzn od trawki. Ale jest w tym źdźbło prawdy. Palenie trawki może powodować zaburzenia erekcji.

Marihuana również prowadzi do letargu i apatii. Chociaż rozmiar tego, co jest w męskich spodniach, nie jest zagrożony z powodu używania trawki, może ona powodować pewne lenistwo, jeśli chodzi o wykonywanie pracy.

Jezus też popalał ziółko

Ze wszystkich teorii spiskowych ta jest hitem. Czy wiodący człowiek chrześcijaństwa poddał się?

Nikt, kto dzisiaj żyje, nie szedł obok Jezusa Chrystusa, gdy ten dokonywał cudów. Tak więc nikt tak naprawdę nie wie, czy Jezus nie trzymał skręta wetkniętego za ucho.

Z pewnością używał oleju do namaszczania z kaneh-bosem, znanym również jako konopie indyjskie. Ale czy naprawdę również popalał trawkę?

Przemysł farmaceutyczny przyczynia się do tego, że trawka jest nielegalna

Marihuana pozostaje nielegalna na poziomie federalnym w USA. Ale długa historia zakazów związanych z trawką opiera się na kłamstwach sprzedawanych masom na temat rośliny. Te kłamstwa są wspierane przez głównego złoczyńcę związanego ze spiskiem przeciw trawce: przemysł farmaceutyczny.

Nic dziwnego, że Big Pharma czerpie korzyści z nielegalności trawki. Inne leki, takie jak opiaty wytwarzane przez te firmy, mogą być legalnie przepisywane i sprzedawane w masowych ilościach na terenie całego kraju.

Choć marihuana może służyć jako środek leczenia bólu w wielu schorzeniach, przemysł farmaceutyczny i społeczność medyczna razem kierują pacjentów do swoich leków i czerpią korzyści z ewentualnego uzależnienia.

Na przykład, twórcy syntetycznej marihuany wykorzystali zyski ze sprzedaży fałszywej trawki, aby wesprzeć grupy sprzeciwiające się legalizacji marihuany w Arizonie.

Przemysł farmaceutyczny z pewnością ma swój udział w staraniu się, aby marihuana została nielegalna. Mogą bezpośrednio korzystać z jego zakazu. Tak więc ta historia zdecydowanie ma trochę więcej prawdy niż inne teorie spiskowe na temat trawki.

Konopie i rasistowski rząd USA

Jeszcze w latach dwudziestych XX wieku komisarz Federalnego Biura ds. Narkotyków zaczął kłamać o marihuanie. Ten człowiek o nazwisku Harry Anslinger głosił, że ludzie, którzy palili trawkę, stawali się agresywni.

Potępił marihuanę jako niebezpieczną substancję, mimo że 29 naukowców, z którymi rozmawiał na ten temat, nie zgadzało się z nim. Tak więc Stany Zjednoczone wydały w marcu 1937 r. ustawę, która uznawała, że konopie były nielegalne.

Ten dekret prawny miał pewne rasistowskie konsekwencje. Jego uchwalenie pozwoliło władzom dotrzeć do kolorowych, którzy palą trawkę. Ta zmiana prawa może być jedną z wielu przyczyn dzisiejszego więziennego kompleksu przemysłowego.

Spisek? Może. Ale może to chmura wisi nad Zielonym Światem, utrzymując go w „mrocznych wiekach” dotyczących marihuany. Najważniejsze by edukować w tej kwestii nasze społeczeństwo i nie dać sobie mydlić oczu!

Haszyszowy zajączek trafił do jednego z osadzonych w Areszcie Śledczym w Lublinie.  Jak donosi dziennik wschodni, kierowana do jednego z osadzonych kartka świąteczna po części zrobiona była z cracku, co oczywiście jest totalną bzdurą i wprowadzaniem czytelników w błąd.

Brązowy, plastyczny „crack”

Oczywiście kolejny, niedouczony redaktor nie potrafi nawet wykorzystać przeglądarki internetowej w celu potwierdzenia swoich urojeń dotyczących cracku.

Na pierwszy rzut oka świąteczna kartka wygląda na dziecięce wykonanie laurki z okazji świąt – życzenia i  symboliczny, wielkanocny zajączek wykonany z brązowej plasteliny, która dla doświadczonego palacza od razu wydaje się być podejrzana. Z pewnością z twórczość dziecka ingerowała osoba dorosła.

Świąteczna korespondencja

Jak informuje Służba Więzienna, pies tropiący, przeszkolony pod kątem wyszukiwania narkotyków wskazał jeden z listów z życzeniami świątecznymi adresowany do jednego osadzonych.

Po zbadaniu narkotesterem okazało się, że podejrzany zajączek ulepiony został z haszyszu, który jak dobrze wiadomo pod wpływem ciepła daje się formować niczym plastelina.

Sprawa „haszyszowego zajączka” została przekazana policji. Aktualnie trwa w tej sprawie świąteczne dochodzenie.

Jeleniogórscy policjanci zatrzymali w trakcie kontroli drogowej pasażera, który posiadał marihuanę. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna marihuanę kupił w Czechach z zamiarem sprzedaży w Polsce. Łącznie zatrzymany udzielił co najmniej 83 razy środki odurzające różnym osobom odpłatnie i nieodpłatnie. Teraz grozić mu może kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze z Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze zatrzymali podczas kontroli drogowej 30-letniego mężczyznę podejrzanego o posiadanie narkotyków, ich przemyt z Czech oraz o handel nimi.

Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów w trakcie kontroli drogowej. Posiadał marihuanę, z której można było uzyskać ponad 20 porcji handlowych.

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Komisariatu I Policji w Jeleniej Górze prowadząc czynności w tej sprawie ustalili, że 30-latek 18 marca br. kupił w Czechach marihuanę z zamiarem jej sprzedaży w Polsce. Z zakupionych narkotyków mężczyzna mógł uzyskać ponad 70 porcji handlowych. Funkcjonariusze potwierdzili, że od stycznia do marca br. podejrzany udzielił co najmniej 83 razy narkotyki odpłatnie i nieodpłatnie różnym osobom z Jeleniej Góry i okolic.

Jeleniogórzanin trafił do policyjnego aresztu. Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy.  Za popełnione przestępstwa podejrzanemu grozić może kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

 

Źródło: KMP w Jeleniej Górze
podinsp. Edyta Bagrowska

Fundament solidnych roślin – podłoże i dobrze rozwinięte korzenie. Mało który początkujący ogrodnik zdaje sobie sprawę jak istotne jest to co się dzieje po za widoczną, naziemną, częścią rośliny.  Zadbałeś o temperaturę, dobre światło (indoor )/ dobry spot( outdoor), zainwestowałeś w dobrą genetykę nasion oraz najlepsze nawozy. To wszystko nie przyniesie oczekiwanego efektu jeżeli nie zadbasz o odpowiednią glebę oraz o to co się w niej dzieje.  Naziemna część rośliny jest odwzorowaniem jej części podziemnej. Jeżeli chcesz uzyskać  wysokiej jakości kwiaty, o pięknym zapachu, dobrej mocy i w przyzwoitej ilości to musisz zadbać o korzenie oraz ich środowisko.

Medium uprawowe

Pierwszym istotnym krokiem jest wybór medium w którym będą rosły nasze pociechy. W tym tekście skupie się na uprawie w glebie (pozostałe możliwości to uprawa w kokosie i hydroponika). Teraz pozostaje podjąć decyzję czy będzie to ziemia zakupiona w growshopie czy samemu zrobiona mieszanka. Pierwsza opcja jest rozwiązaniem bardzo ułatwiającym życie, nie wymaga od ogrodnika niemal żadnej wiedzy na temat specyfikacji ziemi pod uprawę Cannabis, która zawiera takie elementy jak:

  • pH 5,5 – 6,5
  • EC 0,8
  • skład mieszanki
  • odpowiednie stężenie konkretnych składników odżywczych
  • luźna struktura gleby

Jeżeli jednak zdecydowałeś/aś się na stworzenie własnej mieszanki to od czego zacząć? Najlepiej od wizyty w sklepie bądź też centrum ogrodniczym. Znajdź ziemie o odpowiednim Ph i EC, informacje na ten temat znajdziesz na opakowaniu. Co oznaczają te skróty i czemu w ogóle to takie ważne?

pH (pondus Hydrogenii)

Mówiąc najprościej jest to   skala kwasowości i zasadowości roztworów wodnych związków chemicznych, której zakres liczymy od 0 do 14 przy czym 0 – 7 mówimy o odczynie kwasowym, pH 7 jest neutralne(woda chemicznie czysta), a wszystko powyżej 7 to odczyn zasadowy. Rośliny Cannabis najlepiej (w przypadku uprawy w glebie) reagują na lekko kwaśne Ph z zakresu 5.5 – 6.3 podczas wegetacji i 6.0 – 6.5 w trakcie kwitnienia.

Utrzymanie tego zakresu pH jest niesłychanie istotne ze względu na optymalizacje dostępności składników odżywczych. Jeżeli pH substratu będzie zbyt kwaśne korzenie nie będą absorbować makroelementów (np. azot, fosfor, potas) natomiast przy odczynie zbyt zasadowym nie zostaną pobrane mikroelementy (np. mangan, żelazo, molibden).

Jeżeli roślina wykazuje brak składnika, który jej regularnie dostarczasz, może oznaczać to problemy z pH czego efektem jest brak absorpcji składników, które na domiar złego, odkładając się w zbyt dużych ilościach mogą doprowadzić do uszkodzenia lub choroby korzeni.

Taka choroba plus niedobór mikro lub makroelementów  mogą doprowadzić nawet do śmierci krzaka. W growshopach można nabyć substancje (proszek, płyn) podnoszące oraz obniżające pH. Można też dodać np. Dolomit do gleby(1 łyżka stołowa na 1l. ziemi) ale o tym za chwile.

EC

Wskaźnik EC to, obok pH, podstawowa wielkość charakteryzująca fizykochemiczne właściwości gleby. Oznacza przewodność elektrolityczną roztworu, czyli stężenie jonów pochodzących z nawozów zawartych w glebie lub innym substracie. Zbyt wysokie lub zbyt niskie wartości EC mogą sugerować przenawożenie lub wyjałowienie substratu. Aby kontrolować ten wskaźnik zaopatrz się w konduktometr zwany potocznie ECmetrem, polecam te nowszej generacji ze względu na łatwość obsługi i klarowność podanych wyników.

W przypadku gdy dojdzie do przenawożenia należy przepłukać glebę, podlewając rośliny przynajmniej trzykrotną ilością wody którą podajesz przy normalnym nawadnianiu. Ważne aby woda miała pH ok. 7. Kontroluj wyniki na bieżąco do momentu uzyskania odpowiednich wartości zasolenia. Gdy EC będzie zbyt wysokie ze względu na przenawożenie to zapewne pojawią się tez problemy z pH, które będzie coraz bardziej kwasowe, przepłukanie powinno rozwiązać problem. EC wzrasta wraz z podawaniem nawozów i w szczytowej fazie kwitnienia może dojść do ok 2,0, staraj się nie przekraczać tej wartości.

Gleba lekka i przewiewna czy twarda i zbita

Ziemia powinna być z grupy lekkich, dodaj do niej perlitu w stosunku 1:3 ew. 1:4, a dno w 25-30% wypełnij podłożem kokosowym. Wszystko to sprawi, że korzenie będą miały warunki, które im najbardziej sprzyjają – gleba będzie luźna i przewiewna, a włókno kokosowe w dolnej części sprawi, że i tam będzie dość luźno. Korzenie Cannabis nie lubią gleby ciężkiej, twardej, zbitej, mało napowietrzonej(dlatego nie należy też zbyt często podlewać) – pamiętaj o tym. W uprawie wewnętrznej świetnie sprawdzają się doniczki materiałowe, których właściwości sprzyjają najlepszym dla konopnych korzeni warunkom.

Substancje odżywcze

Szykując własną mieszankę należy wziąć pod uwagę odżywianie roślin w trakcie ich całego życia. Dodając do mieszanki składniki odżywcze o długim czasie uwalniania, możesz ograniczyć podawanie nawozów w trakcie wzrostu i kwitnienia. Jeżeli sadzisz pod słońcem i wizyty na spocie chcesz ograniczyć do niezbędnego minimum dodaj do gleby kilka długo uwalniających się składników odżywczych.

Warto dodać obornik koński lub bydlęcy, ten drugi charakteryzuje się większą zawartością potasu, zawiera jednak mniej azotu. Powolne rozkładanie obornika w ziemi sprawia, że niezbędne wartości mineralne pozostają w takich glebach przez dłuższy czas. Dodanie tego jakże „prostego” i powszechnie dostępnego składnika niesie za sobą wiele korzyści.

Obornik próchnieje co spulchnia glebę poprawiając jej jakość, w trakcie tego procesu wytwarzają się kwasy fulwowe oraz humusowe, które są bardzo pożyteczne. Kwasy humusowe sprawiają, że podłoże jest bogatsze i zdrowsze co bardzo sprzyja rozwojowi bryły korzeniowej, która jest większa i mocniejsza. Regulują również pH oraz optymalizują dostarczanie składników odżywczych.

Kwas fulwowy wspomaga transport składników odżywczych wewnątrz rośliny, jest też naturalnym czynnikiem chelatującym. Jak widać obornik daje sporo korzyści.  Można go kupić np. przez internet, wtedy szukajcie obornik suszony i nieprzetwarzany. Jeżeli masz dostęp do obornika „u źródła” to pamiętaj, iż musi on mieć min. 2 lata – w innym przypadku, zbyt wysokie stężenie substancji chemicznych może uszkodzić korzenie.

Jak już wcześniej wspominałem, dobrze jest do ziemi dodać dolomit. Jest to  wapno pochodzenia naturalnego, pozyskiwane z mielenia skał wapniowo–magnezowych (dolomitu). Dolomit jest produktem łagodnie działającym, łatwo przyswajalnym przez rośliny. Przyczynia się do poprawy struktury gleby, uregulowania jej odczynu pH (odkwasza glebę, hamuje jej zakwaszanie spowodowane np. zbyt mocnym nawożeniem NPK) i właściwości fizyko-chemicznych. Dodaj łyżkę stołową na litr ziemi.

Bat guano – odchody nietoperza. Jest to jeden z najlepszych nawozów naturalnych, rewelacyjnie stymuluje rozwój korzeni i organizmów glebowych. Niedrogi i dostępny w każdym growshopie.

W przypadku gdy sadzisz rośliny na zewnątrz i chcesz ograniczyć ilość wizyt u roślin zainteresuj sie nawozami w proszku lub tabletkach/krążkach, które pokruszone dodaj do gleby. Większość z nich to produkty BIO i posiada je w asortymencie większość growshopów. Można też w zwykłym sklepie ogrodniczym kupić powoli uwalniający się nawóz w postaci pałeczek.

Mikoryza

Symbioza mykorytyczna umożliwia grzybom, będącym organizmami heterotroficznymi, zaopatrzenie w związki organiczne, wytwarzane przez rośliny w procesie fotosyntezy. W zamian grzyby mykoryzowe zaopatrują rośliny w związki mineralne, głównie fosforowe i azotowe, chociaż potwierdzono również poprawę zaopatrzenia roślin w mikroelementy. Grzyby mykoryzowe wytwarzają także hormony roślinne: auksyny, gibereliny i cytokininy, które po wniknięciu do organizmu rośliny regulują i poprawiają jego wzrost i rozwój. Inne substancje o charakterze antybiotyków wydzielane są przez grzyby do gleby zmniejszając prawdopodobieństwo zakażenia rośliny patogenami obecnymi w podłożu.

Innymi słowy, dodanie do gleby mikoryzy znacznie poprawi jakość życia waszych roślin, plon będzie większy i o zdecydowanie lepszych parametrach. W przypadku konopi, dodanie do gleby mikoryzy znacznie poprawia profil terpenowy oraz flawonoidowy. Zwiększa się produkcja zywicy.

Enzymy (nie dotyczy upraw organicznych)

W glebie zachodzi wiele procesów, rośliny/korzenie wytwarzają odpady organiczne, które pozostawione w sferze korzeniowej i ryzosferze (o której kilka linijek niżej) mogą mieć negatywny wpływ na otoczenie, powstałe patogeny mogą hamować rozwój rośliny czy doprowadzać do chorób. Jeżeli jednak dostarczysz do gleby specjalnie dobrane enzymy, wyczyszczą one strefę korzeniową usuwając odpadki i przetwarzając je na wartościowe węglowodany dzięki którym twoje rośliny będą jeszcze lepsze. Taki recykling, którego korzyści to zadbana strefa korzeniowa i dodatkowe składniki odżywcze dla rośliny.

Czym jest wspomniana ryzosfera? Jest to zmienny obszar bezpośrednio przy korzeniu. To właśnie w ryzosferze zachodzą procesy absorpcyjne i to właśnie tam gromadzi się spora cześć wspomnianych odpadów. Dlatego tak bardzo istotną role odgrywają enzymy, znajdziesz je w każdym growshopie.

Sadzenie

Gdy Twoje pociechy wykiełkowały i są gotowe aby umieścić je w glebie, zacznij od małej doniczki o pojemności 0,25 l. W zależności od tego czy docelowo rośliny będą rosły w okrągłych czy tez kwadratowych doniczkach, wybierz okrągłe lub kwadratowe 0,25 l. Gdy bryła korzeniowa ładnie wypełni małą kwadratową doniczkę, korzenie znacznie lepiej rozwiną się w doniczce docelowej. O kiełkowaniu i ukorzenianiu przeczytasz T U T A J.

Do uprawy indoor polecam doniczki o pojemności 11 l. Outdoor kopiąc dół na ziemie pamiętaj, że najbardziej chłonna/aktywna część korzenia wcale nie rośnie głęboko, sięga do ok 40 cm w głąb ziemi. Dlatego lepiej kopać dziurę płytszą ale o większej powierzchni niż głęboki dół 30 x 30 cm. Pamiętaj aby w pierwszych tygodniach używać ukorzeniacza, aby pod ziemią było jak najbujniej!

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.