Eksperci twierdzą, że legalny rynek marihuany w Europie będzie wart blisko 600.000.000.000 PLN w ciągu dziesięciu lat, o ile zostanie ona zalegalizowana w UE w ciągu maksymalnie pięciu lat.

Największy rynek marihuany na świecie

Europejski raport dot konopi indyjskich (The European Cannabis Report) przewiduje, że stary kontynent będzie miał największy na świecie legalny rynek marihuany, a jego wartość może wynieść 600.000.000.000 PLN. Zwiększenie zapotrzebowania na rekreacyjne i lecznicze stosowanie zioła będzie napędzać wzrost gospodarczy i wzrost zatrudnienia, przewidują badania.

Rynek rekreacyjnej marihuany ma obecnie, według ekspertów, wartość 26 miliardów funtów, która może znacznie wzrosnąć w ciągu najbliższych 10 lat, ale tylko w przypadku zalegalizowania cannabis w całej Unii Europejskiej w ciągu najbliższych pięciu lat.

Zielona gorączka

„Społeczeństwo, politycy oraz eksperci opowiadają się w dużej mierze za legalizacją i uregulowaniem konopi”

– powiedział Stephen Murphy, dyrektor zarządzający Prohibition Partners, firmy, która przeprowadziła badanie badanie w tej materii. Dodał też:

„Europa, która znana jest z przemyślanego i konserwatywnego podejścia do zmian, nagle staje się siedliskiem działalności globalnego przemysłu konopnego. W ciągu zaledwie sześciu miesięcy europejski przemysł konopny urósł znacznie bardziej niż w ciągu ostatnich sześciu lat.”

Dodał:

„Obecnie liczba pacjentów w naszym regionie jest niższa niż 100 000, ale liczba ta wzrośnie do ponad 30 milionów w ciągu najbliższych dziesięciu lat. „Ponieważ medyczna marihuana ma zdolność leczenia dobrze ponad 52 chorób, szybko staje się ona najważniejszym rozwojem opieki zdrowotnej w ciągu ostatnich 20 lat.”

Jak mowią autorzy raportu, Europa stoi u progu zielonej gorączki

Europa stoi u progu zielonej gorączki, twierdzą autorzy raportu. Należy spodziewać się wzrostu gospodarczego, a marihuana stanie się napędem tej hossy ekonomicznej, rozwoju gospodarczego oraz ponownie społeczeństwo uzna jej ogromne zalety.

źródło: metro.co.uk

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro żąda zwiększenia kary za uprawę i handel marihuaną. Jeden rok w zawieszeniu na trzy lata to według niego zbyt niska kara. Podczas gdy na całym świecie utrzymuje się trend liberalizacji nieskutecznego prawa narkotykowego, nasz rząd chce je zaostrzać i niszczyć życie własnym obywatelom, jednocześnie mydląc oczy bublem prawnym jakim jest ustawa o medycznej marihuanie.

W marcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Opolu prowadził sprawę trzech młodych mężczyzn, którym postawiono zarzuty uprawy konopi indyjskich oraz handel marihuaną.

Wyrok w zawieszeniu

Rafałowi M., Sebastianowi B. z nich zarzuca się wytworzenie nie mniej niż 1,2kg marihuany z zamiarem dalszej produkcji, a trzeciemu – Piotrowi M. – postawiono również zarzut wprowadzenia do obiegu znacznych ilości marihuany. Sąd postanowił ukarać młodocianych przestępców jednym rokiem więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Prokurator uznał wówczas, że kara jest zbyt niska. Sprawa trafiła więc do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który 9 sierpnia 2017 roku uznał, że wymierzone młodym ogrodnikom kary są adekwatne do popełnionych przez nich czynów. Sąd zmienił jednak orzeczenie – zamiast wieku oskarżonych, za podstawę nadzwyczajnego złagodzenia kary, przyjął niewspółmierność nawet najniższej przewidzianej kary do popełnionego przestępstwa. Dzięki czemu mężczyznom nie groziła poważniejsza kara.

Zbigniew Ziobro chce zwiększenia kary

Z takim finałem sprawy nie zgodził się prokurator regionalny we Wrocławiu oraz sam Prokurator generalny – Zbigniew Ziobro. Nie zgadza się on z taką karą i uważa, że jest ona rażąco niska w stosunku do popełnionego przez mężczyzn przestępstwa.

Ziobro zwrócił się do Sądu Najwyższego o kasację. W jego ocenie do orzeczonych kar zastosowano nadzwyczajne złagodzenia, które nie są adekwatne do wagi popełnionych przez młodych mężczyzn przestępstw.

Czy polski rząd naprawdę nie może zdecydować się w którą stronę chcę kierować swoje działania związane z konopiami indyjskimi?

Z jednej strony mydlone nam są oczy ustawą dotyczącą medycznej marihuany, a w rzeczywistości ich działania skierowane są ku zniszczenia życia młodymi lub cierpiącym obywatelom, którzy za znikomą, wręcz żadną szkodliwość społeczną lub ratowanie własnego życia mogą trafić na kilka lat do więzienia. Dlaczego nie pozwoli się im na legalne prowadzenie działalności, odprowadzanie podatków i spokojne życie?!

Snoop Dogg inwestuje 10 milionów dolarów w badania nad medyczną marihuaną. Założona w 2017 r. Firma Oxford Cannabinoid Technologies właśnie zakończyła zbiórkę pieniędzy o wartości 10 milionów USD, aby wesprzeć badania nad medycznymi właściwościami konopi indyjskich.

Firma zajmująca się badaniami nad marihuaną medyczną w Wielkiej Brytanii otrzymuje 10 mln USD inwestycji od Snoop Dogga i giganta nikotynowego.

Oxford Cannabinoid Technologies to brytyjska firma biotechnologiczna specjalizująca się w prowadzeniu badań nad medycznymi zastosowaniami marihuany. W ubiegłym tygodniu OCT zamknęło serię zbiórek funduszy w celu pozyskania kapitału na partnerstwo badawcze i laboratorium w Europie.

Snoop Dogg inwestuje 10 milionów dolarów w badania nad medyczną marihuaną

Dzisiaj Snoop Dogg to więcej niż ikona kultury konopi. Jest on także, dzięki Casa Verde Capital, znacznym graczem w międzynarodowym przemyśle marihuany. Casa Verde jest spółką typu venture capital należącą do Snoopa. W czwartek ogłosił inwestycję wartą 10 milionów dolarów w młodej firmie zajmującej się badaniami nad marihuaną medyczną w Wielkiej Brytanii.

„W sumie, to jestem biznesmanem” – Snoop Dogg

Casa Verde firma kapitałowa Snoop Dogga dokonała jednej z największych inwestycji, obok Imperial Brands Ventures Ltd. Imperial Brands jest globalnym gigantem branży tytoniowej i współpracuje z Snoop Doggiem, aby zainwestować w Oxford Cannabinoid Technologies. Imperial jest właścicielem głównych marek tytoniowych, takich jak Kool, Salem i Winston. Ale ostatnio firma pozycjonuje się, aby dokonać wielkich ruchów w kierunku konopi indyjskich. W ubiegłym roku Imperial dodał do zarządu kanadyjskiego konsula, Simona Langeliera. Imperial wprowadził także do swojej oferty farmaceutyki, waporyzatory i inne produkty konsumenckie.

Firma Snoop Dogga Casa Verde wysoko stawia na badania nad konopiami

W odróżnieniu od Imperial, firma Casa Verde koncentruje się wyłącznie na branży konopi indyjskich. Casa Verde inwestuje w „pomocniczy” przemysł konopi indyjskich. Firmy pomocnicze nie „dotykają konopii”, ale wspierają ekspansję branży. Należą do nich firmy zajmujące się zdrowiem, usługi finansowe, media i technologie laboratoryjne.

Inwestycje Casa Verde w Oksford Cannabinoid Technologies stanowią znaczący krok dla firm kapitałowych. Inwestycje te wskazują także na wiarę Casa Verde w młode przedsiębiorstwa biofarmaceutyczne produkujące konopie indyjskie. Oxford Cannabinoid Technologies utworzył sklep w 2017 r., A Casa Verde od tamtej pory ściśle śledzi jego działania. W rzeczywistości, partner zarządzający Casa Verde, Karan Wadhera, doskonale zna przewodniczącego Oxford Cannabinoid Technologies i uważa, że firma przyjęła doskonałe, naukowe podejście do badania kannabinoidów i postępu w medycynie.

Cykl inwestycji będzie wspierał badania przeprowadzone przez Oxford Cannabinoid Technologies nad terapią kanabinoidami dla kilku obszarów o wysokim popycie. Leczenie bólu i stanów zapalnych, leczenie raka i leczenie chorób przewodu pokarmowego są najważniejszymi priorytetami firmy.

Snoop Dogg nie jest jedyną gwiazdą, która wspiera Oxford Cannabinoid Technologies

Oprócz Snoop Dogga, Oxford Cannabinoid Technologies uzyskał wsparcie od innej gwiazdy, Patricka Stewarta. Brytyjski aktor, prawdopodobnie najlepiej znany ze swojej roli kapitana Jeana-Luca Picarda w „Star Trek”, jest również pacjentem leczącym się przy pomocy medycznej marihuany. Stewart stosuje konopie indyjskie w leczeniu zapalenia stawów.

W ubiegłym tygodniu Stewart został nowym Patronem Oxford Cannabinoid Technologies i dołączy on do rady doradczej firmy. Oxford Cannabinoid Technologies rekrutuje obecnie naukowców i decydentów z całego świata, aby wypełnić swoją radę doradczą.

Ekstrakcja konopi indyjskich jest znana ludzkości od wieków, ale dopiero w ostatnich sześciu latach mocno zyskała na popularności, a przy tym odkrywając nowe metody oraz produkty końcowe – ekstrakty, nazywane potocznie olejami. Rozpoczynając serię „Konopne Koncentraty” opowiemy wam o tym, czym jest shatter.

Odkąd konopne koncentraty trafiły na rynek, a palacze pokochali je od pierwszego „daba”, dziedzina zaczęła nabierać intensywnego tempa rozwoju. Metody ekstrakcji rodziły się jedna za drugą – od tych prostych a zarazem niebezpiecznych, po te bardziej skomplikowane, lecz nie zagrażające wybuchem całego pomieszczenia, w którym dokonywana jest ekstrakcja.

Czym są konopne koncentraty?

Są niczym innym jak skoncentrowanym wyciągiem żywicy, który bogaty jest w kannabinoidy i terpeny. Kwiaty konopi indyjskich przetworzone zmrożonym rozpuszczalnikiem, jakim najczęściej jest zmrożony butan, który po późniejszym odparowaniu daje nam najbardziej znany żywiczny koncentrat – BHO (Butane Hash Oil). Istnieją również ekstrakcję alkoholowe lub ekstrakcje za pomocą dwutlenku węgla. Często spotykane są również ekstrakty otrzymywane za pomocą silnych pras hydraulicznych.

Wyciąg ten występuje pod wieloma nazwami, takimi jak; shatter, honey, wax, budder, taffy lub oil. Dziś przyjrzymy się bardziej temu pierwszemu i dowiemy się dlaczego nazywany jest właśnie shatter.

Czym jest shatter i czemu różni się od pozostałych koncentratów?

Podczas gdy cały proces sporządzania ekstraktów przebiega zgodnie z tą samą zasadą, która wykorzystuje rozpuszczalnik do oddzielenia trichomów, kannabinoidów i terpenoidów od materiału roślinnego, a następnie usuwa się rozpuszczalnik za pomocą ogrzewania.

Zielona Porada: Uwaga! Proces ekstrakcji za pomocą butanu może być bardzo niebezpieczny, warto więc zainwestować w specjalistyczny ekstraktor z obiegiem zamkniętym lub prasę hydrauliczną do rosinu.

Skoro proces ekstrakcji jest taki sam dla wszystkich rodzajów BHO, to dlaczego jest między nimi spora różnica wizualna? Dlaczego jedne są bardziej maziste a inne twarde? O rodzaju butanowego haszu decyduje sposób w jaki przeprowadzono proces ekstrakcji. Na przykład wax i jemu podobne są zwykle mieszane, ubijane a nawet shakeowane podczas kilku etapów procesu produkcyjnego.

Właśnie dlatego często wax jest bardziej mętny lub nawet kremowy pod względem struktury i wyglądu ale na ten temat zagłębimy się w innym artykule.

Shatter z kolei nie jest wzbogacany żadnymi dodatkami podczas swojego procesu produkcji co skutkuje bardziej klarownym, przejrzystym wyglądem. Warto przy tym zauważyć, że klarowność shattera nie ma nic wspólnego z jego czystością!

Wiele osób uważa, że im bardziej przezroczysty ekstrakt, tym większa jest jego czystość ale jest to nieprawda. Czystość koncentratu zależy tylko od tego, ile rozpuszczalnika zostanie odparowanego z końcowego produktu oraz czy udało nam się zachować ostrożność na tyle, by do koncentratu nie dostały się żadne części materiału roślinnego.

Zielona Porada: Nigdy nie dajcie się zwieźć osobie, która próbuje zaoferować Ci wyjątkowo czysty produkt, opierając się przy tym na jego przezroczystości.

Kolejną cechą odróżniającą shatter od reszty jest jego konsystencja, tworząca żywiczną, twardą taflę, która oczywiście staje się miększa lub twardsza w zależności od otaczającej go temperatury. Shatter łatwiej jest podzielić w przeciwieństwie do mocno oleistych i mazistych koncentratów, zwyczajnie łamiąc lub tłukąc go niczym szybę na drobniejsze kawałeczki.

Często swoją strukturą shatter po odparowaniu butanu przypomina ser szwajcarski – dziury powstają na skutek tworzących się od odparowanego po podgrzaniu butanu i pękających baniek.

Jeśli posiadasz więcej cennych wskazówek lub uwag o shatter daj znać w komentarzu! Zachęcamy również do dyskusji całym zakresie koncentratów z konopi indyjskich. Mamy ogromną nadzieję, że kultura związana z ekstraktami konopnymi zyska również na popularności w naszym kraju. Już wkrótce zaprezentujemy Wam kolejny wpis z serii „Konopne Koncentraty”!

Czy konopne domy z drukarek 3D to przyszłość budownictwa?  Australijska firma ujawniła plany wprowadzenia wydrukowanych w 3D domów z konopi. Wszystko dzięki pionierskiej technologii, która może zrewolucjonizować budownictwo mieszkalne i komercyjne.

Ekologia przede wszystkim

Pozycjonując się na czele australijskiego przemysłu konopnego, firma biotechnologiczna Mirreco z siedzibą w Perth, realizuje wizję świata, w którym „tragiczne skutki globalnego ocieplenia zostaną zażegnane, ponieważ wykorzystamy okazję do działania”.

Firma Mirreco opracowała innowacyjne, neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla płyty konopne do budynków mieszkalnych i komercyjnych, które są drukowane w 3D jako podłogi, schody, ściany czy dachy.

Budowanie przyjazne środowisku

Szybko rosnące konopie mogą pochłaniać duże ilości dwutlenku węgla, dzięki czemu są szczególnie wydajnym i przyjaznym dla środowiska materiałem budowlanym.

Producent mówi, że panele są solidne konstrukcyjnie, łatwe w produkcji i zapewniają lepszą wydajność cieplną w porównaniu do tradycyjnych materiałów budowlanych.

„Wyobraź sobie, że żyjesz i pracujesz w budynkach, które są drukowane w 3D, z materiałów konopnych  i można się do nich wprowadzać w zaledwie kilka tygodni od rozpoczęcia budowy” – mówią pomysłodawcy.

Opisywana jako „australijska pomysłowość w najlepszym wydaniu”, firma niedawno pokazała koncepcję zrównoważonego domu konopnego, zaprojektowanego przez firmę architektoniczną Arcnts z siedzibą w Perth.

„Podłogi, ściany i dach będą wykonane przy użyciu biomasy konopnej, a okna będą zawierać najnowocześniejszą technologię, która pozwala na przechodzenie światła przez szkło, gdzie jest przekształcana w energię elektryczną” – mówi Mirreco.

Prototypy w Holandii

Holenderskie miasto Bosrijk, leżące niedaleko Eindhoven, zostało niedawno ogłoszone miejscem pierwszych na świecie nadających się do zamieszkania wydrukowanych w 3D  domów.

Holenderskie miasto będzie pierwszym na świecie gdzie będzie można zamieszkać w jednym z konopnych domów wydrukowanym w technologi 3D, pierwsi mieszkańcy planują wprowadzić się w przyszłym roku. Zdjęcie: Project Milestone

Projekt Milestone składa się z pięciu zrównoważonych domów. Planuje się, że mieszkańcy wprowadzą się już w przyszłym roku.

Zbudowany przez konsorcjum i zainicjowany przez Eindhoven University of Technology, projekt został opisany przez programistów jako „zmieniającego reguły gry”, który pobudzi budowę 3D na całym świecie.

„Dzięki tej technologii możemy robić rzeczy, których wcześniej nie mogliśmy zrobić”

– mówi profesor EUT Theo Salet.

„Na przykład w projektowaniu możemy tworzyć kształty, które normalnie nie mogą powstać, a jeśli można je wytwarzać, są wytwarzane tylko w dużych ilościach. Ale tutaj możemy wykonać wyjątkową, przemysłową, niestandardową pracę bez konieczności ogromnych nakładów”.

Innowacyjność

Charakterystyczne domy w stylu Stonehenge są konstruowane przy minimalnych stratach przez robota drukującego 3D, który kładzie warstwę na warstwie betonu.

Konopne domy z drukarek 3D
Konopne domy z drukarek 3D w trakcie budowy.

Rzecznik konsorcjum Rudy van Gurp mówi:

„Ważne jest myśleć jak końcowy użytkownik. Użytkownik końcowy chce ładnego domu w ładnej lokalizacji – mówi
„Teraz możemy użyć naszej technologii, aby stworzyć piękny dom w miejscu, w którym chcesz mieszkać.”

Praktycznie każdy stoner w każdym zakątku Zielonego Świata, mniej lub bardziej świadomy jest znaczenia i pochodzenia liczby 420. Jeśli jesteś miłośnikiem dabowania koncentratów to jesteśmy niemal pewni, że jesteś zaprzyjaźniony z terminem jakim jest „710” lub „7/10”. Więc co oznacza liczba 710 w Zielonym Świecie?

Wielu z Was za pewne drapie się w tej chwili po głowie myśląc sobie „O co znów chodzi z jakimś tajemniczym numerkiem?”.

Co oznacza liczba 710?

Podobnie jak przy 420 dla palaczy trawki, 710 jest liczbą symbolizującą święto osób, które kochają inhalację olejkami, woskami i wszelkiej maści koncentratami ze specjalnie przystosowanych do tego fajek wodnych – oil rigów. 710 jest terminem używanym do opisywania i celebrowania koncentratów z marihuany, podobnie jak w przypadku liczby 420, która łączy wszystko związane z ziółkiem i jego paleniem.

Przez bardzo długi czas 420 było używane do opisywania i celebrowania wszystkich form marihuany, ale całkiem niedawno ktoś zdecydował, że koncentraty marihuany potrzebują swojego własnego święta i terminu liczbowego, i wybrano 710. Dlaczego?

Wybrano 710, ponieważ jeśli odwrócisz numer do góry nogami, to Twoim upalonym, bystrym oczom ukaże się krótkie ale za to bardzo wymowne słowo – OIL, które oznacza nic innego jak olej. Tym słowem opisuje się wszelkiej maści koncentratu jak wax czy shatter.

Święto „dabowiczów” przypada oczywiście 10 Lipca. W Polsce sama forma inhalacji(dabowanie) i same koncentraty nie są bardzo dobrze znane a ich dostępność, jeśli nie zrobimy tego na własną rękę, jest po prostu znikoma. Właśnie dlatego mogłeś nigdy wcześniej nie słyszeć o takim terminie lub spotykać go jedynie w amerykańskich teledyskach, artykułach czy grafikach krążących w sieci zastanawiając się nad jego znaczeniem.

Kto wymyślił 710?

Podobnie jak w przypadku liczby 420 z którą związanych jest wiele historii i większości rzeczy, terminów związanych z kulturą marihuany, nie ma możliwości dowiedzenia się na pewno, kto stoi za „wynalezieniem” terminu 710 i kto jako pierwszy zastosował go do opisania koncentratów marihuany. Takie rzeczy są prawie niemożliwe do udowodnienia, więc zamiast próbować, powiemy po prostu, że ktoś, w ciągu ostatnich kilku lat, zaczął używać tego zwrotu publicznie i zapadł się gdzieś po solidnym , gęstym dabie, a termin pozostał na ustach miłośników konopnych koncentratów.

Kiedy „710” stało się świętem koncentratów?

Podobnie jak z pomysłodawcą terminu 710, trudna do udowodnienia jest data powstania tego symbolu. Jednak do roku 2013 nigdzie nie było słychać ani widać nic o tej liczbie. Czy to właśnie wtedy termin zyskał na popularności i został oficjalnie przyjęty jako symbol i datę święta celebrującego konsumpcję ekstraktów?

Nie jesteśmy w stanie zweryfikować kto i kiedy po raz pierwszy zastosował termin, ale jeśli jesteś konopnym historykiem i znasz odpowiedzi na powyższe pytania, znasz dokładne daty kto rozpoczął 710 i kto i kiedy zadeklarował to jako święto dla osób inhalujących koncentraty, pochwal się swoją wiedzą w komentarzach!

Dlaczego sportowcy zamieniają ibuprofen na CBD? Zwykło się mówić, że sport to zdrowie. Do pewnego momentu jest to oczywiście prawda. Jednak gdy mówimy o sporcie wyczynowym to niestety wiąże się to z licznymi urazami i kontuzjami. Czasem są one nieznaczne, a czasem poważne, jednak nie da się ich uniknąć. Niestety leki stosowane w celu minimalizacji skutków oraz szybkiej regeneracji po urazach, stosowane na dłuższą metę niosą negatywne dla zdrowia skutki uboczne. I tu pojawia się CBD.

Rekonwalescencja

Andrew Talansky jest niemal zawsze obolały. 29-latek spędził siedem lat jako zawodowy kolarz ścigając się dla Slipstream Sports. Niedawno przeszedł na triathlon, a teraz spędza wiele czasu na treningach zarówno na rowerze, jak i poza nim.

„Używam obecnie mięśni, których nie używałem od lat” – mówi Talansky. „Moje ciało jest ciągle w stanie zapalnym”.

Wielu sportowców w jego sytuacji polega na standardowym radzeniu sobie popularnymi środkami, takim jak ibuprofen, który po za działaniem przeciwbólowym ma działanie przeciwzapalne. Kiedy jednak Talansky poważnie uszkodził biodro zeszłej jesieni, zamiast tego, sięgnął po olej z zawartością kanabidiolu (CBD), ekstrakt z rośliny konopi.

„Brałem to [CBD] przez kilka tygodni, i natychmiast zauważyłem sporą różnicę” – mówi Talansky. „I nie chodziło tylko o to, że moje biodro się lepiej regenerowało. Byłem mniej niespokojny i lepiej spałem”.

CBD – bezpieczna alternatywa

CBD wchodzi w interakcje z receptorami serotoninowymi i waniloidowymi w mózgu, które wpływają na nastrój i odczuwanie bólu. Ma również właściwości przeciw-utleniające. Światowa agencja antydopingowa (WADA) w styczniu usunęła CBD z listy zabronionych substancji, co skłoniło wielu zawodowych sportowców, w tym ultrabiegacza Avery Collinsa i kolarza górskiego Teala Stetsona-Lee, do przejścia z ibuprofenu i tym podobnych, na CBD. Coraz więcej osób w świecie sportu uważa, że jest to bezpieczniejsza alternatywa dla środków przeciwbólowych i przeciwzapalnych.

Rynek CBD

Mimo pewnych trudności rynek CBD kwitnie. Według badania przeprowadzonego przez Brightfield Group, firmę badającą rynek z siedzibą w Tampie na Florydzie, konopie CBD wygenerowały w 2016 r. 170 milionów dolarów przychodów. Przy rocznej sprzedaży rosnącej w tempie 55 procent jest to branża, której wartość  przekroczy w 2020 r. 1 miliard USD. Charlotte’s Web, firma która butelkuje ekstrakt w Colorado, jest jednym z największych producentów w branży. Jednak olej CBD Talanskyego pochodzi od Floyda Landisa z Leadville, które leży także w Kolorado. Firma została założona w 2016 roku przez byłego pro cyklistę Floyda Landisa. Floyd’s of Leadville sprzedaje swoje produkty bezpośrednio sportowcom poszukującym naturalnego suplementu regeneracyjnego.

„Pomyśl o swoim 40-letnim sportowcu wytrzymałościowym, który chce czuć się dobrze, gdy budzi się rano” – mówi Landis. „To nasz cel”.

Landis wykorzystuje CBD do radzenia sobie z bólem po wstawieniu protezy stawu biodrowego, które miał w 2006 roku. Od lat leczenie opierał na zarekomendowanych przez WADA (Światowa Agencja Antydopingowa) środkach przeciwbólowych opartych na opioidach, zarówno przed, jak i po tym, jak pozbawiono go w 2006 roku zwycięstwa Tour de France za używanie syntetycznego testosteronu. Ostatecznie Landis oparł terapie na paleniu konopi, aby pozbyć się nawyku stosowania leków opioidowych. W 2015 r. przyjaciel z rosnącej w siłę branży przemysłu marihuanowego zaproponował Landisowi wypróbowanie CBD.

„To jedyna rzecz, której teraz używam” – mówi Landis. „Staram się go nie wychwalać zbyt mocno, bo nie chcę brzmieć jak szaleniec. Ale jeśli możesz przestać brać inne leki przeciwbólowe, jeśli masz naturalne rozwiązanie, bez negatywnych skutków ubocznych, prawdopodobnie jest to najlepsza opcja.”

Słuszny entuzjazm

Istnieją badania, które potwierdzają jego entuzjazm. W 2008 r. GW Pharmaceuticals przeanalizowało dwadzieścia lat badań przedklinicznych i badań na zwierzętach, zanim stwierdzili, że CBD może być skutecznym narzędziem do leczenia bólu bez wielu niepożądanych skutków ubocznych. W badaniu przeprowadzonym przez University of Kentucky w 2016 r. Zbadano wpływ CBD na szczury z zapaleniem stawów i stwierdzono, że związek ten zmniejsza stan zapalny i ogólny ból. Niektóre badania określają kanabidiol również jako środek neuroprotekcyjny, co sugeruje, że ma on zdolność wzmacniania mózgu np. przed szkodliwymi skutkami wstrząsu mózgu. W co raz większej liczbie krajów na rynku dostępne są leki oparte na CBD, jednak badania kliniczne są jeszcze w dość wczesnym stadium.
Chociaż istnieje wiele niewiadomych(z punktu widzenia badań klinicznych), wciąż pojawiają się przedkliniczne dowody na skuteczność CBD. Vandrey prowadzi ciągłą ankietę wśród ponad 1000 użytkowników produktów z marihuany, wielu z nich zawiera CBD, a jego wstępne ustalenia sugerują, że większość odnotowała ogólną poprawę w zakresie ulgi w bólu, poprawy jakości snu i zmniejszenia lęku, chociaż w ich mniemaniu, przyczyna pozostaje niejasna. Coraz więcej sportowców, takich jak Talansky, uważa, że wspomaganie powrotu do zdrowia środkami bez długotrwałych skutków ubocznych ibuprofenu (takich jak zwiększone ryzyko niewydolności serca) lub uzależniających właściwości opioidów jest krokiem we właściwym kierunku.
„Nie przyjmowałem Advilu od miesięcy” – mówi Talansky. „Każdemu sportowcowi, który ciężko trenuje, mówi to bardzo dużo.”

 

 

Jak donosi USA Today, popularna, mająca w swoich szeregach wielu byłych zawodników NBA liga koszykówki Ice Cube’a BIG3 jako pierwsza zezwala korzystać z CBD w celu opanowania bólu i regeneracji. Polityka ligi weszła w życie natychmiast, czyniąc z niej pierwszą profesjonalną ligę sportową, która popiera stosowanie produktów z konopi.

CBD i sport

Współzałożyciel i dyrektor generalny BIG3, Jeff Kwatinetz powiedział:

„BIG3 ma wyjątkową pozycję w sportach wyczynowych jako liga graczy który postrzega naszych graczy jako partnerów, a nie własność. Jako dowód naszego związku z naszymi graczami, wysłuchaliśmy ich opinii na temat CBD, a także informacji zwrotnych od specjalistów z branży regulacyjnej i CBD, i zdecydowaliśmy się podjąć ten ważny krok w celu wsparcia ich zdrowia.”

Światowa agencja antydopingowa (WADA) usunęła już cannabidiol z listy zabronionych substancji, ale ligi sportowe USA bardzo powoli nadrabiają zaległości. CBD nie ma takich właściwości psychoaktywnych, jak THC, główny kannabinoid w konopiach indyjskich, a ekstrakty zawierające tylko CBD nie są przeznaczone do użytku rekreacyjnego.

Zapytany o komentarz przez TMZ, Ice Cube nie potwierdził, czy Liga ma jakiekolwiek plany, aby w przyszłości zezwolić na stosowanie takze THC, ale zdecydowanie chwali korzyści płynące ze stosowania CBD przez zawodników, powtarzając, że: „To lekarstwo”.

Oficjalne oświadczenie BIG3:

„Już kilkanaście krajów, w tym Kanada i Izrael, zatwierdziło leki oparte na CBD zarówno dla zawodowych sportowców, oraz innych pacjentów” – czytamy w oświadczeniu BIG3. „W Stanach Zjednoczonych zaczyna dokonywać się zmiana, ponieważ lek jest stosowany nie tylko przy leczeniu bólu, ale jest też faworyzowany w porównaniu w porównaniu z silnie uzależniającymi opioidami i lekami przeciwbólowymi, które często są jedyną alternatywą.”

Ice Cube zasugerował również, że BIG3 zezwalając na korzystanie z CBD zmusi inne ligi do pójścia w ich ślady. „Tak, będą musieli”, powiedział, odpowiadając na pytanie od reportera TMZ, czy inne ligi też pójdą tym torem.

Nie tylko Ice Cube

Ice Cube nie jest jedynym zwolennikiem konopi w BIG3 (choć z pewnością najbardziej gorliwym). Al Harrington, 16-letni weteran NBA i obecna gwiazda BIG3 w zespole Trilogy, który jest właścicielem firmy Viola, producenta cannabis w Colorado. Do założenia firmy o takim profilu przekonało go to, że marihuana pomogła jego babci w leczeniu jaskry za pomocą medycznej marihuany.

Był także zagorzałym zwolennikiem dopuszczenia używania marihuany przez zawodników NBA i zgodził się, w wywiadzie dla CBS Sports, z oceną Ice Cube’a, że taki krok ligi BIG3 to coś wielkiego dla całego świata sportowego.

Izrael dekryminalizuje posiadanie marihuany na własny użytek, po wcześniejszej akceptacji nowych przepisów przez Komisje Pracy oraz Opieki Społecznej i Zdrowia, nowa ustawa została jednogłośnie przegłosowana w Knesecie (Izraelskim Parlamencie).

Do trzech razy sztuka

Nowe prawo, zastępuje karę więzienia mandatami, grzywnami oraz pracami społecznymi. Od teraz, każdy złapany na posiadaniu po raz pierwszy zapłaci karę ok. 1000 zł. Druga wpadka to niespełna 2000 zł. mniej w portfelu, za trzecim razem będzie już grzywna lub prace społecznie użyteczne. Czwarty przypadek ujawnienia posiadania marihuany będzie już traktowany jako przestępstwo zagrożone kara więzienia. Ustawa nie ma zastosowania wobec wojskowych oraz osób już karanych, w przypadku osób nieletnich – będą one kierowane na terapie.

Środki z mandatów przeznaczone na edukacje i pomoc

Członek tamtejszego Parlamentu Meirav Ben-Ari, która również zasiada w Komisji Pracy, Zdrowia i Opieki Społecznej, powiedziała mediom, iż ma nadzieję, że nałożone kary przyniosą korzyści osobom doświadczającym negatywnych konsekwencji zażywania narkotyków.

Mam ogromną nadzieję, że pieniądze [zebrane] z grzywien zostaną przeznaczone na utworzenie funduszu edukacji, informacji, leczenia i rehabilitacji osób uzależnionych od narkotyków – powiedziała.

Ponadto stwierdziła, że:

„obecna polityka zakładania akt policyjnych za używanie konopi indyjskich powinna się skończyć, jesteśmy tutaj, aby to naprawić … aby nie robić z tych ludzi przestępców”.

Izrael to kraj, który ma od lat mocno rozwiniętą kulturę oraz społeczność konopną i w którym od lat prowadzi sie rozliczna badania nad konopiami. To właśnie w Izraelu po raz pierwszy wyizolowano delta-9-THC, a dokonał tego Dr. Raphel Mechoulam.

Według Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości 9% Izraelczyków używa marihuany. Ponad 25000 mieszkańców otrzymało od rządu pozwolenie na używanie konopi indyjskich.

 

 

Waporyzator – jak kupić ten najlepszy? Każdy, kto zdecydował się na waporyzację, stanął przed koniecznością wyboru odpowiedniego waporyzatora. Nie jesteś pewny jakie urządzenie będzie dla Ciebie najlepsze? Postanowiliśmy ułatwić Ci wybór – dokonasz go w kilku prostych krokach.

Jest wiele korzyści przemawiających za przestawieniem się z klasycznego palenia na waporyzację. Kupno waporyzatora to spora inwestycja, dlatego warto dokonać przemyślanego zakupu. Dzięki oszczędności materiału, jakiej nie doświadczymy w przypadku palenia, ten wydatek szybko się zwróci. Odpowiedni sprzęt posłuży nam również przez długie lata. Na początku zastanówmy się jednak, które modele będą nie będą trafionym zakupem.

Kupno waporyzatora – tych sklepów i modeli unikaj!

Nie każde miejsce oferujące waporyzatory będzie odpowiednie do jego kupna. „Zdecydowanie jednym z najgorszych możliwych wyborów będą popularne portale aukcyjne. Z łatwością Niestety bardzo łatwo jest tam natrafić tam na podrobiony sprzęt, który do złudzenia przypomina oryginalne wersje. Pozory mylą! Choć wygląd może być identyczny to materiały, z których jest wykonany taki sprzęt będą najprawdopodobniej niezwykle niskiej jakości. Takie przypadki dotyczą najpopularniejszych modeli waporyzatorów, jak choćby PAX 2 Vaporizer, Mighty Vaporizer czy Boundelss CFX. Jeśli ten sam sprzęt kosztuje u autoryzowanego sprzedawcy znacznie więcej niż na portalu aukcyjnym, to niemal na 100% mamy do czynienia z marną podróbką.” – wyjaśnia ekspert z zakresu waporyzacji, Ryszard Fazowski z firmy VapeFully.

Oprócz wyglądu ten model nie będzie miał nic wspólnego z wersją oryginalną. Jego działanie, będzie jedynie namiastką prawdziwej waporyzacji, dodatkowo zaś może być wysoce szkodliwe dla zdrowia. Przekonać się o tym będziemy mogli dopiero po pierwszym użyciu, a jak wiadomo, zwrot używanego towaru będzie już niemożliwy. Jeśli zaś jesteśmy początkującym użytkownikiem a zakupiony sprzęt to nasze pierwsze urządzenie, możemy po prostu – błędnie – stwierdzić, że na tym polega waporyzacja. Nieświadomi będziemy używać taniej podróbki, potencjalnie szkodzącej naszemu zdrowiu.

Oprócz podrobionego sprzętu natrafić możemy również waporyzatory niskiej jakości, wyprodukowane z najtańszych materiałów. Niejednokrotnie komponenty takich urządzeń nie są odporne na działanie wysokich temperatur, przez co mogą topić się i wydzielać toksyczne opary. Urządzenia takie jak Snoop Dogg G Pen mogą również przypalać materiał, przez co zamiast waporyzacji będziemy mieć do czynienia ze zwykłym spalaniem. Portale aukcyjne będą więc najgorszym wyborem jeśli chodzi o zakup wymarzonego waporyzatora.

Bez porównania lepszym rozwiązaniem będą sklepy internetowe, które specjalizują się w sprzedaży waporyzatorów. Choć w tym przypadku również warto zachować szczególną ostrożność. W większości tego typu sklepów można natrafić na modele niskiej jakości, jak choćby wspomniany wcześniej Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe. Te urządzenia z pewnością zachęcają niską ceną, dlatego wielu początkujących użytkowników daje się nabrać na tę pułapkę. Zdecydowanie lepszym wyborem będzie sklep z waporyzatorami VapeFully, który oferuje jedynie wysokiej jakości urządzenia, które są bezpiecznie dla zdrowia.

Każdy model waporyzatora jest sprawdzany pod wieloma względami zanim trafi do oferty tego sklepu, dzięki czemu możemy mieć pewność, że jakiegokolwiek sprzętu nie wybierzemy, będzie on wysokiej jakości. Zarówno waporyzatory jak i produkty CBD sklep oferuje w korzystnych cenach, bogactwo oferty przewyższa zaś inne sklepy internetowe. To doskonały wybór nie tylko na kupno waporyzatora, ale także suszu ziołowego czy kryształów CBD przeznaczonych do inhalacji.

Waporyzator przenośny i stacjonarny – czym się różnią?

Rozróżniamy dwa podstawowe typy waporyzatorów – stacjonarne oraz przenośne. Najważniejsze pytanie, na które musimy sobie odpowiedzieć dotyczy sposobu, w jaki będziemy używać waporyzatora. Vaporizer stacjonarny to idealne rozwiązanie dla osoby, która będzie inhalować się głównie w zaciszu domowym, a brak możliwości zmiany miejsca inhalacji nie będzie dla niej problemem. Ponadto, takie rozwiązanie wymaga stałego dostępu do gniazdka elektrycznego. Dzięki temu, że urządzenie nie jest zależne od baterii  się po kilku latach regularnego użytkowania nie dotknie go problem zużytej baterii. Waporyzatory stacjonarne ze względu na stały dostęp do prądu posiadają potężne grzałki, dzięki czemu są to niezwykle wydajne urządzenia, dostarczające pary o jakości przewyższającej modele przenośne.

Dodatkowo, inhalacje przy pomocy takich waporyzatorów możemy przeprowadzać na różne sposoby – za pomocą ustnika, silikonowego węża czy balonu. Waporyzatory stacjonarne to oszczędne oraz trwałe rozwiązanie, ale na uwagę zasługują również waporyzatory przenośne.

Wśród urządzeń przenośnych rozróżniamy modele elektroniczne – zasilane baterią – oraz butanowe – wykorzystujące płomienień zapalniczki żarowej. Większość waporyzatorów przenośnych cechuje dyskretny wygląd oraz niewielki rozmiar. . Dzięki temu korzystanie z waporyzatora na spacerze, wakacjach czy na przystanku nie stanowi najmniejszego problemu – możemy go zabrać ze sobą dosłownie wszędzie. Vaporizer przenośny to urządzenie, które przez wielu użytkowników jest cenione właśnie ze względu na ogromną swobodę.

Pamiętanie o naładowaniu baterii nie stanowi dla nich żadnego problemu, ponieważ cenią sobie niezależność od stałego dostępu do gniazdka. Różne rodzaje waporyzatorów przenośnych cechują się różną jakością produkowanej pary, stylem inhalacji, efektywnością działania, wyglądem oraz ceną. Pod względem oferowanych wrażeń płynących z inhalacji najważniejsze spośród cech danego waporyzatora to oferowany styl inhalacji oraz jakość pary.

Dopasuj vaporizer przenośny do swojego stylu

Vaporizer przenośny może oferować styl inhalacji sesyjny oraz on-demand. Pierwszy z nich polega na zużyciu całej zawartości komory podczas jednej sesji inhalacyjnej. „W przypadku użytkowania tego typu waporyzatora kończymy inhalację, gdy cały susz zostanie zużyty. Takie rozwiązanie jest bardzo wygodne – włączamy urządzenie, inhalujemy się do wykorzystania suszu i następne wyłączamy waporyzator. Mieszanie w komorze nie jest wymagane, więc jest to urządzenie proste w obsłudze, sprawdzające się świetnie w sytuacjach towarzyskich.” – dodaje ekspert z VapeFully.com/pl.

Waporyzatory on-demand rozgrzewają się w kilka do kilkunastu sekund umożliwiając krótkie i szybkie inhalacje. W tym przypadku waporyzację możemy przerwać w dowolnym momencie i dokończyć nieco później, bez jakiejkolwiek straty. Modele on-demand często wymagają opanowania trudniejszej techniki zaciągania się. W niektórych modelach będzie również konieczne przemieszanie suszu w komorze między wdechami w trakcie inhalacji. Waporyzatory typu on-demand lepiej sprawdzą się w przypadku użytku jednoosobowego. Charakter inhalacji oferowany przez te urządzenia będzie zatem zupełnie inny – będą to krótkie, szybkie inahalcje, a nie dłuższa sesja.

Najlepszy sposób na udany wybór waporyzatora to zastanowienie się jaki styl inhalacji będzie nam bliższy. Przedstawione typy waporyzatorów można łatwo porównać do naszych przyzwyczajeń i na tej podstawie dokonać wyboru. Ponadto, istotnym czynnikiem będzie również ilość osób korzystających z urządzenia – czy będzie to użytkowanie jednoosobowe czy towarzyskie. Dodatkowo, powinniśmy również zastanowić się czy za pomocą waporyzatora będziemy konsumować jedynie zioła, czy również kryształy CBD, poprzez tzw. dabbing (czyli waporyzację koncentratów). Szeroki wybór waporyzatorów sesyjnych i on-demand sprawia, że każdy znajdzie model dostosowany do swoich preferencji oraz budżetu.

Podjąłem decyzję! Mogę kupować?

Kupno waporyzatora powinno być jak najlepiej przemyślaną decyzją. Po wybraniu odpowiedniego urządzenia warto szczegółowo dowiedzieć się, jak działa konkretny model i jaką opinię mają na jego temat użytkownicy. Przydatne mogą być również recenzje profesjonalistów oraz filmiki w serwisie YouTube. Następnie możemy przejść do zakupu waporyzatora, jednak warto pamiętać, aby wybrać odpowiedni sklep, dzięki któremu na pewno się nie rozczarujemy.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.