Przeprowadzone w ostatnich latach badanie sugeruje, że legalizacja marihuany poprawia wykrywalność przestępstw. Wyniki badań pokazują, że policja w Kolorado i Waszyngtonie rozwiązuje więcej przestępstw od czasu legalizacji marihuany. Jest to jedna z konsekwencji liberalizacji prawa, o której konopni aktywiści konopni mówią od dawna.

Z korzyścią dla bezpieczeństwa obywateli

Zwolennicy legalizacji marihuany od lat podnoszą argument, że policja traci zbyt wiele czasu na przestępstwa związane z posiadaniem i uprawą konopi indyjskich. Biorąc pod uwagę to, że przestępstwa te nie mają ofiary, oraz cechuje je znikoma szkodliwość społeczna – policyjne roboczogodziny zmarnowane na te czynności to realne zmniejszenie bezpieczeństwa obywateli i ich mienia.

Ostatnie badania dostarczają dowody na poparcie tego przekonania, wskazując, że funkcjonariusze policji odnoszą więcej sukcesów w rejonach gdzie uprawa i posiadanie marihuany nie są traktowane jako przestępstwo.

Badanie opiera się na danych zebranych w latach 2010-2015, w trakcie których Colorado i Waszyngton stały się pierwszymi stanami, które zalegalizowały rekreacyjne wykorzystanie konopi. Mimo to, autorzy badania przyznają, że ich dane nie mogą jednoznacznie udowodnić, że wzrost wskaźników wykrywania przestępstw jest bezpośrednim wynikiem legalizacji.

Nie trzeba jednak być geniuszem żeby dojść do prostego wniosku, że skoro prawo już nie robi przestępców z milionów uczciwych obywateli, którzy są konsumentami ziela konopi – ma więcej czasu na zajęcie się prawdziwymi przestępcami.

Z korzyścią dla budżetu

Koszty ścigania za posiadanie i uprawę konopi indyjskich są ogromne, w Polsce już dawno przekroczyły kwotę 100.000.000 rocznie. Te środki można wykorzystać o wiele mądrzej, pamiętajmy, że budżet państwa to pieniądze wszystkich obywateli. Aresztowania związane z posiadaniem marihuany przynoszą jedynie straty dla społeczeństwa i generują koszty, które pokrywane są z budżetu państwa.

Agata Młynarska chce się leczyć marihuaną, znana dziennikarka od lat cierpi na nieswoiste zapalenie jelit. Z tego właśnie powodu, kilka tygodni temu trafiła do szpitala z ogromnym bólem brzucha. W szpitalu okazało się, że powodem boleści są problemy z jelitami. Gdy jej stan zdrowia się ustabilizował, dziennikarka na swoim Instagramie napisała, że sytuacja była na tyle dramatyczna, iż jej życie było zagrożone. Napisała też o leczeniu marihuaną.

Na jej profilu na Instagramie czytamy:

To jest mój zestawik codzienny:) Najbardziej nie lubię tych trzech białoczerwonych- to steryd. W chorobach autoimmunologicznych medycyna tradycyjna w leczeniu przewlekłym oferuje dość niewiele. Sterydy, leki autoimmunosupresyjne lub leczenie biologiczne. Nie są to niestety rozwiązania, które leczą przyczynę. Dlatego tak ważne jest otwarcie na badania nad marihuaną medyczną, która dołączona do terapii daje znakomite rezultaty. Trafiłam na szczęście na światłych lekarzy, którzy nie odcinają się od takich rozwiązań. Olej cbd włączyłam już od pewnego czasu i być może dlatego teraz wykałapućkałam się w miarę szybko, utrzymując nie najgorszą formę. Nie wolno bagatelizować tej wiedzy i koniecznie trzeba szukać rozwiązań wspierających leczenie konwencjonalne. Dziś moją rozpustą będzie ryba z grilla, na którą cieszę się jak dziecko. Życie to sztuka akceptacji,wyborów i wykluczeń.

Dziennikarka słusznie zauważa, iż leczenie oparte na środkach sterydowych to likwidowanie jedynie objawów, a nie leczenie przyczyny choroby. Dodajmy, że używanie sterydów ( a właściwie steroidów) niesie za sobą szereg negatywnych skutków ubocznych, a oparta na nich terapia stosowana jest tylko wtedy gdy korzyści z niej płynące są większe aniżeli spowodowane steroidami szkody w organizmie. Leczenie oparte na konopiach nie ma negatywnych skutków ubocznych, może natomiast pozytywnie wpłynąć na nastrój, apetyt czy lepszy sen. Niestety ludzie u władzy w tym kraju, zdają się tego nie dostrzegać, mamy nadzieje, iż szybko się ockną gdyż przez ich postawę i decyzje dziesiątki tysięcy pacjentów pozbawiona jest tego wspaniałego, naturalnego leku.

Wpis dziennikarki na jej Instagramie. Pojawiło się sporo komentarzy mówiących o zaletach medycznej marihuany, społeczeństwo jest co raz bardziej świadome jaka moc drzemie w tej roślinie, to cieszy.

W lesie pod Białymstokiem funkcjonariusze CBŚP odkryli sporych rozmiarów plantację konopi indyjskich, na której rosło 1840 krzaków. Policjanci znaleźli także „szkółkę”, z której sadzonki przenoszone były do uprawy w lesie. Oprócz tego przechwycono ponad 21 kilogramów wysuszonej marihuany.

Funkcjonariusze białostockiego CBŚP ustalili, że na ich terenie działa grupa wytwarzająca marihuanę na dużą skale. Zajmowali się tym młodzi mężczyźni w wieku 28 do 35 lat. Ustalono, że dysponują sprzętem do domowej uprawy konopi oraz gdzie znajdują się wynajmowane przez nich posesje. W jednej z nich ujawniono uprawę sadzonek, które do pewnego momentu rosły pod lampami aby następnie trafić na uprawę zewnętrzną.

W akcji zatrzymania plantatorów, policjantów CBŚP wspierali funkcjonariusze KWP Białystok oraz podlaskiego KAS. Ci ostatni w akcji użyli psa wyszkolonego do poszukiwania narkotyków. Funkcjonariusze przeszukali kilka mieszkań i domów na terenie woj. podlaskiego. Na jednej z posesji znaleźli piwnicę, wyposażoną w profesjonalny sprzęt do uprawy konopi indyjskich oraz ponad 100 krzewów konopi. Policjanci odnaleźli także dobrze ukrytą plantację w lesie koło Białegostoku. To na nią trafiały rośliny uprawiane w początkowej fazie życia pod lampami. Na plantacji znaleźli oraz zabezpieczyli 1840 krzewów konopi indyjskich.

Zatrzymano trzech mężczyzn, którzy prowadzili uprawy. Po przeszukaniu ich domów policjanci znaleźli ponad 21 kg gotowego suszu. Wszyscy trzej usłyszeli w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

 

W Ostrowie Wielkopolskim przez dwie doby trwała akcja poszukiwawcza 80 letniej kobiety, która wyszła z domu i już do niego wróciła. Poszukiwania odbywały się w mieście oraz na pobliskich łąkach i lasach, które przeczesywano za pomocą drona. Operatorzy, którzy szukali zaginionej kobiety, znaleźli plantację marihuany.

Od 48 godzin trwała akcja poszukiwawcza zaginionej 80 latki, która 2 dni wcześniej wyszła z miejsca zamieszkania. Kobieta nie wracała do domu przez kilka godzin oraz nie było z nią żadnego kontaktu, co wcześniej się nie zdarzało. Ogłoszono więc akcję poszukiwawczą i docelowo udało się ją odnaleźć niedaleko jej miejsca zamieszkania.

W międzyczasie do akcji dołączyli się miejscowi operatorzy dronów. Z lotu ptaka przeczesywali oni pobliskie, zalesione tereny oraz łąki. Operator, który swoje poszukiwania odbywał nad łąkami przy Piaskach-Szczygliczka zlokalizował nietypowo zagospodarowany teren.

Na zdjęciach wykonanych przez drona dostrzec wykarczowane pośród trzcin poletko. Po zbliżeniu się do „ogródka” okazało się, że uprawiane rośliny są niczym innym jak konopiami indyjskimi. Rośliny rosły w donicach, które ustawione były na wcześniej dostarczonych na miejsce paletach – prawdopodobnie teren jest podmokły.

Niestety operator drona nie zostawił poletka w spokoju i poinformował odpowiednie służby o jego znalezieniu. Policja po chwili znalazła się na miejscu i zabezpieczyła plantację na której uprawiane były konopie indyjskie – łącznie 50 sztuk. Rośliny z ostały przesłane do laboratorium Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Policja ustala do kogo należała plantacja.

Ogród Botaniczny we Wrocławiu przetestuje konopny kompost. Naturalny nawóz z konopi siewnych nie jest jedynym użyźniaczem gleby, który będzie testowany przez wrocławskich naukowców.

Nasze uwaga skupi się raczej na kompoście konopnym. Oczywiście będzie to kompost z konopi przemysłowych. Celem naukowców jest porównanie różnicy uprawianych roślin nawożonych takim kompostem, oraz uprawianych na terenie nienawożonym.

„Na kondycję roślin wpływ ma wiele czynników, więc na rzeczywisty wynik naszego eksperymentu trzeba poczekać kilka sezonów”

– mówi Jolanta Kochanowska, główny specjalista w we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym, opowiadając o celach eksperymentu.

„Dodatkowym celem naszych działań jest poprawa opinii o tej bardzo pożytecznej roślinie. Wykorzystuje się ją w wielu branżach: budowniczej, papierniczej czy włókienniczej. Ponadto posiada ona właściwości prozdrowotne, ma ładny zapach, produkuje się z niej olejki eteryczne. Jako że jest bardzo ładną rośliną, osiągającą nawet pięć metrów wysokości, może też pełnić funkcję dekoracyjną”

– tłumaczy Pani Jolanta.

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego otrzymalł metr sześcienny konopnego kompostu, którego naukowcy użyli do uprawy roślin nasiennych. Głównie posadzono prymule i jaskry. Eksperyment wykazać ma, czy kompost z konopi siewnych poprawi strukturę gleby i pozwoli na lepszej jakości uprawy dzięki jego wykorzystywaniu.

„Jeśli eksperyment się powiedzie i konopie siewne sprawdzą się w roli nawozu, Ogród Botaniczny nie wyklucza wykorzystywania go w tym charakterze w następnych latach”

– zapewnia Michał Raińczuk z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Czy tylko konopie nadają się na kompost?

Oczywiście, że nie. Kompostować można wszystko pochodzenia organicznego. Ale w tym przypadku naukowcy chcą sprawdzić nie tylko konopie siewne, ale także obornik produkowany z odchodów zwierząt takich jak słonie czy konie, które zamieszkują Wrocławski Ogród Zoologiczny.

Od dawien dawna zioło i tytoń tworzą parę. Dla niektórych wręcz, palenie zioła bez tytoniu jest nie do pomyślenia i nie mówię tu o skrętach ale nawet o paleniu z bonga. Co ciekawe bardzo często robią to osoby, które samego tytoniu nie palą. Z drugiej strony jest cała rzesza palaczy, którzy nie wyobrażają sobie jak można palić zioło z tytoniem, z różnych powodów, nie tylko zdrowotnych ale też smakowych nie jest to opcja dla nich. I tu pojawiają się tzw. wypełniacze, czyli zdrowsze alternatywy dla tytoniu dodawanego do zioła

Oprócz kwestii smakowo zapachowych pojawia się kwestia zdrowotna. Tego, że tytoń jest szkodliwy i zawiera masę niezwykle trujących substancji nikomu tłumaczyć nie trzeba. Dlatego jeżeli do zioła dodajesz tytoń, warto zastanowić się nad przejściem na inny wypełniacz. Tym bardziej, że wiele z nich po za świetnym smakiem może poprawić efekty palenia.

Gotowe mieszanki

Gotowe mieszanki zastępujące tytoń znajdziecie na pojara.pl. Znajdziecie tam gotowe mieszanki zrobione z różnego rodzaju ekologicznych ziół takich jak np mięta w Mientuzie – miętowym blendzie do palenia. Wybór nowego wypełniacza do zioła, po za pozbyciem się negatywnych skutków palenia tytoniu, ma szereg dodatkowych zalet. Jakich?

Lawenda

Ta znana chyba wszystkim roślina, posiada wiele zastosowań medycznych. Napięcia, oparzenia czy opryszczka to kilka z nich. Zawiera Linalol, terpen występujący w wielu odmianach konopi, a jego działanie wpływa pozytywnie na zmniejszenie lęku i poczucie spokoju. Kolejną korzyścią może być to, iż lawenda zdaje się zmniejszać drapanie w gardle podczas palenia zioła.

Mięta

Często używana w branży gastronomicznej czy kosmetycznej. Jej delikatny smak znany jest na całym świecie. Mięta zawiera wiele witamin i minerałów, magnezu, żelaza i innych. Spośród kilkuset odmiana najpopularniejsze to Mięta Pieprzowa i Mięta Zielona. Będzie też dobrym dodatkiem do zioła.

Szałwia

Jest to roślina bardzo nieskomplikowana i odporna. W przeciwieństwie do innych ziół, liście szałwii stają się bardziej aromatyczne wraz z wiekiem rośliny. Ich smak trwa nawet po kwitnieniu. Jest opisywany jako przyjemnie pikantny i gorzki. Szałwia jest pełna olejków eterycznych, takich jak tujon, kamfora, cineole i borneol. Ma działanie antybakteryjne i działa również jako częściowy antywirus, dlatego szałwia jest uznawana za roślinę leczniczą.

Mate

Hiszpańska nazwa „yerba” oznacza po prostu „trawa”, ale mate jest bardziej drzewem, biorąc pod uwagę jego rozmiar. Pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie od wieków jest podawane jako herbata. Jego złożony aromat nie jest dla każdego gustu – Mate smakuje ziemiście, dymem lub słodko-kwaśno, czyli różnie.

Dzięki wysokiej zawartości kofeiny jest uważana za środek pobudzający i wspomagający odchudzanie. To sprawiło, że Mate stało się bardzo popularne w ostatnich latach jako substytut kawy. Mate może również zwiększyć pobudzające i kreatywne działanie sativy.

Damiana

Damiana, w swoim rodzinnym meksyku, jest uważana za afrodyzjak. Oprócz właściwości afrodyzjaku, konsumenci podają efekty poprawiające nastrój, zmniejszające lęk i relaksujące.Liście Damiany zawierają różnego rodzaju terpeny, kofeinę, garbniki i wytwarzają żywice. Smak jak i zapach tego ziela są od słodkiego do gorzkiego. Niektórzy palacze uważają, że Damiana jest zbyt drażniąca w gardło, nie ma natomiast problemu z nabyciem tego zioła, które jest ogólnodostępne.

Czyste Płuco – beznikotynowa mieszanka

Mieszanka dostępna na pojara.pl, jest niedusząca, nie uzależnia i oczywiście nie zawiera nikotyny ani substancji chemicznych. Neutralna i delikatna w smaku jest doskonałą bazą, działa delikatnie rozluźniająco. Znajdziecie ją TUTAJ.

Rumianek

Stara dobra herbata z rumianku jest jednym z najbardziej znanych środków na przeziębienie. Rumianek może również sprzyjać łagodzeniu stresu, lęków, stanów zapalnych czy regulacji pracy żołądka. Wraz z kilkoma olejkami eterycznymi żółte kwiaty zawierają flawonoidy, których pozytywne działanie na zdrowie ma dobrą reputację.

Rumianek rośnie w całej Europie, a więc jest dobrym wyborem dla tych, którzy szukają ekologicznej i zdrowej alternatywy dla tytoniu. Jednak trzeba kupić suszone kwiaty, a nie wysypywać to co znajdziemy w torebkach z herbatą.

Rozmaryn

Rozmaryn nadaje niepowtarzalny aromat wielu potrawom. Zioło to jest pełne przeciwutleniaczy i beta-kariofilenu (sekwiterpen), które znajdują się również w czarnym pieprzu i konopiach indyjskich.

Pomaga przy depresji i stanach zapalnych, a także wzmacnia system odpornościowy.

Gruzja: koniec karania za używanie marihuany.

W odpowiedzi na pozew wniesiony przez aktywistów konopnych oraz pro-konopnych polityków, Trybunał Konstytucyjny w Gruzji orzekł, że „konsumpcja marihuany jest chroniona przez prawo do swobodnego rozwoju człowieka” i że obywatele nie mogą już dłużej być karani za posiadanie i używanie marihuany.

 

To orzeczenie czyni Gruzję pierwszym krajem na obszarze postsowieckim, który legalizuje używanie konopi indyjskich, powiedział Zurab Japaridz, przywódca Girchi, jednej z opozycyjnych partii politycznych i powoda w pozwie.

w wywiadzie dla OC Media, anglojęzycznego serwisu informacyjnego w Gruzji dodał:

To nie była walka o konopie indyjskie, to była walka o wolność

W pozwie czytamy, że używanie konopi jest osobistą decyzją, która nie stanowi zagrożenia dla innych, na co zgodził się zespół czterech sędziów, z pewnymi wyjątkami.

Używanie szkodliwe

Skład sędziowski orzekł, że zdarzają się sytuacje, w których spożycie konopi wpływa na osoby znajdujące się w pobliżu użytkownika.

Trybunał uważa, że należy pociągnąć do odpowiedzialności  za spożywanie marihuany w placówkach oświatowych, miejscach publicznych, takich jak transport publiczny i obecność dzieci

O ile orzeczenie to eliminuje kary za konsumpcję zioła, nie legalizuje uprawy ani sprzedaży w tym 4-milionowym państwie, które znajduje się na wybrzeżu Morza Czarnego w regionie Kaukazu, na skrzyżowaniu zachodniej Azji i Europy Wschodniej.

W parlamencie trwa debata ws. ustawy, która zdekryminalizuje posiadanie wszystkich narkotyków.

Uprawa i sprzedaż

Pojawiają się głosy, że decyzja Trybunału, stawia Gruzję w tej kwestii na równi z dwoma krajami,, które zalegalizowały marihuanę rekreacyjną: Urugwajem i Kanadą. W naszej opinii jest to zbyt daleka ocena, przede wszystkim dlatego, że w Gruzji uprawa i sprzedaż nadal pozostają zabronione.

Po decyzji sądu, Japaridze zwrócił się do działaczy, którzy przyczynili się do sukcesu pozwu:

Chciałbym pogratulować wszystkim decyzji Sądu Konstytucyjnego – powiedział Japaridze. Dzięki tej decyzji Gruzja stała się krajem wolnym. Administracyjna kara za konsumpcję marihuany została zniesiona przez Trybunał Konstytucyjny, co oznacza, że ​​konsumpcja marihuany w Gruzji jest legalna.

Nie jest tajemnicą, że CBD po prostu przejęło cały świat. Wszyscy mówią o możliwych zastosowaniach, niezwykłych korzyściach, braku skutków ubocznych itp. Ale najważniejsza kwestia dotycząca dawkowania pozostaje sporna. Jaka dawka CBD będzie idealna? Sprawdźmy to.

System endokannabinoidowy

Zadziwiające, jak działa ludzkie ciało. Każda osoba ma układ endokannabinoidowy znajdujący się w mózgu. Receptory CB1 i CB2 oddziałują z CBD poprzez system nerwowy, ale ciało każdej osoby jest unikalne. Ponieważ nie ma ludzi z tym samym DNA, nie ma dokładnie takiego samego zachowania dwóch systemów endokanabinoidów. Na tym polega trudność w ustaleniu najbardziej skutecznej dawki CBD. Ważne jest, aby wziąć pod uwagę, że istnieją również inne warunki, dla których skuteczne są różne dawki.

Ponieważ CBD wiąże się z wieloma różnymi receptorami w organizmie przy dość niskiej dawce, będzie głównie uderzać w receptory, do których ma najwyższe powinowactwo. Podczas, gdy w wyższych dawkach receptory te mogą ulec nasyceniu, pozostała część CBD będzie oddziaływać z innymi układami receptorowymi. Tam możesz zacząć widzieć różne efekty.

Właściwy olej CBD

Jest wiele różnych renomowanych firm produkujących i sprzedających oleje CBD. Przy wyborze oleju należy wziąć pod uwagę kilka czynników. Weź pod uwagę, że tylko niektóre organizacje sprzedają olej CBD o pełnym spektrum działania. HempCare jest znany jako znak jakości, zaufania i innowacji, nieustannie dążąc do uzyskania najwyższej jakości produktów wytwarzanych na podstawie standardów branżowych. Rozumiemy, że posiadanie pełnego spektrum kannabinoidów jest niezbędne. Także nasze konopie, z których produkujemy olej CBD, są uprawiane przy użyciu zrównoważonych i naturalnych metod uprawy.

Zalecamy zwrócenie uwagi na te szczegóły przy wyborze odpowiedniego oleju CBD.

Skuteczne dawkowanie

CBD jest nieuregulowana przez władze pożywienia i leków (FDA), dlatego nie ma wytycznych ani danych naukowych potwierdzających wielkość dawek. FDA zezwala producentom jedynie na sprzedaż olejków CBD jako suplementów diety, a nie jako żadnego rodzaju produktu medycznego.

Również wszyscy producenci muszą podawać „sugerowaną wielkość porcji”, ponieważ wszystkie produkty muszą mieć na sobie jakąś formę etykiety z podaną informacją. Dlatego większość ludzi czyta etykietę i wyobraża sobie, ile olejku mają przyjmować.

Jak widać, nie ma ŻADNYCH aktualnych danych o tym, ile CBD należy przyjąć. Wciąż nikt nie może powiedzieć oficjalnie, że jakakolwiek ilość CBD pomoże lub leczy jakąkolwiek chorobę.

Na etykietach wielu marek olejów CBD zobaczysz 10 kropli jako sugerowaną dawkę. I zwykle wskazują one, ile miligramów CBD znajduje się w 10 kroplach produktu. Jest tak, ponieważ ważne jest, aby wiedzieć, ile miligramów CBD bierzesz. Na przykład zalecana dzienna dawka 5% olejku CBD codziennego marki HempCare wynosi 15 kropli, czyli 15 mg CBD.

Pamiętaj, że wybrane liczby są orientacyjne i niekoniecznie wskazują, ile CBD powinieneś przyjmować. Kiedy zaczynasz przyjmować olejek CBD, lepiej zacząć od kilku kropli. Zobacz, jak się czujesz, słuchaj swojego ciała i znajdź dawkę, która pomaga uzyskać oczekiwane rezultaty. Jednym z aspektów CBD jest to, że nie ma czegoś takiego jak zbyt dużo CBD lub „nadmierne dawkowanie”. Są tylko dwie rzeczy do rozważenia: stan choroby i masa ciała. Większa waga – więcej CBD, im cięższy stan choroby – to samo.

Wybór skutecznej dawki polega na uderzeniu w odpowiednie miejsce systemu endokanabinoidów. To, co działa dla twojego przyjaciela, może w ogóle nie zadziałać dla ciebie. Ale znalezienie właściwej dawki jest niezwykle satysfakcjonujące, więc po prostu słuchaj swojego ciała. Ono zawsze wie lepiej!

Waporyzatory butanowe nie bez przyczyny zdobywają sporą popularność. Pod niektórymi względami modele butanowe znacznie przewyższają modele elektroniczne. Chcesz wiedzieć dlaczego? Podpowiemy Ci, który typ waporyzatora lepiej sprosta Twoim wymaganiom!

Gdy na rynku pojawiły się pierwsze waporyzatory, przez dłuższy czas można było znaleźć jedynie urządzenia elektryczne lub elektroniczne. Ich działanie opiera się na czerpaniu energii bezpośrednio z gniazdka elektrycznego lub z wbudowanego akumulatora, który można wielokrotnie ładować.

Na początku XXI wieku pojawiły się pierwsze waporyzatory butanowe, które do ogrzania suszu czerpią energię ze spalanego butanu. Mogłoby się wydawać, że modele butanowe to krok w tył w porównaniu do modeli elektronicznych. Nie dajcie się zwieźć! Poznajmy podstawowe różnice pomiędzy modelami butanowymi oraz elektronicznymi.

Dyskrecja i wygoda użytkowania – wybór jest tylko jeden!

Nie ulega wątpliwości, że waporyzatory elektroniczne są wygodniejsze w obsłudze. Aby móc rozpocząć inhalację wystarczy jedynie włączyć urządzenie przyciskiem i odczekać aż vaporizer osiągnie odpowiednią temperaturę. Większość waporyzatorów będzie wymagała użycia do tego tylko jednej ręki.

Niemal wszystkie waporyzatory elektroniczne są wyposażone w cyfrową regulację temperatury. Urządzenie będzie utrzymywać temperaturę zadaną przez użytkownika, zatem nie ma ryzyka przypalenia czy choćby przegrzania suszu roślinnego.

„Warto pamiętać jednak, że taka sytuacja nie dotyczy najtańszych urządzeń, które waporyzatorami są jedynie z nazwy. Zabawki tego typu, jak np. Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe mogą przypalać susz lub nawet topić się podczas użytkowania. Zdecydowanie nie polecam kupna takich urządzeń, mimo ich zachęcającej ceny. Jeśli ktoś rozważa ich zakup to musi się zastanowić co jest dla niego ważniejsze – tańszy waporyzator niszczący zdrowie czy bezpieczne urządzenie kosztujące nieco więcej.”

– komentuje Ryszard Fazowski, ekspert z zakresu waporyzacji z firmy VapeFully.

Zasada działania modeli butanowych polega na ogrzaniu przy pomocy palnika butanowego waporyzatora lub powietrza trafiającego do komory grzewczej z suszem. Taka technika wymaga użycia obu rąk, jest zatem zdecydowanie mniej wygodna. Ponadto, niepoprawna technika ogrzewania może doprowadzić do przegrzania lub nawet przypalenia suszu. Modele butanowe są najczęściej trudniejsze w obsłudze w porównaniu do modeli elektronicznych.

Przewagą modeli elektronicznych jest również dyskrecja towarzysząca inhalacjom. Większość z nich może być z powodzeniem na pierwszy rzut oka uznana za e-papierosa, dlatego korzystanie z tych modeli poza domem nie wywoła niepotrzebnych pytań. Ogrzewanie palnikiem waporyzatora butanowego znacznie ogranicza możliwość korzystania z niego – takie modele polecamy używać w zaciszu własnego domu lub w ustronnym miejscu.

Jakość i moc pary – daj się zaskoczyć!

Mniejsza dyskrecja inhalacji i wygoda użytkowania to zdecydowanie słabe strony waporyzatorów butanowych. Jeśli jednak jesteśmy w stanie się z tym pogodzić, w zamian możemy korzystać z ogromnej mocy pary. Urządzenia butanowe wykorzystują wyższe temperatury, dzięki czemu produkują o wiele bardziej gęstą i „treściwą” parę, praktycznie żaden z waporyzatorów elektronicznych nie dorównuje im pod tym kątem.

W jaki sposób wyjaśnić te różnice? Odpowiedź jest prosta! Modele elektroniczne osiągają zazwyczaj niższe temperatury od waporyzatorów butanowych. Dzięki temu za pomocą modeli butanowych odparujemy więcej substancji aktywnych i sprawimy, że będą one intensywniej parować. Efektem tego będzie skuteczniejsza inhalacja np. za pomocą Sticky Brick Original Vaporizer niż w przypadku dowolnego modelu elektronicznego.

Istotnym aspektem jest również jakość pary, która zależy od konkretnego modelu vaporizera. Tańsze modele elektroniczne zazwyczaj nie wyprodukują pary o tak dobrej jakości i smaku jak urządzenia butanowe. Jeśli zaś chodzi o najlepsze waporyzatory elektroniczne – jakość pary jest porównywalna do modeli butanowych.

Od przedstawionej zasady istnieją jednak wyjątki. XVape Fog Vaporizer, będący modelem elektronicznym dostępnym w przystępnej cenie, zapewni porównywalny smak pary do części modeli butanowych. Z kolei wspomniany Sticky Brick Original wyprodukuje parę o jakości porównywalnej z waporyzatorami elektronicznymi z najwyższej półki.

Modele butanowe wyprodukują parę o pierwszorzędnej jakości, jednak pod warunkiem, że technika ogrzewania będzie odpowiednia. Na parametry pary w ogromnym stopniu wpływa sposób operowania palnikiem, dlatego w przypadku tych modeli warto poświęcić trochę czasu na odpowiednie opanowanie techniki ogrzewania oraz wybór odpowiedniego palnika – waporyzator butanowy z pewnością nam się za to zrewanżuje!

Niezwykła wydajność – wyjątkowa cecha butanu

W przypadku wydajności zdecydowaną przewagę mają waporyzatory butanowe. Skuteczniejsza ekstrakcja substancji aktywnych z ziół jest najprawdopodobniej związana z wyższą temperaturą waporyzacji. Konsekwencją tego będzie możliwość użycia niewielkich ilości suszu, rzędu zaledwie 0,1- 0,15g, w celu osiągnięcia oczekiwanych efektów. Istnieją również oszczędne waporyzatory elektroniczne, jednak w porównaniu do modeli butanowych ich działanie będzie słabsze przy użyciu tej samej ilości suszu.

„Modele butanowe będą idealnym wyborem jeśli naszym priorytetem jest oszczędność suszu oraz maksymalna gęstość pary. Przykładem, na który warto zwrócić uwagę jest TiWoody S Vaporizer, zużywający do inhalacji maksymlanie 0,1g suszu. Choć to niewielka ilość to efekty waporyzacji są wspaniałe!”

– dodaje cytowany wcześniej ekspert z VapeFully.com/pl.

Aromaterapia – tylko modelem elektronicznym!

Modele butanowe stanowczo odradzamy w przypadku aromaterapii ziołami o niskich temperaturach waporyzacji. Te modele idealnie sprawdzą się do inhalacji suszem CBD, ale sposób ich działania wyklucza zastosowanie materiału roślinnego o niskiej temperaturze waporyzacji. Większość ziół do aromaterapii ma stosunkowo niską temperaturę waporyzacji, dlatego temperatura osiągana przez waporyzatory butanowe będzie zwyczajnie zbyt wysoka. Przykładowo, rumianek potrzebuje jedynie 100 – 125°C do skutecznego odparowania zawartych w nim związków aromatycznych. Odpowiednią temperaturę zapewnią jedynie niektóre z waporyzatorów elektronicznych, w przypadku modeli butanowych tego typu zioła nie będą się nadawać.

Dodatkowo, niezbędną cechą waporyzatora do aromaterapii jest możliwość regulacji temperatury z dokładnością do jednego stopnia, co uzyskamy jedynie w przypadku modeli elektronicznych. Polecanym modelem będzie w tym przypadku np. Mighty Vaporizer – wysokiej jakości urządzenie sprawdzające się świetnie do waporyzacji suszu CBD, a także aromaterapii ziołami. Dodatkowo, możliwa jest również waporyzacja koncentratów CBD.

waporyzator mighty przenośny

Vaporizer elektroniczny czy butanowy – dopasuj do swoich potrzeb!

Vaporizer elektroniczny będzie odpowiednim wyborem dla osób ceniących sobie dyskrecję oraz wygodę i łatwość obsługi. Vaporizer butanowy sprawdzi się lepiej, jeśli bardziej zależy nam na oszczędności suszu używanego do waporyzacji oraz efektywności inhalacji. Waporyzator butanowy wymaga większej uwagi oraz wyczucia podczas użytkowania. Wynagrodzeniem za ten trud będą jednak niesamowicie gęste chmury pary. Kupując waporyzator, zioła do aromaterapii czy produkty CBD sklep na odpowiednim poziomie powinien pomóc w dopasowaniu sprzętu oraz suszu ziołowego do naszych oczekiwań i potrzeb. Sklep z waporyzatorami VapeFully oferuje najwyższej jakości produkty, dlatego dokonując zakupu z pewnością warto przyjrzeć się ich ofercie. W razie jakichkolwiek pytań eksperci zatrudnieni w tym sklepie chętnie oraz bezpłatnie rozwieją nasze wątpliwości i pomogą dobrać odpowiedni sprzęt.

Wkrótce rusza projekt naukowy – badanie SWPS: Długotrwałe zażywanie marihuany a funkcjonowanie poznawcze z uwzględnieniem korelatów psychofizjologicznych

Marihuana i jej przetwory to od lat najczęściej używana substancja zabroniona prawem. Na szczęście sytuacja prawna cannabis uległa w ostatnich latach się znacząco zmieniła na lepsze, co daje możliwości naukowcom do badania jej wpływu na ludzki organizm. Tego pozytywnego jak i tego złego oddziaływania na nasze ciało jak i umysł. Do wzięcia udziału w jednym z takich badań zaprasza Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej (SWPS), zarówno tych, którzy zioła używają oraz tych, którzy tego nie robią.

Badanie

Alicja Bińkowska z SWPS mówi:

Decyzje dotyczące statusu prawnego marihuany oraz sama opinia społeczna powinny być poparte rzetelną wiedzą naukową zamiast opierać się o fałszywe przekonania i uprzedzenia.

Dodaje też:

Z uwagi na to, że dotykamy bardzo wrażliwych kwestii – zażywania substancji psychoaktywnej, która nie jest dopuszczona do legalnego użytku rekreacyjnego w Polsce – zaznaczamy, że nie jest to badanie eksperymentalne (nie podajemy marihuany uczestnikom badania), ale badamy grupę osób, które zażywają jej rekreacyjnie przez długi czas (wykorzystujemy specjalistyczne metody laboratoryjne, by to potwierdzić).

Udział w badaniu jest dobrowolny i w każdej chwili można z niego zrezygnować. Wszelkie uzyskane informacje są poufne i służyć będą jedynie celom naukowym.

Gdzie się zgłosić aby wziąć udział

W badaniu wziąć udział mogą osoby, które:

  • są w wieku: 25 – 35 lat,
  • NIE ZAŻYWAJĄ marihuany rekreacyjnie lub ZAŻYWAJĄ marihuanę rekreacyjnie
  • nie zażywają regularnie innych substancji psychoaktywnych,
  • nie nadużywają alkoholu i nie palą nałogowo tytoniu,
  • długość włosów w dniu badania musi wynosić minimum 3 cm (w celu wykonania analizy chemicznej próbki włosa),
  • nie posiadają dreadów

Badanie obejmowało będzie:

  • krótkie anonimowe kwestionariusze
  • pomiar inteligencji
  • badanie EEG
  • anonimowe analiza próbki włosa

Każdy uczestnik badania otrzyma opis wyników uzyskanych w teście inteligencji oraz zdjęcie obrazujące pracę jego mózgu.

Dla osób, które chcą wziąć udział w badaniu podajemy link do formularza zgłoszeniowego:

Formularz dla osób, które UŻYWAJĄ marihuany

Formularz dla osób, które NIE UŻYWAJĄ marihuany.

 

KOORDYNATOR PROJEKTU:

Alicja Bińkowska
abinkowska2@st.swps.edu.pl

MIEJSCE BADANIA:

Laboratorium EEG
Uniwersytet SWPS
ul. Chodakowska 19/ 31, Warszawa

 

 

 

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.