Policja z hrabstwa New Castle analizuje sprawę zatrzymania szesnastoletniego chłopaka za posiadanie konopi indyjskich. Do Internetu wyciekło wideo, na którym widać jak jeden policjanci brutalnie pobili szesnastolatka.

Kpr. Michel Eckerd, rzecznik departamentu, powiedział, że policjanci interweniowali na osiedle Carriage Run w piątek wieczorem w związku ze zgłoszeniem o popełnieniu przestępstwa na tle narkotykowym.

Kiedy policjanci dotarli na miejsce, zobaczyli 16-letniego chłopca, który pasował do opisu poszukiwanej osoby. Podchodząc bliżej poczuli charakterystyczny zapach marihuany, a gdy próbowali go złapać, doszło między nimi do szarpaniny – relacjonuje Eckerd

W sobotę wieczorem do policji z hrabstwa New Castle trafia nagranie, na którym ktoś zarejestrował całą sytuację. Film został opublikowany w mediach społecznościowych – powiedział Eckerd.

Teraz trwa wewnętrzne dochodzenie. Staramy się zawsze utrzymywać jak najwyższe standardy w przypadku wszelakich postępowań. Ta cała sytuacja jest wyjaśniania. – powiedział Michel Eckerd

Podczas aresztowania 16-latka, policja znalazła przy nim liczne torebki z marihuaną, wagę cyfrową, tabletki na receptę i ponad 1000 dolarów w gotówce. Nastolatek zidentyfikowany przez rodzinę jako Roger Darnell Brown został oskarżony o szereg przestępstw narkotykowych oraz naruszenie nietykalności cielesnej dwóch policjantów.

Jaiden Palmer, kolega pobitego 16-latka był świadkiem zdarzenia o piątej po południu w piątek wieczorem i sfilmował całe wydarzenie. To Coleen Palmer – matka chłopaka – podzieliła się tą wiadomością The News Journal w niedziele. Film możecie obejrzeć na facebooku Jaidena

„Mój syn dostał nowy rower i pojechał pochwalić się nim swojemu koledze Rogerowi” – tłumaczy Coleen Palmer

W momencie kiedy nadjechała policja, Roger siedział na swoim rowerze. Policjanci kazali mu zejść z roweru i oprzeć go o drzewo. W tym czasie policjanci wyszli z samochodu i powalili Rogera na ziemię. Funkcjonariusze krzyczeli do nagrywającej osoby, aby zaprzestała filmować i poszła do domu. W odpowiedzi usłyszeli, że znajduje się on na prywatnej posesji.

Wobec chłopca leżącego na ziemi, policjanci użyli kajdanek, co widać na wideo. Gdy matka Rogera wróciła do domu, jej syn już był transportowany przez karetkę pogotowia do szpitala.

Naczelna Izba Lekarska będzie szkolić lekarzy w zakresie medycznej marihuany – informuje portal money.pl. Szkolenia mają się rozpocząć w połowie kwietnia. Niestety, na chwilę obecną lekarze mają dość nikłe pojęcie o medycznej marihuanie jako takiej, a co dopiero o dawkowaniu czy określaniu na jakie choroby orz w jakich dawkach stosować medyczna marihuanę.

Trudny dostęp do medycznej marihuany

Medyczna marihuana wreszcie zawitała do polskich aptek. Niestety jest nadal trudno dostępna, a to z kilku przyczyn. Jedną z nich jest niechęć do jej przepisywania przez lekarzy, a wynika to z ich braku wiedzy na temat chorób w jakich medyczne konopie pomagają czy też np. dawkowania marihuany.

– Co taki lekarz może powiedzieć pacjentowi? To, co przeczyta w internecie? Na to powinna być procedura, lekarze powinni znać dawkowanie.

Mówi dla portalu money.pl Anna Kalita, żona zmarłego Tomasza kality.

Niestety takie są fakty, jeżeli lekarz specjalista chce się zorientować w temacie medycznej marihuany – zmuszony jest do szukania informacji na własna rękę. A to jest niestety trudne i wymaga jakiejś wiedzy o marihuanie, gdyż nawet na portalach piszących o mm jest sporo nieprawdziwych informacji takich jak np., że herbata z konopi zawiera lecznicze kannabionoidy – co jest oczywiście kłamstwem. Dlatego istnieje potrzeba wyposażenia aptek w medyczną marihuanę, a lekarzy w wiedzę jak jej używać.

Szkolenia dla lekarzy i dentystów

Wszystko wskazuje na to, że pierwsze szkolenie odbędzie się już 12 kwietnia tego roku w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej. Ma być organizowane przez Polish Institute of Medical Cannabis – jak informuje Mariusz Janikowski, przewodniczący Zespołu ds. Polityki Lekowej i Farmakoterapii w NIL.

NIL planuje też umieszczenie na swojej stronie ogólnodostępnych materiałów edukacyjnych dla lekarzy i lekarzy dentystów – możliwe, że w formie platformy e-learningowej – czytamy na money.pl

Brane jest też pod uwagę organizowanie szkoleń w Okręgowych Izbach Lekarskich w Krakowie i Katowicach.

W najbliższym okresie zostanie przedstawiona propozycja planu szkoleń. Naczelna Izba Lekarska wraz z okręgowymi izbami pragnie je akredytować, aby szkolący się lekarze i lekarze dentyści otrzymali z tego tytułu punkty edukacyjne

– powiedział przedstawiciel Izby.

Pierwsza partia medycznej marihuany, mimo bardzo ograniczonej sieci dystrybucji, została bardzo szybko wyprzedana. To pokazuje, że zapotrzebowanie jest duże, a sami zainteresowani taką terapią wiedza o niej często dużo więcej od lekarzy. Środowisko lekarskie, ze względu na swój autorytet, może odegrać dużą rolę na polu uświadamiani pacjentom, że wiele leków można zastąpić marihuaną, a także pomóc w odczarowywaniu marihuany jako takiej. Jest to kolejny krok, który nas cieszy.

Jest wiele powodów, dla których my, ludzie, lubimy konopie indyjskie, jednak zazwyczaj sprowadzają się to do jednej z dwóch rzeczy: THC (tetrahydrokannabinol), składnik psychoaktywny, który może wynieść Cię wysoko w przestworza i zapewnić niezapomniane doznania; oraz CBD (cannabidiol), stosowany głównie ze względu na jego działanie lecznicze w leczeniu stanów takich jak np. epilepsja. CBD przynosi także inne korzyści zdrowotne. Jak się okazuje, konopie indyjskie pozyskały swoją siłę dzięki starożytnym wirusom już miliony lat temu, dzięki czemu w roślinach tych wykształciły się zdolności do produkcji tych dwóch związków chemicznych.

W swoich badaniach z 2018 roku, grupa północnoamerykańskich naukowców po raz pierwszy opublikowała pełną mapę genomu konopi. Wśród mnóstwa interesujących spostrzeżeń jest również odkrycie, że geny kodujące THC i CBD ewoluowały dzięki fragmentom DNA wprowadzonym przez wirusy, które zainfekowały roślinę i pomyślnie skolonizowały jej genom miliony lat temu.

Inne nowe spostrzeżenia na mapie obejmują odkrycie genu odpowiedzialnego za produkcję CBC (cannabichromene – jeden z kannabinoidów występujących w marihuanie), różnicowanie konopi i marihuany (ta pierwsza wytwarza głównie CBD, podczas gdy ta ostatnia jest pełna THC) i wskazówki, co może sprawić, że różne marihuany będą silniejsze i mocniejsze od innych.

„Jednym z problemów związanych z hodowlą konopi indyjskich było tworzenie odpowiedniego genomu” – mówi Todd Michael, dyrektor ds. Informatyki w Instytucie J. Craiga Ventera w La Jolla w Kalifornii, który nie był zaangażowany w badania.

Wiele dotychczasowych prac wiąże się z procesem „prób i błędów”, polegającym na losowej reprodukcji, losowo wybranych szczepów – bez dużej wiedzy o tym, jakie konkretnie cechy genetyczne zostaną przeniesione.

„Zasób, taki jak mapa genetyczna jest dosłownie podstawą wysokiej jakości hodowli każdej rośliny” – mówi Michael. „Wszystkie rośliny tego potrzebują”.

Jednak w przeszłości, wiele przeszkód doprowadziło do opracowania takiej mapy dla konopi indyjskich. Ustawodawstwo uniemożliwiło naukowcom łatwe studiowanie i eksperymentowanie z rośliną, nawet w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych. Co więcej, ze względu na stosunkowo duży rozmiar, trudno jest zmapować genom konopi indyjskich. Im większy genom, tym trudniej jest go sklasyfikować, dlatego naukowcom zajęło tak wiele czasu, aby zmapować i zrozumieć genom człowieka. Trudności z sekwencjonowaniem genomu konopi zostały spotęgowane przez „elementy wirusowe”.

Pomyśl, zarówno THC, jak i CBD są wytwarzane przez geny syntazy znajdujące się na tym samym chromosomie. Ale te geny syntazy ulegają zmutowaniu przez zniekształcone fragmenty DNA zwane retrotranspozonami, które pochodziły z – jak się domyślacie – wirusów. Z biegiem czasu wszystkie te miliony zakaźnych elementów DNA rozmnażały się i rozprzestrzeniały w całym genomie. Geny syntezy THC i CBD są mocno zagnieżdżone w tych elementach.

Wygląda na to, że geny syntezy THC i CBD pochodzą z pojedynczego genu, a retrotranspozony wirusowe, gdy przeskakiwały i ekspandowały, doprowadziły do mutacji sekwencji genów syntazy w różnych szczepach konopi indyjskich, pobudzając rozbieżność genu do THCA (produkując THC ) w marihuanie i CBDA (produkującej CBD) w konopiach. Michael sugeruje, że elementy transpozycyjne mogły być zdolne do przenoszenia genu syntazy wokół siebie, gdy przeskakiwały przez cały genom.

Zespół naukowców opublikował wcześniej szkic genomu w 2011 roku (chociaż był on zbyt fragmentaryczny), aby pokazać, gdzie na chromosomach znajdują się określone geny. Inna firma genetyczna ujawniła mapę genomu konopi w lutym, ale jeszcze nie opublikowała wyników.

Według Michaela, po tym, jak genom zostanie w pełni odwzorowany, stanie się „rewolucyjny” dla przemysłu konopnego. Eksperci branżowi będą mieli znacznie łatwiejsze zadanie dot. określenia, które cechy wybrać, aby uzyskać odmiany, które łatwiej i szybciej rosną. Ale oprócz przekształcenia konopi w lepiej uprawiane rośliny, mapa genomu powinna również mieć znaczący wpływ na dostrojenie zdolności szczepu do produkcji THC, CBD i setek innych kannabinoidów charakterystycznych dla konopi indyjskich.

„Posiadanie mapy genetycznej w połączeniu z genomem wysokiej jakości może umożliwić naukowcom dotarcie do konkretnych ścieżek, szczególnie dla osób zainteresowanych psychoaktywnymi składnikami marihuany” – mówi Michael. Na przykład można modyfikować terpeny w konopiach, a także zmienić rodzaj zapachu wytwarzanego przez rośliny.  Uzbrojeni w mapę genomu naukowcy mogli nawet użyć narzędzia takiego jak CRISPR, aby bezpośrednio edytować te funkcje na poziomie genetycznym.

Podczas gdy rola starożytnych „elementów wirusowych” w ewolucyjnej historii produkcji THC i CBD może być niespodzianką, dla większości naukowców nie jest to aż tak zaskakujące. „Zasadniczo jest to standardowy sposób ewolucji roślin” – mówi Michael. „Nie jestem do końca pewien, dlaczego media tak agresywnie  do tego podchodzą.” Naukowcy od dawna wiedzą, że retrotranspozony mają wirusowe pochodzenie.

„Wiemy, że wielkość genomu w roślinach wynosi prawie 100 procent ze względu na ekspansję retrotranspozonów. To nie jest nic nowego. Wiemy, że odgrywają one dużą rolę w ewolucji roślin. „

Michael jest szczególnie podekscytowany przyszłością produktów o wysokiej CBD jako substytutu opioidów. „Mamy ogromną epidemię opioidową” – mówi – „i pokazano, że CBD i THC mogą odgrywać rolę w radzeniu sobie z bólem.”

Ostatecznie nowa mapa genomu z pewnością pobudzi szereg nowych pomysłów odnośnie stricte rekreacyjnych i leczniczych zastosowań konopi indyjskich. „W przyszłym roku zobaczymy wiele naprawdę fantastycznych rzeczy, związanych z kwestią genomów zawartych w konopiach”, mówi Michael.

Młody mieszkaniec Opoczna miał ogromnego pecha, kiedy zawrócił na widok policjantów kontrolujących jego kolegów zatrzymany w związku z posiadaniem suszu konopi. Teraz grożą mu 3 lata więzienia.

Funkcjonariusze z komendy policji w Opocznie podczas rutynowych czynności znaleźli przy 19-letnim mężczyźnie 6 gramów Marihuany. Zdarzenie miało miejsce w niewielkiej miejscowości Opoczno dnia 15 lutego o godzinie 18:30. Policjanci, patrolując przydzielony im teren, postanowili zatrzymać oraz skontrolować pojazd, w którym przebywało trzech mężczyzn.

Podczas kontroli oczom policjantów ukazał się młody mężczyzna, który podszedł do samochodu, jednak na widok policjantów szybko zawrócił. Policjanci nie zastanawiali się długo nad zatrzymaniem młodego mężczyzny.

Po przeszukaniu stało się jasne, dlaczego chłopak nie chciał mieć kontaktu z policją. Znaleziono przy nim 7 woreczków strunowych z suszem roślinnym. Po przeprowadzonych badaniach okazało się, że jest to łącznie 6(?) gramów marihuany. Posiadacz nielegalnego towaru został zatrzymany do wyjaśnienia. Postawiono mu zarzut posiadania środków odurzających. Grozi mu aż 3 lata więzienia.

33-latek chciał kupić marihuanę, ale trafił na nieodpowiednie osoby. O towar zapytał policjantów z wydziału do walki z przestępczością narkotykową, którzy prowadzi obserwacje operacyjne na jednym z osiedli.

Do niecodziennej sytuacji doszło w ubiegły wtorek, kiedy to na jednym z osiedli w Kluczborku funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej prowadzili operacyjne obserwacje, ponieważ według ich ustaleń może odbywać się tam handel narkotykami.

Chciał kupić marihuanę, trafił na kryminalnych

W pewnym momencie, w późnych godzinach wieczornych, do funkcjonariuszy pełniących służbę po cywilu podszedł mężczyzna, który wprost zapytał czy nie mają do sprzedania marihuany. Policjanci zaprosili „kolegę” do samochodu, gdzie zamiast trawki okazali mu swoje służbowe odznaki.

Dodatkowo mężczyzna został również przeszukany, co pozwoliło na ujawnienie przy nim woreczka z zawartością białego proszku. Po sprawdzeniu narkotesterem okazało się, że jest to amfetamina. 33-latek został zatrzymany, przedstawiono mu zarzuty posiadania środków odurzających. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Policjanci z wrocławskiego Wydziału Ruchu Drogowego pełniąc służbę w jednej z dzielnic miasta, zauważyli poruszający się ulicą Szybowcowej samochód osobowy, który posiadał widoczne uszkodzenia pojazdu. Po zatrzymaniu pojazdu do kontroli, okazało się, że dwaj młodzi mężczyźni jechali Jaguarem i palili marihuanę.

Po zatrzymaniu Jaguara do kontroli pojazdu, który posiadał uszkodzoną tylną lampę oraz zderzak okazało się, że nie posiada on aktualnych badań technicznych, ani aktualnej polisy OC. Podczas rozmowy z kierowcą, z wnętrza samochodu policjanci wyczuli charakterystyczną woń marihuany. Policjanci postanowili więc dokładniej skontrolować samochód.

20-letni kierowca zachowywał się bardzo nerwowo, a po zadaniu przez funkcjonariusza pytania, czy jest on pod wpływem środków odurzających, szybko przyznał się do tego, że palił wcześniej marihuanę. Podczas dokładniejszego przeszukania wnętrza samochodu, policjanci ujawnili również foliową koszulkę na dokumenty, w której znajdował się susz roślinny, którego badanie narkotesterem potwierdziło, że jest to marihuana. Do jej posiadania przyznał się 19-letni pasażer Jaguara.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani, pierwszy 20-letni kierowca za prowadzenie pojazdu bez aktualnej polisy OC oraz badań technicznych oraz pod wpływem środków odurzających. Zatrzymali również dowód rejestracyjny pojazdu za jego stan techniczny, oraz prawo jazdy kierującego, a także zawiadomili Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny o braku obowiązkowego ubezpieczenia. Również 19-letni pasażer został zatrzymany za posiadanie środków odurzających.

Po doniesieniach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na temat zmian dotyczących pozycji marihuany w ramach międzynarodowych umów antynarkotykowych, Parlament Europejski przegłosował w środę rezolucję, która pomogłaby w rozwoju marihuany medycznej w krajach tworzących Unię Europejską.

Jak czytamy na łamach serwisu Forbes – rezolucja ma charakter niewiążący, stara się zachęcać europejskie narody do zwiększania dostępu do marihuany medycznej, nadając priorytet badaniom naukowym i badaniom klinicznym. Podobnie jak w zaleceniu WHO, rezolucja Parlamentu Europejskiego pokazuje, jak szerokie poparcie dla legalizacji konopi jest, ale nie zmienia żadnych faktycznych przepisów na szczeblu międzynarodowym lub lokalnym.

„Parlament Europejski jest tylko ostatnim głosem, który docenia medyczną wartość marihuany i korzyści płynące z regulacji nad zakazem. Mam nadzieję, że rosnący refren na korzyść reformy zachęci narody do zmiany polityki i poprawy dostępu dla pacjentów, którzy potrzebują tego leku”. – powiedział Tom Angell, współpracownik Forbesa i wydawca Marijuana Moment.

Po dokonaniu oceny, w jaki sposób Unia Europejska mogłaby potencjalnie wesprzeć badania jakościowe w odniesieniu do leków na bazie marihuany, ustanawiając standardy dla niemedycznej marihuany medycznej dla zapewnienia bezpieczeństwa konsumentów, członkowie Parlamentu Europejskiego głosowali nad rezolucją, w której wzywa się Komisję do: wykorzystania konopi indyjskich do celów leczniczych i państw członkowskich Unii Europejskiej, aby zająć się barierami regulacyjnymi, finansowymi i kulturowymi, które zahamowały badania naukowe nad marihuaną i jej medycznymi zastosowaniami.

Ponadto Komisja i posłowie oświadczyli, że ważne jest „zdefiniowanie warunków niezbędnych do umożliwienia prowadzenia wiarygodnych, niezależnych badań naukowych w oparciu o szeroki zakres materiałów wykorzystywanych w konopiach indyjskich do celów leczniczych”.

Wreszcie wskazywali na potrzebę poprawy równego dostępu do leków na bazie pochodnych konopi oraz odpowiednich terapii za ich pomocą właściwych dla danego przypadku. „Niezbędne jest dostarczenie im wyczerpujących informacji o pełnych profilach widmowych szczepów roślin wykorzystywanych w dostarczanych lekach”, możemy przeczytać w rezolucji, wzywającej do ścisłej współpracy z WHO.

Płuca palaczy marihuany zdatne do przeszczepu? Od dawna wiadomo, że osoby palące nie mogą zostać dawcami płuc. Uszkodzenie pęcherzyków płucnych i potencjał nowotworowy sprawiają, że jest to zbyt ryzykowne. Chirurgia przeszczepów sama w sobie jest bardzo ryzykowna, aby zmaksymalizować szanse pacjenta, używa się tylko organów w najlepszym stanie. Jak się okazuje, płuca palaczy marihuany spełniają te wymogi i nadają się do transplantacji.

Płuca palaczy marihuany

Badacze z Departamentu Transplantacji Kardiochirurgii w Harefield w Wielkiej Brytanii przeanalizowali jakość pochodzących od palaczy marihuany płuc, które przeznaczone były do transplantacji. Ocenili krótko i średnioterminowe wyniki i stwierdzili, że palenie konopi nie ma negatywnego wpływu na jakość i skuteczność dawstwa. Wyniki pochodzą z badań wczesno oraz średnioterminowych tj. rok oraz trzy lata po transplantacji.
Płuca należą do bardzo ryzykownej kategorii transplantacji z rocznym wskaźnikiem przeżywalności na poziomie 90%, który po pięciu latach spada do 55%, dlatego jakość płuc do przeszczepu musi być wysoka.

Badania

Naukowcy ocenili wyniki przeszczepu płuc od dawców, którzy używali marihuany i porównali z wynikami osób, które nie były palaczami marihuany. Łącznie porównano 302 próbki w okresie od stycznia 2007 r. Do listopada 2013 r.

Okazało się, że palenie marihuany nie ma wpływu na wyniki przeszczepu płuc. Badanie zostało opublikowane w 2016 r. przez Oxford University Press. Co ciekawe, część palaczy marihuany deklarowała, że dodaje do niej tytoń, co jednak nie wpłynęło negatywnie na stan płuc w przypadku połączenia z konopiami.

Publikację wyników badań znajdziesz T U T A J.

Są to wyniki wczesne i średnioterminowe. Innymi słowy, wyniki po roku i po trzech latach od operacji. Wyniki długoterminowe wciąż nie zostały zbadane.

Biorąc pod uwagę to ile osób na świece używa marihuany, jest to dobra wiadomość dla transplantologii. Jest to też dobra wiadomość dla palaczy ziela konopi indyjskich świadcząca, że nie ma ono szczególnie szkodliwego wpływu na stan płuc, jak to jest np. w przypadku tytoniu.

Jeżeli rozważasz oddać narządy do transplantacji i palisz marihuanę, poinformuj o tym swojego lekarzaPublikację wyników badań znajdziesz T U T A J.

„Marihuana może powodować zawał serca i zagraża zdrowiu” – czytamy na stronie jednego z polskich tabloidów. Artykuł opisuję historię starszego pana, który zjadł lizaka z THC a po jakimś czasie dostał zawału serca. Przedstawiając marihuanę jako niebezpieczną dla zdrowia czy nawet życia, redaktor pominął kilka ważnych „szczegółów”.

Przytoczoną przez Fakt historię 70-letniego pacjenta, na łamach „Canadian Journal of Cardiology”, opisali kanadyjscy naukowcy. Mężczyzna zjadł lizaka z dużą zawartością THC po czym, zapewne na skutek ataku paniki, dostał ataku serca. Cierpiał on na chorobę wieńcową i przyjmował leki na serce. Lizak z zawartością THC miał pomóc mu usnąć oraz uporać się z bólem. Po ok. 30-stu minutach nastąpił atak serca.

Co faktycznie zaszło?

Lekarze twierdzą, że nastapiło niespodziewane obciążenie organizmu przez lęk i halucynacje wywołane spożyciem dużej ilości THC. Pobudziło to układ nerwowy i zwiększyło pojemność minutową serca z tachykardią, nadciśnieniem i uwalnianiem katecholaminy (hormonu stresu).  Po stopniowym ustąpieniu działania THC, ból w klatce piersiowej ustał, a mężczyznę udało się uratować.

Manipulacja

Wspomniany tabloid pisze, że „marihuana może powodować zawał, zagraża zdrowiu”, i taki ma wydźwięk artykuł. Dodając do tego, że nie napisano o kilku znaczących faktach w całej tej historii, otrzymujemy zwykłą manipulację.

Starszy pan, który przyjmuje medyczną marihuanę na problemy z bólem oraz bezsennością, przyjął znacznie większą dawkę aniżeli ta, która została mu zapisana. Zamiast 7 mg, zażył blisko 100 mg THC. Taka ilość THC przyjęta doustnie mogła spowodować chwilowe przyspieszenie akcji serca, złe samopoczucie, atak lęku czy paniki, są to normalne i na ogół nie zagrażające bezpośrednio zdrowiu czy życiu reakcje na duże ilości THC. Szczególnie jeżeli są przyjmowane przez osoby, które marihuany używają rzadko lub w małych ilościach. Skutkiem spożycia sporej ilości THC przez starszego pana był chwilowy atak lęku i paniki oraz przyspieszenie akcji serca co doprowadziło do ataku. Jednak nawet lekarze przyznają, przyczyną zawału nie było THC samo w sobie, ale wywołany dawką lęk i panika. Marihuana nie jest w pełni bezpieczna dla każdego, jednak nie powoduje zawałów serca.

Pamiętajmy

Marihuana rekreacyjna to jedna z najbezpieczniejszych używek, marihuana medyczna to najbezpieczniejszy istniejący lek. Nie oznacza to jednak, że nie należy z nią uważać i że jest w pełni bezpieczna. Jeżeli u kogoś występują pewne przeciwwskazania – należy się pilnować. To jak z kolejkami górskimi, które są świetną rozrywką i zabawą, jednak nie zalecaną dla osób np. z epilepsją czy z chorobami serca. Dlatego tak bardzo potrzebna jest edukacja w tej sferze, aby ludzie mieli świadomość nie tylko plusów ale i możliwych zagrożeń związanych z używaniem marihuany.

Pamiętajcie też, że jeżeli wy lub ktoś w waszym otoczeniu kiedyś przyjmie za dużo THC, wystarczy się/go uspokoić, postarać się wyciszyć i trochę odczekać, a wszytko co złe minie.

20-letni mieszkaniec Kłodzka, który w miniony weekend bawił się w jednym z lokali we Wrocławiu, w pewnym momencie wyszedł z lokalu i odpalił jointa. Niestety nie zdawał sobie sprawy, że tuż obok stoją funkcjonariusze policji po cywilnemu, okazało się, że posiadał więcej suszu.

Historia

Było około północy, kiedy mężczyzna stojący obok nieumundurowanych policjantów wyciągnął i zapalił jointa. Funkcjonariusze niestety wyczuli charakterystyczną woń marihuany i palacz został wylegitymowany.

20-latek tłumaczył policjantom, że skręconego jointa znalazł na chodniku. Gdy funkcjonariusze przystąpili do przeszukania, znaleźli jednak jeszcze nieco suszu. Był schowany w woreczku w kieszeni spodni. Policyjny tester wskazał, że znalezione środki to marihuana, a policjanci odwieźli 20-latka do policyjnego aresztu.

Morał

Takich sytuacji w Polsce są dziesiątki dziennie. Posiadanie marihuany niestety nadal jest u nas przestępstwem, a my nie namawiamy do łamania prawa. jeżeli jednak już chcecie zapalić i robicie to w miejscu publicznym – miejcie oczy dookoła głowy. Niestety faktem jest, że w pewnych miejscach, gdzie w ciepłe dni przebywa dużo młodzieży, zdarzają się marihuanowe łapanki. Takie nabijanie statystyk kosztem społeczeństwa – bo na pewno nie dbanie o jego bezpieczeństwo. We Wrocławiu, gdzie miała miejsce wspomniana historia, jednym z takich miejsc jest np. Wyspa Słodowa. Co ciekawe, władze miasta zezwalają w tym publicznym miejscu spożywać ciężkie narkotyki takie jak alkohol.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.