Ostatnio poruszaliśmy temat nieprawidłowości przy publicznej emisji akcji spółki LiRoyal. Jedną z osób oszukanych przez Liroya jest także Wigor Mor W.A., który w ten „interes” zainwestował 50 tysięcy złotych i jak sam mówi, najprawdopodobniej pieniędzy już nie odzyska. W podobnej sytuacji jest wiele osób, z uzyskanych informacji wynika, że mowa o 700 poszkodowanych inwestorach, którzy zakupili akcje LiRoyal. Ale to nie wszystko, Liroy i jego wspólnik nie wywiązali się także z kilku innych zobowiązań. Otrzymaliśmy także informacje na temat spółki LiRoyal S.A. zebrane przez kancelarię specjalizującą się w prawie gospodarczym, nie wygląda to dla Liroya dobrze, a dla inwestorów jeszcze gorzej.informacja dla oszukanych inwestorów – wspomniana kancelaria podała możliwe sposoby dochodzenia swoich racji dla poszkodowanych, znajdziecie je w artykule. Oto więcej informacji.

Wigor Mor W.A oszukany przez Liroya przy emisji akcji LiRoyal

Nasz artykuł o nieprawidłowościach i oszustwach dokonanych m.in. przy emisji akcji LiRoyal S.A. odbił się szerokim echem i po kilku latach publicznie poruszył temat, który rozpala konopna społeczność od dawna. Cały artykuł znajdziesz T U T A J.

Liroy wszystkiemu zaprzecza, twierdzi, że wszystko co zostało o nim napisane to kłamstwa i pomówienia, niestety jest (oprócz wspólnika) jedyna osobą, która tak twierdzi. Każdy kto miał okazję z Liroyem współpracować przy jego projektach uważa niestety inaczej.

Liroy oraz jego wspólnik Maciej Sagal publicznie wypisują też, że materiał o ich oszustwach to moja prywatna zemsta na nich, tylko, że ja ich nie znam i nic z nimi nie robiłem, osobiście poznaliśmy się jedynie przy okazji targów konopnych WeedFest, których jestem współorganizatorem, a za które panowie Liroy i Sagal się nie rozliczyli.

Sagal twierdzi też, że żądałem od nich pieniędzy za milczenie, dobre sobie. Tylko nie wspomniał o czym miałem milczeć, no cóż, będzie pozew ponieważ to jest bardzo poważne zniesławienie. Poniższy zrzut pochodzi z materiału Mopsa na ten temat, który znajdziecie T U T A J, polecam.

Wigor Mor W.A oszukany przez Liroya

Wigor Mor W.A. oszukany przez Liroya i Macieja Sagala – rozmowa

Kilka dni temu miałem okazję spotkać się z Wigorem Mor W.A., który jest, tak jak Liroy, raperem  to właśnie przez muzykę panowie się poznali. 

Liroy namówił Wigora na inwestycje w LiRoyal. Jak to się skończyło? Posłuchajcie sami, bo okazuje się, że w przypadku projektów muzycznych Liroy także ma trochę za uszami.

W materiale jest mowa o ustaleniach poczynionych przez kancelarie specjalizująca się w przestępstwach gospodarczych, oto wyniki przeprowadzonej analizy spółki LiRoyal S.A. przez wspomnianą kancelarię:

Zupełnie wstępnie – sprawy na linii akcjonariusz mniejszościowy – spółka akcyjna są trudne, ponieważ w przypadku braku wewnętrznych umów akcjonariuszy (a zakładamy, że w spółce LiRoyal S.A. takiej umowy nie zawarto), katalog uprawnień akcjonariusza jest dość ograniczony.

W LiRoyal S.A. można dostrzec standardowe symptomy bardzo złej sytuacji w spółce:

1. Brak złożonych do KRS (a więc również do Urzędu Skarbowego) sprawozdań finansowych za ostatnie 3 lata (2021-2023).

Wobec Pana Piotra Marca – jako członka zarządu LiRoyal S.A. Sąd rejestrowy wszczął już postępowanie przymuszające do złożenia zaległych sprawozdań pod groźbą nałożenia grzywny w wysokości 15.000 zł.

2. Rezygnacja członków rady nadzorczej i brak zgłoszenia tej okoliczności w KRS przez Zarząd LiRoyal S.A. Sytuacja, w której byli członkowie rady nadzorczej domagają się, aby Sąd rejestrowy zmusił zarząd spółki do złożenia wniosku o rejestrację zmian w składzie rady świadczy o tym, że obawiają się oni potencjalnej odpowiedzialności ciążącej na członkach rady nadzorczej i chcą jak najszybciej odciąć się od spółki. W załączeniu przesyłam również postanowienie Sądu w zakresie wezwania Piotra Marca do ujawnienia zmian w KRS w powyższym zakresie;

3. W aktach KRS znajduje się rezygnacja Tobiasza Kowalczyka datowana na listopad 2021 r. (również przesyłam w załączeniu), w której wymienił nieprawidłowości w spółce, uzasadniające jego rezygnację. Znamy Pana Tobiasza z innych inwestycji na rynku prywatnym i wg. mnie jest osobą wiarygodną. Patrząc na powody jego rezygnacji z rady nadzorczej, sytuacja LiRoyal już w 2021 r. była niepokojąca (brak regulowania płatności i zajęcia komornicze, brak transparentności w działaniach Zarządu).

Z uwagi na osobę Pana Piotra Marca oraz fakt, że zgodnie ze spisem nabywców akcji serii B (emisja, w której Pan również uczestniczył) blisko 700 osób zaufało spółce LiRoyal – temat rzeczywiście może mieć duży potencjał medialny (w szczególności, na fali ostatnich działań podjętych względem Pana Janusza Palikota). Są to jednak działania o charakterze karnym (oszustwo) – a prawo karne nie leży w obszarze naszej specjalizacji. 

Kolejna wiadomość od tej samej kancelarii:

Dzień dobry Panie Michale, przepraszam za opóźnienie w odpowiedzi. Przełom roku był u nas tradycyjnie intensywny. W międzyczasie monitorowaliśmy akta KRS Liroyal S.A., aby zobaczyć w którym kierunku rozwiną się postępowania przymuszające – co wpływa na możliwe działania w Pana przypadku.

Niestety, nałożone w grudniu na Zarząd (Piotra Liroy-Marca) grzywny za brak wymaganych zgłoszeń w KRS nie skłoniły go do uzupełnienia zaległych dokumentów finansowych oraz informacji w/s rezygnacji członków Rady Nadzorczej. Kara w łącznej wysokości 8 tysięcy złotych, to dużo jak na praktykę KRS, ale w kontekście zebranych od akcjonariuszy środków jest ona symboliczna.

W naszej ocenie możliwe są zatem dwa scenariusze działania:

1. Ścieżka korporacyjna Jedną z opcji jest podjęcie działań w ramach przysługujących Panu praw jako akcjonariusz mniejszościowy. Jednak, biorąc pod uwagę liczbę posiadanych przez Pana akcji oraz kwotę inwestycji, rozwiązanie to nie jest rekomendowane. Pisząc wprost, uważam, że koszty działań prawnych będą niewspółmiernie wysokie do kwoty inwestycji, a finalne efekty nie będą satysfakcjonujące, ponieważ dysponujemy zbyt małym % głosów, aby skutecznie realizować prawa akcjonariusza.

Dla przykładu, aby móc żądać zwołania Walnego Zgromadzenia akcjonariuszy i umieszczenia określonych spraw w porządku obrad tego zgromadzenia należy dysponować jedną dwudziestą kapitału zakładowego (5% głosów), co oznacza, że brakuje nam 4,90%, a zwołanie Walnego jest w mojej ocenie podstawą dla skuteczności dalszych działań – jak powołanie członka RN.

W praktyce, najbardziej efektywnym podejściem w podobnych przypadkach jest założenie grupy inwestorów poszkodowanych działaniem danego akcjonariusza/Zarządu na portalach społecznościowych. Po zebraniu np. grupy akcjonariuszy posiadających łącznie co najmniej 20% głosów, można nawet zgodnie z Kodeksem spółek handlowych zażądać przeprowadzenia głosowania grupami akcji, a w konsekwencji powołać jednego członka Rady Nadzorczej, który ma prawo kontroli działań zarządu i dysponuje skutecznymi narzędziami prawnymi w tym zakresie.

2. Ścieżka karna.  Drugim rozwiązaniem jest skupienie się na działaniach prawnych wymierzonych bezpośrednio przeciwko członkowi Zarządu.

Takie działania dają większe prawdopodobieństwo osiągnięcia celu – zmuszenia Zarządu do działania, przy mniejszym koszcie. Zupełnie wstępnie proponowałbym rozważyć ściągnięcie na Zarząd odpowiedzialności tytułem:

2.1. uporczywego naruszenia obowiązku składania sprawozdań finansowych (art. 79 ust. 4 Ustawy o rachunkowości),

2.2. deliktów członków zarządu przewidzianych w art. 594 ksh, jak np. brak zwoływania Walnego Zgromadzenia (przynajmniej raz w roku Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia), czy też brak podjęcia działań w/s powołania Rady Nadzorczej w minimalnym 3-osobowym składzie. Każde z tych czynów jest zagrożone karą grzywny do 20 tys. zł.

Z przedstawionego przez Pana opisu całej emisji akcji Liroyal S.A., można się zastanawiać, czy nie zaistniały przesłanki znacznie poważniejszego przestępstwa – jednak wymagałoby to szczegółowej analizy i oceny przez specjalistę z prawa karnego – co na pewno byłoby trudniejsze do udowodnienia, niż wskazane powyżej, występki/wykroczenia.

bomb dope
-reklama-

Działania takie, zwłaszcza jeśli uda się zgromadzić większą grupę pokrzywdzonych, można nagłośnić medialnie, co często przynosi lepsze efekty w przypadku spółek prowadzonych przez osoby publiczne, takie jak Pan Liroy-Marzec. Tym bardziej, że ostatnio miały miejsce podobne działania względem spółek skupionych wokół Pana Janusza Palikota. 

Co na to wszystko odpowiedzą Liroy oraz Maciej Sagal? Że to wszystko kłamstwa i manipulacje, nadal będą atakować mnie osobiście posługując się kłamstwami. Przecież LiRoyal to nie oszustwo, to globalna marka. Która nie istnieje!

Czy Liroy oszukał inwestorów? Gdzie podziały się środki w wysokości 3,5 miliona złotych zebrane w trakcie zbiórki publicznej LiRoyal? Czy możemy mówić o największym polskim przekręcie opartym o konopie? Dziś przyjrzymy się tematowi, który rozpala branże konopi od środka już od dość dawna. Niestety wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia z największym oszustwem w polskiej branży konopnej. O komentarz i wyjaśnienie kilki kwestii poprosiliśmy także Liroya, który się do sprawy odniósł. Oto więcej informacji.

Czy Liroy oszukał inwestorów? Gdzie zniknęło 3,5 miliona ze zbiórki publicznej LiRoyal?

UWAGA: jeżeli jesteś osobą, która czuje się przez LiRoyal S.A. poszkodowana, dołącz do zbiorowych działań prawnych poprzez wysłanie maila na adres: oszukani517@gmail.com

Piotr Liroy Marzec to postać, której przedstawiać nie trzeba. Jeden z pionierów kultury Hip-Hopowej w naszym kraju. Liroy jest dzisiaj legendą i bez dwóch zdań na to zasłużył.

Jakiś czas po tym gdy z mikrofonem spotykał się coraz rzadziej – został posłem na Sejm RP z ramienia KUKIZ’15.

Już jako polityk, był też jedną z osób, które kojarzone są z zalegalizowaniem medycznej marihuany w naszym kraju.

Nie stronił też od show-biznesu. W marcu 2022 r. ruszył program emitowany w telewizji TVN „Przez Atlantyk”, w którym polskie tzw. gwiazd przepływały Ocean Atlantycki na pokładzie żaglowca.

Lata 2019 – 2022 to boom na konopie włókniste, a dokładniej susz CBD. Konopie CBD stały się w tym okresie bardzo popularne, a jeszcze popularniejsze stało się zakładanie nowych firm związanych z konopiami, których w naszym kraju było w pewnym momencie blisko tysiąc.

Boom na konopie i produkty CBD postanowił wykorzystać także Piotr Liroy Marzec, który współpracując z Maciejem Sagalem oraz Patrykiem Działdowskim powołali spółkę LiRoyal, mającą się zajmować się produkcją produktów konopnych klasy premium –  jak sami je opisywali.

Crowdfunding LiRoyal i zebrane 3,5 z planowanych 4,5 milionów zł

w 2021 roku Liroy ogłosił, że w czerwcu uruchomi publiczną emisję akcji LiRoyal, w ramach której planuje zebrać 4,5 miliona złotych. Środki te miały być przeznaczane na rozwój marki LiRoyal, która miała podbijać nie tylko Polski ale także Europejskie rynki, a szczególnie akcentowany był rynek Niemiecki. Plany wyglądały ambitnie, a ludzie ufali Liroyowi – w końcu muzycznej legendzie i byłemu posłowi na Sejm RP można zaufać. Prawda?

Jednak zaraz po ogłoszeniu planowanej na 2 czerwca emisji akcji LiRoyal – zaczęło robić się dziwnie i bardzo podejrzanie. Nagle Piotr Liroy-Marzec zaczął kłamać na potęgę i wprowadzać potencjalnych inwestorów w błąd, jednak kłamstwa te mógł wyłapać jedynie ktoś, kto branże konopi zna na wylot – zwykły miłośnik konopi chcący zainwestować w LiRoyal był z pewnością pod wrażeniem.

W czym dokładnie rzecz? Chodzi o to, że przez cały miesiąc poprzedzający emisję akcji LiRoyal, Liroy jeździł po różnych lokalizacjach i obiektach nagrywając z nich materiały i robiąc relacje na żywo, z których wynikało, że Liroy jest u siebie, pokazuje swoje lokalizacje i obiekty czy uprawy, które jak mówił na nagraniach – będą rozwijane z pieniędzy zebranych w trakcie emisji akcji zaplanowanej na 2 czerwca 2021.

Jednak prawda jest taka, że bohater tego tekstu odwiedzał różne lokalizacje, z którymi kompletnie nic go nie łączyło, często prywatnie korzystając z czyjejś gościnności. Odwiedzając cudze obiekty nagrywał na nich materiały, na których twierdził, że jest na obiektach, które będą rozwijane ze środków zebranych w crowdfundingu, mimo tego, że nie miał z nimi kompletnie nic wspólnego. Jednym z takich przypadków była np. wizyta Liroya u Macieja Pawłowskiego – znanego działacza i aktywisty konopnego, a także twórcy projektu „Wioska Konopna”.

Liroy przyjechał do nas zupełnie prywatnie. Gdy skończyliśmy oprowadzać go po naszym terenie i opowiedzieliśmy o najbliższych planach związanych z naszą Wioską – Liroy wyciągnął telefon i rozpoczął relację na żywo na swoje social media. Ku naszemu zdziwieniu, Piotrek zaczął w trakcie relacji pokazywać teren dookoła i opowiadał jak to z zebranych środków będzie się tu wszystko rozwijało. Było to oczywiście kłamstwo bo Piotr z naszym projektem nigdy nie miał nic wspólnego.

– mówi nam Maciej Pawłowski.

Liroy takich materiałów, nie mających nic wspólnego z prawdą – opublikował kilka. Natomiast już po zakończeniu emisji akcji, aby podtrzymywać mit LiRoyal – robił to nadal. Przykładem jest m.in. materiał poniżej, który do dzisiaj można znaleźć na IG Liroya. Na nagraniu Piotr opowiada o wyjątkowości swoich produktów CBD, które powstają z roślin będącymi ich „dziećmi”, które potem przetwarzają w swojej fabryce. „To są nasze dzieci” – mówi stojąc na uprawie konopi.

Tylko, że to wszystko kłamstwo – obiekt, nie którym znajduje się Liroy nie jest z nim w żaden sposób związany, on tam był gościem! 

A tutaj zdjęcia z tego samego obiektu z roślinami oraz bez nich, niestety, ale znam ten obiekt, wiem do kogo należy i wiem, że wideo Liroya z uprawy to kłmastwo. Niestety mało kto zna branże konopi tak bardzo na wylot jak np. ja dlatego nikt tego nawet nie zauważył:

liroy oszukał

liroy oszukał

Zwróćcie uwagę na słupki oraz rury zawinięte z lewej stronie na ścianie, a także na rysę na wysokości końca słupków, dokładnie to samo widzimy w tle wideo nagranego przez Liroya na rzekomo swoim obiekcie ze swoimi „dziećmi.

Wszystko co opowiadał Liroy na temat swojej spółki i planowanych działań LiRoyal – było, jak widać, wyreżyserowanym kłamstwem.

Czy Liroy oszukał inwestorów? Emisja akcji i wycena spółki

Po nieco ponad miesiącu tej co najmniej dziwnej kampanii Liroya, przyszedł czas uruchomienia emisji akcji LiRoyal S.A. – i zaczęło robić się jeszcze dziwniej. W jej dniu, tj. 2.06.2021 portal crowdnews.pl napisał w artykule „Emisja akcji LIROYAL.pl, to nie mogło mi się spodobać” o emisji Liroya:

LIROYAL.pl to „konopna” spółka, którą swoim nazwiskiem firmuje Piotr Liroy-Marzec. Przyznam, że mam zastrzeżenia do sposobu, w jaki oferta się rozpoczęła. Dokument ofertowy nie został wcześniej udostępniony publicznie dla wszystkich. Spowodowało to, że znaczna część inwestorów złożyła zapis na akcje nie zaglądając nawet do tak ważnego dokumentu.

Czym jest wspomniany „dokument ofertowy”?

Jest to prospekt emisyjny lub memorandum informacyjne. Jest to kluczowy dokument, który zawiera szczegółowe informacje o spółce planującej emisję akcji, w tym o jej sytuacji finansowej, działalności, planach rozwojowych oraz ryzykach związanych z inwestycją. Jest to nieodłączny element publicznej emisji akcji i ma na celu dostarczenie potencjalnym inwestorom rzetelnych i kompleksowych danych, które pozwolą im podjąć świadomą decyzję o zakupie lub rezygnacji z zakupu akcji danego podmiotu.

Nabywcy akcji LiRoyal nie mieli możliwości zapoznania się z tym dokumentem gdyż zwyczajnie takowego nie było.

Eksperci inwestycyjni sugerują, że emitent liczył na osoby niedoświadczone w zakresie inwestycji, które czym prędzej kupią pakiet akcji zaraz po uruchomieniu ich emisji tylko dlatego, że uwierzyły w Liroya i uwierzyły Liroyowi na słowo. Zaufali mu i powierzyli swoje pieniądze.

Piotr Liroy-Marzec wprost zasugerował, że zainteresowanie ofertą może być tak duże, że dostępne akcje szybko się skończą. Nic dziwnego, że ci mniej doświadczeni inwestorzy rzucili się do zakupu nie poznając nawet szczegółów emisji i blokując serwer platformy crowdfundingowej.”

-czytamy na crowdnews.pl, którego rekomendacja inwestycyjna w tym przypadku brzmiała – „trzymać się jak najdalej”

Ale to jeszcze nic! Patrząc na historię powstania oraz wyceny spółki LiRoyal.pl, odrazu powinna zapalać się czerwona lampka u potencjalnych inwestorów.

W kwietniu 2021 r. powołano do życia spółkę Global-Hempire.com SA. Akcjonariusze objęli 200 tysięcy akcji po 1 zł. Kapitał założycielski tej firmy ustalono zatem na 200 tysięcy złotych. Największym inwestorem została firma HubBurger.com GmbH, w której Piotr Liroy-Marzec i Maciej Sagal posiadają po 50% udziałów.

Tydzień później (będąc jeszcze w organizacji) Global-Hempire.com SA powołuje kolejny podmiot – LIROYAL.pl. Założyciel objął 1 milion akcji po 10 groszy. W tym przypadku kapitał założycielski wyniósł zatem 100 tysięcy złotych. Formalnego wpisu do KRS dokonano 20 maja. I tu robi się naprawdę grubo – już dzień później odbyło się walne zgromadzenie, które uchwaliło nową cenę akcji. Chodziło o ofertę LiRoyal, w której cenę emisyjną ustalono na… 45 złotych za akcję.

Dokładnie tak, panowie sobie po prostu usiedli i bez żadnych podstaw stwierdzili, że od teraz ich spółka nie jest warta 100 tysięcy lecz… 45 milionów złotych!

Koniec emisji akcji LiRoyal.pl – na co wydano zebrane środki?

Z planowanych 4,5 miliona – zebrano 3,5 miliona złotych.

Czy po zebraniu środków od akcjonariuszy Liroy, Maciej Sagal oraz Patry Działdowski ruszyli na podbój konopnego rynku w Polsce i na świecie?

Niestety nie. Przez kilka miesięcy utrzymywano pozory, że wszystko jest ok.

W pierwszym kwartale 2022 Liroy chwalił się, że LiRoyal zamknie rok z zyskiem 50 milionów złotych. Zysku! nie przychodu czy obrotu, 50 milionów zysku!

Gdy Liroy podał tę informację publicznie – media od Pudelka po Money.pl rozpisywały się jaką to żyłą złota jest jego biznes konopny. Oczywiście 50 milionów było wymyślone, nie istnieje też żadne sprawozdanie finansowe, które miałoby to potwierdzić. Zresztą LiRoyal nigdy nie złożył żadnego sprawozdania, które są w tym przypadku wymagane prawem. 

31 maja 2022 roku we WPROST Biznes ukazał się wywiad z Liroyem, gdzie opowiadał o swoim biznesie, a raczej planach, które tak na prawdę nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Opowiadał o gotowych sklepach na rynki zagraniczne (UK i Niemcy) oraz innych sukcesach, której jednak nigdy nie doszły do skutku.

LiRoyal początkowo wypuścił niewielkie partie produktów. Były to susze opisywane jako premium mimo tego, że były m.in opryskiwane terpenami – czym zresztą się chwalił Liroy nie zdając sobie najwyraźniej sprawy, że to wyklucza produkt z kategorii premium. Inna sprawa jest taka, że Liroy tak naprawdę ma bardzo małe pojęcie o konopiach co udowodnił wielokrotnie w różnych wywiadach. Na jednym z nich nawet się upierał, że jeżeli podgrzejemy CBD to ono przekształci się w THC.

Od lata 2022 Liroy mówił już o LiRoyal coraz mniej.

W sieci zaczęły się pojawiać grupy osób, które nabyły akcje LiRoyal i twierdzą, że Liroy ich oszukał, w branży konopnej dominowała narracja, że to od początku nie trzymało się kupy. Ludzie organizują się w celu składania pozwów zbiorowych, niektóre postępowania przeciwko Liroyowi i Maciejowi Sagalowi są w toku (o nich za chwilę).

Z uzyskanych przeze mnie informacji od byłego wspólnika Liroya wynika, że po zamknięciu emisji akcji spółka wyprodukowała partie wspomnianego suszu, partie olejków CBD i CBG oraz prażonych nasion, uruchomiła i opłaciła niewielkie działania marketingowe. Reszta środków natomiast po kilku tygodniach została wypłacona z konta i… no właśnie nie wiadomo co się z tymi pieniędzmi stało.

Co ciekawe, były wspólnik Liroya, aby odzyskać zainwestowane środki i poniesione koszty – musiał podpisać zobowiązanie prawne, że nie będzie się publicznie wypowiadał na temat spółki. Jednak jak sam przyznał – jeżeli zostanie o to zapytany przed sądem – wtedy będzie mógł, a wręcz będzie zobowiązany do wyjawienia wszystkich informacji w tej sprawie.

Ludzie, którzy zainwestowali w LiRoyal.pl do dziś nie mają żadnych informacji związanych ze spółką, nigdy nie pojawił się żaden komunikat spółki, żadne sprawozdanie finansowe – co jest złamaniem prawa. W mailach do naszej redakcji czytamy:

Witam, nazywam się Bartek (nazwisko ukryte)  i zostałem oszukany przez Liroyal na 15k złotych. Patryk Działkowski mnie do tego namówił żebym zakupił akcje w bestfund 

Osób oszukanych na kwoty kilkunastu tysięcy jest bardzo wiele, ale są też oszukani na wiele większe kwoty:

Zainwestowałem 5500,00zl 
Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem żadnych informacji dotyczących kondycji spółki. 
Mało tego, ja do dziś nie zostałem nawet wpisany do rejestru akcjonariuszy spółki. Pisałem wielokrotnie do Sagala, który mi obiecywał, że lada dzień zostanę dopisany. Byłem osobiście w domu maklerskim, z którym Liroyal miał umowę i oni rozkładali ręce, bo mówili że im spółka nie wysłała wszystkich dokumentów i także są oburzeni postawa firmy. Mam na to screenie z komunikatora. Oczywiście, nie dotrzymał słowa. Sytuacja jest żenująca. 
Zamierzam zgłosić to do prokuratury.

-pisze do nas kolejny inwestor Liroya

Jednym z niewielu realnych działań realizowanych przez Liroya, tym razem pod szyldem HubBurger była sieć 50-ciu automatów vendingowych rozlokowanych na stacjach benzynowych Stat Oil. Jednak maszyny te dość szybko zniknęły. Biznes w tym przypadku polegał na tym, że oprócz produktów własnych (susze i olejki LiRoyal) sprzedawali produkty podmiotów, które im zapłaciły za miejsce w maszynach. No i tu tez sytuacja wygląda nieciekawie, napisał do nas jeden z kontrahentów Liroya i Macieja Sagala informując, że temat maszyn też był oszustwem:

Co na to wszystko Liroy?

O wszystko to zapytałem Liroya, który odniósł się do sprawy, jednak jego wyjaśnienia są co najmniej dziwne.

1)  Z czego wynikał fakt, że w okresie bezpośrednio przed planowaną emisją akcji LiRoyal publikowałeś treści video, nagrane na obiektach, z którymi zupełnie nie miałeś nic wspólnego, a na których opowiadałeś, że jesteś na swoich obiektach, które będziesz rozwijał z pozyskanych środków w ramach emisji akcji LiRoyal.

Nagrania realizowaliśmy w obiektach partnera, w których faktycznie wytwarzano produkty sygnowane naszą marką.
W materiałach promocyjnych wyraźnie informowaliśmy, że to obiekty partnerskie, a przedstawiciel tego partnera na nagraniu opowiadał o naszej współpracy. Celem było pokazanie realnego zaplecza, z którego korzystaliśmy i które planowaliśmy rozszerzać po emisji. Nie przedstawiałem tych miejsc jako prawnie należących do spółki; intencją było zilustrowanie modelu działania i standardów jakości w ramach współpracy.

Na 5 materiałów wideo 4 były zrealizowane na obiektach gdzie Liroy był jedynie gościem, co wykazane zostało już wcześniej. Natomiast faktycznie, jeden z materiałów nagrany był w zakładzie przetwórczym Green Lanes należącym do Patryka Działdowskiego – wspólnika w LiRoyal. Ten jeden materiał faktycznie przedstawiał obiekt, który był w jakiś sposób związany z marką LiRoyal. Natomiast cała reszta materiałów była celowym wprowadzaniem w błąd.

2) Dlaczego nie składacie żadnych sprawozdań finansowych za ostatnie lata?

Spółka przeszła bardzo trudny okres operacyjny, wymagający reorganizacji i zabezpieczenia ciągłości działania. W tym czasie priorytetem była stabilizacja (m.in. po wycofaniu się kluczowego dystrybutora i związanym z tym zamrożeniem kapitału w towarze). Formalny proces sprawozdawczy jest porządkowany z doradcami – po zamknięciu prac zostaną przekazane właściwe dokumenty do rejestrów oraz udostępnione akcjonariuszom. Stawiam na rzetelność i kompletność danych, dlatego komunikuję wyniki po pełnym domknięciu procedur.

Przypominam tylko, że spółka akcyjna jest prawnie zobowiązana do składania corocznych sprawozdań do KRS, pierwszy raz pojawia się także motyw „dystrybutora, który się wycofał”, z którego wynika, że od kilku lat firma nie działa bo kiedyś wycofał im się ważny dystrybutor. Akcjonariusze od 3 lat nie otrzymali żadnych informacji.

3) Jaka jest obecnie sytuacja spółki LiRoyal?

Operacyjnie działamy, ale w trybie maksymalnej oszczędności. Po wycofaniu się dystrybutora ponieśliśmy koszty przygotowanych materiałów promocyjnych i produkcji; duża partia olejków oraz innych produktów zalega w magazynie, co ograniczyło płynność i wymusiło redukcję kosztów i etatów. Dodatkowo jedna z dostaw od partnera produkcyjnego była niepełnowartościowa – prowadzimy formalne działania, by sprawę wyprostować. Utrzymujemy sprzedaż (głównie online), otwieramy alternatywne kanały zbytu i rotujemy stanami magazynowymi. Osobiście dofinansowuję spółkę własnymi środkami, żeby zabezpieczyć ciągłość i czas potrzebny na odbudowę sprzedaży.

I tu robi się jeszcze ciekawiej. Po pierwsze, nie wolno sobie ot tak dofinansowywać spółki akcyjnej i o tym nikogo nie poinformować, jest to działanie niezgodne z prawem. Dofinansowywanie spółki akcyjnej to tzw. rozwadnianie akcji czyli de facto obniżanie ich ceny jednostkowej na czym oczywiście tracą inwestorzy. Jest to nic innego, jak zmniejszenie procentowego udziału poszczególnych posiadaczy akcji. Druga sprawa to przyznanie się do zalegającego towaru… który był wyprodukowany w latach 2021 /2022 i w przypadku np. olejków – są już dawno przeterminowane.

4) W necie są grupy na których są setki osób twierdzących, że zostali przez was oszukani – jak to skomentujesz?

Traktuję te emocje poważnie i z szacunkiem. Rozumiem rozczarowanie skalą i tempem rezultatów, natomiast kategorycznie podkreślam: celem nigdy nie było kogokolwiek wprowadzać w błąd. Środki inwestorów zostały zainwestowane w realne działania: produkcję, materiały, logistykę, zapasy, rozwój kanałów sprzedaży i komunikację. Projekt napotkał niezależne od nas przeszkody (m.in. wycofanie się dystrybutora, problemy jakościowe u dostawcy), co przełożyło się na wyniki i nastroje. Jestem otwarty na dialog i bieżące wyjaśnienia; wdrażamy regularną komunikację do akcjonariuszy oraz działania operacyjne ukierunkowane na upłynnienie zapasów i odbudowę sprzedaży.

W odpowiedzi Liroy pisze o działaniach takich jak produkcja, materiały, logistyka czy zapasy i rozwój kanałów sprzedaży. Tylko czemu, jeżeli byłaby to prawda, nic z tych rzeczy nigdy nie zostało zakomunikowane akcjonariuszom? Na chwile obecną w polskiej branży konopi, nikt z Liroyem nie zrobi żadnego interesu – to jest pewne i wiadome od 2023 r. Zatem o jakich działaniach mówi Liroy? 

5) Mieliście ambitne plany rozwoju marki LiRoyal na Polskim oraz zagranicznych rynkach z naciskiem na Niemcy. Możesz w skrócie powiedzieć jak wyglądało to faktycznie i czemu nie zrealizowaliście żadnego z przedstawianych inwestorom celów?

Plany były ambitne i jasno komunikowane – rozbudowa oferty, szeroka dystrybucja w kraju oraz wejście na rynki zagraniczne. Faktycznie zrealizowaliśmy część przygotowań (produkty, materiały, kontrakty, testy kanałów), natomiast realizację skali zakłóciły czynniki zewnętrzne i kontraktowe: nagłe wycofanie dystrybutora (co zamroziło kapitał w towarze i materiałach), problemy jakościowe po stronie jednego z dostawców, a także pogorszenie koniunktury i ostrożność rynku. W efekcie harmonogram uległ przesunięciu, a priorytetem stało się przetrwanie i stabilizacja w Polsce. Kierunki rozwoju pozostają aktualne, lecz są wdrażane etapami, adekwatnie do realnych zasobów i warunków.

No tak, wszystkiemu winny jest dystrybutor, który się wycofał, to wszystko wyjaśnia. Kilka milionów inwestorów wyparowało? Winny dystrybutor, który się wycofał. 

6) W marcu 2022 informowałeś, że rok fiskalny zamkniecie zyskiem 50 milionów złotych tymczasem nie istnieje żadne sprawozdanie finansowe, które by to potwierdzało, jak to skomentujesz?

Ta liczba była prognozą w oparciu o ówczesny pipeline, deklaracje partnerów i scenariusze rozwoju. Miała charakter aspiracyjny, a nie sprawozdawczy. Otoczenie rynkowe, decyzje kontrahentów i czynniki podażowo-popytowe zmieniły się istotnie wobec założeń tamtego okresu, co wpłynęło na realizację planów. Obecnie komunikuję wyniki wyłącznie w oparciu o finalne, kompletne dokumenty – po zakończeniu formalnych prac sprawozdawczych zostaną one przedstawione zgodnie z przepisami

Czyli, że informacje, które obiegły polski internet były tylko prognozą i miały charakter aspiracyjny? Przecież tę informację Liroy podał w marcu, kilka tygodni przed zamknięciem roku fiskalnego. A może chodziło zwyczajnie o podtrzymanie mitu i robienie dobrej miny do złej gry jak najdłużej? Piotr twierdzi, że obecnie komunikuje wyniki w oparciu o finalne dokumenty – tylko jest jeden problem, Liroy kompletnie nic nie komunikuje!

LiRoyal – Hub Burger – KingApp

Przez ostatnie miesiące zbierałem informacje do tego materiału i powiem tak – skala tego co się wydarzyło jest ogromna, setki osób twierdzą, że zostały oszukane na zakupie akcji LiRoyal.pl, ale to nie wszystko – jest też sporo podmiotów, które poniosły ogromne straty lub wręcz upadły na skutek współpracy z Liroyem i Maciejem Sagalem. Liroy i Sagal jako Hub Burger wyrządzili ogromną krzywdę konkretnym przedsiębiorcom ale też i całej branży konopi, na której wszystko to kładzie się cieniem. Wielokrotnie usłyszałem ostatnimi czasy, że LiRoyal to jedynie wierzchołek góry lodowej, a te 3,5 miliona złotych to nic przy stratach jakie spowodowała współpraca wielu z Hub Burger i KingAPP. Na kontach spółek od lat nie ma środków – wiem to m.in. od komorników. 

Panowie robią też wszystko, żeby nie można było znaleźć negatywnych informacji na temat ich lub ich spółek. A jak to zrobić skoro tak dużo osób zna prawdę i chcą odzyskać co stracili? A można np. zmienić nazwę podmiotu z KingApp na Alexander Solutions 2 i zmienić dres spółki, a następnie złożyć wniosek o upadłość. Tak też zrobiono, uzyskałem dokumenty sądowe, które to potwierdzają, mało tego, jeden z dokumentów mówi o odrzuceniu wniosku o upadłość, a drugi o wprowadzeniu do spółki nadzorcy sądowego – co oznacza najpewniej duże nieprawidłowości i działanie na niekorzyść spółki, co teraz wyjaśni sąd.

liroy oszukał inwestorów

liroy oszukał inwestorów

Sprawa od dawna jest w branży konopnej komentowana jednym słowem – wałek. Przez ostatnie miesiące odbyłem na ten temat ponad setkę rozmów i nikt, kompletnie nikt nie wypowiadał się pozytywnie na ten temat. Te rozmowy pokazały mi też jak rozległy jest ten temat, a dokładniej temat Hub Burgera i KingAPP, gdzie mówi się o spowodowaniu strat w branży konopi sięgających kilkunastu milionów złotych. Jednak tam mechanizmy były nieco bardziej złożone niż po prostu wyparowanie kilku milionów zebranych od inwestorów.  

W rozmowach ludzie są wściekli na Hub Burger, wielu twierdzi, że mózgiem całej operacji jest Maciej Sagal, a Liroy został przez niego wykorzystany. Niestety fakty świadczą inaczej, Liroy wie co jest grane i dalej w to oszustwo brnie. Wielu z różnych powodów nie chce się wypowiadać oficjalnie do mediów bo w są toku lub w trakcie przygotowywania ścieżki sądowej ,aby dojść swoich racji. Planujemy jeszcze jeden materiał w tej sprawie, który tym razem skupi się na właśnie kwestiach związanych z Hub Burgerem, a jest tego bardzo dużo. 

Jeżeli chcesz się z nami podzielić swoimi spostrzeżeniami na ten temat napisz do nas na teone@weednews.pl

UWAGA: jeżeli jesteś osobą, która czuje się przez LiRoyal poszkodowana, dołącz do zbiorowych działań prawniczych poprzez wysłanie maila na adres: oszukani517@gmail.com

Na polskim rynku regularnie pojawiają się kolejne propozycje kursów konopnych, niestety nie wszystkie prezentują wysoką jakość, jeśli chodzi o merytorykę oraz podejście do kształcenia. Kurs „Konopie w praktyce” to szkolenie przede wszystkim praktyczne – czyli warsztatowe, podczas którego uczestnicy odwiedzą konopną uprawę, zobaczą na żywo proces ekstrakcji, zgłębią tajniki przetwarzania i gotowania z użyciem surowców z tej rośliny. Nie zabraknie też teorii z zakresu terapii konopnych, uprawy czy zastosowania rośliny w dermatologii i weterynarii. Warsztaty i wykłady poprowadzą specjaliści i praktycy z wieloletnim stażem w branży konopnej. Oto więcej informacji.

Kurs konopie w praktyce – Praktyczna wiedza o konopiach 

Kurs powstał jako odpowiedź na potrzeby kształcenia specjalistów w branży konopnej i dedykowany jest wszystkim osobom zmęczonym wielogodzinnymi kursami teoretycznymi na temat konopnych upraw, terapii czy ekstrakcji.

Organizatorem kursu „Konopie w Praktyce” jest Instytut Botaniki Dermatologicznej, którego założycielem jest Ewa Rogala – członek Polskiego Towarzystwa Zielarzy i Fitoterapeutów, dyplomowany fitoterapeuta, towaroznawca zielarski, wykładowca uniwersytecki na Akademii Górnośląskiej oraz na Akademii Łomżyńskiej, edukatorka na SGGW, autorka kursów w Instytucie Botaniki Dermatologicznej.

Instytut od wielu lat organizuje specjalistyczne kursy z zakresu fitoterapii, apiterapii, aromaterapii i wielu innych, w kameralnych grupach, umożliwiając kursantom zdobycie wiedzy przez zajęcia praktyczne.

Dla kogo jest kurs „Konopie w praktyce”?

Kurs „Konopie w praktyce to pierwszy kurs konopny organizowany przez Instytut, co świadczy o coraz większym zainteresowaniu tą rośliną w branży fitoterapeutycznej i zielarskiej. Kurs jest kierowany do wszystkich osób zainteresowanych konopiami, w tym do fitoterapeutów, naturopatów, dietetyków, praktyków medycyny holistycznej, rolników, farmaceutów czy lekarzy. Wysoka jakość kursów organizowanych przez Instytut Botaniki Dermatologicznej została potwierdzona przez setki kursantów.

To wyjątkowa okazja, by zanurzyć się w tej fascynującej dziedzinie jaką są konopie i nauczyć się wykorzystywać tę roślinę w różnych branżach – od kuchni, przez terapię, po uprawy i kosmetyki.

Jak wygląda kurs?

Kursy Instytutu Botaniki Dermatologicznej mają ograniczoną liczbę miejsc – tylko 14 osób na całym kursie, głównie ze względu na warsztatowy charakter kształcenia. Kurs obejmuje takie zagadnienia jak:

  • uprawa konopna i przetwarzanie na potrzeby przemysłowe
  • konopie w kuchni i przetwarzanie surowców z tej rośliny w warunkach domowych na potrzeby kulinarne i kosmetyczne,
  • prawo konopne i bezpieczeństwo,
  • terapie konopne,
  • zastosowanie konopi w weterynarii
  • konopie w kosmetykach i terapiach skóry

Zajęcia na kursie poprowadzą praktycy, osoby, które pracują z konopiami od wielu lat i posiadają certyfikaty potwierdzające swoje kompetencję oraz wiedzę. Są to miedzy innymiMikołaj Gruziel zielarz, przedsiębiorca prowadzący uprawę konopi i dystrybucję sprzętu do ich przetwórstwa, Małgorzata Szakuładietetyk, terapeuta konopny, autorka książki „Konopie i marihuana w kuchni” oraz bloga Smiling Spoon,Monika Kolanowska – fitoterapeutka, specjalistka medycznych konopi, współorganizatorkatrzech edycji kursu„Terapeuta konopny”w Brzegu.

Kurs trwa 3 miesiące, a zajęcia odbywają się w Warszawie oraz na konopnym polu (dojazd autokarem w ramach kursu). W cenie warsztatu wliczony jest także nocleg w hotelu i wyżywienie.

Dlaczego warto wziąć udział?

  • Praktyczna wiedza, którą możesz od razu zastosować.
  • Wykłady prowadzone przez ekspertów w branży.
  • Dostęp do plantacji konopi i praktyczne doświadczenie.
  • Możliwość rozwoju zawodowego i zdobycia certyfikatu ukończenia kursu.

Więcej informacji o kursie znajdziesz T U T A J

Odklejki Malika Montany takie jak prostackie wskakiwanie na ladę w McDonaldzie, ubliżanie i agresywne zachowania oraz groźby w stosunku do randomowych osób, które napisały coś krytycznego pod adresem Malika czy frustracja spowodowana młodymi fanami, którzy pluli na jego koncertach kiedy to Malik zażądał, by jeden z nich poniżył samego siebie i napluł na lustro – odbiły się sporym echem i były mocno krytykowane. Teraz muzyk wyznał, że to wszystko wina odstawienia zioła, którego używał dość dużo. A dlaczego musiał przestać? Oto więcej informacji.

Odklejki Malika Montany były spowodowane odstawieniem zioła – twierdzi muzyk

Kanał Hypertalk opublikował ostatnio rozmowę z Malikiem Montaną, którą przeprowadził Adam Turski. W rozmowie pojawił się także watek tzw. „odklejek Malika”.

Nie raz Malik odgrażał się, że będzie „lamusów wyjaśniać w realnym świecie”, „dojeżdżać”, „zabierać wszystko”, „namierzać i znajdywać”.  

Malik i jego otoczenie twierdzili wtedy, że była to swego rodzaju promocja planowanego albumu „Wróg publiczny”. Jednak ciężko w to uwierzyć gdyż taki album się nigdy nie ukazał.

Teraz w Rozmowie z Turskim wyznał, że nie radził sobie z emocjami po tym jak odstawił marihuanę.

420free
-reklama-

W rozmowie z Turskim raper przyznał, że kiedy był w USA, „trochę” zbyt mocno wszedł w trawę i przez jakiś czas miał problem z samokontrolą.

– Ramadan co roku był tym okresem, kiedy przez miesiąc byłem trzeźwy. I zawsze wiązało się to z tym, że pierwsze dwa tygodnie, byłem nieznośny dla swojego otoczenia i społeczeństwa. Miałem sytuacje, w których ubliżałem ludziom w internecie i każdy mówił o „odklejkach Malika”. A to był po prostu mój zestaw odstawienny w tamtym momencie, z którym zwyczajnie sobie nie radziłem

– przyznał Malik.

Przyznał też, że wprowadził niedawno zmiany do swojego życia, całkowicie odstawiając używki. Muzyk przyznaje, że ma to na niego bardzo dobry wpływ.

bomb dope
-reklama-

 Teraz był pierwszy rok, w którym trzeźwo wszedłem w Ramadan. Nie miałem żadnych wk**wów wewnętrznych. Ktoś, kto pali dużo trawy, pewnie doskonale wie, o co mi chodzi. Normalnie sypiam, normalnie jem. Jestem wdzięczny, że mogę spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy w tej chwili

– powiedział raper.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.