Nasze życie jest stresujące. Po stresującym dniu, dobry sen przychodzi z trudem, co powoduje, że wielu zastanawia się nad następującym pytaniem: Marihuana kontra melatonina: który z tych środków pomoże Ci lepiej spać przez całą noc? Dobry sen to kluczowy element zdrowego stylu życia. Sen to czas dla twojego ciała, aby naładować się i odzyskać siły po codziennych czynnościach, które napotykasz w ciągu dnia.

Dla osób cierpiących na zaburzenia snu, takie jak bezsenność, czas snu może być trudny. Wielu ludzie, którzy usiłują uzyskać dobry wypoczynek w czasie snu, próbowało rozwiązać ten problem przy pomocy melatoniny i konopi indyjskich. Niektórzy mogą preferować suplementy, podczas, gdy inni wybierają bardziej naturalną drogę. Co jest lepsze? Oto, co mówią specjaliści.

Zrozumienie działania melatoniny

Pierwsze pytanie, które omówimy badając spór między marihuaną a melatoniną, brzmi: czym właściwie jest melatonina? Zanim przeanalizujemy suplementy z melatoniną stosowane w celu ułatwienia zasypiania, musimy zrozumieć, jak działają hormony produkowane w naszych ciałach. Według WebMD „melatonina jest hormonem wytwarzanym przez szyszynkę, mały gruczoł w mózgu”. Jego celem jest pomóc kontrolować sen i cykl wybudzania.

„Zwykle poziomy melatoniny zaczynają rosnąć od środkowego do późnego wieczora, pozostają wysokie przez większą część nocy, a następnie spadają we wczesnych godzinach porannych” – czytamy w WebMD.

Lekarz zajmujący się snem, Michael Breus, jest psychologiem klinicznym i członkiem Amerykańskiej Akademii Leczenia Snu.

Według Breusa „zakłócenia naturalnego poziomu melatoniny mogą iść w parze z problemami ze snem„.

Suplementy melatoniny jako pomoc w czasie snu

W tym miejscu pojawiają się suplementy melatoniny. Zażywana jako suplement, melatonina ma za zadanie kopiowanie efektów naturalnego hormonu. Jak podaje Drugs.com, senność pojawia się zazwyczaj w ciągu 30 minut po zażyciu suplementu.

Jednak przyjmowanie melatoniny tuż przed pójściem do łóżka może nie być najlepszą strategią dla wszystkich zaburzeń snu” – podaje strona drugs.com.

Breus pisze na swoim blogu, że „melatonina leczy zaburzenia rytmu dobowego (gdzie śpisz odpowiednią ilość minut, ale twój zegar biologiczny jest przestawiony w niewłaściwy sposób). Zaburzenia snu mogą być związane z pracą zmianową czy wczesnymi przebudzeniami

Suplementy melatoniny mogą pomóc w tych konkretnych przypadkach. Breus twierdzi jednak, że nie są one skuteczne do leczenia bezsenności.

Znalezienie właściwej dawki

Właściwa dawka melatoniny może również stanowić problem, jeśli chodzi o jej skuteczność. Według badań przeprowadzonych w MIT, prawidłowe dawkowanie melatoniny mieści się w zakresie 0,3-1,0 mg. Breus wyjaśnia, że ​​wiele dostępnych na rynku form melatoniny zazwyczaj zawiera od 3 do 10 razy więcej niż potrzebuje organizm.

Według Breusa „istnieją dowody na to, że wyższe dawki mogą być mniej skuteczne.

Wysokie dawki melatoniny mogą powodować działania niepożądane, takie jak bóle głowy, nudności, wyczerpanie następnego dnia, żywe sny i koszmary senne.

Katlin Parrish, studentka college’u, która zmaga się z brakiem snu, powiedziała nam, że brała melatoninę, ale nigdy nie widziała żadnych trwałych rezultatów.

Okazało się, że następnego dnia czułam się bardzo oszołomiona a mój sen się nigdy nie wyregulował. Brałam to codziennie przed snem przez okres 3 miesięcy (poradził mi mój lekarz) i chociaż suplement pomógł mi zasnąć, nie mogłam spać przez całą noc „– powiedziała Parrish. „Miałam naprawdę żywe sny, które powodowały, że się nagle budziłam i w rezultacie nie mogłam się wyspać„.

Chociaż suplementy melatoniny mogą nie działać prawidłowo u niektórych osób, wydaje się, że pomagają tym, którzy chcą zyskać trochę odpoczynku w trudnych okresach dnia.

Marihuana jako pomoc w czasie snu

Kolejnym krokiem w dyskusji “marihuana kontra melatonina” jest badanie marihuany jako środka nasennego. W końcu ludzie używają medycznej marihuany na wiele sposobów.

Według Terry’ego Roycrofta, prezesa Medicinal Cannabis Resource Center Inc. (MCRCI), konopie indyjskie mogą być stosowane jako leki przeciwbólowe, mogą leczyć skurcze mięśni wywołane przez takie choroby jak stwardnienie rozsiane i mogą pomóc w leczeniu osób z epilepsją. Roycroft twierdzi również, że mogą zdziałać cuda dla tych, którzy zmagają się ze snem.

Wykorzystując marihuanę do snu, pozwalasz swojemu ciału się zrelaksować” – powiedział Roycroft.

Według Roycrofta „marihuana wpływa na układ endokannabinoidów czyli szereg względnych nerwów i receptorów. Jego głównym celem jest utrzymanie homeostazy.

Kanabinoidy, takie jak CBD (kanabidiol), pomagają utrzymać równowagę homeostatyczną. Receptory kannabinoidowe odgrywają ważną rolę w regulowaniu Twojego lęku, który uspokaja ciało na tyle, by zasnąć.

Badania sugerują, że sygnalizacja kannabinoidowa może bezpośrednio przyczynić się do łatwiejszego zasypiania.

Zostało udowodnione w badaniach, że THC, psychoaktywny składnik konopi indyjskich, który powoduje “odlot” pomaga w problemach ze snem. Inne badanie sugeruje, że THC „znacznie zmniejsza czas potrzebny do zaśnięcia u fizycznie zdrowych ludzi cierpiących na bezsenność„.

Jakie są efekty niepożądane?

Wykazano również, że THC redukuje czas spędzony w REM (Rapid Eye Movement), co oznacza, że nie doświadczasz wielu snów. THC także sprawia, że jesteś senny następnego dnia i możesz mieć coś w rodzaju kaca od trawki.

Większość profesjonalistów zgadza się, że marihuana pomoże ci spać, ale musisz trzymać się marihuany typu indica. Odmiany Indica są bardzo relaksujące, podczas, gdy odmiany sativa są bardziej energetyzujące.

Chociaż używanie marihuany jako pomocy w czasie snu może przynosić pewne korzyści, są również efekty niepożądane stosowania jej.

W 2008 roku badanie Penn Medicine wykazało, że marihuana może zaburzać jakość snu u tych, którzy spożywają ją przez całe lata.

Według badań „u wszystkich osób mających za sobą długą historię zażywania pochodnych konopi zwiększało się prawdopodobieństwo zgłaszania trudności z zasypianiem, zmaganiem się z utrzymaniem snu, przeżywania snu nieodwracalnego i uczuciem senności w ciągu dnia„.

Odnotowano również, że ludzie przyjmujący marihuanę, którzy próbują zmniejszyć użycie konopi jako środka nasennego, mogą doświadczyć problemów z fazą REM, tworząc bardziej żywe sny i inne zaburzenia snu.

Ostateczny wniosek: Marihuana kontra Melatonina: która jest lepsza na dobry sen?

Aby zakończyć naszą argumentację marihuana kontra melatonina, wszystko sprowadza się do osobistych percepcji danego człowieka. Wydaje się, że marihuana przynosi więcej korzyści, jeśli chodzi o sen. Ale zależy, jakiego rodzaju snu potrzebujesz.

Melatonina może pomóc w problemach z zasypianiem. I nie będzie sprawiać, że poczujesz się oszołomiony lub zmęczony, gdy obudzisz się rano.

Ale marihuana nie tylko pomoże ci zasnąć. Roostoft mówi, że jej efekty będą zwykle trwały „od 6 do 8 godzin„, czyli przez całą noc. Ale być może będziesz musiał rano poradzić sobie z „kacem po trawce”

Dwa kościoły rastafarian pokazały reklamę z Jezusem palącym marihuanę. Kościoły w San Josew Kalifornii wpadły w tarapaty po zaoferowaniu wiernym trawki, w związku z kontrowersyjną kampanią marketingową, pokazującą Jezusa palącego marihuanę. Urzędnicy kalifornijscy uważają, że kościoły, o których mowa, stanowią fronty nielegalnych wypraw trawki.

Ukryty w kontrowersjach

Kościół Coachella Valley, zbór rastafarianów, spotkał się z gniewem urzędników San Jose za sprzedaż produktów z konopi indyjskich, z apteki na tyłach kościoła. Powitalne wideo, przedstawiające Jezusa palącego fajkę z trawką, zachęca członków kościoła do kupowania i palenia trawki.

Za jedyne 10 USD, ludzie mogą stać się oficjalnymi członkami kościoła i zakupić asortyment produktów z konopi indyjskich. Na stronie internetowej Coachella Valley kongregacja zachęca swoich członków do używania konopi indyjskich, jako narzędzia do medytacji i modlitwy.

„Konopie indyjskie są używane do medytacji Rastafari”, podaje strona internetowa kościoła. „Błogosławimy konopie indyjskie przed paleniem ich, poprzez krótką modlitwę lub po prostu mając świadomość, że palimy coś świętego i traktujemy to z szacunkiem. Można je palić, aby uzyskać wyższy poziom świadomości,  możemy poczuć jedność z Siłą Życia „JAH” lub pogłębić wiedzę na temat wszystkiego, na czym się koncentrujemy”

Jednak Kościół uważa, że ​​rząd ingeruje w ich praktyki religijne.

„Nasz rastafariański kościół marihuany w San Jose nie interesuje się sprawami politycznymi” – czytamy na stronach internetowych Coachelli. „Nie popieramy żadnej organizacji politycznej ani instytucji komercyjnej, widząc, że religia, polityka i handel są trzema nieczystymi duchami, które oddzielają ludzi od ich Boga”.

Inny kościół, o którym mowa, kościół Oklevueha Native American, postrzega marihuanę jako sakrament, a jego strona internetowa twierdzi, że święte leki, takie jak trawka i pejotl, są uważane za „obowiązkową część naszej duchowej podróży”.

Ale sędzia z Kalifornii rzekomo nakazał zaprzestanie dystrybucji trawki, niezależnie od ich praktyk religijnych, ponieważ sprzedaż nielegalnych konopi bez odpowiednich zezwoleń i pozwoleń z miasta, jest nielegalna.

„Nie jest problemem, to co chcą palić ich wierni„, powiedział Rick Doyle, adwokat z San Jose. „Problemem jest dystrybucja i sprzedaż materiałów nielegalnych w aptece w kościele.”

Ostateczny cios: Jezus palący marihuanę na reklamach

Bez względu na semantykę, uważa się, że oba kościoły działają pod fałszywym pretekstem, starając się znaleźć lukę prawną w San Jose. Prawo stanowe zezwala jedynie na 16 punktów aptecznych, a wszelkie inne podmioty, których nie ma na liście, są uznawane za naruszających prawo państwowe. Zarówno kościół Coachella Valley, jak i kościół Oklevueha podpadają pod tę kategorię.

Dodatkowo, ponieważ w żadnym z kościołów nie działa standardowa apteka, nie płacą one podatków miastu. Każdy z 16 legalnych aptek w San Jose jest zobowiązana do płacenia 10 procent od swojej sprzedaży brutto.

Doyle potwierdził, że sędzia nakazał Oklevueha w ciągu najbliższych 10 dni zaprzestać prowadzić aptekę i dodał, że miasto planuje wydać taki sam nakaz kościołowi Coachella Valley.

W mieście Pilar w pobliżu Buenos Aires w „magiczny sposób wyparowała” znaczna ilość zarekwirowanej wcześniej trawy. Policjanci, którzy odpowiedzialni byli za pilnowanie tego, co znajduje się w magazynie twierdzą, że to myszy zjadły 500kg marihuany, której brakuje teraz w magazynie!

Myszy zjadły 500kg marihuany z policyjnego magazynu?

Marihuana, która zarekwirowana przestępcom w ciągu dwóch ostatnich lat powinna równać się wadze sześciu ton. Niestety podczas kontroli wykazano, że w depozycie brakuje ponad pół tony marihuany!

Przesłuchanie przez ekspertów

Myszy zjadły 500kg marihuany

Funkcjonariusz odpowiedzialny za magazyn (Javiera Specia) oraz siedmiu podwładnych mu policjantów zostało przesłuchanych przez specjalnie powołaną komisję, mającą na celu wyjaśnienie braki magazynowe. Główne podejrzenia padły właśnie na Javiere.

Podczas przesłuchania wszyscy funkcjonariusze upierali się przy teorii, że marihuana została zjedzona przez myszy zamieszkujące magazynowe zakamarki. Niestety teoria została bardzo szybko obalona przez biegłych sądowych, którzy stwierdzili, że taka ilość ziela nie mogła zostać zjedzona nawet gdyby gryzoni było naprawdę dużo.

Drugim argumentem obalającym wyssaną z palca teorię jest fakt, że myszy nie gustują w kwiatach konopi indyjskich i działając instynktownie zwyczajnie nie mogłyby pomylić go ze swoim pokarmem. Co innego gdyby magazynowane były nasiona konopi.

Ośmiu policjantów, którzy „pilnowali” magazynu z narkotykami, w którym znajdowała się spora ilość marihuany zostało już zwolnionych ze służby. W ich  tłumaczenie powodu, z jakiego brakuje ponad pół tony suszu nie uwierzyli przełożeni ani inni policjanci, którzy dokonywali w tej sprawie dochodzenia. Sprawa trafiła już do sądu – najbliższa rozprawa w tej sprawie ma się odbyć już 4 maja.

 

 

Istnieją pewne teorie, w które ludzie wierzą. Ale jakie są najbardziej szalone teorie spiskowe związane z marihuaną, które mogą być prawdziwe? Jeśli chodzi o marihuanę, to prawda gdzieś jest. Ale gdzie?

Trzeba trochę więcej pracy, aby do niej dojść. Internet oferuje asortyment mitów na temat marihuany. Teorie spiskowe na temat trawki były przekazywane, odkąd ludzie odkryli konopie i zaczęli je palić. Oto najbardziej szalone teorie spiskowe na temat trawki, które mogą być prawdziwe.

Konopie pomogły zbudować piramidy

Niewiele rzeczy budzi taki respekt jak piramidy egipskie. Wielu teoretyków uważa, że te ​​pomniki na piasku zostały zbudowane przy pomocy istot pozaziemskich. Bardziej prawdopodobne jest, że te olbrzymie budowle zostały zbudowane na barkach tysięcy niewolników.

Ale kto powiedział, że ci ciężko pracujący robotnicy nie uprzyjemniali sobie pracy, paląc trawkę? Dowody wskazują, że Egipcjanie byli pierwszymi, którzy stosowali konopie, jako lek na raka i infekcje.

Również Egipcjanie wykorzystywali uniwersalną roślinę, jaką są konopie dla wielu celów, takich jak tkaniny i liny. Co więcej, liny jako takie stosowane były w systemach kół i podnośników, które pomogły zbudować piramidy.

Egipcjanie, gdy rytualnie chowali swoich władców, pozostawiali im trawkę w grobowcach.

Biorąc jednak pod uwagę, jak wiele ta roślina już przyniosło korzyści społeczeństwu, nie należy się zastanawiać, czy nie pomogła również starożytnym budowniczym w stawianiu budowli na pustyni.

Kosmici chcą ukraść marihuanę

Może kosmici nie są odpowiedzialni za budowę Sfinksa lub Wielkiej Piramidy, ale wokół Marsjan i marihuany pojawiają się inne spekulacje.

Niektórzy uważają, że niedawne obserwacje UFO ukrywane przez rządy światów mogą być misjami pozaziemskimi, aby opanować plony trawki na Ziemi i użyć je dla własnych celów.

Statki o kształcie spodków zostały zauważone na orbicie nocnego nieba, nurkując tak nisko, że są widoczne dla ludzkich oczu.

Czy oceniają uprawy konopi? Czy palacze świata zjednoczą się dla wspólnej sprawy, by chronić zasoby trawki na Ziemi przed obcymi? A może to tylko jeszcze jedna z teorii spiskowych na temat trawki?

Spisek cukierków z trawką

Rynek spożywczy wytwarza słodycze z marihuaną. Ale odkąd na rynku marihuany do celów rekreacyjnych i medycznych, pojawiły się słodycze i czekoladki z trawką, pojawia się pytanie, czy to nie jest spisek producentów cukierków.

Programy informacyjne wykorzystywały taktykę strachu, by przestraszyć rodziców przed cukierkami, które trafiają do torebek ich dzieci.

Ostrzeżenia te zostały opublikowane na pierwszych stronach gazet od 2012 roku. Od tego czasu histeria ponownie wybucha, wzywając rodziców, aby przeczesali kieszenie swojego dziecka, szukając cukierków i słodyczy z trawką.

Ale ci rodzice nie mają się czego obawiać. Zamiast tego powinni być zainteresowani motywacjami mediów rozpowszechniających te kłamstwa. Ale to jest szczególnie szalona teoria spiskowa. Poważnie, kto rozdawałby za darmo słodycze z marihuaną?

Neonaziści i islamiści wierzą, że Żydzi chcą, aby wszyscy byli na haju

Większość teorii spiskowych nie uzyskuje prawie żadnego posłuchu wśród mas. Przeciwnie, interesują się nimi tylko najbardziej „paranoidalne społeczności”. Okazuje się, że dwie skrajne grupy, w większości opozycyjne, mają ten sam pogląd. Zarówno islamiści, jak i neonaziści obwiniają „Żydów” za używanie marihuany do kontrolowania członków ich grup.

Ludzie związani z Narodem Islamskim, twierdzą, że „Żydzi”, którzy zajmują się przemysłem marihuany, zachęcają do konsumpcji trawki czarnych mężczyzn. Niektórzy członkowie Narodu Islamskiego wierzą, że kiedy ci czarni mężczyźni używają trawki, zmienia się ich styl życia. Stają się wyniszczeni i stają się ludźmi łatwymi do manipulowania i kontrolowania. W rezultacie zarówno Żydzi, jak i trawka są uznawani za winnych zniszczenia członków tej grupy.

Ale neonazistowskie grupy również zarzucają żydowskiej ludności rujnowanie pokoleń ich grupy poprzez marihuanę. Ich stanowisko opiera się na twierdzeniu, że „Żydzi” kontrolują przemysł marihuany. Neo-naziści twierdzą, że Żydzi korzystają z zysków reklamy i sprzedaży narkotyku. Opierając się na tym stanowisku, argumentują oni, że naród żydowski ponosi winę za to, że biała młodzież wyrasta na bezmyślną.

Palenie trawki zmniejsza to, co jest w męskich spodniach

Trawka raz po raz wzbudza strach w męskiej populacji. Jednak ten spisek trawki uderza tam, gdzie boli. Biorąc pod uwagę brak poczucia bezpieczeństwa u mężczyzn, ten spisek sugeruje, że palenie ganji może zmniejszyć długość męskiego członka – nawet o centymetr!

Spójrzmy prawdzie w oczy. Gdyby ta teoria spiskowa miała w sobie wiele prawdy, trawka nie byłaby tak popularna, jak jest. Ta teoria spiskowa ma na celu odstraszyć mężczyzn od trawki. Ale jest w tym źdźbło prawdy. Palenie trawki może powodować zaburzenia erekcji.

Marihuana również prowadzi do letargu i apatii. Chociaż rozmiar tego, co jest w męskich spodniach, nie jest zagrożony z powodu używania trawki, może ona powodować pewne lenistwo, jeśli chodzi o wykonywanie pracy.

Jezus też popalał ziółko

Ze wszystkich teorii spiskowych ta jest hitem. Czy wiodący człowiek chrześcijaństwa poddał się?

Nikt, kto dzisiaj żyje, nie szedł obok Jezusa Chrystusa, gdy ten dokonywał cudów. Tak więc nikt tak naprawdę nie wie, czy Jezus nie trzymał skręta wetkniętego za ucho.

Z pewnością używał oleju do namaszczania z kaneh-bosem, znanym również jako konopie indyjskie. Ale czy naprawdę również popalał trawkę?

Przemysł farmaceutyczny przyczynia się do tego, że trawka jest nielegalna

Marihuana pozostaje nielegalna na poziomie federalnym w USA. Ale długa historia zakazów związanych z trawką opiera się na kłamstwach sprzedawanych masom na temat rośliny. Te kłamstwa są wspierane przez głównego złoczyńcę związanego ze spiskiem przeciw trawce: przemysł farmaceutyczny.

Nic dziwnego, że Big Pharma czerpie korzyści z nielegalności trawki. Inne leki, takie jak opiaty wytwarzane przez te firmy, mogą być legalnie przepisywane i sprzedawane w masowych ilościach na terenie całego kraju.

Choć marihuana może służyć jako środek leczenia bólu w wielu schorzeniach, przemysł farmaceutyczny i społeczność medyczna razem kierują pacjentów do swoich leków i czerpią korzyści z ewentualnego uzależnienia.

Na przykład, twórcy syntetycznej marihuany wykorzystali zyski ze sprzedaży fałszywej trawki, aby wesprzeć grupy sprzeciwiające się legalizacji marihuany w Arizonie.

Przemysł farmaceutyczny z pewnością ma swój udział w staraniu się, aby marihuana została nielegalna. Mogą bezpośrednio korzystać z jego zakazu. Tak więc ta historia zdecydowanie ma trochę więcej prawdy niż inne teorie spiskowe na temat trawki.

Konopie i rasistowski rząd USA

Jeszcze w latach dwudziestych XX wieku komisarz Federalnego Biura ds. Narkotyków zaczął kłamać o marihuanie. Ten człowiek o nazwisku Harry Anslinger głosił, że ludzie, którzy palili trawkę, stawali się agresywni.

Potępił marihuanę jako niebezpieczną substancję, mimo że 29 naukowców, z którymi rozmawiał na ten temat, nie zgadzało się z nim. Tak więc Stany Zjednoczone wydały w marcu 1937 r. ustawę, która uznawała, że konopie były nielegalne.

Ten dekret prawny miał pewne rasistowskie konsekwencje. Jego uchwalenie pozwoliło władzom dotrzeć do kolorowych, którzy palą trawkę. Ta zmiana prawa może być jedną z wielu przyczyn dzisiejszego więziennego kompleksu przemysłowego.

Spisek? Może. Ale może to chmura wisi nad Zielonym Światem, utrzymując go w „mrocznych wiekach” dotyczących marihuany. Najważniejsze by edukować w tej kwestii nasze społeczeństwo i nie dać sobie mydlić oczu!

Zdobywanie wysokich lotów nigdy nie było bardziej dosłowne. Zbudowano pierwszy na świecie samolot wykonany z konopi. Ta całkowicie funkcjonalna maszyna nie tylko jest napędzana 100 procentowym olejem z konopi, ale w całości została wykonana z włókien konopi. Wszystko począwszy od siedzeń, przez skrzydła aż po ściany kadłuba – wszystko to zawiera konopie.

Pierwszy na świecie samolot wykonany z konopi może zabrać w podniebny rejs jednego pilota i czterech uśmiechniętych pasażerów. Rozpiętość skrzydeł samolotu wynosi niecałe 11 metrów.

Kto zaprojektował samolot z konopi

Latająca  maszyna wykonana z konopnych materiałów został zaprojektowany przez Kanadyjską firmę Hempearth. Firma została założona w 2012 r. i trudni się także sprzedażą oleju z konopi oraz innych produktów pochodzenia roślinnego. Realizacją budowy samolotu zajęła się firma FIlida, Velocity, Inc.

Dyrektor generalny Hempearth, Derek Kesek, interesuje się konopiami jako materiałem zrównoważonym. „Wszyscy ludzie żyjący na Ziemi dążą do tego rodzaju przyszłości” mówi Kesek o swoim samolocie, wskazując na potencjał konopi jako materiale budowlanym. Kesek i Hempearth są doskonale przygotowani na więcej innowacji związanych z konopiami oraz z nadchodzącą w Kanadzie legalizacją marihuany rekreacyjnej.

Po co budować samolot z konopi?

Konopie, oprócz tego, że są jedną z najzdrowszych i sprawiających przyjemność roślinami, są również niezwykle wszechstronnym materiałem. Włókna konopi siewnych są 10 razy mocniejsze od stali! Tworzywo wykonane z konopi może wytrzymać o wiele większy ciężar, a także jest dużo bardziej elastyczny niż metal.

Większość części wykonanych z konopi jest również o wiele lżejsza niż ich metalowe odpowiedniki – tworzywo użyte do budowy samolotu jest lżejsze niż aluminium. Mniejsza waga samolotu to oczywiście mniejsze koszta eksploatacji paliwa podczas lotu, a co ważniejsze są materiałem przyjaznym dla środowiska!

Zanim rządy zaczęły ograniczać uprawy, konopie były kultywowane  praktycznie wszędzie i na ogromną skalę. W porównaniu do stali czy włókna węglowego, rośliny te nie wymagają wcześniejszego wydobycia, plastik konopny praktycznie nie mają żadnego wpływu na środowisko.W porównaniu ze stalą, która wymaga wydobycia lub włókna węglowego, produkowanego z plastiku, konopie prawie nie mają wpływu na środowisko.

Pierwszy na świecie samolot napędzany konopiami

Z medycznego lub przemysłowego punktu widzenia, używanie konopi indyjskich jak i siewnych jest nieskończone. Dzięki pozbawionej zanieczyszczeń produkcji; od wydobycia, poprzez tworzywa sztuczne, aż po paliwo lotnicze,konopie oferują przyjazny dla środowiska i skuteczniejszy sposób podróżowania.

Mamy nadzieję, że już wkrótce samolot będzie produkowany na masową skalę, a na konopnych eventach będziemy mogli odbyć lot taką maszyną. Przecież żaden widok nie będzie prezentował się lepiej niż ziemia widoczna z wysokości podczas „Zielonego Lotu”.

Podczas gdy jednym z najczęstszych zastosowań terapeutycznych dla konopi jest leczenie bólu skurczów menstruacyjnych, THC może również mieć wpływ na twój okres. Zatem jak marihuana wpływa na twój cykl miesiączkowy?

Jeśli nie jesteś regularnym konsumentem marihuany, może to wpłynąć na płodność podczas fazy owulacji w twoim cyklu. Podczas owulacji, gdy jajnik uwalnia jajo, poziom anandamidu u kobiet jest najwyższy. Anandamid, cząsteczka błogości, to endogenny kannabinoid lub związek chemiczny, który pełni rolę regulacyjną w funkcjach organizmu, takich jak motywacja, przyjemność i apetyt.

Wpływ marihuany na cykl miesiączkowy

Według niektórych badań z lat 80., THC może blokować owulację u ssaków, hamując hormon luteinizujący, który jest kluczowy dla owulacji. Jeśli jednak jesteś regularnym konsumentem marihuany, możesz mieć tolerancję na blokujący wpływ THC na owulację.

Konopie indyjskie mogą również wpływać na fazę lutealną cyklu miesiączkowego, która ma miejsce tuż przed rozpoczęciem miesiączki. Podczas tej fazy mogą wystąpić objawy syndromu przedmiesiączkowego, takie jak skurcze, wzdęcia, zmęczenie lub drażliwość.

W niektórych przypadkach ostre objawy syndromu przedmiesiączkowego były powiązane z nienormalnie wysokimi poziomami hormonu płciowego zwanego progesteronem.

Niektóre badania wykazały, że konopie indyjskie mogą obniżać poziom progesteronu podczas fazy lutealnej, a także przesuwać poziomy innych hormonów, takich jak kortyzol i prolaktyna, które regulują stres i produkcję mleka.

Inne badanie z lat 80. pokazało również, że wpływ THC na hormon luteinizujący korelował z krótszym cyklem miesiączkowym. Jednak inne badania wykazały, że chociaż THC może zmienić długość miesiączki, może ją zwiększyć. Jedno z badań wykazało, że małpa rezus miała długość cyklu 145 dni zamiast zwykłej 30.

Ponieważ układ endokannabinoidowy reguluje wiele funkcji fizjologicznych, w tym ból, apetyt, sen i nastrój, nie byłoby zaskoczeniem, że wpływa to również na przebieg cyklu menstruacyjnego.

Oczywiście, ponieważ konopie indyjskie mogą pomóc zrównoważyć system endokannabinoidów lub wpłynąć na poziom różnych hormonów, nie jest zaskoczeniem, że wiele związków chemicznych w konopiach indyjskich może mieć również wpływ na twój okres.

 

Ponieważ koncentraty wciąż zyskują na popularności w rynku w branży konopi indyjskich, znający się na rzeczy konsumenci obawiają się o jakość skoncentrowanych dawek marihuany i odparowywaczy. Na jakość i bezpieczeństwo może wpływać zarówno metoda ekstrakcji, jak i umiejętność osoby wykonującej tę operację. W szczególności eksperci wykorzystują ekstrakcję CO2, aby stworzyć najwyższej jakości koncentraty co2, jakie kiedykolwiek trafiły na rynek.

Świat koncentratów/ekstraktów

Wiele dostępnych dzisiaj koncentratów jest produkowanych przy użyciu rozpuszczalnika służącego do ekstrahowania kannabinoidów i terpenów z materiału roślinnego, czy to kwiatów, czy innych części rośliny. Rozpuszczalniki powszechnie stosowane obejmują etanol, butan lub inne węglowodory oraz dwutlenek węgla (CO₂).

(BHO - Koncentrat w którym jako rozpuszczalnik używa się butanu)
(BHO – Koncentrat w którym jako rozpuszczalnik używa się butanu)

Oczywiście każdy proces ma swoje zalety i wady i znajdziecie zagorzałych zwolenników każdej z tych metod.

Dr Markus Roggen jest wiceprezesem ds. ekstrakcji w OutCo Labs w El Cajon w Kalifornii. Firma OutCo, zlokalizowana na terenie nie posiadającym osobowości prawnej, działa na podstawie surowych przepisów wdrażanych przez hrabstwo San Diego i egzekwowanych przez departament szeryfa.

Zasady te zabraniają produkcji koncentratów przy użyciu etanolu lub lotnych gazów, takich jak butan, dlatego OutCo używa ekstraktora CO₂ do wytwarzania koncentratu konopnego CO2, który przetwarza na produkty gotowe dla konsumenta.

(Profesjonalny ekstraktor CO2)

Możemy wdać się w filozoficzną dyskusję na temat tego, czy powinno się używać CO2, butanu, czy etanolu, ale naszą specjalnością jest CO₂” – powiedział Roggen. „Myślę, że jest najtrudniejszy w użyciu, ale oferuje najlepsze możliwe wyciągi.

Wspomniał również, że butan zawiera szkodliwe substancje chemiczne, takie jak benzen, a etanol, chociaż jest powszechnie stosowany, jest toksyczny dla organizmu człowieka. Butan i alkohol są silnymi rozpuszczalnikami, które szybko usuwają z konopi kanabinoidy, terpeny i inne związki roślinne.

Dwutlenek węgla, w porównaniu do tych metod, działa znacznie wolniej. Ale Roggen, który ma rozległe zaplecze naukowe, wykorzystał swoją wiedzę do projektowania i przeprowadzania eksperymentów, aby dowiedzieć się, jak zoptymalizować ekstrakcję CO2.

Wykorzystywanie CO2 do tworzenia designerskich koncentratów

Zmieniając temperaturę i ciśnienie CO₂ przepływającego przez maszynę podczas ekstrakcji CO2, Roggen może manipulować procesami ekstrakcji, aby oddzielić różne związki występujące w konopiach indyjskich.

Podczas pierwszej fazy CO2 jest utrzymywany w niskiej temperaturze i w niskim ciśnieniu, więc tylko lotne terpeny są frakcjonowane lub oddzielane od kwiatu. Następnie ciśnienie i temperatura są zwiększane i kannabinoidy są usuwane.

Proces ten chroni to delikatne terpeny przed ostrzejszymi metodami stosowanymi do ekstrakcji kanabinoidów.

W drugiej fazie Roggen ma możliwość dekarboksylacji kannabinoidów, a także kontroluje ich stosunek w produkowanym oleju. Na przykład, jeśli konopie, które są ekstrahowane, mają stosunek THC do CBD wynoszący 3: 1, można je tak skalibrować aby wytworzyć gotowy olej o stosunku THC do CBD 2: 1, zachowując CBD, jednocześnie zmniejszając właściwości psychoaktywne.

W przypadku wkładów do parowników terpeny są dodawane z powrotem do kanabinoidów w celu nadania im smaku. To daje Roggenowi kolejną możliwość zaprojektowania dokładnie takiej koncentratu, jakiego szuka. Kontrolując terpeny, które są ponownie wprowadzane do kannabinoidów, można również wpływać na smak i rodzaj odlotu.

Po wyekstrahowaniu marihuany olej może zostać przetworzony w niezliczoną ilość produktów, w tym wosków, tłuszczy i olejków z konopi, stosowanych do wkładów do parowników czy marihuany jadalnej.

Przyszłe innowacje

Roggen dodał także, że wciąż jest duże pole dla przyszłego rozwoju i innowacji. Obecnie większość badań nad kanabinoidami koncentruje się na THC i CBD.

Jednak inne związki, takie jak THCA, CBC czy CBG, mają również potencjał jako terapia lecznicza, a docelowa ekstrakcja CO₂ może wyizolować te i wiele innych związków. Ponieważ badania medyczne idą w parze z możliwościami produkcji, możliwe będą jeszcze bardziej precyzyjnie zaprojektowane koncentraty.

Oto wszystko, co musisz wiedzieć o tym, dlaczego niektóre szczepy konopi mogą mieć czarną barwę i dlaczego jest to takie niesamowite. Przeglądając fora internetowe o tematyce dotyczącej konopi, przeważnie wyszukasz informacje, które są dość sprzeczne na temat tego, dlaczego i w jaki sposób kojarzone z zielenią rośliny stają się czarne lub purpurowe.

Oto co powoduje, że niektóre szczepy konopi stają się fioletowe lub czarne

Czy to możliwe, iż czarna barwa konopi występuje tylko w niektórych szczepów, bytujących w cieniu? W stosunkowo rzadkich odmianach konopi kolor ten praktycznie w ogóle nie występuje. Pojawienie się głębokiego czarnego, fioletowego lub niebieskiego koloru u tej rośliny, objawiać się może tylko w określonych warunkach. Dlatego też niektóre konopie otrzymuję właśnie taki – czarny kolor.

Kolorystyczne zmiany w roślinie w dużym stopniu są uwarunkowane klimatem. Rośliny konopi, które są uprawiane w ciepłych, śródziemnomorskich stronach, zwyczajowo przybierają jasnozielony kolor.

Rośliny, które rosną w zimnym klimacie, zaczynają produkować substancję, które zmienia ich barwę na fioletową. Katalizatorem tegoż zjawiska są antocyjany, substancje, które działają niczym naturalny środek zapobiegający przymarzaniu konopi do podłoża. Ten naturalny odmrażacz pomaga roślinie zatrzymywać wodę, która uwalniana jest do jej liści, tworząc jakby kryształki lodu pomiędzy komórkami danej konopi. Dzięki temu zjawisku możemy zaobserwować zmianę kolorów liści z zielonego w czarny lub ciemnopurpurowy.

Im surowszy klimat, tym większa produkcja antocyjanów. Naukowcy sugerują, iż antocyjany mogą także tworzyć tarczę przeciwsłoneczną dla rośliny, chroniąc jej liście przed działaniem silnego strumienia światła i sprawiać, że lepiej wchłania ona inne rodzaje natężenia świetlnego.
Antocyjany pobudzają komórki konopi do produkcji przez nią barwnika, przez to, że pochłaniają emitowany przez słońce – niebieski oraz zielony kolor promieni. Ciemny kolor konopi to także odpowiedź na określone rodzaje stresu, jakie przeżywa dana roślina.

Możliwe także, iż atrakcyjny, ciemny kolor ma na celu przyciągnięcie niektórych owadów zapylających, przy równoczesnej obronie przed innymi szkodnikami.

Kwiaty konopi są w stanie wyprodukować wiele odcieni. Według naukowych teorii to właśnie produkcja antocyjanów pomaga tym roślinom lepiej się dostosować i przetrwać w danym środowisku. Rośliny te, doskonale znoszą suszę.

Skoro obecność antocyjanów wyjaśnia, skąd w konopiach bierze się kolor fioletowy, to zagadkę stanowi jej czarna barwa. Podobne, co w konopi, połączenia kolorystyczne, zawarte są w roślinach jadalnych typu czarny ryż, bakłażan, czarna porzeczka czy czarne i niebieskie pomidory. Sugeruje się, iż im więcej antocyjanów zawiera dana roślina, tym mocniejszą przyjmuje barwę.

Kolor uzyskany wskutek wymiany genów

Warunki środowiskowe oraz genetyka oddziałują razem na ostateczny kolor konopi. W chłodnym klimacie mogą one pobudzić rośliny, aby produkowały one więcej antocyjanów. Jednak nie wszystkie szczepy to potrafią. Przykładowo, niektóre czarne szczepy, potrafią wyprodukować głęboki odcień fioletu, prawie czarne liście i pąki, i to, w praktycznie, w każdych warunkach.

Cała teoria polega na tym, że powyższy, konkretny szczep posiada fenotyp recesywny, co pozwala mu lepiej przekonwertować glukozę w antocyjany. Hybrydy czarnego szczepu mogą zatem generować szeroką gamę kolorów, od fioletu do czerwieni, a nawet po kolor biały. Dla potomków pozostaje tylko kolor czarny, który muszą one dziedziczyć przez recesywny gen, pochodzący od każdego rośliny macierzystej.

Poziom pH

Antocyjany to związki, które tworzą czerwony, fioletowy, niebieski i czarny odcień. Jednak, samo pH rośliny odgrywa tu ważną rolę. Im kwaśniejsze są gleby, tym mniej zasadowego pH otrzymają owe rośliny. Niebieski i fioletowy kolor uzyskuje się przy glebach z bardziej neutralnym pH. Aby uzyskać mocno fioletowy kolor należy utrzymywać pH gleby w górnej granicy jej optymalnego poziomu zakwaszenia, który wynosi od 5,8 do 6,8 w skali pH.

Czy kolor konopi może mieć wpływ na stan zdrowia człowieka?

Niektóre osoby uważają, że czarny szczepy, mogą powodować psychodeliczne odczucia. Jednak kolor rośliny nie ma bezpośredniego wpływu na potencję. Niektóre szczepy z czarnym fenotypem mogą produkować duże ilości THC. Antocyjany posiadają dobroczynne działanie dla organizmu człowieka. Dzięki nim może uzyskać naturalne barwniki spożywcze.

W ludzkim organizmie antocyjany spełniają następująca rolę:

  • Ochrona przed chorobami sercowo- naczyniowymi
  • Działanie przeciwnowotworowe.
  • Działanie przeciwzapalne.
  • Antyoksydacja
  • Zapobieganie starzeniu się skóry
  • Regulacja układu immunologicznego
  • Poprawa pamięci

Do czarnych szczepów konopi należą m.in następujące odmiany:

  • The Black
  • Vietnamese Black
  • Black Domina
  • Black Diesel
  • Black Widow
  • Black Jack
  • Oraz wszystkie krzyżówki tych szczepów, które odziedziczyły gen ciemnego wybarwiania się
Chcesz by w Twoim ogrodzie pojawił się kolor purpury?

Zdobądź odpowiednie nasiona. Zapewnij komfortowe warunki wzrostu oraz w miarę umiarkowaną temperaturę. Upewnij się, że pH twojej gleby jest neutralne lub optymalne dla uprawy konopi. Nie podlewaj rośliny zbyt obficie ani też nie zasusz jej na amen. Roślina zacznie przybierać ciemną barwę podczas swego kwitnięcia.

Oczywiście producenci nasion często nie informują o tym, że jedna odmiana może wystąpić w dwóch lub większej liczbie fenotypów co oznacza, że roślina obok nie zmienia swojego koloru i pozostanie zielona, takie przypadki często występują u komercyjnych breederów, którzy nie wkładają już tyle serca w stabilizacje swoich odmian pod względem wymaganych cech, tak jak robili to wcześniej.

Kanabichromen (CBC) to kannabinoid mniej popularny niż THC ale posiadający kilka ważnych właściwości terapeutycznych. Cannabichromene nie ma skutków psychoaktywnych, które wywołuje THC. W rezultacie pacjenci z lękiem, którzy są wrażliwi na wysokie dawki THC, mogą uzyskać korzyści zdrowotne z kanabinoidów podczas przyjmowania CBC. Ale czym jest CBC i jak to działa w praktyce?

Co to jest CBC (Cannabichromene)?

Kanabichromen jest jednym z setek znanych nam kannabinoidów. Kwas kannabiglikolowy (CBGA) musi zostać poddany cyklizacji przez enzym syntezę CBCA w celu uzyskania CBCA. Następnie wysoka temperatura i czas spowodują dekarboksylację CBCA w CBC.

Mimo że badania nad CBC są znikome, jest ich wystarczająco dużo, abyśmy mogli zorientować się, że istnieje kilka potencjalnych zastosowań medycznych dla tego kannabinoidu. Badanie z 1981 r. wykazało, że kannabichromen jest drugim najbardziej znanym kannabinoidem w konopiach indyjskich. Ponadto w tym samym badaniu odkryto kilka zastosowań terapeutycznych w CBC.

Terapeutyczne korzyści CBC

Cannabichromene nie jest psychoaktywny, więc nie spowoduje haju. Jednak badania sugerują, że kannabinoid ten ma następujące właściwości:

  • Przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze
  • Zwiększona neurogeneza
  • Przeciwdepresyjny
  • Działa przeciwzapalnie
  • Uśmierzanie bólu
  • Przeciwtrądzikowy
  • Przeciwbiegunkowe

Właściwości antybakteryjne

Niektóre z właściwości ocenianych w badaniu z 1981 roku obejmują właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Działanie przeciwbakteryjne jest silne, podczas gdy działanie przeciwgrzybicze jest oceniane jako łagodne do umiarkowanego.

Łagodzenie bólu

Włoscy naukowcy badali możliwości uśmierzania bólu przez nie-psychoaktywne kannabinoidy, takie jak CBD i CBC. Jednak zauważyli, że THC był lepszy w łagodzeniu bólu. Dla osób, które odczuwają niepokój z powodu dużej ilości THC, CBC może być bezpieczniejszą alternatywą.

W innym badaniu z 1983 r. stwierdzono, że właściwości przeciwbólowe THC zostały wzmocnione przez dodanie do mieszanki dawki kanabichromu.

W artykule opublikowanym w 2011 roku w British Journal of Pharmacology stwierdzono, że CBD i CBC zapewniają ulgę w bólu poprzez interakcje z kilkoma białkami związanymi z czuciowym układem nerwowym.

Działanie przeciwzapalnie

Inne badanie z 2010 r. wykazało, że kanabichromen działa również jako środek przeciwzapalny. Dlatego możesz trzymać się z dala od przeciwzapalnych środków przeciwbólowych, które mają bardziej szkodliwe efekty uboczne.

Działanie przeciwdepresyjne

Odrębne badanie z tego samego roku dotyczące działania przeciwdepresyjnego THC i innych kannabinoidów uwidoczniło silne działanie przeciwdepresyjne CBC. Ponadto, badanie wykazało, że potrzeba około 10 razy mniej CBC, aby mieć takie same właściwości przeciwdepresyjne jak CBD.

Działanie przeciwbiegunkowe

W badaniu z 2012 r. stwierdzono, że kanabichromen zmniejsza biegunkę wywołaną przez zapalenie. Naukowcy odkryli, że kannabinoid aktywował przejściowy receptor TRPA1, który może modulować ruchliwość żołądkowo-jelitową.

Należy przeprowadzić dalsze badania, aby sprawdzić, czy może on pomóc w innych warunkach, które negatywnie wpływają na układ żołądkowo-jelitowy.

Neurogenetyczny

Badania opublikowane w 2013 r. Sugerują, że kanabichromen może zachęcać do neurogenezy. Neurogeneza to wzrost nowych komórek mózgowych. Ludzie z chorobami takimi jak Alzheimer cierpią na zmienioną neurogenezę.

Dr Xia z University of Saskatchewan był jednym z pierwszych naukowców, którzy zauważyli tę możliwość. Powiedział on Science Daily, że „większość narkotyków tłumi neurogenezę. Tylko marihuana zwiększa neurogenezę. „

Skąd wziąć CBC

Niestety nie można uzyskać wyciągów izolowanych z kanabichromenu, takich jak z THC, CBD lub Delta 8 THC. Istnieją jednak produkty o niskim poziomie THC, które mają wysoką zawartość CBC. Na zagranicznych rynkach znaleźć można wodę bogatą w różne kannabinoidy, w tym CBC. Są tak bogate w ten kannabinoid, że wręcz zmuszają do snu.

CBN(kannabinol) to kannabinoid najlepiej znany z działania uspokajającego. Twierdzi się, że łyk takiej wystarcza, aby człowiek cierpiący na bezsenność spokojnie przespał noc.

Kanabichromen

Cannabichromene ma szeroką gamę korzyści dla zdrowia, które czynią go coraz bardziej pożądanym. Oprócz tego, że jest jednym z kannabinoidów występujących w trawce w największych ilościach, to badania zaczynają pokazywać, że jest on jednym z najbardziej korzystnych.

Ponieważ CBC jest niepsychoaktywny, może pomóc większej liczbie pacjentów, tak jak to czyni CBD. Musimy tylko przeprowadzić więcej badań dotyczących kannabinoidów, aby to potwierdzić i lepiej zrozumieć jego liczne efekty terapeutyczne.

Istnieje wiele sposobów przyjmowania marihuany, każdy spośród nich ma swoje wady i zalety. W naszym artykule dokonujemy szybkiego przeglądu sposobów, na jakie Polacy spożywają marihuanę – omawiamy metody najbardziej popularne, ale też i mniej znane, ale warte bliższego im się przyjrzenia. Jakie są najlepsze metody przyjmowania marihuany, a jakich unikać za wszelką cenę?

Jeśli chodzi o metody przyjmowania marihuany to w naszym kraju wciąż królują jointy, fifki i małe fajki. Palenie w ten sposób jest wygodne i są to metody szeroko rozpowszechnione, co nie zmienia faktu, że wcale nie są one dobre. Czemu? Pierwszym powodem jest to, że między bajki możemy włożyć twierdzenie o braku szkodliwości dymu z marihuany – każdy rodzaj dymu jest toksyczny dla naszego organizmu i szkodliwy dla dróg oddechowych.

Dym z marihuany zawiera długą listę toksyn – wymienić tu warto benzen, tlenek węgla oraz liczne substancje smoliste, spośród których część jest rakotwórcza. W sytuacji gdy marihuana jest palona z fifki czy skręta to dym nie jest filtrowany w jakikolwiek sposób, na skutek czego wszystkie zawarte w dymie toksyny i zanieczyszczenia osiadają wewnątrz naszych dróg oddechowych, skąd przenikają też do krwioobiegu. Jeśli zaś marihuana została dodatkowo wymieszana z tytoniem, co jest częstą praktyką w naszym kraju, to szkodliwość dymu wzrasta jeszcze bardziej – o szkodliwości tytoniu oraz jego uzależniających właściwościach nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Przyjrzyjmy się więc innym metodom spożywania zielonego suszu.

Fajki wodne, czyli bonga

Fajki wodne, popularnie nazywane bongami, to sposób palenia zdecydowanie lepszy od tych opisanych powyżej. Tym, co przemawia na korzyść bonga jest fakt, że dym jest filtrowany przez wodę, co pozwala na jego schłodzenie i zmniejszenie intensywności podrażnień dróg oddechowych użytkownika.

Fajki wodne są też często wyposażone w możliwość filtracji dymu przez lód lub przy pomocy specjalnych systemów chłodzących, np. dyfuzorów. Przefiltrowany w ten sposób dym jest zdecydowanie łagodniejszy dla dróg oddechowych niż gorący i w żaden sposób nie przefiltrowany dym ze jointa czy fifki.

Filtracja przez wodę pozwala też na mechaniczne odfiltrowanie sporej części pylistych zanieczyszczeń, takich jaki drobinki popiołu i suszu – bez filtracji osiadły by one w naszych płucach. Nie zmienia to faktu, że nawet najbardziej zaawansowane bongo i tak dostarczać będzie nam dymu, który jest toksyczny i szkodliwy dla dróg oddechowych, w szczególności gdy jest wdychany regularnie.

Wdychanie dymu powoduje patologiczne zmiany w układzie oddechowym, które objawiają się dokuczliwym „kaszlem palacza” połączonym z odkrztuszaniem zalegającej w płucach wydzieliny, świstami w oskrzelach, ucisku w klatce piersiowej i uczuciu duszności. To wszystko sygnały ostrzegawcze od naszego organizmu.

„Wiaderko”, czyli prosty sposób na zatrucie toksynami

Kolejną metodą palenia, niestety bardzo popularną w Polsce, jest tzw. „wiadro”. Palenie „z wiadra” polega na umieszczeniu plastikowej butelki z odciętym dnem we wiadrze pełnym wody. W szyjce butelki umieszczany jest cybuch, często wykonany z folii aluminiowej. Jeśli podpalimy cybuch i jednocześnie zaczniemy unosić butelkę to wewnątrz wytworzy się próżnia, która będzie zasysać dym do butelki – będzie się w niej zbierać mocny i gęsty dym. Następnie cybuch jest demontowany a użytkownik wdycha dym przez szyjkę butelki, jednocześnie zanurzając ją w wodzie. „Wiadro” jest metodą szczególnie szkodliwą dla zdrowia.

Pierwszą przyczyną szkodliwości „wiadra” jest to, że w dymie znajdują się opary rozgrzanego aluminium, które jest szkodliwe dla mózgu – powoduje m.in. chorobę Alzheimera. Po drugie, cybuch jest umieszczony w plastikowej szyjce butelki, co oznacza możliwość wdychania również oparów nadtopionego plastiku. Po trzecie, podczas jednego wdechu przyjmujemy do płuc duże ilości bardzo gęstego dymu, co jest sporym obciążeniem dla płuc i powoduje niedotlenienie mózgu. „Wiadro”, pomimo swojej szkodliwości, jest metodą, która niestety nadal jest popularna – zapewne ze względu na praktycznie zerowe koszty wykonania tego typu fajki oraz mocne efekty, jakie zapewnia ta metoda palenia.

Waporyzacja, czyli „palenie” wymyślone na nowo

Wszystkie metody palenia opisane powyżej łączy jedno – są związane z wdychaniem dymu i w związku z tym szkodliwe dla zdrowia. Dużo rozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się w tym kontekście waporyzacja marihuany. Na czym polega ta metoda jej przyjmowania? W skrócie: susz jest podgrzewany do temperatury wystarczająco wysokiej aby wydzielały się zawarte w nim kannabinoidy, ale jednocześnie na tyle niskiej, że nie dojdzie do spalania.

W efekcie, zamiast dymu użytkownik wdycha składającą się niemal wyłącznie z kannabinoidów parę, która nie jest w żaden sposób szkodliwa dla zdrowia. Jest to metoda przyjmowania marihuany bardzo popularna w USA, Kanadzie i Europie Zachodniej, ostatnio zaś waporyzacja coraz większą popularność zdobywa także w Polsce. Do waporyzacji potrzebne będzie specjalne urządzenie podgrzewające susz do odpowiedniej temperatury, czyli vaporizer przenośny bądź vaporizer stacjonarny.

„Z całą pewnością szkoda pieniędzy na zabawki udające vaporizery, jak np. Snoop Dogg G Pen czy Titan 2 Hebe – albo będą one przypalać materiał roślinny (wówczas mamy do czynienia ze zwykłym, szkodliwym dymem) albo będą wykonane z niskiej jakości materiałów, które w trakcie użytkowania będą się topić i dostarczać użytkownikowi szkodliwych związków. Z kolei inwestycja w wysokiej klasy urządzenie, np. Mighty Vaporizer, zwróci się szybko dzięki ogromnej wydajności waporyzacji.” – mówi z rozmowie z naszym portalem Ryszard Fazowski z firmy VapeFully, ekspert z zakresu waporyzacji. Na czym polega wydajność waporyzacji?

Waporyzując będziemy zużywać znacznie mniej suszu niż paląc, uzyskamy zaś porównywalne lub mocniejsze efekty – na dłuższą metę oznacza to spore oszczędności w wydatkach na susz. Ważnym argumentem na rzecz waporyzacji są też naukowo udowodnione korzyści, jakie płyną ze zmiany szkodliwego dymu na obojętną dla zdrowia parę z waporyzatora.

Do korzyści tych można zaliczyć szybką i odczuwalną poprawę kondycji dróg oddechowych, co objawia się przede wszystkim ustąpieniem dokuczliwych skutków wdychania dymu.

Najlepszym zobrazowaniem zdrowotnego aspektu waporyzacji jest fakt, że w wielu krajach posiadających programy medycznej marihuany to właśnie waporyzacja jest wskazywana przez lekarzy jako rekomendowana droga przyjmowania zawartych w marihuanie kannabinoidów. Dodatkową korzyścią płynącą z waporyzacji jest też to, że wdychanie aromatycznej pary jest o wiele przyjemniejsze od wdychania gryzącego dymu.

Ciastka z marihuaną

Produkty spożywcze przygotowane na bazie marihuany to kolejna metoda przyswajania zawartych w niej kannabinoidów. Podobnie jak w przypadku waporyzacji, metoda ta pozwala na spożywanie marihuany w sposób niegroźny dla zdrowia.

Niezbyt wygodne jest jednak to, że kannabinoidy przyjęte tą drogą zaczynają działać dopiero po minimum godzinie, niekiedy zaś potrzeba na to jeszcze więcej czasu. Sprawia to, że ciastka z marihuaną nie są dobrym rozwiązaniem dla osób oczekujących szybkiego pojawienia się efektów działania.

Przy wypiekach na bazie marihuany problematyczny jest też dobór odpowiedniej dawki – kiedy sami przygotowujemy ciastka to nigdy nie będziemy w stanie określić, ile miligramów THC będą one zawierać i jak w związku z tym będą działać. Działanie może więc okazać się zbyt słabe, lub wręcz przeciwnie – o wiele za mocne. Choć więc ciastka z marihuaną są znacznie bezpieczniejszą metodą przyswajania marihuany niż jej palenie, to metoda ta jest mało praktyczna i zdecydowanie mniej wygodna niż waporyzacja.

Jaka jest najlepsza metoda przyjmowania marihuany?

Z przeglądu powyższych metod płynie jeden główny wniosek – waporyzacja wydaje się najbardziej skuteczną, najzdrowszą i najbardziej oszczędną metodą przyjmowania marihuany. Pozwala ona na zredukowanie praktycznie do zera szkód zdrowotnych, z którymi mielibyśmy do czynienia w przypadku palenia. Jednocześnie zaś efekty będą o wiele szybsze i bardziej przewidywalne niż w przypadku przyjęcia marihuany drogą pokarmową. Jeśli więc jesteś regularnym konsumentem marihuany to zdecydowanie warto rozważyć zakup waporyzatora. Poszukując pierwszego urządzenia warto zwrócić uwagę na sklep z vaporizerami VapeFully, w którym znajdziemy jedynie modele sprawdzone i bezpieczne dla zdrowia, dodatkowo zaś możemy liczyć na fachową poradę z zakresu wyboru waporyzatora najlepszego dla naszych potrzeb.

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.