Piwo BUH czyli szumnie zapowiadany produkt, za którym stoją m.in. Janusz Palikot oraz Kuba Wojewódzki, trafiło właśnie do sprzedaży. Prowadzona kampania marketingowa zapowiadała rewolucję wśród piw kraftowych. Niestety okazało się, że BUH z konopiami ma niewiele wspólnego. Dowiedzieliśmy się jaką zatem rolę konopie odegrały w procesie produkcji.

Piwo BUH

Pod koniec ubiegłego roku roku Janusz Palikot, Kuba Wojewódzki oraz Tomasz Czechowski ogłosili, iż założyli spółkę „Przyjazne Państwo”, która to będzie się zajmować produkcją alkoholowych jak i bezalkoholowych napojów z dodatkiem CBD. Przeczytasz o tym T U T A J.  Ogłoszono wtedy, że pierwszym produktem nowej spółki będzie piwo BUH, kraftowy produkt z dodatkiem CBD.

Informacja szybko obiegła sieć, co nie dziwi w przypadku gdy taki produkt firmują tak znane nazwiska. Panowie ruszyli z kampanią marketingową, w której zapowiadano „rewolucję wśród piw kraftowych”.

Z początkiem roku piwo BUH pojawiło się na półkach w Żabkach na terenie całego kraju. Udałem się zatem do pobliskiego sklepu, aby przetestować szumnie zapowiadany trunek.

Pierwsze na co zwróciłem uwagę to zielona butelka oraz błędy na etykiecie. O ile te drugie nie wpływają na jakość produktu to zielona butelka już tak. Każdy kto się interesuje piwem wie, że zielona butelka szkodzi produktowi gdyż m.in. przepuszcza promienie UV, zwróćcie uwagę, że piwa kraftowe są zawsze rozlewane do brązowych butelek.

Opis na etykiecie wprawił mnie w lekką konsternację, a konkretniej zawarta w nim informacja, że w piwie znajduje się pół grama suszu konopnego. Cóż, szukałem i nie znalazłem. Dowiedziałem się za to od przedstawiciela spółki, co oznacza owe pół grama suszu na pół litra piwa, ale o tym za chwilę. Druga sprawa to pisanie słowa „konopi” przez dwa „i” co jest błędem dość powszechnym, który jednak w przypadku produktów z konopiami nie powinien się zdarzać.

Czas na degustację

Piwo BUH ma aromat zwykłego piwa, aromatów konopnych nie wyczułem. Jeżeli chodzi o walory smakowe to się niestety bardzo zawiodłem. Piwo pozostawia posmak taki jak nieoczyszczony olejek konopny czyli niestety gorzki. Nie wyczułem w smaku żadnych nut konopnych. Napój jest po prostu gorzki (nie mylić z goryczką)Jest to oczywiście moja subiektywna ocena i nie wątpię, że znajdą się tacy, którym BUH będzie smakował.

Piwo BUH i konopie

Niestety nie poczułem żadnego działania CBD, które miało się w piwie znajdować. Moje wątpliwości rozwiał konopny działacz i aktywista Przemysław Zawadzki, który także przetestował BUHa, tyle, że laboratoryjnie. Wyniki oraz swoje przemyślenia Przemek przedstawił w swoim najnowszym filmie, który znajdziecie T U T A J. Badania wykazały, że piwo BUH nie zawiera kannabinoidów! Nie znajdziemy w nim szumnie zapowiadanego składnika czyli CBD.

Od przedstawiciela spółki dowiedzieliśmy się jaki udział w procesie produkcji mają konopie. Okazuje się, że konopie zostały potraktowane tak jak się traktuje w procesie produkcji piwa chmiel, czyli zostały wymoczone w wodzie. Problemem jest to, że kannabinoidy nie łączą się z wodą! Co otrzymamy jeżeli wrzucimy konopie do wody? Uwolnią się do niej m.in. terpeny, ale głównie będą to części materii roślinnej takie jak chlorofil, które dają gorzki, nieprzyjemny posmak. W wodzie nie uwolnią się natomiast najistotniejsze składniki zawarte w konopiach czyli kannabinoidy. Dlatego szumnie zapowiadanego CBD w piwie nie uraczymy. Tłumaczy to tez wspomniane pół grama suszu na butelkę, jest to ilość suszu wymoczona w wodzie przypadająca na pół litra piwa.

Niestety nie jest to produkt jakiego oczekiwaliśmy. Przede wszystkim ze względu na zapowiadaną obecność kannabinoidów co wynika ze sposobu użycia konopi w procesie produkcji. Smak również pozostawia wiele do życzenia, jednak jak wspomniałem jest to ocena subiektywna. Nie znalazłem niczego za co mógłbym pochwalić piwo BUH.

Kanadyjska firma Canopy Growth oznajmiła kilka dni temu, że ekstrakcja CBD przy użyciu CO2 jest procesem chronionym patentem, którego właścicielem jest Canopy. Kanadyjski gigant złożył jednocześnie pozew przeciwko GW Pharmaceuticals, producentowi Epidiolexu – leku opartego o CBD. Przedmiotem pozwu jest naruszenie patentu w procesie produkcji Epidiolexu ponieważ pozyskiwane do leku CBD ekstrahowane jest za pomocą CO2.  Wygrana sądowej batalii przez Canopy może mieć wpływ nie tylko na GW Pharmaceutics lecz na całą branżę konopną w USA i nie tylko.

Ekstrakcja CBD przy użyciu CO2 chroniona patentem?

Epidiolex produkowany przez GW Pharmaceuticals to na chwilę obecną jedyny lek oparty na CBD dopuszczony do obrotu oraz spełniający wymagania amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). Jest to syrop zawierający 10% CBD, które pozyskiwane jest przy użyciu CO2. Metoda ekstrakcji kannabinoidów, w której to CO2 jest rozpuszczalnikiem, jest najpopularniejszą metodą ekstrakcji na świecie.

Firma Canopy Growth z siedzibą w Ontario poinformowała, że ​​uzyskała patent w USA, kupując niemiecki C³ Cannabinoid Compound Co. w 2019 r.(wartość transakcji to 251 milionów dolarów).

Sam wniosek patentowy na proces ekstrakcji kannabinoidów przy pomocy CO2 został po raz pierwszy złożony przez wynalazcę o nazwisku Adam Mueller w 2000 r. Canopy w Urzędzie Patentowym Stanów Zjednoczonych wykazało, że 4 grudnia firma zapłaciła Spectrum Therapeutics, które jest niemieckim oddziałem Canopy, 1 dolara za technologię oraz wszelkie dobra materialne oraz niematerialne i aktywa, poinformował Forbes.

Aby wygrać w sądzie, Canopy musi wykazać, że patent, którego są właścicielem, jest pierwszym odnotowanym przykładem zastosowania omawianej technologii.

Natomiast GW Pharmaceuticals będzie musiało wykazać, że używana przez nich technologia ekstrakcji różni się od tej w patencie Canopy, lub że technologia Canopy chroniona patentem była „znana lub oczywista” w chwili złożenia pierwszego wniosku patentowego w 2000 r.

Jeżeli sąd przyzna rację Canopy Growth i uzna, że GW Pharmaceuticals wykorzystał należącą do nich własność intelektualną podczas ekstrakcji CBD do Epidiolexu, Canopy może złożyć roszczenia patentowe przeciwko prawie każdemu dużemu producentowi oleju z konopi w Stanach Zjednoczonych.

Prawa Canopy wynikające z patentu obowiązują do połowy 2022 roku. Jednak nawet w 18 miesięcy, posiadając wyłączność na technologię ekstrakcji CO2, może przynieść firmie ogromne zyski oraz bardzo mocno zaszkodzić konkurencji. Oznacza to, że nawet gdy patent wygaśnie, Canopy może być liderem rynku o bardzo silnej pozycji.

Nie trudno dojść do wniosku, że taki ruch ze strony Canopy to próba wejścia na rynek leków opartych o CBD, który obecnie zdominowany jest przez GW Pharmaceuticals i ich Epidiolex.

Oto pozew złożony przez Canopy Growth

Piwo Buh, z dodatkiem CBD, będzie pierwszym produktem, który sprzedawać będzie firma Przyjazne Państwo, założona przez Janusza Palikota, Kubę Wojewódzkiego oraz Tomasza Czechowskiego. Nowa spółka ma zajmować się produkcją napojów bezalkoholowych oraz alkoholowych z dodatkiem CBD.  

Spółka „Przyjazne Państwo”

Janusz Palikot, Kuba Wojewódzki oraz Tomasz Czechowski wchodzą na rynek CBD. W tym celu zawiązali spółkę Przyjazne Państwo, która będzie zajmować się zlecaniem produkcji na bazie własnych receptur alkoholi i napojów bezalkoholowych zawierające w składzie CBD w postaci ekstraktów i izolatów z konopi siewnych – poinformował  w trakcie niedawnej wideokonferencji Janusz Palikot.

Powołaliśmy wspólnie spółkę akcyjną Przyjazne Państwo, które już zostało zarejestrowane, o kapitale akcyjnym wynoszącym 100 tys. zł. Jesteśmy po rozmowach z innymi osobami i chcemy zebrać dodatkowo 4 mln zł. Będzie to wąska grupa do 10 inwestorów. Środki potrzebujemy do uruchomienia pierwszej produkcji piwa o nazwie „Buh”

– mówił Janusz Palikot w trakcie konferencji.

Założyciele spółki zapowiedzieli, że będą koncentrować na opracowaniu receptur, kreowaniu marek i ich promocji w Polsce. Do końca 2021 roku, czyli już w pierwszym roku działalności, spółka planuje osiągnąć zysk operacyjny w wysokości 7,5 mln zł.

Piwo Buh

Piwo Buh, a przynajmniej jego pierwsza partia ma być uwarzona przez Browar Tenczynek.

Sam proces warzenia konopnego piwa odbywać się będzie metodą górnej fermentacji tak jak w przypadku piw IPA. Będzie oparty na chmielach amerykańskich z rodziny konopi, które mają smak i zapach zbliżony do konopi siewnych.

– tłumaczył Janusz Palikot.

Piwo z dodatkiem CBD, jak powiedział Palikot, będzie w cenie dobrych piw kraftowych, która wyniesie 0d 9. do 20. zł.

Jeszcze w tym roku Buh trafi do szerokiej sprzedaży, między innymi na bazie kanałów dystrybucji piw Browaru Tenczynek. Okazję do degustacji będą też mieć goście w restauracjach Kuby Wojewódzkiego, a także powstającej sieci Alkotek Janusza Palikota

– mówił Tomasz Czechowski

Promocja piwa przebiegać będzie pod hasłem „Uwolnić Buha”

W dalszej perspektywie spółka chce wypuszczać na rynek mocniejsze alkohole oraz napoje całkiem bezalkoholowe oraz niskosłodzone napoje dla dzieci, czy szampany bezalkoholowe oraz bez dodatku chemii i cukru.

Na Facebook’owym koncie Kuby Wojewódzkiego czytamy:

Kilka zdań od każdego z nas, twórców firmy PRZYJAZNE PAŃSTWO. Już wkrótce nasz pierwszy produkt – Piwo BUH z dodatkiem CBD.
Każdy interes jest po to, aby zarabiać pieniądze. Więcej, pieniądze są miarą sprawności w biznesie. W Przyjaznym Państwie chcemy więc zarabiać. Zarabiać pieniądze, ale nie tylko! Bo pieniądze są miarą a nie celem. Celem jest robić rzeczy, które mają sens. Dają jakość, zadowolenie i trochę zmieniają świat na lepsze! Trochę!!!! Nasze produkty poza wszystkim mają dawać radość! To jest cel. Dodam, że zazwyczaj, wówczas zarabia się więcej!!
-Janusz Palikot
.
Wspaniale jest tworzyć. Kreujemy coś zupełnie nowego w kategorii piwa w Polsce. To jest klimat, który mnie napędza. Mam ogromna nadzieje, że dzięki naszym działaniom temat CBD w Polsce zyska na popularności, jestem pewny, że pokażemy przestrzeń, która zaprosi do dyskusji.
-Tomek Czechowski
.
Nie ma co ukrywać. Moja i Janusza kultura to kontrkultura. Ja byłem perkusistą zespołu Impuls on był perkusistą zespołu Jebać To Wszystko. To jest nasza tożsamość, z której się nie wyrasta. Kiedyś byliśmy idealistami, dziś jesteśmy kapitalistami idealistami z przeszłością. Nasz pierwszy produkt piwo BUH to tego naturalne dziedzictwo.
-Kuba Wojewódzki

Nieco ponad miesiąc temu informowaliśmy, że firma kurierska InPost wprowadziła w regulaminie zmiany mówiące, iż zakazuje się wysyłki produktów konopnych. Decyzja o zmianach oburzyła środowisko konopne, gdyż mowa o zupełnie legalnym asortymencie. Po protestach szef InPostu obiecał, że sprawie ponownie przyjrzą się prawnicy firmy. Teraz firma ponownie wprowadziła zmiany w regulaminie, które zezwalają na wysyłanie produktów z legalnych konopi włóknistych.

InPost zakazuje wysyłki wszelkich produktów konopnych

W zeszłym miesiącu informowaliśmy, że firma kurierska InPost wprowadziła w regulaminie zmiany mówiące, że zakazuje się wysyłki wszelkich produktów konopnych oraz medycznej marihuany. Więcej szczegółów na ten temat znajdziesz T U T A J.

Wtedy, po fali krytyki tego pomysłu ze strony środowiska konopnego, szef zarządu InPostu Pan Rafał Brzoska, poinformował, że zleci działowi prawnemu ponowna analizę zapisów.

Zmiana decyzji

Na efekty nie trzeba było długo czekać, w zeszły piątek firma poinformowała o wprowadzeniu zmian w regulaminie, które umożliwiają wysyłanie za jej pośrednictwem produktów z legalnych konopi włóknistych oraz samych konopi o stężeniu THC do 0,20%.

dokonaliśmy uszczegółowienia zapisów dotyczących przewozu konopi i produktów konopnych  – dozwolony w sieci InPost będzie przewóz konopi włóknistych i produktów z nich pochodzących, pod warunkiem stężenia THC poniżej 0,20%

– poinformowała firma kurierska

W nowym regulaminie, który obowiązywać zacznie 8. Października czytamy, że zabrania się wysyłki (pisownia oryginalna):

konopi i produktów konopnych – z wyłączeniem konopi włóknistych (cannabis sativa sativa) i pochodzących z nich produktów konopnych (w tym wyrobów z włókna konopnego) dla których poziom stężenia THC jest poniżej 0,20%

Książę Harry otrzymał propozycję wejścia w lukratywny biznes konopny. Księciu oraz Księżnej Sussex propozycję złożył miliarder Alki David, który na konopiach zarabia obecnie krocie. Oferta dotyczy uprawy nowej odmiany „Prince Harry”, która została stworzona specjalnie dla książęcej pary. Wszystko wygląda na to, że Harry i Meghan będą uprawiać konopie na terenie swojej nowej kalifornijskiej posiadłości gdyż oferta jest bardzo korzystna i zachęcająca. 

Książęca para i konopny biznes

Harry i Meghan przenieśli się do Kalifornii gdzie niedawno kupili posiadłość w Santa Barbara. Zakupiona działka to 5,5 ha terenu, który jest idealny pod uprawę konopi.  Zapewne to oraz świadomość, że była już formalnie książęca para poszukuje nowych źródeł dochodów, skłoniło miliardera Alki Davida do złożenia im specjalnej oferty biznesowej. Dodajmy, że na bardzo korzystnych warunkach.

Alki David to urodzony w Grecji miliarder, spadkobierca sporej fortuny, właściciel kilkudziesięciu rozlewni Coca-Cola w 28 krajach, zajmujący się również m.in. transportem. Alki od jakiegoś czasu zarabia na konopiach. I to nie mało. Tylko w zeszłym roku jego firma Swissx podpisała umowy na karaibskiej wyspie Puerto Rico, które obejmują 3600 ha upraw z prognozowaną wydajnością 2,9 miliarda funtów!

Teraz przedsiębiorca zaprasza do branży Księcia Harry’ego z małżonką. Jak sam mówi, „stworzył dla nich specjalną bardzo spersonalizowaną ofertę, która obejmuje również  dedykowane nasiona nowej odmiany „Prince Harry”.

Posiadłość królewskiej pary w Santa Barbara to 5,5 ha ulokowane na terenie doskonale nadającym się do uprawy konopi, mówi przedsiębiorca. Swoją ofertę opisuje jako „złotą szansę”, która może przynieść księciu i księżnej Sussex prawie 3 miliony funtów rocznie. Gleba i klimat Santa Barbara zmieniły ją w jedno z najbardziej popularnych na świecie miejsc do uprawy konopi. Lokalne podatki  z tytułu upraw konopnych w zeszłym roku wzrosły o 20 milionów dolarów. Alki oświadczył, że za darmo da Harry’emu i Meghan nasiona konopi, które zostały wyhodowane specjalnie dla nich. Następnie potem odkupi uzyskany plon po korzystnej cenie.

Odmiana „Prince Harry” została stworzona z myślą o działaniu Meghan i Harry’ego na rzecz innych. Ma być stosowana w zwalczaniu przewlekłego bólu, jest bogata w CBG oraz zawiera śladowe ilości THC.

Mój zespół, kierowany przez dr Olofa Olssona, stworzył nasiona odmiany Prince Harry. Modyfikacja polega na podbiciu produkcji CBG, który może być środkiem przeciwbólowym

-powiedział Alki

Biznesmen ofertę traktuje bardzo poważnie. W przyszłym miesiącu zaprosił parę do swojego domu w Malibu, gdzie jak mówi ma nadzieję „podarować im nasiona odmiany „Prince Harry” w złotym pudełku„.

Alki powiedział, że model uprawowy przygotowany dla książęcej pary wygenerowałby 1 milion funtów na zbiór, przy trzech spodziewanych zbiorach rocznie. Średnie roczne koszty eksploatacji wyniosłyby 10 000 funtów na hektar.

 

9. i 10. czerwca odbędzie się konferencja CECF 2020 – Konopie Medyczne w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Oczywiście ze względu na obecna sytuację, wszystko będzie się odbywać online. Central Europe Cannabis Forum to pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce, która ma na celu integrację branży konopnej w naszym regionie. Pierwsza edycja wydarzenia miała miejsce w zeszłym roku i okazała się sukcesem. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, aby tegoroczna edycja była atrakcyjna dla uczestników, a lista prelegentów wirtualnej konferencji robi wrażenie.

CECF 2020 – Konopie Medyczne w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej

Pierwsza edycja Central Europe Cannabis Forum zgromadziła ponad 200. uczestników z 14. krajów i okazała się sporym sukcesem. Obszerną relację z pierwszej edycji znajdziesz T U T A J.

CECF 2020, ze względu na obecną sytuację, odbędzie się online.  Oczywiście niesie to za sobą pewne niedogodności, jednak daje tez nowe możliwości, które organizatorzy postanowili wykorzystać.

CECF to największe wydarzenie biznesowe, poświęcone konopiom medycznym w Polsce, które skupia przedsiębiorców, lekarzy, inwestorów, pacjentów, firmy i rząd. Naszym celem jest kształtowanie etycznego ekosystemu konopi w Europie Środkowo-Wschodniej i poza nią oraz stworzenie platformy dla edukacji, networkingu, oraz nowych inicjatyw politycznych i biznesowych.

– czytamy na stronie wydarzenia.

W ramach konferencji online, uczestnicy będą mogli przeprowadzić indywidualne rozmowy z firmami, inwestorami, startupami, lekarzami i innymi osobami biorącymi udział w wydarzeniu. Wszystko to za pomocą narzędzia do szybkiego nawiązywania kontaktów. Każdy uczestnik ma możliwość rozmawiania z dowolną liczbą uczestników podczas sesji networkingowych, po których klasycznie można się wymienić wizytówkami.

Platforma konferencyjna online pozwala na dostęp do różnych sesji odbywających się w tym samym czasie, oraz do głównej platformy. Dzięki temu możesz wziąć udział w sesjach, które cię najbardziej interesują.

Lista prelegentów robi wrażenie, zaproszono kilkadziesiąt osób z Polski i zagranicy.

Harmonogram i szczegóły wydarzenia, bilety oraz listę zaproszonych prelegentów znajdziesz na  www. C E C F .eu

Polecamy!

Legalna branża konopna w USA rozwija się w zawrotnym tempie. Jak do tej pory wygenerowała 250 tys. miejsc pracy. Przemysł konopny to najbardziej rozwojowa i ekspansywna gałąź amerykańskiej gospodarki mimo, że nie wszystkie stany zalegalizowały konopie indyjskie, które na poziomie federalnym nadal pozostają nielegalne. 

Branża konopna w USA

Legalna branża konopna, do stycznia tego roku, wygenerowała w USA 243,7 tys. etatów w pełnym wymiarze godzin. Od roku 2017 liczba zatrudnionych się podwoiła. Jest to wynik, którego we współczesnych czasach nie spotkamy w żadnej innej branży. Eksperci przewidują, że w ciągu dekady wzrost wyniesie kolejne 250 proc. – czytamy w raporcie opublikowanym przez Leafly.

Największy przyrost utworzonych etatów miał miejsce ubiegłym roku. Rok 2019 to 62 proc. więcej zatrudnionych w stosunku do 2018 r. Jednak poprzedni rok był dla branży dość trudny i przełom 19/20 przyniósł spowolnienie trendu wzrostowego. Największa firma z sektora konopnego Canopy, zwolniła w ostatnim okresie 700 pracowników, co niektórzy uważają za oznakę spowalniania rozwoju branży.

Analitycy przewidywali, że wzrost zatrudnienia ponownie wzrośnie w 2020 r., jednak sytuacja związana z  COVID-19 może to znacznie utrudnić. Chociaż większość stanów gdzie marihuana jest legalna, zezwoliła konopnym przedsiębiorstwom na prowadzenie swoich interesów w trakcie epidemii. Oczywiście wiązało się to z pewnymi zmianami takimi jak np. sprzedaż za pośrednictwem kurierów.

„Pomimo kryzysu gospodarczego w USA, branża konopna nadal zatrudnia nowych pracowników. Co prawda ofert pracy nie ma aż tak dużo jak przed pandemią, a sporo obecnych wakatów to praca sezonowa. Mimo to, branża konopna w stanach zjednoczonych na tle wielu innych, trzyma się całkiem nieźle. Liczba osób chętnych do pracy w tym stosunkowo nowym sektorze, wzrosła w ostatnich tygodniach kilkukrotnie.”

– pisaliśmy ostatnio w artykule „USA: Pomimo kryzysu branża konopna nadal zatrudnia, chętnych do pracy nie brakuje”, do którego lektury zachęcamy.

Branża konopna w trakcie kryzysu radzi sobie lepiej niż wszelkie inne sektory. Jej dalszy szybki rozwój jest niemal pewny, dwa stany, Illinois i Michigan rozpoczęły legalna sprzedaż kilka miesięcy temu. Trzy kolejne stany otworzą punkty dystrybucji, których pomimo legalizacji jeszcze nie otwarto (Waszyngton, Vermont i Maine).

Pozostaje tylko liczyć, że nasi włodarze szybko zorientują się jak potężnym impulsem dla naszej gospodarki byłoby zalegalizowanie konopi indyjskich.

Pomimo kryzysu gospodarczego w USA, branża konopna nadal zatrudnia nowych pracowników. Co prawda ofert pracy nie ma aż tak dużo jak przed pandemią, a sporo obecnych wakatów to praca sezonowa. Mimo to, branża konopna w stanach zjednoczonych na tle wielu innych, trzyma się całkiem nieźle. Liczba osób chętnych do pracy w tym stosunkowo nowym sektorze, wzrosła w ostatnich tygodniach kilkukrotnie.

Branża konopna, a kryzys gospodarczy

Jak informuje agencja pośrednictwa pracy w branży konopnej Vangst, spadek zatrudnienia w stosunku do okresu przed pandemią, jest niewielki.  Agencja na chwilę obecną znajduje zatrudnienie dla około 600. osób tygodniowo. Niewielki spadek spowodowany jest mniejszym zapotrzebowaniem na pracowników w punktach dystrybucji, te które pozostały otwarte działają na zasadzie odbioru osobistego po uprzednim zamówieniu lub dostawy kurierem.

Karson Humiston, założycielka i dyrektor generalny agencji Vangst poinformowała, że liczba zgłoszeń osób poszukujących zatrudnienia poprzez ich platformę, wzrosła w kwietniu o 300% w stosunku do marca. Jak się łatwo domyślić, jest to skutek zwolnień w wielu innych branżach.

Zauważyliśmy ogromny wzrost liczby kandydatów oraz dużą liczbę kandydatów, którzy do tej pory pracowali w branży turystycznej, hotelarskiej i handlu detalicznym

– powiedziała Humiston w rozmowie z Bloomberg.

Jedna z największych amerykańskich firm konopnych Trulieve Cannabis Corp., zatrudniła około 250 osób od początku pandemii i nadal ma około 150 miejsc pracy do obsadzenia.

Ta pochodząca z Florydy firma, podwoiła ilość samochodów swojej floty dostawczej oraz odnotowała wzrost połączeń z call center z 25 000 do 65 000 połączeń każdego tygodnia. Pokazuje to, że najlepiej radzą sobie te firmy, które potrafiły błyskawicznie zareagować na zmiany takie jak wymuszona sprzedaż z dostawą. Jednak Truelieve się nie zatrzymuje i pomimo pandemii otwiera kolejne punkty dystrybucji.

Nie wszyscy zyskują

Nie wszystkie podmioty są na plusie. Firma Canopy Growth Corp. oznajmiła kilka dni temu, że jest zmuszona zlikwidować 200 miejsc pracy w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Stanowi około 5% całkowitej siły roboczej Canopy. W marcu Canopy zwolniło 500 osób z powodu zamknięcia dwóch obiektów w Kolumbii Brytyjskiej.

Gdy największa na świecie firmę zajmująca się konopiami zwalnia 700 osób, jest to sygnał co dzieje się na szerszym rynku

– powiedziała Humiston.

Branża konopna w USA

Legalna branża konopna w stanach zjednoczonych zatrudniała 243,7 tys. osób na początku tego roku. Stanowi to wzrost o 15% w porównaniu z rokiem poprzednim i oraz blisko dwukrotnie więcej miejsc pracy niż w roku 2017 r. Niestety liczba ta zaczyna powoli spadać. Wynika to przede wszystkim z tego, że nowe firmy, które się do tej pory bardzo dynamicznie rozwijały, są hamowane przez obostrzenia wynikające z pandemii. Firmom z większym kapitałem łatwiej jest szybko reagować na tak duże zmiany.

CZYTAJ TEŻ: Wpływ koronawirusa na branże konopną

Polska konopna spółka giełdowa Hemp & Wood, testuje konopie w walce z koronawirusem oraz będzie sprowadzać testy na COVID-19. Po ogłoszeniu tych informacji przez zarząd spółki, jej notowania na rynku NewConnect (GPW) poszybowały, w ciągu kilku dni ich kurs wzrósł o ponad 300 proc. 

Hemp & Wood testuje konopie w walce z koronawirusem

Spółka Hemp & Wood poinformowała, że podjęła aktywne działania związane z wykorzystaniem THC oraz CBD do niwelowania skutków oraz zapobieganiu nawrotom epidemii koronawirusa COVID-19. Spółka postanowiła podjąć takie działania po wcześniejszym przeanalizowaniu możliwości swoich kompetencji w zakresie używania kannabinoidów oraz wykorzystania kompetencji dotychczasowych partnerów.

Spółka Hemp & Wood podjęła działania mające na celu:

1. ustalenie możliwości wykorzystania węgla aktywnego produkowanego z paździerzy z konopi przemysłowych w filtrach do zastosowań m.in. medycznych i szpitalnych, a także maskach o stopniu filtracji bakteryjnej BFE przekraczającej 98 proc., zatrzymujących drobnoustroje chorobotwórcze oraz bakterie i wirusy (w tym koronawirusa COVID-19), przy czym prace prowadzone będą przez spółkę we współpracy z naukowcami i/lub uczelniami oraz specjalistycznymi instytutami naukowymi;

2. prowadzenie badań społecznych na temat wpływu kannabinoidów CBD/THC na bakterie i wirusy, w tym koronawirusa COVID-19;

3. uruchomienie aplikacji mobilnej do obsługi ww. badań.

Hemp & Wood sprowadzi testy na COVID-19

Zarząd spółki Hemp & Wood poinformował, że w dniu 24 marca 2020 roku zawarł z chińską firmą Innovita (Tangshan) Biological Technology Co., Ltd. umowę, na podstawie której Hemp & Wood został dystrybutorem na terytorium Polski produktów Innovita, w tym testów na koronawirusa 2019-nCoV Ab (Colloidal Gold). Umowa została zawarta na okres do dnia 19 marca 2021 r. z Umowa zakłada także możliwość przedłużenia jej na kolejny rok.

Test 2019-nCoV Ab jest pierwszym szybkim testem na łączne wykrywanie IgM i IgG zatwierdzonym przez chiński National Medical Products Administration (NMPA). Test przeszedł także najostrzejszą ocenę chińskiego urzędu National Institutes for Food and Drug Control – czytamy w komunikacie Hemp & Wood.

Po podaniu tych informacji przez zarząd spółki, jej kurs zanotował ogromny wzrost, który na chwilę obecną wynosi przeszło 300 proc. za ostatni tydzień.

konopie w walce z koronawirusem
Źródło: Bankier.pl

Trwająca pandemia bardzo zaszkodziła wielu branżom. Wpływ koronawirusa na branżę konopną, tę legalną oraz tę bardziej podziemną, również jest niemały. Obecna sytuacja różnie wpływa na rynek związany z konopiami indyjskimi, w zależności od lokalizacji, co przeważnie wiąże się z jej statusem prawnym. Oto krótki raport.

Wpływ koronawirusa na branżę konopną

Trwająca pandemia to poważny cios dla wielu branż na całym świecie. W przypadku rynku związanego z marihuaną sytuacja również nie jest zbyt ciekawa. Jednak z zupełnie innymi problemami borykają się użytkownicy oraz przedsiębiorcy konopni z krajów gdzie rekreacyjne używanie marihuany jest legalne, niż mieszkańcy np europejskich krajów, gdzie jest ona nielegalne.

Wpływ koronawirusa na branżę konopną, USA i Kanada

Rynek związany z legalną marihuaną rekreacyjną oraz medyczną mocno traci. Przede wszystkim spadła sprzedaż rekreacyjnej marihuany.  Dodatkowo, właściciele konopnych punktów mają teraz kłopoty np z zaopatrzeniem. Spadek konsumpcji marihuany ma wg analityków kilka powodów. Jednym z nich jest wydane przez władze ostrzeżenie, aby na czas pandemii powstrzymać się od wspólnego używania konopi gdyż niesie to za sobą ryzyko zakażenia, eksperci rynku argumentują tym także wzrost sprzedaży produktów spożywczych zawierających konopie indyjskie (edibles).

Kolejnym powodem jest coś co można nazwać spadkiem aktywności społecznej. Ludzie dużo rzadziej spotykają się popołudniami w grupach, odwołano wiele, jak nie wszystkie imprezy. Kolejna sprawa to powiązanie rynku legalnej marihuany z turystyką. Obie te branże często są ze soba mocno związane, np w Las Vegas. Wiele punktów dystrybucji w LV to miejsca nastawione na turystów, a tych w związku z zaistniałą sytuacją brak.

Dla odmiany, niektórzy notują chwilowe zwiększenie sprzedaży w związku z wprowadzaniem kolejnych ograniczeń poruszania się.

Po tym, jak mieszkańcom San Francisco Bay Area wydano zalecenia aby pozostali w domu, sprzedaż marihuany wzrosła o ponad 150 procent w stosunku do tego samego okresu rok do roku.

-powiedziała Liz Connors, dyrektor ds. Analiz w firmie Headset, która zajmuje się badaniem rynku konopi indyjskich.

Connors dodała, że ​​zakupy artykułów spożywczych, zawierających THC, wzrosły do ​​poziomu zwykle obserwowanego tylko około 20 kwietnia.

Jednak jak łatwo się domyśleć, sprzedaż zacznie spadać jak tylko ludzie zrobią zapasy.

W wielu miejscach w USA władze lokalne jak i federalne wydają zalecenia aby pozostać w domu. Informują też jakie zapasy najpotrzebniejszych rzeczy należy zgromadzić. Co ciekawe, często na tej liście znajduje się właśnie marihuana. Co z pewnością cieszy branżę. Pokazuje to również podejście do konopi indyjskich, w niektórych miejscach jak widać uznawane są za jeden z podstawowych produktów.

Na chwilę obecną wydaje się, że w Ameryce Północnej, najbardziej oberwała branża medycznej marihuany. Eksperci obwiniają za ten stan rzeczy zaburzony łańcuch dostaw. Wskaźnik ETF Horizons Marijuana Life Sciences (Kanada) stracił w ciągu ostatnich tygodni blisko 50 procent. Amerykańskie Center for Disease Control and Prevention wydało zalecenie dla pacjentów MM aby przygotowali sobie zapas na miesiąc, gdyż będą występowały przerwy w dostawach.

Kolejny temat to akcesoria do konsumpcji konopi. Ta część konopnego sektora boryka się obecnie ze sporymi problemami, a to dlatego, że wiele podzespołów, elementów czy wręcz całe produkty końcowe powstają w Chinach. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć jak dużym jest to obecnie problemem.

Wiele firm ponosi straty z powodu odwołanych targów branżowych, które są w wielu firmach kluczowym elementem sprzedaży.

Traci także czarny rynek, spowodowane jest to znacznym utrudnieniem w przemieszczaniu się między państwami. Wiele karteli z Meksyku ma obecnie utrudnione zadanie. W najlepszej sytuacji wydają się być growerzy, którzy swoje rośliny mają pod ręką i nie musza martwic się o dostawy.

Wpływ koronawirusa na branżę konopną, Europa

Nieco inne problemy spowodowane pandemią mają miłośnicy konopi z europy.

Niderlandy wprowadziły nowe zasady korzystania z Coffeeshop’ów, które początkowo chciano całkiem zamknąć. Zdecydowano się jednak pozostawić je otwarte, ale na nowych zasadach. Od jakiegoś czasu nie można konsumować zakupionej marihuany na miejscu, należy zrobić to w domu. Gdy początkowo podano informację, że coffeeshop’y w całym kraju zostaną zamknięte, klienci zaczęli je momentalnie szturmować. Towar został wyprzedany na pniu. W mieście Roemond na południu Niderlandów większość zapasów zostało wykupionych przez Niemców, którzy musieli zdążyć również przed zamknięciem granicy aby wrócić do domu.

Burmistrzowie miast, po odgórnej decyzji władz, zwołali gabinet, aby kawiarnie mogły ponownie otworzyć swoje drzwi. Urzędnicy obawiali się, że nielegalny handel marihuaną na ulicach rozkwitnie jeszcze bardziej z powodu przymusowego zamknięcia legalnych źródeł. Rząd usłyszał wezwanie burmistrzów i zdecydował się przystać na ich prośbę i punkty działają nadal, ze zmienionymi zasadami.

Z pewnością najbardziej ucierpią te, które były nastawione na turystów.

W Hiszpanii gdzie funkcjonują konopne kluby sytuacja ma się trochę inaczej. Niestety wszystkie zostały zamknięte ok 15.03. Pomimo, że są zamknięte, to większość co jakiś czas jest na godzinę otwarta i w takim przypadku do lokalu wchodzi się pojedynczo, zakupionego towaru nie można konsumować na miejscu i należy go zabrać do domu. Oferowane są też dowozy na telefon.

W europejskich krajach gdzie marihuana rekreacyjna i handel nią są zabronione sytuacja jest nieciekawa. W Polsce, zarówno jak w wielu innych europejskich krajach, marihuana w znacznej części pochodzi z Niderlandów, Czech czy Hiszpanii. Teraz łańcuch dostaw został poważnie uszkodzony.  Ze względu na sytuacje na granicach w wielu miejscach zaczyna brakować suszu, a jego cena znacząco wzrasta. Wraz z wydłużaniem się obecnej sytuacji, suszu będzie co raz mniej, a jego cena wzrośnie. Z drugiej strony, gdy wszystko wróci do normy, nielegalni europejscy producenci będą mieli nadwyżki, co może spowodować dużą podaż suszu nie najgorszej jakości w dobrej cenie. Z powodu pandemii odwołano wiele znaczących europejskich wydarzeń konopnych, w tym największe targi w europie i jedne z największych na świecie – Spannabis, które na chwile obecną przeniesione zostało na wrzesień.

 

 

Ostatnie artykuły

Weednews.pl - portal konopny | marihuana | konopie | medyczna marihuana
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.